Dodaj do ulubionych

czy też macie takie wiatpliwości?

30.03.09, 11:00
Bardzo czesto się zastanawiam...
Kurcze, czy to nie jest tak, że jesli natura mówi nie, to nie
powinno sie w to ingerować. Nie mówię o jakis lajtowych przypadkach
tylko..
napisze na swoim przykłakdzie: mam najprawdopodobniej hashimoto
(cała rodzina po stronie ojca ma choroby immunnoagresywne), mojemu
mężowi zlecono badanie genetyczne nasienia - cos jest na rzeczy
(jedynie 3% materiału dobrze zbudowana). Tak sie zastanawiam...
Qurde, zawsze miałlam takie przeswiadczenie, że z naturą nie należy
specjalnie sie spierać, bo byc moze wie co robi
Nie chodzi mi zupełnie o ideologię koscioła, o zabijanie zarodków
itp. Może sokoro mam (?) hashi i mąż będzie miał coś nie halo, to
nie etyczne jest próbować wbraw prawom natury?
Jest jeszcze jeden aspekt: ja nie specjalnie wierzę lekarzom
zajmującym się IV, poprostu mam wrażenie,że to ogromny biznes sad
Niby przygotowujemy sie do IV licząc, że te badania genetyczne będą
oki, ale tak mnie jakoś dopadło!!!!!!
też tak czasami macie?????
Obserwuj wątek
    • yellowpeach Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 11:43
      ja też się czasem zastanawiam.....może to jakiś znak?może mamy inne zadanie na
      tym świecie?wink)
      ech, nie chcę tutaj sprowadzać jasnych gromów na swą głowę, ale czasem mam
      wrażenie, że tak naprawdę to z rozsądku chcę mieć dziecko. owszem, wzruszają
      mnie takie słodkie maluchy ale...na chwilę, nie mam obsesji na tym punkcie,
      tylko wydaje mi się, że taka jest kolej rzeczy. a może nie? a może instynkt
      macierzyński mam jeszcze uśpiony, lub podświadomie tłumię go w sobie...ale
      często się zastanawiam czy coś w tym kierunku działać, czy pozostawić matce
      naturze w rękach...
      pozdrawiam
      • kavainca Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 11:55
        Mnie tez nie wzruszają obce dzieci, albo może nie dopuszczam do
        siebie tej informacji.
        Do rozpaczy doprowadza mnie natomiast informacja o kolejnej ciąży w
        otoczeniusad
        Jest we mnie taki głęboko ukryty bunt przeciwko wchodzeniu w
        polemikę z naturą, ale baaardzo chcę mieć dziecko (dzieci)smile Mąż nie
        chce adopcjismile, choć mamy w bliskiej okolicy przypadki adopcji i to
        baaardzo udanychsmile)).
    • markus0123 Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 11:53
      Wiesz.. podobne stwierdzenia słyszałem ze dwa tygodnie temu w kościele na
      kazaniu. Myślałem, że wyjdę z jednej strony ze złości z drugiej strony myślałem,
      że tam wybuchnę śmiechem - zresztą żona miała podobnie. Nie wyszliśmy tylko ze
      względu na rodzinę, to akurat była msza za zmarłego dziadka zony.

      Powiedz co nie jest biznesem w dzisiejszych czasach. Nawet kościół to jeden
      wielki biznes. Ostatnio na "moim" lokalnym forum toczy się zażarta dyskusja o
      tym, jak to proboszcz parafii traktuje nowych chrześcijan i nie informując
      nikogo przełożył potrójne chrzciny z godziny 11:30 (bardzo dobra pora na chrzest
      dziecka) na godzinę 9:30 ( chyba jakieś nie halo), nie informując o tym nawet
      zainteresowanych. Co było powodem?? Przyjazd polityka jednego z drugim i
      poświęcenie samochodu strażackiego. Pewnie co nie którzy dali większe co łaska.

      Jeśli chodzi o działanie wbrew prawom natury, to nie bardzo rozumiem. Naturalnym
      jest, że ludzie się rozmnażają i dążą do tego wszelkimi sposobami. Nie działasz
      wbrew prawom natury tylko wbrew temu co robi i zrobił człowiek na ziemi. Wielu
      chorób i problemów by nie było nigdy gdyby nie rozwój cywilizacji i to on
      doprowadził do w znaczącym stopniu do rozwoju niepłodności.
      • kavainca Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 12:03
        nie jestem moherem, nie jestem nawet specjalnie wierząca ( w wydaniu
        koscielnym)
        chodzi poprostu o to że jeżeli ja jestem obciążona genetycznie i mąż
        być może, też to być może nie mamy prawa narażać nasze dziecko na
        cierpienie, tylko dlatego, że MY CHCEMY!!!
        • tekla12 Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 12:05
          siebie i męża też traktujesz jak pomyłkę natury?
          • kavainca Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 12:10
            Nie, jesteśmy normalnymi ludźmi, ale może akurat MY nie powinniśmy
            się rozmnarzać!
            Mam wrażenie, że mnie atakujesz.
            Ja nie dyskutuję tu o sensie wspomagania, tylko o sobie i swoich
            uczuciach. Zastanawiam się, czy ktoś z Was również miewa takie myśli.
            • tekla12 Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 12:40
              kavainca napisała:

              > Nie, jesteśmy normalnymi ludźmi, ale może akurat MY nie powinniśmy
              > się rozmnarzać!
              > Mam wrażenie, że mnie atakujesz.
              wręcz przeciwnie, staram ci się tylko uświadomić, że mimo autoagresji w rodzinie
              i kiepskiej morfologii nasienia byliście warci rozmnożeniasmile popatrz na siebie
              i męża i zastanów się nad sensem własnych wątpliwości.
              • kavainca Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 12:59
                no tak tylko, ze w naszym przypadku jedno z rodziców mogło
                byc "obciążone",a tu być moze oboje jesteśmy "ułomni"sad
                Może w naszym przypadku natura chce uchronic w ten sposób nasze
                potencjalne dzieci???? Nie wiem. Chcę, pewnie spróbuję, ale poprostu
                rozmyslam, zastanawiam się....
                • tekla12 Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 13:30
                  kavainca napisała:

                  > no tak tylko, ze w naszym przypadku jedno z rodziców mogło
                  > byc "obciążone",a tu być moze oboje jesteśmy "ułomni"sad
                  > Może w naszym przypadku natura chce uchronic w ten sposób nasze
                  > potencjalne dzieci????
                  Mam spore wątpliwości co do nieomylności natury, skoro pozwala na poczęcie i
                  urodzenie dzieci z paskudnymi wadami genetycznymi to raczej jest ślepa niż
                  działa celowo. Gdyby morfologia nasienia była dziedziczna to twój mąż raczej by
                  się nie urodził.
                  Nie wiem. Chcę, pewnie spróbuję, ale poprostu
                  > rozmyslam, zastanawiam się....
                  Zastanawianie się jest wyrazem lęku o przyszłe dziecko i konsekwencją
                  posiadania rozumu. Gdyby nie problemy niepłodnościowe też byś się zastanawiała
                  np. nad tym czy już czas na dziecko, czy jesteś dostatecznie dojrzała i
                  odpowiedzialna, czy zapewnicie dziecku optymalne warunki do rozwoju itp. Super,
                  że spróbujesz, szybkiego efektu życzę.
      • yellowpeach Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 12:16
        tylko wiesz co, tu nie chodzi o kościół. mimo tego, że jestem wierząca, jestem
        też lekarzem i wierz mi,ciężko mi czasem słuchać tego co oni wygadują na temat
        in vitro np. ale wydaje mi się, że zakładająca wątek Kava miała na myśli życie w
        zgodzie z naturą, to dość głęboki wymiar, nie każdy go rozumie bo cywilizacja
        strasznie nas zepsuła i nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego jak mocno nasze
        ingerencje zaburzają porządek na świecie...i nie mam tu na myśli, że Twoje czy
        moje inv spowoduje jakąś straszną, odczuwalną na całej planecie szkodę- chodzi o
        to jak Ty do tego podchodzisz, twoja świadomość i poczucie,że robisz coś wbrew
        naturze.
        ps. to nie jest z mojej strony żaden protest czy namowa, bo też prawdopodobnie
        zdecydujemy się na in vitro, ale ma służyć odzwierciedleniu wewnętrznych dylematówwink
        • kavainca Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 12:20
          baaardzo ładnie to ujęłaśsmile
        • markus0123 Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 12:27
          Ładnie ujęte wink Naprawdę.

          Ale jeśli chodzi o życie z naturą. To czyż człowiek tak jak i inne zwierzęta nie
          żyją po to żeby się rozmnażać i żeby przekazywać swoje geny dalej. To jest
          właśnie ta natura, która od tysięcy tysięcy lat pozwala na przetrwanie
          określonego gatunku. To w jaki sposób dojdzie do tego rozmnożenia nie ma
          znaczenia. Jeśli nie można w sposób naturalny to istnieją środki zastępcze.
          To, że można to zrobić również przy pomocy In Vitro jest tak naprawdę też darem
          natury (trzeba tylko na to odpowiednio spojrzeć). Gdyby tak nie było, nie
          pozwoliłaby (natura) zapewne na przetrwanie (pobranie, wstrzykiwanie nasienia,
          czy w końcu mrożenia) komórek zarodków poza ciałem kobiety i nasienie też nie
          mogłoby żyć poza ciałem faceta. Jak dla mnie to wszystko jest naturalne czy
          naturą z dużą pomocy medycyny.
          • yellowpeach Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 12:34
            no właśnie mówisz o postępie medycyny...to że możemy te wszystkie rzeczy robić
            jest wynikiem badań, nierzadko czyjejś sporej wiedzy i odwagi. i wszystko w
            porządku, ja jestem wielką zwolenniczką rozwoju medycyny, jeśli ma ona służyć
            słusznej sprawie. tylko jedna rzecz- to co mówi Kavainca, jeśli ktoś ma problem
            genetyczny, to mimo tego,że się go ominie, on pozostanie w przyszłym pokoleniu-
            tym sposobem przekazując potomstwu nasze cechy, przekazujemy mu też
            niepłodność... ja nie mówię, że ktoś nie ma prawa tego robić- bo nie mnie to
            oceniać, ale warto się chyba nad tym zastanowić...
            ps. miło, że na tym forum można tez porozmawiać o dylematach moralnych, nie
            tylko o technicznych i wynikach badańwink bo czasem z tymi trudniej poradzić sobie
            w rzeczywistości...
            • markus0123 Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 12:52
              hmmm jeśli ktoś ma problem genetyczny a chce mieć własne dzieci to niekoniecznie
              musi je obarczać złymi genami.
              Aby dzieci były wolne od tych problemów, to jest w zasadzie w Polsce chyba tylko
              jedna rada.

              Klinika Invicta w Gdańsku.

              To jest chyba jedyna klinika w Polsce posiadająca na tyle nowoczesne i
              specjalistyczne "narzędzia pracy", które są w stanie wyselekcjonować odpowiednie
              komórki i odpowiednie nasienie w celu wyeliminowania dziedzicznych wad
              genetycznych. To jest zdaje się chyba nawet prawnie dozwolone. Takie coś nazywa
              się badaniem tudzież zabiegiem preimplantaycjnym.

              Oczywiście tak jak mówisz, pozostaje dylemat moralny ale skoro nauka pozwala i
              chyba prawo też pozwala na takie rzeczy to myślę, że i dylemat moralny też
              powinno udać się przeskoczyć.
              • kavainca Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 13:02
                dzieki za infosmile
                • markus0123 Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 13:09
                  Nie ma problemu. Ciesze się jeśli chociaż troszkę mogłem pomóc. Jeśli byś się
                  wybierała do tej kliniki to tylko do Gdańska. Co prawda mają oddział w Wawie ale
                  nie sądze, aby mieli tutaj taki sprzęt.
                  • kavainca Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 13:16
                    pojadę dokąd bedzie trzeba
                    tylko jeszcze muszę pogadać ze swoim sumieniemsmile
                    Quźwa, czemu to wszystko jest takie trudnesad !
            • kavainca Re: czy też macie takie wiatpliwości? 31.03.09, 08:28
              yellowpeach napisała:
              ps. miło, że na tym forum można tez porozmawiać o dylematach
              moralnych, nie
              > tylko o technicznych i wynikach badańwink bo czasem z tymi trudniej
              poradzić sobi
              > e
              > w rzeczywistości...
              Niestety nie można podyskutować (jak widać poniżej)
              trochę mało czujących pobonie
              A przeciez ja nie mówię NIE
              ja poprostu zastanawiam się, rozważam, chcę o tym porozmawiać...sad
              • yellowpeach Re: czy też macie takie wiatpliwości? 31.03.09, 10:21
                widzisz, ja uważam , że dobrze się stało i Twój wątek naprawdę może dużo dobrego
                zdziałać- po pierwsze otworzyć oczy tym, którzy tu zaglądają na fakt, że ktoś
                może mieć inne podejście i trzeba je uszanować. jesteś osobą która mądrze szuka
                rozwiązania, bo wiele z nas chciałoby aby istniało inne, mniej radykalne. wiele
                z nas cierpi z powodu braku potomstwa, ale dla niektórych stało się to
                niebezpieczną obsesją, która- jak widać po niektórych wypowiedziach- przeradza
                się w agresję w stosunku do osób mających inne zdanie, lub choćby wątpliwości.
                to smutne, ale niestety prawdziwe- bo tak jak "moherowe berety" najchętniej
                ukrzyżowałyby kobiety poddające się in vitro, tak samo te skrzywdzone kobiety
                (cóż za paradoks!) zrobiłyby to samo z wyznawczyniami ojca R.
                a może czasem trzeba po prostu wybaczyć i pójść własną drogą? w końcu każdy ma
                do tego prawo...
    • pszczolaasia Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 12:24
      nie zastanawialam sie. zaparlam sie ze zrobie wsyztsko co mozna a jak sie nie
      uda to trudno. adopcji nie bralam pod uwage.
      jesli chodzi o lekarzy- wiec ja zrezygnowalam z kliniki gdzie bylam traktowana
      jak dojna krowa i pojechalam do goscia ktory traktowal mnie nie tak interesownie
      bym powiedziala. choc czuje sie normalnie jakbym grzech popelnila tak piszacwink
      bo profesora bede pod niebiosa wynosicsmile czasy sa jakie sa. u nas w polsce jest
      to poki co nieuregulowane-stad ceny. i patrzac na co wyczynia kazda kolejna
      partia ktora dorwie sie do koryta- wide idiota Gowin- bede sie modlic do Boga i
      innych sil najwyzszych zeby nigdy tego nie uregulowali. niech tego nie
      ruszaja!!!niech sie zajma budowa swiatyni w toruniu, wodami termalnymi, drogami,
      euro20012, swoimi wyplatami, gospodarka, rola kosciola w panstwie, zydami,
      afganistanem i irakiem razem wzietych, ale niech nie tykaja invitro!
      • zosia9 Czyńcie sobie ziemie poddaną 30.03.09, 19:28
        i chyba nic dodać nic ująćwink
    • dagmara-k Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 20:41
      nie mam tak. raz mi to przyszlo do glowy, ale wytlumaczylam sobie tak:
      natura chciala zeby nie bylo mojej siostry na swiecie, ale medycyna ja
      uratowala. natura chciala zebym nie miala @, ale leki spowodowaly, ze miewam je
      znowu. natura dala mojemu mezowi bardzo malo plemnikow, ale naszemu lekarzowi
      dala leb na karku.

      natura chciala zebysmy wygineli na grype i nadal mutuje wirus, a my wymyslamy
      leki i jednak wiekszosc z nas grype pokonuje. z kazda inna choroba jest tak samo.
      • dagmara-k Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 20:46
        aha. pgd jest tez robione w bialymstoku w szpitalu uniwersyteckim (dawna
        niedawna amwink) nie musimy przekazywac problemu genetycznego dalej. dana nam tez
        taka medycynasmile na szczesciesmile
        • batutka Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 23:06
          kurcze, ja czesto chodze z grypa do lekarza, a, jeszcze jak zlamalam noge, to
          tez bylam leczona: nie wiem czy nie za bardzo ingerowalam w nature wink
          mozna czekac i nic nie robic, zalozyc rece i czekac, tylko po co: od tego sa
          lekarze, zeby nam pomagac...
          • batutka Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 23:09
            dodam jeszcze jedno: natura nie pozwolila mojemu mezowi cieszyc sie znakomitej
            jakosci plemnikami i jakbysmy sie poddali i nic z tym nie zrobili, do dzis nie
            mielibysmy dzieci
          • moniaa2009 Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 23:11
            I dodam jeszcze przesczepy narządów. To też wbrew naturze
            i "nieetyczne" przesczepić sobie czyjąś nerkę, wątrobe czy serce.
            Dlaczego tego nikt nie krytykuje
            • dagmara-k Re: czy też macie takie wiatpliwości? 30.03.09, 23:36
              sa tacy co krytykuja.
              ale ivf to teraz modny temat. taka faza. jak palenie czarownicwink
            • slonko81marta Re: do moniaaa2009 31.03.09, 09:10
              Bo tu chodzi o ratowanie życia, a to trochę co innego niz poczęcie
              nowego
              • dagmara-k Re: do moniaaa2009 31.03.09, 09:33
                wiele procedur nie ratuje zycia. a sa uznane.
    • slonko81marta Re: Ach ten biznes!!!! 31.03.09, 08:52
      Zgadzam się z Kavainca. Nie chodzi tu o poglądy kościelne. Jest cos
      więcej. Poza tym też uważam, że lekarze to biznesmeni - na własnej
      skórze sie przekonałam. Gdyby in vitro kosztowalo 1000 zł albo było
      refundowane to Ci nasi wspaniali lekarze nie namawiali by do tego
      każdą parę, która ma wieksze lub mniejsze problemy z
      poczęciem.Pozdrawiam
      • slonko81marta Re: do Kavainca 31.03.09, 09:04
        Popieram Cię w 100% w Twoich wątpliwościach. Czytając opinie innych
        mam wrażenie, że niektórzy nie potrafia widzieć nic więcej poza
        biologią i kościołem. Albo widzą Cie jako ascetkę albo mohera.
        Halooo !!!! są jeszcze inne wartości i rozterki. Też się czasem
        zastanawiam, że przeciez natura wie co robi, że może to nie nasze
        przeznaczenie, albo to jeszcze nie ten czas. Ale tylko czasem
        nachodza mnie takie myśli, choć przyznam , że co raz częściej. Ok.
        teraz czekam na atak smile
        • tekla12 Re: do Kavainca 31.03.09, 09:21
          Niektórzy mają wątpliwości, inni nie. Jeśli człowiek jest przekonany, że natura
          wie co robi to wątpliwości nie ma - trzeba się pogodzić z bezdzietnością.
        • kavainca Re: do Kavainca 31.03.09, 09:22
          Trochę mi ulżyło, ze jest nas tu troszkę wiecejsmile
          pozdrawiam
        • dagmara-k Re: do Kavainca 31.03.09, 09:37
          a po co czekasz na atak? mozesz miec watpliwosci. z czasem albo przerodza sie w
          pewnosc, zrezygnujesz ze staran, albo tez znikna i bedziesz dazyla do
          macierzynstwa. inna opcja - zajdziesz w ciaze naturalnie i nie bedziesz musiala
          o tym myslec. zdarza sie to nawet tym, ktorym z punktu widzenia bilogii nie
          powinno sie udac. ale wyniki badan nie wszystklo przekreslaja. wiekszosc z nas
          jednak chyba boi sie czekac na cud. mozna sie nie doczekac.
          • batutka Re: do Kavainca 31.03.09, 14:11
            nikt Cie nie bedzie atakowal, Twoja sprawa jak podchodzisz do pewnych spraw i
            albo czekasz z zalozonymi rekami albo dzialasz
            ja, gdybym byla zdana na nature, to do tej pory nie mialabym dzieci
            no, ale to juz indywidualna sprawa kazdego czlowieka
            • batutka tytul watku to.. 31.03.09, 14:21
              "czy macie watpliwosci" -no wlasnie: mysle,ze watpliwosci (nie tylko w tym
              watku) maja lub moga miec osoby, ktore nie podchodzily do invitro albo ktore
              podeszly bez powodzenia
              natomiast watpie, czy znajdzie sie choc jedna osoba po udanym zabiegu (dzieki
              ktoremu ma swoje ukochane, upragnione dziecko) ktora powie, ze ma watpliwosci co
              do slusznosci invitro i ze moze natura wiedziala co robi
              mysle, ze nie bedzie miala nawet najmniejszej watpliwosci
              ja nie mam patrzac codziennie na usmiechniete buzki moich coreczek
              • kavainca Re: tytul watku to.. 31.03.09, 14:29
                batutka napisała:

                c
                > o
                > do slusznosci invitro i ze moze natura wiedziala co robi
                > mysle, ze nie bedzie miala nawet najmniejszej watpliwosci
                > ja nie mam patrzac codziennie na usmiechniete buzki moich coreczek
                bez wątpienia masz racjęsmile
                ja wogóle nie mówię NIE
                chcę spróbować, będę próbowoć
                ale jdnocześnie czuję cos takiego w środku, taki wewnętrzny
                bunt...qurde, nie wiem jak to opisać
                Bardzo chcę mieć dziecko, tylko cos w środku każe mi sie nad tym
                zastanawiać, rozwarzać, rozmawiać...
                • batutka kavainca 31.03.09, 14:45
                  rozumiem, ze sie zastanawiasz, ale ja juz teraz wiem na 100%, ze jesli pomozesz
                  naturze (wink) i w koncu bedziesz miec upragnione dziecko, to powiesz: "kurcze
                  nad czym ja sie zastanawialam" wink
                  nie boj sie, Ty nie dzialasz przeciwko naturze, tak naprawde invitro nie jest
                  przeciwko naturze
                  u mnie np. invitro pomoglo nam (mnie i mezowi) wyleczyc nasza bezplodnosc -
                  dzieki zabiegowi mam poczeta naturalnie druga corke
                  choroby poszly won wink
                  nie martw sie - kazde poczete nowe zycie jest cudem a nie walka z natura smile
                  powodzenia iwiecej odwagi smile
                  • kavainca Re: kavainca 31.03.09, 14:51
                    dziękismile
                  • moniaa2009 Re: kavainca 01.04.09, 00:16
                    Ja gdy pierwszy raz usłyszałam zdanie od lekarza, że może powinniśmy
                    się zastanowić nad in vitro, to zabrzmiało to dla mnie jak wyrok.
                    Równie dobrze mógł wtedy lekarz powiedzieć, że mam nieuleczalną
                    chorobę. Minęło dużo czasu, zanim oswoiłam się z myślą, że
                    prawdopodobnie nie pocznę swego dziecka jak większośc par,
                    naturalnie i w wyniku wielkiej namiętnośći. Zresztą od niemal
                    czterech lat seks mój z mężem jest już niemal czynnością
                    fizjologiczną, służącą zapłodnieniu. Przeszliśmy 4 nieudane
                    inseminacje, to także przygotowało nas do in vitro. Wydaje mi się,
                    że dylematy ma niemal każda kobieta, która decyduje się na in vitro.
                    I większość z nas musi oswoić i pogodzić się z myślą, dla większości
                    z nas to jednak tylko kwestia czasu.
                    • kavainca Re: kavainca 01.04.09, 08:18
                      Mam 30 lat, mąż 37 postanowiliśmy od razu iść z gróbej rurywink
                      poprostu czuję, ze nie mamy czasu na zabawę - uda sie/ nie uda
    • ae_iwona_83 Re: czy też macie takie wiatpliwości? 31.03.09, 14:30
      czy natura wie co robi?
      I tak i nie...
      Tak - wiele ciąż ulega obumarciu w bardzo wczesnym stadium, ze wzgledu na wady
      zarodków
      Nie - dlaczego Natura / Bóg obdarza dziećmi ludzi zupełnie się do tego nie
      nadających (matki narkomanki na przykład)?

      Dawno doszłam do wniosku żeby sobie odpuścić różne filozofowanie ;D
      Rób to co Ci podpowiada serce i tak by nikogo tym nie krzywdzić - taką mam radę.
      • kavainca Re: czy też macie takie wiatpliwości? 31.03.09, 14:43
        ae_iwona_83 napisała:
        Nie - dlaczego Natura / Bóg obdarza dziećmi ludzi zupełnie się do
        tego nie
        > nadających (matki narkomanki na przykład)?
        No właśnie, zastanawiałam się dlaczego tak jest, że
        czasami "degeneraci" mnorzą się jak króliki i
        myślę, że muszą mieć cholernie mocne geny. Najsilniejsi przeżyli,
        mimo degeneracji. Takie życie.
        • batutka Re: czy też macie takie wiatpliwości? 31.03.09, 14:48
          kavainca napisała:

          > ae_iwona_83 napisała:
          > Nie - dlaczego Natura / Bóg obdarza dziećmi ludzi zupełnie się do
          > tego nie
          > > nadających (matki narkomanki na przykład)?
          > No właśnie, zastanawiałam się dlaczego tak jest, że
          > czasami "degeneraci" mnorzą się jak króliki i
          > myślę, że muszą mieć cholernie mocne geny. Najsilniejsi przeżyli,
          > mimo degeneracji. Takie życie.

          taka natura wink
      • batutka Re: czy też macie takie wiatpliwości? 31.03.09, 14:47
        ae_iwona_83 napisała:

        > czy natura wie co robi?
        > I tak i nie...
        > Tak - wiele ciąż ulega obumarciu w bardzo wczesnym stadium, ze wzgledu na wady
        > zarodków
        > Nie - dlaczego Natura / Bóg obdarza dziećmi ludzi zupełnie się do tego nie
        > nadających (matki narkomanki na przykład)?
        >
        > Dawno doszłam do wniosku żeby sobie odpuścić różne filozofowanie ;D
        > Rób to co Ci podpowiada serce i tak by nikogo tym nie krzywdzić - taką mam radę
        > .

        swieta racja smile
        nic dodac nic ujac
        czlowiek generalnie dziela od dawna przeciw naturze, ale na pewno nie dziala
        przeciw naturze poczynajc dziecko wink
        • batutka Re: czy też macie takie wiatpliwości? 31.03.09, 14:53
          kavainca - a ja mam jeszcze jedno pytanie: czego sie konkretnie boisz? czy to sa
          jakies nieuzasadnione obawy (boje sie, bo czegos nie znam) czy boisz sie
          konkretnej rzeczy zwiazanej z zabiegiem?
          invitro tak naprawde niewiele sie rozni od naturalnego poczecia 9nie chodzi o
          technike, ale generalnie o sam sposob poczecia: i tu i ti laczy sie plemnik z
          komorka jajowa, potem zarodek umieszczany jest w macicy i dalej wszystko tak samo
          nie ma zadnych dzialan ubocznych, rodza sie zdrowe dzieci (no, tak jak i poczete
          naturalnie), wiec nie ma co demonizowac zabieg
          wystarczy sprobowac
          • kavainca Re: czy też macie takie wiatpliwości? 31.03.09, 15:09
            Konkretnie się boję, że moje dziecko odziedziczy te same obciążenia
            genetyczne, co ja (ja mam hashi- które najprawdopodobniej odrzuca
            ciąże - w rodzinie jest od cholery chorób immunoagresywnych, chyba
            SM jeszcze tylko nikt nie wylosował) i mąż któremu kazano zrobić
            badania genetyczne - armia liczna i ruchoma, ale w 97% źle
            zbudowana - czyli są podejżenia, że coś nie halo. Jeśli spotkają się
            dwie obciążone osoby, to może lepiej nie próbowaćsad ?
            • batutka Re: czy też macie takie wiatpliwości? 31.03.09, 15:17
              kavainca napisała:

              > Konkretnie się boję, że moje dziecko odziedziczy te same obciążenia
              > genetyczne, co ja (ja mam hashi- które najprawdopodobniej odrzuca
              > ciąże - w rodzinie jest od cholery chorób immunoagresywnych, chyba
              > SM jeszcze tylko nikt nie wylosował) i mąż któremu kazano zrobić
              > badania genetyczne - armia liczna i ruchoma, ale w 97% źle
              > zbudowana - czyli są podejżenia, że coś nie halo. Jeśli spotkają się
              > dwie obciążone osoby, to może lepiej nie próbowaćsad ?

              a, a ja myslalam, ze boisz sie zabiegu samego w sobie
              czyli boisz sie w ogole probowac zachodzic w ciaze niezaleznie w jaki sposob?
              a co lekarze? co mowia?
              jesli dzieci odziedziczylyby chorobe, to wiesz sama po sobie, ze mozna z tym zyc wink
              i ze sa sposoby leczenia tego - a poza tym za kilknascie, kilkadziesiat lat moze
              nie byc z tymproblemu
              no sama nie wiem co Ci poradzic - ja bym sprobowala jednak
              w kazdym razie niezaleznie od tego jaka podejmiesz decyzje, zycze powodzenia i
              aby sie wszystko dobrze ulozylo smile
              • kavainca Re: czy też macie takie wiatpliwości? 01.04.09, 07:33
                a, a ja myslalam, ze boisz sie zabiegu samego w sobie
                > czyli boisz sie w ogole probowac zachodzic w ciaze niezaleznie w
                jaki sposob?
                nie, sądzę, że gdybym zaszła naturalnie, to nie bałabym sie tak
                bardzo, przede wszystkim nie wiedziałabym tego wszystkiego co wiem
                terazsad. Wiedza bywa zbawienna, ale nie zawsze.
                > a co lekarze? co mowia?
                póki co czekamy na badania mięża - idzie w sobotę
                ja też powtórzyłlam moje antygenty tarczycowe (na dniach powinny by
                c wyniki), więc póki co mamy nadzieję:0
                ale rozrterki, myśli, kombinowanie, rozważanie są i nic na to nie
                poradzę
                • mint.royal Re: czy też macie takie wiatpliwości? 01.04.09, 09:21
                  ja cię rozumiem.
                  na ten sam temat pisałam niedawno na innym forum smile
                  W moim wypadku sprawa wygląda w ten sposób,że w rodzinie mojego męża
                  bardzo dużo najbliższych osób choruje na raka.
                  Jak odebraliśmy kiepskie wyniki badania nasienia męża,peirwsza moja
                  myśl była dokładnie taka jak twoja : a może tak powinno być ? może
                  nie powinniśmy ingerować, bo natura sama wie najlepiej ?
                  i też sie ciągle zastanawiam,chociąż lektura wcześniejszych postów
                  troszkę mnie uspokoiła....
                  • dagmara-k Re: czy też macie takie wiatpliwości? 01.04.09, 09:40
                    to nie ma co glowy sobie zaprzatac zanim sie nie zrobi badan genetycznych. a i
                    wtedy jak cos jest nie tak, to jest pgd jako wyjscie.

                    spojrzcie na to ile chorob i jakich w rodzinie maja wszyscy ludzie, niezaleznie
                    od plodnosci. dlaczego natura mialaby u jednych eliminowac a u innych nie? gdyby
                    ona byla taka madra i eliminowala rozmyslnie to tych naszych
                    rodzicow/wujkow/babc z chorobami tez by nie bylo, bo przeciez ich rodzice nie
                    robili in vitro.
                    druga sprawa to sytuacje kiedy zdrowi ludzie poczynaja chore dziecko - to tez
                    natura tak uklada chromosomy.
                • easymyszaczek Re: czy też macie takie wiatpliwości? 02.04.09, 20:15
                  wiesz, kavainca dokładnie wiem o czym piszesz. My z mężem jesteśmy
                  po 2 nieudanych IUI oraz nieudanym ICSI, ja mam niedoczyność
                  tarczycy, wysokie anty ciałaTPO (być może też hashi). W mojej
                  rodzinie (od strony mamy) większość kobiet ma problemy z tarczycą
                  (jesteśmy obciążone genetycznie). Nie możemy mieć "wspólnego"
                  dziecka, jedynie dawca. Po tych niepowodzeniach, a przed in vitro
                  mój M miał takie same dylematy. Po co ingerować w naturę jeżeli tak
                  naprawdę w sposób naturalny nie możemy mieć dzieci? Przecież
                  jesteśmy razem, zdrowi - a to że nie możemy mieć dziecka? może
                  trzeba to zaakceptować, bo tak jest i już!! Przekonałam go wtedy do
                  in vitro, będę przekonywać dalej - bo myślę że my po prostu mamy
                  dłuższą drogę do naszego szczęscia. Może musimy dłużej czekać, po to
                  żeby potem w pełni, ale to w pełni bezgranicznie cieszyć się naszym
                  szczęściemsmileA może to los w ten sposób przygotowuje nas do tego, że
                  gdzieś tam czeka na nas nasze dzieciątko ....może adopcyjne? Jestem
                  przkonana - że nic nie dzieje się bez powodu, uwierz w to a będzie
                  Ci wtedy łatwiej, Cieszę się bardzo że podjęłaś ten wątek,
                  pozdrawiam Cię serdecznie. I to dobrze że masz wątpliwości, nie bój
                  się ich...
                  • kavainca do easymyszaczek 03.04.09, 15:22
                    Dzięki za Twój postsmile
                    fajnie spotkac ludzi podobnie odczuwających
                    pozdrawiam Was mocno
                    i trzymam kciuki za najlepsze dla WAS rozwiązaniesmile
                    • aurita Re: do easymyszaczek 03.04.09, 15:45
                      kava: ja takich dylematow nie mialam, Mam niedrozne jajowody, lekarz wyslal na
                      IVF (sam tego nie robi) i sie udalo. Oczywiscie jest to bardziej wyczerpujace
                      leczenie niz branie antybiotyku ale dla mnie to leczenie. Moja mam miala
                      bypassy, moze nie powinna? wink

                      Moja niania ma hashimoto i 6 naturalnych dzieci...nigdy nie wiesz co w genach w
                      spadku dasz dziecku.

                      Ale nie podchodz do IVF jezeli nie bedziesz pewna. Sa przeciez inne drogi.
                      Trzymam kciuki za wlasciwa decyzje!
                      • lusiasia Re: do easymyszaczek 04.04.09, 10:23
                        no wlasnie jak tak pomyslam jak aurita, jesli to nie jest dla ciebie choroba
                        ktora trzeba leczyc, to napewno takie dylematy moga sie pojawiac
                        ja od poczatku mojej drogi mialam powiedziane ze sie lecze i biore lekarstwa, a
                        w polsce pamietam jak weszlam do lekarza i zadal mi pytanie "co chce" i sam
                        sobie odpowiedzial "dzidziusia ?!"
                        wydalo mi sie to malo profesjonalne
    • zerozdziwien Re: czy też macie takie wiatpliwości? 06.04.09, 18:01
      Mam te wątpliwości teraz, gdy juz mam dziecko poczęte w wyniki in-vitro...Córka urodziła się z nieuleczalną chorobą...W kilinice w której robiliśmy całą procedurę, nie wymagane są badania kariotypów, a szkoda, ale nie wiem czy cokolwiek byśmy się dowiedzieli. Choroba nszego dziecka jest bardzo rzadka i wymaga określonych w tym kierunku badań,a nosicielstwo (rodzice, potencjalni partnerzy)ponoć ciężko zrobić w tym kierunku badania. Choroba jest uwarunkowana autosomalnie recesywnie tz. oboje rodzice muszą być nosicielami, żeby u potomstwa ujawniła się w postaci choroby...
      Teraz się tak zastanawiam, czy rzeczywiście moja nieograniczona chęć posiadania dziecka się zemściła ? Czy w jakiś sposób mogliśmy się przed dowiedzieć o noosicielstwie i uprzedzić los ?
      Mimo ciężkich przeżyć z córką w pierwszym roku jej życia, chyba niczego nie żałuję, mogłam nie mieć w ogóle swojego dziecka. Mogłam nie mieć tej naszej małej istotki . Wiele wycierpieliśmy, a najbardziej nasze dziecko, które prawdopodobnie oboje przeżyjemy...
      • dagmara-k Re: czy też macie takie wiatpliwości? 06.04.09, 20:13
        sad
        nigdy nie wiemy do konca jak byloby gdyby nie ivf.
      • kavainca Re: czy też macie takie wiatpliwości? 07.04.09, 08:55
        zerozdziwien napisała:
        Teraz się tak zastanawiam, czy rzeczywiście moja nieograniczona
        chęć posiadania
        > dziecka się zemściła ? Czy w jakiś sposób mogliśmy się przed
        dowiedzieć o noo
        > sicielstwie i uprzedzić los ?
        Teraz tak nie mysl
        Życze Ci duuużo siły
        Medycyna rozwija sie w takim tempie, że...
        Będzie dobrze
        Trzymaj sięsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka