Dodaj do ulubionych

droga do invitro..

30.01.09, 12:28
Witam własnie sie dowiedziałam ze jedyną szaną jest invitro
strasznie sie boje tej metody...i stąd moja prośba do dziewczyn
które mają to za sobą jak to wygląda, na co mam zwrócic uwagę i o
co co dokładnie pytac lekarza...na razie jestem w szoku bo wczoraj
sie dowiedziałm mam 2 cyke odpuscic później badania i
decyzja.Powiedzcie mi z jakimi paramertami nasienia mozna do invitro
bo mojemu męzowi ciagle sie pogarszają.dziekuje za wszystkie
odpowiedzi
Obserwuj wątek
    • magdad5 Re: droga do invitro.. 30.01.09, 13:36
      Smerfetko

      Wlasnie jestem po in vitro. Powiem Ci szczerze, ze moim zdaniem nie
      ma sie czego bac.
      Na poczatek sa duze ilosci badan - u nas tak naprawde powodem do in
      vitro byla choroba naszego synka, ktorej chcielismy uniknac.
      Jedynym sposobem zeby to zrobic bylo przeprowadzenie diagnostyki
      preimplantacyjnej (PGD) a potem zastosowanie in vitro.
      My do pierwszego in vitro przygotowywalismy sie w Czechach bo
      polskie kiliniki nie robily PGD. Potem pojawila sie w warszawie
      Invicta i tutaj zaczelismy procedure u prof Lukaszuka.
      Co prawda u nas nie bylo problemow z nasieniem meza ale mysle, ze
      wiele dziewczyn mialo takie przypadki i na pewno sa na to sposoby.
      Ja najpierw przez 2 m-ce bralam tabletki antykoncepcyjne. Potem
      przez chyba 2 tygodnie zastrzyki w brzuch - najpierw tylko
      Diphereline a potem Purogen - nic nie boli naprawde. W poniedzialek
      2 tygodnie temu mialam punkcje (w znieczuleniu - nic nie boli,
      trzeba potem chwile polezec bo - szczegolnie przy niskim cisnieniu
      jak moje - znieczulenie daje sie we znaki i jest Ci po prostu
      slabo). Potem troche bola jajniki - u mnie w 2 dni po punkcji
      przyszedl taki bol, ze lezalam na podlodze, zlal mnie zimny pot i
      nie moglam sie podniesc. Przeszlo po 20 minutach ale bylo ciezko.
      U mnie bylo 13 komorek jajowych, 12 dojrzalych, 10 sie zaplodnilo, 9
      poszlo do PGD. Z PGD "ocalaly" 3 - jedna rozwinela sie tak bardzo,
      ze mogla nie przezyc mrozenia wiec zostala transferowana w sobote,
      tydzien temu. Dwa pozostale zarodki zostaly zamrozone. Transferu
      kompletnie nie czujesz - trwa chwile. Jako, ze po PGD znasz tez
      plec zarodka lekarz zabawial mnie wymyslaniem imion dla potomka i
      nawet nie zauwazylam calej procedury.
      Dzisiaj jestem po II weryfikacji, dosc pozytywnej wiec wciaz mam
      nadzieje.
      A i jeszcze jedno - pytaj o wszystko co Ci przyjdzie do glowy -
      lekarz ma obowiazek Ci odpowiedziec na najglupsze pytanie (u mnie na
      przyklad bylo takie " panie doktorze a skad Pan wie, ktory zarodek
      jest ktory i one sie nie pomieszaja po tym PGD ?" Pytanie glupie
      ale chcialam wiedziec, zeby sie uspokoic).
      Pytaj o skutecznosc o mozliwosc zwiekszenia skutecznosci (na
      przyklad AH, albo hodowli do blastocysty), o stymulacje, naprawde o
      wszystko.

      Pozdrawiam i zycze powodzenia
      magdad
      • zosia9 Re: droga do invitro.. 30.01.09, 19:07
        Smerfetko
        magda ma racje nie ma się czego bać poczytaj w necie wejdź na
        bociana tam na forach piszą świetnie zorientowane. Nie bo się bo nie
        ma czego. Ja miałam nawet hiperstymulacje i mrożone zarodki. Jest
        wierutną bzdurą twierdzenie że z zamrożonych zarodków zmniejszają
        się szanse.
        acha najważniejsze mam synawink
        • batutka Re: droga do invitro.. 31.01.09, 01:17
          ja podam Ci link do mojego starego postu sprzed dwoch lat gdzie komus dokladnie
          opisalam jak wyglada zabieg, moze sie przyda:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=57774378&a=57787176
    • smerfetkasw15 Re: droga do invitro.. 31.01.09, 09:51
      dziekuje za słowa wsparcia...widze ze wiele z was to przesło i nie
      wspomina tego źle, najwazniejsze zeby sie udało, pozdrawiam
      • tesa32 Re: droga do invitro.. 01.02.09, 18:50
        jesli moge cos napisac to przede wszystkim wyluzuj sie, nie denerwuj,
        i duuuzo sobie odpoczywaj, i pamietaj ze to nie jest dramat, najgorszym doradcom
        jest ten głupi stres, powodzenia
    • smerfetkasw15 Re: droga do invitro.. 02.02.09, 07:43
      hej a na jaki koszt powinnam sie przygotowac....bo niby cennik jest
      ale powiedziano mi ze to zalezy od wielu czynników.
      • tesa32 Re: droga do invitro.. 02.02.09, 16:07
        no tak jest troche tych czynnikow od ktorych jest uwarunkowana cena
        ja placilam okolo 10 000 tys, i do tego jeszcze doszlo badanie histeroskopia
        1000 zł
        • zosia9 Re: droga do invitro.. 03.02.09, 11:54
          Oj tego nie wie nikt. Zależy od tego jak się będziesz stymulować. Ja
          stymulowałam się aż za dobrze i nadwyżke leków sprzedałam.
          Kupowaliśmy czeski medional (o polowe tańszy od leków polskich)
          • zana1977 Re: droga do invitro.. 09.02.09, 20:47
            Hej dziewczyny,
            jestem po dwóch nieudanych inseminacjach, podjęliśmy z mężem decyzję o podejściu
            do in vitro. Mam już 32 lata i myślę, że nie ma sensu podchodzenie do kolejnej
            inseminacji. Boję się, że odkładanie decyzji o in vitro tylko potem może
            zaszkodzić zdrowiu mojego dziecka i obniżyć moją płodność. Słyszałam, że przed
            35 rokiem życia są większe szanse. Słyszałyście coś może na ten temat? Proszę
            powiedzcie jaki jest koszt in vitro? Mój mąż ma zamrożone żołnierzyki, więc
            chyba już nie potrzebuje się badać? Wiecie może ile kosztuje in vitro w Novum?
            Bo ja właśnie tam się leczę i ogólnie jestem zadowolona. Jednak nie orientuję
            się za co dokładnie będę musiała zapłacić? Proszę pomóżcie!
            • zosia9 Re: droga do invitro.. 11.02.09, 19:24
              32 lata to żaden wiek na leczenie niepłodności, masz mase czasusmile
              • kolebeczka Re: droga do invitro.. 12.02.09, 09:22
                Dla mnie najwiekszym klopotem przed przystapieniem do in vitro byly
                zastrzyki i czeste wizyty u ginow. Po dwoch wizytach wyluzowalam sie
                kompletnie- czlowiekowi zaczyna wisiec, ze znow nogi na boki. A
                zastrzyki? Najpierw myslalam, ze moj maz mi pomoze, ale gdy
                zmontowalam cala strzykawke- moj maz uciekl z domu. No wiec-
                zamknelam sie w pokoju i dalam sobie sporo czasu. Najtrudniejszy
                jest pierwszy zastrzyk, bo musisz przelamac potworna bariere. Ale-
                jak dla mnie byly one zupelnie bezbolesne (robilam je b.powoli, caly
                czas rownomiernie i gleboko oddychajac).
                Nawet po przestymulowaniu hormonalnym i polmiesiecznym pobycie w
                klinice nie uwazam, aby in vitro bylo czyms, czego nalezy sie bac.
                Jest duzo gorszych zabiegow. Jak dla mnie badanie droznosci
                jajowodow i inseminacja byly nieprzyjemne. Wszystko zalezy tez od
                tego, w jakim instytucie to robisz. Jesli masz pogodnych i
                zaangazowanych wokol siebie ludzi, to wiesz, ze robisz swoja czesc,
                ze jestes czescia zespolu, ktory pracuje nad cudem!
              • ochra Re: droga do invitro.. 12.02.09, 09:29
                Ale to prawda, szanse powodzenia są większe u młodszych.
                • magdad5 Re: droga do invitro.. 12.02.09, 09:33
                  Ja za 2 m-ce koncze 35 lat i zaskoczylam za pierwszym
                  razem...oczywiscie to dopiero 5,5 tyg ciazy ale udalo sie przy
                  pierwszym podejsciu. Wiec nie martw sie swoim wiekiem smile Bedzie
                  dobrze.
                  • ulaula Re: droga do invitro.. 14.02.09, 16:34
                    Jej magda - gorące gratulacje z udanego Invitro wink chcialam sie
                    zapytac ile kosztowalao Cie in-vitro w Invikcie? my jestesmy na
                    poczatku drogi, dzisiaj zaczelam antyki, poprzednio lezylismy sie w
                    Invimedzie - 2 nieudane INV. Robilismy teraz sporo badan
                    genetycznych - sporo kosztuja - wydaismy juz 3 tysiace, nie znam
                    jeszcze wynikow bo sporo sie na nie czeka. Napisz prosze jak to
                    wygladal u Ciebie.
                    Raz jeszcze gratuluje wink
                    • zana1977 Re: droga do invitro.. 15.02.09, 20:09
                      Zosia9, ale ja już się staram ponad 5 lat (wiem, że zdarza się że trwa to o
                      wiele dłużej) - co prawda przez długie lata żeśmy błądzili po ginach, a dopiero
                      potem trafili do prawdziwej kliniki, ale pomimo wszystko mam wrażenie, że trwa
                      to zbyt długo, a ja się tylko starzeję...
                      Od następnego cylku zaczynam antyki, muszę wykonać trochę badań (bo większość na
                      szczęście już mam, były potrzebne do inseminacji) a potem stymulacja do in
                      vitro. Najbardziej boję się punkcji i tego znieczulenia. Miałam już dwa razy
                      znieczulenie ogólne do operacji wyrostka i laparoskopii, no i przyznam szczerze,
                      że fatalnie to zniosłam - okropne wymioty... To było najgorsze doświadczenie i
                      dlatego najbardziej boję się punkcji, bo dają znieczulenie ogólnesad Co tu
                      zrobić, żeby lepiej to znieść?
                    • magdad5 Re: droga do invitro..do ulaula 16.02.09, 08:56
                      Nas razem z PGD i lekami wyszlo ok. 16-17tys + badania ktorych nawet
                      nie liczylam ale mysle, ze dodatkowe 2 tys na pewno sie z tego
                      zbierze. Mielismy odlozone 20 tys, wiedzielismy, ze 9 tys to PGD
                      (bo to akurat jest koszt niezmienny jesli wiesz ktora opcje pgd
                      wybierasz - my wybralismy ta ktora eliminuje 95% aberracji
                      chromosowych). Dzisiaj 6t1d ciazy. Jeszcze sie trzymam smile Jutro V
                      weryfikacja

                      Pozdrawiam
                      Magda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka