Dodaj do ulubionych

nurtujące wątpliwości

IP: 212.244.167.* 02.09.03, 10:01
Witajcie

Od niedawca zagladam na to forum i jestem pod jego duzym wrazeniem. Przez
wiele lat bralam tabletki antyk., kiedy chcialam je odstawic lekarz
twierdzil, ze nie jest to najlepszy moment, gdyz skoro nie chce jeszcze miec
dzieci to lepiej aby tabletki podtrzymywaly prace jajnikow gdyz podejrzewal
PCO (tzn. w badaniach wychodzil podwyzszony poziom tych hormonow odp. za PCO
+ prolaktyny). Radzil mi tez, ze lepiej aby przed decyzja o staraniu sie o
dzidziusia przyjsc do niego, bo raczej "naturalnie" moze sie nie udac. I
poszlam 3 miesiace temu, badania na rozyczke i etc OK, a na dodatek okazalo
sie, ze rosnie mi pecherzyk wiodacy podczas brania tabletek antyk. Lekarz
stwierdzil, ze poniewac PCO nie bylo na 100% stwierdzone, to widocznie moj
organizm sam doszedl do siebie, wyciszyl sie, uspokoil i poradzil probowac
dajac castagnus i luteine (od 16 do 25 dc). Ja natomiast caly czas sie
martwie tym, ze trace czas, nie wiem czy mam owulacje czy nie (nigdy nie
potrafilam tego stwierdzic zreszta przez lata bralam proszki antyk.) i nie
wiem czy kwalifikuje sie jednak do jakiegos leczenia czy nie. Wiem, ze
powinnam pojsc jeszcze raz + na usg aby sprawdzic czy byla owulacja czy nie,
ale jakos tak sie staram ludzic, ze jednak jakos sie uda bez ingerencji
lekarza, choc im dluzej o tym mysle i im wiecej na ten temat czytam
tymbardziej zaczynam sie przejmowac. Mialyscie moze podobne doswiadczenia czy
rozterki? Z gory dziekuje za odpowiedzismile
F.
Obserwuj wątek
    • Gość: kasialu Re: nurtujące wątpliwości IP: *.mofnet.gov.pl 02.09.03, 10:56
      Spróbuj najpierw zajść naturalnie. Daj sobie 3-4 miesiące i obserwuj co się
      będzie działo. Bierz przy tym kwas foliowy i na spokojnie spróbuj zajść w
      ciążę. Może spróbujesz mierzyć temperaturę podczas cyklu.
      Jakby nie wyszło (nieraz rok i więcej należy próbować), a cykle przebiegały
      normalnie spróbuj zmienić lekarza. Dobrze nieraz udac się do kogos kto spojrzy
      na Twój problem "swieżym okiem". Lekarz prowadzący może się sugerować starymi
      problemami.
      Najlepiej wtedy udać się do kogoś kto specjalizuje się w problemach
      niepłodności i ma jakies osiągnięcia w tym temacie. I to od lekarza zależy na
      jakie badania Cie skieruje - może zaproponuje monitorowanie jajeczkowania żeby
      zaobserwować czy ono w ogóle występuje.
      Może być tak, że z Tobą wszystko jest ok i nie ma się czym martwić. My przyszłe
      Mamy, które śwadomie planujemy macierzyństwo jesteśmy niecierpliwe i chciałbymy
      szybko zajść ;o) Musimy się jednak uzbroic w cierpliwość. Radziłabym jeszcze
      zrobić badanie nasienia Męża bo w sumie od tego zaczyna się badania ;o))))
      • Gość: Fulvia Re: nurtujące wątpliwości IP: 212.244.167.* 02.09.03, 11:01
        dziekuje za odpowiedz
        miesiaczki przebiegaja normalnie, ale to chyba dzieki luteinie i castagn.,
        poobserwuje przez kilka miesiecy i postaram sie nie martwic, ale skoro cos bylo
        nie tak wczesniej jakos nie moge uwierzyc, ze mialo tak samo z siebie przejsc
        (chyba jestem panikara), cale zachodzenie w ciaze wydaje mi sie bardzo
        skomplikowana czynnoscia...
        pozdrawiam serdecznie
        • Gość: kasialu Re: nurtujące wątpliwości IP: *.mofnet.gov.pl 02.09.03, 12:42
          Fulvia!
          Na początku wydawało się że zachodzenie w ciążę to prosta sprawa. O tym, że tak
          nie jest przekonalam sie po roku starać kiedy zaszłam w ciążę ... pozamaciczną.
          Przez ten rok wiele się nauczyłam głównie od dziewczyn z tego forum.
          Drażni mnie bezsilność i te wszystkie trudności. Zmieniałam już kilku lekarzy i
          żaden mi narazie nie pomógł. Teraz mam stałego na którego liczę.
          Myślę, że w ostateczności zdecyduję się na laparo, która może wyjasnić skąd się
          biorą moje problemy.
          Życzę Ci powodzenia ;o)
          • Gość: Fulvia Re: nurtujące wątpliwości IP: 212.244.167.* 02.09.03, 13:10
            Hej Kasialu

            Też życzę Ci powodzeniasmile
            Ja na razie popróbuje z Luteiną, którą biorę drugi miesiąc od 16 do 25 dc, jak
            na razie nie widzę żadnej różnicy w reakcjach mojego organizmu, ale to pewnie
            nic dziwnego, przez lata brania tabl. antyk. nigdy się nie zastanawiałam nad
            długością cykli, śluzem czy bólem piersi (choć przed miesiączką zawsze mnie
            bolą)
            W każdym razie pozdrowionkasmile
            F.
            • Gość: kasialu Re: nurtujące wątpliwości IP: *.mofnet.gov.pl 02.09.03, 14:43
              Ja luteinę dostałam po tym jak w 34 d.c. nie miałam miesiączki, a podczas USG
              wygląd jajników wskazywał na 14 d.c. i miałam niepęknięty pęcherzyk. Czyli
              luteina miła mi wywołac miesiączkę - i wywołała już po jednej tabletce, więc
              się za dużo nie nabrałam. Potem clo i zastrzyk na peknięcie pęcherzyka z
              pregnylu. Teraz czekam na okres bo w cuda nie wierzę.
              Muszę czekać chyba na niepokalane poczęcie bo naturalnie będzie cięzko.
              Moja koleżanka z pracy pod koniec września idzie na inv. To dla mnie ksomos.
              • Gość: Fulvia Re: nurtujące wątpliwości IP: 212.244.167.* 02.09.03, 14:54
                Ja dopiero drugi cykl biorę Luteinę, w pierwszym (16-25 dc) po 3 dniach
                dostałam miesiączkę. Poza tym ciężko mi operować jakimiś innymi nazwami leków,
                bo nie przywiązywałam wtedy do tego takiej dużej wagi. Pare razy jak robiłam
                przerwę z tabl. antyk, miałam problem z miesiączką tzn. kilka cykli było ok a
                potem jej nie dostawałam, wtedy dostawał zastrzyk domięśniowy (chyba z
                progesteronu), zdarzyło mi się to kilka razy. Teraz też się boję, że coś będzie
                nie tak, głupio pisać, ale często myślę negatywnie tzn. że jak teraz bardzo
                pragnę dziecka to nie będzie to takie proste w moim przypadku (choć jak mówię
                wcześniej nie próbowałam), poza tym patrzę realnie i też w cuda nie chce mi się
                wierzyć. Choć to może złe myślenie... Natomiast znam pare kobiet, dużo
                starszych ode mnie, które bądź normalnie bądź właśnie przez in vitro zaszły w
                ciąże i urodziły zdrowe dzieci..., więc może jednak lepiej być dobrej myśli z
                pozytywnym nastawieniemsmile W każdym razie spędza mi to ostatnio sen z powiek,
                F.
                • Gość: kasialu Re: nurtujące wątpliwości IP: *.mofnet.gov.pl 02.09.03, 15:22
                  Fulvia!
                  Rzeczywiście dobre nastawienie to połowa sukcesu.
                  Ja poprostu odpusciłam ze stresami i zamartwianiem. Tzn przed każdą miesiączką
                  się troszkę denerwuję, ale już nie tak jak kiedyś. Wmówiłam sobie, ze mam
                  jeszcze z 8 lat na staranie o dziecko (mam 27) i przez ten czas coś się
                  wykluje. Jak nie to adoptuję.
                  Właśnie 6 września idę na roczek małej Kasi - córeczki moich przyjaciół, którą
                  wybrali na swoją córeczkę ;o)))))))))))))))))
                  • Gość: Fulvia Re: nurtujące wątpliwości IP: 212.244.167.* 02.09.03, 15:28
                    Ja mam tyle samo lat co ty i też się pocieszam, że jeszcze co najmniej 8 lat
                    możliwości jak nie więcej, zresztą medycyna do przodu się bardzo posunęłasmile)))
                    Tyle tylko, że odczuwam już ogromną potrzebę emocjonalną posiadania
                    dziecka/dzieci.
                    W każdym razie serdecznie pozdrawiam i trzymam kciukismile)))
                    • Gość: kasialu Re: nurtujące wątpliwości IP: *.bielawy.sdi.tpnet.pl 02.09.03, 20:04
                      Fulvia ja mam różne etapy - od takiego, że nie mogę sobie poradzić z tą myślą,
                      ze narazie nie mogę mieć dzieci do takiego - że narazie nie chcę mieć dzieci i
                      koniec. Cały czas walczę, ale te wszystkie problemy nie dodają mi sił niestety.
                      Będę próbowała nadal, aż się uda.
                      Kiedyś spotkamy się na forum dzieci ;o))))
                    • Gość: owieczka Re: nurtujące wątpliwości IP: *.wrzeszcz.net / 192.168.0.* 02.09.03, 21:02
                      ja juz za to powoli sie zalamuje. mam 31 lat i nic. nie wiem co mam robic. z
                      organizmem niby wszystko OK. miesiaczki mam regularne, czyli dni plodne moge
                      uslic bez problemu i nic...
                      • Gość: Asia Re: nurtujące wątpliwości IP: 80.51.236.* 02.09.03, 21:23
                        to , że miesiączki masz regularne to jeszcze nic nie znaczy - ja też mam
                        regularne ale nie mam owulacji.
                      • Gość: kasialu Re: nurtujące wątpliwości DO OWIECZKI IP: *.mofnet.gov.pl 03.09.03, 09:26
                        HEJ!
                        31 lat to wcale nie tragedia!!! Spróbuj zrobić badania na początek hormony.
                        Ja też tak miałam - dopiero po badaniach wyszły problemy. Nie załamuj się -
                        wiem, ze to nie łatwe jak serduszko chce mieć dzidziusia. Musisz jednak zebrać
                        siły i zrobić niezbędne badania.
                        Jak długo się starasz o dziecko ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka