Dodaj do ulubionych

papierosy a próby ???

IP: *.turek.sdi.tpnet.pl 12.12.03, 21:38
Mam do was pytanie .Czy planując zajście w ciążę rzucałyście palenie ? Ja
palę a jednak się staram , chociaż nic mi z tego nie wychodzi.Wiem , ze
lepiej byłoby nie palić ale czy to ma duże znaczenie ???
Obserwuj wątek
    • Gość: Anka Re: papierosy a próby ??? IP: *.gala.net.pl / *.gala.net.pl 12.12.03, 21:54
      Witam bratnią duszę,dzidziusia chcemy,a lubimy papieroski?!Teraz serio jest mi
      strasznie wstyd bo mimo iż chciałam strasznie dziecka to nie potrafiłam rzucić
      Fajek,tylko ciągle ograniczałam.A jeden miesiąc miałam "taki nerwowy" i pali
      lam jak smok i wtedy zaszłam.Ale z ręką na sercu-jak usłyszałam serduszko nie
      wzięłam więcej fajki.Alepewnie,ze lepiej nie palic bo to w koncu trucizna i
      dla czystego sumienia,pa pa
    • Gość: aśka Re: papierosy a próby ??? IP: *.turek.sdi.tpnet.pl 12.12.03, 22:00
      Dzięki za pocieszenie , ja też sobie obiecałam że jeśli zajdę w ciąże to rzucę
      papierosy (a palę prawie paczkę dziennie)i obym miała taką motywację jak ciąża
      bo jak nie to mnie RAK zje
    • Gość: kathrin78 Re: papierosy a próby ??? IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.03, 22:13
      Ja nigdy nie paliłam, więc nie wiem, jak to jest rzucać palenie, ale wiem, że
      zrobiłabym wszystko aby moje dziecko urodziło się zdrowe - czyli nie paliłabym
      już na kilka miesięcy przed rozpoczęciem starań smile
      • Gość: martka_k Re: papierosy a próby ??? IP: *.acn.waw.pl 13.12.03, 11:55
        Dziewczyny, nie o to chodzi zeby rzucic w ciazy jak serduszko bije, bo
        szczezrze mowiac, niewielkie to juz potem ma znaczenie sad Lekarze sa zgodni, ze
        minimum trzy miesiace przed zajsciem w ciaze powinno sie palenie rzucic.
        Oczywiscie, sa kobiety, ktorych dzieci mimo palenia rodza sie pozornie zdrowe
        (pozornie, bo moze np beda krocej zyly), ale ja bym nie liczyla na farta. Sorki
        ze tak mowie, ale moim zdaniem albo sie czegos chce, albo nie - ja tez kiedys
        palilam i naprawde da sie rzucic, i naprawde bez tego zyje sie lepiej. A takie
        usprawiedliwianie sie "jak uslysze serce to rzuce" to tylko mydlenie samej
        sobie oczu.
        Zobaczcie, na tym forum sa dziewczyny, ktore tak bardzo chca, ze sie
        zastanawiaja, czy moga pic kawe i herbate i odstawilyby wszystko, zeby tylko im
        sie udalo... Nie chce mowic, ze nie chcecie, ale moze po prostu zastanowcie sie
        czego chcecie...
    • Gość: aldona Re: papierosy a próby ??? IP: *.turek.sdi.tpnet.pl 14.12.03, 21:49
      niepalący nigdy nie zrozumie palącego.pa,pa
      • beemka1 Re: papierosy a próby ??? 14.12.03, 23:35
        Gość portalu: aldona napisał(a):

        > niepalący nigdy nie zrozumie palącego.pa,pa

        Płodny nigdy nie zrozumie nieplodnego. Idzcie z tymi pytaniami na inne forum,
        uszanujcie to miejsce.Pa, pa ozięble.
      • Gość: martka_k Re: papierosy a próby ??? IP: *.acn.waw.pl 15.12.03, 07:48
        To do mnie? Rozumiem, bo tez palilam. Ale tym bardziej wiem, ze mozna rzucic i
        przestac, wlasnie dlatego, ze palilam. I jedyne, co do tego trzeba, to wlasnie
        naprawde chciec-zadna z dziewczyn nie watpi, ze rzucilaby w ciazy. I tak samo
        mozna rzucic przed ciaza. Sorki, w tej sprawie mam ostre zdanie, wiem
        najlepiej, ze palenie jest przyjemne (ciagle raz na kilka miesiecy, z okazji
        jakiejs wielkiej imprezy zdarza mis ei zapalic - ciagle to lubie...), to jednak
        dla organizmu przynosi same straty. Nie truje nikomu, zeby rzucil palenie, bo
        to jego sprawa i truje sam siebie, ale dziecko jest bezbronne i nie ma
        wyboru... Dlatego przepraszam, jesli kogos urazilam, ale po prostu mam takie
        zdanie. a kazda z Was i tak zrobi jak uwaza.
        • Gość: mafka Re: papierosy a próby ??? IP: *.crowley.pl 15.12.03, 08:56
          Cześć.Ja też rzuciłam na okoliczność starań o bobasa.Ciężko, bo to był taki
          mój rytuał, który w ryzach trzymał mój plan dnia smile ( czyli kolejne etapy
          zmagań z codziennością przedzielała fajeczka i dzięki temu miałam poczucie
          kontroli i mocy sprawczej).A tymczasem trzeba było za przerywnik znależc sobie
          coś innego-miały być marchewki, jabłka-niestety częściej są
          słodycze...Zaokrągliłam się ale co to ma za znaczenie, jeżeli przyświecający
          mi cel to przygotować się jak najlepiej do przyjęcia malucha?! Zresztą takie
          życie-raz się chudnie, raz tyje.I wiecie co-w moim przypadku żadne stopniowe
          rzucanki nie przynosiły efektów.Aż w końcu dzień po tym, jak mnie lekarz na
          korytarzu przychodni zawstydził, obuydziłam się i powiedziałam dość!A co do
          lekarza-ja w kąciku wesołego palacza na ławce przed przychodnią, on-na dyżur i
          mijając mnie komntarz " droga pani, starać się o dziecko i przytrówać nikotyną
          to wykluczające się wzajemnie działania.Nich się pani zdecyduje na
          jedno."Wszystko grzecznie więc nie miałam żadnych powodów by mu powiedzieć nos
          w sos, nie pana sprawa czy coś w tym stylu.A wstyd mi było tak, że gotowa
          byłam tego dymiącego LM do kieszeni schować...A teraz-coż apetyt większy, bo
          jakbym na nowo zbudziła swoje kubeczki smakowe wszystko taaakie pycha) smile Ale
          za wyjątkiem tego same korzyści-5 zł każdego dnia więcej w portfelu, poranki
          bez chrypy i odkasływania,mąż nie psioczy, że smakuję jak popielniczka, Mała
          pochwaliła się w przedszkolu, że mama już nie pali( mieli jakieś zajęcia o
          szkodliwości i oczywiście zgłosiła się jako dziecko palącej-koza
          wredna)....Czasem ciągnie, ale wtedy znjduję sobie coś na tyle absorbującego,
          że zaraz przechodzi.Polecam rozstanie z nałogiem i trzymam kciuki za wszystkie
          rzucające! Bo kto w końcu chciałby zamieszkać w zadymionej chałupie? Te nasze
          fasolki osłami nie są, czekają na świerze, pachnące apartamenty w naszych
          brzuszkach! Pozdrawiam.Mafka
      • Gość: edyta Re: papierosy a próby ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 21:56
        Gość portalu: aldona napisał(a):

        > niepalący nigdy nie zrozumie palącego.pa,pa

        a przepraszam, palisz z wlasnej woli czy ktoś ci te papierosy siłą podstawia??
        a moze urodziłaś sie z taką chorobą "paląca" i teraz ten okrutny zdrowy-
        niepalący nie moze zrozumieć tego biednego chorego-palącego?? dobre sobie!
        rzeczywiście nigdy nie zrozumiem GŁUPOTY palących, tu masz całkowitą racje!

        co sie tyczy odmawiania sobie w czasie staran o ciąże i ciąży jakos doskonale
        potrafiłam całkowicie odstawić kawe, cukier, alkohol, moje ulubione wody
        gazowane wiedząc ze to dla zdrowego rozwoju dziecka. z powodu planowania
        potomka moj mąż duzo wczesniej niz podjelismy próby rzucił palenie!
    • Gość: e l a Re: papierosy a próby ??? IP: *.turek.sdi.tpnet.pl 15.12.03, 19:36
      znam kobiety któr palą i paliły całe ciąże i mają zdrowe śliczne bobaski , a
      więc nie ma reguły,jest tyle niechcianych dzieci z rodzin patologicznych ,
      których matki piją,palą , żle sie odzywiają i wcalę nie dbają o siebie
      • Gość: martka_k Re: papierosy a próby ??? IP: *.acn.waw.pl 15.12.03, 22:51
        Wiesz co, jasne, kazdy ma prawo do swojego zdania, ale nie mac w glowach
        dziewczynom, ktore powaznie podchodza do tematu. Jesli chcesz liczyc na slepy
        fart - twoja sprawa. Oczywiscie, niektore cpunki tez miewaja zdrowe
        (przynajmniej na pierwszy rzut oka) dzieci. Alkoholiczlki tez. Niektorzy ludzie
        jak skocza na zbyt plytka wode nie sa kalekami do konca zycia... Ale ja bym
        jadenak Pana Boga nie wyzywala. Tym bardziej, ze jesli chodzi o palenie, to nie
        jest problemem to, ze urodzisz dziecko o dwoch glowach i trzech nogach, tylko
        to, ze twoje dziecko moze bedzie na pierwszy rzut oka zdrowe, ale bedzie mialo
        np. pewne zmiany w mozgu - badania wykazaly, ze dzieci matek palacych w czasie
        ciazy maja nizszy iloraz inteligencji. Sa slabsze, mniej odporne. Jak napisala
        jedna z dziewczyn - moga miec klopoty z plodnoscia. Oczywiscie, mozesz byc
        szczesciara i miec farta. Ale nie polacaj tej metody innym, bo to po prostu
        nieodpowiedzialne... Tu dziewczyny bardzo sie staraja, zeby jak najbardziej
        odpowiedzialnie do swoich dzieci podejsc-jasne, nie moga przewidziec
        wszystkiego. Moje dziecko na przyklad umarlo w 12-tym tygodniu choc wszystko
        wydawalo sie byc ok. Przezylam to strasznie. Ale przezylam. Dzieki swiadomosci,
        ze bylam wobec niego w porzadku. ze to nie byla moja wina. ze nie ryzykowalam.
        Moze to moja prywatna obsesja, ale szczerze mowiac do tej pory czuje, ze gdybym
        miala do siebie jakies pretensje, gdybym liczyla tylko na szczescie, to bym
        zwariowala, myslac ze to przeze mnie, ze je zabilam. Wiec zostaw, bo to jest
        forum NIEPLODNOSC gdzie dziewczyny cudow dokonuja, zeby zajsc w ciaze.
      • Gość: cetka Re: papierosy a próby ??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.12.03, 18:33
        Gość portalu: e l a napisał(a):

        > znam kobiety któr palą i paliły całe ciąże i mają zdrowe śliczne bobaski , a
        > więc nie ma reguły,jest tyle niechcianych dzieci z rodzin patologicznych ,
        > których matki piją,palą , żle sie odzywiają i wcalę nie dbają o siebie

        elu, i to naprawde jest dla ciebie argument? ryzyk-fizyk przy takich
        sprawach?...

        na swoich znajomych widze (palily w ciazy lub przez I miesiac), ze ich dzieci
        sa bardzo chorowite - przyplatuja im sie grypy, anginy, zapalenia oskrzeli -
        non stop.
    • astria Re: papierosy a próby ??? 15.12.03, 21:14
      Co znajduje sie w dymie papierosa? - zwiazki toksyczne,z ktorych organizm moze oczyscic sie.
      Wszedzie pisza "jesli planujesz ciaze,rzuc palenie".Czasy kiedy nie mowilo sie o szkodliwosci
      papierosow, juz dawno minely.Palenie przez kobiete w ciazy,jak rowniez samo przebywanie
      obok palacych ma wplyw na plod.Czytalam,ze dzieci matek palacych moga w przyszlosci miec
      m.in. problemy z plodnoscia.Czy to prawda,okaze sie mniej wiecej za 25 lat.Dorosli ludzie,
      swiadomi,wybiora zdrowie swoje i przede wszystkim dziecka.
      A jesli jest inaczej,to czy dziecko w lonie matki ma wybor???
    • Gość: x14 Re: papierosy a próby ??? IP: *.dialin.hansenet.de 15.12.03, 22:33
      ja pale i tez sie staram o dziecko i jestem zla na siebie ze nieumie przestac,
      a moze to dlatego, ze moja siostra przy pierwszej ciazy rzucajac palenie
      poronila, narzucila na siebie duzy stres. przy drugiej ciazy lekarz odradzil
      jej rzucanie. kazal jej sie ograniczyc, wiem ze to glupie ze tlumacze sie tym.
      moja znajoma powiedziala, ze nawet jak bym rzucila palenie to nikotyna
      zostanie wemnie przez kilka lat. ja mysle, ze tak duzego znaczenia palenie
      niema. najgorsze jest te dziecko ktore mialo by to wdychac.ja zazdroszcze
      osoba ktore nie pala. ja sobie dalam czas do konca roku, ze rzuce. moze za
      slabo do tego podchodze, ale mam duze watpliwosci ze zajde w ciaze.papierosy
      moga zastopowac jedynie dzialanie lekow
    • lidek0 Re: papierosy a próby ??? 17.12.03, 09:07
      Wiem, że zaraz ktoś mnie skrytykuje, ale może to i lepiej, że Wam nie
      wychodzi, może wogóle powinniście zaprzestać starań skoro papierosy są
      ważniejsze niż zdrowie dziecka. Może powinnaś poczytać jak dzieci mam palących
      rodzą sie z niedowagą, zmniajszoną pojemnością płuc, wcześniej. Może byłoby
      lepiej gdybyś w ciąży nie była zamiast truć dziecko. Przecież o ciąży
      dowiadujesz się najwcześniej 10 - 14 dni po zapłodnieniu i do tego monentu
      palisz czyli trujesz dziecko. Szczerze mówiąc dziwię się, że nie słyszałaś o
      szkodliwym działaniu papierosów na człowieka nie mówiąc już o wpływie na
      takiego malutkiego człowieczka. Poza tym przed staraniami powinniście
      odwiedzic lekarza, zrobić badania i on powiniem kazać rzucić palanie na czas
      jakiś przed staraniami, żeby organizm się oczyścił z tego świństwa.
      • Gość: aga2831 Re: papierosy a próby ??? IP: *.fish.ar.szczecin.pl 17.12.03, 13:06
        Zaczyna się to z Waszej strony szanowne niepalące robić się niegrzeczne!Może
        lepiej że Wam nie wychodzi, nie wiem jak mogłaś to napisać Lidek , żal mi teraz
        nie palacych tylko Was nietolerancyjne , chuczące niepalące! Niby jesteśmy na
        tym forum wszysrtkie z jednym problemem ale czuć od Was jad! Bardzo cieszę
        się , że nie palicie, ja palę i wiele mi podobnych z własnego wyboru , ale nie
        chc,e aby ktoś pisał , że z tego powodu lepiej , że nie mam dzie ci! To samo
        mogłabym powiedzieć o Tobie za brak tolerancji ! zastanówcie się czy jest to
        forum na kłótnie i udawadnianie jedna drugiej nie wiem czego! Żałosne
        • Gość: martka_k Re: papierosy a próby ??? IP: *.acn.waw.pl 17.12.03, 14:07
          Mialam sie nie odzywac, ale nie moge - nie, nie jestesmy na tym forum z jednym
          problemem. Moim problemem jest to, ze bardzo chce, bardzo sie staram - i nie
          mam dzieci.
          Problemem Aski jest to, ze chce miec dzieci, stara sie zebrac informacje i jak
          najlepiej do tego przygotowac - i za rozpoczecie tego watku nalezy jej sie
          gigantyczny szacunek - bo CHCE.
          Twoim problemem jest zdaje sie to, ze moze i chcesz, ale sie nie starasz.
          I dlatego nie jestesmy na tym forum z tym samym problemem.
          I nie naskakuj na nas, na te starajace sie NAPRAWDE, bo nie jad od nas czuc,
          tylko od ciebie strach przed sama soba, przed spojrzeniem w lustro i
          przyznaniem - robie zle. Swojemu dziecku robisz zle, nie mnie, bo mnie tam to
          zwisa czy palisz, czy nie. I jak dla mnie mozesz jak ela twierdzic, ze sa tacy,
          ktorym sie udaje. Ale moze nie na tym forum, przed dziewczynami, ktore naprawde
          sie staraja - o dziecko, o zdrowe dziecko i chca sie dowiedziec, co jeszcze
          mozna dla niego zrobic.
          Twoj wybor Twoim wyborem, ale nie narzucaj go innym, bo kazdy ma prawo do
          wlasnego zdania. A nasze akurat do tego popiera medycyna i lata doswiadczen.
    • Gość: aga2831 Re: papierosy a próby ??? IP: *.fish.ar.szczecin.pl 17.12.03, 10:12
      Czytam i widzę zaciętą walkę między palącymi a niepalącymi! Rozumiemi jednych i
      drugich!Dziś palę od 2-3 lat , wcześniej nie paliłam. przez 25 lat uchronilam
      się przed tym cholernym nalogiem. Byłam przeciwnikiem. Nienawidziłam smrodu
      papierosa mojej mamy, darłam się na nią, dogadywałam a dziś siadam i mówię
      mamcia zapalimy!?? Sama się teraz dziwię ,ze byłam tak nietolerancyjna!Kiedyś
      sądziłam , że żaden nalog nie jest w stanie mnie zdominować,że jestem taka
      silna i kontrolująca własne życie! Aż do dnia kiedy świat mój runął, zmienił
      się on i ja.Sięgnęłam wtedy po papierosa i zauważyłam , że pozwala się
      wyciszyć, omamia, że nie myślę!Dziś wiem , że gdyby nie te ,,cholerne " fajki
      mogoby mnie już dziś nie być ! Głupio brzmi, idiotycznie ale one uratowały mi
      życie. Wyciszały,uspokajały,otępiały, fajka za fajką , gasiłam i
      zapalałam,gasiłam i zapalałam i przytłumiałam każdą fajką kolejną okropną
      myśl.Ciągło się to 3- 4 miesiące, ale wyszłam z tego,tylko nałóg pozostał> Już
      nie gaszę i nie odpalam następnego ale palę i żyję! I rozumiem palących! Dla
      niktorych jest to przyjemnść a dla innych ucieczka,każdy z nas jest inny , na
      pozor silny aż nastąpi dzień gdy się łamiemy i każdy szuka czegoś co nam
      pomoże. Niktórzy mają przyjkaciól , -świetnie, inni nie mają nikogo tak jak ja
      wtedy i znalazlam przyjaciela ktory wdzieral się do mojego móżgu i zabijał nie
      tylko organizm ale przde wszystkich okropne myśli. Dziś wiem,ze koniec nałogu
      wyszłam z tego doła i nie potrzebujęjuż takiego przyjaciela i rozstaniemy
      się,ale wiem że nikt mi tego nie narzuci sama zdecyduje kiedy , nikt nie będzie
      rządzil mną i dogryzał, ironicznie mówił , że chcę dziecka a się truję !Nikt z
      nas nie jest głupi, wie , ze robi żle ale niepalący dajcie nam szanse nie
      krytykujcie, dla każdego z nas on pełni inna rolę! Mylicie , że my lubimy gdy
      nasze ciuchy, wlosy, cuchną fajką???Nienawidzimy tego i rzucimy to ! tylko nie
      krytykujcie i nie drwijcie bo to tylko wkurza!
      • lidek0 Re: papierosy a próby ??? 17.12.03, 11:22
        Szkoda tylko, że palacze na siłe uszczęśliwiaja dymemm papierosowym osoby tego
        nie chcące, dlaczego trujecie tych, którzy truci nie chca być i nie mają
        czasmi wyjścia jak przebywać w okntakcie z papierosami, dlaczego na siłe
        trujecie malutkie dzieci w łonie matki? Trujcie siebie, tłumaczcie sobie sobie
        palenie papierochów jak chcecie, ale nie uszczęśliwiajcie nimi innych na siłę.
        Próbowałm nie krytykować palaczy bo to często wartościowi ludzi, ale ich
        zachowanie nie pozwala na obojętność.
    • Gość: Luna Re: papierosy a próby ??? IP: *.klon.com.pl / 195.117.71.* 17.12.03, 12:02
      Pozbyłam się nałogu jakieś dwa lata temu. Przytyłam 12 kilo. Odzyskałam węch-
      czuję teraz zapach spalin kiedy stoję na przystanku tramwajowym i zapachy
      ludzi,
      kiedy w tym tramwaju stoję w tłoku. Nie mam czym sobie "pomóc" kiedy nie mogę
      się skoncentrować, ani kiedy się denerwuję.
      Przestałam palić, kiedy postanowiliśmy starać się o dziecko.
      Jeśli zwiększa to szansę choćby minimalnie, to było warto.
      Niech każda z Was, papierośnice, kieruje się własnym zdrowym rozsądkiem.
      Uszanujcie tych, którzy palić nie chcą, nawet kiedy traktują Was jak głupków.
      I nie ważcie się sięgać po papierosy w ciąży!
      Można truć siebie, ale tylko siebie.
      A do palenia pewnie wrócę, kiedy będę na emeryturze... smile
      Życzę Wszystkim powodzenia w staraniach.

      Niepaląca nikotynistka Luna
      • Gość: aga2831 Re: papierosy a próby ??? IP: *.fish.ar.szczecin.pl 17.12.03, 13:16
        Już miałam się nie wtrącać w tą bezsensowną dyskusję, ale coś doczytałami i
        chyba mnie trafi!!!!Droga Luno!!!!!Nigdy jeszcze niepalący nie potraktowal mnie
        jkak głupka , zreszyą i Tobie nie zamierzam udawadniać swoich możliwości !
        prosze tylko zastanów sie co piszesz, zero u Was jakiejś grzeczności ,powtarzam
        się , ale trąca od Was żmijowatością!!!Jesli oczywiście wiecie o co
        przyćmionemu fajami móżdzkowi może chodzić!
        • Gość: Melka Re: papierosy a próby ??? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 17.12.03, 13:54
          Sama byłam nałogową palaczką (półtorej paczki dziennie)i wiem jak to jest (oj
          ciężko, ciężko rzucić). Warto jednak rzucić przed ciążą z dwóch powodów:
          -paląc masz mniejsze szanse na poczęcie
          -paląc zwiększasz ryzyko wczesnego poronienia aż o 40% (według Gazety
          Wyborczej, za kim to powtarzają nie pamiętam, ale sądzę, że źródło jest
          wiarygodne), a pamiętaj, że o ciąży dowiadujesz się dopiero w 5 tyg. od OM
          - palenie zwiększa również ryzyko urodzenia wcześniaka, oraz wystapienia u
          dziecka bezdechu
          -skoro chcesz rzucić w ciąży, to i tak to Cię to nie minie, później nie będzie
          wcale łatwiej, więc może lepiej już ten najprzykrzejszy moment mieć za sobą
          (nawet jak się załamiesz i zapalisz jedno to nie będąc w ciąży przynajmniej
          nie będziesz czuła wyrzutów sumienia)
          Więcej o zdrowiu i komforcie dziecka juz nie piszę, bo to było.
          Pozdrawiam i życzę sukcesów w rzucaniu, a ze swojego doświadczenia jeszcze
          powiem, że jest łatwiej niż można sobie to wyobrazić. Ja kiedyś nie byłam w
          stanie wsiąść w samolot, bo na samą myśl, że nie będzie można zapalić
          dostawałam histerii, po papierosy byłabym w stanie wyjść w środku nocy itd.
          Ograniczyć nie umiałam kompletnie. I jak w końcu podjęłam decyzję, to okazało
          się, że to było łatwiejsze niż przypuszczałam (było bardzo trudno, ale nie tak
          jak sądziłam). Pomogły mi też preparaty nikotynowe, są wstrętne w smaku, i nie
          likwidują całkowicie chęci na papierosa, ale zdecydowanie mniej chce się po
          nich palić.
        • Gość: Luna Re: papierosy a próby ??? IP: *.klon.com.pl / 195.117.71.* 17.12.03, 14:57
          aga2831
          Przepraszam Cię.Chyba nie wyraziłam się zbyt jasno.
          Daleka jestem od "praktowania jak głupków" osób palących, nie o szacunek dla
          siebie wzywałam. Poprostu zanim przestałam palić, parokrotnie byłam tak przez
          niepalące osoby potraktowana.
          I wydaje mi się, że to ich "niepalenie" dobrze jest uszanować, nawet kiedy
          bywają bardzo nieprzyjemni, tylko tyle chciałam napisać...
          To nie była z mojej strony żadna prowokacja.
          Nadal uważam się za palacza, tyle że nie praktykuję.
          pozdrawiam L.
    • apolka Re: papierosy a próby ??? 17.12.03, 13:51
      Tak sobie czytam niektóre posty i tylko kręcę głową, pewnie na tym bym
      poprzestała, gdyby nie rozżalony ton postu Agi.
      Nie palę, nigdy nie paliłam i nie rozumiem, dlaczego to miałoby mi odbierać
      możliwość wypowiedzenia się w temacie palenia? Czy żeby wyrobić sobie zdanie na
      to, czy coś jest lub nie jest możliwe trzeba tego spróbować? Dla mnie dowodem
      na to, że się palenie da się rzucić są moi rodzice i wielu, wielu innych ludzi,
      którzy też poradzili sobie z nałogiem.
      Ten wątek rozpoczęła dziewczyna, która pali, skąd więc te oskarżenia, że
      niepalące się czepiają, oskarżają? Przecież celem założenia nowego wątku jest
      rozpoczęcie dyskusji na dany temat. Trzeba się liczyć z tym, że opinie będą
      różne, zwłaszcza na takim forum.
      Uważam się za osobę tolerancyjną, dlaczego?, ponieważ nie przeszkadza mi
      istnienie palaczy, godzę się z faktem, że wybierając się do kawiarni czy pubu
      muszę wdychać papierosowy dym, że z moich podatków leczy się ludzi, którzy na
      własne życzenie "załatwili" sobie nowotwór czy inne świństwo.
      Zarazem wkurzam się, gdy idąc ulicą muszę wdychać dymek palacza idącego przede
      mną czy w innych sytuacjach, gdy ktoś pali chociaż nie powinien (w toalecie w
      miejscu publicznym, w korytarzu pociągu, czy też np. na klatce schodowej).
      Dlatego uważam, że wielu palaczy jest cholernie nietolerancyjnych, gdyż naraża
      innch na obcowanie z "ich dymkiem" w miejscach, w których zakazuje im tego
      prawo. O kulturze osobistej takich osób wolę się nie wypowiadać.
      Teraz, gdy po wielu, wielu miesiącach udało mi się zajść w ciążę, zrezygnowałam
      z bywania w miejscach w których zezwala się na palenie, mimo to i tak nieraz
      truję moje maleństwo bo muszę skorzystać z zadymionej ubikacji, bo akurat
      przede mną kroczy grupka zaciągających się osób (nie zawsze da się
      wyminąć ...), bo muszę dostać się do własnego mieszkania a sąsiedzi właśnie
      urządzili sobie pogaduchy na korytarzu, oczywiście przy nieodłącznym dymku ... .
      Dlaczego tyle mówi się o nietolerancji osób niepalących a zapomina o
      nietolerancji palaczy? Nie powiedzałabym złego słowa na palaczy, gdyby tak
      bardzo nie narzucali się ze swoim nałogiem w miejscach, gdzie tego nałogu
      uprawiać im zdecydowanie nie wolno. Jestem tolerancyjna, nie mylić z
      zezwoleniem na łamanie moich praw.
      Długo nie mogłam zajść w ciążę, aby jak najlepiej się do niej przygotować,
      starałam się wcześniej chodzić spać, zrezygnowałam z picia kawy, czarnej
      herbaty, alkoholu, robiłam wszystko, o czym wiedziałam, że w jakiś tam sposób,
      choćby minimalnie może zwiększyć moje szanse na zajście w zdrową ciążę.
      Dziewczyny, które długo i bezowocnie czekają na cud wiedzą o czym mówię. I
      bardzo drażniły mnie teksty koleżanek typu: tak się o siebie trzęsiesz i co, a
      ja piłam (paliłam) i dziecko dostało 10 punktów. Z tych 10-punktowych
      noworodków jedno jest teraz bardzo chorowitym cukrzykiem, u drugiego kilka
      mies. po urodzeniu wykryto wadę serca. Współczuję i matkom i dzieciom. Ich
      przykład oczywiście o niczym nie przesądza ale ... jak już ktoś napisał, czy
      nie warto wcześniej się zastanowić, czego się NAPRAWDĘ chce?
      pozdrawiam, a.
      • Gość: Kaśka Re: papierosy a próby ??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.12.03, 14:09
        Apolko, sądzę, że te emocje wynikają z tego, iż niepalącym naprawdę trudno
        sobie wyobrazić jak ciężko jest rzucić. Nie mówię tego teraz do Ciebie, ale
        osoby które nie paliły nałogowe, często wyobrażają sobie, że przecież
        wystarczy trochę silnej woli itd. A to jest dużo trudniejsze, dziś już
        większość lekarzy uważa, że nałogowe palenie (nałogowe, nie każdy palacz - i
        to nawet dużo palący- jest nałogowcem, podobnie jak nie każdy pijak jest
        alkoholikiem) można porównać z uzależnieniem od heroiny, tak to jest silne. Ja
        po rzuceniu palenia musiałam 3 miesiące wspomagać się nicorette. A do autorki
        wątku: moje dziecko urodziło się z poważną wadą. Gdybym paliła to nie
        wyobrażam sobie jak przeżyłabym to stanie przy szpitalnym łóżeczku z myślą, że
        to może moja wina. Niedawno przeczytałam, że nawet niewielkie dawki alkoholu
        mogą zaburzyć rozwój plodu i od tamtej pory ciągle wyrzucam sobie tych kilka
        lampek wina (kilka w ciągu całej ciąży), mimo że mój lekarz twierdził, że
        okazjonalnie wypicie niedużej ilości czerwonego wina na pewno nie zaszkodzi.
        Gdyby doszły do tego papierosy, to chyba bym zwariowała!
      • Gość: aga2831 Re: papierosy a próby ??? IP: *.fish.ar.szczecin.pl 17.12.03, 14:33
        Ton nie jest rozżalony ! Jestem po prostu wściekła na niektóre komentarze, bo
        nie wydaje mi się aby Lidek mógł twierdzić, że dobrze się dzieje, że nie mamy
        dzieci ! Niech się zastanowi, na szcęście to nie ona będzie decydowała, komu i
        za co dziecko się nalezy a komu nie!!!!!!!To mnie wkurza ! Każdy ma prawo do
        dyskusji na bliski bądz kompletnie nie znany sobie temat ! tylko niech
        zastanowi się w jaki sposób wyraża swoje myśli i nie dotyka ludzi słowami ,
        które bolą ! ja mam nadzieję , że Jej bedzie dane mieć dziecko i życzę jej tego
        z całego serca!
        • manus2 Re: papierosy a próby ??? 17.12.03, 15:25
          Dziewczyny, ja paliłam przez 10 lat (paczkę dziennie), staram się o dzidzi już
          2.5 roku. Trudno było mi rzucić palenie, wszelkie posty znajomych, kolezanek i
          rodziny nie pomagały - to poprostu było silniejsze ode mnie. A teraz.... po
          mailu od mojej przyjaciółki, która od 6 miesięcy jest szczęśliwą mamą udało
          się, zgasilam papierosa i nawet wspomagacze rzucenia palenia nie były mi
          potrzebne. Poniżej kopiuje wam treść tej wiadomości. Może też którejś z was się
          uda. Proszę was jednak nie kłóćcie się, palenie jest złe - to wszystko wiemy,
          tylko czasami to jest naprawdę trudne... Spróbujmy się zrozumieć....
          Pozdrawiam i życzę MOCNEJ SŁABEJ WOLI!!!!

          Poniżej mail od mojej przyjaciółki, poczytajcie:
          Kochanie pozwol, ze napisze do Ciebie co madrego jest w mojej ksiazce "Wszystko
          o ciazy i porodzie" o paleniu papierosow. Tak wiec: "Palenie papierosow ma
          zwiazek z bezplodnoscia, poniewaz substancje chemiczne z tytoniu zaklocaja
          rownowage hormonalna. Obecnosc wysokiej zawartosci nikotyny stwierdzono
          w zaplodnionym jaju i moze byc ona odpowiedzialna za nieprawidlowy
          podzial komorki. Palenie podczas ciazy zwieksza ryzyko poronienia i
          przedwczesnego porodu i moze wplynac ujemnie na rozwoj plodu. dziei
          kobiet palacych najczesciej maja po urodzeniu niska mase ciala, sa wiec
          bardziej narazone ne schorzenia oraz smierc okoloporodowa. Zespol
          naglego zgonu niemowlat, lub tzw. smierc lozeczkowa dotyka o wiele
          czesciej noworodki matek palacych papierosy. Lekarze bardzo surowo
          zalecaja calkowite zaprzestanie palenia przed zaplanowanym zajsciem w
          ciaze".
          Kochana nie chce Cie straszyc, czy tez sie wymadrzac, ale lepiej byloby
          gdybys pomyslala nad rzuceniem palenia. Wiem, ze jest to totalnie
          trudne, ale moze warto sprobowac. I nie sluchaj tych bab, ktore gadaja,
          ze lekarz nie kazal im rzucac palenia w ciazy skoro wczesniej palily, bo
          albo one albo ten lekarz sa lekko p...Slyszalam, ze skuteczna metoda
          moze byc hipnoza. Moj lekarz tez mi mowil, ze najgorsze co mozemy dac
          nienarodzonemu dziecku to palenie, bo ma okropny wplyw na jego rozwoj.
          Kochanie przemysl sobie to i moze jakos uda ci sie rzucic to swinstwo,
          choc wiem, ze po tylu latach palnia jest to bardzo trudne. to nie
          prawda, ze nagle rzucenie palenia ma zly wplyw na organizm. Czytalam, ze
          jest to totalna bzdura. kocham cie i chce wszystkiego co najlepsze dla
          ciebie i Twojej - mam nadzieje juz niedlugo - dzidzi.
          • Gość: martka_k Re: papierosy a próby ??? IP: *.acn.waw.pl 17.12.03, 15:44
            nic dodac, nic ujac.
            Moze tylko pogratulowac wspanialej kolezanki...
            To powodzenia w tych staraniach!!!! smilesmilesmile
            M
        • beemka1 Re: papierosy a próby ??? 17.12.03, 15:32
          O matko, ile wykrzyknikow...
          Szkoda Ago, ze odpowiadasz tylko na listy osob, ktore potraktowaly Cie otrto.
          A co z postem wyzej, w ktorym autorka zarzuca palaczom, ze jest ciagle
          narazona na bierne palenie? Zastanowilas sie, czy Twoj nalog nie przeszkadza
          innym, wliczajac w te grupe rowniez Twoje nienarodzone dziecko?

          Lidek napisala prawde, brutalnie przyznaje, ale prawde. Lepiej chyba, zebys
          nie miala dzieci, niz zebys miala urodzic chore dziecko z powodu wlasnej
          glupoty/braku silnej woli/lenistwa (wlasciwe zaznaczyc). Ja wierze, ze to jest
          trudne, ale nie niewykonalne. Ktos, komu naprawde zalezy na zyciu i zdrowiu
          swoich dzieci, jest w stanie zrobic dla tych dzieci wszystko. Kochac naprawde,
          to byc gotowym oddac za tego kogos zycie.

          Moze zastanow sie, co jest dla Ciebie nawazniejsze, czy naprawde jestes gotowa
          do macierzynstwa? Osoby tutaj piszace wiele przeszly, zeby miec dzieci,
          poddawaly sie bolesnym zabiegom, przebyly mnostwo badan, przechodzily
          zalamania. Niektore ciezarne leza do konca ciazy, aby utrzymac dziecko przy
          zyciu. Myslisz, ze jest im latwo??? A jadnak, z milosci do dziecka, decydowaly
          sie cierpiec. Palenie tez mozna rzucic, trzeba tylko naprawde chciec.
          • Gość: aga2831 Re: papierosy a próby ??? IP: *.fish.ar.szczecin.pl 18.12.03, 12:58
            Skoro Wy jesteście ( zaznaczam nie piszę o wszystkich ) takie bezczelne to i ja
            kończę z cedzeniem słów! Dziewczyny obudzcie się staranie się o dziecko to nie
            jakaś chora obsesja,Wam niedługo będzie portrzebny psycholog: Nie piję winka (
            Nawet lampeczki) ,nie jem mięsa ( tylko ze wsi ), sera, nie idę do
            restauracji , nie wychodzę na ulice, !!! Teraz jeszcze powinnyście myć się
            wodą mineralną( i to nie byle jaką) bo przecież ta z kranu ma chlor, !A może
            wykopiecie sobie studnię głębinową na działce o ile takową posiadacie, ale tam
            też niebezpiecznie bo komary,much , insekty, bakterie wszędzie jest
            niebezpieczeństwo załapania czegoś!A dziecko już w łonie matki powinno
            przyzwyczjać swój organizm do antygenów, wytwarzać przeciwciała, to wszystko
            składa się na odporność:np; Wrodzoną . Jeszcze jest nabyta którą też będzą
            musiały zdobyć w czasie życia, o ile nie spędzą go pod waszym kloszem.A tak w
            ogóle to żal mi ich dziś i też będę brutalna lepiej abyście ich nie miały bo
            mieć stare z takimi poglądami to załamijące!To bylo do tych napastliwych! Czuję
            odrobinę satysfakcji , tylko żałuję , że musiałam się zniżyć do Waszego
            poziomu! I nauczcie się dobrze interpretować to co czytacie!Nigdy nie
            napisałam , że nie zamierząć nie przestać palić a mieć dziecko !
            Teraz odpowiadam na te mniej ostre!Bo ktoś zarzucił mi ,że na te nie
            odpowiadam. A więć:Nie palę w WC miejskiej, wiejskiej, pociągowej, nie truję
            przy tym ludzi którzy złatwiają swoje potrzeby fizjologiczne, nie palę w budce
            na przystanku autobusowym , na dworcu, w kinie , bibliotece ,na klatce, pod
            sklepem itd. Chyba ze jestem w lesie na grzybach, albo na rybach!Nie zatruwam
            swoich znajomych ,zanim zapalę zapytam czy mogę,nawet we własnym domu ,u innych
            nie palę~! Nie chucham nikomu dymem w twarz,! Więc jestem kulturalną palącą i
            reszta nie powinna nikogo obchodzić! A Droga Beemko ani nie jestem glupia, ani
            leniwa i braku silnej woli mi też nie brakuje, ale pozwól ,że o własnym życiu
            sama będę decydowała to się nazywa:WŁASNA WOLA, PRAWO WYBORU,WOLNOŚĆ. I moja
            droga cóż Ty możesz o mnie wiedzieć ,zastanawia mnie jedno za kogo Wy się
            uważacie, że tak łatwo Wam przychodzi ocenianie innych , cóż Ty możesz wiedzieć
            o moim życiu, badaniach, cierpieniu,załamaniach, czy miłości do dzieci. I takie
            nawiedzone kazania nie tylko mnie nie nawrócą ale wręcz wywolują śmiechna !
            Cyt.A jednak z miłości do dziecka , decydowały się cierpieć!
            I jeszce raz zanim jedna z drugą coś odpisze , niech przeczyta, jeszcze raz,
            przeczyta , zastanowi się czy wie na pewno o czym ktoś inny pisze, dla pewności
            jeszce raz przeczyta albo poprosi męża o interpretację i dopiero odpisuje!
            Pozdrawiam i życzę milych chwil!
            • apolka Re: papierosy a próby ??? 18.12.03, 14:20
              Tak się składa, że z jakichś powodów cała pierwsza część Twojego postu dotyczy
              moich wypowiedzi mimo, że z jego treści wynika, że według Ciebie polemizujesz
              co najmniej dwoma osoba różnymi osobami (w jednym z moich postów pisałam o
              tolerancji palaczy i niepalących a w drugim o "środkach zapobiegawczych").
              Wygląda na to, że wytykając innym problemy z interpretacją tekstu i nieuważne
              czytanie, sama nie bardzo sobie radzisz.
              Do głowy by mi nie przyszło, że ktoś może tak zinterpretować to, co napisałam
              (głównie o tzw. "zdrowym odżywianiu"). Zapewniam Cię, że "wyrzeczenia", jakie
              podjęłam w celu zapewnienia jak najlepszego rozwoju ciąży (unikanie w miarę
              możliwości zanieczyszczonego powietrza, chemii w żywności itp.) są niczym, w
              porównaniu z tymi, któryym muszą się poddawać dziewczyny z ciążą zagrożoną
              (wielomiesięczne leżenie, ścisła dieta ...). Potraktowałaś mnie, na podstawie
              tych kilku zdań, jak chisteryczkę, która w dodatku szkodzi dziecku
              uniemożliwiając mu nabycie odporności. Czy naprawdę uważasz, że chemia w
              pożywieniu, bierne palenie, wdychanie spalin pomoże płodowi w tworzeniu
              przeciwciał? To, że wolę kurczaka ze wsi, nie "nabitego" hormonami prowadzi
              według Ciepie do wniosku, że jestem "sterylna"? Ty naprawdę masz problemy z
              rozumieniem słowa pisanego. Odporności nabieramy poprzez "oswajanie" organizmu
              z alergenami, bakteriami, wirusami a nie osłabianie go chemią.
              Żebyś uzupełniła sobie opinię o mnie dodam jeszcze parę słów: od początku ciąży
              chodzę do pracy, 8 h spędzam przed komputerem, mieszkam w sporym mieście,
              czasem muszę (lub chcę) zjeść coś "na mieście" (pisałam wyraźnie o
              OGRANICZENIU), żyję i mam się całkiem nieźle. Uważam, że i tak sporo w moim
              życiu jest czynników "negatywnych", których nie mogę wyeliminować (nie
              przeprowadzę się do puszczy, nie pójdę na zwolnienie na czas trwania ciąży,
              chociaż lekarz dałby mi je bez mrugnięcia okiem), nie wykopię studni ... (ale,
              przyznam się od razu, że "na surowo" piję wyłącznie wodę mineralną, od zawsze
              zresztą, kranówa mi jakoś nie wchodzi...). Właśnie rozpoczął się szósty miesiąc
              mojej ciąży i mam nadzieję, że wbrew Twojemu życzeniu będę miała to dziecko,
              urodzę je w terminie i wychowam na szczęśliwego człowieka.
              A co do chowu pod kloszem, nawet nie wiesz, jak mnie nie znasz ..., szkoda
              słów.
              a.
            • beemka1 Re: papierosy a próby ??? 18.12.03, 15:31
              Ago, niestety nie zrozumialas ani slowa z tego, co napisalam... Pomijam Twoj
              brak kultury (nie wykrecaj sie znizaniem do naszego poziomu, bo nikt nie
              napisal tak ordynarnego listu jak Ty), przykre jest jednak to, ze dziecko
              traktujesz jak swoja wlasnosc, jak cos, z czym mozna zrobic co sie chce:

              A Droga Beemko ani nie jestem glupia, ani
              > leniwa i braku silnej woli mi też nie brakuje, ale pozwól ,że o własnym
              życiu
              > sama będę decydowała to się nazywa:WŁASNA WOLA, PRAWO WYBORU,WOLNOŚĆ.

              I to sie nazywa matczyna milosc??? Wielka, wielka szkoda...
              • Gość: aga2831 Re: papierosy a próby ???- do Beemki IP: *.fish.ar.szczecin.pl 19.12.03, 13:44

                Beemko ! Nie wiem czego nie zrozumiałam, chyba , że napisałaś coś między
                wierszami to rzeczywiście nie doczytałam ale to co jest napisane przez
                Ciebie:CYT:
                ,,Lidek napisala prawde, brutalnie przyznaje, ale prawde. Lepiej chyba, zebys
                nie miala dzieci, niz zebys miala urodzic chore dziecko z powodu wlasnej
                glupoty/braku silnej woli/lenistwa (wlasciwe zaznaczyc). Ja wierze, ze to jest
                trudne, ale nie niewykonalne. Ktos, komu naprawde zalezy na zyciu i zdrowiu
                swoich dzieci, jest w stanie zrobic dla tych dzieci wszystko. Kochac naprawde,
                to byc gotowym oddac za tego kogos zycie.

                Moze zastanow sie, co jest dla Ciebie nawazniejsze, czy naprawde jestes gotowa
                do macierzynstwa? Osoby tutaj piszace wiele przeszly, zeby miec dzieci,
                poddawaly sie bolesnym zabiegom, przebyly mnostwo badan, przechodzily
                zalamania. Niektore ciezarne leza do konca ciazy, aby utrzymac dziecko przy
                zyciu. Myslisz, ze jest im latwo??? A jadnak, z milosci do dziecka, decydowaly
                sie cierpiec. "" Słowa własciwe zaznaczyć odebrałam jako dość bezczelne , i
                chyba każdy tak by to odebrał ! I nie wiem czy na pewno mówimy omoim braku
                kultury! Nie uważam także aby moj list byl ordynarnym , to chyba niewlaściwe
                sformułowanie. Był on tylko odpowiedzią na niektóre napastlie listy ! Zaczęłam
                klka dni temu pisać o nałogu ,którego trudno się pozbyć, nie oczekiwałam kazań,
                umorlniania,a tym bardziej pozwoleń czy zakazów posiadania dziecka! I w kwestii
                wyjaśnienia :kolejny zarzut pod moim adreesem, kolejna dowolna
                interpretacja:przykre jest jednak to, ze dziecko
                > traktujesz jak swoja wlasnosc, jak cos, z czym mozna zrobic co sie chce!
                Zapewniam Cię dalej pozostajesz w błędzie!
    • Gość: x14 Re: papierosy a próby ??? IP: *.dialin.hansenet.de 17.12.03, 16:09
      dziewczyny ja jestem zszokowana, po waszych odpowiedziach czuje sie jak
      trendowata. mam wrazenie ze paläce osoby nie powinny wychodzic miedzy ludzi
      tak jak by mialy kogos zarazic. zastanawialyscie sie nad tym ze gorzej sie
      trujecie idac po ulicy, wdychajac spaliny, chemia w jedzeniu ktora powoduje
      bezplodnosc to jest duzo gorsze jak idacy ludzie po ulicy z papierosem. ja nie
      mieszkam w polsce,(na szczescie)i mam wielu znajomych ktorzy nie pala i odnich
      nigdy nie uslyszalam slowa ktore bi im przeszkadzalo ze pale, a napewno tak
      podlego- ze dobrze ze palacy nie dostaja dzieci. jezeli polska sie dorowna do
      zachodu to palenie bedzie dozwolone wszedzie, banki, poczty, biura....ja
      osobiscie jestem temu przeciwna
      • Gość: cetka Re: papierosy a próby ??? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 17.12.03, 20:26
        > jezeli polska sie dorowna do
        > zachodu to palenie bedzie dozwolone wszedzie, banki, poczty, biura....ja
        > osobiscie jestem temu przeciwna

        jezeli polska dorowna do zachodu, to palic nie bedzie mozna nigdzie - nawet w
        knajpachsmile

        nie sledzilam calego watku, ale ze swojej strony dodam, ze palenie i zatruwanie
        samego siebie, to co innego, a palenie i zatruwanie dziecka, ktore nie ma na to
        wplywu (zarowno nienarodzonego, jak i takiego malego kajtka), jak i innych
        biernych palaczy - to co innego. sama palilam, rzucialam paleceni na 0,5 roku
        przed rozpoczeciem staran.
      • apolka Re: papierosy a próby ??? 18.12.03, 08:12
        Droga x14, takie rozumowanie jakie prezentujesz bardzo mnie wkurza, co to
        znaczy, że skoro na ulicy gorzej trują mnie spaliny to powinnam odpuścić
        palaczowi bo on truje mnie mniej? Przecież to jakaś paranoja! A nie pomyślałaś,
        że dla mnie KAŻDY czynnik, który realne może szkodzić mojemu dziecku jest nie
        do przyjecia?! Bo ja to dziecko bardzo kocham. Dla niego rezygnuję ze spotkań z
        przyjaciółmi (tych które odbywały się zwykle w knajpach...), chociaż bardzo mi
        ich brakuje, ograniczam do minimum (dzięki wydatnej pomocy męża) bywanie w
        miejscach, gdzie jest duży ruch samochodów, dużo spalin, rzadko jadam w
        restauracjach (bo nie wiem, jak i z czego przyrządzane było jedzenie), nie
        używam w kuchni veget, rosołków i wszystkich innych chemicznych dodatków,
        polepszaczy, konserwantów..., od miesięcy nie jadłam mojego ulubionego sera
        pleśniowego, w mięso zaopatruję się jedynie na wsi ..., jest tego bardzo dużo.
        Zrozum, że gdy tak długo czeka się na dziecko to, gdy już ten cud nastąpi, gdy
        kolejny rutynowy test pokaże dwie a nie jedną znienawidzoną kreskę to ... można
        naprawdę wiele. Bo tak jak kiedyś bardzo pragnęłam zajść w ciążę tak teraz
        pragnę zapewnić swojemu dziecku jak najlepszy start. I robię co mogę a, wbrew
        pozorom, mogę sporo. A tekst, że i tak wszystko nas truje (spaliny,
        żywność...), jest świetnym wytłumaczeniem dla kogoś, kto nie ma ochoty podjąć
        wysiłku.

        pozdrawiam, a.
    • Gość: aldona Re: papierosy a próby ??? IP: *.turek.sdi.tpnet.pl 17.12.03, 21:53
      j
      • Gość: Kaśka Re:DO LIDEK I BEEMKI1 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.12.03, 13:23
        Zgadzam się, że zatrujący dymem palacze niepalaczy to problem, duży problem.
        Ale ja nie o tym chciałam. Zszokowała mnie wypowiedź Lidka i Beemki1.
        Lidek i Beemko! Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, i różne myśli mogą nam
        przychodzić do głowy, zwłaszcza jak się samej wiele lat bardzo stara o
        dziecko, przechodzi tysiące badań itd. (przeszłam przez to). Ale wygłaszanie
        opinii na temat tego, kto powinien mieć dziecko a kto nie, jest bardzo
        niebezpieczne. Z tego rodzą się czasem rzeczy straszne. W Czechach gdzie
        wysterylizowano siłą wiele Cyganek też zaczęło się od tego. Ktoś uznał, że one
        nie powinny mieć dzieci. Mieli chyba nawet lepsze argumenty od Was, bo
        dziedziczony analfabetyzm, alkoholizm, brak perspektyw dla tych dzieci na
        lepsze życie, bieda, brud, choroby, niechęć do opieki medycznej (bariery tez
        były, ale to inna sprawa, fakt na ile te opinie były uzasadnione to też inna
        sprawa). I z tych opinii narodził się iście szatański pomysł: wysterylizujmy
        te kobiety, tak będzie lepiej dla nich, dla ich dzieci i dla tych dzieci,
        ktore dzięki temu się nie narodzą. Za mocne porównanie? Różnica jest tylko
        taka, że ten ktoś w Czechach kto poczuł sie uprawniony do tych opini miał
        realną włądzę, na tyle żeby sąd "one nie powinny mieć dzieci" wcielić w czyn.
        Wy też czujecie się uprawnione do wydawania sądów kto nie powinien mieć
        dzieci. W pewnych sytuacjach mogą takie myśli przyjść do glowy, ale z takimi
        myslami należy walczyć, a nie wygłaszać je publicznie.
    • lidek0 Re: papierosy a próby ??? 18.12.03, 13:35
      Do dodam tylko jedno. Napisałam, że palaczka nie powinna miec dziecka bo
      trułaby je wbrew jego własnej woli. Wiem, wiem, skoro dziekco nie może samo
      decydować to my zdecydujmy za niego. Ja do palaczy nic nie mam, znam wielu
      fajnych ludzi. Tylko dlaczego oni tak na siłe uszczęśliwiją tym świństwem
      innych? Jak wchodzę do baru gdzie palą to moja decyzja, ale jak stoję na
      przystanku pod wiatą,pada deszcz a na mnie ktoś wali dymem i na grzeczna prośbe
      słyszę pyskówke to to już moja decyzja nie jest. Podobnie jest przypadku
      dziecka. Ono nie ma wyjścia, nie może wybrac brzucha matki niepalącej. Ja sama
      w walce o dziecko przeszłam wiele, wiele bólu, odbierano mi nadzieję,
      faszerowno lekami, musiałam schudnąć. Było bardzo ciężko i rzucenie palenia
      przy tym wszystki wydaje się wcale nie byc takie trudne a nawet warte celu.
      • Gość: aga2831 Re: papierosy a próby ??? IP: *.fish.ar.szczecin.pl 18.12.03, 13:50
        Oj Lidku pisałaś do konkretnej osoby słowa; nie powinnaś mieć dziecka też nie
        były bezpersonalne! Piszesz i nie wiesz co?????
    • Gość: Nikola Re: papierosy a próby ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.03, 15:07
      Dziewczyny! Jeszcze nie zbierałam głosu w tej sprawie...ale czytałam, śledziłam.
      Nie wiem...ale wydaje mi się, że takie dyskusje nie wnoszą nic dobrego. Tylko
      niepotrzebne spięcia, nerwy, sytuacje stresowe...których w naszym wypadku
      powinno być jak najmniej.

      Mnie wydaje się logiczne, że papierosy SZKODZĄ - NIE MAJĄ NIC NA SWOJĄ OBRONĘ
      Niestety - palące taka jest prawda. Lepiej nie palić i być zdrowszym...
      Palenie to świadome zatruwanie siebie a co najgorsze dziecka które ma sie w
      sobie.
      Nikogo NIE!!! krytykuję...nie nakazuję robić tak czy tak....to wybór każdej z
      nas z osobna.
      Ja nie palę i napewno nie będę palić (chyba, że nie będę przy zdrowych zmysłach
      i coś mi się pokićka). Cenię sobie życie.
      Kiedyś słyszałam takie zdanie -
      "Jeżeli Bóg by chciał aby człowiek palił - to stworzył by mu komin" smile

      Warto przemyśleć, czy naprawdę trochę przyjemności (jak mówią palący)jest warte
      utraty życia...bo niestety papierosy powodują choroby...różne....serca, rak itp.

      Co wtedy kiedy już doczekamy się dziecka, upragnionego - wyczekiwanego latami -
      przyjdzie nam sie rozstać z życiem? Zostanie sierotą a w najlepszym wypadku
      półsierotą?

      Nikola
    • beemka1 Do palących-słowo wyjaśnienia 18.12.03, 18:42
      Tym, ktorzy poczuli sie urazeni moim listem, chcialam cos wyjasnic. Nie smiem
      twierdzic, ze palacze 'nie zasluguja' na dzieci. Piszac, ze lepiej byloby,
      gdyby tych dzieci nie mieli, mam na mysli tylko dobro tych dzieci. Wiadomo
      przeciez, ze dzieci palaczy sa w znacznym stopniu wiekszym stopniu narazone na
      wady rozwojowe, niz dzieci osob niepalacych. Lepiej by bylo, gdyby palacze
      poszli do rozum po glowy i rzucili nalog, zamiast truc wlasne, nienarodzone
      jeszcze pociechy. Kolejnosc jest taka: najpierw rzucamy palenie, potem
      bierzemy sie za robienia dzieci.
      PALENIE JEST GLUPIE!!! I nie oburzajcie sie, jak ktos Wam to mowi. To jest
      forum publiczne, kazdy moze wyrazic swoje zdanie, szczegolnie na tym forum, bo
      chyba kazdy wie, ze palenie rowniez powoduje nieplodnosc.
      • Gość: aga2831 Re: Do palących-słowo wyjaśnienia IP: *.fish.ar.szczecin.pl 19.12.03, 09:18
        Cieszę się bardzo , że w koncu ta rozmowa zaczyna być na poziomie! Nie ma w
        niej tonu rozkazującego,obrażania, grania na cudzych emocjach! Ale obiecuję ,
        że nikomu nie popuszczę gdy przeczytam ,że komuś dziecko się nie należy nie
        ważne z jakiego powodu( czy będzie palącym , żółtym, czarnym, karłem , itp.)
        Pozostawmy to wyższej Instancji, myslę że tylko ona wie co komu się tak na
        prawdę od życia należy ! Przy tej okazji życzę Wam dziewczyny Wesołych Świąt
        oraz spełnienia marzeń w Nowym Roku ! Pozdrawiam
        Agnieszka
        • lidek0 Re: Do palących-słowo wyjaśnienia 22.12.03, 15:13
          Czyli temu co z góry wiadomo, że będzie dziecku szkodzic też, wiedząc o tym
          dajesz im woną rękę??? Tego nigdy nie zrozumiem. A może by tak zachęcic do
          rzucenia palenia zamiast głaskać po głowie i mówić starajcie się o dziecko?
    • Gość: aldona Re: papierosy a próby ??? IP: *.turek.sdi.tpnet.pl 21.12.03, 21:44
      ???pocieszcie ja trochę,w końcu idą świeta
    • Gość: a.p5 Re: papierosy a próby ??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.12.03, 16:25
      Mój Tata jest teraz w szpitalu, miał dwa zawały (w odstępie paru dni). Lekarz
      powiedział, że na to pracował latami złą dietą (jest szczupły, więc to nie
      otyłość) i papierosami, które palił od trzydziestu latsad Lekarz powiedział, ze
      wybór jest prosty życie albo palenie. Tata nie pali od 2 tyg. i powiedział, że
      nie bedzie, w co wierzę. Wraz z Tatą palenie rzuciła moja mamasmile I jeszcze
      jeden przykład: mój teść palił dwie paczki dziennie, zawał, od tego czasu nie
      pali tj. 14 lat. Napisałam to po to, żebyście wiedziały, że w momentach
      zagrożenia zycia rzucić palenie można od razu, niestety czasami do tego
      potrzebny jest strach.
      Mam nadzieję, że szybko uda Wam się zerwać z nałogiemsmile POzdrawiam i życzę
      powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka