whaaatever
26.07.15, 21:47
Witam. Zacznę od początku. Kiedyś miałem dobrą znajomą, znaliśmy się już długo ale ona wraz z rodziną wyjechała na praktycznie drugi koniec Polski. Teraz po latach była okazja żeby się spotkać i wpadliśmy, a raczej ja wpadłem na pomysł żeby w wakacje (następne oczywiście, wiem że jeszcze mamy rok czasu ale coś zaproponowałem i głupio mi tak teraz wszystko zostawić bez konkretów) wyjechać na wakacje nad morze. Nie było by w tym niczego dziwnego gdyby nie to że ja mam w tej chwili 15 lat, a ona jest rok starsza. Za rok będziemy o rok starsi to oczywiste. Wstępnie myśleliśmy nad wyjazdem we we czworo, ona miałaby zabrać kuzyna, którego znam równie dobrze oraz jedną znajomą. Co do tej znajomej to jej nie znam ale raczej mogę zaufać koleżance. Raczej, na próbę rozważamy wyjazd nie na dłużej niż trzy dni (dwie noce).
Co najważniejsze, chciałem zapytać jak to jest z wynajem mieszkania, bo jak już to szukalibyśmy mieszkania do wynajęcia gdzieś w Gdańsku czy Sopocie. Początkowo myślałem nad namiotami ale na pierwszy taki wyjaz to raczej zły pomysł. Z tymi polami namiotowymi to nigdy nie wiadomo, a w mieszkaniu to kuchnia, lodówka i łazienka normalna. I jak to jest z tym mieszkaniem? Domyślam się że takim gó...ażom jak my mogą niebardzo chcieć wynająć mieszkanie, ale czy w ogóle mogą? Czy wynająć mieszkanie może tylko osoba pełnoletnia?
Co na to nasi rodzice? Z tego co wiem rodzice koleżanki nie są jakoś specjalnie przeciwko, przecież mnie znają. Za to moi sprawiają wrażenie jakby nie byli przekonani co do tego pomysłu. Nie jest to związane z pieniędzmi, bo dodam a raczej mogę się pochwalić że mam stypendium. Także można powiedzieć, że 'płacę za siebię'. Oni raczej poprostu obawiają sięsię, że sobie nie poradzę i nie ma im się co dziwić, ponoeważ do tej pory nie miałem specjalnej okazji, aby im to udowodnić. Nie wiem jak ich przekonać, ale w końcu przecież to tylko trzy dni a my nie jesteśmy już małymi dziećmi. To trochę brzmi jakbym uważał się za wielkiego dorosłego ale tak nie jest. Chcę tylko przekonać ichich, że nie muszą prowadzić mnie za rękę przez ulicę.
Co do jedzenia to myślę, że powinniśmy dać sobię radę. Zawsze można zjeść jakąś tam zupkę albo z jeden raz wyskoczyć na pizze/kebaba.
Co do naszego zachowania nie ma mowy o jakiś dzikich melanżach itp. nie chcę zawieść rodziców, szczególnie za pierwszym razem. Poprostu chcemy się spotkać ze starymi znajomymi.
Powiedzcie co o tym myślicie i czy oczymś nie zapomniałem. Najvardziej obawiam się tego jak to będzie z wynajem tego mieszkania. Piszę to z telefonu, także ręka trochę boli :v. Z góry dzięki za pomoc.