Dodaj do ulubionych

Wyprawa samochodem z Australii do Polski

13.12.09, 20:02
W 2011 roku planujemy wyprawe jak w temacie. Trasa ustalona wstepnie tzn. Wyjazd z Sydney - Darwin. Darwin - Singapur prom. Singapur, Malezja, Tajlandia, Laos, Chiny, Kazachstan, Rosja, Ukraina, Polska. Nasza ekipa nie jest ekipa doswiadczona i w zwiazku z tym chetnie nawiaze kontakt z osobami mogacymi cokolwiek podpowiedziec odnosnie wyposazenia, formalnosci, itp.

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • Gość: frequentflyer Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski IP: *.chello.pl 13.12.09, 23:50
      zacząłbym od sprawdzenia czy jakikolwiek prom kursuje z Darwin do Singapore. IMO
      nie, ale nie pretenduję do znawstwa.
    • davidoff_pce Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 14.12.09, 01:01
      Jeżdżenie samochodem po azjatyckich drogach bywa trudne i trzeba pamiętać, że panuje tam często zasada 'kto większy ten lepszy'. Nie byłem we wszystkich wymienionych przez Ciebie krajach, więc trudno mi się szczegółowo wypowiadać, ale wiem, że np. w Chinach jest pod tym względem ciężko. Laos to z kolei góry i nie najlepsze drogi. Trzeba być niezłym kierowcą, żeby czuć się pewnie w takich warunkach. To co przychodzi mi jeszcze do głowy, to że powinniście się zorientować w pogodzie. Laos to czasami nieprzejezdne drogi w czasie pory deszczowej.
      Oczywiście istnieje problem ruchu prawo- i lewostronnego w różnych krajach. Czy to dla Was problem, nie wiem, ale musicie wziąć to pod uwagę.
      Pomysł fajny, ale trzeba zdawać sobie sprawę, że to kaaawał drogi...
      • iza42 Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 16.12.09, 20:52
        Pomiedzy Darwin a Singaporem nie ma promu, musialbys samochod zaladowac na
        kontener co jest sprawa kosztowna i znacznie wydluzyloby podroz, ponadto
        musialbys sie zapoznac z przepisami celnymi dotyczacymi importu samochodow w
        Singapurze, wiem ze w Australii sa one bardzo restrykcyjne tak wiec malo kto to
        robi. Znacznie prosciej byloby po prostu zorganizowac sobie przelot z Darwin do
        Singapuru i tam nabyc samochod i dalej pojechac ladem. Wrazen i niebezpieczenst
        taki rajd z pewnoscia Ci nie poskapi.
        • Gość: Kagan Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski IP: *.253-204-80.VIC.netspace.net.au 26.12.09, 11:38
          Obawiam sie, ze bez znajomosci, i to dobrej, przynajmniej chinskiego
          (Mandarin) albo bez pieniedzy na tlumaczy i przewodnikow, to dalej niz
          do Darwin nie dojedziecie...
          • bluff Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 29.12.09, 02:22
            kagan,przestan glupoty wypisywac jak zwykle.
            Postarajcie sie z ABC o materialy filmowe z Rajdu Pekin-Paryz(starych
            samochodow),byly nadawane w 2007/2008 na tym kanale w odcinkach,przynajmniej
            na tych terenach bylo by to dla Was b.pomocne czego mozecie sie spodziewac.
            Bardzo ambitny plan ale dosc ciezki niemniej do przejechania.Powodzenia.
            • kagan_pl Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 29.12.09, 23:16
              Ten rajd mial obstawe tlumaczy, mechanikow etc.
          • davidoff_pce Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 29.12.09, 14:35
            Akurat jeśli chodzi o tłumaczy, to specjalnie bym się nie przejmował. Nawet
            jeśli gdzieś na głębokiej prowincji nie będzie nikogo angielskojęzycznego, to co
            z tego. Pokazanie na migi, że jest się głodnym, szuka się noclegu, lekarza lub
            mechanika nie jest szczególnie skomplikowane, a czego można potrzebować więcej?
            • kagan_pl Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 29.12.09, 23:14
              A na policji czy w urzedzie, np. celnym? W Indiach np. trzeba
              policji czy celnikom dac w lape, inaczej ma sie problemy. Ale aby dac w
              lape, trzeba sie z nimi najpierw jakos dogadac, a nie kazdy policjant
              czy celnik w Indiach zna angielski...
              • davidoff_pce Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 29.12.09, 23:53
                W kilku miejscach na świecie próbowano ode mnie wyłudzić łapówkę i wierz mi, że
                kiedy jak kiedy, ale wtedy odpowiednie słowa się znajdują i najbardziej tępy
                celnik staje się nagle poliglotą.
                • Gość: Kagan Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski IP: 123.208.12.* 02.01.10, 00:23
                  Ogolnie, to angielski jest znany i uzywany prawie na calym
                  swiecie, ale w wielu krajach, z roznych powodow, nie jest lubiany
                  . Wiec dobrze jest pokazac paszport np. RP, i od razu zaznaczyc,
                  sie sie nie jest anglosasem, i zapytac o znajomosc innego jezyka,
                  np. niemieckiego czy rosyjskiego. Oczywiscie, w Azji dobrze byloby
                  znac chinski (mandarynski), hindu i arabski, ale rozumiem, ze to
                  dosc trudny do spelnienia wymog...
                  • davidoff_pce Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 02.01.10, 01:50
                    To prawda, stosunek do Anglosasów bywa różny. Słyszałem od osoby, która tego
                    bezpośrednio doświadczyła, że na przykład na wietnamskiej prowincji, gdzie
                    pamięć wojny jest silna, za samą bladą twarz można oberwać, a jeśli mówi się
                    jeszcze po angielsku to dodatkowo zaognia to sytuację. Z drugiej strony nadal
                    obstaję przy swoim, że kiedy przychodzi do pieniędzy, to mało kto, zwłaszcza w
                    ubogich krajach Azji, może sobie pozwolić na oglądanie się na jakieś zadawnione
                    żale. Biznes to biznes i Wietnamczykowi, Chińczykowi, Hindusowi, czy Arabowi
                    zależy raczej na zbiciu kasy na obcokrajowcu niż na odegraniu się za czasy
                    kolonializmu...
                    • kagan_pl Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 03.01.10, 00:08
                      Niemniej nalezy pamietac, ze w dawnych brytyjskich koloniach badz
                      krajach zatakowanych przez anglosasow, bialy mowiacy po angielsku
                      nie jest mile widziany...
                      • tierralatina Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 03.01.10, 02:06
                        Bzdury. Zarowno w Indiach, jak i na Sri Lance bialego mowiacego po
                        angielsku traktuje sie nie gorzej niz np. bialego mowiacego po
                        francusku. Natomiast na pewno znacznie lepiej sie go rozumie.
                        • kagan_pl Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 03.01.10, 05:09
                          1. Gdzie w Indiach? W jakim stanie, w jakim miescie?
                          en.wikipedia.org/wiki/Fallacy_of_composition
                          2. I odkad to Hindusi mowia po angielsku? Oni tylko mysla, ze mowia
                          po angielsku...
                          • davidoff_pce Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 03.01.10, 10:49
                            Zależy, co ma się na myśli, mówiąc o angielskim. Jeśli wyłącznie odmianę
                            londyńską, to po angielsku nie mówią nie tylko Hindusi, ale i Szkoci,
                            Irlandczycy, Amerykanie, czy Australijczycy.

                            Jeśli jednak potraktujemy angielski trochę szerzej, jako współczesny język
                            wehikularny (ligua franca),to Hindusi mówią po angielsku. Języki takie jak
                            angielski, arabski, czy chiński - używane na wielkich terytoriach, przez
                            miliony/miliardy ludzi, dla których nie zawsze są językami rodzimymi, mają to do
                            siebie, że ich poszczególne odmiany bardzo się od siebie różnią. Ich rodzimi
                            użytkownicy, w przeciwieństwie do użytkowników języków o ograniczonym zasięgu,
                            są zazwyczaj bardzo tolerancyjni w stosunku do odstępstw od tzw. normy. Wynika
                            to z faktu, że zdają sobie sprawę, że "ich" język nie jest już tylko ich
                            własnością. Za komfort polegający na możliwości posługiwania się swoim językiem
                            na całym świecie Anglicy zapłacili cenę w postaci rozchwiania norm tego języka.
                            Myślę jednak, że większość Anglików, w przeciwieństwie do Kagana, z tą ceną się
                            pogodziła.

                            Pozdrawiam!
                            • Gość: Kagan Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski IP: *.VIC.netspace.net.au 07.01.10, 03:08
                              Anglicy toleruja "zbastardyzowane" formy angielskiego, gdy to pomaga
                              im w robieniu interesow (stad m. in. tzw. Pidgin English). Ale w
                              glebi serca pogardzaja wszystkimi, ktorzy kalecza ich jezyk...
                              Pomieszkaj troche wsrod Anglikow, naucz sie dobrze ich jezyka, a
                              zrozumiesz, co mam na mysli..
                              • davidoff_pce Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 08.01.10, 02:13
                                Po pierwsze protestuję przeciwko używaniu takich pejoratywnych określeń jak
                                "zbastardyzowany". Język to materia żywa, której ewolucja jest, nazwijmy to
                                wielokierunkowa i jeszcze nikt nie przedstawił mi przekonującego, merytorycznego
                                powodu, dla którego miałbym uznać jedną odmianę danego języka za lepszą od
                                innej. Nie wiem, co jest lepszego w angielskim londyńskim od angielskiego z New
                                Delhi, podobnie jak nie wiem, co jest lepszego w polskim warszawskim od
                                polskiego wileńskiego, czy zakopiańskiego. To po prostu odmiany języka
                                wykształcone w różnych miejscach, różnych warunkach, różnym otoczeniu. Każda
                                służy jednak z grubsza temu samemu, czyli komunikacji. To, że ktoś spoza danego
                                obszaru, nie wszystko jest w stanie zrozumieć, to już jego problem.

                                Po drugie zaś to, kogo jacyś mało sprecyzowani Anglicy pogardzają w głębi swoich
                                serc, uważam za ich prywatne zmartwienie. Mam dość własnych, aby przejmować się
                                jeszcze faktem, że ktoś gardzi mną z powodu użycia niewłaściwego czasu
                                gramatycznego.

                                Trochę nasza dyskusja oddala się od tematu turystyki, ale z drugiej strony...
                                porozumiewanie się z ludźmi to bardzo istotny element podróżowania.
                                • kagan_pl Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 13.01.10, 18:25
                                  1. Odroznij jezyk od narzecza. I zauwaz, ze co innego jest, jesli Anglicy z
                                  roznych czesci Anglii, inaczej wymawiaja pewne gloski, a co innego, jak Hindusi
                                  niemilosiernie kalecza jezyk Szekspira.
                                  2. Tu nie chodzi o gramatyke, bowiem "native speakers" na ogol mowia
                                  niegramatycznie, ale o wyczucie jezyka. Dopiero jak dobrze poznasz angielski, to
                                  mozesz twierdzic, ze poznales Anglie i Anglikow.
                                  3. A tu pelna zgoda. Od lat sie wybieram do Brazylii, ale polece tam dopiero
                                  wtedy, jak sie bede mogl swobodnie pozrozumiewac po portugalsku, bo chce poznac
                                  prawdziwa Brazylie, a nie te fasade dla turystow...
                                  • davidoff_pce Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 14.01.10, 00:54
                                    Dyskutantem jesteś niestrudzonym, ale trafiła kosa na kamień ;) Ciekawe, kiedy
                                    skończy się cierpliwość administratora, który skasuje posty, znacznie
                                    odbiegające już od tematu wątku ;)

                                    Narzecze to termin nieco przestarzały i nacechowany pewną protekcjonalnością.
                                    Wolę mówić o dialekcie. Odróżnienie języka od dialektu bywa niezwykle trudne,
                                    bo granica jest płynna. Zazwyczaj ostateczne rozstrzygnięcie nie należy do
                                    językoznawców, a polityków. Weźmy pod uwagę dwa przykłady. Pierwszy to język
                                    serbski i chorwacki, a drugi to polski i kaszubski.

                                    Pierwsze dwa języki poza sposobem zapisu praktycznie niczym się od siebie nie
                                    różnią. Z językoznawczego punktu widzenia to najwyżej dwa równoprawne dialekty
                                    jednego języka. Duże skonfliktowanie użytkowników tych dialektów/języków i silna
                                    potrzeba odróżnienia się od tej drugiej, nielubianej grupy doprowadziła do
                                    uznania serbskiego i chorwackiego za dwa odrębne języki.

                                    Przykład polskiego i kaszubskiego jest odwrotny. Wiele przesłanek natury
                                    językoznawczej wskazuje, że są to dwa odrębne języki. Różnice są znaczne, a
                                    kaszubski dla Polaka spoza Kaszub jest praktycznie niezrozumiały (odwrotna
                                    sytuacja raczej nie zachodzi, bo każdy Kaszub od małego ma styczność z polskim).
                                    Przez całe lata polscy językoznawcy, aby podkreślić polskość Kaszub, forsowali
                                    jednak niedającą się na gruncie naukowym obronić tezę, że kaszubski to po prostu
                                    jeden z pięciu dialektów języka polskiego.

                                    Jak widać w podanych przeze mnie przypadkach, które są tylko kropelką w morzu
                                    podobnych, uznanie sposobu mówienia danej grupy za język bądź dialekt(narzecze)
                                    ma charakter arbitralny, a przesłanki są zazwyczaj pozalingwistyczne. Jest taki
                                    dowcip-anegdotka:

                                    "Czym się różni język od dialektu?
                                    Tym, że język ma silniejszą armię."

                                    Podobnie jest z angielskim w Anglii i Indiach. To, że język wywodzi się z Wysp i
                                    ma tam dłuższą tradycję nic nie znaczy. Może przyjść moment, kiedy Hindusi
                                    poczują się na tyle silni, że uznają swoją odmianę angielskiego za nadrzędną i
                                    jeśli tylko ich sytuacja geopolityczna im na to pozwoli uznają angielski z
                                    Londynu za jakieś pierwotne narzecze. Środek ciężkości świata przesuwa się
                                    wyraźnie w kierunku Azji, więc wcale bym się mocno nie zdziwił, gdyby stało się
                                    to za mojego życia. Co z tego, że Serbowie uznają Kosowo za kolebkę swojego
                                    państwa, jeśli za kosowskimi Albańczykami stoją oddziały NATO?
                                    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a jeszcze bardziej od miejsca
                                    stacjonowania większej ilości rakiet i siedzib najważniejszych banków. (Powiało
                                    trochę teorią spiskową ;) )

                                    Jeśli chodzi o tę Brazylię, to ucz się portugalskiego (lub brazylijskiego), bo
                                    to piękny język/piękne języki, ale zastanów się, czy starczy Ci życia, żeby
                                    odwiedzić wszystkie zachwycające miejsca na Ziemi, jeśli wyjdziesz z założenia,
                                    że przed ich odwiedzeniem trzeba poznać dogłębnie miejscowe języki. Z mojego
                                    doświadczenia wynika, że języki w podróży owszem są ważne, ale równie ważna lub
                                    nawet ważniejsza jest komunikacja niewerbalna.

                                    Pozdrawiam!
                                    • Gość: Kagan Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski IP: 193.136.157.* 14.01.10, 13:54
                                      1. Zaprawde, nie rozumiem, skad te ciagotki do cenzurowania wypowiedzi. Czemu wciaz pokutuje w Polsce mentalnosc z czasow "komuny"? Podrozujac, szczegolnie po III swiecie, nie uciekniemy przeciez od polityki...
                                      2. Dialekt to wariant regionalny, np. dialekt mazowiecki czy malopolski. Narzecze, to zas zdegenerowana forma jezyka... Pisal o tym np. Staszic (re Jidysz jako zdegenerowna wersja j. niemieckiego).
                                      3. Nie ma jezykow serbskiego, chorwackiego czy bosniackiego, a tylko serbochorwacki z dialektami: serbskim i chorwackim. A kaszubski to jezyk niezalezny od polskiego, choc z nim blisko skoligacony, jako iz kaszubski i polski naleza do jezykow lechickich, ktore z kolei naleza do jezykow slowianskich, ktore naleza do jezykow slowiansko-baltyckich, te zas do jezykow indoeuropejskich (indogermanskich).
                                      4. Zgadzam sie, ze XXI wiek bedzie wiekiem Azji, ale glownie Chin oraz Korei i Japonii, a nie Indii, gdzie wciaz pokutuja feudalne przezytki, w tym glownie system kast. Indie daleko nie zajada, gdyz nie potafia pozbyc sie systemu kast, a ich mieszkancy maja bardzo dziwna, iscie feudalna, buddyjsko-hinduistyczna mentalnosc, ktora uniemozliwa taki rozwoj jak w konfucjansko-taoistycznych Chinach.
                                      4b. Angielski jest zreszty dzis zdominowany przez jego polnocnoamerykanski dialekt, podobnie jak portugalski przez jego brazylijska wersje.
                                      5. NATO popelnilo wieli blad stajac po stronie muzulmanskich terroystow z Kosowa. I zaplaci za to spora cene. Dla Polski najlepsze wyjscie to wiec wyjscie z NATO: im szybciej, tym lepiej...
                                      6. Praktycznie nie bylem jeszcze tylko w Ameryce Pld. Z Azji chcialbym tylko zwiedzic jeszcze Koree i dokladniej poznac Chiny. A na Antarktyde sie nie wybieram, gdyz uwazam, ze ze wzgledow ekoplogicznych powinna byc ona zamknieta dla turystow...
                                      Pozdr. :)
                                      Kagan
                                      • al-kochol-8 Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 17.01.10, 06:41
                                        > A kaszubski to jezyk niezalezny od polskiego, choc z nim blisko
                                        skoligacony, jako iz kaszubski i polski naleza do jezykow
                                        lechickich, ktore z kolei naleza do jezykow slowianskich, ktore
                                        naleza do jezykow slowiansko-baltyckich, te zas do jezykow
                                        indoeuropejskich (indogermanskich).

                                        tu nalezy podkreslic ze "indogermanskich" nie
                                        znaczy "indoniemieckich" ale scislej "indogockich". Dlaczego?
                                        Otoz, utozsamiani z Germanami, Goci stanowia genetycznie tylko
                                        niewielki procent w dzisiejszym panstwie niemieckim, byc moze nawet
                                        mniejszy niz w Polsce, a duzo mniejszy niz na terenach u ujscia
                                        Dunaju do Morza Czarnego, albo na Sardynii, czy tez w Bosni-
                                        Hercegowinie.
                                        • kagan_pl Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 19.01.10, 14:34
                                          Dzieki za info re roznicy miedzy "niemiecki" a "germanski".
                                      • davidoff_pce Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 17.01.10, 14:09
                                        > 2. Dialekt to wariant regionalny, np. dialekt mazowiecki czy malopolski.
                                        Narzecze, to zas zdegenerowana forma jezyka... Pisal o tym np. Staszic (re
                                        Jidysz jako zdegenerowna wersja j. niemieckiego).

                                        Od Staszica troszkę się w nauce wydarzyło, dlatego zostaję przy swoim, że
                                        narzecze to termin przestarzały, a w dodatku nacechowany pejoratywnie.

                                        Do reszty Twojej argumentacji odniosę się "zbiorczo". Różnica między naszymi
                                        podejściami polega na tym, że Ty swoje SĄDY starasz się przedstawiać jako prawdy
                                        ogólne i niepodważalne, a moim zdaniem są to tylko OPINIE, których prawo do
                                        wyłączności jest wątpliwe. Stwierdzasz kategorycznie, co jest, a co nie jest
                                        językiem, gdy tymczasem kryteria pozwalające dokonać takiego rozróżnienia są
                                        niejasne. W jednym przypadku zamorską odmianę języka (hinduski angielski)
                                        nazywasz narzeczem, a za chwilę mowa jest o północnoamerykańskim dialekcie
                                        angielskiego.
                                        Dokonujesz zbyt prostego przełożenia z dominującego systemu
                                        filozoficzno-religijnego w danym państwie na jego przyszłość gospodarczą. Nie
                                        ignoruję tego czynnika, ale o niczym on nie przesądza jednoznacznie. Nie
                                        przekreślałbym Indii tylko ze względu na panującą tam religię. Uważa się, że
                                        katolicyzm z gospodarczego punktu widzenia jest mniej korzystny niż
                                        protestantyzm, a jednak nie przekreślił on szans takich państw jak Irlandia, czy
                                        Hiszpania, które w pewnym momencie dokonały olbrzymiego skoku cywilizacyjnego.
                                        Jak odniesiesz się do takich przykładów jak stosunkowo nieźle radzące sobie
                                        buddyjska Tajlandia i muzułmańska Malezja?
                                        Daleki jestem od bezmyślnej poprawności politycznej, ale jeszcze dalszy od
                                        prostego etykietowania złożonych problemów społeczno-politycznych przy użyciu
                                        nośnych, ale pustych znaczeniowo łatek typu "feudalne przeżytki", "muzułmańscy
                                        terroryści", "zdegenerowana forma języka".
                                        • kagan_pl Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 19.01.10, 14:45
                                          1. Ale niewiele sie zmienilo (z przyczyn glownie pozanaukowych) w badaniach nad
                                          zydowskim narzeczem czyli tzw. jezykiem jidysz.
                                          2. Po prostu jasno przedstawiam swoje stanowisko. Zauwaz, ze USA zostaly
                                          zalozone przez ludnosc angielskojezyczna, stad mowimy o polnocnoameryankim
                                          dialekcie j. angielskiego. Zas w Indiach (India, Pakistan, Cejlon i Bangladesz)
                                          to tubylcy przejeli i przekrecili angielski, ktorego nie mieli mozliwosci sie
                                          porzadnie nauczyc (wina brytyjskich okupantow).
                                          3. Dominujący system filozoficzno-religijny w danym państwie determinuje jego
                                          przyszłość, w tym i gospodarczą (conajmniej w 90%).
                                          4. "Cud" Irlandzki okazal sie fiaskiem, a bezrobocie w Hiszpanii znow
                                          przekroczylo 20%. Oba te panstwa jechaly na unijnych subsydiach. A z drugiej
                                          strony katolicka Bawaria i Austria radza sobie b. dobrze, ale w Austrii a
                                          szczegolnie w Bawarii, Katolicy mieli przyklad Protestantow. I porownaj tez
                                          katolicka Brazylie z Protestanckimi, wrecz Kalwinistycznymi USA...
                                          5. Tajlandia jest wciaz niestabilna, a Malezja zawdziecza swoj rozwoj glownie
                                          temu, ze jest tam sporo Chinczykow.
                                          6. To jest tylko forum dyskusyjne. Ale Indie sa pelne feudalnych przezytkow
                                          (zabraklo tam rewolucji kulturalnej), i zgoda, nie kazdy muzlmanin to terrorysta.
    • frequentflyer Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 30.12.09, 00:56
      Po kiego zapuszczasz wątek jak przez następnych 17 za przeproszeniem dup ani
      razu się na nim nie pokażesz żeby można z tobą pogadać? mało to uprzejme na mój
      gust.
      • Gość: roztargniony pytek Samochodem do nikąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.09, 07:22

        Popieram opinię. Większość dziwnych wątków to jednorazowe pytanie
        o wydumane podróże. Autor raz zapyta i zmęczony pytaniem znika.
    • volkl Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski 01.01.10, 10:49
      Witam wszystkich, bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Przepraszam, że do tej pory się nie odzywałem aczkolwiek powinienem.
      W ekipie będą 4 lub 5 osób. Samochód Toyota Land Cruiser z pełnym wyposarzeniem przystosowany do lewostronnego ruchu (zarejestrowany w australii)wszyscy znają j. angielski z tego 3 biegle w mowie i piśmie. 2 osoby z obywatelstwem podwójnym tzn. australijskim i polskim. 1 to obywatel Chin (Tajwan) i także obywatel australii.1 osoba tzn. ja Polak. Wyprawa jest w dużej mierze sponsorowana i w związku z tym wiele problemów załatwiają sponsorzy, chociażby transport wodny z Darvin do Singapoure. Wszyscy posiadają prawo jazdy i są zaprawionymi kierowcami zarówno w terenie jak i na drodze w ruchu lewo i prawostronnym. Wiek ekipy 26 lat do 54 lata. Wszystkie elementy przez Was poruszone są wziete po uwagę ale naprawdę jestem wdzięczny za każdą uwagę. Pozdrawiam wszystkich biorących udział w dyskusji.
      • Gość: kocham australie Re: Wyprawa samochodem z Australii do Polski IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.11.10, 00:09
        Po co do polski???? czy nie macie innego lepszego miejsca docelowego? ja wlasnie chce odwrotnie jechac, wyjechac z tego pieknego polskiego syfu - do australii i tam sie osiedlic juz na stale, moze sie spotkamy w polowie drogi, pisz na jj54@wp.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka