04.05.09, 18:18
Proszę o radę bo już dłużej chyba nie dam rady!. Właśnie złożyłam pozew o
rozwód bez orzekania o winie, chcę jak najszybciej zakończyć moje małżeństwo.
Niestety mieszkam w mieszkaniu męża, które zakupił przed ślubem. Od chwili
złożenia pozwu, nie mam spokoju - wyzywanie, popychanki i gnębienie mnie jest
rzeczą codzienną. Nie stać mnie na wynajęcie mieszkania a tym bardziej na
zakup. Psychicznie czuję się wykończona. Niestety muszę tam mieszkać. Proszę
może ktoś był w podobnej sytuacji. Jak radzić sobie z taką agresją i nie dać
się zwariować.
Obserwuj wątek
    • kati1973 Re: Witam, 06.05.09, 21:07
      Unikać schodzić z drogi, a najlepiej się wyprowadzić, chyba nie
      zamierzasz tam mieszka po rozwodzie. Nikt Cie przygarnie? Zadzwoń na
      niebieską linię (na internecie znajdziesz numer), zgłoś do
      dzielnicowego, będzie Cię odwiedzał, zaszantażuj, że zmienisz z
      orzekaniem o winie
      • rozwiedziona612 Re: Witam, 07.05.09, 19:56
        wiem co czujesz i naprawde jest mi ciebie zal,ja bylam w podobnej
        sytuacji z ta roznica ze on jeszcze dzien w dzien pil,wszystko to
        dzialo sie na oczach naszej corki(10lat).na poczatku zaczelam
        zbierac dowody na to co on robi tj.nagrywalam jego wypowiedzi
        robilam zdjecia jak byl nachlany i zaczelam go straszyc
        prokuratorem,na jakis czas poskutkowalo,teraz jestem juz po
        rozwodzie,bylam na tyle w lepszej sytuacji bo stac mnie bylo na
        wynajecie kawalerki,(moze sprobujesz wynajac jakis pokoj)i w tej
        chwili wracam juz do rownowagi psychicznej-po pol roku od
        rozwodu.pozdrawiam serdecznie i trzymaj sie
      • ada7777-7 Re: Witam, 12.05.09, 10:33
        Dzięki, znalazłam tanią kawalerkę:) Jeszcze koniec roku szkolnego i w połowie
        czerwca przeprowadzka. Muszę tylko jakoś wyrwać to co jest moje - z czymś muszę
        zacząć. Masz rację nie można się poddawać. Wielkie dzięki.
    • ada7777-7 Re: Witam, 08.05.09, 16:46
      Dziękuję bardzo za wsparcie i zainteresowanie. Poruszam niebo i ziemię aby
      znaleźć jakieś tanie mieszkanie- wynajem. Nie chcę aby córka (10 lat)musiała
      dalej mieszkać w tym chorym domu. Dotąd łudziłam się że można tak żyć. Razem pod
      wspólnym dachem. Wkurza mnie tylko że tyle lat ja też pracowałam na to wszystko
      a teraz musimy uciekać. Pozdrawiam serdecznie.
      • rozwiedziona612 Re: Witam, 08.05.09, 19:56
        witam,to ze pracowalas na to tez latami to dobrze bo masz prawo przy
        rozwodzie jezeli skladalas pzy pozwie o podzial majatku a jak nie to
        teraz jeszcze mozesz to zrobic,bo nalezy ci sie czesc mieszkania i
        on musi cie splacic
        • ada7777-7 Re: Witam, 08.05.09, 20:56
          Hej, nie wiem chyba nie. Mieszkanie jest jego, ja wprowadzilam się
          kiedy on mieszkal tam już parę lat. Prawnik powiedzial mi, że nic mi
          do tego. Bo nawet nie mam dowodu że oplacalam rachunki - wszystko na
          jego nazwisko. Ale wielkie dzięki, bardzo mi milo że starasz się
          pomóc. Nie mam już kasy na nowe porady prawne.
          • rozwiedziona612 Re: Witam, 09.05.09, 20:41
            to ze jest jego to nie znaczy ze nic ci sie nie nalezy no chyba ze
            podpisalas intercyze,pracowalas przez lata i wychowywalas wasze
            dziecko to juz jest wklad w wasza wspolna gospodarke a ten prawnik
            nie ma racji,zloz wniosek do tego pozwu rozwodowego o podzial
            majatku i walcz nie poddawaj sie i nie pozwol sie zastraszyc,moze to
            doda ci troche otychy,moj byly chcial mi placic na dziecko tylko 300
            zl a ja chcialam 500 on za wszelka cene w sadzie chcial udowodnic ze
            go nie stac a jest zawodowym marynarzem,nie poddalam sie i mam to co
            chcialam a zarabiam tyle co on,straszyl mnie ze w sadzie zrobi ze
            mnie kur.... co sie puszcza z kazdym i ze odbierze mi dziecko nawet
            mial swiadkow co prawda podstawionych ale nie dalam sie zastraszyc i
            w sadzie mowilam wszystko tak jak bylo w ciagu tych 10 lat
            malzenstwa i dostalam rozwod na pierwszej rozprawie,wiec jak widzisz
            wszystko jest mozliwe,pozdrawiam i nie poddawaj sie bez walki
            • ada7777-7 Re: Witam, 12.05.09, 10:43
              Dzięki, znalazłam tanią kawalerkę:) Jeszcze koniec roku szkolnego i w połowie
              czerwca przeprowadzka. Muszę tylko jakoś wyrwać to co jest moje - z czymś muszę
              zacząć. Trochę się obawiam jak sobie damy radę. Masz rację nie można się
              poddawać. Wielkie dzięki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka