02.11.15, 11:31
Witam.
Chciałbym opisać moją historie mam nadzieje że ktos nauczy się od moich błedów i nie będzie wierzył ślepo w osoby bliskie.A wiec:)
Jestem po rozwodzie ,rozwiodłem się za porozumieniem stron.Długo szukałem po internecie myślałem że chociaz tutaj można spotkać kogoś zaufanego z kim można porozmawiać zeby nie oczekiwał jakiś korzysci materialnych.Teraz w dzisiejszych czasach każdy coś chce ,jak pisze z kimś żeby tylko porozmawiać to każa wysyłać zdjecia.Kobiety bawią sie facetami urządzają takzwane kastingi tzn.jak mi sie spodobasz w wpisaniu lub na zdęciu to łaskawie wyśle ci zdjęcie.Byłem na kilku spotkaniach to albo nienawiść do byłych mężów albo oczekują czegoś więcej tzn.gdzie pracujesz i takie tam. Niewyszło poprostu bo to nie było to.Nawet rejestrowałem się na profile zaufane gdzie było dobre opinie i trzeba było zapłacić
i potwierdzić wiarygodność.Zwykle rozmawiałem długo i z wszystkimi .W moim województwie
nie znalazłem to pomyślałem że może z innego województwa.No a
i znalazłem ,była to kobieta po rozwodzie z dzieckiem bo taką chciałem myślałem że będzie bezpieczna i mnie nie oszuka.Na zdjęciach wyglądała normalnie i też rozmowa była przyjemna
od razu prześliśmy na gg a potem na skype. Moglismy rozmawiac godzinami.Tak fajnie się rozmawiało .Miała swoją działalnośc finansowa wiec też mowiła że na pieniądzach jej
niezależy.Rozmawialiśmy przez 2 mieś.to zapytałem się czy możemy się spotkać.Oj jaka była uradowana a jak potrafiła przekonywac.Dojazd był długi ...jak się spotkaliśmy to dosyć wszystkiego ,strasznie byłem zmęczony podróżą.Miejsce w którym mieszkała hmm....inne osoby by sie przestraszyły:)Z jej synem dobrze nawiązałem kontakt.Ja
jestem z tych osób co nieoczekuja niczego.wiecie jak to jest wino świece....dużo
wina .No nie powiem fajnie było:)
Raz ona przyjeżdzała do mnie raz ja i tak na zmiane. robiła wrażenie na skromną dame.
Spotykaliśmy się przez pól roku.Tak potrafiła omotać i gadac że zrobi ło mi sie jej żal,no nie
powiem zawruciła mi w głowie i to bardzo.
Dla jej syna urządziłem pokój kupiłem meble na raty.Wszystko zeby sie dobrze czuli.
Przez jakiś czas pomagałem jej finansowo i wspierałem.Po miesiącu znalazła prace w firmie
finansowej.Oj znała się narzeczy .Miala wiedze i potrafiła z każdym rozmawiać.
Zawsze starałem się żeby była szczęśliwa ,robiłem obiadki dla jej syna i dla niej.
Zreszta tak się dogadaliśmy ze Podzieliliśmy obowiązki,to co chcemy od siebie tak samo.
Ona mi przelewała na konto za jedzenie,dzieliliśmy się po połowie rachunkami.
No i po kilku miesiącach pokazywała swoje rużki.tzn.chodziła na imprezy firmowe a ja miałem
czekać kiedy ona zadzwoni żebym przyjechał.Ja nienawidze się kłucić i staram się rozmawiać żeby sie pogodzić.Oczywiście mi tak maglowała w głowie że to ja jestem tym złym.
No dostała szybko awans.to kupiłem jej torebke biznesową ,raz ona mi kuowała rzeczy raz ja.Bardziej ja chciałem o nią zabiegać.Z czasem coraz pużniej przychodziła z pracy tłumaczac ze miała tyle pracy że jest taka zmęczona że niemogła nic nawet zjesć.Ja też pracuje i też czasami wyjeżdzam.to ona miała mi za złe ze wyjeżdzam.
Jezdziła na imprezy firmowe,zresztą miała takie stanowisko to pomyślałem musi sie jakoś integrowac.Miała samochód firmowy bardzo fajny.Zresztą ja też mam ,jakoś nie przykładam
się odnośnie samochodów mam taki i mi sie podoba.
Wiecie ja już sie raz sparzyłem i ją od samego początku sprawdzałem w komputerach.
Widziałem nawet wszystkie zdjęcia z imprez z dwuznaicznymi sytuacjami.Miałem takie klapki
na oczach że było mi głupio oglądać te zdjecia.Ale nic tylko obserwowałem i nic niemówiłem.
Była taka sytuacja ze wyjechałem w podróż.To zadzwoniłem do niej to oczywiście ona wkurzona to też ma prawo pojechać do koeżanki.oczywiscie potem zobaczyłem że miała spotakanie z jakimś gościem w innym mieście.Ona miała taką pracę że jeżdziła dużo i daleko.
Zapytałem się jej ze była umuwiona z kimś innym .Tak mi maglowała w głowie że
wychodziło że zapominam albo że sobie wymyśliłem.
Miała też facebooka też sprawdzałem,tak miała opykanego w małym paluszku.Te osoby których miała w znajomych lub nie torobiła tak ze te hasełka odpowiadały dla drugiej osoby w
sposób żeby myślała że jest kochana troskliwa i tak dalej...Miała dużo albumów zablokowanych z którymi niewiedziałem jak odblokować.Potem do mnie że miała tam gości których oszukiwała..raz jej się niepodobało ze wyjeżdzam to powiedziałem ,,jak ci nie pasuje
to wynocha,,to powiedziała że nie...a ja ok.Z czasem coraz dłużej pracowała.A ja głupi czekałem i opiekowałem się jej synem.Drugi raz mnie tak wkurzyła to napisałem do niej list żeby rozstac się w zgodzie ze znajdzie lepszego i takie tam...
To przyjechała do mnie do pracy rozwialiśmy długo...te rzeczy które ja jej mówiłem i które
mi się nie podobały zbywała tłumacząc ze inaczej to rozumiałem.Każdego potrafiła omotać
Zawsze uśmiechnięta lubiąca dziecii i wszyscy to widzieli.A mi muwiła że jest nerwowa do dzieci i faktycznie dużo przeklinała wogóle sie zastanawiałem jak ona syna wychowała
że jest takie grzeczne i pomocne.wogóle wszystkie osoby bardzo lubiły tego chłopaka.
Nawet pojechaliśmy wspólnie na wakacje.tylko coś tak niebyła zadowolona że zostawiła
wszystkich w pracy że nie poradzą sobie bez niej.Jakbyscie zobaczyli wszystkie zdjęcia z facebooka to na każdym zupełnie wyglądała,wystarczyło inna fryzura lub okulary.a nie
musiała ich nosić.
Tak mnie zdenerwowała swoimi hasełkami na facebooku ,,niektórzy maja głowe tylko na sztuke i takie tam...coś w tym stylu i inne takie odnośnie nas.to powiedziałem jej że niewidze
pomiędzy nami przyszłości .to ona ok.Nic nie chciała rozmawiać jak szczeliła focha to wogole
nierozmawiała zawsze ja starałem się nawiązać rozmowe.
Zapytałem się jej to kiedy sie wyprowadzasz to powiedziała wyprowadze sie jak zechce.to ja tak cwaniakujesz...Zadwoniłem do jej eksa żw wiem co ona kombinuje do niego że chce ograniczyć mu całkowite prawa do dziecka,wogole zrobiła z niego sadyste.
To on co ty gadasz ja z synem zajebiście sie dogaduje.wogole opowiedzial że byliśmy na wakacjach i takie tam/Smiał sie ze mnie na początku ,,co ciebie też omotała,,że dobrze sie maskowała,ze ja dzwonie do niego 6 albo 10 coś takiego.
Wogóle tak była wkurzona na mnie ,miała taki wzrok przenikliwy takiej,,suki,,to powiedziałem ze mamy porozmawiać to ona nie to ja masz sie wyprowadzić jutro .toona jak mogłem zrobić mojemu synowi i takie tam...
Na drugi dzien poszedłem do pracy a ona w tym czasie sie wyprowadzała...
Zadzwoniłem do jej eksa powiedziiałem jak sytuacja wyglądała.to powedział mi że zebym jechał do domu bo mi tak samo oprąbluje tak innym kolesiom.Pojechałem z kolegą.
Nic się do niej nie odezwałem do samego końca.Przyjechała po nią koleżanki też ,,suki,,pewno z imprez swingersów. Potem z spotkałem się z jej koleżanką z pracy co ona robiła tyle czasu.dosłownie mi tego nie powiedziała.A z z tego że zdradzała mnie od poniedziałku do piątku w sobote odpoczywała a w niedziele do kościoła.
Najlepsze w tym że wyrzciłem ją za charakter a nie za zdrady.Dopiero pużnie jak klapki mi
z oczu opadły to kojarzyłem pewne sytuacje .Ze rżneła sie facetem w mieszkaniu a ja czekałem w samochodzie:)To jest dopiero szczyt bezczelności.
Fajnie co:)
I co o tym sądzicie?

Obserwuj wątek
    • lucyy3 Re: Kameleon 08.12.15, 13:18
      Kurczę, nieźle. Dobrze zrobiłeś że ją wygoniłeś. Szkoda czasu na taką.... Wiem, że nie jest Ci łatwo ale to była najlepsza decyzja jaką podjąłeś. Trzymaj się mocno!!!
      • dobrarada790 Re: Kameleon 08.12.15, 17:22
        witam.
        Historia jeszcze jest nieskończona,tzn:musiałem oczywiście sie zemścić.Nie po to oddałem jej serce zeby tak szybko się skończyło i żeby nie zapłaciła za swoje kłamstwa.
        Umuwiłem się z jej szefową z firmy na rozmowe a wiedziałem że oszukała też firme i też miała nieprzychylne
        opinie o tej firmie.to od niej dowiedziałem się rzeczy które się nie pokrywały z tymi rzeczami co tamta mówiła.
        Ale ja czułem coś cały czas tylko niedopuszczałem do siebie niektórych rzeczy no też miałem klapki na oczy
        .Tak się z nią umuwiłem że ja nie będe brany pod uwage w tym spisku;tzn,ona miała zostać dyrektorem (z którym wcześnie spała i który jej załatwił jej to stanowisko)a potem jemu już podcinała skrzydelka.Po miesiącu się dowiedziałem że zwolnili ją w trybie natychmiastowym a niechcieli mi powiedzieć wcześnie żebym pewno się niewygadał w złości.Oczywiście musiałem też jakoś ją wymeldować z dzieckiem.To adwokat mi też pomógł.Wyszło tak że rodzina jej powiadomiła ją że chcę ją wymeldować.Pewno się wkurzyli
        bo mnie wszyscy lubieli.Wyszło że sama sie wymeldowała.Troche też jej eks powiedziałem co ona kombinuje.czyli niedostała alimentów takich jak chciała czyli 2000 w sumie nic nie dostała zostało postaremu.Eks jej powiedział mi że ona mówiła że jestem psycholem,alkocholikiem i impotentem:)Troche sie
        uśmiałem..No i jeszcze powiedziałem że na podział majątku też się przygotowała czyli już niedługo
        będzie mieć sprawe .Zobaczymy czy coś zostanie czy nie:)
        Ten jej eks to musił być cwaniakiem bo ona troche sie go bała ale cwana i przebiegła to ona była oj bardzo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka