Dodaj do ulubionych

Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć dzieci

04.08.08, 11:26
Chciałabym Was zapytać, czy wyszłybyście za mąż wiedząc,
że Wasz facet nie może mieć dzieci, a go kochacie?Pozwoliłam sobie umieścic
tutaj ten watek, gdyz wiem, jak bardzo wszystkie osoby tu zaglądające
chciałyby miec dziecko.Oczywiście facet bardzo chce mieć dzieci i mówi, ze są
inne sposoby tzn.adopcja, dawca nasienia...Mam dylemat... I sie męczę, bo sama
nie wiem, jaką podjąć decyzję....Wydaje mi sie ,że bez dzieci nie będę do
końca szczęśliwa....Z drugiej jednak strony nikt mi nie zagwarantuje,że dzieci
miec może i że ja mogę....i że będę miała je z innym mężczyzną....Na bank
nasienia sie nie zdecyduję(opory moralne) a adopcja-zaczynam sie nad tym
zastanawiać...
Proszę o kilka słów....
Obserwuj wątek
    • elektra13 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 11:41
      Wydaje mi się że bym wyszła za niego prawie bez zastanowienia.
      Namawiałabym go na bank nasienia, ewentualnie adopcję. W jakiś
      sposób bycmy te dzieci mieli, najwazniejsze że bylibyśmy razem.
      Tak mi się wydaje chociaż nie jest łatwo wyobrazić mi sobie taką
      sytuację.
      • szklanapulapka2 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 12:13
        To wszystko zależy od Ciebie, i, nie tyle od siły Twojego uczucia do
        męża 9narzeczonego), ile od siły i chęci posiadania dzieci. Trochę
        dziwne mi sie to wydaje. Facet nie chce mieć swoich dzieci
        (biologicznych), a pokochałby obce, zaadoptowane??? Ja osobiście nie
        wyszłabym za niego, bo dla mnie dzieci ZAWSZE były na priorytetowym
        miejscu w rodzinie, zawsze bardzo chciałam je mieć i nie
        zrezygnowałabym z tych marzeń nawet dla największej miłości. Ale...
        z drugiej strony brawo dla faceta za uczciwość. Gorzej, gdyby
        powiedział Ci to po ślubie - wtedy nie miałąbyś wyboru. Teraz masz.
        • szklanapulapka2 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 12:17
          O cholercia, nie doczytałam, faktycznie nie chcodzi o to,z ę nie
          chce, tylko nie moze. Przepraszam, znów za szybko napisałąm, nie
          przeczytawszy dokąłdnie. Przepraszam ogromnie. Ale... jesli
          wypowiedziałam się na temat wyjścia za mąż za faceta, który nie chce
          mieć dzieci, to tutaj też wyrażę swoje zdanie. Wyszłąbym bez
          najmniejszego zastanowienia. Co innego, gdyby nie chciał dziecka,
          ale to, ze nie może, to nie jego wina przecież. I rozumiem sprawę
          adopcji w tym momencie. Chłopak szczerzy, a z problemem sobie
          poradzicie. Nie rezygnuj z miłości tylko dlatego, ze on nie moze
          mieć dzieci. Są na to sposoby, no i... cuda też sie zdarzają. smile).
          Przepraszam za tamten wpis. Całym sercem jestem za facetem w tym
          momencie.
          • rodzynek1000 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 12:29
            Dokładnie! Może po leczeniu odpowiednim będzie mógł mieć te dzieci.
            • biedronka.online Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 13:28
              Sa dwie sprawy Po pierwsze czy facet byl chory itp i to wplynelo na
              bezplodnosc Co juz wiecie jesli chodzi o jego wyniki Gorzej jesli
              plemniczkow brak nawet po biopsji (nie wiem jak to sie fachowo
              nazywa) Ale mozliwosci na dzien dzisiejszy sa duze Trzeba tylko
              cierpliwosci i czasu Po drugie chyba zalezy od tego co naprawde
              czujecie do siebie Jak rozmawialiscie o tym problemie i ewentualnym
              leczeniu Jesli z toba wszystko ok to na pewno bedzie to trudne dla
              obu stron Pomysl ze sa pary z dziecmi nieszczesliwe ale tez takie
              ktore zyja bez dzieci i przetrwaly krotkie chwile Wiec na nic nie ma
              recepty Nie mozna tez zakladac od razu czarnych scenariuszy typu
              ostatecznie adopcja ale tez rozumiem rozterki Niestety musisz podjac
              decyzje sama I oczywiscie dobrych decyzji ci zycze.
              • martucha90 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 13:58
                Bywa tak, że kobieta bardzo pragnie ciąży. Zapytaj siebie, czy
                zależy Ci na ciąży - to ważne. Niektórzy mówią, że to macica
                wzywa wink Cóż, jakby tego nie nazwać, biologia nami steruje.
                Czy "wystarczą" Ci dzieci adoptowane? Czy dasz radę je pokochać,
                wiedząc, że mogłabyś mieć dzieci z własnej ciąży?

                Znam przypadek, że kobieta nie dała rady. To bardzo smutna historia.
                Facet nie mógł mieć dzieci, widział o tym, wiedziała jego matka. Nie
                powiedział dziewczynie. Po ślubie teściowa jej dogryzała, że nie
                mają dzieci. Dziewczyna się badała, leczyła, przepłukiwała jajowody.
                Po dłuższym czasie lekarz postanowił zbadać faceta, no i się wydało.
                Adoptowali dziecko. Nie była w stanie go pokochać, była dla tego
                dziecka niedobra. Miała żal do męża i teściowej, i do życia - że
                jest zdolna urodzić swoje dziecko, a nie urodzi.
                Może przemyśl sobie uczucia tamtej dziewczyny (jakkolwiek to brzmi),
                spróbuj się wczuć w jej sytuację i porównać ze swoją. Może wnioski
                jakoś Cię nakierują na Twoją własną decyzję.

                Ja uważam, że sytuacja, kiedy dziecko nie jest biologicznie /
                genetycznie żadnej ze stron, jest uczciwsza, klarowniejsza
                (podkreślam: jest to moje zdanie) od sytaucji, gdy dziecko jest
                jednej osoby (np. kobiety, a nasienie jest obce). W tym wypadku
                stawiam wyżej adopcję niż dziecko w połowie złożone z materiału
                dawcy.

                Kolejna kwestia to powód posiadania dziecka. Niektórzy mają tyle w
                sobie pokładów opiekuńczości i miłości, że bardzo pragną się
                opiekować dziećmi, i są w stanie pokochać dziecko adoptowane, a
                nawet kilkoro dzieci. A są i tacy, którzy chcą mieć dziecko, ale
                tylko swoje, bo nie tyle mają potrzebę opiekowania się tak w ogóle,
                co w szczególności swoim potomstwem. Chcą w nim widzieć swoje rysy
                twarzy, swoje zdolności, swój upór. Oczywiście wszystko zależy od
                człowieka, bywa różnie, ale generalnie uważa się, że do tej drugiej
                grupy należą głównie mężczyźni, to im bardziej zależy na przekazaniu
                genów, oni mają w sobie zakodowany podświadomy strach, że może
                opiekują się nie swoim potomstwem, co byłoby dla nich straszne.
                Czy Twój przyszły mąż potrafi przeskoczyć tę potrzebę, czy potrafi
                stanąć ponad to i opiekować się nie swoim potomstwem, czy sytuacja
                go nie przerośnie, jak nie jego dziecko pojawi się w Waszym domu -
                to kolejne zagadnienie do rozważenia.

                Życzę podjęcia trafnej decyzji wink
                • sylwiaw206 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 14:09
                  moja odpowiedz-bez zadnego zastanowienia.dzieci są bardzo wazne ale
                  jest duzo sposobów zeby je miec a jak masz faceta z ktorym sie
                  bardzo kochacie to sie nie zastanawiaj.pamiętaj nawet najkochańsze
                  dzieci jak juz będziesz je miala kiedy dorosną i odejdą a ten twoj
                  jedyny będzie z tobą do końca zycia,
                • kolebeczka Czy wyszłabym ponownie za faceta, ktory nie moze 04.08.08, 14:19
                  miec dzieci...? bo tak musze sobie przetlumaczyc Twoje pytanie na
                  moja sytuacje. No wiec- mysmy tez zakladali, ze dzieci to
                  najnormalniejsza rzecz w swiecie- a tu mija 10 lat i...
                  Najpierw oznaczalo to, ze to jego "wina", po paru latach- ze i moja.
                  Mysmy tego nie wiedzieli, zanim poszlismy do oltarza.
                  Gdybym to wiedziala, ale musialabym to wiedziec przy obecnym rozumie
                  (czyli nie 24-o latki, ktora wtedy szla do slubu)- no wiec gdybym-
                  wyszlabym bez zastanowienia. Uslyszalam to w zeszlym tygodniu:
                  Dzieci sa goscmi, ktorzy towarzysza nam pewien odcinek naszego
                  zycia. A malzenstwo? Kiedys dzieci sie usamodzielnia i beda mialy
                  swoje osobne zyciorysy. Chcialabym, jesli je bede moze jeszcze
                  miala, zyczyc im przede wszystkim udanego zwiazku. Bo to jest
                  jeszcze mniej oczywiste w zyciu niz zajscie w ciaze.
    • uccellino Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 14:15
      Wyszłabym i skorzystałabym z dawcy nasienia lub (żeby
      było "sprawiedliwie") zarodka.
      Nie chciałabym rezygnować z doświadczenia ciąży.
      Adopcja ewentualnie wchodziłaby w grę.

      Dobrze, że wiesz to teraz. Jakąkolwiek podejmiesz decyzję, będzie
      świadoma.

      A co to znaczy, że on nie może? Tak definitywnie? Ani jednego
      plemnika???
      • biedronka.online Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 14:24
        Uccellino ma racje Czy wiesz ze nie ma "nic" ? sad(( Martucha tez
        Wazne czy chcesz byc w ciazy czy po prostu miec dzieci Zalezy tez
        jakie poglady ma facet Ja i M mamy oboje problemy (teraz widze ze ja
        chyba wieksze) i niestety na dzien dzisiejszy nie wyobrazam sobie
        abym nie urodzila "naszego" dziecka Jesli mialby byc dawca to chyba
        wybralabym adopcje Ale tez nie wiem co zycie przyniesie i jak sie
        oboje zachowamy Mam nadzieje ze to przetrwamy PS. I pomyslec ze
        zdecydowalam sie na slub koscielny aby starac sie o dziecko (taka
        porzadna jestem wink) ale niestety czasem sobie mysle ze gdybym
        wiedziala o problemach to pozostalabym tylko przy cywilu wzietym
        duzo wczesniej... Straszne to i trudne jest Z calego serca zycze
        wyboru, ktorego nie bedziesz zalowac.
        • naise Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 15:27
          To ja ci powiem tak. Staramy się o dziecko do pół roku, nie jesteśmy
          małżeństwem. Miesiąc temu dowiedzieliśmy się, że z obecnymi wynikami
          nasienia M szanse mamy zerowe. Plemniki są, ale z taką ilością nie
          wystarczy nawet na IUI. Na razie nie chcę decydować się na ICSI,
          zrobię wszystko by tego uniknąć, to będzie ostateczność. Owszem
          pomyślałam czy chcę być z tym mężczyzną, przecież skoro nie mamy
          ślubu tak łatwo jest odwrócić się i odejść, ale... czy ja chciałabym
          być tak potraktowana ??
          Gdy dowiaduję się że kolejna znjaoma jest w ciąży jest mi cholernie
          przykro, gdy inne czekają na rozwiązanie ja czekam na okres, i
          chwilami mam ochotę rzucić to wszystko i odejść. Ale tu nie o to
          chodzi, jesteśmy przyjaciółmi, możemy powiedzieć sobie naprawdę
          wszystko, mamy do siebie zaufanie, kochamy się i to się liczy
          najbardziej, bo jaką mam pewność, że kolejny facet mimo że płodny
          będzie moim przyjacielem, że będzie dla mnie dobry, że będzie mnie
          szanował ?? Ponadto widzę jak mój M przeżywa te spotkania z parami
          które maja dziecko, widzę jego reakcję na kobiety w ciąży i serce mi
          się kraje że tak niewiele możemy zrobić, że akurat nas to spotkało.
          NAS a nie JEGO, bo dopóki jesteśmy razem jest to NASZ problem.
    • majka771 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 16:24
      Dziękuję wszystkim za wypowiedzi na tak ważny dla mnie temat.Bardzo je sobie
      wszystkie cenię i dają mi do myślenia.Powiem tak, wcześniej jak byłam młodsza,
      to najpierw szukałam faceta, który by mnie pokochał i którego ja bym pokochała i
      to był priorytet, nie dzieci.....Jak ktoś kiedyś poruszył taki hipotetyczny
      temat mówiłamtongue_outrzecież można adoptować...Jednak człowiek nie wgłebia sie tak w
      sytuacje dopóki sie w niej nie znajdzie....i naprawde jest to trudny
      temat...Zaczynam miec chyba obsesję na tym tle:to chyba zegar biologiczny...Bank
      nasienia jest dla mnie też trudny, gdyż jestem osoba wierząca i praktykującą i
      boję sie piekła...Bo sumienie mi podpowiada, ze to duży grzech...mój chłopak ma
      dużo bardziej liberalne poglądy na ten temat i nie ma obaw,a podobno facetom
      jest to trudniej zaakceptować????Jeszcze raz dziękuje za wszystkie
      posty...Pozdrawiam..
      • uccellino Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 16:30
        > Ban
        > k
        > nasienia jest dla mnie też trudny, gdyż jestem osoba wierząca i
        praktykującą i
        > boję sie piekła...Bo sumienie mi podpowiada, ze to duży grzech...


        Proszę, wytłumacz, dlaczego (nie jestem katoliczką i nie znam się) -
        dlatego, że faceci się masturbują, oddając to nasienie???
        • biedronka.online Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 16:44
          Dobre pytanie Uccellino smile)) Fakt, że zapewne grzechem jest też to,
          gdy nawet nasz facet poddaje się badaniom (w końcu potrząsając
          maluchem wink) nie mówiąc o nasieniu dawcy Cóż każdy ma poglądy swe i
          trzeba je uszanować Autorka postu nie podała jakie badania zrobili a
          jak piszę wyżej małe co nieco to też wygląda na grzech Ale można by
          tu debatować podobnie jak stosowanie antykoncepcji też jest
          niestosowne Zmykam co by za dużo niepotrzebnego nie napisać wink I tak
          życzę co najlepsze autorce A ja mimo że mam ślub kościelny aż tak
          religijna w poglądach nie jestem.
          • szklanapulapka2 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 17:40
            Uuuuuuuuuuuu, no to jak mamy tu taką zagorzałą fanatyczkę religijną,
            to faktycznie... żadna próba wspomaganego rozrodu (nawet, gdyby
            faceta dało się leczyć lub miałby choć minimalną szansę na dziecko z
            in vitro np.) nie wchodzi w grę. Niestety, kościół nie uznaje
            żADNYCH sztucznych metod planowania rodziny. Albo jest miłość i jest
            dziecko (i wtedy to nie grzech), albo... trzeba sobie odpuścić
            wszelkie leczenie, bo to GRZECH. Tylko Bóg może dać życie i wg.
            koscioła nikt inny nie ma prawa wkraczać w jego kompetencje.Moze nie
            tyle wg. koscioła, co wg. księży miłościwie nam panujących.
            • sylwiaw206 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 20:00
              szklana pułapko wyjełaś mi te słowa z ust.
              ja jestem osobą wierzącą ale mało praktykującą i to tylko ze względu
              na naszych księży w tym kraju.nigdzie nie jest zabronione
              zapłodnienie pozaustrojowe tylko w polsce,a w czechach jest nawet w
              całości refundowane.może i pójdę za to do piekła i nie chodzę do
              spowiedzi tylko ze względu na księzy.może jestem niesprawiedliwa bo
              nie wszyscy tacy są ale czy to moja wina ze całe życie spotykam
              niedobrych ksieży?najpierw odprawiają mszę a później... nie będę juz
              tego komentować.ja jestem po invitro po pierwszym udanym i uwazam ze
              jezeli Bóg miałby coś przeciwko to zrobiłby wszystko zeby jakimś
              sposobem nie doszło do zapłodnień
              oj ja niedobra grzesznica.....
              • szklanapulapka2 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 20:17
                No, ja dobrego księdza też jeszcze nie spotkałam. Dla mnie to
                ludzie, którzy wtykają nos w sprawy o których nie mają pojęcia. I
                g... mnie obchodzi, czy podoba im sie in vitro czy nie, czy zakazują
                inseminacji, czy nie... Mam pierwsze dziecko po 6 inseminacji, a
                teraz jestem w 10 tyg. ciaży po in vitro. I gwiźdżę na to, co o tym
                sądzą księża. Ukrywać przed nimi tego faktu też nie zamierzam. niech
                wejdą ze mną w dyskusję, proszę bardzo - myślę, ze wiem na tyle
                dużo, że nie musze sie bać.
                • biedronka.online Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 20:25
                  Dziewczyny rozumiem emocje i sie z wami zgadzam Ale chyba nie ma
                  sensu podejmowac debaty tutaj na ten temat (byla nie jeden raz)
                  Zreszta autorce postu zapewnie nie o to chodzilo Ma swoje poglady i
                  trzeba to uszanowac Co do kleru konczac temat nie wypowiadam sie
                  nawet Milej nocki Pozdrawiam.
                  • dziejba2 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 20:49
                    Biedronka włąsnie tak. Nie piszcie o tej babeczce jako o fanatyczce
                    religijnej. Każdy ma prawo do własnych przekonań i wiary. Dopóki nie
                    próbuje ich narzucać innym wszysko jest w porządku. W wypowiedziach
                    autorki wątki nie ma ani krztyny fanatyzmy, jest za to wielki
                    dylemat i rozterka. Ja sama też jestem po ICSI, nie chodze do
                    kościała i to nie przez księzy tylko przez dogmaty wiary, których
                    nie uznaję, ale nigdy nikogo nie będę przekonywać do mojego systemu
                    wartości. Nawiasem mówiąc Sylwia - od kiedy in-vitro jest w Polsce
                    zabronie? Nie jest refudowane, ale o ile wiem nie popełniłyśmy
                    przestępstwa wink))
            • uccellino No dobra, kapuję, to teraz pytanie teoretyczne: 05.08.08, 07:36
              Skoro jednym z ważnych powodów potępienia przez KK ivf jest to, że
              część zarodków może ulegać zniszczeniu, to czy gdyby osoba w takiej
              sytuacji jak autorka wątku skorzystała z dawstwa zarodków i poddała
              się transferowi mrozaków, to popełniałaby grzech, biorąc udział w
              tym fatalnym procederze, czy też działałaby cnotliwie, ratując te
              istnienia, które już przez czyjąś decyzję powstały, przez śmiercią???

              Bo moim skromnym zdaniem, które może tu nikogo nie obchodzić wink))
              adopcja zarodków byłaby dla tej pary psychicznie zdrowsza niż
              skorzystanie z nasienia dawcy - dzieci nie byłyby "bardziej jej", a
              jednocześnie nie musiałaby rezygnować z ciąż i porodów.
    • bulinkaj Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 04.08.08, 21:15
      Wyszłabym!!!
      Popieram wypowiedź Naise. Ładnie to opisałaś.

      Wyszłam za mojego męża nie dlatego, że miał mi dać dziecko, ale
      dlatego, że jest wspaniałym, dobrym człowiekiem, którego kocham i z
      którym pragnę spędzić resztę życia.

      Ps. Jesteśmy już po "szkoleniu" adopcyjnym i czekamy na telefon z
      ośrodka adopcyjnego. I jestem najbardziej szczęśliwą kobietą na
      świecie!
      • szyszka39 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 05.08.08, 08:13
        Wyszlabym, nasienie dawcy to dla mnie nie problem. Tak samo adopcja.
        • rodzynek1000 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 05.08.08, 09:02
          JA bym się nie poddawała, ponieważ ja nie przyjmuję do informacji,
          że ktoś nie może mieć dzieci. Tzn nic nie wiemy o tym facecie - nie
          wiemy nawet, czy miał zwykłe badanie nasienia. Jak na podstawie
          szczątkowej wiedzy możemy stwierdzić, że on "nie może mieć dzieci".
          Bo co? Po kilka razy próbował i mu nie wyszło?
          • rodzynek1000 Akupunkturad 05.08.08, 09:07
            Właśnie! Tego możecie spróbować, takie leczenie będzie zgodne z
            sumieniem
            • naise Re: Akupunktura - też odpasa 05.08.08, 10:01
              A mnie się zdaje że KK uznaje metody takie jak akupunktura,
              homeopatia, bioenergoterapia itd za szarlatańskie i również je
              potępia (Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną).
              Więc pozostaje gorąca modlitwa i czekanie na cud.
              Jeśli ktoś wierzy w cuda...
              • naise Re: Akupunktura - też odpada 05.08.08, 10:02
                miało być odpada, błąd w temacie big_grin
              • uccellino Re: Akupunktura - też odpasa 05.08.08, 10:14
                > A mnie się zdaje że KK uznaje metody takie jak akupunktura,
                > homeopatia, bioenergoterapia itd za szarlatańskie i również je
                > potępia

                No co Ty, bez przesady...
                Tzn. ja się na KK nie znam, ale to by był absurd stulecia.
                Aku to normalna, uznana gałąź medycyny, jedyna jej "tajemniczość"
                polega na tym, że mechanizm nie jest do końca zbadany. Nie wywodzi
                się nawet z tradycji religijnej, tylko z filozoficznej (z taozimu).

                Bioenergo, to juz ustaliłyśmy, że nie wiadomo, co jest, więc trudno
                mieć do tego stosunek.

                A homeopatia to też medycyna komplementarna.

                Za jakiego powodu KK miałby mić cokolwiek do pierwszej i trzeciej z
                wymienionych metod???
                • naise Re: Akupunktura - też odpasa 05.08.08, 11:58
                  kochana, nie wiem smile po prostu kiedyś coś takiego przeczytałam.
                  generalnie chyba chodzi o przykazanie które napisałam, że niby
                  wierzysz w jakieś szarlatańskie metody uleczania (dla KK aku czy
                  homeo), a nie w Boga i jego cuda. W sumie medycyna też kiedyś była
                  uznawana za czary wink
          • uccellino Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 05.08.08, 10:10
            > nie przyjmuję do informacji,
            > że ktoś nie może mieć dzieci.

            No właśnie, co za ohydne, przedpotopowe sformułowanie.
            Jak to nie może????
            Co najwyżej choruje na niepłodnośc, a ta choroba... daje się leczyć,
            a czasem nagle ustepuje. Poza tym jest adpocja, więc m o ż n a mieć
            dzieci.
    • majka771 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 05.08.08, 10:00
      To, że mój chłopak nie może mieć dzieci jest pewne, rozmawiałam z jego lekarzem
      i to potwierdził, także pozostaje bank nasienia albo adopcja....Poza tym leczy
      sie, przyjmuje zastępczo testosteron...Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje za
      wszystkie posty.
      • martucha90 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 05.08.08, 10:04
        Jak to się stało, że odkryliście jego bezpłodność, jesli wolno
        spytać?
    • majka771 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 05.08.08, 10:33
      On miał problemy z jądrami, wyszło w okresie dojrzewania, no i niestety jest to
      pewne.
      • uccellino Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 05.08.08, 10:37
        Majuś, ale pisałaś, że nasienie niewystarczające do iui, czyli
        rozumiem, że przynajmniej raz spermiogram był...?
      • uccellino Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 05.08.08, 10:39
        Dziewczyny, gdzie KK stawia granicę dla dozwolonych metod leczenia
        niepłodności?
        Wolno zbijać prolaktynę?
        Wolno stymulować jajniki?
        Wolno operować żylaki powrózka?

        ???
        • rodzynek1000 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 05.08.08, 11:10
          Nie wiem... Ale można zadzwonić do Poradni są przy niektórych
          Kościołach. JA nie mam żadnych problemów ze zbijaniem prolaktyny i
          stymulowaniem jajników. W życiu bym na to nie wpadła, że to grzech.
          Pokazywanie gołego tyłka lekarzom - też nie grzech! Badanie
          plamników - nie grzech. To jak ze zbijaniem nadciśnienia ;o)
          Natomiast ten Majki M to on mi się nie wydaje zdiagnozowany na 100%.
          Musiałabym sama z nim pójść do kilku andrologów i kliniki leczenia
          niepłodności. Poddać się po jednej rozmowie z jednym lekarzem -
          NIGDY. To walczysz o jedną z najważniejszych spraw w życiu. A
          lekarze - cóż oni się też mylą. Są coraz nowsze metody, może ten
          lekarz skończył studia 20 lat temu i się nie dokształca...
          • uccellino Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 05.08.08, 11:16
            Nooo, mieć drugą i trzecią i czwartą opinię zawsze warto.

            Ja przed iui zrobiłam "plebiscyt" u czwroga lekarzy smile)
            Jak dobrze, że wynik był 3:1 na rzecz smile)
    • majka771 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 05.08.08, 11:06
      Mój chłopak robił kompletne badania jeszcze zanim sie poznalismy i to, że nie
      może miec dzieci jest pewne na 150%...No i rozmawiałam z lekarze,że pozostaje
      bank nasienia lub adopcja...
      • rodzynek1000 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 05.08.08, 11:13
        To ja Ci dam namiary na takiego fachurę od męskich narządów, że
        dopiero jak on nic nie poradzi, to uwierzę, że Twój facet nie może
        mieć dzieci. Chcesz? Dodam, że chodzi o Warszawę. Nie poddawaj się
        Kobieto! Jeden lekarz to może się g.w.o znać!
        • naise rodzynek, ja chcę !! 05.08.08, 12:00
          daj proszę daj smile
          aga_mmm@o2.pl
        • wikita Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 05.08.08, 13:13
          Rodzynek, ja też poproszę jeśli to jest ktoś z W-wy.
        • kwiateeek Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 17.08.08, 19:43
          Ja też poproszę.
          Dzięki i pozdrawiam.
      • uccellino Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 05.08.08, 11:14
        > to, że nie
        > może miec dzieci jest pewne na 150%...

        Wyłączając tzw. cud.
        Znam chłopaka, który miał w badanym ejakulacie trzy (!) wartościowe
        plemniki.
        Dziś ma prawie rocznego syna smile))
        Ale wiem też, że takie historie w niczym nie pomagają, póki nie są
        naszymi...
        Chodzi mi tylko o to, że nawet jeśli nigdy nie zdecydujesz się na
        art (bo coś tam mi wyżej mignęło, że ewentualnie jeszcze ICSI?), to
        zawsze zostaje cień nadziei...
      • uccellino Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 05.08.08, 11:22
        > nie
        > może miec dzieci

        A myślisz, że mogłabyś zacząć mówić "choruje na niepłodność"?
        Używane przez Ciebie okreslenie jest taaaakie definitywne i
        przygnębiające...
        Przecież może mieć dzieci - np. adoptowane!
        • zabcia35 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 06.08.08, 14:53
          Myślę, że jeśli sie kogoś bardzo kocha jest sie z nim na dobre i
          złe. TO NIESŁYCHANIE trudna sytuacja, wiem.
          Ale napewno wyszłabym za mąż za mojego obecnego meża mimo wszystko,
          bo bardzo kocham tego człowieka za to kim jest i za to że jest i
          razem dźwigalibysmy ten ciężar... A cuda zdarzaja sie czasem, kto
          wie?


          • biedronka.online taki sam wątek 06.08.08, 18:01
            tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=82974090 i chyba
            nie ma co sie dziwic Dziewczyna ma trudna decyzje do podjecia
            Zauwazcie ze my odpowiadamy z perspektywy takiej ze wiemy o naszych
            problemach, mamy mezow i nie jedno juz przeszlysmy I raczej
            wszystkie przed slubem nie wiedzialy ze beda mialy problemy lub maz
            Tak naprawde to zadna z nas nie wie co u nas zycie przyniesie za
            rok, dwa, dziesiec itp A widac ze dziewczyna chyba faceta kocha ale
            obawia sie tez przyszlosci skoro chce rozwazyc wszystkie "za i
            przeciw" i ma prawo sie poradzic...
            • dagmara-k Re: taki sam wątek 06.08.08, 18:18
              ja wiedzialam przed slubem
    • devilyn Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 06.08.08, 19:47
      Wyszłabym za mąż bez zastanowienia i adoptowałabym dziecko. To jest
      trudny temat, nie sądze żebym skorzystała z dawcy nasienia (źle bym
      się z tym czuła i traktowałabym to jako zdradę swojego partnera-
      tylko i wyłącznie jest to moje zdanie). Sama nie wiem co mnie
      jeszcze czeka w kwestii posiadania dzieciątka-rak jajnika (został mi
      jajnik z jajowodem i macicą, 4operacje, 3chemie no i zapalenie
      tarczycy typu Hashimoto) jednym słowem zawsze coś.
      • eee-live Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 06.08.08, 20:01
        oczywiście że bym wyszła za mąż za faceta który nie może mieć dzieci. I tak
        zrobiłam. Przed ślubem nie wiedzieliśmy że jest taki problem ale można było sie
        domyślać bo były z tym problemy u niego w rodzinie. Mimo to nigdy nie żałowałam
        swojej decyzji. Narazie sie leczymy ale jak nie będzie efektów to adoptujemy.
        • aniak.1982 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 12.08.08, 23:57
          Ja dowiedziałam się, że mój przyszły mąż nie ma ani jendego plemnika
          w nasieniu na dwa tyg. przed ślubem. Nie wahałam się ani chwili -
          wyszłam za niego i jestem szczęśliwa. Czy Ty na pewno kochasz
          swojego mężczyznę? Niepokoi mnie tok Twojego myślenia - byłam w
          takiej samej sytuacji jak Ty, ale dla mnie była tylko jedna opcja -
          przecież się kochamy, najważniejsze jest, że mamy siebie, że nie
          potrafimy wyobrazić sobie życia bez siebie. Jesteśmy po pierwszym
          ICSI (z nasienia dawcy) nieudanym niestety, ale się nie poddajemy i
          walczymy dalej, jak nie uda się in vitro, to jest jeszcze adopcja.
          Nie podoba mi się Twoja kalkulacja, zastanów się dobrze nad tym czy
          kochasz swojego faceta - wtedy dylametu nie ma, tak jak było u mnie.
          • uccellino Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 13.08.08, 12:24
            Oj, oj, to raczej dobrze, że zadaje sobie pytania.
            Mieć wątpliwości, to żaden grzech, ważne, żeby odpowiedzialnie
            podjąć decyzję. Miłość miłością, a bać się można.
    • zuzia76 Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 14.08.08, 22:56
      Ja jestem 5 lat po ślubie i mój mąż nie może mieć dzieci ponieważ
      chorował w dzieciństwie na chorobę nowotworową.Dowiedziałam się o
      tym przed ślubem ale mnie to nie zniechęciło.Bardzo kocham swojego
      męża i nie wyobrażam sobie życia bez niego.Nie było nam łatwo się z
      tym pogodzić ale to bardzo wzmacnia związek.Staramy się o dziecko
      przez skorzystanie z dawcy właśnie szykuję się do IMSI.Jak się nie
      uda to chcemy starać się o adopcję.Dobrze że twój nażeczony
      powiedział ci o tym przed ślubem to możesz świadomi podjąć
      decyzję.Pozdrawiam cie wraz z moim kochanym mężulkiem.
      • lusiasia Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 17.08.08, 10:28
        nie wszyscy moga miec dzieci, a ty sie o tym dowiadujesz dosc wczesnie i masz wybor
        ja mojej kolezance powiedzialam rok temu przed slubem zeby sie zbadali, oni
        stwierdzili ze ich to nie dotyczy, moze i nie ale staraja sie juz drugi rok
        ja podjelam bym inne decyzje, nie wiem czy wyszlabym za maz ale wiem ze nie
        wyjechalabym za mezem z polski, moje zycie przez pierwsze 3-4 lata malezenstwa
        krecilo sie tylko wokol tego ze bede w ciazy dzis albo jutro... ze bedziemy
        rodzina i ze beda wychowywac dzieci, a dzis 6 lat po slubie wiem ze juz czasu
        nie cofne, ze musze sie za siebie wziac, robic kariere, znalezc pasjonujace
        hobby cos co zapelni luke braku dziecka i duzej ilosci wolnego czasu

        na dobra sprawe raczkuje w organizacji sobie zycia bez dziecka, w tym ze mysle
        tylko o sobie i swoich potrzebach = i nie jest to dziecko, stracilam kilka
        dobrych lat zyciem tylka ta nadzieja ze ono sie pojawi

        u nas na dobra sprawe nie jest do konca wazne kto nie moze miec dzieci, chodzi o
        to ze ja nie bylam gotowa zyc tylko z moim mezem, a ty musisz ( i masz
        mozliwosc) wziac taka opcje pod uwage

        wyobraz sobie ze jestescie przez cale zycie sami, ze nie bedziecie miec wogole
        dzieci, ani wnuczat, ze przez nastepne 20 lat bedzie mieli inne zycie niz wasi
        znajomi i rodzina

        jesli dziecko sie w jakis sposob pojawi w waszym zyciu, to bedzie piekne, ale
        wez pod uwage ze nikt nie ma 100% i ze moze go nie byc nigdy, w duzej czesci juz
        wiesz ze beda problemy, ale jesli opierasz swoje zycie na jak najszybszym
        znalezieniu sposobu na posiadanie dziecka, mozesz sie rozczarowac
        na adopcej musicie byc malzenstwem od 2-5 lat i czeka sie na malenstwo 2 lat w
        polsce na dzien dzisiejszy
        jesli odrzucach dawce nasienie, to realnie nie macie duzysz szans na niemowle w
        ciagu najblizszych 3-5 lat

        latwo sie tylko mowi ze jest tak duzo mozliwosci, adopcja, dawca, ale to wymaga
        duzo czasu i przemyslen, takich decyzji sie nie podejmuje od tak
        a co do wzmacniania zwiazku, to walka o dziecko owszem zwiazek wzmacnia, ale
        brak dziecka i brak wspolnej walki dziala wrecz przeciwnie
        • uccellino Ciekawe i potencjalnie ważne dla Majki!!!! 17.08.08, 21:47
          www.nightlight.org/snowflakefaqsgp.htm
          Jest to też odpowiedź na moje pytanie zadane kilkadziesiąt
          wypowiedzi wyżej.
          Znalazłam stronę chrześcijańskiej organizacji, która
          propaguje "adopcję" zarodków, których rodzice już nie wszczepią.
          Czyli jest to zgodne z mysleniem Koscioła - pytanie tylko, czy
          katolickiego i czy w Polsce...?
        • uccellino Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 17.08.08, 22:15
          > na adopcej musicie byc malzenstwem od 2-5 lat

          Czy to musi byc staż m a ł ż e ń s k i?
          My z mężem jesteśmy parą nieprzerwanie od 12 lat, choć małżeństwem
          zaledwie od niespełna roku (i staraliśmy się też juz dobrze przed
          slubem).
          To się nie liczy???
          • bulinkaj Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 18.08.08, 18:28
            Tak, liczy się staż w małżeństwie.
            Niestety w inny sposób nie udowodnisz, że faktycznie byliście razem
            tak długo przed ślubem.
    • zmenczona Re: Wyszłybyście za Faceta, który nie może mieć d 18.08.08, 22:00
      Czy wyszlabym za faceta , ktory nie moze miec dzieci ? Tak ale tylko
      wtedy swiadomie , kiedy sama bym ich tez nie chciala. Co innego
      kiedy ludzie dowiaduja sie o tym po jakims czasie ( maja wtedy
      malzensi problem) a co innego swiadoma decyzja Mowiac w skrocie
      kiedys tez mi lekarz powiedzial , ze jestem pezplodna i cieszylam
      sie , ze mam takiego meza , ktory mnie kocha i wspiera. Wierzylam z
      ze mozna sie kochac i tworzyc rodzine nie majac dzieci , przeciez
      jest tyle innych piorytetow( mozna znalezc sobie tyle zajec , zeby
      sie nie nudzic i nie myslec)i pewnie by tak bylo do dnia
      dzisiejszego..........to jest tak ,ze jak nie mamy porownania to nie
      wiemy co jest dobre, no i tak bylo do dnia kiedy urodzilam syna.Mam
      porownanie jak bylo przed i jak jest teraz.Dziecko to nie tylko
      malenstwo ... moj syn ma juz 10 lat i cale zycie sie kreci wokól
      niego, a jego wokól nas Potem jak ktos tu stosownie ujal pojdzie
      swoja droga , ale to jest normalne - taka kolej zycia, a ukochana
      osoba czyli maz?heheheh gdyby nie bylo syna to na stare lata pewnie
      juz nie moglibysmy na siebie patrzec- oczywiscie zartuje, ale
      niestety taka jest proza zycia ..........
    • nelcia181 jestem w podobnej sytuacji... 23.08.08, 20:22
      Ja jestem w bardzo podobnej sytuacji, wychodzę za mąż za mężczyznę, który nie
      może mieć swoich dzieci biologicznych, wiem o tym od niespełna roku, a za mąż
      wychodzę za Niego za ponad miesiąc, też miałam mnóstwo pytań, gdy się
      dowiedziałam, przepłakałam kilka tygodni, nie przespałam kilka nocy, ale wiem,
      że Go kocham i wychodzę za niego świadomie, może zabrzmi to naiwnie, ale modlę
      się od dnia, gdy dowiedziałam się o tym i wierzę, że Bóg mnie wysłucha, bo także
      jestem wierząca i praktykująca, modlę się o swój CUD, odmawiam codziennie
      modlitwę do św. Rity od spraw beznadziejnych, kiedyś byłam zdecydowana na
      adopcje, ale od niedawna, coś mnie blokuje, jak poczytałam, zagłębiłam się w
      temat, to na razie nie potrafiłabym adoptować, ale kto wie, rozumiem Twoje
      pytania i wątpliwości, dla mnie dzieci, rodzina też jest najważniejsza i mój N.
      też chce mieć dzieci!
      • majka771 Re: jestem w podobnej sytuacji... 25.08.08, 18:00
        Nelcia, a czy myslałaś o dawcy nasienia, mój narzeczony jest bardzo za dawcą,
        ale ja mam obawy....Czy nie masz obaw, że nie będziesz do końca szczęśliwa, jak
        nie będziecie miec dzieci???ale to życie jest trudne...pozdrawiam srdecznie
        • nelcia181 Re: jestem w podobnej sytuacji... 26.08.08, 21:18
          Nie o dawcy nasienia nie myślałam, ale o in vitro już tak, ale jeśli ivf nie
          będzie możliwe, to nie chciałabym dawcy nasienia, to wtedy wchodzi w grę tylko
          adopcja smile oboje uważamy, że najważniejsze jest wychowanie, a nie geny smile
          ale póki co, wierzę, że nam się uda, bardzo pomaga mi różaniec i jak już mi
          bardzo ciężko, jadę na Jasną Górę, patrzę Maryi w oczy i mi łatwiej, wierzę, że
          zostaniemy rodzicami, a modlitwę do św. Rity dostałam od dziewczyny, której mąż
          miał azoospermie, odmawiała modlitwę i zaszłą w ciążę, w lipcu urodziła dziecko,
          wiara góry przenosi, trzymam kciuki za Was i za Nas smile
          • ko_ma1 Re: jestem w podobnej sytuacji... 29.08.08, 00:03
            ja moge sie mylic, ale czyz KK nie zabrania udzielania slubu sakramentalnego
            osobom, ktore wiedza, ze sa nieplodne??
            Tak samo jak nieplodni mezczyzni nie moga dostac swiecen kaplanskich...
            • uccellino Re: jestem w podobnej sytuacji... 29.08.08, 09:58
              Ja też się na KK nie znam, ale czyż niepłodnść to nie jest stan
              względny i potencjalnie przejściowy i uleczalny? Kto ma stwierdzić,
              że ktoś jest definitywnie niepłodny? Nie licząc przypadku kobiety
              bez macicy i mężczyzny bez jąder?
              • ko_ma1 Re: jestem w podobnej sytuacji... 29.08.08, 10:40
                mysle, ze chodzi w takiej sytuacji tylko o przypadki bezwgledne typu wlasnie
                brak narzadow potrzebnych do zajscia w ciaze/utrzymania ciazy

                nad szczegolami nie podejmuje sie dyskusji wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka