Dodaj do ulubionych

Australia - kwiecien/maj

IP: 212.244.191.* 11.02.08, 16:11
Witam. Pod koniec kwietnia chce wybrac sie do Autrali na ok 3 tyg.
Dopiero sie przymierzam, ale prawdopodobnie polece do Sydney. Tam
chce wynajetym samochodem pojechac do Canbery i Melbourne. Z tego
ostatniego samolotem do Brisbane, skad samochodem wybrzezem do
Townsville zobaczyc rafe i potem dalej autem do Alice Springs i
Ayers Rock. Wrocic z A.S. chcialem pociągiem do Adelaidy, skad
samolotem do Sydney.
Problem w tym, ze nie moge w Internecie znalesc firmy wynajmujacej
samochody z opcja zostawienia samochodu w Alice Springs...
National, Hertz, Avis, Budget - gdy wybieram zakonczenie w A.S.,
podaja, ze nie maja wolnych samochodow na taka opcje. Jedynie
Thrifty podaje jakies auta do "porzucenia" w A.S., ale wola za to
prawie 1000 AUD.
Macie jakies doswiadczenia z konczaniem wynajmu w Alice Springs?
Bede wdzieczny za rady i wszelkie komentarze dot. mojego planu.
Obserwuj wątek
    • s.wawelski Re: Australia - kwiecien/maj 13.02.08, 00:41
      Po pierwsze Twoja trasa jest na jakies 4-5 tygodni a nie na 3. Moim
      zdaniem, zaplanowales to ze zbyt duzym rozrzutem. Ewidentnie chcesz
      zrobic petle a poruszasz sie gzygzakiem. Co do ceny, 1000AUD za
      zostawienie samochodu w AS to jest w sam raz na Australie - jest to
      jeden z najdrozszych krajow na swiecie. Ewentualnie sprobuj
      zaplanowac inaczej trase. Np.: Z Sydney na polnoc samochodem do
      Brisbane, tam zostaw auto i polec do AS samolotem. Tam wynajmij
      samochod, przejedz sie po Outbacku miedzy innymi do Uluru i Kings
      Canyon (razem 2000 km), wroc do AS i dalej kontunuuj na pokladzie
      The Ghan do Adelajdy. Tu mozesz znowu wynajac auto i pojechac do
      Sydney. Na bardziej uczeszczanych trasach zwykle nie placi sie drop-
      off charges. Nie zapomnij sobie zarezerwowac pociagu duuuuzo
      wczesniej bo podroz nim jest dosc popularna. Wiem to z wlasnego
      doswiadczenia.

      Pozdrowienia,

      S.W.
        • s.wawelski Re: Australia - kwiecien/maj 13.02.08, 15:42
          Tej trasy akurat nie znam, ale zwazywszy, ze masz malo czasu,
          samolot wydaje sie dobra alternatywa tak czy owak. Sprobuj sobie
          rozpisac swoja trase na dni, to wtedy zobaczysz ile bedziesz mial na
          poszczegolne miejsca/atrakcje czasu. Wez tez pod uwage, ze zbyt duzo
          odcinkow 600+ km na raz spowoduje, ze bedziesz zmeczony i mniej
          chlonny pieknych widokow. Poza tym chcesz miec jeszcze czas na
          zwiedzanie i odpoczynek.

          S.W.
          • Gość: artur Re: Australia - kwiecien/maj IP: 193.108.194.* 20.02.08, 13:48
            Piotr, szczerze odradzam taki plan, ktory przedstawiłeś w pierwszym
            wątku. Masz za mało czasu, żeby sie ze wszystkim wyrobić. A nawet
            jesli sie wyrobisz bedziesz zbyt zmeczony, zeby cieszyc sie z
            podroży. Weź też pod uwagę ewentualne nieprzewidziane historie, typu
            guma w samochodzie, albo korki.

            Tez sie wybieram na 3 tyg do Aus na przelomie kwietnia i maja. Tez
            chcialbym poruszac sie mniej wiecej w tym obszarze, ktory Ty
            wymieniles, ale dluzsze odleglosi bede pokonywal samolotem.
            Chociazby miedzy Brisbane a Sydney to ponad 700 km!. Przejechanie
            tego odcinka na pewno odbije sie na Twoim zdrowiu (zmęczeniu).
            Podróżowałem kiedyś w ten sposób, że miałem do przejechania po ok
            500 km kazdego dnia. Jest to realne, ale juz drugiego dnia mialem
            dosyc jezdzenia i nie sprawialo mi zadnej przyjemnosci sama podroz...

            Generalnie zastanawialem sie rowniez nad Ayers Rock, ale z powodu
            cen biletow lotniczych chyba raczej odpada. A dojazd tam
            samochodem/pociagiem/autobusem zająłby mi zbyt dużo czasu.

            Pozdrawiam
            artur

              • Gość: Piotr Re: Australia - kwiecien/maj IP: 212.244.191.* 20.02.08, 15:20
                Artur,

                Do Brisbane chciałem lecieć samolotem. Stamtąd dopiero na pn
                samochodem. Wiesz może, jakie są drogi w Australii? Jak widzę nie ma
                praktycznie autostrad, czy te główne drogi są jedno, czy dwupasmowe?
                Zakładam, że na wybrzeżu jest spory ruch. Pytanie w ile godzin da
                się przejechać takie 500 km, bo w Stanach to był pryszcz.
                Jeśli chodzi o wizę, to na razie wysłałem tylko wniosek i czekam.
                • Gość: magda Re: Australia - kwiecien/maj IP: 203.4.129.* 21.02.08, 02:20
                  wzdluz wschodniego wybrzeza drogi sa bardzo srednie. miejscami sa
                  dwa pasy ale zazwyczaj tylko jeden. poza tym spory ruch. na serio
                  super jezdzi sie w Norther Territory - tez 1 pas ale prawie zero
                  ruchu :)
                  przejechanie z Sydney do Brisbane to calutki dzien jazdy, do tego
                  czeste korki.
                • Gość: frequentflyer Re: Australia - kwiecien/maj IP: 80.241.133.* 10.03.08, 11:34
                  drogi są IMO adekwatne do zapotrzebowania, gdzie ruchu jest za mało na
                  autostradę ale za dużo na jednojezdniową o dwóch pasach, są trzy pasy, dwa w
                  jedną stronę, jeden z powrotem, i co kilka kilometrach zmiana. o wiele
                  bezpieczniejsze to niż szosa Warszawa -Gdańsk, która ma po jednym pasie w każdym
                  kierunku, ale zdaniem niektórych po dwa w każdym kierunku. Dozwolona prędkość to
                  100 kph. co kilkadziesiąt kilometrów punkty wydawania kawy kierowcom, prowadzone
                  przez dobre samarytanki, choć "kawa" to o wiele za dużo powiedziane.
                  nie wiem co w tym jest, ale jadąc od sydney do cairns cały czas walczyłem z
                  sennością, i nie był to żaden jetlag bo to był 3 i 4. tydzień na antypodach.
                  może jakaś megażyła wodna.
              • Gość: Piotr Re: Australia - kwiecien/maj IP: 212.244.191.* 20.02.08, 15:41
                Artur, znalazłem to na innym forum:

                Polska nalezy do pierwszej grupy krajow w sprawach przyznawania vizy
                (szczegolnie studenckiej)
                i nie musimy juz wiecej wykazywac srodkow na koncie.
                Nam przyznaja wizy bez zadnych problemow - czysta formalnosc.
                Co innego Slowacja (Group2) czy tez Turcja (Group3).

                A jednak musiałeś przedstawić dokumenty z banku?
              • Gość: artur Re: Australia - kwiecien/maj IP: *.chello.pl 21.02.08, 20:28
                1. Co do dróg to wiem tylko tyle co wyczytalem w przewodniku.
                Zresztą ktoś inny się już wypowiedział na ten temat. Wyczytałem, ze
                na pólnoc od Cainrs moze byc problem z podróżowaniem, bo w "mokrą"
                pogodę droga po prostu znika i bez 4x4 sobie nie poradzisz. Ponoc
                nawet wypozyczajac zwykly samochod masz ograniczenie, ze nie mozesz
                nim jezdzic po drogach przeznaczonych dla 4x4 (vide ubezpieczenie).

                2. A co do stanów - jeżdzenie ichszymi highway to sama
                przyjemność :) Zawsze dobrze to wspominam.

                3. Wniosek zlozylem elektronicznie i po kiku dniach dostalem e-mail
                z prosba o przekazania dokumentow, o ktorych pisalem wczesniej, w
                tym wyciagu z konta bankowego. Mam teraz problem techniczny z
                wyslaniem skanu tych dokumentow... Probuje to wyjasnic e-mailowo.

                Pozdrawiam,
                artur
                • Gość: Piotr Re: Australia - kwiecien/maj IP: *.aster.pl 21.02.08, 22:41
                  ad 3.Z tymi dokumentami do wizy miales racje :)
                  Dostalem dzisiaj maila, poprosili mnie o to samo, lacznie z
                  pozwoleniem pracodawcy na urlop (maly absurd - o urlop bede
                  wnioskowal jak dostane wize, a nie odwrotnie).

                  ad1. Na pn wybieram sie najwyzej do Towbsville i zamierzam jeździć
                  drogami utwardzanymi. Ta "mokra" pogoda, z tego co wyczytalem,
                  dotyczy raczej pory monsunowej, w kwietniu/maju chyba jest sucho.

                  Zeby zaoszczedzic czasu pomyslelismy, aby poleciec z Sydney do
                  Rockhampton zamiast do Brisbane, chociaz lot jest i tak z przesiadka
                  w B. i 2 x drozszy.

                  Niektorzy uwazaja, ze nie ma sensu jechac potem samochodem do Alice
                  Springs, ale my wlasnie bardzo chcemy pojechac sobie wglab ladu
                  mniej turystyczna trasa mimo, ze z A.P. bede musial zabrac samochod
                  na pociag tylko po to, zeby go zostawic w Adelajdzie. Niestety
                  zostawienie auta w A.P. jest albo niemozlie albo kosztuje majatek.
                  Mniej niz polowe tego majatku kosztuje zabranie go na pociag.

                  Chociaz chcielismy pojechac tym pociagiem to, jesli ktos wybije nam
                  ten pomysl z glowy, rozważamy opcję samolotem do A.P. i stamtad
                  samochodem do Adelajdy.

                  Na razie, po modyfikacjach, plan mamy taki:

                  27 kwietnia 7.00: Przylot do Sydney
                  28 kwietnia: w Sydney
                  29 kwietnia rano: wylot do Rockhampton
                  29-30 kwietnia: Droga do Townsville
                  1-3 maja: Okolice Townsville - rafa koralowa
                  4-6 maja: Podróż do Alice Springs.
                  7 maja: podroz do Urlu/Kings Canyon/Kata Tjuta
                  8-9 maja: zwiedzanie w/w
                  10 maja: powrot do Alice Springs
                  11 maja: pociag do Adelajdy: 15.15 (na pociag chcemy zabrac samochod)
                  12 maja: przyjazd z Adelajdy: 13.10
                  12 maja: wylot a.s.a.p. do Melbourne
                  13 maja: Melbourne/ Philip Island
                  14-16 maja: przejazd do Sydney via Kosciuszko Park, Jenolan Caves,
                  Three Sisters etc.
                  17 maja, godz. 18.45: wylot z Sydney do domu.


                  Pozdrawiam,
                  Piotrek

                  • Gość: artur Re: Australia - kwiecien/maj IP: *.chello.pl 24.02.08, 18:12
                    Piotr, jak ułożyliście sobie sprawę z noclegami? Rezerwujecie coś w
                    każdym miejscu, w ktorym będziecie czy raczej zdajecie sie na traf?

                    Ja szukam info na temat moteli w Aus. W przewodniku mowa jest, ze
                    nie ma z nimi problemu. Masz juz na oku jakies konkretne
                    hoetele/motele albo sieci hoteli/moteli? Tak sie sklada, ze Twoj
                    plan podróży w części pokrywa sie z moim, więc moze skorzystałbym z
                    tych samych hoteli/moteli.

                    Pozdrawiam,
                    art
                      • Gość: Piotr Re: Australia - kwiecien/maj IP: *.aster.pl 26.02.08, 19:06
                        Artur, jesli chodzi o noclegi to jeszcze nic nie szukalem.
                        Pomyslalem, ze jesli wypozycze auto z GPS to powinno mi pokazac
                        okoliczne hotele/motele i cos sie wybierze w rozsadnej cenie. Do
                        rezerwacji pewnie bede musial wplacic zaliczke, a nie chcialbym sie
                        wiazac na amen ustalonymi datami. Przynajmniej nie we wszystkich
                        przypadkach. Na pewno natomiast zarezerwuje bilety na pierwsze dni w
                        Sydney. Nie wiesz czy trzeba sie spieszyc z rezerwowacja/kupowaniem
                        lokalnych biletow lotniczych, czy wystarczy to zrobic kilka dni
                        przed? Miedzy glownymi miastami lata ich sporo jak widze. W tym
                        wypadku chcialem zrobic podobnie jak z hotelami, pewne terminy kupic
                        wczesniej, ale kupno innych zostawic jak juz bede w Australii.

                        P.S. Jak wiza?
                        • Gość: artur Re: Australia - kwiecien/maj IP: 193.108.194.* 27.02.08, 11:04
                          1. Z wizą masakra. Najpierw zeskanowalem wszystko do .tif i
                          spakowalem w .rar, bo gołe skany zajmowaly kilka mega. System
                          elektroniczny odrzuca mi .rar, odrzuca rowniez .tif, twierdzac, ze
                          są to pliki, ktorych nie akceptuje. Niestety nigdzie nie jest
                          napisane jaki typ pliku akceptuje.

                          Zeskanowalem wiec wszystko jeszcze raz do .jpg, tylko, ze w tej
                          opcji calosc zajmuje mi ponad 10 mega, a pojedyncze pliki ok 1 mega.
                          No i teraz mi krzyczy, ze plik jest za duzy :-/

                          Wysłałem więc wszystko do ambasady w PL, bo taka mozliwość również
                          istnieje.

                          2. Co do noclegów, to ja tez wole nie miec nic zarezerwowanego,
                          chyba ze na pierwsze dni po przylocie (wlasnie za tym sie teraz
                          rozgladam). Ale troche sie rozczarowalem cenami, bo okazalo sie, ze
                          ponizej 70 AUD raczej ciezko bedzie cos znalezc. A w zwiazku z
                          ostatnim trendem wzrostowym kursu AUD/PLN to wyglada jeszcze
                          bardziej nieciekawie...

                          Znalazłem taki oto serwis:

                          hotels.flightcentre.com.au
                          z którego wynika, że jesli zarezerwuje wczesniej to cena jest nieco
                          nizsza (wejdź w szczegóły do któregoś z miast, które Cię
                          interesuje).

                          3. Co do linii lotniczych to ja chyba kupie wczesniej przez net.
                          Musze tylko wszystko sobie uplanowac gdzie i kiedy jedziemy, a
                          jeszcze tego nie zrobilem. Wydaje mi sie, ze promocyjne ceny to
                          raczej obowiazują przy wcześniejszej rezerwacji biletu.

                          Pozdrawiam
                          art
                          • Gość: Piotr Re: Australia - kwiecien/maj IP: 212.244.191.* 27.02.08, 12:22
                            No rezerwacje lotow trzeba bedzie chyba rzeczywiście zrobic
                            wczesniej, bo, jak teraz patrze np. na quantas.com, to ceny z 2 tyg.
                            wyprzedzeniem sa wyzsze i do tego malo miejsc.

                            "A w zwiazku z
                            > ostatnim trendem wzrostowym kursu AUD/PLN to wyglada jeszcze
                            > bardziej nieciekawie..."

                            Przecież AUD, (podobnie jak wszystkie inne waluty wobec PLN) spada...
                            • Gość: artur Re: Australia - kwiecien/maj IP: 193.108.194.* 28.02.08, 15:53
                              cytat:

                              > Przecież AUD, (podobnie jak wszystkie inne waluty wobec PLN)
                              spada...

                              Długofalowo rzeczywiście jest trend spadkowy (zwłazcza jeśli był po
                              2,5 zł), ale ja zacząłem interesować się AUS w grudniu, a wtedy kurs
                              wynosil 2,0 zł, w związku z czym żyłem w przekonaniu, że wystarczy
                              przemnożyć wszystko przez dwa, a na dzień dzisiejszy trzeba
                              przemnożyć przez 2,2 zł. W związku natomiast z tym, że zaplanowałem
                              nabyć tam sprzęt foto, to przedmiotowe 20 groszy podwyższyło mi cenę
                              upatrzonego sprzetu do takiej wysokości, że dziś w przliczeniu na
                              PLN taniej jest w USA niż w AUS (w grudniu było odwrotnie - ze sporą
                              przewagą na rzecz AUS)...

                              Wszystko więc zależy od punktu siedzenia [a raczej patrzenia] :)

                              Pozdrawiam
                              artur
        • Gość: mg Re: Australia - kwiecien/maj IP: *.qld.bigpond.net.au 08.04.08, 02:39
          Trasa Sydney-Brisbane-bardzo nudna-nie polecam.Najlepiej zrobic
          Sydney-Gold Coast-samolot- Jetstar
          Gold Coast-Townsville lub Cairns-samochód-Campervan
          www.aussiecampervans.com z mozliwoscia zostawienia go w Cairns
          (zwiedzic Whitsunday Coast and islands)
          Cairn-Alice Springs-samolot - qantas i znów campervan i podroz do
          Adelaide lub Melbourne
          Melbourne-(Great ocean road-koniecznie do zobaczenia)- Sydney-samolot
          Ps.
          troche krotko 3tyg. powodzenia i pozdro
    • melord Re: Australia - kwiecien/maj 16.03.08, 09:59
      Trzy tyg.to rzeczywiscie b.malo czasu
      Sydney-Brisbane to 1050 km samochodem gdzie max.dozwolona szybkosc w
      najlepszych odcinkach tej trasy jest 110 km/h i policja pilnuje,
      mandaty slone.To 12-16 godz jazdy w zaleznosci od natezenia ruchu
      Rafa koralowa to Cairns..Townsville to "przedsionek"
      Znacznie ciekawsza jest Canberra niz Alice Springs(do zwiedzania)
      Ayers Rock to nastepne 200+ km z AS
      Trasa pociagiem z AS do Adelaide nudna,glownie przez pustynie i droga

      Warto zapewne odbyc trase ktora zaplanowales ale nie w 3 tyg. gdyz
      300-400 km dziennie to maximum jesli chcesz cos zobaczyc po drodze

      Niedawno zaczela loty w Australii nowa tania linia Tiger
      Zajrzyj na internet obecnie oferuja niskie ceny-ostatnio polecialem
      ta linia z Newcastle do Melbourne za $20 AU(powrotny)
      pzdr.
      • Gość: Piotr Re: Australia - kwiecien/maj IP: *.aster.pl 16.03.08, 21:15
        Witam. Z Sydney do Bribine chce polecieć samolotem, nie jechać
        samochodem. Poza tym, po Waszych uwagach pomyślałem, żeby polecieć
        dalej - np. do Rockhampton , aby skrocic droge samochodem do
        Townsville. Poniewaz udalo mi sie wziac troche dluzszy urlop na
        miejscu bede 22 dni.
        Czy rafe mozna ogladac tylko w Cairns? Poza tym, ze daleko to boje
        sie, ze to bedzie strasznie komercyjny, zawalony turystami kurort.
        Nie ma jakiejs innej, spokojniejszej, blizej Townsville bazy
        wypadowej na rafe?
        Jesli chodzi o AP, to bardziech chodzi o Ayers, Urlu, a przede
        wszystkim, wycieczke samochodem z wybrzeza wglab ladu.
        W kwestii pociagu, to slyszalem opinie, ze jest bardzo ciekawa...
        Poza tym musze sie jakos wydostac z AP, na pociag moge zabrac
        samochod. Nie jest to tanie, ale zostawienie wypozyczonego samochodu
        w AP jeszcze drozsze... Pozdrawiam.
    • Gość: jb Re: Australia - kwiecien/maj IP: 81.210.82.* 26.03.08, 16:39
      Jesli to cos pomoze to proponuje lot do Proserpine zamiast Brisbane.
      Lotnisko jest niedaleko Airlie Beach. A to jest urokliwa miescina z
      ktorej mozna poplynac na rafe i zaliczyc przepiekne okoliczne wyspy.
      Znacznie oszcedzi Ci czau bo 3 tygodnie to naprawde malo. Australia
      jest naprawde wielka. Ze spaniem nie ma sie co martwic, w tym
      okresie jest luz.
      Pozdrowionka jb
      • Gość: artur Re: Australia - kwiecien/maj IP: 193.108.194.* 27.03.08, 16:14
        Piotr, moze to Cie zainteresuje. Na stronie ponizej masz ulotki w
        formie e-broszur z mapkami dojazdowymi miedzy wybranymi miastami na
        wschodnim wybrzezu. Poza tym, ulotki na inne tematy.

        www.queenslandholidays.com.au/drive-queensland/travel-info-and-contacts/brochures/regional-brochures.cfm

        Ze strony sydney.com mozesz wejsc na inne regiony i tam podejrzewam
        ze tez moga byc analogiczne ulotki.

        Pozdrawiam,
        artur
          • dziejski Re: Australia - kwiecien/maj 31.03.08, 13:27
            witram panowie,

            widze ze macie bogate plany co do australii wiec dorzuce swoje 3 grosze..
            mieszkam tu 4 lata i troche pojezdzilem. czytajac wczesniejsze wypowiedzi
            dochodze do wniosku ze takie sluchanie forumowiczow moze byc zdradiliwe.
            wszystko zalezy od taego jaki jest twoj model spedzania wakacji. namiot, pyl,
            lazenie, brod, i spanie na dziko. czy moze raczej lozko, umywalka, knajpka itd....
            ja wole ten pierwszy typ i staram sie omijac spedy ludzkie i ogladac nature a
            nie rewie mody.
            pisze o tym poniewaz, chyba magda, napisla ze od sydney do townswille ( chyba
            tak bylo) nie ma nic ciekawego poza byron bay. z mojego punktu widzenia.
            polnocne NSW ( czyli powyzej sydney) to jeden z piekniejszych zakatkow
            australii, natomiast byron bay bylo tragicznym spedem tlumow, frytek, i sklepow
            z kostiumami kapielowymi. . do byron bay dojechalismy poniewaz ktos nam polecil
            ze " cudowne " miejsce. po przejsciu sie pol godziny, zatankowaniu wyjechalismy
            przespac sie w lesie , ciszy, z kangurami przy ognisku. wiec tak jak mowie
            zalezy kto co lubi.
            z tego co widze jest tu was dwoch, ktorzy planuja podroz tutaj. jesli chcecie
            zobaczyc kawalek dzikiej australii a nie tylko to co na prospektach w biurach
            podrozy, to zdecydowanie polecam wynajac wlasny samochod dosc duzy. najlepije,
            ford falcon albo holden commodore station wagon ( kombi). do srodka wsadzacie
            materac i spicie gdzie chcecie. ( przetestowane przez wielu ). australijskie
            prawo pozwala spac wszedzie o ile nie jest to teren prywatny, ( chodzi o to ze
            jak jestes zmeczony na trasie to zawsez mozesz isc spac w samochodzie).
            cale wschodnei wybrzerze usiane jest parkami narodowymi w ktorych z regulu nie
            ma zywej duszy. jest przepieknie. mozna palic ogien. ( o ile nie jest total fire
            ban) i skacza dookola kangury. dla mnie to jest prawdziwa australia a nie
            latanie z wywieszonym jezorem od jednego miejsca z prospektu do drugiego. . z
            tego powodu absolutnie darowalbym sobie canbere. brisbane jest sympatycznym
            miastem, ale poza smiesznymi drzewami i pieknym widokiem na city w nocy nic tam
            nie ma. wiec tez mozna sobie darowac.
            jesli chodzi o rafe to najlpeszym miejscem wypadowym jest chyba arlie beach (
            Kolo lotniska proserpina lub hamilton island). cairns to dosc duze miasto w
            ktorym nie ma obsolutnie nic a mam wrazenie ze oferta na wyplyniecie na rafe
            jest lepsza w arlie beach. ( przynajmniej wszystkie biura sa w jedbnym miejscy
            bo cala miscina ma 300 metrow dlugosci. ( no przepraszam troche sie rozrasta ale
            tzw centrom ma wlasnie 300 m).
            wypad na rafe na 3 dni jest wart kazde pieniadze wiec przylecenie tutaj i nie
            wyplyniecie na rejs po whitsunday islands albo na 3 dni nurkowania to jak isc
            do baru i pic wode gazowana. jesli ktos nie chce nurkowac ( caly kurs dla
            poczatkujacych wraz z badaniem lekarskim to koszt okolo 700 $ - 2 dni teoria i
            basen i 3 dni na katamaranie na rafie zewnetrznej), to niechg chociarz poplywa
            po wyspach ( koszt okolo 300-500$ w wersji budget do 2000$ w wersji " na bogato"
            _ wersja budget charakteryzuje sie tym ze wsadzaj na jacht tulu ludzi ze juz sie
            wiecej nie da i wyplywaja ( czyt okolo 30 na 14 metrowy jacht).
            nie namawiam darowania sobie sydney bo to kazdy chce zobaczyc. sam tez tam
            pojechalem na 1 dzien po dordze- odchaczylem i wystarczy.
            o alice spring sie nei wypowiadam bo jeszcze mi tam nie bylo po drodze.
            jakos nei wiedzis mi sie specialnie gzdies jechac 2000 km zeby zobaczyc piekna
            czerwona skale. na pewno kiedys sie wybiore ale ja tu mieszkam, osobiscie
            jakbym mial 3 tyg to tez bym sobie darowal i skoncentrowal bym sie na wybrzerzu.
            a nie krecil sie w te i we wte i spedzal czas na lotniskach. ja wiem ze ayers
            rock to niemal sybol australii ale takie oblegane miejsca w moich oczach traca
            cala swoja magie i wole pojechac w mnije ludne, mniej popularne i z cala
            pewnoscia tak samo piekne miejsce.
            jesli chodzi o blue mountains to polecam trzymac sie poldniowo zachodniej
            czesci gor. im blizej sydney tym wiecej betonu i ludzi. okolice slynncyh "
            trzech siostr" to wybetonowany deptak, z milionem ludzi z aparatami i smrodem
            fast food'u. a takich skal po drodze do townswille sa setki w kazdym parku tylko
            ze nikt nie stworzyl do nich legendy i ich nie nazwal tak ladnie.
            mam nadzieje ze nikogo nie uraze ale wasz plan wyglada troche tak jakby ktos
            jechal do europy i chcial zobaczyc wszystki najslynniejsze miejsca. czyli
            pojedzie do londyny zobaczyc big bena, do paryza po wierze eifel, do rzymu
            zobaczyc koloseum do grecji na akropol i jeszce na dokladke wenecje.
            odlegklosci sa takie same albo i mnijesze niz w australii a sami widziece ze
            taki plan podrozy po europpie nie ma sensu. a niesteyy wlasnie tak przedstawia
            sie wasz plan podrozy po australii.
            ja na odcinek od sydney do arlie beach przeznaczylem 3 tyg. a cala podroz z
            melbourne trwala 6 tyg. i uwazam ze bylo malo. trasa byla z melbouren do blue
            mountains jednym skokiem. potem sydney, potem przejazd wzdluz wybrzerza do arlie
            beach. a nastepnie spokonjy powrot srodkiem do melbourne. to byla pierwsza moja
            wyprawa w australii i bedzie niezapomniana.
            jesli ktos ma ochote zapraszam do obejzenia zdiec:
            www.dziejscy.g2g.pl.

            powodzenia
            • Gość: Piotr Re: Australia - kwiecien/maj IP: 212.244.191.* 31.03.08, 19:24
              To ja wrzucam aktualny mój:
              W sobotę rano 26.04 przylatujemy do Sydney.

              Do niedzieli 27 zwiedzamy Sydney.

              W poniedziałek 28 jedziemy na 1 dzień zobaczyć Blue Mountans i
              wracamy do Sydney na noc.

              29.04 rano wyjeżdżamy do Canbery. Dojeżdżamy, mam nadzieję, dość
              szybko, zwiedzamy Canberrę i zostajemy na noc.

              Rano 30 wyjeżdżamy do Melbourne, gdzie docieramy wieczorem.

              1.05 zwiedzamy Melbourne .

              2.05 jedziemy na Great Ocean Road i wracamy na noc do Melbourne
              (chyba nie ma sensu jechać aż do Adelajdy – czy są dalej po drodze
              inne atrakcje?)

              Jeśli 1 maja to nienajlepszy dzień do zwiedzania miasta, to może
              zrobimy odwrotnie i pojedziemy najpierw na GOR.

              03.05 Ponownie zwiedzanie Melbourne.

              04.05 Wylot w południe do Alice Springs. Pół dnia na odebranie
              samochodu kempingowego (może z www.britz.com.au/), zwiedzanie
              itp.

              Z tego co czytałem, to trzeba auto wypożyczyć minimum na 7 dni więc
              pojedziemy nim dalej przy okazji oszczędzając na noclegach.

              05-07 Urlu, Kings Canyon, itp.

              08-10.05 Podróż autem do Darwin.

              11.05 rano wylot z Darwin do Cairns

              11-17.05 pobyt w tym rejonie.

              Myślimy o małej wyprawie (1 d) na rafę. Dłużej chyba nie ma sensu,
              bo moja dziewczyna nawet nie pływa, a ja nurkuję tylko z fajką.
              Słyszałem, że w okolicach Cairns rafa b. zniszczona…(?)

              Może jakaś wyprawa (2d?) na północ – Cooktown i dalej? Autem
              terenowym?

              Potem może zjazd do Townsville i Magnetic Island

              Myślałem też o Whitsunday Islands, ale nie wiem, czy nie za daleko i
              czy starczy czasu.



              17.05 (sobota) w południe powrót do Sydney.

              18.05 wieczorem wylot do Polski


              • Gość: magda Re: Australia - kwiecien/maj IP: 203.4.129.* 01.04.08, 00:25
                jesli chodzi o rafe to jesli poplyniesz na rejs dluzszy niz dzien to
                zobaczysz rafe nie zniszczona. ostatnio bylismy na rafie
                (whitusndays) i moj chlopak ktory nurkuje powiedzial ze plywajac z
                fajka wrazenia sie rownie dobre (jak nie lepsze) niz nurkowanie pod
                woda, bo wszystkie kolory o wiele lepiej widac przy plywaniu z
                fajka.
                w wielu miejscach rafa jest mega wysoka, kilkupietrowa, wiec jak
                plywasz z fajka to masz ja pod soba gora pol metra. bardzo bardzo
                polecam rejs na dluzej niz dzien
              • Gość: magda Re: Australia - kwiecien/maj IP: 203.4.129.* 01.04.08, 07:00
                jeszcze moze dwa grosze co do canberry. bylam tam z 5 razy. mamy tam
                znajomych ktorzy strasznie zachwycaja sie zyciem w stolicy (bo niby
                tak spokojnie itp) ale jak przychodzi co do tego zeby gdzies pojsc,
                cos zobaczyc, to nigdy nie maja nam nic ciekawego do zaproponowania.
                Canberra to sztucznie stworzone miasto z nudna architektura. nic sie
                tam nie dzieje, poza australian museum i war memorial nie ma tam
                zupelnie nic do roboty, wiec wystarczy ze sie tam zatrzymacie na
                doslowanie 3-4 godziny. w tym czasie zaliczycie parlament - choc
                moim zdaniem szkoda czasu bo to brzydka i nudna budowla. juz lepiej
                do wspomnianych muzeow wskoczyc (oba sa za darmo) bo sa ciakawie
                zrobione. wiec sie do canberry jakos bardzo z tego sydney nie
                spieszcie bo nie ma po co ;)
            • Gość: Piotr Re: Australia - kwiecien/maj IP: 212.244.191.* 31.03.08, 19:56
              Witam. Co do Twojego komentarza, to przede wszystkim wielkie za
              niego dzieki (mysle, ze takze w imieniu Artura:)).
              Jesli chodzi o meritum. Gdybym mieszkal w Australi na pewno bym
              postapil tak jak Ty. Natomiast dla mnie pewnie bedzie to jedyna
              wizyta w tym kraju dlatego koniecznie chcialbym byc w paru
              rozrzuconych miejscach. Chcialbym zobaczyc Sydney i rafe, ale dla
              mnie kwintesencja Australii jest tez (albo przede wszystkim) podroz
              po kontynencie samochodem, podbnie jak dla Ciebie, z tym, ze dla
              mnie to musi byc interior...:) Poniewaz mysle jednak, ze tydzien mi
              tam wystarczy dlatego pozostaly czas chce wykorzystac
              proporcjonalnie na wymienione w moim planie pozostale dwa rejony.
              Chec zobaczenia wszystkiego wynika z faktu, ze, w przeciwienstwie do
              Ciebie, mamy tam z Polski cholernie daleko i nielatwo jest znalezc
              sie tam ponownie. Europe mozemy zwiedzac wielokrotnie bo jest na
              wyciagniece reki. Nawet dla takich Amerykanow nie jest problemem
              wybranie sie na stary kontynent wiele razy, ale Australia to juz dla
              nas wyprawa zycia i nie wiadomo, czy sie powtorzy.
              Jesli chodzi o forme zwiedzania i priorytety, to w Australi natura
              jest na pewno fascynujaca, ale mnie tez bardzo interesuja skupiska
              ludzkie i to jak ludzie zyja. Po prostu. I nie moglbym sobie odmowic
              zwyklego poszwedania sie po miastach.
              A propos samochodu, to zdecyduje sie chyba w koncu w interiorze na
              wypozyczenie samochodu kempingowego(mozliwie nieduzego), poniewaz z
              osobowymi jest problem z oddaniem w innym miejscu. Na wybrzezu nie
              stanowi to wiekszego problemu, ale w glebi czesto wypozyczalnie
              wogole nie daja takiej opcji, albo zadaja za to majatek.
              Jezdziles kiedys takim kempingowym wynalzakiem? Zastanawiam sie, czy
              prowadzenie tego nie bedzie meczace.
              • Gość: magda Re: Australia - kwiecien/maj IP: 203.4.129.* 01.04.08, 00:29
                jezdzilismy takiem kempingowym autem tzw campervanem ale po nowej
                zelandii i bylo super. jesli bierzesz mniejsze auto tak na 2 osoby
                to prowadzi sie nie najgorzej. tak jakbys malego minibusika
                prowadzil :) tylko jesli auto jest stare to oczywiscie moze nie miec
                wielkiego przyspieszenia :)
              • Gość: dzieja Re: Australia - kwiecien/maj IP: *.motorola.com 01.04.08, 01:44
                no ciezka sprawa z tym planowaniem.
                kamperwanem nie jezdzilem i nie uwazam tego za najlepszy srodek lokomocji po AU.
                czesto trzeba przejechac po bardzo stromych, lub waskich, lub wyboistych
                drogach. do ktorych kamperwan sie nie nadaje.
                dosc czwseto mozna zobaczyc znaki ze " ta droga nie nadaje sie dla camperwanow".
                najczesciej z powodu stromizny. wtedy nie pozostaje ci nic innego jak szukanie
                innej drogi a to sie wiarze czseto z cofaniem sie. no ale oczywiiscie bedziemie
                musieli brac co sie da.
                jeszcze kilka uwag praktycznych.
                kwiecien - maj.
                pamietajcie ze w tym okresie w melbourne bedzie juz zimno. ( dzisija rano bylo 9
                stopni. w ciagu dnia bedzie okolo 20.. great ocean road bedzie wietrzne wiec
                przygotujcie sie na KURTECZKI, polarki itd...
                chcialbym sie mylic ale pewnie tak bedzie. zapowiada sie chlodna zima. z drugiej
                strony moze byc 27 stoppni i slonce ale raczej nie spodziewalbym sie.
                z kolei na polnocy bedzie potworny zar sie z nieba lal. wiec nie zapomnijcie
                klapek , kapielowek i kremu do opalania. ( i porzadnych okluraow slonecznych-
                nie takich za 5 PLN bo wam oczka wypali( i nie zostawiajcie raczej kupowioania
                okularwo na australie bo porzadne okulary tutaj to wydatek od 150$ w gore).
                okulary zrestza potrzebne sa w calej australii. ) w melbourne jest taki zart (
                calkuiem prawdziwy.) ze wychodzac z domu nie zapomnij sie posmarowac kremem na
                opalanie. zabrac okolarow, klapek, parasola. kurtki i swetra:). generalnie to w
                ciagu kilku godzin mozna miec wszystkie pory roku.

                jak bedziecie wynajmowac samochod to absolutnie nei oszczedzajcie kasy na
                klimatyzacji. na polnocy bedziecie sie modlic zeby sie nei zepsula.
                aha i smarujcie sie nawet jak wydaje wam sie ze slonce nie swieci mocno, sa
                chmury itd.. slonce w australii jest bardzo mocne- niezaleznie czy na polnocy
                cza na poludniu. ( wszytko przez proby jadrowe tych cholernych francozikow).

                jak juz jestem taki "wujek dobra rada" to jade dalej.
                zupelnie powaznie traktujcie znaki ostrzegajace o zwierzetach na drodze. po
                zmroku kangory bardzo lubia skakac przed samochodami. (bedziecie widzieli sporo
                trupow wzdloz drogi).
                jesli chodzi i wszystkei pajaki i weze. to nie ma co sie nimi zbytnio
                przejmowac. zachowajcie zdrowy rozsadek i bedzie ok. nie nalezy po prosty
                wsadzac rak w ciemne dziuple, dziury itd.... . jak idziecie przez busz to wezcie
                ze soba patyk i co jakis czas przypierdzielcie w w drzewo co by na jakiegos
                spiacego weza nie wejsc. generalnie w lesie raczej nie skradajcie sie a
                zachowujcie sie chmmm. "umiarkowanie glosno" ( bez przesaduy oczywiscie bo was
                jakis wedkarz w leb zdzieli:)))). trzeba przyznac ze wezy jest tutaj bardzo
                duzo, ale one uciekaja przed halasem wiec jedyna sznasa ze na nei wpadniecie to
                jak bedziecie bardzo cicho szli malo uczeszczanym szlakliem.
                o pajaki w ogole sie nie martwcie. te ktore zobaczycie beda na 99% nie grozne,
                a te grozne to tzeba szukac rzeby znalezc.
                w okolicach darwin stosunkowo realnym zagrozeniem staja sie krokodyle, no a z
                nimi to nie ma zartow. nie wymyslono szcepionek. generalnie stosujcie sie do
                znakow. jak jest zakaz zblizania do wodu to nie kozakujcie tylko trzymajcie
                sie z daleka. srendio raz w roku jakis turysta zostaje zjedzony przez takiego
                milusinskiego (zastanawiajace ze to najczesciej pada na brytyjczykow). POl roku
                temu bylem na cape tribulation ( powyzej Cairns) i mielem przyjemnosc widziec
                takiego smoka na wolnosci ( specialnie go szukalismy z miejscowym kozakiem na
                lodce) i zapewniam ze ten widok leczy z brawury w 100% i po nim czlowiek stosuje
                sie do znakow.


                jak bedziecie jezdzic po szutrowych drogach to uwazajcie i nie jedzcie za
                szybko. miejscwi maja ten paskudny zwyczaj zapierdzielac ile sie da po tych
                drogach w swoich "opancerzonych" 4wd. ja rok temu mielem przyjmenosc spotkac sie
                z takim panem na czolowym. koles zapinal z 90 km/h tam gdzie ja jechalem 40.
                on nawet nie probowal mnei wymijac tylko mnie staranowal swoim wielkim
                zderzakiem na kangury. ( moze to i lepiej bo przynajmniej wzialem go na msake a
                nie na bok) ( tamten to byl to taki surowy 10 letni land rover) jemu nie pekla
                nawet swiatelko od migacza a u mnie wypalily wszystki poduszki powietrzne, .
                strefu zgniotow zostaly sprawdzone i auto poszlo do kasacji. na szczescie nic
                sie nikomu nie stalo.

                ale sie rospisalem. no ale siedze w pracy i sie rozmazylem na nowo.
                australia jest przepiekna i bedziecie mieli super podroz. niemniej jednak nadal
                naklaniam na pomijanie miast ( sa takie same jak w europie- to nie jest damaszek
                czy bagdad) a przyroda jest zupelnie inna


                dzieja


                • Gość: magda Re: Australia - kwiecien/maj IP: 203.4.129.* 01.04.08, 04:16
                  co do miast to z pewnosci melbourne przypomina miasto europejskie
                  ale pozwole sobie zauwazyc ze sydney juz raczej nie:) (wieczne
                  wspolzawodnictwo sydney z melbourne ;) nie ma w europie tak pieknie
                  polozonego miasta jak sydney, z tak piekna zatoka, z tyloma plazami,
                  z klifami, buszem :) wiec sydney jak najbardziej polecam na kilka
                  dni. tylko nie zrobcie bledu polegajacego na zaliczeniu tylko
                  centrum i bondi beach. w sydney jest sporo fajnych miejsc tylko
                  trzeba wiedziec gdzie isc. jak chcecie jakies rady chetnie pomoge.
                  za to miasta typu darwin czy alice springs polecam omijac z daleka
                  albo z nich uciekac najszybciej jak sie da. nic zupelnie w nich nie
                  ma. nuda straszna, szkoda na nie czasu. tylko ich okolice sa warte
                  uwagi
                  • dziejski Re: Australia - kwiecien/maj 01.04.08, 06:23
                    zgadzam sie magda.
                    sydney jest przepiekne .
                    a polozenia moglyby mu zazdroscic wszystkie miasta swiata.
                    te zatoczki, promy, generalnie cudo.
                    ale jednak jakos przedstawiciel melbourne i biorac pod uwage wspolzawodnictow o
                    ktorym napisalas musze powiedziec ze:
                    poza pieknym polozeniem samo miesto jest do bani. centrom wyglada jak kazde
                    inne europejskie miasto. jest straszny chalas, potworne korki, smrodzace
                    autobusty, ludzie sie spiesza, a taksowki trabia.
                    jak kogos przez przypadek potracisz na ulicy to cie opiepszy.
                    w melbourne nie slyszalem klaskonu pewnie od roku.
                    takie sa moje odczucia. ( i nie tylko moje ale bardzo wielu osob)
                    melbourne to taka bardzo duza wiocha a sydney to normalne miasto tyle ze pieknie
                    polozone.
                    tak ze raz jeszcze : wszystko zalezy co kto lubi.
                    no ale jo to chyba jakis dziwny jestem bo nawet nie wiedzialbym co robic w
                    sydney dluzej niz 2 dni. ( w zasadzie to mialem ochote i wyjechalem po 1 dniu).
                    ja tam bylem raz. ale moi znajomi i moja zona tez, jezdza tam sluzbowo i mowia
                    to samo. zabiegane miasto pelne znerwicowanych ( jak na australie) ludzi.
                    oczywsicie generalizuje tu troche ale ....
                    natomiast zgadzam sie z toba Magda. jesli zobaczyc jakies miasto to tylko
                    sydney, moze melbourne ale niekoniecznie ( nic ciekawego nie ma. tu sie tylko
                    przyjemnie zyje). natomiast cala reszte omijac dalekim lukiem/
                    pozdrowienia.
                    • Gość: magda Re: Australia - kwiecien/maj IP: 203.4.129.* 01.04.08, 06:41
                      tak to niestety jest ze dla turystow sydney to opera + most + bondi.
                      i to sa miejsca ktore rzeczywiscie w 1 dzien sie zalicza.
                      a co z reszta? rejs promem na manly i spacer przez busz z manly
                      wzdluz wybrzeza? trasa z coogee na bondi? niesamowite widoki na City
                      z polnocnej strony mostu z okolic luna parku (az sie wierzyc nie
                      chce ze to rzut beretem od opery a turystow tam zero), watsons bay,
                      rewelacyjne zoo, balmain, kolacja w trendy dzielnice typu surry
                      hills czy newtowns, ... mozna wymieniac i wymieniac.
                      a jesli chodzi o korki to rzeczywiscie sa spore a kierowcy sa
                      chamscy ale co zrobic. ale wierz mi ze bardzo latwo od tych korkow i
                      halasu uciec :)

                      dla zainteresowanych kilka moich fotek z sydney na
                      www.flickr.com/photos/magdabis

                      p.s. tak skromnie napisze ze w najnowszym numerze Globtrotera (do
                      kupienia w kioskach itp) ktory poswiecony jest australii jest moj
                      artykul o Sydney i o tych mniej turystycznych miejscach. moze kogos
                      to zainteresuje ;)
                    • Gość: Kris Re: Australia - kwiecien/maj IP: *.cec.eu.int 04.04.08, 14:42
                      nie wypowiadam sie co ladniejsze i lepsze, ale z jednym sie nie
                      zgodze: miasta AUS nie sa takie same jak te w Europie! moze blizej
                      im do niektorych amerykanskich ale nie europejskich! i dlatego tak
                      mi sie podobaja.
                      jeszcze jedna rzecz: nie porownywalbym zwiedzania wenecji, aten,
                      rzymu i paryza do zwiedzania tej samej liczby miejsc w AUS. choc
                      uwielbiam AUS to jednak iloscia zabytkow nic sie chyba nie moze
                      rownac Europie...
                      • dziejski Re: Australia - kwiecien/maj 06.04.08, 23:50
                        kris,

                        chyba mnie zle zrozumiales. ja nawet o zabytkach nie wspominam bo ich tu nie ma.
                        porownojac to do europy mialem na mysli tylko odleglosci, ktore tutaj sa jeszce
                        wieksze niz wymienione wyzej w EU.
            • Gość: magda Re: Australia - kwiecien/maj IP: 203.4.129.* 01.04.08, 01:29
              > pisze o tym poniewaz, chyba magda, napisla ze od sydney do
              townswille ( chyba
              > tak bylo) nie ma nic ciekawego poza byron bay. z mojego punktu
              widzenia.
              > polnocne NSW ( czyli powyzej sydney) to jeden z piekniejszych
              zakatkow
              > australii, natomiast byron bay bylo tragicznym spedem tlumow,
              frytek, i sklepow
              > z kostiumami kapielowymi.

              wszystko jest oczywiscie kwiestia gustu. ja osobiscie uwazam ze
              tereny na poludnie od Sydney sa piekne (Jarvis Bapy, Batemans Bay
              itd), a polnoc jest nijaka. ale jak wspomnialam to moj punkt
              widzenia :)
    • Gość: Kris Re: Australia - kwiecien/maj IP: *.cec.eu.int 04.04.08, 13:16
      bardzo ambitny program! jesli chcesz spokojnie pokonac trase
      Brisbane-Townsville to zajmie to co najmniej 5 dni! z Townsville do
      Alice to tez niezla odleglosc wiec raze sie zastanowic. w ogole
      przemysl kwestie odleglosci: sama Western AUS ma powierzchnie
      zblizona do Indii! bylem w AUS w lutym tez na trzy tygodnie i
      wiekszosc z tych miejsc zwiedzialem ale podrozujac somolotem.
      co do wynajmu aut: z tego co wiem musisz zawsze zaplacic za to, ze
      chcesz zostawic auto w innym miejscu niz to gdzie je wypozyczyles.
      poza tym okolice ayers rock/alice nie naleza do tych gdzie
      konkurencja obniza stawki.
      Townsville jest swietne, to juz naprawde tropiki, czego nie do konca
      da sie powiedziec o komercyjnym Cairns. Brisbane mnie rozczarowalo.
      a poza tym zycze udanej wyprawy! to piekny kraj-kontynent ze
      swietnymi ludzmi!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka