Dodaj do ulubionych

do dziewczyn po in-vitro; realny koszt

13.04.09, 18:09
Witam!

dziewczyny podajcie mi jakiś przedział, ile muszę szykować kasy na
in-vitro?? tak, żeby uwzględnić ze trzy podejścia? tak mniej więcej
dolną i górną granicęsmile

druga sprawa...wiecie może na czym stanęło z refundowaniem zabiegu??
bo jakoś burza nagle ucichła...przynajmniej dla mnie.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • zosia9 Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 13.04.09, 19:28
      Trudno określić realny koszt. Zależne od ośrodka. W krakowie nie
      jest tak drogo za sam zabieg zapłaciłam ok 4000 PLN. A leki
      kupowałam w Czechach a w dodatku dobrze się stymulowałam. Wyszło mi
      ok 12 tyś zł.
      Jeżeli chodzi o refundowanie to nie ma co liczyć. Dyskusja potoczyła
      się w stronę śwatopoglądową i chyba Tusk się przestraszył odsuną
      tego ignoranta Gowina. Niestety należy liczyc tylko na siebie a w
      następnych wyborach rozsądnie zagłosować.
      • kathrinn82 Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 14.04.09, 00:14
        dziękuję za odpowiedź..
        rozumiem, że koszt może być różny...ale chce mieć choć przybliżony
        obraz...

        co do wyborów..teraz to już nie wiadomo na kogo głosować...żeby
        mniejsze zło wybraćuncertain
        • tymonka30 Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 14.04.09, 09:24
          mi wyszło 15 tyś. odległość do novum 450 km. te 15 tyś. to wszystkie wydatki,
          które dotyczyły przygotowań i potem samego przebiegu procedury: histeroskopia,
          badania dopuszczające, leki, dojazdy, wizyty, noclegi, punkcja, transfer, aku
          przed i po transferze.
    • markus0123 Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 14.04.09, 09:38
      Wiesz. Być może wydasz tylko około 12 tysięcy a być może i 24 tysiące.

      Tak naprawdę zależy to od tego ile, pobiorą Ci komórek, ile uda się zapłodnić,
      ile będziesz miała wtransferowanych a ile zamrożonych i ile razy podejdziesz do
      mrozaczków wink

      Na każde nowe podejście do IVFu licz tak koło 12-13 tysięcy (cena zależy od tego
      ile leków zużyjesz) no ale możesz zrobić jeden zabieg IVF a potem oprócz
      pierwszego transferu jeszcze ze 3 razy podchodzić z mrozaków (jeśli się pierwszy
      nie uda - ODPUKAĆ). Na zabiegi z mrozaczkami musisz przeznaczyć chyba koło
      tysiąca złoty ale nie pamiętam dokładnie jaki to koszt.

      Jeśli chodzi o refundację, to dobre pół-roku temu przy okazji wizyty w Novum u
      androloga widziałem na recepcji karteczkę, że można starać się o refundacje
      nawet w 60% tylko trzeba było pogadać o tym z lekarzem prowadzącym. Szczegółów
      niestety nie znam bo ani się nie dopytywałem ani nie podchodziliśmy tam z żoną
      do IVFu, tylko robiliśmy to w Invimedzie.

      • kathrinn82 Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 14.04.09, 10:04
        heh, jak tak to wszystko czytam, to tracę chęci powoliuncertain

        tak właściwie, daliśmy sobie termin do mojej trzydziestki...ale
        ostatnio się zastanawiałam, czy to aby nie za późno, bo wiek też
        przecież obniża moje szanse...dlatego właśnie chcę to przyspieszyć,
        nie chcę już czekać, bo to i tak nic nie daje...

        ale 12 a 24 tyś...hyh big_grin nieźleuncertain
        • markus0123 Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 14.04.09, 10:11
          hmmm to może inaczej 12 tysięcy na pierwsze podejście i 12 tysięcy na drugie
          podejście jeśli za pierwszym razem się by się nie udało. To już sumując masz 24
          tysiące
          • kathrinn82 Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 14.04.09, 10:13
            rozumiem, rozumiem...każdy chyba zakłada, że uda się za pierwszym
            razemwink ewentualnie z mrozakami...
            • markus0123 Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 14.04.09, 10:21
              Nam się udało wink Podaliśmy dwa zarodki i jeden się przyjął. Pozostały jeszcze
              trzy na zimowisku do wykorzystania w bliskiej przyszłości.
              • kathrinn82 Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 14.04.09, 10:24
                gratulujęsmile takie wiadomości bardzo budująsmile powiedz mi jeszcze, ile
                to trwa?? te całe przygotowania, stymulacja, badania?? do momentu
                podsania zarodków?
                • markus0123 Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 14.04.09, 10:36
                  Jeśli dobrze kojarzę to około 2 tygodni. W zasadzie stymulacja zaczyna się chyba
                  zaraz po ostatnim dniu miesiączki (w każdym bądź razie dzień lub dwa po niej ,
                  musi się odbyć chyba wizyta u lekarza prowadzącego). Dostajesz zastrzyki i masz
                  wybór albo sama je sobie robisz no albo przyjeżdżasz do kliniki.
                  Pierwszy zastrzyk żona zrobiła w klinice, żeby zobaczyć jak to wygląda a później
                  już pozostałe sama robiła - i mimo tego, że się na początku bała to bardzo
                  sprawnie jej to szło (praktyka czyni mistrza wink). Po kilku dniach takich
                  zastrzyków dostała trochę inny stymulant, a na koniec jeszcze coś co nie pozwala
                  na pękanie zarodków. Był nawet taki okres, że jednorazowo brała dwa czy trzy
                  różne zastrzyki i wszystkie w brzuch. W międzyczasie co 2-3 dni lądowaliśmy w
                  klinice na kontrole jak to wszystko wygląda. Brała też duphaston, luteine i
                  folik, a po transferze doszedł jeszcze estradiol(to taki lek który obniża twoją
                  odporność ale za to zwiększają się szanse, że zarodek "zakotwiczy" się i
                  zostanie na dłużej) i coś jeszcze ale nie pamiętam nazwy.
                  Jeśli chodzi o badania to głównie przed zabiegiem. Robiła jakieś hormonalne, i
                  na różne wirusy m.in. żółtaczkę. Musisz też zrobić sobie badania na wirusa HIV i
                  sprawdzić grupę krwi (te dwa badania twój mąż też musi sobie zrobić).

                  Ciekawe o czym jeszcze zapomniałem smile

                  • kathrinn82 Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 14.04.09, 10:51
                    myślałam, że te całe przygotowania, to miesiącami trwająsmile także
                    pocieszyłeś mnie, nie powiemsmile

                    ja teraz w czerwcu jestem umówiona na resekcję klinową jajników,
                    długo na to czekałam, więc jeszcze to zrobię...a jeśli dam się
                    pokroić i nic z tego nie wyjdzie, to działam w kierunku in-vitrosmile
                    najważniejsze to mieć plansmile
                    cieszę się, że Wam się udało smile
                    • markus0123 Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 14.04.09, 10:55
                      kathrinn82 napisała:

                      > myślałam, że te całe przygotowania, to miesiącami trwająsmile także
                      > pocieszyłeś mnie, nie powiemsmile
                      >
                      > ja teraz w czerwcu jestem umówiona na resekcję klinową jajników,
                      > długo na to czekałam, więc jeszcze to zrobię...a jeśli dam się
                      > pokroić i nic z tego nie wyjdzie, to działam w kierunku in-vitrosmile
                      > najważniejsze to mieć plansmile
                      > cieszę się, że Wam się udało smile

                      Hmmm czyli do invitro będziesz podchodziła jakoś w wakacje??

                      Jeśli tak to musisz zrobić jeszcze jedno i to faktycznie trwa miesiącami. Dobrze
                      by było żebyś zaszczepiła się przeciw żółtaczce typu B. Całe szczepienie jest
                      podzielone na trzy części i jest robione chyba co miesiąc. Więc na całą
                      trzy-elementową szczepionkę potrzebowałabyś trzech miesięcy. Do samego Invitro
                      nie jest to wymagane, ale jeśli już się powiedzie to lekarz prowadzący twoją
                      ciążę będzie się dopytywał czy byłaś na nią szczepiona.
                      • kathrinn82 Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 14.04.09, 11:03
                        hej, w czerwcu będą mnie kroićtongue_out szczepienie już dawno
                        załatwione smile) wcześniej miałam laparo, także, dawno już jestem
                        zaszczepionasmile
                        ale jestem wdzięczna za wszystkie sugestiesmile)
                        ja oczywiście mam nadzieję, że nie będę podchodzić do invitro..big_grin
                        ale nadzieję, to ja miałam milion razysmile
    • balbins Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 14.04.09, 12:02
      Hej!Chętnie podepnę się pod Twój wątek jeśli można.Doszły mnie słuchy,że w
      Białymstoku invitro kosztuje 7-8 tys.zł.Jest to informacja zupełnie
      niepotwierdzona,jeśli ktoś robił niedawno tam zabieg bardzo proszę o jakieś info.
      • markus0123 Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 14.04.09, 12:07
        No to niezbyt drogo. A nie wiesz czy to już obejmuje wszystko włącznie z
        lekami?? czy tylko sam zabieg??
        • dagmara-k Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 14.04.09, 22:58
          sam zabieg to 3900. mam 9.000 i dr mowi ze wystarczy na bank. tyle kosztuje w
          b-stoku w bocianie, w medgynie i u wolczynskiego/domitrza
          • kathrinn82 Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 15.04.09, 15:54
            ja jak już będę to robić w Gdańsku w invicta...jednak nie podają
            cennika na swojej oficjalnej stronie hehesmile) rozumiem, że to
            wszytsko jest indywidualne, ale widzę, że da się wyznaczyć na
            podstawie tego co mi powiedzieliście, pewne granice...i o to mi
            chodziło, więc dzięki smile
            • aanidaa Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 24.04.09, 14:00
              nie wiem czy jeszcze czytacuie ten wątek, mam informacje z pierwszej
              ręki - wczoraj miałam tranfer
              cały koszt (leki do stymulacji, ocena cyklu i zabieg z mrożeniem)
              nas wyniósł 7338,08 (dokładnie policzyłam)
              500,00 ocena cyklu - tyle wizyt ile potrzeba
              zabieg + tranfer + mrożenie 3800,00
              reszta to leki
              robiliśmy w poznaniu na polnej
              nie liczę dojazdów (do poznania mam 250km niepoliczalne smile),
              badań genetycznych przed - ok. 2500,00 od nas obojga (ale to można
              zrobić z nfz)
              cała procedura od momentu stymulacji do momentu transferu zajęły nam
              32 dni
              teraz czekam na efekt smile - mam zapłacić jeszcze za badanie krwi -
              beta hcg - ok. 20 zł i odbyć wizytę u lekarza prowadzącego - bez
              kosztów, w ramach wcześniej opłaconych pieniędzy
              • andz.ia Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 24.04.09, 18:39
                Witam dziewczyny jezeli chodzi o in.vitro w Białymstoku to naprawde jest duzo
                taniej niż w prywatnych klinikach robiłam w kwietniu niestety nie udało się i
                koszt całej procedury wyszedł mnie 6 tys.(leki,zabieg) plus ewentualnie pobyt
                tam jeżeli ktoś jest z daleka bo trzeba tam poświęcić dwa tygodnie ale to tez
                nie jest duży koszt sama jestem z Gdańska i mam klinike pod nosem ale naprawde
                warto wybrać się do Białegostoku.Pozdrawiam
                • mysunia32 Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 24.04.09, 20:00
                  Również polecam Białystok i klinikę Bocian. Nam się nie udało
                  pierwsze podejście ale wracam tam po wakacjachsmile Nas całość z 1-szą
                  wizytą , badaniami, procedurą ,lekami, dojazdami i noclegami wyszła
                  8500 zł.
    • karaimka Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 28.04.09, 23:41
      Kathrinn82,
      Wejdż na stronę www.invicta.pl. Spotkałam się z informacją, iż w
      ramach zryczałtowanej opłaty porponują program in vitro do skutku.
      Może to będzie coś dla Ciebie.
      • cheritka Re: do dziewczyn po in-vitro; realny koszt 29.04.09, 11:03
        Ja leczę się w Provicie w Katowicach
        I całość bez mrożenia wyszła mnie 9950zł
        Najbardziej byłam zdziwiona tym, że myślałam sobie, że te 4800zł to
        juz cały zabieg, a później okazało się jeszcze, ze trzeba dopłacić
        1000zł za punkcję i 800zł za transfer. Czyli cała procedura bez
        stymulacji to 6600zł Bardzo drogo tam mają.
        Za leki zapłaciłam 3350zł
        Do tego, trzeba jeszcze dodać 400zł za dwa zarodki do mrożenia, bo
        tyle jest w słomce. I trzeba to pomnozyć razy ilość zarodków, czyli
        też moze wyjsć niezła suma.
        • pszczolkamaja78 Invicta - Gdańsk 01.05.09, 20:46
          Nam sie udalo ale dopiero za drugim razem,
          w Gdańsku wlasnie smile
          za pierwszy razem wydalismy 9 tys
          za drugim ok 12 ale dlatego ze chodzilam na zabiegi akupunktury,
          bardzo bylam zestresowana pierwszym razem
          a te zabiegi pomagaja sie troszke wyciszyc wiec
          pomyslalam ze sprobowac warto. No i udało sie
          teraz czekam do lipca na Naszego synka big_grin
          Cala procedura do ICSI trwa ok 2 miesiecy,
          pierwszy jest wyciszanie czyli antykoncepcja,
          a juz nastepny zastrzyki i stymulacja i caly zabieg.
          Ale to wszystko zalezy na co sie zdecydujecie
          i co zaleci lekarz, kolezanka bardzo slabo sie
          stymulowala i za 2 podejsciem do ICSI
          brala tabl antykoncepcyjne az 2 miesiace,
          oplacalo sie bo teraz jest w ciazy i beda blizniaki tongue_out
          Polecam klinike, personel bardzo mily
          tylko jak moge podpowiedziec to pytaj o wszystko
          nawet cos co wydaje ci sie bardzo glupie lub błache,
          pytaj i dzwon do nich i nic sie nie krepuj.
          Powodzenia big_grin
          • rewolka404 do pszczolkamaja78 01.05.09, 22:18
            a mogłabym się spytać u kogo się leczyliście i z jakiego powodu była
            niepłodność?

            Szczęśliwego rozwiązania życzę i pozdrawiam smile
    • fioco78 do autorki wątku-trochę z innej beczki... 02.05.09, 14:53
      nie widzę żadnych znajomych loginów oprócz Twojego. serdecznie pozdrawiam i śpieszę donieść, że 21 lutego zostałam mamą bliźniątek, chłopca i dziewczynki. nie obyło się bez strachu - mały musiał mieć tuż po urodzeniu poważną operację wrodzonej wady serca, ale udało się wszystko i jesteśmy już w komplecie w domku. życzę powodzenia w dalszych staraniach i upragnionego bobaska. może los podaruje Ci więcej niż jedną kruszynkę. buźka wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka