Dodaj do ulubionych

czy jest tutaj ktoś z torunia?

08.08.07, 20:01
potrzebuje kogoś kto byłby z Torunia i mialby rowniez tak jak ja
problem z zajsciem w ciaze.moze latwiej byloby o porady w sparwie
torunskich lekarzych lub najblizej wykonywanych
inseminacji.pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kisztylka Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 08.08.07, 21:28
      witam!!!ja jestem z torunia i mowiac szczerze bardzo kiepskie mamy
      zaplecze jesli chodzi o rozrodczosc wspomagana,owszem do jakiegos
      momentu lekarze probuja pomoc,ale na pewnym etapie sprawa sie zamyka
      i tu juz jest potrzeba skorzystania z kliniki ktora polozona jest w
      odleglej miejscowosci,niewiem na jakim ty jestes etapie leczenia
      jakiegokolwiek,ja jezdze do poznania,do kliniki ktora zajmuje sie
      przede wszystkim leczeniem nieplodnosci,jednym zdaniem streszcze ze
      na leczenie w toruniu szkoda uplywajacego czasu.pozdrawiam!!!
      • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 09:46
        Ja jestem z Lipna, ale leczę się w Toruniu i faktycznie w naszych rejonach
        kiepsko z leczeniem niepłodności. Na razie jestem na etapie stymulacji, więc
        jakoś na razie nie narzekam, nawet raz się udało, ale poroniłam. Na jesieni mam
        podchodzić do inseminacji, ale mój lekarz kieruje mnie już wtedy do Poznania.
    • gosiasz0 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 15:21
      Ja też się leczyłam w Toruniu ponad rok ale jak moje poprzedniczki
      napisały nie ma tu zaplecza leczenia niepłodności. Potem mój lekarz
      skierował mnie do Poznania ale tam 2 inseminacje sie nie powiodły .
      Obecnie leczę się w Łodzi. Będę podchodziła do in vitro. pozdrawiam
    • 2233emil Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 19:41
      Ja leczę się we włocławku u doktor Tomczewskiej. Od marca a już miałam wszytkie
      badania moje i męża i HSG które nic nie wykryło ( na kasę chorych) a teraz
      jestem na stymulacji clo + pragnyl 5000j.
      • manieczkagrosik Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 19:50
        2233emil a co u Ciebie stwierdzono,jaka przyczyna nieplodnosci. ja
        lecze sie od grudnia zeszlego roku a staram sie o dziecko lacznie
        rok i osiem miesiecy.jestem po laparoskopii, teraz biore duphaston i
        bede brala clo+pregnyl. przyczyna nieplodnosci u mnie sa niepekajace
        pecherzyki, to glownie, dosyc wysokie tsh i dalej jestem
        diagnozowana.czy stymulacje tez wykonuje ci lekarka na kase chorych
        i czy masz przy tym robiony monitoring ?
    • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 20:03
      Ja natomiast staram się od roku. W grudniu zeszłego roku zdiagnozowano u mnie
      problemy z jajnikami i już w styczniu miałam laparoskopię. Teraz jadę już 5 cykl
      na clo i duphastonie. Obecnie główna przyczyna u mnie to problemy z owulacją.
      Cieszę się, że trafiłam do obecnego lekarza, bo wcześniejszy przepisał mi clo
      bez badań, bez usg i kazał wyluzować, a wizyta trwała 5 minut. Kiedy sama
      zdecydowałam się pójść prywatnie na usg, to zostałam uświadomiona, że są
      problemy. I w zasadzie "z ulicy" trafiłam do obecnego lekarza. Jestem dobrej
      myśli, choć często łapię strasznego doła, jak każdy penie.

      Pozdrawiam
      • manieczkagrosik Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 20:11
        oska czyli tez jestes po laparoskopii tak jak ja. ja mialam robiona
        na nfz a ty? a jakie masz doklanie porblemy z jajnikami?ja mam
        gruba otoczke pecherzyka,ktora sama nie chce pekac.w tym miesiacu
        mialam robiony monitoring i podobno byla owulacja,dlatego lekarz
        przepisal mi duphaston.zanim dostalam clo mialam 3 miesiace
        monitoringu i badania hormonow.mam zbyt wysokie fsh a nie tsh jak
        napisalam wczesniej.
        • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 20:23
          Na laparo zdecydowałam się prywatnie, ponieważ musiałabym czekać do maja, a tak
          czekałam tylko miesiąc, nie chciałam tracić cennych miesięcy. A z jajnikami to
          miałam to samo co Ty, gruba otoczka, która została poprzebijana, dodatkowo
          miałam torbiel na lewym jajniku, którą mi usunięto, sprawdzono drożność
          jajowodów (na szczęście oba drożne).
          No i oczywiście PCO.
          Monitoring robiony mam od tych pięciu miesięcy jak biorę clo i do tej pory
          owulacja zawsze była. Nie było w pierwszym cyklu po laparo, ale wtedy nie byłam
          jeszcze stymulowana. Udało nam się w pierwszym cyklu na clo, ale poroniłam.
          A jeśli chodzi o hormony to też leciutko mam podwyższone fsh.


          Wspólna droga
          • manieczkagrosik Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 20:31
            myslisz,ze te nasze laparoskopie w czyms nam pomogly rzeczywiscie?
            skoro bez stymulacji i tak nie masz owulacji?ja jestem 3 miesiace po
            laparo i dopero teraz w 3 cyklu zrobilam sobie pierwszy monitoring-
            owulacja byla bez stymulacji ale czy bedzie upragniony efekt?tego
            nikt nie wie.
            • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 20:40
              Szczerze mówiąc to już sama nie wiem co nam może pomóc. Po laparoskopii lekarz
              powiedział mi, że największe szanse są w najbliższym pół roku, pół roku minęło
              dawno, efektów brak, ale stwierdziliśmy z mężem, że nie możemy stać w miejscu i
              trzeba robić wszystko co mozliwe, aby tylko pojawiła się nadzieja, że będę w ciąży.
              Fakt, że sama z siebie owulacji nie mam, ale widać taki organizm. Strasznie się
              ucieszyłam kiedy miałam pierwszą owulację, bolały jajniki jak cholera, a ja
              byłam szczęśliwa smile i stiwerdziłam, że była to wtedy moja pierwsza w życiu
              owulacja. Odkąd pamiętam miałam problemy z okresem, potem brałam tabletki, więc
              problem odpadł, ale do czasu.
              Musimy wierzyć, że się uda, chyba nie ma innego wyjściabig_grin
              • manieczkagrosik Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 20:43
                to mialas podobna droge jak ja.ja tez do 20 roku zycia mialam bardzo
                nieregularne okresy,potem 11 lat brania tabletek anty...i teraz te
                problemy. dopiero po lapaero uswiadomilam sobie,ze ja nie mam sluzu
                plodnego!!jak bylam naastolatka to bylo go duuuzo!! a teraz
                nic...ten bol jajnikow , o ktorym piszesz tez czulam raz w zyciu,w
                zeszlym roku...po laparo nauczylam sie jednak sluchac organizmu i
                zauwazylam,ze wysyla subtelniejsze znaki niz u zdrowej kobiety ale
                jednak wysyla i razem z ginem uczymy sie je czytacwink
                • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 20:52
                  ooo śluzu to u mnie też śladowe ilości, ale to wynik brania clo, a swojego
                  organizmu to w życiu tak nie znałam jak terazsmile dodatkowo mierzę temperaturę i
                  uzależniłam się od tego. Uwielbiam patrzeć na wykres, na którym widnieje wyraźny
                  skoksmile
                  Najlepsze jak lekarz polecił mi, żeby uzywać środka nawilżającego no i go
                  kupiliśmy, a uzyliśmy tylko raz. Zadziałał jak placebo smile teraz tylko stoi i
                  patrzy na nassmile
                  • manieczkagrosik Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 21:07
                    hehehe, no tak....mi lekarz przepisal gynoflor i powiem ci
                    szczerze,ze bylam pelna watpliwosci co do uzywania tego specyfiku
                    ale....naprawde zauwazylam szczatkowe ilosci sluzu plodnego w tym
                    cyklu dla mnie to ilosci tak duze,bo od kilkunastu lat nie bylo go
                    wcale.na pocieszenie powiem,ze nie sa konieczne (podobno!!!)
                    zauwazalne na bieliznie ilosci plodnego sluzu, wystarczy do
                    zaplodnienia ilosc,ktora nie jest zauwazalna "na zewnatrz".
                    • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 21:19
                      big_grin
                      najważniejsze, aby śluzu było chociaż troszkę ja tyle teraz mam i bardzo się z
                      tego cieszęsmile bo jeszcze 2 miesiące temu bałam się, że w ogóle go nie ma. Może
                      pojawił się dlatego, że zmniejszyłam dawkę clo? nie wiem, ważne, że jest!smile
                      • manieczkagrosik Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 21:24
                        i tego sie trzymajmy!!ja sie ciesze,ze od nastepnego cyklu znowu
                        zaczynam porzadne starania z clo i pregnylem i wierze ,ze cos
                        zaskoczy w koncuwink
                      • kisztylka Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 21:32
                        witam was dziewczyny!!!tak czytam wasze dialogi i sobie przypominam
                        jak to bylo ze mna,tez malam kilka razy w cyklu monitorowanie
                        pecherzykow,oczywiscie na clo,pregnylu i luteinie,ale efektow
                        niestety nie bylo i w zasadzie wtedy stracilam najwiecej cennego
                        czasu bo trwalo to mniej wiecej 2 lata,w miedzy czasie
                        laparo,hsg,pomiar tempki,testy na owulacje....(dlugo by
                        wymieniac,zreszta juz nawet nie pamietam wszystkiego)i nic.i tak jak
                        napisalam wczesniej zdecydowalismy sie z mezem na klinike ktora w
                        tym sie specjalizuje,w klinice dwie inseminacje,w dalszym ciagu brak
                        efektu i podjelismy kolejne kroki ku in vitro.jestem juz po i
                        oczekuje na zrobienie testu,trzymajcie kciuki,pozdrawiam!!!
                        • manieczkagrosik Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 21:36
                          trzymam kciuki zatem za pomyslne rozwwiazanie spraw!!!bedzie
                          dobrze,musi byc!
                          • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 21:45
                            Kisztylka w takim razie mocno trzymam kciuki, abyś ujrzała 2 śliczniutkie
                            kreseczki, albo nie, 2 grube krechysmile
                            Daj znać koniecznie
                            Mnie na clo pozostał jeszcze ten cykl i następny, potem też Poznań.
                            Kisztylka możesz napisać w jakiej klinice się leczysz?

                            Manieczka, musi w końcu kiedyś ten organizm zaskoczyć, bo nie ma innego
                            wyjściasmile Grunt to dobre nastawieniesmile Ja powoli je odbudowuję, bo dziś 4dc,
                            czyli @ się kończy, a myslałam, że nie przyjdzie.
                            Będzie dobrze, bo musismile
                          • kisztylka Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 21:45
                            dziexsmile
                            • kisztylka Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 21:47
                              lecze sie w klinice medart u dr.żaka,wiem ze z ta klinika
                              wspolpracuje matopat.dzieki za pobozne zyczeniasmile
                              • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 21:50
                                właśnie, do tej kliniki i do tego lekarza będzie mnie odsyłać mój lekarz.
                                Słyszałam różne opinie o nim, ale o moim obecnym lekarzu też słyszałam wiele i
                                na razie nie mogę narzekać.
                                Widać nie jest taki zły skoro zdecydowałaś się u niego na in vitro. W takim
                                razie będę spokojnasmile
                                • manieczkagrosik Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 21:58
                                  tak, ja tez jestem pelna nadziei, dzisiaj 19 dc, 6 po owulacji i
                                  przytulanku, 4 brabnia duphastonu i zobaczymy czy Bog da nam
                                  szczescie....
                                  • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 22:01
                                    To Manieczka kciukasy również za Ciebie trzymane będą, aby też ujrzała dwie
                                    tłuste krechysmile
                                    • manieczkagrosik Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 22:03
                                      nie dziekuje!!za ciebie tez mocno trzymam,musimy sie wspierac!!
                                • kisztylka Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 09.08.07, 22:08
                                  ja osobiscie jestem bardzo zadowolona,klinika mala,kameralna,mily
                                  personel,a co do lekarza fakt co niektorzy wrazliwsi moga miec
                                  uczucia mieszane,pan doktor jest sympatyczny,ma wiedze,zna sie na
                                  tym,wie co robi,bylam spokojna,w pelni mu z mezem zaufalismy,ale co
                                  jest dla mnie najwazniejsza pozytywna cecha u doktora to to ze wali
                                  prawda po oczach,nie robi nadzieii,mowi szczerze jak sprawy sie
                                  maja,taka prawda czasem mocno zaboli,zlaszcza w naszym przypadku jak
                                  z wizyty na wizyte nasienie meza praktycznie coraz bardziej sie
                                  pogarszalo,lekarz oznajmil nas ze mozemy zrobic jeszcze z 5
                                  inseminacji ale przy tych parametrach nasienia szanse sa prawie
                                  zero,dlatego szybko podjelismy decyzje o in vitro.tym bardziej ze
                                  moje hormony to tez srednia sprawa,mialam FSH na gornej granicy tzn
                                  9,99,przez co miedzy innymi slabo sie stymulowalam,wyhodowalam 3
                                  pecherzyki,pobrano 3 komorki ktore pieknie sie
                                  zaplodnily,przetransferowano mi dwa
                                  osmiokomorkowce,pieciokom.zamrozili.ogolnie nie zaluje ze ta klinike
                                  wybralam.
                                  • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 10.08.07, 16:13
                                    Dzięki Kisztylka za wyczerpujące informacje, w takim razie nie boję się już
                                    jechać do Poznania i powalczyć o maleństwo. Wrażliwa aż tak nie jestem,
                                    spotkałam się z tyloma lekarzami i z ich "wspaniałymi" metodami, że trudno mnie
                                    już zdziwićsmile
    • dosia1974 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 11.08.07, 10:00
      Witam, witam z Torunia smile
      Ja z kolei leczyłam się u kilku toruńskich ginekologów i jedyne, co
      robili, to stymulajca (clo, a potem duphaston), monitoring i nic
      poza tym. D
      Dobrze by było, żeby Ci zrobili wszytskie możliwe badania w Toruniu
      (ja tak zrobiłam i z kompletem badań pojechałam do kliniki. Tam
      zaproponowali mi inseminajcę (podchodzę na początku września).
      Powodzenia!!! i daj znać, co u Ciebie smile)
    • kisztylka Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 11.08.07, 11:00
      dosia gdzie podchodzisz do inseminacji,kto cie stymuluje w toruniu?
      ja zeby zaoszczedzic dojazdow cykl monitorowalam na miejscu,lekarz
      decydowal kiedy pregnyl i jechalismy z mezem do poznania juz tylko
      na sam zabieg,niestety 2 inseminacje nieudane.
      • dosia1974 do kisztylka :) 11.08.07, 12:14
        Hej,
        ja do inseminacji podchodzę w Novum; protokół jest taki: 11 dc idę
        na usg (do dr Wojtynka; normalnie chodzę do dra Kipigrocha, ale do
        końca września jest na zwolnieniu); z wynikiem usg i wynikiem
        posiewu (mojego i męża) dzwonię do Novum i oni mówią mi kiedy
        przyjechać i kiedy podać pregnyl. Będę podchodzić pierwszy raz, bo
        niestety w zeszłym miesiącu wyszedł zły posiew (w laboratortium na
        Bielanach napisali "ZANIECZYSZCENIE" - myślałam, że się wścieknę;
        ale nauczka na przyszłość - nie robić posiewu w Toruniu, tylko w
        Bydgoszczy). Eeech...
        Kisztylka, trzymaj się! Na pewno w końcu się uda! Trzeba w to
        wierzyć!! smile)
      • dosia1974 i jeszcze jedno... 11.08.07, 15:01
        kisztylka, a kto Ciebie prowadzi w Toruniu? Czy ktoś z Matopatu? Bo
        włąśnie oni polecają Poznań.
        • kisztylka Re:do dosia:) 12.08.07, 20:09
          hej!przez okres okolo 4 lat odkad zaczelam intensywnie leczyc sie u
          lekarzy to ci powiem ze troche ich bylosmilenajpierw drozdzal(pracyje
          na bielanach)2 lata-rezultat zerowy,on pozniej skierowal mnie do tej
          poradni rozrodczosci przy szpitalnej(porazka na calego-bylam tam
          tylko raz)pozniej chwilowo stankiewicz w matopacie(i wlasnie od
          niego dostalam namiar na medart w poznaniu,lekarz-coz zgarnal kase
          za prywatnie zrobiona laparoskopie i tyle,ogolnie zniechecilam sie
          podejscie na zasadzie ilosc nie jakosc.no i na koniec kiedy
          zdecydowalismy sie z mezem na inseminacje w poznaniu,to na miejscu
          chodzilam na monitoring do marchwinskiej.a od roku to juz
          praktycznie tylko u dr żaka w poznaiu,troche uciazliwe dojazdy no
          ale w imie czegos!!!smiledzieki za kciuki,pozdrawiam
          • oska81 Re:do dosia:) 13.08.07, 10:37
            Ja leczę się u Stankiewicza i tak jak pisałam już wcześniej, mimo
            najróżniejszych uwag na jego temet, to muszę stwierdzić, że jak na razie jestem
            zadowolona. Inni lekarze traktowali mnie jak zło konieczne, albo gadali, że
            wszystko ok, że jestem zdrowiutka jak rybka, tylko muszę wyluzować. Stankiewicz
            poświeca mi dużo czasu, a nawet raz jak psycha mi siadła, to długo gadaliśmy
            (mimo, iż była to tylko ocena owulacji), że położna aż była zła na mnie smile
            Ale wiadomo - jak kto komu pasujesmile Tak czy siak powoli zaczynam myśleć o Żaku i
            Poznaniu, bo tracę nadzieję na naturalne zajście.
            Kisztylka kiedy testujesz??
            Pozdrawiam
          • dosia1974 Re:do dosia:) 13.08.07, 10:45
            hej hej,

            To mamy podobne doświadczenia. Ja też jakiś czas leczyłam się u
            Stankiewicza, ale niestety nie jest w moim "typie". Też przeszłam
            przez szpital na Bielanach i tam miałam robione HSG i PCT. No i
            teraz już jeżdzę do Zamory, do Novum. Wiesz co, zastanawiałam się
            nad Marchwińską, ale słyszałam o niej różne opinie.A co Ty o niej
            myślisz? Czy można do niej iść na monitoring przed IUI? Czy ona
            pracuje jeszcze w szpitalu?(do Wojtynka nie iwem, czy pójdę, bo
            ostatnio czekałam na wizytę 1,5 godziny...).

            Kisztylka, niezmiennie trzymam kciuki!!!
            i pozdrawiam serdecznie smile
            • kisztylka Re:do dosia:) 13.08.07, 20:05
              witam!!!testuje w srodesmilena pewno dam wam znacsmileodnosnie
              marchwinskiej to nie mam w zasadzie nic do zarzucenia jesli chodzi o
              monitorowanie cyklu do IUI,ja wlasnie tak robilam dwa razy i tak jak
              pisalam juz wczesniej nie udalo sie ale nawet sam żak nie dawal
              duzych szans przez wzglad na meza nasienie,takze u nas IUIzakonczyla
              sie po 2 razach.krazyly tez opinie na temat lekarza (bo on jest tez
              andrologiem)ze po badaniu nasienia pacjeta specjalnie mowi ze ma
              slabe nasienie zeby niby sciagnac wieksza kase na in vitro(bzdura
              totalna,ludzie czasami jak cos wymysla...)teraz dlatego jak lekarz
              bada nasienie to pokazuje parze na "zywo"na laptopie zeby sobie
              papatrzyli jak zachowuja sie plemniki.co do wojtynka fakt czeka sie
              dlugo ale ma dobry sprzet i przede wszystkim wiedze,chyba warto
              odsiedziec swoje w matopacie.dzieki za kciukasy na pewno sie
              odezwe,papa
              • dosia1974 Re:do kisztylka :) 15.08.07, 10:32
                Hej hej smile i jak??.. Pozytywny? smile

                Ja pewnie na razie pójdę do Wojtynka, ale jeśli bedzie na urlopie, t
                do Marchwińskiej. Dzięki za rady!!
                Trzymaj się!
                pa pa
                • oska81 Re:do kisztylka :) 15.08.07, 11:23
                  Przyłączam się do pytania Dosi i czekamy na wieści, oby były wspaniałe, trzymamy
                  kciukismile

                  Tak apropo jeszcze Wojtynka to przypomniała mi się jedna wizyta u niego i
                  dlatego mi nie podpasował, dużo gadał, ale nie na temat, uśmiech nie znikał z
                  twarzy, właściwie to nie wiem z czego się śmiał i patrząc na moje pęcherzyki,
                  które pękły, to nie wiedział czy pękły, dopiero jak naprowadziłam go na to, że
                  pękły, bo miałam ból owulacyjny to wtedy jakoś dostrzegł płyn w zatoce, ale
                  pewności do końca nie miał. I to zdarzenie jakoś mnie zniechęciło. Ale
                  przypomina mi się też inna sytuacja u lekarza z Bydgoszczzy, do którego
                  chodziłam przez 5 lat i byłam super super zadowolona, do czasu, to był dobry
                  lekarz od przepisywania tabletek, niestety, kiedy poszłam do niego z zamiarem
                  ciąży to stwierdził, że jestem stworzona do rodzenia dzieci i ich "robienia".
                  Taaa, coś mu w diagnozie nie poszło, potem tułałam się po lekarzach, aż w końcu
                  trafiłam do jednego specjalisty, który jak zobaczył moje jajniki to się
                  przeżegnał, a ten "wspaniały" lekarz z Bydgoszczy nigdy nic nie widział.
                  Zaproponował laparoskopię, bo innego wyjścia nie ma, a potem trafiłam do
                  Stankiewicza. Także o lekarzach naszych niestety to można by dłuuugo gadać. Ten
                  z Bydgoszczy nadal cieszy się powodzeniem, ale gdyby nie on to może bym już
                  miała maleństwo.
                  I jeszcze jedno, słyszałam, że podobno Kipigroch nie jest złym lekarzem, wiecie
                  coś więcej na jego temat?

                  Pozdrawiamsmilesmile
                  • kisztylka Re:sama nie wiem:):( 15.08.07, 13:22
                    robilam sobie dzis test rano,jest 10dpt inie wiem co mam
                    myslec,naprawde trzeba sie wpatrzec w ta zasrana za przeproszeniem
                    plytke zeby cos dostrzec tzn dostrzec drugo kreske i jak tu niektore
                    dziewczyny pisza jest jakis tam cien cienia drugiej kreski ale to
                    moze jakas moja wizualizacja.niewiem co mam myslec,czy to jeszcze za
                    wczesnie czy jak???ale wiem ze sa dziewczyny ktorym w 10 dpt test
                    juz wychodzil,czekam jednak z tym do niedzieli tak jak lekarz
                    powiedzial,wtedy bedzie to 14dpt i na pewnie sie juz okarze na
                    100%,boje sie,te ostatnie dni oczekiwania to jakis
                    koszmar.pozdrawiam wassmile!!!
                    • oska81 Re:sama nie wiem:):( 15.08.07, 13:47
                      Jejku Kisztylka supersmile jak jest chociaż bladziocha to znaczy, że ciążasmilesmile A
                      może być za wcześnie jeszcze, za pare dni powinno być już lepiej, więc spokojnie
                      musisz czekać do niedzieli. No tak, łatwo mówić spokojnie, ale myśli same krążą
                      wokół tego, wiem to po sobie, ale trzeba się teraz uzbroić w cierpliwość. Może
                      zajmij się czymś, no nie wiem czym, czymś co bardzo lubisz robić, może jakiś
                      wyjazd, książka, żeby tylko nie myśleć o jednym. Będzie dobrze zobaczysz, jest
                      bladziocha to jest duuuuża nadzieja na sukces, kciuki nadal trzymanesmile
                    • dosia1974 Re:do kisztylka :))))) 15.08.07, 20:03
                      No to ja już tak pocichu gratuluję smile)) Na pewno test w niedzielę
                      potwierdzi ciążę! jeśli cień cienia to też dobrze - pewnie steżenie
                      HCG nie jest jeszcze wysokie, stąd ta blada kreska. Będzie dobrze!!!
                      Zobaczysz!
                      pa pa
                  • dosia1974 Re:do oska81 15.08.07, 20:09
                    Hm...Ad. Wojtynek: to fakt, że on często i gęsto się śmieje, ale czy
                    aby na pewno wie, co robi? Ja już mam mętlik w głowie...Za jakiś
                    tydzień muszę gdzieś iść na usg przed IUI i znowu nie wiem...
                    Ad. Kipigroch: właśnie do niego chodziłam, on robił mi HSG i uważam,
                    że to wspaniały człowiek. Nie obiecuje gruszek na wierzbie, nie
                    mówi, że teraz to musi się udać; leki też przepisuje ostrożnie
                    (bardziej na zasadzie - nie zaszkodzi, ale nie wiadomo, czy pomoże).
                    Tak, jak mówię, mam mętlik we łbie wink
                    Oska, masz rację - o naszych lekarzach dłuuugo by pisać smile
                    pa
                    • oska81 Re:do oska81 15.08.07, 21:18
                      Chyba nie ma idealnego lekarza, nawet najlepszy z największą ilością pozytywnych
                      opinii zawsze będzie miał jakieś "ale", najlepiej to nie sugerować się opiniami
                      i samemu wypróbować, a na opiniach jedynie się troszkę opierać. Tak jak pisała
                      Kisztylka o Żaku, a jest zadowolona, a inne krytykują go niemiłosiernie. Tak
                      więc Wojtynkiem się nie zrażaj, mnie akurat nie pasował, co nie znaczy, że to
                      zły lekarz, nic mu broń Boże nie ujmuję smile Innym nie pasuje Stankiewicz, a ja na
                      niego póki co nie mogę narzekać, ale jak będzie za miesiąc, dwa...czas pewno
                      pokaże. Więc szoruj śmiało do Wojtynka big_grin
                      A Kipigroch mnie właśnie interesuje, bo słyszałam dużo dobrego, ale oczywiście i
                      złego, jak Stankiewicz da plamę to chyba uderzę wtedy do niego, chociaż nie
                      powiem, że już mam dosyć "przeprowadzek".
                      A tak na marginesie to jutro jadę na oglądanie pęcherzyków, będzie to 11dc, mam
                      nadzieję, że jakiś jeden chociaż ładnie sobie dojrzewasmile
                      • dosia1974 Re:do oska81 15.08.07, 22:23
                        Hej smile Dzięki za wszelkie rady! Pewnie pójdę do Wojtynka w tym
                        cyklu. Zobaczymy, bo może się okazać, że jest na urlopie...

                        To jutro podglądanie pęcherzyków? To życzę, żeby to już był/y
                        właśnie ten/te (może będzie więcej niż jeden? smile)), z których się
                        coś "wykluje"! Trzymaj się jutro! pa
                        • oska81 Re:do oska81 16.08.07, 10:51
                          Wkurzyłam sięsad Stankiewicz na urlopie bleee do końca sierpnia, chyba padnie mi
                          iść do Wojtynka i to muszę jutro, bo po południu, mam nadzieję, że i on nie jest
                          na urlopie, później jeszcze zadzwonię i się dowiem. Kurde, a chciałam pogadać
                          już o Poznaniu, no nic, w kolejnym cyklu, to będzie wtedy 6 cykl i ostatni na clo.
                          A moje "bąbelki" chyba rosną, bo jajniki zaczynają pobolewać big_grin
                          • oska81 Re:do oska81 16.08.07, 12:28
                            Ufff udało sięsmile Wojtynek przyjmuje, zaraz po pracy wsiadam w samochód i jazda
                            na podglądanie "bąbelków" smilesmile
                            • dosia1974 Re:do oska81 16.08.07, 13:17
                              To dobrze, że się udałosmile Powodzenia! i napisz, co tam Wojtynek
                              wypatrzył... smile
                              ja też się pewnie do niego wybiorę, skoro nie jest na urlopie - ale
                              to dopiero za dwa tygnie.
                              Trzymaj się! pa
                              • oska81 Re:do oska81 16.08.07, 18:15
                                "Bąbelki" są supersmilesmilesmile Wyhodowałam 2 na prawym jajniku wielkości 19 i 21 mm,
                                lewy jajnik się obija, a to leniuchsmile Lada dzień powinny pęknąć, jajniki bolą,
                                więc wszystko na dobrej drodze. Wojtynek mi troszkę nagadał i miał rację, bo
                                Stankiewicz już dawno zlecił badanie nasienia, ale mój mąż zwlekał, potem się
                                udało zajść i już w ogóle odpuścił. Ale w końcu zmądrzał i zrobił, jutro ma
                                jechać po wyniki, ale się nagadałsmile chyba się umówili ze Stankiewiczem, bo ten
                                też mi ciągle gadał o zrobieniu badańsmile Mam nadzieję, że wszystko będzie ok, i
                                ze mną i z mężem.
                                Następna wizyta we wtorek, oby ładnie pękłysmile
                                Pozdrawiam

                                PS. Nie wiem Dosiu jak będzie z Wojtynkiem za 2 tygodnie, bo jak mi dziś
                                powiedzieli jest sezon urlopowy i nawet Wojtynek przyjmuje w godzinach jak
                                Stankiewicz, pełnią jakieś dyżury, Stankiewicz ma do końca sierpnia, więc jak
                                wróci może na urlop będzie szedł Wojtynek, więc lepiej zadzwonić wcześniej przed
                                wizytą.
                                • kisztylka Re:do oska81 16.08.07, 19:01
                                  czesc dziewczyny!!!smiledzisiaj przezylismy z mezem chwile zalamania:
                                  (moje plamienie ktore ciagnie sie od 8 dpt do dzisiaj czyli 11 dpt
                                  bardzo mnie zaniepokoilo,wiec zadzwonilam do zaka zeby opisac mu co
                                  ze mnie lecismilestwierdzil ze jest niedobrze i ze ogolnie klapa z
                                  transferu.zalamalismy sie z mezem ja twarda,przytomna juz zaczelam
                                  myslec o moim jedynym mrozaczku,moj maz w placz i ogolnie zupelne
                                  rozgoryczenie.a ze bylam w pracy i nie mialam klientek pobieglam po
                                  test do apteki zeby odnalezc ostatnia nadzieje ktora gdzies tam
                                  jeszcze we mnie byla i zrobilam ten test w pracy,wpuscilam trzy
                                  kropelki,polozylam na komodzie i poszlam umyc kubek,po czym patrze
                                  na test a tam dwie kreski,wprawdzie ta kontrolna zdecydowanie
                                  wyrazniejsza,ta ciazowa bledsza ale jestsmile)))))))))))))myslalam ze
                                  skonam z wrazenia,tel do meza i razem jak bobry plakalismy sobie do
                                  sluchawki.niewiem jeszcze jak to odbierac bo krwawienie nadal
                                  jest.jutro powtarzam test rano i po tescie na bete na
                                  uniwersytecka.oska trzymam kciuki za dorastajace pecherzyki niech
                                  pekaja i do robotysmilewymiary sa superanckie 21 to juz
                                  rewelka,niebawem powinny peknac,trzymam kciuki pozdrawiam was
                                  dziolchy i do jutra!!!
                                  • oska81 Re:do oska81 16.08.07, 19:32
                                    Kisztylka big_grinbig_grinbig_grin bosko!!!gratuluje starsznie mocno, trzymam kciukasy nadal,
                                    zwłaszcza żeby krwawienie ustąpiło, jest 2 kreska!!! gratulacje dla Mamusismile
                                    A może powinnaś zadzwonić raz jeszcze do Żaka i powiedzieć mu o teście i co
                                    wtedy on na to. Daj znać koniecznie jak jutro test wyjdzie, chociaż ja jestem
                                    już pewnasmile
                                    No faktycznie moje pęcherzyki to giganty, żeby w 11dc miały takie rozmiary,
                                    cieszę się ogromnie, może w końcu coś z tego będziesmile
                                  • dosia1974 Re:do kisztylka 16.08.07, 20:46
                                    heloł smile

                                    Super, extra, że test pozytywny smile
                                    Może jednak zadzwoń do Żaka i zapytaj, co on myśli o tym plamieniu
                                    (pewnie nic strasznego - dużo kobiet tak ma, ale lepiej usłyszeć, co
                                    fachowiec o tym myśli). Może po prostu przepisze Ci większą dawkę
                                    luiteiny, albo duphastonu..?).
                                    Trzymaj się dzielnie i raz jeszcze gratuluję! pa
                                • dosia1974 Re:do oska81 16.08.07, 20:43
                                  Uuuuu...to szacuneczek smile Takie bąbelki to nie bąbelki to prawdziwe
                                  giganty gotowe do pęknięcia! Oska, bierzcie się do roboty i czekamy
                                  na wieścismile 21mm to już w zasadzie chyna na finish'u, nie? A Pregnyl
                                  bierzesz, czy nie musisz? Trzymam kciukasy! Powodzenia!

                                  Ad. Wojtynek: Dzięki za info o tych urlopach w Matopacie. Kurczę, to
                                  jutro zadzwonie i się dowiem, jaka sytuacja.

                                  Pa pa
                                  • oska81 Re:do oska81 16.08.07, 21:07
                                    Hehe robota idzie, aż się kurzy smile ale z umiarem, co by się "chłopaczki" męża za
                                    bardzo nie zmęczyły smile więc dziś mu dam spokój, ale jutro....big_grin Mam nadzieję, że
                                    trafimy. A pregnylu nie muszę brać, ładnie reaguję na clo i same mi pękają, raz
                                    tylko w jednym cyklu, kiedy miałam 2 pęcherzyki to z jednego zrobiła się
                                    torbiel, ale drugi pękł.

                                    A do Matopatu lepiej zadzwoń, bo to teraz nie wiadomo.

                                    Miłej nocki życzęsmile
                                    • manieczkagrosik Re:do oska81 16.08.07, 22:28
                                      oska z takim pecherzykiem to ty dzialaj juz dzisiaj!!!i jutro
                                      tez,masz duze szanse!!i nie ma co odkladacwink))a plemniczki zyja w
                                      tobie do 3 dni
                                    • dosia1974 Re:do oska81 17.08.07, 09:45
                                      W takim razie powodzenia w Waszych "poczyanaiach" wink na pewno
                                      traficie w TEN dzień i TĘ chwilę! Mówią, że wystaczy co drugi dzień.
                                      A jak reagujesz na CLO? (w sensie skutków ubocznych)
                                      DO Matopatu zadzownię jeszcze dziś!
                                      Trzymaj się! i nie oszczędzajcie sie ;D
                                      pa
                                      • oska81 Re:do oska81 17.08.07, 10:54
                                        Dzięki dziewczyny za doping, przyda sięsmile Dziś będzie szaleństwosmile nie
                                        chcieliśmy wczoraj, bo właśnie wyszliśmy z założenia, że co 2 dni, a że środowy
                                        poranek był fajnysmile więc piątkowy wieczór też może być. Zwłaszcza ta przerwa
                                        dobrze zrobi, bo mąż we wtorek oddawał nasienie do badania. Jajniki nadal bolą,
                                        więc jeszcze jestem przed owu,cudniesmile
                                        A na clo reaguje całkiem nieźle, pierwszy i drugi cykl był średni, ale teraz
                                        chyba organizm się przyzwyczaił. Wcześniej miałam zawroty głowy, teraz nic
                                        kompletnie, jedyny skutek jaki odczuwam to zatrzymanie wody w organiźmie i
                                        cyferki na wadze regularnie się zwiększają, w ciągu pół roku już 4 kilo, ale tak
                                        chyba jest przy większości leków hormonalnych, czego się nie robi dla dzieckasmile

                                        Kisztylka jak dzisiejszy test?? Nie trzymaj nas w napięciu smile Na pewno jest
                                        wszystko dobrze, za te kciuki nasze to musi być dobrzesmile
                                        • kisztylka Re:do oska81 17.08.07, 14:12
                                          czesc dziewczyny!!!dzisiaj trano zrobilam drugi test i wyszedl
                                          pozytywny,druga kreska mniej widoczna ale jest,ja nie moge uwierzyc
                                          ze byc moze to ciaza,bo caly czas mam plamienia,krwiste jak @owe z
                                          tym ze plamienia,dzwonilam do lekarza powiedzial ze w zasadzie to ze
                                          test wyszedl no to mowi pijemy ale ma watpliwosci co do tych plamien
                                          bo one caly czas sa nie zanikaja,kazal kupic lek ASPIMAG,gdzie
                                          wyczytalam ze nie ma on zadnego zwiazku tak naprawde z plamieniem no
                                          ale nie bede podwarzac jego decyzji.teraz trzeba cierpliwie czekacsmile
                                          oska lec do sklepu kupuj swiece,dobra kolacja,lampka czerwonego
                                          winka i rurasmile))))trzymajcie sie!papa
                                          • dosia1974 hej dziewczyny! 17.08.07, 14:36
                                            Oska: dobrej zabawy dziś wieczorem smile)) Starćcie głowę! A teraz sio
                                            od komputera!

                                            Kisztylka: w składzie Aspimag'u jest magnez, a on jest stosowany u
                                            kobiet z zagrażanjącym poronieniem, więc może dlatego lekarz Ci go
                                            przepisał? Wiem, że na podtrzymanie ciąży po owulacji często bierze
                                            się magnez. A duphaston bierzesz?
                                            No to trzymajcie się i dobrego weekendowania!
                                            pa
                                          • dosia1974 Aspimag: do kisztylka 17.08.07, 14:45
                                            Kisztylka, tu jest link i opis działania tego leku:

                                            www.leki.med.pl/lek.phtml?id=461&idnlek=1746&menu=4
                                            www.apteka.zabrze.pl/product_info.php?products_id=37
                                            Wiesz co, to jest aspiryna. Zmniejsz krzepliwość krwi. Jest
                                            stosowana po transferach. Co prawda w jego składzie jest magnez, ale
                                            to chyba raczej dodatek, a nie podstawa.
                                            • kisztylka Re: Aspimag: do kisztylka 17.08.07, 15:01
                                              dzieki dosia!w tych linkach krore mi podeslalas nie ma w sumie
                                              wzmianki ze stosuje sie go po transferach i przy zagrozeniu
                                              poronieniem,a skad to wiesz?duphaston biore 3 razy dziennie.bo jak
                                              tak to mnie uspokoilassmiledzieki
                                              • dosia1974 Re: Aspimag: do kisztylka 17.08.07, 15:13
                                                hej, wiesz co, kilka razy ktoś na forum o tym pisał, a poza tym,
                                                gdzieś czytałam, że po trasferach dają to na rozrzedzenie krwi.
                                                Będzie dobrze! Dużo odpoczywaj smile trzymaj się!
    • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 20.08.07, 13:33
      Witam Was dziewczyny po weekendziesmile Oj pracowity byłsmile M.in. dlatego, że dziś
      mamy 2 rocznicę ślubu i byli moi rodzice, ale w innej formie pracowity też byłbig_grin
      Jest już chyba po owulacji, bo jajniki nie bolą a i tempka powoli rośnie, jutro
      się wszystko wyjaśni jak tylko pojadę do Wojtynka.
      Kisztylka, ja cały czas kciukasy trzymam, daj znać jak beta, koniecznie daj
      znać. Widziałam Twój nowy posti dziewczyny piszą bardzo pozytywnie, więc na
      pewno wszystko będzie dobrze.
      Trzymajcie sięsmile
      • dosia1974 hej dziewczyny! 20.08.07, 14:53
        Oska: wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy!!! Niech Wam się
        spełniają wszystkie marzenia (te wielkie i te maleńkiesmile.
        Czekamy na newsy od Wojtynka. Ja idę do niego w przyszłym tygodniu -
        dzwoniłam i mówili, że będzie.

        Kisztylka: Powodzenia i nie łam się! Beta betą, ale może idź do
        ginekologa na USG? Może coś doradzi? Może Marchwińska? Ona ma super
        USG. A co Żak na to wszystko?
        Trzymaj się!!!
        • kisztylka Re: dosia 20.08.07, 17:27
          witaj dosia!dzwonilam do żaka,powiedzial ze mam isc na powtorke bety
          i zobaczyc czy rosnie,generalnie powiedzial ze wg odczytu ciaza
          jest,cos sie tam dzieje,ale mimo wszystko jest za malo.chyba trace
          juz nadzieje,zaczynam zyc mysla ze raczej sie nie udalo,nie widze
          optymistycznego zakonczeniasad(((((((((jest mi tak ciazko ze szok.
          • oska81 Kisztylka 20.08.07, 18:09
            Kisztylko kochana musisz wierzyć, że będzie dobrze, jejku strasznie trzymam
            kciuki za Ciebie, nie poddawaj się, myśl pozytywnie, to jest teraz najważniejsze
            dla Ciebie. Nie trać nadziei kochana, nadzieje umiera ostatnia, więc skoro beta
            jest dodatnia to wszystko będzie jeszcze dobrze, zobaczysz, po prostu musi być
            dobrze. Ściskam Cię mocno jak tylko się da!!!!
          • dosia1974 Re: kisztylka 20.08.07, 20:04
            Kisztylka! Trzymaj się kochana!!! Wiesz co, ale skoro Żak nie
            odebrał Ci nadziei to może beta się jeszcze 'odbije' i 'zaskoczy' -
            może po prostu wolno sobie rośne, bez pośpiechu...? smile Może jeszcze
            wszystko się dobrze ułoży smile Dopóki nie masz wyniku drugiej bety, to
            w zasadzie nie wiadomo, czy jest dobrze, czy źle. Może już sobie
            pięknie podrosła i nie się czym zamartwiać. Ja niezmiennie trzymam
            kciukismile))
            A jak z USG? Czy Żak mówił coś na ten temat?
            Bardzo, bardzo pozdrawiam!!!! pa pa
    • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 21.08.07, 19:49
      Już po wizycie u Wojtynka, wieści niosę dobre, a nawet bardzo dobresmile
      Pęcherzyków już nie ma, jest płyn w zatoce, więc owulacja była. Nie wiedział
      tylko czy te dwa pękły, czy (jak to określił) pęknięcie jednego "przyćmiło"
      drugiego, nie wiem o co mu chodziło, nie ważnesmile ważne, że owulacja byłasmile teraz
      tylko znowu dłuuuugie czekanie i pozostało się modlićsmile

      Kisztylko jak u Ciebie??Lepiej troszkę? Krwawienie ustąpiło??Daj znać, bo
      umieramy z niepokoju o Ciebie

      Pozdrawiam gorąco
      • kisztylka Re: oska! 21.08.07, 21:07
        witaj oska!mam nadzieje i trzymam kciuki za prace jaka
        wykonalisciesmilesmilerazem z mezem,oby byla owocna!u mnie krwawienie
        niestety nadal jest,fizycznie czuje sie ok,nic mi nie jest ,nic nie
        boli,gorzej psychicznie,jutro ide na druga bete,tak jak żak kazal
        zrobic powtorke i wszystko na pewno wyjasni sie jutro,bo jesli
        bedzie przyrost to w miare sie uspokoje,aczkolwiek plonna ta moja
        nadzieja,juz mysle o tym kiedy po naszego jedynego mrozaczka
        pojechacsadsadodnosnie usg to nie ma sensu robic bo nic nie
        pokaze,jest za wczesnie zeby cokolwiek zobaczyc,bo na tym etapie
        (16dpt)nic nie widac,takze na pewno dam wam jutro
        znac.
        oska!trzymam kciuki,za bardzo sie nie nakrecaj,nie wsluchuj,bo to
        mozna zwariowac,zreszta taka rada,pani biolog w poznaniu po
        transferze powiedziala ze odnosnie zalecen to przede wszystkim sie
        nie stresowac!bierz kwas foliowy i czekam na wiesci z pola
        walki!!!smilesmilesmile
      • dosia1974 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 21.08.07, 22:06
        hej hej!

        Oska: Gratuluje podwójnej owulacji (może bliźniaki..?)smile Pewnie, że
        dwa pękły, tylko może Wojtynek nie widział dokładnie. Teraz tylko
        musisz się uzbroić w cierpliwość (wiem, że to starsznie trudne, ale
        moze spróbuj smile)))

        Kisztylka: Trzymaj się kochana i daj znac jak beta! nie wiedziałam,
        że usg nic nie pokaże.. sad Szkoda. Niemneij jednak trzymam kciukasy!
        pa pa
        • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 21.08.07, 22:47
          Kisztylka nie trać nadziei, nie myśl na razie o mrozaczku, bo jak sama mi
          pisałaś to myśleniem nic nie zdziałasz i tylko niepotrzebnie się człowiek
          stresuje. Czekamy na wieści jutrzejszej bety. Oby urosła jak szalona!! Powtórzę
          się: kciuki nadal trzymane z całej siły!!

          Dzięki dziewczyny za ciepłe słowa i wsparciesmile Nie powiem, bo zaczynam znowu za
          dużo myśleć o tym czy mogło się udać, a to dopiero jutro będzie 17dc, jak ja nie
          znoszę tego czekania, pewnie coś o tym wiecie. Nastawiam się chyba bardziej niż
          kiedykolwiek, ale muszę przestać, bo sfiksuję na całego.
          Bliźniaki??? O matko kochana!!! Dosiu toś mnie teraz zastrzeliłasmile Zupełnie o
          tym nie pomyslałam, a jest to możliwe. Ależ bym się cieszyła, a mój mąż to by ze
          szczęścia umarł, bo mu się marzy dwójeczka od razu (zwariował chybasmile) No nic
          zobaczymy, teraz muszę wyluzować i myśleć o czymś innym, może tak
          szydełkowanie...?smile

          Trzymajcie się dziewczyny
          • dosia1974 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 22.08.07, 09:32
            Oska: szydełkowanie? smile Dobre, dobresmile) Może od razu dwie sztuki
            wszytkiego? No bo wiesz...te dwa pęcherzyki..? wink
            Ja osobiście nie mam złotej repecepty na to, jak przeżyć te dwa
            tygdonie do testowania...Może książka? Albo wycieczka? Okropnie
            trudne, ale pewnie nie niemożliwesmile) Trzymaj się!!!

            Kisztylka: i jak beta?? Robisz na Bielanach, czy w Dzieciecym (w
            Dzieciecym jest tego samego dnia). Trzymaj się!!

            Pa dziewczyny!
            • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 22.08.07, 10:46
              Hehehe wszystko podwójnie - no taksmile ale byłyby jajasmile
              A ja muszę się wyżalić, bo dziwnie mnie boli prawy jajnik, co jakiś czas
              zakłuje, to ten jajnik, na którym były te dwa pęcherzyki, taki dziwny ten ból,
              owulacyjny to już znam doskonale, a teraz takie promieniowanie i to co jakiś
              czas, nie jest to ciągłe, hmmm nie wiem co to oznacza.

              Kisztylka powodzonka dzisiaj, będzie dobrze, zobaczyszsmile
              • kisztylka Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 22.08.07, 11:05
                witam was dziewczyny!odebralam bete,niestetysad((((((((((((,tak mi
                ciezko,zyc juz mi sie nie chce!!!jestem bezuzyteczna,do
                niczego ,bezwartosciowa,brzydze sie soba!!!sory ale wszystkie emocje
                kotluja sie we mnie!!!odezwe sie jak do siebie dojde,papa
                • dosia1974 Re: do kisztylka!!! 22.08.07, 11:10
                  Tak mi przykro... sad((
                  Ale nie myśl źle o sobie, nie możesz... To przecież nie jest Twoja
                  wina, tak się po prostu czasem dzieje i nic na to nie poradzimy. W
                  takich sytaucjach jeteśmy bezradni...
                  Pamiętaj, że masz jeszcze mrozaczka!
                  Bardzo mocno ściskam! pa
                • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 22.08.07, 11:17
                  Kisztylka!!!!Matko kochana strasznie mi przykrosad(((( ale nie jesteś do
                  niczego!!!i wcale nie jesteś bezużyteczna!!!Jesteś na pewno wspaniałą osobą,
                  która zasługuje na maleństwo i będziesz je miała. Organizm już zareagował, więc
                  wszystko na dobrej drodze. Kochana nie załamuj się, proszę. Masz jeszcze
                  mrozaczka, więc wtedy już musi się udać. Pisz do nas jak tylko będziesz miała na
                  to ochotę.
                  Ściskam Cię bardzo mocno!!!
              • dosia1974 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 22.08.07, 11:06
                Oska: ja też tak mam - po owulacji ból jajnika i wiesz co... to
                rośnie ciałko żółte i stąd ten ból, więc się nie martw! To jest taki
                ból promieniujący do pachwiny, ale baaardzo podobny do owulacyjnego.
                Niech Ci rośnie to ciałko żółtesmile)) pa pa
                • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 22.08.07, 11:19
                  Dzięki za uspokojenie Dosiusmile
                  • kisztylka Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 23.08.07, 12:38
                    witam was dziewczyny!!!ze mna juz troche lepiej,powracam do swiata
                    zywychsmileprzetrawilismy to wszystko wczoraj z mezem i dzisiaj juz
                    jest lzej,dzwonilam do żaka,umowilismy sie na przyszly wtorek na
                    konsultacje w sprawie tego naszego jedynego eskimoska.chcielibysmy
                    go jak najszybciej zabracsmileodnosnie marchwinskiej ona przyjmuje
                    pn,sr,pt od 15ej do wieczora a wt i czw jest od rana do jakiejs
                    12ej.przyjmuje na koniuchach.na pewno nie siedzi tam od rana do
                    wieczora codziennie.nr tel:6634243.
                    • dosia1974 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 23.08.07, 16:15
                      hej,hej!

                      Kisztylka: to dobrze, że już jest lepiej! Powodzenia na wizycie u
                      Żaka! Będzie dobrze, zobaczysz smile
                      i dzięki za namiary na dr Marchwińską

                      Oska: jak idzie szydełkowanie? wink
                      • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 23.08.07, 16:33
                        Kisztylko super, że powoli wracasz do siebiesmile jest jeszcze jeden eskimosek,
                        więc z nim już wyjścia nie będziesmile daj znać jak po wizycie u Żaka.

                        A moje szydełkowanie....hmmm....niezbyt mi idziesmileale właściwie chyba jest mi
                        niepotrzebne, bo jestem pewna, że się udało, ojejku pierwszy raz w życiu mam
                        taką pewność, ale dostanę po tyłku jak @ przyjdzie, będę wyła jak bóbr, czuję
                        to, ale nigdy nie byłam taka pewna, może dlatego, że szanse są większe, bo 2
                        pękły? Tak więc w ogóle się nie denerwujesmile Mało tego to przestałam palić, bo
                        przecież mogę być w ciąży. Ale schizasmile
                        • iwonusia-to-ja Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 23.08.07, 19:59
                          Cześć dziewczyny.
                          Pozwólcie,że przyłaczę się do waszej dyskucji.
                          Też jeste, z Torunia.
                          Dzisiaj okazało się, że kolejny miesiąc jest klapą. maskara. Już łapię
                          maksymalnego doła. Ale głowa do góry.
                          Chcę zrobić badania TSh, LH iFSh. Jedna z koleżanek na tym formu udzieliłą mi
                          informacji,że lsh i FSH najlepiej robić 3dc (ew. 2 lub 4 dc). Orjentujecie się w
                          jakim dniu cyklu robi soę tsh?
                          • dosia1974 hej hej 23.08.07, 20:30
                            Przede wszystkim: Głowa do góry i nie martw się, przed Tobą kolejny
                            cykl i nowe 'możliwości' smile
                            Ad. badanie poziomu hormnów: TSH chyba najlepiej zrobić razem z FSH
                            i LH (za jednym podejściem); chociaż dzień cyklu nie ma znaczenia
                            przy TSH (równie dobrze możesz go zrobić z prolaktyną miedzy 11-12
                            dc), albo w ogóle innego dnia.

                            Do Oska: no to zobaczymy, co się wydarzy...Może te pęcherzyki już
                            sobie moszczą gniazdko...?smile Ale nie nakrecjamy się, tzrymajmy
                            kciukismile

                            Fajnie, że mamy toruński wątek smile))))
                            Pozdrawiam Was wszystkie! pa
                            • iwonusia-to-ja Re: hej hej 23.08.07, 22:42
                              Dzieki za podniesienie na duchu.
                              W takim razie biorę się za zabdanie tych hormonów.
                              pozdrawiam
                              pa
                              • dosia1974 Re: hej hej 24.08.07, 12:25
                                W takim razie powodzenia! Rób horomony i wtedy bedziesz wiedziała na
                                czym stoisz smile
                                pozdrowienia! pa
    • dosia1974 hej dziewczyny!!! 31.08.07, 12:47
      hej dziewczyny! Co u Was? Jak życie?

      Powiedzcie mi, jakie macie zdanie o dr Żaku? Wybieram się do niego,
      bo mnie w Novum zrobili "w konia" (żeby nie powiedzieć inaczej...).
      Miałam mieć inseminację, a dr Zamora 'przekombinował' i wyszło tak,
      że kazał podać Pregnyl, a pęcherzyk i tak już sam pękł,a jak poszłam
      na kontrolne USG przed IUI, to się okazało, że już po zawodach i nie
      ma sensu jechać do Warszawy... pęcherzyk zaczynał pękać już 11dc, a
      doktor kazał mi czekac do 13 dc z przyjazdem. No comment.
      Zła jestem okropnie, no ale cóż...do Novum już na pewno nie wrócę.
      Jak Wam się podoba Medart w Poznaniu i dr Żak? Bo Matopat z nimi
      współpracuje, prawda?
      Trzymajcie się w te jesienne wieczory wink
      pa
      • iwonusia-to-ja Re: hej dziewczyny!!! 31.08.07, 19:37
        Hej,
        ja jeszcze nie byłam u dr Żaka, ale koleżanka mi go poleciła. Mówiła, że świetny
        fachowiec i nie owija w bawełnę.
        Ona u niego się leczy jakiś czas. Jest zadowolona. Chodizła do innego lekarza w
        Toruniu, aby badac owulację, aby nei jeżdzić do neigo non stop.
        Jak już odbędziesz wizytę to daj znać.

