Dodaj do ulubionych

cz ktoras z Was leczy sie w US???

IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 23.06.03, 03:46
mam za soba kilka wizyt lekarskich ( nastepna 15 lipca) ale poki co nie zalecili badan, lekarze mowia, ze wszystko w porzadku, ze to normalne, ze wiekszosc kobiet roni nie zdajac sobie z tego sprawy myslac, ze to spozniona miesiaczka....
jednym slowem zdaja sie lekcewazyc ..... wydaje mi sie, ze mam podwyzszona prolaktyne ( wydzielina z sutkow) wspominalam o tym lekarzowi, orzekl, ze to normalne i zadnych badan nie trzeba......
moze moglybyscie sie podzielic doswiadczeniem, moze polecicie dobrego lekarza ( NY ) , chcialabym sie zorientowac jaki jest koszt inseminacji, leczenia etc.
dzieki
ania
Obserwuj wątek
    • Gość: Fionka Re: cz ktoras z Was leczy sie w US??? IP: *.NYCMNY83.covad.net 23.06.03, 17:25
      Aniu, moja historia leczenia w NY to 5 lat z przerwami. Kilka razy zmienialam
      lekarza, teraz lecze sie (jesli stymulacje mozna nazwac leczeniem) w NYU
      Medical Center. Nie przyjmuja zadnych ubezpieczen, inseminacja kosztuje okolo 3
      tys plus leki do stymulacji, okolo 900 dolarow. Moja poprzednia lekarka z
      Brooklynu przyjmowala niektore ubezpieczenia i byla tansza, ale nie podobalo mi
      sie duzo innych rzeczy. Za to mam dobre wspmnienia z kilku wizyt u mojej
      pierwszej specjalistki od nieplodnosci, Dr. Varsha Saraf, przyjmuje na
      Queensie, jej telefon 718-793-7752, teraz zaluje ze u niej nie zostalam (mialam
      fatalne dojazdy), znam dwie jej pacjentki obecnie w ciazy z blizniakami...
      Powodzenia!
      Fionka
      • Gość: ania Re: cz ktoras z Was leczy sie w US??? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 24.06.03, 04:26
        Fionka smile
        wielkie dzieki, jak pisalam 15 mam wizyte jesli nic nie wskoram, nie zaordynuja badan etc wybiore sie do Twojej lekarki- nie zaszkodzi a moze pomoze smile czy nazwisko Dr Scheffs- mowi Ci cos? slyszalam opinie, ze jest swietnym lekarzem, po jednej wizycie jakos nie nabralam do niego zaufania.... moze sprobuje raz jeszcze.
        serdecznie pozdrawiam,
        ania
        • Gość: Fionka Re: cz ktoras z Was leczy sie w US??? IP: *.NYCMNY83.covad.net 24.06.03, 17:12
          Aniu, bylam pacjentka Dr Sheffs dluuuugie lata, o wiele za dlugo! Moze on i
          jest srednio dobrym ginekologiem (powtarzam, srednio), ale nie zna sie
          kompletnie na leczeniu nieplodnosci. Przeciaga to rzekome leczenie ile sie da,
          bo po prostu chodzi o kase, czy Twoja, czy ubezpieczalni. Jezeli jestes dopiero
          na poczatku leczenia i moze nawet nie bedzie Ci ono potrzebne (czego Ci
          zycze!), to mozesz sobie zrobic podstawowe badania itd, ale dalej sobie daj
          spokoj! Skutecznie wmowil mi, ze moja jedyna przeszkoda do zajscia w ciaze jest
          tylozgiecie macicy, a glownymi radami oprocz sledzenia owulacji i temperatury
          byly przyklady pozycji do wspolzycia. Po ostatniej wizycie kiedy znow troche
          mnie ten starszy pan zdenerwowal odwazylam sie spytac o namiary na reproductive
          endocrynologist mojej internistki i tak juz sie to potoczylo. WIem, ze jest
          latwiej z polskojezycznym lekarzem, ale niestety ja nie znalazlam polskiego
          specjalisty od leczenia nieplodnosci na wschodnim wybrzezu. Moze Ty na razie
          potrzebujesz tylko dobrego ginekologa? Pytaj co jeszcze chcialabys wiedziec, co
          wiem to Ci powiem. Powodzenia!
          Fionka
          • Gość: ania Re: cz ktoras z Was leczy sie w US??? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 24.06.03, 23:05
            dzieki ::smile))))
            naprawde serdecznie Ci dziekuje za rady, dzieki Tobie mam poparcie dla swoich babskich przeczuc i dusze do pogadania, wszyscy jakos lekcewaza moje w tej sprawie niepokoje.
            ostatnia wizyta u pana S (pierwsza) trwala kilka miut, orzekl zem zdrowa, nic tylko dzieci rodzic i spodziewa sie mnie w maju w ciazy...... na pewno wyobrazasz sobie co poczulam: radosc zmieszana z nadzieja i powatpiewaniem, no bo jak to moge a nie moge..... Domyslam sie , ze jego optymizm bierze sie stad iz mam 11 letniego syna a i meza caly czas tego samego, wiec z wyprodukowaniem nastepnego potomka teoretycznie nie powinno byc problemow - a sa.
            Polecasz Dr Saraf? mysle, ze sprobuje, minal juz rok od cizay pozamacicznej a ile razy bylam w ciazy od tego czasu ? zapewne kilka ale kazda przetrwala zaledwie kilka dni, jakis problem musi byc, jakas przyczyna niepowodzenia , ktora wierze da sie wyleczyc....
            Pozdrawiam i zycze pomyslnosci,
            ania
    • Gość: Fionka Re: cz ktoras z Was leczy sie w US??? IP: *.NYCMNY83.covad.net 25.06.03, 21:42
      Tak, polecam Dr. Saraf, nie jest moze cudem w swojej dziedzinie, ale w Nowym
      Jorku nie spotkalam sie z rownie skuteczna lekarka. Moze w New Jersey lekarze
      podchodza bardziej indywidualnie. Klinika (Forest Hills) nie jest wystawna, ale
      bardziej profesjonalna niz gabinecik Dr. S. Jesli mieszkasz blisko Long Island
      to slyszalam, ze jest tez tam niejaki Dr. Rifkin, chyba w Great Neck. Odradzam
      natomiast Dr. Blatta, ginekolog, bylam u niego pare razy, zero kontaktu pacjent-
      lekarz, kompletna ignorancja, zero informacji. Wspolczuje Ci z powodu straty
      ciazy, po czesci to rozumiem, moja siostra stracila ciaze pozamaciczna w marcu,
      obie to nadal przezywamy choc oczywiscie kazda na swoj sposob. Czy dobrze
      zrozumialam, ze mialas kilka poronien, to moze byc przyczyna immunologiczna,
      zasugeruj lekarzowi skierowanie na antyciala (a jest ich troche), no i mimo, ze
      masz juz dziecko (szczesciara, a ja walcze o pierwsze tyle lat!) z tym samym
      mezem definitywnie powinien zrobic badanie nasienia, bo to sie niestety
      zmienia. Wejdz na strone nasz-bocian, wiecej sie o tym dowiesz, ja dowiedzialam
      sie wszystkiego stamtad. Jeszcze raz powodzenia! I trzymaj sie dzielnie.
      Fionka
      • Gość: ania Re: cz ktoras z Was leczy sie w US??? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 26.06.03, 00:46
        Ciaza pozamaciczna to bolesne przezycie, jeszcze pol biedy jesli wczesnie wykryta ( choc swiadomosc straty i tak boli) w przeciwnym wypadku moze sie skonczyc tragedia. Ciekawe, ze mamy podobne doswiadczenia - moja siostra nie moze miec dzieci, po kilku nieudanych probach in vitro zdecydowala sie na adopcje i dzieki temu jestem Ciotka juz od nastu lat smile
        Ja poki co mam wizyte u doktor Saraf, dopiero 7/16 poniewaz jest na wakacjach, opowiem wrazenia.
        jeszcze raz bardzo dziekuje,
        powodzenia,
        ania
        • Gość: Fionka Re: cz ktoras z Was leczy sie w US??? IP: *.NYCMNY83.covad.net 26.06.03, 19:21
          Aniu, widze, ze nasze doswiadczenia sa rzeczywiscie podobne, moja siostra tez
          juz ma 7-letnie dziecko. I ja mysle o adopcji, choc z calej sily staram sie
          wierzyc, ze mi sie uda w koncu urodzic. Moze jesli chcesz wymienic sie
          wrazeniami z wizyty lub cos zapytac to napisz do mnie na alavenda@interia.pl.
          Bardzo chetnie odpowiem. A tak na marginesie to liczylam ze wiecej tych
          dziewczyn ze Stanow sie zglosi, szkoda.
          Pozdrowienia
          Fionka
          • Gość: ania Re: cz ktoras z Was leczy sie w US??? IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 27.06.03, 00:00
            Gość portalu: Fionka napisał(a):

            > Aniu, widze, ze nasze doswiadczenia sa rzeczywiscie podobne, moja siostra tez
            > juz ma 7-letnie dziecko. I ja mysle o adopcji, choc z calej sily staram sie
            > wierzyc, ze mi sie uda w koncu urodzic. Moze jesli chcesz wymienic sie
            > wrazeniami z wizyty lub cos zapytac to napisz do mnie na alavenda@interia.pl.
            > Bardzo chetnie odpowiem. A tak na marginesie to liczylam ze wiecej tych
            > dziewczyn ze Stanow sie zglosi, szkoda.
            > Pozdrowienia
            > Fionka
            Pewnie probuj ile sie da, sytuacja mojej siostry byla zla, szanse niewielkie a invitro bylo strasznie tutaj drogie ( moze teraz jest inaczej nie wiem, ona probowala jakies 10 lat temu)
            Zdecydowala sie na adpocje i w jej przypadku byl to wybor b. trafny i dla calej naszej rodziny bardzo szczesliwy. Medycyna idzie na przod moze dzis byloby juz inaczej ? My mamy to szczescie, ze zyjac w tym kraju mozemy miec do niej dostep ( pomijam takie "drobiazgi" jak multum $$$$ czy dostepnosc ubezpieczenia ; )
            Chetnie do Ciebie napisze smile
            pozdrowki
            ania
            • Gość: andzia Re: do Fionki IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 27.06.03, 12:38
              Czesc, mialam nadzieje ze juz nie musisz bywac na tym Forum.
              Czy przeszlas juz te wiosznna inseminacje? Bo ta moja lutowa
              wcale sie nie powiodla, za tydzien biore serie zastrzykow
              do pierwszego Invitro.A Ty na jakim jestes etapie?
              • Gość: Fionka Re: do andzi IP: *.NYCMNY83.covad.net 27.06.03, 17:44
                Dziekuje za pamiec, to mile. No widzisz, jestem niestety, choc tyle innych
                marcowych podejsc skonczylo sie ciazami (istria po transferze, marchewka i
                bet72 po pierwszej inseminacji, ze tylko z bociana wylicze), a ja dalej od
                cyklu do cyklu. Aktualnie przygotowuje sie do ivf, robie szczepienia na
                zoltaczke, moze w miedzyczasie (lipiec) uda mi sie zrobic trzecia i ostatnia
                inseminacje, wiecej dla pro formy niz z wiary, ze sie uda. Od marca za to
                zrobilam kupe badan immunologicznych, wyszly mi podwyzszone ciala
                kardiolipinowe, reszta OK, choc tego nieszczesnego hamowania tutaj nie chca
                robic. Troche mnie podbudowuje, ze niektorym z dziewczyn-dlugodystansowcow sie
                udalo - iwon_ka, asja, to pomaga. A na jakim etapie Ty jestes? Pozdrowienia.
                Fionka
              • Gość: Fionka Re: do andzi IP: *.NYCMNY83.covad.net 27.06.03, 17:55
                Gość portalu: andzia napisał(a):

                > Czesc, mialam nadzieje ze juz nie musisz bywac na tym Forum.
                > Czy przeszlas juz te wiosznna inseminacje? Bo ta moja lutowa
                > wcale sie nie powiodla, za tydzien biore serie zastrzykow
                > do pierwszego Invitro.A Ty na jakim jestes etapie?

                Ech, nieprzytomna jestem, pomin to ostatnie pytanie z mojego drugiego postu.
                Tak, ja mialam inseminacje w marcu, dosc intensywna stymulacje, ktora
                odchorowywalam glownie psychicznie, stad przerwa. A na jakim protokole idziesz
                do ivf? Tak jak pisalam, moje pierwsze planuje na sierpien -poczatek wrzesnia,
                jak wszystko dobrze pojdzie. Trzymam kciuki za Twoje pierwsze ivf i oby
                ostatnie! Trzeba w to wierzyc, ja chyba nawet nie mam innego wyjscia...
                Pozdrowienia
                Fionka
                • Gość: andzia Re: do andzi IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 28.06.03, 10:33
                  Ja pamietam Cie szczegolnie dlatego ze
                  jestesmy rowiesnicami.Ja mialam duzo
                  nadziei zwiazanych z inseminacja , bo
                  maz ma dobre wyniki i mnie w zasadzie nic nie jest,
                  a 3 lata temu bylam w naturalnej ciazy.
                  Inseminacja to ok 10 procent szans.
                  Teraz , w pierwszym dniu dostalam hormon decapeptyl
                  a za 15 dni zaczyna sie seria puregonu /10 /-
                  no i pobranie a potem transfer.Wszystko jeszcze lipcu.
                  A protokol jest tzw dlugi.Jak sie nazywasz na Bocianie?
                  Ja spotkalam tam 2 dziewczyny z NY ? To dziwne ze
                  nawet tam macie problemy z solidnym lekarzem?
                  Pozdr!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka