Dodaj do ulubionych

kariotyp pomoc w interpretacji

04.10.07, 21:06
Hej, dziewczyny dzisiaj dostałam wyniki naszych kariotypów, meża prawidłowy,
mój niby też, ale jest jedno ALE, czy która z Was tam miała i co to może
oznaczać wynik mojego kariotypu 46,XX,1qh+ (napisali zwielokrotniona
heterochromatyna podcentromerowa na ch.1 jest wariantem strukturalnym). Na
necie wyczytałam że to coś ma wpływ chyba na mitozę, czyli podział komórek.
Może któraś z Was miała coś podobnego. Zanim spotkam się ze swoim lekarzem to
chyba do tego czasu .....
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • dzianna79 Re: kariotyp pomoc w interpretacji 19.11.07, 19:00
      witaj, przeglądam watki związane z kariotypem i dotarłam do tego. Ja również w
      genetyce mam 46XX1qh+ ale w opisie pod spodem genetyk napisał: "W badanym
      kariotypie jeden z chromosomów pary 1 posiada powiększoną ilość heterochromatyny
      w rejonie podcentromerowym. Zaobserwowana różnica w ilości heterochromatyny jest
      cecha osobniczą i NIE WIĄŻE SIE Z KONSEKWENCJAMI KLINICZNYMI U NOSICIELA" - pani
      doktor która konsultowała od razu z nami te wyniki powiedziała, aby nie słuchać
      lekarzy, którzy będą sugerowali, ze coś jest źle, tylko mam wiedzieć, że jest
      dobrze i że taki mój urok, taka cecha indywidualna.

      A Ciebie lekarz odsyłał gdzieś z tym sugerując co???
      U nas nieprawidłowy kariotyp ma niestety mąż. Ze względu na niego mamy wskazania
      do diagnostyki preimplantacyjnej, szykujemy sie do pierwszej wizyty u Janeczki w
      Krakowie.
      • cezar684 Re: kariotyp pomoc w interpretacji 19.11.07, 20:36
        Witaj Dzianna, dr Janeczko jest również moim nowym lekarzem, to o zlecił nam
        badania kariotypów, potem prosił o konsultacje z genetykiem w celu opinii.
        Uważał, że wg niego mój kariotyp nie pownien mieć wpływu na zajście w ciążę, ale
        ewentualnie na poronienie. Jak będę miała wynik z konsultacji, to mam wysłać
        faxem dr.JJ a on podejmie decyzję co dalej, czy będę mogła przystąpić do
        kolejnego zabiegu. Pani genetyk mówiła, ze ten kariotyp nie powinien mieć
        szczególnego znaczenia, jest tak jak napisałaś (cecha indywidualna,znowu
        poczułam się wyróżniona przez naturę...), ale sprawdzi jeszcze czy to będzie
        miało wpływ na ewentualne poronienie.Ponadto, zrobili nam badania genetyczne na
        mukowiscydozę, jeszcze tylko 1,5 tygodnia i będę miała wyniki... Dr JJ jest
        bardzo sympatycznym lekarzem. Daj znać jak będziesz po wizycie, ciekawa jestem
        co wam doradzi. Pozdrawiam gorąco.
        • dzianna79 Re: kariotyp pomoc w interpretacji 20.11.07, 15:46
          witaj, cieszę się, że napisałaś - zeszło ze mnie trochę ciśnienie, bo już się
          nakręcałam, że coś tam będzie nie tak z dr Janeczko, ale widzę, że on na
          szczęście jest spokojniejszy w wydawaniu "ostrych" opinii

          jeśli chodzi o poronienia - ja mam za sobą dwa, z naturalnych ciąż i po
          konsultacji z genetykiem, w Zabrzu gdzie badaliśmy kariotypy, pani wyraźnie
          powiedziała, że w naszym przypadku za poronienia odpowiadają wadliwe chromosomy
          męża - 14i15, gdzie uszkodzony chromosom 14 zawsze prowadzi do poronienia, co
          też mamy gdzieś tam zapisane;
          więc ja się na poronienia z powodu Naszej - już teraz i ja jestem z Tobą
          wyróżniona ;-P - "przypadłości" na poronienia nie nakręcam, tzn. z tego
          barwienia sie górnego ramienia chromosomu 1.