        Acha koleżanka dodała, że jeśli chcę sie do neigo wybrać to najlepiej 5 dni
        przed planowaną miesiączką, bo to może przyśpieszyć działanie jego metod od
        najbliższego cyklu.
        Życze powodzenia.
        pozdarwiam
        • kisztylka Re: hej dziewczyny!!! 31.08.07, 23:10
          czesc dziewczyny!zdanie o dr.zaku ja osobiscie mam dobre.przede
          wszystkim wali prawda po oczach,nie nakreca,nie obiecuje,czasem to
          ta jego prawda jest dosc dobitna,w momencie kiedy zadzwonilam zeby
          oznajmic mu o moim krwawieniu po transferze powiedzial"to klapa,bylo
          i poszlo"wprost dobijajaco ale szczerze.rzeczywiscie opinie sa na
          jego temat rozne,bo ma specyficzny sposob bycia,mogloby sie wydawac
          ze ma olewajacy stosunek do sprawy ale to sie tak tylko wydaje,taki
          juz jest poprostu,jezdzimy z mezem do niego juz od roku i nic nie
          moge powiedziec zlego,szczerze dziewczyny polecam wam tego lekarza
          bo zna sie naprawde na rzeczy i mysle ze w tych naszych problemach
          jest specjalista.mala klinika bardzo kameralna,mila pani w
          recepcji,zreszta caly personel mily.kazda pacjetke znaja,kazda
          kojarza,nie ma takiego przemialu jak w innych duzych klinikach,no i
          na koniec latwy dojazd od strony torunia, praktycznie z brzegu,w
          miare szybko,2,5 godz samochodem.ja
          polecam!!!
          odnosnie wiesci to we wtorek bylismy u zaka zrobil usg i stwierdzil
          ze juz na poczatku przyszlego tygodnia bedzie transfer z naszego
          mrozaczka,musze do tego czasu podrasowac endo i do
          dziela.powiedzialam sobie ze nie bede schizowac normalnie ide do
          pracy,fakt nie bede sie forsowac i podchodze do tego ze
          spokojem,zdaje sie na wole boga.oska,dosia co u was?smile
          • oska81 Re: hej dziewczyny!!! 01.09.07, 12:45
            Witam Was kochanesmile
            Nie pisałam, bo cały czas "szydełkowałam" i po prostu nie miałam o czym,
            czekałam, czekałam, czekałam....ale już nie czekam, tzn. czekam, ale na @,
            niestetysad Wielka d... z moich 2 ładnie pękniętych bąbelków, mierzę regularnie
            temperaturę od dobrego roku i doskonale już wiem kiedy ma przyjść wredziocha.
            Tempka spada na łeb na szyję, nie spadła jeszcze wprawdzie poniżej linii
            podstawowej, ale w ciągu 3 dni z 37,3 na 36,8, więc koniec złudzeń, pewności i
            nadziei w tym cyklu. Ale wiecie co, bałam się, że będę ryczeć, a mnie to w ogóle
            nie obeszło, kiedy pierwszy dzień tempka spadła to się wściekłam i zaczęłam
            krzyczeć do męża, że ja już żadnego bachora nie chcę, że nienawidzę dzieci i mam
            je głęboko gdzieś. Pierwszy raz miałam taką reakcję. Oczywiście myślę i pragnę
            jak zawsze, mieć maluszka, ślicznego zdrowego różowego bobasa, ale jak nie
            będzie mi to dane....trudno, kupię sobie kanarkasmile
            W poniedziałek przyjdzie pewnie @ i zacznę kolejny, ale już ostatni cykl na clo
            i wtedy pewnie pojedziemy do Poznania i skorzystam z rady Iwonusi, więc koniec
            września Poznań welcomesmile Chciałam się poddać i nic już nie robić, żadnych
            leków, stymulacji, inseminacji, ale jednak nie mogę i całe szczęściesmile
            Kisztylka teraz z Twoim mrozaczkiem na pewno się udasmile
            Buziaczki przesyłam
          • dosia1974 kisztylka, oska iwonusia :) dzieki za rady! 01.09.07, 13:29
            Hej dziewcznyny! Kisztylka, Iwonusia: dzieki za informacje o dr
            Żaku. W przyszłym tygodniu umawiam się do niego na inseminację
            (ciekawe, czy będę mogła od razu do niego pojechać na IUI, bez
            wizyty "wstępnej", ale spróbuje, bo wszystkie badania miałam już
            zrobione i do inseminacji też... ) Jak myślicie? można jechać od
            razu na IUI? Teraz tylko czekam, aż mi prześlą całą dokumencję z
            Novum - rezygnuję z ich usług. Rok jeżdżenia na nic. Ich podejście
            do pacjenta jest dla mnie nie do przyjęcia.

            Kisztylka: trzymam kciuki, żeby mały eskimosek się dobrze
            zagnieździłsmile
            Oska: nie martw się, będzie dobrze! Wszystko przed Tobą!
            Iwonusia: a jak Twoje starania?

            Trzymajcie się! pa
            • kisztylka Re: dosia:) 01.09.07, 16:58
              Czesc dosia!mysle ze mozesz jechac bez wizyty wstepnej na IUI do
              żaka,ja tez tak bylam dwa razy i bez problemu,tzn na miejscu
              monitorowalam cykl,na miejscu podali mi pregnyl i po 36 godz od
              podania mialam sie wstawic w poznaniu.Zabieg szybko i do domu,nie
              zapomnij zabrac ze soba mezasmile))))trzymam kciuki dosia!!!u mnie
              transfer mrozaczka prawdopodobnie w
              poniedzialeksmile
              oska!czy myslisz ze wszystko juz stracone?fakt tempka powinna
              utrzymywac sie na wyzszym poziomie,coz-kolejny cykl przed toba
              kolejna nadzieja,ja zawsze w takiej sytuacji powtarzalam ile jeszcze
              do cholery!!!taka to juz w nas niecierpliwosc.Trzymaj sie i fikajcie
              dalejsmilepozdrawiam was!
              • dosia1974 Re: hej hej ! 02.09.07, 09:08
                hej smile
                Dzięki kochnana!!! W takim razie pojadę od razu na inseminację, a
                monitoring będę miała na miejscu w Matopacie. Zobaczymy, co z tego
                będzię...Teraz czekam ma @...
                W poniedziałek transfer?...Uuuuu...to będzie się działo smile))))
                Trzymam kciuki tak, że mnie nadgarski bolą smile))

                Oska: z tą temperaturą to chyba nie jest przesądzone, co? Jeżeli
                utrzymuje się powyżej 36,7 to na moje jest jeszcze szansa...? Dopóki
                nie przyjdzie @, to nic nie wiadomo...

                Iwonusia: co u Ciebie? Kiedy wybierasz się do Żaka?

                Pozdrowienia dla wszystkich dzielnych torunianek! pa
            • iwonusia-to-ja Re: kisztylka, oska iwonusia :) dzieki za rady! 02.09.07, 16:05
              Hej dziewczyny.
              Zorbiłam badania hiromonów i nie podoba mi się FSh i LH. Wycyztałam w necie, że
              iloraz tych dwóch powinien byc bliski 1,0 a u mnei jest inaczej. Tzn FSH 6,73
              MIU/mL, a LH 2,71 mIU/ml.
              Niestety jeszcze sie na tym nie znam.

              Mąż kupił test do badania owulacji. Ale zamierzam jeszcze w tym cyklu iść do
              matopatu i zbadać owulację. Mam nadzieję, że uda mi się załapać na wizytę.

              A potem ruszam do Poznania. Bo mam już tego dosyć.
              Nie dzwoniłam tam jeszcze ale mam nadzieje, że nie ma problemu z umówieniem się
              na wizytę.

              pozdrawiam
              • oska81 Re: kisztylka, oska iwonusia :) dzieki za rady! 02.09.07, 17:21
                Kochane dzięki za wsparcie i wiarę w mój organizm, ale niestety dziś przylazła
                wredna @, miała być jutro, o jeden dzień przyspieszyła. Dziś rano kolejny spadek
                i już byłam na 100% pewna.Dobre pytanie: ile do cholery jeszcze?? Cóż...kolejny
                cykl rozpoczęty, ale już pod koniec września jadę do Poznania i monitoring też
                będę robić w Matopacie i w październiku mam nadzieję podejść do mojej pierwszej IUI.
                Kisztylka transfer w poniedziałek, tzn. jutro???
                Ja również przyłączam się do trzymania kciukówsmilesmile Oj musi się udać!!!!
                Iwonusia na ocenę owulacji idzie się bez czekania i zapisywania. Czasem niektóre
                wredne baby się burzą, że jak to tak bez godziny, a one muszą tyle czekać i inne
                dziwne sytuacje, a ja mam to generalnie gdzieśsmile Dawaj znać jak owulacja Twoja,
                kciuki trzymane będąsmile
                Dosiu, a może @ nie przyjdzie i nie będziesz musiała na IUI jechaćsmile
                Oj dziewczyny kiedyś musi się nam udać, no kurcze nie ma innego wyjścia!!!

                Pozdrowionka
              • dosia1974 heloł :) 02.09.07, 20:07
                iwonusia: samo FSH masz ładne smile Jeśli chodzi o FSH i LH to chyba
                najlepiej, jeśli jest stosunek 1:1,5 (albo zbliżony do niego). A jak
                z prolaktyną? OK jest?

                Oska: Dzięki za wsparcie smile ale @ raczej na pewno przylezie, bo
                przed IUI mieliśmy "odpoczywać", więc nic pewnie z tego nie będzie
                (co prawda nie stosowaliśmy się do zaleceń lekarza z Wa-wy tak w
                100%, ale i tak marne szanse - tak mi się wydaje).
                A Ty się nie łam smile Będzie dobrze, nowy cykl = nowe możliwości smile
                Wiem, że jest cieżko się nie łamać, ale spróbuj! Ja też czasem
                (właściwie prawie zawsze) mam dość i chciałabym się poddać, ale coś
                mi nie pozwala...Ciekawe co?... wink))

                Kisztylka: czy to jutro TEN wielki dzień? Z całego serducha życzę
                POWODZENIA!!!

                Trzymajcie się ciepło!!! pa
                • kisztylka Re: heloł :) 02.09.07, 20:15
                  witam was!smiletransfer jednak w srode!!!mam nadzieje ze bedzie
                  dobrze,aczkolwiek podchodze do tego z dystansem.to tyle,w srode
                  melduje sie wam,smilepapatki!
                  • iwonusia-to-ja Re: heloł :) 02.09.07, 21:14
                    Dziewczyny, jeszcze jestem świarza na tym forum i nie rozumiem tych waszych
                    skrótówsmile
                    Życzę Wam i sobie a byśmy jak najszybciej dołączyły do forum "udało się"smile

                    pozdrawiam
                    • oska81 Re: heloł :) 03.09.07, 12:23
                      Dzięki dziewczyny za miłe słowasmile Wiecie co, w ogóle nie załamałam się, chyba
                      pierwszy raz, na pewno pierwszy raz, chyba już zoobojętniałam na to wszystko.
                      Kisztylka w takim razie kciuki od środy trzymane będą mocnosmile
                      Iwonusia, a jakie skróty chcesz wiedzieć, wal śmiało, my tu ze wszystkim pomożemysmile
                      Buziaki
                  • dosia1974 Re: heloł :) 03.09.07, 17:37
                    Kisztylka: uuu...to czekamy na newsy w środę smile) POwodzenia raz
                    jeszcze!
                    Iwonusia: pomozemy, pomożemy smile)) Pytaj o co chcesz smile i
                    najważniejsze idź do dobrego lekarza, który ustwi Ci odpowiednei
                    leczenie (jeśli będzie taka potrzeba oczywiście). Widziałam Twoje
                    wyniki - TSH jest ładne - źle jest, jeśli jest poniżej 1,00.

                    Oska: trzymaj się, będzie dobrze! I kupuj już włóczkę na następny
                    cykl smile

                    A u mnie constans - czekam na @, a potem wio do Poznania na
                    inseminację (do Novum już nie wrócę, choćby nie wiem co!)

                    Trzymajcie się! pa
                    • iwonusia-to-ja Re: heloł :) 03.09.07, 18:04
                      Dziewczyny jesteście supersmile

                      Co oznacza skrót IUI? beta- często o tym wspominaciesmile

                      Jutro wbieram się do Matopatu na badanie owulacji. mam nadzieję, żę uda mi się
                      tam dostać. Położna mówiła, że na badanie owulacji można przyjśc, ale na wizyty
                      umówione nie ma szans.

                      Dzięki za odpowiedz co do moich wyników. Ciekawe czy lekarz zerknie na nie
                      jutro jak póje zbadac owulację.

                      Kisztylka powodzenia..


                      pozdrawiam
                      • oska81 Re: heloł :) 03.09.07, 18:18
                        Iwonusia już Ci szybciutko wyjaśniam znaczenie skrótów
                        Więc IUI oznacza inseminację (intrauterine insemination), natomiast beta, a
                        właściwie beta HCG to badanie krwi, które ma na celu określenie poziomu tego
                        hormonu czyli gonadotropiny kosmówkowej. Beta pojawia się w ciąży i w zasadzie
                        jest najbardziej pewnym badaniem, aby potwierdzić (lub nie) obecność ciąży,
                        norma powyżej 5 jednostek oznacza ciążę i musi odpowiednio przyrastać. Mam
                        nadzieję, że nic nie namieszałam, jeśli tak to mnie poprawiajciesmile
                        Ja do Matopatu jadę za tydzieńsmile może się zdarzyć, że będziemy siedziały kiedyś
                        obok siebie na poczekalnismile a już na pewno może się zdarzyć jak wszystkie
                        spotkamy sie w Poznaniusmile Dosiu zapomnij o Novum i biegnij do Poznania,
                        szokujące podejście do pacjenta.
                        A włóczkę rzeczywiście muszę kupić, oby ostatniąsmile eee tam gadam tak co miesiąć,
                        oby oby....bla bla blabig_grin
                      • dosia1974 Re: heloł :) 03.09.07, 19:45
                        Iwonusia: widzę, że Oska wszystko pięknie opisała smile ja tylko dodam,
                        że na stronie
                        www.dzieckoinfo.com/forum/showthreaded.php?Cat=&Board=DLA&Number=1075176&page=0&view=collapsed&sb=5&part=

                        jest do poczytania vademecum starjących się - może Ci się przyda, a
                        może lepiej za dużo nie wiedzieć (tak się teraz zastanawiam...)

                        Jak na ocenę owulacji, to do Matopatu nie musisz się umawiać - tylko
                        idziesz, kiedy musisz i czekasz na 'wezwanie' (czasami niestety się
                        dosyć długo czeka); spokojnie możesz wziąć wszystkie wyniki badań i
                        możesz porozmawiać z lekarzem - ja ostatnio tak zrobiłam i w sumie z
                        oceny owulacji zrobiła się normalna wiztya. Śmiało pytaj o wszystko
                        lekarza!

                        Oska: w końcu się uda! Musi i tyle smile Pewnie się kiedyś spotkamy w
                        Poznaniu...Hihihi... Ja muszę jeszcze zadzwonić do Żaka i siup...

                        Pa, pozdrowienia!
                        • iwonusia-to-ja Re: heloł :) 04.09.07, 07:00
                          Dziewczyny wielkie dzięki za wyczerpującą odpowiedź.
                          Dam znać co mi powie dzis lekarz.


                          pozdrawiam
                          • dosia1974 Re: heloł :) 04.09.07, 11:17
                            iwonusia: konieczniej daj znać, co powiedział lekarz smile a do kogo
                            idziesz?
                            pa
                            • iwonusia-to-ja Re: heloł :) 04.09.07, 20:08
                              hej byłam dzisiaj w Matopacie. Powiem szczerze, że jestem zadowolona z obsługi.
                              Faklt, że czekałam dwie godziny w kolejce,ale jestem przyzwyczajona do takich
                              kolejek.

                              Miłych rzeczy nie usłyszałam. Pierwsza to taka, że już jestem po owulacji, a my
                              z mężem zastosowaliśmy się do rad innego lekarza, że przed owulacją zbocić sobei
                              wstrzemięźliwośc przedmałżeńską. Mam często bóle w dole brzucha, więc
                              zignorowąłm to. No wczoraj współżyliśmy, a dzisiaj sie do wiedziałam, że ciałko
                              żółte już jest, czyli po owulacji. Kurcze więc jest mało prawdopodobne aby się
                              udało.

                              Dostałam skierowanie na badanie laparoskopii i jakiegoś na h... (nie hsg), byłam
                              sekko zestresowana i nie zapamietałam.
                              Lekarz jak zobaczył wynik nasienia mojego męża powiedział, że trzeba je
                              powtórzyć, bo to małoprawdopodobne aby był taki idealny. Więc dostaliśmy namiary
                              na laboratorium w Bydgoszczy.

                              Pozatym moje wyniki hormonów są dobre, więc chociaż co, tylko ciekawe co tam w
                              środku się dzieje w mojej macicy.
                              Ale się rozpisałam, lekko zdenerwowana jestem i muszę to z siebie wyrzucić.

                              pozdrawiam
                              Iwona
                              • kisztylka Re: iwonusia:) 04.09.07, 22:54
                                witaj!byc moze lekarz zlecil jeszcze zrobienie histeroskopii.jakby
                                isc prywatnie to nie jest to tania imprezasmileja robilam laparo
                                prywatnie bo jak uslyszalam termin oczekiwania z kasy chorych to sie
                                przerazilam,zaplacilam 1000zl,a wiem ze histeroskopia kosztuje tyle
                                samo.my tez robilismy badanie nasienia w bydgoszczy zapewne w medic?
                                na lochowskiego macie
                                jechac?
                                oska,dosia-jutro wieczorem melduje sie z pola walki w poznaniusmile
                                pozdrawiam was,papa
                              • dosia1974 Re: heloł :) 05.09.07, 11:01
                                Hej, hej smile
                                Jeżeli masz owulację, to już bardzo dobrze smile) No i wyniki hormnów
                                dobre! Czyli, tak jak ja smile
                                Przede wszytskim nie denerwuj się smile Teraz lekarze MUSZĄ znaleźć
                                przczynę, wyleczyć i już smile))))

                                Wiesz co, a nie kazali Ci zrobić HSG? Jest to mniej inwazyjne
                                badanie, a ocenia drożność jajowodów. Z drugiej strony, jak sobie
                                pomyślę o moim HSG, to chyba bym wolała się dać pokroić, bo ból
                                powtorny plus zero znieczulenia (no może Dolargan przeciwbólowo), a
                                i tak pewnie będę kiedyś musiała zrobić laparoskopie, bo na razie
                                przyczyny niepłodności brak (oprócz podwyższonej lekko prokaltyny).
                                Ad. badanie nasienia: wiesz co... Może lepiej zrobić w jakiejś
                                klinice leczenia niepłodności, bo: my robiliśmy w Bydgoszczy w
                                Medic'u i - na pierwszej wizycie w klinice powiedzieli, że takich
                                wyników to nawet dawcy nie mają i kazali zrobić swoej - które
                                podobno wyszły gorzej (nei wiem, czy im wierzyć, może - ale to moja
                                teoria spiskowa - specjalnie podają, że wynik nie jest za dobry,
                                żeby naciągnąć klienta...). Acha - jak beziesz robić spermiogram, to
                                powiedz, żeby od razu zrobili posiew - bakterie mogą byc często
                                przyczyną niepłodności. jeśłi posiew, to tylko w Bydgoszczy smile
                                I to chyba by było na tyle wink
                                Trzymaj się!!!

                                kisztylka: przywoź tego eskimoska i niech sobie gniazdko wije smile))
                                Powodzenia!!!

                                Oska: Kiedy do Poznania? koniec miesiaca?

                                pozdrowienia dla Was wszystkich!!! pa pa
    • manieczkagrosik Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 03.09.07, 20:45
      witam dziewczyneczki serdecznie!ja tez z Torunia. i mam pytanko, czy
      w matopacie robicie sobie monitoring owulacji na kase chorych czy
      tez za to placicie? i w ogole czy leczycie sie na nfz czy wszystko
      prywatnie a jesli prywatnie to jakie sa mniej wiec3ej ceny?
      pozdrowionka
      • dosia1974 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 03.09.07, 21:47
        Hej! Ja robię w Matopacie monitoring prywatnie - i taka przyjemność
        kosztuje 70 zł (niezależnie od tego, ile razy będziesz musiała
        przyjść). Pewnie można na NFZ... Przecież mają podpisaną umowę z
        funduszem.
        Pozdrowienia!
        • manieczkagrosik Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 03.09.07, 22:11
          serdecznie dziekuje dosi za info,pozdrowionka
    • oska81 Witam Was kochane:) 05.09.07, 19:12
      Straaasznie zabiegana jestem, w końcu oddelegowali mnie na budowę i wracam późno
      i brak internetu sad (to chyba jedyny minussmile)

      Kisztylko kochana, czekamy na wieści i z całej siły będziemy trzymać kciuki za
      małego eskimoska, co by się ślicznie zagnieździł!!!

      Iwonusia - musisz sobie mówić, że są dobre strony tej wizyty, przynajmniej wiesz
      na czym stoisz, ja zawsze mówię, że lepiej jest znać wroga i wiedzieć jak z nim
      walczyć. A laparoskopię też miałam robioną i też prywatnie, bo jak miałam czekać
      pół roku, to stwierdziłam, że stracę dużo czasu i tysiączek z portfela wypadł.
      O Bydgoszczy też słyszałam odnośnie badań nasienia. Mąż ostatnio robił we
      Włocławku, ale mało danych jest, a na te co są lekarz powiedział, że dobre, ale
      podjęliśmy decyzję, że jak pojedziemy do Poznania to wtedy szybciutko zbadamy
      nasienie, bo i tak trzeba będzie zbadać. A właśnie, apropo Poznania, to plan
      jest taki: około 22 września chcielibyśmy pojechać, rozejrzeć się co i jak,
      zbadać nasienie i umówić się z lekarzem, żeby od początku cyklu być już pod
      kontrolą Żaka, wtedy będzie już końcówka cyklu, więc idąc za Waszymi radami
      wybieram się pod koniec cyklu smile A wiecie dziewczyny może, czy na wizytę do Żaka
      można się umówić na sobotę, bo cholerka nie chcielibyśmy brać urlopu.

      A tymczasem już we wtorek jadę znowu na podglądanie moich bąbelkówsmile

      Kończę, bo chwilę temu z pracy wróciłam i muszę wskoczyć pod prysznic, a potem
      domowe obowiązki. Ale zajrzę tu jeszcze dziś na pewno, co by przeczytać wieści
      od Kisztylkismile

      Buziaczki i uściski
      • kisztylka Re: Witam Was kochane:) 05.09.07, 21:26
        melduje sie!smilejakas godzine temu wrocilismy z poznania,transfer
        przebiegl szybciutko i bezproblemowo,wrocilismy zubozali o tylko
        1000 w portfelusmileale cel szczytny takze nie ma co
        zalowac.
        oska:odnosnie sobot jesli chodzi o klinike jest roznie,ale bardzo
        czesto żak jest w klinice.ja transfer mialam robiony np w
        niedziele,ale jesli nie ma powazniejszych zabiegow ktore wymagaja
        konkretnego dnia i godziny to klinika jest zamknieta,najlepiej w
        polowie tygodnia zadzwonic i dowiedziec sie czy lekarz bedzie w
        sobote,albo jeszcze jedno wyjscie umowic sie na pozna
        godzine,chociaz tego nie polecam,teraz juz szybko ciemno sie robi i
        w godzinach popoludniowo wieczornych jest sporo
        pacjetow.
        pozdrawiam!!!
        • dosia1974 Re: Witam Was kochane:) 06.09.07, 17:24
          Hej smile
          kisztylka: super, że wszystko z transferem OK, teraz tylko trzeba
          uzbroić się w cierpliwość i poczekać... niezmiennie trzymam kciuki!!!

          Oska: w Poznaniu na pewno będzie dobrze i dobrze się Tobą zajmą (też
          mam nadzieję tam trafić pod koniec miesiąca na IUI smile Umowiłaś się
          już do Żaka? Nie ma problemów z terminami?

          Iwonusia: co u Ciebie? Odnośnie Bydgoszczy to najlepiej do nich
          zadzwonić i zapytać, w który dzień przyjechać z nasieniem, bo robią
          któreś badania w określony dzień. Lepiej się upewnić. Powodzenia!!

          A ja cały czas czekam na @...nawet zrobiłam (tak dla formalności
          test ciążowy...oczywiście lipa sad Ale żyję już kolejnym cyklem i IUI
          w Poznaniu. Byle tylko coś z tego wyszło... Boje się, kurczę...

          No nic, zmykam... pa pa! Trzymajcie się!
          • oska81 Re: Witam Was kochane:) 06.09.07, 20:39
            Kisztylka szczytny cel, masz rację i życzę z całego serducha, aby się udałosmile
            teraz może Ty zacznij szydełkować przez te kilkanaście dnismile Cóż nam pozostało,
            ciągle czekaćbig_grin

            Dziękuje Wam za info o Poznaniu, faktycznie będę musiała zadzwonić i się
            dogadać. Czy to dzwoni się bezpośrednio do Żaka, czy jak pierwszy raz to trzeba
            do jakiejś rejestracji?
            Dosiu, nie umówiłam się jeszcze i nie mam terminu, mam nadzieję dowiedzieć się
            wszystkiego we wtorek, kiedy pojadę do Stankiewicza i pewnie on mnie dalej
            pokieruje co i jak, przynajmniej mam taką nadzieję, wtedy a dzwonić będę myślę
            około 17 września, wtedy będę miała 16dc i zacznę wtedy już planować konkretnie.
            Na razie tak jak Ty czekam aż się @ skończy całkowicie i wtedy już czekam do
            kolejnej @ a potem mam nadzieję IUI.
            Wiecie co, może to głupie, ale troszkę się nie mogę doczekać tej inseminacji,
            sama nie wiem dlaczego. Może dlatego, że to coś nowego, innego, potencjalnie
            dającego większe szanse??hmmm.....nie wiem, tak czy siak myśle dużo o tym i
            właściwie odliczam dnismile

            Uciekam już, bo padam na pyszczek, to był dziś baaaardzo ciężki dzień w pracy.
            Oby jutro było lepiej.

            Papatki
            • kisztylka Re: Witam Was kochane:) 07.09.07, 22:40
              czesc dziewczyny!do oskismilejak jedziesz pierwszy raz zarejestruj sie
              u pani recepcjonistki,do zaka dzwoni sie raczej z jakims problemem
              czy zapytaniem,jesli tylko chcesz sie zarejstrowac to w recepcji bo
              ta pani ma przed soba zeszyt umowionych wizyt.tylko musisz nadmienic
              ze do dr.żaka chcesz przyjsc.zabierz ze soba wszelka dokumentacje
              jaka posiadasz,bo pewnie bedzie chcial zerknac na hormony.powiem wam
              ze najgorszy w tym wszystkim jest dojazd bo naprawde meczy a jesli
              jedzie sie w krotkim odstepie czasu to juz wogole,my z mezem od
              mniej wiecej polowy czerwca do dnia dzisiejszego bylismy juz chyba z
              8 razy do 10ciu.mozna zwariowac,a jeszcze dochodzi to ze trzeba
              wziac wolne z pracy bo inaczej sie nie da.ja na szczescie jestem na
              wlasnym chlebie takze spoko,choc niekiedy i mnie bylo trudno z tym
              wolnym.jesli chodzi o IUI to wiekszego problemu nie ma pod warunkiem
              ze tutaj na miejscu lekarz dobrze poprowadzi cykl,tam tylko zabieg i
              do domu,reszte mozna dzialac na miejscu.ok to chyba tyle,ja testuje
              w niedziele za tydzien:0pozdrawiam was,papatki!!!smilesmilesmile
              • oska81 Re: Witam Was kochane:) 10.09.07, 16:26
                Hej hej hejsmile
                Dzieki Kisztylka za informacjesmile Najbardziej właśnie martwią mnie dojazdy, ale
                wszystko da się znieść. Mam nadzieję, że cykl będę mogła prowadzić w Toruniu. No
                zobaczymy. No i cholerka to wolne, że trzeba brać, mnie to się jeszcze uda, ale
                z mężem może być problem, a bez niego przecież nie pojadębig_grin Jakoś się to rozwiąże.

                A co tam U was dziewczyny? Dosiu, @ przylazła, kiedy IUI??
                Iwonusia jak samopoczucie? i Badania?
                Kisztylka do niedzieli coraz mniej czasu smile a ja coraz badziej trzymam kciukismile

                Trzymajcie sięsmile
                • oska81 Zapomniałam dodać... 10.09.07, 16:27
                  ...że jutro mykam na podglądanie pęcherzyków, oczywiście zdam relację jak tylko
                  wrócęsmile Nie nastawiam się na jakieś kolosy, bardziej nastawiam się już na IUI.
                  papa
                  • iwonusia-to-ja Re: Zapomniałam dodać... 10.09.07, 17:41
                    Dziewczynki,
                    dzieki, że sie tak o mnei wypytujeciesmile
                    Zamierzam iśc znowu na badania owulacji, bo Stamkiewicz kazał mi przyjśc w
                    dziesiątym dniu cyklu. Mma nadzieję,że mój mąż zrobi do tego czasu badanie
                    nasienia. Niech chociaż z jego strony będzie wsyztsko załatwione.

                    Życzę powodzenia i wytrwałości. Ale tego Wam nie musze życzyć, bo ją macię. ja
                    niestety często podupadam. Nic mi się nie chce i nei chce mi sie walczyć.
                    W wekeend byłam an imprezie. I tu znowu dół. Spotkałam się z koleżankami, któe
                    razem ze mna zaczęły planować ciązę i one już maja piękne dzieciaczki. Alez mi
                    przykro było jak one się zachwycały swoimi dziećmi rozmwiiałay o tym co jedzą
                    itp. Z drugiej strony cieszyłam się, że im się udało. Wirzę, że w końcu nam się uda.
                    Wolałabym wiedzieć cała prawdę, mieć pewność, że zrobiliśmy wszystko aby mieć
                    maleństwo. Mówię Wam, powoli myślę o adopcji. wiem, że to zawcześnie, ale nie
                    przeraża mnie to.

                    trzymajcie się
                    oska81 napisała:

                    > ...że jutro mykam na podglądanie pęcherzyków, oczywiście zdam relację jak tylk
                    > o
                    > wrócęsmile Nie nastawiam się na jakieś kolosy, bardziej nastawiam się już na IUI.
                    > papa
                • dosia1974 Re: Witam Was wszystkie :)))) 10.09.07, 22:53
                  hej hej smile ja zupełnie wypadłam "z obiegu" - okropnie dużo pracy,
                  tak więc nie miałam za bardzo czasu rozczulać się nam moim
                  negatywnym testem ciążowym (@ pewnie przyjdzie lada dzień,
                  odstawiłam Duphaston i czekam...ale nie wariuję).
                  Dzwoniłam do Żaka...Dziewczyny...ale on taki jakiś 'obok' trochę
                  jest wink Dziwnie się z nim gadało, ale chyba się umówiłam na
                  inseminację na koniec września(tak mi się przynajmniej wydajesmile))
                  Oska: z tymi dniami wolnymi i jeżdżeniem to faktycznie jest problem,
                  ale nie do przebrniecia! My rok jeździliśmy do Novum i z czasem na
                  trasa wydawała się nam krótsza... Może do Poznania jest trochę
                  gorsza droga, ale do wszystkiego się można przyzyczaić smile
                  A kiedy ruszasz na IUI? Oska, a chodzisz do Wojtynka, czy
                  Stankiewicza?

                  Kisztylka: jak się czujesz? Jakieś objawy...? Trzymam kciuki z
                  całych sił!!!

                  Iwonusia: Nie łam się! Najpierw niech lekarze postawią diagnozę, a
                  potem niech radzą! Zobaczysz, że będzie dobrze! Koleżankami się nie
                  przejmuj - zawsze znajdzie się ktoś, kto ma włąśnie to "coś", czego
                  pragniemy...Nie martw się, kiedyś i TY będziesz mamą!!! Może po
                  prostu muisz troszkę uzbroić się w cierpliwość...smile (sama sobei tak
                  to tłumaczę wink)

                  No to znikam...jutro kolejny dzień 'roboczy'smile
                  Trzymajcie się! pa
                  • iwonusia-to-ja Re: Witam Was wszystkie :)))) 11.09.07, 18:59
                    hej Dosia,
                    dzieki za pocieszenie.
                    Słyszałam, żę dr Żak jest taki, więc sie nei przejmuj ważne, że jest dobrym
                    fachowcem.

                    Czyli mam rozumieć, że jszcze nie dostałaś miesiączki a już sie zapisałam na
                    insyminację. Może się uda tym razem. Życzę powodzenia.

                    Dziewczynki czy Wy przechodziłyście już te badania na któe aj czekam, czyli
                    laparoskopia i hitoskopia (czy jakoś taksmile)

                    pozdrawiam
          • iwonusia-to-ja Re: Witam Was kochane:) 10.09.07, 17:35
            Hej dzieczyny,
            w koncu si epojawiam na formusmile
            Zrobiłam sobie weekend bez myślenia o dziecku. Może nie dokońca, bo podczas
            małej sprzeczki mąz powiedizał mi, że bardzo chce mieć dziecko i jak tak dalej
            będzie to znajdzie sobie inną kobiete i będzie miał z nią dizecko. Było to dla
            mnei barzdo przykre, ale poniekąd go rozumeim. Niestety przez tą całą sytuację
            często mamy sprzeczki. Niby powinniśmy przechodzić porzez to razem, ale czasem
            jednak się kłócimy.
            Mam już tego dosyć dlatego do czasu kiedy nie zrobi baania nasienia a ja nie
            zrobię badań tzn. laparoskopii i jeszcze jedno któego nazwy nei pamiętam daję
            sobie spokój. Pewnei tak tylko sobei mówię a każda kolejna misiączka doprowadzi
            mnie do szału.

            Aby o tym nie myśleć, wziełam się za kończenei urządzania mieszkania.

            Mam nadzieję, że się pozbieram.

            Kisztylka a co ty za transfer miałaś? Czyżby to była insyminacja?

            pozdarwiam
    • oska81 Zapowiada się nieźle:D 11.09.07, 21:22
      Jestem po wizycie u lekarza, chodzę do Stankiewicza.
      I jestem generalnie w szoku, Stankiewicz zresztą też.
      Siedzicie dziewczyny?? Jeśli nie to radzę usiąśćsmile
      Mam 5 (słownie: pięć) pęcherzyków!!!!!4 na prawym jajniku, 1 na lewym. Jeden
      jest dominujący wielkości 15mm, pozostałe wahają się w granicach 12-13mm. Chyba
      organizm postanowił zaszaleć w ostatnim cyklu na closmilesmile Śmieliśmy się ze
      Stankiewiczem, że jakby tak wszystkie pękły i.... o matkobig_grin

      Dosiu usmiałam się się z tego, że nie wiesz czy jesteś umówiona na IUIsmile tak jak
      mówi Iwonusia, trzeba się przyzwyczaić i ważne, że lekarz dobrysmile

      Iwonusia ja miałam robioną laparoskopię. Bałam się jak cholera, ale w sumie to
      zupełnie niepotrzebnie, więcej strachu niż było to warte. W sam dzień operacji
      czułam się świetnie, natomiast mój mąż szalał z nerwówsmile doszłam do siebie po
      tygodniu, a po dwóch wróciłam do pracy. W razie pytań - wal śmiałosmile

      Mykam spać, bo przed chwilką wróciliśmy i na dodatek mamy strasznie zimno w
      mieszkaniu, że tylko ciepłe łóżeczko mi się marzysmile

      Trzymajcie dziewczyny kciuki za moją piękną "piątkę", aby ciąża z tego wyszła
      właśnie na "piątkę" smile
      Cholerka, chyba jednak muszę zaopatrzyć się w nową włóczkę do szydełkowaniasmile

      Buziaki
      Poza tym gadałam z nim o inseminacji, na monitoring będę jeździć do niego, a
      wcześniej mam zadzwonić do Żaka, albo nawet pojechać, w sumie to by yło dobre,
      bo wtedy zrobilibyśmy badanie nasienia, no i mam dzwonić bezpośrednio do Żaka.
      Tak więc decyzja podjęta i za mniej więcej tydzień będę dzwonić i się umawiać.

      Oj zobaczymy co z tego cyklu wyjdzie, nie nastawiam się już na cud, raczej
      staram się wierzyć już w inseminację, ale te 5 moich dorodnych bąbelków....hmmm
      daje do myślenia i nowe nadziejebig_grin
      • iwonusia-to-ja Re: Zapowiada się nieźle:D 12.09.07, 07:58
        Oska,
        super. Gratulacje!!!! Oby ten cykl skończył się sukcesem.

        Mi Stankiewicz kazał przyjść na badanie owulacji w 10-tym dniu cyklu. Ciekawe
        jak będzie wtedy u mnie z pecherzykamismile

        pozdrawiam
      • dosia1974 Re: Zapowiada się nieźle:D 12.09.07, 13:30
        hej smile
        No to Oska: szacuneczek smile)) Tak armia pęcherzyków dobrze wróży! A
        kiedy będziesz miec podany Pregnyl? i kiedy do Poznania? Umawiasz
        się z Żakiem, czy dzwonisz do recepcji? A w tym cyklu jedziesz? Bo
        jeśli dominujący pęcherzyk ma 15mm...to za parę dni można
        już 'działać' smile)) Trzymam kciukasy!

        Słchajcie...a jak wyglada ta klinika/ przychodnia w Poznaniu? Jakie
        mają zaplecze zabiegowe? Laboratoryjne? Jakie mają wyniki? Na ich
        stronie ma o tym mowy...

        Iwonusia: dzięki za ciepłe słowa smile Ty też się trzymaj i myśl
        pozytywnie smile
        Odnośnie badań - to miałam robione HSG (nie miałam laparoskopii).
        wiesz co, naprawdę wązne jest, aby Twój mąż zrobił badanei nasienia
        (spermiogram, przeciwciała przeciwplemnikowe i posiew), bo może się
        okazać, że problem leży po jego stronie - tak jest w 30% przypadków
        (a wtedy nie ma sensu się 'kroić'). Jeszcze jednym ważnym badaniem
        jest test PCT (czyli test stosunku, który pozwala ocenić żywotność
        plemników w śluzie szyjkowym oraz określić ich zdolność do
        penetracji śluzu szyjkowego.

        Kisztylka: co słychać?smile

        Trzymajcie się! pa
        • dosia1974 Re: iwonusia: - PCT: sprostowanie 12.09.07, 13:33
          sorki..pomyliło mi się PCT = postcoital test(test PO stosunku, a nie
          stosunku)... to tyle.
          • iwonusia-to-ja Re: iwonusia: - PCT: sprostowanie 13.09.07, 08:02
            Dzieki za szczegolwe wyjasnienie. Dostałam kiedys tel od dr Didkowskiego, na to
            badanie i chyba sie tam zapisze po nastepnej miesiaczce.

            pozdrawiam
        • oska81 Re: Zapowiada się nieźle:D 12.09.07, 16:03
          W tym cyklu nie robię jeszcze inseminacji, bo chcę skończyć ostatni cykl na clo,
          bo potem będę już miała podawane gonadotropiny i dzwonić będę bezpośrednio do
          Żaka, a planowany termin pierwszej IUI wypada na 13 października (w następnym
          cyklu), pod koniec tego cyklu dogadam się tylko z Żakiem co i jak.
          Oj zobaczymy co z tej mojej armii pęcherzyków wyjdziesmile jutro znowu jadę je
          pooglądaćsmile

          pozdrawiamsmile
          • iwonusia-to-ja Re: Zapowiada się nieźle:D 13.09.07, 08:04
            Hej, mam nadzieje, że ta armia pęcherzyków pęknie i będzie z tego owocsmile

            powodzenia
    • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 15.09.07, 13:44
      A co tu taka cisza?? Dziewczyny co u Was? Kisztylka jak się czujesz?

      A u mnie tak: w czwartek było kolejne USG i z 5 pęcherzyków 2 się już
      wchłaniają, ale reszta ślicznie rosła, jajniki bolą, ale dziś już mniej, poza
      tym dziś skoczyła temperatura, więc zakładam owu na dzisiaj, wczoraj wieczorem
      oczywiście starankasmile
      Do IUI stymulowana będę jednak clo, bo ładnie reaguję na lek i nie ma potrzeby
      brania gonadotropin.
      Kolejne i już ostatnie USG w tym cyklu będzie we wtorek, mam nadzieję na dobre
      wieści, że ładnie popękały.

      Czekam na wieści od Wassmile

      Pozdrawiam
      • dosia1974 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 17.09.07, 15:38
        hej hej smile

        Oska: to dużo pęcherzyków!!! Rzeczywiscie baaardzo ladnie się
        stymulujesz smile A nie podał Ci doktor Pregnylu, zeby wszystkie pękły?
        i jak po owu? oj..pewnie się działo smile)))))

        A u mnie standard: @ przylazła o czasie - tak jak myślałam sad Teraz
        tylko czekam na ocenę owulacji i wio do Poznania! A potem długie dwa
        tygonie 'szydełkowania' wink A jak się nie uda, to chyba IVF... Sama
        nie wiem...

        Kisztylka: co u Ciebie??? Jak po transferze? Czy już coś wiesz?... smile

        Iwonusia: Co u Cibie? Zrobił mąż badania? i jak?

        No to pozdrawiam Was wszystkie!!! Trzymajcie się ciepło, bo chyba
        jesien się zbliża...
        pa
        • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 17.09.07, 22:02
          Witamsmile
          Pregnylu nie muszę mieć podawanego, przynajmniej tak było do tej pory, bo
          ślicznie pęcherzyki same pękały. Czy pękły w ostatnim cyklu - okaże się jutro,
          ale przypuszczam, że tak. FF wyliczył mi owu na 13dc (czyli na piątek) i tak
          mniej więcej było, no może w 14dc. Staranka były oczywiściebig_grin a czy
          owocne...hmmm ....szydełkowaniesmile
          Trzymam kciuki Dosiu za Twoją IUI!!smile A czemu chcesz już podchodzić do IVF? Ile
          miałaś inseminacji?

          Mykam spać, jutro ciężki dzień.
          Miłej nockismile
          • oska81 Kisztylka 17.09.07, 22:04
            Czy Ty aby nie jesteś już po testowaniu? Tak sobie policzyłam i jakoś tak mi
            wychodzi. Daj znać co i jak, bo my tu umieramy.
            Trzymam kciuki kochana!!!
          • dosia1974 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 17.09.07, 22:48
            hejsmile

            Oska: to super, że nie muszi brać Pregnylu! Skoro same pękają, to
            rzeczywiście nie ma sensu! Trzymam kciuki,żeby się udało!!! Fajne są
            te wykresy na FF, nie?
            A propos IUI - to będzie pierwsza... Jeśli się uda, to super, ale
            jeśli nie, to pewnie podejdę jeszcze ze dwa razy i potem już in
            vitro... Pozyjemy, zobaczymy smile

            Kisztylka: daj znać co u Ciebie, bośmy wszystkie ciekawe, czy już
            coś wiesz. Miałaś testować w niedzielę, prawda? smile

            Trzymajcie się! Jutro dzień roboczy...eeech... Marzą mi się
            wakacje... pa pa
            • iwonusia-to-ja Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 18.09.07, 21:58
              Hej, dzieczyny,
              u mnie zaczyna się kolejny miesiąc starańsad Znowu minął miesiąc i nic....

              Ale będę walczyć dalej....

              trzymajcie sie
              • manieczkagrosik Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 18.09.07, 22:14
                hej torunianeczki!pewnie mnie nie pamietacie...ale dolacze sie do
                was,bo boje sie troche....dzisiaj 31 dzien cyklu...okres mialam
                dostac 28 dnia w sobote i tak sie czulam jak na okres...a tu
                doooopa...okresu nie ma...20dnia cyklu bylam na usg i tam gin
                stwierdzilze owu byla bojest cialko zolte...mysle ze owu byla ok 13
                dnia..czy zatem faza lutealna moze trwac 18 dni? jak to jest z ta
                lutealna??normalnie kiedy okres sie spoznia to swiadczy o wydluzeniu
                pierwszej fazy, prawda?? a skoro ja mialam w 13 dniu owu to czy mi
                sie moze wydluzac faza lutealna?
              • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 18.09.07, 22:22
                Iwonusia strasznie mi przykro, ale walczyć trzeba, nie można się poddawać,
                chociaż wiem z autopsji, że to ogromnie trudne.
                Dosiu, mnie Stankiewicz powiedział, że jak ze 4 IUI nie wyjdą wtedy już lepiej
                in vitro, ale cholera to taka duża kasa, ale czego się nie robi....
                Manieczka jasne, że Cię pamiętamysmile długo nie pisałaś na naszym wątku. Kochana
                mi tu pachnie ciążąsmile i mówię poważnie, faza lutealna 18 dni to już można mieć
                podstawy. A mierzysz temperaturę?? I czy robiłaś już test, jeśli nie to
                podziwiam, że tyle wytrzymujeszsmile rób teściora i dawaj nam znać. Trzymam kciukismile

                A ja dziś byłam na ostatnim w tym cyklu podglądaniu pęcherzyków, a właściwie ich
                brakubig_grinbig_grin Owu była, pękł tylko 1, pozostałe się wchłonęły. Stankiewicz określił
                to jako piękną owulację, mam dużo płynu i w ogóle wszystko ślicznie i cholernik
                narobił mi nadziei. Kompletnie nie myślałam już, że może się udać, bo już
                myślami jestem w Poznaniu, a ten mi dziś gada, że ładnie to wróży i takie
                tam...no masz no...i znowu długie dni "szydełkowania" smile

                Pozdrawiam Wassmile
                • manieczkagrosik Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 18.09.07, 22:28
                  ciesze sie,ze mnie pamietaciewink)). tak, mierze temperature ale to
                  nie jest miarodajne w tej chwili gdyz jestem przeziebiona i
                  temperatura 37 moze byc spowodowana choroba. nie testuje bo juz tyle
                  razy sie zawiodlam i jestem pelna sceptycyzmuwink). pozdrawiam
                  wszystkie dziewczyny !
                • dosia1974 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 19.09.07, 13:15
                  Hej dziewczyny!

                  Oska: Skoro była piękna owulacja, to teraz tylko trzeba czekać na
                  jej wynik... Trzymam kciuki, żeby się tym razem udało!!! Super, że
                  się tak dobrze stymulujesz (mnie na Clo rósł jeden pęcherzyk, a bez
                  Clo też jeden, więc nie ma sensu go brać. No chyba że zaproponują mi
                  gonadotropiny, bo ja to już 'wiekowa' jesem wink)
                  Ad. IUI - no właśnie jak 4 nie wyjdą, to IVF, tylko dokładnie tak,
                  jak piszesz kosmiczna kasa (chociaż w Poznaniu jest i tak chyba
                  taniej niż w Wa-wie). Wiesz..zawsze można podchodzic na cyklu
                  naturalnym (albo lekko się stymulować np. Clo). Ciekawe co tam u
                  Kisztylki...?

                  Iwonusia: Głowa do góry! A czy mąłżonek zrobił badanie? Wiesz... to
                  naprawdę ma znaczenie...Im prędzej Was zdiagnozują, tym lepiej smile)
                  Wróg znany nie jest groźny wink

                  Manieczka: Faza lutealna zwykle ma 14 dni, ale są odchylenia +/-
                  2dni. Zrób test koniecznie!!! A może już można gratulować..? smile

                  A ja jutro idę na podglądanie i potem do Poznania na IUI.

                  Trzymajcie się! pa pa
                  • kisztylka Re: czesc dziewczynki!!! 19.09.07, 21:09
                    u mnie KLAPA!!!robilam test w niedziele niestety jedna krecha i ani
                    cienia drugiej,ponowilam test wczoraj i to samo czyli nicsad!!!
                    decyzja moja brzmi nastepujaco:odpoczynek,odpoczynek i jeszcze raz
                    odpoczynek fizyczny jak i psychiczny.kolejna proba ICSI w przyszlym
                    roku na wiosne,tymczasem teraz czas dla siebie,w zime na pewno na
                    narty z mezem.powiem wam dziewczyny ze poniekad czuje sie jakas taka
                    wyzwolona niewiem jak to okreslic,ale czuje sie wyzwolona z tego
                    ciaglego napiecia,niepewnosci,ciaglego uwazania na
                    siebie,wsluchiwania sie w siebie,myslenia nieustannego,teraz mowie
                    dosc!!!zycie toczy sie dalej,planuje rozwinac biznes,mam nadzieje ze
                    mi sie uda(chociaz to).ale nie martwcie sie watek torunski bede
                    podnosicsmilei bede sledzic wasze poczynania,trzymam kciuki za was i
                    czekam na wiesci od kazdej z was!!!papa
                    • oska81 Re: czesc dziewczynki!!! 19.09.07, 21:59
                      Kisztylko strasznie mi przykrosad kciuki aż mnie bolą za trzymanie za Ciebie. Ale
                      dobrze, że podeszłaś do tego wszystkiego w ten sposób, bo najgorsze byłoby się
                      poddać, a nie daj Boże załamać. Teraz najważniejszy dla Ciebie będzie tak jak
                      pisałaś odpoczynek od tego wszystkiego, nabranie dystansu i tzw. "niemyślenie"
                      potrafi zdziałać cuda. Brawo za Twoją postawę - tak trzymajsmile Narty...fajna
                      sprawa, zawsze chciałam spróbować i kiedyś to zrobięsmile
                      Pisz jak najwięcej, w końcu to taki fajny wąteksmile
                      Ściskam Cię mocnobig_grin
                    • dosia1974 Re: czesc dziewczynki!!! 19.09.07, 22:51
                      Kisztylka: szkoda... sad(( Ale dobrze, że podchodzisz do tego
                      spokojnie. Odpoczynek i 'niemyślenie' i niezastanawianie się i
                      niewsłuchiwanie w organizm na pewno dobrze Ci zrobi (sama bym tak
                      chciała). A narty - super sprawa!!! (a gdzie jeżdzisz? Ja w
                      Szczyrku, ale chyba czas na zmiany).
                      Trzymaj się i relaksujsmile)) Fajny jest taki czas dla siebie... Ale
                      zerkaj tu od czasu do czasu smile))
                      Jak ja bym chciała odpocząć...a tu inseminacja i czekanie (wścieknę
                      się chyba).
                      Pozdrawiam i zzzznikam!
                      • kisztylka Re: manieczkagrosik!!! 22.09.07, 16:37
                        witaj!na poczatek OPR!!!smilebo to najpierw chyba powinno sie na watku
                        torunskim o takich rzeczach oznajmiac a nie ja tu przypadkiem z
                        nowego watku odczytuje tak wazna wiadomosc.Zeby mi to bylo
                        przedostatni raz!!!smileChyba tylko gratulowac ci tych dwoch kresek,kto
                        wie moze zapoczatkujesz dobra passe w Toruniu i sie sypna jedna po
                        drugiejsmilepisz koniecznie co tam u ciebie,a co u was dosia,oska???ja
                        w czwartek dostalam @ i teraz juz wszystko wraca do normy czyli
                        znajac zycie co 28 dni @,a niech i tak bedzie,oby do wiosny!!!smile
                        pozdrawiam,manieczka odezwij sie !!!
                        • manieczkagrosik Re: manieczkagrosik!!! 22.09.07, 19:13
                          hej hej toruńskie dziewczynki!! oczywiscie uwazam za sluszne twoje
                          opr, kisztylko! swinka ze mnie ale po prostu zrobilam to odruchowo,
                          nie pomyslalamwink)). wybaczcie mi.kreseczki sa juz na czterech
                          testach robionych przedwczoraj, wczoraj i dzisiaj. martwie sie
                          jednak bo do lekarza ide dopiero jutro i boje sie co mi powie, czy
                          to rzeczywiscie prawda??? kochane trzymajcie kciuki za inauguracje
                          naszej dobrej passy!! bo zamierzam, jesli to prawda skutecznie was
                          wszystkie na tym wateczku zarazicwink))a co!
                          • oska81 Re: manieczkagrosik!!! 22.09.07, 19:39
                            No Manieczka dołącze się do OPR Kisztylki, ale z racji radości, szoku i czego
                            tylko można sobie wyobrazić w takiej chwili, wybaczamsmile i jednocześnie ogromnie
                            gratulujęsmile Kochana nie denerwuj się tak bardzo, bo teraz to nie wskazane, teraz
                            spokój, spokój, spokój i zobaczysz, że wszystko będzie dobrzesmile
                            Miejmy nadzieję, że rozpoczęłaś dobrą passę w oglądaniu 2 kreseczeksmile

                            A u mnie...jak co miesiąc w tych dniach cyklu, tzn. "szydełkuję" big_grin Dziś 21dc.
                            Cierpliwie czekam do przyszłej niedzieli, bo wtedy powinna przyleźć @. Chociaż
                            możliwe, że przyjdzie w sobotę, bo u mnie faza lutealna jest prawie zawsze 14
                            dni, a że owulację miałam prawdopodobnie w 13dc, więc długość tego cyklu może
                            wyjść 27. Zobaczymy. Na nic się nie nastawiam, co ja gadam, oczywiście, że się
                            nastawiam, tym bardziej po ostatnich wypowiedziach lekarza. Dodatkowo moja mama
                            mówi mi, że ma fluidy, a jak je miała ostatnio, tak w ciąży byłam.
                            Ech...pokopane to życiesmile
                            Uciekam, bo robotę mam, już mnie oczy bolą od kompa, bo siedzę i rysuję, od 2
                            tyg. non stop popołudnia zajęte, ale widać już koniecsmile

                            Buziaki

                            Manieczka dbaj o siebiesmile
                            • manieczkagrosik Re: manieczkagrosik!!! 22.09.07, 19:47
                              oska trzymam mocno kciukasy zeby fluidki mamy przeszly na
                              ciebiewink)). dzisiaj zdolowalam sie bo w czwartek mamy planowany
                              wyjazd w gory....no i ja sie przestraszylam tego wyjazdu, bo jesli
                              rzeczywiscie jestem w ciazy to czy to nie zaszkodzi? a moj m tak
                              mnie wyzwal zebym z siebie kaleki nie robila i ze nawet lekarz mi
                              powie,ze nawet w alpy moge jechac...poplakalam sie strasznie....czy
                              ja jestem przewrazliwiona czy on jest bezmyslnym gburem??co wy na to?
                              • dosia1974 Re: Gratulacje manieczka!!! 22.09.07, 20:15
                                Przede wszystkim to wielgachne GRATULACJE!!! Ciesz się ciążą smile))
                                Lekarz na pewno Cię uspokoi.
                                A z tym wyjazdem w góry - to zobacz...jak się będziesz czuła (nic na
                                siłę - jak będziesz miała do tego przekonanie - to czemu nie smile
                                Klimat górski na pewno nie zaszkodzi, ale jeśli nie bedziesz miała
                                ochoty - to nie jedź (po co się stresować smile)) To w końcu Ty musisz
                                mieć do tego przekonanie. I wcale nie jesteś przewrażliwiona! Każda
                                z nas na Twoim miejscu czuła by się tak samo (szczególnie, że to
                                baaardzo wyczekana ciążasmile.
                                Ja oczywiście ustawiam się w kolejce do zarażaniasmile))))
                                Daj znać, co powie lekarz.

                                Oska: Trzymaj się kochana! Musi się udać! No bo ile można czekać? wink
                                Już niedługo się okaże...

                                A u mnie lipa...tzn. byłam na ocenie owulacji w 10 dc i lekarz
                                najpierw tak patrzył w monitor, jakby zobaczył tam psa (na
                                przykład). Potem zapytał, czy ja w ogóle mam owulację...Wiecie co..
                                w moich jajnikach nic się nie dzieje: niente, nichts, nothing... Jak
                                się nie zmobilizują do 'działania' to z inseminacji nici. Pewnie
                                znowu będę 'jechać' na dopalaczach'. Szkoda gadać.

                                Trzymajcie się!!! Do usłychu!
                                paaaaa
                                • manieczkagrosik Re: Gratulacje manieczka!!! 23.09.07, 13:46
                                  Dziewczęta!Byłam u lekarza, jest pechęrzyk ciążowy w macicy, zarodka
                                  jeszcze nie widać bo jest trochę za wcześnie, jestem naprawdę
                                  szczęśliwawink))).Ból jajnika nie wiadomo czym spowodowany, gin mówi
                                  ze nic tasm się złego nie dzieje.
                                  • dosia1974 Re: Gratulacje manieczka!!! 23.09.07, 14:51
                                    w takim razie: przeorgromniaste gratulacje raz jeszcze smile)) A
                                    widzisz...wszystko jest OKsmile
                                    Wiesz co, ten 'ból jajnika', to wcale nie musi być być jajnik -
                                    jeżlei jest to ból promieniujący do pachwiny i kręgosłupa, to może
                                    znaczyć tyle, ze rozciągają się więzadła i w ogóle macica się
                                    powiększa. Bądź dobrej myśli!
                                    pa
                            • dosia1974 Re: manieczkagrosik!!! 23.09.07, 14:53
                              oska81 napisała:

                              >Uciekam, bo robotę mam, już mnie oczy bolą od kompa, bo siedzę i
                              rysuję, od 2 tyg. non stop popołudnia zajęte, ale widać już koniecsmile

                              Oj, Oska, oska, Ty pracoholiku wink)) A cóż Ty tak dzielnie rysujesz
                              na kompie? smile) Baw sie dobrze i nie przepracowuj (za bardzo wink
                              pa
                            • dosia1974 Oska ;) 23.09.07, 14:54
                              Uciekam, bo robotę mam, już mnie oczy bolą od kompa, bo siedzę i
                              rysuję, od 2 tyg. non stop popołudnia zajęte, ale widać już koniecsmile

                              Oj, Oska, oska, Ty pracoholiku wink)) A cóż Ty tak dzielnie rysujesz
                              na kompie? smile) Baw sie dobrze i nie przepracowuj (za bardzo wink
                              pa

                              • kisztylka Re: Oska ;) 23.09.07, 18:47
                                no to pijemy manieczka!!!smile(w przenosni oczywiscie)pirwszy sukces na
                                torunskim watku juz mamy,teraz zeby to ciurkiem poszlosmilekiedy teraz
                                na wizyte idziesz manieczka?chce uslyszec ze wyhodowalas piekna
                                fasoline!piekna jesien nam sie zapowiada,dluzsze wieczory....hmmm
                                moze cos z tego bedzie dziewczynysmilea tobie manieczka spokoju zycze i
                                daj znac.pozdrawiam!
                                • oska81 Re: Oska ;) 24.09.07, 14:43
                                  Manieczka no po prostu bosko, super i odjazdowosmilesmilesmileŚciskam Cię mocno, ale
                                  oczywiście tak wirtualnie, co by maleństwu nie zaszkodzićsmileNiech rośnie zdrowosmile
                                  A Ty na fluidki przesyłajsmile

                                  Ja pracoholiczka??hehe, nie aż tak bardzo, trafiła się mała fucha projektowa i
                                  żeby pieniążki wpłynęły trzeba trochę posiedzieć, zaraz idę do domu po pracy i
                                  znowu siadam, ale powoli już koniecsmile

                                  A ja cierpliwie czekam na sobotę/niedzielę. Dziś 23dc, piersi bolą od wczoraj
                                  jak oszalałe, ale to akurat normalne, temperatura na odpowiednim poziomie. Tylko
                                  cholera chorba mnie chwyciła, gardła nie czuję, a właściwie to czuję je aż za
                                  dobrze, katar, ból głowy i w ogóle osłabienie, na szczęście nie mam gorączki.
                                  Nie wiem za bardzo co brać, bo może w ciąży jestem i nie chcę zaszkodzićbig_grin

                                  To tyle na razie, buziaczki
                                  • iwonusia-to-ja Re: Oska ;) 25.09.07, 07:51
                                    Hej dziewczyny,
                                    manieczka gratulacje.

                                    Kisztylka, powoli dochodzę do takiego samego wniosku jak Ty. Aby nie mysleć o
                                    tej całej sytuacji wyjechaliśmy z mężęm na 5 dni do Gdańska. Pogoda super.

                                    Mąż dzisiaj pojechał do Bydgoszczy oddać nasienie do badania. W Toruniu jak
                                    robił badanie, to wynik był po dwóch godzinach a w Bydgoszczy wynik będzie do
                                    odbioru dopiero w piątek. Badanie odbywa się kilka dni. Nieźle cosmile Zastanawiam
                                    się jak dokonuje sie badania nasienia w toruńskim szpitalu?

                                    trzymajcie sie cieplo
    • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 28.09.07, 18:05
      Dziewczyny!!! Strasznie się boję!!! Tak bardzo się boję, że powtórzy się
      sytuacja z maja!!!
      Dziś 27dc, a ja na teście ujrzałam drugą bladziochę!!! Kiedy rano podskoczyła mi
      tempka, co zawsze w 27 dc już spadała na łeb na szyję, a tu patrzę - 37,1, więc
      biegiem do łazienki, na początku tylko ja widziałam tę kreskę, której właściwie
      nie było i chyba tylko bardzo pragnęłam ją zobaczyć, ale po kilku minutach
      robiła się coraz bardziej widoczna, aż w końcu zobaczył ją mój mąż. Jest blada,
      taka jak była w maju, ale kurde jest!!! Boję się cieszyć, jestem przerażona, po
      ostatnim poronieniu mam same złe myśli. Dzwoniłam już do Stankiewicza i zaczęłam
      brać duphaston i mam zrobić test za pare dni, jak @ nie przyjdzie to wtedy do
      niego. Dziewczyny umieram ze strachu, trzymajcie kciuki, proszęsmile

      Manieczka, żeś pociągnęła sznurkibig_grin

      Idę robić obiad, bo mąż czeka, ale musiałam Wam to szybko napisać jak tylko z
      pracy wrócę.

      Tymczasem
      • dosia1974 oska :) 28.09.07, 19:40
        Wiesz co...to może ja tak pocicutku Ci pogratuluję!...
        Nie martw się za bardzo, a robiłaś betę? W Dziecięcym jak zrobisz
        rano, to o 14.00 już możesz odebrać wynik. Będziesz wiedziała na
        czym stoisz. smile)A jaka dokładnie jest ta kreska? Ma kolor, czy nie?
        Jeśli jest różowa (albo niebieska), ale bardzo jasna, to znaczy, że
        jest!!!

        Nie wiadomo, czy historia się potwórzy...Może tym razem będzie
        wszystko OK. Trzeba być dobrej myślismile)) Trzymam kciuki!!!

        A u mnie klops...Jajniki śpią, nic się nie dzieje. Znowu będę
        musiała brać Clo, albo gonadotropiny. Nie mam już siły na to
        wszystko, wymiękam. Pożeram potworne ilości czekolady i się dołuję.
        No nic.

        To tymczasem, borem lasem smile
        • oska81 Re: oska :) 29.09.07, 09:57
          Dziś znowu zrobiłam test, ale innej firmy i wyszło tak samo, blada różowa
          kreska, ale normalnie widoczna, dziś 28dc, mam nadzieję, że to po prostu za
          wcześnie, następny test robię dopiero w poniedziałek, jeśli @ oczywiście nie
          przyjdzie. W maju miałam takiej samej barwy kreskę i potem poroniłam, ale
          pocieszam się tym, że wtedy to było nawet tydzień po terminie @. Bety na razie
          robić nie chcę, zobaczę do poniedziałku, jeśli będzie cisza to wtedy zrobię.
          Boję sięsad

          Dosiu, a co masz z jajnikami? Bo moje naturalnie to nigdy nie chcą pracować i
          właściwie przyzwyczaiłam się do tego faktu, że leki to u mnie jak chleb. Na
          razie tylko clo. Trzymam kciuki za Twoje jajniczkismile
          • dosia1974 Re: oska :) 29.09.07, 13:39
            Kochana!!! Nie bój się! Będzie dobrze! jeśli przed terminem masz
            widoczną, bladą kreskę, to jest dobrze! Ale fajnie smile)) Nie martw
            się, naprawdę! Gdyby coś miało być nie tak (np. niska beta,
            zagrażające poronienie), to tej kreski by jeszcze w ogóle nie było!
            A jesli jest, to super smile Moja znajoma np. miała pozytywny test
            dopiero kilka dni po terminie @ i była w ciąży.

            I jeszcze dzięki za pocieszeniesmile Moje jajniki, to jest trudny
            przypadek - poprostu śpią leniwce wink Już dziś mi lepiej, ale wczoraj
            jak wróciłam od lekarza, to miałam paskudny nastrój.
            Trudno, będę znowu brać leki stymuujące. Problem w tym, że ja
            strasznie źle znoszę Clo. Do tego muszę brać Norprolac na obniżenie
            prolaktyny, więc nie wiem, jak to będzie. A może lekarz wymyśli cos
            innego niż Clo.

            Trzymaj się! i miłego weekendowania!!! pa
            • oska81 Re: oska :) 01.10.07, 09:52
              Dziś rano robiłam kolejny test, a właściwie dwa, ale innych firm i znowu są 2
              kreski, bladsze od kontrolnej, ale są, są ciemniejsze niż 2 dni temu i co
              najważniejsze, jak dobrze pamiętam, są ciemniejsze od tych w maju. dziś idę na
              betę, zaczynam się cieszyć, ale strach jest nadal wielki.

              Dosiu, ja też na początku źle reagowałam na clo, ale potem organizm się
              przyzwyczaił, a może dlatego, że lekarz zmniejszym mi dawkę na 1/2 tabl 2 razy
              dziennie. Trzymam kciuki za jajniczki, co by w końcu się obudziłysmile
              • dosia1974 Re: oska :))))) Gratulacje!!! 01.10.07, 19:54
                Ale super - Oska - będziesz mamą!!!! Gratuluję z całego serducha!!!

                Nie martw się, na pewno wszystko będzie dobrze smile A jak dzisiejsza
                beta?
                Kiedy wybierasz się do Stankiewicza?

                Wpadaj tu od czasu do czasu...smile

                Może dam jeszcze szansę Clo (chyba że lekarz wymyśli coś innego).
                Moje jajniki dziękują pięknie za trzymane kciuki wink)

                Trzymaj się i życzę spokojnej, zdrowej ciąży! pa pa
                • oska81 Re: oska :))))) Gratulacje!!! 02.10.07, 11:20
                  Beta wyszła mi 133 w 30dcsmile W maju w 32dc miałam 28, więc teraz wygląda na to,
                  że wszystko w porządkusmile A do Stankiewicza wybieram się najprawdopodobniej 11
                  październikabig_grin

                  Oczywiście, że będę tu zaglądać!! I cały czas będę trzymać kciuki za Wassmile
                  Manieczka rozpoczęła, więc teraz na pewno się ciąże "posypią" smile))

                  A który cykl na clo będziesz??

                  Pozdrawiam
                  • kisztylka Re: oska :))))) Gratulacje!!! 02.10.07, 12:25
                    oska!!!nic tylko gratulowac,beta pieknasmilea wogole jak sie czujesz?
                    lancuszek poszedl,manieczka zaczela i tylko miec nadzieje ze sie
                    posypie,no coz chyba na polu bitwy zostane tylko z dosia,ale trzeba
                    miec nadzieje ze i nam sie uda!oska jak ty wogole to zrobilas?smile
                    nic,nic az tu nagle proszesmileodpoczywaj,trzymam kciuki za rozwoj
                    sytuacji,pozdrawiam!!!
                    • oska81 Re: oska :))))) Gratulacje!!! 02.10.07, 12:48
                      Dzięki dzięki dziękismilesmile
                      Czuję się w sumie ok, jakoś dziwnie, zasypiam na stojąco, popołudniami drzemki
                      sobie uskuteczniamsmile Co chwilkę latam do łazienki, jak królicasmile I straaaasznie
                      często odbija mi się, cokolwiek zjem.
                      Jak to zrobiłam??Kompletnie nie mam pojęciasmile Zupełne zaskoczenie, może udało
                      się dlatego jak zawsze wszyscy gadają: przestać myśleć. Wiele razy próbowałam
                      'przestać myśleć' i nic, a w tym cyklu, kiedy myslami byłam już w
                      Poznaniu....wylazły dwie kreskismile Ciągle jestem w szoku i trudno mi w to
                      uwierzyć. W życiu się nie spodziewałamsmile Jak wracam do domu to non stop na testy
                      patrzęsmile

                      Kochana, na pewno nie zostaniecie we dwie, zobaczysz, że teraz to poleci,
                      wszystkie Torunianki zaciążąbig_grin A ja trzymać kciuki za to będę straszebnie mocnosmile
                      • dosia1974 Re: Oska :) Kisztylka :) 02.10.07, 15:42
                        Oska: piękna beta!!! Kochana, teraz to tylko ciuchy ciążowe
                        kupować smile

                        Nie przemęczaj się, relaksuj i przysypiaj kiedy masz ochotę
                        (najlepiej w pracywink.
                        A masz mdłości? Na odbijanie to najlepsza jest herbatka z korpu
                        włoskiego (chyba można ją pić w ciąży).
                        A jak z pracą? Chodzisz, czy idziesz na L4?

                        No nic kisztylka - wygląda na to, że teraz nasza kolej smile)) Nie mamy
                        wyjścia... wink
                        Jadę w połowie października do Pozanania i zobaczę, co powie dr Żak.
                        A jak Ty? Dajesz sobie luz, czy coś jednak będziesz kombinować?

                        Iwonusia: co u Ciebie?

                        No to zniakam...
                        Piszcie, co u WAS!!!
                        • oska81 Re: Oska :) Kisztylka :) 02.10.07, 16:13
                          Cieszę się, że ta beta taka ładna, nie wiedziałam nawet, że taka może byćsmile w
                          czwartek idę na kolejną, zobaczymy jak rośniesmile
                          Mdłości żadnych nie mam, ale powiedziałam sobie, że zniosę najgorsze
                          samopoczucie, byleby tylko moje maleństwo rosło zdrowe i silnebig_grin
                          Do pracy na razie chodzę, planuję chodzić tak do 6 miesiąca, ale jak to
                          wyjdzie....czas pokaże. Na razie szef nie wie, może powiem mu po pierwszym usg?
                          Wie tylko moja kierowniczka i koleżanka z tego samego pokoju. Ucieszyły się smile

                          Tak tak kochane, teraz Wasza kolej, nie macie wyjścia i już, koniec dyskusjismile
                          Czekamy na wieści z Poznania Dosiusmile

                          Właśnie, Iwonusia nam coś ucichła, hej hej Iwonusia!!!big_grin
                          • iwonusia-to-ja Re: Oska :) Kisztylka :) 02.10.07, 20:27
                            Cześ dziewczynysmileDzięki za pamięć.
                            Żyję. Jak zwykle w weekend wyjechałam aby zapmnieć o bożym świecie.

                            Oska gratulacje! Super! Przepraszam, że zadam pytanie: ile czasu się staraliście?
                            Nie opuszczaj grupy i na bieżąco pisz jak samopoczucie, bo w końcu nas też to w
                            końcu spotka.

                            Dzisiaj byłam u Stankiewicza. Owulacja rewelacyjnasmile Wyniki męża dobre. Lekarz
                            powiedział, że najpierw badania laparoskopia a potem insyminacja.
                            Najważniejsze, że jesteśmy zdrowi.

                            Stankiwicz też kieruje do dr Żaka. Także ja też niedługo będę tam gościem. Obym
                            nie musiała tam jeździćsmile


                            • oska81 Re: Oska :) Kisztylka :) 03.10.07, 17:17
                              Nasze starania trwały prawie 1,5 roku, z tym, że szybko miałam zdiagnozowaną
                              przyczynę i szybko zaczęła się z nią walka.

                              Iwonusia, jak mnie Stankiewicz 3 tyg temu mówił, że owulacja rewelacyjna, to
                              potem okazało się, że w ciąży jestemsmile Kiedy umawiałam się z nim już na kolejny
                              cykl, ten do inseminacji, to mi mówił, że może przyjdę w innym celu. I miał
                              rację, oby miał ją do końcasmile

                              Nic nie sugeruję, ale może nie trzeba będzie do Poznaniasmile

                              Trzymam za Was dziewczyny kciuki, bardzo mocno i cały czas fluidki wysyłam, a że
                              dzisiaj test wyszedł znowu mocniejszy niż 2 dni temu, to jeszcze mocniejsze
                              fluidy wysyłamsmile

                              Jutro po pracy jadę na kolejną betę, to będzie sądny dzień, mam nadzieję, że
                              jutro po wyniku się już uspokoję i zacznę się w pełni cieszyć ciążą. Dam
                              oczywiście znać. A czuję się w miarę dobrze, nadal senna jestem, piersi bola,
                              pojawiły się wzdęcia, a rano miałam problem, żeby zęby umyć.

                              Pozdrawiamsmile
                              • iwonusia-to-ja Re: Oska :) Kisztylka :) 04.10.07, 06:39
                                Oska, kochana będzie dobrzesmile Musismile

                                Jak byłam na wizycie u Stankiewicza, poiwedział, że owulacja jest ok i że nie
                                muszę do niego przychodzić w następnym cyklu. I w moim przypadku to ja mu
                                powiedzialam, ze mam nadzieje,ze przyjde do niego w innym celusmilehehehe

                                pozdrawiam
                                czekam na relacjesmile
                              • dosia1974 hej dziewczęta ;) 04.10.07, 17:52
                                Oska: jak samopoczucie? Podobno imbir jest dobry na mdłości (a może
                                herbatka imbirowa na jesienne wieczory?smile POwiedziłaś już rodzinie?
                                Ja oczywiście łapię fluidiki i ciążowe wibracje całymi garściami i
                                mam nadzieję, że kiedyś (w końcu!) do Was dołączęsmile
                                A miałaś iść na kolejną betę...i jak przyrasta? Ile było?

                                Kisztylka: jak Twoje plany poznaniowe? na razie przerwa?

                                Iwonusia: No wiesz...skoro była piękna olwuacja, to może pójdziesz
                                już do Stankiewicza w innym celu niż ocena owulacji...? Życzę Ci
                                tego z całego serca!!

                                A u mnie to samo cały czas...Czekam na @, jem Duphaston na wywołanie
                                i do tego mnóstwo pracy...Ale co tam, umówiłam się do Żaka w
                                październiku na wizytę - jak się uda, to się też umówię na IUI.

                                Trzymajcie się dziewczęta wink)) pa
                                • oska81 Re: hej dziewczęta ;) 04.10.07, 20:02
                                  Witam Was,

                                  dziś mam zdołowany lekko dzień. Beta wzrosła, w poniedziałek miałam 133 dziś
                                  340, niby ładnie przyrosła, tak mi się przynajmniej wydaje, ale rozmawiałam ze
                                  Stankiewiczem i mnie troszkę podłamał, bo powiedział, że ta beta to trochę mała
                                  i żeby przyjechać do niego we wtorek na usg, żeby wykluczyć pewne rzeczy, ale
                                  nie mówi na razie o nich, by mnie nie stresować, a ja do niego, że wiem o jakie
                                  'rzeczy' chodzi. No i zaczęłam się bać pozamacicznej, Boże ja do wtorku
                                  wykituję!! Dlaczego ta beta taka mała?? Czytam i czytam w internecie wynik bety
                                  adekwatny do dnia cyklu, dziś 33dc i już kurcze sama nie wiem, cholery zaraz
                                  dostanę!!
                                  Na dodatek coś mnie kłuje prawy jajnik, też nie wiem co to.
                                  A z objawow ciągle to samo, mdłości nie mam, tzn. dziwnie mi na żołądku, ale czy
                                  to mdłości?? piersi bolą, reszta w normie. Ale samopoczucie psychiczne do banisad

                                  Ale fluidki nadal wysyłam i kciuki trzymam za Was mocno
                                  • dosia1974 Oska! 04.10.07, 21:58
                                    Kochana, nie martw się na zapas, bo beta nie jest zła i co
                                    najważniejsze przyrasta!!!
                                    tu jest link do norm i według niego wszystko powinno być OK smile
                                    www.ginekologia.med.pl/forum/viewtopic.php?p=260235
                                    Wiesz co, a możwww.ginekologia.med.pl/forum/viewtopic.php?
                                    p=260235 Stankiewicz po rpstu na zimne dmucha i tyle. Nie lubię
                                    lekarzy, którzy straszą bez wyraźnego powodu. Kurczę, mógł to
                                    inaczej powiedzieć...A tak będziesz się nie potrzebnie stresować, bo
                                    we wtorek okaże się, że wszystko w porzo.
                                    Trzymaj się i postaraj nie martwić za dużo smile Na pewno będzie dobrze!
                                    dobrej nocki! pa
                                    • iwonusia-to-ja Re: Oska! 06.10.07, 07:38
                                      Hej, OSkla nei martw sie na zapas. Stankiewicz po prostu chce sie upewnić, że
                                      wszytsko jets ok.
                                      Nie myśl o najgorszych rzeczach.
                                      Zajmij się czymś w weekend. Może gdzieś wyjedź. Ja robię to praktycznie co
                                      weekend i chociaż wtedy nie myślę o tych wszystkich problemach itd.

                                      Będzie dobrze.
                                      Ja już czekam na @. Piersi mnei bolą, dół brzucha pobolewa. Czuję, że znowu będą
                                      z tego nici. Zaczynam odkładać na wyjazd na narty w lutymsmile

                                      Trzymajcie się dziewczyny

                                      Pozdrawiam
    • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 06.10.07, 11:35
      Cześć dziewczyny! Dzięki za wsparciesmile Dziś, a właściwie już wczoraj było
      znacznie lepiej, jestem optymistycznie nastawiona. Chyba to takie ciążowe doły.
      Zastanawiałam sie dlaczego Stankiewicz tak powiedział i chyba juz wiem. Jak w
      maju byłam w ciąży i potem po poronieniu do niego poszłam, miałam wówczas łzy w
      oczach i wielkiego doła, on pocieszał jak mógł. Tym razem ponownie się ucieszył,
      ale chyba chciał mnie sprowadzić na ziemię, żebym w razie ....(tfu tfu) nie
      przechodziła tego samego i dlatego najpierw musi zobaczyć na usg co się dzieje.
      Tak więc cierpliwie czekam do wtorku.

      Iwonusia, nie trać nadziei, ona umiera ostatnia. My już odłozyliśmy pieniążki na
      naszą wymarzoną podróż do Egiptu, na którą mieliśmy jechać w lutym lub marcu i z
      wielką przyjemnością nie jadę tamsmile Tak więc kto wie....smile trzymam kciuki
      • dosia1974 hej dziołchy! 07.10.07, 16:14
        Oska, byle do wtorku smile)) Będzie dobrze! Musi być i koniec! smile
        A wiesz, że my sie wybieramy do Egiptu w lutym...hihihi... No chyba
        że... smile

        Iwonusia: Tak, jak pisała Oska - nie trać nadziei (tym bardziej, że
        masz powody, aby wierzyć, że się uda!)

        Miłego tygodnia życzę wszytkim ciężarnym i nie-ciężarnym smile
        pa
        • oska81 Załamka!!! 08.10.07, 12:01
          Wczoraj zaczęłam plamić, bardzo niewiele, ale jednak, większa dawka duphastonu i
          leżenie cały dzień plackiem. Dziś wzięłam wolne i pobiegłam do lekarza. Na usg
          nic nie widać!!!!Nic, kompletnie nic, żadnego jaja płodowego, ku... no nic tam
          nie ma!!!! Diagnoza: podejrzenie ciąży pozamacicznej!!! Dziś mam zrobić betę
          jeszcze, wiec czekam teraz na wynik, który ma być o 16, a w przyszzły wtorek
          znowu usg, jeśli wtedy znowu będzie NIC, kierunek stół!!! Lekarz daje mi
          nadzieję, że może doszło później do zapłodnienia, i ma wielką nadzieję na to,
          ale musimy się liczyć z powikłaniami.
          Dziewczyny, ja nawet nie mam siły płakać, mam to wszystko gdzieś!!!!
          • dosia1974 Re: trzymaj się Oska!!! 08.10.07, 19:15
            Oska...A może Stan ma rację...? Może za wcześnie, żeby było widać
            pęcherzyk? Co?... Może jeszcze nie wszystko stracone?...
            Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że gdyby była pozamaciczna
            to miałabyś okropne bóle po prawej stronie (i pod łopatką).
            Plamienie niekoniecznie musi oznaczać pozamaciczną...Może po prostu
            zarodek się jeszcze zagnieżdża?..
            Trzymaj się kochana!
            Trzymam kciuki za wtorkową wizytę! Daj znać, co powiedział Stan. pa
            • iwonusia-to-ja Re: trzymaj się Oska!!! 09.10.07, 07:49
              Oska,
              nie możesz myśleć o najgorszym. Może Stankiewicz ma rację.

              Dzisiaj wtorek, więc mam nadzieję, że wieczorkiem napiszesz nam dobre wieści.
              Trzymam kciuki.

              pozdrawiam
              • oska81 Re: trzymaj się Oska!!! 09.10.07, 08:19
                Dzięki dziewczyny, ale nadziei już raczej nie ma, beta przyrasta ale baaardzo
                słabo, przez 4 dni o 70%, więc chyba już wszystko jasne. Czekam na rozwój
                wydarzeń, mam nadzieję doczekać do przyszłego wtorku i wtedy na laparo do
                Matopatu, modlę się, żeby nie dostać ataku bólu i krwawienia. Tak bardzo się
                boję, nie wiem co robić, jestem totalnie rozbita. Gadałam wczoraj jeszcze z
                lekarzem, nie daje duzych szans, w razie krawienia od razu do szpitala,
                najlepiej na Bielany, on tam zadzwoni, a jak dotrwam do wtorku do będzie super,
                jeśli wtedy nic nadal nie będzie na usg, to będzie już pewność że to pozamaciczna.
                Dziewczyny tak bardzo się boję, nie wiem jak ja w ogóle teraz żyję, jestem w
                innym świecie, to jest coś strasznegosad((((
                • dosia1974 Re: trzymaj się Oska!!! 09.10.07, 22:48
                  Oska...kurczę...tak mi przykro sad(( Trzymaj się kochana!!!
                  A może to nie koniec??? No bo jesli nie masz plamienia, to nic
                  jeszcze nie jest przesądzone.
                  A byłaś dziś u Stankiewicza? Idź może jeszcze do kogoś innego, kto
                  ma dobre usg, co? Dr Marchwińska ma najlepsze w Toruniu - może warto
                  by było się jeszcze z kimś skonsultować?..

                  Bardzo gorąco Cię pozdrawiam! Napisz jak się czujesz. pa
                  • kisztylka Re: trzymaj się Oska!!! 09.10.07, 22:58
                    oska!!!trzymam za ciebie kciuki,bardzo jest mi przykro,sama nawet
                    nie wiem co mam napisac,kurcze co jest!!!jak wogole twoje
                    samopoczucie?bedziesz szla jeszcze na powtorke bety?i kedy idziesz
                    jeszcze na usg?jestem z tobasmiletrzymaj sie!
                    • oska81 Re: trzymaj się Oska!!! 10.10.07, 07:25
                      Dziewczyny nadziei praktykcznie nie ma, a do lekarza jadę dopiero w następny
                      wtorek tj. 16.10.
                      Plamienia niestety mam, od niedzieli, bardzo bardzo słabe, ale są, więc kolejna
                      rzecz, która dobrze nie wróży. Na betę juz nie idę, bo chyba nie ma po cosad Chcę
                      się wybrać na inne usg, do Włocławka, podobno świetny specjalista.Ale nie wiemsad
                      Na dodatek życie wali nam się na łeb na szyje, wczoraj wieczorem zmarła babcia
                      mojego mężasad(((taka kochana byłasad((( Męzowi też w pracy nie idziesad((nawet nie
                      chce mi się gadać
                      Tak więc czuję się mówiąc wprost FATALNIE, a może ja właściwie nic już nie
                      czuję. Ile jeszcze będziemy znosić tego bólu?????????????
                      Ja się teraz tylko modlę, żeby wytrzymać do wtorku to wtedy Stankiewicz, po
                      upewnieniu się skieruje mnie na laparo, nie chcę trafić tu do szpitala, bo nie
                      wiem co ze mną zrobiąsad((
                      Nie mam siłysad((((((((((((((((((
                      • iwonusia-to-ja Re: trzymaj się Oska!!! 10.10.07, 08:09
                        Oska,
                        bardzo mi przykro. Miej w dalszym ciągu nadzieję, nie poddawaj się. Domyślam
                        się, że jest Ci źle, nienawidzisz świata itd.
                        Mówią, że nieszczęscia chodza parami. Może karty się odwrócą ib ędzie wszystko
                        dobrze.
                        Życzę CI tego z całego serca.

                        Trzymaj się
                  • oska81 Dosiu 10.10.07, 09:07
                    Czy możesz mi dać jakieś szersze info o Marchwińskiej, gdzie przyjmuje, w jakich
                    godzinach, ile bierze za wizytę i jak długo trzeba czekać, bo ja muszę
                    natychmiast praktycznie. Będę wdzięczna
                    • dosia1974 Re: Dosiu 10.10.07, 09:54
                      Oska...tak mi przykro..naprawdę nie wiem, co napisać... sad(( Może w
                      końcu się wszystko jakoś wyprostuje? Przecież teraz to już MUSI być
                      lepiej! smile))

                      Tu są namiary:
                      Lucyna Palacz-Marchwińska, dr n. med. spec. ginekolog położnik
                      ul. Kozacka 13, tel. 056 663 42 43, a nr tel. komórkowego to: 502
                      157 729.
                      Ja byłam u niej na ocenie owulacji i sprzęt ma dobry; do tego jest
                      baaaardzo dokładna.

                      Powodzenia!!!

                      • dosia1974 Re: oska i jeszcze godziny przyjmowania 10.10.07, 10:01
                        Wiesz co..nie pamiętam dokładnie, ale chyba codziennie w godzinach i
                        przedpolduniwoch i popołudniowych.
                        Przyjmuje na Kozackiej (z tyłu, albo boku bloku).

                        Najlepiej zadzwoń do rejestracji i powiedz, że MUSisz się dostać do
                        doktor i koniec. Zawsze ta pani gdzieś Cię wciśnie smile

                        Trzymaj się!

                        • kisztylka Re: oska i jeszcze godziny przyjmowania 10.10.07, 10:43
                          marchwińska przyjmuje w pn,sr,pt od 15ej a we wt,czw rano do mniej
                          wiecej 12ej,ale oska popros pania w rejstracji,a jesli juz dosia
                          podala ci numer na kom to zadzwon do niej osobiscie,na pewno powie
                          ze masz przyjsc to cos sie poradzi,to usg ktore ma marchwinska nie
                          jest super hiper bo lepszy widok jest na usg z matopatu(mam
                          porownanie)trzymaj sie oska!!!pozdrawiam
    • jagus25 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 10.10.07, 13:26
      Generalnie nie jestem z Torunia, ale opowiem Ci historie mojej kuzynki, która
      kilka lat mieszkała w Toruniu, studiowała socjologie. Miała ona nieciekawą
      historie ze służbą zdrowia, kiedy zaszła wreszcie w ciąże a miała duże z tym
      problemy od razu uciekła do Gdyni, bo tak się bała Toruńskiej służby zdrowia.
      Historia była taka: Ada miała problemy z babskimi sprawami miała torbiel i
      wylądowała w szpitalu. Lekarz robił obchód i stwierdził , że 2 dziewczyny będzie
      operować. No i Ada poszła pod nóż ... wszystko by było w porządku, gdyby zajął
      się ta torbielką a on wyciął jej wyrostek robaczkowy, który był
      zdrowy....kuzynka przeżyła koszmar, leżała 2 miesiące w szpitalu nie wiadomo
      czemu na patologii ginekologicznej. Jej stan się coraz bardziej pogorszył. Już
      nie wspomnę o pożywieniu, który dawali,jak pierwszego dnia nie miała swoich
      sztućców to jedzenia nie dostała. W końcu wypisała się na własne życzenie i
      poszła prywatnie się leczyć. Co się okazało. Lekarz przypisał Adzie antybiotyk
      na zły rodzaj bakterii, są antybiotyki na bakterie beztlenowe i na tlenowe. Ona
      dostawała na tlenowe.... oczywiście prywatnie zamienili jej na odpowiedni
      antybiotyk i powoli się wykurowała, oczywiście temat torbieli tez się nasilił,
      ale lekarze zajęli się odpowiednio Adą. Generalnie Ada miała pół roku z
      głowy...Najciekawsze, że przed operacją nikt nawet jej nie dawał zaświadczenia
      do podpisania na zgodę operacji....ten lekarz jeszcze leczy....sprawa uważam
      nawet wymaga odszkodowania ale myślę, ze szkoda na to zdrowia...było to jakieś 3
      roku temu. Oczywiście to tylko taka nie miła historia i nie znaczy to, że
      wszyscy lekarze źle leczą w Toruniu, na pewno tak nie jest, ale może warto w
      sprawach
      niepłodności leczyć się gdzie są wyspecjalizowane kliniki. Dzisiaj zaczyna się
      konferencja w Warszawie o nazwie Mater Care, są to wykłady lekarzy ginekologów
      zajmujących się tematem bezpłodności, na pewno tam są super lekarze warci
      polecenia. Konferencja będzie trwała do niedzieli. Może jakieś informacje będzie
      można znaleźć w internecie o przebiegu, bo w sumie ciężko znaleźć czas i
      pojechać aż do Warszawy. Pozdrawiam serdecznie















      • kisztylka Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 10.10.07, 23:37
        takich i podobnych przypadkow jest w calej polsce,nigdzie z ta
        sluzba zdrowia nie bedzie wzorowo,nie mozna powiedziec bo mamy
        rowniez i dobrych lekarzy.uwazam ze nie jest zle,w tym przypadku
        nalezy nadmienic ze ten jedyny szpital w toruniu gdzie jest
        porodowka,patologia ciazy i noworodka ma bardzo duzo pacjetek a
        niestety brakuje odpowiedniego personelu chociazby poloznych.z
        drugiej strony brakuje nam kliniki ktora zajmowala by sie
        nieplodnoscia i wspomaganym rozrodem,ale co tam nie mozna narzekac
        mamy blisko poznan co nie dziewczyny???pozdrawiam!!!
        • dosia1974 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 12.10.07, 12:31
          Kisztylka: Dokładnie tak smile) Dobrze, że POznań niedaleko...Ja w
          przyszłym tygodniu się wybieram.
          Z drugiej strony - skoro Bydgoszcz ma 'klinikę', to dlaczego my w
          Toruniu nie możemy mieć chociąz jakiegoś mini-ośrodka?! W końcu mamy
          już szpital kliniczny (po 'fuzji' UMK ze szpitalem wojewódzkim), to
          może ktoś pomyśli o tym???

          A nasza toruńska służba zdrowia nie jest taka zła...bez przesady.
          Jagus: A jakiego lekarza miałaś konkretnie na myśli? Tak ku
          przestrodze...

          Oska: Jak się czujesz? Idziesz na laparo...? czy może jednak coś się
          zmieniło na lepsze? Byłaś u Marchwińskiej na USG? i jak? Trzymaj się
          kochana! Nie daj się! smile))

          no to do miłego! POzdrawiam!

          • alinaaaa Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 13.10.07, 15:11
            czesc dziewczyny, tez jestem z Torunia. leczę sie od 7 lat, chodze do motopatu
            do stankiewicza, mam endometrioze, Stankiewicz mnie tez skierowal do Bydgoszczy.
            mialam tam inseminacje, teraz skierowal mnie do Poznania do Żaka we wrezsniu,
            mialam IVF, niestety nie udalo sie. planuje nastepne IVF lecz nie mam mrożaków,
            takze stymulacja od poczatku. Jesli byscie chcialy o cos zapytac lub pogadac to
            moje gg:4867821 zycze Wam powodzenia papasmile
            • dosia1974 Re: hej alinaaa :) 16.10.07, 16:00
              alinaaaa napisała:

              > czesc dziewczyny, tez jestem z Torunia. leczę sie od 7 lat, chodze
              do motopatu
              > do stankiewicza, mam endometrioze, Stankiewicz mnie tez skierowal
              do Bydgoszczy
              > .
              > mialam tam inseminacje.

              Cześć Alinaa smile
              Fajnie, że jest więcej torunianek i nasz wątek się rozrasta smile

              A jak oceniasz dr Żaka i w ogóle Medart? Ja się wybieram do niego w
              piątek... ZObaczymy, co zaproponuje...

              A gdzie miałaś inseminację w Bydgoszczy? W Genesis? I jakie wrażenia?

              No to do usłyszenia smile Pozdrawiam!
            • alinaaaa witam Cię Dosiu:) 18.10.07, 16:40
              Inseminacje mialam w Bydgoszczy u Ludwikowskiego to jest na ulicy Łochowskiego.
              Żak wydaje mi sie ok, troche mialam obawy co do niego jak nie udalo mi sie IVF,
              ale teraz minęlo zastanawiam sie nad 2 IVF czy robic u niego. chyba jednak sie
              zdecyduje u niego na poczatku roku. napisz jakie wiesci z piatkowej wizyty u
              Żaka. papasmile
              • dosia1974 Re: witam Cię Alinaaa:) 19.10.07, 19:52
                Właśnie wróciłam z Poznania i lekka załamka...
                Dr proponuje góra dwie inseminacje, a potem, żeby nie tracić czasu
                invitro. Coś jest nie tak z moimi jajnikami (jak Żak je oglądał na
                usg to zapytał, czy ja na pewno mam prawy jajnik...bo jakiś taki
                maleńki, poza tym, w obydwu jajnikach mało pęcherzyków sad Szkoda, że
                w Novum rok temu mi tego nie powiedzieli... Jeśli chodzi o podejście
                do pacjenta to odradzam Novum.
                Alinaa...a jaki zniosłaś stymulację do invitro? Da się to wytrzymać?
                Ja okropnie reaguję na jakiekolwiek leki (po 1/2 Clo miałam
                uderzenia gorąca i zawroty głowy, na przykład).
                A czy po stymulacji zostały Ci jakieś mrozaki, czy podali Ci
                wszystkie zarodki?
                Trzymaj się! pa pa smile
                • alinaaaa do Dosi:) 19.10.07, 20:03
                  To załamka co Ci powiedzial, ale glowa do gorysmile ja np. mialam inseminacje i
                  wiem teraz, ze bym wolala odrazu zrobic IVF, ale zawsze ma czlowiek nadzieje.
                  Moja kumpela ma miec teraz laparoskopie, bo u niej wogole nie widzial po
                  stymulacji ani pecherzykow, ani jajnikow. ja bylam stymulowana puregonem 11
                  zastrzykow po 150 jednostek dziennie, mialam 5 pecherzykow, z czego 2 sie
                  zaplodnily i 2 mi wprowadzili takze mrozakow nie mam. stymulacja byla ok nie
                  czulam bolow. przed IVF wzielam 1 zastrzyk diphereline i po nim sie czulam jak
                  bym miala menopauze, uderzenia goraco itd ale da sie wytrzymac... papapasmile
                  • dosia1974 Re: do Aliny :) 19.10.07, 20:13
                    Dzięki za dobre słowo smile i oczywiście za infromacje na temat IVF.
                    Jeśli da się to przeżyć, to może spróbuje...A ile płaciłaś za to w
                    Medarcie? (jeśli można wiedzieć smile
                    Teraz idę spać, bo emocjonalnie wymiękam...dobrej nocki smile pa
                    • alinaaaa do Dosi;) 20.10.07, 19:16
                      Wszytsko razem wyszlo 11 tysiecy razem z badaniami przed, dojazdami
                      bylam 4 razy w Poznaniu i przed mialam HSG w motopacie zaplacilam
                      600 zl, ale to juz wliczam w to 11 tys. badania krwi, zastrzyki,
                      leki po transferze, bralam duphaston i dwa razy bylam na monitoringu
                      w motopacie to zaplacilam 70 zl tak jak za sprawdzenie owulacji. nie
                      ma sprawy mozesz pytac o co chcesz tylko wolalabym na gg, bo
                      przegladarka mi sie psuje moj nr: 4867821. jesli masz gg to napisz
                      do mnie a jesli nie to bede tu czesciej wchodzicsmile
    • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 16.10.07, 14:05
      Cześć dziewczyny
      Ciąża pozamaciczna potwierdzona!sad
      Ale po kolei
      Miałam jechać do Marchwińskiej, ale niestety gdzieś wyjeżdzała i mogła mnie
      przyjąć dopiero w poniedziałek, tzn. wczoraj, więc uznałam, że do dziś wytrzymam
      i pójdę już do Stankiewicza. W między czasie, tzn. w piątek wylądowałam na
      pogotowiu, bo nasiliło się krwawienie iból, ale nadal usg nic nie wykazało i
      wróciłam do domu. Dzis jestem już po wizycie u Stankiewicza, dostałam
      skierowanie do szpitala, jutro rano jadę. Mają mnie obserwować i w razie czego
      operować, Stankiewicz ma cichą nadzieję, że dojdzie do poronienia samoistnego,
      jakiegoś trąbkowego czy jakoś tak, coś mi tam tłumaczył. Chodzi o to by było to
      jak najmniej inwazyjne z większymi perspektywami na przyszłość.
      Tak więc żegnam się z Wami na jakiś czas, bo nie wiem kiedy będę mogła coś
      skrobnąć. Ale na pewno się do Was odezwę no i przede wszystkim, żeby przeczytać
      jakieś dobre wieści.
      Aha, a do szpitala wędruję na Bielany. Cieszy mnie to bardzo, bo za żadne skarby
      nie chciałabym w Lipnie, bo nie wiem co by ze mną tu zrobili.

      Trzymajcie się ciepło
      • dosia1974 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 16.10.07, 15:57
        o jaaaaa... Oska- trzymaj się! Oby tylko jak najszybciej się to
        wszystko skończyło! Już się zastanawiałam co z Tobą...

        Słuchaj, a Stankiewicz nie mógłby Cię zoperować w Matopacie? u nich
        na stornie jest informajca, że robią tego typu zabiegi, a tu jest
        link:
        szpital.matopat.pl/content/Folder.2007-05-07.1629/Folder.2007-05-07.0536/Folder.2007-05-07.0623

        W Matopacie są na pewno lepsze warunki no i robią zabiegi na NFZ.
        Bielany nie są złe - ale skoro można W Matopacie, to czemu nie?
        W takim razie - do zobaczenia i dużo zdrowia życzę i cierpliwości smile
        Do usłyszenia smile pa
        • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 16.10.07, 16:08
          Dosiu, Stankiewicz mógłby mnie operować, ale pobyt w Matopacie to jest góra 2
          dni. Ja idę na obserwację z nadzieją, że dojdzie do poronienia trąbkowego, a
          jeśli będzie konieczność to wtedy wykonają natychmiast laparo no i jestem pod
          całodobową obserwacją. A do Matopatu musiałabym codziennie jeździć, a może bym
          nie zdążyła i wtedy nie trafiam na Bielany.



          Wspólna droga
          • dosia1974 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 16.10.07, 20:07
            Oska: oczywiście, już rozumiem. Pierwsze, co przeczytalam to laparo
            i skierowanie do szpitala, więc jakoś tak głupio wszystko
            pokojarzyłam... Sorki...
            Bielany są naprawdę OK - leżałam tam jeden dzień (jak miałam robione
            HSG) i nie mogę złego słowa na nich powiedzieć. Wszyscy się mną
            bardz dobrze zajęli. Tobą też się dobrze zajmą!!! A jeśli będą coś
            ściemniać to przyjadę i zrobię tam porządek!

            Trzymam kciuki, żeby jednak obeszło się bez laparo...
            Mogę sobie tylko próbować wyobrazić jaka to jest tragedia... Trzymaj
            się kochana! pa
            • iwonusia-to-ja Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 16.10.07, 20:54
              Oska,
              współczuję Ci. Trzymaj sie dziewczyno.
              Jak sobie pomyślę przez co Ty musisz przejść to aż mi sie włosy jeżą.

              Życzę szybkiego powrotu do zdrówka oraz do dobrego samopoczucia.

              Ja na Bielanach leżałam raz. Nie mogę powiedzieć ani słowa złego na obsługę.
              Pielęgniarka, jtór się mną zajmowała była przesympatyczna.

              Czekamy na Ciebie na forum.

              pozdrawiam
              Iwona
              • pegunia Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 17.10.07, 13:31
                Cześć dziewczyny,

                Naczytałam się waszych postów, aż mnie ciarki poprzechodziły.
                Bo ja dopiero na początku tego wszystkiego sad( Życzę Wam wszytskim
                powodzenia i dalszej wytrwałości. Jesteście bardzo dzielne smile
                U mnie jest tak, ze dostałam namiary od Stankiewicza na dr. Żaka.
                I mam prośbę. Czy możecie mi powiedzieć jak to sie wszystko odbywa z
                tą inseminacją. U mnie problem jest w nasieniu męża. Tak twierdzi
                Stankieiwcz. Jestem po laparoskopii i histeroskopii, owulacja jest,
                no przynajmniej wiem, że na pewno raz była. Jak to dalej załatwiać z
                tą inseminacją. Stankiewicz twierdzi że pierwszy krok to pojechac na
                badanie nasienia męża. A co potem? Jak długo trwa inseminacja. Bo
                jestem z Torunia i nie wiem czy to tzreba tam pojechac na kilka dni,
                czy rano i wieczorem powrót? Jakie są koszty? No i wogóle jak to się
                odbywa.. Będę wdzięczna za wszytskie opinie i porady.
                FARKA

                • kisztylka Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 17.10.07, 20:18
                  witaj na torunskim watkusmileodnosnie inseminacji to nie jest to zabieg
                  bardzo skomplikowany,cykl monitorujesz na miejscu w toruniu,jesli
                  naturalnie twoj organizm jest w stanie wychodowac pecherzyki to ok
                  jesli nie to lekarz stymuluje cie hormonami(najczesciej jest to
                  CLOSTIBEGYT),w momencie gdy pecherzyki nabiora odpowiedniej
                  wielkosci czyli cos kolo 2cm,wtedy dostajesz recepte na wykupienie
                  zastrzyku(PREGNYL)i do miesniowo aplikuje ci najlepiej
                  pielegniarka,od zastrzyku musi minac 36godzin i wtedy musisz byc juz
                  w klinice,tam lekarz bierze nasienie meza i cewnikiem podaje ci do
                  macicy i to wszystko,wracacie do domu i 2 tyg oczekiwania.ciezko nie
                  jestsmilepozdrawiam!
                  • pegunia Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 18.10.07, 14:05
                    Dziękuję Ci bardzo Kisztylka.
                    I pozdrawiam serdecznie smile
                    • dosia1974 Re: podrasowuje.... 19.10.07, 20:11
                      sorki...z natłoku wrażeń nie źle coś napisałam: oczywiście plemniki
                      się 'podrasowuje', a nie 'podarosujue', czy jakos tak...
                • dosia1974 Re: hej pegunia :) 19.10.07, 20:04
                  Przede wszystkim witam Cię bardzo serdecznie na naszym toruńskim
                  wątku smile))
                  Ja właśnie wróciłam od dra Żaka z Poznania i będę podchodzić do
                  inseminacji, a jak się nie uda to In Vitro. A sprawa wygląda tak:
                  ocenę owulacji robisz w Toruniu i meldujesz to Żakowi (jeśli
                  zdecydujesz się podchodzić do IUI w Poznaniu); on współpracuje z
                  kilkoma lekarzami z Torunia (dziś dowiedziałam się, że oprócz
                  lekarzy z Matopatu, ma on także kontakt z dr Marchwińską i
                  Mizarewiczem). No więc możesz dostać leki do stymulacji, albo
                  podchodzić na cyklu naturalnym, jeśli masz owulację. Jeśli problem
                  (tak jak piszesz) jest po stronie męża, to przed inseminacją
                  plemniki się 'podarosowuje' i wtedy podaje. Jeśli jest ich baaardzo
                  mało, to może być potrzebne invitro (ale nie wiem, nie jestem
                  ekspertem wink.
                  W kwestii dojazdu- to spokojnie można 'obrócić' w jeden dzień (i
                  jeszcze zahaczyć o Ikeę wink Tylko niestety są na trasie roboty
                  drogowe. Przed gabinetem jest parking.
                  I to chyba by było na tyle smile powodzenia! pa
                  • pegunia Re: hej pegunia :) 23.10.07, 12:13
                    Dosiu, dziękuję bardzo za informacje. Bardzo mi się przydadzą,
                    opowiem potem o wrażaniach. Jeszcze raz, dzięki wielkie.
                    PA
    • dosia1974 dziewczyny - załamka.... 19.10.07, 20:08
      Właśnie wróciłam z Poznania i lekka załamka...
      Dr proponuje góra dwie inseminacje, a potem, żeby nie tracić czasu
      invitro. Coś jest nie tak z moimi jajnikami (jak Żak je oglądał na
      usg to zapytał, czy ja na pewno mam prawy jajnik...bo jakiś taki
      maleńki, poza tym, w obydwu jajnikach mało pęcherzyków sad Szkoda, że
      w Novum rok temu mi tego nie powiedzieli...
      I co ja mam teraz zrobić??? Jajka mi się kończą, jednym słowem:
      menopauza (już mam wisielczy humor). Niedługo kończę 34 lata...
      Nie mam już siły na nic. Trzymajcie się! pa
      • kisztylka Re: czesc dziewczyny!!! 19.10.07, 22:27
        dosia jak tam wrazenia z poznania?jak oceniasz żaka na pierwszy rzut?
        i przede wszystkim glowa do gory,przeciez jeszcze tyle prob przed
        toba,nie zalamuj sie na zapas,co ja mam powiedziec czy alinaaaa bo
        jestesmy mniej wiecej na tym samym etapie,ja mam nieudane 2 IUI,w
        sierpniu nieudane ICSI ze swiezych zarodkow a we wrzesniu nieudany
        kriotransfer niestety z jedynego zarodka.no i co mi pozostaje
        podniesc sie i isc dalej,w przyszlym roku kolejna proba,takze dosiu
        nie martw sie teraz i badz dobrej mysli,ja tez juz mam 32 latasmileco
        tam u pozostalych slychac,manieczka sie tez nie odzywa,oska co u
        ciebie jak samopoczucie,bylas w szpitalu?pozdrawiam was!!!smile
        • dosia1974 Re: czesc dziewczyny!!! 21.10.07, 18:48
          Dzięki Kisztylka smile)) Wiem, że nie ma co się dołować, tylko, że u
          mnie nie wiem, czy jest sens robić in vitro, bo po prostu kończy się
          tzw. rezerwa...Sam Żak mówił, że można spróbować, ale nie ma
          gwarancji, że cokolwiek się jeszcze z nich 'wydusi'. Spróbuję IUI i
          zobaczymy, co dalej. Nie będę się nakręcać smile
          A dr Żak: rewelacja! (jak dla mnie). Po prostu normalny rzeczowy
          człowiek. Nie daje zbędnych nadziei, mówi szczerze jak się rzeczy
          mają. Żałuję tylko, że od razu do niego nie trafiłam (może kilka lat
          temu moje jajniki były w lepszej formie). No ale nie ma co gdybać.
          Naprawdę cieszę się, że do niego trafiłam smile Może nie usłyszałam
          tego, co chciałam usłyszeć, ale przenajmniej wiem na czym stoję i
          mogę działać dalej smile Tak więc dzieki dziewczyny za polecenie Żaka!
          Gdyby nie WY, to nie wiem, czy bym się zdecydowała na Poznań!

          Pisałaś, że w przyszlym roku w styczniu próbujecie? To zaczynam
          powoli trzymać kciuki smile

          Oska: co u Ciebie? Pewnie bidulku jesteś w szpitalu... Tak Ci
          współczuję... Odezwij się, jak będziesz miała siłę smile

          Alinaa: Dzięki za infromację o InVitro! 11 tys. to dużo, ale myslę,
          że w Warszawie jest jeszcze wiecej.

          Pozdrawiam Was wszystkie smile pa
          • kisztylka Re:do dosi!:) 22.10.07, 10:25
            czesc dosia!powiem ci ze ja mam to samo,żak powiedzial na podstawie
            wyniku FSH bo mam wysokie bo 9,9 w 3dc ze te moje jajniki tez nie
            pracuja wzorowo wiec decyzja byla taka ze bede miala krotki protokol
            do icsi,i wyhodowalam stymulujac sie do in vitro tylko 4
            pecherzyki,szalu nie ma bo dziewczyny wyhodowuja po kilkanascie
            nawet,odnosnie ceny u żaka to lacznie z dojazdami to wydalismy nieco
            ponad 10.000,a IUI kosztuje 400zl plus wizyta 100 to razem
            500zl.pozdrawiam.papasmile
            • iwonusia-to-ja Re:do dosi!:) 23.10.07, 07:29
              Hej dziewczyny,
              czytam Wasze emaile i jestem przerażona, bo neidługo będę przechodziła przez to
              samo piekło co Wy.
              Cieszy mnei dobra opinia o Żaku.

              Życzę Wam poowodzenia.
              Pozdrawiam
            • dosia1974 Re:cześć kobitki ! 23.10.07, 20:12
              Witajcie smile
              Właściwie to chciałam się pożegnać... Bo kończę starania... Biorąc
              pod uwagę wszystkie "za" i "przeciw" doszliśmy do wniosku, że nie ma
              sensu brnąć dalej. Ja już nie mam siły na stymulacje, hormony,
              ciągłe wizyty i przesiadywanie w poczeklani (może gdyby była szansa,
              to bym walczyła dalej, ale nie ma i nie chcę się już dłużej
              oszukiwać, że może coś z tego będzie). To wszystko kosztuje mnie za
              dużo zdrowia (psychicznego też). Całe moje życie jest
              podporządkowane tzw. walce z niepłodnością. Po prostu mam już dość,
              muszę odpocząć smile

              Oczywiście będę Wam wszystkim kibicować smile))

              Kisztylka: trzymam kciuki za powodzenie IVF!!! Teraz to już musi się
              udać smile

              Iwonusia: Powodzenia! Ty wcale nie musisz przechodzić przez to
              wszystko, co my smile Głowa do góry i nie martw się na zapas!

              Oska: Odezwij się, jak wrócisz ze szpiatala smile I oczywiście życzę
              dużo siły i zdrowia!

              Pegunia: powodzenia i cierpliwości w 'działaniach' (oby były owocnesmile

              Alinaaa: Trzymaj się! i dzięki za wszystkie informacje!

              No to trzymajcie się kobitki i bądźcie dzielne smile
              Pozdrawiam Was gorąco! pa
    • dosia1974 i to by było na tyle... 23.10.07, 20:15
      Witajcie smile
      Właściwie to chciałam się pożegnać... Bo kończę starania... Biorąc
      pod uwagę wszystkie "za" i "przeciw" doszliśmy do wniosku, że nie ma
      sensu brnąć dalej. Ja już nie mam siły na stymulacje, hormony,
      ciągłe wizyty i przesiadywanie w poczeklani (może gdyby była szansa,
      to bym walczyła dalej, ale nie ma i nie chcę się już dłużej
      oszukiwać, że może coś z tego będzie). To wszystko kosztuje mnie za
      dużo zdrowia (psychicznego też). Całe moje życie jest
      podporządkowane tzw. walce z niepłodnością. Po prostu mam już dość,
      muszę odpocząć smile

      Oczywiście będę Wam wszystkim kibicować smile))

      Kisztylka: trzymam kciuki za powodzenie IVF!!! Teraz to już musi się
      udać smile

      Iwonusia: Powodzenia! Ty wcale nie musisz przechodzić przez to
      wszystko, co my smile Głowa do góry i nie martw się na zapas!

      Oska: Odezwij się, jak wrócisz ze szpiatala smile I oczywiście życzę
      dużo siły i zdrowia!

      Pegunia: powodzenia i cierpliwości w 'działaniach' (oby były owocnesmile

      Alinaaa: Trzymaj się! i dzięki za wszystkie informacje!

      No to trzymajcie się kobitki i bądźcie dzielne smile
      Pozdrawiam Was gorąco!

      P.S. przeglądarka robi mi numery, więc pewnie wysłałam ten post dwa
      razy...ech... wink
      • alinaaaa Do Dosi 26.10.07, 17:49
        Domyślam sie co czujesz, ja tez czasami mam chwile zwatpnienia i
        opadaja mi ręce. U mnie jest tak, ze jakby moj facet nie wyjezdzal
        za granice to bysmy sie wogole nie leczyli, bo nie mielibysmy za co,
        a jeszcze do tego psychika siada. Strasznie sie boje drugiego IVF,
        ze tez sie nie uda. Mam nadzieje, ze uda ci sie bez leczenia, wkoncu
        sa takie przypadki... co by tu duzo pisac, wiemy, ze kazdy wpada w
        dolki inaczej i niestey musi jakos z nich wyjsc. Ja Cie serdecznie
        żagnam i nie ma sprawy za udzielenie tych informacjismile pozdrawiam
        Cie, trzymaj sie pa
        • iwonusia-to-ja Re: Do Dosi 28.10.07, 18:50
          Dosiu,
          mam nadzieję, że jak sobie odpuścisz to się uda. Zaskoczy Cię. Życzę CI tego z
          całego serca.
          Ja już kilka rayz obiecywałam, że nie mogę podporządkować się tylko dniom
          płodnym itd. Jednak jak tylko sobie odpuszczę te myśli same wracają.
          Mój mąż przeżywa to chyba bardziej ode mnie. Widzę, że psychika mu siada. O czym
          mi ostatnio powiedział.
          Mam nadzieję, że nasze małżeństwo przetrwa.

          Życzę Wam wszystkim powodzenia.

          Oska, kisztylka co u Was?
          • dosia1974 dzięki dziewczyny!!! 28.10.07, 22:16
            Hej hej smile Dzięki dziewczyny za ciepłe słowa!Trzymam za Was kciuki!!
            i oczywiście będę Wam kibicować! Wam się uda! Musi i koniec smile

            Wiem, jak ciężko jest przestać myśleć...Myślałam, że można sobie tak
            po prostu odpuścić i koniec, ale to wcale nie jest łatwe. Bardzo
            powoli wracam do siebie. Moje życie było totalnie podporządkowane
            walce z niepłodnością, a teraz jest już trochę lepiej - myśleć
            pewnie nigdy nie przestanę ( ale w końcu mogę coś zapanować (np.
            wakacje, których nie miałam od dwóch lat).

            Iwonusia - trzymaj się dzielnie smile i trzymajcie się razem -
            rozmawiajcie o tym, co Was boli (to pomaga); z całego serducha życzę
            Ci powodzena!

            Alinaaa: chyba powoli wychodzę z dołka i zaczynam żyć w miarę
            normalnie (ostatnie dwa tygodnie jechałam na autopilocie wink. Mam
            nadzieję, że Tobie się uda smile) Z całego serca Ci tego życzę!

            Do usłyszenia! pa

            P.S. Oska: co u Ciebie????
    • ambosia Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 28.10.07, 21:49
      witajcie Dziewczyny,
      jakoś nie mogłam się opanować, żeby nie wejść na to forum... 30.10
      minie rok od mojego zabiegu in vitro... w Poznaniu, u Żaka; przez
      kilka lat staraliśmy się z mężem o powiększenie rodziny; były różne
      leki, badania i nic... i wtedy dr Stankiewicz dał nam namiary do dra
      Żaka, do Medartu; byliśmy przerażeni; pierwsza wizyta,hm... te z
      Was, które poznały Żaka wiedzą, że jest specyficzną osobą; wali
      prawdę prosto w oczy; powiedział nam od razu, że tylko in vitro... i
      zdecydowaliśmy się; wszystko, od decyzji przez stymulację, pobranie
      aż do zabiegu, to minęło jakoś tak szybko... po 10 dniach zaczęłam
      krwawić... myśleliśmy, że się nie udało; byłam załamana totalnie; po
      kolejnych ok. dwóch tyg poszłam na kontrolną wizytę do Stankiewicza
      i... okazało się, że jestem w ciąży!!!! nie zapomnę tego do końca
      życia! ryczałam jak bóbr; ciągle mam łzy w oczach jak o tym
      myślę...teraz w łóżeczku leży mój Skarb, moje Szczęście smile)
      Dziewczyny! Trzymam za Was kciuki! Naprawdę się udaje i ja jestem
      tego najlepsym przykładem!Warto próbować! Pozdrawiam
      • iwonusia-to-ja Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 29.10.07, 19:02
        Hej,
        gratuluję!!! Dzięki za opisanie tej sytuacji, bo to daje nam wszytskim nadzieję.

        Jeszczę raz gratulacje i życzę wszystkiego najlepszego. Ucałuj dzieciaczkasmile

        pozdrawiam
    • oska81 Wróciłam 02.11.07, 17:03
      Cześć dziewczyny po długiej przerwie.
      Witam nowe Torunianki na forumsmile

      Dosiu, nie poddawaj się, musi być kiedyś dobrze!!!

      A co u mnie?

      Przede wszystkim chciałam Wam podziękować za pamięć.
      A dzieje się mówiąć krótko nieciekawie.
      Przed paroma godzinami wróciłam ze szpitala, ale pewnie tam wrócę.
      Ale po kolei.
      Jak trafiłam do szpitala usg, które robił jeden lekarz, potwiedziło ciążę
      pozamaciczną, skierowali mnie na ginekologię. I tak przechodziłam serie badań
      krwi i usg. Kolejne usg po dwóch dniach, które robił inny ginekolog stwierdził,
      że ciąży w ogóle nie ma, patałach nie lekarz, ale co tam. Potem znowu dalsze
      badania no i ciąża przy jajniku. Zaczynało mnie to już bawić i swirdziłam, że
      mam ciążę wędrującą. Beta cały czas rosla, niezbyt gwałtownie, ale to
      potwierdzało, że ciąża jest. No i dalej na obserwacji. Brzuch pobolewał, czekali
      czy robić mi laparo czy nie. Prowadził mnie jeden lekarz, który strwierdził, że
      skoro jestem w szpitalu, to na razie żadnych operacji robić nie będziemy, chyba
      że będzie taka konieczność, ponieważ zależy mu aby bez problemu zajść w ciążę w
      przyszłości. I ten sam lekarz w pewien poniedziałek na kolejnym usg ujrzał drugi
      pęcherzyk w macicy!!!! wielkośći całe 3mm, beta przyrasta, więc szok, ja mówię
      że to nie możliwe, bo od owulacji minęło sporo czasu, a potem żadnego seksu nie
      było, on na to że cuda się zdarzają, zwłaszcza w ginekologii, i gadał o jakiś
      coś tam plastach, nie zrozumiałam. Kolejne badania w środę, pęcherzyk urósł do
      6,5 mm, beta w miarę. Lekarz przepisał duphaston i folik. No i diagnoza: 2
      ciąże, jedna poza macicą, a druga w niej. No i mieli ze mną kłopot, nawet
      ordynator nie wiedział co się dzieje. I tak mijają kolejne dni, w ten
      poniedziałek kolejne badanie, beta urosła, ale nie tak jak powinna, a pęcherzyk
      iążowy w macicy urósł, ale zbyt mało jak powinien, bo miał 10mm. Kolejna
      diagnoza: ciąża w macicy obumiera, ta przy jajniku też, ale czekamy na dalsze
      badania. W srodę beta: 1600, spadło o 1000, diagnoza potwierdzona, ciąży nie da
      się utrzymać. Po konsultacjach zdecydowali wypuścić mnie do domu po 2,5 tyg. w
      szpitalu. W poniedziałek jadę znowu na badania, lekarz ma nadzieję na samoistne
      i tak najpewniej będzie. Ale mam być przygotowana na kolejny pobyt w szpitalu,
      jeśli będą b. obfite krwawienia to łyżeczkowanie, a jeśli bóle - operacja. Tak
      więc wróciłam do domu, przepakowałam torbę w czyste rzeczy i dalej czekanie. Z
      ciąży jednej i drugiej nici, teraz tylko przejść to jak najmniej szkodliwie dla
      zdrowia. Jeszcze nie krwawię, ciekawe kiedy to nastąpi.
      Tak w telegraficznym skrócie jest bardzo nieciekawie. Psycha rozjechana
      totalnie, trudno mi się pozbierać. Przechodzę coś naprawdę strasznego. Mam tylko
      nadzieję, że wszystko się samo ładnie oczyści.
      I jeszcze jedno, ten lekarz, o którym pisałam, że mnie prowadził, to pozwolę
      sobie wymienić jego nazwisko, (tych innych lepiej nie, bo szkoda ruchu moich rąk
      do napisania). Lekarz nazywa się Aleksander Skop i mogę śmiało stwierdzić, że
      fantastyczny lekarz, dostałam od niego taką opiekę, poczucie wielkiego
      bezpieczeństwa i kompetencji, że aż miło się na sercu robiło. Wzięłam od niego
      namiary, bo podejrzewam, że na szpitalu nasza 'znajomość' się nie skończy. Jak
      już będę w wymarzonej, zdrowej i prawidłowej ciąży, to chcę chodzić również do
      niego. Naprawdę niesamowity lekarz, i z całego serducha dziękuję mu za wszystko
      co dla mnie zrobił.

      To tyle co u mnie. Moje dzieci umierają, a ja nie mogę nic zrobić!!! To
      straszne, ale trzeba żyć dalej, tylko jak????
      • iwonusia-to-ja Re: Wróciłam 02.11.07, 18:16
        Oska,
        witaj.
        Nie ma słów, które by Cie pocieszyły. Pamiętaj, że myślami jesteśmy z Tobą i
        trzymamy kciuki.

        powodzenia, obyś wytrzymała to wszystko...

        pozdrawiam
        Iwona
      • dosia1974 tak mi przykro :( 03.11.07, 11:43
        Oska... Nie wiem, co napisać, bo to, przez co przechodzisz to jakiś
        koszmar - ale mam nadzieję, że niedługo się skończy i będziesz mogła
        zacząć żyć od nowa.
        Dobrze, że trafiłaś na Skopa - ja też słyszałam dużo dobrych opinii
        o nim (prowadził dwie ciąże mojej koleżanki).
        Czyli teraz czekasz...Czy wracasz do szpitala? W końcu się to
        wszystko jakoś poukłada...Musi! Bylebyś tylko za bardzo nie
        cierpiała... Jakie to wszystko pokręcone jest...
        A dlaczego oni nie chcieli Ci zrobić laparo? Kurczę...i jeszcze ten
        jeden pęcherzyk w macicy (czyli musiały pęknąć co najmniej dwa przy
        owulacji).

        A ja myślę o adopcji... Tak po cichutku smile

        OSKA: BARDZO mocno Cię przytulam smile))) Trzymaj się kochana!
        Pamiętaj, że to się kiedyś skończy!!! Pa
        • oska81 Re: tak mi przykro :( 03.11.07, 13:04
          Na razie czekam na rozwój wydarzeń. Na pewno w poniedziałek jadę na Bielany na
          kolejne badania bety i usg, żeby sprawdzić (dziwnie to zabrzmi) jak ładnie
          umierają moje dzieci. Boże!!! Okropne to jest!!!
          Jeśli natomiast zaczną się inne rzeczy, tzn. ostry ból lub obfite krwawienie to
          wtedy szybko na izbę i pewnie wtedy mnie zostawią w szpitalu, na łyżeczkowanie
          lub laparo. Jeśli natomiast sama nie zacznę krwawić to pewnie też do szpitala.
          Ciągle jestem w stanie oczekiwania i obserwowania organizmu. Co tam, robię to od
          prawie miesiąca, czekam i obserwuję....
          A laparo nie chcieli mi zrobić, bo skoro pozamaciczna nie rosła, to ryzyko
          malało, a laparo zawsze zdążą zrobić, a skoro jest nadzieją na poronienie
          trąbkowe lub samoistne to z korzyścią dla mnie wolą na razie jej nie robić, bo
          to zawsze ingerencja chirurgiczna.
          A z tym pęchrzykiem w macicy określam jako cud, musiały pęknąć oba, tylko gdzie
          on się ukrył przez tak długi czas??? Medycyna - nigdy jej nie zrozumiem.

          Dosiu, nie myśl jeszcze o adopcji, tzn. myśleć możesz, albo właściwie myśl, bo
          często słyszę i czytam, że ktoś kto zdecydował się na adopcję to potem okazuje
          się, że jest w ciąży, czego ogromnie Ci życzę. Trzymam kciuki! Najpierw jednak
          powalcz do końca.

          Dzięki dziewczyny za ciepłe słowa. Strasznie mi ciężko, jestem wrakiem
          człowieka, psycha siadła, kiedy ja się pozbieram?? Najgorsze jest to, że czas na
          przerwę w staraniach nie robi na moją korzyść, moje jajniki powoli mogą tracić
          na wartości. Ale o tym wiedziałam, pozostaje nadzieja, że znów zdarzy się CUD i
          w niego tylko wierzę.
          • oska81 Re: tak mi przykro :( 03.11.07, 13:05
            A co do Skopa to raz jeszcze mocno podkreślam, że strasznie jestem z niego
            zadowolona, za co bardzo mu dziękuję. W poniedziałek mam zamiar podziękować mu
            osobiście.
          • dosia1974 Re: tak mi przykro :( 03.11.07, 23:47
            Oska: trzymaj się! To, przez co przechodzisz to jakiś horror... Ale
            pamietaj, że w końcu się to wszystko skończy i będziesz mogła
            spróbować poukładać sobie życie od nowa.
            Bardzo mocno Cię przytulam... Może spróbuj myśleć o przyszłości, o
            tym co potem?... Tak jak piszesz - na pewno zdarzy się CUD, nie
            możesz się poddać, młoda laska jesteś smile Wytrzymaj jeszcze troszkę...

            Bardzo gorąco Cię pozdrawiam! pa

            P.S. Dzięki Oska za dobre słowo smile) Pewnie będę 'troszkę' walczyć wink
            Ale nic na siłę.
    • oska81 żegnam się ponownie:( 06.11.07, 13:09
      Szlag by to jaśnisty trafił w to moje życie popieprzone!!!!
      Jutro znów do szpitalasad(((
      Wczoraj byłam na kolejnej becie i usg. Usg właściwie bez zmian, dodatkowo dla
      Skopa niezbyt infromacją było, że ciągle nie krwawię. Przez weekend miałam tylko
      bóle podbrzusza. Kazał mi przyjechać na kolejne usg jutro i wtedy ewentualnie w
      czwartek ponownie do szpitala, ale już na oddział izolacyjny i tam mieliby
      wywołać poronienie, no i najważniejsze jakby dobrze poszło to nie byłabym
      łyżeczkowana.
      Dzwonię dziś na oddzial by dowiedzieć się wyników bety, a oni nie chcieli mi
      powiedzieć, tylko powiedzieli, że mam natychmiast i pilnie zgłosić się jutro
      wcześnie rano do szpitala.
      Ja już nie mogęsad((( ten koszmar trwa już miesiąc!!!! Niech to się w końcu
      skończy, wczoraj moja psychika pękła do końca, oczy jak opony, ciągle ryczę, nie
      chcę już tego wszystkiego. Chcę tylko, żeby się to już skończyło, chcę chociaż
      spróbować żyć po tym wszystkim w miarę normalnie.

      Odezwę się do Was jak tylko wrócę ze szpitala. Kiedy to nastąpi?? Nie wiemsad((
      do cholery jasnej NIE WIEM crying((((

      Trzymajcie się i trzymajcie kciuki za mnie
      pa
      • dosia1974 Re: Oska - trzymam kciuki!!! 06.11.07, 19:39
        Oska: trzymaj się kochana!!! Leć jutro z samego rana do szpitala i
        niech w końcu coś postanowią, bo ile TY masz się jeszcze męczyć???
        Nie możesz tak czekać w nieskończoność - niech coś wymyślą! Tak
        bardzo Ci współczuję... Może już jutro będzie coś wiadomo..? Może to
        wszystko się niedługo skończy..? Bądź dzielna, albo jak nie chcesz,
        to nie bądź smile Bardzo, bardzo mocno trzymam kciuki i wierzę, że
        wszystko w końcu wyjdzie na prostą! Trzymaj się!!!! pa
    • oska81 Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 10.11.07, 08:59
      Wróciłam ze szpitala. Nie mam siły opisywać wszystkiego ze szczegółami, więc
      szybko w skrócie. Poroniłam ciążę wewnątrzmacicznąsad Podano mi lek na wywołanie,
      bo sam organizm nie chciał, nie zgodziłam się na łyżeczkowanie i chyba dobrze
      zrobiłam, okaże się w najbliższych dniach. W poniedziałek jadę na Bielany znowu
      na badania. Beta spada, ale zobaczymy czy spadnie całkowicie, jeśli nie, albo
      wzrośnie to wtedy na pewno już laparoskopia w celu usunięcia pozamacicznej,
      jeśli spadnie beta, tzn., że pozamaciczna uległa resorpcji. Natomiast jeśli
      zostaną jakieś resztki w macicy to łyżeczkowanie. Przeżyłam najgorszy ból w moim
      życiu. Po podaniu tego leku ból brzucha był nie do opisania, dodatkowo skurcze
      macicy. Nie chcę tego przechodzić nigdy więcej. Koszmar trwa nadal, ciągle
      czekam na zakończenie już tej sytuacji.
      Sorki za chaotyczność, ale nie mogę pozbierać myśli. Nie będę się rozpisywać o
      swoim stanie psychicznym, bo nie ma co tu dużo gadać.
      Odezwę się jak będę wiedziała coś więcej.
      • iwonusia-to-ja Re: czy jest tutaj ktoś z torunia? 17.11.07, 21:52
        Hej dziewczyny,
        Oska współczuję, ściaskam i życzę aby jak najdłużej skończył się ten horror i
        spełniło się Twoje pragnienie.

        Ja wybieram się do Bydgoskiego lekarza w następnym tygodniu. Nie mam pomysłów co
        robić dalej, zanim doczekam się badań w Matopacie, więc chcę skonsultować sie z
        innym lekarzem, czy oby na pewno wyniki mam dobre. Lekazr do którego jadę
        podobno zajmuje się również niepłodnością. Odezwę się po wizycie.

        Trzymajcie się.
        Iwona
    • oska81 Co tu tak cicho?? 23.11.07, 20:56
      Dziewczyny żyjecie?? Co u Was?
      Ja zakończyłam już koszmar, staram się żyć dalej. Jeżdżę teraz do dwóch lekarzy,
      nie wiem jak to będzie w przyszłości, ale to już inne zmartwienie.
      Fizycznie dochodzę do siebie, psychicznie daleko mi do tego, ale chyba mam do
      tego prawo.
      Ja właściwie to mam do Was prośbę. Dostałam skierowanie na badanie tokso i
      cytomegalii, chcę je zrobić w Toruniu, jeśli macie jakieś dobre lab do
      polecenia, bo ja nie mam pojęcia gdzie.
      Poza tym za tydzień 30.11 jedziemy do Medartu na badanie nasienia. Mamy teraz
      czas na te wszystkie rzeczy, a może coś się wykluczy i może dowiemy się czegoś
      dlaczego tak się dzieje.
      Iwonusia jak badania?
      Piszcie co u Was
      Pozdrawiam
      • iwonusia-to-ja Re: Co tu tak cicho?? 27.11.07, 20:14
        Hej dziewczyny,
        Oska witaj ponownie.
        Ja robiłam badania w Matopacie.
        W ubiegłym tygodniu byłam u lekarza w Bydgoszczy. Podobno zajmuje sie
        nieplodnościa i jest dobry. Ale to sie okażesmile
        Wrażenia super. Na wizycie byłam z mężem. Zaczeliśmy od jego wyników nasienia. I
        tu szok. Jka byłam w Toruniu u lekarza dodał, że wynik jest ok. Jednak temu
        lekarzowi nei spodobały się wieć dał mężowi skierowanie na kolejne badani
        anasienia. W sumie cztery badania.

        Kiedy zobaczył wynik nasienia, ktore maz robil w szpitalu w Toruniu, a wyniki
        były w ciagu tego samego dnia, to kazal mi je wyrzucic do kosza.
        Kiedy doszliśmy do mnie. Kazał mi zrobić kolejny raz wyniki hormonow w 10-12
        dniu oraz 22-24 dniu cyklu, aby zobaczyć czy hormony nie szaleją przed i po
        owulacji. W Toruniu lekarz kazal mi je zrobić w 3-5 dniu.
        Także zamierzam zrobić te wyniki i w sytczniu jechać do niego.
        Po raz pierwszy w życiu lekarz pobrał mi na badaniu śluz z macicy aby zobaczyc,
        czy nei ma żadnych przeciwciał.
        Acha dał jeszcze skierowanie męzowi na USG dolnej części ciałasmile
        Mąż trochę sie tym przejął. Rozumiem,że dla facetów może być to kłopotliwe.

        Także dziewczyny mam nadzieję, że moje jeżdzenie do Bydgoszczy coś da, tzn., że
        da owocsmile

        Oska życzę szybkiego powrotu do równowagi psychicznej. Nie poddawaj się.

        Trzymajcie się.

        pozdrawiam
        Iwona
      • dosia1974 Re: Co tu tak cicho?? 28.11.07, 19:39
        hej hej smile
        Ja juz tu prawie w ogóle nie zaglądam...Stąd brak odpowiedzi...
        Oska- trzymaj się, w końcu kiedyś będzie normalnie smile

        A ja odżyłamsmile))) Normalnie rewelacja - nie wiem, który to dziś
        dzień cyklu, nie muszę brać tabletek i w ogóle luzik.
        Złóżyliśmy papiery w ośrodku adopcyjnym i czekamy na rozmowy z
        psychologiem i na kurs.
        Trzymajcie się! pa pa
        • kisztylka Re: do dosi:) 29.11.07, 13:40
          Czesc dosiu i wszystkim pozostalymsmile!!!podobnie bardzo jak ty
          rowniez bardzo rzadko tu zagladam bo jakos nie mam potrzeby
          bynajmniej na jakis czas,cyklu nie sledze,tez pelen luzsmileMam do
          ciebie pytanie dotyczace osrodka adopcyjnego,bo napisalas w poscie
          ze zlozyliscie dokumenty.Do jakiego osrodka zdecydowaliscie sie
          pojsc?i jakie dokumenty zlozyliscie na poczatek?bo slyszalam ze w
          toruniu te kobiety nie sa zbyt mile,za to slyszalam pozytywy
          odnosnie wloclawka.wogole jak wygladala wasza pierwsza
          wizyta,poszliscie tam najpierw bez niczego czy juz z dokumentami?My
          z mezem rowniez podjelismy juz ta decyzje,do konca roku odpoczywam i
          z nowym rokiem naprzodsmile))pozdrawiam ciesmile!
          • dosia1974 Re: do kisztylki :) 29.11.07, 18:57
            hejsmile)) Gratuluję decyzji!!!
            Wiesz co, rzeczywiście słyszałam różne opinie o naszym lokalnym
            ośrodku, ale chyba nie ma reguły (znajoma znajomej adoptowała przez
            toruński ośrodek i nie ma im nic do zarzucenia). Ja jednak
            poszperałam troszkę w Internecie i znalazłam niepochlebne opinie i
            chyba się trochę nimi zasugerowałam, bo wybraliśmy ośrodek w
            Bydgoszczy. ALE: tak jak piszesz Włocławek ma bardzo dobre opinie i
            chyba tam czeka się stosunkowo krótko na dziecko. Mi znajoma radziła
            zrobić tak: przejść kwalifikacje jak najbliżej miejsca zamieszkania,
            a po kursie złożyć papiery także w innych ośrodkach.
            Jeśli chodzi o stronę formalną, to zrobiliśmy tak: Najpierw
            pojechaliśmy na rozmowę 'wstępną'; panie dały nam wykaz papierów do
            zebrania, a po zebraniu wszystkich dokumentów jeszcze raz. Teraz
            czekamy na rozmowy z psychologiem (a panią pedagog już
            rozmawialiśmy). Ogólne wrażenie OK smile Atmosfera miła, spokojnie, po
            prostu normalnie. Nic nas nie zniechęciło, więc zostajemy smile
            PIsz co u Ciebie, co zdecydujecie, jaki ośrodek, itd. Jakbyś miała
            jakieś pytanie, to pisz smile)
            Na Bocianie jest też dużo informacji. Są też ankiety i oceny
            ośrodków.
            Trzymaj się! Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie smile WAS WSZYSTKIE
            ZRESZTĄ wink
            • oska81 Re: do kisztylki :) 29.11.07, 19:44
              Hej dziewczynysmile
              Jestem pod wrażeniem Waszych decyzji, tylko gratulować i będę trzymać kciuki za
              powodzenie i szybkie rozwiązaniesmile
              My z mężem czasem myślimy o adopcji, ale na razie tylko myślimy, na razie jednak
              cały czas będziemy próbować. Teraz jesteśmy na etapie badań. Ta niedawna
              sytuacja zmobilizowała mnie do dalszych działań, nie dam za wygraną. Trzeba
              wykluczyć różne przyczyny poronień, a wtedy do dzieła. Jutro Poznań, trochę się
              boję, ale lepiej znać wroga. W przyszłym tygodniu wyniki toxo i cytomegalii.
              Zobaczymy.

              Piszcie częściej jeśli możecie, szkoda by było, żeby nasz wątek umarł śmiercią
              naturalną. Muszę stwierdzić, że dowiedziałam się od Was wieeeelu pożytecznych
              rzeczy za co bardzo dziękujęsmile

              Trzymajcie się, czekam na wieści od Was.

              PS. O Włocławku również słyszałam dużo pozytywnych opinii. Jedna moja znajoma ma
              dwójkę dzieci adoptowanych właśnie z Włocławka, szybko uzyskała decyzję i dwa
              maluszki szybko były w domku. Chłopczyka dostali jak mały miał miesiąc,
              dziewczynkę chyba około 2-3 miesięcy. Słodkie dzieciaki są i nawet podobne do
              rodzicówbig_grin
              • iwonusia-to-ja Re: do kisztylki :) 02.12.07, 12:11
                Hej, dziewczyny.
                Życzę Wam, abyście w b łyskawicznym tempei zaadoptowały dzieciaczki.
                Ja jeszcze walczę. Jutro w Bydgoszczy mam kolejne badania. Podczas ostatnie
                wizyty lekarz pobrał mi śluz do badania i okazało się, że mam przeciwciała
                plemnikowe. Lekarz chce poznać przyczynę i wezwał mnie na badania.
                Uświadomiłam sobie, że coś jest nei tak w moim organizmie, ale głeboko wierże,
                że się uda. Nawet jesli miałoby sie nie udać, to będę wiedziałą, że zrobiłam
                wszystko co w mojej mocy.

                Jestem cała w nerwach, bo jutro mam miec badania, ok 8sad Pozostanie mi tylko
                czekanie na wyniki.

                Trzymajcie się ciepło.

                pozdrawiam
                Iwona
              • dosia1974 Re: hej dziewczymy! 05.12.07, 10:22
                hej hej smile

                Dzięki za wszytkie ciepłe słowa smile W przyszłym tygodniu jedziemy na
                rozmowę z psychologiem (ciekawe czego ciekawego się o sobie
                dowiem... wink

                Trzymam kciuki, żeby Wam się udało!!!
                Oska: dobrze, że działacie i chcecie poznać przyczynę poronień -
                wtedy na pewno będzie wiadomo, co i jak leczyć. Wiesz co, w
                Warszawie jest dr Jeżyk (albo Jeżak), któa zajmuje się diagostyką
                poronień - może warto by do niej pojechać? Albo do szpitala, który
                się w tym specjalizuje? Wiem, że w Centrum Zdrowia Matki Polki coś
                takiego robią.
                Iwonusia: i jak wyniki badań? Wiesz co, z tymi przeciwciałami
                przeciwplemnikowymi to podobno jest różnie (jak z immunologią - raz
                oK, a raz nie). Na szczęście jest to do wyleczenia, więc jeśli
                przyczyny leży tu, to luuuuuzik smile)))

                Kisztylka: i jak tam się sprawy mają? smile

                Pozdrawiam Was bardzo serdecznie smile))) Postaram się zaglądać tu
                częściej smile paaaaa
                • iwonusia-to-ja Re: hej dziewczymy! 16.12.07, 13:24
                  Hej dziewczynki,
                  ostatnio rzadko zagladam na nasze forum.

                  Dosiu, na wyniki czekam jeszcze dwa tygodnie. Wczoraj byłam w Bydgoszczy i
                  robiłam kolejne badania hormonów, kolejne mam zrobić w 22-24 dc. Mam nadzieję,
                  że zjadzie się przyczyna.
                  Mąz musi jeszcze zrobić USg narządów i kolejne badani spermy, czy nei ma żadnych
                  bakterii i mam nadzieję, że to będzie już koniec badańsmile

                  Nie pzostaje mi nic innego jak tylko czekanie i wiara w to, że w końcu się uda.

                  pozdrawiam
                  Iwona
                  • dosia1974 Re: hej dziewczymy! 16.12.07, 21:40
                    Hej Iwonusia smile)))

                    To się w takim razie trzymaj i zrób wszystkie badania (w końcu muszą
                    znaleźć przyczynę - a wtedy to już pójdzie 'z górki'). Ważne, żeby
                    postawili diagnozę. Trzymam kciuki i wiem, że Ci się uda (mam czasem
                    miewam takie dobre przeczucia smile)))

                    Spokojnych Świąt zatem i 'owocnego' roku 2008!!!!
                    pa
                    • iwonusia-to-ja hej dziewczyny! 27.01.08, 10:50
                      Dziewczyny,
                      dajcie znać czy coś się u Was pozmieniało? mam nadzieję, że udało się!!!

                      U mnie nadal nic. Znam już przyczynę. Zawysoka prolaktyna. Tylko ciekawe czy to
                      jest tylko tosad Na razie biorę leki i nadal porażka.


                      Czekam na info.

                      pozdrawiam
                      iwona
                      • oska81 Re: hej dziewczyny! 27.01.08, 14:36
                        Hej hej
                        Iwonusia są tego dobre strony, tzn. znasz wroga, jak się już go pozna to łatwiej
                        z nim walczyć.

                        Ja wróciłam już do starań, ale pojawiły się kolejne problemy, poza resztkami
                        cytomegalii, która mogła mieć wpływ na poronienia, ale nie jest to do końca
                        stwierdzone, gdyż wyniki blisko normy, mam problem z endometrium, cienizna
                        straszna i to kolejna przyczyna poronień.

                        I wkurzył mnie tu Stankiewicz, który uważał, że endo mam ok, ale jak się okazuje
                        nie. dochodzi do 8mm i dalej ani rusz. Od nowego cyklu zamiast duphastonu mam
                        brać luteinę, jeśli to nie pomoże to kolejne leki. Poza tym wspomagam się
                        migdałami i winem. Jestem teraz pod opieką Skopa i jak już pisałam po wyjściu ze
                        szpitala, na razie złego słowa nie mogę powiedzieć.

                        Kisztylka, Dosia jak sprawy adopcyjne??

                        Powodzenia dziewczynkismile

                        PS. od kwietnia będę już Torunianką smile))) mieszkanie kupionesmile)
                        • kisztylka Re: hej dziewczyny! 27.01.08, 14:55
                          czesc dziewczyny!cos sie zaniedbalysmysmileu mnie temat "starania"w
                          naturalny badz wspomagany przez lekarza sposob juz jest
                          zakonczony.Teraz przed nami nowe wyzwanie,bylismy z mezem w osrodku
                          adopcyjnym zaczerpnac pierwszych wiadomosci,dostalismy wykaz
                          dokumentow jakie musimy zlozyc,jutro zrobilam sobie dzien wolny w
                          pracy i dzialamy,szybko chcemy wszystko pozalatwiac bo jak sie
                          okazuje to niestety trzeba sie uzbroic w cierpliwosc.wyszlam z
                          osrodka troche zdolowana ze tyle trzeba czekac,Boze jakie to
                          niesprawiedliwe czlowiek nie dosyc ze nie moze miec wlasnych to
                          jeszcze musi czekac tyle na "czyjes".ale coz...czekam juz 5 lat to
                          te trzy tez poczekam,chociaz powiem wam ze jest mi cholernie z tym
                          ciezko.DOSIU jak sprawy maja sie u ciebie?na jakim etapie rozwoju
                          sytuacji jestes?pozdrawiam was wszystkiesmile)!
                          • dosia1974 Re: hej dziewczyny! 27.01.08, 18:10
                            Cześć dziewczęta smile

                            Fajnie, ze ten wątek znowu ożył!

                            U mnie wszystko w porządku -tzn. piapiery do ośrodka złożone,
                            rozmowy przeprowadzone (z psychologiem pedagogiem, itd.), teraz
                            czekamy na kurs (do lutego), a po trzymiesięcznym kursie znowu
                            czekanie na dziecko...
                            Kisztylka - doskonale Cię rozumiem - to czekanie jest dobijające.
                            Niestety sprawa wygląda tak, że na niemowlę czeka się ok. 1,5 roku.
                            No ale skoro tyle czasu czekałyśmy, to te dwa lata nie zrobią
                            kolosalnej różnicy, no nie? smile Oby jak najszybciej się Wam udało
                            przejść ten cały proces!

                            Oska: DObrze, że trafiłaś do lekarza, który Ci pasuje smile Mnie
                            Matopat wkurza...Musiałam się zapiasać na 'rutynową' (tym razem)
                            wizytę i wyznaczyli mi jakiś kosmicznie odległy termin...
                            Oczywiście: WITAMY W TORUNIU!! W końcu! smile
                            A czerwone wino i orzechy na przyrost endometrium - jak
                            najbardziej smile)) A poza luteiną jakieś leki przepisał Ci Skop? Z
                            wielu źródel wiem, że luteina jest lepsza od Duphastonu (na pewno ma
                            więcej progesteronu); moja koleżanka zaciążyła po Luteinie... Więc:
                            Powodzenia!!!!

                            Iwonusia: Na pewno teraz pójdzie z górki (prolaktyna jest do zbicia -
                            ja jestem na to przykladem). Najlepszy jest chyba Norprolac (niby
                            drogi, ale bierzesz tylko 1/4 tabletki dziennie). A bardzo wysoką
                            masz PRL? Jeśli nie, to może pobierz Castagnus (na mnie działa smile))
                            Trzymaj się i walcz dzielniesmile))

                            Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie!
                            • iwonusia-to-ja Re: hej dziewczyny! 29.01.08, 22:41
                              Hej dzieczynki.
                              Kisztylka i Dosia. Życzę Wam powodzenia i cierpliowści w załątwianiu formalności
                              i oby jak najszybciej się udała adopcja. Mam andzieje, że uda się anturalnie.
                              trzymam kciuki.

                              Oska ja równeiż witam w Toruniusmile Pierwszy raz słysze o lekatrzu o którym
                              wspominasz.

                              Jeżeli chodzi o mnie to prolaktynę miałam an poziomie 102 (norma do 350). Biorę
                              z męem leki. Aplikujemy sie codziennie. Już czasem sami zalamujemy ręce i
                              patrzymy się na siebie jak jakieś ofiary.

                              Powieźcie mi, gdzie można zrobić w Toruniu badanie owulacji? Wiem, że w
                              Matopacie. Mam andzieję, ze nadal będzie można iśc bez wczesniejszej
                              rejestracji. Pytam bo przez dwa miesiące mamy brać z męężem leki a potem
                              będziemy musieli zrobić kolejne badania: ja- prolagtyna i progesteron a mąz
                              komputerowe badanie nasienia. Dzieczyny mój mąz to niedługo mi się zbuntuje i
                              nei będzie woził tego nasieniasmile ŻartujęsmileJest dzielny. W kolejnym etapie mam
                              badać owulację. No a jak dlatej nei będzi eefektu to insyminacja. Lekarz
                              uświadomił mi jakie są tego koszty. Ok 2 000,00 PLN. Zacyznam zbieraćsmile

                              trzymajcie się

                              powodzenia zycze
                              pozdrawiam
                              Iwona
                              • oska81 Re: hej dziewczyny! 30.01.08, 09:35
                                Kochane, dobrze, że juz sprawy w toku, zleci, juz przynajmniej jest ta wizja
                                tego bałego bąbelka smile oby jak najszybciej zleciał ten czas, tego Wam życzę
                                kochanesmile

                                Iwonusia trzymam kciuki za Twoja prolaktynę, a do Matomatu mozna chodzić cały
                                czas na ocenę owu bez rejestracji, ale po otwarciu nowej przychodni jest gorzej
                                i drożej, ja chodzę do Skopa, ocena owu to nic wielkiego chyba, a Stankiewicz
                                mnie po prostu wkurzył.

                                Skop był w szoku, że duphaston nie działa na mnie, więc następny cykl spróbuje
                                na samej luteinie, jeśli to nic nie da to chyba wtedy już estrogeny. No i sam
                                mówił, że luteina lepsza, więc mam cichą nadziejęsmile

                                Iwonusia Skop to lekarz, którego poznałam w szpitalu jak leżałam z ciążą, cały
                                czas mnie wtedy prowadził i byłam zadowolona, dostałam od niego niesamowitą
                                opiekę, informację i wsparcie, wzięłam namiary prywatnie i tak zaczęłam chodzić.
                                Gabinet nie wygląda jak Matopat, jest dużo skromniejszy, ale czy to
                                przeszkadza?? Tym bardziej, że mnie wkurzył?

                                Wiadomo ile lekarzy tyle opinii, na razie na topie u mnie głównie jest Skop,
                                Stankiewicz od czasu do czasu tylko z sentymentu chybasmile

                                Trzymam za Was kochane kciukismile))
                                • iwonusia-to-ja Re: hej dziewczyny! 31.01.08, 20:12
                                  Oska kochana,
                                  a gdzie przyjmuje Skop? Czy robi badanie owulacji i za ile?
                                  Dr St. też mnie wkurzył. Normalnie jak zajdę w ciąże to chyba pójdę do tych
                                  lekarzy co mnie prawie dwa lata zwodzili i pokaże im, że można. I tak pewnie nie
                                  póje ale jak o tym pomyślę to się denerwujęsad

                                  pozdrawiam
                                  Iwona

                                  • oska81 Re: hej dziewczyny! 31.01.08, 20:37
                                    Iwonusia, Skop przyjmuje w dwóch miejscach, w poniedziałki na Mickiewicza,
                                    wtorki i piątki na Chełmińskiej w Citomedzie. Badanie owu robi, jedno mam już za
                                    sobą,koszt 80 zł i co najdziwniejsze to w tym cyklu, który właśnie się kończy
                                    byłam również u Stankiewicza i u Skopa, tyle, że w Matopacie zapłaciłam 90 zł i
                                    były 2 wizyty, u Skopa 80 zł i chyba 5 wizyt, zaczynam już u niego od 7dc, a
                                    byłam nawet w 21dc, chciał zobaczyć moje endo, czego Stankiewicz nigdy już nie
                                    robi. Niby mówi się, że po owu usg nie wskazane, nawet Skop mi to mówił, ale
                                    żeby ocenić sytuację z endo musi zrobić po owu. Plus dla niegosmile Następny cykl
                                    idę już tylko do Skopa, bo żadnej różnicy w ocenie nie było. Poza tym łatwiejszy
                                    dostęp do niego, mnie się podoba.
                                    Ale ostrzegam, z wyglądu to nie Matopat, na Chełmińskiej jest lepiej, ale na
                                    Mickiewicza... cóż...baaardzo skromnie i trochę do tyłu z nowoczesnym wystrojem,
                                    ale mnie to nie przeszkadza. Przede wszystkim ważne dla mnie jest to, że chłopak
                                    się stara mi pomóc, sam mnie kieruje na badania, mówi co i jak mam robić, a
                                    czego nie robić. Może go za bardzo wychwalam, aż boję się, że się sparzę, o
                                    Stankiewczu też mówiłam na tak, ale wiadomo jak lekarz przypasuje??

                                    A ja to mam ochotę iść do mojego dawnego lekarza z Bydgoszczy, i wygarnąć mu, że
                                    przez niego mam problemy, ale jak o tym pomyślę to nie chcę go oglądać. Bleeee,
                                    ciary mi przechodzą po plecach....
                                    • dosia1974 Re: hej dziewczyny! 01.02.08, 14:58
                                      Oska, Iwonusia:
                                      Trzymajcie się dziewczyny i nie dajcie się zwodzić! Mnie też kiedyś
                                      wkurzył Stan i zmieniłam go na Wojtynka (nie wiem, czy jest lepszym
                                      specjalistą, czy nie, ale jest normalnysmile I tego się teraz trzymam.
                                      Oska: Najważniejsze, żeby Skop się Tobą dobrze zajął i zrobił
                                      rzetelne badania (może skieruje Cię do Łodzi do Centrum Zdrowia
                                      Matki Polki? Niech Ci w końcu powiedzą dlaczego miałaś te
                                      poronienia? Może tu chodzi o genetykę? Wiem, że badania genetyczne
                                      pod kątem diagnostyki poronień robią też w Bydgoszczy).

                                      No nic, trzymajcie się! pa
                                      • iwonusia-to-ja Re: hej dziewczyny! 01.02.08, 19:14
                                        Oska,
                                        dzieki za inforamcję.

                                        Do jakiego lekarza w Bydgoszczy chodziłaś? Ja jeżdzę teraz do Ludwikowskiego i
                                        mam nadzieje, że to nie o neigo CI chodzismile jeśli tk to mu wygarnesmile

                                        Co robilas jeszcze u neigo poza badaniem owulacji?
                                        Napisz mi nr tel do niego.

                                        pozdrawiam
                                        Iwona
                                        • kisztylka Re:do dosi!:) 01.02.08, 22:15
                                          czesc dosiu!mam pytanie,bo o krok jak nie o dwa jestes bardziej z
                                          przodu jesli chodzi o osrodek adopcyjny,czy we wniosku skladanym do
                                          osrodka deklarowaliscie juz konkretnie to jakie dziecko
                                          chcielibyscie,plec,czy zdrowe....itd,co trzeba mniej wiecej w tym
                                          wniosku zawzec?pozdrawiamsmile
                                          • dosia1974 Re: do kisztylki!:) 02.02.08, 11:01
                                            Hej kisztylka!

                                            Tak, we wniosku określilismy płeć i wiek dziecka (tak sugerowały
                                            panie z ośrodka). Zawsze możesz to zmienić... Jeśli jesteś pewna, że
                                            chcesz określić płeć - to zrób to (nikt nie będzie 'krzywo patrzył'
                                            na Ciebie z tego powodusmile. My nie pisaliśmy we wniosku, że chcemy
                                            zdrowe dziecko, bo panie i tak pytają o wszystko szczegółowo i robią
                                            notatki, więc nie ma co pisać...
                                            A we wiosku poza tym trzeba zawrzeć tak: od jak dawna jesteście
                                            małżeństwem, jak mniej wiecej wygląda Wasza rodzina (rodzice,
                                            kuzyni, pewnie czy są dzieci), jakie są relacje (no że jesteście
                                            serdeczni, że każdy może liczyć na pomoc pozostałych członków
                                            rodziny, itp.), no i oczywiście jakie dziecko chcielibyście przyjąć
                                            do Waszego domu (np. że Waszym marzeniem od zawsze było wychowywanie
                                            córki...albo coś w ten deseń smile
                                            No i to chyb wszystko - jakby co, to pisz smile
                                            Trzymam kciukasy! pa

                                        • oska81 Iwonusia:) 02.02.08, 12:56
                                          Jasne, że podam nazwisko bydgoskiego lekarza, żeby przypadkiem ktoś się do niego
                                          nie wybrałsmile To pan Przeperski, przyjmuje na Jagiellońskiej, pracuje teraz
                                          podobno w szpitalu w Świeciu. Odradzam

                                          A u Skopa badam owu, w zasadzie tylko owu, bo z tym są u mnie problemy, ale
                                          regularnie bada mnie ginekologicznie, kieruje na badania, potem je analizuje.
                                          Ogólnie mówiąc stara mi się pomóc zajść w ciążę.
                                          A może faktycznie skieruje mnie kiedyś do kliniki zajmującej się poronieniami. W
                                          sumie to Skop już określił jaka była przyczyna, prawdopodobnie resztki
                                          cytomegalii, reszti bo badania na granicy normy, no i cieniutkie endo,
                                          zagnieżdżenie prawie niemożliwe, teraz jesteśmy na etapie, żeby endo poprawić.

                                          Podaję nr tel:
                                          Chełmińska 11, 621 07 40 (codziennie 13-18)
                                          przyjmuje we wtorki 14-17, piątki 17-19

                                          Mickiewicza 134/136, 622 54 36
                                          przyjmuje w poniedziałki 17.30-19

                                          czasem godziny ulegają zmianie, tzn. siedzi dłużej

                                          Mam nadzieję, że pomoże mi on zajść w ciążę i ją donosić. Komuś trzeba choć
                                          trochę zaufaćsmile

                                          Kisztylko, Dosiu, strasznie trzymam za Was kciukismile te procesy adopcyjne są
                                          straszne, dlatego życzę Wam abyście jak najszybciej przez to przeszły i cieszyły
                                          się swoimi maluszkamismile
                                          • dosia1974 Re: do Oski :) 02.02.08, 15:42
                                            Dzięki Oska! Ja też mam nadzieję, że niedługo już będę się zajmować
                                            pieluchologią stosowaną wink

                                            Tobie życzę z calego serca ciąży! Na pewno jesteś pod doskonałą
                                            opieką! Skop to dobry specjalista (nie znam nikogo, kto by się źle
                                            wypowiadał na jego temat), zatem: USZY DO GÓRY!!! Będzie dobrze smile
                                            pa
                                            • oska81 Re: do Oski :) 03.02.08, 17:34
                                              Dosiu dziękuję Ci bardzosmile dziękuję również, że uspokoiłaś moje myśli odnośnie
                                              Skopa, ucieszyłam się jak to przeczytałamsmile

                                              Czuję dziewczyny, że los w końcu okaże się dla nas łaskawysmile
                                              • iwonusia-to-ja Re: do Oski :) 03.02.08, 18:33
                                                Oska,
                                                dziękuje za namiary.

                                                Lekarz, który prowadzi mnei w Bydgoszczy na szczęscie nei jest tym którego
                                                nazwisko podałaśsmile
                                                Mam nadzieję, że uda Ci się zajść w ciążę i urodzić zdrowe dziecko.
                                                Wczoraj urodziła córeczkę moja kuzynka i jak ją zobaczyłam na zdjęciu od razu
                                                wkręciłam sobie doła. Ciesze się ze szczęścia jej rodziców itp., ale zawsze pada
                                                pytanie czumu u nas nie pojawia się takie maleństwo. Cóż trzeba dalej walczyć.

                                                Dosiu i kisztylko życzę Wam,abyście jak najszybciej adoptowały dzieci, oby
                                                odbyło się to najszybciej jak to tylko możliwe. trzymam kciuki.

                                                pozdrawiam
                                                Iwona
                                              • dosia1974 Re: do dziewczyn :) 07.02.08, 08:57
                                                Oska: Naprawdę, ze Skopem się uda smile To świetny specjalista. Sama
                                                się kiedyś nad nim zastanawiałam... Kiedyś wink

                                                Iwonusia: dziękuję za ciepłe słowa smile Tobie życzę siły do walki! Nie
                                                poddawaj się, bo młoda dziołcha jesteś! Lekarze wiedzą, co robią na
                                                pewno! Trzymam kciuki!
                                                pa
                                                • iwonusia-to-ja Re: do dziewczyn :) 19.02.08, 20:06
                                                  Hej dzieczyny,
                                                  jestme po kjolejnych badaniach hormonów. Robiłam badania w 22 dc prolaktyny i
                                                  progestronu.
                                                  Prolaktyna po przyjmowaniu leków spadła ze 102 do 16,21 (norma 5-35),
                                                  niestety wzrósł mi poziom progesteronu. Mma teraz poziom 26,51. Norma w fazie
                                                  owiulacji 1,5-20. Kurcze czy zawsze musi być coś nie tak.
                                                  Powiedzice jak tu nie zwrjować.

                                                  Czeka mnie kolejna wizyta u lekarza. Już czuję nadchodzącą bombę.

                                                  Dajcie znać co o tym myślicie.

                                                  pozdrawiam
                                                  Iwona
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka