Dodaj do ulubionych

In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym?

14.06.09, 16:36
Temat troche odbiegajacy od terminow i problemow medycznych;
Bardziej moralno-etyczny rzeklabym smile
Aczkolwiek zastanawiam sie jak oznajmicie cieze znajomym czy np
dalszej rodzinie...
Czy powiecie prawde czy moze,ze "wreszcie sie po prostu udalo"?
U mnie wiedza mama,przyjaciolka i szefowa. I tyle. Chyba nie bede
sie spowiadac bo boje sie,ze kiedys ktos chlapnie mojemu dziecku
(przyszlemu wink i moze mu byc, czy ja wiem, nieswojo... Trudno
przewidziec jak bedzie za np nascie lat....
A jakie jest wasze stanowisko w tej sprawie?
Obserwuj wątek
    • kavainca Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 14.06.09, 16:45
      Nie rozumiem Twojego podejścia
      Tak jak byś chciała powiedzieć,ze to że sie leczycie to coś złego i
      że Twojemu dziecku może byc przykro. Przeciez dziecko będzie miało
      świadomość,ze było baaardzo chciane! Ze o nie walczyłaśsmile
      Uważam, że należy mówić (o ile to nie boli) i przełamywać tabu!
      U mnie wszscy wkolo widzą,ze sie leczymy i nie rozumiem dlaczego
      mieliby nie wiedzieć. Bezpłodność to taka sama choroba jak każda
      inna. Jak byś miała cukrzycę, to tez byś sie wstydziła i martwiła,
      że Twojemu dziecku ktoś kiedys powie,ze jego matka jest cukrzykiem???
      • klamczucha3 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 14.06.09, 16:51
        Nie interesuje mnie lamanie tabu jesli w gre wchodzi szczescie i
        spokoj i stabilnosc psychiczna mojego przyszlego dziecka.
        Nie porownywalabym cukrzycy (bo to MOJA choroba) do dziecka,ktore
        przyszlo na swiat w niekonwencjonalny taj do konca sposob i to
        bedzie JEGO dotyczyc.
        Jak wspomniala powyzej,nie wiem jak bedzie wygladala sytuacja za
        lat nascie i byc moze to bedzie calkiem normalne ale na razie
        obserwuje,ze jest mala tolerancja wrod dzieci i mlodziezy na
        jakakolwiec innosc i odroznianie sie!Nie bez powodu mowi sie,ze
        dzieci potrafia byc okrutne!
        Dla mnie dziecko jest na pierwszym miejscu...
        Ale to moje zdanie,kazdy moze miec swoje,prawda?
        • kavainca Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 14.06.09, 17:15
          będę się upierać
          pod hasłem "dobro dziecka" kryjesz swój pogląd, że to GORSZY
          SPOSÓB "MANIA" DZIECKA!!! Jeśli nie przestaniesz czuć się gorsza z
          tego powodu, Twoje dziecko będzie czuło, że coś nie tak!
          A jesli chodzi o to,ze dzieci bywają okrutne - tu sie zgadzam, ale
          dzieci są okrótne również dla kolegów którzy noszą okulary, aparat,
          albo nie wymawiają R. To Ty musisz w wykształcić w swoim dziecku
          takie poczucie wartosci, zeby umiało sie obronić. Jak chcesz to
          zrobić skoro sama masz poczucie krzywdy i wstydu???
          • kavainca Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 14.06.09, 17:19
            oczywiście,ze kazdy może mieć swoje zdaniesmile

            Jest taka świetna książka " Opowieści terapeutyczne o niepłodności"
            Bogny Pawelec - polecam Ci.
            Zajżyj też na Naszego Bociana - jest tam furum psychologiczne gdzie
            ekspertką jest autorka w/w książki.
            smile
          • klamczucha3 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 15.06.09, 17:59
            Ja jedenak bede sie upierac,ze noszenie okularow czy
            niewymawianie"r" to ednak zupelnie nie ta kategoria co poczecie in
            vitro! To jest baaaardzo intymna sfera,nie dla kazdego - zgadzam
            sie ale dla mnie ciagle... smile
            Zawsze bylam dyskretna i tak mi jak na razie zostalo smile
    • ochra Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 14.06.09, 19:36
      Nie miałabym żadnego problemu z przyznaniem się do inseminacji albo
      in vitro rodzinie, bliższym znajomym, gdyby ich to interesowało,
      pozostałych bym nie informowała, bo po co?
      • pudelek09 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 14.06.09, 20:39
        Ja rozmawiam na ten temat z mezem oczywiscie i z przyjaciolka.o
        leczeniu rozmawialam z 2kolezankami,wiedzialy tyle ze mamy miec
        wkoncu inseminacje.Z mama nie rozmawiam o leczeniu bo ja to nie
        interesuje.Powiedziala mi ostatnio-Wy to sie tak staracie,ze zadnych
        efektow nie ma.Moja corka(11lat)wie,ze sie leczymy(bez szczegolow
        oczywiscie,ale blaga o rodzenstwo wiec powiedzielismy,ze robimy
        wszystko zeby sie udalo)Wie rowniez ze o nia staralismy sie 2lata,ze
        dopiero jak zaszlam w ciaze to spelnilo sie nasze marzenie i
        najwieksze-jak sie urodzila.Czuje sie wyrozniona(udalo sie bez
        inseminacji),jest pewna ze na nia czekalismy a nie ze byla jakas
        wpadka.
        • jago.da1 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 15.06.09, 20:21
          pudelek09 napisała:

          >.Czuje sie wyrozniona(udalo sie bez
          > inseminacji),jest pewna ze na nia czekalismy a nie ze byla jakas
          > wpadka.
          A jak by byla jakas wpadka to nie moglaby sie czuc
          wyrozniona ,chciana i kochana??? Zadziwiasz mnie musisz byc
          wyjatkowo zakompleksiona osoba nie potrafisz inaczej przekazac
          swojemu dziecku poczucia wlasnej wartosci .Z takim podejsciem jaki
          bedzie Twoj stosunek do ewentualnego wpadkowego wnukawink) Zeby nie
          bylo mam dwojke dzieci i dwojke zaplanowanych wprawdzie nie musialam
          dlugo na nie czekac wiec pewnie dlatego nie musze sie
          dowartosciowywac kosztem tych "wpadkowych"= niechcianych.
          • pudelek09 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 16.06.09, 11:12
            Wiesz szkoda czasu na ciebie,ale niech strace!Moje dziecko ma
            poczucie wl.wartosci!Przekazane przez rodzicow!Nie uwazam,ze dzieci
            z wpadki sa gorsze,chodzi mi ze czekalismy na nia zanim sie
            poczela,ze marzeniem naszym bylo miec dzieci!Ze nie jest wazne czy
            jest z zaplodnienia naturalnego czy sztucznego-Wazne ze jest!!!A
            moze ty jestes z wpadki i taka zakomplesiona,bo nie takie
            dziecinstwo itp.Chodzi o to,zeby pary nie rezygnowaly ze staran
            tylko dlatego,ze innym nie podobaja sie jakies metody>ludzie latami
            czekajacy na dziecko powinni zrobic wszystko by dojsc do celu!
            • jago.da1 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 16.06.09, 14:46



              pudelek09 napisała:

              > Wiesz szkoda czasu na ciebie,ale niech strace!Moje dziecko ma
              > poczucie wl.wartosci!Przekazane przez rodzicow!Nie uwazam,ze
              dzieci
              > z wpadki sa gorsze,
              No nie wiem czy tak nie uwazasz z pierwszego postu wynikalo co innego

              !!!A
              > moze ty jestes z wpadki i taka zakomplesiona,bo nie takie
              > dziecinstwo itp.
              Moze i jestem nie pytalam .Nie jest to dla mnie jakos szczegolnie
              istotne ,rozumiem ,ze wedlug Twojego dziwacznego podzialu powinnam
              sie czuc zakompleksiona jesli tak???
              Chodzi o to,zeby pary nie rezygnowaly ze staran
              > tylko dlatego,ze innym nie podobaja sie jakies metody>ludzie
              latami
              > czekajacy na dziecko powinni zrobic wszystko by dojsc do celu

              Wszystko to na co sa gotowi .
              • pudelek09 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 16.06.09, 15:50
                Ja nie dziele dzieci na gorsze i lepsze!Ten podzial ty zaczelas!Dla
                mnie wszystkie sa jednakowe!Itak samo warte milosci!Ja nie czuje sie
                zakomplesiona,choc dziecinstwo mialam takie sobie,i choc(!)jestem z
                wpadki!Wazne jest jak z ta wpadka poradza sobie rodzice-czy beda
                kochac czy winic ze przez dziecko ograniczenia itp.Ale to nie
                dziecko jest winne i zasluguje na milosc!Najwazniejsze dla mnie,ze
                mam rodzine,meza,kochamy sie i mamy dziecko z MILOSCI!Jestesmy po
                kilku inseminacjach,nie glosze tego na prawo i lewo,ale tez
                specjalnie nie ukrywam.
                • jago.da1 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 16.06.09, 17:10
                  pudelek09 napisała:

                  > Ja nie dziele dzieci na gorsze i lepsze!Ten podzial ty zaczelas!
                  Dla
                  > mnie wszystkie sa jednakowe!Itak samo warte milosci!Ja nie czuje
                  sie
                  > zakomplesiona,choc dziecinstwo mialam takie sobie,i choc(!)jestem
                  z
                  > wpadki!Wazne jest jak z ta wpadka poradza sobie rodzice-czy beda
                  > kochac czy winic ze przez dziecko ograniczenia itp.
                  Pudelku rodzice z dlugo wyczekiwanej ciazy tez moga sie nie
                  sprawdzic jako rodzice.
                  Mam w swoim bliskim otoczeniu dwa takie przypadki kolezanka dwoch
                  synow z in vitro lata czekanie leczenia pozniej w wieku 1,5 roku
                  wysyla chlopcow do zlobka , takie maluchy.Nie bynajmniej dlatego ,ze
                  pracuje co byloby zrozumiale ale dlatego zeby miec troche luzuwink)
                  Placi za prywatny zlobek aby miec ich z glowy trudno mi pojac
                  Druga para lata czekanie ciaze dobrze po trzydziestce i co po latach
                  bycia samemu nie potrafia odnalezc sie w macierzynstwie kolezanka
                  wprost mi powiedziala ,ze chyba to nie bylo to sad((
                  I nie byly to dzieci z wpadki .


                  Ale to nie
                  > dziecko jest winne i zasluguje na milosc!Najwazniejsze dla mnie,ze
                  > mam rodzine,meza,kochamy sie i mamy dziecko z MILOSCI!Jestesmy po
                  > kilku inseminacjach,nie glosze tego na prawo i lewo,ale tez
                  > specjalnie nie ukrywam.
                  Otoz to wpadka nie znaczy brak milosci a dlugie wyczekiwanie tez
                  wcale nie musi znaczyc udane rodzicielstwo
    • jogna1 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 16.06.09, 07:15
      Nie wiem po co sie chwalic na prawo i lewo? Jestem w ciazy i kropka.
      • kavainca Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 16.06.09, 09:26
        Każdy jest inny
        Ja potrzebuję dużego wsparcia ze strony rodziny i przycjaciół!
        smile
    • kasialu Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 16.06.09, 11:28
      U mnie wszyscy wiedzieli, że próbujemy zajść w ciążę metoda in
      vitro, później wiedzieli, że się nie udało, później, że w naszytm
      życiu pojawiła się córeczka 5 mies adoptowana, a następnie, że
      zaliczyliśmy wpadkę z której urodził się synuś. Metoda jak
      metoda...to jak wstydzić się cesarki bo natralnie zawsze lepiej wink)
      • dagmara-k Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 16.06.09, 13:30
        ja tez z tych ktorzy potrzebuja wsparcia bliskich, paru znajomych wie o naszym
        leczeniu, sporo bliskich osob z rodziny i spoza trzyma kciuki za nasze icsi, w
        pracy moze mam specyficzne srodowisko, ze mozna mowic o wszystkim i byc
        akceptowanym, wiec u meza wszyscy wiedza i kibicuja, a u mnie wie kilka
        najblizszych osob. mysle ze uzbieraloby sie ze 20 osob z najblizszego otoczenia
        ktore wiedza i ze 20 ktore nie wiedza i nie mam im zamiaru mowic, a na pytania
        odpowiadac, ze to intymna moja sprawa. w rodzinie wie moze 5% ludzi, mam bardzo
        duza rodzinewink

        nasze dzieci kiedys zapyatja skad sie biora dzieci i bociany to nie ejst jedyna
        z mozliwych odpowiedziwink
        • kavainca Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 16.06.09, 13:38
          dagmara-k napisała:
          > nasze dzieci kiedys zapyatja skad sie biora dzieci i bociany to
          nie ejst jedyna
          > z mozliwych odpowiedziwink


          jakto skąd sie biora dziecismile
          no przecież każdy wie że z MIŁOŚCIsmile
          • moniaa2009 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 16.06.09, 16:41
            A ja rozumiem kłamczuche i inne osoby, które nie chcą mówić o in
            vitro rodzinie lub znajomym. Pewnie głównie rozchodzi się tu o
            rodzinę, bo co nas w sumie obchodzą znajomi, jeśli nie akceptują to
            mozna ich zmienć. Rodziny się tak zmienić po prostu nie da. I nie
            chodzi tu tylko o wstyd. Rodzina mojego męża jest bardzo religijna,
            dla babci męża jedynym wyznacznikiem moralnym jest radio Maryja. Ona
            nigdy nie zaakceptuje metody in vitro. Mnie i mojemu mężowi to
            całkowicie zwisa, ale przecież będzie kiedyś dziecko. Chciałabym,
            aby było ono tak samo traktowane jak pozostałe dzieci w
            rodzinie "zrodzone po bożemu". Mąż jest bardzo prorodzinny, wspólnie
            z jego rodziną spędzamy święta, często się spotykamy. Wiem, że było
            by mu cieżko, gdyby musiał ograniczyć kontakty z rodziną. Po prostu
            więc unikam tematu. O in vitro rozmawiałam tylko ze swoją
            szwagierką. Kiedyś zapytała mnie czy powiemy rodzinie o in vitro.
            Powiedziałam, że możliwe że tak, bo nigdy do głowy nie przyszłoby
            mi, że może to być powód do wstydu. A ona na to: A co jak kiedyś
            inne dzieci będą się śmiały z waszego dziecka? Zamurowało mnie. Jak
            w ogóle mogło jej przyjść do głowy, że to może być powód do drwin.
            Ale skądś przyszedł. Nasze społeczeństwo jest wciąż bardzo zacofane.
            Nie akceptuje się większości rzeczy, które nie są zgodne z
            wytycznymi. Wciąż należy do tego in vitro. Oczywiście milcząc
            niczego nie zmienimy. Ale czy zmieniać kosztem naszych dzieci.
            Natomiast moje koleżanki z pracy mocno mi kibicują i trzymają kciuki
            za powodzenie. Od nich nigdy nie usłyszałam i nie usłyszę że to coś
            niemoralnego. I z nimi mogę szczerze o tym rozmawiać. Zresztą
            jeszcze trochę i być może nie będzie potrzeby, aby o tym dyskutować.
            Gdy wczoraj w TV usłyszałam, jak jeden poseł żąda, aby całkowicie
            zakazać in vitro, a tych którzy poddają się zapłodnieniu i tych,
            którzy w tym pomagają wsadzać do więzienia, to stwierdziłam, że nasz
            kraj całkowicie schodzi na psy. Czy więc można się dziwić tym
            kobietom, które chcą swoim przyszłym dzieciom oszczędzić takich
            debilnych komentarzy. Ja sie nie dziwię.
            • dagmara-k Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 16.06.09, 19:51
              do takiego ukrywania prawd wlasnie prowadza takie akcje kosciolowo-polityczne.
              kiedys o adopcji mowilo sie "tajemnica", "beda sie smiali", "beda szydzili". jak
              bysmy sie dowiedzialy ile z nas jest nie po bozemu stworzonych to by nam bylo
              lzej z tym ivfwink a juz szczegolnie po bozemu rodzily nasze coniektore babcie z
              dziecmi starszymi niz lata malzenstwa. przez cale zycie utrzymujace ze byly
              dziewicami do slubuwink lubimy byc czasem nawet w rodzinie swietymi jak proboszcz
              przykazal.

              tez mam pare osob ktorym nie powiem ale raczej dlatego ze nie chce sie wdawac w
              dyskusje niz ze sie wstydze.
            • klamczucha3 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 16.06.09, 19:56
              Droga Moniu2009, namachalas sie okrutnie ale wlasnie o ta dyskrecje
              mi chodzilo.
              Nie mam na mysli wstydu bo wstyd to krasc jak mawia moja
              babunia,ale o bezinteresowna zlosliwosc i dokuczanie dziecu,ktore
              niczemu nie jest winne,ze jego rodzice mieli problem zdrowotny z
              poczeciem dziecka.
              U mnie poinformowane sa bliskie mi osoby i wystarczy. Nie mam
              potrzeby komunikowania tego wszystkim znajomych swoich i meza!
              Mam gleboka potrzebe posiadania wlasnej intymnosci. W czasach kiedy
              wszystko jest na wierzchu,kazdy wszystko o wszystkich wie jest dla
              mnie nie zrozumiale.
              To nie wstyd a raczej potrzeba intymnosci i pozostawienia sobie
              tej prywatnosci.
              • gorzkacava Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 16.06.09, 20:07
                > Mam gleboka potrzebe posiadania wlasnej intymnosci. W czasach
                kiedy
                > wszystko jest na wierzchu,kazdy wszystko o wszystkich wie jest dla
                > mnie nie zrozumiale.

                Pięknie napisane klamczucha3. Czuję podobnie jak Ty.
                Pozdrawiamsmile
                • klamczucha3 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 16.06.09, 20:08
                  No to juz jestesmy dwie smile
                  A z Monia2009 jesli sie "dopisze" bedzie pelna trojeczka wink
                  Pozdrawiam!
    • gorzkacava Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 16.06.09, 20:00
      O tym, ze podjęliśmy z mężem leczenie wiedzą tylko moja mama oraz
      moja najbliższa przyjaciółka. Nie rozmawiam z przyjaciółmi na ten
      temat, nie poruszam tego tematu w gronie rodziny. Nie ma to
      kompletnie nic wspolnego ze wstydem.
      Jeśli zajdę w ciąże czy to za pomocą inseminacji czy in vitro nie
      będę o tym mówić. I ponownie nie jest to związane ani ze wstydem ani
      z obawą, że może kiedyś moje dziecko będzie mogło mieć z tego powodu
      jakieś nieprzyjemności.
      Jeśli zajdę w ciążę to po prostu ogłoszę, że i na nas przyszedł
      czassmile
      • zosia9 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 17.06.09, 18:18
        Jezeli nie mówić to odezwać sie przy urnie wyborczej i nie głosować
        na idiotów, jeżeli powiecie jest szansa ze wasze rodziny też na
        idiotów głosować nie będą. I wtedy nie będzie sprawy czy mówic czy
        też nie, bo będzie to normalne.
        Co do przyjścia dziecka na świat w "niekonwencjonalny" sposób to
        muszę zaprzeczyć, porody są bardzo konwencjonalne (jeżeli zaliczyć
        do tego cesarskie cieńciesmile)
        Dzieci tez nie są zapładniane "sztucznie" tylko pozaustrojowo, a
        zapłodnienie jest jak najbardziej "prawdziwe".
        Oczywiście że mówie, jeszcze nie spotkałam się z nieprzychylną
        reakcją a przychylnych było bardzo dużo.
        Raczej miałam wsparcie i ogromną wyrozumiałość, nie wspominając o
        tym że dzieki mnie wiele osób dowiedziało się jak to wyglada na
        prawdę. moze one chociaż w przyszłych wyborach zagłosują rozsądnie.
        • majkaola Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 17.06.09, 18:44
          dla moich znajomych, bo o to pytasz IVF to normalna sprawa i nie mam
          zamiaru ani niczego ukrywać ani kłamać, to wg mnie nie jest
          naturalne a ja nie czuję się gorsza, jeśli uda mi się IVF to moje
          dzieci też nie będą gorsze ale będą miały świadomość jakie
          wyczekiwane były, w innych krajach UE IVF jest sprawą "normalną",
          ale rozumiem, ze możesz mieć z tym problem i czuć się że należy ten
          fakt ukrywać, jeśli tak czujesz to przykro mi.
      • czarnypiatek Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 19.06.09, 22:06
        A jesli Twoi znajomi z otoczenia czy kolezanka z pracy bdzie miala
        taki problem i bedzie otwarcie o tym mowila to powiesz ze Ciebie na
        szczescie to nie dotyczy (dotyczyło)? ze tez na nia przyjdzie czas?
        Przecież to zaden wstyd a po co siebie i innych oszukiwac!! Mysle ze
        trzeba mowic zeby to nie byl temat tabu.
        • gorzkacava Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 19.06.09, 22:46
          To ze o tym nie rozmawiam nie oznacza ze oszukuje siebie czy innych.
          Prosze mi tu takich rzeczy nie wmawiac. In vitro nigdy nie bylo dla
          mnie tematem tabu!
          Czy osoby, ktore zachodza w ciaze w sposob naturalny, oglaszajac ta
          nowine bliskim i znajomym informuja w jakiej pozycji, kiedy i w
          jakich okolicznosciach zaszli w ciaze? Nie.
          Dlatego nie widze potrzeby podkreslania w jaki sposob ja zaszlam w
          ciaze.
          Nie widze tez problemu porozmawiania na ten temat z osoba, ktora ma
          z tym problem i szuka pomocy czy jakichs wskazowek. I gdybym przez
          taka osobe byla zapytana w prost w jaki sposob zaszlam w ciaze,
          powiedzialabym prawde. Tyle.


          • klamczucha3 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 19.06.09, 22:48
            Ja mysle podobnie.
            • klamczucha3 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 19.06.09, 22:54
              Klamac to jedno a byc dyskretnym co do swojej prywatnosci to drugie.
              Nie mieszajmy pojec smile
              Porozmawiac z osoba,ktora zdardza swoj problem prywatnie to jedno a
              oglaszac w jaki sposob poczete zostalo moje dziecko to drugie!
              Tak mi sie przynajmniej wydje...
    • joanna29 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 17.06.09, 19:14
      Dlaczego dzieci ze wspomaganego zapłodnienia maja być gorsze od
      dzieci np. z wpadki? W końcu te pierwsze są bardzo wyczekiwane, duzo
      się poświęca, żeby się urodziły, wiele łez się wylewa czekajac na
      nie.
      Ja mówię otwarcie, że mamy problem i o in vitro. Jednego jestem
      pewna, nie będą mi mogły dzieci zarzucić, że mi życie zmarnowały.
      • slonko81marta Popieram Klamczuchę 17.06.09, 19:47
        Kavainca i Inne Podobne widzę, że w ogóle nie rozumiecie co ma na
        mysli Kłamczucha, a rozpoczynacie nowy wątek strasznie filozofując.
        Jak macie ochotę na ten temat rozprawiac, to załóżcie osobny wątek.
        Ja też zastanawiam się co w razie czego mówić i wydaje mi się, że
        każda z was o tym mysli. Co nie znaczy, że uważam, że dzieci z
        próbówki sa gorsze ale zawsze trzeba pamiętać, że inni nie sa tacy
        tolerancyjni jak my. I nalezy się najpierw dobrze zastanowić, czy
        warto o tym mówić, żeby kiedyś naszego dziecka nikt przez to nie
        przesladował.
        • kavainca Re: Popieram Klamczuchę 17.06.09, 20:03
          • slonko81marta Re: Popieram Klamczuchę 18.06.09, 07:37
            Jeśli atakowanie kogoś za jego przemyślenia i rozterki oraz oskarżanie go za to,
            ze takowe w ogóle ma, nazywasz przyzwoitą dyskusja, to nie mamy o czym rozmawiać...
            Mimo wszystko - powodzenia życzę.
            • kavainca Re: Popieram Klamczuchę 18.06.09, 08:29
              w tej dyskusji było tylko kilka postów wychodzacych poza normy, a to
              i tak niezła statystyka jak na fora internetowesmile
              Niestety Twoje okteśleńie " Kavainca i Inne Podobne" zaliczyc mozna
              do tej słabszej części dyskusji - szkodasad
    • klamczucha3 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 18.06.09, 13:37
      Dziewczete Kochane,
      Nie spierajmy sie tak “jadowicie” smile
      Przeciez to tylko wymiana opinii. Jak swiat dlugi i szeroki jestesmy
      rozne,pochodzimy z roznych srodowisk,mamy rozne charaktery i
      temperamenty.
      Nie warto sie sie ostro spierac smile
      Co wazne moim zdaniem to nie popadac w skrajnosci i nie pietnowac
      tych ,ktore sa odmiennego zdania. Bo to tak jakby pietnowac wlasnie
      te dzieci poczete w niekonwencjonalny sposob. Tylko podmiot tego
      napietnowania sie zmienia. Skoro jestesmy tak otwarte i tolerancyjne
      to nie skaczmy sobie do oczu dlatego,ze jedna pragnie dyskrecji i
      intymnosci zycia prywatnego a druga wrecz przeciwnie, potrzebuje
      sie “wygadac” i czuc wsparcie jak najwiekszej liczby znajomych.
      Przeciez najwazniejsze jest to aby to wymarzone dziecko wreszczie
      przyszlo na swiat,zeby bylo kochane i zeby wychowywalo sie w
      warunkach jak najlepszych jakie stworza mu jego rodzice. Oni beda
      ksztaltowac jego osobowosc i poglady! Oni mu powiedza jak zostalo
      poczete. Ale to nie znaczy,ze beda sie tego wstydzic. Tu nie ma mowy
      o zadnym wstydzie! To kwestia calkowicie OSOBISTA!
      • kavainca Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 18.06.09, 13:44
        masz dużo racjismile
        zwłaszcza z tą tolerancjąsmile
        zastanawia mnie jednak dlaczego założyłaś ten wątek. Chciałaś
        wiedzieć co myslą inni, czy szukalaś wsparcia i utwierdzenia w
        swoich podladach.
        Nadal polecam Ci opowieści terapeutycznesmile
        ps. zrobiłam dzis betę i czekam na wynik
        to nie jest miłe oczekiwanie
        jestem pełna niepokoju i do tego wszystko mnie boli jak przed @ sad
        • kolebeczka a kiedy bedziesz juz mama- bedziesz dyplomatka 18.06.09, 14:07
          prawda- komu ja mowic i czy wogole?
          czesto juz o tym mowilysmy...
          kiedy bylam w ciazy po icsi czesto sie tu na ten temat wypowiadalam-
          ja akurat zycie w klamstwie uwazam za zycie w brudzie. Wystapilam z
          mezem z KK, zmienilismy wyznanie.
          a dzis- gdy juz od 10-u dni sa z nami na swiecie i idziemy z nimi na
          spacer przez miasto, a z kazdych ust gratulacje, bo to cud dlugo
          wyczekany i jeszcze chlopczyk i dziewczynka za jednym zamachem- coz-
          nie trabie kazdemu wscibskiemu, jak to bylo...Bo ja tez nie pytam, w
          jakiej pozycji i po jakiej grze wstepnej splodzili inni swoje ponoc
          boze dzieci, jakby nasze byly nieboze. Kazdemu jednak, kto prosi o
          porade w nieplodnosci mowie o nas. I to niekoniecznie musi byc osoba
          znajoma. To sie po prostu czuje, kto pyta, bo jest wscibski, a kto,
          bo nie wie, co poczac... i jak poczac.
          A wszystkim tzw.obroncom zycia, ktorzy doprowadzili temat in vitro
          do roli czarownicy zycze podazania za najwazniejszym z przykazan-
          milosci. Dzieci i kolczasta droga do nich ulatwiaja te droge.
          Coz- kosciol placze sie we wlasnych petach i rzuca je innym ku
          watpliwemu pokrzepieniu serc.
          Nam nadzieje dali lekarze, a nie proboszcz czy parafianie.
          Kto patrzy na ich opinie i nie czuje sie dumny z poczecia swoich
          dzieci- smutny jest i zniewolony...
        • klamczucha3 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 18.06.09, 14:08
          Wiesz,ze jak wyslalam ten post,to sama zaczelam sie zastanawiac po
          co wlasciwie zalozylam ten watek wink Serio!
          Chyba po to zeby poznac zdanie innych a nie utwierdzic sie w
          przkonaniu,ze to ja mam racje! Bo nie mam! Nikt tu nie ma racji bo w
          tym wypadku to osobista sprawa!
          Z babskiej ciekawosci wink
          Wyobrazam sobie co przezywasz! Ja bede robic test w srode i juz
          wariacji dostaje z tego czekania,przy okazji mam wszystkie objawy
          ciazy wink Na glowe mi padlo po prostu wink
          a przy okazji z pracy mnie wypieprza na zbity pysk jak nie przestane
          wlazic na internet!
          Badz dobrej myslismile Jakby nie-odpukac to za miesiac!
          • kavainca Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 18.06.09, 14:23
            smile
            z pracy to i mnie za raz wyrzucą
            A jakby co to nastepne podejście we wrześniu
            jestem dośc wymęczona no i musze zrzucić to co wrzyciłam na
            hormonach - przeciez nie można tak bez umiaruwink
            • klamczucha3 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 18.06.09, 19:03
              Masz na mysli kilogramy po hormonach?
              Masz cykle stymulowane tak?
              Trzymam kciuki za wyniki smile
              • kavainca Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 18.06.09, 19:34
                a Ty robisz na naturalnym?
                u mnie wszystko oki z cyklami, mimo tego lekarz zdecydował o
                stymulacji
                wyników niestety nie zdążyłam odebrać - czekam do jutrasad
                • klamczucha3 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 18.06.09, 19:46
                  Tak,na naturalnym.
                  Nawet 2 pecherzyki "wyhodowalam" osobiscie i samodzielnie wink
                  I z tego co mi ginekolog powiedziala,to oba pekly i jeden byl
                  caaalkiem okazaly smile

                  Ja w srode ide do labortorium blisko zamieszkania,potem wyniki
                  przesylaja do klinki i w ciagu dnia beda do mnie dzwonic...

                  A musisz leciec po wyniki? Nie moga do ciebie zadzwonic?
                  • klamczucha3 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 19.06.09, 23:16
                    Dzwonilas czy bylas osobiscie po wyniki?

                    -----------------
                    <a href="http://www.przewodnikmp.pl"><img
                    src="www.przewodnikmp.pl/img-270620060013.png" alt="ślub,
                    wesele" border="0"></a>
    • joanna29 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 18.06.09, 14:51
      Od kiedy staramy sie o dziecko jestem szczera jakktos mnie pyta o
      ciaże. Okazało się, że sporo osób wstydzi się o staraniach mówić,
      sporo też nie wie w ogóle jak podejść do leczenia.
      Moja otwartośc spowodowała, że ileś par poszło w moje ślady i
      podjęło leczenie. Widziałam jak się cieszyli, kiedy ze mna
      rozmawiali i mogli z siebie wszystko wyrzucić. Nie zawsze mogli to
      zrobić w rodzinnym gronie. Pewnie część z nich nigdy się nie przyzna
      że mieli problemy, ale część będzie się chwaliś swoimi wysiłkami w
      zostaniu rodzicami.
      • dagmara-k Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 18.06.09, 15:37
        zeby nie bylo ze moj wybor mowienia o sobie przyjaciolom dal mi tylko luksus
        wsparcia - mamy jednego znajomego ktory sie wyraza o ivf bardzo niepochlebnie i
        jest przeciwny np refunadacji a najlpeiej zeby zostalo zakazane. zastanawiam
        sie, czy podpisal obywatelski projekt, ale tez wiem, ze w innych sprawach
        potrafil byc bardzo wspierajacy. temat nas poroznil, wielka szkoda. takie ryzyko.
        • kavainca Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 19.06.09, 09:53
          Tak sobie właśnie pomyślałam,że ja w sumie baaaardzo nie lubię słowa
          inseminacja. Kojaży mi się ze świniami i krowami - niestety. smile
          • amelie_pi Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 19.06.09, 22:57
            Nic nie powiemy znajomym, bo i po co? IVF to nasza osobista sprawa.
            • blankaw19 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 20.06.09, 22:33
              Moi znajomi nie opowiadaja mi w jakiej pozycji, o której godzinie i w jakiej bieliźnie spłodzili swoje dzieci wiec ja tez nie widze powodu do takich zwierzeń.
              • ewik.7 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 21.06.09, 08:37
                My nie zamierzamy mówić że podchodzimy do in vitro. Już i tak
                spotkało nas sporo przykrości że do tej pory nie mamy dziecka.
                • zosia9 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 21.06.09, 14:13
                  Coś na pocieszenie.
                  Rozmawiałam wczoraj w miejscu z którym współpracuję z dziewczyną o
                  dzieciach, pieluchach, słoiczkach i tekie tam. W pewnym momencie
                  zeszłyśmy na kwestie posiadania dziecka i mówię że ja mam z in
                  vitro. A ona na to ze nie miała pojęcia bo była na wychowawczym jak
                  rodziłam. Po powrocie poiformowały ją kolezanki, że mam dziecko i
                  tyle. O in vitro nawet nikt nie wspomniał, a miejsce jest
                  plotkarskie. Po prostu jakoś nikocgo to specjalnie ani nie
                  podniecało ani nie oburzało, choć nie ukrywałam. Nawet nie
                  przekazano takiej sensacji w ramach plotkiwink
                  Więc może nie ma się czym martwićwink
    • fasolexx Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 22.06.09, 10:41
      u nas znajomi wiedza o in vitro ...nie mamy problemow z powiedzeniem
      komukolwiek o tym...ale z perspektywy czasu troche zaluje.Jednak.
      Nie z powodu tzw. odbioru spolecznego in vitro, ale przez ciagle
      pytania czy sie udalo, kiedy jedziemy, trzymanie kciukow, jakies
      takie glupie gadki etc. Juz mnie to drazni...
      • kavainca Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 22.06.09, 10:58
        niektórzy nie zdają sobie sprawy z realnych szans na powodzenie!
        Mnie ostatnio ktoś zapytał o statyskyki
        jak powiedziałam, to był baaaardzo zdziwiony, bo on myślał,że jest
        jakieś 80%
        • malinka_77 Re: In vitro i inseminacja-co powiecie znajomym? 22.06.09, 11:42
          Przy pierwszym IVF powiedziałam m.in. rodzicom i od razu poleciał na mnie grad
          gratulacji ze strony szczególnie mamy i jej "dobrych rad" jak powinnam się
          odżywiać w ciąży. Intencja była dobra, ale po nieudanym transferze pozostało
          zażenowanie.
          Ogólnie mówimy, bo nie mamy problemu ze sposobem poczęcia, ale bez szczegółów,
          dat itd. bo wkurzające jest to kciukanie i niewiedza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka