Dodaj do ulubionych

moja historia... decyzja zapadła

04.11.08, 12:18
nie wiem czy jeszcze mnie pamiętacie. walka trwa już 3 lata i 2
miesiące. czas ucieka a żadne leki i zabiegi nie poprawiają stanu
naszego zdrowia, dlatego postanowiliśmy że decydujemy się na
ostateczność.
Mam nadzieję że niebawem i ja w końcu będę szczęśliwa, choć nie
nastawiam się na sukces za pierwszym razem wink
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • wiewiorka76 Re: moja historia... decyzja zapadła 04.11.08, 18:17
      Hej!! Napisz coś wiecej, co to dokładnie za decyzja? Rozumiem, że
      in vitro? Wiesz, ja podjęłam taką samą decyzję we wrześniu i
      codziennie jestem coraz bardziej jej pewna, zwłaszcza, że wyniki
      mojego męza też to potwierdzają. Gdzie chcesz podejść i kiedy?
    • fabiankaa Re: moja historia... decyzja zapadła 04.11.08, 19:59
      Ale jaka ostateczność?
      In vitro?
      Adopcja?
      Akceptacja bezdzietnosci?

    • thorgalla Re: moja historia... decyzja zapadła 04.11.08, 20:06
      Chyba nie chcecie porwać jakieś dziecko?




      Żartowałam wink
      Jaka decyzja,zabrzmiało poważnie.
      • amoniaaa Re: moja historia... decyzja zapadła 04.11.08, 20:12
        hej, nie wiedziałam że odezwią się dziewczyny których nie znam wink
        tak, chodzi o in vitro...
        chcę podejść w Provicie w Katowicach bo mamy blisko. kiedy dokładnie
        to nie wiem, bo dopiero wczoraj postanowiliśmy, że nie ma sensu
        dalej iść w ślepy zaułek uncertain
        jutro będę dzwonić żeby umówić się na wizytę.
        pozdrawiam
        • thorgalla Re: moja historia... decyzja zapadła 04.11.08, 21:39
          Muszę powiedzieć,że w naszym przypadku ISCI nie było ostatecznością.
          Na aid się skończyło.
          • amoniaaa Re: moja historia... decyzja zapadła 05.11.08, 09:54
            ponieważ dopiero zagłębiam się w tajniki tej terminologii, proszę
            napisz o co chodzi bo nie kumam niestety wink
            pozdrawiam
            Ja zastanawiam się na IMSI....
            • thorgalla Re: moja historia... decyzja zapadła 05.11.08, 11:36
              ISCI to zapłodnienie in vitro z mikropunkcją czyli lekarz łapie
              pojedyńczego plemnika i wstrzykuje go do jajka.Stosuje się to przy
              kłopotach z plemnikami.
              Aid to inseminacja z dawcą spermy.
              • amoniaaa Re: moja historia... decyzja zapadła 05.11.08, 12:59
                chodziło mi o Aid, bo IMSI i ISCI to już wiem co to znaczy...

                Życzę Wam powodzenia, ciężko mi cokolwiek doradzić.
                pozdrawiam
              • maryska26 Re: moja historia... decyzja zapadła 10.11.08, 12:48
                Thorgalla powiedz mi proszę jeśli możesz, a ile cię AID kosztowało i
                gdzie robiłaś- Powiodło się? My z mężem mieliśmy już 2 IUI z dawcą i
                niestety wielka porażka. Ja myślę o zmianie kliniki. Robiliśmy w
                Poznaniu Invimed. Pozdrawiam pa.
                • thorgalla Re: moja historia... decyzja zapadła 10.11.08, 15:07
                  maryska26 napisała:

                  > Thorgalla powiedz mi proszę jeśli możesz, a ile cię AID kosztowało
                  > i gdzie robiłaś
                  Niestety nie pomogę,mieszkam w Danii i wszystkie zabiegi,które
                  przeszłam były za darmo,płaciłam tylko za leki ale tylko 15% ich
                  ceny.

                  I aid,pęcherzyk urósł podejrzanie szybko,prawdopodobnie pusty,podano
                  mi 6 milionów plemników,miałam też przerwę w braniu sterydów,

                  II aid,pęcherzyk rósł w normalnym tempie (drugi jajnik),dostałam 9
                  milionów,zapomniałam zapytać czy od tego samego dawcy jak za
                  pierwszym razem,no i się udało.
                  Nie byłam niczym stymulowana.I oba zabiegi miałam zaraz po sobie,bez
                  cyklu odpoczynkowego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka