wiolina31
29.12.04, 12:38
Witam Wszystkie przyszłe Mamy!
Zaglądam tu od pewnego czasu, ale piszę pierwszy raz.
Pod koniec września w związku z planowaną ciążą określiłam
sobie przeciwciała różyczki i toksoplazmozy. O ile różyczka wyszła ok - mam
przeciwała IgG, a IgM jest ujemne, toksoplazmoza (IgM) wyszła wątpliwa (tzw.
grey zone) do powtórzenia za 2 tygodnie. Niestety następne badanie było już
dodatnie. Przeszłam kurację azotromycyną (Sumamed), która niestety nic nie
dała - na początku grudnia IgM toxo nadal było dodatnie. Moja ginekolog
stwierdziła, że jeśli na początku stycznia będzie bez zmian, mam się
skonsultować z lekarzem od chorób zakaźnych - tu też mam problem, bo w moim
mieście na wizytę do takiego lekarza czeka się ponad 2 miesiące, a prywatnie
w takiej specjalności nikt nie przyjmuje.
Prawdę powiedziawszy jestem tym wszystkim załamana. Mam skończone 31 lat, to
będzie moja pierwsza ciąża i bardzo martwię się upływem czasu, tym bardziej,
że ostatnio dowiedziałam się, że dodatnie IgM może utrzymywać się podobno
nawet i rok.
Dodam, że nie miałam i nie mam żadnych objawów, nie posiadam kota, nie jadam
surowego mięsa, a warzywa i owoce dokładnie myję przed spożyciem. Nie mam
pojęcia skąd wzięło się u mnie świeże zakażenie i to akurat teraz, kiedy
planuję dzidziusia.
W związku z tym mam pytanie do osób, które były w podobnej sytuacji - czym
byłyście leczone, jak szybko i czy w ogóle kuracje były skuteczne, po ilu
miesiącach przeciwiciała IgM spadły do wartości ujemnych, po jakim czasie
mogłyście rozpocząć starania?
W.