Pisałam już w innym wątku na ten temat, ale może tu któraś z Was mi pomoże

Zawsze cykle miałam 29-36 dniowe i skok temperatyry zawsze był. Owulacja wystepowała ok 18 dc. Bieżący cykl się strasznie rozjechał. 5 lipca (we wtorek) byłam u gina to byl 32 dc. Temperatura była cały czas niska - jak w pierwszej fazie. Moja gin zaleciła brać duphaston przez
5 dni 2x2 tabletki, na wywołanie @. Powiedziała, że trzeba załozyc ze to juz II faza cyklu.... Ja mimo to postanowilam dac sobie jeszcze pare dni na faze wyzszych temp. No i doczekałam się

w piątek tempka ładnie skoczyła

doczekałam się

I od 3 dnia temperatur zaczełam brac duphaston... 2x2 tabletki, tak jak ginka kazala....
Tylko teraz nie wiem, czy brac go przez
5 dni??? czy przez 10 jak kiedys brałam? i nie wiem czy 2x2 tab przez 10 dni to juz nie za duza dawka? czy np brać jak juz te 10 to 2x2 tab przez 5 dni i kolejne 5 np po 1 lub 2 tab na dzień? Jak uważacie?
Czy jeśli bym brała go przez 5 dni 2x2 to czy to zaburzyło by jakos mocno cykl?
Nie chce narobić sobie kłopotów, od przyszłego cyklu chcemy zaczac sie starac o maluszka.... i potem tez nie wiem, bo mam brac od nastepnego cyklu luteine 2x2 tab od 16 do 25 dc...A u mnie owu zawsze byla pozniej niz 16 dnia... i tez nie wiem, czy czekać do 3 wyzszej tempki i dopiero brac przez 10 dni, czy zaczac juz 16 dnia pomimo braku owu?
Pomóżcie, proszę