Dodaj do ulubionych

Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru)

30.11.11, 13:45
W tym miesiącu mowimy STOP wątkom staraniowym smile męczą one nas okrutnie.
Zaraz święta, Prezenty , Choinka, Kolendy, Sylwester i NOwy rok - oraz inne przyjemności smile
Dajmy na luzzzz
Proponuje rozmowy o wszystkim tylko nie o staraniachsmile Grudzień to miesiąc przyjemności i frywolnego wolnego seksu bez gonienia za owulacją smile
A dla mnie chwila oddechu od tych osaczających mnie ciąż tongue_out

Zaczynamy !!


Obserwuj wątek
    • betty1234 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 30.11.11, 14:21
      Ja od razu się tu dopisuje i obiecuje ani słowa o staraniach w tym wątku.
      Zaczynam robić listę prezentów więc z chęcią poczytam co kto już kupił smile

      Druga sprawa to fakt, że w tym roku mam zamiar nauczyć się jeździć na nartach więc z chęcią poczytam co radzicie zupełnie zielonej w tych sprawach na temat przydatnego ubioru, sprzętu itp.
      • migotka.s Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 30.11.11, 14:39
        Ja co do prezentów to w piątek planujemy wieksze zakupy - w tym roku naprawdę wyjątkowo nie kupiłam niczego wcześniej
        zawsze o tej porze większość prezentów była juz skompletowana - wiadomo ze w ciagu roku sa różne przeceny i normalne ceny a w okresie przedświątecznym płaci się za wiele rzeczy jak za mokre zborze


        a co do NART ! to ja uwielbiam smile jeżdżę juz 14 lat smile co chcesz wiedzieć ? służę radą smile
        • wicherka81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 30.11.11, 15:12
          To może i ja się wpiszę wink
          Chciałabym się bardzo serdecznie przywitać! Mam nadzieję, że będę się mogła na forum rozgościć. smile Ponieważ to nie wątek staraniowy, to nie piszę nic o sobie tongue_out

          Co do prezentów - ja też zwykle mam kupione wcześniej, bo potem się strasznie stresuję kupowaniem na ostatnią chwilę. Ale w tym roku wszystko przewrócone do góry nogami, bo w piątek lecimy za granicę na ślub siostry, więc się wszystko kręci wokół tego.
          No i jak co roku nie mam kompletnie pomysłów na prezenty, a już zwłaszcza dla mojego taty.. Mężowi też już wszystko co mogłam, to kupiłam. Załamka wink

          Ja na nartach jeżdżę troszkę, bo się boję tongue_out

          Gdzie zamierzacie spędzać Wigilię? U siebie w domu, czy u bliskich? My w tym roku idziemy do moich rodziców, z czego się bardzo cieszę, bo zawsze jest fajna atmosfera i dobre jedzonko. wink Gorzej, że muszę zabrać ze sobą teściową, bo żadne z dzieci jej nie zaprosiło (a mój mąż ma czwórkę rodzeństwa...).

          • kotkowa Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 30.11.11, 15:31
            O miły wątek smile ja prezentów jeszcze nie mam, zazwyczaj robimy sobie tzw. listy do Mikołaja (lub Gwiazdora u nas w Wielkopolsce) i każdy pisze taką listę życzeń. I kupuję coś z tych list. Ja zdecydowanie większość prezentów kupuję przez internet. W tym roku Wigilię spędzimy albo u siostry M i jej rodziny, albo u moich rodziców - sprawa do obgadania. W każdym razie nie wyjeżdżamy poza nasze miasto, więc w święta zdążymy odwiedzić jedną i drugą rodzinę. Na razie myślę nad drobnym prezentem dla mojego 1,5 rocznego Krzysia na Mikołajka, no i nad większym czymś dla niego na Wigilię.
            • wicherka81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 01.12.11, 08:51
              My z siostrą jako dzieci też pisałyśmy listy do Mikołaja (tego co przychodził 6 grudnia). A prezenty w Wigilię przynosiła Gwiazdka.
              Jak byłyśmy starsze i już w Mikołaja, ani Gwiazdkę nie wierzyłyśmy wink, zaczęliśmy robić sobie z rodzicami "listy życzeń" i pod choinkę w Wigilę każdy coś z tej listy dostawał. Ten rok jest chudy i trzeba zacisnąć pasa, więc list nie będzie (pierwszy raz..), a prezenty mają być symboliczne.
          • portu Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 30.11.11, 15:37
            Święta,ciężki okres. Na szczęście wigilię spędzam u dziadków z drugą połówką i nie musze sie martwic zadnymi przygotowaniami. Co zas sie tyczy prezentow to spokojnie z ręką na sercu moge polecic sklep 2future.pl Duzy wybor, moza trafic na naprawde ciekawe rzeczy.

            • asiaimaja Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 30.11.11, 17:02
              A u nas wrzuca się karteczki do specjalnej skarpety i wtedy wybiera się coś z tej listy - to jest fajne, bo nie ma rozczarowanych co do prezentów.
              W Wigilię w tym roku idziemy najpierw do babci męża, a potem do nas do domu , gdzie bedą moi rodzice. w zeszłym roku zorganizowałam wigilie dla obu czesci rodzin u nas w domu i było fajnie, ale teraz sytuacja nasza ciezka z powodu kolejnego poronienia, i konflikt w rodzinie męża, więc nie mam sily tego znosic w kumulacji.

              A na nartach ja jeżdze kilka lat tzn od kilku lat umiem nieco lepiej-początkowo mąż-wówczas nie mąż mnie zmusił,ale teraz naprawdę lubię.Moje ulubione miejsce to Livigno we Włoszech w marcu, achh słońce ,śnieg......
              • marzena604 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 30.11.11, 19:34
                Ale mnie wyczułyście z tymi prezentami wink Właśnie przeglądałam z synem allegro i mówił, co by chciał od gwiazdki wink Jakimś trafem na najdroższe zabawki trafiał... Odkrył niedawno, ze kocha nad życie lego (miał kilka zestawów i jakoś się nimi nie bawił, a teraz codziennie coś dłubie z tego lego), no a wiadomo ile lego kosztuje. Nie wiem jakie prezenty z małżem sobie zrobimy i czy w ogóle. My dorośli jesteśmy, to nie potrzebujemy, wolę dołożyć i coś fajniejszego Miśkowi kupić. Mam już prezent dla mojej chrześnicy-taka mała kobietka się z niej robi, więc kupiłam jej kosmetyki-perfumki, tusz do rzęs i fajny balsamik do ciała-myślę, że będzie zadowolona.
                Betty, a co do nart to najważniejsze byś miała dobrze do wzrostu dobrane i by były na dobrą wagę nastawione. Mi znajomy kiedyś w jakimś zaćmieniu umysłu nastawił dokładnie na tyle ile ważyłam i skutek był taki, że się nie wypięły jak upadłam. W rezultacie miałam zabieg na kolano i 3 miesiące rehabilitacji.
              • helloania Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 30.11.11, 23:41
                asimaja a kiedy do tej skarpety karteczki wrzucacie? bo ja się spotkałam, że na wigili już na przyszły rok losują kto komu i co... a jak to jest u Was?
              • wicherka81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 01.12.11, 08:54
                Ja polecam Megeve we Francji. smile Piękne widoki (m.i. na Mount Blanc), szerokie, wygodne stoki, bardzo dużo urozmaiconych tras, wszędzie wyciągi krzesełkowe, do których nie stoi się w kolejkach, bajka! smile
        • helloania Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 30.11.11, 23:58
          migotka, masz rację z tymi cenami przed świętami, to przesada, a jak oszukują niby promocje a pamiętam, że cena była wcześniej identyczna, a teraz naklejka z przeceną o 20%. nie lubię jak nabijają ludzi w butelkę.
          • migotka.s Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 01.12.11, 13:29
            helloania napisała:

            > migotka, masz rację z tymi cenami przed świętami, to przesada, a jak oszukują n
            > iby promocje a pamiętam, że cena była wcześniej identyczna, a teraz naklejka z
            > przeceną o 20%. nie lubię jak nabijają ludzi w butelkę.

            o tak, mnie to tez wkurza
            pamietakm upatrzyłam pod choinkę torebkę dla Teściowej
            z Ryłko, pasująca do butów, ktore sobie kupiła
            no i zaczaiłam sie na nią bo to była kolekcja letnia wiec liczyłam na przecene
            a oni dokleili do torebki kartkę -20 % a cene zostawili taką samą !!!

            to jest dziadostwo
      • helloania Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 30.11.11, 23:52
        betty fajnie że wyjeżdzasz to dobrze robi na wszystko, a narty są fajne ja nie umiem wprawdzie ale pare razy probowałam, ale to niestety nie dla mnie bo mam uszkodzone kolano, no i nie daję rady. Ja jeździłam konno, ale moja stadnina , tzn tam gdzie jeździlam sploneła no i nie mam blisko gdzie jeździć, zresztą to drogie hobby, ale konie są super. Ja w ogóle uwielbiam nature i zwierzęta od zawsze przyprowadzałam do domu jakies bezdomne psy i koty.... biedna mama musiała potem karmić 3 psy i kota smile
        • wicherka81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 01.12.11, 08:59
          Hihi, u nas też zawsze było pełno zwierząt (psy, koty, świnki morskie, chomiki, myszki, nawet świerszcze afrykańskie wink ), moja siostra zawsze coś przywlekła do domu. smile My z mężem mamy teraz dwa psiaki ze schroniska. Marzy nam się jeszcze kotek, ale boimy się, że pieski go nie zaakceptują.
    • helloania Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 30.11.11, 23:37
      Ja nie mam zbyt duzo kasy na prezenty, wiec raczej takie skromne drobiazgi, ale przecież nie wartość sie liczy prawda smile zawsze wydawałam dużo, ale trochę sie pozmieniało, no i muszę zacisnąć pasa. Ale swojemu nie mężowi kupiłam fajną koszulę, taki styl raczej casual, elegancka ale nie koniecznie do krawatu smile wiecie o co biega... Siostrze kupiłam koszulkę nocną taką specjalną do karmienia, bo w lutym zostanę ciocią smile fajną, mięciutką, bawełnianą szarą w zółte paseczki z kieszonkami. Szwagrowi plytę, Tacie balsam po goleniu i narazie nic więcej, ale coś dokupię, dla mamy kupię jakieś kosmetyki, moze cos z kremów takich trochę lepszych, bo sama nie kupi sobie, wiecie z nauczycielkiej emerytury to trudno szaleć sad, no i zamówiłam dla nich obojga ciśnieniomierz, bo nie mają a ciśnienie muszą badać. Tak więc, jak widzicie nie są to jakieś prezenty z polotem, ale dla nich praktyczne rzeczy są lepsze.
      • marzena604 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 01.12.11, 08:38
        U nas też właśnie skromnie. Mamie książkę kupię, małżowi portfel, o siostrzenicy już pisałam-kupiłam jej kosmetyki. Najbardziej z synem zaszalejemy, bo wiadomo, to dziecko... A na Mikołaja pójdzie z tatą do kina-pod poduchę włożę mu 2 bilety i pieniążki na zestaw wink
      • wicherka81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 01.12.11, 09:04
        Helloania, fajne te prezenty wymyśliłaś, ja też raczej wolę kupować praktyczne.
        Btw. moja mama też nauczycielka wink, ale już na emeryturę poszła (nauczycielska emerytura nie lepsza uncertain).
    • jomi81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 01.12.11, 10:58
      Migotko, świetnie że założyłaś ten wątek. Ufff, w końcu będzie można oderwać się od tych wszystkich spraw o których tu nie mówimy smile
      Ja prezenty jak co roku mam już dawno kupione. Uwielbiam po prostu to zastanawianie się co komu sprawi największą frajdę i potem patrzenie na minę jak odpakowuje prezenty. Najfajniej dzieci reagują, swoich nie mam, ale za to mąż ma 3 bratanice i są naprawdę świetne pod tym względem. One zawsze cieszą się z każdej najmniejszej nawet pierdoły, chociaż ja kupując dla nich przenty zawsze tracę głowę i w efekcie tych "pierdół" to się nazbiera całe mnóstwo wink
      Co do nart to na zjazdówkach nie jeżdżę, bo jakoś nigdy nie było okazji, ale za to w zeszłym roku kupiłam sobie biegówki, więc jak tylko spadnie śnieg to nigdzie nie wyjeżdżając będę sobie szusować po okolicznych lasach smile
      A wigilię spędzamy oczywiście w 2 domach. Najpierw u taty męża (z jego bratem z rodzinką) a na wieczór wracamy do moich rodziców (chwilowo z nimi mieszkamy). Niestety pochodzimy z innych miast, więc trzeba będzie 120 km przejechać, ale nie potrafiłabym wybrać z kim spędzić tą wigilię a z kim nie.
      Za to mam nadzieję, że kolejną wigilię zrobimy z mężem w naszym nowym domu do którego na początku roku się przenosimy i zaprosimy wtedy całą rodzinkę do nas smile
      • migotka.s Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 01.12.11, 13:44
        My wigilie tez w dwóch domach wink poki nie mamy dzieci lubimy sobie tak pojeździć - odwiedzamy dwa domy w wigilie i 3 w 1. dzien swiat smile

        • jomi81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 01.12.11, 14:04
          migotka.s napisała:

          > My wigilie tez w dwóch domach wink poki nie mamy dzieci lubimy sobie tak pojeździ
          > ć - odwiedzamy dwa domy w wigilie i 3 w 1. dzien swiat smile
          >

          No u nas niestety pierwszy dzień świąt osobno, bo mąż na dyżurze. Powiem Wam że to strasznie smutne jak przychodzą święta, sylwester, nowy rok itp., a mój mąż do pracy musi iść sad
          • migotka.s Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 01.12.11, 14:09
            Jomi, moj tato tez tak pracował - zdarzało się jeśc wigilie na obiad albo w 1. dzien swiąt wink

            ale rodzice starali sie nam przekazać, ze to nie wazne - wazne ze jestesmy razem smile

            a Sylwester to taka troche "przymusowa noc"

            zawsze mozna zrobic sobie sylwester dzien pozniej wink
            • jomi81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 01.12.11, 14:15
              migotka.s napisała:

              > Jomi, moj tato tez tak pracował - zdarzało się jeśc wigilie na obiad albo w 1.
              > dzien swiąt wink
              >
              > ale rodzice starali sie nam przekazać, ze to nie wazne - wazne ze jestesmy raze
              > m smile
              >
              > a Sylwester to taka troche "przymusowa noc"
              >
              > zawsze mozna zrobic sobie sylwester dzien pozniej wink

              Tak też robimy. Szczególnie, że nie jesteśmy fankami bali sylwestorwych na sali przy rosole i wódce wink Zdecydowanie bardziej lubimy domówki w fajnym towarzystwie, a takie można zrobić na szczęście w każdej chwili smile
              Np. w tego sylwestra urządzamy noc filmową, więc też raczej mało rozrywkowo, ale już takimi sztywniakami jesteśmy wink
              • migotka.s Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 01.12.11, 14:28
                ja pamiętam takiego sylwestra : zostaliśmy w domu, szampana pilismy na moście ogladaja sztuczne ognie a 1.01 pojechalismy na narty do Krynicy i zostaliśmy tam kilka dni
                było super: wszystko za poł ceny i zero ludzi wink

                ja lubie imprezować, no ale wtedy kiedy mam ochotę, nie zawsze ja mam akurat w Sylwestra wink
                • jomi81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 01.12.11, 14:33
                  migotka.s napisała:

                  > ja pamiętam takiego sylwestra : zostaliśmy w domu, szampana pilismy na moście o
                  > gladaja sztuczne ognie a 1.01 pojechalismy na narty do Krynicy i zostaliśmy tam
                  > kilka dni
                  > było super: wszystko za poł ceny i zero ludzi wink
                  >
                  > ja lubie imprezować, no ale wtedy kiedy mam ochotę, nie zawsze ja mam akurat w
                  > Sylwestra wink

                  W ogóle takie wyjazdy w niestandardowych terminach to fajna sprawa. My sobie w tym roku we wrzesniu nad morze skoczyliśmy. Ceny w pensjonatach połowę mniejsze, wszędzie wkoło przeceny, a pogoda była świetna.
                • kotkowa Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 12.12.11, 14:39
                  A moj najbardziej pamietny Sylwester byl z 2009 na 2010 r. Bylam w 6 m-cu ciazy, kilka dni wczesniej wyladowalam w szpitalu na Pomorzu (byliśmy u tesciow na swieta) z powodu infekcji drog oddechowych, wysokiej goraczki i przedwczesnych skurczow. W Sylwestra mnie wypisali. Po poludniu jechalismy z M. samochodem z Pomorza do Poznania, dojechalismy wieczorem do domu, wszystkie sklepy pozamykane, w domu lodowka pusta kompletnie, nawet chleba nie mielismy. M cudem gdzies zdobyl mrozona pizze i znalezlismy w domu barszczyk w proszku i to zjedlismy, wykonczeni wrazeniami, szpitalem i podroza obejrzelismy jakis film do polowy i poszlismy spac. Okolo polnocy obudzily nas tylko sms-y i telefony ludzi z noworocznymi zyczeniami. Ale najwazniejsze, ze zagrozenie minelo i bylam juz spokojna i praktycznie zdrowa w domu.
          • kasiunia.1808 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 01.12.11, 14:14
            Jomi wiem o czym mowa bo mój jest mundurowym i zawsze jest wybór miedzy świetami albo sylwestrem, miedzy długim weekendem a Bozym Ciałem bo wtedy tez długi weekend wypada i nigdy w sumie nie wiadomo kiedy go wezwa do pracy. Ale cóż....było czas przywyknącwink
            • jomi81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 01.12.11, 14:18
              kasiunia.1808 napisała:

              > Jomi wiem o czym mowa bo mój jest mundurowym i zawsze jest wybór miedzy
              > świetami albo sylwestrem, miedzy długim weekendem a Bozym Ciałem bo wtedy tez d
              > ługi weekend wypada i nigdy w sumie nie wiadomo kiedy go wezwa do pracy. Ale có
              > ż....było czas przywyknącwink

              No właśnie. W takiej sytuacji to dobrze że chociaż ja mam normalną pracę z wolnymi świętami i weekendami, bo mamy znajomych którzy oboje są lekarzami i wtedy to już jest totalna masakra. Jak jedno jest na dyżurze to drugie w domu, jak drugie to odwrotnie. Ciągle się mijają w drzwiach. Ciężkie są takie sytuacje, ale też przywykli.
    • betty1234 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 01.12.11, 13:14
      Dziewczyny dzięki za info odnośnie nart.
      Dla mnie w tym roku to będzie pierwszy kontakt z nimi, więc potrzebuję rad jak się przygotować tzn. jaki strój najlepszy (kurtka, spodnie, co pod spód najlepiej), czy narty kupować już teraz czy na początek wypożyczyć lepiej?
      • migotka.s Narty :) 01.12.11, 13:43
        Betty ja nie radze kupowc sprzetu bo nie wiesz, czy CI sie spodoba - wypożyczyłabym wszystko
        wiadomo, buty troche strach bo powinny byc własne i dopasowane do nogi - ale zawsze sie zakłada skarpety do środka
        ew. możesz kupic buty własne nowe a resztę wypożyczyć
        ja nigdy nie wypożyczałam butów bo sie boje kto w nich był
        ale narty mimo posiadania własnych czasem wypożyczam - np za granicą za niewielka kasę mozna pojeździć na świetnym sprzęcie w ostatniego sezonu smile

        jesli koniecznie chcesz kupic narty to jest wiele komisów, gdzie mozna kupić narty używane 2-3 letnie niezniszczone w dobrych cenach

        narty dla Ciebie nie powinny byc ani zbyt miękkie ani zbyt twarde - na miękkich nie nauczysz sie fajnie jeździć do sa wolne i nudne a żeby jeździć na twardych trzeba umieć juz cos więcej

        wybieraj narty połkarwingowe około 10-15 mc krótsze od Ciebie
        ja wole narty do krótkich skrętów, slalomówki
        ale sa tez narty gigantowe na nich jeździ sie szeroko
        mnie jest na takich ciezko bo ja długo jeździłam na klasycznych nartach na ktorych jeździ sie jednak w krótkich skrętach

        aha - wez sobie kilka lekcji z instruktorem - nauczy cie podstawowych zachowań - potem możne cie juz uczyc mąz kolega koleżanka - wszystko jedno, ale ja widze roznice w jexdzie u ludzi którch ktos profesjonalny przygotował i u samouków wink


        NO I KUP KASK !! albo wypożycz

        ja latami nie miałam kasku ale od kilku lat juz mam
        na stokach jest coraz niebezpieczniej - szczególnie dzieciaki jeżdżą bardzo nieostrożnie
        odkąd ludzie maja kaski mniej zwracają uwagę na innych
        ja kupiłam kask po tym, jak wjechała we mnie jakaś gówniara (stałam z boku stoku, odpoczywałam) przejechała mi po nartach - sama sie wywróciła ale gdyby trafił kilka cm dalej to juz bym tu z wami nie pisała !!
        • betty1234 Re: Narty :) 03.12.11, 12:14
          Migotko bardzo, bardzo dziękuje za wszystkie porady smile

          Mam teraz jeszcze jedno odnośnie tego co ubrać na stok - małemu właśnie ostatnio fajny jednoczęściowy kombinezon campusa udało mi się wylicytować na allegro za śmieszne pieniądze (a sam kombinezon super, jak nówka). Teraz z uwagi, że Święta się zbliżają stwierdziłam, że prezenty takie praktyczne zrobiłabym swojemu M (młodemu może też) - może coś właśnie z ubioru - jakaś fajna bielizna termoaktywna, fajny polar lub coś w tym stylu. Czy macie w tym temacie jakieś doświadczenia? Na co zwrócić uwagę przy zakupie?
          • marzena604 Re: Narty :) 03.12.11, 12:54
            Betty ważne, żebyś miała ciuchy niekrępujące ruchów. Spodnie ortaliony, bo pewnie będziesz się przewracać i jeansy zaraz będą mokre. A ja jak jeszcze jeździłam to miałam taką kurtkę wiosenno jesienną-wcale nie grubą zimową, pod spodem ciepła podkoszulkę i jakiś sweter, albo bluzę. I było mi dobrze, nie marzłam, bo się ruszałam cały czas...
      • asiaimaja Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 01.12.11, 14:19
        ...skarpetę mikołajową wieszamy 17 listopada, bo to jest rocznica ślubu rodziców i tak się utarło,ale chodzi o to,żeby zdążyć kupić prezenty na mikołaja, a potem do gwiazdki można dorzucić karteczki z zyczeniami.

        A jesli codzi o narty, to ja tez bym wypozyczyła-w zeszłym roku wypozyczyłąm sobie takie super carvingi,ze zupełnie inaczenj się jezdziło niz na moich staaarych.a co do kasku do jezdziłam 3 sezony bez niego, az w koncu w zeszłym roku jak kupiłam i załozyłam, to wjechało we mnie nastoletnie dziewczę i tak walnełam w głową w stok,że gdyby nie kask, to na 100 % byłby szpital -także kask koniecznie!!!
    • jomi81 film na długie grudniowe wieczory 04.12.11, 18:05
      Coś tu cisza straszna zapadła na naszym nowym wątku. A ja tak sobie dziś pomyslałam, że trochę "odchamić" się trzeba i mam zamiar nadrobić filmowe zaległości. Może polecicie coś dobrego? Jeśli o mnie chodzi to jestem w stanie wiele obejrzeć, ale nie zmuszę się niestety do obejrzenia żadnej polskiej komedii romantycznej, to przekracza zdecydowanie mój próg wytrzymałości.
      Ja mogę polecić przepiękny film "Once" (www.filmweb.pl/Once), zobaczyłam go dopiero niedawno ale oczarował mnie kompletnie. Jest po prostu przepiękny, czysty, wzruszający. A scieżka dźwiękowa stała się jedną z moich ulubionych płyt.
      Kolejny to "Mamut" (www.filmweb.pl/film/Mamut-2009-438153). Film ze świetną obsadą, bardzo poruszający. Narawdę daje do myślenia.
      I trzeci. Obejrzałam go dopiero wczoraj, spłakałam się bardzo, ale nie żałuję. "Chłopiec w pasiastej piżamie" (www.filmweb.pl/film/Ch%C5%82opiec+w+pasiastej+pi%C5%BCamie-2008-420136) to film którego nie da się zapomnieć.
      • helloania Re: film na długie grudniowe wieczory 05.12.11, 21:23
        Dzięki za podpowiedzi, ja też chciałam coś fajnego obejrzeć. Wczoraj oglądałam film Woda dla słoni. W sumie może być, choć czegoś mi brakowało. Jakoś ta Winterspoon mi tam nie pasowała. Ale film można sobie wieczorkiem obejrzeć. Pozdrawiam
        • betty1234 Re: film na długie grudniowe wieczory 05.12.11, 22:00
          A ja ostatnio spłakałam się jak bóbr na "Jeden dzień" z Anne Hathaway. W Empiku książkę chciałam kupić ale nie zdążyłam i pozwoliłam sobie na seans online.
    • jomi81 Jeśli nie film to może książka? 04.12.11, 18:27
      Książki polecę też trzy. Będzie to zdecydowanie kobieca literatura, fajna na długie zimowe wieczory.
      Pierwsza to "Służące" (lubimyczytac.pl/ksiazka/56437/sluzace). Początkowo troszkę się dłuży, ale później akcja nabiera rozpędu i w efekcie czyta się świetnie. Jest to książka, która daje do myślenia, bo mi nadal trudno uwierzyć w to, że rzeczy opisane w tej książce nie są tylko fikcją literacką.
      Druga to "Kochając Franka" (lubimyczytac.pl/szukaj/ksiazki?phrase=kochaj%C4%85c+franka&main_search=1). Jest to historia miłosna, ale nietypowa, bo bez happy endu. Co ciekawe główny bohater to autentyczna postać, nawet ostatnio w jakiejś gazecie wnętrzarskiej trafiłam na artykuł o nim.
      Trzecia "Biała wilczyca" (lubimyczytac.pl/ksiazka/73423/biala-wilczyca) to też historia miłosna, ale osadzona w ciekawych historycznych realiach. Mnie zainteresowała na tyle, że zaraz zamówiłam drugą część "Wszystkie marzenia świata". Przeczytałam i jest równie dobra jak pierwsza część.
      • migotka.s Re: Jeśli nie film to może książka? 05.12.11, 15:02
        ja czytam namietnie ostatnio Llosę (wszystko) - a jak skoncze to w kolejce czekają wąłsnie służace i biegnąca z wilkami smile
    • jomi81 Z racji, że kocham czytać to polecę coś jeszcze 04.12.11, 18:40
      Tym razem polecę literaturę tylko dla prawdziwych twardzielek. Jeśli lubicie zagadki kryminalne, ciekawe postacie i mroczne klimaty to pokochacie tego autora. A jeśli do tego czytałyście trylogię "Millenium" i spodobała Wam się tak jak mi to po prostu musicie sięgnąć po książki Jo Nesbo. Ja trafiłam na nie właśnie będąc pod wrażeniem Millenium.
      Zaczęłam też od trylogii: "Pentagram", "Trzeci klucz", "Czerwone gardło". No i wpadłam. Już kończąc trzecią książkę pojechałam do empiku w poszukiwaniu kolejnych. Komisarz Harry mnie zafacynował smile I tak poszło dalej: "Wybawiciel", "Pierwszy śnieg" i "Pancerne serce". A dwa miesiące temu będąc w empiku zobaczyłam kolejną pozycję "Karaluchy" i oczywiście od razu zakupiłam i przeczytałam. Jo Nesbo stał się moim ulubonym pisarzem kryminalnym. POLECAM!!!
      • asiaimaja Re: Z racji, że kocham czytać to polecę coś jeszc 05.12.11, 10:11
        Jomi, ja kiedyś uwielbiałam krymianły, ale od kiedy mam 3 letnia Maję, coś nie mogę czytac takich rzeczy ani oglądac-jak się dzieje jakaś krzywda dziecku albo kobiecie, która potencjalnie moze być w ciąży , to ojej, strasznie to na mnie wpływa.
        lubuję się więc w literaturze pogodnej i uwielbiam Geralda Durrela cała seria o jego rodzinie i pobycie na Korfu w czasach przedwojennych-o ludziach i o przyrodzie, i mozna się serdecznie pośmiać z ludzkich ułomności.
        I Peter Mayle-seria o prowansji-rok w prowansji, jeszcze raz prowansja, hotel pastis, wszystko tylko nie.."; "dobry rok", któy był sfilmowany był moim zdaniem jedną ze słabyszhch jego książek.
        pozdrawiam
    • migotka.s Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 05.12.11, 14:34
      I jak tam po weekendzie ? ale parszywy poniedziałek - głównie pogodowo

      KIEDY SPADNIE SNIEG ????
      • betty1234 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 05.12.11, 14:54
        U na przez chwilę świeciło słońce ale to była tylko chwila sad
        Ja zaraz uciekam z pracy coś młodemu na Mikołajki kupić - mam już maskotki Serce i Rozum (bardzo je lubi) i tak sobie myślę o jakiejś grze - macie pomysły? ostatnio kupiłam Picturekęi jest hitem więc teraz przydałoby sie coś równie fajnego co odciągnie go od komputera i TV smile
        • migotka.s Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 05.12.11, 15:00
          ja sie na grach nie znam kompletnie smile) moj mąż w cos gra na PS ale ja tego nie ogarniam ...
        • jomi81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 05.12.11, 15:06
          A może Scrabble? Widziałam ostanio taką wersję dla dzieci.
        • jomi81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 05.12.11, 15:10
          O, jest jeszcze taka gra planszowa "Kajko i Kokosz" (merlin.pl/Kajko-i-Kokosz/browse/search/206.html?offershock&series=Kajko+i+Kokosz&gclid=CIbG7a6N66wCFcEmtAodgGsaLg). Nie wiem zupełnie o co w tym chodzi, ale kupiłam ją w tym roku na wyraźne życzenie pewnej 7latce i była zachwycona smile
        • betty1234 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 05.12.11, 22:03
          No i mam smile Kupiłam w końcu typową dla dzieci grę "Zgadnij kto - extra". Przypomniało mi się, że ostatnio z młodym oglądaliśmy reklamy i stwierdził, że ta gra może być fajna. Mam tylko nadzieję, że rano ucieszy się z prezentu wink
      • jomi81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 05.12.11, 15:03
        migotka.s napisała:

        > I jak tam po weekendzie ? ale parszywy poniedziałek - głównie pogodowo
        >
        > KIEDY SPADNIE SNIEG ????

        Weekend super, poogladałam sobie trochę filmów, poczytałam, zaliczyłam rodzinny obiad. Poniedziałek faktycznie parszywy, ale ja mam dziś urlop smile Trochę tematów związanych z domem się nazbierało i miałam dziś taki zakręcony dzień, że nawet za bardzo tego deszczu nie zauważyłam. Ważne, że wszystko załatwiłam. W ogóle mam fajny tydzień teraz, bo tylko 3-dniowy. W piątek znowu urlop, bo rano mam badania prolaktyny a o 12tej pierwszy monitoring w tym cyklu i omówienie wyników badań. Fajnie, że w końcu czegoś się dowiem smile
        • migotka.s Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 05.12.11, 15:10
          ja dzis przyjechałam do pracy samochodem bo wiedziałam ze taka pogoda sie szykuje - zawsze w listopadzie i grudniu mam problemy z komunikacją miejska
          wiec z powrotem czeka mnie stanie w korku...
          • jomi81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 07.12.11, 13:08
            migotka.s napisała:

            > ja dzis przyjechałam do pracy samochodem bo wiedziałam ze taka pogoda sie szyku
            > je - zawsze w listopadzie i grudniu mam problemy z komunikacją miejska
            > wiec z powrotem czeka mnie stanie w korku...

            Ja niestety codziennie autem jeżdżę, co prawda moje miastczko to nie Warszawa, ale korki też bywają. Do pracy mam 15 km w jedną stronę, więc spacer i inne ekologiczne rozwiązania odpadają. Ale i tak nie jest źle, bo mąż dojeżdża codziennie 70 km w jedną stronę sad To już jest hardcore.
            • wicherka81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 07.12.11, 13:58
              Ja też codziennie samochodem do pracy - ok. 25 km w jedną stronę, inna opcja jest bardzo uciążliwa, bo musiałabym się dwa razy przesiadać i jeszcze na koniec na nogach pół kilometra uncertain (moi szefowie mieli fantazję przy wybieraniu lokalizacji firmy wink ) Chciałabym być ekologiczna i jeździć rowerem, ale się nie da uncertain
              70 km.. masakra...
              • migotka.s Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 08.12.11, 10:42
                ja jestem wielką orędowniczką MPK
                ale ja mam doskonały dojazd tramwajami w wiekszośc miejsc w miescie no i mieszkam w centrum i rpacuje w centrum (czytaj auto w rpacy równa sie korki i problemy z parkowaniem)
                tramwajem jade do pracy 20 minut
                rowerem mniej wiecej tak samo !!
                autem - 15 minut bo wszedzie światła
                po poludniu autem dłuzej niz tramwajem bo korki
                w tramwaju mozna czytać smile i po pracy mozna skoczyc ze znajomymi na drinka bo nie ma problemu z autem smile
                • jomi81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 08.12.11, 10:58
                  migotka.s napisała:

                  > ja jestem wielką orędowniczką MPK
                  > ale ja mam doskonały dojazd tramwajami w wiekszośc miejsc w miescie no i mieszk
                  > am w centrum i rpacuje w centrum (czytaj auto w rpacy równa sie korki i problem
                  > y z parkowaniem)
                  > tramwajem jade do pracy 20 minut
                  > rowerem mniej wiecej tak samo !!
                  > autem - 15 minut bo wszedzie światła
                  > po poludniu autem dłuzej niz tramwajem bo korki
                  > w tramwaju mozna czytać smile i po pracy mozna skoczyc ze znajomymi na drinka bo n
                  > ie ma problemu z autem smile

                  Gdybym tylko miała dobre połączenie to też najchętniej bym dojeżdżała komunikacją miejską, ale niestety nie da się. Szkoda, bo tak to odpada właśnie szybkie spontaniczne wyjście na piwko po pracy, bo co z autem, zamiast czytać książki siedzę za kierownicą i się wku...iam jak kierowcy się bujają na światłach po minucie i w efekcie na jednej zmianie przejeżdżają 3 auta, porażka...
    • migotka.s Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 05.12.11, 23:02
      Villas nie zyje... zal mi tej kobiety
      miała cudowny głos i możliwości a skończyła tak bez sensu ....
      • helloania Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 07.12.11, 13:36
        mnie też szkoda Villas, choć nie byłam nigdy jej fanką, nie to pokolenie..., ale to jak ją wykorzystywano, własny syn się od niej odwrócił, a potem cały jej dorobek poszedł w obce ręce i to jeszcze żeby było należycie z szacunkiem traktowana, a to co pokazali w uwadze... to jakis horror zamykali ją w odosobnieniu jak zwierzątko. Szkoda gadać, a niby mówi się że jak nie masz dzieci to na starość tylko dom opieki, a tu czasem i dzieci nie mają czasu ani ochoty zająć się rodzicami. Szkoda jej, była wrażliwą osobą kochała zwierzęta, choc to sprawiło że ją postrzegano jak wariatkę, jak zamieszkała na wsi z gromadą przybłędów.
        Niech spoczywa w pokoju...
    • wicherka81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 07.12.11, 14:08
      Ja wróciłam wczoraj z Anglii ze ślubu siostry. Sam ślub bardzo fajnie, zupełnie inaczej niż w Polsce (cywilny), wszyscy się troszczą, żeby było ładnie i uroczyście, personalizacja, śliczne miejsce itd. Może kiedyś w Polsce też tak będzie.
      Niestety w niedzielę w restauracji ukradziono mi torebkę, w której miałam dowód osobisty, kartę płatniczą z banku, telefon i inne osobiste drobiazgi. Odlatywaliśmy wczoraj rano, więc miałam jeden dzień na załatwienie sobie papierów w Ambasadzie (nie miałam żadnych innych dokumentów, oprócz tego dowodu os.). Nikomu nie polecam takiego doświadczenia uncertain, tyle stresu ile się najadłam.. lepiej nie mówić.. Już myślałam, że mnie nie wypuszczą wink
      Wystarczy pięć minut nieuwagi, a potem masa kłopotów. Głupia ja.. uncertain
      • jomi81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 07.12.11, 14:27
        wicherka81 napisała:

        > Ja wróciłam wczoraj z Anglii ze ślubu siostry. Sam ślub bardzo fajnie, zupełnie
        > inaczej niż w Polsce (cywilny), wszyscy się troszczą, żeby było ładnie i urocz
        > yście, personalizacja, śliczne miejsce itd. Może kiedyś w Polsce też tak będzie

        Ja też miałam ślub cywilny, bez wesela, zupełnie inaczej niż się w polsce przyjęło, ale nie żałuję. Nie jesteśmy z mężem praktykującymi katolikami, więc doszliśmy do wniosku, że żeby być w zgodzie z sobą nie będziemy udawać, że potrzebna jest nam uroczystość kościelna. Wesela nie chcieliśmy, bo sami nie lubimy takich dużych imprez, więc zrobiliśmy przyjęcie dla najbliższej rodziny. Wszystko od początku do końca było tak jak chcieliśmy, ale powiem Wam, że większość znajomych i rodziny była zdegustowana, że bez białej sukni, wesela, kamery, sesji na sianie, przysięgi w kościele etc. Było mi trochę przykro, gdy niektórzy badatelizowali wagę naszego ślubu, bo tylko cywilny, a dla nas ten ślub cywilny był tak samo ważny jak dla innych kościelny. Szkoda, że póki co jesteśmy jeszcze tak nietolerancyjnym społeczeństwem.
        • kasiunia.1808 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 07.12.11, 14:59
          Jomi doskonale Cie rozumiem, my też mamy tylko slub cywilny a tesciowa do dziś mi dogryza, że to tylko papierek, nic nie wart i kiedy wreszcie weźmiemy koscielny...masakra jakaś.
          • jomi81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 07.12.11, 15:10
            kasiunia.1808 napisała:

            > Jomi doskonale Cie rozumiem, my też mamy tylko slub cywilny a tesciowa d
            > o dziś mi dogryza, że to tylko papierek, nic nie wart i kiedy wreszcie weźmiemy
            > koscielny...masakra jakaś.

            U nas na szczęście rodzice przyjęli naszą decyzję ze zrozumieniem, pomimo że sami chodzą do koscioła i są jak najbardziej praktykującymi ludźmi. Za to dalsza rodzina dała nam popalić. Jedna ciocia nawet stwierdziła, że na sam cywilny to nie przyjdzie, bo to żaden ślub. Ale szczerze mówiąc, dla mnie i tak ważne było to, że nie poddałam się presji i zachowałam się w zgodzie ze swoimi przekonaniami.
            Teraz już się boję co będzie jak w końcu doczekamy się dziecka. Mąż jest niewierzący i uważa że decyzję o chrzście powienien człowiek podjąć gdy jest już świadomy, ja w sumie się z nim zgadzam. Z drugiej jednak strony boję się, że nie chrzcząc dziecka zrobimy mu krzywdę, bo od małego będzie napiętnowane w szkole. To będzie naprawdę strasznie trudna decyzja...
            • kasiunia.1808 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 07.12.11, 19:30
              E tam, ja to wiesz...jednym uchem wpuszczam, drugim wypuszczam. Nie mam potrzeby brania koscielnego i nic ani nikt na siłe mojego zdania nie zmieni. Córa ochrzczona, ale troche nie iem jak to bedzie gdy przyjdzie czas komunii bo niektórzy księża robia problem jak rodzice nie maja kościelnego. Pozyjemy zobaczymy.
              • martusia67 czas na zmiany... 08.12.11, 10:10
                a ja dziś wpadłam na pomysł, aby zrobić sobie blond pasemka smile
                teraz mam brązowe włosy, chyba potrzebuje zmiany....
                • jomi81 Re: czas na zmiany... 08.12.11, 10:15
                  martusia67 napisała:

                  > a ja dziś wpadłam na pomysł, aby zrobić sobie blond pasemka smile
                  > teraz mam brązowe włosy, chyba potrzebuje zmiany....

                  Gratuluję odwagi. Ja jestem typową brunetką, ciemne włosy, oczy, karnacja i czasem mam wielką ochotę zaszaleć z kolerem, ale prędzej czy później strach mnie zżera i rezygnuję.
                  • migotka.s Re: czas na zmiany... 08.12.11, 10:48
                    wszystko zalezy od urody - ja bym w blondzie wyglądała strasznie big_grin
                    • elunia29 Re: czas na zmiany... 08.12.11, 10:57
                      > wszystko zalezy od urody i tego jak się widzisz w lustrze - ja jestem brunetką z czarnymi oczami, ale tak nie lubię swoich czarnych włosów (uważam, że mnie postarzają), że prawie całe dorosłe życie je farbuję. Teraz mam blond pasemka ( takie z lekka popielate broń Boże żółte) i mąż mnie kocha bardziej, smile a ja czuję się młodziutko smile
                      • asiaimaja Re: czas na zmiany... 10.12.11, 11:58
                        a ja z kolei z blondu przeszłam na szałowy baleyage -podstawa ciemny blond wpadajaćy w brąz ze złocistymi pasemkami, naprawdę moja fryzjerka sie popisała, az byłam zdziwiona bo niewiele zapłaciłam a i odrostów prawie nie widać.
              • migotka.s Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 08.12.11, 10:46
                to my mielismy inaczej bo chcielismy wesele smile ja uwielbiam bawic sie tanczyc i kocham wesela smile oczywiscie są tez nieudane, ale te udane wspominam długo
                bylismy w sierpniu na genialnym weselu, bawilismy sie do rana

                dla mnie te wesela to taki relikt dawnych czasów - kocham bale, eleganckie gale, suknie garnitury etc big_grin big_grin

                oczywiscie to musi byc wesele ze samkiem z doskonałą muzyka i dobrą wódką - ale takich akurat ostatnimi czasy jest sporo smile
                • asiaimaja Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 10.12.11, 12:00
                  my też mieliśmy wesele, hmmm to już 6 lat temu i było super udane, bo wszyscy tanczyli przy dobrej muzyce i dobrym winie....
                  co prawda tesciowa narzekała,że stoły za mało od jedzenia sie uginają,ale co tam było jak chcieliśmy my.
                  a wódki zostało zuzyte 6 butelekwink
                  • migotka.s Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 12.12.11, 14:01
                    My dostalismy własnie zaproszenia na dwa wesela w przyszłym roku i jzu sie ciesze i obmyslam stylizację smile smile i jak znam PM to bedzie bardzo elegancko ale i zabawowo więc jzu się cieszę smile
                    • migotka.s Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 15.12.11, 09:01
                      migotka.s napisała:

                      > My dostalismy własnie zaproszenia na dwa wesela w przyszłym roku i jzu sie cies
                      > ze i obmyslam stylizację smile smile i jak znam PM to bedzie bardzo elegancko ale i z
                      > abawowo więc jzu się cieszę smile


                      nam tez sie szykuja wesela w rpzyszłym roku ale nie bede kupowała nowych kiecek bo mam tego troche w szafie a akurat te wesela sa w roznych towarzystwach wiec luz smile

                      ale buty to bym sobie nowe kupiła smile
                      • jomi81 Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 15.12.11, 09:30
                        migotka.s napisała:

                        >
                        > ale buty to bym sobie nowe kupiła smile

                        Uwielbiam kupować buty smile To jest moje uzależnienie wink
                        • migotka.s Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 15.12.11, 10:35
                          moje tez smile)))))))))))) nie ma czegos takiego jak "za duzo butów " big_grin
                • kotkowa Re: Plotkujemy grudniowo (watek bez termometru) 12.12.11, 14:33
                  No my tez mielismy wesele, z reszta moj M ma bardzo duza rodzine, glupio byloby nie zapraszac siostr, czy braci, wiec tak czy siak wyszloby duzo osob. Nie zaluje, fajnie bylo.
                  Ostatnimi laty czesto bywam na weselach, zwlaszcza ze strony rodziny M., no bo duza jest smile
    • jomi81 przeprowadzki - lubicie czy nie? 15.12.11, 08:14
      Temat dla mnie na czasie, bo szykujemy się pomału do przeprowadzki, mam nadzieję że ostatniej smile Ale tak sobie przy okazji powspominałam te wszystkie poprzednie przeprowadzki i powiem szczerze, że na swój sposób to były fajne momenty, to pakowanie, odnajdywanie na nowo starych miłosnych listów, zdjęć itd wink. Każda z nich wiązała się z jakąś zmianą w moim życiu - studia i przeprowadzka do akademika (świetny okres w życiu), pierwsza praca i powrót do rodzinnego miasta, poznanie męża i przeprowadzka do niego (najlepszy okres w życiu i to pomimo codziennych dojazdów do pracy po 70 km w jedną stronę), później przeprowadzka do moich rodziców na czas budowy i teraz wkrótce przeprowadzka do naszego wymarzonego pięknego domu smile Niestety od kilku miesięcy nie mogłam sobie poradzić z tą przepowadzką, zniknął cały entuzjazm, bo planowaliśmy że przeniesiemy się tam jak już będę w ciąży, zajmę się urządzniem pokoju dla dziecka, a tu niestety los nam wywinął taki numer sad Przez jakiś czas chciało mi się płakać jak tylko wchodziłam do domu i widziałam ten pokój który póki co będzie stał pusty, ale stwierdziłam że dam radę, bo najważniejsze że będziemy tam mieszkać razem z moim kochanym mężem. A w pustym pokoju zrobię sobie póki co pokój treningowy (rowerek, orbitrek), a gdy się doczekamy 2 kreseczek to sprzęty przeniesiemy do gościnnego i będzie tak jak być powinno smile
      A Wy macie jakieś fajne przeprowadzkowe doświadczenia?
      • migotka.s Re: przeprowadzki - lubicie czy nie? 15.12.11, 09:05
        ja na studiach ciagle sie przenosiłam - to powodowało ze miałam mało rzeczy smile teraz od 5 lat mieszkam juz u siebie i jakby mi sie przyszło teraz przeprowadzać to matkoboskoczestochowsko big_grin
      • kotkowa Re: przeprowadzki - lubicie czy nie? 15.12.11, 14:46
        Przeprowadzałam się swego czasu dość często do wynajmowanych mieszkań razem z M., ostatnia przeprowadzka była 4 lata temu w końcu do własnego 2 pokojowego mieszkanka. Wtedy miałam dość bycia ciągle na walizkach i ciągle w rozkładzie, chciałam już mieć urządzone swoje gniazdko docelowo, tak jak chcę. No i teraz już wstrętu nie mam, minęło kilka lat, zagrzałam miejsce w swoim mieszkaniu i narasta w nas ochota (ale i konieczność powoli) na zmianę na większe, najchętniej domek. Wiem, że ta przeprowadzka do własnego domku będzie radosna. Tylko pytanie - kiedy ona będzie, bo na razie to tylko czyste zamiary i rozglądanie się co i jak.
        • jomi81 Re: przeprowadzki - lubicie czy nie? 15.12.11, 15:11
          kotkowa napisała:

          No i teraz już
          > wstrętu nie mam, minęło kilka lat, zagrzałam miejsce w swoim mieszkaniu i naras
          > ta w nas ochota (ale i konieczność powoli) na zmianę na większe, najchętniej do
          > mek. Wiem, że ta przeprowadzka do własnego domku będzie radosna. Tylko pytanie
          > - kiedy ona będzie, bo na razie to tylko czyste zamiary i rozglądanie się co i
          > jak.

          Z własnego doświadczenia powiem, że do budowy domu cieżko się zabrać, bo jest mnóstwo załatwiania papierów, pozwoleń, projektów, ale jak już się wystartuje to potem jest z górki. Wiadomo, że w dzisiejszych czasach mało kogo stać na budowę za gotówkę, więc wiąże się taka budowa często z dużym kredytem i wyrzeczeniami, ale ja uważam, że było warto smile Nie znoszę bloków, sąsiadów z każdej strony, przejeżdżających tramwajów pod oknem i tego typu kwestii z jakimi sie męczyliśmy gdy mieszkaliśmy z mężem w wynajmowanym mieszkanku. Teraz będziemy mieć ciszę, spokój, zieleń za oknem i taras na którym będzie można rano wypić kawę (nawet będąc jeszcze w piżamie). Wiadomo, że ma to też swoje minusy, szczególnie gdy bedzie dziecko, bo daleko do szkoły, kina i ogólnie pojętej cywilizacji, ale damy radę smile
    • migotka.s Sylwester :) 15.12.11, 09:06
      Dziewczyny, jakie palny Sylwestrowe? bo my ciągle niezdecydowani big_grin
      • jomi81 Re: Sylwester :) 15.12.11, 09:29
        My już zaprosiliśmy znajomych na Sylwestra i chcemy go już spędzić w naszym domu smile Co prawda nie będzie jeszcze wszystkich mebli, ale nam to nie przeszkadza smile
        • kasiunia.1808 Re: Sylwester :) 15.12.11, 09:44
          My w tym roku kameralnie, we trójkę. Kupimy Karinie pikolo, sobie jakieś procenty i będziemy swietować. Jak znam zycie to ja już o 22 będę spałasmile.
          • migotka.s Re: Sylwester :) 15.12.11, 10:37
            My mamy mozliwosc skoczenia w góry ale sylwester wywpada beznadziejnie bo w weekend wiec tzreba brac wolne
            jest opcja zrobienia czegos w domu ze znajomymi i w sumie ta opcja mi pasuje - w zeszłym roku był super wyjazd w góry ale miałam wiecej urlopu no i zorganizowalismy to jeszcze w październiku !!
            • betty1234 Re: Sylwester :) 15.12.11, 12:01
              Jak już wcześniej wspomniałam my po świętach wybieramy się do Karpacza. Mam zaplanowany urlop do 2 stycznia więc na Sylwestra też tam zostaniemy wink Będzie to mój pierwszy Sylwester w górach i tak daleko od domu (jakieś 400 km)smile
              • migotka.s Re: Sylwester :) 15.12.11, 12:12
                fajnie smile ja nie byłam w Krapaczu nigdy a chetnie bym pojechała smile

                ja nie mam ciśnienia na impreze akurta w ten konkretny wieczór smile
                • jomi81 Re: Sylwester :) 15.12.11, 12:34
                  A mi się marzy taki zimowy wyjazd nad morze. Niegdy jeszcze nie byłam zimą nad morzem, a to chyba też musi mieć swój urok. Tylko, że przez najbliżesze 30 lat będziemy mieć na karku duuuży kredyt hipoteczny, teraz do tego doszły koszty tych wszystkich wizyt u ginekologa i badań, więc bardzo krucho u nas z kasą i dlatego tylko domówka wchodzi w grę wink
                  • kasiunia.1808 Re: Sylwester :) 15.12.11, 12:38
                    Ja mam do morza 30 km więc rzut beretem. fajnie jest jak juz taka porządnie wszytsko przymrozi, plaza jest wtedy przepiekna. Ale i tak wolę morze latem, ciepło, można konno galopkiem po brzegu pojeździć.
                    • jomi81 Re: Sylwester :) 15.12.11, 12:43
                      Ale Ci zazdroszczę. Świetnie mieć tak blisko do morza. Ja mieszkam w samym centrum, więc i nad morze i w góry daleko.
      • kotkowa Re: Sylwester :) 15.12.11, 14:50
        My też jeszcze bez planów konkretnych. Mamy małego brzdąca, więc w najlepszym wypadku zaprosimy do nas kogoś, kto też ma dzieciaczka, albo sami u kogoś takiego wylądujemy. Będzie zabawa z maluchami, ululanie do snu i potem grzeczna nasiadówa. Ale może być i tak, że posiedzimy sobie sami z M. i synkiem. Jest też cień szansy, że moja mama weźmie małego na Sylwestra i będziemy mogli iść na jakąś domówkę z M., ale na razie nawet takich propozycji nie mamy, więc wszystko na luzie, zobaczymy co i jak.
    • migotka.s Święta 21.12.11, 16:44
      I jak tam laseczki przygotowania do świąt?
      jestescie juz gotowe??

      ja nie mam połowy prezentów i nie wiem w co sie ubrac na swieta a trzeba by sie przygotowac bo jutro bede juz pakowac walizkę big_grin big_grin

      • asiaimaja Re: Święta 21.12.11, 18:31
        ja bylam wczoraj po ostatnie prezenty i to był istny koszmar-szczególnie w empiku-stałam 40 min w kolejce zeby odebrac zamówienie i w zabawkowych.
        zawsze z prezentami byłam gotowa wczesniej i a w tym ostatnim tyg były tylko kwestie kulinarne, ale w tym roku jakaś mało zorganizowana jestem.
        • migotka.s Re: Święta 21.12.11, 19:33
          mnie tez czeka jutro empik
          brrrrrrrrrrrr
          • asiaimaja Re: Święta 21.12.11, 20:16
            no to uzbrój się w cierpliwość i nastaw się na liczne szturchańcewink
            ale za to są fajne ksiązki-mnie się podobało o marku niedżwieckim z trójki, o mannie i maternie.
            no i wszyscy kupują ksiązke wałęsowej.....
            powodzenia na prezentowych łowach
            • migotka.s Re: Święta 22.12.11, 10:25
              Książka Wałesowej.... to jest dla mnie fenomen
              kobieta po latach postanowiła wylac wszystkie brudy domowe za pomocą książki
              i pouzalac się jak to całe zycie trwała w cieniu męza
              i po czesci zbija kapitał z tego, ze tak zyła

              bez sensu
              • jomi81 Re: Święta 22.12.11, 14:50
                migotka.s napisała:

                > Książka Wałesowej.... to jest dla mnie fenomen
                > kobieta po latach postanowiła wylac wszystkie brudy domowe za pomocą książki
                > i pouzalac się jak to całe zycie trwała w cieniu męza
                > i po czesci zbija kapitał z tego, ze tak zyła
                >
                > bez sensu

                W końcu ktoś myśli tak jak ja smile Też nie podoba mi się takie publiczne pranie brudów. Nie kupię tej książki na pewno. Z empikowych hitów napisanych przez znanych ludzi zdecydowanie bardziej polecam RockMann - kupiłam już z pół roku temu, świetnie napisana książka.
                • kotkowa Re: Święta 22.12.11, 15:14
                  Ja juz mam prezenty, okna pomyte po ciemku, nie mam okazji zobaczyc ich w dzien, dopiero w Wigilie wink za to zostalo pare rzeczy do jedzenia do zrobienia - sernik, salatka jarzynowa, karp w galarecie i pierogi. Nie mamy jeszcze choinki, M ma zalatwic dzisiaj, prezenty nie popakowane, nie wiem tez co ubrac, aaa no i musimy krzesla pozyczyc na I swieto od kogos, bo zwali sie 10 osob, a krzesel mam 4 smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka