Dodaj do ulubionych

in vitro na 40 urodziny

08.06.09, 15:42
U mnie trzy pelne programy i trzy niepowodzenia. Lekarze mowia, ze
powinno sie udac. Czy komus z Was udalo sie w tym wieku?
Obserwuj wątek
    • majkaola Re: in vitro na 40 urodziny 08.06.09, 15:55
      bliska mi ta historia, 6 transferów (trzy programy) 33 lata a
      przecież "powinno się" udać sad
      • alonka7 Re: in vitro na 40 urodziny 10.06.09, 13:15
        Dzien dobry!
        Przykro mi to slyszec.. To trudny wybor. Co Ci radzi lekarz?
        No i te problemy zdrowotne: sa one wynikiem poprzedniego leczenia?
        Ja mialam dwie proby w zeszlym roku - ale to byl dla mnie b zly czas
        (mialam w tym czasie duze inne problemy) Dlatego probuje jeszcze
        raz...
    • cezar684 Re: in vitro na 40 urodziny 08.06.09, 23:15
      Witaj Alonka, ja już przekroczyłam 40 nawet już 41.Właśnie teraz mija 2 lata od
      ostatniego (3-go) zabiegu invitro,przystępując do niego
      miałam wielką nadzieję, że spełni się moje największe marzenie, właśnie
      na 40 urodziny, ale niestety...Lekarze mówią, że wciąż mamy jeszcze
      szanse, ale czy mam na tyle sił...Pozdrawiam serdecznie, ja wciąż po cichu liczę
      na cud..., że może naturalnie, czekam tak co miesiąc.
    • mala-goska Re: in vitro na 40 urodziny 09.06.09, 09:04
      ja w tym roku koncze 38 i wyglada na to, ze sie udalo smile

      nie traccie nadziei!
    • alonka7 do Cezar 09.06.09, 13:39
      Pamietam Cie Cezar z mojej pierwszej proby w lipcu 2007.
      Potem mialam jeszcze dwie... i chyba sprobuje w lipcu 2009. A Ty tez
      sie przymierzasz?
      • cezar684 Re: do Alonki 09.06.09, 22:41
        Oczywiście, ze pamiętam Ciebie i wiele innych dziewczyn z przełomu wiosny/lata
        2007r.Ja niestety mam trochę problemów ze zdrowiem, płacę wysoką cenę za
        spełnienie marzenia bycia matka...Sama nie wiem co mam dalej robić, czy mam siłę
        aby próbować jeszcze raz... Oswajam się z myślą, że chyba to już koniec mojej
        walki...Ale TY Alonka próbuj jeszcze raz.Będę trzymać za Ciebie kciuki!!! Czy
        wybrałaś inną klinikę?
        Pozdrawiam gorąco,
    • lula12345 Re: in vitro na 40 urodziny 10.06.09, 17:37
      u mnie teraz będzie 4 proba, i mam nadzieje, że tym razem się uda.
      worek witamin, wiara w cuda i marzenia.
      mam 37 i wierze, ze wam i mi się uda.
      2 proba udana ale w 3 m aniołek mi uciekł do nieba.
      mam koleżankę i jej 2 proba udana, a jaka śliczna. wiek 40.
      to też zależy jaka dolegliwość, ale warto kosultować się u 2 lekarzy.
      ja teraz zmieniłam lekarza i zobaczymy co Bóg da.
      calusy
      • lothos Re: in vitro na 40 urodziny 17.06.09, 08:18
        Życzę powodzenia!
        Ja jestem po nieudanej 1 próbie in vitro. Straszny cios. Mam lat 40 z kawałkiem,
        to dodatkowo nieciekawie. Po stymulacji było 7 komórek. 3 poddali zapłodnieniu,
        wszystkie się zapłodniły bardzo dobrze, czego się nie spodziewałam. Powiedzieli
        mężowi, że komórki ode mnie pobrali za bardzo dojrzałe i że nic nie obiecują z
        zapłodnieniem. (Mieszkam obecnie w Holandii i tu poddaję się in vitro) Ale
        zapłodniły się wszystkie, cud. Wszczepiono mi dwa. Do 17 dnia po punkcji nie
        miałam okresu, więc zrobiłam test - negatywny. A następnego dnia (wczoraj)
        dostałam wielki okres, mdłości i ból głowy.
        Mam jeden zarodek zamrożony, transfer w następnym cyklu miesiączkowym. Bardzo
        się obawiam, że mam nikłe szanse, tym bardziej że napisali mi, że zamrożony
        zarodek jest w gorszej sytuacji. Dodatkowo będzie tylko jeden zarodek, który
        najpierw musi przejść przez trud rozmrożenia i ponownie się zacząć rozwijać.
        Czytam ciągle o wieku, że po 40-tce to już klapa, płodność bliska zeru.
        Dziewczyny które macie mniej niż 40 lat, próbujcie, macie o wiele więcej szans!

        Czy znacie kogoś po 40 komu się udało?
    • toto23 Re: in vitro na 40 urodziny 18.06.09, 23:32
      W tym roku skończę 38 lat i udało mi się 1 podejście. Znam
      dziewczynę, której w wieku 39 udało się też za pierwszym razem,
      wprawdzie ciąża trwała tylko 10tc ale drugi transfer z mrozaków
      okazał sie sukcesem i teraz dobiega do końca ciąży. Powodzenia życzę
      wszystkim
      • ania33771 Re: in vitro na 40 urodziny 28.06.09, 22:32
        My staramy się 3 lata .Trochę mi się smutno zrobiło , ze po 40 tak
        cieżko.... ja w tym roku tyle kończę, jestem po laparo , jajowody
        drożne, jest owulacja, maż ma słabe nasienie , ale nie aż takie złe,
        moze to kwestia mojego wieku ?
        • lothos Re: in vitro na 40 urodziny 29.06.09, 13:33
          Droga Aniu,

          ja jestem w podobnej sytuacji, doskonale rozumiem, jak się czujesz. Nie tylko
          jest to kwestia wieku, ciąża zależy też od stanu zdrowia określonego organizmu.
          Można być zdrową 40- tką i mającą problemy 20 czy 30 - latką.
          Wiele myślę ostatnio o tej sprawie, bo jestem po jednym nieudanym in vitro.
          Wszystko było bardzo dobrze, zapłodniły się wszystkie moje komórki, ale
          ostatecznie z dwóch zarodków nie przyjął się żaden.
          Może powinnam bardziej odpoczywać i relaksować się. A ja w tym czasie miałam 2
          egzaminy i wizytę rodziców. Może to zaważyło też?
          Mój mąż jest dodatkowo po zabiegu re- wazektomii. To znaczy miał przecięte
          nasieniowody i wrócono mu ich funkcję. Udała się ta operacja, choć podobno bywa
          że nie wyjdzie. Obecnie nasienie mieści się w normie, choć nie jest perfekcyjne.
          W efekcie przeżyłam wiele stanów przygnębienia, mój facet nie od razu się
          przyznał, co ma. Z poprzedniego związku ma 3 dzieci. Nie będę tu opisywała, jak
          ja się czułam.. rysa w duszy pozostaje, mimo że mąż zdecydował się na zabieg
          odwrócenia sterylizacji.

          Nie chcę Cię zanudzać opowieściami z mojego życia, zmierzam do tego,żeby
          napisać, że bardzo ważny jest stan ogólnego zrelaksowania się, braku napięcia,
          nerwów czy się w tym cyklu uda czy nie.
          Bywa że kobiety zachodzą w ciążę na urlopie, jak jest luz. Albo jak podejmą
          decyzję o końcu starań, wtedy pęka jakaś blokada. Podobno pomaga pobyt nad
          morzem i czerwone wino. smile
          Podobnie po podjęciu decyzji o adopcji, kobiety potem czasem zachodzą w ciążę.
          Łykamy różne leki, chodzimy do lekarzy, tymczasem stres i stan ducha może być
          barierą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka