Dodaj do ulubionych

moja historia

30.05.07, 00:11
Jestem mamą czteroletniego chłopca. Z pierwszym dzieckiem nie miałam problemów, niestety teraz
kiedy od 1,5 roku chcemy mieć drugie dziecko nic z naszych starań nie wychodzi. Początkowo
chodziłam do ginekologa poleconego przez koleźankę. Stwierdził, źe mam lekko podwyźszoną
prolaktynę i przepisał bromergon po 1/5 tabletki i CLO w takiej samej dawce. Miałam owulacje a
pęcherzyki pękały. Trzy cykle miałam monitorowane. Wszystkie wyniki mam w normie i mąż też.
Potem zrobiłam sobie krótką przerwę i od marca chodzę do Novum, do dr Czerkwińskiego. W tym
cyklu miałam Bromergon (lekko podwyźszona prolaktyna po tabletce) i CLO po 1 tabletce. Na wszelki
wypadek dostałam teź pregnyl i wskazanie kiedy mam się kochać z mężem..... niestety pęcherzyk nie
pękł i ma już 35 mm. Lekarz powiedział, ze powtórzymy to w tym miesiącu - teraz mam brać tylko
Orgametril i Bromek. Mam wskazanie do HSG..... Juź sama nie wiem co mam o tym myśleć, byłam
przekonana ze jestem zdrowa, ze nie bedzie problemu. Chciałam by między moimi dziecmi była
róźnica tylko 2 lat, moźe trzech..... a teraz mam torbiel.... Tak bardzo chcę tego dziecka, ze operuję
tylko dniem cyklu, nie miesiąca.... nie wiem jaka data dziś, nie wiem co się dzieje dookoła mnie.
Pokój dla dziecka gotowy - zaczęłam go robić jak odstawiałam pigułki.... i stoi tak ponad rok....
Obserwuj wątek
    • przytulskaster Re: moja historia 30.05.07, 00:41
      kobieto
      szczerze ci współczuję i życzę najlepiej ale musisz mieć świadomość, że piszesz
      na forum gdzie większość zalogowanych na nimkobiet maży o "twoim pierwszym
      dziecku"smile
      jesteś dla nas obszarniczką, która chce jeszcze węcej....
      • dagps Re: moja historia 30.05.07, 08:14
        mysle ze autorka watku ma ta "swiadomosc".
        komu oceniac kto bardziej cierpi?
      • szklanapulapka2 Re: moja historia 30.05.07, 08:18
        mamimaxa, rozumiem Cię bardzo dobrze, kochana.Nie przejmuj się, nie jesteś
        żadną 'obszarnicą" (swoją drogą cudownie delikatne określenie matki jednego
        dziecka, która chce mieć drugie). Ja również mam synka (3 letniego) i jak
        głupia walczę o drugie dziecko. U mnie o Adasia walka trwała 5 lat, teraz już 3
        walczę o drugie Maleństwo. Adaś począł sie w wyniku inseminacji, teraz również
        poddałąm sie temu zabiegowi, 5 razy zresztą, i bez rezultatu. Jestem tak
        zdesperowana, że zdecydowaąłm sie na in vitro i właśnie jestem w trakcie brania
        zastrzyków. Rozumiem Cię, nie słuchaj, że pragniesz "czegoś więcej". Ja też
        kiedys sie tym przejmowałam, ale już nie. Tutaj, na forum, są również
        dziewczyny, które widzą dalej, niz czubek własnego nosa (i tych jest
        większość). Walczą o pierwsze dziecko, to fakt, ale potrafią zrozumieć i
        wspierać również naszą walkę. DJest wiele dziewczyn, które walczą o drugie
        dziecko i te na pewno się do Ciebie odezwą. Nie przejmuj się, tylko walcz. Masz
        prawo chcieć drugiego dziecka równie silnie, jak pierwszego. To nic złego.
        Chcesz obdarować miłością jeszcze jedno dziciątko, a to nie jest żadna
        fanaberia. Życzę Ci duuużo szczęścia i szybkiego zrealizowania marzeń. Będę
        trzymać kciuki i... pisz tutajsmile. Pa! Agnieszka.
        • miss30 Re: moja historia 30.05.07, 09:32
          Mamimaxa ja też rozumiem Cię bardzo dobrze. Mam bardzo podobną sytuację do
          Twojej. Mam córkę 6 letnią a teraz staramy się o drugie dziecko. Tak samo jak
          ty walczę o to żeby pęcherzyki rosły i o to żeby pękały. Nie uważam się za
          obszarniczkę, bo biorę te same leki i przechodzę te same badania co dziewczyny,
          które walczą o pierwsze dziecko. Jesteśmy tu po to aby sie wspierać i dzielić
          się radą, wiedzą i doświadczeniem, bez względu na to, o które dziecko każda z
          nas walczy.
        • smiplicity.s Re: moja historia 04.06.07, 23:21
          to przykre, że na takim forum zdarzają sie wpisy typu "masz jedno to sie ciesz"
          masz lepeij od nas, ja też mam synka, walczyłam by go mieć ponad rok, pomógł
          przypadek chyba, szczęście przyszło niespodziwanie, teraz walczę o drugie,
          szykuję się do inseminacji, czytam Was, wszystkie te miłe słowa, podziwiam jak
          się podtrzymujecie na duchu, a tu takie słowa, dziewczyny, problem i ból jest
          ten sam, trochę szacunku dla cierpienia innych, nikt nie próbuje Wam odebrać
          tego, że życie bez dzieci jest bardziej puste od życia bez drugiego dziecka,
          ale skąd tyle jadu w tak ciepłych osobach?
        • przytulskaster Re: moja historia 10.06.07, 00:56
          nikomu nie odbieram prawa do drugiego dziecka.wiem, że to nie jest żadna
          fanaberia. Rozumiem cierpienie matki jedynaka jeśli nie wychodzi z drugim.
          Niemniej jednak matka jedynaka jest matką, którą ja pewnie nigdy nie będę. I
          komu tu oceniać......?
          pozdrawiam wszystkie "obszarniczki"smile
    • mamimaksa Re: moja historia 30.05.07, 11:12
      Dzięki dziewczyny.... po przeczytaniu pierwszej odpowiedzi poczułam się jakby mi ktoś powiedział:
      "spadaj stąd, nie Twoje miejsce".... a ja przecież tak samo pragnę dziecka jak Wy wszystkie... nie jest
      waźne źe to moje drugie dziecko, tak samo go pragnę i tak samo będę kochać! Nie ma rozgraniczenia
      między dziećmi. Jestem tylko bogatsza o doświadczenie bycia matką.
      Przechodzę to co Wy wszystkie: Płaczę co miesiąc, leczę się, biegam po lekarzach, czytam fora i
      artykuły... coś jest nie tak... Myślalam ze ktoś mi podpowie co robić a nie powie ze nie pasuję do Was. To
      jest forum o niepłodności, również tej wtórnej!
      • tekla12 Re: moja historia 30.05.07, 11:19
        Podpowiadam - może zmień gina. Jeśli mnie pamięć nie myli twój dok nie ma
        najlepszych notowań.
        • miss30 Re: moja historia 30.05.07, 11:24
          Mamimaksa na jakim jesteś etapie leczenia? Bierzesz jakieś leki stymulacyjne?
          Robiłaś jakieś badania? Może faktycznie warto zastanowić się nad zmianą lekarza?
    • katarzyna.br Re: mamimaksa 30.05.07, 12:22
      wiem, że odczujesz to pewnie jak "kubeł zimnej wody" ale może czas pogodzić się
      z tym, że nie będziesz miała drugiego dziecka. Nie zawsze życie daje nam tego
      czego chcemy. Piszę to, bo sama jestem w podobnej sytuacja. Mam 3,5 letnią
      córeczkę, chciałabym bardzo mieć drugie dziecko ale rok strań nie przyniósł
      żadnego efektu, badanie męża stwierdziło bardzo kiepksie parametry nasienia.
      Lekarz stwierdził że mamy marnie szanse na drugie dziecko, że wchodzi w grę
      tylko in vitro. Za parę dni końćzę 34 lata, wiem że czas ucieka, ale co ja
      poradzę widocznie jest mi dane mieć tylko jedne dziecko. Po pewnym czasie
      doszłam do wniosku że ta walka choć dość krótka stranie mnie rujnowała
      psychicznie. Nie można przecież tak żyć. Przestań myśleć o ciąży tylko o swoim
      synku, masz go i to jest wielkie szczęście! A życie, cóż, może cię zjeszcze
      zaskoczy. Naprawdę nie mwolno tracić życia na mysleniu o czymś co moze nigdy
      się nie wydarzy! Trzymaj się i żyj dniem dzisiejszym.
    • milka9612 Re: moja historia 30.05.07, 12:56
      ..,,nie jest ważne że to moje drugie dziecko,,-jest i to bardzo!
      • miss30 milka9612 30.05.07, 13:04
        kurcze dziewczyny i znowu zaczyna się przepychanka, kto ma lepiej a kto gorzej,
        cel jest ten sam, metody te same, więc dajcie spokój z tymi różnicami i
        ważnościami. Podpowiadajmy sobie rozwiązania naszych problemów, doradzajmy a
        nie licytujmy.
    • tymonka30 Re: moja historia 30.05.07, 13:13
      Też chciałam małą różnicę pomiędzy dziećmi, denerwował mnie upływający czas bez
      efektów ale po poronieniu 2 ciąży myślę już tylko, żeby kiedyś się po prostu
      udało....
      • miss30 Tymonka30 30.05.07, 13:45
        Witaj po urlopie, jak będziesz miała chwilę to skrobnij parę słów na gazetowego
        maila. Mam nadzieję, że wypoczęłaś.
        Podpowiedz co zrobić. Dzisiaj to mój 13dc, w poniedziałek byłam na USG, były 2
        piękne pęcherzyki takie super na pęknięcie, endo 14mm. Ten mój gin nie
        przepisał mi pregnylu, powiedział żebyśmy poczekali do czwartku (14dc). Ja mam
        wrażenie, że te piękne pęcherzyki pękły dzisiaj w nocy, bo dzisiaj mnie nie
        rozpiera nic w brzuchu (ale to może być tylko moje złudne wyobrażenie). Myślę,
        że w czwartek będzie za późno na pregnyl, mam receptę od koleżanki i mogę
        jeszcze dzisiaj zrobić zastrzyk, tylko czy jeżeli owu już była to nie zaszkodzę
        sobie tym Pregnylem?
        • tymonka30 Re: Tymonka30 30.05.07, 13:49
          To Ty jeszcze tam nie zajrzałaś? Bura! big_grin
          Miss pregnyl po czasie nie zaszkodzi ale jeśli po czasie to ja bym poczekała na
          wizytę u gina mimo wszystko, niech tam Ci zrobią zastrzyk lub nie jeśli uznadzą
          to za zbyteczne po fakcie. Brak rozpierania to może być dowód na owu. No no
          no... smile
          • miss30 Re: Tymonka30 30.05.07, 13:57
            Ja byłam przygotowana rano na to, że wykupię receptę i zrobię zastrzyk, ale nie
            czułam tych pęcherzyków, dlatego z rana było przytulanko a teraz nie wiem co
            zrobić. Czy zrobić zastrzyk (może mi z tego wszystkiego wydaje się, że pękły,
            czy jest już po czasie) a może faktycznie pękły i poczekać do jutra na wizytę.
            Nikt inny prócz Was w tej chwili mi nie pomoże a przy moich 25-28 dniowych
            cyklach owu w 17dc (tak jak ostatnio), to za późno. Ostatnio nic nie wyszło.
            • tymonka30 Re: Tymonka30 30.05.07, 14:16
              A czemu gin kazał dopiero w czw. przyjść?
              • miss30 Re: Tymonka30 30.05.07, 14:28
                Byłam u niego w ten poniedziałek, nie dał Pregnylu, on cały czas myśli, że one
                u mnie same pękają, nawet nie przemawia do niego fakt, że miałam na początku
                roku 4cm torbiela, którego leczyłam przez 2 m-ce Orgametrilem. Cały czas mówi,
                że kiedyś to oni zastrzyki z gonadotropiny stosowali na pęczki a teraz odchodzi
                się od tego. Przecież nie będę się z nim kłócić, ale ja wiem swoje co druga
                dziewczyna na Clo ma podany Pregnyl na pęknięcie. Wkurzył mnie tym w
                poniedziałek, dlatego na własną rękę załatwiłam sobie receptę u koleżanki,
                która jest lekarzem rodzinnym (poparła mnie, wypisała receptę nie robiąc
                żadnych problemów), no i chciałam go zapodać.
                On do czwartku chce dać pęcherzykom czas na samoistne pęknięcie - i będzie tak
                jak ostatnio, kiedy Biogonadyl dostałam w 15dc. i 17dc po nim była owu. Pewnie
                gdybym nie dostała zastrzyku byłaby torbiel. Chyba jednak pójdę na ten zastrzyk
                dzisiaj, jeżeli nie zaszkodzi.
                • tymonka30 Re: Tymonka30 30.05.07, 14:30
                  Miss zrób jak Ci intuicja mówi. Ty najlepiej wiesz jak to było wcześniej u
                  Ciebie więc może rzeczywiście tak będzie najlepiej, jak już się zrobi torbiel
                  to cykl do bani....
                  • miss30 Re: Tymonka30 30.05.07, 14:37
                    No właśnie kolejny cykl do bani, pójdę na zastrzyk a jutro wieczorkiem
                    zobaczymy, czy pękł dzisiaj w nocy, czy pęknie w piątek rano.
                    • tymonka30 Re: Tymonka30 30.05.07, 14:39
                      Miss trzymam kciuki! I Ty się tyle nie stresuj kobito, bo to źle na starania
                      wpływa, przecież uda się nam !!!!! wink
                      • miss30 Re: Tymonka30 30.05.07, 14:45
                        Ja się nie stresuję, jestem spokojna jak nigdy dotąd. Nie robię testów owu, nie
                        schizuje już aż tak bardzo, jak w ostatnim cyklu z Clo. Wiem, że się uda i to
                        mam nadzieję, że to właśnie teraz.
                        • tymonka30 Re: Tymonka30 30.05.07, 14:48
                          No ale zastrzyk Ci zaprząta głowę to nie jesteś całkiem spokojna wink
                          • miss30 Re: Tymonka30 30.05.07, 14:49
                            Aaaaaaa zastrzyk!!!!!!!!! to tylko wątpliwość.
                            • tymonka30 Re: Tymonka30 30.05.07, 14:51
                              No no, związana z tym cyklem i staraniam wink
                              • miss30 Re: Tymonka30 30.05.07, 14:56
                                No zaprząta głowę ten zastrzyk, ale to tylko wątpliwość, pytanie co zrobić?
                                Poprzednio miałam większego stresiora, bo wyliczałam kiedy mój m będzie w domu
                                i czy się wstrzelimy a teraz w tym cyklu mam go cały czas w domu, więc tak
                                jakoś spokojniej do tego podchodzę.
    • j_o_asia Re: moja historia 30.05.07, 13:20
      Mamimaksa - jak masz wskazanie go HSG to lepiej je zrób, będzie waidomo
      przynajmniej czy tutaj (w drożności) nie ma problemu.
      Poza tym też proponuję zmienić lekarza - choćby dla zaczerpnięcia innej opinii.
      Nie wiem, jeszcze raz zrobić badania (zobaczyć co z tą prolaktyną).

      No i się zastanawiam czy czasem Twoja psychika nie przyczynia się do braku
      ciaży. Wiele się o tym mówi. Moze warto wrzucić na luz i choć przez jakiś czas
      naprawde o tym nie myśleć, zająć się czymś innym? Wiele dziewczyn o tym pisało,
      że jak własnie odpuściły to się udało. Wspominam o tym bo piszesz że generalnie
      wyniki macie dobre. I że przy pierwszej ciąży nie było problemów. Więc może i
      psychika tutaj troszkę przeszkadza?

      Mami - trzymam mocno kciuki za Wasze drugie dziecko! Nie poddawaj się. Co jest
      nam pisane - nie wiadomo. A o marzenia trzeba czasem powalczyć.
      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. Asia
      • dagps Re: moja historia 30.05.07, 13:23
        my nie wiemy jak to jest czekac na drugie, autorka watku nie wie, jak to jest na
        pierwsze czekac tak bardzo.
        ja sie podpisuje pod tekla.
    • milka9612 Re: moja historia 30.05.07, 13:37
      A ja pod przytulskaster.Dziewczyna nie obraża autorki wątku ,nic podobnego
      współczuje jej podobnie jak ja bo wiem że cierpi.Już wczesniej gdzieś pisałam o
      tym że walka jest taka sama o upragnione szczęście,jednak można mieć szczęścia
      dwa lub nie mieć żadnego.Dla mnie to jednak różnica jest i zawsze
      zostanie.Pozdrawiam ciepło wszystkie bez ironii i złośliwości.
      • polpotworek Re: moja historia 04.06.07, 23:52
        Ja tez bym polecala odwiedzic jeszce innego gina. Niech wypowie sie ktoś
        bezstronny co sadzi o Twoim problemie. Jednak nie jestem zwolenniczką robienia
        czegos na wlasna reke.
        Co do checi posiadania dzieciaczka masz do tego prawo i masz prawo o tym pisac,
        nikt nie zaznaczyl ze na tym forum moga byc tylko osoby które czekają na swoje
        pierwsze dziecko. Rozumiem Twoje frustracje ale musisz tez zrozumiec dziewczyny
        które patrzą na Twoja sytuacje zupelnie inaczej niż Ty.
    • milka9612 Re: moja historia 05.06.07, 09:57
      Jadu?Daruj sobie.Mam tylko jedno pytanie.Wiesz jak smakuje macierzyństwo??To
      było pytanie retoryczne i daruj sobie odpowiedź na nie.Następnym razem pomyśl
      zanim napiszesz coś równie irracjonalnego.
    • ewelina158 Re: moja historia 05.06.07, 10:13
      moim zdaniem niema znaczenia czy ma sie już jedno dziecko czy 2 cheć posiadania
      tego 2 jestaka sama jak 1.ja niemam ani jednego a chciała bym 2-3 jakBóg da
      narazie się lecze ale niestety nie wszystko da sie wyleczyc.dlatego jest ivf
      itp.jek z 1 to i 2 przechodzi się to samo.przeciesz wszystkie dzieci są takie
      same.i uczucia nasze do nich tesz.trzymam mocno kciuki bo wieże żę że
      osiągniesz swój cel i będziesz mieć 2.ale sie niepoddawaj i walcz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka