Gość: Ania
IP: *.atm.com.pl
10.07.01, 09:04
Mam odwrotny problem do waszego - nie cierpię bachorów i nie chcę ich mieć.
Chętnie zrobiłabym cos, co uczyni mnie bezpłodną. Tylko żeby nie był to
skomplikowany zabieg hirurgiczny, czy inna droga i nieskuteczna metoda!
Drogie niepłodne Panie - macie wielkie szczęście, korzystajcie z niego, a nie
rozpaczajcie. Dzieciaki to tylko problemy i choroby, upokorzenia i kłopoty.
Jesteście wolne, pozbawione tego przekleństwa rozrodowego. Jak ja wam
zazdroszczę!