joanna29
20.04.09, 08:46
Przygotowuję się do in vitro i mam taki dylemat.
Czy jak są mrozanczki to myslicie o nich jak o swoich nienarodzonych
dzieciach?
Myslałam duzo i wiem, że nie byłabym w stanie oddać do adopcji moich
mrozaczków, bo bym sie zastanawiała co się stało z moimi dziećmi.
Czy jakaś mama je urodziła, co się z nimi dzieje.
A druga sprawa powiedzmy, że in vitro udaje się ma 2 dzieći i
jeszcze mrozacznki. Na posiadanie wiekszej liczby dzieci bym się nie
zdecydowła głównie ze względów finansowych, ale boję się, że
myslałabym o mrozaczkach właśnei jak o dzieciach, które nie
sporowadzam na ten świat.
Moja psychika została nadwyrężona przez starania, teraz chcę się
oporać z problemem mrozaczków przez zabiegiem. Czy macie tez takie
mysli?