ola.x1
28.06.08, 12:44
Jestem 39letnią mamą ślicznego chłopczyka, który jest efektem in
vitro. Dziewczyny jeśli jesteście po trzydziestce i nie możecie
zajść w ciążę, to po prostu zastanówcie się czy nie lepiej zamiast
wykonywać liczne badania i tak zwane leczenie nie lepiej po prostu
zdecydować się na in vitro. O dziecko walczyłam prawie cztery lata
wykonując jakieś idiotyczne diagnostyki hormonalne, bolesne hsg, na
szczęście nie wyraziłam zgody laparoskopię (do dziś nie wiem w jakim
celu lekarka mi ją zalecała? Chyba tylko po to aby zajrzeć sobie do
mojego brzucha, bo wszystkie moje badania były prawidłowe)Potem
wykonywałam w Novum kolejne inseminacje (łączny koszt każdej to
wcale nie 750, ale 1000 złotych). Lata idiotycznej bieganiny po
różnych "cudotwórcach". Mój partner, który raczej nie był dla mnie
wsparciem do dziś wypomina mi, że musiał uczestniczyć w tych jego
zdaniem "żenujących procedurach" Myślę, że koszt tych zabiegów i
wizyt było porównywalny z kosztem in vitro. A in vitro po prostu
udało się i dziś nie wiem po co tak długo zwlekałam. Myślę, że in
vitro jest jakoś demonizowane i wydaje się, że to jakaś nie wiadomo
jak straszna procedura. W moim odczuciu in vitro wydało mi się
prawie prymitywnie prostą procedurą i w dodatku skuteczną. Myślę, że
lekarze i kliniki leczenia niepłodnośći mają taką politykę, że po
prostu chcą wyciągąć jak najwięcej kasy, więc klientka zanim
zdecyduje się na in vitro (a u większości i tak trzeba je zrobić)
musi najpierw zostawić kilka tysięcy na inne procedury i badania,
które dają dość nikłą szansę na zostanie mamą. Może moja opinia wyda
się dość osobista, ale przeszałm dość długą, często upakarzającą
mnie i kosztowną drogę do mojego dziecka i jeśli komuś pomogę podjąć
dobrą decyzję to się cieszę.