25.05.09, 08:29
Podczas ostatniej wizyty w Invimedzie usłyszałam wyrok:tylko
IVF.Piszę do dziewczyn,które już to przeszły lub są w trakcie
stymulacji.Błagam napiszcie,że nie "taki diabeł straszny".Ja nie
wiem czemu ale strasznie się tego boję.Czy to prawda,że transfer
jest robiony przy ogólnym znieczuleniu,jak się po tym
czułyście.Kiedy wycinali mi wyrostek byłam znieczulona i po
obudzeniu się czułam się koszmarnie.Nie wiem jak ja wogóle będę tego
dnia funkcjonowaćsmile Napiszcie dobre słowo sad
Obserwuj wątek
    • dziejba2 Re: Wyrok :( 25.05.09, 09:05
      Witaj,

      Nie traktuj in-vitro jak wyroku, przecież to jest sznasa! Jeszcze ze
      dwadzieścia lat temu jej nie było winkJa jestem po jedynym programie
      i właśnie szykuję się do drugiego. Nie ma się czego bać - uwierz.
      Najpierw bierzesz zastrzyki (nie wiem jaki masz protokół - wcześniej
      lekarz może zlecić miesiąc antykoncepcji). Mnie trudno było sobie
      wyobrazić jak sama sobie je zrobię, ale to naprawde bułka z masłem -
      zupełnie nie boli a do wkłucia można się przyzwyczaić - sekundkę
      zapiecze i potem nic nie boli. Transferu nie wykonuje się w
      znieczuleni - to jest podanie już gotowych zarodków do macicy i
      można porównać to do pobierania wymazu na bakterie albo cytologii -
      lekarz wsuwa przez szyjkę macicy cieniusieńką rureczkę przez którą
      wstrzukuje zarodki. Potem trzeba poleżec pół godzinki i do domu. W
      znieczuleniu wykonuje się punkcję jajników (żeby pobrać jajeczka),
      ale jest to bardzo krótkie znieczulenie, nie ma się takich
      dolegliwości jak po narkozie, którą podaje się prz powazniejszech
      zabiegach. (Wierz mi mam porównanie) Po punkcji może trochę bolec
      brzuch , ale nie bardzień niż przy mocnej miesiączce. Na ogół trzeba
      poleżeć ze dwie godziny i do domu. Żadnych wymiotów, zawrotów głowy -
      mnie najbardziej doskwierał zakaz picia (i jedzenia) przed
      zabiegiem. Moim zdaniem nie ma się zupełnie czego bać. W tym
      wszystkim najtrudniej jest po całym programie kiedy czeka się na
      wynik wink Baź dobrej myśli i naprawdę nie tak i diabeł straszny
    • markus0123 Re: Wyrok :( 25.05.09, 10:08
      Podaj trochę szczegółów jak możesz. Dlaczego dostałaś taki (jak ujełaś to) wyrok?
      • nat-kor Re: Wyrok :( 25.05.09, 10:38
        hej- to absolutnie nie wyrok- to SZANSA!!!!!
        gdybyś żyął 20 lat temu, nie miałabyś jej!
        nie taki diabeł straszny, to najpierws stymulacja lekami, da się
        znieść, potem punkcja w znieczuleniu- ja osobiście uważam, że
        znieczulenie ejst bardzo przyjemnym uczuciem i nie miałam żadncyh
        nieprzyjemności, potem transfer, nic się nie czuje, no i po 2 tyg
        test.
        To naprawdę przyjazna procedura, dająca dużą szansę. aspekt
        finasowy to inna sprawa, ale pewnei jak każda z nas zrobisz
        wszystko, żeby osiagnąc cel. Nie bój się niczego!!!!
        • aurita Re: Wyrok :( 25.05.09, 10:48
          nie taki diabel straszny smile
          transfert jest bezbolesny, punkcje robi sie w znieczuleniu. Tez sie tego balam
          bo po laparotomi bardzo zle znioslam znieczulenie: ale to inny typ znieczulenia:
          nie boj zaby! zamknlam oczy i juz mnie szarpali za ramie zeby zlazic z fotela,
          pospac czlowiekowi nie dali wink
      • zuzka787 Re: Wyrok :( 25.05.09, 14:02
        Dziękuję wszystkim za dobre słowo.Od razu spojrzałam na
        to "łagodniejszym" okiem.
        A "wyrok" to może zbyt mocne słowo ale chodziło mi o to,że było to
        coś co mnie przerażało bo NIGDY,nawet w największych koszmarach bym
        nie przypuszczała,że mnie (nas) dotknie ten problem.
        U nas problemem jest ze b.mała ilość plemników i ich kiepskie
        parametry.
        Pozdrawiam gorąco smile
    • juliza Re: Wyrok :( 25.05.09, 10:53
      O in vitro różne rzeczy można pisać, ale na pewno nie to, że to wyrok!!!
      Ciekawe, czy będzie nim nadal, jeśli dzięki temu urodzisz dziecko? Wyrokiem jest
      usłyszeć, że nie ma żadnych szans na ciążę.
    • swinka-morska Re: Wyrok :( 25.05.09, 11:10
      Zaden wyrok tylko realna szansa na dziecko!
      Jeśli taką usłyszałaś diagnozę to nie trać czasu, szykuj się i bądź dobrej myśli.

      Punkcję komórek jajowych robi się w znieczuleniu ogólnym, ale to jest dużo
      bardziej lajtowe znieczulenie niż przy operacjach brzusznych. Ja czułam się
      niespecjalnie przez jakieś 1-2 godz. po obudzeniu się.

      Cała procedura to sporo zachodu - wizyty, badania, zastrzyki (wcale nie takie
      straszne), ale też bez przesady - to jest do przeżycia.

      O dziwo - najtrudniejszy okres to czas kiedy już jesteś po transferze zarodków i
      czekasz niecierpliwie na zrobienie testu smile

      U mnie udało się za pierwszym razem czego i Tobie życzę smile
      • batutka Re: Wyrok :( 25.05.09, 14:11
        zuzka - jakbym o sobie czytala
        dokladnie tak samo pomyslalam 3 lata temu, jak mi lekarz powiedzial: invutro
        WYROK
        no i...rzeczywistosc mnie bardzo zaskoczyla
        cala stymulacje do zabiegu, jak i sam zabieg wspominac z roczuleniem i wielka
        przyjemnoscia
        wszysto odbylo sie w przyjemnej atmosferze, otoczona bylam super ludzmi, super
        fachowcami - w ogole nawet sie nie obejrzalam, a juz bylo po wszystkim
        nie odczuwalam zadego bolu i w czasie zabiegi i po nim
        no, a najwwieksza nagorda byla dla mnie ciaza i mam juz teraz prawie dwuletnia
        coreczke smile
        dodam, ze invitro mialam robione w invimedzie u dr Dworniaka
        a decyzja o zabiegu byla najlepsza jaka podjelam w calym swoim zyciu

        to normalne, ze boimy sie czegos, czego nie znamy - ale uwierz mi, to nic
        strasznego, o wiele lepsze niz zwykla wizyta u dentysty wink
        • batutka Re: Wyrok :( 25.05.09, 14:13
          przepraszam za literowki, ale jak sie spiesze, to wlasnie tak pisze smile
        • zuzka787 Re: Wyrok :( 25.05.09, 14:51
          Batutko bardzo się cieszę,że mi coś takiego napisałaś.To dla mnie
          bardzo dużo znaczy.Ja też 21.05 byłam u dr.Dworniaka i jeżeli będzie
          miało dojść do IVF do zdecyduję się,żeby to właśnie on go
          wykonywał.Czy u Was również problemem były pogorszone parametry
          nasienia?

          • nat-kor Re: Wyrok :( 25.05.09, 14:57
            ja tez u dr Dworniakasmile z środę będę znała rezultatsmile
            • zuzka787 Re: Wyrok :( 25.05.09, 15:16
              No to trzymam kciuki wink

          • batutka Re: Wyrok :( 26.05.09, 21:24
            zuzka787 napisała:

            > Batutko bardzo się cieszę,że mi coś takiego napisałaś.To dla mnie
            > bardzo dużo znaczy.Ja też 21.05 byłam u dr.Dworniaka i jeżeli będzie
            > miało dojść do IVF do zdecyduję się,żeby to właśnie on go
            > wykonywał.Czy u Was również problemem były pogorszone parametry
            > nasienia?
            >

            u nas wlasnie glownym problemem bylo slabe nasienie, no, ale sie udalo smile
            dr Dworniak to super specjalista i ma dobra reke do zabiegow inviro
            powodzenia smile
            • moniaa2009 Re: Wyrok :( 26.05.09, 22:06
              zuzka, rozumiem bardzo dobrze co czujesz. Ja gdy usłyszałam, że być
              mozę czeka mnie in vitro to dokładnie tak jak Ty odebrałam to jako
              wyrok. Na początku nie myślałam o tym jak o szansie, no bo przecież
              wszystkie znajome dookoła, bez większych problemów doczekiwały się
              ciąż bez większych problemów. Poczułam się jak kobieta
              niepełnowartościowa, do niczego. Ryczałam jak głupia, jakby doktor
              powiedział mi, że mam raka, a nie szansę aby mieć dziecko. Bo teraz
              właśnie tak do tego podchodzę. Przeszliśmy już 4 inseminacje.
              Planuję jeszcze jedną, ewentualnie dwie (tak chce mój mąż). Te
              zabiegi bardzo przygotowały mnie psychicznie do in vitro. Przestałam
              się obawiać, a wręcz nie mogę się doczekać kiedy to nastąpi, bo
              prawdę mówiąc nie wierzę w powodzenie inseminacji. Natomiast jak
              głupia wierzę, że in vitro się uda. Musi się udać.
              • zuzka787 Re: Wyrok :( 27.05.09, 08:45
                Moniaa wielkie dzięki za te słowa otuchy.U mnie było dokładnie tak
                samo.In vitro nie brzmiało dla mnie jak szansa ale właśnie jak wyrok
                którego się bałam.Czułam się jakaś gorsza od innych crying
                U nas inseminacja wogóle nie wchodziła w grę.Lekarz powiedział,że
                nawet nie mamy co podchodzić z tak kiepskimi wynikami bo szkoda
                czasu i pieniędzy.Od 21.05 kiedy to usłyszałam ten "wyrok" coraz
                bardziej zaczynam sie oswajać z tą myślą i dużo o tym czytać wink
                Głęboko wierzę,że uda nam się za pierwszym razem.Mocno w to
                wierzę !!!Trzymam również kciuki za dziewczyny,które w najbliższym
                czasie będą podchodziły do tego zabiegu.Będzie dobrze.
                Pozdrawiam smile
                • sofi75 Re: Wyrok :( 28.05.09, 09:12
                  zuzka

                  a mozesz cos napisac o tych wynikach - co konkrenie jest nie tak?

                  Pytam, bo przy morfologii 2% nam lekarz z uporem maniaka proponuje
                  inseminacje (inne wyniki sporo ponad norme), wiec sie zastanawiam,
                  czy to ma sens i nie jest strata czasu i nerwow.

                  Jaka jest graniczna ilosc plemnikow, aby podchodzic do IUI?
                  U nas jest to jakies 7-8 mln w probce - nie za malo?

                  • zuzka787 Re: Wyrok :( 28.05.09, 10:14
                    Sofi u nas lekarz wykluczył IUI,poniewaz mąż ma tylko 100 000
                    plemników/ml (w tym 14% jest tylko zdrowych,reszty dokładnie nie
                    pamiętam).Rozmawiając z lekarzem dowiedziałam się,że do IUI potrzeba
                    kilka milionów i dlatego w grę wchodzi tylko IVF.Na IUI szkoda czasu
                    i pieniędzy bo nie mamy szans.
                    W zeszłym roku przed operacją miał 26,5 mln/ml i już wtedy mogliśmy
                    się zdecydować na IUI bo była szansa ale skąd mogliśmy wiedzieć,że
                    po zabiegu sytuacja będzie tak fatalna.

                    Pozdrawiam smile


                    sofi75 napisała:

                    > zuzka
                    >
                    > a mozesz cos napisac o tych wynikach - co konkrenie jest nie tak?
                    >
                    > Pytam, bo przy morfologii 2% nam lekarz z uporem maniaka proponuje
                    > inseminacje (inne wyniki sporo ponad norme), wiec sie zastanawiam,
                    > czy to ma sens i nie jest strata czasu i nerwow.
                    >
                    > Jaka jest graniczna ilosc plemnikow, aby podchodzic do IUI?
                    > U nas jest to jakies 7-8 mln w probce - nie za malo?
                    >
                  • moniaa2009 Re: Wyrok :( 07.06.09, 00:10
                    sofi75, mój lekarz powiedział, że minimalna dawka do UIU to 2 mln
                    plemników (już po obróbce), a więc jeżeli te 7-8 mln u Twojego męża
                    jest już po obróbce to całkiem nieźle i może się udać.
    • kasialu Re: Wyrok :( 31.05.09, 20:38
      Dla pocieszenia powiem, że 5 lat temu usłyszałam podobny wyrok...
      prawdopodobieństwo zajścia naturalnie w ciąże to jak szóstka w
      totolotka. Jedyna na dzieja IVF... Pierwsze podejscie, nieudane...
      Postanowiliśmy, że więcej nie spróbujemy. Odpuściliśmy. Po 3 mies
      zaszłam w ciążę bez leków, sty,ulacji i z takim wyrokiem!!! Jednak
      trafiłam swoją "szóstkę" wink pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka