Dodaj do ulubionych

Leczenie a praca?

09.02.09, 20:07
KOCHANE JAK TO GODZICIE?Jak dotad zajmuje sie 11.l corcia,domem
itp.Marzymy o kolejnym dziecku.Wszystko jest podporzadkowane(od
prawie 9l)wizytom u gin.,badaniom,operacjom.Teraz jeszcze dosiegnal
nas kryzys i obawiam sie ze bede musiala isc do pracy.Najbardziej
boje sie tego,ze zaden pracodawca nie zgodzi sie zebym kilka razy w
miesiacu wychodzila na te 2-3 godziny(co drugi dzien np 4-5x na
ocene cyklu).Dotad nie marwilam sie przynajmniej str finansowa-na
cale leczenie.A teraz pojde do pracy-zarobie na inseminacje,ale
wiaze sie to z czestymi wizytami,i odwrotnie.DOLUJE MNIE TO!
Obserwuj wątek
    • pudelek09 Re: Leczenie a praca? 10.02.09, 17:07
      PORADZCIE COS!macie tak wyrozumialych szefow?
      • m-a-la Re: Leczenie a praca? 10.02.09, 17:13
        Ja staram się wszystko załatwiać poza godzinami pracy, lub w czasie 1-godzinnej
        przerwy na lunch. Albo z samego rana, wtedy się spóźniam i wymyślam różne
        głupoty... Najbardziej chciałabym powiedzieć prawdę, ale jako osoba starająca
        się o dziecko, pewnie byłabym pierwsza do zwolnienia...
        • pudelek09 Re: Leczenie a praca? 10.02.09, 19:33
          No tak!Tylko ten Wroclaw,wspaniale korki!Mam nadzieje,ze nie bede
          musiala isc do pracy i zawracac tym glowy a ten czas poswiecic bym
          wolala staraniom ipo9msc bawieniem bobaska.TO MOJE MARZENIE!MUSI SIE
          SPELNIC!!!WAM TEZ!!!!!!!!!!!!
        • pudelek09 Re: Leczenie a praca? 10.02.09, 19:37
          AHA!Trzymam kciuki zebyscie w tym roku zostali rodzicami!DAJ ZNAC
          czy sie udalo!ja obecnie tez czekam na mozliwosc wykonbania testu
          • m-a-la Re: Leczenie a praca? 11.02.09, 10:12
            Korki we Wrocławiu...? Wiem, że są duże, ale ciesz się, że nie pracujesz w
            Warszawie... Ja pracuję w centrum Wawy, a mieszkam 25 km od pracy... i jakoś
            daję radę wink
          • m-a-la Re: Leczenie a praca? 11.02.09, 10:13
            Dzięki za kciuki smile
            • magdad5 Re: Leczenie a praca? 11.02.09, 10:21
              Ja podobnie jak mala - pracuje w centrum w-wy, do domu mam ponad
              20km a korki sa niemilosierne smile. Mam dwojke dzieci, w tym jedno
              2,5 letnie wymagajace ciaglej rehabilitacji i terapii. Ja podobnie
              jak Mala - albo sie spoznialam, albo bralam pol dnia zwolnienia,
              albo staralam sie miec wizyty w sobote (w Invikcie to mozliwe dzieki
              Bogu) albo przed praca. Wczoraj na przyklad bylam w Invikcie o 6.30
              zeby zrobic badania. Maz tez duzo pracuje...wiec musimy dac rade.
              Dacie rade smile

              Magda + 6mm pecherzyk ciazowy (od wczoraj smile )
    • m-ysza Re: Leczenie a praca? 11.02.09, 15:35
      Jest ciężko, dodatkowy stres. U mnie lekarz przyjmuje raz w tygodniu
      po południu, a tak do 14.30. Nie pracuję w miejscu zamieszkania,
      więc tak staram się organizować wizyty, żeby byly po południu.
      Jednak to cykl decyduje w jakim dniu musze jechać na usg. I tak od
      pół roku 2 razy w miesiącu muszę 2 godziny wcześniej wybywać. Już
      prosiłam gina, że wolałabym prywatnie, bo wieczorkiem, ale on
      tłumaczy, że szkoda kasy. Na razie pracodawca nie grymasi, choć
      chyba się domyśla w czym rzecz, bo wie, że 2 mieś temu poroniłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka