Dzien dobry wszystkim,
ja ze swoimi watpliwosciami, bo sama gubie sie w domyslach
Robie testy codziennie od 10 dnia cyklu (dzisiaj jest 14 dzien, cykle od 26-32 dni), wszystkie
negatywne jak do tej pory, tzn. kreseczka testowa prawie niewidoczna. Od 12 dc pojawil sie
sluz plodny, szyjka miekka i otwarta. Dzis rozbolal mnie brzuch, podejrzewam bol
owulacyjny. Test zamierzam zrobic jak zwykle o 16 i wierze, ze bedzie w koncu pozytywny.
Ale jesli nie nie wiem co dalej? Mimo wszystko rozpoczac starania czy jeszcze czekac?
Kurcze, jeszcze nic a ja juz sie stresuje!
Co mi doradzacie?