Dodaj do ulubionych

in vitro, adopcja czy brak dziecka

18.11.12, 23:02
Kiedyś na początku nie marzyłam od dziecka. Pomagałam wychowywać liczne rodzeństwo więc nie miałam takiej potrzeby. Po czasie jednak teraz mieliśmy z mężem mały kryzys. Wróciliśmy do siebie i chcielibyśmy mieć dziecko. Od początku wiedzieliśmy, że mąż po pewnym wypadku nie będzie mógł mieć dzieci. Zaznaczę że ja mam 37 lat, a mąż 43. Nie wiem co jest najlepszym rozwiązaniem: in vitro, adopcja czy rezygnacja z dziecka. Co nam radzicie?
Obserwuj wątek
    • lidek0 Re: in vitro, adopcja czy brak dziecka 19.11.12, 07:44
      Tu nie ma co radzić, to ma być wasze decyzja. Czym innym jest invitro z nasienia dawcy, czym innym adopcja czy nie posiadanie dziecka wogóle.
    • kotkowa Re: in vitro, adopcja czy brak dziecka 19.11.12, 08:46
      Adopcja jak dla mnie byłaby najlepszym wyjściem.
      • kobietaznadmorza Re: in vitro, adopcja czy brak dziecka 19.11.12, 09:53
        Nie sposób radzić w takiej kwestii, to bardzo indywidualna kwestia.
        Co, do adopcji w weekendowej Wyborczej był bardzo obszerny artykuł dotyczący tego tematu, poruszający kwestie o których ludzie nie zawsze chcą wiedzieć.
        • miau0 Re: in vitro, adopcja czy brak dziecka 19.11.12, 11:17
          Agnieszko, nie sposob radzic, wiec nie bierz mojego postu za rade.
          Staralam sobie wyobrazic sie w Twojej sytuacji i mysle, ze ja bym chyba sprobowala in vitro, bo przynajmniej to dziecko moglabym nosic i ono rosloby we mnie. Razem z mezem przezylibysmy te ciaze. Mysle, ze to zbliza pary, a Ty mowisz, ze mieliscie maly kryzys.
          • godad Re: in vitro, adopcja czy brak dziecka 19.11.12, 11:23
            dokładnie - ciężko jest doradzić coś komu, jak się nie jest w takiej sytuacji. nawet wyobrażanie sobie tego nie odzwierciedli tego co czujesz. zgadzam się z miau, że noszenie dziecka w sobie byłoby dla mnie czymś niesamowicie cennym, z drugiej strony tyle jest dzieci, które rodzą się nie chciane, że jak pomyślę, że mogłabym adopcją któreś "uratować" to aż serce mi drga szybciej...
            Musicie podjąć sami decyzję - razem. Ja uważam, że każde przeciwności losu przeżyte razem wzmacniają związek. My po stracie naszego dziecka jesteśmy innym małżeństwem smile dużo głębszym jeżeli w ogóle można tak powiedzieć tongue_out
        • aktos1976 Re: in vitro, adopcja czy brak dziecka 19.11.12, 14:48
          Ten tekst mną wstrząsnął.
          Przyznam, że nie sądziłam, że coś takiego może się zdarzyćsad.
    • ekra35 Re: in vitro, adopcja czy brak dziecka 19.11.12, 11:27
      prędzej czy później część z nas, obecnych na tym forum może stanąć w obliczu takiej samej decyzji. i nikt za nas nie zdecyduje. ja bym nawet nie chciała komuś radzić w tej sprawie, bo to zbyt indywidualne i zbyt poważne.
      mogę jedynie przypuszczać co zrobię, jeśli stanę sama przed takim dylematem. i to nie na 100%, bo wiadomo, że dopóki się nie jest w danej sytuacji, to można tylko gdybać.
      na dzień dzisiejszy myślę, że podeszłabym do in vitro. raz, dwa... i jeśli nic z tego by nie wyszło, a nadal pragnęlibyśmy z mężem dziecka, to rozważyłabym poważnie adopcję.
      aaa i na pewno nie starałabym się o dziecko, po to żeby załagodzić kryzys między nami. dziecko jako lek na kryzys, zawsze było dla mnie mało dorosłym i odpowiedzialnym posunięciem.
      • agnieszka_z37 Re: in vitro, adopcja czy brak dziecka 19.11.12, 22:49
        Dziękuję Wam za rady i odpowiedzi. Nie wiecie jak wygląda sprawa z adopcją - w jakim wieku dziecko mozemy dostać mając nasze lata? In vitro trochę się boję że tyle kasy, nadziei a się nie uda
        • rokitka00 Re: in vitro, adopcja czy brak dziecka 20.11.12, 19:43
          Witaj agnieszka37

          Z in vitro czy bez ciąża po 35 roku życia obciążona jest większym ryzykiem urodzenia dziecka chorego lub z wadami. Jeśli masz się zamartwiać całą ciążę, a odpukać gdyby urodziło się chore maleństwo miałabyś sobie zarzucać, że to przez ciebie takie jest, to ja na twoim miejscu wybrałabym adopcję. Myślę że macie ogromne szanse na niemowlę. Musicie tylko spełniać warunki podstawowe wymagane przez ośrodek.
          • eps Re: in vitro, adopcja czy brak dziecka 20.11.12, 19:57
            ja bym poszła drogą in vitro.
            Adopcja do dla mnie ostateczność.
            dziewczyny powołują sie pewien artykuł.
            Jest tak jedna święta prawda którą przyznała dyrektora - o ile dobrze pamiętam - jakiegoś ośrodka.
            Dziecko adoptowane to nie jest czysta karta, którą sobie zapiszemy jak nam sie chce.
            Dziecko adoptowane to jest zbiór genów i pewnych zapisanych z góry predyspozycji do czegoś tam. Wychowaniem możemy sporo zdziałać, ale nie zawsze i nie we wszystkim.
            Dzieci oddawane do adopcji często są trudnych rodzin i trzeba mieć świdomośc że ta owa "trudność" moze nam sie ciągnąć w naszym życiu.
            Bark dzieci to jak dla mnie kompletnie nieudane rozwiązanie. Chociaż są rodziny bezdzietne które sobie chwalą taki stan rzeczy.
    • apsik87 Re: in vitro, adopcja czy brak dziecka 21.11.12, 16:12
      kochana adopcja!nie ma co bawić się w in vitro bo to po pierwsze niemoralne,po drugie pochłania wiele pieniędzy a może nic z tego nie wyjść.adoptując dzieciaczka kocha dasz mu dom kochająca mamusię i tatusia o których marzy,dasz mu miłość,opieke,poczucie bezpieczeństwa..czyż może byc coś piękniejszego?
      • eps do apsik87 21.11.12, 20:44
        tak ciut prywatnie
        czy masz adoptowane dziecko?
        A mozę ktoś w rodzinie ma adpotowane?
        Czy tak tylko czystą teorię wygłaszasz?
        • eps Re: do apsik87 22.11.12, 08:09
          teraz dopiero skojarzyłam.
          Znalazłam na forum "niepłodność".
          I tu mnie dziwi, że jesteś tak mocno przekonana do adopcji a mając problemy z zajściem w ciążę walczysz nadal.
          Nie odbieraj tego jak przytyku bo tak nie jest. Chciałabym po prostu to zrozumieć.
          Psychika ludzka jest mocno pogmatwana bo ja sama mam często na pierwszy rzut oka nie pasujące ze sobą poglądy.
          • kotkowa Re: do apsik87 22.11.12, 09:23
            Dziewczyny, nie dramatyzujcie z tą adopcją - ten art. z wyborczej to jednak marginalna sprawa, jest dużo dzieci, które rozwijają się dobrze, uczą się dobrze, a wychowaniem można osiągnąć bardzo dużo. Moja szwagierka z mężem właśnie adoptowali malutką dziewczynkę, mała urocza, dobrze się rozwija. Jej matka to młodziutka dziewczyna, która już ma 1 małe dziecko, została sama i uznała, że nie da rady wychować drugiego. Ciąża bezproblemowa, matka zadbana, nie piła, nic.
            Mam koleżankę, która adoptowała bliźnięta i tak samo - żadnych większych problemów, 1 dziecko ma jakąś delikatną wadę nerki, być może związaną po prostu z wcześniactwem, bo jako bliźnięta urodziły się trochę wcześniej. I nic wielkiego, małżeństwo, które z góry było skazane na bezdzietność (ona ma usunięte jajniki, miała raka), jest teraz szczęśliwą rodziną z 2 dzieci.
            Kiedyś też myślałam o adopcji z dużym strachem, ale odkąd urodził się mój synek i zobaczyłam jak niewinne, kruche i podatne na kształtowanie jest takie niemowlę, to wszystko się we mnie zmieniło. Oczywiście dla mnie to też jest wyjście nr 2, jeśli nie uda się mieć swojego (in vitro w moim przypadku odpada).
            Co do adopcji to różnica wieku między rodzicami a dzieckiem nie może być większa niż 40 lat. Czyli 40-latkowie mogą adoptować co najmniej roczne dziecko, im starsi rodzice, tym starsze dziecko mogą adoptować.
            • miau0 Re: do apsik87 22.11.12, 10:35
              Do Apsik, zdecydowanie do Apsik : poglady, ze cos jest moralne albo niemoralne zachowaj dla siebie, bardzo Cie prosze. To jest bardzo, ale to bardzo indywidualna sprawa kazdej osoby i to forum jest nie od mowienia doroslym osobom co jest moralne.
          • jess_day Re: do apsik87 22.11.12, 10:38
            eps myślę że za to opinią idą pewne konkretne poglądy polityczne. nie wdawałaby się w dyskusję, bo zazwyczaj nie warto wink prosiłabym tylko autorkę tego postu o pozostawienie kwestii moralnych dziewczynie, która znalazła się w takiej sytuacji a nie innej. dla mnie może być niemoralne to co napisałaś, kwestia moralności to nie są utarte, niezmienne zasady funkcjonowania świata.
            • eps Re: do apsik87 22.11.12, 10:46
              pewnie że adopcja to nie jest zło całego świata.
              Ja sama znam parę która adoptowała dwoje dzieci i jest naprawdę całkiem nieźle.
              • tretritra Re: do apsik87 22.11.12, 12:55
                Dziewczyny, olewajcie to co pisze apsik. Jeszcze do niedawna psuła krew dziewczyno na forum "ślub i wesele". Nie dorosła jeszcze do wielu rzeczy. Szkoda nerwów smile
                • pudelek09 Re: do apsik87 03.12.12, 15:01
                  nie mam czasu przeczytac wszystkich wypowiedzi teraz,moze ktos to napisal,ale in vitro musi byc z nasieniem dawcy w Waszym przypadku?Maz nie moze miec dzieci naturalnie,ale czasem pobieraja plemniki bezposrednio z najadrza,jesli sie da i nawet jak sa slabej jakosci to czasem sie udaje i dochodzi do zaplodnienia.My mamy coreczke 15mies po in vitro,M mial bardz slabe plemniki i lekarz nie dawal duzych nadziei a mielismy 9zarodkow!
                  POWODZENIA!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka