Dodaj do ulubionych

Witam wszystkich....

11.06.08, 13:57
Cześć dziewczyny, czy ktos mnie jeszcze pamięta?
Bardzo dawno mnie tu nie było. Nie jestem w stanie wszystkiego
przeczytać ale wszystkim, którym się udalo bardzo serdecznie
gratuluję. A tym starającym sie zycze szczęścia - dołączam do was.
18 lipca minie rok odkąd urodziłam i straciłam chlopców. Potem w
listopadzie tez poroniłam i teraz chyba znowu zaczynamy od nowa. Mam
mnóstwo wątpliwości, ale ja sie tak łatwo nie poddaję.
Jakos sobie radze, choć szczerze przyznaje, że nie pogodziłam sie ze
stratą chlopców, ciągle o nich myśle jakby wygladali, jakie byloby
nasze zycie z nimi. Za kilka dni będa mieli piękny grób - tyle moge
im dac na dzień dziecka i na pierwsze urodziny.
W moim otoczeniu jest tak dużo ciężarnych,że TRUDNO TO ZNIEŚĆ.
Nie wiem teraz co robić, nie mam zamrożonych zarodków, tylko musze
zaczynac wszystko od początku. To już byłby trzeci protokół.
Tak po cichutku to liczyłam na cud, na ciąże naturalną bo takie sie
zdarzają, prawda? Batutka jest tu świetnym przykładem - wszystkiego
dobrego batutko, gratuluję! Jakos naiwnie wierzyłam, ze po tym
wszystkim to mi sie tak poprostu taki cud nalezy. a jednak........
Ostatnio często myślę o adopcji, choć z mężem nie rozmawiałam, nie
wiem jak zacząć, żeby go nie zaskoczyc i nie wypłoszyc od razu, bo
to bardzo poważna sprawa. Bo tak myslę czy jestem na tyle silna,
żeby przechodzić to wszystko jeszcze raz, protokół , ciąża, kolejna
strata.....ech. Mam juz syna, ale skoro tak bardzo nam nie wychodzi
to może wlasnie dlatego, ze gdzies czeka na nas jakies dzieciątko?
no bo inaczej juz sobie nie potrafie wytlumaczyć.

pozdrawiam was bardzo serdecznie
Hania
Obserwuj wątek
    • jula1232 Re: Witam wszystkich.... 11.06.08, 14:57
      Witaj Haniu, widze ze wiele przeszłaś. ja az tyle nie miałam co ty sił, ja
      zrezygnowałam w połowie drogi i teraz jestesmy na etapie adopcji. Czuje sie
      spokojna, ciesze sie że nie musze myslec o staraniach o dc itp. Tobie zycze
      dalszej siły i wytrwałosci i obys doczekała sie własnego szczęscia*
      • batutka Re: Witam wszystkich.... 11.06.08, 15:05
        czesc hanusia - strasznie sie ciesze, ze wrocilas i nie poddajesz sie i bedziesz
        probowac nadal
        masz naprawde duzo sily, ale ja jestem taka sama - nigdy bym sie nie poddala,
        choc wiem jak porazki i takie nieszczescia jakie Ty z mezem przeszliscie doluja
        ludzi i zniechecaja do dalszych staran
        ale trzeba probowac dalej - do skutku, ja wiem, ze zawsze po porazkach musi byc
        lepiej i w koncu sie udaje, tylko nie mozna sie zniechecac i poddawac i dlatego
        ciesze sie, ze myslisz o kolejnych staraniach
        a powiedz mi: bylas u lakarza w tej sprawie?
        a jesli tak, to u naszego?
        powiem Ci,ze dobrze, ze odpoczelas po tym wszystkim, dalas sobie czas, organizm
        sie zregenerowal, nabral sil - na pewno psychicznie pewnie nie do konca jest
        dobrze i rozumiem to doskonale, ale trzeba probowac dalej
        haniu - u mnie nie bylo najmniejszych szans na naturalne poczecie, a jednak sie
        udalo - wiec musi u Ciebie i nie wazne jak (czy naturalnie czy po zabiegu)
        zaslugujesz na to jak malo kto i strasznie bym sie cieszyla,zeby w koncu Ci sie
        udalo - bede sie za to modlic kochanie
        badz tu z nami jak najczesciej i co jakis czas pisz co slychac, jak starania
        caluje Cie mocno
        • batutka Re: Witam wszystkich.... 11.06.08, 15:12
          haniu - a'propos adopcji: jesli czujesz,ze chcesz dzidziusia to nie wazne jak
          zostal poczety i przez kogo
          ja wierze, ze obce dziecko mozna pokochac dokladnie tak jak kocha sie biologiczne
          kiedys uslyszalam cos bardzo madrego: otoz malzenstwo adoptowalo synka i ktos
          ich kiedys ich zapytal jak to jest z miloscia do dziecka, ktore nie jest
          biologicznie nasze, nie jest krew z krwi
          na to matka tego dziecka poweiedziala, ze kocha synka nie jak swojego, bo on
          jest jej, nie czuje, ze jest obcy, wrecz przeciwnie: zycie by za niego z milosci
          oddala, a z pokochaniem osoby ktora nie jest z naszej krwi nie ma najmniejszego
          problemu, bo przeciez na pewnym etapie naszego zycia poznajemy czlowieka, ktory
          jest obcy, potem sie w nim zakochujemy, staje sie naszym mezem i kochamy go nad
          zycie - a przeciez nie jest z naszej krwi i keidys byl nam zupelnie obcy...
          to byla odpowiedz szczesliwej matki, ktora zaadoptowala dziecko
          i ja sie podpisuje pod tym co ona powiedziala
          haniu - jesli nie masz sily na zabiegi, a chcialabys adoptowac dziecko lub
          przynajmniej powaznie o tym myslisz, to porozmawiaj z mezem i nie kryj tego
          przeciez moze Cie zupelnie zaskoczyc i tez tego chciec
          czlowiek dojrzewa do pewnych decyzji
          • julia56 Re: Witam wszystkich.... 11.06.08, 19:15
            Haniu kochana, dobrze, że do nas wróciłaś. Myślałam o Tobie. Dużo
            siły życzę. Niezależnie od decyzji. Ale ja wiem, że Ty dzielna
            jesteś.
    • katarzyna.br Re: Witam wszystkich.... 11.06.08, 19:58
      Pamiętam cię Haniu, bardzo dobrze bo w tym samym czasie starałyśmy
      się o dzidziusia. Ty zdecydowałaś się na ivf a ja nie, odpuściłam
      sobie, mimo że doktor, ten sam nawet co Twój mówił że szans na
      naturalne poczęcie nie mamy. Nie miałam tyle siły co inne
      forumowiczki a takie historie jak Twoja jakoś tak mnie dowłowały, że
      byłam całkowicie zrezygnowana. Powiedziałam sobie dość, w
      listopadzie zaszłam w ciąże. Byłam w ciężkim szoku. Kompletenie nie
      wiem jak to się stało i kiedy. NAprawdę byłam strasznie zaskoczona.
      Teraz u mnie to już 30 tc.

      Natura sprawiła nam figla, więc myślę że nie ma przypadków
      benadziejnych, każdy musi pewnie swoje odczekać. Wierzę w to, że Wam
      też się uda.

      Pozdrawiam i życzę Ci żeby życie zaskoczyło Cię tak samo jak mnie.
    • agusek00 Re: Witam wszystkich.... 11.06.08, 21:26
      Cześć Haniu, oczywiście że Cię pamiętam - Twoją historię trudno zapomnieć...
      Bardzo Ci współczuję z powodu tego co przeszłaś.
      Ja sama myślę powoli o adopcji, bo nie wychodzi nam cały czas, a z wielu powodów
      nie zdecyduję się na in vitro. Tylko do takiej decyzji trzeba dojrzeć. Widzę, że
      jesteś chyba bardziej gotowa niż ja - chociaż może "gotowa" to nie jest
      odpowiednie słowo.
      Pozdrawiam Cię serdecznie
    • tymonka30 Re: Witam wszystkich.... 12.06.08, 09:21
      Ja też Cię pamiętam, Ty straciłaś mocno zaawansowaną ciążę, utkwiłaś mi mocno w
      głowie i Twój długi wątek po tym wszystkim kiss**
      Wiesz, ja też mam jedno dziecko i 2 poronienia na koncie i strasznie sie boję,
      ale ciągle staram, i wierzę, że limit nieszczęść się wyczerpał choć wiem, że
      może się to powtórzyć i biorę wszystko pod uwagę ale za mocno chcę, żeby odpuścić.
      A temat adopcji ciągle się u nas pojawia, ale są obawy, ciągle za mocne, żeby
      pójść do ośrodka i zacząć kursy.
      Pozdrawiam Cię serdecznie. I nie odpuszczaj! Widocznie jeszcze nie czas...


      • hania2005 Re: milo mi bardzo..... 12.06.08, 10:43
        ....że mnie pamietacie. Tyle sie tu wydarzylo, juz tyle dziewczyn od
        tamtej pory zostalo mamusiami. Fajnie.
        Ja nie byłam u lekarza od listopada, choć umawialismy sie ze
        odpoczne i przyjade w marcu lub kwietniu. Mąż miał operację
        przepukliny w kwietniu, wiec chyba i tak musimy odczekać jakis czas,
        sama nie wiem.
        Jakoś tak pomyslałam, ze może ta przepuklina (bardzo duża)
        przeszkadzała, uciskała, plemniki były słabsze, a teraz może bedzie
        lepiej...ale oczywiście to tylko moje myslenie i nawet nie pytałam
        doktora. Wczoraj kupilam mężowi mace i androvit, niech łyka, chyba
        nie zaszkodzi. Wiem, że on sie boi kolejnego podejścia i kolejnego
        pogrzebu.......ja też i to bardzo. No ale jak nie spróbuje to nie
        bede spokojna. Może trzeci protokół bedzie ostatnim i szczęśliwym?
        No ale czas pokaze co dalej, póki co jestem pewna ze chce próbować.
        A co tam u was dziewczyny?
        pozdrawiam
        • agusek00 Re: milo mi bardzo..... 12.06.08, 11:46
          Haniu, mam znajomą, która czekała na dziecko 5 lat, i jej mąż również miał
          przepuklinę,dość sporą, operowaną pół roku temu. I 3 miesiące po tej operacji
          zaszła w ciążę!
          Wiesz, to oczywiście nie musi być przyczyna,ale ona się pytała swojego
          ginekologa, czy mogło to mieć związek z ich niepłodnością - i lekarz
          potwierdził, że jak najbardziej. To trochę chyba jest podobnie jak z żylakami
          powrózka (mój mąż ma) - lekarz mu tłumaczył, że one same w sobie nie są groźne,
          ale wpływają na plemniki niekorzystnie, bo temperatura w jądrach się podnosi i
          bardzo osłabia nasienie.
          Tu nie ma oczywiście żadnej pewności, ale zawsze szanse rosną smile
          • hania2005 Re: Agusek - dałaś mi nadzieje 12.06.08, 15:35
            Agusek, takich wieści mi potrzeba. ja tez mam cicha nadzieję, że
            operacja przepukliny cos pomoże. buziaki
    • hania2005 Re: dziewczyny może wy wiecie 13.06.08, 09:51
      co to jest zespół antyfosfolipidowy? Gdzie można cos o tym
      przeczytac? szukałam, ale nie znalazłam.
      • edytka8080 Re: dziewczyny może wy wiecie 13.06.08, 14:48
        wpisz w gogle
        • julia56 Re: dziewczyny może wy wiecie 14.06.08, 14:29
          Haniu, ja 26.04 urodziłam synka. W kwietniu zeszłego roku miałam
          nieuduane ICSI (trzy zarodki, zero mrozaków). We wrześniu zaszłam
          naturalnie, mimo wodniaka jajowodu i zera szans dawanych przez
          Twojego lekarza...
          • hania2005 Re: urodziłaś w moje imieniny:) 16.06.08, 10:22
            Gratuluje julia!
            Ja tez mam taka nadzieję, że moze jednak uda sie naturalnie. Tylko
            ile mam jeszcze czekac?? Juz mam dość, moja cierpliwość też sie
            powoli konczy. Zrobie jeszcze badania na przeciwciała, może w tym
            jest problem z donoszeniem ciązy. Ale najpierw trzeba zajść w tę
            ciążę tylko jak??
            pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka