27.06.08, 21:53
Czasami jest mi tak cięzko,że nawet oddychanie boli. Znów wszystko
prysło, 37dc bez @ potem jakieś plamienie i to wszystko. Lekarz
polecił zrobć mi badanie krwi... i nic. Najgorzej jest wtedy ,kiedy
zaczynam wierzyć. To chyba nie ma sensu. Jak możecie z tym wytrzymać
psychicznie ja chyba umieram od środka.
Obserwuj wątek
    • drugamonika Re: ból 28.06.08, 12:27
      Droga Luciolo, każda z nas wie co czujesz i wszystkie jakoś
      wytrzymujemy...więc Ty też dasz radę. Są chwile takiej beznadziei,
      że trudno to opisać...wiem, ale za moment ból troszeczkę zelżeje. Na
      pewno. Mnie ostatnio psychika płata figle, aż boję się do tego
      przyznać sama przed sobą. Czasem mi się pomyśli(nie panuję nad
      tym!), że wcale już nie chcę tego dziecka! Niech się wypcha cały
      świat! Zostaniemy sami i mam to gdzieś!
      Potem jestem przerażona, że coś takiego przychodzi mi do głowy.
      Tłumaczę to sobie tak, że może podświadomie bronię się przed
      szaleństwem.
      W ciągu zeszłych dwóch tygodni znów dotarły do mnie wiadomości o
      ciążach koleżanek. Uśmiecham się i gratuluję, a w środku wyję z
      rozpaczy. Każda z nas to zna. Wchodzę na to forum i czytam na zmianę
      o bólu i o wielkim szczęściu jeśli komuś się udało, współczuję i się
      wzruszam i...żyję. Czytaj co się tutaj dzieje, to naprawdę jakoś
      pomaga. Pozdrawiam Ciebie i wszystkie Forumowiczki bardzo ciepło.
      • czekajaca_2 Re: ból 28.06.08, 21:35
        Luciolo... masz rację...najgorsze są te miesiące, gdy wszystkie znaki na niebie
        i ziemii wskazują, że się udało, a tu znów przychodzi rozczarowanie... nie wiem,
        czy są tak silne kobiety, które nie przeżywają tego rozczarowania za każdym
        razem na nowo.. ja co miesiąc sobie powtarzam, że nie będę się denerować,
        myśleć... co ma być to będzie... ale trwam przy tym tylko do połowy cyklu, a
        potem znów mam nadzieję, wsłuchuję się we własne ciało i tak bardzo czekam..
        czekam i czekam, a tu kolejna porażka.. jest to bardzo trudne doświadczenia..
        pamiętam początki moich strań, pierwsze niepowodzenia. Czytałam to forum i nie
        mogłam pojąć jak można starać się kilka lat, jakie to musi być trudne... a teraz
        ja sama czekam już ponad 2 lata i jak widać życie toczy się dalej.. mówią, że co
        nas nie zabije to nas wzmocni.. ja cały czas wierzę, że to czekanie może ma
        jakiś sens.. że może bardziej docenię dzieciątko, które mam nadzieję urodzę...
        cały czas głęboko wierzę, że doczekam się dziecka i Tobie też tego życzę smile
        • joach30 Re: ból 28.06.08, 22:57
          Mnie bardzo pomaga to forum. To jest dla mnie przystań dzięki której
          czuję, że wcale nie wariuję, że to co czuję co miesiąc jest
          normalne, że mam do tego prawo. Czytając Wasze wypowiedzi mam
          wrażenie, że to moje słowa, uczucia, emocje. Począwszy od wmawiania
          sobie jak drugamonika, że wcale nie chcę tego dziecka w nadziei, że
          kiedyś w to uwierzę, poprzez tłumaczenie sobie co miesiac, że tym
          razem nie będę zwracać uwagi na to który jest dziś dzień cyklu, aż
          do rozpaczy po każdym nieudanym zabiegu kiedy na chwilkę wpada mi do
          głowy myśl, że może nigdy nie będzie mi dane poczuć tego jak to jest
          być matką. Potem znów zbieram siły do walki, bo nie umię wyobrazić
          sobie naszego życia bez dziecka, tej pustki, której nie da się
          niczym wypełnić, tej tęsknoty za kimś kogo jeszcze nie ma. I znów
          pojawia się nadzieja. I tej nadziei będę się trzymać kurczowo i nie
          dam jej odejść na długo, bo dzięki niej żyję, funkcjonuję i potrafię
          w miarę normalnie reagować na wszystkie dookoła ciąże. Tej nadziei w
          sercu Wam wszystkim i sobie życzę.
    • luciola9 Re: ból 29.06.08, 19:48
      Dzięki za pokrzepienie. To prawda, że jednoczymy się w bólu bo
      doskonale znamy to uczucie i jego wszelkie przejawy. Ja dzis
      widziałam się z siostrą , która jest w 4 m-cu ciąży. Wszysscy się
      cieszyli więc i ja się usmiechałam. Kiedy się przytuliłyśmy poczułam
      jej brzuszek i choć trochę poczułam się "mamą". To było dziwne
      uczucie, tak jakby trochę mnie wyciszyło.
      Będę tu zaglądać, gdyż tylko tu odnajduję to czego potrzebuję.
      Pozdrawiam Was gorąco.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka