Dodaj do ulubionych

pazdziernikowe starania:) i testowanie:)

18.09.11, 22:15
Otwieram nowy watek pazdziernikowy, mam nadzieje ze bedzie owocny!
Malpa przyszla wczorajsmile wiec zaczynam nowy cykl staran, biore clo dni3-7, same starania wypadna na pazdziernik bo owu powinna byc ok. 05.10smile testowanie pod koniec pazdziernikasmile
Obserwuj wątek
    • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 18.09.11, 22:43
      ja tu na razie nie bede pisac, bo nie chce tu trafić wink
    • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 19.09.11, 09:03
      Ja chyba już się tu powinnam zapisać. Wg kalendarza owu powinna być w miniony piątek (a cykl mam bardzo regularny), niestety nie zauważyłam żadnego skoku temperatury. Od początku cyklu mam od 36,00 do 36,30, więc chyba coś w tym cyklu nie poszło i owu nie było. Szkoda, bo już zaczynam tracić cierpliwość i nerwy mnie zżerają sad Nie tak to wszystko miało wyglądać...
    • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 19.09.11, 09:53
      Ja mam nadzieję, że 1.10 zobaczę dwie kreski... Ale obawiam się, że jednak tu trafię - boję się, że za wcześnie zaczęłam łykać duphostan, dziś teoretycznie jest 21dc, a czuję się jak 21dc każdego miesiąca... Na początku października mam też dwie wizyty u ginekolożek + USG, mam nadzieję, że jeśli okaże się (tak jak się obawiam), że w tym cyklu nie wyszło, to w październiku wyjdzie na pewno...
      • martaaa123 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 19.09.11, 09:57
        To i ja się dołączam. Cykl wrześniowy stracony, dzisiaj zaczęłam plamić czyli najpóźniej w środę dostanę @. W sumie wiedziałam, że tak będzie, owulacji nie było...Od 6 dc zaczynam przygodę z clo i pregnylem no i dalej metformina + bromergon. Trzymam kciuki za wszystkie staraczki! Oby październik był dla nas szczęśliwy!
        • martynauk-85 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 19.09.11, 10:37
          hej, bierzesz clo 6dc, czemu tak poznio? ja biore 2-6 ale mysle ze to za wczesnie i chce brac teraz 3-7 albo 4-9
          • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 19.09.11, 10:55
            ja raz miałam clo (był to bez sensu bo prolaktyna)
            bralam 5-10 pecherzyk był jak zloto
          • martaaa123 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 19.09.11, 12:03
            Mówiąc szczerze też jestem zaskoczona, ale ufam temu lekarzowi, dzięki niemu mam już córeczkę i też zaskoczyło na clo i pregnylu. Wtedy brałam od 5 do 10 dc. (jak dobrze pamiętam), z tym że teraz myślę, że to przez bardzo długie cykle. W poprzednim 8 dc nawet pęcherzyki nie zaczęły się selekcjonować, a błona śluzowa miała zaledwie 3 mm czyli całe nic, u mnie to chyba wszystko później rusza, stąd chyba taka jego decyzja. Choć powiem Ci, że boje się trochę, że to za późno, ale ciężko z lekarzem dyskutować...
            • martynauk-85 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 19.09.11, 21:57
              no widzisz ja ostatnio jak bylam na usg w w-wie, to tez byl 7 dc i zero pecherzyka dominujacego, tylko pcos (mnostwo pecherzykow) ale ta lekarka rowniez kazala 2-6, w tym cyklu wzielam pierwszy clo dzisiaj w 3dc, zobaczymy, ostatnim razem jak wzielam 3 dnia to zaszlam, niestety poronilam, wiec mam stracha terazuncertain
              • martaaa123 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 19.09.11, 22:06
                Co lekarz to inna metoda, jak mnie to denerwuje i bądź tu człowieku mądry. No nic, zobaczę jaki będzie efekt.
                Nie martw się, to że brałaś clo od 3 dc i udało się tylko poroniłaś, to przecież nie ma nic wspólnego.
                Ja też poroniłam, na samym początku mojej przygody z PCO, a po kilku miesiącach udało się i teraz mamy 3,5 letnia córeczkę. Choć teraz wydaje mi się, że już tak łatwo nie będzie bo jajniki moje są w opłakanym stanie..
                Masz w sobie mnóstwo determinacji i nadziei, będzie dobrze, trzymam mocno kciuki żebyśmy spotkały się na "czerwcówkach"smile
      • ale.goria Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 19.09.11, 10:14
        Przybywam z tą samą nadzieją - że zobaczę niebawem 2 kreski, ale nic na to na razie nie wskazuje, więc czuję intuicyjnie (a wiadomo, że intuicja bywa wielką kobiecą bronią), że dołączę wkrótce 'pełnoprawnie' do grona starających się w październiku...
    • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 19.09.11, 11:55
      A ja chciałam się poradzić w kwestii, która pewnie nas wszystkich dotyczy (niezależnie od miesiąca w którym się staramy, wieku itd). Otóż, jak radzicie sobie z pytaniami w stylu: "A o dziecku to już nie powinniście pomyśleć?", "Latka lecą, a Wy ciągle tylko praca i praca..." etc. U mnie jeszcze w związku z kończeniem budowy domu na topie jest pytanie: "To kiedy zapełnicie ten dom dziećmi?".
      Ja już nie daję rady, naprawdę. Nie mam jeszcze dzieci, 30 lat w tym roku skończone i sama świetnie zdaję sobie sprawę z tego, że lata lecą (szczególnie odkąd czas odmierzam kolejnymi cyklami, w których sie nie udało). Nie chcę być niemiła i naskakiwać na tych pytających bo zacznę wyglądać na jakąś walniętą frustratkę, ale sama nigdy nie pomyślałam o tym, żeby zadawać ludziom tak osobiste pytania (nawet wcześniej, kiedy zajście w ciążę nie było dla mnie tak drażliwym tematem).
      • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 19.09.11, 13:32
        też powoli się tu przenoszę, bo @ jeszcze nie mam ale to kwestia pewnie dwóch , trzech dni
        • martusia67 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 19.09.11, 19:39
          to mój kolejny cykl starań, pierwszy z wami smile spodziewana @ dopiero w sobotę, ale już wiem, że wrzesień nie był dla mnie łaskawy...może październik?!
          • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 20.09.11, 07:32
            powoli moszczę sobie tu gniazdko tongue_out
            • martynauk-85 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 21.09.11, 22:55
              no jak zwykle na clo, moj okres w ciagu 1 doby zmienil sie z obfitego na plamienie, tak teraz bede plamic pewnie z tydzien, a tu trzeba do dziela sie brac, i co tu robic?? ehhh
              uwazam ze to nie fair ze nie dosc ze musimy wymiotowac, rodzic, miec rozstepy, byc nacinane to jeszcze sie musimy o to starac 2 lata albo bog wie ile, i gdzie tu sprawiedliwoscsmile
              • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 22.09.11, 07:52
                Hej

                u mnie 1 dc.

                Martyna mi castagnus ładnie skrócił krwawienie z 7 dni do 4,5. Może spróbuj?smile
                • martaaa123 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 22.09.11, 08:42
                  U mnie też 1 dcsmile i nakręciłam się jak nie wiemsmile, jakąś wiarę mam ogromną w ten cykl. Nie śmiejcie się, ale sprawdziłam że gdyby się udało to termin na końcówkę czerwca, piękny czas na poródsmile.
                  W poniedziałek maszeruję do lekarza po clo.
                • martynauk-85 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 22.09.11, 18:17
                  no moglabym bo pamietam kiedys kupilam, a jak to sie bierze i do ktorego dnia? nie zaszkodzi owulacji? i czy mozna to brac razem z CLO czy moze zaklocic dzialanie closbesgytu??
                  • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 22.09.11, 20:41
                    Nie nie

                    ja się nakręciłam ostatnio i nic z tego nie wyszło. Ten cykl biorę na popatrzenie sobie, a listopadzie mam wizytę u jakiegoś geniusza, to w końcu zrobię badania smile
                  • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 23.09.11, 11:58
                    nie szkodzi owulacji na pewno, natomiast nie wiem jak z resztą. Ale nie sądzę żeby wchodził w interakcje bo to ziółka.
                    • ambrozja08 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 23.09.11, 12:05
                      to i ja się tu "zagnieżdżę" na ten miesiac kolejny..a ziółka nie są takie niewinne na jakie wyglądają;p nie wiem co to za lek o którym piszesz ale przy hormonach castagnusa
                      się chyba brać nie powinno a napewno nie na własną rękę. ja właśnie po wyrwaniu zęba-ała!!!.
                      • olusiek81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 25.09.11, 18:06
                        no to ja tez w tym miesiacu bede z wami , tym razem sie nawet ciesze ze sie nie udało bo dwa razy byłam chora i musiałam wziasc antybiotyk no i to nie byłby zbyt fajny poczatek ciaży , o dziwo w tym cyklu po raz pierwszy od baaardzo długiego czasu ( lat) nie miałam plamien przed okresem wiec to mnie tez cieszy , nawet bardzo , co do terminu porodu to ja tez sprawdzam co miesiac na kiedy by wypadl poród i koniec czerwca jak najbardziej mi pasuje wiec trzeba ostro popracować smile
                        • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 26.09.11, 16:50
                          Jako, że już 5 dzień plamienia, mimo duphastonu (szczegóły opisałam w wątku "wrześniowe staraczki") to chyba też zaczynam się tutaj powoli przenosić sad Całe szczęście towarzystwo doborowe!! smile
                          • martaaa123 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 26.09.11, 18:58
                            U mnie 5 dc, dzisiaj byłam u lekarza i mam brać Clo 1x1 od 7 dc!!!??? Nic z tego nie rozumiem, bo standardowo bierze się od 5 dc, a już najpóźniej od 6 dc, ale lekarz mi tłumaczy, że kobieta (czyli np jasmile) ma cykle 37-45 dniowe to w jej organizmie procesy, które zachodzą u kobiety z 28 dniowymi cyklami są znacznie później np 8-9 dc, a nie w 5 dc.
                            No nic, pozostaje mi mu zaufać (to naprawdę świetny specjalista i dzięki niemu mam córeczkę).

                            A i jeszcze jedno, kiedy staraliśmy się o Polę dostawałam zastrzyki z Pregnylu, a dzisiaj pożaliłam się lekarzowi, że pregnyl przestał być refundowany i za jeden zastrzyk (a trzeba wziąć 2) trzeba zapłacić 50 zł (chociaż przy wizytach za 150 zł każda, a takich w miesiącu jest kilka to nie dużo, wrrr...) no i lekarz dał mi receptę na Ovitrelle, podobno jest o wiele lepszy i to tylko 1 zastrzyk, a kosztuje ok 60 zł. Tylko czy on rzeczywiście jest lepszy?
                            Macie jakieś doświadczenia z tym lekiem?
                          • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 27.09.11, 21:52
                            puwen

                            jak szaleć, to zawsze w doborowym towarzystwie.
                            wiesz, ja też plamiłam przed okresem i po drugim miesiącu brania duphastonu mi przeszło. I jest ok
    • anula.1982 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 27.09.11, 21:28
      Witajcie dziewczyny!

      Wpisuję się na październik, będę testować 7.10.

      Jestem tutaj nowa, więc pokrótce moja historia. Staramy się od początku roku, więc to 9 miesiąc, 8 cykl. Do tej pory dwa razy moje oczęta ujrzały dwie kreski w maju i w czerwcu. Niestety, obie ciąże biochemiczne... W maju totalna załamka bo "niby ciąża" trzymała się do połowy szóstego tygodnia. W czerwcu trochę lepiej to znieśliśmy bo okres przyszedł dzień po pozytywnym teście, więc mieliśmy mniej czasu na zaplanowanie całego NOWEGO życia wink. Po obu sytuacjach teraz nawet jak ujrzę dwie kreski to chyba bardziej się przestraszę niż ucieszę. Aha, no i obiecałam sobie, że będę testować przynajmniej 2 dni po spodziewanym terminie miesiączki.

      Poważniejszych problemów zdrowotnych brak. Cykl średnio 26-27 dni. We wrześniu, żeby uspokoić swoją ciekawość zrobiłam wszystkie ważniejsze badania hormonów. Kolejne w ten czwartek w 21 dc. W tym samym dniu zaczynam brać duphaston. Progesteron badałam w czerwcu i był bardzo wysoki przed wzięciem D i wtedy też było zapłodnienie, jak odstawiłam to przyszedł okres. Od 3 ostatni cykli mam plamienia przed miesiączką i ból jajników i brzucha jak na okres przez 5 dni, dlatego teraz profilaktycznie mam łykać "cudotwórczy" lek D..

      W 12 dc był widoczny pęcherzyk. Gin powiedziała, żeby starać się 13, 14 i 15 dc. 13 dc straszliwy ból w okolicach lewego jajnika, więc owulacja była.

      Postanowiłam się do Was przyłączyć, bo pomimo ogromnego wsparcia moje ukochanego i przyjaciółek czuję, że potrzebuję WAS! Starających się taka jak ja. Z Wami na pewno łatwiej mi będzie to wszystko znosić smile
      • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 27.09.11, 21:35
        Anula - witaj smile
        a męża badałas? jak u niego z nasieniem, z bakteriami??

        widze, ze tu sie wszyscy przenieśli i mało kto juz ze mna gada w tamtym wątku big_grin tylko Puwen pełna nadziei wink
        • anula.1982 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 27.09.11, 21:49
          Jeszcze się nie badał. Ma dziecko z wcześniejszego związku, więc mogłam wnioskować, że z nim raczej problemów nie powinno być, ale.... ostatnio moja Gin też się o to zapytała i powiedziała, że jeden zdrowy plemnik nie robi z niego Herosa wink.

          Jak w październiku znowu nam nie wyjdzie to zapewne będzie badanko.
          • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 27.09.11, 21:54
            anula no tekst roku
            " jeden zdrowy plemnik nie robi z niego Herosa" - rewelacja

            chyba sobie zrobię z tego sygnaturkę, nie masz nic przeciwko ?tongue_out
          • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 27.09.11, 21:55
            Migotko - nadzieje me nikłe są, chociaż plamienie właśnie zupełnie ustało... Ale właściwie też mogę się tu przenieść, bo mam zamiar testować 1.10, czyli już w październiku...

            Anula - ja pierwszy cykl na magicznym duphastonie, od 16 do 25dc. Dziwne rzeczy, bo 24dc zaczęłam plamić i plamiłam aż do dziś (29dc), a teraz cisza. Nie wiem co o tym myśleć, "prawdziwa" @ powinna przyjść wczoraj albo dziś, ale nie przyszła. Czekam cierpliwie do soboty (chyba, że @ przyjdzie wcześniej) i wtedy testuję, zobaczymy czy duphaston zdziałał cuda...
            • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 27.09.11, 23:06
              Puwen ja te testowania zapisuje do wrześniowych starń wink
              • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 07:35
                To co, dwie się ostałyśmy z wrześniowych staraczek??
                • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 07:55
                  Jeszcze ja jestem, ale się nie udzielam ostatnio, bo jakieś zniechęcenie mnie dopadło. @ powienien przyjść 2giego października, ale ten cykl spisałam już na straty, bo jak już pisałam we "wrześniowym" wątku nie miałam żadnego wzrostu temperatury wskazującego na owulację.
                • katy222 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 08:12
                  I ja zostałam ...@ ma przyjść w sobotę 30 jeden test już robiłam ale wyszedł negatywny tylko u mnie cos sie pokręciło bo biorę luteine i duphaston brałam pierwszy cykl i może być różnie ale nie trace nadziei. Mierzę temperaturę od 17 dc u mnie dopiero poczatki więc wiem że te pomiary nic nie mówią no ale próbuję się przyzwyczajać żeby mierzyć poprawnie od przyszłego cyklu jeśli w tym się nie uda, chociaż nie tracę nadziei.
                  17 dc. 37,4
                  18 dc -22 dc 37,2
                  23 dc -37,00
                  24-26 - 36,9

                  Pozdr.
                • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 16:05
                  no chyba tak tongue_out

                  puwen napisała:

                  > To co, dwie się ostałyśmy z wrześniowych staraczek??
          • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 27.09.11, 23:05
            wiesz, tak jak u kobiety moze cos sie nagle popsuć tak i u faceta mozna nagle pojawić sie bakteria etc

            lepiej go zbadac wink
            • anula.1982 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 09:21
              puwen. Mój pierwszy cykl z D, jak pisałam wcześniej był owocny. Też miała plamienia i straszny ból brzucha. 29 dc zrobiłam test i wyszedł pozytywny, 30 dc dostałam okres sad Tylko ja go w innych dniach brałam, od 19 dc przez kolejnych 10 dni. Test robiłam 1 dzień po jego odstawieniu. Zastanawia mnie czy 16 dc to nie za wcześnie - skoro Twoje cykle mają ok. 28-29 dni? Pytam się, bo cykle masz podobnie jak ja. U mnie to nawet trochę krótsze są a biorę od 19 - 20 dc. Moja Gin twierdzi, że na początku trzeba dać kila dni pęcherzykowi i plemnikowi na lepsze poznanie się smile.

              Niestety, wprowadzając Duphaston, niedobrze jest przerywać jego branie w tych newralgicznych dniach bo gwałtowny niedobór progesteronu może źle wpłynąć nawet na zdrową ciążę. Z drugiej strony, jak będzie zdrowy zarodek to nic go nie ruszy. Mi Gin teraz każe brać D do momentu kiedy nie dostanę miesiączki, broń Boże nie odstawiać.

              Trzymam kciuki i mam nadzieję, że powyższe informacje już Ci nie będą potrzebne wink

              ca.melia. Bierz, wykorzystuj, szerz nauki mojej Gin smile

              migotka.s. No właśnie, cały czas mu powtarzam, że nie mam pewności, gdzie się szlajał zanim mnie poznał smile. Jak w październiku nam nie wyjdzie to będzie się badał - to już postanowione.
              • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 09:27
                Mój M. właśnie na dziś ma umówione badanie, więc niedługo będzie jasne co i jak. Mam nadzieję, że okaże się że wszystko ok i da mi to nowego kopa do działania smile
              • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 09:37
                Anula - z Duphastonem było tak, że poszłam do ginekolożki, powiedziałam jej jak wygląda sprawa, że moje cykle trwają 28-29 dni i że mam plamienia przed cyklem, więc nawet nie wiem dokładnie kiedy wypada 1dc. Ona wyliczyła "przybliżenie" 16dc i kazała brać Duphaston, więc grzecznie wzięłam 16dc, a dopiero potem przeczytałam w internecie, że za wcześnie wzięty blokuje owulacje.
                Ale stwierdziłam, że jak już zaczęłam brać, to nie będę przerywać, żeby za dużo nie mieszać i zrobię tak jak mówiła - od tego, teoretycznie, 16dc do 25. I brałam, 21dc pojawił się u mnie na dwa dni straszliwy ból podbrzusza, potem przeszedł. 24dc wieczorem zaczęłam plamić (tak, że wystarczyły 2 wkładki higieniczne na dobę), 25dc wzięłam ostatnią tabletkę Duphastonu, 28 i 29dc plamiłam tak, że wkładka higieniczna była czysta, tylko na papierze przy wycieraniu był ślad, a od 29dc wieczorem (a to było wczoraj) czysto. Plamienie takie szaro-różowo-brązowe, bez "żywej" krwi, żadnego bólu, żadnych objawów miesiączkowych. Dziś 30dc.

                Ufff, rozpisałam się, ale teraz wszystko dokładnie widać. Nie wiem co o tym myśleć, poczekam do soboty, jeśli nie przyjdzie prawdziwa @, to zrobię test. Teraz nie biorę nic, tylko kwas foliowy.
                • anula.1982 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 10:02
                  Kochana. Dzięki za szczegóły. U mnie bardzo podobnie to wyglądało i była ciąża. Mam nadzieję, że u Ciebie będzie lepszy finał. Skoro plamienie ustąpiło i jesteś po terminie miesiączki to kończymy już to rozkminianie na temat Duphastonu smile)), mając nadzieje, że pomógł i wszystko będzie dobrze.
                  • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 10:08
                    W sobotę rano podzielę się z Wami wynikami testu, chociaż teraz jak ustąpiło krwawienie (a przed chwilą poleciałam do łazienki i się upewniłam), to zaczynam się troszkę denerwować, bo czuję większą nadzieję, więc tym bardziej boję się rozczarowania... Niech @ nie przychodzi, proooszę.... Trema jak przed maturą!
                    • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 13:48
                      szlag, plamienie wróciło... nadal to jest tylko plamienie, ale zaczynam nabierać podejrzeń, że zamieni sie w @ sad(
                      • katy222 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 15:31
                        Puwen u mnie w pierwszej ciąży plamiłam do 13 tc potem chyba do 24 brałam dupka i dziś mam w domu małą 4-letnią uśmiechniętą dziewczynkę. W pierwszej ciąży poszło szybko (2 miesiące bez zabezpieczenia na zasadnie jak wyjdzie - nie wyszło i trzeci celowany a pierwszy prawdziwy cykl starań owocny). Także to wszystko co opisujesz wygląda mi na ciążę bo ja dokładnie takie plamienia miałam. Życzę Ci żeby @ nie przyszła. Pozdr.
                        • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 16:09
                          Puwen ja trzymma kciuki za ciebie i za to, zeby to była ciaza , wiem jak bardzo tego pragniesz wink

                          do soboty coraz blizej smile
                          • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 21:37
                            Katy - to co piszesz jest bardzo pokrzepiające. Właśnie wróciliśmy z kina i widzę różowo-szarą plamkę na wkładce.. Miałam nadzieję, że plamienie już minęło, a teraz ciągle się boję, że to zwiastun @, chociaż z drugiej strony już 5 dni minęło odkąd odstawiłam Duphaston, więc @ jeśli miałaby przyjść, chyba by już przyszła z pełną parą. I jak tu o tym nie myśleć??

                            Migotko - dziękuję, bardzo dobrze mi robi Twoje wsparcie smile)
              • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 16:05
                anula.1982 napisała:

                >
                > migotka.s. No właśnie, cały czas mu powtarzam, że nie mam pewności, gdzie się s
                > zlajał zanim mnie poznał smile. Jak w październiku nam nie wyjdzie to będzie się
                > badał - to już postanowione.


                Anula, ostra babka z Ciebie smile fajnie, takie lubie smile
                a na powaznie to faktycznie rożnie bywa - tak i nam sie moze cos przyplątac tak i im
                moja kolezanka badała meza przed 1. ciaza - było ok, zaszła urodziła - wszystko super
                druga ciaza i puste jajo
                mowie jej ze puste jajo to czesto przyczyna po stronie faceta - ona nie, bo on badany
                trzecia ciaza - znowu puste

                gin wysłał go na badanie i sie okazało ze ma bakterie !! wyleczyli go migiem i juz jest w pieknej ciazy smile
                • anula.1982 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 20:28
                  Migotka, dzięki za podpowiedź. Jakoś ostatnio myśleliśmy, gadaliśmy o tym, ale twoja rada zmotywowała, aby w końcu zacząć działać. W poniedziałek idę do mojej doktorki, żeby luknęła na moje wyniki hormonów a jak tylko przyjdzie @ to zarządzę abstynencję i badanie.
                  • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 29.09.11, 08:35
                    Mój mąż już po badaniu, teraz czekamy na wyniki i jeśli wszystko ok to mam nadzieję, że w październiku w końcu nam się uda smile
    • pikka6 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 20:57
      i ja do was dołączam chociaż powinnam chyba raczej wątek na listopad założyć bo szanse na ten październik są prawie zerowe sad

      no to się przywitałam ale chciałam inną refleksją zarzucićwink
      Chciałam powiedzieć że to że trafiłam mi.n na to forum spowodowało że poznałam własny organizm i posiadłam wiedzę której ani w 20 % nie posiadałam w p0ierwszej ciąży. Jestem zatem idealnie przygotowana do następnej. No i właśnie teraz ta druga strona medalu uncertain To też sprawiło że co dzień po kilkanaście razy myślałam o tym jak by tu zajść w ciąże, jak wspomóc, co zbadać jaką chorobę wymyślić czekając tym samym z niecierpliwością kolejnego dnia by zmierzyć temperaturę. A że ja z tych co zaraz po teście ciążowym dostają @ to można się łątwo domyślić jaki jest tego efekt uncertain W tym cyklu biorąc bromergon niemal wiedziałam kiedy ta owu będzie i rzeczywiście prawie była. Tempka skakała pięknie w górę i równie pięknie spadała. Po dwóch podejściach syn mój jedyny nabawił się anginy, więc plany prokreacyjne zeszły na bok. Zamiast mierzyć tempke, szukać śluzu i szyjki próbowałam dziecku zbić gorączke. No i cholera jak na złość skoczyła!!! i nie spadła! Oczywiście przytulanek nie było... tym sposobem wszystko się poszło paść. Jak sobie uświadomiłam wpadłam w czarną rozpacz big_grin
      Ale chodzi mi o to że tym zwiększaniem tej naszej wiedzy tak serio często się tylko nakręcamy i robimy więcej złego niż pożytku sad Ja po każdej wymyslonej przez emnie owu mam objawy ciążowe!no siłą woli znajduję. A co śmieszniejsze w ciąży chodziłam 10 tyg nie mając o niej zielonego pojęcia big_grin
      dziewczyny znajdzcie sobie coś co wam pozwoli myśleć o czymś innym niż to....
      • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 21:36
        Pikka, dla mnie to nie odkryłaś nic nowego wink - sa plusy i minusy naszej wiedzy niestety
        ja sie z niej ciesze bo u mnie akurat podejście pt co ma byc co bedzie skończyło sie poronieniem bo lekarka tez sie niczym nie przejęła
        teraz tez dzieki swojej wnikliwości zwróciłam uwage na prolaktynę lekarzowi

        w kolejnej ciazy bede pilnować wszystkiego sama bo nie pozwolę, zeby znowu sie to powtórzyło a ja zebym ginęła w poczuciu winy ze nie wiedziałam tylu rzeczy

        wiem,z e moje zdanie jest dosc radykalne, ale takie mam przeżycia no i .... sama rozumiesz wink

        natomiast o dziwo udaje mi sie trzymać nerwy na wodzy - chocby teraz wink ale tez oczywiście zgadzam sie z tym, co mowisz wink
      • emilka80.us Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 21:39
        To ja sie zapisuje. Dzis 10 dc. Bedzie pierwszy cykl staransmile Bedzie spontanicznie, nie chce sie nakrecac.....
        • martynauk-85 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 28.09.11, 22:39
          a u mnie 12 dzien cyklu, owu w ciagu kolejnego tygodnia, mezowi cos strzyklo w plecach i go bola caly czas, wiec marne szanse ale moze sie udasmile
          • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 29.09.11, 08:26
            Hej dziewczyny

            u mnie coś dziwnego, skąd taki wybryk temperaturowy?
            enpr.pl/1057/56526
            a ja mam inny problem - nie chce mi się żadnego seksu, na samą myśl już mi się nie chce.
            zmuszam się w imię wyższych ideałów ale najlepiej żeby nie było nic.
        • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 29.09.11, 08:27
          Emilka zmartwię Cię

          skoro tu się znalazłaś to już się nakręcasz smile
          • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 29.09.11, 09:00
            ca.melia napisała:

            > Emilka zmartwię Cię
            >
            > skoro tu się znalazłaś to już się nakręcasz smile

            Camelia - i ciezko sie z Toba nie zgodzic smile
            niemniej ja jestem niezwykle spokojna jak na fakt, ze dzis (28 dc) skok znowu i 0,1 stopnia wink
            • sysia.0 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 29.09.11, 10:19
              ja dzisiaj 24dc testowanie będzie około 4.10 chyba że @ zjawi się wcześniej... ja się też nakręciłam, wczoraj bolał mnie brzuch jak na @ dzisiaj już nie boli ale za to jest mi niedobrze i kręci mi się w głowie, mam uczucie okropnego pełna w żołądku.... ale to wszystko pewnie przez to że tak bardzo chcę i tylko pare dni do testowania zostało...
              • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 29.09.11, 11:35
                4 to juz niedługo smile ja 1.10 jesli okres nie przyjdzie
                to bedzie 30 dc
                dzis 27 dc
          • emilka80.us Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 29.09.11, 14:53
            Masz racje. Powinno byc nie chce sie bardziej nakrecac niz juz jestemwink
            Ale kurcze, nie da sie tak zupelnie nie myslec. 31 lat stuknie za miesiac i instynkty macierzynskie nie daja o sobie zapomniec...
            A z drugiej strony bardzo mnie wciagnely wasze historie i szczerze Wam i sobie tez kibicuje, zeby sie udalo!!
    • puwen :((( 29.09.11, 12:10
      No niestety... O 3 w nocy obudził mnie straszliwy ból brzucha, poszłam do łazienki i zobaczyłam krew sad Boli tak bardzo, że nie byłam w stanie iść do pracy, leżę w łóżku i mnie skręca... Co ciekawe, jak na taki straszny ból, krwi nie jest aż tak dużo, bo od 3 w nocy zużyłam dwa tampony, oba nasiąknięte tylko w połowie...
      Czyli duphostan nie wyeliminował plamień, a przedłużył je do 7 dni...

