Dodaj do ulubionych

Brazylia z dzieckiem

28.06.06, 22:19
Chciałam na jesieni wybrać się z półtorarocznym dzieckiem do Brazyli w
okolice Fortalezy.
Czy ktoś mógłby mi odpowiedzieć na nastepujące pytania w kontekście dziecka:
1. Jak wgląda kontakt ze służbą zdrowia, chodzi o dostepność, możliwość
porozumienia po angielsku i poziom? Zaznaczam, że będę ok. 80 km od
Fortalezy, a więc pewnie jakaś wioskowa przychodnia
2. Jak jest z bezpieczeństwem pożywienia? Ameba? Inne pasożyty? Bakterie?
3. Czy są jakieś niebezpieczne insekty?
4. Czy plaża i morze są bezpieczne? Jakieś morskie przybrzeżne stwory ;)?
5. Jak z temperaturami nad morzem w listopadzie-grudniu?
6. Czy można wynająć samochód z fotelikiem samochodowym?
7. Czy lokalne przysmaki nadają sie dla dziecka? Czy mam ciągnąć słoiki?
8. Jak z pieluchami? Dostanę?
Będę wdzięczna za wszelkie informacje.
Ania
Obserwuj wątek
    • flamengista zwariowałaś;) 29.06.06, 11:00
      1. Brazylijska służba zdrowia to tragedia, szczególnie na prowincji. Nie jest
      dobrze nawet w ekskluzywnej klinice w zeuropeizowanej Kurytybie, co dopiero w
      Nordeste.

      Co do języka angielskiego - Brazylijczycy nie znają języków obcych!!! A jeśli
      już, to hiszpański. Mało tego, spora część Brazylijczyków to analfabeci -
      pierwotni lub wtórni.

      Miałem taką sytuację - lotnisko w Rio, butik Bennetona, więc byłem pewien że
      obsługa zna angielski. Oczywiście myliłem się. Gorzej, gdy na kartce napisałem
      1 dollar = ? cruzeiros, chcąc zapytać o kurs walutowy. Okazało się, ze
      ekspedientka w luksusowym butiku była niepiśmienna...

      2. Co do pożywienia - oczywiście (w Nordeste szczególnie) wodę można pić tylko
      mineralną, w żadnym wypadku nie z kranu, ani też nie próbować (przynajmniej na
      początku) miejscowych specjalności - np. napoju z wyciskanej trzciny cukrowej.

      3. Niebezpiecznych insektów jest od groma i jeszcze trochę. Począwszy od
      jadowitych pająków, po dziwactwa typu bicho-de-pe, które włażą np. pod
      paznokcie. Usuwanie ich nie jest najmilszym przeżyciem, możesz mi wierzyć;) No i
      oczywiście znane nam, poczciwe komary - dają tam strasznie w kość.

      4. Co do plaż w samej Fortalezie to bym uważał. Na plażę, podobnie jak w Rio
      idzie się w tym, co masz najgorsze - smae łachmany, minimum gotówki a jeśli
      zegarek to najlepiej Casio za 5 dolców. Kradzieże to rzecz nagminna. Inna sprawa
      poza metropoliami - tam masz szanse na plaże praktycznie bezludne.

      5. Mama i brat byli w Fortalezie w grudniu - żar lał się z nieba, temperatura
      najczęściej przekraczała 40 stopni. To chyba najgorętszy okres w roku -
      nienajlepszy termin...

      6. Tu akurat na plus. W Brazylii dobrze rozwinięty jest sektor firm
      wypożyczających samochody. I co najważniejsze - dbają tam o dzieci. Fotelik
      powinnaś bez trudu mieć wypożyczony w każdej firmie wynajmującej samochody, ale
      i powinien się znaleźć w każdej knajpie czy restauracji, do której udasz się ze
      swoją pociechą. Tam nikt dzieci nie wygania, nie to co w Polsce.

      7. Nie polecam kuchni z Nordeste dla 1,5 rocznego dziecka! Wogóle żadnej
      lokalnej kuchni, nawet w Polsce...

      8. Pieluch w Brazylii nie szukałem, ale akurat z tym problem powinien być
      najmniejszy.

      Bardzo ważne - część tych informacji mogła sie troche zdezaktualizować - może za
      wyjatkiem pogody i znajomości języków obcych;)
      • abelha dobre:)) 29.06.06, 18:50
        przeciez Brazylijczycy jeszcze nigdy pieluch nie widzieli:))) o zupkach juz nie
        wspomne...
        • ainaw Re: dobre:)) 29.06.06, 21:33
          Dzięki bardzo za informacje!
          Abelha, dorzucisz coś jeszcze? Z tego co się zorientowałam znasz Brazylię z
          punktu widzenia matki... Byłabym wdzięczna...
          Może to rzeczywiście nienajlepszy pomysł?
          • baiano1 Re: dobre:)) 01.07.06, 05:51
            Kobieto, z Ciebie tutaj sie nabijaja!
            Mój synek urodzil sie tutaj (w niezbyt duzym miescie w stanie Rio de Janeiro),
            dzisiaj ma cztery latka, zyl juz w kilku innych stanach i aktualnie mieszkamy w
            jednym z najbiedniejszych regionów Brazylii, w tzw. sertão stanu Bahia, a
            jednak przy czterech dzisiejszych latkach dobrze sie chowa, chociaz ze szkolna
            pensja nawet mnie nie jest stac na prywatne ubezpieczenie.
            Fortaleza jest duzym miastem. Brazylia jest jedna z dziesieciu najwiekszych
            ekonomii swiata i obok wielkiej biedy znajdziesz tutaj równiez wielkie
            bogactwo, a zarazem duza klase srednia, wokól której kreci sie glównie
            brazylijski handel. Nie brakuje tutaj prawie niczego. Z pewnoscia bedzie Pani
            miala dobry hotel, wiec w poblizu nie bedzie brakowalo sklepów i punktów
            róznych uslug, w wiekszosci na nienajgorszym poziomie.
            Mam kolege, Polaka mieszkajacego w Paryzu. Ten mi kiedys powiedzial, ze
            najwyzej jezdzi na wczasy na wyspy Morza Sródziemnego, poniewaz leka sie
            tropikalnych ameb, bakterii i innego robactwa. Zasmialem mu sie w nos. Ja juz
            zylem przez 4 lata na wojnie w angolanskim buszu, w najwiekszych dziurach
            Brazylii (np. 5 lat w Vale de Jequitinhonha, iles juz lata w sertão Bahia) i
            jakos zyje.
            Prosze unikac wszelkiej paranoji i nie sluchac róznych katastrofistów. Majac
            wystarczajaca ilosc gotówki na pieluchy i inne produkty dobrej jakosci, a
            zarazem oczy otwarte, dbajac odpowiednio o higiene, itd., prawdopodobnie
            powróci Pani do Polski zadowolona z pieknych wakacji i ze zdrowym dzieciakiem.
            Katastrofisci, dajdzie sobie na wstrzymanie!:-)
            Pozdrawiam z Bahia,
            Mirek
            • abelha .... 02.07.06, 19:30
              Po pierwsze przepraszam, za moja wypowiedz powyzej.
              Baiano juz w zasadzie odpowiedzial na Twoje pytania.
              Wszystko tutaj jest znane, pieluchy Pampers, mleko w proszku, zupki Nestle...
              Jedyne co moglabym Ci poradzic to zdecydowac sie na wyjazd troche wczesniej: w
              pazdzierniku lub na poczatku listopada. W grudniu moze byc za goraco dla
              takiego maluszka.

              Pozdrawiam,
              Abelha
              • ainaw Re: .... 03.07.06, 00:07
                Bardzo dziękuję za odpowiedzi... Rzeczywiście dałam sie wkręcić :))).
                Po prostu nie znam kraju, a, wiadomo, z dzieckiem lepiej się zorientować
                wcześniej.
                Nie jadę do wielkiego hotelu, tylko do wynajętego wspólnie z grupą znajomych
                domu na surferskiej plaży w małym miasteczku i stąd moje obawy.
                Cieszę sie, ze pieluchy są dostępne, bo wleczenie ze sobą tylu pak trochę mnie
                przerażało :).
                I bardzo dziękuje za informacje o terminach i temperaturach, rzeczywiście
                zdecyduję sie na wcześniejszy wyjazd.
                Będę wdzięczna za uwagi, gdyby Wam sie coś przypomniało ;)
                Jeszcze raz dziękuję i nie wkręcajcie mnie już więcej ;). Ok?
                • flamengista ja nie żartowałem 04.07.06, 09:42
                  może trochę mnie tłumaczy, że jestem z natury pesymistą, ale...

                  Ja bym swojego 1,5 rocznego dzieciaka na taki wyjazd nie brał.

                  Ale jak to mówią: róbta co chceta;)
                  • tazdh Re:wyjazd z dzieckiem brazylia 02.10.06, 11:23
                    Witaj.
                    Chciałem dopisać kilka informacji o brazyli i miejscowosci gdzie jedziesz bo to
                    chyba cumbuco:) albo paracuru. Byłem tam 2 lata temu, i miejsc`e jest cudowne,
                    byli tam ludzie z małymi dziećmi, sa tam małe sklepiki a co do lekarzy to jest
                    w fortalezie duza klinika, najlepiej wykupic ubezpieczenie, znajmoy rok temu
                    złamał sobie miednicę pływajac na kite'cie i przylecieli po niego helikopterem
                    na totalene zadupie. Co do insektów to raczej nie widziałem nic groźnego.
                    Dodam że w tym roku bylem z 5 mc córka w venezueli na jeszcze wiekszym zadupiu
                    niz fortaleza i po 3 tygodniach wrócilismy cali i zdrowi, maja pieluch i
                    deserki w sloiczkach:) soczki i kosmetyki. upał był całkiem niezły tylko ty
                    bedac nad oceanem bedziesz miala wiatr i fajne warunki czyste duze plaze i maly
                    ruch turystyczny. Ja najpawdopodobniej jade z córka tam w listopadzie.
                    Najważniejsze to rozsądek .

                    Pozdrawiam
                    MAciej
                    • ainaw Re:wyjazd z dzieckiem brazylia 19.10.06, 10:08
                      Dzięki za info.
                      Rzeczywiście miałam zamiar jechac do Paracuru na kita. :)
                      Niestety Fischer Air zawiesił loty w tym kierunku i wyjazd się rypł :(((
                      Jednak kombinowanie przelotów z dzieckiem, to już dla mnie za dużo :(
                      A Wy się jednak wybieracie?
                      I tak na wszelki wypadek - gdzie się ubezpieczaliście?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka