hania2005
11.06.08, 13:57
Cześć dziewczyny, czy ktos mnie jeszcze pamięta?
Bardzo dawno mnie tu nie było. Nie jestem w stanie wszystkiego
przeczytać ale wszystkim, którym się udalo bardzo serdecznie
gratuluję. A tym starającym sie zycze szczęścia - dołączam do was.
18 lipca minie rok odkąd urodziłam i straciłam chlopców. Potem w
listopadzie tez poroniłam i teraz chyba znowu zaczynamy od nowa. Mam
mnóstwo wątpliwości, ale ja sie tak łatwo nie poddaję.
Jakos sobie radze, choć szczerze przyznaje, że nie pogodziłam sie ze
stratą chlopców, ciągle o nich myśle jakby wygladali, jakie byloby
nasze zycie z nimi. Za kilka dni będa mieli piękny grób - tyle moge
im dac na dzień dziecka i na pierwsze urodziny.
W moim otoczeniu jest tak dużo ciężarnych,że TRUDNO TO ZNIEŚĆ.
Nie wiem teraz co robić, nie mam zamrożonych zarodków, tylko musze
zaczynac wszystko od początku. To już byłby trzeci protokół.
Tak po cichutku to liczyłam na cud, na ciąże naturalną bo takie sie
zdarzają, prawda? Batutka jest tu świetnym przykładem - wszystkiego
dobrego batutko, gratuluję! Jakos naiwnie wierzyłam, ze po tym
wszystkim to mi sie tak poprostu taki cud nalezy. a jednak........
Ostatnio często myślę o adopcji, choć z mężem nie rozmawiałam, nie
wiem jak zacząć, żeby go nie zaskoczyc i nie wypłoszyc od razu, bo
to bardzo poważna sprawa. Bo tak myslę czy jestem na tyle silna,
żeby przechodzić to wszystko jeszcze raz, protokół , ciąża, kolejna
strata.....ech. Mam juz syna, ale skoro tak bardzo nam nie wychodzi
to może wlasnie dlatego, ze gdzies czeka na nas jakies dzieciątko?
no bo inaczej juz sobie nie potrafie wytlumaczyć.
pozdrawiam was bardzo serdecznie
Hania