      Przez to, że @ przyszła w środku nocy i w takich bólach, to nawet nie miałam siły za bardzo się zasmucić. Ale to oznacza, że dołączam do październikowych staraczek! No i zaczynam mierzyć temperaturę. Dziewczyny powiedzcie mi - od którego dc mam mierzyć? Bo teraz z tamponem to nie bardzo mi się widzi... I zawsze o tej samej godzinie rano? Poproszę o jakieś wskazówki, w tym cyklu musi się udać!
      • jomi81 Re: :((( 29.09.11, 12:30
        Przykro mi, ale głowa do góry! Temperatuę mierzyć trzeba od 1dc, codziennie rano (o tej samej porze i w tym samym miejscu, np. pod językiem, w pochwie). Ważne żeby zrobić to zanim się wstanie z łóżka, bo po rozruszaniu się temperatura ulega zmianie. Ja mierzę pod językiem. W pierwszym cyklu mierzenia rzeczywiście bardzo ładnie było widać, kiedy była owulacja (co potwierdził gin), w tym cyklu przestałam mierzyć, bo zniechęciłam się, że nie było żadnego skoku w dniu gdy powinna być owulacja, ale od początku nowego cyklu znowu zaczynam mierzyć i zapisywać.
      • migotka.s Re: :((( 29.09.11, 12:46
        po pierwsze - bardzo mi przykro kochana sad

        po drugie - ja mimo wszystko obstawiam u Ciebie prolaktyne, badałas?

        co do ierzenia temperatury _ tym samym termometrem (najlepszy jest taki z 2 miejscami po rpzecinku, ja niestety mierze zwykłym elektronicznym)
        codziennie o tej samej godzinie zanim wstaniesz z łózka
        zacznij mierzyc tak pod koniec okresu, ja zaczełam w 4 dc
        • puwen Re: :((( 29.09.11, 15:24
          Migotko - nie badałam, bo lekarka uznała za niepotrzebne... W poniedziałek idę na USG transwaginalne, we wtorek znów do tej lekarki, a w czwartek do innej, sprawdzonej. I nie wyjdę bez skierowania na komplet badań. Jako, że idę do nich na początku cyklu, to może uda się zdiagnozować co i jak jeszcze w tym cyklu... No i zaczynam mierzyć temperaturę, jak troche mi się krwawienie uspokoi...

          Mam nadzieję, że Tobie się uda w tym cyklu! Czekam na info co z sobotnim testem smile
          • migotka.s Re: :((( 29.09.11, 17:16
            Puwem koniecznie - nie daj sie wystawic za drzwi. JA bym skłamała chyba ze miałam juz kiedys z tym problem ....
            bo to ewidentnie wyglada na problemy z prolaktyna - jeszcze te bolesne okresy....

            a jak u CIebie z tarczycą ?
          • migotka.s Re: :((( 29.09.11, 17:18
            Puwem koniecznie - nie daj sie wystawić za drzwi. Ja bym skłamała chyba ze miałam juz kiedys z tym problem ....
            bo to ewidentnie wygląda na problemy z prolaktyna - jeszcze te bolesne okresy....

            a jak u CIebie sprawy tarczycowe ??
      • anula.1982 Re: :((( 29.09.11, 18:04
        no kurcze no! ściskam Ciebie mocno.

        Przeczytałam to co napisała Migotka i potwierdzam: zrób sobie badania. Ja widzę tutaj pewne podobieństwo ze mną (niemiłosiernie bolące miesiączki, plamienia, które u mnie pojawiły się dopiero ok. 3 cykle temu, długość cykli). W tym cyklu robiłam badania (estradiol, prolaktyna, FSH, LH, testosteron) i prolaktynę mam niby w normie, ale estradiol i lh niby trochę poniżej. Dzisiaj miałam kolejne pobieranie krwi do badania progesteronu, estradiolu, lh, TSH FT3, FT4. Jutro odbieram a w poniedziałek do gina idę.

        Te 3 ostatnie badam regularnie bo mam guzki na tarczycy więc muszę kontrolować czy nie wypadam z normy. Jeżeli nigdy tarczycy nie badałaś to zrób te badania.

        W zeszłym cyklu jak zaczęłam plamić to wzięłam D i wcale nie przestałam plamić. Dzisiaj mój 21 dc, pierwszy dzień z D., nienawidzę męża, cycki palą, jajniki bolą więc .... albo ciąża, albo zbliżając się okres - i wszystko jasne wink

        Puwen, to co opisujesz miałam już kilka razy, więc służę poradą, niejednokrotnie rozmawiałam z moją gin o D, o plamieniach, o możliwościach brania D itd. Mnie te jazdy z pozytywnymi testami, plamieniami itp. zmobilizowały do badań i zadbanie o lepszą kondycję mojego organizmu, patrz jaja wink

        Ściskam mocno!
        • migotka.s Re: :((( 29.09.11, 18:13
          Anulka, ale tu nie chodzi o to,zeby badac prolaktynę zwykła tylko taka z obciążeniem

          czyli pobierają ci zwykła, podają tabletkę i za godzinę (i ewentualnie za 2 tez) pobierają kolejne próbki krwi

          i to dopiero pozwala stwierdzić czy z prolaktyna ok

          u mnie ta zwykła ideał
          ale ta po obciążeniu w stosunku do zwykłej rosnie 22 razy
          a powinna max 10
          i ja nie miałam objawów wysokiej prolaktyny (czyli mocno bolesne miesiączki plamienia wrazliwe piersi pms) u mnie to sie zrobiło dopiero po poronieniu
          • anula.1982 Re: :((( 29.09.11, 18:31
            Masz rację.

            Tą z obciążeniem bada się ok. 3 dc, tak? Czy to wszystko jedno?

            U mnie te wszystkie syndromy pojawiły się też po tej pierwszej trefnej ciąży....

            Jak będę w poniedziałek u mojej doktorki to poproszę, żeby mi tę pigułę przepisała i strzelę sobie tą prolaktynę z obciążeniem. Ze 3 tygodnie temu gadałam z przyjaciółką, którą tak lekarz prowadził, że dopiero po b. długim czasie kazał jej zbadać prolaktynę po obciążeniu i okazało się, że za wysoka.

            No nic, kolejne badanko mnie czeka, kuźwa! smile

            • migotka.s Re: :((( 29.09.11, 18:41
              Anulka , tylko spokojnie smile na to badanie musisz pójść rano, na początku cyku - 3 dc idealnie smile
              po przespanej nocy na czczo, dobrze zebys nie była poddenerwowana
              jelsi płacisz za badania to to kosztuje 50 zł w Diagnostyce - u innych nie wiem
              na tabletkę w Diagnostyce chcą receptę, ale w innych roznie to bywa smile
              wynik masz na drugi dzien
              masz podstawę i wzrost - dzielisz jedno przez drugie i masz odpowiedz

              leczy sie to banalnie - przyjmujesz tabletke bromergonu lub czegos innego na obniżenie - szybko zachodzisz w ciaze smile
          • puwen Re: :((( 29.09.11, 18:32
            Dziewczyny - ja nie miałam robionych żadnych badań, ani prolaktyny, ani tarczycy. Więc wszystko postaram się zrobić w tym tygodniu, żeby od następnego już zacząć ewentualnie brać leki.

            Mam zamiar zacząć od jutra mierzyć temperaturę (w ustach, żeby @ nie przeszkadzała). I teraz poproszę Was jeszcze raz o linka do wykresów i powiedzcie, jak taki wykres powinien wyglądać - kiedy temperatura powinna wzrastać, kiedy opadać, kiedy owulacja, co się zmienia po owulacji jeśli ciąża jest, a co jeśli jej nie ma?

            Dzięki!!
            • migotka.s Re: :((( 29.09.11, 18:45
              w kwestii badan
              jelsi nic nie robiłaś to koniecznie hormony, ktore wymieniła Anulka + ta prolaktynę z obciążeniem

              TARCZYCE obowiązkowo ! u endokrynologa oczywiście ale gin może Ci dac skierowanie
              tsh ft3 ft4 sód potas aTPO aTG - pamiętaj zeby to było na jednym skierowaniu bo powinno byc z jednego porannego pobrania, to ważne


              co do mierzenia temperatury : tu jest moj wykres 28dni.pl/cycles/171365
              mało sie na tym znam bo dopiero zaczęłam ale wiem, ze trzeba mierzyć temperaturę i badać sluz - ewentualnie szyjkę

              wtedy mozna wyłapać okres, w którym mogła byc owulacja (u mnie na okresie masz zaznaczony szczyt sluzu i szyjki ) poczytaj sobie komentarze pod moim wykresem
              jedna z koleżanek z forum pomogła mi mocno i udzieliła wielu wskazówek smile
              • puwen Re: :((( 29.09.11, 19:15
                Podoba mi się ta strona Migotko, przejrzysta - dziękuję. Będę mierzyć temperaturę i obserwować śluz. Niestety szyjki nie potrafię zbadać, może dlatego, że mam za długie paznokcie, ale niczego nie jestem w stanie tam wyczuć...

                Będę Wam podrzucać mój wykres, zerkniecie czasem?
                • puwen Re: :((( 29.09.11, 19:20
                  P.S. dodałam Cię Migotko do przyjaciółek smile okazało się, że założyłam już tam kiedyś dawno konto, jako Didolinka smile
                  • migotka.s Re: :((( 29.09.11, 19:45
                    puwen napisała:

                    > P.S. dodałam Cię Migotko do przyjaciółek smile okazało się, że założyłam już tam k
                    > iedyś dawno konto, jako Didolinka smile

                    bede mogła Cie komentować - pytanie czy mi konta nie wyłącza jak nie zapłacę wink
                • migotka.s Re: :((( 29.09.11, 19:39
                  puwen napisała:

                  > Podoba mi się ta strona Migotko, przejrzysta - dziękuję. Będę mierzyć temperatu
                  > rę i obserwować śluz. Niestety szyjki nie potrafię zbadać, może dlatego, że mam
                  > za długie paznokcie, ale niczego nie jestem w stanie tam wyczuć...
                  >
                  > Będę Wam podrzucać mój wykres, zerkniecie czasem?


                  alez prosze smile sluz i temperatura powinny wystarczyć smile
                  ja tez bałam sie szyjki ale ja badam od kiku miesiecy i po prostu to niesamowite jak ona sie zmienia

                  ja zobowiązuje sie zaglądać smile
                  • puwen Re: :((( 29.09.11, 19:41
                    Czyli w którym momencie na wykresie widać owulację?
                    • migotka.s Re: :((( 29.09.11, 19:47
                      puwen napisała:

                      > Czyli w którym momencie na wykresie widać owulację?

                      nie da sie "zobaczyc owulacji" ani stwierdzić czy ona była na 100 %
                      to moze stwierdzić w zasadzie tylko usg (myślałaś zeby zrobic sobie monitoring? mnie to duzo dało)

                      tam Aleks tłumaczyła pod moim okresem jak to sie liczy - najprawdopodobniej koło szczytu sluzu / szyjki czyli miedzy 12-16 dc wink

                • anula.1982 Re: :((( 29.09.11, 19:40
                  Hej Puwen. Jeżeli mi nie wyjdzie w październiku to też zaczynam obserwacje. Tę stronkę już wcześniej namierzyłam, więc przecieraj szlaki, jakby co zgłoszę się po poradę wink
                  • migotka.s Re: :((( 29.09.11, 19:51
                    Anulka, czemu nie zaczniesz juz teraz ? ktory ty masz dc?
                    • anula.1982 Re: :((( 29.09.11, 20:03
                      Dzisiaj 21dc.
                      • migotka.s Re: :((( 29.09.11, 20:07
                        aha no to faktycznie ie ma sensu smile
                  • puwen Re: :((( 29.09.11, 20:46
                    Anula, życzę Ci, żeby Ci już ta strona nie była potrzebna! Ale jeśli jednak będzie, to koniecznie dodaj mnie tam do znajomych i będziemy sobie patrzyły co i jak smile
          • anula.1982 Re: :((( 29.09.11, 18:41
            ... i jeszcze jedno. Co jak jest za wysoka? Jakieś tabsy się łyka? Jak długo się ja zbija?
            • migotka.s Re: :((( 29.09.11, 18:51
              anula.1982 napisała:

              > ... i jeszcze jedno. Co jak jest za wysoka? Jakieś tabsy się łyka? Jak długo si
              > ę ja zbija?


              u mnie było tak:
              badanie robione w czwartek w 3 dc - wyniki rano w piątek - 22 razy wzrasta - czyli za duzo
              w sobotę jechałam na krótki urlop i powrót w środę nad ranem i w środę gin
              wiec gin był w 8 dc

              ja wzięłam sobie na własną rękę od razu od wyniku CAstagnus i potem w srode 8 dc dostałam Bromergon
              w efekcie spadku prolaktyny juz po CAstagnusie (bez recepty ziołowe na zniwelowanie PMS plamienia etc) miałam owu w 9 dc !!!!!!
              w 8 dc jeszcze pęcherzyk był a w 10 juz miałam zapadnięty jajnik po owulacji.....
              wiec nie zdążyliśmy z seksem (na wyjeździe sie nie dało) smile))))))))))))))))) cykl miałam 21 dni !! smile

              teraz mam drugi cykl z Bromergonem
              juz trwa 27 dc (mam cykle 26 dniowe) miałam wszystkie objawy owulacji zobaczymy jaki był efekt starań w sobotę smile

              moja koleżanka w podobnej sytuacji wzięła bromergon juz w 4 dc i jeszcze w tym samym cyklu zaszła w ciaze (wcześniej przed badaniem starała sie rok)
              • anula.1982 Re: :((( 29.09.11, 20:01
                Hmmm. Prolaktyna w dużej mierze jest odpowiedzialna za owu, a u mnie ona jest bo i testami potwierdzona i monitoringiem. No ale... inne objawy to cała ja smile i chyba najlepiej potwierdzić to badaniem.

                Dzięki za cenną radę! Kurczę, dobrze, że przyszłam na to forum i trafiłam na Ciebie!

                Migotko, trzymam kciuki za 28, 29, 30, 31, 32,33 dc itd bez plamień i @ smile
                • migotka.s Re: :((( 29.09.11, 20:10
                  anula - nie bede dziękować wink

                  ja przed poronieniem miała owu jak w zegarku w ciaze zaszłam od kopa
                  a teraz... szkoda gadac - choc ja Ci nie wroze oczywiście żadnych problemów to nie tak - po prostu warto to zbadac bo objawy masz - tak byc nie powinno wiec jesli to nie prolaktyna to trzeba szukać dalej wink

                  i duzo złego robi stres, niestety.... a Tobie chyba nie brakuje tego stresu, przyznaj się wink

                  • anula.1982 Re: :((( 29.09.11, 20:18
                    no z tym stresem to strzeliłaś w dziesiątkę smile ale pracuję nad tym, żeby go zmniejszać. Niestety ja mam tak, biegunowo. Albo totalna olewka na wszystko, albo przejmuję się najmniejszą pierdołą.
                    • migotka.s Re: :((( 29.09.11, 20:19
                      Nerwy w konserwy, kokodżambo i do przodu smile smile bedzie dobrze - bo jak inaczej wink
    • kotkowa Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 29.09.11, 14:54
      Dołączam do zacnego grona. Zaczynamy starania od następnego cyklu, czyli w październiku. Obecnie mam tylko dylemat z braniem Luteiny, bo wyniki progesteronu raz są zupełnie dobre, a raz kiepskie i czekam co mi lekarz odpisze. Początkowo widział tylko te dobre i nie kazał brać w ciemno, tylko sprawdzać progesteron w 7 dniu po owulacji w trakcie starań. No ale teraz mam 2 kiepskie wyniki dla odmiany i nie wiem co zrobić. Jest też szansa, że miałam za dużo zakłóconych temperatur i zrobiłam te badania później, niż powinnam. No nic, mam nadzieję, że będzie dobrze.
      • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 29.09.11, 17:14
        a co mowi lekarz o tym progesteronie ?
        • kotkowa Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 11:41
          Na razie gin widział tylko te lepsze wyniki i mówił, że nie muszę brać Luteiny od 3 dnia po owulacji, tak, jak brałam w 1 ciąży, tylko mam zbadać w 7 dniu po owu i zależnie od wyniku włączymy albo nie. Ale po wizycie badałam progesteron jeszcze 3 razy i 2 razy wynik był bardzo kiepski, a ostatnio znów w normie. Czekam więc co zaleci, na razie mi nie odpisał sad Ja bym chętnie brała Luteinę, ale pewnie zrobię co lekarz powie. Przed pierwszą ciążą miałam dodatkowo kłopoty z prolaktyną i plamienie przez okresem, wiec bralam Bromergon i Luteinę od 3 dnia po owu. Ale teraz prl w normie, plamień nie ma. W najgorszym razie zbadam w 7 dniu po owu i najwyżej wtedy włączę Luteinę, choć mam stracha, żeby nie było za późno.
      • anula.1982 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 29.09.11, 18:21
        Moja lekarka zleca badania progesteronu ok. 6 dni po potencjalnym zapłodnieniu, więc tak jak u Ciebie. Jak zrobiłam w czerwcu to miałam b. wysoki wynik, jak zaciążona w połowie pierwszego trymestru wink. Wtedy też wyszedł test pozytywny, ale niestety, nie udało się.

        Dzisiaj robiłam progesteron i jutro będę miała wynik. Od dzisiaj też biorę Duphaston. Nie wiem jak duża jest różnica między tymi lekami, ale moja ginka twierdzi, że D raczej nie zaszkodzi. Podtrzyma zdrową ciążę, w żaden sposób jej nie zagrozi, więc ja biorę. Luteina chyba działa podobnie.
        • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 29.09.11, 18:26
          Dupek i Luteina to to samo - tylko jedno z PL i tańsze a drugie zagraniczne i droższe wink
        • kotkowa Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 11:43
          O to mnie zmartwiłaś. Skoro progesteron był taki ładny, a sie nie udalo utrzymać ciąży sad ech, czasem czlowiek glową muru nie przebije. Niby pierwsza przyczyna poronien to nie hormony, a wady zarodka, a wtedy już nic nie pomoże.
    • miodek.123 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 29.09.11, 22:21
      Wrzsniowy cykl stracony. Wczoraj przyszła @. Stracony kolejny miesiac. Zaczynamy tracic wiare, wpadamy w coraz wiekszy dołek. Ja płacze na sama mysl, ze znow sie nie udało. W tym miesiacu ide tez do innego lekarza, moze trzeba spojrzec z innej perspektywy? Całkowita załamka.....
      • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 07:13
        Nie załamuj się! Ja dostałam wczoraj w nocy @ i pierwsze moje myśli były właśnie takie: "nie chcę już się starać, mam dość", ale minęło kilka godzin i odzyskałam zapał. Zaczynam mierzyć w tym cyklu temperaturę, w przyszłym tygodniu idę do dwóch różnych lekarzy i działamy!! Ja sobie postanowiłam, że w tym roku się uda na pewno, mam nadzieję, że jeszcze w tym miesiącu...
        • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 08:06
          Puwen - i tak trzymac smile

          a myslalas zeby zaczac barc castagnus? to ziołowe wiec nie zaszkodzi a juz cos wyreguluje wink

          a i idz na ta prolaktyne z obciazeniem - moze jutro rano? pamietaj - wsypana i na czczo smile
    • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 15:08
      Są już wyniki męża i niestety nie jest dobrze... Nadal tego do końca nie ogarniam, ale na to wygląda że z październikowego wątku też spokojnie mogę się już wypisać. Nie tak to miało wyglądać...
      • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 15:14
        jomi81 napisała:

        > Są już wyniki męża i niestety nie jest dobrze... Nadal tego do końca nie ogarni
        > am, ale na to wygląda że z październikowego wątku też spokojnie mogę się już wy
        > pisać. Nie tak to miało wyglądać...

        Jomi, a co jest nie tak? lekarz juz analizował wyniki?
        • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 15:28
          Lekarz dopiero za 2 tygodnie będzie miał czas, więc czekamy. Ogólnie ilość plemników w ejakulacie jest sporo poniżej normy (powinno by 40 mln, a jest 27 mln). Nie wiem co o tym myśleć i czy to przekreśla możliwość zapłodnienia. Póki co mam straszny mętlik w głowie i potwornego doła.
          • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 16:37
            to zalezy jakiej sa jakości - jak inne parametry
            a pamiętał zeby 2 doby nie pic nie palic i nie uprawiać seksu ?
            • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 17:09
              Inne parametry różnie, ruchliwość 35% (norma 42), żywotność ok, morfologia ok. A o tym wszystkim wiedzieliśmy i się zastosowaliśmy. Już mi trochę lepiej, pierwsze emocje opadły i zaczynam trochę bardziej racjonalnie myśleć. Dobrze nie jest, ale chyba całkiem fatalnie też nie. Poczekamy do wizyty u specjalisty i może coś zaradzi. Niemniej najbliższy cykl na pewno mogę sobie odpuścić, więc tylko będę Wam kibicować.
              • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 17:28
                Jomi, a ile ich jest w jednym mililitrze? masz taka wartość ?


                • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 17:42
                  Też źle - 6mln/ml sad
                  • pikka6 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 18:56
                    6 mln czy 27 jak pisałaś wcześniej ????
                    • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 19:07
                      6mln na ml oraz 27mln w ejakulacie. Dla mnie to wszystko czarna magia, wim tylko, że norma to 15 mln na ml, a w ejakulacie 40 mln, więc chyba nie wygląda to dobrze sad
                      • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 19:12
                        jomi - leki witaminy i cierpliwosc jakies 3-4 miesiace a jakos spermy sie poprawi
                        moze jądra przegrzewa nosi obcisła bieliznę albo podgrzewa siedzenie w samochodzie i juz jakos spermy spada - poza tyym do zapłodnienia potrzeba jednego zdrowego plemnika wink wiec nie rezygnujcie ze spontanicznego seksu wink
                    • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 19:11
                      pikka6 napisała:

                      > 6 mln czy 27 jak pisałaś wcześniej ????
                      to sa dwie rozne wartosci wink
                      • pikka6 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 19:30
                        mam gorączkę i podwójnie już widzę big_grin
                • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 17:57
                  Migotko, a Tobie te wartości coś mówią? Jest fatalnie czy tylko nieciekawie? wink
                  • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 19:10
                    Twoj maz bedzie musił powtórzyć badania za około 2-3 tygodnie
                    nikt nie postawi diagnozy tak po porstu
                    z pewnością dostanie leki
                    mysle ze bez nakręcania nie powinnaś rezygnować ze starań - tyle ze moze nie nastawiać się jakos mocno - cykl ze sperma trwa okolo 3 miesiące - czyli te leki musza miec czas na działanie

                    powinien sie umówić do androloga
                    a jak PH ?

                    mnie te wartości "coś" mowią bo jak czekałam na wyniki mojego meza to duzo czytałam
                    potem sie okazało ze miał wyniki powyzej normy wiec porzuciłam to czytanie, ale cos w głowie zostało
                    • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 19:33
                      Ph jak najbardziej w normie, żywotność też. Problem jest tylko (albo aż) z tymi wartościami które wymieniałam czyli z ilością i trochę z ruchliwością. Wizyta u androloga wyznaczona (ponoć bardzo dobry), ale dopiero za 2 tygodnie. Boję się, nie powiem, ale już się troszkę uspokoiłam. Dziękuję Ci bardzo Migotko za te słowa. Mam nadzieję, że rzeczywiście nie jest tak źle jak mi się początkowo wydawało smile
                      A kojarzysz czy są może jakieś suplementy diety, zbilansowane witaminy które najlepiej w takiej sytuacji zastosować?
                      • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 19:50
                        Jomi, wiadomo ze nie jest to sytuacja idealna, no ale tak jak u nas cos moze nawalac (np hormony) tak i oni moga miec problemy - większość z tego mozna leczyc i suplementowac
                        trzeba tez znaleźć żrodło problemu - u jednego potrzebne jest leczenie u innego przede wszystkim zmiana trybu życia smile i pamiętaj, ze ani ja ani Ty nie jestesmy lekarzami i moze sie okazac, ze lekarz powie, iż w ogóle nie powinnas sie tym przejmować smile

                        sa witaminy dla mezczyzn, adrovit chyba sie to nazywa ale tych suplementów jest duzo - mysle ze w aptece cos wam polecą - warto jzu zaczac cos brac - a lekarz przepisze za dwa tygodnie cos mocniejszego smile


                        głowa do góry !
                  • pikka6 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 19:35
                    Dobrze że żywotnością jest ok i morfologią, to już połowa sukcesu wink a na liczbę może trochu leki podziałają. Czytałam że dziewczyny z kiepską jakośćią mężowych plemników w końcu zachodziły więc głowa do góry, nastaw się na dłuższe leczenie i późniejsze efekty, wyłączysz tym samym swoje myślenie i nakręcanie i może to też pomoże, wink
                    • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 19:48
                      Może i racja, tak na to nie patrzyłam. Rzeczywiście już się przestałam nakręcać, te wyniki to był taki kubeł zimnej wody, ale mi to akurat może wyjść na dobre wink Niemniej jutro kupujemy jakiś suplement diety, za 2 tyg wizyta u androloga, a za jakiś czas powtórzymy to badanie. Szkoda tylko, że czas tak szybko ucieka... Ja mam już 30 lat i moja płodność coraz lepsza też już nie będzie sad
                      • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 19:52
                        Jomi, jak Cie kopne !!
                        ja mam tez juz 30 na karku i poronienie w wywiadzie, dzieci zero
                        i co?
                        mam sobie zyły podciąć z rozpaczy?
                        a co ma powiedzieć moja koleżanka, ktora poznała meza jak miała 35 a zaszła w ciaze 37 i teraz ma 39 i planuje drugie??
                        wez sie kobieto uspokój big_grin big_grin big_grin
                        do grobu sie kładziesz?
                        trzydziestka to najpiękniejszy wiek dla kobiety - używaj życia a ciaza przyjdzie przy okazji smile
                        • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 21:15
                          Migotko, wiem, głupio gadam sad Już nie będę wink Po prostu miałam dziś trochę za dużo wrażeń, a do tego @ powinna jutro się pojawić więc jestem dodatkowo wkurzona... Wiesz, u mnie dodatkowo jest taka kwestia, że robimy właśnie wykończeniówkę domu i jak patrzę na pokój, który ma być kiedyś pokojem dziecka to jakoś tak mi dodatkowo smutno się robi. A jak już tam zamieszkamy to pewnie będzie jeszcze gorzej. Ale przestaję już dziś smęcić, słucham sobie listy na trójce i może do jutra nabiorę do wszystkiego dystansu.
                          Także raz jeszcze dzięki za słowa pokrzepienia (były mi potrzebne) i kopa (też był potrzebny). A za Ciebie ściskam kciukasy, bo przecież niedługo testujesz smile
                          • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 21:29
                            Jomi ja rozumiem Twoje emocje - tez miałam miec pokoik dla dziecka a nie mam tez miałam plany, ciuszki juz dostałam od kolezanek - a nie mam z tego nic
                            takie zycie niestety
                            czasem jest super a czasem dół - zycie nie idzie po prostej cały czas ;0 zobaczysz ze jeszcze w tym pokoiku zamieszka Twoje dziecko smile

                            a teraz korzystaj z zycia smile i wspieraj meza bo jemu pewnie tez nie jest łatwo - meskie ego cierpi jak na papierze widac, ze cos z jego sperma nie tak wink moj sie bardzo stresował rpzed wynikami wink


                            co do testowania to jestem durna baba - nie ma testu w domu big_grin D:
                            • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 01.10.11, 07:24
                              Migotka, to zmykaj szybko do apteki po test!
    • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 30.09.11, 22:57
      pewnie nikogo juz tu nie ma - ale stresuje sie wink strasznie mnie wydęło i kreci mnie w brzuchu - ciekawe czy na okres czy na cos innego

      troszkę mam stres wink
      • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 01.10.11, 08:03
        nie wiem czy cos z tego bedzie
        z jednej strony temperatura znowu w gore ale z drugiej badajac szyjkę odkryłam bardzo niewielki rózowo-brunatne podbawienie sluzu szyjkowego, ktorego PRAWIE nie ma - taka susza nie ejst objawem ciazy
        bo ja w zasadzie zadnych nie mam , za to kreci mnie w brzuchu jak na okres

        tylko nie wiem co z ta temperaturą
        • paciaty Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 01.10.11, 08:44
          migotka nie nakręcaj się tylko zatestuj wink
          Wpadłam tylko na chwilę zasiać wam trochę wirusów ciążowych-mam nadzieję, że w tym miesiącu podziałają choć na 99% z was wink i że już niedługo będziecie cierpieć razem ze mną wymiotując i przeżywając męczarnie przez nieustanne mdłości smile
          • sysia.0 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 01.10.11, 09:23
            ja dzisiaj mam 26dc (a cykle 28) wczoraj miałam prze cały dzień brązowy śluż i ból brzucha jak na okres... dzisiaj śluzu brązowego niema ani troche a brzuch dalej jak na okres boli... mam tak pierwszy raz... nigdy niemiałam brązowego śluzu chyba że na 3h przed rozkręceniem @... ciekawa jestem i niecierpliwa czy przyjdzie @ czy nie....
          • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 01.10.11, 09:25
            Dzień dobry drogie Panie.

            Migotka Ty weź mnie nie denerwuj, bo mi się jajniki zestresują i nie będę znosiła jajeczek. Po test Babo!!

            Co do jakości spermy, specjalistą nie jestem ale sądzę , że większym problemem byłaby marna żywotność plemników. Bo ilość jest nadal znośna natomiast tragedią sporą by było gdyby plemniki po opuszczeniu jąder padały jak muchy. Tak jest ich może i niewiele ale są pełne życia więc dotrą do celu. I to jest najważniejsze.

            U mnie 10 cd , śluzu jak zwykle tyle co nic. Ale ja już olalam wszystko.
            • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 01.10.11, 09:39
              niee chca stresowac forum zrobiłam test i czekam na wyniki sama zestresowana big_grin

              a na sluz proszę brac wiesiołka smile
              • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 01.10.11, 10:47
                Tylko nie trzymaj nas zbyt długo w niepewności. Przesyłam pozytywne fluidy smile
              • 1aleks1 migotka.s 01.10.11, 14:23
                Gratulacje smile
                Juz nie będziesz musiała mierzyć wink
                • paciaty Re: migotka.s 01.10.11, 14:39
                  Migotka gratuluję z całego serca! (to pewnie moje wirusy pomogły smile )Do obaw się przyzwyczaj, raczej Cię nie opuszczą do końca ciąży ale wierzę głęboko, że ta potrwa do czerwca bez żadnych przygód i zakończy się szczęśliwym porodem smile Czego z całego serca życzę!
                  • jomi81 Re: migotka.s 01.10.11, 14:46
                    Ja też serdecznie gratuluję smile
                    • migotka.s Re: migotka.s 01.10.11, 17:32
                      jomi81 napisała:

                      > Ja też serdecznie gratuluję smile

                      Dziekuję, teraz czekam na Ciebie !!

                      aha - na naszym bocianie jest watek o plemnikach - jak masz ochote to zajrzyj sobie wink
                      • jomi81 Re: migotka.s 02.10.11, 07:54
                        Dzięki za wszystko smile Bardzo się cieszę że Ci się udało. Mam nadzieję, że będziesz czasem do nas zaglądać i wspierać smile
                        • migotka.s Re: migotka.s 02.10.11, 08:01
                          jomi81 napisała:

                          > Dzięki za wszystko smile Bardzo się cieszę że Ci się udało. Mam nadzieję, że będzi
                          > esz czasem do nas zaglądać i wspierać smile
                          Jomi, trzydziestki muszą trzymac sie razem, wiec bede trzymac kciuki, wspierać i zyczyc szybkiego zaciążenia smile

                          a ty trzymaj kciuki za mnie bo bardzo sie boje.....
                          • jomi81 Re: migotka.s 02.10.11, 10:05
                            Oczywiście, że trzymam kciuki nadal. Jestem pewna, że wszystko będzie dobrze smile Jesteś jednak bogatsza o te wszystkie doświadczenia i tym razem musi się udać smile Trzymaj się ciepło i dbaj o siebie.
                  • migotka.s Re: migotka.s 01.10.11, 17:32
                    paciaty napisała:

                    > Migotka gratuluję z całego serca! (to pewnie moje wirusy pomogły smile )Do obaw si
                    > ę przyzwyczaj, raczej Cię nie opuszczą do końca ciąży ale wierzę głęboko, że ta
                    > potrwa do czerwca bez żadnych przygód i zakończy się szczęśliwym porodem smile Cz
                    > ego z całego serca życzę!
                    kiss kiss kiss
                    dziekuje za dobre fluidy big_grin
                • migotka.s Re: migotka.s 01.10.11, 17:31
                  1aleks1 napisała:

                  > Gratulacje smile
                  > Juz nie będziesz musiała mierzyć wink

                  he he he pomierze jeszcze troche zeby widziec co sie dzieje wink
                  • puwen Re: migotka.s 01.10.11, 19:46
                    No Dziewczyny, myślę, że Migotka nas porządnie zmotywowała! Dołączajmy do niej jak najszybciej!!

                    Dziś 3dc i drugi dzień mierzę temperaturę, oralnie, o 5:45 rano (tak wstaję). Wczoraj 35,8, dziś 35,85 - powiedzcie dziewczyny (Annika? wink ) czy to nie za niska temperatura?
                    W poniedziałek idę na USG transwaginalne, we wtorek do jednej ginekolożki, w czwartek do drugiej. I nie wychodzę bez skierowania na komplet badań hormonalnych!!
                    • migotka.s Re: migotka.s 01.10.11, 20:10
                      Puwen, czuj sie zmotywowana big_grin

                      co do temperatury
                      nie za niska - nawet dosc wysoka patrzac na moj wykres big_grin 28dni.pl/cycles/171365

                      aha - zacznij zaznaczać w necie
                      ja robiłam na 28dni i jest świetna ta strona ale niestety po 30 dniach płatna wiec za kolejny musiałabym juz zapłacić abonament - niezbyt drogo ale jednak

                      tu jest darmowe: owulator.pl/
                      ale w moim odczuciu mało fajne i szczerze to zeby sobie udoskonalić różne funkcje, obraz sluzu etc to juz trzeba sie na obserwacji trochę znac
                      (ale mamy tu Annike jako guru wiec ona pomoże wink )


                    • migotka.s Re: puwen.edit 01.10.11, 20:14
                      PUwen ale ze mnie gapa
                      big_grin big_grin
                      ty masz tam 35,8 a nie 36,8 ups nie zauważyłam tongue_out

                      Puwen - badałaś kiedykolwiek tarczyce ( nie wiem czy o to pytałam ) ale niska temperatura ciała występuje dosc często przy niedoczynności
                      inne objawy:
                      wypadanie włosów zimne dłonie i rece senność, czasem spowolniona przemiana materii czasem stany pt nic mi sie nie chce

                      oczywiście nie musi to występować łącznie a objawów innych jest całe mnóstwo

                      kazda kobieta powinna zbadac sobie tarczyce - przed kazdą ciazą i po ciazy !!
                      • hortensja_1 październikowe starania i raczej listopadowe testo 02.10.11, 07:10
                        Witam Was dziewczynysmile To i ja dołączam do październikowych staraczek. Ten cykl niestety stracony, choć już myślałam, że się udało sad No ale nie można się poddawać smile
                        Czekam na @ która powinna przyjść dziś lub jutro. I zaczynamy od nowa!
                        trzymam za Was wszystkie kciuki... Musi nam się udać! smile Oby uśmieszków było jak najwięcej!
                      • puwen Re: puwen.edit 02.10.11, 12:48
                        Wiesz co Migotko, ja taką niską temperaturę mam tylko rano jak się obudzę. Jak mierzę w ciągu dnia, to jest idealnie 36,6. Więc może ta niska temperatura wynika z takiej porannej godziny (mierzę o 5:45)?
                        Żadnych innych objawów niedoczynności tarczycy nie mam, ale poproszę we wtorek lekarkę o skierowania na badania.

                        Ja już mam wykres na 28dni, nawet opłaciłam na 3 miesiące (mam nadzieję, że na więcej nie będzie trzeba) smile
                        • migotka.s Re: puwen.edit 02.10.11, 14:37
                          Puwen - to ta temperatura z rana po odpoczynku to jest Twoja temperatura - potem CI sie podnosi bo podejmujesz rozne czynnosci zyciowe wink
                          ja mam rano na początku cyklu 36,2 i to jest niska temperatura wink wieczorem potrafi mi wzrosnąc do 36,8 , poza tym mam całe zycie zimne rece tongue_out

                          tzn wiesz moze nic nie masz z tarczycą, ale tak jak mowie, kazda kobieta planujaca dziecko powinna to zbadac wink
      • sysia.0 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 02.10.11, 15:51
        u mnie niestety @ przyszła w nocy sad nastepne testowanie 31.10...
        • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 02.10.11, 15:57
          U mnie też pierwszy dzień cyklu sad Ale nie spodziewałam się niczego innego, więc po raz pierwszy od kilku miesięcy nie poczułam rozczarowania. Teraz czekamy na wizytę męża u androloga i musimy ustalić co i jak. Szkoda, ale wierzę że kiedyś nam się uda smile
          • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 02.10.11, 17:52
            Dziewczyny bardzo mi przykro, ale trzymam kciuki i wierze ze wam sie uda !!
            • sysia.0 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 02.10.11, 18:15
              dzięki migotko smile ja też mam nadzieję iż w końcu każdej z nas się uda smile a Tobie życzę szczęśliwego macierzyństwa trzymam kciuki za Ciebie
              • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 02.10.11, 19:27
                sysia.0 napisała:

                > dzięki migotko smile ja też mam nadzieję iż w końcu każdej z nas się uda smile a Tobi
                > e życzę szczęśliwego macierzyństwa trzymam kciuki za Ciebie


                kiss bedzie dobrze, zobaczysz smile
                • martaaa123 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 02.10.11, 20:02
                  Migotko, to pozwól że ja też złapię troszkę fluidów ciążowych i prześlę ogromne GRATULACJE!!. Dzisiaj 11 dc, rano wzięłam ostatnią tabletkę Clo, jutro do lekarza, zobaczyłam co wyhodowałamsmile. Zastrzyk Ovitrelle już wykupiony byleby tylko jakieś jajeczko urosło...
                  • katy222 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 00:16
                    Cześć dziewczyny, u mnie niestety @przyszła dziś a miałam nadzieję że się uda, no nic według postanowień od tego cyklu mierzę tempkę i za miesiąc znów testowanie. Mam nadzieję że trochę tych ciążowych fluidów i do mnie doleciało. Pozwolę sobie złapać trochę na ten miesiącsmile Migotko, życzę z całego serducha spokojnych 8 miesięcy i szczęśliwego rozwiązania. Gratuluję!!!
                    • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 07:42
                      U mnie dziś 5dc, temperatura 36,0. Dziś wybieram się na USG transwaginalne, co na takim USG o tej porze cyklu powinno się pokazać?
                      • martaaa123 puwen 03.10.11, 09:56
                        W tym dniu to jakiegoś oszałamiającego jajeczka lekarz nie zobaczy, ale już powinno się coś ruszać (to też zależy jakie masz cykle) no i sprawdzi grubość endometrium czy jest ok no i tyle, ale w tym dniu to normalna wizyta rozpoczynająca cykl monitorowany. A i to ostatni dzwonek na podanie np Clo, ale przed tym musi lekarz zobaczyć czy nie ma żadnych torbieli etc.
    • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 08:15
      wiecie co... nie bede wam na razie dziekowac za gratulacje, bo od rana juz mam stresa i sie boje i wole nie zapeszac...
      dzis sie sprobuje wbic do lekarza jako dodatkowa pacjentka

      zaczyna się uncertain


      A NO I TRZYMMA KCIUKI ZA WSZYSTKIE STARACZKI !!!!!!!!!!
      • kotkowa Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 08:53
        Jejku jak super!! Spokojnej, nudnej ciąży życzę!
        Mi gin już odpisał, mam brać Luteinę od 3 dnia wyższych tempek, tak jak przy poprzednich staraniach. Trochę się uspokoiłam, tak czułam, że z tym progesteronem u mnie to coś jednak nie tak i lepiej nie ryzykować bez Luteiny.
        • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 09:27
          Witam Panie smile)

          ja idę dziś do ginekologa, jestem w 12 d c więc będzie widać czy złożyłam jakieś jajko w tym cyklu i rośnie, czy może już po..

          choć temperatura nisko więc sądzę żem przed owulacją.

          enpr.pl/1057
          • martaaa123 ca.melia 03.10.11, 09:54
            Widzę, że my identyczniesmile ja też 12 dc i dzisiaj wizyta u lekarzasmile. Trzymam kciuki za dorodne jajeczko/-awink
            • ca.melia Re: ca.melia 03.10.11, 13:38
              Marta,

              to koniecznie daj znać, ja też dam.

              Mierzysz temperaturę?
              • martaaa123 Re: ca.melia 03.10.11, 17:25
                Jestem jużsmile cała szczęśliwa! Mój pęcherzyk ma 22 mm i dzisiaj wieczorem mam wziąć zastrzyk i jutro do dzieła!!smile Kocham Clo i bromergonsmile. A tak poważnie to jestem okropnie podekscytowana, to pierwsza owulacja od kilku cykli, oczywiście mam nadzieję, że pęcherzyk pęknie...oby. Za tydzień znowu na kontrolę, czy na pewno pękł i 18.10 testuję no chyba że nie wytrzymam to 17.10 ale obiecuję sobie że nie wcześniejwink.

                Co do temperatury to nie mierzę, bo i tak mam monitorowane cykle więc w sumie nie miałam po co.
                Testy owulacyjne też odpadają, bo mam PCO (LH jest podwyższone cały czas i testy wychodzą ciągle pozytywne.

                Jak u Ciebie?? Koniecznie się odezwij!
        • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 09:57
          kotkowa napisała:

          > Jejku jak super!! Spokojnej, nudnej ciąży życzę!

          kiss oby tak było smile
          • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 11:11
            Ja dziś postanowiłam kupić testy owulacyjne. Jakieś konkretne polecacie? Bo mierzę tę temperaturę, ale na razie nic nie rozumiem z mojego wykresu wink

            28dni.pl/Didolinka
            wygląda na razie tak, to dopiero początek
            • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 13:41
              Przerobiłam kilka i najlepsze są z Rosmana.

              Tam wyrażna kreska jest wyraźna, a blada blada. Nie musisz się zastanawiać, są bardzo czytelne. 29 zł za 5 w opakowaniu.
    • pikka6 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 16:30
      Ledwo co się na październikowe testowanie wpisałam i już muszę wypisać uncertain ale głupio... uncertain pojawił się różowy śluz przy szyjce, jutro zacznę plamić a po jutrze nadejdzie świnia @ uncertain zrobiłam test z rana bo taka dziwna ta szyjka moja. Nie jak zawsze niziutko i twarda tylko dosyć wysoko i taka rozmiękczona trochu. No i powiedział żebym się na listopadówki raczej wpisaławink no... to życzę wam powodzenia dziewczęta!smile
      a to moj zacny nie ciążowy wykres wink
      enpr.pl/1566/53600
      • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 16:56
        Pikka ale ta temperatura ci się trzyma więc nie ma co przesądzać.

        test moze jeszcze nie pokazać, jak nie spadnie ci temeratura, to ja bym za dwa dni powtórzyła
        • pikka6 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 17:21
          tylko że jam przeziębiona uncertain stąd ta temperatura. Pewnie nawet nie spadnie jak @ przylezie uncertain
          • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 20:31
            ja tez byłam przeziebiona temperatura była na granicy wyzszych i ciaza jest
            jak CI temperatura nie spadnie to testuj
            aha - miałams owulacje teoretycznie 10 dni temu? tak?? no to na test raczej za wczesnie...........
    • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 20:14
      U mnie @ przyszła na całego, na szczęście bez żadnych wcześniejszych plamień. Zaczyna się nowy cykl, PMS minęło i jakoś pozytywniej patrzę na świat wink Dziś zakupiłam Androvit na zwierzaki męża, ja zaczynam znowu mierzyć temperaturę i będziemy próbować dalej. Za tydzień wizyta u androloga i wtedy się wyjaśni, czy mamy szanse, ale trochę poczytałam i wydaje mi się, że bardzo źle nie jest, więc starania będą październikowe i może nawet testowania smile
      • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 21:31
        Byłam dziś na USG, lekarz (bardzo fany - dr Grzegorz Janik - polecam dziewczynom z Warszawy) powiedział że wszystko wygląda ok, ale za wcześnie przyszłam (dziś 5dc). Ale zgodził się przyjmować mnie bez zapisywania się przez najbliższe 2 tygodnie, więc będę miała monitoring owulacji smile) Więc wygląda na to, że testy owulacyjne kupiłam niepotrzebnie... Oby nie były potrzebne w następnym cyklu! Następne USG w piątek, czyli 9dc
        • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 21:53
          A i teraz prawidłowy link do mojego wykresu: 28dni.pl/Didolinka/wykresy/2011-09-29

          Oglądajcie i komentujcie!!
          • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 22:31
            Wróciłam od ginekologa

            i....

            .. jestem teoretycznie płodna jak królik. Jajniki pełne pęcherzyków, w prawym aktualnie sześć, z tego jeden dominujący 20 mm. Pęknie dziś, jutro , pojutrze.

            Pęcherzyki pękają, śluz na szyjce wzorcowy, widziałam na kamerze własnymi oczami.
            endometrium idealne.

            Wszystko jest ok, w środe idę sprawdzić znowu tarczycę ale jestem pewna na 99%, ze jest ok.

            Mój lekarz chętnie popatrzył na temperaturę, stwierdził, że wykres właściwie książkowy..

            i co?

            zaczyna podejrzewać, że to nie moja wina.. ale też dziś przekonałam, że wbrew pozorom zależy na tym wszystkim tylko mi..

            i wiecie co, chyba sama głową muru nie przebije.

            powiem tylko wam coś bardzo ciekawego. Mój lekarz ma fantastyczn\ie wyposazony gabinet , ma sprzet umożliwiający robienie niesamowitych zdjec i dzis pokazywał mi kanał szyjki macicy , w którym w śluzie jeszcze niepołodnym "śpią" plemniki i czekają na owulacj e. Niesamowite!
            Powiedział też, że statystycznie najwięcej ciąż powstaje w 10 dniu cyklu.

            Sciskam Was dziewczynki.

            Magda jak u Ciebie?
            • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 22:42
              Camelia swietne wieści smile no i wiadomo-ze seks w dniu owulacji to czesto juz musztarda po obiedzie, bo plemniki potrzebuja czasu zeby dotrzec do komórki i jeszcze dojrzec
              w tym czasie komorka moze juz umrzec wiec najlepszy seks na dwa dni przed wink


              co masz na mysli, ze nie tylko Tobie zalezy... chłop sie badac nie chce?
              • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 03.10.11, 23:51
                nie. I doprowadził do tego, ze staje mi się to już obojętne. Ja mam córkę z pierwszego związku.

                I chyba dziś dotarło do mnie, że dziecko nie jest dobrym pomysłem.
                • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 07:13
                  Niestety faceci są dość niechętni takim badaniom. Mój mąż co prawda sam zaproponował, że się przebada, ale po pierwsze ja miałam mega doła, a po drugie on jest lekarzem, więc trochę inaczej na to patrzy. Za to jak gadałam z koleżankami, które też miały kłopoty z zajściem to miały problem z zaciągnięciem facetów na takie badanie. Gdzieś widziałam taki śmieszny (albo niekoniecznie śmieszny) tekst: "Kobiety chodzą do ginekologa, a faceci ... na piwo". Chyba taki ich urok wink Za to mój mąż pomimo, że na badanie poszedł to głupio my było pójść do apteki po Androvit i ja musiałam kupić smile
                  • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 08:16
                    moj maz poszedł sam, ale dwa miesiace mu przypominałam
                    niby powiedział TAK pojde ale ciągle "zapominał"
                    potem mi powiedział, ze troche sie bał tego badania bo dla faceta złe wyniki są ciosem w jego ego
                • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 08:14
                  ca.melia napisała:

                  > nie. I doprowadził do tego, ze staje mi się to już obojętne. Ja mam córkę z pi
                  > erwszego związku.
                  >
                  > I chyba dziś dotarło do mnie, że dziecko nie jest dobrym pomysłem.

                  Kurcze, Camelia , ale nie da sie z nim porozmawiac ? ja mysle ze to taki spadek formy Twoj spowodowany jego zachowaniem, no ale warto mu uswiadomic, ze chcieliscie miec wspolne dziecko i skoro Ty sie badasz sprawdzasz to on moze oddac próbkę spermy
                  • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 09:05
                    Wiecie co, ja już nie chcę rozmawiać. Tak najzwyczajniej mam dość, przelało się. Ja obwiniałam się strasznie, że nie utrzymałam ciąży w czerwcu, że nie moge zajsc teraz. Wciąż słyszałam, że ja jestem za słaba, ze ja mam za słaby organizm (takie delikatne sugestie, że to ja). w głowie uroiłam sobie cuda wianki. Zaczęłam mierzyć temperature i dopiero patrzac na siebie, zaczęło do mnie docierac, ze wszystko jest ok. Bo mam bóle owulacyjne, bo mam regularne cykle, bo temperatura spada i rośnie. Wczorajsza wizyta była kropką nad "i".

                    Nie znosiłam siebie za to, potrafiłam bić się po brzuchu za to, że jest taki nieudolny.

                    Bo mój niemąż ma bliźniaki więc "on może!". Ale one już pokończył 9 lat a przez te lata wiele mogło się zmienić..

                    Wczoraj jeszcze raz podjęłam temat i usłyszałam to samo. Niby żartem ale..

                    I dość, naprawde dość. ja nie mam ciśnienie na dziecko, mam piękną, mądrą córkę,która zaspakaja mój instynkt macierzyński, który nigdy nie był jakiś wielki. Ja nie bede rywalizować z jego ex na ilość dzieci. I mam dość słuchania tekstu "że jak dwoje ludzi się kocha, to muszą mieć dziecko" - a nic w tym kierunku nie robi. Widocznie albo ja nie kocham jego albo on mnie.

                    Odpuszczam. Nie chcę. Najzwyczajniej wczoraj pękło we mnie wszystko. Siedzę i płaczę, bo żal mi siebie, bo byłam dla siebie niedobra, bo karałam siebie na milion dziwnych sposobów.

                    A wczoraj siedziałam w łazience na podłodze, z łiskaczem tongue_out i przepraszałam siebie samą.

                    Mam fajną pracę, fajne dziecko, jestem bardzo samodzielna. I chce zeby tak zostało.
                    Sciskam dziewczynki

                    ubieram sie i lecę do pracy smile
                    • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 09:17
                      i ja Cie mocno sciskam i zycze powodzenia we wszystkich Twoich planach smile i tak sie cichutko zastanawiam,c zy ten zwiazek jest dobry dla CIebie skoro doprowadza Cie do takich stanów ...
                      TRZYMAJ SIE CIEPLUTKO MAŁA smile
          • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 08:33
            A u mnie temperatura się utrzymuje na poziomie 36,0... trochę mnie dziwi, że taka niska.

            Co do facetów - nie mogę tego zrozumieć, u nich badania są o tyle prostsze niż u nas! Wystarczy próbka spermy (która przecież pobiera się w dość przyjemny sposób), żadnych nieprzyjemności itp... Ja na razie nie prosiłam mojego o to, bo kilka lat temu jego ówczesna dziewczyna zaszła z nim w ciąże.. Potem ją usunęła (co spowodowało rozpad związku), więc na razie zakładam, że u niego wszystko ok...
    • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 07:16
      Dziś 3 dc i zaczęłam temperaturę mierzyć i okazało się, że mam 37,47!!! To jest strasznie dziwne, bo w poprzednim cyklu nawet przed owulacją nie miałam tak wysokiej. Moja normalna temperatura rano to od 36,00 do 36,50, więc nic z tego nie rozumiem...
      • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 08:35
        rano masz 36,0? trochę mnie uspokoiłaś, bo ja mierzę od początku tego cyklu i pierwszego dnia miałam 35,8, teraz od dwóch dni mam 36,0 i się martwiłam, że strasznie niska.. (mierzę o 5:54)
        Ale 37 to już stan podgorączkowy...

        i podrzucam mój wykres po raz kolejny smile) 28dni.pl/Didolinka/wykresy/2011-09-29
        • chiccca Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 08:57
          Dziewczyny trzymajcie kciuki...idę dziś do lekarza pełna obaw.
          od jakiegos czasu boli mnie podbrzusze, coś kłuje itd więc wczoraj w 26dc zrobiłam test i pokazał dwie kreski z tym że jdna dośc blada, dziś rano rozbiłam drugi i wyszło tak samo...
          lecę na betę ale bardzo sie martwię swoim samopoczuciem.
          W sumie w pierwszych dwóch tygodniach nie powinno się odczuwać oznak ciąży a ja się czuję koszmarnie, nie wiem co mi jest, męcze się ,serce mi mocno bije, no i te bóle-ustają tylko w nocy, kilka dni temu miałam jakies dziwne jednorazowe- aczkowleik obfite - plamienie...

          jeśli będzie sukces to zawdzięczam go castagnusowi zapewne, ale dziś już go nie wzięłam, jakby co wolę nie zaszkodzić maleństwu
          • migotka.s testowanie:) chiccca 04.10.11, 09:01
            O kurcze, ale by było super smile trzymma kciuki smile bólami sie nie martw az tak bardzo jelsi nie sa mocne - ja zaczełam myslec ze ejstem w ciazy po tym jak wąłsnie koło 20 któregoś dc zaczeły sie takie bole kłująco rozciągajace podbrzusza smile

            idz do lekarza z tymi palmieniami smile
          • anula.1982 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 09:24
            Chiccca, jestem w podobnej sytuacji. Tylko, że ja zrobiłam test wczoraj 25 dc (12 DPO) i wyszła mi blada druga kreska. 9, 10 DPO też miałam takie bóle jak opisuje migotka. Natomiast wczoraj straszliwe bóle jajników, senność, zmęczenie, zbyt mocne bicie seraca (ale to chyba od mojego stresowego trybu życia) Dodatkowo ból w dole pleców. Akurat wczoraj byłam umówiona z moją gin. Szybko wysłała mnie na betę i dzisiaj mam wyniki.

            migotka: no i chyba i mi się udało smile, ale na razie nie wpisuję uśmiechu bo nie chcę zapeszać. Już 2 razy w tym roku to przeżyłam, więc wiem, że jeszcze może się wszystko zmienić w tym tygodniu. Pocieszające jest to, że nie mam plamień smile. Wczoraj wieczorem miałam ból brzucha i uczucie jakbym miała zaraz dostać miesiączkę - mam nadzieję, że tak właśnie ma być i nie jest to zapowiedź @
            • chiccca Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 09:56
              pozytywną energią powiało, a byłam już bliska całkowietj rezygnacji ze starań
              Anula trzymam kciuki za Ciebie i za siebie
              a migotce gratuluję i marzę o tym by dołączyć...


              czekam niecierpiliwe na 17stą i wtedy dowiem się od gina co i jak ze mną....
              zniosę każde bółe byleby się okazało że jest fasolka i nic jej nie zgaraża
              • anula.1982 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 10:01
                To trzymam kciuki za Ciebie. Do mnie gin ma dzwonić też ok. 17 wink
              • martaaa123 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 10:11
                Dziewczyny po cichutku już wam pogratuluje, ale koniecznie dajcie znać ja beta i wizyta.

                Ja właśnie jestem po porannych staraniachsmile. Leże teraz w łóżku od 2 godzin (boję się wstać, wiem głupia jestem), w tym 20 min z nogami w górze (bardzo romantyczniesmile).
                Martwię się tylko śluzem, wczoraj jajeczko miało 22 mm, o 18 dostałam zastrzyk, ale wczoraj śluzu płodnego nie było, za to przeraźliwy ból jajnika. Wieczorem ten ucisk przeszedł, a dzisiaj rano okropne kłucie i teraz też "czuje" ten jajnik.
                A i śluz się rano pojawił. Myślicie, że nie powinien być wcześniej, pojawić się kilka dni przed owulacją? Kurczę boje się, że ten pęcherzyk nie pękłsad.
                Czy po owulacji jajnik przestanie boleć? Jak mogę poznać że pęcherzyk nie pękł (poza USG-idę dopiero w poniedziałek)?
                • anula.1982 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 05.10.11, 09:24
                  Martaaa, napisałam wczoraj długiego posta w odpowiedzi na Twoją informację i jakoś się nie zamieścił, hmmm....

                  Ja należę do tych szczęściar (chociaż większość życia uważałam to za udrękę smile, które odczuwają ból owulacyjny. Czasami utrzymuje się ok. 6 godzin. Czasami przestaje boleć i zaczyna znowu po kilku godzinach. Jedynie USG może potwierdzić, że owulacja była, ale już sam ból jest dobrym znakiem.

                  Na śluzie się nie znam tak bardzo bo nigdy go sprawdzałam dokładniej. Najważniejsze, żeby był w środku, gdzie plemniki oczekują jajeczka. U mnie też nie zawsze jest obfity.
              • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 12:18
                Chicca - dołaczysz ! jestem pewna smile
            • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 12:17
              Anula spokojnie - ja tez miałam takie bółe
              tu zakłuło tak zakreciło
              zanim zrobiłam test tez pisałam tu ze mnie kreci jak na okres

              dzis jak jechałam do pracy to miałam takie delikatne spięcia w macicy
              znam to z 1. ciazy

              a no i bardzo sie uciesze jak sie zaciązyłas smile okazuje sie ze wrzesien był owocny nie tylko dla mnie smile
              • anula.1982 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 12:45
                Dzięki za słowo uspokojenia. Robiłam progesteron w zeszły czwartek (21 dc) wyszedł mi prawie 27 ng/ml! Biorę jeszcze duphaston, więc chyba niedługo eksploduję z jego nadmiaru wink. W czerwcu też tak miałam taki wysoki prog, ale dodatkowo plamienia. Teraz przynajmniej cieszę się, że plamień nie mam.

                D. ze mnie bo obiecałam sobie, że nie będę robić testu za wcześnie i wyszło jak zwykle...

                No ale nic! Zobaczymy jak beta i niech się doktorka wypowie czy jeszcze w tym tygodniu mam powtórzyć.

                Jeżeli się nie uda to winę zwalam na męża, że zapładnia moje super jaja jakimiś lewymi plemnikami i wysyłam go na badanie wink
                • paciaty Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 13:45
                  ..ja tylko żem chciała napisać że może to moje wirusy ciążowe tak dobrze zadziałały? big_grin przesyłam jeszcze trochę dla reszty starających się . A zaciążonym-pewnym i tym czekającym na potwierdzenie życzę SPOKOJNYCH i radosnych 9 miesięcy.
                  U mnie jutro gin i wyniki bety, progesteronu i innych dupereli także na lekkim stresie jadę
                  • blue_adusia84 Re: Witam 04.10.11, 14:09
                    Widzę ,że wszyscy się już przenieśli na ten wątek. A ja dalej nie mam okresu. Niewiem co jest grane, kurde czy mogłam się pomylic i nie było owulacji i dopiero teraz pod koniec cyklu jak z glupia zrobiłam te tesy owu to rzeczywiście była owulacja? czy może sie tak przesunąć ? troche to dziwne. A i jeszcze jedna sprawa strasznie mi wypadają włosy normalnie garściami czy to może byc wina hormonów?
                    Migotko jak samopoczucie ???
                    • migotka.s Re: Witam 04.10.11, 14:35
                      Blue - mi tez zaczeły wyłazic kudły
                      mam ich duzo no ale wole zeby były na głowie niz na podłodze
                      mysle, ze to zonaka jesiennego osłabienia , no bo co?

                      a samopoczucie ok
                      poza tym chce mi sie ciagle spac i jestem strasznie roztargniona - ciagle mi cos z rak leci albo poepłniam w pracy oczywiste błedy - nie lubie jak tak jest
                      mam nadzieje, ze minie



                      a co do Twojej owulacji - na wszelki wypadek mam andzieje ze był seks w okolicy tych testów wink
                      ale moze byc tak, ze owulacja była pozniej i ze jednalk jestes w ciazy smile
    • pikka6 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 16:51
      u mnie zaczęło się juz plamienieuncertain przebolałam już że z tego cyklu już nic nie będzie, tylko czemu ja mam taką krótką ta FL??????? w tamym 11 dni, teraz może być i 10 uncertain Biorę przykładnie bromergon i myślałam że coś się poprawi.... A tu plamienia jak były tak są, cykl sie nie skrócił, i jeszcza ta krótka FL. o co chodzi???

      enpr.pl/1566/53600
      • pikka6 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 16:55
        aaa progesteron oczywiście badany, miał jakieś 15 ng/ml przy normie w moim lab do 20 ...
        • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 17:15
          może trzeba przerzucić się na duphaston?
          • ambrozja08 moje nowe nadzieje!!! 04.10.11, 18:28
            kto pamięta ten pamięta nie bede się rozpisywaćsmile ale moje podejrzenia ze nie mam ostatnio owulacji, że coś jest nie tak się sprawdziły i wyszła na usg cysta 2,5 cm. w tatym cyklu też była, wieksza na jajniku. zamiast owulacji robi się to świństwo. cieszę się bo w przynajmniej wiem czemu nie zaszłam w ciążę a nie że tak po prostu się nie udaje... luteina od 16 dnia cyklu i clostylbegyt od 1 dnia cyklu przez 5 dni na wywołanie owu. w dodatku badania w czwartek:prolaktyna, progesteron, tsh i ine coś tam jeszcze. Ginekolożka nowa powiedziała ze jej zdaniem o przez hormony a te warują być moze od masy antybiotyków zażywanych właśnie w cyklu od którego wszystko mi się pochrzaniło i ja też tak myślęsmilesmile teraz mam nadzieję że od przyszłego cyklu owu już będzie i jeden z małych sprinterów bedzie miał odpoczynek w pięknym pęcherzykusmilesmilesmile w dodatku jeszcze dobre wieści z forum o kolejnej zaciążonej...ehh damy radęsmilesmilesmile
            • ca.melia Re: moje nowe nadzieje!!! 04.10.11, 21:17
              Ambrozja

              pamiętam pamiętam smile

              zawsze lepiej znać przyczynę. Teraz uszy do góry i dużo dzikiego seksu smile
        • kotkowa Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 05.10.11, 14:57
          Pikka6, to progesteron wg mojego gina masz za niski. Przy takim progesteronie i krotkiej fazie lutealnej dobrze by bylo brac luteine lub duphaston. Ja tez bralam bromergon przed pierwsza ciaza, ale mimo uregulowania prolaktyny musialam dolaczyc luteine i dopiero wtedy sie udalo. Teraz mam prl w normie, a progest. i tak za niski i faza lutealna bywa krotka, wiec tez mam braz luteine.
          • kotkowa Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 05.10.11, 14:58
            Dodam, ze u mnie normy tez sa takie jak piszesz, ale gin twierdzi, ze dla utrzymania ciazy sa inne normy, minimum 18 ng/ml!
      • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 23:03
        PIKA - u mnie 1. cykl na Bromku trwał 20 dni z czego od 17 plamienia
        a owu w 8 dc
        wszystko musiało sie ułozyc
        w 2 zaciazyłam smile
        moze dupka powinnaś brac swoja droga ale z bromka nie rezygnuj - albo niech ci ginka zmieni na cos innego obniżającego prolaktyne
    • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 04.10.11, 19:39
      Ja po wizycie u ginekologa. Lekarka kazała mi odstawić w tym miesiącu wszystko i będziemy testować prolaktynę i progesteron w różnych miejscach cyklu (prolaktynę w pierwszej fazie, progesteron w drugiej fazie). W czwartek idę do innej lekarki, zobaczymy co ona powie, a w piątek na USG, bo w tym miesiącu będzie monitoring... Zobaczymy czy w ogóle owulacja będzie... Dziś 6dc...
      • blue_adusia84 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 05.10.11, 08:48
        A u mnie nadal okresu brak to już 46 dc, normalnie załamka, zdecydowałoby się bo jeśli rzeczywiście nie ma fasolki to chce działać.
        • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 05.10.11, 09:12
          blue_adusia84 napisała:

          > A u mnie nadal okresu brak to już 46 dc, normalnie załamka, zdecydowałoby się b
          > o jeśli rzeczywiście nie ma fasolki to chce działać.

          KOchana ale ty urodziłas niedawno - mozesz miec jeszcze wysoka porlaktyne bo pewnie karmisz, albo niedawno skonczyłas
          do tego dochodza inne hormony

          spokojnie smile
          • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 05.10.11, 10:44
            7 dc, temperatura od 3 dni cały czas 36,0...
            Niech ten czas szybciej leci! Chcę już piątkowe USG i chcę dni płodne!! wink)

            28dni.pl/Didolinka/wykresy/2011-09-29
            • justyna3003 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 05.10.11, 12:09
              spokojnie, choć wiem jak trudno o cieprliwość, ja dopiero na 6 USG usłyszałam, że już nie ma pęcherzyka, że jest płyn w zat.Duglasa i że najprawdopodobniej owu była...teraz kolejne czekanie 12 -14 dni do testowania...a dłuży mi się tym bardiej że jestem przeziębiona i siedzę w domu na L4, w pracy szybciej by te dni leciały!Powodzenia Puwen!
          • blue_adusia84 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 05.10.11, 10:55
            Nie karmie, Adasia karmiłam tylko 1,5 miesiąca bo miał skaze białkowa i nie mogłam prawie nic jeść więc nie miałam pokarmu. No ale masz rację musze wyluzować w poniedziałek idę do gin. więc moze mi powie coś konkretnego
    • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 05.10.11, 13:55
      MOje drogie, chce wam powiedziec, ze cos wisi w powietrzu - w ostanim tygodniu o zaciązeniu dwoeidziały się (poza mną) 3 dziewczyny zmojego otoczenia, ktore juz troche czasu starały sie o dzieci smile jednym słowem - jest czas płodnosci, zaciążajcie smile
      • 1aleks1 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 05.10.11, 14:11
        Widzę ze tu ciążowe fluidy krążą
        Wielkie gratulacje big_grin
        Oczywiście zaciskam tez kciuki za resztę kiss
      • anula.1982 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 05.10.11, 14:13
        smile No chyba masz rację! Ja mam nadzieję, że do 3 razy sztuka w tym roku. To był 8 cykl starań, więc w porównaniu do wielu dziewcząt ani za długo ani za krótko, ale chciałabym, żeby to już było to.

        U mnie beta niska (nie dziwne bo robiłam ją w 25 dc bo oczywiście nie mogłam się powstrzymać z testem), ale ciążowa smile Wczoraj dzwoniła moja doktor i powiedziała, że mamy mini ciążęsmile W poniedziałek robię kolejne badanie i może uda się już coś zobaczyć na usg.

        Na razie nic nie piszę bo każde kujnięcie i ciągnięcie powoduję panikę. Plamień nie ma na szczęście. W dwóch pozostałych przypadkach od początku plamiłam-teraz nic, stąd też większa nadzieja, że będzie dobrze. To moja pierwsza ciąża i wiem, że na początku tak zazwyczaj jest, ale... nie mając doświadczenia ciężko sobie wmówić, że jest ok.

        Kochane! Trzymam za Was wszystkie kciuki! Oby słowa migotki się sprawdziły! smile
      • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 05.10.11, 15:21
        Mam nadzieję, że coś w tym jest smile
        • hortensja_1 femibion natal 1 i folik 05.10.11, 18:48
          Czy mozna przyjmować te dwa specyfiki smile łącznie, tzn 1 tabl femibion rano i 1 folik wieczorem. Gin mi tak zalecił i tak biorę, ale jak dzis kupilam je w aptece to pani farmaceutka bardzo się zdziwila, ze przyjmuje je oba...
          Czy ktoras z Was przyjmuje dwa łącznie?
          • martaaa123 Re: femibion natal 1 i folik 05.10.11, 21:30
            Jeśli lekarz Ci tak zlecił to znaczy, że można. Ja też biorę femibion, w nim jest tak jakby podwójna dawka kwasu foliowego i kiedy nie ma wskazań taka dawka spokojnie wystarczy, ale z drugiej strony kiedy poroniłam brałam kwas foliowy na receptę 2 x 5 mg gdzie w foliku jest tylko 0,4 mg. Także to jest końska dawka a nie zaszkodziła, mam śliczną i zdrową córeczkęsmile więc Tobie też nie zaszkodzi. Może lekarz widzi wskazania to tego, ja bym brała tak jak lekarz mówi.
      • migotka.s wizyta ;) 05.10.11, 20:12
        to ja wam po cichu powiem, ze byłam dzis u gina
        zrobił mi USG
        i mam tam kropkę 4,1 mm
        w macicy pieknie elegancko smile i badanka zlecone smile
        • anula.1982 Re: wizyta ;) 05.10.11, 21:11
          Oby więcej takich cudnych informacji! smile
        • pikka6 Re: wizyta ;) 05.10.11, 21:30
          no pięknie smile)))

          u mnie dalej plamienie, tempa spadać nie chce, ja chora dalej, szyjka dziwnie miękka.... już mnie to złości uncertain bo @ powinna nadejść jutro a tu mi takie nieścisłości się pojawiają... uncertain
          • ca.melia Re: wizyta ;) 05.10.11, 21:49
            pika a czy Ty kochana zrobiłaś test?
            • 1aleks1 migotka.s 05.10.11, 21:59
              Oj moja droga teraz to juz tylko tutaj Cie mogę podglądać wink
              Bardzo sie ciesze ze dzidzia w brzuszku i badania zlecone. Kiedy kolejne USG?
              Pozdrawiam kiss
              • migotka.s Re: migotka.s 05.10.11, 22:26
                1aleks1 napisała:

                > Oj moja droga teraz to juz tylko tutaj Cie mogę podglądać wink
                > Bardzo sie ciesze ze dzidzia w brzuszku i badania zlecone. Kiedy kolejne USG?
                > Pozdrawiam kiss
                >
                zablokuja mnie 8.10 na 28 dni tongue_out

                kolejne usg 17.10 - wtedy juz chyba bedzie serducho
                tzn mam nadzieje smile a u CIebie jak?
            • pikka6 Re: wizyta ;) 05.10.11, 22:32
              tak 2 dni temu big_grin teraz nie bo w sumie @ ma nadejść jutro, więc nie będę się wcześniej denerwować. jak jutro niet to w piątek z rańcawink
            • pikka6 Re: wizyta ;) 05.10.11, 22:51
              dzielnie się trzymałam bez urojeń po raz pierwszy od dawna to mnie muszą na sam koniec wszystko popsuć! wstrętne babolcewink jak @ jutro przylezie to I hate you! wink
        • ca.melia Re: wizyta ;) 05.10.11, 21:52
          Migotko

          świetnie, teraz się tylko trzeba dopieszczać smile
          • migotka.s Re: wizyta ;) 05.10.11, 22:28
            mąż mnie dopieścił własnie grapefruitem smile
            • olusiek81 Re: wizyta ;) 05.10.11, 22:43
              cytrusów w ciąży mój gin jeść nie pozwala !! ale nie pytaj dlaczego bo nie wiem ...
              • migotka.s Re: wizyta ;) 05.10.11, 22:59
                olusiek81 napisała:

                > cytrusów w ciąży mój gin jeść nie pozwala !! ale nie pytaj dlaczego bo nie wiem
                > ...
                niektorzy nie pozwalaj bo to są alergeny
                ale wielu wychodzi z załozenia ze jak cie cos nie uczula to czemu masz tego nie jesc
                dopiero jak karmisz

                kobiety na całym świecie jedzą cytrusy i nic im nie jest

                moja kolezanka cała ciaze na kg jadła cytryny a dziecko duze i zdrowe
        • jomi81 Re: wizyta ;) 06.10.11, 07:05

          Jeszcze raz moje gratulacje smile
          • puwen Re: wizyta ;) 06.10.11, 07:34
            Jeju Migotko, bardzo się cieszę, ale przyznaję, że jestem też troszkę zazdrosna wink

            Ja dziś mam kolejną wizytę u innej pani ginekolożki (żeby zweryfikować to co powiedziała tamta, za którą nie przepadam), być może zrobi mi od razu USG, a jutro na pewno USG u pana, który będzie mi monitorował cykl... Denerwuję się czy będzie owulacja, ale przynajmniej w tym cyklu będę wszystko wiedziała!

            U mnie 4 dzień z rzędu 36 stopni. I dziś 8dc
            • blue_adusia84 Re: wizyta ;) 06.10.11, 07:44
              dziś kolejny dzien cyklu 47 zrobię chyba jeszcze jeden test, ale się nie nakręcam bo w sume to szyjka dalej wysoko enpr.pl/1693
              • blue_adusia84 Re: wizyta ;) 06.10.11, 07:52
                migotka widzę ,że zachcianki powoli przychodzą,cieszę się razem z Tobą fajnie,że z nami zostałaś. Jak sobie radzisz z utrzymaniem w tajemnicy ,że jesteś w ciąży,?
                • chiccca mam wynik bety 06.10.11, 08:26
                  mam wynik dziewczyny ale zanim Wam napiszę jaki to Wam powiem, że na wtorkowej wizycie u gina, który to mnie skierował na betę usłyszałm, że trudno powiedzec czy jest ta ciaża, jak mnie badał niczego poza jakimś "zasinieniem" nie widział

                  stwierdził że żeby była ciąża wynik bety musi wyjść dwucyfrowy, czyli np 9 odpada i mówił to tak jakby niedowierzał w tą ciaże i że mnie się uroiło bo @ miała być dopiero dziś-nie przyszła na razie

                  ale beta wyszła 783,5 mlU/ml!!!
                  TRZYCYFROWA!!!!
                  jak czytam te normy to głupieję
                  dziewczyny czy to jest w takim razie 5 tydzień?
                  czyżby w ostanim miesiącu miesiaczka była mimo, iż byłam w ciąży?????wiem wiem tak się zdarza....
                  ale czy ja się już mogę cieszyć?


                  martwią mnie plamnienia (jedno spore w niedzielę, a teraz we wtorek i środę maluteńka kropelka), ale już mnie podbrzusze nie boli, ani kregosłup....
                  o matko zwariuję

                  wizyta u gina dopiero 24 października ale chyba tyle nie wytrzymam, muszę coś wykombinować szybciej-niech sprawdzą czy jest wszystko OK
                  • blue_adusia84 Re: mam wynik bety 06.10.11, 08:32
                    gratuluję !!!!
                    gdzieś widziałam w necie taką tabelkę z rozpiską wartość bety i tygodnie ciąży jak znajde to wkleje
                    • blue_adusia84 Re: mam wynik bety 06.10.11, 08:35
                      parenting.pl/portal/co-to-jest-beta-hcg kurcze wychodzi na to ,że 5 tydzień
                      • chiccca Re: mam wynik bety 06.10.11, 08:48
                        no właśnie też mi się wydaje że 5-ty
                        tylko mylące jest to że te przedziały są tak jakby na zakladkę

                        nic nie czułam nic nie wiedziałam aż do momentu kiedy mnie ostro bolało a to juz gył jakiś 3-4 tydzień

                        w między czasie zaliczyłam imprezę i 4 drinki, brałam cały czas castagnus, który chyba nie jest wskazany już w ciąży....mam nadzieję, że będzie dobrze, tak bardzo bym chciała...
                        • annika23 Re: mam wynik bety 06.10.11, 08:54
                          Hej kobiety, przylazłam za Wami na październik jak widaćsmile
                          Chicca - tu jest link do kalkulatora ciążowego
                          www.ciazowy.pl/kalkulator,ktory-tydzien-ciazy.html
                          - oblicz sobie, pamiętaj o tym, że tygodnie ciąży liczy się od pierwszego dnia cyklu, a nie od zapłodnienia i dlatego np. będąc w 3tyg. od zapłodnienia lekarz powie Ci, że jesteś w 5smile Beta jest piękna, o castagnus i te drinki się nie martw - ja wytrąbiłam pół butelki śliwowicy z bratową z żalu, że dostałam @ ( tak naprawdę pomyliłam z nią plamieniesmile ) a teraz jestem w 21 tyg. i chłop ma już 21 cm!!!
                          Blue Adusia - na moje oko Ty masz zaburzenia prolaktyny, albo innego hormonu, które zwyczajnie jeszcze nie wróciły do normy po porodzie. Najlepiej będzie jak zgłosisz się na to forum, tam są prawdziwe ekspertki od NPR- u i one na pewno zinterpretują Ci ten cykl:
                          forum.gazeta.pl/forum/f,14906,Naturalne_Planowanie_Rodziny.html
                          Migotko droga- jak tam samopoczucie czerwcóweczko? Mam nadzieję,żeś spokojnawink
                          • chiccca Re: mam wynik bety 06.10.11, 10:44
                            ostatnia @ była 8 września więc ok zgadza się i to jest 5 tydzień jesli liczyć od miesiączki

                            wizyta u gina przyspieszona o kilkanaście dni, ale dopiero 13stego, wrrrrrr jakoś niechętnie widzeli w recepcji fakt, że przyjdę dziś jako dodatkowa pacjentka bo jeszcze nigdy nie byłam u lekrza u którego chce prowadzic ciążę...
                            postaram sie dostać jeszcze do jego prywatnego gabinetu jutro

                            dziewczyny dzięki za wsparcie i życzę powodzonka pozostałym staraczkom


                            ps
                            na marginesie dodam, że mnie chyba pomógł górski klimat...
                            • migotka.s Re: mam wynik bety 06.10.11, 11:00
                              czyli jestes tydzien po mnie smile
                        • martaaa123 Re: mam wynik bety 06.10.11, 08:57
                          Wyniki bety są naprawdę rozbieżne u każdej z nas. Ja przy ciąży z córeczką dzień przed spodziewaną @ miałam betę 51 a dokładnie 8 dni później 10 000 a to było 5 tygodni od ostatniej @. Nie ważne jaki wynik ważne żeby był dobry przyrost. Te Twój wynik jest bardzo ładny, nie pamiętam kiedy miałaś ostatnią @, ale to wynik na 4-5 tygodni na oko. Jeśli się denerwujesz ponów badanie 48 godzin po tym i zobacz czy przyrost jest dobry, jak jest to nie martw się niczym.
                          Tylko ja z tymi plamieniami bym popędziła do lekarza, niech da Ci luteinę bo to może wina progesteronu.
                          No i gratuluje z całego serducha!! Spokojnych 9 miesięcysmile.
                          • anula.1982 Re: mam wynik bety 06.10.11, 09:12
                            Martaaa, twój post nieco mnie pocieszył. Mi beta 1-2 dni przed spodziewanym dniem miesiączki wyniosła 20 (test pozytywny ze słabą kreską). Trochę się martwię, że to za mało. Na szczęście żadnych plamień, bóle przeszły i chyba jest wszystko w porządku. Następna beta w poniedziałek...
                            • martaaa123 Re: mam wynik bety 06.10.11, 09:40
                              Anula, według mnie to dobry wynik jak na ten czas ciąży, pamiętaj że owulacje też mogłaś mieć np jeden dzień później, poza tym naprawdę ten wynik jest ok. Zrób betę w poniedziałek, ale na pewno wszystko będzie ok, zwłaszcza jak plamienia przeszły. A dał Ci lekarz coś na nie?
                              No i też po cichutku gratuluję, bo jakby nie patrzeć beta ciążowasmile. Tobie też życzę spokojnych 9 miesięcy. Dbaj o siebie, o wassmile.
                              • anula.1982 Re: mam wynik bety 06.10.11, 09:56
                                Dziękuję!
                                Ja w ogóle plamień w tym cyklu nie miałam smile. Biorę Dupfaston. Wcześniej też brałam, były 2 kreski, ale cały czas plamienia i ciąża się nie utrzymała.

                                W tym cyklu spokój.

                            • migotka.s Re: mam wynik bety 06.10.11, 10:30
                              Anula jak dla mnie to ty jestes w ciazy wink gratuluje smile

                              btw-mowiłam wam, ze ejst teraz płodny czas
                              • anula.1982 Re: mam wynik bety 06.10.11, 11:08
                                Dzięki dziewczyny za wsparcie i dobre słowo! Siedzę dzisiaj w robocie i tylko rozmyślam czy ta cholerna beta jest już większa czy nie... Wyjeżdżam dzisiaj w głuszę, gdzie świeże powietrze, szum lasu i śpiew ptaków, więc może nie będę tyle o tym rozmyślać.

                                Odezwę się jak wrócę. Akurat w poniedziałek wizyta i badanie (moja ginka ma zlecić na cito, więc jeszcze tego samego dnia coś będzie wiadomo).
                                • migotka.s Re: mam wynik bety 06.10.11, 11:24
                                  Anulka wypoczywaj wobec tego na łonie natury i zbieraj siły dzia dzieciaczka smile

                                  a mnie mdli i zarza zwymiotuje na klawiature sad
                  • anula.1982 Re: mam wynik bety 06.10.11, 09:11
                    Gratuluję! Super nowina.

                    Z tymi plamieniami również radzę polecieć do lekarza. Czy masz robione USG transwaginalne podczas wizyty? Powinno już coś być widać przy becie ok 1000, którą osiągniesz pewnie dzisiaj smile
                    • migotka.s Re: mam wynik bety.Chicca 06.10.11, 10:16
                      Super, gratulacje !! bardzo sie ciesze

                      a z tymi plamieniami to szybko do lekarza!!
                  • kotkowa Re: mam wynik bety 06.10.11, 14:11
                    Pięknie! Laboratoria liczą normy bety zazwyczaj od dnia zapłodnienia, a nie od ostatniej miesiączki. Weź to pod uwagę. Jak masz plamienia, to zbadałabym jeszcze progesteron. Naprawdę super wiadomość!
                • migotka.s Re: wizyta ;) 06.10.11, 09:29
                  blue_adusia84 napisała:

                  > migotka widzę ,że zachcianki powoli przychodzą,cieszę się razem z Tobą fajnie,ż
                  > e z nami zostałaś. Jak sobie radzisz z utrzymaniem w tajemnicy ,że jesteś w cią
                  > ży,?

                  radze sobe bo sama w to nie wierze big_grin ciazowo sie nie czuje, jestem spiąca etc ale nie mam mdłosci ani zadnych bóli
                  poniewaz boje sie rozczarowania to traktuje troche to wszystko jak oddzialną historię, jakby ogladała film
                  mam nadzieje, ze to sie znieni, ale poki co boje sie ucieszyc

                  i nie zazdroszcze sobie tego - pamietam jaka byłam nakrecona w 1. ciazy,. no coz, dla mnie to nie jest jzu stan błogosławiony
                  niech juz bedzie czerwiec


                  • annika23 Re: wizyta ;) 06.10.11, 09:34
                    Migotko skąd ja to znamsmile Musisz wierzyć, że będzie dobrze, bo będzie na pewno!!! Jak zleci Ci pierwszy trymestr, to potem będzie już z górki - ważne,że nareszcie się udało, dzieć siedzi ładnie w macicy, a o resztę to już Ten na górze zadbasmile
                    • martaaa123 ból piersi, a bromegron 06.10.11, 09:45
                      Dziewczyny, przy obu ciążach (pierwszą poroniłam) pierwszą oznaką ciąży i to już 4 dni po owulacji bolały mnie bardzo piersi (w zasadzie tylko brodawki) i bolały mnie one tylko wtedy, w żadnym innym cyklu nie. We wtorek miałam owulację (ma nadzieję, że pęcherzyk pękł) i zastanawiam się, czy teraz też powinny zacząć boleć? Czy to że biorę bromergon może mieć jakiś wpływ. Wiem, każda ciąża inna, ale mimo wszystko się denerwuję, bo teraz nic nie czuję i tak się boję, że się nie udasad.
                      Jaki hormon powoduje ból piersi we wczesnej ciąży prolaktyna czy progesteron?
                      Napiszcie co myślicie.
                      • migotka.s Re: ból piersi, a bromegron 06.10.11, 10:29
                        ja brałam bromergon
                        w piersiach nadal cisza choc to jzu praktycznie 6 tc
                        nawet mi jeszcze nie zaczeły rosnąc
                    • migotka.s Re: wizyta ;) 06.10.11, 10:26
                      annika23 napisała:

                      > Migotko skąd ja to znamsmile Musisz wierzyć, że będzie dobrze, bo będzie na pewno!
                      > !! Jak zleci Ci pierwszy trymestr, to potem będzie już z górki - ważne,że nares
                      > zcie się udało, dzieć siedzi ładnie w macicy, a o resztę to już Ten na górze za
                      > dbasmile
                      ja nie boje sie tak tewgo co teraz jak tego co bedzie pozniej - bo jednak miałam pozne poronieni
                      wtedy dziec dobrze siedział, rósł i nic z tego sad
                      • annika23 Re: wizyta ;) 06.10.11, 10:30
                        Ale wtedy miałaś:
                        - kiepską panią dr, która bagatelizowała plamienia,
                        - porąbaną pracę
                        - mniejszą wiedzę
                        Teraz to się NA PEWNO nie powtórzy, bo jesteś świadoma zagrożeń i będziesz dmuchać na zimne i dotrwasz bezpiecznie do czerwcasmile Ja to wiem po prostu i już (mimo tego, że jestem panikarą podobnie do Ciebiewink )
                        • migotka.s Re: wizyta ;) 06.10.11, 10:51
                          Annika smile widze, ze dokładnie mnie czytasz wink mam nadzieje ze bedzie jak mowisz - nie przezyłabym tego po raz drugi....

                          a w ogole to od godziny mnie mdli i mam ochote puścic pawia - a niestety jestem w pracy ........
                          • annika23 Re: wizyta ;) 06.10.11, 12:13
                            Migotko, pamiętam Cię z forum "poronienie", gdzie obie w lutym wylewałyśmy łzy, byłaś dla mnie wtedy bardzo dużym wsparciem, pamiętam jak gadałyśmy nawet bardzo późno w nocy i stąd jesteś mi w pewien sposób bliska, choć pewnie nigdy nie będziemy miały okazji spotkać się w realu...
                            Co do Twojego pawika to bardzo mnie on cieszysmile Na szczęście ja już mam to za sobą, teraz tylko ciężki brzuch i ogroooomny apetytsmile
                            Pozdrawiam i życzę miłej pracy.
                            • migotka.s Re: wizyta ;) 06.10.11, 12:52
                              Annika - nigdy nie mow nigdy smile))
                              to milo słyszec ze w lutym mogłam byc dla kogokolwiek wsparciem, byłam w totalnej rozsypce - sama sie dziwe jak to sie stało ze sie tak szybko "wyzbierałam"
                              człowiek to jednak maszyna smile
                              ale fakt - mam wrazenie ze od lutego to lata swietlne minęły

                              szkoda, ze nie zaszłam w ciaze szybciej - teraz miał bysmy podobnie wink
                              ty w sumie ile sie starłas?
                              ale wiesz-sa i plusy tej ciazy teraz - zmiana pracy i znowu mam juz um. na czas nieokreslony - teraz moge sobie spokojnie rodzic a wczesniej to mogliby tej umowy nie przedłuzyc po porodzie...
                              • annika23 Re: wizyta ;) 06.10.11, 13:07
                                migotka.s napisała:

                                > Annika - nigdy nie mow nigdy smile))
                                > to milo słyszec ze w lutym mogłam byc dla kogokolwiek wsparciem, byłam w totaln
                                > ej rozsypce - sama sie dziwe jak to sie stało ze sie tak szybko "wyzbierałam"
                                > człowiek to jednak maszyna smile
                                > ale fakt - mam wrazenie ze od lutego to lata swietlne minęły
                                >
                                > szkoda, ze nie zaszłam w ciaze szybciej - teraz miał bysmy podobnie wink
                                > ty w sumie ile sie starłas?
                                > ale wiesz-sa i plusy tej ciazy teraz - zmiana pracy i znowu mam juz um. na czas
                                > nieokreslony - teraz moge sobie spokojnie rodzic a wczesniej to mogliby tej um
                                > owy nie przedłuzyc po porodzie...
                                No dobra, nie mówięsmile w życiu różnie bywa - gdybyś przejeżdżała przypadkiem przez Łódź to daj znać, spotkamy się na kawkęsmile
                                Co do pozbierania się po stracie, to ja uważam, że my baby mamy w sobie ogromną siłę i determinację i stąd w nas taka moc walki.
                                A' propos ciąży, to w tę poronioną to zachodziłam jakieś 8-9 cykli i ciągle nie wiedziałam dlaczego nie mogę zaciążyć, a teraz zaszłam praktycznie od razu- wiesz wiedziałam już,że trzeba włączyć bromka, bo inaczej przy mojej prl owulki braksmile Poza tym nabrałam już doświadczenia z tymi pomiarami temperatury, obserwacją śluzu itd. 1,5 roku temu, to byłam jak dziecko we mgle - myślałam,że, aby zajść w ciążę trzeba tylko kobiety, mężczyzny i nastrojusmile A tu jeszcze jakieś leki, termometry potrzebnesmile Grunt, że nam obu się udałosmile
                                A w kwestii pracy ja też wyszłam całkiem niczego sobie, przypadkowo oprócz mojego etatu wpadło mi jeszcze pół w innej firmie, gdzie też mi dali umowę na stałe- więc byczę się na L4, a pieniążki nie są złesmile
                                https://lbym.lilypie.com/dsMkp2.pnghttps://lbdm.lilypie.com/WuNRp2.pngAniołki:IX 2005r (5tc)II 2011 (8tc)
                                • migotka.s Re: wizyta ;) 06.10.11, 13:20
                                  annika23 napisała:


                                  > No dobra, nie mówięsmile w życiu różnie bywa - gdybyś przejeżdżała przypadkiem prz
                                  > ez Łódź to daj znać, spotkamy się na kawkęsmile


                                  nawet nie wiesz jak czesto bywam w tych stronach wink


                                  > Co do pozbierania się po stracie, to ja uważam, że my baby mamy w sobie ogromną
                                  > siłę i determinację i stąd w nas taka moc walki.


                                  to prawda, mam kolezanki ktore przezyły gorsze rzeczy od nas....

                                  > A' propos ciąży, to w tę poronioną to zachodziłam jakieś 8-9 cykli i ciągle ni
                                  > e wiedziałam dlaczego nie mogę zaciążyć, a teraz zaszłam praktycznie od razu- w
                                  > iesz wiedziałam już,że trzeba włączyć bromka, bo inaczej przy mojej prl owulki
                                  > braksmile

                                  no widzisz, u mnie było odwrotnie, jak wiesz
                                  1. ciaza w 2 cyklu od razu rpaktycznie
                                  zero problemów z czymkolwiek
                                  a teraz ta prolaktyna sie zrobiła i stad ten czas... no ale jak sie miało uropdzic w 2012 to przynajmniej tyle dobrze ze wiosną no i ze z tą praca tak wyszło


                                  > A w kwestii pracy ja też wyszłam całkiem niczego sobie, przypadkowo oprócz moje
                                  > go etatu wpadło mi jeszcze pół w innej firmie, gdzie też mi dali umowę na stałe
                                  > - więc byczę się na L4, a pieniążki nie są złesmile


                                  a ty na L4 bo masz to poronienie na koncie? kurcze ja sie boje L 4 - boje sie ze ebde w domu siedzec w necie grzebac i krecic sobie filmy wink
                                  • jomi81 Re: wizyta ;) 06.10.11, 13:59

                                    Fajnie się Was czyta smile Dzięki Wam wiem, że trzeba wierzyć i cierpliwie czekać. Mam nadzieję, że kiedyś też będę się mogla pochwalić, że się udało.
                                    • annika23 L4 06.10.11, 14:22
                                      Ja poszłam na L4 miesiąc temu jak w 16 tyg. pożarłam się z szefową, a chwilę potem przywaliłam samochodem w betonowy kosz i z tego wszystkiego zaczęłam krwawić i wylądowałam w szpitalu - przestraszyłam się, że znowu jest po wszystkim. Na szczęście skończyło się strachu i 3 dniach w szpitalu. Po tym "wypadku" lekarz nawet nie musiał mnie bardzo namawiać na L4 - sama stwierdziłam co jest ważniejsze...A wcześniej muszę przyznać, że praca znacznie mi pomagała w "niemyśleniu o ciąży", więc jak piszesz o kręceniu sobie filmów, to wiem co masz na myślismile Natomiast przyznam Ci, że choć od miesiąca jestem na L4, to przestało mi odbijać- nie wiem czy przyczyną jest fakt, że to już 21 tydz. czy też sama z siebie zmądrzałam (w to drugie raczej wątpięsmile ) i zaczęłam myśleć pozytywnie. Nie czytam głupot w necie, oglądam jakieś wesołe filmiki, słucham fajnej muzyki i w ogóle staram się niczym nie dołować - pełen relakssmile
                                      jomi - na pewno się pochwalisz - zobaczyszsmile To tylko kwestia czasusmile
                                      • jomi81 Re: L4 06.10.11, 14:47
                                        A do tego w Łodzi masz Manufakturę, a to jest dobry zjadacz czasu wink Zakupy, kino i dzień może zlecieć smile
                                        Oj, fajnie macie dziewczyny. Odpoczywajcie i dbajcie o siebie.
                                        • 1aleks1 annika23 06.10.11, 16:13
                                          [/b]annika23[/b] kochana ja nawet nie wiedziała ze ty takie przejścia w tej ciazy miałaś zupełnie bezstresowo podchodzisz. Podziwiam kiss
                                          Jesli chodzi o wypadek to ja w ciąży tez zaliczyłam moze nic poważnego ale sie stresu najadłam tez wie wiem o czym mówisz.
                                          Ps: Lodz to moje rodzinne miasto big_grin
                                          Moze mi jakiegoś dobrego gina podrzucisz bo lecę w listopadzie do PL i chciałam badania porobić
                                          Chciałam skorzystać z tego co ostatnio moja koleżanka
                                          Poleciala w ciąży do PL i dostała wysokiego ciśnienia a w 32tc byla i utknęła do porodu Tylko to byl gin z netu na szybko brany wiec nie wiem jaki tak naprawdę jest Ona urodziła w końcu w Lodzi miesiąc przed terminem i z dzieckiem do męża do UK poleciała - ale z baraku laku dobry i kit wink
                                      • migotka.s Re: L4 06.10.11, 19:28
                                        SŁUSZNIE !! ja tez po takiej akcji w 1. ciazy poszłam na L4 ale skończyło sie inaczej

                                        niemniej nie ma co sie zażynac - jak jest w pracy dobrze, to mozna chodzić ale jak szef daje w kosci, to dziecko jest najważniejsze !
                                        ja na razie chodzę i nic sie nie przyznaję
                                        ale jak cos sie zmieni/wydarzy albo bede juz zbyt zmęczona to pieprze to !
                                      • jomi81 Re: L4 07.10.11, 06:57

                                        Annika, mogłabyś mi poradzić jakiegoś dobrego gina w Łodzi? Moja pani doktor troszkę mnie rozczarowała i jeśli do końca roku nic się u mnie nie zadzieje to chciałabym spróbować u kogoś innego. Z Łodzi znam tylko dr Kalinkę, byłam u niego jakiś czas temu (bo wtedy jeszcze tu pomieszkiwałam), ale wtedy chodziło tylko o zwykłą cytologię i przepisanie tabletek anty, więc trudno mi powiedzieć jak się spisuje jeśli chodzi o inne kwestie.
                                    • migotka.s Re: wizyta ;) 06.10.11, 19:34
                                      jomi81 napisała:

                                      >
                                      > Fajnie się Was czyta smile Dzięki Wam wiem, że trzeba wierzyć i cierpliwie czekać.
                                      > Mam nadzieję, że kiedyś też będę się mogla pochwalić, że się udało.
                                      oczywiscie ze tak ! ja w to nie watpie smile
    • pikka6 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 06.10.11, 16:17
      tym razem wcale nie chciałam mieć racji ale niestety... uncertain tempka spadła na łeb na szyję, plamienie się rozkręca i czekam na @ uncertain
      nie wiem co mnie teraz bardziej smuci, czy to że @ niebawem przylezie czy wizja kosztu monitoringu w tym cyklu przy moich kilkukrotnych podejściach do owu uncertain

      enpr.pl/1566
      • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 06.10.11, 18:44
        Cześć Brzuchatki i przyszłe Brzuchatki.

        U mnie chyba juz po owulacji, bo jak wczoraj zwijałam się z bólu, tak dziś prawie nic. I śluz na bieliźnie biały, temp do góry, czyli chyba pozamiatane

        Anika rzucisz okiem?

        Monika no tak spojrzałam na Twój wykres (mam w ulubionych tongue_out) i też miałam nadzieję, że jednak coś się zakluło.

        No nic, wiesz ten cykl mógł być jeszcze trzepnięty. Teraz organizm wysycił się lekami, zrobisz monitorng i w końcu będzie wiadomo na czym stoimy.
        • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 06.10.11, 18:57
          Byłam dziś u ginekolożki i jestem nią zachwycona. Niestety byłam prywatnie i te wizyty bardzo drogie. Ale dostałam skierowanie na bardzo kompleksowe badania krwi, w sobotę (10dc) idę robić. Poza tym była oburzona, że poprzednia lekarka przypisała mi Duphaston bez wcześniejszych badań, tak na ślepo i powiedziała, że taki przypisany na ślepo mógł bardziej zaszkodzić nić pomóc...
          A co najważniejsze - zrobiła mi USG i okazuje się, że już się zbliżam do owulacji, jest obiecujący pęcherzyk i że prawdopodobnie będę miała owulację między 10 a 13dc. I to by wyjaśniało dlaczego nie udało się w zeszłym cyklu - wtedy zaczęliśmy się starać właśnie dopiero 13dc, wcześniej nie było przytulanka. Jutro kolejne USG, potem we wtorek i trzymajmy kciuki, żeby była ładna owulacja i żebyśmy trafili!
          • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 06.10.11, 19:19
            Puwen - a to jest kolejny temat - czesto pary uważają ze trzeba próbować przed 14 dc albo nawet w sam 14 dc to często juz jest za pozno wink ja czesto miała owu w dniu nr 11 dc
            czyli seks powinien byc koło 8 -9 dc zeby te plemniki mogły dotrzeć i dojrzec w miejscu przeznaczenia wink

            bardzo dobrze powiedziała z tym dupkiem !
            trzymam kciuki za starania smile
        • pikka6 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 06.10.11, 19:30
          dzięki smile troszku mi milej wink
          • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 06.10.11, 19:35
            pikka6 napisała:

            > dzięki smile troszku mi milej wink
            tylko troszkę ?! weź, zaraz strzele focha big_grin
      • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:)pikka 06.10.11, 19:14
        Pikka, ja wiem, ze CI smutno, rozumiem Cie doskonale i mocno przytulam. Ale wiesz - te wszystkie cykle zakończone @ spędziłam tez na wymyślaniu cudów na kiju, ze zrostami po zabiegu włącznie - robilam monitoring, nie miałam owu, żarłam clo i dopiero za ktoryms razem lekarz znalazł ta prolaktyne czynnosciową - taka błahostka, ale kto by pomyslła skoro w 1. ciaze zaszła od razu

        i dlaczego mowie CI - badz dobrej myslismile monitoring duzo Ci powie, wiec tej kasy nie wywalisz w błoto; maz przebadany (wybacz nie pamietam czy o tym pisałas) ? ty przebadana z hormonami? podejrzewam ze cykl, moze dwa i zaciązysz smile moze np nie wiesz kiedy masz owu i celujecie w złe dni? tak tez bywa.....
        • pikka6 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:)pikka 06.10.11, 19:39
          Tobie też dziękuje za budujące słowa bom taka trochu dzisiaj struta wink

          Ja przebadana, zdiagnozowane PCOS, mąż nie przebadany bo to raczej nie w nim problem. Przynajmniej na tym etapie nie będę go w nim szukać skoro wiem że u mnie hormony szalejąwink Pierwsza ciąża to wpadka, strzał za 1 razem bo 3 letnim żarciu diany i yasminelle, które to wyrównały pięknie hormony. Dlatego chodzi mi po głowie czy nie byłoby łatwiej je z kilka miesięcy wziąć... zobaczymy co powie gin. Bo w jego planach jest clo jeśli jajeczka się nie hodują... mam mętlik w głowie uncertain
          • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:)pikka 06.10.11, 19:57
            CLO jest dobrym pomysłem w Twojej sytuacji
            wartos isc ta droga, ale ciekawe co powie lekarz
            z pcos jest tak,ze nigdy nie wiesz, keidy ci ten pęcherzyk urosnie
            ale skoro zaszłaś zajdziesz i drugi !!
            • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:)pikka 07.10.11, 07:18
              Dziś kolejne USG... 3 razy w tygodniu, mam więc nadzieję, że w tym miesiącu nie przegapię owulacji, o ile raczy być.. Troszkę temperatura zaczęła rosnąć, co to może znaczyć?

              28dni.pl/Didolinka/wykresy/2011-09-29
              • annika23 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:)pikka 07.10.11, 08:34
                Migotka- Twoje obecne podejście bardzo mi się podoba, wiadomo ciąża to nie choroba, ale kiedy coś się złego dzieje to są rzeczy ważne i ważniejszesmile
                Camelia- wklej ten wykres, bo nic nie podałaś poza prośbą o zerknięciewink
                Aleks - z tym bezstresowym podejściem do ciąży to trochę przesadziłaśsmile Bardzo długo schizowałam jak nie wiem, ale w pewnym momencie stwierdziłam, że to i tak niczego nie zmieni, czy ja się będę stresować czy nie, to co ma być, to będzie. Jest teraz dużo lepiej, ale tego bólu, którego doświadczyłam po poronieniach nigdy nie zapomnęsad
                Puwen - póki co mierzymy tę temperaturę, a interpretacją zajmiemy się potem, jeszcze za wcześnie, aby cokolwiek powiedzieć (czyżby cierpliwość od Migotki Ci się udzieliła? smile)
                Jomi, Aleks- jeżeli chodzi o lekarza, to mi bardzo pomogła ginekolog -endokrynolog dr Sobieszczańska - Jabłońska, wprawdzie jest dość droga (k.120zł za wizytę), ale zleca mnóstwo badań (niestety z prywatnego gabinetu - więc wszystko robisz prywatniesad) poza tym dzięki niej zrobiłam badanie kariotypu (udało się państwowo) i tam w katedrze genetyki CZMP poznałam najcudowniejszego lekarza dr Lecha Dudarewicza, który zajmuje się głównie badaniami prenatalnymi ciąży i właśnie u niego robię teraz usg dzidziusia. Niestety prywatnie, ale co tam - nie ma nic ważniejszegosmile
                Pikka- głowa do góry, w końcu się uda, zobaczyszsmile
                • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:)pikka 07.10.11, 09:35
                  Hej

                  enpr.pl/1057/56526

                  dobrze zaznaczyłam granicę??? Bo tego się jeszcze nie nauczyłam

                  Jak samopoczucie Kuleczki?
                  • annika23 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:)pikka 07.10.11, 09:50
                    Wykres obiecujący, zobaczymy co będzie dalejsmile Granica zaznaczona za wcześnie - powinna być od drugiego dnia wyższych,czyli jutro, ale zapytaj tu:
                    forum.gazeta.pl/forum/f,14906,Naturalne_Planowanie_Rodziny.html
                    tam są forumki z ogromną wiedząsmile
                    Moje dziecię kopie mnie w pęcherz i to tak strasznie, że aż boli - żadne prośby ani groźby nie pomagają, muszę poczekać aż się urodzi to może wtedy jakiś karny jeżyk czy cośwink
                    • puwen Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:)pikka 07.10.11, 10:48
                      Annika - taaak, cierpliwością to ja nie grzeszę wink zaraz zbieram się na USG, to też będę od razu więcej wiedziała smile
                    • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:)pikka 07.10.11, 11:20
                      Anika a nie jest tak tak, że to pierwszy dzień wyższych tem jest tą granicą?

                      wiesz , przejrzałam wykresy innych dziewczyn i na to wychodzi. To jest pierwsza wyższa od sześciu poprzednich. i wtedy faktycznie granica wypada dziś, bo mam ponad 37.
                      • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:)pikka 07.10.11, 11:33
                        "FAZA LUTEALNA:
                        Metoda angielska - od pierwszego dnia wyższych temperatur (niezależnie od dnia szczytu) nad linią do dnia poprzedzającego miesiączkę.

                        Metoda Roetzera - od pierwszego dnia wyższych temperatur po dniu szczytu śluzu nad linią do dnia poprzedzającego miesiączkę. "
                        • annika23 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:)pikka 07.10.11, 15:29
                          Camelia, nie czuję się znawcą NPR-u i być może nie mam racji z tą granicą, ale ja bazowałam właśnie na metodzie Roetzera, gdzie jest ona zaznaczona tak:
                          iner.pl/karty/01_Typowy_cykl.png
                          i tu właśnie dopiero przy tej trzeciej wyższej jest postawiona kreska, ale najlepiej zapytaj na forum NPR one znają się na rzeczy, a ja to zwykły laik, który wszystko lubi dostosować do siebiesmile Co by zresztą nie mówić o Twoim wykresie i gdzie, by tej kreski nie p[ostawił, to wydaje się być oksmile
                          • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:)pikka 08.10.11, 10:34
                            Aniko wykres jest ok, tylko u mnie już pozamiatane.
                            Przeszła mi chęć posiadania kolejnego dziecka, przemyślałam to na wskroś i to już koniec.

                            Mierzę, bo jestem zafascynowana tym, że "głupia" temperatura pokazuje tyle rzeczy. A że miałam swego czasu problemy z progesteronem, gdzieś też kluje mi się endometrioza, to miło widzieć co w środku gra.
                            I powiem szczerze , że w końcu mi ulżyło, zdecydowanie się uspokoiłam. Zakupiłam yasminelle i mam poczucie, że w końcu zaczęłam myśleć o wszystkim innym.


                • migotka.s Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:)pikka 07.10.11, 12:04
                  annika23 napisała:

                  > Migotka- Twoje obecne podejście bardzo mi się podoba, wiadomo ciąża to n
                  > ie choroba, ale kiedy coś się złego dzieje to są rzeczy ważne i ważniejszesmile
                  >

                  wiesz, ja wychodze z załozenia ze nic na siłe - poki co czuje sie dobrze wiec chodze do rpacy
                  z obowiazkami sobie radze
                  jestem co prawda mocno roztargniona i lapie mnie sennosc ale nie sa to wielce uciazliwe przeszkody
                  ale jak sie wydazy cos, co bedzie wskazaniem do L4 to nie bede sie zastanawiac ani chwili i po prostu pojdę smile
    • migotka.s MOje kochane staraczki 08.10.11, 09:15
      kolejna kolezanka w ciązy big_grin mowie wam, jest jakis płodny czas !! smile trzymam za was kciuki
      • puwen Re: MOje kochane staraczki 08.10.11, 18:53
        Migotko, oby Twoje słowa były prorocze!! Ja wczoraj miałam kolejne USG (9dc) i dowiedziałam się, że w prawym jajniku jest obiecujący pęcherzyk. Jako, że pan doktor się spieszył, a ja zdenerwowana nie zapytałam, to teraz na spokojnie zapytam Was - skoro jest już ten "obiecujący pęcherzyk", to kiedy powinniśmy się kochać, żeby była maksymalna szansa? Co to w ogóle oznacza taki pęcherzyk w jajniku?? W poniedziałek kolejne USG...

        No i mierzę tę temperaturę, ale na razie nic z tego nie rozumiem. I nie widzę w ogóle śluzu, mimo, że ginekolożka powiedziała, że powinien być... Czuje wilgoć, ale na wkładce nic nie widzę... Zresztą odkąd zaczęła się przyglądać śluzowi w zeszłym cyklu, to go nie widzę wcale!
        • ca.melia Re: MOje kochane staraczki 08.10.11, 19:04
          Puwen

          podstawowe pytanie ile mierzy owy pęcherzyk? Wtedy będzie można w dość sporym przybliżeniu określić kiedy bedzie owulacja.

          Obiecujący pęcherzyk to taki, który rośnie i najprawdopodobniej pęknie, uwalniając komórkę jajową.

          Ja też nie mam śluzu na zewnątrz, ważne żeby był w środku. Ja widziałam swój śluz na kamerze na szyjce i to jest najważniejsze. Mój ginekolog mówi, że u zdrowej kobiety, która nie ma nadżerki i innych , to śluz nie leje się litrami. Jest tam, gdzie powinien smile

          Dla spokoju zawsze możesz włożyć paluch w pochwę i zobaczyć co tam jest suspicious

          Jeśli masz usg to popatrz jaki rozmiar ma pęcherzyk, napisz. Pęka kiedy ma około 22mm z tego co pamiętam, a rośnie 2 mm na dobę (jeśli czegoś nie pomyliłam)
        • migotka.s Re: MOje kochane staraczki 08.10.11, 20:13
          obiecujący pecherzyk to znak ze trzeba uprawiac seks big_grin bo jak peknie to bedzie za pozno
          • puwen Re: MOje kochane staraczki 08.10.11, 21:47
            Camelia - mam USG, właśnie na nie spojrzałam, ale nie wiem ile ma mm, bo nie wiem gdzie to przeczytać na tym zdjęciu sad

            Migotka - staramy się jak możemy, dziś już dwa razy, częściej chyba narzeczony by się zbuntował hehe wink
            • puwen Re: MOje kochane staraczki 08.10.11, 21:48
              P.S. ale z temperaturą nic się nie dzieje, nie powinna rosnąć, albo coś?

              28dni.pl/Didolinka/wykresy/2011-09-29
              • ca.melia Re: MOje kochane staraczki 08.10.11, 22:19
                Puwen

                z boku masz takie białe literki i tam masz dane, spróbuj poszukać. a ilu dniowe masz cykle średnio?

                temperatura ma jeszcze czas.
                • ca.melia Re: MOje kochane staraczki 08.10.11, 22:21
                  albo zeskanuj, wrzuć na maila to ci powiem
                  • puwen Re: MOje kochane staraczki 08.10.11, 22:31
                    Camelia - mam cykle średnio 28-30 dni. Dziś 10dc. Chętnie bym zeskanowała, ale niestety nie mam skanera w domu, w pracy będę dopiero w poniedziałek uncertain
                    A na zdjęciu mam takie rzeczy wypisane (może Ci coś powiedzą):
                    CN0
                    6cm
                    DR78
                    G56
                    x 15. 9mm
                    MI<0. 4

                    Coś Ci to mówi, bo mnie kompletnie nic... wink
                    • ca.melia Re: MOje kochane staraczki 08.10.11, 22:47
                      to podobnie jak ja. Ja byłam w 12 d c i mój pęcherzyk miał 20 mm, co oznaczało, że pęknie około 13,14,15 d c.

                      i wnioskując bo koszmarnym bólu brzucha i temperaturze pękł 14 dnia.

                      Przy takich cyklach jak nasze, mój gin mówi, że nalezy podjąć współżycie od 7 dc cyklu do 16.

                      Ponoć najwiecej poczęć jest z 10 d c, bo plemniki się niejako "hibernują" i czekają na owulację.

                      Masz tylko jedno zdjęcie z usg?
                      • ca.melia Re: MOje kochane staraczki 08.10.11, 22:50
                        wezmę jutro swoje z samochodu , to powiem Ci gdzie ja mam wypisane te rozmiary.
                        • puwen Re: MOje kochane staraczki 08.10.11, 22:55
                          Też słyszałam o tym 10 dniu, dlatego dziś tak się staraliśmy ambitnie smile
                          Mam dwa zdjęcia z wczoraj, wypisałam Ci dane z obu. Podejrzewam, że to może być to 15,9mm, z czego by wynikało, że pęcherzyk powinien pęknąć w poniedziałek jakoś w środku dnia... W poniedziałek ok. 14 idę znowu na USG, to będzie już chyba widać czy pękł, czy nie. No nic jutro też się postaramy, ale jeśli faktycznie ma pękać w poniedziałek, to chyba dzisiejsze starania byłyby najskuteczniejsze?

                          P.S. tak się zastanawiałam, ile powinnam leżeć "po", żeby plemniczki na pewno dotarły do celu? Po porannym staranku poszłam spać dalej, ale po wieczornym poleżałam ze 20minut i poszłam się myć - to nie zaszkodzi?
                          • ca.melia Re: MOje kochane staraczki 08.10.11, 22:59
                            Co ma dolecieć, to doleciało.

                            tak, ja też pomyślałam o tych 15,9 mm.

                            jeżeli brać pod uwagę te 2mm na dobę to nie poniedziałek a bardziej wtorek

                            niedziela 18mm
                            poniedziałek 20mm
                            wtorek 22mm

                            tak pi razy drzwi
                            • ca.melia Re: MOje kochane staraczki 08.10.11, 23:05
                              zobacz co znalazłam

                              "Całkowicie dojrzały pęcherzyk jajnikowy nosi nazwę pęcherzyka Graafa. Osiąga wielkość 15-20 mm. "

                              z artykułu (dość ciekawego) www.czytelniamedyczna.pl/463,anatomia-prawidlowa-i-ultrasonograficzna-jajnika-w-tym-obraz-zmian-zachodzacych.html
                              • ca.melia Re: MOje kochane staraczki 08.10.11, 23:07
                                "Następnym stadium rozwoju jest pęcherzyk przedowulacyjny, w którym obserwowany jest gwałtowny wzrost wytwarzania estrogenów (szczyt 24-36 godzin przed owulacją). W momencie największego wydzielania estrogenów rozpoczyna się, w mechanizmie sprzężenia zwrotnego dodatniego, tzw. „pik LH”, czyli najwyższe stężenie hormonu luteinizującego (LH) w surowicy krwi. Jest to hormon, pod wpływem którego dojrzewanie pęcherzyka zostaje ukończone. Lutropina inicjuje proces luteinizacji, tym samym produkcję niewielkiej ilości progesteronu. LH stymuluje oddzielenie się ciałka kierunkowego i dokonanie się dalszych etapów podziału mejotycznego. Najprawdopodobniej dochodzi do zmniejszenia aktywności białka hamującego dojrzewanie oocytu. W tej fazie cyklu mamy do czynienia z pęcherzykiem Graafa (5).
                                2. Owulacja (jajeczkowanie).
                                Owulacja zachodzi 10-12 godzin po piku LH i 14-24 godzin po piku estradiolu. Mechanizm owulacji jest skomplikowany i zależy od wielu czynników. Można w nim wyróżnić kilka etapów:
                                – w ścianie pęcherzyka zachodzą zmiany degeneracyjne kolagenu, w wyniku czego staje się ona cienka i napięta,
                                – dochodzi do gwałtownego wzrostu ciśnienia w płynie pęcherzykowym,
                                – rozpoczęcie wydzielania przez pęcherzyk progesteronu powoduje destabilizację jego ściany,
                                – FSH, LH i progesteron stymulują aktywność enzymów proteolitycznych,
                                – gonadotropiny zwiększają uwalnianie histaminy,
                                – na skutek działania kwasu hialuronidowego dochodzi do oddzielenia się kompleksu oocyt-wzgórek jajonośny od pozostałych warstw komórek ziarnistych,
                                – w płynie pęcherzykowym gwałtownie wzrasta stężenie prostaglandyn, które wpływają na proces pękania pęcherzyka i wydalania kompleksu oocyt-wzgórek jajonośny,
                                – komórki ziarniste i tekalne produkują aktywator plazminogenu, a w płynie pęcherzykowym powstają kompleksy plazminy aktywujące kolagenozę, co doprowadza do pęknięcia ściany pęcherzyka."
                                • blue_adusia84 Jak tam u Was kobietki 09.10.11, 08:53
                                  U mnie dziś 50 dc okresu brak test negatywny szyjka wysoko zamknieta temperatura od kilku dni utrzymuje sie na tym samym poziomie co ostatnio bywało rzadkością , może w końcu coś się wydarzy, jutro idę do ginekologa zobaczymy co powie. A jak u Was starania ?
                                  • martaaa123 Re: Jak tam u Was kobietki 09.10.11, 09:52
                                    U mnie 8 dni do testowaniasmile, ale zaczęłam się dzisiaj bać, bo już w zasadzie miałam przeczucie, że się udało. Brzuch ciągnie od owulacji, piersi od 2 dni są wrażliwe na dotyk (a w zasadzie sutki), sutki się powiększyły i cieszyłam się strasznie, bo z w ciąży z córeczka miałam tak samo od 4 dnia po owu piersi bolały, ale dzisiaj bolą tylko że nie bardziej...wydawało mi się, że powinny boleć coraz mocniej i boje się że po prostu to progesteron, ale ze względu na owulację a nie na zapłodnienie...no i zaczynam się schizowaćsad. Pociesza mnie to, że mokro mi cały czas i brzuch ciągnie bardzooo.
                                    Jutro wizyta u lekarza, ale chyba nie wytrzymam tych 8 dni do testu i zrobię wcześniej, żeby chociaż bladziutka kreseczka wyszła...
                                    • blue_adusia84 Re: Jak tam u Was kobietki 09.10.11, 10:06
                                      Mam nadzieję,że Ci się udało, nie ma co testowac wcześniej bo można się rozczarować- a po co ? Lepiej odczekać swoje. Ja już na ten cykl nie liczę jutro pójdę do lekarza to może da mi coś na wywołanie okresu, no chyba ,że owulacja mi sie przesunęła i była jakieś 11 dni temu bo wtedy miałam pozytywne testy owulacyjne przez kilka dni mysle ,że jak mi zrobi usg to będzie widział czy była owu czy nie i czy okres sie zbliża, niestety na forum NPR nikt mi nie odpowiedział na prośbe o interpretację cyklu enpr.pl/1693
                                      • martynauk-85 Re: Jak tam u Was kobietki 09.10.11, 10:57
                                        to mi wyglada na cykl bezowulacyjny;/
                                        nie ma wyraznej zmiany temperatur..
                                        • martynaanglia 3 dni do testowania!!! 09.10.11, 11:06
                                          to czekanie mnie rozbraja! mam przeczucie ze jesli sie udalo beda blizniaki, bo klulo mnie po obus stronach przd owulacje nie tylko po jednej jak zawsze! w tym miesiacu bralam clomid 25mg wiecej i 1 dzien dluzej... ja chce fasolke/i!!!
                                          • migotka.s Re: 3 dni do testowania!!! 09.10.11, 11:16
                                            kłucie nie swiady o owulacji
                                            mnie kłułko co miesiac nawet jak miałam za wysoka prolaktyne i owulacji nie było
                                            jednych kłuje jak pecherzyk rosnie innych jak peka a jeszcze innych jak zanika
                                            1. cykl przed tym ciazowym byłam na usg - rwał mnie prawy jajnik a owu była w lewym
                                          • ca.melia Re: 3 dni do testowania!!! 09.10.11, 14:01
                                            nie, no rozbroiłaś mnie tymi bliźniakami...

                                            Dziewczyny nie możecie się aż tak nakręcać, bo każde rozczarowanie wali strasznie w psychikę.

                                            Już sama wiem po sobie, że nie ma nic gorszego niż spirala testowania..

                                            a co zrobisz jeśli to nie bedzie nawet ciąża z jednym Maluchem?

                                            Im bardziej się chce, tym bardziej się nie ma.

                                            Bliźniaki pobiły wszystko smile
                                            • migotka.s Re: 3 dni do testowania!!! 09.10.11, 15:44
                                              Camelia - zgadzam się z Tobą wink
                                              ja w sumie nie robiłam testów - raz zrobiłam chyba w kwietniu bo wtedy miałam sie jeszcze nie starac a okres sie spozniał

                                              a tam to robiłam dwa pozytywne w 30 dc jak juz mocno spozniał sie okres (w 1. i teraz w drugiej ciazy) szkoda mi było kasy na test za testem - jak ma cos byc to będzie wink
                                    • ca.melia Re: Jak tam u Was kobietki 09.10.11, 13:57
                                      martaaa123 napisała:

                                      > U mnie 8 dni do testowaniasmile, ale zaczęłam się dzisiaj bać, bo już w zasadzie m
                                      > iałam przeczucie, że się udało. Brzuch ciągnie od owulacji, piersi od 2 dni są
                                      > wrażliwe na dotyk (a w zasadzie sutki), sutki się powiększyły i cieszyłam się s
                                      > trasznie, bo z w ciąży z córeczka miałam tak samo od 4 dnia po owu piersi bolał
                                      > y, ale dzisiaj bolą tylko że nie bardziej...wydawało mi się, że powinny boleć c
                                      > oraz mocniej i boje się że po prostu to progesteron, ale ze względu na owulację
                                      > a nie na zapłodnienie...no i zaczynam się schizowaćsad. Pociesza mnie to, że mo
                                      > kro mi cały czas i brzuch ciągnie bardzooo.
                                      > Jutro wizyta u lekarza, ale chyba nie wytrzymam tych 8 dni do testu i zrobię wc
                                      > ześniej, żeby chociaż bladziutka kreseczka wyszła...


                                      Marta nie nakręcaj się tak bardzo..... Lepiej się miło rozczarować...a objawy można w sobie zobaczyć wszystkie...

                                      z autopsji..
                                      • migotka.s Re: Jak tam u Was kobietki 09.10.11, 15:45
                                        ja w tym cyklu w ktorym zaszłam to nie miałam zadnych objawów big_grin w sumie to poza sennością to dalej zadnych nie mam big_grin
                                      • martaaa123 Re: Jak tam u Was kobietki 09.10.11, 18:43
                                        U mnie to najgorsze jest porównywanie z poprzednią ciążą i wydaje mi się, że wszystko musi być tak samo, choć i tak to ledwo pamiętam, bo nie prowadziłam notatek no a było to ponad 4 lata temu...no a przede wszystkim każda ciąża jest inna, ale do mnie to nie docierasmile.
                                        Staram się nie nakręcać, teraz w tym cyklu coś mnie wzięło, bo jakby od owulacji czułam, że się udało, taki spokój...no a dzisiaj te piersi zaczęły mi się wkręcać i...no same wiecie schiza na całegosmile.
                                        Co ma być to będzie i tyle, ale kurcze nie umiem się tak wyłączyć.
                                        • ca.melia Re: Jak tam u Was kobietki 09.10.11, 19:23
                                          piersi potrafią boleć przed okresem. Mnie raz bolą, raz nie.

                                          Będę tą sprowadzającą na ziemię smile

                                          Brzuch podobnie może raz boleć a raz nie. Niestety nie jesteśmy zegarkami , w których zawsze jest tak samo..

                                          (trzymam kciuki)
                                          • migotka.s Re: Jak tam u Was kobietki 09.10.11, 19:47
                                            ca.melia napisała:


                                            >
                                            > Będę tą sprowadzającą na ziemię smile
                                            >


                                            tak trzymaj smile
                                          • puwen Re: Jak tam u Was kobietki 09.10.11, 19:49
                                            U mnie dziś bardzo aktywny, cały dzień na rowerze, wizyta w zoo smile
                                            Camelia - udało Ci się może zobaczyć Twoje zdjęcie USG i sprawdzić gdzie jest wielkość pęcherzyka? Tak liczyłam, że skoro w piątek ok 13 było 15,9mm (o ile to jest ta wielkość pęcherzyka), to 22 mm powinno być w poniedziałek pod wieczór - to powiedzcie mi kiedy byłaby największa szansa na poczęcie?

                                            Jutro ok 14 kolejne USG, ciekawe co tam zobaczy lekarz, czy owulacja w ogóle raczy przyjść...

                                            A i jeszcze jedna sprawa! Mierzę sobie tę temperaturę codziennie ok. 5:45 rano (tak wstaję w tygodniu, więc w weekend też tak sobie nastawiam budzik na mierzenie) i jest zawsze ok 36,0 (nic nie rośnie na razie...). Ale dziś z ciekawości zmierzyłam sobie też o 10, jak już wstawałam. I o 5:45 było 36,0, a o 10 - 36,4, mimo że nie wstawałam w międzyczasie... Czy to jest normalne?
                                            • emilka80.us Re: Jak tam u Was kobietki 09.10.11, 20:27
                                              U mnie zostal tydzien do testowania. Spodziewam sie @ w przyszla niedziele lub poniedzialek.
                                              Zdazylam sie juz nakrecic oczywiscie i co jakis czas sie sprowadzam na ziemie. Objawy jak pisala Camelia zawsze sie znajda jak chcemy... W srode i czwartek zalalo mnie sluzem, wiec byla euforia, czasem mnie podbrzusze pobolewa. Ale dzisiaj sie doprowadzam do porzadku z nakrecaniem. Co ma byc to bedzie. Ide poczytac ksiazke... wtedy nie mysle...
                                              Oby ten tydzien szybko zlecial!!!!
                                              Pozdrawiam Was dziewczynki!!
                                            • migotka.s Re: Jak tam u Was kobietki 09.10.11, 20:34
                                              Puwen - a tego co mnie pouczyły dziewczyny na NRP to temperatury mierzone ponad 7.30 nalezy uznac za zaburzone...

                                              a moze Ci nawalił termometr? to nie mozliwe zebys cały czas codziennie miała taka sama temperaturę....

                                              co do wielkosci pęcherzyka - poproś jutro lekarza zeby ci dokładnie powiedział ile ten pęcherzyk mierzy i jakie sa szanse na jego pękniecie smile
                                              • puwen Re: Jak tam u Was kobietki 09.10.11, 21:21
                                                Migotka - termometr nowy, elektroniczny, raczej nie jest zepsuty. On pokazuje temperaturę z dokładnością do jednej dziesiątej, dlatego pokazuje albo 36,0 albo od razu 36,1. Ale ciągle się dziwię, że tak mało i że nic nie rośnie...
                                                • migotka.s Re: Jak tam u Was kobietki 09.10.11, 22:14
                                                  puwen napisała:

                                                  > Migotka - termometr nowy, elektroniczny, raczej nie jest zepsuty. On pokazuje t
                                                  > emperaturę z dokładnością do jednej dziesiątej, dlatego pokazuje albo 36,0 albo
                                                  > od razu 36,1. Ale ciągle się dziwię, że tak mało i że nic nie rośnie...
                                                  moze ta owu ciagle przed Tobą ... ??
                                                  • puwen Re: Jak tam u Was kobietki 10.10.11, 08:10
                                                    Migotko - na pewno przede mną, miała przyjść między 10 a 13dc, dziś 12dc. Temperatura spadła... Ja już nic nie rozumiem! Może w ogóle nie będzie owu? Tylko skąd w takim razie ten obiecujący pęcherzyk, który w czwartek i piątek był widoczny na USG??
                                                    Dziś o 14 idę znów na USG, zobaczymy co teraz będzie widać.
                                                    Zerknijcie: 28dni.pl/Didolinka/wykresy/2011-09-29
                                                  • ca.melia Re: Jak tam u Was kobietki 10.10.11, 08:25
                                                    to dobrze, że spadła. Bo tak przeważnie jest, że przed owulacją spada a potem jest skok.

                                                    Koniecznie zapytaj lekarza o rozmiar pęcherzyka i kiedy na jego oko on pęknie.

                                                    a taka stabilna temperatura, to chyba dobrze. Gorzej, zdecydowanie gorzej kiedy skacze jak szalona.

                                                    Obiecujący pęcherzyk może nie pęknąć - jest i taka opcja. Wtedy zamienia się w torbielkę, która potem się wchłania.

                                                    Zdarzają się cykle bezowulacyjne.

                                                    Czekamy do 14, tylko potem napisz szybko co ci tam powiedział
                                                  • puwen Re: Jak tam u Was kobietki 10.10.11, 08:42
                                                    Napiszę od razu! Hmm, tylko myślałam, że ta owulacja będzie jakoś szybciej...
                                                  • migotka.s Re: Jak tam u Was kobietki 10.10.11, 08:50
                                                    Puwen - u mnie przed owulacją temepratura spadła - potem był skok
                                                    jak bedziesz na monitoringu to wypytaj o wszystko lekarza, on Ci powie najwiecej bo oglada Cie od środka smile
                                                  • blue_adusia84 Re: Jak tam u Was kobietki 10.10.11, 09:10
                                                    Witajcie a u mnie dziś plamienie, więc pewnie na wieczór przyjdzie @ w końcu bo już mam dość tej niepewności ale do lekarza i tak idę. Trzymajcie się cieplutko bo zimno jak cholera , a u nas jeszcze nie grzeją!!! nie dość że mam dzieciaczki zasmarkane to jeszcze zimno w mieszkaniu brrrrrrr
                                                  • puwen Re: Jak tam u Was kobietki 10.10.11, 09:13
                                                    A w ile po takim spadku następuje owulacja? I (najważniejsze pytanie), kiedy największe szanse na poczęcie? Kiedy się starać? Staramy się jak najwięcej, ale szczerze mówiąc, przydałby się z dzień przerwy, zwłaszcza że w tygodniu padamy po pracy i boję się, że jak zrobimy sobie dzień przerwy, to akurat będzie to wtedy kiedy powinniśmy się kochać...

                                                    Wypytam się lekarza, ale u mnie zawsze tak jest, że w końcu zapominam zadać wszystkich pytań, które bym chciała, a poza tym wolę pójść już przygotowana i wiedzieć o co pytać, jeśli chciałby mnie zbyć...
                                                  • blue_adusia84 Re: Jak tam u Was kobietki 10.10.11, 09:23
                                                    Puwen ja jak mam dużo pytań do zadania to zawsze spisuje je na kartce i idę z nią do lekarza, jak pierwszy raz tak szlam to myślałam,że mnie wyśmieje a on powiedział ,ze dużo dziewczyn tak robi.
                                                  • justyna3003 Re: Jak tam u Was kobietki 10.10.11, 09:25
                                                    Ja miałam takie spadki dzień przed najczęściej więc powinniście działąć wczoraj i dziś jak najbardziej!Powodzenia!
                                                  • migotka.s Re: Jak tam u Was kobietki 10.10.11, 10:05
                                                    słuchaj - pleminik zyja jakies 3 doby wiec starania co dwa dni tez ok
                                                    trzeba to robic przed owulacją, bo w owulacje to jzu za pozno
                                                    u nas to wygladało tak, ze przed szczytem sluzu i szyjki było codziennie potem jzu bylismy troche zmeczemy mielismy jeszcze inne sprawy i ostani seks była na 2 dni przed szczytem - mam nadzieje ze zrobilismy dziewczynke wink
                                                  • ca.melia Re: Jak tam u Was kobietki 10.10.11, 11:10
                                                    Właściwie nawet w dniu owulacji jest za późno , bo plemnik dojrzewa 6 h a jeszcze musi dolecieć do jaja. Liczą sie wiec starania przed
                                                  • sysia.0 Re: Jak tam u Was kobietki 10.10.11, 12:25
                                                    a u mnie dzisiaj 10dc mąż dzisiaj w delegacje jedzie sad przytulanka były w nocy jeszcze przed wyjazdem bedzie jedno... niewiem czy sie uda akurat na owulke go niebedzie a owulka powinna być za 3 dni... jajniki mnie pobolewają bardzo wiec zobaczymy ale wątpie żeby się udało przez tą delegację sad
                                                  • hortensja_1 Re: Jak tam u Was kobietki 10.10.11, 12:55
                                                    to podobnie jak u mnie, z tym, ze ja jestem w 7dc a mąz wyjezdza jak bede w 13 a wraca w 18 dc sad wiec boje sie ze i u mnie sie nie wstrzelimy sad
                                                    z drugiej strony moje cykle sa dosc długie, wiec jest szansa, ze owulka bedzie jak wroci ...
                                                    aj te delegacje wink
                                                  • hortensja_1 Re: Jak tam u Was kobietki 10.10.11, 12:58
                                                    poza tym to jak piszesz, ze owulke mozesz miec za 3 dni, to jest spora szansa, ze "żołnierzyki "poczekają wink
                                                  • puwen Re: Jak tam u Was kobietki 10.10.11, 13:25
                                                    Dobra Dziewczynki, ja się zbieram do ginekologa na USG. Zobaczymy co się okaże. Jakby co, cały weekend były staranka, fajnie by było jakby się okazało się właśnie owulacja już tuż tuż. Chociaż temperatura na to nie wskazuje. Jak tylko wrócę do domu to sie podzielę tym czego się dowiedziałam!
                                                  • sysia.0 Re: Jak tam u Was kobietki 10.10.11, 14:54
                                                    mam nadzieje że poczekają smile
                                                  • puwen Po USG 10.10.11, 16:14
                                                    Ok Dziewczyny. Właśnie wróciłam z USG i dr powiedział, że pęcherzyk w prawym jajniku ma 19mm i powinien pęknąć w ciągu 48godzin.

                                                    Ale zdziwiłam się, bo ów ginekolog powiedział też, że mam czekać ze współżyciem aż do pęknięcia pęcherzyka i teraz najlepiej się wstrzymać od współżycia. Ale boję się, że wtedy się spóźnię! Co powinnam robić Waszym zdaniem?
                                                    P.S. Jutro idę na kolejne USG do innej lekarki, zobaczymy co powie, a do tego lekarza mam znowu przyjść w środę albo czwartek...
                                                  • annika23 Re: Po USG 10.10.11, 16:57
                                                    Kochana to zależy od żywotności plemników, jeżeli wszystko z nimi gra, to spokojnie możesz starać się dziś i jutro.
                                                  • puwen Re: Po USG 10.10.11, 17:29
                                                    Ale zdziwiło mnie, że jego znaniem należy współżyć dopiero jak pęknie pęcherzyk, z tego co mówią dziewczyny, to już może być za późno...
                                                  • puwen Re: Po USG 11.10.11, 07:08
                                                    No więc zgodnie z zaleceniami lekarza, nie współżyliśmy... Ale oczywiście nie przez zalecenia doktora, ale przez to, że się z tego wszystkiego pokłóciliśmy sad
                                                    Od wczoraj wieczorem rwie mnie jajnik strasznie! I teraz boję się, że przegapiliśmy TEN moment sad( Tzn. było staranko w niedzielę wieczorem, mam nadzieję będzie dziś i mam nadzieję, że ten dzień przerwy nie będzie właśnie dniem, przez który nie wyszło sad
                                                  • hortensja_1 Re: Po USG 11.10.11, 08:31
                                                    Spokojnie jeden dzien przerwy nie zrobi roznicy smile, wg mnie lepiej sie starac na 2-3 dni przed niż w czasie owu, no w dzien owu to jeszcze ok (najlepiej mieć monitoring co 2 dni, żeby wiedziec co i jak). Plemniki w "dogodnych warunkach" mogą przeżyć do 3 dni, wiec spokojna głowa smile
                                                  • migotka.s Re: Po USG 11.10.11, 09:05
                                                    te z niedzieli (wieczorem??) sa zdolne do zapłodnienia do srody smile
                                                  • migotka.s Re: Po USG 11.10.11, 09:03
                                                    puwen napisała:

                                                    > Ok Dziewczyny. Właśnie wróciłam z USG i dr powiedział, że pęcherzyk w prawym ja
                                                    > jniku ma 19mm i powinien pęknąć w ciągu 48godzin.
                                                    >

                                                    bradzo ładny pęcehzryksmile




                                                    > Ale zdziwiłam się, bo ów ginekolog powiedział też, że mam czekać ze współżyciem
                                                    > aż do pęknięcia pęcherzyka i teraz najlepiej się wstrzymać od współżycia. Ale
                                                    > boję się, że wtedy się spóźnię! Co powinnam robić Waszym zdaniem?

                                                    co to za bzdrua ! komorka jajowa od wyklucia zyje 24 godziny
                                                    plemniki potebują 6 od moentu wtargnięcia na zapłodnienie
                                                    seks po wykuluciu sie komorki czesto = spoznienie
                                                    ewentualnie uda wam sie zmajstrowac chłopaka wink

                                                    mowi sie ze najepiej jest 2-3 dni rpzed owulacją na dziewczynkę i dzien przed i w dniu na chłopaka

                                                    > P.S. Jutro idę na kolejne USG do innej lekarki, zobaczymy co powie, a do tego l
                                                    > ekarza mam znowu przyjść w środę albo czwartek...


                                                    zmien lekarza...
                                                  • puwen Re: Po USG 11.10.11, 09:43
                                                    Było w niedzielę wieczorem (ok. 23) i teraz opiszę Wam moją wątpliwość, co do tego staranka (to trochę dziwne, ale z kim innym miałabym się takimi watpliwościami podzielić?). Otóż zwykle po leżę sobie chwilę, przynajmniej z pół godziny, a potem idę do łazienki i sporo nasienia ze mnie wylatuje. A w niedzielę nawet zasnęłam na chwilę, potem poszłam do łazienki i nie było tego wcale dużo... Więc się teraz zamartwiam, że za mało i nie wyszło...

                                                    No to postaramy się i dziś, chociaż ostatnio się zrobiła napięta atmosfera, bo narzeczony ma dość seksu na zawołanie, uważa, że traktuję go jak maszynę i się buntuje. Chyba zawsze jest tak, że dziewczyny chcą bardziej niż faceci. Więc muszę dziś postarać się go bardzie uwieść, bo jak znowu powiem, że idziemy i już, to na pewno się zbuntuje. A że oboje mamy dziś ciężki i długi dzień, to będzie trudno. Trzymajcie kciuki, żeby się udało!
                                                  • anula.1982 Re: Po USG 11.10.11, 09:49
                                                    Puwen! Nie martw się a ciesz. To znaczy, że w środku zostało więcej plemników co zwiększa szanse zapłodnienia!
                                                  • blue_adusia84 Re: Po USG 11.10.11, 10:20
                                                    Przygotuj dobrą kolacje może jakieś winko ale nie dużo facet się rozluźni i wtedy będzie Ci go łatwiej uwieść.smile ( aha i nic tak nie działa na faceta jak seksowna bielizna jak mój mężczyzna idzie pod prysznic to ja w tym czasie wskakuje w sexi bielizne i kładę się na łóżku jak przychodzi to chocby niewiem jak byl zmęczony to się nie oprze smile ) Zyczę powodzenia i trzymam kciuki a po seksiku nogi do góry albo oprzyj o ściane albo zrób świecę, to naprawdę pomaga już pisałam w wrześniowych staraczkach moja pani doktor mi to zaleciła bo wtedy więcej nasienia zostaje w Tobie. a jak sie mąż ze mnie śmieje to mówie że takiego materiału genetycznego nie można zmarnować smile

                                                    A u mnie dziś temperatura spadła a wraz z nią przyszła @ w końcu. Mojego lekarza wczoraj nie było bo jest chory, czy możecie mi powiedzieć jakie hormony powinnam zrobić bo jak bym zrobiła jutro to bym mogla pójść z od razu z wynikami do lekarza dziewczyny z NPR sugerują ,że mam wysoką prolaktynę, a co z tymi wszystkimi estrogenami ( to chyba estradiol i coś tam jeszcze ) czy powinnam je zrobić Migotko chyba Ty będziesz wiedzieć bo Ty miałaś chyba problem z prolaktyną.???
                                                  • migotka.s Re: Po USG 11.10.11, 10:53
                                                    no mozesz miec wysoką porlaktyne bo jestes ciagle w okresie po porodzie wink
                                                  • ca.melia Re: Po USG 11.10.11, 10:05
                                                    Puwen

                                                    dziewczyno wyluzuj i to jak najszybciej! Bo popadasz w lekką schizę. Przeżyją - nie przeżyją, wyleciało - nie wyleciało, mało - dużo. Nie tędy droga, kompletnie. Ja się facetowi nie dziwię. Ma w domu "nawiedzoną" babę, która go notorycznie "gwałci" tongue_out nie dlatego, że jest demonem seksu, tylko dlatego , że chce się rozmnożyć. Dziś możesz się ze mną kochać, jutro nie, bo lekarz zabronił.. Nie nie, bo się chłopakowi odechce i dziecka i Ciebie.. A tego chyba nie chcesz.

                                                    Bo ja się łapię na tym, że nas dopada odzapłodnieniowe zapalenie mózgu.

                                                    Dziewczyny przeważnie chcą bardziej niż mężczyźni ale forum "samodzielna mama" jest pełne takich co chciały bardzo.

                                                    Więcej spokoju, co ma być to będzie. Wsłuchiwanie się w siebie, takie przesadne jest szkodliwe. Nie na darmo mówią, że im bardziej się chce, tym bardziej nie ma. I pewnie tak będzie, boś się nakręciła jak mały bączek.

                                                    Więcej dystansu, bo chłop się wystraszy
                                                  • puwen Re: Po USG 11.10.11, 10:15
                                                    Z tym gwałceniem to trochę przesada, ale faktycznie nakręciłam się mocno. I moja logika mi podpowiada, że powinnam zwolnić, ale emocje biorą górę. Niestety jak zawsze u mnie!
                                                    Ale nie jest tak źle, jak to może się wydawać czytając moje posty, bo narzeczonemu tak nie panikuję, wyżywam się na Was, za co ogromnie przepraszam smile

                                                    I dlatego dziś nie mam zamiaru go ciągnąć do łóżka na "produkcję" dziecka, tylko uwieść romantycznie smile)
                                                  • annika23 blue 11.10.11, 10:46
                                                    Koniecznie prolaktyna z obciążeniem metocroplamidem, bez obciążenia wychodzi zazwyczaj w normie - robi się ją 3-5 dc, możesz dorzucić progesteron ok. 20-21dc, aby sprawdzić co z owulacją, ale bazując na Twoich wykresach to raczej jej brak. Moim zdaniem Twoje hormony jeszcze nie wróciły do stanu pierwotnego po porodzie. A prolaktyna opada najwolniej - w końcu rosła 9 miesięcy, żeby przygotować piersi do karmienia, więc trochę czasu jej zajmie zanim spadnie. Ja pierwsze cykle, takie normalne miałam dopiero rok po porodzie!!! Ale ja nie starałam się wtedy o dziecko, Ty pobierzesz jakiś lek na obniżenie prl (o ile tu rzeczywiście o nią chodzi) i powinno być ok.smile Z estradiolem i innymi hormonami poczekałabym do wizyty i wyników prl.
                                                  • blue_adusia84 Re: blue 11.10.11, 10:59
                                                    Dziękuję Annika jesteś po prostu kochana zawsze można liczyć na konkretną odpowiedź od Ciebie. buźka
                                                  • jomi81 Re: Po USG 11.10.11, 11:06
                                                    Zgadzam się w 100%. Ja już odpuściłam trochę, bo od tego seksu na zawołanie coś się zaczęło z nami dziać niedobrego. Co ma być to będzie i jeśli jest nam dane zostać rodzicami to nimi zostaniemy, nawet jeśli będziemy się kochać po prostu kiedy mamy ochotę, a nie kiedy powinniśmy. Najwyżej potrwa to dłużej.
                                                  • puwen Re: Po USG 11.10.11, 11:42
                                                    Ah żebym ja tak umiała! A tu monitoring cyklu, widzę że to właśnie teraz się dzieje, więc panikuje, żeby się szansa nie zmarnowała...
                                                  • ca.melia Re: Po USG 11.10.11, 12:30
                                                    Puwen kochana

                                                    Bączku zakręcony tongue_out

                                                    i jak znam życie, to w tym cyklu nic z tego nie będzie. Bo wszystko wiesz, bo bardzo chcesz. A bedzie w kolejnym, kiedy będziesz miała wszystko w nosie tongue_out

                                                    Wiecie, mi to się już nie chce seksu. Najnormalniej w świecie mam awersję.
                                                  • puwen Re: Po USG 11.10.11, 12:48
                                                    Camelia kiss pewnie masz rację, muszę chyba czymś się zająć, żeby się odkręcić trochę wink Ale nie tracę jeszcze nadziei!
                                                  • ca.melia Re: Po USG 11.10.11, 14:47
                                                    Nie nie,nadzieję chowamy głęboko i udajemy , że wcale ale to wcale nic nas to nie obchodzitongue_out

                                                    to takie zaklinanie rzeczywistości
                                                  • jomi81 Re: Po USG 11.10.11, 14:59
                                                    A u mnie dziś powinny być zinterpretowane wyniki męża. Tak bardzo bym chciała żeby się okazało, że nie jest bardzo źle...
                                                  • ca.melia Re: Po USG 11.10.11, 15:30
                                                    A dlaczego ma być źle?
                                                  • jomi81 Re: Po USG 11.10.11, 15:32
                                                    Niektóre parametry w wynikach odstają sporo od normy i nie wiemy na ile sprawa jest poważna sad
                                                  • ca.melia Re: Po USG 11.10.11, 16:48
                                                    ach tak, pisałaś chyba wcześniej , prawda?

                                                    napisz koniecznie i ciesz się, że chłopak poszedł. Bo mój ni ch.. (przepraszam ale na to wściekłość mi nie przeszła)
    • jomi81 Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 11.10.11, 10:58
      Dziewczynki, zerknijcie proszę na mój wykres enpr.pl/1786. Co prawda to dopiero początek cyklu, ale czy te wahnięcia nie są według Was zbyt duże? Staram się pomiary robić o tej samej porze, zanim wstanę z łóżka. Jakoś dziwnie to chyba wygląda...
      • ca.melia Re: pazdziernikowe starania:) i testowanie:) 11.10.11, 12:34
        Jomi
        wnioskuję, że w pierwszych pięciu dniach miałaś miesiączkę? Stąd niska temperatura.

        Reszta wygląda całkiem normalnie. U mnie też było różnie. Popatrz
        enpr.pl/1057
    • jomi81 wyniki 11.10.11, 17:12
      Jest dobrze smile Pani doktor powiedziała, że wyniki męża nie są wcale jakieś bardzo złe. W każdym razie nie kwalifikują się nawet do leczenia. Spytała czy w czasie badania był np. przeziębiony, no i rzeczywiście był i jak się okazuje to mogło mieć wpływ na wynik. Nawet nie przypuszczałam, że mężczyźni to tak wrażliwe ostoty wink Także jedyne co zaleciła to np. Androvit (co ja po konsultacjach z Migotką już w zeszłym tygodniu zaleciłam) i powtórzenie badań na spokojnie za jakieś 3 miesiace (no chyba że już nie będzie takiej potrzeby, na co mam taką cichą nadzieję).
      Kamień spadł mi z serca. Ale wariować i tak nie będę i seks będzie wtedy kiedy ochota, a nie wtedy kiedy skok na wykresie smile
      Dzięki wszystkim dziewczynom za wsparcie i teraz to głupio mi, że taką panikę urządziłam wink
      • migotka.s Re: wyniki 12.10.11, 07:38
        JOMI !!!!!!!!! wariatko smile smile ciesze sie lekarz rozwiał Twoje nerwy smile mowiłysmy Ci, zebys nie panikowała smile
        • jomi81 Re: wyniki 12.10.11, 11:07
          No wiem, że już wariuję. Ale naprawdę jak zobaczyłam te wyniki to mnie przerażenie ogarnęło. Dobrze, że już wszytko się wyjaśniło. Do końca roku wrzucam na luz i przestaję się zadręczać wymyślaniem sobie i mężowi różnych schorzeń, ale jeśli nic się nie zadzieje to w styczniu idę do jakiegoś dobrego specjalisty i robię sobie kompleksowe badania.
          A jak Ty się czujesz Migotko?
          • migotka.s Re: wyniki 12.10.11, 14:12
            wrzuc na luz a szybko pojdzie, zobaczysz smile

            a u mnie dobrze - nad wyraz dobrze smile spac mi sie ciagle chce i tyle
            zadnych mdłosci, nic - nawet mnie to troche amrtwi ze nie mam objawów ciazowych
            w poniedziałek mam usg kolejne i jestem troche posrana nie ukrywam tongue_out
    • puwen owulacja? 12.10.11, 07:18
      U mnie dziś temperatura poszła do góry, wygląda to tak:
      28dni.pl/Didolinka/wykresy/2011-09-29
      Ale nie jestem pewna czy to z powodu owulacji (we wtorek pęcherzyk miał 19mm i wg lekarza miał pęknąć w ciągu 48 godzin, a wczoraj bardzo bolał mnie prawy jajnik, ale test owulacyjny wczoraj wyszedł negatywny..) czy też z powodów zupełnie innych - wczoraj wieczorem robiłam sobie tatuaż i być może stąd rano wyższa temperatura.. Wczoraj było staranko, a dziś wieczorem idę na USG, to się okaże czy owulacja raczyła przyjść...
      • puwen Re: owulacja? 12.10.11, 12:29
        Ok, zrobiłam sobie test owulacyjny i wyszedł pozytywnie. To teraz drogie Panie powiedzcie mi co to zonacza w praktyce - kiedy największe szanse na poczęcie? Wczoraj (było staranko ok. 23)? Dziś? Jutro? smile
        • jomi81 Re: owulacja? 12.10.11, 12:47
          Wg mnie w takiej sytuacji największe sznase były wczoraj i przedwczoraj, ale z racji tego, że słyszałam, że te testy często nie są do końca wiarygodne, to pewnie nie zaszkodzi też dziś podziałać smile
          • sysia.0 Re: owulacja? 12.10.11, 14:21
            No u mnie mąż wyjechany wraca za 4 dni... ciekawe czy coś z tego będzie dzisiaj skok temperatury a oto wykres Tekst linka jest jakaś szansa?
        • ca.melia Re: owulacja? 12.10.11, 14:19
          Puwen

          skoro skoczyła Ci temperatura i jutro bedzie nadal wysoka, to już pozamiatane. Test owulacyjny nie pokazuje owulacji tylko wzrost LH , który to hormon pobudza pęcherzyk do pękania.

          I ja uważam, że najprawdopodobniej już dopuściłaś się owulacji, zresztą wieczorem masz USG i zobaczysz.

          myslę, że już się wystarczająco nastarałaś i co się miało stać, to już się stało. Jesli pęcherzyk nie pękł, to bzykamy się do bólu, jeśli pękł, to może Cię zacząć boleć głowa.tongue_out

          Jesteś strasznie niecierpliwa i nic ci to nie da.smile
          • 1aleks1 Re: owulacja? 12.10.11, 15:29
            Owulacja moze byc nawet trzy dni przed skokiem temp do 3 dni po wiec rozpiętość 6 dni jest czyli albo juz po owu albo w trakcie albo jeszcze przed Tobą tongue_out
            Myślę ze juz wystarczająco chłopa wymęczyłaś żeby Ci sie nie zbiesił tylko wink
            Poza tym gin Ci powie co i jak skoro masz taki dokładny monitoring big_grin

            Ps: Jak Ty kochana na test sie doczekasz skoro ta monitorowana owu tak sie denerwujesz kiss
            Powodzenia u gina
            • puwen Re: owulacja? 12.10.11, 17:09
              Myślę, że jak się dowiem, że już po owulacji, to mi przejdzie moje zakręcenie. Bo póki jeszcze nie było owulacji, to cały czas szanse w naszych rękach, a jak będzie już po, to na nic nie będę już miała wpływu, więc pozostanie mi tylko czekać. Na 20 idę na USG, to się podzielę w Wami wynikami smile
              • ca.melia Re: owulacja? 12.10.11, 17:17
                Ech Ty zakręcona dziewczyno.

                Pisz pisz koniecznie
                • puwen Re: owulacja? 12.10.11, 21:05
                  Wróciłam z USG. Pęcherzyk już pękł, jestem po owulacji. Prawdopodobnie była wczoraj, wtedy kiedy mnie tak bolał prawy jajnik. Staranka były dwa w niedzielę, w poniedziałek przerwa i wczoraj wieczorem jeszcze jedno. Pani doktor powiedziała, żeby dziś spróbować jeszcze raz na wszelki wypadek, ale szczerze mówiąc nie wiem czy mam siłę, bo miałam ciężki dzień! A zresztą, skoro pękł pęcherzyk, to jak miało się udać, to już chyba się udało, prawda?
                  • emilka80.us Re: owulacja? 12.10.11, 21:12
                    Nie ma wyjscia, musialo sie udac!! Tego Ci zyczesmile
                    No skoro pekl wczoraj i wczoraj tez starania byly, to raczej juz nie ma co na sile. Tak mnie sie wydaje...
                  • migotka.s Re: owulacja? 12.10.11, 21:37
                    Puwen kochana - dzis to idz sobie juz spac jak pan Bóg przykazał big_grin dzisiejsze pleminik dotrą juz na musztarde po obiedzie big_grin
                    • ca.melia Re: owulacja? 12.10.11, 21:41
                      no to sobie chłopak odpocznietongue_out

                      Co miało się zadziać, to się zadziało. Teraz wypada czekać. I jak znam życie to teraz będziesz za tydzień miała już jazdę "testową".

                      Postaraj się jednak nie... Bo jeśli dostaniesz @ to bardzo to przezyjesz... Jesteś zbyt nakręcona.

                      Ja jestem tym głosem rozsądku, bo przerobiłam to w zeszłym cyklu, łacznie z bezsensowną betą w 21 d c. Szkoda psychiki,
                      • puwen Re: owulacja? 12.10.11, 22:08
                        Dziewczyny, baaardzo Wam dziękuję za wsparcie kiss Pewnie będę miała testową jazdę, ale postaram się czymś zająć. Teraz jak już wiem, że nic więcej nie mogłam zrobić i nic już ode mnie nie zależy, to może będę miała mniejsze ciśnienie. Jeszcze zobaczymy co z dzisiejszym wieczorem... Trzymajcie kciuki!!
                        • ca.melia Re: owulacja? 12.10.11, 22:51
                          ale dzisiaj to już tylko dla przyjoemności, bo na 100000% nie do zapłodnienia smile
                          • puwen Re: owulacja? 13.10.11, 07:14
                            Więc dla przyjemności zasnęliśmy przytuleni, bez żadnego seksu i w końcu bez ciśnienia, bo powiem Wam, że przez te ostatnie dni to było bardziej wymuszone, niż dla przyjemności. I było bardzo miło tak zasnąć. Będą więc musiały sobie poradzić te żołnierzyki z przedwczoraj, albo niedzieli i tyle! Teraz POSTARAM się wyluzować i doczekać cierpliwie do 30 października (wtedy mam zamiar testować, o ile nie przyjdzie @ wcześniej).

                            A powiedzcie mi - co się powinno dziać na wykresie temperatury jeśli się udało, a co jeśli się nie udało? Na razie temperatura opadła po wczoraj trochę:
                            28dni.pl/Didolinka/wykresy/2011-09-29
                            • ca.melia Re: owulacja? 13.10.11, 08:02
                              Cześć Bączku,

                              ja Ci tam nie wierzę, że Ty spokojna będziesztongue_out na pewno nie.

                              Patrzę na Twój wykres i Ty wogóle masz bardzo niską temperaturę własną. Robiłaś TSH? Bo takie to jakieś niedoczynnościowe, chyba, że taka Twoja "uroda".

                              Temperatura powinna być przez kolejne dni na wysokim poziomie. Widzisz ja uważam, że do obserwacji lepszy jest www.enpr.pl bo tak rysują się linie i wiesz, że jak jest powyżej tej wyrysowanej to jest ok.

                              Ona ma prawo się wachać. Ja wczoraj miałam 37,22 a dziś 37,07 więc mogła Ci spaść.

                              Jeśli zaciążyłaś, to będzie się trzymała cały czas wysoko, powyżej temperatury podstawowej.

                              Jeśli będziesz miała dostać @ to po około 12 dniach dość gwałtownie spadnie.
                              • migotka.s Re: owulacja? 13.10.11, 08:10
                                Camelia, ja juz jej mowiłam chyba o tej niedoczynosci i zeby zbadała tsh wink

                                a 28 dni jest ok tylko trzeba zrobic sobie interpretacje i te linie sie wyrysuja same smile gdzies byl moj wykres wink
                                • puwen Re: owulacja? 13.10.11, 08:14
                                  Badałam TSH i prolaktynę - wszystko w jak najlepszym porządku. Lekarka mówi, ze najwyraźniej taka moja natura z tą niską temperaturą. Jeszcze sobie to tłumaczę tym, że tak rano mierzę i jestem jeszcze w fazie nocnej hibernacji, bo jak na próbę zmierzyłam w weekend o 10 to już było 36.4 (a tego samego dnia o 5:45 - 36.0)

                                  No dobrze, to teraz POSTARAM się (tak Camelio, też sama w to nie wierzę wink ) spokojnie mierzyć temperaturę i czekać do tego 30 października...
                                  • puwen Re: owulacja? 13.10.11, 08:23
                                    P.S. starałam się wyznaczyć te linie temperatur, zerkniecie czy dobrze?
                                    • ca.melia Re: owulacja? 13.10.11, 08:28
                                      Ja się w tym 28 dni nie łapię ale nie masz oznaczonego śluzu a to dość pomocne, bo patrząc na to, to bym postawiła granicę wyższych na 13 dniu. Ale moge się mylić, bo sama u siebie zwykle pytam.
                                      • puwen Re: owulacja? 13.10.11, 08:32
                                        Też postawiłam na 13 dniu.
                                        Z tym śluzem miałam problem - nic nie widziałam... Ginekolożka mówi, że tam w środku wszystko jest ok, ale na zewnątrz nie byłam w stanie nic zaobserwować
                              • 1aleks1 Re: owulacja? 13.10.11, 16:41
                                ca.melia ja tez wole na enpr.pl smile a mam porównanie bo mam na w obu miejscach. Wydaje mi sie ze na enpr jest bardziej przejrzysty wykres patrze i od razu widzę jak ze śluzem itd. jedyne czego mi brakuje to większej ilości opisów rozwartości i wysokości szyjki Fajna jest tez na 28dni grafika przedstawiająca rozwartość szyki a i do testów owu mogli by dodać opis wątpliwy big_grin
                            • sysia.0 Re: owulacja? 13.10.11, 08:34
                              wg mnie granica nizszych temperatur powinna się zaczynać od 36.0 bo to są niezakłócone smile ta jedna niżej wg mnie jest zakłócona
                              • puwen Re: owulacja? 13.10.11, 08:39
                                hmm... też się nad tym zastanawiałam, ale wtedy nie ma tych 3 wyższych, są tylko 2, to nie szkodzi?
                                • ca.melia Re: owulacja? 13.10.11, 08:53
                                  wydaje mi się, że jest ok, też bym tak zrobiła.

                                  no i teraz liczymy. Faza lutealna (dobrze napisałam?) trwa maksymalnie ponoć 14 dni. Czyli jak zaciążyłaś to temperatury wyzsze powinny utrzymać się dużo dłuzej.
                                  • puwen Re: owulacja? 13.10.11, 09:21
                                    Liczymy i trzymamy kciuki, proszę o dobre fluidy smile Dziewczyny, jesteście niezastąpione kiss
                                    • sysia.0 Re: owulacja? 13.10.11, 09:42
                                      no liczymy liczymy i trzymamy kciuki.... oby jak najmniej nas w listopadowym ja też już licze.... do testowania, @ powinna przyjść 28.10 jak nie to 30 robie test... smile
                                      • sysia.0 Re: owulacja? 13.10.11, 09:43
                                        aaa a faza lutealna to do 16 dni..tak jest na portalu 28dni.pl
                                        • ca.melia Re: owulacja? 13.10.11, 09:58
                                          A ja nie robię żadnego testu. Nastawiłam się na NIE po tym, jak mnie ostatnio wściekła moja druga połowa. Mam to w nosie. To jemu bardziej zależało na dziecku, nie mi. A skoro nie chce nic w tym celu robić, to mnie to rybka.

                                          ale posiedzę z wami i będę się wymądrzać. A cotongue_out
                                          • chiccca Re: owulacja? 13.10.11, 10:09
                                            puwen ja Ci wysyłam dobre fluiidy
                                            trzymam kciuki

                                            i Wy trzymajcie za mnie - dziś idę do gina na pierwszą wizytę po tym moim cudnym wyniku bety 785
                                            wiecie co...jakoś jeszcze nie umiem się cieszyć, cała jestem pełna obaw - gł z powodu tych nieszczęsnych plamień i ogólnie złego samopoczucia już do dnia zapłodnienia
                                            plamienia od 4 dni nie wystepują, czuję się też lpeiej i chciałabym dziś usłyszeć od gina że wszystko jest OK
                                            ale nie wiem czy mi zrobi USG - czy to nie za wcześnie - ostatnia @ była 8 września więc wychodzi że juz poczatek 6 tygodnia
                                            • annika23 Re: owulacja? 13.10.11, 10:22
                                              Camelia- szalenie mi się podobają Twoje wiadra zimnej wody, które wylewasz na dziewczyny. Prawda jest taka,że te nasze łzy i rozczarowania są głównie przez nasze nakręcanie się na ciążę, wmawianie sobie objawów itd. Ja to przerabiałam bardzo długo, bo coś k.10-11 cykli w sumie, a zawsze jak zachodziłam w ciążę, to wtedy, kiedy wg mnie cykl był stracony i najmniej myślałam o dziecku- taka to już jest przekorność losusmile Także uważaj, żebyś tak "przypadkowo" też nie zatestowała pozytywnie.
                                              Chicca - przy takiej becie i w 6 tygodniu jakiegoś kropka/kropkę, to już tam ujrzysz, ale na serduszko pewnie przyjdzie jeszcze chwilę poczekać- ja bym się jednak na usg uparła, aby sprawdzić, czy zarodek na pewno jest w macicysmile
                                              Puwen - Ty musisz czymś zająć głowę, bo inaczej do tego testowania to nam zwariujesz, skup no się na pracy, czy jakiejś książce, czy może chałupę wysprzątaj, okna umyj już na świętawink
                                              Sysia - 3mam kciukismile
                                              • ca.melia Re: owulacja? 13.10.11, 11:06
                                                Anika dokładnie tak

                                                Oj mdli,oj boli, oj zgaga, oj cycek puchnie... I tak wszystko to pasuje do ciąży. Ja też jestem na zwolnieniu i w ramach lenistwa przejrzałam sobie większość wykresów dziewczyn na enpr i okazało się, że dla mnie osoby z boku widać to, czego one na pewno nie widzą odrazu. Ta regularność II fazy.

                                                U każdej trwa w każdym cyklu tyleż samo z wahnięciem 1 dnia. Ale pierwsza czasem się wydłuża i owulacja nie jest w 15 dc a na przykład w 18 dc. I teoretycznie cykl, który trwał 28 dni nagle się wydłuża, co postrzegane jest jako objaw zaciązenia, a tak naprawdę wystarczy doliczyć te stałe dni II fazy i wychodzi @ o czasie, mimo , że później ( nie za bardzo zamotałam?)

                                                Wystarczy "czytać" swoje cykle ale z obiektywizmem, a to cholernie trudno.

                                                A potem siedzimy i ryczymy, ja już pisałam, że sama siebie biłam po brzuchu...
                                            • anula.1982 Re: owulacja? 13.10.11, 10:27
                                              Hej chiccca!

                                              Ja ostatnią miesiączkę miałam 9 września, więc bardzo podobnie do Ciebie. Byłam w poniedziałek u lekarza i było widać pęcherzyk (beta z tego dnia 930), więc u Ciebie coś tam na pewno też będzie można zobaczyć. U mnie dodatkowo niestety jakieś problemy z endometrium doktorka zobaczyła na usg i siedzę teraz w domu. Następną wizytę mam za tydzień w czwartek.

                                              trzymam kciuki!
                                              • chiccca Re: owulacja? 13.10.11, 10:33
                                                w takim razie się uprę na usg - hihi a kobiecie w ciąży się podobno nie odmawia

                                                podbudowałyście mnie dziewczyny
                                                dzięki
                                                • anula.1982 Re: owulacja? 13.10.11, 10:40
                                                  A masz usg podczas każdej wizyty? Pytam, bo jeżeli nie i dostaniesz skierowanie to wstrzymaj się może kilka dni. Na tym etapie naprawdę mało widać.

                                                  Ja mam usg podczas każdej wizyty, dlatego też w poniedziałek coś tam już widziałam, ale sama doktorka powiedziała, że trzeba dać tej ciążę jeszcze ponad tydzień.

                                                  Hmmm, chociaż gdyby nie to usg to nie wiedziałabym, że coś tam jest nie tak, a skoro Ty masz plamienia to może warto je zrobić jak najszybciej. Ja plamień nie miałam i ogólnie czułam się wyśmienicie a tu taki klops...
                                                  • chiccca Re: owulacja? 13.10.11, 10:52
                                                    jeszcze nie miałam usg i nie wiem jakie w tym względzie będzie podjeście lekarza
                                                    do tego konkretnego idę pierwszy raz, bo moja dotychczasowa ginka się nie spisała jak się 20 miesięcy starałam o dziecko -odmówiła mi badań hormonów twierdzac że nie widzi takiej potrzeby- więc postanopiwłam nie powierzac w jej rece mojej ciąży
                                                    ja specjalnych dolegliwości juz wtej chwili nie mam poza tym ze mam ogolnego lenia, nic mi sie nie chce i szybko sie męcze, no ale plamienia które miałam mocno mnie niepokoją

                                                    i tak sobie myślę że być może fakt że byłam przeziębiona w pierszych dniach ciąży wink i kaszląc ciągle napinałam brzuch, mięśnie itd to mogło mieć coć z tym wspólnego z tymi plamieniami
                                                    wolę sprawdzic, i mieć jednak to usg i kolejne-ile będzie trzeba...

                                                    póki co mężowi zabroniołam się chwalić, a jego już jezyk swędzi hihihi
                                                    niecierpliwy jest i mówi żebym mu już dała to "na piśmie" bo chce świtu ogłosić...hihi
                                                  • anula.1982 Re: owulacja? 13.10.11, 11:03
                                                    To cieszę się, że znalazłaś w końcu odpowiedniego lekarza. A jak miałaś plamienia to szybko do niego zmykaj. Ja zbagatelizowałam plamienia w pierwszej ciąży. Trwały ok. 5 dni, potem ustały a potem...

                                                    U mnie to prawdopodobnie był nagły spadek progesteronu, chociaż właśnie nie poszłam do doktorki jak miałam dłużej jak 2 dni te plamienia i potem dostałam ochrzan.

                                                    A z ogłaszaniem światu radzę poczekać. Przynajmniej do bijącego serduszka, jak nie dłużej. Niech się mąż na jakieś forum zapisze wink, żeby emanować tą swoją radością

                                                    Trzymam kciuki
                                                • anula.1982 Re: owulacja? 13.10.11, 10:45
                                                  A progesteron badałaś? To może z jego barku miałaś te plamienia?
                                                  • chiccca Re: owulacja? 13.10.11, 10:53
                                                    nie badałam niestety...
                                                  • ca.melia Re: owulacja? 13.10.11, 10:59
                                                    ze względu na dość silne plamienia na początku do 12 tyg brałam duphaston. Zbadaj koniecznie, bo niedobór progesterony moze doprowadzić bardzo szybko do poronienia
                                                  • puwen Re: owulacja? 13.10.11, 11:06
                                                    Mnie jeszcze wiszą zaległe badania progesteronu, które mam zrobić miedzy 21 a 23dc, więc mniej więcej za tydzień.
                                                    Książka to bardzo dobry, pomysł, mam trochę zaległości do przeczytania, więc sie tym zajmę.

                                                    Za to dziś, drugi dzień po owulacji czuję taką wilgoć, jakiej nie czułam przed owu... Dziwna sprawa
                                                  • ca.melia Re: owulacja? 13.10.11, 11:25
                                                    Normalnasmile

                                                    ja też po owulacji miałam mokro

                                                    enpr.pl/1057
                                                    15 dc 19,20,21

                                                    nic dziwnego. Śluz niepłodny może też zalewać
    • saoria Witam 13.10.11, 13:39
      dołączam się do grona starających(:
      od miesiąca przeglądam forum i moje nadzieje mieszają się z ogromnym strachem
      decyzję o dziecku podjęliśmy niedawno, staraliśmy się już we wrześniu (w moje urodzinywink przy czym był to raczej impuls niż taktyka (16 dc)
      w tym miesiącu pracujemy ostro, już od piątku 7.10 (12dc) w pon powinnam mieć owulację, choć mam wrażenie, że dopiero wczoraj odczuwałam ból jajnika. dziś jestem w gorszej formie, bo chciałabym już wiedzieć czy coś z tego będzie. lekki stres i jeszcze wyjazd służbowy na głowie.
      mam nadzieję, ze szum fal morza niewidzianego od 10 lat ukoi moje nerwy, bo stresuję się przeogromnie.
      w końcu chcę być dla niego w pełni kobietą...eh
      • blue_adusia84 orgametril 13.10.11, 14:30
        hej dziewczyny bylam wczoraj u ginekologa powiedziałam mu o moim strasznie długim cyklu niestety nie zdązyłam zrobić prolaktyny, ale lekarz stwierdził, że nie potrzeba i przpisał mi orgametril od 16 dc do 25 dc mam zażywać 2x1 tabletce i tak przez trzy miesiące. Tylko,że jak czytam o tym leku to on przeciez blokuje owulacje to jak ja mam przy tym zajść w ciąże? czy on się pomylił czy miałyście ten lek, tak wogóle to ma bardzo dużo skutków ubocznych. co o tym sądzicie brać czy nie czy iść do jeszcze innego lekarza
        • puwen Re: orgametril 13.10.11, 16:08
          Nie wiem czy moja sytuacja jest porównywalna do Twojej, ale w poprzednim cyklu lekarka zaleciła mi stosowanie duphastonu od 16dc do 25dc. I zrobiła to na ślepo, bez sprawdzenia prolaktyny. Oczywiście nic w tamtym cyklu nie wyszło, w tym nowa lekarka wysłała mnie na badanie prolaktyny, okazało się, że jest w porządku i nie było potrzeby brania duphastonu. Obecna ginekolożka powiedziała też, że takie na ślepo przypisywanie duphastonu może bardziej zaszkodzić niż pomóc, bo ten lek może zablokować owulację i prawdopodobnie tak się stało w zeszłym cyklu. Może więc, jeśli zostało Ci jeszcze trochę czasu do 16dc, skonsultuj to z jakimś innym lekarzem i powiedz jakie masz obawy. Bo jeśli owulacja u Ciebie w tym cyklu przyjdzie po 16dc (zwłaszcza, że piszesz, że masz długie cykle), to możesz ją zablokować tym lekiem...
        • anula.1982 Re: orgametril 13.10.11, 16:11
          Nie miałam wcześniej styczności z tym lekiem, ale np. Duphaston również blokuje owulację jeżeli jest brany w złych dniach (przed owulacją) a lek ten utrzymuje ciążę. Skoro lekarz tak Ci zalecił to ja bym się nie martwiła. smile Niech się może ktoś mądrzejszy wypowie. Mi się wydaje, że powinnaś to brać po owulacji. Wiesz kiedy masz?
          • puwen Re: orgametril 13.10.11, 16:29
            No właśnie , najważniejsze kiedy masz owulację. Jak zaczniesz brać jakieś dwa dni po owulacji, to wszystko powinno być dobrze smile
            • blue_adusia84 Re: orgametril 13.10.11, 16:39
              no tak tylko ten lek pisze w ulotce jest lekiem silnie hamującym jajeczkowanie i kategorycznie niie stosuje się go w ciąży więc jeśli będzie owulacja i udało by sie zafasolkować to jak wezmę ten lek to ciąża się nie utrzyma. chyba jednak pójdę do innego lekarza , bedę spokojniejsza
      • jomi81 Re: Witam 13.10.11, 15:13
        Witam i oczywiście życzę powodzenia smile Jednak uważam, że nie można myśleć w kategoriach, że dopiero gdy zajdziesz w ciążę to będziesz w pełni kobietą. Tym bardziej pisać takich rzeczy nie powinnaś. Pomyśl o wielu dziewczynach, którym się nie udaje zajść w ciążę... Czy to świadczy o tym, że nie są 100% kobietami? Takie trochę średniowieczne myślenie...
        • saoria Re: Witam 13.10.11, 15:40
          jomi81 napisała:

          > Takie trochę średniowieczne myślenie...

          uwierz, że poglądy i sposób bycia mam aż nadto współczesny. uważam, że podstawowym moim celem jest zostawić po sobie ślad, nie zamierzam egoistycznie i płytko postrzegać życia jako maskarady, gdzie trzeba mieć i wyglądać, później być. majątek, znajomości i rozstępy są dla mnie idiotycznymi argumentami by nie mieć dziecka. średniowieczne to jest powstrzymywanie się lub przymuszanie do czymkolwiek bo tak nakazuje kościół.

          jeśli ktoś nie może(ze względów zdrowotnych lub skrajnej niewydolności finansowej) bądź kompletnie nie nadaje się na rodzica to inna sprawa. sama mam problemy zdrowotne, które mogą mi ostro namieszać w spełnieniu tego marzenia, więc nie czepiam się tych którzy najzwyczajniej nie mogą. z resztą nikogo się nie czepiam wink

          mam fantastycznego partnera i dobre życie. do pełni szczęścia brakuje mi bycia matką. uważam, że jeśli kobieta może, to nie powinna pozbawiać siebie i przede wszystkim partnera wejścia w nową rolę życiową. z socjologicznego punktu widzenia, nie-bycie matką/ojcem z nijakiego wyboru jest najprościej mówiąc niedojrzałością. mam prawo mieć takie zdanie i mam prawo je wyrażać. nikogo przy tym nie obrażam.
          • jomi81 Re: Witam 13.10.11, 16:00
            Ale absolutnie nie miałam na myśli osób które z wyboru nie mają dzieci (chociaż to też ich sprawa). Chodzi mi tylko o to, że na forum wchodzą różne osoby, też dziewczyny które bardzo chcą być mamami, a im się to nie udaje i takie słowa jak Twoje mogą zranić (chociaż jestem pewna, że nie było to Twoim celem).
          • ca.melia Re: Witam 13.10.11, 16:08
            Oj Saoria no to masz duży problem powiem Ci. Bo jeśli nie uda Ci się zajść w ciążę (czego oczywiście nie życzę) to zaliczysz mega doła i depresję.

            Ślad po sobie to nie tylko dziecko, a stawiając właśnie je na piedestale, ponad wszystko nie jedno życie już zmarnowało. Bo wiesz, nawet jak powijesz dziecię, to zostaje jeszcze mąż. Bo zawsze ale to zawsze masz być przede wszystkim kobietą a dopiero potem matką. I mówię Ci to po dziesięcioletnim macierzyństwie.

            Aaaa rozstępy i kilkanaście kilogramów po ciąży też bywa tragedią - nie bagatelizuj smile

            Co to znaczy "nie nadawać się na rodzica"?

            W macierzyństwie można się zgubić, stracić siebie a tym samym gdzieś po drodze w przyszłości zniszczyć zycie dziecka.

            Fajnie, że się starasz, pomożemy Ci swoją wiedzą i niewiedza ale zrobisz sobie krzywdę robiąc z dziecka życiowy cel.

            aaaa i jeszcze jedno, mężczyźni niestety (a może stety) nie mają aż takiego instynktu tacierzyńskiego, więc pisanie "o pozbawianiu partnera" jest też ciut przesadzone. Nawet nie wiesz ilu Panu w tej nowej roli zyciowej się zupełnie nie odnajduje, mimo, że wczesniej strasznie chca zostać Tatusiami.

            Pchanie się w dziecko, bo tylko dziecka brakuje nie zawsze bywa oznaką dojrzałości. Mam koleżankę , która sprawiła sobie dziecko z mężem, no bo mieli już prace, dom samochód i jednego"gażdzetu " brakowało. Marni znich rodzice, chłopiec ma 8 lat i nie zazdroszczę mu. Oznaka dojrzałości?

            Ja nie chciałam mieć wcale dzieci, bo uważałam dosłownie, że rozwrzeszczane bachory mogą doprowadzić normalnego człowieka do pasji.

            I powiem Ci, że w ciągu 10 lat nie raz i nie dwa miałam ochotę wywiesić swoją córkę za balkon (III piętro tongue_out), ubić i zastanawiałam się czemu, jak lwy, nie zagryzłam po urodzeniusmile

            Dziecko to nie bobasek uroczy, ciągnący cycusia, śpiący i gaworzący.
            To kolki po nocach z darciem dzióba, pogryzione , poranione piersi, które przy ssaniu bolą jak cholera. Nieprzespane noce przez pierwszy rok. To choroby, kiedy dziecko nie moze wysmarkać noska, bezradność, wsciekłość. Pyskowanie, marudzenie, histerie, bunty większe lub mniejsze.

            Bycie mamą to nie sielanka.

            Wszytko wypada dobrze przemyśleć, bo często ta wymieniona przez Ciebie niedojrzałość wychodzi po urodzeniu dziecka. A Twoje zdanie też do najdojrzalszych niestety nie nalezy.

            ale to moje zdanie.
          • puwen Re: Witam 13.10.11, 16:09
            Łał zaczęłaś z grubej rury wink
            Oczywiście życzę powodzenia i dziel się z nami postępami w swoich staraniach smile
            • ca.melia Re: Witam 13.10.11, 16:12
              Puwen jak tam lektura ? tongue_out
              • puwen Re: Witam 13.10.11, 16:26
                Oj cichutko wink Dziś nadrobiłam zaległy serial, więc jest nieźle! smile
                • ambrozja08 yoł:) 13.10.11, 16:47
                  dziewczyny spokojnie!!! soaria chyba dobrze Cię rozumiem...ja również strasznie się tym dołuje, teraz jest ok nawet bardziej ok niż zwykle ale jak przychodzi @ to czuje się hmmm jakby cały świat był przeciwko mnie. Również myślę czasami o tym ze mój mąż będzie baaaardzo niezadowolony z tego jak nie dam mu drugiej dzidzi, że nie bedę 100% kobietą i takie tam... wydaje mi się ze to jest całkowicie normalne ze tak się dzieje w naszych głowach i nie uwieze ze Wy wszystkie jesteście tak psychicznie opanowane bo doskonale wiemy ze nie;p;p ale ważne jest zeby się nie zakopać w tym myślach i aby nie stały się one jedynymi kategoriami w jakich myślimy o sobie bo wtedy nawet jak zostaniemy matkami raz drugi czy dziesiąty to nie bedziemy szczęśliwymi kobietami. Ważne jest to, zeby lubić siebie bo dopiero wtedy można kochać całą resztę...Wiem jak to trudne zwłaszcza w takiej sytuacji..bo nie oszukując się dziewczyny...tylko kobieta moze rodzić dzieci, patrząc "biologicznie" nasz instynkt macierzyński jest w końcu po coś wiec czasem dzieje się tak ze bierze on górę nad całą resztą...

                  a tak po za tym... czy któraś z Was brała clo od 1 dnia cyklu????bo nie wiem co o tym myśleć??!!!a dziś już 23 dc wiec jeszce ok5 dni do @..
      • migotka.s Re: Witam 13.10.11, 19:02
        saoria napisała:

        >
        > w końcu chcę być dla niego w pełni kobietą...eh


        nie rozumiem... dla kogo chcesz byc w pełni kobieta i dlaczego teraz nie jejstes???
        • puwen Re: Witam 13.10.11, 21:59
          Ja rozumiem, że dla męża, chociaż dziwię się, bo ja mimo braku dziecka i kłopotów z zajściem czuję się 150% kobietą smile
          • migotka.s Re: Witam 13.10.11, 22:35
            puwen napisała:

            > Ja rozumiem, że dla męża, chociaż dziwię się, bo ja mimo braku dziecka i kłopot
            > ów z zajściem czuję się 150% kobietą smile
            >
            kobiecosc nie ma nic wspolnego z posiadaniem lub nie dziecka - tak uwazam

            a juz dla chłopa...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka