gusia_78
22.10.04, 23:46
Smutasku, piszę do Ciebie tutaj gdyż nie chcę rozwijać tamtego wątku bez
sensu. Rozumiem Twoje rozgoryczenie i chociaż się nie znam na tym Twój
problem jest zapewne dla lekarza sprawą rutynową i nietrudną do wyleczenia.
Szkoda tylko tak później diagnozy, bo pewnie nie chciałabyś stracić tyle
czasu. Kto wie co jeszcze przede mną, bo niektórzy lekarze naprawdę boją się
badań jak ognia i zaczynają myśleć o tym dopiero po roku starań, tak jakby
płacili za to z własnej kieszeni.
Rada, może dla odpędzenia smutków, zrób coś co sprawi Ci przyjemność. Nie
znam Cię i twojej sytuacji a może to być pyszne ciacho, dobra książka, fajny
ciuch o którym marzyłaś, wizyta u fryzjera czy kosmetyczki a moze jakieś
egzotyczne wakacje w środku zimy...??Zaręczam Ci, że to skuteczna metoda.
Nabierzesz dystansu ale pamietaj aby się nie dołować i NIE REZYGNOWAĆ.
Być moze wiele kobiet ma taki problem i nieświadomych tego faktu wcześniej
czy później zachodzi w ciążę.
Widzisz mnie na przykład dręczy jeszcze pod wieloma względami niepewność, bo
mój gin. uważa, ze jeszcze za wcześnie na pewne szczegółowe badania, bo
jestem biologicznym okazem zdrowia, co szczerze mówiąc doprowadza mnie do
pasji a niepewność dobija. Staram się jednak na codzień o tym nie myśleć.
Życzę Ci dużo siły i dystansu
(sobie zresztą również)
Buźka
A.
p.s. Kto wie moze za jakieś 2 tyg. to Ty mnie będziesz pocieszać?