          Wizytę u Janeczki mamy 28.11 bo zwolnił się termin, więc w sumie za tydzień. Mąż
          pewnie będzie musiał powtórzyć badania nasienia, bo ma sprzed dwóch lat, no i
          zobaczymy co jeszcze zostanie nam zasugerowane i ciekawe, czy będzie "czepiał
          sie" mojej genetyki.
          A tą mukowiscydozę u Was z jakiś konkretnych powodów kazał zbadać? wiek? czy
          coś? tak pytam, bo dopiero wdrażam sie w całe to "invitrowe" zagmatwanie, bo
          przyczyny poronień i wadliwe geny "poznaliśmy" około 3 tygodnie temu... no i
          jakoś wcześniej nie przypuszczaliśmy, że w efekcie przyjdzie nam starać sie o
          dziecko w sposób "wspomagany" - i to na wysokim poziomie bo poprzez genetykę
          preimplantacyjną - nie będę zapewne odkrywcza mówiąc, że chciałabym usłyszeć
          dobre rokowania 28-go...
          • cezar684 Re: kariotyp pomoc w interpretacji 20.11.07, 22:14
            Witaj, Dzianna pani gentyk podczas naszej wizyty zleciła nam badania na
            mukowiscydozę, robiliśmy je od razu na miejscu (nie płacilismy). Pani genetyk
            powiedziała, że co czwarty Polak jest nosicielem mukowiscydozy i jeśli dwie
            osoby będą nosicielami to wzrasta ryzyko, że dziecko będzie chore, a to bardzo
            ciężka choroba.Dlatego zdecydowaliśmy się na to badanie, no i czekamy na wyniki.

            Jak będziecie u dr. JJ to na pewno dr zleci Twojemu mężowi badanie genetyczne na
            chromatynę nasienia (ok.360,-zł), materiał na badanie pobierają na miejscu w
            klinice.

            Ja mam już za sobą 3 inseminacje i 3 zabiegi IVF, tylko raz się udało (ale
            szybko poroniłam), może będę miała jeszcze jedną szansę aby jeszcze raz
            spróbować z pomocą dr. JJ.,ale to się dopiero okaże....

            Jak będziesz po wizycie daj znać. Życzę Wam z całego serca aby dr JJ dał Wam
            nadzieję....i aby za pomocą IVF spełniły się Wasze marzenia...Pozdrawiam gorąco.

        • maretina Re: kariotyp pomoc w interpretacji 20.11.07, 21:31
          moj kariotyp tez jest "indywidualny", niby wadliwy, ale jednak jako
          dopuszcvzalny wariant normysmile
          mimo to mam syna a teraz jestem w drugiej ciazy.
          • cezar684 Re: kariotyp pomoc w interpretacji 20.11.07, 22:20
            Dziękuję za dobre wieści, że z "indywidualnym" kariotypem też się udaje.To
            znaczy że mogę mieć jeszcze nadzieję... Wielkie dzięki, życzę spokojnej ciąży.
          • eu-iza Re: kariotyp pomoc w interpretacji 20.11.07, 22:21
            kariotyp moze być prawidłowy lub nieprawidłowy. Nie może być wadliwy
            ale w normie. 1qh+ to zapis dodatkowej, ale prawidłowej,
            heterochromatyny podcentromerowej chromosomu 1. To samo może
            dotyczyc chromosomów 9 16 i Y- i to wszystko są nieszkodliwe zmiany.
            To, o czym pisała poprzednia forumowiczka, czyli "wadliwe"
            chromosomy męża 14 i 15 to prawdopodobnie (jak wynika z opisu) dwa
            sklejone chromosomy czyli tzw translokacja Robertsonowska (Jak sie
            wpisze w google grafika "robertsonian translocation" to powinno
            wyrzucić zdjęcia)- mąż jest zdrowy, ma oba chromosomy, materiał
            genetyczny tez ma kompletny (dobry) ale jest problem z takimi
            chromosomami przy tworzeniu gamet (plemników). W przypadku
            prawidłowego kariotypu do gamety, przy jej tworzeniu, wchodzi po
            jednym chromosomie z każdej pary, czyli połowa chromosomów rodzica.
            Dwie takie gamety - żeńska i męska łącząc sie tworzą zygotę, która
            ma 46 chromosomów - 23 pary (w tym X i Y). Po jednym chromosomie z
            każdej pary od taty i mamy. W przypadku sklejenia dwóch chromosomów
            ida one do gamety jako jeden, oprócz tego, do takiej gamety moga
            wejść też te chromosomy, którym teraz pary brakło, czyli "normalna"
            14 i 15. To tak, jakby komórka nie wiedziała teraz, który chromosom
            z pary wybrać, bo de facto w przypadku chromosomów 14 i 15 oraz
            tych dwóch sklejonych 14 i 15 pary sie nie tworzą jak w komórkach
            normalnych. Stąd nieprawidłowa liczba chromosomów w plemniku, potem
            w zygocie (zarodku) i poronienia.
            dziwi mnie, że lekarze nie tłumacza dokładnie jak to jest
            z "błędnymi" chromosomami- na kilku forumach widziałam juz cokolwiek
            dziwne informacje z zakresu genetyi wynikajace z niezrozumienia,
            czyli niedostatecznej informacji uzyskanej u genetyka.
            Przepraszam, że wtrącam sie w dyskusję, ale chiałam sprostowac
            przeczytane informacje. Językiem prostym, stad skróty i specyficzna
            terminologia - jesliby zajrzał tu fachowiec. Nie wiem, czy mi się
            udało.
            I jesli mozna, przed skorzystaniem z in vitro i pgd w przypadku 14 z
            15 chromosomem radziłabym skorzystac z porady jeszcze jednego
            genetyka.
            Przepraszam za literówki.
            • eu-iza Re: kariotyp pomoc w interpretacji 20.11.07, 22:23
              aha, mukowiscydozę - czyli mutacje w genie CFTR bada sie u panów,
              ponieważ niektóre z nich mogą wpływać na niepłodność.
              • biala110 do eu-iza 21.11.07, 10:34
                Witaj
                jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy w zakresie genetyki.
                Mój przypadek jest inny i może nie pasuje do tego wątku ale dotyczy
                również genetyki.
                Mam zdrowego syna (6lat). Po dwóch poronieniach dostałam z mężem
                skierowanie na badanie genetyczne. Wyszły OK. Okazało się że mam
                niedoczynność tarczycy i to było przyczyną moich niepowodzeń.
                Zaszłam w ciąże – mam śliczna córeczkę Weronikę (6mc). Po 26tc
                wykryto u małej niedrożność jelit. Przeszłam szereg badań na Polnej
                co mogło być przyczyna wady płodu, między innymi badanie:
                kordocenteza genetyczna (pobieranie krwi pępowinowej). Wynik OK.
                Mała urodziła się w 36tc i w 2 dobie miała operacje. Po wypisie ze
                szpitala borykałyśmy się z niedokrwistością i biegunkami – 2 razy
                wylądowałam w szpitalu. Za pierwszym razem była biegunka bakteryjna
                i lekarze skupili się na niej. Drugi raz jak Weronika miała 3m-ce
                tak osłabła od ciemnych kup od żelaza . Lekarze zaczęli ją badać ale
                jakoś nikt mi nie wierzył że to od żelaza, za to zaczęli wynajdować
                inne rzeczy. Jeden dzień mała miała za długi tułów a na drugi dzień
                za krótkie rączki. W wypisie mam zapis: Dysmorfia obserwacja-
                konieczna konsultacja genetyczna. Mamy skierowanie na badanie 6
                grudnia. Jesteśmy przekonani że to wymysł Pani Ordynator bo według
                nas jest wszystko OK.
                Mam pytanie jakie jest prawdopodobieństwo dysmorfii? Wiem że należy
                czekać na badanie ale jak się dowiedziałam czytając w/w wypis to
                przechodziłam załamanie.
            • dzianna79 Re: kariotyp pomoc w interpretacji 21.11.07, 19:19
              witaj, dzięki za szczegółowo opisane sprawy związane z genetyką.
              tak, te "wadliwe" chromosomy to rzeczywiście translokacja robertsonowska, o tym
              wiemy właśnie od genetyka, o wielu rzeczach nam powiedział, o których także
              napisałaś, choć być może nie wynikało to z mojego postu.
              napisałam o tym, że 14 powoduje poronienia bo tak mieliśmy napisane na
              interpretacji - okazuje się jednak, że pomyłkowo dano nam opis translokacji
              robertsonowskiej między chromosomami 13;14 kogoś innego; nasza interpretacja
              dopiero przyjdzie;

              dlaczego jednak sugerujesz poradnie genetyczna czy tez konsultację z genetykiem
              przed IVF i PGD?

              i dziękuję również mamie "nosicielce 1qh+" za pozytywne informacje!
              • cezar684 Re: kariotyp pomoc w interpretacji 21.11.07, 21:49
                Witaj, ja również bardzo dziękuję za szczegółowe informacje z zakresu genetyki.
                Jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy, czy masz coś wspólnego z genetyką? Ja też
                jestem ciekawa dlaczego sugreujesz poradnie genetyczną czy konsultacje z
                genetykiem przez IVF i PGD?

                Pozdrawiam wszystkie dziewczyny z genetycznego wątku.
                • marcy_83 Re: kariotyp pomoc w interpretacji 21.11.07, 22:04
                  widze dziewczyny ze jest nas coraz wiecej ktore decyduja sie na pgd
                  ja jestem w 30 tc po pgd w ivccie w gadansku..
                  gdzie przyjmuje dr Janeczko? myslalam ze invicta jest jedyna klinika ktora
                  'robi' pgd...
                  • cezar684 Re: kariotyp pomoc w interpretacji 21.11.07, 22:30
                    Dr Janeczko przyjmuje w Klinice IVF w Krakowie.Marcy gratuluje Tobie z całego
                    serca, chciałabym bardzo przejąć od Ciebie i innych szczęśliwych dziewczyn
                    pozytywne fluidki. Czytałam Twoje posty. Życzę Tobie spokojnej ciąży.Pozdrawiam
                    serdecznie.
                  • dzianna79 marcy_83 22.11.07, 16:10
                    kochana - przede wszystkim dzięki za pozytywne wiadomości - o synku w brzuszku
                    po in vitro, pgd i "poplątanej" genetyce! życzę wszystkiego co najlepsze

                    a co do samego PGD - to ja jestem jedną z nielicznych (mimo wszystko) która sie
                    do tegoż zabiegu będzie przygotowywała, gdyż - jak wspominałam mąż ma
                    nieprawidłowy kariotyp.
                    Też szykowaliśmy się na Gdańsk i Invictę, a że mieszkamy - podobnie jak Ty
                    daleko od morza (pod Krakowem 50 km w stronę Zakopanego), to i spodziewaliśmy
                    sie kosztów nieziemskich. Na sam początek usłyszałam 160 za wizytę plus badania
                    hormonów - ok. 200-430 zł. Nie wspominając dojazdów, noclegów... Jak zapytałam o
                    koszty o PGD to usłyszałam od 2tys. do 12tys. Invitro 5tys. - taki cennik dwa
                    tygodnie temu. W międzyczasie wrzuciłam na wyszukiwarce forumowej hasło związane
                    z PGD i ku mojemu zaskoczeniu jedna forumowiczka w lipcu br. napisała, że robią
                    je w Krakowie w klinice IVF przy al.29listopada, u dra Jarosława Janeczki.
                    Nie wiem jakie koszty, ale mam ogromną nadzieję, że uda sie owo PGD. Na pewno
                    cena zabiegu in vitro na starcie jest mniejsza bo oficjalny cennik mówi o 4200.
                    Póki co mam za sobą jedynie rozmowę tel. z recepcjonistką/położną, która - w
                    przeciwieństwie do pani z Invicty - zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Oby
                    na tym "wrażeniu" nie stanęło.

                    jeśli nie jest to zbyt natarczywe pytanie - czy możesz zdradzić, ile "skubnęło"
                    Was po kieszeni PGD? Na jakiej zasadzie się to wszystko odbyło? Czy za badanie
                    każdego zarodka płaciło sie osobno? Czy ogólnie - "ileś tam" zarodków
                    przebadano, wszczepiono zdrowe, rokujące dobrze??? Ciekawi mnie to, bo mimo
                    wszystko ewentualnie mamy cały czas na względzie Gdańsk. W Krakowie PGD zdaje
                    się jest jednak dopiero od tego roku.

                    Ucieszyła mnie wiadomość, że udało się Tobie przy pierwszym podejściu. Też o tym
                    marzymy... - a i jeszcze jedno - czy "otrzymanie" zdrowych zarodków jest możliwe
                    w jednym cyklu? czy np. trzeba liczyć się z tym, że być może uda sie dopiero za
                    którymś tam cyklem???

                    Przepraszam za tyle pytań, wątpliwości, być może zbyt oczywistych dla niektórych
                    osób.
                    Jeszcze raz napiszę, że cieszę sie ogromnie Twoim szczęściem! Trzymam kciuki za
                    spokojną końcówkę ciąży.
                    • marcy_83 Re: marcy_83 22.11.07, 21:48
                      mnie najbardziej w tym wszystkim wymeczyly doajazdy
                      mieszkam 90 km od krakowa wiec gdansk to dokladnie przeciwny koniec polski
                      nie wiem skad masz twoje info na temat kosztow ale nam powiedziano ze pgd to
                      koszt normalnego ivf + 2 tys za pgd i rzeczywiscie tak bylo
                      nie jestem w stanie powiedziec ile nas to dokladnie kosztowalo z tej prostej
                      przyczyny ze po prostu nie liczylam tego nigdy w sumie -chyba zeby sie nie
                      denerwowac...
                      na pewno koszt podnosza dojazdy i noclegi
                      ale wiem ze sa tanie, czyste miejsca niedaleko od centrum...

                      nie bede cie przekonywac do gdanaka jesli taka mozliwosc istnieje w krakowie
                      -dowiedz sie jednak czy maja juz jakies wyniki w pgd
                      ja ze swojej strony bardzo polecam genetyk z invicty dr liss -rzadko sie tak
                      kompetentnego i cierpliwego lekarza spotyka..

                      jak mi sie uda jutro usiasc to powyciagam faktury i policze ci ile wyszlo samo
                      leczenie -bo rachunkow za noclegi i bilety pkp nie mam..

                      jesli chodzi o oplate -to nie placi sie za samo testowanie zarodkow ale za
                      specjlane odczynniki ktorych sie uzywa do diagnostyki
                      z tego co wiem cena jeste niezalezna od ilosci zarodkow..
                      u nas bylo tak ze pobrano 9 jajeczk, 7 z nich bylo dojrzalych, 5 sie zaplodnielo
                      (icsi) a z tych 5 4 byly zdrowe ( nie mialy wadliwego genu)
                      niestety po diagnostyce ktora polegha na usunieciu 1 komorki z 8-komorkowaca 2
                      zarodki przestaly sie rozwijac (pgd niesie takie ryzyko) i zostaly nam 2
                      zdecydowalismy sie na podanie obu -oba sie przyjely -natomiast w 8 tc serduszko
                      drugiego nie bilo
                      zostal z nami alex smile
                      warto bylo smile

                      uwazam ze decyzje masz trudna do podjecia -u nas nie bylo problemu bo jak my
                      startowalismy to pgd robila tylko invicta..
                      wiem ze jkesli bedziemy sie kiedys jeszcze decydoac jeszcze raz to tez tam -bo
                      znaja nasz problem i maja juz dla nas zaprojektowana diagnostyke...
                      a to zajmuje duzo czasu i nerowow -dla kazdej pary trzeba pgd opracowac
                      indiwidualnie...
                      nie wiem jak to wyglada od strony statystyki z tymi zdrowymi zarodkami i czy w
                      ogole jest jakies prawdopodobienstwo
                      to zalezy jak sie bedziesz stymulowac i ile zarodkow uzyskacie
                      z tych odpadna jeszcze chore dlatego ilosc przy pgd ma akurat znaczenie...
                      ja polecam ci icsi -roznica w cenie niewielka a zwieksza sie szanse zaplodnienia

                      aha-nie wiem czy wiesz ale pgd obciazone jest 3-5% marginesem błędu...
                      dlatego my bedziemy badac maluszka zaraz po urodzeniu...
                      istniala mozliwosc badan prenatalnych ale poniewaz aborcja nie wchodzila w gre
                      wiec nie chcielismy ryzykowac...
                      gdybys miala jeszcze jakies pytania pisz...
                      mam nadzieje ze choc troche pomoglam

                      jutro poszukam tych faktur i sprobuje to policzyc mniej wiecej
                      • thursday.next Re: marcy_83 22.11.07, 21:57
                        marcy, a powiedz co z tym jednym co nie był zdrowy? Mrozi się go?
                        Przecież zadna para go nie dostanie?
                        nie wiem czy mnie to czeka, dopiero dostaliśmy skierowanie na
                        badanie genetyczne, ale mam pewne obawy i chciałabym wiedzieć jakie
                        ewentualnie są rozwiązania - dzięki temu jestem spokojniejsza smile
                        • marcy_83 Re: marcy_83 22.11.07, 22:03
                          zarodki 'chore' sa albo niszczone albo mozna je przekazac klinice do badan and
                          chorobami genetycznymi...
                          • thursday.next Re: marcy_83 22.11.07, 22:40
                            dzięki, bałam się że chorych może też nie można niszczyć. bardzo się
                            cieszę że są takie możliwości, choć może nie będę musiała
                            korzystać..
                      • dzianna79 Re: marcy_83 23.11.07, 15:49
                        Kochana - informację o kosztach podałam ci dokładnie z dnia 6 listopada; pani
                        nie raczyła wyjaśnić przez telefon niczego poza podaniem informacji tłumacząc,
                        że wszystkiego dowiemy się na miejscu, no co tu dużo mówić - ewidentnie nie mój
                        typ "recepcjonistki"; pierwsze co zrobiłam po rozmowie z nią to sie poryczałam,
                        bo poczułam sie potraktowana "czym prędzej" itd. - nie zdążyłam zapytać o to,
                        ile trwa wszystko, zjazdy przyjazdy do nich, odniosłam wrażenie, że pani chciała
                        "zbyć" mnie jak najszybciej. Dla nas dojazdy to cholerny problem,nie tylko ze
                        względu na odległość, ale także na specyfikę pracy(jestem nauczycielką) - nie
                        mogę niestety wziąć urlopu jak normalny człowiek, tylko muszę prosić się o dni
                        wolne, kombinować zwolnienia chorobowe, a tak wiele już za mną tłumaczeń i braku
                        zrozumienia, że póki co na dzień dzisiejszy miedzy innymi dlatego decydujemy się
                        na Kraków. W środę zobaczymy, co nam powiedzą, ale z tego co podczytywałam, pan
                        embriolog ma doświadczenia w tej dziedzinie.
                        Z twoich postów już wiem, ze istnieje ryzyko 3-5%... chyba nie będę chciała, aby
                        wiedział to mąż, bo ostatnio niestety też pani genetyk powiedziała, żeby sie nie
                        martwić, bo prawdopodobieństwo, że przyczyną poronień będą geny wynosi zaledwie
                        5 %... no i załapaliśmy się w te 5%.
                        Ucieszyła mnie wiadomość, że cena jest niezależna od ilości zarodków. Chwała
                        Bogu - ulżyło mi.
                        W ogóle to bardzo ale to bardzo mi pomogłaś i dałaś nadzieję, którą ostatnio
                        wszyscy mimowolnie mi odbierali. Tak bardzo Ci dziękuję.
                        Na razie nie zarzekam się, że do Gdańska nigdy. Po prostu - poczekamy, co
                        przyniesie los w Krakowie.
                        Mam jednak nadzieję, że PGD będzie w końcu dostępne nie tylko w tych dwóch
                        miastach, bo jak się okazuje - problem jest, pacjenci też, tylko mało ludzi chce
                        i umie nam pomagać.
                        • marcy_83 Re: marcy_83 23.11.07, 21:31
                          bardzo sie ciesze ze choc tak moge pomoc
                          napisz prosze po wizycie jak twoje wrazenia itd. bardzo jestem ciekawa.
                          gdybys jednak musiala z jakichs powodow zdecydowac sie na gadnask nie dzwon do
                          recepcji tylko sprobuj skontaktowac sie z dr liss - to ta genetyczka o ktorej ci
                          pisalam.. ona ci wszystko dokladnie wystlumaczy -czy to mailowo czy
                          telefonicznie -ja od niej mialam najwiecej i najbardziej szczegolowych informacji...

                          napisz mi jeszcze prosze -czy u was nieprawidlowy kariotyp jest przyczyna
                          poronieni i czy zarodek z nieprawidlowym genem ma w ogole sznase na przyjecie?
                          i ewentualnie jakie sa skutki zdrowotne potem?
                          • marcy_83 Re: marcy_83 23.11.07, 21:38
                            doczytalam ze nieprawidlowy 14 chomosom powoduje poronieniea u was..
                            ale z tego co pisalas -2 chromosomy sie sklejaja...
                            czyli czy jeste w ogole sznansa na zajscie w ciaze i jej utrzymanie?
                            bo przyznam sie szczezrze ze nie do konca rozumiem...
                            u nas ryzyko odziedziczenia wadliwego genu wynosilo 50%, a u was?
                          • dzianna79 Re: marcy_83 24.11.07, 14:28
                            udzielę ci odpowiedzi na to pytanie, jak tylko dostaniemy opis z Zabrza -bo do
                            tej pory powiedziane było, że jest translokacja miedzy 14 a 15 chromosomem,
                            natomiast na opisie z drugiej strony opisywano przypadek translokacji 13 i 14 -
                            dochodziło do trisomii tych chromosomów, która mogła powodowac zespół Patau'a;
                            Natomiast co do 14 napisali, ze jeśli jest stwierdzone, że coś z tym chromosomem
                            jest nie tak, to nie ma szans na to, aby urodziło sie dziecko.

                            Okazało się jednak, że podpięto nam złą kartę!!! i teraz nie możemy sie doprosić
                            na nową z Zabrza!!! - więc nie wiem, co tam napiszą, ale z tego, co mąż
                            rozmawiał z panią badającą kariotyp, podobno ta 14 i 15 jest dla nas o tyle
                            "lepsza" że możliwość urodzenia dziecka z takimi uszkodzeniami raczej nie
                            istnieje - po prostu płód z góry skazany jest na obumarcie, a tym samym - taka
                            ciąża na poronienie.
                            Doczytałam również, że takie poronienia przychodzą nagle, bez żadnych
                            szczególnych znaków - tak było u nas za drugim razem.

                            Nikt nam nie powiedział, jakie jest ryzyko urodzenia - raczej mówili, że chore
                            dziecko nie powinno się utrzymać. Jest szansa, że uda nam sie naturalnie
                            zaciążyć i urodzić - ale nikt nie umie określić, jak duza ta szansa, że ciąża
                            która "zaskoczy" nie będzie znów wadliwa i nie zakończy sie poronieniem. A
                            wiadomo - kolejne zabiegi łyżeczkowania itd. mogą "wykończyć" organizm i nawet
                            gdyby za którymś tam podejściem naturalnie udało się być w zdrowej ciąży,
                            mogłyby być kłopoty choćby z jej donoszeniem; nie wspominając o psychice - bo
                            ile poronień można znieść "bez bólu"??!!

                            można gdybać, czy zarodki obumierały bo dostawały "złe geny" - tak naprawdę
                            potwierdziłoby to jedynie badanie genetyczne płodu, ale nie wykonuje sie ich
                            standardowo jak histopatologii. Nie mniej jednak - wszystko na to wskazuje - bo
                            i długo sie staraliśmy o dziecko (przy takich translokacjach to sie zdarza, bo
                            mniej jest lepszego materiału genetycznego lub jest on w niskich granicach
                            norm), potem nagłe poronienia pomimo bicia serc dzieci itd., a badania robione
                            przed ciążami, w ciąży i po ciążach nie wskazują na żadna inną przyczynę
                            poronień. Można obstawiać, że w 99% to jednak te wadliwe chromosomy były
                            przyczyną poronień.
                            A zarodki z nieprawidłowym materiałem genetycznym jak widzisz rozwijają się - do
                            pewnego momentu - tak sobie "dopowiadam", że przy powstawaniu kolejnych ważnych
                            funkcji życiowych następowała ich weryfikacja i "odpadały"....
    • thursday.next Re: mercy 24.11.07, 01:12
      a powiedz mi czy na pdst. tych badań można określić czy zdrowe
      zarodki to dziewczynki czy chłopcy? Czy Ty np, wiedziałaś jakie
      zarodki dostałaś?
      • marcy_83 Re: mercy 24.11.07, 12:26
        nie wiedziałam i nie miało to dla mnie żadnego znaczenia
        wiem że na pewno da się zbadać płec zarodków - takie badania są wykonywane kiedy
        jakaś choroba genetyczna jeste przekazywna tylko dziecku określonej płci. Watpie
        jednak żeby można było je wykonać ze zwykłej ciekawości. Z tego co wiem w
        większości klink zabroniony jest wybór płci -jest to po prostu nielegalne.
        Swojego czasu na BBC był program dokumentalny o PGD i była tam jedna para która
        się zdecydowała na diagnostykę tylko dlatego że marzyli o córce (bez żadnych
        innych problemów medycznych) i w UK zadna klinikika sie tego nie podjęła
        -dopiero na Cyprze znaleźli ośrodek który się zgodził.
        • thursday.next Re: mercy 24.11.07, 13:12
          o, to świetna wiadomość - ja nie pytam dlatego, że chciałabym mieć
          chłopca albo dziewczynke bardziej, ale właśnie w przypadku gdyby
          nasz chłopczyk mógł być całkowicie bezpłodny, żadnych plemników
          nawet w jądrach (mój mąż ma tylko w jądrach nie przechodzą dalej) i
          androlog mówi, że powinniśmy się na to przygotować - za tydzień
          robimy badania w tym kierunku (delacja AZF chromosom Y), i za 8
          tygodni bedziemy wiedzieć - dlatego zastanawiam się czy jeżeli się
          to sprawdzi to czy będzie można wybrać zdrowe w sensie płodne
          dziewczynki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka