Tak,już postanowiłam.. Jutro dzień małpy i jutro testuję

. Brak mi już sił
by:
-dalej czekać,przypuszczać i analizować..;
-latać do kibla i co chwile patrzeć na gacie,czy czasem nie pojawiła się @;
-wtykać sobie termometr,rano i wieczorem i tak w kółko;
-bitwy psychiczne ze swoją świadomością..(zaszłam?nie zaszłam?zaszłam?i td).
To jest straszne..
Jutro wszystko stanie się jasne..Jeżeli na teście pojawi się jedna krecha,no
cóż...,widocznie nie było mi dane.. Pozdrawiam Was cieplutko i zaciskam
kciuki.