Dodaj do ulubionych

naprotechnologia

12.03.08, 14:28
Cześć Dziewczyny!
Dziś natknęłam się na temat naprotechnologii! Czy wiecie coś na ten temat? Podzielcie się swoją wiedzą!
Pozdrawiam Was Wszystkie!
Obserwuj wątek
    • graza19 Re: naprotechnologia 09.04.08, 19:00
      Naprotechnologia polega na prawidłowym zdiagnozowaniu i leczeniu
      przyczyn zaburzeń organizmu, które są przyczyną niepłodności.
      Pierwszym etapem jest samoobserwacja (śluz itp), prowadząca do
      wykreślenia schematów cyklu tzw markerówm które służą do ustalenia
      diagnozy. Jednym słowem naturalne leczenie niepłodności, dalekie od
      invitro
    • agusek00 Re: naprotechnologia 09.04.08, 19:11
      Naprotechnologia daje możliwość dokładnego diagnozowania, ale na razie w Polsce
      to temat prawie nieznany. Z tego co wiem to instruktorzy się dopiero uczą na
      kursach w Stanach, a później ta wiedza będzie rozszerzana w Polsce. Sama jestem
      ciekawa o co w tym wszystkim chodzi.
      • dagmara-k Re: naprotechnologia 09.04.08, 22:21
        jak chca to moga sie na mnie pouczyc, medal dam temu kto sluz jaki znajdzie i
        wyznaczy cokolwiek na podstawie mojego studiowkowego cyklusmile
    • ko_ma1 Re: naprotechnologia 10.04.08, 00:33
      z tego co ja sie zdolalam zorientowac to naprotechnologia to jest to
      samo co sie robi w kazdej porzadnej klinice - tzn. doglebna diagnoza
      przyczyn nieplodnosci (npdst. samoobserwacji, badan krwi,
      monitoringu usg, laparoskopii itp). Z ta jedynie roznica, ze
      specjalisci od naprotechnologii nie zaproonuja metod walki z
      nieplodnoscia niezgodnych z nauka kosciola (inseminacji, ivf).

      mam nadzieje, ze nie uraze tu nikogo, ale uwazam robienie szumu
      wokol "szkolenia instruktorow naprotechnologii" za naduzycie i
      demagogie. Nie slyszalam o zadnej nowej metodzie diagnostycznej lub
      wspomagajacej zachodzenie w ciaze, ktorej by nie praktykowaly
      kliniki, a ktora by promowala naprotechnologia. Moim zdaniem jest to
      pomysl kosciola na sprawienie wrazenia, ze ma alternatywe dla osob
      walczacych z nieplodnoscia. A ta alternatywa polega na nadaniu
      naukAwo brzmiacej nazwy i poruszaniu sie w powszechnie stosowanej
      wiedzy, tyle ze z wykluczeniem dzialan nieaprobowanych przez
      kosciol... I ok, uwazam, ze kazdy ma prawo wybrac gdzie i w jakim
      zakresie chce sie leczyc. Ale naduzyciem jest gloszenie, ze jest to
      cos nowego i alternatywnego...
      • akinom29 Re: naprotechnologia 10.04.08, 08:22
        Ko_ma podzielam Twoje zdanie. To kolejna bzdura wymyslona przez
        kosciol najprawdopodobniej. Beda naciagac biednych ludzi nie wnoszac
        wlasciwie NIC a dajac niezorientowanym niepotrzebna nadzieje.
        • aurita Re: naprotechnologia 10.04.08, 22:20
          "Szkolenie polega m.in. na nauce podstaw fizjologii, działania antykoncepcji,
          znajomości metod naturalnego planowania rodziny. Instruktorów i lekarzy
          naprotechnologii obowiązuje też kodeks etyczny – jeśli lekarz przepisuje
          pacjentkom środki antykoncepcyjne, nie może być naprotechnologiem, instruktor
          zaś nie może stosować takich środków."



          to chyba mowi samo za siebie? nie musi byc skuteczne wazne zeby bylo katolickie.
          • dagmara-k Re: naprotechnologia 12.04.08, 11:05
            i w zaden sposob nie pomaga w przypadku problemu po stronie mezczyzny
            • thursday.next Re: naprotechnologia 12.04.08, 13:49
              a tam nie pomaga od razu wink - piszą , że pomagają - wymyślili nowy
              device do zbierania spermy smile - Kościół to najwieksza światowa
              korporacja nastawiona na wyzysk osób cierpiących - niestety...to
              kolejna koncpecja ekonomiczna nastawiona na wzbogacenie się poprzez
              szantaż emocjonalny...


              The American Society for Reproductive Medicine has made the
              following recommendation: “At least two semen samples collected on
              separate days by masturbation are recommended.” Thus, encouraging
              men to masturbate becomes a part of the standard medical evaluation
              for infertility; however, this approach to semen collection is
              dehumanizing and humiliating. Men are usually placed in a washroom
              with pornographic literature and asked to masturbate. Having spoken
              to many men about this over the years, it is not well received by
              most, though they often do not object because it is sort of
              the “macho” thing to do. It is not something that settles well with
              most of the male patients that we have seen. In fact, there are
              many men who refuse a seminal fluid analysis thinking that this is
              the only way that seminal fluid can be collected. There is,
              however, an excellent alternative way to collect seminal fluid which
              does not violate one’s religious, moral or aesthetic beliefs, while
              at the same time obtaining reliable results. This technique is to
              use a perforated seminal collection device (SCD). In this fashion,
              the seminal fluid can be collected with an act of intercourse, at
              home, in a way which is not contraceptive. When the seminal fluid
              is collected in this fashion, it needs to be brought to the hospital
              or to the laboratory with 30 to 45 minutes after collection and it
              should be kept warm during this period of time. It is preferable
              for the seminal fluid to be emptied from the collection device into
              a clean, plastic container prior to being brought into the
              laboratory.
              • aurita Re: naprotechnologia 12.04.08, 20:58
                smiac sie czy plakac?

                an excellent alternative way to collect seminal fluid which
                > does not violate one’s religious, moral or aesthetic beliefs, while
                > at the same time obtaining reliable results. This technique is to
                > use a perforated seminal collection device (SCD).

                Niestety to budzi we mnie wstret: maz mialby sie o mnie ocierac w celu zebrania
                nasienia? a gdzie tu godnosc kobiety? moralne jest udawanie ze sie wspolzyje w
                celu prokreacyjnym (dziurka) kiedy robi sie to aby zebrac nasienie
                ZAKLAMANIE!!!!
                • prawdziwymisiek1983 Re: naprotechnologia 30.04.08, 00:44
                  zgadzam sie z wami mi tez bsie to wydaje jadna wielka bzdura
              • ko_ma1 Re: naprotechnologia 30.04.08, 10:28
                pelen odlot!! smile

                fakt, godnosc kobiety nie jest tu przdmiotem przemysliwan...
                szkoda tez, ze nie wspomina sie o tym, ze wiele badan i procedur
                medycznych w roznych innych sprawach tez bywa wzdrygajaca, moze byc
                przez kogos odbierana jako ponizajaca i generalnie nieprzyjmna...
                Taka na ten przyklad kolonoskopia, albo lewatywa przed porodem...
                albo samo badanie ginekologiczne...
                Szkoda ze tutaj nie ma takiej empatii... Oczywiscie, ze dla
                wiekszosci facetow badanie nasienia nie jest niczym fajnym, ze sie
                wzdragaja i czuja sie nie calkiem godnie...
                Podobnie jak chorujacy na wiele chorob ludzie poddawani procedurom
                medycznym... W koncu nie robimy tego zeby sobie psychiczne
                samopoczucie poprawic... ech
          • rostka28 Re: naprotechnologia 20.03.09, 11:15
            aurita napisała:

            > "Szkolenie polega m.in. na nauce podstaw fizjologii, działania antykoncepcji,
            > znajomości metod naturalnego planowania rodziny. Instruktorów i lekarzy
            > naprotechnologii obowiązuje też kodeks etyczny – jeśli lekarz przepisuje
            > pacjentkom środki antykoncepcyjne, nie może być naprotechnologiem, instruktor
            > zaś nie może stosować takich środków."
            >
            >
            >
            > to chyba mowi samo za siebie? nie musi byc skuteczne wazne zeby bylo katolickie
            > .
    • agamis71 Re: naprotechnologia 14.01.09, 22:17
      Ciekawy tekst mówiący co to jest naprotechnologia:
      www.proinvitro.pl/nasz-protest/listy-i-protesty--wzory/czymjestnaprotechnologia-tekstbloo
      • zygmuntzt Re: naprotechnologia 04.02.09, 09:34
        Śledzę dyskusję dotyczącą in vitro oraz naprotechnologii jedynie
        obserwacyjnie, nie mając żadnego życiowego interesu w promowaniu
        jakichkolwiek rozwiązań jako szczęśliwy ojciec dwójki córek,
        oczekujący trzeciego dziecka i z tej perspektywy mogę jedynie
        wyrazić zdumienie, jak to się dzieje, że jak zwykle na forum gazety
        dominuje ta sama opcja: kościół be, wszystko manipulacja, ściema i
        mamienie ludzi i chodzi o robienie wody z mózgu...
        Róbcie sobie co chcecie, ale czemu tyle niechęci do osób
        dokonujących innych wyborów, lub wskazujących na możliwość ich
        podejmowania?
        • m-a-la Re: naprotechnologia 04.02.09, 11:07
          > Śledzę dyskusję dotyczącą in vitro oraz naprotechnologii jedynie
          > obserwacyjnie, nie mając żadnego życiowego interesu w promowaniu
          > jakichkolwiek rozwiązań jako szczęśliwy ojciec dwójki córek,
          > oczekujący trzeciego dziecka

          Zygmuncie, rozumiem, że Twoje wejście na forum niepłodność związane jest li
          tylko z ciekawością osób nieszczęśliwych. Przy okazji gratuluję trzeciego
          potomka. Też marzę o trójce dzieci. Jedyną moją szansą jest jednak invitro. Więc
          szczerze mówiąc wyboru to ja nie mam. Co najwyżej pomiędzy "mieć dzieci" lub
          "nie mieć dzieci".

          > z tej perspektywy mogę jedynie
          > wyrazić zdumienie, jak to się dzieje, że jak zwykle na forum gazety
          > dominuje ta sama opcja: kościół be, wszystko manipulacja, ściema i
          > mamienie ludzi i chodzi o robienie wody z mózgu...

          Ja akurat jestem katoliczką, gazety wyborczej nie czytam (polecam rzepę), a na
          forum jestem, bo jest to jedno z niewielu takich miejsc, gdzie mogę znaleźć
          wsparcie i radę. I mimo iż jestem katoliczką, do tego o prawicowych poglądach,
          to bardzo nie podoba mi się to, że ktoś próbuje mi wmówić, że postępuję
          niemoralnie. Dotknął mnie pogląd Kościoła na kwestie niepłodności, dzieci
          poczętych przy pomocy IVF i samego IVF. I niestety zmuszona jestem od tego czasu
          wyrażać poglądy nieprzychylne Kościołowi i uważać Kościół za mocno ograniczony.
          I tak, uważam że naprotechnologia to manipulacja (słuszne argumenty we
          wcześniejszych postach), a na forum pojawia się coraz więcej oszołomów
          głoszących jakie to IVF jest niemoralne. Nie wiem czemu to ma służyć.

          > Róbcie sobie co chcecie, ale czemu tyle niechęci do osób
          > dokonujących innych wyborów, lub wskazujących na możliwość ich
          > podejmowania?

          Żadnej niechęci do osób dokonujących innych wyborów niż IVF tu nie ma. Zresztą
          takich ludzi jest tu wielu i wszyscy się nawzajem wspieramy. Słusznie piszesz,
          że każdy powinien robić co chce, co uważa za słuszne. Więc czemu co jakiś czas
          pojawia się tu ktoś kto kwestionuje mój wybór?
          • zygmuntzt Re: naprotechnologia 04.02.09, 15:13
            Dzięki za odpowiedź.
            Nie wszedłem tu zainteresowany cudzym nieszczęściem, tylko googlując
            hasło "naprotechnologia" - nie mam w sobie ciekawości gapia, który
            patrzy jak inni mają "głupio".
            Stanowisko Kościoła jest jakie jest i - jak w wielu sprawach, w
            których mamy osobiście inne zdanie - może nam się nie podobać, co
            jednak może oznaczać, że jest konsekwentne, spójne i logiczne. I z
            perspektywy naszej religii wybór ten wygląda tak, a nie inaczej i
            można go wyrysować na osi moralne - niemoralne. Mimo, że dla mnie
            nie było to takie oczywiste i mając kilkoro dobrych znajomych,
            którzy nieskutecznie starają się o dzieci, zacząłem tematowi się
            przyglądać. Nie wiem, czy rozgoryczenie, frustracja i smutek, które
            zapewne towarzyszyłyby mi, gdybym miał problem z niepłodnością,
            pozwoliłyby mi pogodzić się ze stanowiskiem kościoła - fakt faktem,
            że nie mamy możliwości wybierania sobie z nauczania kościoła tylko
            tych elementów, które nam pasują.
            Mnie tylko zastanawia, dlaczego W OGÓLE w dyskusji, która się
            toczy (np. parlament) wątek choćby takiej naprotechnologii w ogóle
            nie istnieje. Przecież są osoby i sytuacje, gdy wybór nie jest: in
            vitro lub nic, prawda? O to mi tylko chodzi. A ta fobia
            antykościelna, która w niektórych wątkach wychodzi, jest
            przerażająca: wiele osób uważa, że one mogą pisać i oceniać kogo
            chcą, w tym kościół, księży itd (często bardzo jednoznacznie
            stawiając tezy i uogólniając na maksa), ale jeśli ktoś waży się
            oceniać ich - to już jest zbrodnia, nadużycie i "beton"...
            I gwoli jasności - ja nie kwestionuję Twego wyboru!
        • martucha90 Re: naprotechnologia 04.02.09, 14:27
          > Róbcie sobie co chcecie, ale czemu tyle niechęci do osób
          > dokonujących innych wyborów, lub wskazujących na możliwość ich
          > podejmowania?

          Ja Ci powiem skąd. Bo samo mówienie, że istnieje WYBÓR jest
          wkurzające i powoduje, że się człowiek najeża. Nie istnieje
          wybór: "albo naprotechnologia, albo in vitro, i wolnoć tomku w swoim
          domku, rób, co ci sumienie dyktuje".

          - Naprotechnologia to jest rzetelna diagnoza, obserwacja. Plus leki
          i np. ingerencja chirurgiczna, jeśli zdiagnozuje się torbiel czy coś
          innego.

          - In vitro to jest rzetelna diagnoza, obserwacja. Plus leki i np.
          ingerencja chirurgiczna, jeśli zdiagnozuje się torbiel czy coś
          innego. Plus zapłodnienie pozaustrojowe, jeśli leki i ingerencja
          chirurgiczna okazały się niewystarczające (np. słabe nasienie,
          niedrożny jajowód).

          > jak to się dzieje, że jak zwykle na forum gazety
          > dominuje ta sama opcja: kościół be, wszystko manipulacja, ściema i
          > mamienie ludzi i chodzi o robienie wody z mózgu...

          Kościół sobie na to w pełni zasłużył. Powtarza nieprawdziwe
          informacje typu niepłodne są koebiety, które się przedmałżeńsko
          puszczały i/lub miały aborcję, in vitro to wyrafinowana aborcja,
          zarodki są zabijane itp. itd. Obraża nas, niepłodne pary. Utrudnia
          nam i tak ciężką walkę o potomstwo, m.in. blokując ustawy dot. metod
          leczenia, które w innych krajach, np. w Czechach, są od dawna.
          • zygmuntzt Re: naprotechnologia 04.02.09, 15:24
            >
            > Kościół sobie na to w pełni zasłużył. Powtarza nieprawdziwe
            > informacje typu niepłodne są koebiety, które się przedmałżeńsko
            > puszczały i/lub miały aborcję, in vitro to wyrafinowana aborcja,
            > zarodki są zabijane itp. itd. Obraża nas, niepłodne pary. Utrudnia
            > nam i tak ciężką walkę o potomstwo, m.in. blokując ustawy dot.
            metod
            > leczenia, które w innych krajach, np. w Czechach, są od dawna.


            Wow. Mocne. "Kościół sobie na to w pełni zasłużył". Kościół in
            gremio? Wszyscy? Właśnie wkurzasz się na uogólnienia,
            które "wszystkie niepłodne się puszczały albo miały aborcję", a sama
            robisz to samo. I o tym właśnie mówię.
            Mogę sobie tylko wyobrazić, co czują osoby, które chcą mieć dziecko
            i nie mogą, natomiast nie jest to powodem, by swoją frustrację
            przeradzać w agresję i tak łatwo znajdować jej adresata. Kościół
            pewne rzeczy nazywa - może niesprawiedliwie, może na wyrost, ale i
            on ma do tego prawo, a na pewno nie kościół jest winny temu, że ktoś
            ma kłopot z zajściem w ciążę.
            Co gorsza, wielu osób nie interesuje szukanie przyczyn - po co,
            skoro można pójść na skróty...
            Chyba dwa dni temu w "Dzienniku" był artykuł o panach, którzy za
            pośrednictwem netu oferują pomoc parom starającym się o dziecko.
            1000-2500 zł, spotkanko w hotelu i gotowe. Poprawka - 400 zł. Taniej
            niż in vitro - tak się reklamują. Czy aby na pewno nie zapędzamy się
            w kozi róg? Jasne, każdy ma wybór...
            • 17lipiec1976 Re: naprotechnologia 04.02.09, 15:32
              naprotechnologia to dla mnie wielkie NIC.
            • martucha90 Re: naprotechnologia 04.02.09, 16:26
              > Wow. Mocne. "Kościół sobie na to w pełni zasłużył". Kościół in
              > gremio? Wszyscy?

              Jacy wszyscy... O co Ty właściwie pytasz? No przecież nie mówię o
              Kościele jako o gremimum wiernych chodzących na msze, tylko o
              hierarchach kościelnych wydających dokumenty, Glempie (czyli
              wielkiej szysze polskiego Kościoła) wypowiadającym niesprawiedliwe i
              nieprawdziwe osądy w kazaniach na Jasnej Górze. To chyba jasne, jaki
              Kościół sobie na to zasłużył. Pewnie, że nie np. Ty czy Twoja
              sąsiadka. Naprawdę potrzebowałam to wyjaśniać?

              > Właśnie wkurzasz się na uogólnienia, które "wszystkie niepłodne
              > się puszczały albo miały aborcję"

              To nie są uogólnienia. To są kłamstwa, których rozpowszechnianie
              przez autorytet jest bardzo groźne. Wielu ludzi nie sprawdzi, nie
              doedukuje się, nie poczyta, nie zapyta lekarza, lecz - uwierzy
              autorytetowi. "Skoro w Kościele tak powiedzieli, to tak jest" - oto
              pseudowiedza wielu ludzi na temat np. in vitro.

              > a sama robisz to samo. I o tym właśnie mówię.

              Co robię to samo? Uogólniam, że cały Kościół sobie zasłużył? A są w
              Kościele różne opcje, czy tylko jedna? Mam oddać sprawiedliwość
              księżom, którzy po cichu mówią kobietom planującym in vitro "życzę
              pani powodzenia"? Są tacy, pewnie. Ale na to, co się dzieje w
              Polskim prawie, mają wpływ ci drudzy, ci od dokumentów i grzmienia z
              Jasnej Góry o wyrafinowanych aborcjach i zabijaniu zarodków oraz o
              tym, że napro jest altenatywą dla in vitro, chociaż nie jest. (By
              the way - nie wiedzą, że nie jest, czyli rozpowszechniają w swej
              głupocie niewiedzę, czy wiedzą, ale wolą kłamać? Ciekawe
              zagadnienie).

              > Mogę sobie tylko wyobrazić, co czują osoby, które chcą mieć
              > dziecko i nie mogą, natomiast nie jest to powodem, by swoją
              > frustrację przeradzać w agresję i tak łatwo znajdować jej
              > adresata.

              Nikt nie utyskuje na Kościół, że jest niepłodny. Ludzie utyskują, że
              in vitro jest odpłatne (kosztuje ponad 10 tys.), a mogłoby być
              refundowane, tylko Kościół przeszkadza w powstaniu takiej ustawy.
              Utyskują też, że się ich obraża i że się nastawia społeczeństwo
              przeciwko nim. Możesz sobie wyobrazić, że czuje osoba niepłodna? To
              dobrze, że masz w sobie tyle empatii. Do kompletu wyobraź sobie
              jeszcze, co czują decydujący się na in vitro, do kórych odwracają
              się ich rodzice. Wyrzekają się ich i swoich przyszłych wnuków, bo w
              Kościele powiedzieli, że sposób ich powstania był jakiś szatański.

              > Kościół pewne rzeczy nazywa - może niesprawiedliwie, może na
              > wyrost, ale i on ma do tego prawo

              Nikt nie ma prawa do nazywania rzeczt niesprawiedliwie ani na
              wyrost. Ani Kościół, ani polityk, ani osoba prywatna. Trzeba się
              liczyć ze słowami. Trzeba znać temat, na który się mówi.

              > a na pewno nie kościół jest winny temu, że ktoś
              > ma kłopot z zajściem w ciążę.

              Żartujesz.

              > Co gorsza, wielu osób nie interesuje szukanie przyczyn - po co,
              > skoro można pójść na skróty...

              Co nazywasz pójściem na skróty? Drogę do in vitro?! Jesli tak, to
              brak Ci wiedzy na ten temat.

              > Chyba dwa dni temu w "Dzienniku" był artykuł o panach, którzy za
              > pośrednictwem netu oferują pomoc parom starającym się o dziecko.
              > 1000-2500 zł, spotkanko w hotelu i gotowe. Poprawka - 400 zł.
              > Taniej niż in vitro - tak się reklamują.

              Co ma piernik do wiatraka. Takie historie w dyskusji o napro i in
              vitro to żaden argument. Niech sobie oszołomy ogłaszają, co tam
              chcą, nawet, że sprzedadzą dziurawe skarpetki...

              Pozdrawiam smile
              • dagmara-k Re: naprotechnologia 04.02.09, 19:34
                zygmuncie, to nie my szukamy sobie kozla do wyzywania sie i swojej frustracji.
                sam sie podstawia. jesli ktos nazywa mnie "morderca zarodkow", stawia na rowni z
                tymi, ktorzy dokonuja aborcji, albo moja potrzebe porownuje do potrzeby zmiany
                formy nosa lub ucha u chirurga plastycznego poprawiajacego nature, to nie chce
                go sluchac, nie chce mu o sobie mowic i nie chce z nim dyskutowac o swoim
                problemie. masz dzieci, ale zapewne jestes w stanie sobie wyobrazic jaki to musi
                byc bol, kiedy wiem, ze od 4 lat nie robie nic innego jak szukam innych niz in
                vitro sposobow. i co znajduje? naprotechnologie ktora mi sie przedstawia jako
                alternatywe in vitro. ja juz nie mam zadnej alternatywy. naprotechnologia nie
                jest w stanie sprawic, ze moj maz bedzie mial wiecej zdrowych plemnikow, a ja
                zaczne normalnie funkcjonowac hormonalnie. naprotechnologia rozlozylaby rece nad
                moimi cyklami i kilkoma innymi przeszkodami. ale przekonuje sie mnie, ze to
                DZIALA. tu nie chodzi o to, ze to mowi kosciol. tu chodzi o to, co jest mowione
                i jakie to sa straszne bzdury i mamienie ludzi. naprotechnologia do mojej
                plodnosci ma sie tak, jak spozywanie wapna na bialaczke. cos kolo tego, tylko
                daleko od sedna.

                jesli juz tu jestes, to posluchaj o czym my mowimy. to, czy to jest forujm
                gazety czy inne nie ma znaczenia. wejdz na forum nasz bocian. zupelnie
                niezwiazani z gazeta ludzie, a mowia to samo. mowia: "boli, a bol tym wiekszy,
                im mniej zrozumienia".
                • zana1977 Re: naprotechnologia 04.02.09, 22:08
                  Zygmunttz
                  Nie masz pojęcia o czym mówisz, bo pewnie i skąd - nigdy nie zostałeś tak
                  doświadczony. In vitro nie jest drogą na skróty - to bardzo trudna i wyboista
                  droga, czasem zdarza się nawet, że na jej końcu jest ślepa uliczka. Zatem
                  proponuję - nie broń tak ślepo tego co mówi Kościół, bo Ci co głoszą takie tezy
                  mają zazwyczaj w tym swój interes i nie do końca jest on czysty. Myślę, że
                  Kościołowi
                  zależy raczej na ogłupianiu wiernych, bo takimi łatwiej jest sterować. Dlatego
                  wciska
                  się ludziom porównania dzieci z in vitro do Frankensteina - słowa jednego z
                  czołowych przedstawicieli Kościoła, albo słowa jednego posła z PiS, że nie
                  wszyscy muszą mieć dzieci. To jest dopiero niemoralne!!! A wszyscy wiemy, że
                  Kościół nie jest taki święty... Wystarczy znać trochę historię. Niestety również
                  nie stanowi przykładu dla wiernych. A walczyć to należy z aborcją i patologią w
                  rodzinach, która jest niestety plagą!!! Czy Polska jest krajem wyznaniowym?
                  Zaczynam mieć powoli takie wrażenie. Nie wiem czy wiesz Zygmuncie, ale
                  niepłodność jest uznana przez Światową Organizację Zdrowia za chorobę
                  cywilizacji. Mam wrażenie, że zawsze tam, gdzie mądrzejsi od nas do czegoś
                  dojdą, to Polacy muszą to po prostu spartolić. I tak jest również w tym
                  przypadku. Myślę, że w Polsce za kilka lat problem niepłodności może dosięgnąć o
                  wiele więcej par, a jeżeli in vitro zostanie ograniczone lub w ogóle zakazane
                  (taki jest projekt PiS), to posłowie i Kościół będą mieli duuuży problem.
                  Ciekawe kto będzie zarabiał na ten kraj w przyszłości?
                  A naprotechnologia to mydlenie oczu! Podczas leczenia niepłodności wykonuje się
                  dokładnie takie same badania i kiedy leczenie nie daje rezultatu przystępuje się
                  do innych metod. To wymyślanie nowych terminów służy tylko ogłupianiu ludzi,
                  którzy nie wiedzą nic o metodach leczenia niepłodności i myślą sobie "przecież
                  jest naprotechnologia, po co oni robią to in vitro"?
                  Tak więc, nie powtarzajmy głupot wypowiedzianych przez ludzi, którzy nie znają
                  tematu. Nauczmy się wspierać pary dotknięte problemem niepłodności, bo to ciężka
                  choroba. Niestety mnie też to dotknęło i bardzo trudno jest tak żyć, kiedy
                  społeczeństwo, w którym żyjesz i Kościół do którego należysz, z taką pogardą i
                  zaciętością wyraża się tak również Tobie. Odbiera Ci to całą siłę i nadzieję do
                  przejścia tej cięzkiej drogi jaką jest niepłodność. To jest naprawdę przykre...
                • dagmara-k Re: naprotechnologia 04.02.09, 23:55
                  opowiem ci jaka to jest droga na skroty:
                  1. do diagnozy dwa lata (nie liczac czasu od 16 do 21 r.z. kiedy nie myslalam o
                  macierzynstwie a juz sie leczylam - niediagnozowany brak miesiaczki).
                  2. diagnoza - taka jak w naprotechnologii i pol roku suplementacji progesteronem
                  3. rok staran zgodnych z nauka kosciolasmile zadnych "skrotow" i poprawiania natury
                  tylko termometr, wykres i partner (niezbadany, zeby nie bylo ze tak od razu
                  pozyskiwalismy nasienie do badan droga masturbacji)
                  4. wymuszona zyciowymi sprawami przerwa
                  5. stymulacja hormonalna i lek przeciwcukrzycowy (rozumiem ze to dopuszczalne
                  przez kosciol i specjalistow od naprotechnologii)
                  6. strata pierwszej ciazy ( w miedzyczasie dowiadujemy sie o kolejnych
                  przeszkodach, bo maz juz zbadany)
                  7. stymulacja gonadotropinami
                  8. strata drugiej ciazy
                  9. dluuugo zbieramy kase na i vitro

                  takie skroty to sa. a moja historia to jedna z krotszych i prostszych. wiecej
                  przeczytasz tutaj:
                  www.proinvitro.pl/nasze-historie-lista
                • zygmuntzt Re: naprotechnologia 16.02.09, 11:10
                  Bardzo dziękuję za Twoje wyjaśnienia - myślę, że dużo mi
                  uświadomiłaś.
                  Piszesz o tym, że naprotechnologia nie sprawi, że Twój mąż będzie
                  miał więcej zdrowych plemników. A in vitro to sprawi? Oczywiście nie.
                  A jesteś przekonana, że nie można znaleźć przyczyny tego stanu
                  rzeczy? Nie znam was i tego nie wiem, ale wiem też, że in vitro
                  akurat przyczynami się nie zajmuje - tam wyzwaniem staje się, jak
                  sprawić, by któryś z tych niewielu zdrowych plemników skutecznie
                  zapłodnił komórkę jajową. A to zupełnie inna opowieść, choć zapewne
                  budząca dużo większe emocje...
                  • martucha90 Re: naprotechnologia 16.02.09, 21:49
                    zygmuntzt napisał:

                    > Piszesz o tym, że naprotechnologia nie sprawi, że Twój mąż będzie
                    > miał więcej zdrowych plemników. A in vitro to sprawi? Oczywiście
                    > nie.

                    In vitro sprawi (może sprawić, o ile się uda), że mąż będzie miał
                    dziecko/dzieci. I wtedy kwestia, ile ma plemników przy każdym
                    wytrysku przestaje być istotna.

                    > A jesteś przekonana, że nie można znaleźć przyczyny tego stanu
                    > rzeczy?

                    Pytasz o przyczyny niepłodności męskiej? Nie zależą od przekonań
                    żadnej z forumowiczek, czy wiedzy smile
                    Mogę je wymienić, tylko po co? Ale może chcesz?... Bo Twoja wiedza
                    jest, jak widzę, w powijakach. Są zaburzenia rozwojowe (wrodzone),
                    np. brak czy niezstąpienie jądra, są żylaki powrózka nasiennego.
                    Dalej, przyczyny hormonalne (przysadka czy inne przedwzgórze źle
                    działają). Dalej, przyczyny wynikające z upośledzenia nasieniowodów,
                    jakieś niedrożności przy cewce czy najądrzach... I jeszcze parę
                    innych.
                    Przyczyną może być też "złe prowadzenie się" mężczyzny (piszę to
                    nieco z przymrużeniem oka). Mam tu na myśli otyłość, alkohol,
                    papierosy, narkotyki, pracę z substancjami toksycznymi, obciłe
                    slipy, laptop na kolanach, podgrzewane siedzenia w aucie itp.

                    Ale mężczyzna starający się od dłuższego czasu o dziecko nie robi
                    takich głupot. Profilaktyka to pierwsze po co się sięga, rzuca się
                    fajki, zakłada bokserki itp. itd. Prędzej dmucha na zimne niż coś
                    zaniedbuje.

                    > Nie znam was i tego nie wiem, ale wiem też, że in vitro
                    > akurat przyczynami się nie zajmuje

                    Bzdura. In vitro jest na końcu drogi, a rzetelna diagnostyka to jej
                    początek i środek.

                    > - tam wyzwaniem staje się, jak sprawić, by któryś z tych niewielu
                    > zdrowych plemników skutecznie zapłodnił komórkę jajową.

                    "Tam", czyli podczas zabiegu zapłodnienia ustrojowego. Zapominasz
                    (czy kiedykolwiek pamiętałeś???), że do in vitro dojrzewa się
                    latami. Latami, podczas których nie pierdzi się w stołek, lecz
                    wykonuje mnóstwo badań i łapie każdej szansy, by in vitro nie było
                    potrzebne.

                    > A to zupełnie inna opowieść, choć zapewne
                    > budząca dużo większe emocje...

                    Myślisz, że jak poetycko zakończysz, to wyjdziesz na mądrego i
                    refleksyjnego? Na mądrego wyjdziesz, jak się trochę dokształcisz smile
            • aurita Re: naprotechnologia 04.02.09, 23:15
              > Wow. Mocne. "Kościół sobie na to w pełni zasłużył". Kościół in
              > gremio? Wszyscy?

              Owszem wszyscy. Nawet Ty bo nalezysz do KK.

              Czy protestowales kiedy niejaki Pieronek, biskup KK, mowil:

              - Rodzice będą wybierać płeć, kolor oczu, włosów, wzrost, geny geniusza lub
              zbrodniarza. Będą jak twórcy Frankensteina. Czymże jest literackie wyobrażenie
              Frankensteina, czyli istoty powołanej do życia wbrew naturze, jak nie
              pierwowzorem in vitro? To makabryczna perspektywa, ale ona istnieje.

              Czy protestowales kiedy niejaki Hosner, biskup KK mowil:

              Najpoważniejszą przyczyną narastającej niepłodności są zachowania w zakresie
              płciowości ludzkiej, jakie są dziś promowane w postaci nieodpowiedzialnego
              „uprawiania seksu” A są to: wczesne podejmowanie życia seksualnego i częste
              zmiany partnerów. Zwiększają one po pierwsze zagrożenie epidemiologiczne,
              możliwość nabycia chorób przenoszonych drogą płciową. Do tego dochodzi trwające
              przez lata niszczenie płodności poprzez antykoncepcję systemową: hormonalną bądź
              śródmaciczną.

              takie przyklady agresji i manipulacji KK mozna mnozyc!
              Gdzie byles wtedy Zygmuncie czy broniles nas nieplodnych?

              > on ma do tego prawo, a na pewno nie kościół jest winny temu, że ktoś
              > ma kłopot z zajściem w ciążę.

              owszem, KK jest winny probujac zabronic leczenia w Polsce

              > Co gorsza, wielu osób nie interesuje szukanie przyczyn - po co,
              > skoro można pójść na skróty...
              Niewiele wiesz o IVF skoro uwazasz ze to droga na skroty, niech zgadne
              przeczytales to na jakims portalu katolickim? Sa zle poinformowani.

              > Chyba dwa dni temu w "Dzienniku" był artykuł o panach, którzy za
              > pośrednictwem netu oferują pomoc parom starającym się o dziecko.
              > 1000-2500 zł, spotkanko w hotelu i gotowe. Poprawka - 400 zł. Taniej niż in
              vitro - tak się reklamują. Czy aby na pewno nie zapędzamy się
              > w kozi róg? Jasne, każdy ma wybór..

              ? tak uwazasz, to zaproponuj tych panow swojej zonie
              • rudakudlata Re: naprotechnologia 05.02.09, 02:49
                > Chyba dwa dni temu w "Dzienniku" był artykuł o panach, którzy za
                > pośrednictwem netu oferują pomoc parom starającym się o dziecko.
                > 1000-2500 zł, spotkanko w hotelu i gotowe. Poprawka - 400 zł. Taniej niż in
                vitro - tak się reklamują. Czy aby na pewno nie zapędzamy się
                > w kozi róg? Jasne, każdy ma wybór..

                ? tak uwazasz, to zaproponuj tych panow swojej zonie "


                Świetne smile Panowie sobie wymyślili swietny sposób na zarobek za bara bara. Nie
                dość że mają sex to jeszcze naiwne kobity im za to płacą smile Słuchałam kiedyś
                wypowiedzi chyba dr Lwa Starowicza na ten temat, to sa zwykli naciągacze,
                nierzadko nosiciele chorób wenerycznych (bo przeciez gumek nie uzywają!) i
                różnych paskudztw. Na zapłodnieniu czy pomocy komukolwiek im najmniej zależy. No
                i naprawdę trzeba być zdrową 20-latką, żeby za 1- 2 razem zajśc w ciążę. Ja bym
                takiego gościa nawet brzydziła się dotknąć.
              • zygmuntzt Re: naprotechnologia 16.02.09, 11:19
                Do aurity

                "Najpoważniejszą przyczyną narastającej niepłodności są zachowania w
                zakresie płciowości ludzkiej, jakie są dziś promowane w postaci
                nieodpowiedzialnego „uprawiania seksu” A są to: wczesne podejmowanie
                życia seksualnego i częste zmiany partnerów. Zwiększają one po
                pierwsze zagrożenie epidemiologiczne, możliwość nabycia chorób
                przenoszonych drogą płciową. Do tego dochodzi trwające przez lata
                niszczenie płodności poprzez antykoncepcję systemową: hormonalną bądź
                śródmaciczną."

                Czytam ten cytat i myślę sobie, że jest w nim wiele prawdy. Nie
                dotyczy Ciebie i innych osób z tego forum? OK. A ktoś wam to
                zarzuca? Ten cytat zwraca uwagę na pewne zjawiska i ich wagę -
                uważam, że jest to zdanie prawdziwe, nawet jeśli nie dotyczy ono
                wszystkich, ale nigdzie nie dostrzegam stwierdzenia, które ma to
                sugerować.
                Gdy słyszę uwagę, że poważnym problemem dzisiaj jest wierność w
                małzeństwie, to nie daję autorowi tej myśli w pysk, tylko myślę
                sobie, że jest to dziś poważny problem - a że mnie on nie dotyczy? W
                porządku - tym bardziej warto być wyczulonym i świadomym skali
                zjawiska.

                A jeśli piszę o in vitro jako metodzie na skróty, to nie mam na
                myśli, że to droga lekka, łatwa i przyjemna i krótkotrwała (znam dwa
                małżeństwa regularnie wizytujące Invictę), ale dlatego, że pomija
                ona przyczyny, a koncentruje się na skutkach.

                Rozumiem powody, dla których w rozmowach na tym wątku jest tyle
                emocji, ale martwi mnie jednocześnie, że przez nie nie da się
                porozmawiać z taką otwartością, na jaką ja się nastawiłem i do
                której, jak mi się wydaje, jestem gotowy chcąc ZROZUMIEĆ.
                • aurita Re: naprotechnologia 17.02.09, 00:35
                  > Czytam ten cytat i myślę sobie, że jest w nim wiele prawdy.

                  Niestety zmartwie Cie to nie jest poparte naukowymi faktami.
                  Natomiast jest faktem naukowym ze plodnosc meska spada na lep na szyje: teraz
                  norma to ok 20 milionow plemnikow/ml spermy , kiedys 60 ml/ml: to pewnie dlatego
                  ze panowie wkladki srodmaciczne maja i pigulki lykaja?
                  Drugi zarzut tej wczesnej edukacji seksualnej zawsze mnie cieszy jak pomysle o
                  sobie (heh dlaczego nie zaczelam WCZESNIEJ???)z drugiej strony na mateuszach i
                  innych watkach KK przeczytasz se do IVF podchodza stare baby. KK lubi "mocne"
                  argumenty, szkoda ze nieprawdziwe


                  > A jeśli piszę o in vitro jako metodzie na skróty, to nie mam na
                  > myśli, że to droga lekka, łatwa i przyjemna i krótkotrwała (znam dwa
                  > małżeństwa regularnie wizytujące Invictę), ale dlatego, że pomija
                  > ona przyczyny, a koncentruje się na skutkach.

                  INV to metoda OSTATNIEJ szansy, pomija ona przyczyny bo albo nie da sie ich
                  wyleczyc albo po latach diagnostyki pozostaja nieznane.
                  Ja wiem dlaczego jestem nieplodna i tylko IVF moglo mnie uratowac, i bylo skuteczne
                  • pszczolaasia Re: naprotechnologia 05.03.09, 09:08
                    zygmunt mam pytanie. czy zastanawie Cie rowniez ta metoda na skroty jak
                    transplantacja np. watroby/nerki? tez jest moralnie dla ciebie dwuznaczna?
                    przeciez to nie leczenie...to droga na skroty.
                    • novator125 Re: naprotechnologia 05.03.09, 12:46
                      A najlepsze jak Zygmunt napisał, że rano zakłada okulary na nos, a przecież to
                      nie choroba, może chodzić bez... Przecież okularami nie uleczy oczu. hihihi
            • novator125 Re: naprotechnologia 05.02.09, 11:37
              Witam! Tak się składa, Zygmuncie, że też śledzę różne dyskusje i niestety muszę
              zareagować. Mogłeś sobie odpuścić forum o niepłodności i wciskanie kitu o
              jakichś spotkaniach w hotelach. Ale nie ma się co dziwić, skoro jesteś
              księdzem... Ta obrona Kościoła jest zbyt nachalna i pretensjonalna. Druga rzecz
              to poprawność Twoich wypowiedzi - rzadko spotykam taką poprawność w
              interpunkcji!!! Brawo, dobrze Cię wykształcili. Wiesz, co w tym wszystkim dziwi?
              Czego szuka ojciec dwójki (trójki) dzieci na forum o niepłodności? Ble!!! Już
              zalatuje nieprawdą, co? A może dodatkowo masz problemy ze sobą, może Cię to
              podnieca? Albo szukasz zemsty - to typowa reakcja na złą matkę. Nie mogłeś jej
              ukarać, więc zawsze będziesz ranił inne kobiety - nawet mimowolnie. I ten kit o
              dwóch córkach - chciałbyś mieć dwie córki, prawda? I w tym momencie się
              spociłeś... Też prawda. I skończ tę propagandę, bo jeśli użyć Twojej retoryki,
              to nie leczmy niczego - cukrzycy, raka, białaczki... nie pomagajmy
              niepełnosprawnym. Matka Teresa mawiała: "Jeśli cierpisz, to Cię Jezus całuje" I
              wiesz co, Zygmuncie, odpowiedziała jedna z podopiecznych Matki Teresy? "Już nie
              chcę, żeby mnie Jezus całował"... Smutne, ale tak było. Lecz swoje problemy,
              mnichu, a nie innych. Pozdrawiam, novator125
              • dagmara-k Re: naprotechnologia 05.02.09, 15:44
                o kurcze, to mnie wycalowalbig_grinDD az nadto. czas sie obronic przed tak nachalnymi
                calusamismile
                • aurita Re: naprotechnologia 05.02.09, 17:28
                  ciekawe czym to wyleczy....
                  • kolebeczka Re: naprotechnologia 05.02.09, 17:54
                    Zaraz zaraz- a dlaczego ta cala napro nie moze byc alternatywa?
                    Jak kto chce sie jej poddac to niech sie poddaje. Niech nazywa ja
                    metoda rewolucyjna, wiekopomna- ot metoda CUD.
                    Tylko prosze (poddawszy sie napro, ale bez efektow) nie zazdroscic
                    tym, co po wielu latach bolu, wyrzeczen, dylematow, oszczedzania,
                    zalamania siegaja po ostatecznosc, ktora daje w bardzo wielu
                    przypadkach, nawet beznadziejnych nadzieje i co jeszcze lepsze-
                    powodzenie. Jak sie kto chce leczyc ziolami- to wolna wola. Mozna
                    tez jechac na wczasy i pomodlic sie do sw.Kingi.
                    Niech kazdy leczy sie tym, w co wierzy i niech trzyma sie forow,
                    Zygmuncie, ktore ich dotycza, bo inaczej wyjdzie na to, zes troll,
                    ktoremu sie nudzi i poszedl za nowa rada Watykanu nawracac owce
                    przez internet. Zauwaz jednak, ze podstawa wiary chrzescijanskiej
                    jest wolnosc wyboru. Dal Ci Bog i Twej partnerce plodnosc i dzieci-
                    to sie ciesz i dziekuj Mu, ze nie musisz brac tej szalenie dlugiej i
                    bolesnej "drogi na skroty".
                    • zygmuntzt Re: naprotechnologia 16.02.09, 11:06
                      "Niech każdy się leczy tym, w co wierzy"
                      Jasne - nie próbowałem ani nikomu niczego nakazywać ani zakazywać.
                      Czy jest inaczej? Proszę o cytat.
                      Nie czuję się też gotowy do nawracania kogokolwiek - sam jestem
                      człowiekiem zdecydowanie małej wiary, zbyt małej niestety.
                      Z tego, że mam dzieci i oczekuję na kolejne, cieszę się bardzo i
                      doceniam ten dar.
                      Swoją drogą: czy aby invitro jest leczeniem? Czy likwiduje chorobę
                      niepłodności i sprawia, że ktoś staje się płodny? Nie - to tak jak
                      by powiedzieć, że gdy ktoś nie ma jednej nogi, a dało mu się kulę
                      (albo wózek inwalidzki), to został uleczony. Jeśli mam chore oczy,
                      to noszenie okularów nie sprawia, że jestem zdrowy - wiem to
                      doskonale budząc się rano i zaczynając od sięgnięcia po okulary w
                      poczuciu, że bez nich niezbyt sobie radzę.
                      • tekla12 Re: naprotechnologia 16.02.09, 11:55
                        zygmuntzt napisał:

                        > Swoją drogą: czy aby invitro jest leczeniem? Czy likwiduje chorobę
                        > niepłodności i sprawia, że ktoś staje się płodny?
                        A jaki sens mają tego typu rozważania? Nie chodzi o to aby stać się płodnym
                        tylko o to żeby nie być bezdzietnym. In vitro jest na pewno najskuteczniejszą a
                        często jedyną metodą posiadania dziecka. In vitro nie zwiększy ilości plemników
                        ani nie udrożni jajowodów ale naprotechnologia również tego nie sprawi. To
                        metoda diagnozowania przyczyn niepłodności idiopatycznej a jej wysoka
                        skuteczność odnosi się właśnie do określenia przyczyn niepłodności a nie jej
                        leczenia. Nie ma żadnej skutecznej metody gwarantującej poprawę parametrów
                        nasienia i naprotechnologia niczego nie jest w stanie zaproponować i dlatego nie
                        jest alternatywą dla zapłodnienia pozaustrojowego.
                        Trzeba zdawać sobie również sprawę z tego, że naturalne diagnozowanie jest
                        rozciągnięte w czasie i nie proponuje niczego poza tym, co stanowi rutynowe
                        działanie w diagnozowaniu przyczyn niepłodności. To wydłużanie czasu diagnostyki
                        nie jest obojętne - jest niebezpieczne. Płodność nie jest wartością stałą, jak
                        się większości ludzi wydaje. Płodność z wiekiem spada a prawdopodobieństwo
                        ryzyka dla matki i dziecka rośnie.


              • zygmuntzt Re: naprotechnologia 16.02.09, 10:59
                Do: novator125.
                Dzięki za ciekawy post, wiele się dowiedziałem, niby o sobie, ale
                bardziej chyba o Tobiewink
                Podobno jestem księdzem. Nie wiem, co na to moja żona, ale przekażę
                jej tę nowinęwink
                Czego szukałem na tym forum? Już pisałem: wyszukiwarka wyrzuciła je
                wysoko przy haśle "naprotechnologia". Dlaczego chciałem o nim
                poczytać? Ano, właśnie dlatego, żeby mieć szerszy obraz i nie
                bazować tylko na opiniach jednej strony. Chcąc brać udział w
                dyskusjach i nie być tylko powtarzaczem tekstów z gazet (obojętnie
                jakiej opcji), trzeba wiedzieć więcej - i tej zasady się trzymam,
                zarówno jako ojciec, wychowujący swoje dzieci, mąż, starający się
                jak najlepiej rozumieć swoją żonę, radny, czy obywatel tego kraju.
                I nie sieję tu żadnej propagandy - wyraziłem swoje zdziwienie
                poziomem agresji w stosunku do kościoła, i tyle. Poznałem zdanie
                wielu osób, które przyjąłem do wiadomości i na pewno jest dla mnie
                ważne.
                Ni wiem skąd Twój atak na mnie, ale to już Twój problem, podobnie
                jak przegląd teorii psychologicznych.
                Wszedłem z tu pełnym szacunkiem dla problemów osób, które tu
                rozmawiają i mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem, pisząc o swoich
                przemyśleniach - nie zajmuję się ocenianiem innych osób, a
                szczególnie unikam szablonów i uogólnień. Nawet nie miałbym pomysłu
                jak na podstawie kilku zdań podsumować jakąś osobę (pomijając fakt,
                że nie widzę powodu) - a Tobie poszło tak łatwo. Imponującesmile
                A jak chcesz poznać moje (Twoim zdaniem wymyślone) córki - zapraszam
                do Gdyni. A zresztą - nawet na blogu znajdziesz ostatnie zdjęcia
                jednej z nich, zamieszczone w związku z jej 3. urodzinami. Ale po co
                sprawdzać? Jeszcze musiałabyś sobie uświadomić, jak bardzo się
                pomyliłaś w swoich ocenach, a tego zapewne nie lubisz...
                • novator125 Re: naprotechnologia 16.02.09, 12:59
                  Bardzo proszę, Zygmuncie, jest mi bardzo miło, że mogłeś skorzystać z mojej
                  wiedzy. Ale do rzeczy: dziwi mnie to, że tyle czasu poświęcasz rzeczom, które
                  cię nie dotyczą. Wciąż nie mogę zrozumieć, co raobi taki facet na forum o
                  niepłodności????? Co cię to obchodzi, po co w każdym poście pierdzielisz o swoim
                  szczęśliwym życiu - czy nie czujesz, że to nie fair???? I to twoje ugrzecznienie
                  - czuję, że chcesz tym wnerwić te wszystkie dziewczyny. Przestań się lansować,
                  bo to pretensjonalne!!!! Nikogo nie obchodzi, co robisz, jakie masz życie, ile
                  masz córek, czy jesteś tym, czy tym itd. Naprawdę gucio nas to obchodzi!!!! I
                  nie zaprzeczaj sobie - jeśli wada wzroku jest nieuleczalna to nie noś
                  okularów!!!!! Przecież nie uleczysz wzroku!!!! I naprawdę przestań się już
                  wtrącać, księże... Idź, nawracaj sam siebie...
                  • zygmuntzt Re: naprotechnologia 16.02.09, 13:27
                    "Wciąż nie mogę zrozumieć, co raobi taki facet na forum o
                    > niepłodności????? "

                    Rozumiem, że nie rozumiesz. Starałem się Ci to wyjaśnić - jeśli nie
                    udało się, trudno. Widać chęć wiedzy o świecie i ludziach, którzy
                    mają inne problemy niż Ty jest Ci obca - mi nie. Ja staram się
                    dowiadywać i rozumieć.

                    Nie rób mi zarzutu z "ugrzecznienia" - naprawdę, wolisz chamówę? Nie
                    wierzę...

                    "I naprawdę przestań się już > wtrącać, księże..."

                    Nie wtrącam się, tylko czytam i piszę. Na tym polega istota forum
                    internetowego - każdy z tej formuły korzysta w innym zakresie. Jedni
                    coś piszą, innych interesuje, co inni piszą, jeszcze inni próbują
                    sobie wyrobić pogląd i coś zrozumieć. Ja nie wkurzam się na kogoś,
                    kto ma inne poglądy - a w tej sprawie nie postawiłem żadnych tez,
                    nie doradzam nikomu, nie chwalę ani nie ganię. Chciałem się
                    dowiedzieć więcej o naprotechnologii, bo taki tytuł ma ten wątek.
                    Moje prawo - te forum jest otwarte, nikogo nie obrażam ani nie
                    naruszam zasad, więc weź, proszę, głęboki wdech. A wyzywanie od
                    księży w Twoich ustach to zapewne obelga - chcę tylko powiedzieć, że
                    mimo całkowitej nietrafności mnie to nie oburza. Taki los tego, kto
                    próbuje czasem o coś zapytać.

                    "Przestań się lansować,> bo to pretensjonalne!!!!"

                    Nie mam żadnego interesu w lansowaniu się tutaj. Spróbuj dopuścić do
                    siebie taką myśl i będzie Ci lżej.
                    • novator125 Re: naprotechnologia 16.02.09, 13:54
                      Drogi Zygmuncie, wiesz dlaczego nie uważam cię za dyskutanta? Bo właśnie jesteś
                      propagandystą, za tobą stoi pewna ideologia i sam coraz bardziej mnie w tym
                      utwierdzasz. Gdzie więcej ideologii tym mniej prawdziwości. Nie wierzę w to co
                      mówisz, bo nie mówisz od siebie. Jesteś typowym reprezentantem tych, którzy chcą
                      kontrolować innych. Próbujesz nam wszystkim wmówić, że jesteś bezstronnym
                      uczestnikiem forum. I bardzo mnie to dziwi i smuci zarazem, że tak aktywnie
                      działa się przeciwko in vitro, czyli odbiera się nadzieję i szansę parom, które
                      świadomie i z całym zaangażowaniem chcą mieć dzieci. Ile dzieci rodzi się tak
                      wyczekiwanych, a ile dzieci jest niechcianych i odrzuconych? Dlaczego ta cała
                      ideologia i jej siła nie skupi się na pomocy dzieciom, które przymierają głodem
                      i chłodem, matkom, które nie mają gdzie mieszkać i nie mają pracy. Przez co sądy
                      i kuratorzy odbierają im dzieci i jeszcze bardziej rujnują im przyszłość. Myślę,
                      że teraz zrozumiałeś przekaz... Nie mogę uwierzyć w twoje dobre intencje, bo
                      widzę co się dzieje. Każdy moralista dużo gada, a tak naprawdę nikomu nie
                      pomaga. Dowiedź mi, że ci którzy są przeciwko in vitro, są tacy moralni gdzie
                      indziej, że np. zakładają noclegownie dla bezdomnych, ratują ostatni w Polsce
                      ośrodek dla wykorzystywanych kobiet, ratują hospicja itd. Przykładów można
                      mnożyć. No skończmy na rządzie i ochronie przez państwo. Proszę bardzo, niech
                      zostanie zakazane mrożenie wielu zarodków. Naród ma do tego prawo, ale w zamian
                      musi zaoferować pomoc. Tak jak np. w Niemczech - zakaz, ale siedem inseminacji
                      refundowanych. I wszystko jest w zgodzie z sumieniem i państwem. A u nas jak
                      jest? Zakaz, zakaz i jeszcze raz zakaz. I co? Lądujemy w PRL-u.








                      • zygmuntzt Re: naprotechnologia 16.02.09, 14:43
                        "Drogi Zygmuncie, wiesz dlaczego nie uważam cię za dyskutanta? Bo
                        właśnie jesteś propagandystą, za tobą stoi pewna ideologia i sam
                        coraz bardziej mnie w tym utwierdzasz. Gdzie więcej ideologii tym
                        mniej prawdziwości. Nie wierzę w to co mówisz, bo nie mówisz od
                        siebie. Jesteś typowym reprezentantem tych, którzy chcą kontrolować
                        innych."

                        Przykro mi to słyszeć. Nie wiem jaka ideologia za mną stoi, skoro
                        nie stawiam tu żadnych tez i nie promuję żadnych rozwiązań. Jeśli
                        jest inaczej: ZACYTUJ. Nie oceniam, nie potępiam, staram się tylko
                        zrozumieć. Czytałem fora katolickie, czytałem to, na którym
                        jesteśmy, przeczytałem też zamieszczone tu linki - i zobaczyłem dużo
                        więcej niż się pierwotnie spodziewałem i dużo mniej czarno- biało,
                        niż mógłbym zakładać. I nie mam pojęcia, czemu moja obecność budzi
                        taką Twoją agresję, skoro ja nic do Ciebie nie mam! Kilka z
                        dziewczyn podzieliło się bardzo ciekawymi uwagami i za to dziękuję.
                        Ja do tego ideologii nie mieszam, za to Ty - tak i prowadzisz jakąś
                        swoją krucjatę, przy okazji waląc we mnie jak w bęben.

                        "I bardzo mnie to dziwi i smuci zarazem, że tak aktywnie działa się
                        przeciwko in vitro, czyli odbiera się nadzieję i szansę parom, które
                        > świadomie i z całym zaangażowaniem chcą mieć dzieci."

                        Może i tak jest, ale co ja mam z tym wspólnego? Nie mam pojęcia. Czy
                        zadając tu pytania, działam aktywnie przeciwko in vitro i komuś coś
                        odbieram? Wierzę, że nie.

                        "Ile dzieci rodzi się tak wyczekiwanych, a ile dzieci jest
                        niechcianych i odrzuconych? Dlaczego ta cała
                        > ideologia i jej siła nie skupi się na pomocy dzieciom, które
                        przymierają głodem i chłodem, matkom, które nie mają gdzie mieszkać
                        i nie mają pracy. Przez co sądy i kuratorzy odbierają im dzieci i
                        jeszcze bardziej rujnują im przyszłość. "

                        Oczywiście, że tak jest. Nie wiem tylko po co zestawiać te rzeczy.
                        Pomoc osób niepłodnych to jedno, pomoc rodzinom i dzieciom z rodzin
                        dysfunkcyjnym to drugie. Dlaczego je sobie przeciwstawiasz? To jak
                        dylemat: myć ręce, czy nogi. I to i to - każdy wie.
                        Nie żyję na księżycu, a dwoje moich najlepszych przyjaciół pracuje
                        dla Gdańskiej Fundacji Inicjatyw Społecznych (w placówce
                        interwencyjnej i w domu dziecka) i wiem dobrze, ile nieszczęścia
                        dzieje się w tych rodzinach i jak wiele z nich niszczy życie swoim
                        dzieciom, które być może przyszły im zbyt łatwo, bez wysiłku,
                        namysłu i refleksji.
                        Ale dalej nie mam pomysłu, dlaczego dyskusję o in vitro miałbym
                        łączyć z zadumą nad losem niewydolnych rodzin. Wiele jest ludzkich
                        dramatów.


                        "Nie mogę uwierzyć w twoje dobre intencje, bo
                        > widzę co się dzieje. Każdy moralista dużo gada, a tak naprawdę
                        nikomu nie pomaga. Dowiedź mi, że ci którzy są przeciwko in vitro,
                        są tacy moralni gdzie indziej, że np. zakładają noclegownie dla
                        bezdomnych, ratują ostatni w Polsce ośrodek dla wykorzystywanych
                        kobiet, ratują hospicja itd."

                        Nie zmuszam Cię do wierzenia w moje intencje, bo to moja sprawa.
                        Myślę, że swoje robię, np. oddając swój 1% na Wioski Dziecięce, czy
                        doposażając na miarę naszych skromnych potrzeb dom dziecka.
                        Rozumiem, że wkurza Cię zakłamanie, podwójne standardy i gadka-
                        szmatka. Mnie też - dlaczego zatem z rozpędu wrzucasz mnie do
                        jakiegoś wora z tego typu ludźmi? Warunkiem uczestniczenia w forum
                        internetowym nie jest udowadnianie, że nie jest się wielbłądem. Nie
                        ma to sensu - cokolwiek tu napiszę, zawsze możesz mi napisać, że mi
                        nie wierzysz. Trudno, godzę się z tym. Nie pojawiłem się tu, byś mi
                        zaufała - nie mam tu niczego do ugrania. Poczytałem sporo opinii,
                        dzięki dziewczynom przeczytałem kilka publikacji i czuję, że wiem
                        nieco więcej i nieco więcej rozumiem. Tylko tyle. I za to dziękuję.

                        • novator125 Re: naprotechnologia 16.02.09, 15:28
                          No ręce mi opadły: "...wiem nieco więcej i nieco więcej rozumiem". Bez
                          komentarza. Skoro wiesz lepiej, to co ja mogę już więcej powiedzieć. Pozdrawiam,
                          novator125
                          • zygmuntzt Re: naprotechnologia 16.02.09, 15:38
                            novator125 napisała:

                            > No ręce mi opadły: "...wiem nieco więcej i nieco więcej rozumiem".
                            Bez
                            > komentarza. Skoro wiesz lepiej, to co ja mogę już więcej
                            powiedzieć. Pozdrawiam
                            > ,
                            > novator125


                            Wiem więcej niż wiedziałem przed lekturą - tak może powinienem się
                            wyrazić - byłoby precyzyjniej. Nie porównuję swojej wiedzy z czyjąś
                            inną, tylko ze swoją sprzed poczytania tych wypowiedzi.
                    • zana1977 Re: naprotechnologia 16.02.09, 14:11
                      Śledzę uważnie całą dyskusję i faktycznie zadaję sobie również pytanie - co taki
                      facet jak Zygmunt, który posiada szczęśliwą rodzinę szuka na naszym forum? Nie
                      wydaje mi się, żeby chodziło o pogłębianie wiedzy o naprotechnologii i postawy
                      obywatelskie. Co w ogóle obchodzi to kogoś, kto nie ma problemu z niepłodnością?
                      To tak jakby spotkać Indianina w Keniismile
                      A skoro chodzi o lansowanie, to po co zamieszczasz link do bloga? Te wszystkie
                      fotki i opisy wg. mnie świadczą właśnie o lansowaniu i przechwalaniu się!!! To
                      jest określane jako bałwochwalstwo i w tym przypadku jest nie na miejscu!!!
                      Pomyśl Zygmuncie, czy nie wydaje ci się, że akurat na tym forum twoje zachowanie
                      może ranić niektóre dziewczyny? Szczególnie jeśli chodzi o tego twojego bloga.
                      • zygmuntzt Re: naprotechnologia 16.02.09, 14:25
                        Droga zano;
                        Cóż mogę poradzić na fakt, że wiem, po co tu wszedłem i ze swojej
                        motywacji się grzecznie zwierzyłem, gdy zostałem o nią zapytany, a
                        ktoś mi nie wierzy? Chyba nic.
                        Jeśli waszym zdaniem na forach internetowych spotykają się wyłącznie
                        osoby o jednolitych poglądach, to pozdrawiam. A swoją drogą, czy ja
                        gdzieś potępiłem in vitro? Litości!
                        A link do bloga jest od zawsze i jest automatycznie wstawiany wraz z
                        podpisem. I zakładając konto kilka lat temu na forum, naprawdę nie
                        sądziłem, że fakt, że mam w nim link do swojego bloga (jak tysiące
                        innych użytkowników portalu) kogoś może ranić.
                        Na szczęście nikt nikogo nie zmusza do klikania na linki. Ja nawet
                        odradzam, w związku z tym co piszesz.
                        A dziwienie się, że zagląda tu ktoś, kto nie ma sam tego problemu,
                        mnie z kolei zaskakuje. Właśnie dlatego, że nie mam, staram się
                        czegoś o nim dowiedzieć. A po co ludzie chodzą do muzeum powstania
                        warszawskiego, skoro w nim nie uczestniczyli? Po co ktoś
                        czyta "Politykę" skoro nie ma lewicowych poglądów? Bo otwartość na
                        ludzi i świat i chęć wiedzy to cecha wielu osób i tyle.
                        • zana1977 Re: naprotechnologia 16.02.09, 18:33
                          Wiesz co Zygmuncie, mam wrażenie, że teraz to już starasz się ze wszystkiego
                          wykręcić. To ty nazwałeś in vitro drogą na skróty "Co gorsza, wielu osób nie
                          interesuje szukanie przyczyn - po co,
                          skoro można pójść na skróty... " To są twoje słowa. Co kogo obchodzą teraz
                          przyczyny niepłodności, skoro ona już istnieje. I tak do końca nie uda się tego
                          wyjaśnić, bo przyczyny mogą być genetyczne. Zaznaczam, że mówimy o niepłodności,
                          a nie bezpłodności. Mówisz, że nie tępisz in vitro? Nie robisz tego
                          bezpośrednio, ale lansując i rozgrzebując temat "naprotechnologii" do tego się
                          przyczyniasz. I myślę, że robisz to świadomie. Jako człowiek pracujący
                          publicznie, możesz zbierać argumenty przeciw in vitro. To się nasuwa samo.
                          Stajesz w obronie kościoła. Ty mówisz o fobii antykościelnej itd. Jest duża doza
                          arogancji w zarzucaniu komuś drogi na skróty, bo nikt nie chce tak naprawdę mieć
                          in vitro i wszyscy przechodzą ten etap, który ktoś nazywa naprotechnologią, bo
                          taka jest droga w leczeniu niepłodności. Ale czy dlatego mamy rezygnować z
                          posiadania dzieci? I nie powtarzaj, że in vitro to nie leczenie. Takie łapanie
                          za słówka, spory o definicje, czemu to służy? Przecież są choroby równie
                          nieuleczalne, ale robi się wszystko żeby ten stan zmienić. Widzę, że tak
                          naprawdę nie wiesz czym jest niepłodność. Niestety twoje wypowiedzi za każdym
                          razem przekonują mnie, że do bezstronności to tobie daleko... Ty nie
                          dyskutujesz, ty po cichu, subtelnie chcesz przekonywać. Przemycasz swoje
                          poglądy, a wprost mówisz, że tego nie robisz i że masz prawo do dyskusji. I
                          wiedz, że my (twoje oponentki) na pewno nie jesteśmy jednolitym tworem. Mamy
                          różne poglądy, na pewno wiele z nas jest wierzących, niektórzy pewnie nie, a
                          jednak nikt się z tobą nie zgadza. Naprotechnologia jest oszukaństwem, dla tych
                          którzy stoją na początku drogi. Jest to używanie ogromnych słów, które mają
                          odwrócić uwagę od in vitro, a tak naprawdę nic medycznie nie przynoszą.
                          Chodzenie do Muzeum Powstania Warszawskiego to historia narodu, a
                          naprotechnologii i tematów związanych z niepłodnością nie powinno się do tego
                          porównywać, a szczególnie do czytania Polityki. Ciekawe, że to co czynisz
                          nazywasz otwartością na świat? Jeżeli jesteś taki otwarty, to głoś prawdę i nie
                          przemycaj jakiś fundamentalistycznych teorii.
                          A swoją drogą, to widzę, że jako radny masz dużo wolnego czasu do uczestniczenia
                          w takich forach... Dzisiaj odpowiadasz bardzo regularnie... Nie lepiej poświęcić
                          ten czas rodzinie i pracy?
                          • dagmara-k Re: naprotechnologia 16.02.09, 20:58
                            zeby nie bylo, ze ominelismy naprotechnologie tylko i wylacznie dlatego, ze
                            uwazam ze to sciemnianie i mamienie ludzi: wiem jakie sa przyczyny naszej
                            nieplodnosci, mam to czarno na bialym na wielu karteczkach z badan krwi,
                            nasienia i mam to tez wyrysowane na wykresach. tylko ze ja swoich wykresow i
                            badania sluzu nie nazywam szumnie naprotechnologia. po prostu korzystam z
                            ksiazeczki swojej mamy "naturalna regulacja poczec" na tyle, na ile natura i
                            zdrowie nas obojga pozwala mi z niej korzystac. to tyle w kwestii diagnozowania.
                            a w kwestii dzialania czekam na ivf. bo ksiazeczka mamy, (czy tez
                            naprotechnologia) nie moze mi juz bardziej pomoc.
                            • sta-szek Re: naprotechnologia 29.03.09, 12:47
                              Witam wszystkich na forum. Temat mnie interesuje. Droga dagmara-k, ciekaw jestem
                              co to za książeczka Twojej mamy, ale tam chyba nie ma o naprotechnologii, bo to
                              metoda nowoczesna, w Polsce mało znana i tak naprawdę mało ginekologów na tym
                              się zna. Z tego co piszesz, rozumiem, że znasz przyczyny Waszej niepłodości.
                              Jeśli tak, to mślę, że te przyczyny może dałoby się usunąć, aby normalnie zajść
                              w ciążę. Mogę dać namiary na lekarza przeszkolonego w temacie. Pozdrawiam
                              • dagmara-k Re: naprotechnologia 29.03.09, 14:42
                                wybacz, ale pierniczysz. znam przyczyny, z mojej strony moglyby byc do
                                usuniecia, przy odpowiednim wysilku medycznym, ale z meza strony sa nie do
                                usuniecia. naprotechnologia to nazwa dla diagnozowania na podstawie tego, co
                                nasze mamy i babcie robily od lat. dodano do tego badania horomonw (ktore robi
                                kazdy lekarz od nieplodnosci). pierwszy wykres widzialam w grubym zeszycie
                                babci. mama mnie nauczyla jak go interpretowac. naprotechnologia w polsce pod ta
                                nazwa jest znana od kilku lat, ale w stanach od 30 jest tym czym jest i nie ma
                                co z niej robic nowoczesnej metody.
                                najnowsza odpowiedz lekarza:
                                www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=64400
                                • sta-szek Re: naprotechnologia 01.04.09, 21:52
                                  Dagmara! Znam wypowiedzi tego i innych lekarzy. Przykro mi to stwierdzić, ale
                                  wielu z nich bardzo dużo zarabia na in vitro, żerując na ludzkim nieszczęściu.
                                  Naprotechnologia jest metodą o tyle nowoczesną, że wykorzystuje oczywiście
                                  wiedzę medyczną i badania hormonalne, jak sama piszesz, ale oferuje coś znacznie
                                  więcej: znalezienie przyczyny niepłodości i jej usunięcie. A to udaje się w
                                  ponad 70 procent przypadków.
                                  • fabiankaa Re: naprotechnologia 01.04.09, 22:05

                                    sta-szek napisał:

                                    > Dagmara! Znam wypowiedzi tego i innych lekarzy. Przykro mi to
                                    stwierdzić, ale
                                    > wielu z nich bardzo dużo zarabia na in vitro, żerując na ludzkim
                                    nieszczęściu.
                                    > Naprotechnologia jest metodą o tyle nowoczesną, że wykorzystuje
                                    oczywiście
                                    > wiedzę medyczną i badania hormonalne, jak sama piszesz, ale
                                    oferuje coś znaczni
                                    > e
                                    > więcej: znalezienie przyczyny niepłodości i jej usunięcie. A to
                                    udaje się w
                                    > ponad 70 procent przypadków.

                                    A niby W JAKI SPOSÓB???????????
                                    Nie bredz człowieczku...

                                    Naprotechnologia to bzdura, NPR ubrany w bajerancką nazwe i
                                    przeciwstawiony in vitro przez mohery...

                                    Nie mam nic przeciwko NPR... ale nazywanie tego nowa metodą - to
                                    pomyłka.
                                  • dagmara-k Re: naprotechnologia 01.04.09, 22:52
                                    w moim nie. w moim przypadku naprotechnologia bylaby zerowaniem na cudzym
                                    nieszczesciu.
                              • fabiankaa Re: naprotechnologia 01.04.09, 22:06

                                sta-szek napisał:

                                Mogę dać namiary na lekarza przeszkolonego w temacie.

                                Niech zgadne - na siebie?
                                Interes kiepsko idzie? Ludzie nie wierzą w te bzdury? och, jak mi
                                przykro... wink
                                • dagmara-k Re: naprotechnologia 01.04.09, 22:53
                                  a ten lekarz byl najpierw specem od marketingu? bo brzmisz jak ci co sprzedaja
                                  "perfumy" na ulicach.
                                  • sta-szek Re: naprotechnologia 02.04.09, 07:37
                                    Widzę Twoje wątpliwości, że naprotechnologią można usunąć przyczyny
                                    niepłodności. Piszesz "w jaki sposób ??? " . Otóż to właśnie, że żaden spec od
                                    in vitro nie próbuje usuwać przyczyny niepłodności, bo się na tym nie zna, a
                                    przede wszystkim nie chce mu się. Znacznie łatwiej zapłodnić jajeczko w
                                    probówce, przenieść do macicy i skasować 12 tys. Naprotechnolog wkłada wysiłek w
                                    prawdziwe usunięcie niepłodności z wykorzystaniem laparoskopii, mikrochirurgii,
                                    czasem też hormonów, po to by para małżeńska w normalny sposób zaszła w ciążę.
                                    • tekla12 Re: naprotechnologia 02.04.09, 09:47
                                      ideologię już znamy, teraz czas na konkrety - koszty leczenia, udokumentowana
                                      skuteczność, ryzyko powikłań ciąży itd.
                                      • dagmara-k Re: naprotechnologia 02.04.09, 13:09
                                        poza tym co napisala tekla interesuje mnie tez jak sobie radzi naprotechnologia
                                        z jalowym endometrium, z czynnikiem meskim w zakresie znacznie obnizonych
                                        parametrow ruchu, ilosci i budowy.
                                        nie korzystalam z naprotechnologii, a moje poczynione dotad diagnozowanie to:
                                        7 hormonow moich badane kilka razy
                                        4 hormony meza
                                        klamra metaboliczna, krzywa cukrowa - kilkakrotnie
                                        badania genetyczne - kariotyp i cftr (dna)
                                        wiele wykresow temperatur i sluzu

                                        co jeszcze moze zaproponowac naprotechnologia?
                                        biore stale jeden lek i czasem 2. wykorzystalam leczenie clo i gonadotropinami.
                                        co ma dla mnie naprotechnologia? i wiecej - co ma dla mojego meza?
                                        (astenoteratozoospermia)
                                        • tekla12 Re: naprotechnologia 02.04.09, 13:14
                                          dagmara-k napisała:
                                          > co jeszcze moze zaproponowac naprotechnologia?

                                          modlitwę
                                          • fabiankaa Re: naprotechnologia 02.04.09, 13:29

                                            tekla12 napisała:

                                            > dagmara-k napisała:
                                            > > co jeszcze moze zaproponowac naprotechnologia?
                                            >
                                            > modlitwę

                                            I kilka setek zapłaty dla pana naprotechnologa za rady, ktore
                                            doprowadzą cie do szału..
                                          • dagmara-k Re: naprotechnologia 02.04.09, 13:48
                                            dziekuje, nie skorzystamwink
                                    • fabiankaa Re: naprotechnologia 02.04.09, 12:53

                                      Naprotechnolog wkłada wysiłek
                                      > w
                                      > prawdziwe usunięcie niepłodności z wykorzystaniem laparoskopii,
                                      mikrochirurgii,
                                      > czasem też hormonów, po to by para małżeńska w normalny sposób
                                      zaszła w ciążę.


                                      Śmieszny człowieczku - to wszystko, co opisałes robi KAZDY normalny
                                      ginekolog, na dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugo przed tym, jak zabierze
                                      sie za łączenie jajeczek z plemnikami w probowce.

                                      WIec twoje argumenty są w dalszym ciagu smieszne i kompletnie
                                      nieprzekonujące..
                                    • zana1977 Re: naprotechnologia 03.04.09, 21:39
                                      Człowieku nie bredź. Patrzcie go, kolejny moherowy naganiacz! Ja jestem po
                                      laparoskopii diagnostycznej i 7 latach starań naturalnych i co! Co mi dała ta
                                      twoja supertechnologia zwana naprotechnologią, która jest podobno lepsza od in
                                      vitro.
                                      Przestań pierniczyć i zabieraj się z tego forum moherowy cwaniaku!
                                      Idź wciskać kit głupcom, którzy nic na temat niepłodności i naprotechnologii nie
                                      wiedzą.
                                      "...by para małżeńska w normalny sposób zaszła w ciążę" - ciekawe słowa,
                                      zostawię bez komentarza, to już wiele o tobie mówi...
                                      • sta-szek Re: naprotechnologia 04.04.09, 16:32
                                        Dziewczyny Drogie!Ja po prostu chcę Wam pomóc, jeśli macie problem z
                                        niepłodnością. Niepotrzebnie mnie atakujecie.Naprotechnologia jest lepsza,na
                                        przykład nie ma skutków obocznych jak in vitro w postaci często zrujnowanego
                                        organizmu kobiety, nie mówiąc już o skuteczności: przy napro 70 procent, przy in
                                        vitro 20 proc. A te 20 procent, to po 3 do 5 próbach,z których każda kosztuje 12
                                        do tys. Zaś całkowity koszt leczenia naprotechnologią to ok.1 tys. zł. Wolisz in
                                        vitro ? A twoja godność kobieca ? Wiesz co czuje kobieta, która czeka w
                                        poczekalni i wie, że jej mąż poszedł się masturbować w "pokoju pobrań" lub w
                                        ubikacji (nie każda klinika ma "pokój pobrań") w celu pobrania nasienia?. Ja
                                        wiem co czuje taka kobieta, bo znam małżeństwo, które 7 razy przechodziło ten
                                        horror i dziecka nie mają. Zana1977 ! Naprotechnologia faktycznie nic Ci nie
                                        dała bo Ty nie byłaś leczona tą metodą. Skontaktuj się z prawdziwym
                                        naprotechnologiem. Piszesz "7 lat starań naturalnych". Rozumiem i współczuję,
                                        ale 7 lat temu żaden ginekolog w Europie a już na pewno w Polsce nie miał
                                        pojęcia, co znaczy naprotechnologia.
                                        • tekla12 Re: naprotechnologia 04.04.09, 17:18
                                          sta-szek napisał:

                                          > Dziewczyny Drogie!Ja po prostu chcę Wam pomóc, jeśli macie problem z
                                          > niepłodnością.
                                          doceniam dobre intencje ale słyszałam, że dobrymi intencjami jest wybrukowane piekło
                                          Niepotrzebnie mnie atakujecie.
                                          Ciebie personalnie nie ale to co wypisujesz jak najbardziej
                                          Naprotechnologia jest lepsza,na
                                          > przykład nie ma skutków obocznych jak in vitro w postaci często zrujnowanego
                                          > organizmu kobiety,
                                          Ma dokładnie takie same skutki uboczne jeśli proponuje stymulację owulacji
                                          gonadotropinami a proponuje. Musi mieć skutki uboczne jeśli proponuje
                                          mikrochirurgię jajowodu a proponuje. Musi mieć skutki uboczne jeśli proponuje
                                          laparoskopię i laparotomię a proponuje.
                                          nie mówiąc już o skuteczności: przy napro 70 procent,
                                          poproszę o dowody - udokumentowane empirycznie wskaźniki skuteczności ,
                                          najchętniej w porównaniu z grupą kontrolną in vitro a nie pobożne życzenia
                                          przy i
                                          > n
                                          > vitro 20 proc. A te 20 procent, to po 3 do 5 próbach,z których każda kosztuje 1
                                          > 2
                                          > do tys.
                                          a to chyba stan wiedzy z lat 80- tych ubiegłego wieku.
                                          Zaś całkowity koszt leczenia naprotechnologią to ok.1 tys. zł.
                                          proszę o kosztorys to uwierzę, że konsultantki pracują za frajer, lekarze za bóg
                                          zapłać, sala operacyjna utrzymuje się sama, leki są za symboliczną złotówkę
                                          Wolisz i
                                          > n
                                          > vitro ? A twoja godność kobieca ?
                                          tu się chyba obywatelu zagalopowałeś
                                          • sta-szek Re: naprotechnologia 04.04.09, 19:57
                                            tekla12, wiesz, kto się zagalopował ? Wszyscy lekarze i kliniki proponujące in
                                            vitro. Bo to dla nich wielki biznes, ale oni nie interesują się przeżyciami
                                            człowieka przeżywającego dramat z powodu bezdzietności, chodzi tylko a kasę.
                                            Zagalopowali się i nie chce im się szukać przyczyny niepłodności, bo trzeba
                                            byłoby może pogłębić wiedzę, włożyć więcej wysiłku w leczenie, a im się nie
                                            chce. Naprotechnologowi się chce. I chwała mu za to.
                                            • tekla12 Re: naprotechnologia 04.04.09, 20:34
                                              Masz rację, że chodzi o biznes. Fajnie jest móc skręcić trochę kasy na
                                              niepłodnych i naprotechnologia właśnie po to powstała i będzie się rozwijać. Nie
                                              potrzeba ginekologa, wystarczy lekarz rodzinny żeby w cudowny sposób na
                                              podstawie jednej grubej książki stać się specjalistą od niepłodności. Nie trzeba
                                              być położną żeby móc być instruktorką, wystarczy kurs. Naprawdę warto
                                              zainwestować w kursybig_grin
                                            • fabiankaa Re: naprotechnologia 04.04.09, 20:59

                                              sta-szek napisał:

                                              > tekla12, wiesz, kto się zagalopował ? Wszyscy lekarze i kliniki
                                              proponujące in
                                              > vitro. Bo to dla nich wielki biznes, ale oni nie interesują się
                                              przeżyciami
                                              > człowieka przeżywającego dramat z powodu bezdzietności, chodzi
                                              tylko a kasę.
                                              > Zagalopowali się i nie chce im się szukać przyczyny niepłodności,
                                              bo trzeba
                                              > byłoby może pogłębić wiedzę, włożyć więcej wysiłku w leczenie, a
                                              im się nie
                                              > chce. Naprotechnologowi się chce. I chwała mu za to.

                                              Nie bede owijac w bawełne - PIEPRZYSZ chlopcze glupoty ..... i to
                                              STRASZNE!!!!!!!

                                              NIKT normalny nie proponuje na "dzien dobry" in vitro!!!! Zawsze ta
                                              decyzja jest poprzedzona setkami badan, monitoringów, zabiegów,
                                              analiz itp.

                                              Wiec mi nie pisz, ze to kliniki sie zagalopowują - bo bredzisz!!!


                                              Jeszcze raz pytam - CZYM naprotechnologia rózni sie od standardowej
                                              analizy przyczyn nieplodnosci, ktora pwykonuje kazda klinika
                                              nieplodnosci i tysiace ginekologow leczacych nieplodnosc...

                                              Stac cie na to, zeby mi odpowiedziec? Czy dalej bedziesz pieprzył
                                              o "grzesznych i chciwych" klinikach???
                                              • sta-szek Re: naprotechnologia 05.04.09, 18:08
                                                Fabianka! Te tysiące ginekologów o których piszesz, promujących in vitro, wiesz
                                                czym się głownie zajmują? Przepisywaniem antykoncepcji hormonalnej dla kobiet (z
                                                tego też mają określony procent na prywatne konta), niby na regulację cyklu
                                                miesiączkowego, albo na bolesne miesiączkowanie, albo z innych przyczyn, zawsze
                                                coś wymyślą. Mówią, że leczą. Po odstawieniu hormonów, cykl jest jeszcze
                                                bardziej rozregulowany i wtedy mówią "przykro mi ale jedyną drogą dla was jest
                                                in vitro". Analiza przyczyn niepłodności,o której piszesz, rzeczywiście
                                                najczęściej wykonywana jest przez tych lekarzy standardowo, czyli byle jak. W
                                                naprotechnologii nie chodzi tylko o znalezienie przyczyny niepłodności, owszem
                                                to jest bardzo ważne, jednak najważniejsze, to przywrócić płodność. Zamiast tego
                                                klinika in vitro proponuje zapłodnienie w szkle. Nieprzyzwoite. Dziewczyny
                                                kochane, nie dajcie się zwariować. Macie problem z płodnością - szukajcie
                                                naprotechnologa.
                                                • fabiankaa Re: naprotechnologia 05.04.09, 20:06

                                                  sta-szek napisał:

                                                  > Fabianka! Te tysiące ginekologów o których piszesz, promujących in
                                                  vitro, wiesz
                                                  > czym się głownie zajmują? Przepisywaniem antykoncepcji hormonalnej
                                                  dla kobiet ( z
                                                  > tego też mają określony procent na prywatne konta), niby na
                                                  regulację cyklu
                                                  > miesiączkowego, albo na bolesne miesiączkowanie, albo z innych
                                                  przyczyn, zawsze
                                                  > coś wymyślą. Mówią, że leczą.

                                                  Bredzisz...
                                                  Przecietny lekarz ginekolog, ktory przepisuje antykoncepcje NIE ROBI
                                                  in vitro. I odwrotnie - lekarze, ktorzy robia in vitro - nie zajmują
                                                  sie przecietnymi pacjentkami przychodzacymi po pigułki... I co teraz
                                                  mi powiesz???


                                                  > Po odstawieniu hormonów, cykl jest jeszcze
                                                  > bardziej rozregulowany i wtedy mówią "przykro mi ale jedyną drogą
                                                  dla was jest in vitro".

                                                  BZDURA!!!!!!! Oczywistym jest, ze organizm po odstawieniu hormonów
                                                  CZASEM potrzebuje czasu na powrót do normy. Ale miliony kobiet
                                                  zachodza w ciaze tuz po odstawieniu pigułek!! A nastepne = po kilku
                                                  kolejnych miesiacach.. Wiec nie piernicz, ze kobiety sa nieplodne
                                                  tylko i wylacznie przez pigułki !!!

                                                  >Analiza przyczyn niepłodności,o której piszesz, rzeczywiście
                                                  > najczęściej wykonywana jest przez tych lekarzy standardowo, czyli
                                                  byle jak.

                                                  A skad wiesz? Miales taka analize? Nie bredz.... Są lekarze bardziej
                                                  i mniej dociekliwi, tacy z wieksza wiedza i mniejsza... dlatego
                                                  warto skorzystac z klinik leczenia nieplodnosci, bo oni maja duze
                                                  doswiadczenie.

                                                  >W naprotechnologii nie chodzi tylko o znalezienie przyczyny
                                                  niepłodności, owszem
                                                  > to jest bardzo ważne, jednak najważniejsze, to przywrócić
                                                  płodność. Zamiast tego
                                                  > klinika in vitro proponuje zapłodnienie w szkle. Nieprzyzwoite.

                                                  Jak przywrócic płodnosc kobiecie, ktora ma jajowody kompletnie
                                                  niedrozne? Jak przywrócic płodnosc mezczyznie, ktory nie ma ani
                                                  jednego plemnika? Nie bredz... bo naprotechnologia jest BEZUZYTECZNA
                                                  w setkach przypadków nieplodnosci!!!!!!!
                                                  Nieprzywzoite jest to, co piszesz, moherze żałosny. Nie masz
                                                  klientów jako "naprotechnolog"? Myslisz, ze tu znajdziesz naiwnych?
                                                  Idz lepiej na forum dla innych moherów..

                                                  >Dziewczyny
                                                  > kochane, nie dajcie się zwariować. Macie problem z płodnością -
                                                  szukajcie naprotechnologa.

                                                  .. czyli ciebie?????????
                                                  hahahahahaha...


                                                  Jesteś żałosny...

                                                  I znów ZERO konkretów, a jedynie moherowy bełkot...
                                            • maurra naprotechnologia czyli strzyżenie owieczek 05.04.09, 00:43
                                              > bo trzeba byłoby może pogłębić wiedzę, włożyć więcej wysiłku w
                                              leczenie, a im się nie chce. Naprotechnologowi się chce.<

                                              A im dłużej szuka, tym dłuższa i droższa ta zabawa.
                                              Jak nic nie znajdzie, będziemy się w gabinecie naprotechnologa
                                              modlić, ciekawe za ile za godzinę modlitwy pan doktor skasuje

                                              Całe to naprotechnologiczne bajdurzenie ma jeden cel - przyssać sie
                                              do kasy par leczących się z niepłodności, bo teraz jest tak, że na
                                              leczeniu niepłodnosci zarabiają kliniki i lekarze-specjalisci a dla
                                              religijnych szamanów leczących modlitwą i okładami ze świętych
                                              pasków nie zostaje z tego tortu nawet okopcona świeczka

                                              Okazja do zarobienia na chorobie jest, teraz trzeba tylko wmówić
                                              owcom i baranom, że to "leczy".

                                              Na dzień dobry pokaż nam wiec Staszku badania potwierdzającde 70%
                                              skuteczność leczenia. Wiarygodne, rzetelne, obiektywne, bez
                                              zaklinania rzeczywistości czy eliminowania przypadków "niewygodnych"

                                              Nie oczekujemy więc raczej badań robionych na KUL, UiSW, w Watykanie
                                              czy zlinkowanych na adonai.pl
                                            • dumptyhumpty Re: naprotechnologia 15.04.09, 09:31
                                              Staszku,

                                              oczywiście, że przeważająca większość instytucji, niezależnie od rodzaju
                                              świadczonych usług, nastawiona jest na zysk. Osoby lub instytucje propoagujące
                                              naprotechnologię również tego nie robią za darmo. Zapewniam Cię jedank, że są
                                              kliniki leczenia bezpłodności, np. w Gdańsku, gdzie o in vitro zaczyna się
                                              rozmawaić gdy wyczerpie się inne możliwości. Dodatkowo pary borykające się z
                                              problemem bezdzietności o sowich emocjach, przeżyciach mogą na miejscu
                                              porozmawiać o tym z psychologiem. korzystając z Twojego dużego doświadczenia w
                                              dziedzine naprotechnologii chciałabym się dowiedzieć z jakiego wsparcia można tu
                                              skorzystać?
                                        • fabiankaa Re: naprotechnologia 04.04.09, 20:55

                                          sta-szek napisał:

                                          > Dziewczyny Drogie!Ja po prostu chcę Wam pomóc, jeśli macie problem
                                          z niepłodnością.

                                          Jak? Pieprząc glupoty na tym forum???????

                                          >Naprotechnologia jest lepsza,na
                                          > przykład nie ma skutków obocznych jak in vitro w postaci często
                                          zrujnowanego
                                          > organizmu kobiety, nie mówiąc już o skuteczności: przy napro 70
                                          procent, przy in vitro 20 proc.


                                          hahahahahaha........... skąd takie bzdury wziales, chlopczyku?????
                                          Jakie 70 i 20%??????? Co ty bredzisz???????

                                          >A te 20 procent, to po 3 do 5 próbach,z których każda kosztuje 1
                                          > 2 do tys. Zaś całkowity koszt leczenia naprotechnologią to ok.1
                                          tys. zł. Wolisz in
                                          > vitro ? A twoja godność kobieca ? Wiesz co czuje kobieta, która
                                          czeka w
                                          > poczekalni i wie, że jej mąż poszedł się masturbować w "pokoju
                                          pobrań" lub w
                                          > ubikacji (nie każda klinika ma "pokój pobrań") w celu pobrania
                                          nasienia?. Ja
                                          > wiem co czuje taka kobieta, bo znam małżeństwo, które 7 razy
                                          przechodziło ten
                                          > horror i dziecka nie mają.

                                          NIE WIESZ co to znaczy!!!!!!!!!!!!!!! Moze slyszales opinie, ale NIE
                                          WIESZ!!!!

                                          >Zana1977 ! Naprotechnologia faktycznie nic Ci nie
                                          > dała bo Ty nie byłaś leczona tą metodą. Skontaktuj się z prawdziwym
                                          > naprotechnologiem. Piszesz "7 lat starań naturalnych". Rozumiem i
                                          współczuję,
                                          > ale 7 lat temu żaden ginekolog w Europie a już na pewno w Polsce
                                          nie miał
                                          > pojęcia, co znaczy naprotechnologia.


                                          A moze jakies KONKRETY chlopczyku?????????
                                          Czy naprotechnologia rozni sie od NPR, badania hormonów i innymi
                                          standardowymi badaniami??????

                                          Jakos w twoim MOHEROWYM bełkocie brak KONKRETÓW.
                                          Czekamy.
                                          • dagmara-k Re: naprotechnologia 04.04.09, 22:48
                                            oj staszek staszek, nic nie czytasz.. ja w tym watku opisalam wszystko po kolei
                                            czego doswiadzcylam lacznie z leczeniem. znam swoje przyczyny i dopiero w 4 roku
                                            leczenia przystepuje do ivf. a ty mi tu ciagle ze sie lekarzom nie chce. nie
                                            przeczytales o tych wszystkich badaniach ktore wymienilam? to nie jest
                                            diagnozowanie? teraz czekam na histeroskopie (czym to diagnozowanie sie rozni od
                                            naprotechnologicznego? moze tym ze histero bede miala na nfz a w
                                            naprotechnologii musialabym zaplacic?)
                                            • dagmara-k Re: naprotechnologia 04.04.09, 22:50
                                              aha, nie wiem jak ty, ale ja wiem co czuje kobieta ktorej maz idzie do pokoju
                                              oddac nasienie. ja jestem taka kobieta ktora kilka razy czekala pod takim
                                              pokojem. a ty chyba taka kobieta nie jestes? jezeli jakis ksiadz mowi ci, ze wie
                                              co czuje taka kobieta to albo jest to ksiadz transwestyta albo rozniez bredziwink
                                              bo ksiadz nie moze wiedziec co czuje taka kobieta, z oczywistych wzgledow. ani
                                              nie jest kobieta ani nie ma mezasmile raczejwink
                                              • sta-szek Re: naprotechnologia 07.04.09, 20:02
                                                Dagmara, czytałem oczywiście o Twoich badaniach. Sama widzisz, że oni więcej Ci
                                                nie pomogą. Nie mam nic przeciwko badaniom, które robią. Ale z in vitro
                                                zrezygnuj, bo naraziłabyś swoje dziecko na śmierć. Skuteczność in vitro to 20
                                                procent. A więc masz 80 procent pewności, że Twoje dziecko nie przeżyje. Chcesz
                                                je narażać na takie ryzyko ?
                                                • dagmara-k Re: naprotechnologia 07.04.09, 20:23
                                                  masz 100% szans ze nie przezyjesz nastepnego wieku, chcesz sie narazac na takie
                                                  ryzyko?
                                                  mniej wiecej taki sam poziom rozsadnej rozmowy zaprezentowalam, zeby sie z toba
                                                  wreszcie porozumiecwink

                                                  Sama widzisz, że oni więcej Ci
                                                  > nie pomogą
                                                  hm..tego nie widze jeszcze a ty jestes jasnowidzem? wlasnie czekam na zabieg
                                                  diagnostyczny, czy to nie jest pomoc medycyny w wyjasnieniu przyczyn?
                                                  skutecznosc ivf jest wyzsza niz 20%. w jakim sensie moje dziecko nie przezyje,
                                                  zakladajac nieudane ivf? czy masz na mysli ze moj zarodek sie nie zagniezdzi w
                                                  macicy?
                                                  idac twoim tokiem rozumowania: 30% zarodkow w naturalnym procesie poczecia sie
                                                  nie zagniezdza, czy uprawiajac seks bez zabezpieczenia chcesz narazic co 3 swoje
                                                  dziecko na smierc? bo rozumiem ze prezerwatywy tez sa nie ok?
                                                  • sta-szek Re: naprotechnologia 11.04.09, 10:25
                                                    Dagmara, wszyscy mamy te 100, że nasze ziemskie życie się skończy i będzie
                                                    trzeba przed Bogiem rozliczyć się z życia. Chcę dobrze, dlatego radzę abyś
                                                    zamiast in vitro wybrała naprotechnologię. Wszystkim na forum, jak też
                                                    czytającym życzę radości z okazji świąt zmartwychwstania Pana Jezusa.
                                                  • fabiankaa Re: naprotechnologia 13.04.09, 21:01
                                                    sta-szek napisał:

                                                    >Chcę dobrze, dlatego radzę abyś
                                                    > zamiast in vitro wybrała naprotechnologię.

                                                    Dlaczego? Żebys mógł zarobić, staszku?
                                                    Masz patent na nieomylnosc i stale lacze z Bogiem, ze wiesz, co jest
                                                    dla nas najlepsze?

                                                    Dlaczego, TCHORZU, nie odpowiadasz na moje pytania?
                                                  • aurita Re: naprotechnologia 14.04.09, 20:34
                                                    Stasiu a dlaczego pan Bog mialby nie poprzec naszego leczenia?
                                                  • sta-szek Re: naprotechnologia 16.04.09, 11:18
                                                    Aurita, każde leczenie jest dobre, w oczach Boga również. Leczenie jest wręcz
                                                    obowiązkowe! Ale zapłodnienie in vitro nie jest leczeniem. Nawet jeśli kobieta
                                                    urodzi dziecko z takiego zapłodnienia, pozostaje w dalszym ciągu niepłodna.
                                                    Sposobem na prawdziwe wyleczenie niepłodności jest naprotechnologia, mająca w
                                                    tym względzie duże sukcesy.
                                                  • dagmara-k Re: naprotechnologia 16.04.09, 11:48
                                                    staszku, czy ty znasz definicje nieplodnosci? jesli glownym objawem jest brak
                                                    dziecka, to kiedy urodze dziecko w wyniku ivf bede wraz z mezem para z
                                                    dzieckiem. i to mnie w leczeniu interesuje. jesli bede chciala miec nastepne
                                                    dziecko, rowniez pomysle o skutecznej metodzie leczenia. nie wiem czy zdajesz
                                                    sobie sprawe ile jest kobiet ktore z powodu roznych chorob nie moga miec dziecka
                                                    a po ciazy ivf zachodza w ciaze naturalnie. czy to nie znaczy ze zostaly
                                                    wyleczone, skoro wczesniej kilka lat stosowania roznych metod nie dawalo efektu?
                                                  • fabiankaa Re: naprotechnologia 16.04.09, 13:12

                                                    sta-szek napisał:

                                                    > Aurita, każde leczenie jest dobre, w oczach Boga również. Leczenie
                                                    jest wręcz
                                                    > obowiązkowe! Ale zapłodnienie in vitro nie jest leczeniem. Nawet
                                                    jeśli kobieta
                                                    > urodzi dziecko z takiego zapłodnienia, pozostaje w dalszym ciągu
                                                    niepłodna.
                                                    > Sposobem na prawdziwe wyleczenie niepłodności jest
                                                    naprotechnologia, mająca w
                                                    > tym względzie duże sukcesy.


                                                    Zarozum jedno, TUMANIE......... in vitro jest na KOŃCU
                                                    drogi w leczeniu niepłodnosci, a nie na poczatku. My wszystkie
                                                    zaczynamy od badania owulacji, nasienia, hormonów, HSG, laparoskopii
                                                    i innych czarów... a dopiero jak to nie pomaga - to przychodzi
                                                    propozycja in vitro..


                                                    Wiec nie bredz juz dalej...
                                                  • markus0123 Re: naprotechnologia 16.04.09, 13:28
                                                    No i po co się denerwować wink jeszcze cholesterol skoczy i dopiero będzie. Niech
                                                    człowiek sobie myśli to co myśli. Lepiej go i te jego próżne głupie gatki
                                                    zignorować. A nie można w ogóle tej całej histori o napro... skasować??

                                                    Swoją drogą ciekawe, że invitro uznaje za ingerencje w ciało kobiety, natomiast
                                                    zabiegi chirurgiczne (np: laparoskopie) już nie.
                                                  • dagmara-k Re: naprotechnologia 16.04.09, 19:15
                                                    mysle ze nie warto kasowac. niech bedzie. przeczytaja ludzie i zdecyduja czemu
                                                    wierzyc. medycynie czy ladnie nazwanej metodzie diagnozy i naturalnej regulacji
                                                    poczec.

                                                    nerwy rzeczywiscie wcale tu nie sa potrzebne, bo ani staszek ani my nie
                                                    przekonamy sie wzajemnie.
                                                  • markus0123 Re: naprotechnologia 17.04.09, 09:44
                                                    smile)

                                                    nie sądzę aby ktoś tu się przekonał do tej "techniki" ale niech będzie jako
                                                    nazwijmy to przestroga
                                                  • dagmara-k Re: naprotechnologia 17.04.09, 12:41
                                                    ktos kto ma problem tylko po zenskiej stronie i tylkoz wiazany z gospodarka
                                                    hormonalna, bez zmian wiekszego kalibru moze sie przekonac i chciec placic kase
                                                    za takie leczenie. kazdego wybor.
                                                  • sta-szek Re: naprotechnologia 18.04.09, 17:53
                                                    Fabianka, naprawdę niepotrzebnie się denerwujesz. Ja po prostu chcę dobrze dla
                                                    Was wszystkich, mających problem z płodnością. Dzięki naprotechnologii około 50
                                                    procent par mających za sobą nieudane próby in vitro może doczekać się
                                                    potomstwa. Poprzez zabiegi in vitro wiele istnień ludzkich skazanych jest na
                                                    zagładę, część zarodków w trakcie mrożenia i rozmrażania obumiera, zaś np.w
                                                    Wielkiej Brytanii po 5 latach przetrzymywania zwyczajnie zlikwidowano miliony
                                                    zarodków. A Pan Bóg mówi w przykazaniu /piątym/: nie zabijaj ! Dlatego uważam
                                                    ,że in vitro powinno być prawnie zakazane. Listę na której można złożyć podpis
                                                    pod takim wnioskiem można ściągnąć ze strony www.contrainvitro.pl . Ja podpisałem
                                                  • dagmara-k Re: naprotechnologia 18.04.09, 20:03
                                                    Ja podpisał
                                                    > em
                                                    dziekujemy, niech ci pan bog wynagrodzi. o ile jest takiego zdania jak tywink
                                                  • tekla12 Re: naprotechnologia 18.04.09, 20:14
                                                    sta-szek napisał:
                                                    A Pan Bóg mówi w przykazaniu /piątym/: nie zabijaj !
                                                    ten sam bóg przykazuje aby nie łamać ósmego przykazania
                                                    Ja podpisał
                                                    > em
                                                    co do tego nikt nie ma wątpliwości
                                                  • fabiankaa Re: naprotechnologia 18.04.09, 20:19

                                                    sta-szek napisał:

                                                    > Fabianka, naprawdę niepotrzebnie się denerwujesz.

                                                    Denerwuje sie, bo jestesm ograniczonym moherem, ktory ieprzy tu
                                                    straszne glupoty i probuje zarobic na naiwnosci..... całe szczescie
                                                    tu takich naiwnych nie ma smile))


                                                    >Ja po prostu chcę dobrze dla
                                                    > Was wszystkich, mających problem z płodnością.

                                                    Tak? A moze lepiej zajmij sie swoja plodnosci, rozrodczoscia i
                                                    innymi sprawami. Niech kazdy pilnuje siebie...... A jak chcesz
                                                    zbawiac swiat - to molestuj babcie w kosciele. Moze one zachwyca sie
                                                    naprotechnologia.

                                                    Dzięki naprotechnologii około 50
                                                    > procent par mających za sobą nieudane próby in vitro może doczekać
                                                    się potomstwa.

                                                    WIARYGODNE dane na poparcie tych bzdur poprosze!!!!!!!!!


                                                    Nie rozumiesz IDIOTO, ze in vitro jest NA KONCU, a nie na poczatku
                                                    drogi???? Ze tysiace par, ktore przechodza procedura ion vitro ma za
                                                    soba wszelkie badania i zabiegi, ktore zaleca naprotechnologia???


                                                    >Poprzez zabiegi in vitro wiele istnień ludzkich skazanych jest na
                                                    > zagładę, część zarodków w trakcie mrożenia i rozmrażania obumiera,
                                                    zaś np.w
                                                    > Wielkiej Brytanii po 5 latach przetrzymywania zwyczajnie
                                                    zlikwidowano miliony
                                                    > zarodków. A Pan Bóg mówi w przykazaniu /piątym/: nie zabijaj !


                                                    Rowniez poczas zaplodnien naturalnych wiele zarodków obumiera, wiele
                                                    ciaz jest ronionych........ czy to tez nazwiesz zabojstwem?


                                                    >Dlatego uważam
                                                    > ,że in vitro powinno być prawnie zakazane.

                                                    Całe szczescie takich DEBILI jak ty jest coraz mniej na swiecie smile)


                                                    >Listę na której można złożyć podpis
                                                    > pod takim wnioskiem można ściągnąć ze strony
                                                    www.contrainvitro.pl . Ja podpisałem



                                                    Coz, kazdy odpowiada za swoje czyny.. wspolczuje glupoty i
                                                    ograniczenia....... moze ci ten moher kiedys spadnie z oczu.....
                                                  • zana1977 Re: naprotechnologia 15.04.09, 00:21
                                                    Staszku.
                                                    Owszem, trzeba będzie, ale tobie nic do tego. A swoją drogą to skąd wiesz, że
                                                    Bóg źle oceni akurat in vitro? Skąd taka pewność? Myślę, że powinienieś się
                                                    martwić raczej o swoją duszę...
                                                  • dagmara-k Re: naprotechnologia 15.04.09, 09:36
                                                    ja jeszcze nie widzialam nikogo kto by zmartwychwstal. 100% mam na to ze umre i
                                                    ze nie zmartwychwstane. taka nowomowa mnie nie przekonuje. badz swietym staszku.
                                                    a ja bede robic swoje.
                                                  • sta-szek Re: naprotechnologia 21.04.09, 16:52
                                                    Dagmara, podobnie jak Ty, ja też nie widziałem nikogo, kto by zmartwychwstał,
                                                    ale ufam słowom Zmartwychwstałego: "błogosławieni, którzy nie widzieli, a
                                                    uwierzyli".
                                                  • dagmara-k Re: naprotechnologia 21.04.09, 18:12
                                                    nie odniosles sie do waznej kwestii - skad wiesz, ze zmartwychwstaly jest
                                                    takiego samego zdania co ty na temat in vitro?
                                                  • sta-szek Re: naprotechnologia 23.04.09, 17:52
                                                    Dagmara, dla mnie przykazanie Boga: "Nie zabijaj" jest jednoznaczne. W metodzie
                                                    in vitro ponadplanowe zarodki ludzkie są niszczone. Swoje zdanie w tej kwestii
                                                    wyraził jasno nasz wielki rodak Jan Paweł II w encyklice "Evangelium Vitae",
                                                    pisząc, że "techniki sztucznej reprodukcji człowieka są niedopuszczalne z
                                                    moralnego punktu widzenia. Choć wydają się służyć życiu, w rzeczywistości
                                                    stwarzają możliwość nowych na nie zamachów". A więc ja też jestem przekonany, że
                                                    właściwą drogą w przypadku niepłodności jest naprotechnologia. Aby nie było
                                                    wątpliwości - ja nie zarabiam w tej branży.
                                                  • dagmara-k Re: naprotechnologia 23.04.09, 18:32
                                                    a jak one sa niszczone? to tez wiesz z katechezy? czy z kazania? moze lepiej
                                                    zadzwonic do lekarzy i zapytac jak to robia? ja zapytalam i uzyskalam odpowiedz
                                                    co sie dzieje z zarodkami ktorych nie wezme.
                                                  • aurita Re: naprotechnologia 23.04.09, 19:40
                                                    dagmara nie karm trolla, szkoda klawiatury, niech sie leczy naprotechnologia na
                                                    glowe!
                                                  • dagmara-k Re: naprotechnologia 23.04.09, 20:26
                                                    kiedy ja lubie gadac ze staszkiemsmile to fascynujace jaki jest nieprzemakalnysmile
                                                    ostatnio takich widzialam jak dzialal amwaysmile

                                                    ale ok, jak sobie zyczysz auritasmile pozdrawiam.
                                                  • magdamajewski Re: naprotechnologia 23.04.09, 22:19
                                                    ja tez prawie z "zapatym tchem' sledze staszkowe posty", humor mi
                                                    sie poprawia za kazdym razem smile
                                                    Ostatnio takiego zapertego widzialam tutaj gdzie mieszkam jakis czas
                                                    temu. Zaparcie stal na rogu skrzyzowania z mikrofonem z miesiac
                                                    chyba wymachujac biblia i probojac wszystkich nawracac, jednak po
                                                    miesiacu mu sie znudzilo i zniknal, ciekawe jak dlugo staszek
                                                    pociagnie smile
                                                  • dagmara-k Re: naprotechnologia 23.04.09, 23:30
                                                    ciekawe jak dlugo staszek
                                                    > pociagnie smile

                                                    jakich ty slow uzywasz w obecnosci staszka?!!!??
                                                    wink
                                                  • aurita Re: naprotechnologia 24.04.09, 10:07
                                                    hhehehe dobre big_grin

                                                    no dobrze jako poprawiacz humoru moze byc i staszek smile

                                                  • ines7477 Re: naprotechnologia 28.04.09, 23:38
                                                    Uważam, że wielu z nas zapomniało o podstawowym problemie wokół którego toczy
                                                    się spór o in vitro. Nie ma sensu się nawzajem obrażać. Nikt też nie ma prawa
                                                    osądzać i potępiać osoby, które pragną mieć dziecko i próbują różnych sposobów.
                                                    Rozumiem te zdesperowane osoby, bo sama jestem w podobnej sytuacji. Jestem osobą
                                                    wierzącą i praktykującą, ale jeśli miałabym środki, poddałabym się in vitro.
                                                    Pragnienie posiadania dziecka jest silniejsze...A tak na marginesie to najedzony
                                                    nigdy nie zrozumie głodnego... Wielu zapewne zmieniłoby zdanie, gdyby ten
                                                    problem dotyczył ich. Nie osądzajcie a starajcie się zrozumieć i choć spróbujcie
                                                    wczuć się w to, co my czujemy.
                                                  • sta-szek Re: naprotechnologia 03.05.09, 10:49
                                                    Ja nie chcę nikogo osądzać ani potępiać. Chcę tylko zwrócić uwagę na to , co
                                                    jest dobrem, a co jest złem. Procedura in vitro nie jest etyczna, jest zła.
                                                    Wiele ludzkich istnień (embrionów) jest niszczonych. Dobry cel, którym jest
                                                    dziecko, nie może usprawiedliwiać złego postępowania. Czuję ogromny ból wielu
                                                    osób z powodu bezdzietności. Sami mieliśmy podobny problem u początku naszego
                                                    małżeństwa. Właściwą drogą na pewno jest naprotechnologia. Zwłaszcza dla osób
                                                    wierzących w Boga, który jest jedynym Dawcą życia.
                                                  • dagmara-k Re: naprotechnologia 03.05.09, 13:22
                                                    opisz szerzej twoja histeroie staszku. jaki to podoby problem miales i jak ci
                                                    pomogla napro? i jeszcze opisz w jaki sposb sa niszczone te tysiace istnien, bo
                                                    ja nie wiem. moj dr tez nie wie.
                                                  • sta-szek Re: naprotechnologia 05.05.09, 09:40
                                                    Dagmara, gdy myśmy mieli problem z bezdzietnością, wówczas naprotechnologia
                                                    robiła początki w USA, zaś ani ja, ani żona o tym nie wiedzieliśmy. Pierwsze
                                                    dziecko /żywe/ urodziło nam się dopiero 3 lata po ślubie, wcześniej straciliśmy
                                                    2 dzieci - przedwcześnie urodzonych. Dlatego napisałem poprzednio, że wiem co to
                                                    znaczy przeżywanie problemu bezdzietności. A więc mnie osobiście
                                                    naprotechnologia nie pomogła, nasza 2 dzieci już dorasta, więcej nie planujemy,
                                                    ze względów zdrowotnych żony.Wiem tylko, że naprotechnologia jest właściwą drogą
                                                    dla par mających problem z płodnością. A w jaki sposób zarodki są niszczone przy
                                                    okazji in vitro, to lekarz zajmujący się procederem in vitro powinien wiedzieć,
                                                    jeśli pracuje w takiej klinice. Szefowie klinik w Polsce twierdzą, że utrzymują
                                                    zamrożone zarodki przy życiu na własny koszt. Wierzysz w to ?. Zaś w Wielkiej
                                                    Brytanii oficjalnie podano do publicznej wiadomości, w prasie, radio, tv, o
                                                    ogro9mnej ilości ludzkich zarodków zlikwidowanych po 5 letnim okresie
                                                    przechowywania. W jaki sposób to uczyniono, nie wiem, ale Twój dr. jeśli działa
                                                    w tej branży, to powinien wiedzieć, a przynajmniej się tym zainteresować. Jeśli
                                                    go to nie obchodzi, to radzę: zmień lekarza, skontaktuj się z naprotechnologiem.
                                                  • tekla12 Re: naprotechnologia 05.05.09, 10:50
                                                    sta-szek napisał:

                                                    > Dagmara, gdy myśmy mieli problem z bezdzietnością, wówczas naprotechnologia
                                                    > robiła początki w USA, zaś ani ja, ani żona o tym nie wiedzieliśmy. Pierwsze
                                                    > dziecko /żywe/ urodziło nam się dopiero 3 lata po ślubie, wcześniej straciliśmy
                                                    > 2 dzieci - przedwcześnie urodzonych.
                                                    Co oznacza, że problem niepłodności dotyczył kobiety. Naprotechnolog mógł pomóc
                                                    ale ginekolog-położnik zajmujący się poronieniami byłby skuteczniejszy.
                                                    .Wiem tylko, że naprotechnologia jest właściwą drog
                                                    > ą
                                                    > dla par mających problem z płodnością.
                                                    Staszku, zrozum, że naprotechnologia nie jest alternatywą dla zapłodnienia
                                                    pozaustrojowego. Przy niedrożności jajowodów albo nasieniowodów napro jest
                                                    bezradna. Tak jak ivf nie może być skuteczne jeśli kobieta nie ma macicy.
                                                    A w jaki sposób zarodki są niszczone prz
                                                    > y
                                                    > okazji in vitro, to lekarz zajmujący się procederem in vitro powinien wiedzieć,
                                                    > jeśli pracuje w takiej klinice. Szefowie klinik w Polsce twierdzą, że utrzymują
                                                    > zamrożone zarodki przy życiu na własny koszt. Wierzysz w to ?. Zaś w Wielkiej
                                                    > Brytanii oficjalnie podano do publicznej wiadomości, w prasie, radio, tv, o
                                                    > ogro9mnej ilości ludzkich zarodków zlikwidowanych po 5 letnim okresie
                                                    > przechowywania.
                                                    Jak sądzę stało się to zgodnie z obowiązującym prawem. Zastanawiające jest
                                                    natomiast to, gdzie byli wtedy żarliwi katolicy i dlaczego nie próbowali wymóc
                                                    stworzenia prawa umożliwiającego łatwą i legalną drogę adopcji porzuconych
                                                    zarodków.
                                                    Twój dr. jeśli działa
                                                    > w tej branży, to powinien wiedzieć, a przynajmniej się tym zainteresować. Jeśli
                                                    > go to nie obchodzi
                                                    Polskiego lekarza nie powinien obchodzić los brytyjskich zarodków, ma obowiązek
                                                    martwić się o bezpieczne warunki przechowywania zarodków swoich pacjentów,
                                                    zgodnie z ich wolą. To pacjenci powinni decydować o losie swoich zarodków,
                                                    zgodnie ze swoim (niekoniecznie rzymsko - katolickim) sumieniem.



                                                  • dagmara-k Re: naprotechnologia 05.05.09, 11:46
                                                    mialam juz nie odpowidac stasiowi ekspertowi od napro ktory ani jednej ani
                                                    drugiej metody na sobie nie wyprobowal. jednak nie moge pozwolic zeby oczernial
                                                    mojego lekarza, ktory nie na swoj koszt utrzymuje zarodki. owszem, moj lekarz
                                                    wie co sie dzieje z zarodkami, powiedzial mi o tym, dlatego powodow do zmian nie
                                                    mam. powiedzial ze sie ich nie niszczy, ze kazdego roku bedzie do mnie szla
                                                    informacja ze czas albo zdeycodowac o oddaniu zarodkow do adopcji, albo o
                                                    zabraniu ich do macicy, albo o zaplacie kolejnej ustalonej kwoty za rok
                                                    mrozenia. po roku, znowu telefon. tak jest w mojej klinice. podejrzewam ze i w
                                                    pozostalych. ja zapytalam lekarza w poslkiej klinice, a stasiek opiera sie na
                                                    tym, co mu spece od napro mowia o wielkiej brytanii i stanach Zjednoczonych. co
                                                    mnie obchodza stany albo WB?
                                                  • magdamajewski Re: naprotechnologia 05.05.09, 16:05
                                                    no to ja staszkowi - expertowi powiem jak to dziala w Stanach - z
                                                    wlasnego doswiadczenia.
                                                    Przed kazdym ivf pajeci sa dokladnie informowani o calej procedurze
                                                    i losach ewentualnych zarodkow.
                                                    Po pierwsze jesli ktos z uwagi na poglady religijne lub inne nie
                                                    chce mrozic, oddawac zarodkow lub ich niszczyc, stymulacja jest tak
                                                    prowadzona ze uzyskuje sie tylko taka ilosc zarodkow jaka chca zeby
                                                    im podanow. Ryzyko - mozna sie nic nie zaplodnic i do transferu moze
                                                    nie dojsc.
                                                    Obcja #2 nadprogramowe zarodki sa mrozone, i tak jak w przypadku
                                                    kilinki w Polsce trzymane sa dota dopoki pacjenic nie zdecyduja co z
                                                    nimi robic (za oplata). Albo je zabieraja do kolejnego transferu,
                                                    moga oddac do adopcji lub zniszczyc - na wlasne zyczenie.
                                                    Kazda para MUSI podpisac oswiadcznie co kilinika ma zrobic z
                                                    zarodkami jesli pacjeci przestana za kolejne mrozenie placic.
                                                    Dodam jeszcze ze przez ciebie wielbiona i chwalona naprotechnologia
                                                    jest jednym z pierwszyc rzeczy przez ktore przechodzi kazda dotnieta
                                                    nieplodnoscia para???? Proponuje troche poczytac i wypelnic luki w
                                                    swojej bardzo skromnej i waskotorowej wiedzy.
                                                    wtedy mozna z taba podyskutowac. Na razie jestes jak zespute radio i
                                                    wkolko gadasz to samo. Zaczyna to byc nudne.
                                                  • aurita Re: naprotechnologia 03.05.09, 21:51
                                                    ale to Twoje subiektywne zdanie. Dziwnym trafem zgodne z propagatorem naprotechnologii: Kosciolem Katolickim.

                                                    Wiesz ze Luteranie stwierdzili ze zabranianie IVF jest etycznie niemoralne? smile Moj zdaniem to sekty zabraniaja leczenia!
                                                    Zadne embriony nie sa niszczone podczas IVF.
                                                    Osoby wierzace w Boga wiedza, ze podczas IVF cud moze zdazyc sie tylko dzieki Bogu.
                                                    Naprotechnologia to bujda: zbior technik znanych i stosowanych przez osoby dla ktorych IVF jest jedyna szansa.
                                                  • dagmara-k Re: naprotechnologia 04.05.09, 09:11
                                                    i jak tam twoj nastroj stasienku? cieszysz sie ze masz jeden z najdluzej
                                                    utrzymujacych sie watkow na forumwink prawie jak watki miesieczne dziewczyn
                                                    podchodzacych do ivfsmile

                                                    fajnie sie gadalo. pa!
                                                  • magdamajewski Re: naprotechnologia 04.05.09, 19:22
                                                    twardo.. jak zepsute radio smile
                                                  • novator125 Re: naprotechnologia 14.05.09, 13:11
                                                    Więc osąd pozostaw Bogu, a nie podpisujesz jakieś listy "contrainvitro". Jak
                                                    chcesz coś pomóc to wyjedź do Czadu albo Kongo i tam pokaż swoją "troskę".
                                                    Jesteś zwykłym fundamentalistą - tacy ludzie jak ty w XVII w. palili kobiety na
                                                    stosie nawet za posiadanie czarnego kota. Jeśli taką wagę przywiązujesz do
                                                    Świętych Ksiąg to zrezygnuj z ogółu medycyny - wszak każde "majdrowanie" przy
                                                    ciele to jego bezczeszczenie!!! Dawni lekarze musieli w tajemnicy po nocy ciąć
                                                    trupy i chować się przed takimi jak ty, żeby moża było teraz ratować innych,
                                                    mącicielu jeden, niewdzięczniku. JEDŹ DO IRANU ALBO AFGANISTANU - tam zobaczysz
                                                    świat twoich świętych zakazów!!!!!!!
                                                • fabiankaa Re: naprotechnologia 07.04.09, 20:52
                                                  Staszku, skoncz sie kompromitowac na tym forum. Ja rozumiem, ze twoj
                                                  naprotechnologiczny "biznes" kiepsko idzie, ale wierz mi, ze tu nie
                                                  znajdziesz klientek. Tutaj kobiety bardziej cenia skutecznosc i
                                                  wiedze, a nie moher i wmawianie glupot.
                                                  • zana1977 Re: naprotechnologia 08.04.09, 22:59
                                                    Staszku, lepiej już nie wypowiadaj tych wszystkich głupstw, bo głowa aż boli...
                                                    Tutaj nie znajdziesz przyszłych ofiar naprotechnologii, więc sobie odpuść. Twoje
                                                    zdanie nie przekonuje nikogo, a wręcz irytuje. Zatem, głupców poszukaj sobie
                                                    gdzie indziej...
                                                  • magdamajewski Re: naprotechnologia 11.04.09, 17:36
                                                    haha sta-szek ubawilam sie czytajac Twoje posty Dziekuje bardzo
                                                    humor mi sie poprawil.
                                                  • asiunia555 Re: naprotechnologia 17.04.09, 12:56
                                                    Magda ja aż żałuję że wcześniej nie doczytałam
                                                    też się uśmiałamsmile
                                                  • dagmara-k Re: naprotechnologia 17.04.09, 21:20
                                                    czesc asiunia
                                                  • asiunia555 Re: naprotechnologia 17.04.09, 21:52
                                                    czesc Daga! co slychac?
                                                    pozdrowienia naprotechnologicznewink
                                                  • dagmara-k Re: naprotechnologia 17.04.09, 22:18
                                                    smile dzialam asia. nienaprotechnologiczniewink
                                                  • asiunia555 Re: naprotechnologia 18.04.09, 08:45
                                                    kibicuję nieustannie!
                                    • novator125 Re: naprotechnologia 14.05.09, 13:14
                                      JEDŹ DO IRANU ALBO AFGANISTANU - tam zobaczysz świat twoich świętych
                                      zakazów!!!!!!!
            • juliza Re: naprotechnologia 05.03.09, 14:58
              zygmuntzt napisał:

              > Mogę sobie tylko wyobrazić, co czują osoby, które chcą mieć dziecko
              > i nie mogą

              Nie możesz...
              • zygmuntzt Re: naprotechnologia 18.03.09, 14:11
                Niestety, wiem coraz więcej.
                W zeszłym tygodniu na USG poznaliśmy termin "ciąża zaśniadowa", dwa
                dni później odbył się zabieg. Na stoliku leży wypis ze szpitala z
                adnotacją "ciąża obumarła"..

                Ech..
    • juliza Re: naprotechnologia 07.05.09, 21:02
      dziendobrytvn.plejada.pl/24,19286,news,,1,,naprotechnologia_-_alternatywa_dla_in_vitro,aktualnosci_detal.html
      Podobała mi się odpowiedź na pytanie o zawód pań-instruktorek smile
      • tautolog Re: naprotechnologia 08.05.09, 10:35
        Niestety TVN dało dupy.
        Zapomnieli o planszy: " ten 15 minutowy pokaz bzdury sponsorował episkopat Polski"
        Nie wiem też dlaczego kazali się Paniom przebrać przed programem.
        W strojach zakonnych wyglądałby równie atrakcyjnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka