Dodaj do ulubionych

Zaczelo sie od...

10.09.04, 18:39
W zasadzie to chcialam sie tylko podzielic swoimi doswiadczeniami z Brazylia.
Zaczely sie one w Wielkiej Brytanii (sic!) gdzie na kursie jezykowym poznalam
niejakiego Frederica z Rio. Szkoda, ze nikt mi wtedy nie powiedzial, ze
glupota ode mnie zajezdza, moze teraz mieszkalabym w Brazylii? Otoz Frederico
strasznie sie zakochal, a ja bez pardonu dawalam kopa w tylek, czyt.kosza, za
kazdym razem jak to swoje zainteresowanie okazywal. Po moim powrocie do
Polski zaczelismy do siebie pisac, i wlasnie wtedy ja sie zakochalam. W nim.
Teraz moglam go idealizowac, tak na odleglosc. Przez jakies 6 lat
utrzymywalismy ten kontakt, zapewniajac sie, ze niewatpliwie sie kiedys
spotkamy, on zapraszal mnie do siebie, a jak ja juz wytrzasnelam kase,
okazalo sie, ze on ma dziewczyne, Soraye. Jak uslyszalam imie, to
stwierdzilam, ze ona nie jest zadnym zagrozeniem, bo kto to nosi imie linii
kosmetykow? Tak jak ja bym miala na imie.... Avon. Tak sie wtedy pocieszalam,
az pewnego dnia listy od niego przestaly przychodzic, kontakt sie urwal. A
szkoda, bo facet byl uroczy. Od tamtej pory do Brazylii zywie bardzo cieple
uczucia, choc niekiedy ambiwalentne, z uwagi na niejaka pania D. Ale to juz
inna broszka.
Gdyby nie Portugalia, to pewnie bym wpadla jak slifka f kompot i jak Brasilka
miala swira na punkcie Bahii. Nie, Rio.
Pozdrawiam.
K
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: Zaczelo sie od... 10.09.04, 19:28
      ha, a moim jednym z większych marzeń (poza podróżą do Japonii) jest , no
      zgadnijcie? A jakżeby, Rio, ale nie na karnawał, ja chcę zobaczyć zwykłe
      miasto , zwykłą porą roku, no i na Copa Cabanę się wybrać. Wiem, wiem,
      przereklamowana sprawa, ale kidyś to zrobię.
    • xavier111 Re: Zaczelo sie od... 10.09.04, 19:59
      A ja chcialbym wszem i wobec oglosic ze mam swira na punkcie Manaus. I to juz
      od wczesnego dziecinstwa jak zaczalem czytac ksiazki Arkadego Fiedlera. No i
      predzej czy pozniej do tego Manaus pojade, zeby nie wiem co.
      • kraksa2 Re: Zaczelo sie od... 10.09.04, 20:36
        A ja zeby nie wiem co wybiore sie do Rio. Karnawal nie jest najwazniejszym
        punktem tego wyjazdu, ale nie pogardze. Zreszta chce zobaczyc Rio latem.
        Mam pomysl, jak dostane urlop w Portugalii, to spedze go wlasnie tam!! ;D
    • brasilka2 Re: Zaczelo sie od... 10.09.04, 20:38
      Oj gupia byłaś, mloda i gupia :-))
      Ale może dlatego wybrałaś studia na portugalistyce, bo Cię nawiedzała wizja
      Frederico i marzyłaś podświadomie, żeby przemówić jego językiem...
      A do Brazylii myślę, że pojedziesz.
      Masz pojechać, jasne?!!!!!
      • kraksa2 Re: Zaczelo sie od... 10.09.04, 21:59
        No jasne ze pojade... przyjade... do Was dziecko drogie :P
        A w kwestii Frederica, to zgadlas, poszlam na portugalistyke po to, zeny z tej
        paplaniny cos zrozumiec pewnego dnia i moc pisac z nim po portugalsku.
        Zaczelismy w tym jezyku pisac juz po moim pierwszym roku.
        Ech, sie wzruszylam.
    • coatlicue Re: Zaczelo sie od... 11.09.04, 18:37
      Mja miłość do Brazylii jest bardzo młoda, ale się stopniowo rozwija. U mnie
      zaczęło się od muzyki. No bo jak można nie kochać ojczyzny samby, bossa novy,
      choro, Toma Jobima, Astrud Gilberto, Caetana Veloso, Seu Jorge. Mogłabym
      wymieniać jeszcze miliony.. Niedawno zaczęłam naukę samby i moi osobistym
      marzeniem jest jej kurs w ojczyźnie tych boskich rytmów, no i może kiedyś
      Sambodrom ;-)
      • menina Re: Zaczelo sie od... 12.09.04, 21:39
        a ja brazylie zaczelam odkrywac w portugalii, choc juz wczesniej mialam
        niezwykla slabosc do brazylijskiej muzyki.
        ale prawdziwa "jazda" przyszla wraz z coraz lepszym poznawaniem jezyka - mam
        wrazenie, jakby przez to moja dusza sie podzielila.
        a teraz mam plany zostawic wszystko, co mam tu i wyjechac za rok do brazylii.
        i zrobie to.
        czuje, ze tam jest moje miejsce.
        boskie rio czeka!
    • st0kro-tka Re: Zaczelo sie od... 15.09.04, 10:58
      tak przez przypadek weszlam na to forum...

      tak tylko dodam, ze mialam meza brazylijczyka, poznalismy sie w londynie,
      kochalismy sie szalenie, ale po kilku latach wszystko zaczelo sie psuc,
      mielismy zupelnie inne podejscie do zycia. bylam w brazylii, w rio, sao paolo,
      zakochalam sie w tym kraju, chcialam tam wracac i poznawac jego piekno, coz,
      moze tam jeszcze kiedys pojade, dalej jestem zauroczona tym krajem, chociaz
      brazylijczykow chyba juz bede omijac z daleka, bo szybko sie zakochuje...
    • larrinho Re: Zaczelo sie od... 18.09.04, 16:21
      hehe u mnie bylo podobnie. co prawda sympatie do brazylii zywilem od dawna ale
      tak na prawde wszystko zaczelo sie rok temu kiedy bylem w stanach. poznalem
      pewna urocza brazylijke. bylo super. mieszkalem w domu z samymi brazylijczykami
      i tak przesiakalem ta brazylijskością. kto wie gdzie bym teraz byl i co robił,
      gdybym nie zdecydowal sie jednak wrocic zeby dokonczyc studia...
      • brasilka2 Re: Zaczelo sie od... 19.09.04, 10:57
        Oj mają te ich kobiety coś w sobie. Chłopaki zdecydowanie też :-) Niejednego
        potrafią zauroczyć, otumanić, zaczarować.
        A o zarażenie się brazylijskością łatwo. Co dziwniejsze, jak już człowiek
        załapie bakcyla, to wcale nie chce się uwalniać, tylko dałby wiele, żeby
        jeszcze bardziej się w tę brazylijskość zagłębiać. Aż do utraty zmysłów.
        • larrinho Re: Zaczelo sie od... 19.09.04, 16:00
          racja racja. w koncu ktos mnie rozumie. ja zaczalem nawet uczyc sie
          portugalskiego, zdalem na cesle. jeszcze jakies 2 lata temu nigdy bym nie
          powiedzial, ze tak to sie wszystko potoczy
          • brasilka2 Re: Zaczelo sie od... 19.09.04, 16:38
            Studiujesz w Cesli?
            O mały włos też bym się tam wybrała, ale jakoś inaczej się losy potoczyły.
            Skończyłam iberystykę i już dalej się w tym kierunku nie edukuję, ale nie
            powiedziałam jeszcze ostatniego słowa w tej kwestii :-) Bardziej mnie jednak
            ciągnie w stronę Akademii Dyplomatycznej i na stanowisko ambasadora w
            Brazylii :)
            • larrinho Re: Zaczelo sie od... 19.09.04, 17:10
              na cesli dopiero zaczynam (juz niedlugo!!!) jest tam troche przedmiotow o
              brazylii. niestety nie ma portugalskiego (brak chetnych) tylko hiszpanski. co
              do naszej ambasady, tez sie nad tym zastanawialem. maja tam wydzial w sao paulo
              wydzial ekonomiczno handlowy. to by moglo byc cos dla mnie. jestem na 5 roku
              zarzadzania:) chetnie podjal bym sie pracy nad rozwojem kontaktow miedzy oboma
              krajami
              niestety moj portugalski jest jeszcze daleki od idealu.wiesz cos moze o
              lektoratach na uw, do kogo isc i czy w ogole czegos mozna sie tam nauczyc?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka