Dodaj do ulubionych

Listopadowe testowanie

    • jomi81 cykl bezowulacyjny :(((((( 14.11.11, 12:37
      U mnie niestety pozamiatane sad Dziś 16dc i skoku brak. Lekarz miał najwaraźniej rację, gdy w czwartek powiedział, że ten cykl będzie raczej bezowulacyjny... W środę idę znowu, więc będę wiedzieć na 100%, ale jestem przekonana, że tak to wygląda. Mierzę tempkę od 4 cykli i jeszcze nigy tak nie było jak w tym cyklu, więc mam jedynie nadzieję, że ten brak owulacji nie stanie się regułą, a jest tylko jednorazowym wybrykiem mojego organizmu.
      W takim razie póki co robię sobie przerwę, zrobię w tym czasie wszystkie badania i do starań wrócimy na początku roku.
      Życzę wszystkim powodzenia. Mam nadzieję, że ten listopad okaże się dla Was szczęśliwy. Będę tu oczywiście jeszcze zaglądać, więc nie pozbędziecie się mnie na dobre wink
      • kotkowa Re: cykl bezowulacyjny :(((((( 14.11.11, 12:50
        A u mnie 13 dc, nie wiem o co chodzi, ze w kazdym cyklu w okolicach tego 13 dc mam taki "niby skok", ale to nie jest ten wlasciwy, na bank. Tempka rosnie i to mocno na jakies 2 dni, potem spada porzadnie na kilka dni i dopiero w okolicach 19 dc jest wlasciwy skok i faza wyzszych sie zaczyna. Np. od 3 dni temp. byla na poziomie 36.6, a dzis nagle 37.09. Raz mnie to zmylilo, myslalam, ze juz jest po owu, ale zdziwilam sie, ze objawow plodnych nie bylo, teraz juz widze, ze sytuacja sie powtarza i to nie ten skok. Dziwne, nie kumam o co chodzi, ze to z taka regularnoscia jest.
        Staranka rozpoczete, choc wczoraj M sie obrazil, ze niepotrzebnie rozbudzilam dziecko do mycia, potem nie chcialo zasnac, musialam dlugo usypiac, a jak zasnal, to bylo juz bardzo pozno i M poszedl spac, a mielismy sie starac smile No prosze, jak mu zalezy, sam mnie pilnuje.
        • 1aleks1 jomi81 14.11.11, 14:15
          Kochana jeżeli nie bylo skoku do 13d to nie znaczy ze cykl musi byc bezowulacyjny zobacz sobie u mnie jak cykle wyglądają ostatni cykl skok 37dc a jeszcze jeden wstecz 78dc nie twierdze ze to ok bo to bardzo meczące czekać tyle na owu ale to nie znaczy ze cykl od razu bezowulacyjny jeżeli do 13 dc nie ma skoku każdy jest inny.
          Zycze powodzenia nie zniechęcaj sie może ten cykl Cie jeszcze zaskoczy kiss
          Badania i tak zrob to bardzo dobry pomysł może czymś trzeba Twoj organizm wspomóc smile
          Ps: Przechowuje sobie wykres dziewczyny taki promyczek nadziej dla mnie która zaszła w ciaze a test ciążowy robiła w 91 dniu dodam ze 85dc jeszcze byl negatywny 87 wątpliwy Dziecię zdrowe juz na świecie 2 lata a zeby nie bylo: żadnych plamień ani krwawień środ-cyklicznych nie miała po prostu wisiała na niskich az sie doczekała big_grin
          • jomi81 Re: jomi81 14.11.11, 14:25
            1aleks1 napisała:

            > Kochana jeżeli nie bylo skoku do 13d to nie znaczy ze cykl musi byc bezowulacyj
            > ny zobacz sobie u mnie jak cykle wyglądają ostatni cykl skok 37dc a jeszcze jed
            > en wstecz 78dc nie twierdze ze to ok bo to bardzo meczące czekać tyle na owu al
            > e to nie znaczy ze cykl od razu bezowulacyjny jeżeli do 13 dc nie ma skoku każd
            > y jest inny.
            > Zycze powodzenia nie zniechęcaj sie może ten cykl Cie jeszcze zaskoczy kiss
            > Badania i tak zrob to bardzo dobry pomysł może czymś trzeba Twoj organizm wspom
            > óc smile
            > Ps: Przechowuje sobie wykres dziewczyny taki promyczek nadziej dla mnie która z
            > aszła w ciaze a test ciążowy robiła w 91 dniu dodam ze 85dc jeszcze byl negatyw
            > ny 87 wątpliwy Dziecię zdrowe juz na świecie 2 lata a zeby nie bylo: żadnych pl
            > amień ani krwawień środ-cyklicznych nie miała po prostu wisiała na niskich az
            > sie doczekała big_grin

            Wiem, wiem, że owu nie musi wcale mieć miejsca 14dc, ale po pierwsze ja mam zawsze cykle 28 dniowe i tak to zawsze u mnie było że 14dc (najpóźniej 15dc) był skok, a po drugie w 12dc byłam na wizycie i niestety są tylko malutkie pęcherzyki (zbyt malutkie) i lekarz twierdzi, że najprawdopodobniej ten cykl jest bezowulacyjny. Pojutrze idę znowu, więc wszystko się wyjaśni, ale nie liczę na cud sad Na szczęście trafiłam nareszcie na fajnego lekarza (mam nadzieję), mam zlecone dużo badań, będzie monitoring, więc musi w końcu się coś zadziać smile
            • ca.melia Re:zrobiłam bete 15.11.11, 16:05
              .. żeby z czystym sumieniem odstawić duphaston. Nie widzę sensu ćpania tego bez wyższej konieczności.

              Brzuch mnie boli na @ coraz bardziej ale przynajmniej nie będę miała schizy, że coś zrobiłam nie tak.

              wyniki koło 18.
              • ca.melia Re:zrobiłam bete 15.11.11, 16:05
                a przy tym jestem tak nerwowa, płaczliwa , że to aż niemożliwe. Typowy PMS
                • annika23 Re:zrobiłam bete 15.11.11, 16:14
                  To czekamysmile Ja dziś byłam u lekarza, bo moje przeziębienie wprawdzie ustąpiło (waliłam czosnkiem na kilometr przez ostatnie 3 dni), ale zaatakowało mi krtań i niemalże nic nie mówię, co dla takiej gaduły jak ja jest nie lada udręką. Pan dr oczywiście niczego, co bym już nie brała nie zalecił, ale skierował do laryngologa, którego odwiedzam jutro.
                  • elunia29 Re:zrobiłam bete 15.11.11, 17:46
                    u mnie cisza 29dc plamienie ustało, ale o 15tej zrobiłam test i wyszedł negatywny, więc luteiny już nie biorę - pewnie okres dostanę jutro
              • pikka6 Re:zrobiłam bete 15.11.11, 18:16
                i co, i co???? jak beta???

                u mnie nie wiele się dzieje po tym clo... lekko jajnik poczułam dzisiaj i tyle... w czwartek usg i nie wiem czemu ale nie specjalnie wierzę że mi się tam coś uhodowało. Powiem nawet że nie wierzę... I kolejne 100 zł w błoto uncertain

                enpr.pl/1566/69225
                • ca.melia Re:zrobiłam bete 15.11.11, 18:22

                  Pracownia : CHEMIA KLINICZNA - mgr analityki medycznej Paweł Pisarek
                  BETA HCG (S) [L47] PB 05-128 wyd.4/2011


                  BETA HCG 9.24 mIU/ml

                  poniŜej 5.00 mIU/ml

                  ciąŜa: 1-3 tydzień: 6-71
                  ciąŜa: 4 tydzień: 10-750
                  ciąŜa: 5-6 tydzień: 158-31795
                  ciąŜa: 7-9 tydzień: 3697-163563
                  ciąŜa: 10-12 tydzień: 27832-210612
                  ciąŜa: 14-15 tydzień: 12039-70971
                  ciąŜa: 16-18 tydzień: 8099-5817

                  kolejna biochemiczna
                  • pikka6 Re:zrobiłam bete 15.11.11, 18:33
                    mam nadzieję że to jednak ta druga ewentualność...
                    a miałaś już biochemiczną??
                    • ca.melia Re:zrobiłam bete 15.11.11, 18:43
                      Tak, potem musieli mnie w czerwcu łyżeczkować
                      • ca.melia Re:zrobiłam bete 15.11.11, 18:47
                        "Zarodek zagnieżdża się w wytrawionym zagłębieniu, endometrium je obrasta. Proces ten zwany implantacją lub zagnieżdżeniem rozpoczyna się mniej więcej po 6 dniach od owulacji, ale w zależności od tego, jak długo zarodek znajdował się w jajowodach, rozpocząć się może od 4 do nawet 12 dni od jajeczkowania. Jajo płodowe usadawia się zazwyczaj w ścianie macicy niedaleko od ujścia jajowodów."
                        • annika23 Re:zrobiłam bete 15.11.11, 19:53
                          Wg teorii optymistki Anniki betę należy powtórzyć koniecznie po 48h - taka niska to wcale niekoniecznie ciąża biochemiczna, tylko po prostu męski zarodek się kroi i jużwink
                          • ca.melia Re:zrobiłam bete 15.11.11, 20:04
                            Aniko brzuch mnie boli typowo na @

                            szyjka jest nisko choć owszem, twarda. Z tym zamknięciem - otwarciem to ja nie wiem.

                            Piersi są pełne. Ja mam bardzo mały biust więc zmiana jest widoczna.

                            Powiem Wam, że nikomu nic nie powiedziałam i nie powiem. Mam nadzieję tylko, że uniknę trzeciego łyżeczkowania, jakby co.

                            nie nastawiam się na Tak. temperatura też swoje pokaże.

                            Lekarz powiedział, że dopiero jak beta urośnie do 30 to mam wziąć duphaston 3x 10 mg

                            wzięłam dziś te dodatkowe 20 mg. Jak ma pójśc , to poleci. Jak ma siedzieć, to tylko pomoże.

                            Jutrzejsza godz 6.15 coraz bliżej więc zobaczymy.

                            w dzień , po leżeniu miałam 37,3
                          • justyna3003 Re:zrobiłam bete 15.11.11, 20:06
                            dokładnie tak samo uważam-za 48 godz zrób znów betę-jak urośnie o 60% to znaczy że jest ok, a nóż późno ci się zagnieździł i dopiero zaczął produkować Bhcg.Nie przerywaj leków do wyników a te 48 godz.Trzymam kciuki z całych sił!!!
                            • annika23 Re:zrobiłam bete 15.11.11, 20:29
                              Ja Cię broń Boże nie chcę wkręcać w ciążę, żeby nie było rozczarowania, ale dla przypomnienia daję Ci linka do mojego ciążowego wykresu, gdzie tempki też nie były jakieś mega wysokie, a chłopisko kopie mnie teraz jak szalonesmile
                              owulator.pl/810
                              Tak na marginesie ja zrobiłam betę 33dc, a Ty masz jeszcze trochę czasusmile Ale nie chcę Cię na siłę wkręcać.
                              • ca.melia Re:zrobiłam bete 15.11.11, 20:41
                                Nikomu nic nie mówię, nie wkręcam.

                                bardziej teraz nie wiem co z Euthyroxem
                                • marzena604 Re:zrobiłam bete 15.11.11, 22:03
                                  Camelia nic nie mówię, tylko po cichutki trzymam kciuki za Ciebie smile
                                  • migotka.s Re:zrobiłam bete 15.11.11, 23:03
                                    jaka masz dawke euthyroxu >>??

                                    poczekaj jeszcze kilka dni to nic nie zmieni ale jak beta urosnie to zwieksz dawke i dzown do endokrynologa albo rób od razu tsh ft 4 i ft3 - sama zreszta wiesz jak jest
                                    • ca.melia Re:zrobiłam bete 15.11.11, 23:10
                                      100 mg i to było dla mnie teraz za dużo, bo jak pisałam jestem (byłam) w nadczynności polekowej. Ale dawki nie obnizyłam, bo czuje się ok.

                                      Napisałam Ci mailasmile
                                      • ca.melia Re:zrobiłam bete 16.11.11, 07:34
                                        hejsmile)

                                        szyjka poszła lekko do góry, twarda

                                        enpr.pl/1057
                                        nie plamię, śluz biały, piersi pełne, brzuch pobolewa. Wzięłam nospę.
                                        • justyna3003 Re:zrobiłam bete 16.11.11, 08:22
                                          No Ca.melia będzie dobrze-tempka super, a beta urośnie wierzę w to i trzymam kciuki.
                                          U mnie dół sad , zrobię jutro tą betę, ale nie wierzę, że wyjdzie, temp.coraz niżej, śluzu też mniej, piersi bolą ale przed @ też mnie bolą...więc pewnie jutro dopiszę się do grudniowych...eh nic mi się nie chce.
                                          • justyna3003 Re:zrobiłam bete 16.11.11, 08:24
                                            zapomniałam owulator.pl/2073
                                            • dorka793 Re:zrobiłam bete 16.11.11, 10:10
                                              Hej Kobietkismilea u mnie aktualnie staranka 15dc,pewnie zaraz bedzie owusmilesmiledziękuje że mnie przyjełyściesmilesmilechcę byc tu razem z Wami.buziulki
                                              • helloania Re:zrobiłam bete 17.11.11, 23:49
                                                Cześć, dziewczyny wszystkie pewnie jesteście ode mnie młodsze. Ja mam 38 lat i dopiero zaczęłam starania, bo tak mi się życie ułożyło. 4 MIESIACE I NIC. Pewnie już za późno dla mnie. Boje sie tego. Jestem z tym strachem sama nie mam z kim porozmawiać. Przyjmiecie mnie do swojego grona. smile
                                                • ca.melia Re:zrobiłam bete 18.11.11, 01:14
                                                  Ania

                                                  co by tu nie mówić późno za "robotę" się wzięłaś. Ale nic to smile

                                                  Ja bym sugerowała podstawowe badania:

                                                  prolaktyna z obciążeniem
                                                  progesteron
                                                  tsh
                                                  ft3
                                                  ft4

                                                  mierzenie temperatury

                                                  no i zapisuje dziki seks smile

                                                  Nie bój się, strach zle działa. Już masz z kim pogadać smile)
                                                  • helloania Re:zrobiłam bete 20.11.11, 23:39
                                                    dzieki, ca.melia biorę się ostro do roboty dobrze że to nawet mojemu się na razie podoba smile Pozdrawiam
                                                • jomi81 Re:zrobiłam bete 18.11.11, 07:26
                                                  Witaj, Camelia ma rację - trzeba zrobić postawowe badania i brać się do roboty smile A jak będziesz chciała pogadać to na pewno będziesz miała z kim smile
                                        • kotkowa Re:zrobiłam bete 16.11.11, 09:50
                                          Ca.melia trzymam kciuki! Na forum cip byla dziewczyna z beta 5 w podobnym czasie, tez myslala, ze biochemiczna, a okazalo sie, ze prawidlowa ciaza. Badaj bete i ja bym serio nie odstawiala Duphastonu, termin miesiaczki to strategiczny moment dla ewentualnej ciazy, nic sie nie stanie jak wezmiesz dupka do nastepnego badania bety.
                                          • annika23 Pikka 16.11.11, 10:24
                                            Mam do Ciebie sprawę, chciałam wysłać maila na gazetowego, ale chyba nie aktywowałaś tam konta, a chciałam się Ciebie poradzić w pewnej kwestii. Daj mi jakiś namiar, albo aktywuj gazetowego maila. Z góry dziękuję.
                                            • pikka6 Re: Pikka 16.11.11, 16:45
                                              tak nie mam aktywnego. Pisz tutaj- monikkoz@wp.pl
                                              • annika23 Re: Pikka 17.11.11, 07:57
                                                Dzięki, już napisałam. Pozdrawiam.
                                        • sysia.0 Ca.melia 16.11.11, 10:21
                                          Super, że jest wysoko i twarda to dobrze świadczy.... trzymam kciuki żeby następna beta wystrzeliła do góry smile
                                          • annika23 Re: Ca.melia 16.11.11, 10:25
                                            Pamiętaj,że zawsze po deszczu wychodzi słońce i może cholerka to ten czas dla Ciebie, mimo, że za oknem słońca braksmile Ja jestem bardzo pozytywnie nastawiona.
                                            • ca.melia Re: Ca.melia 16.11.11, 11:15
                                              Duphastonu nie odstawiłam - wręcz przeciwnie . Brałam raz dziennie 10 mg, teraz biorę 3x10 mg

                                              Lekarz kazał mi tak brac po przyroście bety - postanowiłam jednak na to nie czekać.

                                              zrobiłam sikańca - blada, pod światło, cień cienia.

                                              czuję się nieźle, brzuch pobolewa na @ mdli mnie lekko ale to od zwiększonego dupka - wczesniej też tak reagowałam

                                              poza tym mam wrażenie jakbym miała cały czas gorączkę no a nie mam
                                              • ca.melia Re: Ca.melia 16.11.11, 11:35
                                                a test - co najważniejsze nie z porannego moczu
                                                • annika23 Re: Ca.melia 16.11.11, 12:13
                                                  Zrób jutro betę, myślę,że nam dużo wyjaśnismile Ja tak jak napisałam jestem nastawiona na ciążę - a ze słabej bety to nic innego jak chłopaczyskosmile Oni już tak mają...Mi nareszcie przechodzi przeziębienie- nawet mówić zaczęłam, ale czosnku to chyba dłuuugo nie tknę...
                                                  • ca.melia Re: Ca.melia 16.11.11, 12:29
                                                    zrobię ale kurcze do jutra tyle czasusmile
                                                • kotkowa Re: Ca.melia 16.11.11, 12:33
                                                  No kurcze, jak test wyszedl, to mysle, ze beta rosnie, bo poziomu 9, albo ponizej raczej by nie pokazal! U mnie w 13 dniu fl tez byl cien cienia drugiej kreski, poczatkowo myslalam, ze jest negatyw, nawet M wyslalam do pracy z ta wiadomoscia, dopiero po chwili pod swiatlem dopatrzylam sie drugiej kreski i dzieki temu nie odstawilam luteiny.
                                                  • migotka.s Re: Ca.melia 16.11.11, 12:41
                                                    Trzymam kciuki !!! to Twoj watek wiec ... wink
                                                  • ca.melia Re: Ca.melia 16.11.11, 12:48
                                                    nie mogę się nakręcać..
                                                  • annika23 Re: Ca.melia 16.11.11, 12:55
                                                    To się odłączaj od komputera do jutrasmile Zrób maseczkę, paznokcie, pranie, prasowanie, obiad- na pewno sobie coś wymyślisz. My tu się ponakręcamy za Ciebie.
                                                  • dorka793 Re: Ca.melia 16.11.11, 13:02
                                                    Supersmileja też trzymam kciuki jak mogę najmocniejsmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmile
                                                  • anunia83 Re: Ca.melia 16.11.11, 15:16
                                                    We wrześniu odstawiłam tabletki anty ( @ miałam 18 września). W październiku @ dostałam w 29dc a teraz jeszcze jej nie ma ( 30dc). Myślicie że zrobić test czy jeszcze poczekać??
                                              • pikka6 Re: Ca.melia 16.11.11, 16:49
                                                ale fajniesmile))) strasznie się cieszęsmile ja twardo stąpająca po ziemi zwykle zakładam tą gorszą opcje, a tu taka niespodzianka! super!smile skoro sikany na plus i to z drugiego moczu znaczy że beta poszła w góręsmile))))
                                                • ca.melia Re: Ca.melia 16.11.11, 17:38
                                                  Dziewczyny,

                                                  ja w nic nie wierzę. Cień kreski był cieniem. Dziś jest, jutro go może nie być . Sama wiecie jak to jest. Brzuch boli bardziej wieczorem. Każde pójście do łazienki przyprawia mnie o zawał serca, bo jak boli , to myślę, że to JUŻ..

                                                  nie mdli mnie jakoś, piersi też nie szaleją.....

                                                  Boję się, że jutro rozwieją się wszelkie nadzieje...
                                                  • mamuska-30.07.77 Re: Ca.melia 16.11.11, 18:08
                                                    Kolezanko nie uderzaj w smutne tony.
                                                    Czasem bywa że jedynym sposobem jest uzbrojenie sie w cierpliwość (autopsja)
                                                  • marta-1807 Re: Ca.melia 16.11.11, 18:20
                                                    Kochana będzie dobrze. Wszystkie trzymamy kciuki. Nie trać nadzieji.
                                                  • elunia29 Re: Ca.melia 16.11.11, 18:45
                                                    Ca.melia idziemy łeb w łeb u mnie też dziś 30 dc i nic ani w jedną ani w drugą stronę. Test wczoraj popołudniu negatywny, od trzech dni delikatnie plamię, ale to dopiero mój drugi cykl po obumarciu maluszka, więc pewnie organizm jeszcze fiksuje. Bety niestety nie dam rady zrobić bo synul chory, więc z domu ruszyć się nie mogę. Czekamy.
                                                  • ca.melia Re: Ca.melia 16.11.11, 22:00
                                                    Ja nie plamie, nawet póki co brzuch przestał mnie boleć, szyjki już nie sprawdzam, bo właduje sobie jakąś infekcję a dodatkowo się tylko stresuje, że może jest nie taka, jak powinna.

                                                    jutro się wszystko wyjaśni ale strach aż mi odbiera oddech.
    • anunia83 Re: Listopadowe testowanie 16.11.11, 13:31
      We wrześniu odstawiłam tabletki anty ( @ miałam 18 września). W październiku @ dostałam w 29dc a teraz jeszcze jej nie ma ( 30dc). Myślicie że zrobić juz test czy jeszcze poczekać??
      • annika23 Ale napięcie:) 17.11.11, 07:53
        Czy wszyscy wyczekują tak dzisiejszego badania Cameli czy tylko ja?
        • betty1234 Re: Ale napięcie:) 17.11.11, 08:02
          Ja też, ja też smile Co chwila tu zaglądać będę dzisiaj.
          Mam nadzieję, że wszystko pójdzie jak należy i Camelia nie będzie takich wątków jak ten już zakładać wink
          • annika23 Re: Ale napięcie:) 17.11.11, 08:15
            Ja też liczę, że wszystko się pomyślnie ułoży i beta będzie co najmniej 3 cyfrowasmile0
          • justyna3003 Re: Ale napięcie:) 17.11.11, 08:17
            To może i za mnie przy okazji potrzymacie kciuki-bo ja dziś po 13:00 też robię Betę-tempka wzrosła, piersi bolą, w brzuchu kłuje...zobaczymy.Dziś 12 dfl myślę, że jak ma wyjść to wyjdzie. owulator.pl/2073
            Ca.melia oczywiście trzymam kciuki i jestem myślami przy tobie.Dzięki za kibicowanie na owulatorze smile
        • jomi81 Re: Ale napięcie:) 17.11.11, 09:01
          annika23 napisała:

          > Czy wszyscy wyczekują tak dzisiejszego badania Cameli czy tylko ja?

          Ja też wyczekuję i trzymam za Camelię mocno kciuki smile
          • sysia.0 Re: Ale napięcie:) 17.11.11, 13:15
            jomi81 napisała:

            > annika23 napisała:
            >
            > > Czy wszyscy wyczekują tak dzisiejszego badania Cameli czy tylko ja?
            >
            > Ja też wyczekuję i trzymam za Camelię mocno kciuki smile

            ja też smile
      • annika23 anunia 83 17.11.11, 07:54
        Myślę,że spokojnie możesz go zrobićsmile 3mam kciuki.
        • kotkowa Re: anunia 83 17.11.11, 09:29
          Wciaz trzymam kciukasy za ca.melie i za justyne tez, jak najbardziej. Kurcze wiem jaki to stres, mi w ciazy poczatkowo sugerowano puste jajo, miesiac od testu sie meczylam nie wiedzac czy w koncu rozwija sie prawidlowo czy nie, dopiero w 8/9 tc gin wreszcie powiedzial, ze wszystko ok. Zylam jak jakis zombie, nie chcialam sie przywiazywac do tej ciazy, ale obojetna tez nie umialam byc, trudno nie zwariowac w takich chwilach, to jest przeciez byc albo nie byc naszego dziecka. Fakt, nie ma sie co nakrecac, natura ponoc w 40% decyduje inaczej niz bysmy chcialy, ale ja wierze, ze bedzie dobrze i beta wzrosla. I mysle, ze jest sporo przeslanek - brak krwawienia, druga kreska na tescie.
          • ca.melia Re: Dziewczyny 17.11.11, 10:09
            Justynka trzymam z całych sił, sercem jestem z Tobą.


            Beta pobrana, wynik na cito ma być około 12. Umrę do tego czasu. Najbardziej się boje spadku. Schleje się wtedy niemiłosiernie.
            • betty1234 Re: Dziewczyny 17.11.11, 10:12
              Ca.melia będzie dobrze wink jak tylko odbierzesz wynik daj koniecznie znać!
              • annika23 Re: Dziewczyny 17.11.11, 10:16
                Camelia - a co zrobisz jak będzie duża? To umawiamy się o 13 na soczek pomarańczowy? Kup po drodzewink
                Justyna za Ciebie też trzymam kciuki- jak najbardziejsmile
                • jomi81 Re: Dziewczyny 17.11.11, 11:18
                  Będzie dobrze smile I daj znać jak tylko wynik będziesz miała, bo my tu wszystkie kciuki ściskamy smile
                  • kiecha3 Re: Dziewczyny 17.11.11, 11:27
                    podczytuje was od pewnego czasu.. no i przyłączam się do czekania na wieści od ca.melii...

                    czekamy z niecierpliwością- to już niedługo...
                    • ca.melia Re: Dziewczyny 17.11.11, 12:36
                      5,61 - tyle temacie.

                      odstawiam duphaston i czekam na @

                      tylko błagam nie piszcie, że przykro...
                      • kotkowa Re: Dziewczyny 17.11.11, 12:39
                        Trzymaj sie, napij sie, przytulam z calego serca kiss
                        • kotkowa Re: Dziewczyny 17.11.11, 12:41
                          sorki zapomnialam ze te emotikonki sa takie usmiechniete, nie pasuje do sytuacji. Badz dzielna bardzo bardzo.
                      • betty1234 Re: Dziewczyny 17.11.11, 12:58
                        Ca.melia trochę dłużej z nami zabawisz i tyle ... ale i tak "przytulam" mocno no i brniemy dalej razem wink
                        • ca.melia Re: Dziewczyny 17.11.11, 13:01
                          Od faceta usłyszałam, że mam nie histeryzować

                          Nie , własnie umówiłam się na założenie spirali. Dość mam tych biochemicznych schizów.

                          Będę czasem zaglądała,

                          Sciskam was mocno, dziękuję za wszystko.
                          • annika23 :( 17.11.11, 13:12
                            Camelia, trudno się mówi, ja tam nie wierzę,że Ty się ot tak poddasz. Minie jakiś czas i może znowu podejmiesz próbę. Tak czy siak podziwiam cię za spokój i opanowanie, bo jesteś po prostu wzorem dla innych w tym temacie.
                          • kiecha3 Re: Dziewczyny 17.11.11, 13:13
                            Ca.melio.. wielka szkoda.... Ale pomyśl, może to nie takie złe rozwiązanie.. Może niemąż to nie ten człowiek.. Jego teksty i to że nie chce się zbadać to dziwne.. Może nie jest zbyt dojrzały w temacie..
                            A spirala.. hm.. Nie rób nic pochopnie i na złość światu....
                            Ale jeśli pewna jesteś że masz dość, to spirala jest fajnym rozwiązaniem...

                            mimo wszystko przytulam... bo przytulenie teraz Ci potrzebne.. Sciskam mocno i całuje w czółko... Będzie dobrze...
                          • lucy_cu Re: Dziewczyny 17.11.11, 13:21
                            Cześć Camelia- ja tu zwykle nie piszę, forum podczytuję, kiedy mam ochotę na kolejne dziecko. wink Rzucił mi się w oczy ten wątek, fajne babeczki się w nim pojawiły.
                            Podobasz mi się, boś konkretna dzioucha. Teraz jesteś wkurzona- normalka. Zachowanie faceta- też, uważam, normalka, nie ma co na nim psów wieszać, szczery i tyle. ONI zupełnie inaczej podchodzą do takich spraw, mózgi mają jakie mają, trudno.
                            Pożyjesz, zobaczysz, może jednak kiedyś spróbujesz. Tylko, wiesz, odpuść sobie może takie wczesne kontrole bety- po co sobie fundować dodatkowy stres. Pozdrawiam, trzymaj się. Pozostałe Dziewczyny- powodzenia!
                            • kotkowa Re: Dziewczyny 17.11.11, 13:37
                              Wczena kontrola bety jest tylko po to, zeby wiedziec, czy mozna odstawic leki typu duphaston i luteina, niestety to jest minus stosowania tych lekow, bo normalnie bysmy sie nawet nie dowiedzialy, ze ciaza byla. Ale z drugiej strony gdyby byla prawidlowa ciaza, to mozna bardzo szybko reagowac, od razu kontrolowac progesteron, dobierac dawke leku i utrzymac ciaze, ktora normalnie by sie nie utrzymala. No niestety ja tez bede miala ten problem, bo biore luteine. Mozna poczekac ze 2-3 dni z jej odstawieniem, ale przesadzac nie mozna i nadmiernie wydluzac fazy lutealnej. A niestety trzeba sie upewnic, czy ciazy nie ma, choc to bardzo wczesnie. Ale wole tak, niz ryzykowac utrate zdrowej ciazy.
                              • lucy_cu Re: Dziewczyny 17.11.11, 13:48
                                Wiem, wiem- absolutnie nie wrzucam do jednego wora dziewczyn bez problemów i tych wspomaganych, bo to zdecydowanie nie to samo. Tylko, cholera, zawsze tak mi żal (Ca.melia- nie chciałaś użalania się, szanuję to, piszę globalnie) tych podkręconych nadziei. No. Moja przyjaciólka przechodzi przez piekło wieloletnich starań- czeka z tą betą zawsze ile tylko można, żeby jak najpóźniej. Ech. No nic. Taki lajf czasem.
                                • ca.melia Re: Dziewczyny 17.11.11, 14:19
                                  dzięki dziewczyny

                                  nie potnę się. Nie jestem zaskoczona, chyba bardziej bym była, gdyby beta wzrosła.
                                  Wniosek taki, że duphaston faktycznie trzyma ile się da.

                                  mam córkę, choć teraz normalnie nie wierzę jakim cudem ją urodziłam. Ona jest najważniejsza.

                                  Mam żal ogromny do swojego faceta, bo wina lezy na 90% po jego stronie. Ja jestem przebadana na wskroś i prócz wahnięć progesteronu jest wszystko ok. Kiedyś zresztą pisałam.

                                  Od roku pracuje zawodowo z ginekologami więc mam przeogromne możliwości monitorowania, badania za ładne oczy ii długie nogi ( a takie posiadam). I każdy z nich, a znam ich z trzech województw chórem twierdzi, że owe 90% ciąż biochemicznych, pustych jaj, to wina plemników. To nie komórka jajowa jest do dupy, tylko one.

                                  Proszę od końca maja, po drugim łyżeczkowaniu - zlewka.

                                  A ja kocham siebie, i boli mnie w lustrze widok ładnej fajnej babki zapłakanej, która zaczyna wątpić w samą siebie, choć obiektywnie nie ma podstaw, bo z nią jest wszystko ok. mam "piekne" pecherzyki, które pękają, książkowe wykresy ze skokiem powyżej 37C , idealną fl. Mam prolaktyne w normie nawet po obciązeniu, nie mam toksoplazmozy, różyczki i innych cholerstw. Mam za niskie żelazo - ot moje wina.

                                  I nie dam siebie tak krzywdzić, bo szkoda mi mojej psychiki, szkoda mi siebie. A życie uczy, że jak sama o siebie nie zadbasz, to nie zrobi tego nikt inny.

                                  Bo mąż dziś jest, a jutro go może nie być. I tyle mamy siły , ile jest w nas.

                                  Ja doszłam do swojej granicy wytrzymałości, a wytrzymałam w ostatnim roku dużo. Czas to zastopować, bo skończę u psychiatry z wykończenia nerwowego.

                                  Mówisz lucy , że męzczyzni tacy są. Ja wiele w zyciu juz widziałam, wiele sama przeszłam, przez 8 lat sama wychowywałam dziecko. I powiem Ci, że tekst do kobiety, która roni ciąże po raz trzecii w ciagu roku "nie histeryzju" jest skurwysy...stwem. Bo wiesz, potem siedzisz w łazience i widzisz jak wylatuje z Ciebie "mięso" czasem wielkości prawie dłoni i wiesz, że wśród tych wszystkich skrzepów jest gdzieś TEN "skrzepik" . I to nie jest histeria.I dla mnie takie teksty ,to też jest sygnał, ale to nie to forum i nie ten wątek.

                                  I gwarantuje Ci, że gdybyś usłyszała to od swojego meża, poczułabyś się jak totalna kretynka i idiotka, co nie wiadomo czym się przejmuje. Masz racje, życie, ale to zycie czasem mocno kopie po tyłku. Szczerze życzę żebyś tego nie doświadczyła.

                                  świat sie nie zawalił, u mnie piękne słońce. Mam nadzieje tylko, że sama się "oczyszczę", choc nadal nie krwawię a szyjkę mam wyskoko
                                  zycie...

                                  • mamuska-30.07.77 Re: Dziewczyny 17.11.11, 14:39
                                    Ca.melia słonko trzymaj sie , wiele z nas przechodziło przez totalne niezrozumienie ze strony facetów . W takiej sytuacji warto przemyslec na czym opiera sie zwiazek a po przemysleniach, skupic sie na tym co najwazniejsze a o czym pisałaś powyżej
                                    pozdrawiam
                                    głowa do gory, chodzby przez łzy
                                    • jomi81 Re: Dziewczyny 17.11.11, 14:54
                                      Ja też w takiej sytuacji bym poważnie przymyślała czym jest ten związek. Po tym co piszesz widać że jesteś samodzielną, inteligentną, świadomą babką, więc nie daj się tak traktować, bo nie warto. Takie sytuacje jakie teraz wiele z nas przyżywa są świetnym sprawdzianem uczucia jakie jest między nami i naszymi partnerami. Jeśli partenr nie spisuje się kompletnie teraz to niestety najprawdopodobniej nie spisze się w żadnej trudnej sytuacji w przyszłości. I teraz trzeba zadać sobie pytanie czy jest sens dawać mu drugą szansę? Jeśli dobrze rokuje, że tak powiem, to ok, czemu nie dać mu takiej szansy, ale jeśli wiesz że to nie pierwszy raz i że nic go nie zmieni to chyba nie warto walczyć z wiatrakami...
                                      Ja Ci życzę żebyś uporała się ze wszyskiem i podjęła najlepszą dla siebie decyzję, bo Ty tu jesteś najważniejsza.
                                  • d3_vill Re: Dziewczyny 17.11.11, 14:52
                                    Dziewczęta, kibicuję Wam od dluzszego czas, raczej z ukrycia. Wiele sie juz od Was nauczyłam na temat własnego ciała. Dlatego tez Twoje niepowodzenie Camelia bardzo mnie trafiło, jednak juz totalnie zniesmaczyło zachowanie Twojego faceta. Tak, moze to nie to forum żeby roztrzasac nasze rodzinne sprawy, ale (teraz powiem brutalnie) chyba nam wszystkim czytającym to co napisalas, przewineło sie przez myśl, że, mimo tego co teraz przezywasz, tak musiało byc. Nie ten czas nie to miejsce nie ten ojciec... To, że my chcemy dziecka nie znaczy, że facet będzie dobrym tego dziecka tatą. A uroki samotnego wychowywania juz znasz...
                                  • kiecha3 Re: Dziewczyny 17.11.11, 14:54
                                    Camelio... ciesze się że znasz swoja wartość.. proszę nie trać tego przez jakiegoś chłopa...
                                    Jesteś z nim, czyli coś w nim cie urzekło.. Może teraz tego nie widzisz.. a może przestało mieć znaczenie..
                                    Pamiętaj tylko o jednym.. to twoje życie.. i nikt, nie zadecyduje za ciebie.. masz je tylko jedno.. żyj tak żebyś była szczęśliwa.. Niektóre wybory nie są dobre.. a niektóre okazują się zbawienne w skutkach.. Przemyśl dobrze i działaj.. szkoda życia..

                                    Mój chłop nie jest jakiś specjalnie delikatny, ale nawet jak nie udaje nam się zajść w ciąże nigdy nie pokusił się o trywializowanie mojego bólu.. Jestem silna kobietą i widok mnie zapłakanej naprawdę niewielu przyszło oglądać.. Tym bardziej mój powinien myśleć, że to spływa po mnie.. Ale nie spływa i on to widzi i rozumie... i uważam, że każdy chłop powinien rozumieć.. Albo chociaż przyjmować za pewna stałą... Żeby nie dorzucał nam cierpienia.. A żeby wspierał i podtrzymywał na duchu..
                                    camelio, nie pisze tego by ci prawić przykrość.. ale żebyś wiedziała, że tak nie musi być.. Że są faceci, dla których taka sytuacja tez jest ważna.. Że kobieta o której pisałaś "siedzisz w łazience i widzisz jak wylatuje z Ciebie "mięso" czasem wielkości prawie dłoni i wiesz, że wśród tych wszystkich skrzepów jest gdzieś TEN "skrzepik"" , nie musi przechodzić tego sama.. i udawać twardej i niezależnej.. są takie momenty kiedy to my potrzebujemy podpory - i tu upatruje roli partnera.. i guzik mnie interesuje czy on to rozumie.. ma mi mówić że rozumie.. ma pocieszać, tulić i kochać.. bez względu na wszystko..
                                    Zdaje mi się, ze dochodzisz do podobnych wniosków.. Jest nas już dwie wink
                                    Trzymam kciuki za dobre decyzje!
                                  • kotkowa Re: Dziewczyny 17.11.11, 15:03
                                    sad ja Cię rozumiem całkowicie. Strata ciąży, nawet tej najmłodszej, biochemicznej to rozpacz i tyle. Masz rację, że słowa M są okropne. Może chce na siłę odsunąć od siebie przykre myśli, zbagatelizować sprawę, nie myśleć za dużo. Ale Ty jako kobieta niestety zostajesz z tym wszystkim sama, to Ty nie tylko psychicznie, ale też fizycznie musisz przeżyć tą stratę. Wiem, że jest cholernie ciężko, przykro, a M jeszcze Cię dobił. Mam tylko nadzieję, że powiedział tak odruchowo, żeby odsunąć od siebie to, co się stało, uciec od wielkiego smutku, może wmawia sam sobie, że nic takiego się nie stało, taka forma pocieszenia. Masz rację, że po tym wszystkim jeśli nie zdecyduje się na badania, to bym dała spokój. To zupełnie nieodpowiedzialne - Ty przeżywasz takie rzeczy, a on głupiego badania nie chce zrobić. Trzymam kciuki, żeby Wam się poukładało i żeby poszedł po rozum do głowy.
                                    • d3_vill Re: Dziewczyny 17.11.11, 15:16
                                      Większość z nas ma nadzieję że sie jakoś poukłada i że ten ON pojdzie po rozum do glowy. Niestety, z własnego doświadczenia wiem, że nawet jeśli taki facet zrozumie lub, inaczej, wytresuje się go, żeby w danej sytuacji reagowal zgodnie z naszymi "marzeniami", to przy innej, moze dla nas gorszej, nadal jego reakcja bedzie fatalna. Empatii chyba nie da sie nauczyć.
                                  • lucy_cu Re: Dziewczyny 17.11.11, 17:58
                                    Życie...Masz rację.
                                    Z tymi facetami, myślę, często mocno upraszczamy- zarówno "wybielając" ich może zbyt pochopnie, tak jak ja to zrobiłam powyżej, jak i z partytury ostro potępiając podobne zachowania. Tu często jest obecne drugie dno. I jednak, jednak- ciąża to dla nich zupełna abstrakcja, potrzebują czasu, żeby sobie pewne kwestie poukładać, unaocznić. Zresztą i u nas, kobiet, takie prawdziwe poczucie bycia w ciąży bywa, że przychodzi późno. Kurczę, znów usprawiedliwiam mężczyzn. Ale to pewnie dlatego, że sama po biochemicznej usłyszałam bardzo podobne słowa, bardzo to przeżyłam, chyba bardziej niż sam fakt, zę wtedy nie wyszło. I dopiero po latach zdobyłam się na rozmowę- mąż osłupiał, nie miał pojęcia, że wyrządził mi taką krzywdę kilkoma słowami...
                                    U Ciebie to inaczej wygląda- zresztą, co para to inna historia.
                                    Życzę Ci, żeby wszystko poukładało się po Twojej myśli. Trzymaj się.

                                    Zhref="http://www.tickercentral.com/view/7ftn/7.png">Emilka</a>
                                    <a href="http://www.tickercentral.com/view/7ftn/3.png">Tereska</
                                    https://www.suwaczki.com/tickers/wff220mm176pnfdd.png
                                    • emilka80.us Re: Dziewczyny 17.11.11, 18:52
                                      Camelia byc moze to co sie stalo, to mialo sie stac. Tzn. nie chodzi mi o to ze bol ktorego doswiadczasz, bo tego nikt nikomu nie zyczy. Sledze Twoja historie i dziewczyn tu na forum i widze ze sie miotasz sama ze soba. Z jednej strony chcesz dziecka, bo probujesz a z drugiej strony widze ze nie chcesz, bo czesto to podkreslasz. Twoj M niby chce dziecka, ale jego zachowanie i brak zrozumienia, wsparcia, jego slowa temu zaprzeczaja... jestes slina, inteligentna kobieta, masz kupe stresow w pracy (tez pracowalam z ginekologami) i dodatkowe stresy w domy nic dobrego nie przynosza.
                                      Mysle, ze dobrze by bylo zebys sie zdystansowala i zastanowila przez momet w ktorym kierunku pojsc. Ja bym ze spirala poczekala, do momentu podjecia decyzji czy chce w tym zwiazku byc. Oczywiscie nie namawiam Cie do rozstania, bo Ty sama tylko jestes w stanie ocenic ile dobrego jest w tym zwiazku.
                                      Ze swojego doswiadczenia wiem jedno, faceci sie nie zmieniaja, mimo ze my kobiety tego usilnie pragniemy. Jak jest egoista to juz do konca nim bedzie. Bylam w takim chorym zwiazku przez jakis czas. Moja samoocena, poczucie wlasnej wartosci spadly ponizej zera... z perspektywy czasu dopiero widze jakie to bylo chore...

                                      Camelia jestes fajna, inteligetna kobieta, ktora wiele w zyciu osiagnela. Tego sie trzymaj. Masz wspaniala corke, ktora doskonale widzi iczuje co sie z Toba dzieje. Skup sie na sobie i na niej. Sciskam Cie mocno!!
                                    • migotka.s Re: Lucy_cu 17.11.11, 19:24
                                      Przepraszam, ale nie moge sie z Toba zgodzic - nie zgadzam sie na takie traktowanie kobiety po stracie, bo on jest facetem i tak juz z nimi bywa

                                      z moim tak nie bywa, moj tak mi nie zrobił nigdy, po każdym z dwóch moich poronień zrobił wszystko, zebym poczuła sie lepiej - nie tylko zadbał o dom ale również o mnie
                                      i w każdej chwili okazuje gotowość zarówno do użyczenia rękawa do płaczu jak i udania sie na dowolne badania

                                      Dziewczyny ! nie pozwalajcie na to, zeby ktos traktował was tak, jak tego nie chcecie - to wy same wyznaczacie standardy swojego zycia .....
                                  • migotka.s Camelia !!!! 17.11.11, 18:12
                                    Ja Cie kobieto rozumiem !! nie chce pisac w ciężkich słowach, bo to Twoj partner i choć Cie rani to ja nie chce ranić Ciebie pisząc o nim ostro, ale rozumiem Cie !!

                                    Walczysz i robisz to dla Was, dla waszej rodziny a i dla jego szczęścia, bo przecież chciał dziecka z Tobą - a on co robi? jego meskie ego nie pozwala mu sie przebadać? święta krowa za przeproszeniem? NO to czego on za przeproszeniem oczekuje ? niepokalanego poczęcia ?!
                                    I nie dziwie CI się, ze chcesz odpuścić - jelsi nie ma woli ani ochoty ani empatii po drugiej stronie - no to czemu Ty masz sie umartwiać. Rozumiem Twoja wściekłość dla jego olewki - jak on moze miec serce narażać cie na te kolejne poronienia !! niech sie cieszy ze tam nie mieszkam koło was bo juz bym mu poszła nakopać do tyłka ! Mnie wkurza jego postawa, wiec nawet nie chce myśleć jaka ty jesteś wkur...a!

                                    Dbaj o siebie Kochana, rób co uważasz, bądź szczęśliwa i nie pozwól, żeby ktokolwiek podkopał Twoje poczucie własnej wartości ! jeśli będziesz chciała z nim być to on również powinien dostosować sie do twoich warunków - a nie tylko Ty do jego.

                                    ja trzymam za Ciebie kciuki cokolwiek postanowisz i jakkolwiek będziesz chciała ułozyć swoje życie, bo jesteś zajebista i nalezy CI sie jak psu buda smile O !!
                                    • ca.melia Re: Camelia !!!! 17.11.11, 18:34
                                      a teraz sie właśnie obraził.

                                      zadzwonił i słysząc mnie w słuchawce zapytał "czemu jesteś smutna i płaczesz?" i dlaczego jestem taka nieswoja.

                                      nosz ku.. mać ROZUMIECIE?!!!

                                      a jak stwierdziłam, że chyba dziś nie powinien oczekiwać za wiele, to się obraził, stwierdził, że OK, i usłyszałam "no to cześć". Na noc dziś do domu nie wraca..bo jedzie do swoich dzieci
                                      • emilka80.us Re: Camelia !!!! 17.11.11, 19:14
                                        Nie rozumiem... Przykre cholernie to wszystko...
                                        Zobacz moj wpis powyzej.

                                        ***************

                                        "Musisz sam być zmianą, którą chcesz dostrzec w świecie"
                                      • kiecha3 Re: Camelia !!!! 17.11.11, 19:28
                                        Olej dziada..... niech jedzie i nie wraca....

                                        mądrze napisała któraś z dziewczyn.. też mam ochotę mu walnąć prosto w nos.. albo z liścia, bo to bardziej podłe potraktowanie faceta... Agrrr... Miał tupet... Obrazić to on by się mógł, gdybyś mu kazała śmieci wynieść, kiedy on po kąpieli i w pidżamie.. wtedy rozumiem focha.. ale w takiej sytuacji??
                                        Jakiekolwiek są jego pobudki - on ewidentnie nie wykazuje chęci posiadania dziecka.. W obecnej sytuacji to dobrze... Bo jeśli nawet przyjąć tezę że on przezywa to na swój sposób - to teraz Ty jesteś ważniejsza.. najważniejsza... i jako kobieta jego życia powinnaś być na piedestale.. szczególnie teraz..

                                        ręce opadają na tego padalca...

                                        ale ty jesteś swoja kobieta, przejdziesz po tym jak po rozżarzonych węglach i pójdziesz dalej..
                                        • justyna3003 Re: moja beta... 17.11.11, 19:38
                                          No moja beta kiepska 9,5 dziś jest 12 dfl, zadzwoniłąm do lekarza powiedział, żeby zachować umiarkowany optymizm, ale się do "ciąży"nie przywiązywać.Mam się oszczędzać, nie dzwigać, odpoczywać, powtórzyć bad.w poniedziałek i wtedy przedzwonić mu co wyszło.Progesteron wyszedł mi powyżej 60 więc kazał brać dalej tylko 2x1 luteinę i nic więcej.No cóż zobaczymy...

                                          Ca.melia przytulam Cię daj sobie czas na podjęcie tych wszystkich decyzji, wierzę że wybierzesz dobrze.
                                          • ca.melia Re: moja beta... 17.11.11, 19:45
                                            Justyna

                                            ja w 13 dfl miałam 9,24, po 48 godz spadło. To bardzo niska beta, bardzo.. Nic nie pomógł duphaston 3 x10 mg. Wstrzymał krwawienie.

                                            Mam nadzieję, że bedzie u Ciebie inaczej ..

                                            ale to są bardzo słabe wyniki.
                                          • kotkowa Re: moja beta... 21.11.11, 10:53
                                            Justyna i co? Robiłaś powtórne badanie? Kurcze następna niska beta. Trzymam kciuki z całej siły, tak jak powiedział lekarz - z rezerwą, ale szansa jest. Pisz koniecznie co i jak!
                                            Kurcze tyle się dzieje w tym listopadzie, na razie nie za dobrze niestety sad
                                            • justyna3003 Re: moja beta... 21.11.11, 15:56
                                              Tak robiłam i niestety spadło jest 0.8 więc moja ciąża tym razem skończyła się na etapie 4 tyg .Odstawiłam luteinę, w srode idę do lekarza no i pozostaje czekać na krwawienie.Prawie równe pół roku od I poronienia znów to samo, dlaczego?Co jeszcze można zrobić?za co mnie to spotyka?Nie wiem jak się podnieść i co dalej, bo jak kolejna ciąża ma się tak skończyć to wolę się nie starać...
                                              • ca.melia Re: moja beta... 21.11.11, 18:07
                                                Justyna witam w klubie,

                                                moja 3 w tym roku ..

                                                do lekarza teraz nie ma sensu iść, lepiej bardzie koło połowy cyklu
                                              • kotkowa Re: moja beta... 21.11.11, 19:50
                                                Kurcze sad przykro mi bardzo. Wydaje mi się, że takich ciąż biochemicznych jest dużo, tylko większość nie bada bety tak wcześnie i nigdy się nie dowiaduje. Też się boję tych wczesnych testów, ale co zrobić jak się bierze leki sad Ja czytałam, że aż 40% ciąż kończy się na etapie biochemicznym. Zapłodnienie to połowa sukcesu niestety. Trzymaj się dzielnie, nic na takie rzeczy nie poradzimy, róbmy swoje, badajmy się i co nam pozostaje, jedynie mieć nadzieję.
                                      • pikka6 Re: Camelia !!!! 17.11.11, 22:29
                                        jakie te chłopy nie kumate i bezduszne... uncertain Camelia nie będe Ci prawić morałów bo sama mam nie łatwy egzemplarz w domu wink Ale skoro on taki prosty w myśleniu, to możesz i Ty podobnie. Wal go! Ciebie stresują te całę ceremonie poowulacyjne, a on się badać nie chce więc trudno nie ma seksu!!! i koniec kropka. nie to nie, bez łachy! czemu ty się masz tabsami truć czy spiralę wtykać???? niech dziad w celibacie żyje.
                      • marzena604 Re: Dziewczyny 17.11.11, 20:36
                        To jak mam nie pisać, że przykro, to nie piszę. Napisze, że tak egoistycznie z własnego punktu widzenia się cieszę, że będę miała koleżankę do grudniowych starań smile
                        Ale i tak tulę Cię mocno kiss
                        • marzena604 Re: Dziewczyny 17.11.11, 20:54
                          Camelia no to wyskoczyłam z tym postem wyżej jak guma z gaci... Wybacz. Przeczytałam tylko, że beta Ci spadła, a dopiero teraz ciąg dalszy. Jeszcze raz przepraszam...
                          Facet okazał-delikatnie mówiąc-wielki nietakt. Masz rację, Ty jesteś najważniejsza i dbaj o siebie, bo nikt tego za Ciebie nie zrobi.
                          A ja trzymam kciuki za Twoje szczęście-czy z drugim dzieckiem czy bez, z tym facetem, czy innym... Po prostu bądź szczęśliwa smile
                          • annika23 Kochana Camelio:) 18.11.11, 08:57
                            Znam taki egzemplarz chłopa z własnego podwórka - 5 lat mi zajęło zanim zakumałam, że to nie ze mną coś nie tak, tylko z nim. Wprawdzie nie jestem długonogą laską, jak Ty, a tylko laską (nóżki krótki, acz zgrabnewink ), ale bycie z nim sprawiało,że przestałam wierzyć w siebie, wiecznie miałam poczucie winy, głównie o jego niepowodzenia itd. Mając 22 lata przeżyłam wraz z nim podejrzenie ciąży pozamacicznej...wiesz co zrobił, zostawił mnie samą w szpitalu i pojechałam po prostu do domu/kumpli/cholera wie gdzie. Na szczęście nic mi się wtedy nie stało i okazało się,że to pomyłka, ale w tym momencie po prostu wyczerpał się mój limit sympatii dla gada. Rozstanie z nim było dla mnie jednym z najcięższych przeżyć i do tej pory wspominamy z moją przyjaciółką tę traumę sprzed 10 lat. Ja przez tego skur... przestałam w ogóle wierzyć w to, że jestem fajną, mądrą i ładną dziewczyną, wydawało mi się,że bez niego jestem nikim i takie tam pierdy. Byłam jeszcze dzieciakiem, a on tak dał mi po d. O dziwo jak tylko się rozstaliśmy, to okazało się,że to ja jestem za...bistawink Kurczę jakie ja wtedy miałam branie...hmmm. No i poznałam mojego M. A wiesz co było najlepsze? Kiedy już na nowo poukładałam swoje życie, odnalazłam te resztki mnie samej, które przez dziada pogubiłam, on zapukał skruszony do mojego mieszkania i ze łzami w oczach błagał, że chce wrócić. Nadal coś do niego czułam i baaardzo trudno było mi go wyrzucić za drzwi, ale to zrobiłam, tym samym otwierając je na nową miłość i prawdziwe szczęście...
                            Ja nie piszę tego, żeby Cię do czegoś namawiać, broń Boże, tak po prostu Twoja historia przypomniała mi moją młodość. Jesteś świadoma tego jak wyglądasz, co sobą reprezentujesz i co najważniejsze masz już dziecko, poznałaś smak macierzyństwa i nie musisz do tego dążysz za wszelką cenę.
                            Całuję Cię serdecznie i zakończę słowami mojej śp. babci:"dziecko samo wie najlepiej, kiedy ma się pojawić na świecie". Widocznie to nie ten facet, nie ten czas...
                            • ca.melia Re: Kochana Camelio:) 18.11.11, 09:19
                              Dziewczyny

                              opuchnieta jestem od płaczu jak dzika norka. Wypiłam ze 3 drinki, oczywiście sama..

                              co ciekawe nic mnie nie boli, szyjka jest twarda, temperatura lekko w górę..

                              poczekam do poniedziałku, bo jak nie zaczne krwawic, to trzeba bedzie cos zrobic.

                              a ja juz chce krwawic.

                              anika ja do decyzji dojrzewam, dojrzewam od dobrego pół roku, i tak mi sie zbiera, i zbiera, aż się zbierze...

                              A co co bety, to dzis naczytałam się jakie pomyłki potrafi robić labolatorium w badaniach...
                              • annika23 Re: Kochana Camelio:) 18.11.11, 10:03
                                Camelia, popłacz sobie, bo to zawsze pomaga- oczyścisz trochę organizmsmile A drinki...hmm sama wiesz jak to było u mnie, gdy plamienie pomyliłam z okresem i popiłam (i to fest), a za 4 dni beta wynosiła ponad 600.
                                W życiu zdarzają się różne sytuacje, a czasami przyjmują tak zaskakujący obrót,że hej ( to tak odnośnie pomyłek laboratoryjnych).
                                Jak będziesz chciała pogadać, to pisz na gazetowego, albo tu, chętnie pogadamsmile
                                • katy222 Re: Kochana Camelio:) 18.11.11, 10:45
                                  Camelio, zaglądam tu często, choć rzadko piszę ale kibicuję Wam wszystkim i tak jak szkoda mi było migotki i tego co jej się przytrafiło tak samo ubolewam że sytuacja u Ciebie tak się pogmatwała ale powiem Ci że życie nas często tak doświadcza, wiem to jest wkurzające że akurat my musimy to wszystko przeżywać ale takie koleje losu zawsze są po coś. Z doświadczenia wiem że takie wydarzenia zazwyczaj poprzedzają zmiany i być może to wszystko u Ciebie do tych zmian prowadzi. Jestem pełna podziwu dla Ciebie że pomimo takiego faceta obok dajesz sobie radę. Wiem że nie o to chodzi bo nikt nie żyje po to żeby ciągle pokonywać trudności i być twardym. Każda z nas zasługuje na szczęście i na to żeby mieć przy sobie faceta który będzie wspierał, kochał i przytulał w momentach trudnych szczególnie jeśli chodzi o ciążę i nowe życie pochodzące od obojga. Nie może być tak żeby o to życie walczyło tylko jedno z dwojga. Jesteś świetną, inteligentną, mądrą i z pewnością i atrakcyjną dziewczyną. Masz córkę którą kochasz i dla której warto poświęcać się i być silną. Ale nie uważam że powinnaś się poświęcać dla takiego typa który w żaden sposób nie próbuje być blisko ciebie i cię wspierać w tak trudnym czasie. Przecież ciąża to nie tylko zawirowanie w życiu to nadzieja, troska, stres tym bardziej po takich przeżyciach jak wcześniejsze poronienia. Postaraj się przemyśleć to wszystko i podjąć decyzje dobre dla Ciebie i twojej córki. Jestem przekonana że dokonasz właściwych wyborów. Po twoich wypowiedziach na forum można stwierdzić że jesteś kobietą z jajami, czego nie można powiedzieć o facecie który jest obok ciebie. Nie patrz na niego nie staraj się na siłę ratować czegoś co tylko zabiera Ci siły na dalsze normalne życie. Zasługujesz na wsparcie a skoro on Ci tego nie chce, nie potrafi lub nie umie zapewnić to nasuwa mi się pytanie po co on w ogóle jest....Wiem to może brutalne ale po takich historiach jak przeżyłaś w ciągu ostatniego roku i braku wsparcia z jego strony nie można o nim niczego dobrego powiedzieć. Jak potrzebujesz to popłacz sobie to pomaga, a jak już się wypłaczesz odstresuj się, na razie nie myśl co będzie potem, postaraj się znaleźć inne towarzystwo i wyskoczyć gdzieś żeby zmienić otoczenie np. do kina, na kawę z koleżanką żebyś teraz nie była całkiem sama. Pamiętaj że zawsze jest forum i te fajne dziewczyny tutaj. Przytulam Cię mocno i wspieram.Trzymaj się ciepło i nie daj się. Zobaczysz sama że wkrótce na wszystko spojrzysz z dystansem. Zawsze po burzy przychodzi słońce. Pozdrawiam
                              • mamuska-30.07.77 Re: Kochana Camelio:) 18.11.11, 16:03
                                Dziewczyno !!!! co Ty wyprawiasz ?

                                Wszystko jestesmy wstanie zrozumieć , płacz , rozgoryczenie i wszelkie nie miłe mysli towarzyszace Twojej sytuacji
                                Ale żeby samemu pić

                                Nie masz blisko siebie żadnej psiapsiólki??

                                Jesli nie to najpierw nad tym popracuj , a wtedy każdy smutek bedzie lzejszy jak sie go podzieli
                            • migotka.s Re: Kochana Camelio:) 18.11.11, 13:07
                              annika23 napisała:

                              > zakończę słowami mojej śp. babci:"dziecko samo wie naj
                              > lepiej, kiedy ma się pojawić na świecie". Widocznie to nie ten facet, nie ten c
                              > zas...

                              mam nadzieje, ze u mnie to ten facet jednak tongue_out


                        • 1aleks1 Re: Dziewczyny 19.11.11, 10:52
                          Ja caly czas na urlopie nie mam za dobrego dostępu do netu jestem po pierwszej wizycie u gin wieści nie sa ciekawe ale muszę zrobić badania żeby potwierdzić albo wykluczyć wstępna diagnozę PCOS

                          ca.melia Ciebie mordko przytulam szczególnie kiss licze ze bez względu na decyzje jednak będziesz dzieliła sie swoim doświadczeniem na forum big_grin
                          • annika23 Aleks 19.11.11, 12:54
                            Daj znać na gazetowego jeśli byłaś u Sobieszczańskiej. Pozdrawiam.
    • jomi81 prolaktyna plus test mcp - proszę o pomoc :) 18.11.11, 11:06
      Dziewczyny, miałyście może robione takie badania? Ja się zamotałam już zupełnie i nie mogę sobie skojarzyć w jakim dniu cyklu powinnam to zrobić... Nie wiem też czy ten metoklopramid to mam sobie wcześniej sama zakupić czy już w laboratorium mogę to zrobić?
      Bardzo proszę o pomoc.
      • annika23 Re: prolaktyna plus test mcp - proszę o pomoc :) 18.11.11, 11:24
        3-5 dc, u mnie w labie mi już go podali, miałam wypisane na skierowaniu.
        • jomi81 Re: prolaktyna plus test mcp - proszę o pomoc :) 18.11.11, 11:30
          annika23 napisała:

          > 3-5 dc, u mnie w labie mi już go podali, miałam wypisane na skierowaniu.

          Dzięki bardzo. Tyle mam tych badań zleconych, że już wszystko mi się miesza wink
      • migotka.s Re: prolaktyna plus test mcp - proszę o pomoc :) 18.11.11, 13:06
        jomi81 napisała:

        > Dziewczyny, miałyście może robione takie badania? Ja się zamotałam już zupełnie
        > i nie mogę sobie skojarzyć w jakim dniu cyklu powinnam to zrobić... Nie wiem t
        > eż czy ten metoklopramid to mam sobie wcześniej sama zakupić czy już w laborato
        > rium mogę to zrobić?
        > Bardzo proszę o pomoc.


        Jomi, tak - to prolaktyna z obciążeniem
        jedziesz do laboratorium, pobierają ci krew (masz byc na czczo, po przespanej nocy, spokojna) i daja Ci tabletkę
        potem siedzisz sobie spokojnie (ja czytałam ksiazkę) i po godzinie pobieraja ci kolejne
        ewentualnie jeszcze raz po 2 godzinach wink
        • jomi81 Re: prolaktyna plus test mcp - proszę o pomoc :) 18.11.11, 13:30
          migotka.s napisała:
          > Jomi, tak - to prolaktyna z obciążeniem
          > jedziesz do laboratorium, pobierają ci krew (masz byc na czczo, po przespanej n
          > ocy, spokojna) i daja Ci tabletkę
          > potem siedzisz sobie spokojnie (ja czytałam ksiazkę) i po godzinie pobieraja ci
          > kolejne
          > ewentualnie jeszcze raz po 2 godzinach wink

          Strasznie dużo czasu na to pójdzie, no ale w końcu są rzeczy ważniejsze od pracy, więc jakoś będę musiała to wykombinować. Mam nadzieję, że te wszystkie badania rozjaśnią naszą sytuację. Mąż wczoraj zrobił baaaardzo dokładne badania krwi, zaplacił ponad 300zł, ale było tego dużo, więc może w końcu dowiemy się jak pomóc jego zwierzakom smile
          • ca.melia Re: prolaktyna plus test mcp - proszę o pomoc :) 19.11.11, 09:50
            hej Kobietki

            wyciszyłam się, temperatura zleciała na łeb a co za tym idzie zaczynam się "oczyszczać". w końcu..
            • migotka.s Re: prolaktyna plus test mcp - proszę o pomoc :) 19.11.11, 17:11
              ca.melia napisała:

              > hej Kobietki
              >
              > wyciszyłam się, temperatura zleciała na łeb a co za tym idzie zaczynam się "ocz
              > yszczać". w końcu..
              Camelia - grunt ze udało sie opanować emocje smile
              a jak z chłopem ?
              • ca.melia Re: prolaktyna plus test mcp - proszę o pomoc :) 19.11.11, 22:55
                po bardzo dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugiej rozmowie. zobaczymy z jakim efektem

                ale brzuch mnie boli tak, że aż bolą uda
                • marzena604 Re: prolaktyna plus test mcp - proszę o pomoc :) 20.11.11, 16:56
                  A jak Twoje samopoczucie Camelia? Mam nadzieję, że już troszkę lepiej smile
                  • ca.melia Re: prolaktyna plus test mcp - proszę o pomoc :) 20.11.11, 17:17
                    jestem kosmicznie nerwowa, pewnie prolaktyna skoczy mi pod niebiosa, bo aż mnie nosi.

                    Boli brzuch ale bywało gorzej smile

                    Co nas nie zabije, to nas wzmocni. Nie ma co roztrząsać. Ważne teraz jesteście Wy, bo listopad jeszcze " młody" więc czekam na wasze 2 kreskismile
                    • marzena604 Re: prolaktyna plus test mcp - proszę o pomoc :) 20.11.11, 17:20
                      Ty też jesteś ważna, tylko z innymi planami... No chyba, że jeszcze ostatecznej decyzji nie podjęłaś... Co, nie ukrywam, bardzo by mnie cieszyło smile
                      Może i listopad młody, ale ja, jeśli już to w grudniu będę testować. Tylko najpierw się z chorobą (półpaścem?) uporam...
                      • helloania Re: prolaktyna plus test mcp - proszę o pomoc :) 20.11.11, 23:27
                        Tylko swojego faceta nie zaraź, bo Panowie źle tolerują półpaśca. Znoszą gorzej niż kobiety z teperaturą do 40 stopni. Ale w sumie to jak sie miał zarazić to już pozamiatane. Kuruj się i nie daj chorubsku, pozdrawiam
                    • migotka.s Re: prolaktyna plus test mcp - proszę o pomoc :) 20.11.11, 18:37
                      CAmelia, mocna i ostra z Ciebie babka - wierze, ze ustawisz chłopa po swojemu wink i jakos tak czuje, ze Ci sie uda wink

                      co do biochemicznej i bólu to moze udasz sie na kontrole jakąś ? zeby miec pewnośc ze ejst ok ?
                      • ca.melia Re: prolaktyna plus test mcp - proszę o pomoc :) 20.11.11, 23:21
                        szczerze mówiąc Migotka zupełnie nie mam na to ochoty. I pewnie się nie wybiorę - zupełnie mi się nie chce.

                        Temperaturę mierzę, bo weszło mi to w jakiś dziwaczny nawyk ale poległam w tym wszystkim.

                        Najwyżej mnie wyłyżeczkują, już mi szczególnie nie zależy.
    • kiki80 Re: Listopadowe testowanie 21.11.11, 09:17
      witam, nawet nie wiedziałam że i taki wątek jest
      ja jestem też testująca w listopadzie, na razie negatywnie, dziś mam 28dc, cykle normalnie co 25 dni
      03/10 miałam HSG, potem okres po 15 dniach, kolejny potem po 15 dniach i teraz nie mam;
      cycki jak armaty, sutki drażliwe, pobolewania i czasem ukłucia w brzuszku, w minionym tygodniu metaliczny posmak w ustach...
      czekam...
      beta z zeszłego tygodnia zbyt niska, dzisiaj po 18-tej moze uda mi się odebrać wynik dzisiaj równiez robiłam betę, ale test dziś z moczu negatywnyuncertain więc skąd te objawy?już zaczynam tracić nadziejęsad choć to głupie bo przecież nadal może być za wcześnie....
      • sysia.0 @ 21.11.11, 10:16
        dziewczyny u mnie lipa.... @ przyszła dzisiaj w nocy... nie zapisuję się na grudzień muszę wrzucić na luz ale będę wam czytać i wam bardzo kibicować
        • kotkowa Re: @ 21.11.11, 11:00
          U mnie jakiś porypany cykl. Jestem lekko chora, chyba jakieś zapalenie krtani i kompletnie nie wiem, czy tempki są zakłócone, czy nie. Objawy mam płodne generalnie w tej chwili, myślałam, że wczorajsza tempka rozpoczęła skok, ale dziś znów spadek. Oto moje tempki:
          9 dc- 36.80
          10 dc- 36.61
          11 dc- 36.57
          12 dc- 36.57
          13 dc- 37.09
          15 dc- 37.06
          16 dc- 36.64
          17 dc- 36.77
          18 dc- 36.64
          19 dc- 36.90
          20 dc- 37.11
          21 dc- 36.79

          Byc może @ powinnam policzyć 2 dni pozniej, niz licze, wtedy bylabym w 19 dc dzisiaj, a nie 21, trudno mi rozroznic plamienie, ktore bylo jeszcze na luteinie od okresu wlasciwego. Generalnie zazwyczaj mam pozno owu - skok ok. 19-20 dc. Tak jak mowie, wydawalo mi sie, ze wczoraj byl skok, bo jest wyzsza od 6 poprzednich, ale dzisiejsza juz nie jest. Chyba, ze cos jest zaklocone przez chorobe. Staramy sie nadal, nie wiem co z luteina, jesli tempki sa zaklocone, to nie bardzo bede wiedziala od kiedy brac, no zobaczymy jak sie to pouklada.
      • emilka80.us troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 14:08
        UDALO SIEsmile)))))))))))
        Zrobilam wlasnie test. Wyszly dwie kreski. Ta testowa troche jasniejsza ale dzis jest 13dfl.
        Ale sie cieszebig_grinDDDDDD I bardzo mi sie podoba ten prezent urodzinowybig_grinDDD
        • kiki80 Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 14:21
          gratulacje!!!
          • kiecha3 Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 14:28
            super!
            wielkie gratulacje!

            wpisuj piękną uśmiechnięta buźkę na listę !!!

            koniecznie!
        • kotkowa Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 14:38
          SUUUPER! No nareszcie coś pozytywnego! Ten listopad taki kiepski był do tej pory. Październik był obiecujący, a w tym miesiącu same nieszczęścia. Dobrze, że przełamałaś złą passę smile Trzymam kciuki za spokojną, zdrową ciążę!
        • betty1234 Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 14:44
          Ja też gratuluję super prezentu urodzinowego !!!! Niech się wszystko jak trzeba teraz rozwija.

          Ja muszę poczekać a kto wie, może Mikołaj w tym roku fajne prezenty przyniesie wink
        • migotka.s Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 14:58
          MOje Gratulacje smile wreszcie pozytywna wiadomość smile życze ci spokojnej nudnej ciązy
          i zdrowiutkiego licowego ? sierpniowego? bobaska smile

          a ja chyba musze pożegnac fora internetowe - po rpostu chyba musze odciąć sie od tego dzieciowego tematu bo troszkę sobie nie radze z tym wszystkim - dwie ciaze, dwa poronienia - wszystko w przeciągu 10 miesięcy

          nie ograniam tego emocjonalnie sad
          • emilka80.us migotka.s 21.11.11, 21:19
            migotka.s napisała:

            > MOje Gratulacje smile wreszcie pozytywna wiadomość smile życze ci spokojnej nudnej ci
            > ązy
            > i zdrowiutkiego licowego ? sierpniowego? bobaska smile
            >
            > a ja chyba musze pożegnac fora internetowe - po rpostu chyba musze odciąć sie o
            > d tego dzieciowego tematu bo troszkę sobie nie radze z tym wszystkim - dwie cia
            > ze, dwa poronienia - wszystko w przeciągu 10 miesięcy
            >
            > nie ograniam tego emocjonalnie sad

            Migotko nikt od Ciebie nie wymaga abys ogarniala to wszystko. Nie wymagaj od siebie tez tego. Na pewno ciezko mi wyobrazic sobie co dokladnie czujesz, nie majac takiego bagazu doswiadczen...
            Moze faktycznie lepiej sie wycofac, odciac mysli od tego co przysparza bol, wylizac rany, a potem wrocic. Mysle ze Ty w glebi duszy wiesz, co bedzie dla Ciebie droga ukojenia.
            Widac ze jestes dzielna i silna kobieta i na pewno dasz sobie z tym rade. Masz wsparcie meza, rodziny i nas tu wszystkich.
            Moze urlop w cieple kraje dobrze by Wam zrobil?

            Pozdrawiam cieplutko i sciskam.
            • migotka.s Re: migotka.s 21.11.11, 21:24
              Emilka - dzieki kochana
              na urlop na razie nie ma szans - miesiąc byłam na L 4 teraz bo najpierw ciaza i krwiaczek, teraz to poronienie
              do pracy wracam 5.12 - niestety w tym czasie nie możemy juz nic zaplanować
              moj maz ma teraz gwiezdne wojny w pracy - MOŻE uda nam sie pojechać bliżej wiosny

              dzisiejsza wizyta u lekarza dała mi nadzieje i poczucie ze moze sie jednak uda
              no i dzieki Bogu moja macica ma sie doskonale

              wiem, ze bede sie znowu starac bo pragne dziecka i wiem, ze bede cały ten czas umierać ze strachu.... sad
              • emilka80.us Re: migotka.s 23.11.11, 02:47
                Migotko bardzo sie ciesze ze jest nadziejasmile Trzymam za Ciebie mocno kciuki!
                Walcz kochana i nie poddawaj sie!!!

                A moge sie zapytac jak Ciebie beda prowadzic? Na heparynie drobnoczasteczkowej?
                Pozdrawiam i sciskam mocnosmile
        • katy222 Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 16:02
          GRATULUJĘ i życzę udanych spokojnych 9 miesięcy! Wreszcie coś pozytywnego, super!!!
          Urodzinowy prezent w dechę! Ja w duchu czekam na piątek i prezent imieninowy - u mnie będzie 27 dc i zamierzam zrobic test a od 2 dni jakas taka cisza u mnie dziwna i nie mam napięcia ani nie warczę na wszystkich jak zawsze przed @ więc ......i może taki sam prezent także dostanę. Pozdrawiam wszystkie testujące niech dwie krechy emilki80 będą początkiem samych pozytywnych testów w tym miesiącu, oby dla każdej testującej ten miesiąc był ostatnim miesiącem starań i oby żadna nie musiała wpisywać sie na grudzień!!!! Trzymajcie się dziewczyny.
          • kiki80 Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 16:08
            moja dzisiejsza beta 19,8 big_grin rano test z moczu negatywny
            • ca.melia Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 18:09
              Kika

              beta jest niska, za 48 godzin musisz ją powtórzyć i zobaczyć czy rośnie, bo nie wygląda niestety póki co porywająco.

              I ja i Justyna właśnie to przeszłyśmy więc lepiej się nie nastawiaj. Zawsze dobrze jest miło się rozczarować..
              • kasiunia.1808 Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 19:53
                Hej, hej dziewczyny...zacznę standardowo, że podglądam was już jakiś czas i wreszcie postanowiłam napisać. Generalnie potrzebuję pomocy...to mój pierwszy cykl z mierzeniem temperatury i bladego pojęcia nie mam czy była owulacja czy nie...podglądając wasze wykresy to nie, ale wolę dopytać. Mam córkę, 3 latka i teraz rok staramy się o drugie bez żadnego rezultatu.Niby hormony ok, niby wszystko oki a ciąży nie ma. Napisze moje temparaturki:
                5-12 dc - 36,6
                13 dc - 36,7
                14 dc - 36,7
                15 dc - 36,7
                16 dc - 36,8
                17 dc - 36,9
                18-21 dc - 36,8
                22 dc - 37,00
                23 dc - 36,7
                24 dc - 36,8
                Juz zamówiłam termometr microlife bo na razie mierzyłam zwykłam, innego nie miałam. Z góry dziekuję za pomoc i pozdrawiam.
                • kasiunia.1808 Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 20:01
                  poprawka 14 dc - 36,6
                  • migotka.s Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 20:33
                    KAsiunia, mnie by było łatwiej to ocenic na wykresie - moze zaczniesz prowadzić kartę w necie ? np na 28dni albo na owulatorze ? nrp.pl tez jest ok smile i darmowe
                    + do tego obserwacja np sluzu albo szyjki - bo na tym co wstawiłas to tak na szybko ja nei widze owulacji ....
                    • kasiunia.1808 Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 20:40
                      Mam w telefonie OvuView i tam mam wykres, ale muszę faktycznie gdzieś tam zacząć prowadzić. Nie należę do tych cierpliwych więc juz jestem nieźle wkurzona tymi staraniami...miesiąc w miesiąc rozczarowanie. Jutro ide do mojego gina i muszę go wreszcie przycisnąć niech cos wymysli konkretnego bo te wstawianie bajeczek, że wszytstko oki juz nie działa. Jakby było oki to juz dawno powinnam z brzuszkiem chodzi...a tak...
                      • migotka.s Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 20:55
                        Kasiunia, zycie pisze różne scenariusze - ja w tym roku byłam juz 2 razy w ciazy i obie poroniłam sad tez powinnam byc juz z brzuszkiem ,ba w lipcu 2011 miala termin porodu, potem na czerwiec 2012... także z ta ciąża to nie ma lekko

                        Powiedz mi jakie badania robiłaś?
                        czy gin zrobił Ci monitoring i potwierdził, ze masz owulacje (czyli ze był pęcherzyk a potem pękł?)
                        a jak prolaktyna? bo wiesz, ona czasem skacze - ze stresu (albo na skutek złych wyników tarczycy - badałas tarczyce? )
                        • kasiunia.1808 Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 21:05
                          Tarczyce badałam miesiąc temu - 2,48. Norma do 4,2 więc mój gin powiedział, że oki żebym się tym nie przejmowała. Monitoringu nie miałam...niby na usg potwierdził, że była owulacja bo ciałko żółte. Potem byłam chyba w 10 dc i jakies tam pęcherzyki były ale co z nimi potem to juz nie wiem. Prolaktyna na czczo ok, po obciążeniu duuuuzo za wysoka, ale mój lekarz upiera sie, że odchodzi sie od badania tej po obciążeniu i nie mam jej brać pod uwagę. Ja juz sama nie wiem co jest grane...wiem, że to głupie, ale jak na złość wokól mnie wszystkie znajome zachodzą w ciąże, tak o...pstryk i juz...a my sie produkujemy...seks wyliczony, w ten dzień ma byc bo może sie uda...już mi to bokiem wychodzi. Wiem, żę marudze, ale juz mi nerwy puszczaja.
                          • migotka.s Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 21:19
                            Kasiunia - no to ja tu bym winiła ta prolaktynę - ja tam miałam po poronieniu
                            lekarz mi to wytłumaczył tak, ze to prolaktyna po stresie i w tych okresach stresowych (i u mnie do tego przy tarczycy) mimo, ze ta zwykła jest w super normie to ta po rosnie i dziecka z teog ie bedzie - u mnie tez był pęcherzyk ale nie pękał
                            nawet po clo nie pękał tylko sie wchłaniał
                            wzięłam bromergon i od razu ciąża

                            radzę zmienić lekarza....

                            aha - co do tarczycy to moja endokrynolog zbija ją do około 1
                            norma 4 to norma dla całej populacji nie dal kobiety planującej dziecko
                            moze idz jeszcze do endokrynologa, niech potwierdzi ze jest to ok wynik (ale do tego porzeba miec tsh ft 3 ft 4 anty TPO i anty TG )
                            • kasiunia.1808 Re: troche dobrych wiesci:-))) 22.11.11, 07:55
                              Dzieki Migotko. Co do tarczycy to tez mówiłam mu, że powinna byc koło 1 ale on, że jak mieści sie w normie to jest dobrze. ft4 i ft3 sa ok. A ta nieszczęsna prolaktyna...nie wiem...dzis ide do gina, juz innego i będe go moliła niech cos robi a nie tylko wciska mi teksty, żeby sie starac i nie stresować. Ja to juz nawet sobie wymysliłam, że może niedrozne jajowody czy co....lekko swiruje skoro sama sobie diagnoze stawiam, co...heheh. No nic, po południu sie okaże co i jak...mój mąz jest zdania, zeby nie celowac tylko wszystko na spokojnie to się uda...a tak to jak na złośc, nic nie bedzie.
                          • marta-1807 Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 21:20
                            Kasiunia rozumiem cie. mi tez juz to wszystko bokiem wychodzi. i tak jak piszesz: wszystkie na okolo nas w ciazy, a my jakie starania i nic..sad ale badzmy dzielne.. i nam sie udasmile
                            • kasiunia.1808 Re: troche dobrych wiesci:-))) 22.11.11, 08:08
                              marta-1807...podobno wiara czyni cuda...hm...ja to raczej zaczynam juz sobie odpuszczac. Jak zobacze choc jeszcze jeden raz jedna kreskę na teście ciązowym to powaga, czekaja mnie Tworki albo Choroszcz, heh. Wszystko mi sie porozwalało w planach, nic nie idzie po mojej mysli i tak się zastanawiam czy w sumieto nie jakis przeklety znak...że nieby teraz nie jest odpowiedni czas czy cos. Nie wiem. ten cykl stracony, cały miesiac nerwowy i ta tempeartura taka jakas nijaka...aj...i te wszytski dobre rady..jadna mówi, na luzie do tego podchodźcie, druga...bo jej sie udało 2 razy za pierwszym podjesciem, czekajcie, oblicz dni płodne i wtedy....a tu ani tak ani tak nie wychodzi. Nie no...jak o tym pisze to mam ochote kogos udusic.
                              • marta-1807 Re: troche dobrych wiesci:-))) 22.11.11, 21:57
                                kasiunia.1808 ja tez juz chyba wszystkiego probowalam i tak mijaja 3 lata.. jeszcze tylko inseminacji nie mialam i moja gin powiedziala ze mnie na to wysle jezeli w ciagu nastepnych trzech miesiecy nie zajde. wiec juz za jakies dwa, bo jeden juz prawie minal.
                          • jomi81 Re: troche dobrych wiesci:-))) 22.11.11, 08:05
                            kasiunia.1808 napisała:

                            > Tarczyce badałam miesiąc temu - 2,48. Norma do 4,2 więc mój gin powiedział, że
                            > oki żebym się tym nie przejmowała. Monitoringu nie miałam...niby na usg potwier
                            > dził, że była owulacja bo ciałko żółte. Potem byłam chyba w 10 dc i jakies tam
                            > pęcherzyki były ale co z nimi potem to juz nie wiem. Prolaktyna na czczo ok, po
                            > obciążeniu duuuuzo za wysoka, ale mój lekarz upiera sie, że odchodzi sie od ba
                            > dania tej po obciążeniu i nie mam jej brać pod uwagę. Ja juz sama nie wiem co j
                            > est grane...wiem, że to głupie, ale jak na złość wokól mnie wszystkie znajome z
                            > achodzą w ciąże, tak o...pstryk i juz...a my sie produkujemy...seks wyliczony,
                            > w ten dzień ma byc bo może sie uda...już mi to bokiem wychodzi. Wiem, żę marudz
                            > e, ale juz mi nerwy puszczaja.

                            Ja też radzę zmienić lekarza. Po pierwsze nie da się na 100% potwierdzić, że była owulacja na podstawie jednego badania usg (niezbędny jest monitoring), po drugie prolaktyna z obiciążeniem to badania które nadal daje podstawę do diagnozy.
                            Ja jestem dopiero teraz taka mądra, bo w zeszłym miesiącu własnie zmieniłam lekarza i wiem, że to był nardzo dobry krok. Na pierwszej wizycie więcej się dowiedziałam niż na wszystkich innych do tej pory.
                • kotkowa Re: troche dobrych wiesci:-))) 22.11.11, 09:31
                  Kasiunia, trudno powiedziec, czy i kiedy byl skok, bo termometr jest zbyt niedokladny. Jesli tempki w fazie wyzszych sa tylko troche wyzsze od tych sprzed skoku, to musimy miec 2 miejsca po przecinku, bo nie wiadomo, czy 36.7 jest blizej 36.65, czy 36.75, a to moze duzo zmienic. Genralnie da sie u Ciebie wyodrebnic faze wyzszych - widac, ze tempki pod koniec cyklu sa wyzsze, niz te na poczatku, ale co i jak dokladnie, tzn. kiedy konkretnie byl skok wg scislych regul metody roetzera, to trudno ustalic.
                  • kasiunia.1808 Re: troche dobrych wiesci:-))) 22.11.11, 10:03
                    Wiec wyglada to tak:

                    owulator.pl/2144

                    • jomi81 Re: troche dobrych wiesci:-))) 22.11.11, 10:29
                      kasiunia.1808 napisała:

                      > Wiec wyglada to tak:
                      >
                      > owulator.pl/2144
                      >

                      Powiem szczerze, że ciężko z tego wykresu coś wyczytać, bo jednak temperatura z jednym miejscem po przecinku zdecydowanie nie daje takiego obrazu jak ta z dwoma. Tak na upartego to postawiłabym granicę między 36,7 a 36,8. Także dopóki nie spadnie poniżej 36,7 jest dobrze smile Ale od kolejnego cyklu postaraj się mierzyć na dokładnym termometrze, chociaz życzę Ci oczywiście żeby żadne pomiary nie były już konieczne smile
                      • kasiunia.1808 Re: troche dobrych wiesci:-))) 22.11.11, 11:13
                        Czekam z nieciepliwościa na listonosza z moim nowym elganckim termometrem z dwoma miejscami po przecinku, hehe. W tym miesiacu na pewno lipa, nawet sie nie nastawiam, w tamatym sie nastawiałam i dupa...mega dół. A teraz ogarniam się tu i tam i lece do gina.
            • kotkowa Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 19:54
              Kiki, a który to dzień fazy lutealnej? Mam nadzieję, że będzie ładnie rosła! Na razie ostrożnie gratuluję.
              • kiki80 Re: kotkowa 21.11.11, 20:52
                ogólnie dzisiaj mam 27 dc, nie mam zielonego pojęcia kiedy miałam owulację, nie mierzę też temperatury
                03/10 miałam HSG, po tym po 15 dniach dostałam okres i od tego dnia po kolejnych 15 dniach znowu okres - czyli ostatni 25/10
                cykle miałam zawsze w ogole krótsze 25-dn
                mam nadzieję że beta urośnie pieknie, nie omieszkam sprawdzić w środę i moze w piątek jeszcze
          • emilka80.us Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 21:05
            Nie dziekuje zeby nie zapeszyc. Czytajac Wasze historie, wiem ze roznie moze byc...
            Narazie sie ciesze i chyba do mnie nie dociera jeszczesmile)
            Do lekarze ide w przyszlym tygodniu bo tu Swieto Dziekczynienia sie zaczyna od czwartku, wiec troche wolnego tutaj wszyscy maja.
            Objawow w sumie jako tako to nie mialam specjalnych, lekkie napiecie w podbrzuszu, dzisiaj troche wieksze. Za to od dwoch dni chodze siku, co mnie troche osmielilo zrobic test, bo wcale duzo nie pilam. I jak zbadalm sobie szyjke, to byla inna, taka twarda jak nigdy w calym cyklu.

            Trzymam za Was kciuku dziewczyny!! Oby wiecej dobrych wiesci jeszcze w tym miesiacubig_grinDD
            • marzena604 Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 21:42
              Kasiunia no ja nie wiem czy tak się odchodzi od badania prolaktyny po obciążeniu, sporo nas tu jest takich ,które biorą coś na zbicie prolaktyny... Poza tym powiem Ci, że za niska prolaktyna nie zaszkodzi Ci na pewno, a przez za wysoką, możesz mieć problemy z zajściem w ciążę... Ja bym to z innym lekarzem skonsultowała-najlepiej jakimś endo.

              Migotko, ja widzę, że ty się na tarczycy znasz-mogłabyś zerknąć na mój wynik? Odebrałam dzisiaj i mam TSH 1.090 uIU/ml (norma 0.270-4.200)-to chyba dobry wynik z tego co pisałaś wyżej, prawda?
              Tylko nie wiem czy na to wpływu nie ma lek który biorę-biorę Folio, to coś jak Folik, tylko ma w składzie jeszcze jod 150 ug... Ale chyba nie...

              Emilko czekamy na wspaniałe wieści!!!!!!!!
              • migotka.s Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 21:49
                Marzena rewelacyjne tsh - no no
                nic tylko zazdrość smile
                a jak Twoje samopoczucie? waga? przemiana materii? emergia zyciowa?
                w nadczynność raczej nie jestes ale nie wiem jakie masz wynik ft3 i ft4
                z takim tsh nic tylko byc w ciąży big_grin
                • marzena604 Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 22:05
                  O matko! To już nie tylko wykresy mam piękne, ale i TSH wink Dzieki za pomoc Migotko smile
                  Samopoczucie mam ok,ale jakieś pół roku temu stres wywołał u mnie lęki, chodziłam na terapię i już świetnie sobie z tym radzę-generalnie jestem optymistką big_grin
                  Waga-jakieś półtora roku temu skończyłam odchudzanie, schudłam jakieś 18 kg i teraz mam BMI w normie. Przy wzroście 167 ważę 64 kg.
                  A energia życiowa... No cóż... Jestem wiecznie śpiąca i zmęczona, ale ja mam tak od zawsze-mam niskie ciśnienie, moje normalne to 90/60, czasami niżej. I to chyba z tego.
                  A powinnam jeszcze ft3 i ft4 badać? Nikt u mnie w rodzinie (no poza teściami, ale to się chyba nie liczy wink ) nie choruje na tarczycę...
                  A powiedz jeszcze jak Twoje samopoczucie?
                  • marzena604 Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 22:08
                    Jeszcze o przemianę materii pytałaś. nie jest źle, nie mam jakiś zaparć. Ale też nie załatwiam się codziennie. Tez wszystko zależy co jem. Jak się wspomagam jogurtami i otrębami to załatwiam się codziennie, a jak nie, to już zależy co zjem w ciągu dnia. tragedii nie ma.
                    • migotka.s Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 23:05
                      przy niedoczynności jest sporo symptomów:
                      zimne dłonie i stopy, wolniejsza przemiana materii, szorstka skora na łokaciach i piętach, senność, zmęczenie, czasem apatia, problemy z koncentracją, mała potliwość z uwagi na spowolnione działanie gruczołów - jest tego wiecej , podałam przykładowe
                      moga wstępować wszystkie albo tylko kilka
                      ja np mimo niedoczynności jestem szczupła nigdy sie nie odchudzałam i nie miałam problemów z przemiana materii - a czesto przyczyną problemów z wage jest tarczyca
                      osoby w nadczynności są czesto szczupłe mimo ze nie dbają o diete czy sport



                      u mnie : zimne dłonie i stopy, problemy z koncentracją senność i niskie cisnienie
                      reszty nie mam smile

                      dobry endokrynolog wypyta o samopoczucie pajetka
                      • marzena604 Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 23:16
                        Dzieki Migotko-mój gin, który mnie prowadzi od czasów ciąży, czyli już 8 lat jest też endo. Więc zna mnie na wskroś. Myślę, że jakby miał jakieś podejrzenia ,to by coś bąknął. Dłoni i stóp nie mam zimnych. Jak mi gorąco to się pocę. Nie mam szorstkiej skóry. A senna i zmęczona jestem tak chyba normalnie-jak nie dośpię i mam w ciągu dnia zawsze o tej samej porze kryzys, a potem jest ok. Problemów z koncentracją też nie mam... No to chyba nie mam z tym problemów...
                        Nic nie napisałaś jak Twoje samopoczucie... Jeśli celowo pominęłaś odpowiedź na to pytanie, to ok, nie pytam więcej. A jeśli przez niedopatrzenie, to czekam na odpowiedź smile
                        • migotka.s Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 23:23
                          a bo Ty pytasz o moje samopoczucie w tym konkretnym momencie, tak? smile nie nie pominełam tylko myslałam ze w związku z tarczycą pytasz...

                          no cóż, mam taka troszkę sinusoidę
                          cały dzien miałam dołek potem poszłam do lekarza no i taka pozytywna była ta rozmowa i jakas nadzieja we mnie wstąpiła , że moze jak włączymy leki i sie ładnie postaramy z męzem to może na 2012 jeszcze sie załapiemy... jesli oczywiście wszystko sie uda, bo wiesz jak jest....

                          wiesz, ja mam 30 lat - w pierwsza ciaze zaszłam na 3 miesiące przed 29 urodzinami - miałam miec dziecko przed 30
                          raz, ze przezywam moje poronienia ale dwa czuje, ze to mi sie wszystko tak niefajnie przeciąga - miałam troche inny plan na zycie

                          • jomi81 do migotki 22.11.11, 08:16
                            Migotko, też bardzo się cieszę, ze jesteś z nami. Dobrze, ze masz dobrego lekarza, któremu ufasz. To jest bardzo ważne. A co do tego wieku to wiesz przecież, że rówieśniczkami jesteśmy i jakiś czas temu mnie opieprzałaś i dotarło do mnie smile Dlatego teraz ja Tobie przypomnę że 30 czy 31 lat to zajebisty wiek na dziecko smile Trzymam mocno kciuki żeby udało Ci się na ten 2012 jeszcze załapać.
                            • migotka.s Re: do migotki 22.11.11, 11:50
                              hehehe
                              Jomi, miałam inne spojrzenie, nie miałam na kącie 2 poronienia i poczucia, ze gdybym wczesniej zaczeła to moze teraz bym rodziła a nie zaczynała wszytsko od poczatku....
                              • jomi81 Re: do migotki 22.11.11, 12:12
                                migotka.s napisała:

                                > hehehe
                                > Jomi, miałam inne spojrzenie, nie miałam na kącie 2 poronienia i poczucia, ze g
                                > dybym wczesniej zaczeła to moze teraz bym rodziła a nie zaczynała wszytsko od p
                                > oczatku....

                                Migotko, ja wiem, ze ten rok był dla Ciebie cholernie trudny i pewnie spojrzenie na sprawy starań i ciąży się zmieniło, ale pamiętaj że nasze życie to sinusoida i najczęściej zła passa kiedyś się kończy. Trzeba w to wierzyć i dodatkowo zaufać lekarzowi, a wtedy musi się udać. Ja jestem myślami z Tobą i będę cały czas mocno ściskać kciuki żeby Ci się udało. I podtrzymuję, że nadal jesteśmy piękne i młode i wszystko przed nami smile
                                • migotka.s Re: do migotki 22.11.11, 12:27
                                  Jomi kiss
                                  oczywiście, ze jesteśmy piękne i młode smile i ja w to nie wątpię

                                  staram sie wierzyć, ze ten los musi sie wreszcie odwrócić, choc powiem szczerze ze wiele moich koleżanek urodziło dzieci i to jest takie frustrujące, bo jednak rzadko ktora roni choc jedną ciąże.... jakos nigdy nie sadziłam, ze akurat w tym temacie czeka mnie tyle porażek

                                  i troche mnie dołuje fakt, ze kolezanki z mojego rocznika juz sie biorą za drugie (co niektóre, bo jednak niektore dzieci nie planują na razie ale to świadomy wybór) a ja od roku zjadam swoj ogon tongue_out
                                  • jomi81 Re: do migotki 22.11.11, 12:45
                                    Migotko, uwierz że wiem jak bardzo ta cała sytuacja jest frustrująca. Co prawda nie mam na koncie poronienia, a to na pewno jest sraszne doświadczenie i bardzo Ci współczuję, że musiałaś to przeżyć aż 2 razy. U mnie też dziewczyny wokół mają dzieci (poza tymi które nie mają właśnie ze świadomego wyboru), ale co na to poradzimy? Ja jakoś ostanio się uspokoiłam, wyciszyłam. Dużo dało mi to, że w końcu chodzę do lekarza któremu bardzo zaufałam i naprawdę jestem dobrej myśli. Poza tym mąż teraz przygotowuje się do obrony doktoratu, w styczniu czeka nas przeprowadzka, więc też mamy czym zająć myśli i temat starań przestał dominować w naszym życiu. Robimy spokojnie badania, czekamy i wierzymy że przyszły rok będzie dla nas baaardzo szczęśliwy smile I Tobie też z całego serca tego życzę. Zajrzysz do nas na grudniowe starania?
                                    • migotka.s Re: do migotki 22.11.11, 14:25
                                      Jomi, mam nadzieje, ze 2012 zmyje wszystkie niechlubne poczynania roku 2011 !!

                                      Mam tez nadzieje, ze wreszcie wszystkie staraczki z tego naszego teemu zaciążą, nie bedzie zadnych smutnych przypadków i juz niedługo załozymy sobie wątek o naszych dzieciaczkach wink
                                      Trzymam tez kciuki za doktorat męza wink ja tez mam jeden troche doskonalenia zawodowego i egzaminy i staram sie na tym skupiać.

                                      a na grudniowe starania zajrzę smile
                                      • kasiunia.1808 Re: do migotki 22.11.11, 14:49
                                        No dziewczynki..miało być super a wyszło jak zawsze. Więc mam sobie znowu zbadac prolaktyne, mam stan zapalny, no i w lewym jajniku "krwiaczek" - 3,72/2,27 cm. Za miesiac do kontroli z wynikami i jak ten łobuz przekształci sie w torbiel to trza będzie go usunąć.
                                        • jomi81 Re: do migotki 22.11.11, 15:09
                                          kasiunia.1808 napisała:

                                          > No dziewczynki..miało być super a wyszło jak zawsze. Więc mam sobie znowu zbada
                                          > c prolaktyne, mam stan zapalny, no i w lewym jajniku "krwiaczek" - 3,72/2,27 cm
                                          > . Za miesiac do kontroli z wynikami i jak ten łobuz przekształci sie w torbiel
                                          > to trza będzie go usunąć.

                                          Jakiś strasznie pechowy ten listopad. Kasiunia, dbaj o siebie i do działania jak się podleczysz. Trzymaj się ciepło.
                                          • kasiunia.1808 Re: do migotki 22.11.11, 17:21
                                            dzięki Jomi. Nie ma co dramatyzować, co będzie to będzie. Tylko tak się zastanawiam, bo ten krwiaczek to niby efekt owulacji...to możliwe?
                • kotkowa Re: troche dobrych wiesci:-))) 22.11.11, 12:29
                  Kurcze nastraszylyscie mnie tym TSH. Ja robilam jakis czas temu i mam 2,76. Myslalam, ze w normie, bo wg norm laboratoryjnych jest ok. Porownalam sobie, ze przed poprzednia ciaza mialam 2,05 - ten wynik widzial gin i nic nie mowil. Myslicie, ze powinnam cos zrobic z tym 2,76? To jest serio za wysoko? Do leczenia? Chyba zbadam jeszcze raz TSH i fT3 i fT4.
                  • ca.melia Re: Kotkowa:) 23.11.11, 06:44
                    Kotkowa

                    powiem Ci jako "doświadczona Hashimotka", bo prawie 4 letnia

                    TSH mimo,że mieści się w normie jest za wysokie i lekarz, który mówi, że jest ok - myli się.

                    Optymalnie, jak napisała migotka TSH ma być miedzy 1 a 2 . I tyle.

                    Musisz zrobić FT3 i FT4. I oby dwa te wyniki mają sie mniej wiecej być na poziomie 50% normy.
                    To FT4 zmienia się w FT3.

                    Poza tym na pewno w tym momencie zrobiłabym anty TPO i TPG. Bo to faktycznie ci pokaże czy coś z tarczycą się dzieje. Nawet jeśli podstawowe badania nie pokazują, to TPG i TPO pokażą poziom przeciwciał.

                    Niedoczynność skutecznie utrudnia zajście ii utrzymanie ciąży.

                    za komplet badań zapłacisz około 140 zł . Dla mnie Twoje wyniki już teraz nadają się na 25 mg euthyroxu.
            • helloania Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 21:53
              Huraaa! Gratulacje! Jestem tu nowa i bardzo się cieszę, bo od kąd sie zalogowałam nie bylo dobrych wieści. zorientowałam się że jestes w USA możesz napisac w jakim miejscu, może w NY? Pozdrawiam
              • 1aleks1 Re: troche dobrych wiesci:-))) 21.11.11, 23:40
                Nie mam zbyt dobrego dostępu do netu to dziś tylko tak krotko
                Na początek wielkie gratulacje dla kiki80 i emilka80.us smile spokojnej ciąży życzę i zdrowego maleństwa
                Ja dalej walczę z badaniami ale wesoło nie jest
                Migotko dobrze Cie widzieć kiss
                • migotka.s Re: troche dobrych wiesci:-))) 22.11.11, 00:28
                  Ciebie równiez Aleks - choc wolałabym żeby okolicznosci byłi inne....

                  a jak badania? czemu nie jest wesoło ?
                • kiki80 Re: troche dobrych wiesci:-))) 22.11.11, 08:26
                  Aleks-dziękuję, napisz co u ciebie?
                  • kiecha3 Re: troche dobrych wiesci:-))) 22.11.11, 09:15
                    napisze w imieniu Aleks.. może się nie obrazi.. wstępnie podejrzewają PCO.. dzisiaj dalsza diagnostyka..
              • emilka80.us helloania 23.11.11, 02:44
                Nie dziekujewink Mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze.
                Ja mieszkam na FL, wiec troche dalekosad
                Pozdrawiam i trzymam kciuki za Ciebie!!!
                • helloania Re: helloania 23.11.11, 13:52
                  Aha, no to masz tam ciepełko, nie to co my w Polsce. Pozdrawiam gorąco i życzę dobrych nowin.
    • pikka6 Re: Listopadowe testowanie 22.11.11, 17:09
      Dziewczyny które monitorowały cykl, przy jakiej wielkości pęknął wam pęcherzyk???? wczoraj miałam 2,32 cm i zastanawiam się czy w ogóle raczy to zrobić uncertain
      • migotka.s Re: Listopadowe testowanie 22.11.11, 17:52
        21 mm
      • justyna3003 Re: Listopadowe testowanie 22.11.11, 19:49
        u mnie raz było przy 24mm, raz przy 26 a raz przy 28mm więc różnie może być.Ja wtedy kiedy pęka czuję dość tępy ból przez kilka godzin-tak 2-4godz.
        • pikka6 Re: Listopadowe testowanie 22.11.11, 20:08
          ale tępy ból czego??? konkretnie jajnika czy podbrzusza???? bo mnie rzeczywiście cały dzień wczoraj to podbrzusze bolało a dzisiaj już nic....
          • justyna3003 Re: Listopadowe testowanie 22.11.11, 20:17
            u mnie to taki ból od jajnika do góry, aż do boku, trochę tak jak kolka, ale może każdy inaczej odczuwa ten ból...ja mówię jak było u mnie.
            • migotka.s Re: Listopadowe testowanie 22.11.11, 21:28
              dziewczyny ale bol nie zawsze oznacza pękanie - u jednej pekanie, u drugiej rośnięcie pęcherzyka, u trzeciej dopiero ten płyn po pęknięciu a u czwartej jeszcze cos innego - ten bol nazywa się okołoowulacyjny i czasem jest a czasem go nie ma wink
              • marzena604 Re: Listopadowe testowanie 22.11.11, 23:23
                Widać Migotko, że troszkę odżyłaś-zupełnie inaczej "brzmisz". Dobrze, że masz fajnego lekarza-taki lekarz jest na wagę złota! I ja też mam WIELKĄ!!!!! nadzieję, że 2012 będzie lepszy i owocny, a to forum (mimo, że fajne babeczki tu poznałam) nie będzie już nikomu potrzebne. Masz rację możemy gdzieś indziej o naszych przyszłych (i obecnych też) bobasach pogadać wink

                Kasiunia nie ma wyjścia, trzeba poczekać i zobaczyć, jak będzie... A lekarz mówił skąd Ci się ten krwiaczek wziął?

                Aleks PCO z tego to wiem, to nie koniec świata. Będzie ciężej, ale dasz radę smile
                • kasiunia.1808 Re: Listopadowe testowanie 23.11.11, 08:43
                  Lekarz powiedział,że to pozostałość po owulacji, że jest krwiaczek i narazie tyle informacji mi wystarczy...aaaaaa...i że niby cos tam,jakis tam cień w macicy widział i zebym test zrobiła jak @ nie dostanę. Dobrze, że mi powiedział o teście bo sama kurcze bym się nie domyśliła, heh. A swoją drogą to raczej mu sie przywidziało bo niby co on mógł tam zobaczyc. Pochwalił mierzenie temperatury i kazał 27 grudnia przyjśc oględnąć ten jajnik i mam pozytywny test przynieść, heheheh.
                  • marzena604 Re: Listopadowe testowanie 23.11.11, 12:24
                    No proszę! Czyżby bobas się szykował??????????? To ja już nic nie mówię, żeby nie zapeszyć i tylko po cichu kciuki trzymam!!!!!
                    • kasiunia.1808 Re: Listopadowe testowanie 23.11.11, 13:52
                      Haha, no proszę Cie...musiałby mieć super sprzet i nie wiem co jeszcze. To dopiero 25 dc a on juz coś tam dostrzegł, hehe. Nie, nie...tylko zła jestem bo juz na luzie podchodziłam w tym cyklu, bez stresu a teraz to zaczynam główkować, że może jednak...a do niedzieli daleko...ehhh...testu nawet nie mem zamiaru robic przed @ bo jak znowu zobacze jedna kreske to będzie ze mna kiepsko.
                      • marzena604 Re: Listopadowe testowanie 23.11.11, 15:59
                        Oj tam, oj tam-skoro mówi, ze coś widział, to widział. Ale z testem-masz rację-poczekaj do dnia kiedy @ powinien się zacząć.
                        A ja i tak kciuki trzymam wink
                        • kasiunia.1808 Re: Listopadowe testowanie 23.11.11, 18:04
                          Cicho!!! Proszę mi tu nie robic nadziei, heh. Pozyjemy zobaczymy.

                          owulator.pl/2144
                          • marta-1807 Re: Listopadowe testowanie 23.11.11, 18:34
                            ja dziewczyny zmykam na grudzien. robilam bete, wynik <0.1sad
                            • kasiunia.1808 Re: Listopadowe testowanie 23.11.11, 19:52
                              Nie bierz do głowy, w grudniu staranka a potem sylwester przy soczku...
                          • marzena604 Re: Listopadowe testowanie 23.11.11, 22:50
                            Kasiunia, no dobra, to już nic nie mówię wink Lekarz jest ślepy jak kret wink
                            Ale kciuki trzymać mogę, co? wink
                            Marta kurcze, szkoda... A właściwie to nie, bo jakbyś była w ciąży, to byś nam zaraz uciekła z forum, a tak, to będzie nam miło z Tobą gawędzić wink
                            Trzymam kciuki byś miała świątecznego bobasa wink
                            • marta-1807 Re: Listopadowe testowanie 24.11.11, 19:36
                              Marzenka nie ucieklabymsmile szkoda, ze nie wyszlo. teraz niecierpliwie czekam na @, bo musze porobic sobie badania.
                        • helloania Re: Listopadowe testowanie 23.11.11, 23:06
                          ja też na grudzień się zmywam sad małpa przyszła dziś o 17-stej to do zobaczenia na grudniowych. Trzymam kciuki mam nadzieję że bedzie świąteczna fasoleczka smile
                          • marzena604 Re: Listopadowe testowanie 23.11.11, 23:21
                            Zapraszamy na grudzień-tam też jest fajnie smile
                            • kasiunia.1808 Re: Listopadowe testowanie 24.11.11, 07:06
                              Marzena, no wiesz, nie wiem czy ślepy jak kret, ale okulary nosi, może mu zaparowały czy cos. Zła jestem bo mi tylko niepotrzebne nadzieje zrobił. A mi dziś temperatura spadła bo juz @ się zbliza. Więc nie ma o czym gadac. Nie znam sie jeszcze za bardzo, ale z tego co was podgladałam to nie powinna spadać.

                              owulator.pl/2144
                              • kasiunia.1808 Re: Listopadowe testowanie 24.11.11, 09:17
                                Zmierzyłam temp teraz i jest 36,9 a czasami jak z ciekawości mierzyłam póżniej to nawet i 37,5 potrafiła byc. Wiem, że pomiar o tej godz, bez odpoczynku i w ogóle się nie liczy, ale w tamtym miesiącu też tak miałam i @ przyszła praktycznie co do minuty, jak w zegarku. Doła mam.
                                • kotkowa Re: Listopadowe testowanie 24.11.11, 10:53
                                  Ja tez mysle, ze nic nie bedzie w tym miesiacu. Bylam i jeszcze jestem chora, co prawda bez goraczki, ale widze, ze ten cykl jest jakis nie taki chyba. Temperatury dziwaczne - w 11 i 12 dc dziwny wzrost ni stad ni zowad na ponad 37, potem znow spadek i po 4 dniach znow wzrost, ale jednoczenie sluz BJ - czyli jakby przedwczesny wzrost. Poza tym nie ma szostki przedwzrostowej, bo wlasnie ta tempka z 12 dc jest za wysoka - nie wiem, jedyna szansa to, ze byla zaklocona choroba. Objawy plodne juz sie skonczyly, tempki sa na wyzszym poziomie, wiec troche na czuja wzielam luteine, bo nie da sie ustalic 3 dnia wyzszych temp. po 6 nizszych, jest tylko 5 nizszych. No nic, pozyjemy zobaczymy, ale jakos sie nie nastawiam. Test dopiero za jakies 11 dni. W dodatku bede badala hormony tarczycy, bo ostatnie tsh mam zdaje sie za wysokie sad
                                  • kasiunia.1808 Re: Listopadowe testowanie 24.11.11, 11:08
                                    Kotkowa, wiesz jak to jest, niby się nie nastawiamy, a jednak gdzieś tam do przyjścia @ jest taka malutka, mini mini, że może jednak. Ja to jestem zła, najnormalniej wściekła na mojego gina...co do tego krwiaczka mnie nie doinformował a palnął, że niby cos tam w macicy może byc. A jak pierwszy raz od wielu miesięcy w spokoju ducha czekałam na @. A teraz znowu będzie rozczarowanie, zresztą temp spada a i tak była byle jaka. Ehhh...my to się mamy z tym wszystkim.
                                  • dorka793 Re: do kotkowa;) 24.11.11, 11:41
                                    Kotkowa Kochanasmile
                                    zawsze jest nadzieja Kochana,ja tez myslę,że jescze mi sie nie udało bo to dopiero 3 cykl starań choc w mojej 1 ciąży akurat sie udało w 3 cyklu...i tez bylam chora ze nie wiem,wiec nic nie wiadomo Kochaniutka...smilesmilei dziś też robilam sobie hormony tsh wiec zobaczymy jak jest teraz u mnie bo wiem ze mialysmy podobnie powyzej 2,5..ściskam
                              • marzena604 Re: Listopadowe testowanie 24.11.11, 14:43
                                Kasiu no takiego znowu spektakularnego spadku nie masz-w tej fazie masz już taką temperaturę... Zresztą mi temperatura się wahała, jak byłam w ciąży-nie spadała poniżej 36,7, ale raz było wyżej, raz niżej. Więc wiesz... wink
                                Kotkowa może nie cykl dziwny, tylko same temperatury, bo byłaś przeziębiona i miałaś lekką gorączkę... Myślę, że nie wszystko przepadło i czekam na testowanie wink
                                A my w ten weekend będziemy pracować na bobasem-proszę o kciuki wink
                                • kasiunia.1808 Re: Listopadowe testowanie 24.11.11, 15:31
                                  Marzena...no to trzymam kciuki..warunki macie idealne...zimno, ciemno, szaro...nic tylko wskoczyć pod ciepłą kołderkę i brać sie ostro do roboty.
                                  • kasiunia.1808 Re: Listopadowe testowanie 24.11.11, 15:32
                                    Ale..mam już nowy termometr. W niedziele @ a potem pomiary jak się patrzy będą, heh.
                                    • marzena604 Re: Listopadowe testowanie 24.11.11, 16:29
                                      A co to za specjalny psiejski-czarodziejski termometr?
                                      • kasiunia.1808 Re: Listopadowe testowanie 24.11.11, 17:15
                                        No jak to...ten microlife owulacyjny, z dwoma miejscami po przecinku. tak mi zmierzy temperaturke ze od jednego strzała zaskocze, hehehehehhe.
                                        • kasiunia.1808 Re: Listopadowe testowanie 24.11.11, 17:21
                                          Dziewczyny...a ja się najadłam frytek z córą a teraz umieram...tak mnie żołądek boli...i do tego ten jajnik gdzie niby ten krwiak kłuje. Jak nie urok to sra..ka.
                                          • kasiunia.1808 Re: Listopadowe testowanie 24.11.11, 17:31
                                            Dostałam @...spadam na grudzień.
                                • kotkowa Re: Listopadowe testowanie 24.11.11, 16:32
                                  no po cichu tez na to licze smile ale co bedzie to bedzie.
    • katarzynkaput Re: Listopadowe testowanie 24.11.11, 18:41
      No dziewczyny, drugi cykl starań, 25dc...2 bardzo wyraźne kreseczki smile)))))
      • marta-1807 Re: Listopadowe testowanie 24.11.11, 19:41
        kasiunia szkoda, ze sie nie udało, ale trzymam kciuki za grudzień.

        katarzynkaput gratuluję. bardzo szybko ci wyszło na teściesmile Superkiss


        https://www.suwaczki.com/tickers/bfarxzdvv4esvec6.png
        • kasiunia.1808 Re: do marta-1807 24.11.11, 19:59
          Wiesz, w sumie niczego innego się nie spodziewałam. Tylko dziwne, że tak szybko. Dwa poprzednie cykle z luteiną były 29 dniowe a tu raptem 26. No nic, przynajmniej nie zaczełam sobie robić nadzei a tak do niedzieli to bym pewnie zaczeła sie łudzic. No nic, trza być twardym a nie miętkim, dobrze, że męża nie ma to sie wyryczę w spokoju i będzie ok.
          • marzena604 Re: do marta-1807 24.11.11, 20:02
            Kasiu no nic to... Już pisałam-na grudniowym wątku też jest fajni wink Może grudzień będzie dla nas owocny wink
            Katarzynka gratulacje!!!!!!!!!!! No no, za drugim razem! Brawo!!!!
            • kasiunia.1808 Re: do marta-1807 24.11.11, 20:10
              Marzenka jak na razie to boli mnie brzuch i nie mam nawet ochoty myśleć o kolejnym miesiącu produkowania sie na darmo. Bo tak to pewnie sie skonczy i w grudniu. Wiem, wiem...za parę dni mi minie ten wisielczy humor.
              • marzena604 Re: do marta-1807 24.11.11, 20:23
                Minie, minie... Ale wiem, co czujesz-ja też mam tak od jakiś 6-7 cykli...
                W sobotę idę na USG, bo powiedziałam ginowi, że chcę hormony zrobić, ale on powiedział, że najpierw zobaczymy, czy mam jakiś pęcherzyk dominujący i potem się pomyśli co dalej... Znowu mi będzie lżej na kieszeni, ale może w końcu coś z tego będzie...
                • kasiunia.1808 Re: do marta-1807 25.11.11, 08:32
                  U mnie tak przez pierwsze pół roku było na luzie, ale już potem to zaczęłam się przejmować. No cóż...może to jakiś znak. Tylko wiecie co mnie denerwuje...może bardziej boli niz denerwuje. Jedna kolezanka wpadła drugi raz, wcale sie nie cieszyli, druga sie nie starała tylko o tak o i tez od razu zaszła, trzecia nie zdążyła jednego urodzić a juz znowu w ciązy. A my sie centralnie produkujemy jak głupi i nic.
                  • marta-1807 Re: do marta-1807 25.11.11, 20:04
                    U mnie i naokolo mnie dokladnie tak samo. Kasiunia a powiedz mi ile sie starcie? Bo nie moge znaleźć..smile
                    • kasiunia.1808 Re: do marta-1807 25.11.11, 20:37
                      Pełne 12 miesięcy. Wiem , że są pary. które dłużej próbują, ale jednak to też nie mało.
                      • migotka.s Re: do marta-1807 25.11.11, 21:26
                        a robiłas badania ?? 12 miesiecy to juz troche....
                  • marzena604 Re: do marta-1807 25.11.11, 20:13
                    Dziewczyny nawet nic nie mówcie-po prostu jakaś epidemia ciąż! Mam wrażenie, że WSZYSCY są w ciąży, tylko nie ja!
                    • kasiunia.1808 Re: do marzena604 25.11.11, 20:40
                      Epidemia, plaga czy jak to tam nazwać...baby boom. W tv wszystkie w ciązy, wszedzie programy o ciązy albo porodzie...a gazetach co chwila pisza, że kolejna polska aktorka w ciązy..kolezanki mi się mnożą na potęge...a ja stoje w miejscu. Nie no...ja sie tak nie bawię.
                      • helloania Re: do marzena604 25.11.11, 21:40
                        Wiesz to zawsze jest tak, ze jak coś bardzo Cie dotyka to to Ci się rzuca w oczy i na to zwracasz uwage. Ja też tak sie czuję. Wszysctko nawet reklamy w telewizji, net, gazety, i dziewczyny w sklepie na ulicy. Wcale nie ma tak dużo kobiet w ciąży ale my teraz wypatrujemy ich podświadomie. Ja chyba tu na forum mam najgorzej, najmniejsze szanse, bo jestem najstarsza duużo !!!!! po 30 urodzinach a wlściwie niewiele przed 40. A staram się opierwsze. sad Wiec nie martw się głowa do góry.... nie jesteś na straconej pozycji, tak jak ja.... sad Choć ja też jeszcze się nie poddałam i walczę o szczęście ale nie wiem na jak długo mi sił starczy. Jestem silna i zdrowa tak ogolnie, nawet katar mam raz na 5 lat, nie chorowałam na grypę ani przeziebienie od kilkunastu lat. Miesiączki miałam regularne, nie chorowałam na zadne kobiece przypadłości. A w ciążę nie moge zajść sad Ale koniec z narzekaniem pozytwne myślenie jest zdrowsze smile
                    • migotka.s Re: do marta-1807 25.11.11, 21:26
                      marzena604 napisała:

                      > Dziewczyny nawet nic nie mówcie-po prostu jakaś epidemia ciąż! Mam wrażenie, że
                      > WSZYSCY są w ciąży, tylko nie ja!
                      ja mam wrazenie ze wszyscy maja zdrowe ciąze i rodza dzieci a ja ronie sad
                      • kasiunia.1808 Re: do marta-1807 25.11.11, 21:34
                        Migotka nie wszytskie sa w ciazy....żadna z nas na tym forum (a kilka nas tu jest) nie jest. Ale rozumiem co masz na mysli.
                        • migotka.s Re: do marta-1807 25.11.11, 21:48
                          kasiunia.1808 napisała:

                          > Migotka nie wszytskie sa w ciazy....żadna z nas na tym forum (a kilka na
                          > s tu jest) nie jest. Ale rozumiem co masz na mysli.
                          ja mowie o tym, co w okół mnie - własnie dwie koleżanki zaliczyły wpadki (swoja droga jak można wpaść z mężem w wieki 30 lat - przecież wiadomo skad sie dzieci biorą) i sa srednio zadowolone
                          jedna ma krwiaka lekarz kaze lezec a on ze ma to gdzies bo ona musi pracowac to jest najważniejsze - masakra
                          kolejna miała leczyc wielka cyste - dostała leki i zaszła w ciaze !!
                          jak znam zycie to wszystkie donosza urodza i w ogóle bedą jeszcze marudzic ze to nie był TEN czas albo ze córka zamiast syna albo syn zamiast córki
                          to mnie tez wkurza-płaczą bo maja miec syna - ja jakos nie mam nic, to jest dopiero płacz....
                          • 1aleks1 migotka.s 26.11.11, 09:50
                            Migotko mordko kochana ja wiem o czym ty mówisz o mojego syna walczyliśmy długo po 12 latach jak odpuściłam leczenie to dopiero sie doczekałam i okazało sie ze to juz 2 trymestr bo żadnych objawów nie było ale ja nie o tym
                            Chciałam ci powiedzieć ze wiem jak sie czujesz bo ja miałam to samo nie mogłam w pewnym momencie nawet patrzeć na ciężarne bo od razu płakałam. Teksty o tym ze chciała córkę a ma syna i i odwrotnie to do tej pory mnie wkurzają nawet juz nie komentuje tylko przemilczam bo szkoda języka strzępić jak ktos niedojrzały.
                            Myślę ze ty tez sie doczekasz dziecka zwłaszcza ze jak sama powiedziałaś z zajściem u Ciebie to nie problem to znaczy ze masz duże szanse bo co by bylo jak bys jeszcze zajść nie mogla. Teraz jak masz lekarza z głową to donosisz dzidzie i będzie wszystko w porządku big_grin
                            Trzymam za Ciebie i resztę dziewczyn kciuki wielkie buziaki kiss
                            • blue_adusia84 Re: migotka.s 26.11.11, 11:26
                              Hej dziewczyny! Dawno nie pisałam ale cały czas Was podczytuję. Ja sobie odpuściłam i na razie biorę bromergon i luteinę tak jak zaleciła pani doktor, kochamy się kiedy mamy ochotę co będzie to będzie. to mój wykres enpr.pl/1693 jeszcze mi się przyplatalo zapalenie żył i biorę zastrzyki heparynowe w brzuch. Trzymam za Was wszystkie kciuki. Buziaczki dla wszystkich.
                              • marzena604 Re: migotka.s 26.11.11, 11:55
                                Ja wiem, że to raczej podświadomość działa, że te ciąże się tak mnożą... To samo było jak o pierwsze się staraliśmy... Ale nie mogłoby być tak, że my tu wszystkie hurtem byśmy zaciążyły?????? No jakie to niesprawiedliwe...
                                Też mnie zaczyna drażnić, jak ktoś zajdzie sobie od tak-od niechcenia i marudzi. Mam wtedy wrażenie, że to mi ciążę ktoś na górze odebrał, bo ja tak bardzo chcę, a nie mogę, a ta osoba tylko przez pomyłkę jest w ciąży... Grrrrrr...
                                Aleks jak to w 2 trymestrze się zorientowałaś, że jesteś w ciąży? I cały czas miałaś @? A mierzyłaś tempkę? Sorry, że Cię tak wypytuję-jeśli nie chcesz, to nie opowiadaj o tym...
                                Mojego męża brat cioteczny z żoną tez przez lata się starali i brali nawet jakieś leki. Jak odpuścili, bo do UK do roboty jechali, to po powrocie okazało się, ze będzie bobas, po urodzeniu zaraz był drugi... Więc może takie odpuszczenie sobie nie jest wcale takie złe... Tylko jak sobie odpuścić, jak się mierzy temperaturę i jest się świadomym tego, co się w naszych ciałach dzieje...
                                A tak generalnie, to ja chcę zaliczyć wpadkę! O!
                                • kasiunia.1808 Re: migotka.s 26.11.11, 12:45
                                  Dziewczyny, widze, że my tu myslimy jak jeden mąż. Ale, że zycie jest niesprawiedliwe to już bardzo dobrze wiemy i czas było przywyknąć. Mnie to wkurza jak ktos z mojej rodziny ( a nie wiedza, że stramy sie o drugie bo nie chce potem na spotkaniach rodzinnych roztrzasac czemu ja jeszcze nie w ciąży) patrzy na mnie podejrzliwie i pyta czy nie jestem bo taka blada/zmęczona/przytyłam/schudłam/wyszły mi pryszcze/nie wyszły mi pryszcze. Aaaaa....nic tylko strzelić w łeb..sobie tudzież temu komuś. Moja koelzanka sobie wymyśliła, że drugie dziecko tez chce syna bo ona dziewczynek to nie za bardzo....wyobrazacie sobie..a może by tak,że zdrowe, donoszone...a ona, że tylko chłopca. A najlepsze, że zachodzi od jednego pykniecia...ehhh...no nic...przynajmniej tu mozna ponarzekać bo ktoś cie zrozumie.
                                  • migotka.s Re: migotka.s 26.11.11, 12:58
                                    Wiecie, o mojej ciazy (tej drugiej) prawie nikt nie wiedział
                                    powiedzieliśmy tylko rodzicom, bo trzeba było jakos wytłumaczyć fakt, ze nie przyjedziemy na święto grobów - a kłamać tez nie chciałam
                                    i dwóm koleżankom

                                    wiec oczywiście o poronienie tez nikt nie wie

                                    no i ciagle sa zapytania - to kedy ciaza to kiedy dziecko, ze juz minęło troche czasu od 1. poronienia wiec powinnam byc juz w ciazy bla bla bla
                                    wtedy nikt nie pytał bo ukrywaliśmy fakt, ze chcemy dziecko, wiec kazdy sie bał zapytać
                                    mysleli, ze nie ma takich planów

                                    a teraz jest nagonka....

                                    szkoda gadac
                                    • marzena604 Re: migotka.s 26.11.11, 15:08
                                      Migotko myślę, że na takie głupawe zaczepki by pomogło, jakbyś komuś lipę zrobiła. Powiedz-a Ty dlaczego nie masz dziecka/dlaczego nie masz drugiego dziecka/dlaczego się jeszcze nie pobraliście... Albo coś w tym rodzaju. Co to w ogóle za włażenie komuś do łóżka????????? Grrrrr... Jak ktoś Ci włazi z buciorami w życie, to zrób to samo... Ja mam to szczęście, że u mnie rodzina powstrzymuje się od takich rematów. Zupełnie inaczej koleżanki w pracy-ale to raczej przy okazji jakiś życzeń, życzą drugiego bobasa, ale nachalności w tym nie ma...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka