i to nawet nie dlatego ze nie moge miec dzieci, ale dlatego ze znowu strace
prace, mieszkam za granica i o prace dla mnie nie jest latwo dlatego jestem
przerazona, 6 lat juz szukam "swojego miejsca" a dostaje umowy na 2-3 miesiace
i pytanie czy mam dzieci
no oczywiscie nie mam dzieci, to zaraz bede w ciaze, wiec nawet jakbym byla
najbardziej pracowitym pracownikiem, to wciaze jestem obcokrajowcem, mowiacym
z akcentem, i do tego potencjalna matka
ale jaka ja jestem potencjalna matka??? skoro z dwoch klinik nieplodnosci nas
wyrzucona bo mamy szanse ponizej 10 %, w polsce invimed zaproponowac nam
komorke dawczyni, w novum chca leczyc ale moj maz wogole nie chce slyszec o
leczeniu w polsce...
nie wiem co mam zrobic, chcialam pracowac i zapomniec o dziecku, zarobic
pieniadze i sama decydowac gdzie chce sie leczyc, ale nie majac pracy, nie mam
zadnych mozliwosci
jestem zalamana, chcialabym krzyczec, chcialabym zeby ktos mi powiedzial
bedzie dobrze, a slysze musisz byc silna i nie marudz, sa wieksze nieszczescia
niz brak dzieci, strata pracy...jest mi zle

((