Witam, jestem tu nowa....od sierpnia 2007 borykam się z problemem
endometriozy...miałam zrobioną laparotomię/ wyłuszczyli torbiel 7 cm/ od
listopada 2007 starałam się naturalnie o ciąże..ale nic nie wychodziło

lekarze odsyłali mnie do domu mówiąc że to za krótko..że jestem jeszcze młoda
- 26 lat !!!!! i tak do września 2008 gdzie pojawiła się torbiel 3cm i w końcu
"porządny" lekarz zrobił mi monitoring cyklu...okazało się że moje pęcherzyki
max mają 10mm i nie rosną tak przez 3 cykle ...więc zrobiłam badania hormonów
wyniki w normie ....tak mi się wydaje
fsh 3,74
lh 3,85 to był 2 dc
estradiol 22,4 ( norma 34-400) co to oznacza

to był 10 dc
testosteron w normie
progesteron 5,23 to był 22 dc
prolaktyna 14,30 - 22 dc
tsh 1,89 ( norma 0,27- 4,7 ) więc też chyba ok ...czyli wszystko ok oprócz
estradiolu.Narzeczony zbadany wszystko ok!!!, teraz lekarz wysyła mnie na
laparoskopie żeby ponownie wyciąć torbiel???ale czy to przywróci owulacje..czy
te pęcherzyki zaczną rosnąc...wspomnę że brałam Clo i dopiero w trzecim cyklu
wyhodowałam pęcherzyk, który w 21 dc miał 23mm wtedy dostałam pregnyl na
pęknięcie...i czekam na cud....nie wiem co mam zrobić

czy iść na laparo czy
może jeszcze poczekać...boje się że mi zaszkodzi i zmniejszy szansę na ciąże,
czemu nie mam owulacji skoro hormony ok...lekarz nic nie mówił że jest źle!!!a
może nie chce mówić i mnie dobijać?Czy ktoś ma podobnie?