blow.74
20.08.09, 21:28
Witajcie!!! Chcemy podejść do 2 in vitro,piszę chcemy,bo na razie to
raczej wszystko pod 'górkę'. Najpierw problem z ureaplasmą-co prawda
dość szybko uporaliśmy się z tą wrednotą,a teraz okazuje się ,że
jestem nosicielką paciorkowca.Nie mogę jednak
pojąć,dlaczego 'wyszło' to dopiero teraz,przecież miałam już robione
kilkakrotnie wymazy.Mój gin stwierdził,że nie przeszkadza to przy
in vitro, bo może je zrobić przy osłonie antybiotyków,ale ma wpływ
na ewen.ciąże.Nie wiem już sama ,co o tym myśleć,czuję ,żę
mam 'odwirowany' mózg. Może jest ktoś, kto miał podobną sytuację???
Mam jeszcze pytanie do dziewczyn z Kielc(jeżeli są takowe)-czy w tym
naszym grajdole można gdzieś zrobić wymaz na ureaplasme i
mycoplasme???