nuriia
04.06.07, 12:39
Zupełnie nie wiem co robić. Moja bliska koleżanka stara się o dziecko. Jest
już tak zestresowana, że moim zdaniem nie ma najmniejszych szans na żadną
ciążę. Terroryzuje się temperaturą, którą sprawdza kilkanaście razy, je tylko
niektóre potrawy z niektórych produktów. Ostatnio zrobiła godzinną awanturę o
marchewkę w zupie, którą ugotowałam. A to fotel niewygodny, a to dym z
kominka zaraz spowoduje u niej poronienie(ona nie jest w ciąży, ale gdyby
była to by mógł) Nienawidzi psów, bo te też są niebezpieczne, kotów bo
toksoplazmoza, drzew owocowych, bo pyłki. Pobiła swoją znajomą, bo ta podała
jej zielone pomidory ukryte w sałatce. Autentycznei wstała i uderzyła
gospodynię w twarz. Jej jedynym tematem rozmów jest ciaża, poziomy
hormonów. Stąd nikt poza nami nie chce ich (jej i meża) nigdzie zapraszać.
Nie wiem ile jeszcze wytrzymam jej zachowanie, staram się ale jest coraz
gorzej. Bierze szerg leków, część to leki hormonalne, ale wiele też wynika ze
stresu. Na delikatne sugestie, że w takim stresie nie da rady zajść w ciążę
reaguje histerycznie. Nie chce chodzic na basen, bo chlor, nie chodzi na
spacery, babskie plotki. Wzięła urlop z pracy w której czeka już na nią
zwolnienie(co nie jest dziwne, bo ostatnie dwa lata jest na kolejnych
urlopach) nic ją nie cieszy, nic nie interesuje, poza dwoma kreskami na
teście.
Jej mąż skarży się, że nie wytrzymuje i myśli o rozwodzie, co ją po prostu
dobije, ale sama od roku to sugeruje. Przy wszystkich potrafi go oskarżać, że
sabotuje jej wysliłki, że nie współżył z nią w piątek, bo tak naprawdę nie
chce mieć dziecka i chce się z nią rozwieść.
Leczy się, ale u ginekologa? (albo nawet dwóch) bywa raz w tygodniu. Chodzi
do zielarza, dietetyka i oczywiscie internista, który ma ją leczyć z coraz
nowych dolegliwości. Męża oskarża ostatnio o chorobę weneryczną, którą jej
przyniósł i to jest powodem jej niepłdnosci. Kiedy mąż zaprzecza i
przypomina, że to zostało wykluczone przez lekarzy ona dostaje histerii i
płacze godzinę. Za tydzień cała sytuacja się powtarza.
Na sugestie, że może psycholog by jej pomógł, reaguje agresją.
Stres w końcu ją zniszczy, ale nie mam po prostu pomysłu jak jej pomóc, jak
do niej dotrzeć, jak wyjaśnić, że potrzebuje pomocy.