Dodaj do ulubionych

Po czym poznać dobrego gina?

18.01.05, 11:09
Polecono mi dra Włodzimierza Sawickiego (Warszawa - czy ktoś go zna?).
Na podstawie badań okazało się że mam niski progesteron i objawy pco. Cykle
miałam 3-miesięczne, bezowulacyjne. Dr przepisał mi tabletki antykoncepcyjne
na wyregulowanie cyklu i powiedział że w kwestii prawidłowego ustawienia
hormonów na stałe nie bardzo da się coś więcej zrobić. Od kiedy chcę zajść w
ciążę dał mi kurację składającą się z clo, oestrofeminalu i duphastonu.
Dopiero po trzech miesiącach wysłał mnie na badanie ciałka żółtego, żeby się
upewnić, że jest owu, nie mówił mi natomiast nic o tym, że w tym celu
mogłabym sobie mierzyć tempke.
Jest w miarę delikatny i robi wrażenie solidnego. Może to ja się po prostu
nie znam?
Obserwuj wątek
    • gagat100 Re: Po czym poznać dobrego gina? 18.01.05, 11:29
      moze Ci napisze po czym ja odroznilam dobrego od mojego poprzedniego.

      Jak bylam w ciazy polecialm do mojej ginki i potwierdzila 3 tc HURRA (nie na
      dlugo) nie miala usg. bolal mnie brzuch i zapisala no-spe i relanium2-ke
      9dlaczego nie duphaston?) zalecila badania z ktorymi przyszlam po 2 tyg i
      powiedziala podczas badania, mocnego (chyba cala reke mi wlozyla) ze to ....
      miesniak (bez usg)(mialam objawy ciazy) i zapisala zastrzyki na wywolanie @ ...
      .... wiadomo co by sie stalo gdybym je zaaplikowała !!! ale ja kupilam test
      ciazowy i wyszedl pozytywnie, zmienilam gina szybko wiec w przychodni ale znow
      bez usg , zbadała potwierdzila ciaze !!!!!!! po kolejnym badaniu kazala zrobic
      kolejne badania ale ich nie zdazylam bo serduszko mojemu dziecku przestalo
      bic :o( Dowiedzialam sie od kolezanki ze ona mial problem z zajsciem z 1-szym
      dzieckiem i jej ginek rozpoczal leczenie i po 3 mies zaszła, teraz jak ja miala
      obumarcie płodu i fachowo sie nia zajał i w tej chwili ma juz 2-ie dziecko !!!
      Poszłam do jej ginekologa, starszy pan z doswiadczeniem, przeprowadzil wywiad
      szczegolowy chyba z 20 min, ucieszyl sie ze mam wykresiki z tempka, zalecil
      badanie prolaktyny i inne , zbadał mnie, na usg pokazywal co gdzie jest, jak
      zobaczylam pusta macice (ostatnio widzialam w nim moje dziecko) to poglaskal
      mnie i powiedzial ze juz niedlugo .... potem pogadal jeszcze ze mna i po 40
      minutach wyszlam zadowolona z gabinetu, oczywiscie skromniejsza o stowke ;0)
      ale jak ostatnio przed wizyta u niego w wc dostalam malpe to weszlam,
      pogadalismy (bez badania) zapisal kolejne leki, obejrzal wyniki i nic nie
      zaplacilam. Czuje ze to dobry lekarz i co mi sie podoba to nie przyjmuje w
      bialym fartuchu tylko w sweterku lub kolorowej kamizelce i szpic hiihihihii
      • kkkkk4 No to posłuchajcie mojego przypadku. 19.01.05, 11:00
        Moja Pani Gin jest chyba ok. Lecze się u niej już kilka lat. Ok. 40 lat,
        klinicystka, praktyka w Arabii Saudyjskiej (gdzie jak wiadomo byle kogo nie
        wysyła się) Jest ciepła, delikatna, kompetentna i bardzo szczegółowa-
        powiedziałabym "dmucha na zimne". Ma zwykłe USG w gabinecie (płaci się
        dodatkowo) ale zdarzyło się, ze oststnio potrzebowała obrazu przepływu krwi w
        jajnikach. Wysłała mnie do specjalistycznego gabinetu USG dopplerowskiego
        swojego kolegi z oddziału. Ten tak mnie nastraszył- powiedział, że bez leczenia
        analogami (6-12 mies)nie mam szans na ciążę (ja jestem po laparoskopii na endo
        w jajnikach), że mam torbiele w jajnikach i jakiś wolny płyn i to moze być endo
        i że jak mi ktoś powie że będzie ok to jest głupi. Wogóle,że byłam źle leczona
        bo po operacji powinnam dostac danazol albo analogi. Ze na pierwsze dziecko mam
        czas do 35 lat bo teraz kobiety rodzą później wiec moge poczekać i sie
        poleczyć. Słuchajcie dalej: w trakcie badania USG dopochwowo u tego gościa cały
        czas ktoś pukał i zaglądał do gabinetu (mimo, że był klucz w drzwiach pan
        doktor ich nie zamknął) a potem weszła recepcjonistka robić ksero; nie mogła
        sobie poradzić więc doktorek zostawił mnie z końcówką aparatu wewnątrz i
        drętwiejącymi pięściami pod pupą i podszedł jej pomagać przez ok. 5min. Potem
        wparował inny lekarz (na dodatek mój kolega) z pacjentem, któremu tez chciał
        zrobić usg. Na szczęście ja już byłam ubrana. KOSZMAR i PONIŻENIE!!!Wróciłam z
        wynikami zaryczana do mojej doktor-ona sie wściekła. POwiedziała, że przepływy
        w jajnikach są wysokooporowe-więc ok, torbielki są-bo jajniki zaczeły pracować
        po odstawieniu antykoncepcji (przez rok po laparo brałam harmonet). Zrobiła mi
        ponownie usg. u siebie skierowała na badanie progesteronu. Nie wiem czy
        potrzeba czy dlatego, że ja nagle wpadłam w panikę, użświadomiłam sobie swój
        wiek i upływający czas. Pani Doktor Powiedziała, że juz mnie nigdy nie wysle do
        nikogo innego-uspokoiła, przeprosiła, przytuliła. Stwierdziła, ze mam
        statystyczny rok na zajście w ciażę. Nauczyła mnie mierzyc tempkę i zaprosiła
        na kontrolę po @. Nic nie zapłaciłam. Po wizycie u tego "złego" doktorka nie
        mogę sobie dac spokoju. Kto właściwie ma rację??? Po laparo kosultowałam się u
        dwóch dobrych gin i nikt mi nie zalecił nic oprócz tabletek antykonc.Chyba ta
        endometrioza była mała. Nie było mowy o ewentualnych problemach z zajsciem w
        ciażę. Wówczas jescze nie chciałam dziecka, ale jakby mi ktoś powiedział, ze
        endometrioza ma wpływ na płodnosć na pewno inaczej bym do tego podeszła. W tej
        chwili mam za sobą kilka nieudanych prób, ale od tego miesiaca zaczęłam sie
        bać. Kto z tej dwójki ma rację. Czy powinnam zacząć leczenie? Zmienić lekarza,
        pomyśleć o inseminacji?Może powinnam nalegać na badanie drożnosci albo
        sprawdzenie męża. Nie chce czekać rok a potem następne trzy lata sie leczyć.
        Podpowiedzcie coś dziewczyny, bo Wy tu macie dużo fajnych pomysłów a ja już
        jestem skołowana.
        • nihiru Re: No to posłuchajcie mojego przypadku. 19.01.05, 11:21
          Z tego co piszesz wygląda na to, ze Twoja gin-ka jest bardziej godna zaufania.
          Ale jezeli tak się stresujesz, to może lepiej skonsultować się jeszcze u innego
          lekarza?
      • kkkkk4 DO GAGAT100!!!! 19.01.05, 19:15
        Czy możesz powiedzieć jak sie nazywa ten Pan ginekolog?
    • bzubza Re: Po czym poznać dobrego gina? 18.01.05, 18:07
      A czy gdzieś sa tacy? Jak sie do lekarza dluzej chodzi to sie okazuje, ze ten
      dobry nie jest, az tak dobry ... i wtedy trzeba zmieniac lekarza itd.
      • invicta1 Re: Po czym poznać dobrego gina? 18.01.05, 19:32
        chyba tylko pozostaje rozpoznawanie ginow po swetrze i kamizelcesmile
        • gagat100 Re: Po czym poznać dobrego gina? 18.01.05, 20:59
          invicta1 napisała:

          > chyba tylko pozostaje rozpoznawanie ginow po swetrze i kamizelcesmile

          Tak lubisz mi dogryzac , ze szukasz moich postów ???? czep sie kogo innego !!!
          • nihiru Nie drapcie się dziewczyny:) 18.01.05, 21:11
            Pomogłybyście lepiej sierotce Marysi, co nie wie, czy ma zmieniać gina czy nie
            ("nie zmienia się koni w trakcie przekraczania rzeki"smile).
            Od kiedy napisałam tego posta dowiedziałam się, że pco jest niewyleczalne i że
            miał rację z tymi tabletkami.
            Została mi tylko wątpliwość, czy nie mógł polecić mi jakiegoś sposobu na to,
            żebym w każdym cyklu mogła sprawdzić czy i kiedy mam owu (mierzenie tempki lub
            coś jak testy Ewy, o których tu czytam, ale nic się nie mogę dowiedziećsmile),
            zamiast wysyłać mnie na jakieś badanie w 4 misiącu kuracji.
            • gagat100 testy Ewy 18.01.05, 21:29
              stronka i wszystko o testach ewy forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20897
              • ann99 moi ginowie 18.01.05, 22:06
                No to i ja się dołaczę...po kilku miesiącach starań mój ówczesny gin (uważam go
                za dobrego lekarza,ale niestety położnika anie specjaliste od niepłodności i
                endokrynologii) kazał mi iść do znanej w moim mieście pani dr od
                sparaw "niepłodnościowych". Kobieta b. miła,zleciła badania(moje i męża),
                stwierdziła PCO, wybrała stymulacje owu(clo+menogon+pregnyl na pęknięcie
                pęcherzyka+duphaston) i tak minęły chyba ze 4 miesiące. jak już dawka była
                dopasowana a ciąży ani widu, spytałam, czy może badanie drożności, a ona,że nie
                ma zaleceń (wszystko było prywatnie). Poza tym po czym "poznałam,że to nie jest
                jednak "mój" gin...Po tym,że np jak poszłam na USG ja nie zdążyłam się ubrac a
                ona juz wylatywała z gabinetu zostawiając mnie z pielęgniarką i jak mi się coś
                przypominało "po czasie" to musiałam pytac przez pielęgniarkę (skąd inąd b.
                miła panią), poza tym pani miała dziwne "psychologiczne" podejście- wg niej
                powinnam "żyć chwilą" i nic nie planować("po co planować następny cykl i
                badania skoro teraz NA PEWNO się uda)...Decyzję podjęłam po tym jak pani dr
                złamał się panokieć i rozpaczała po USG nad tym faktem....No i tak trafiłam do
                mojego obecnego gina. Jest kompetentny, ma czas dla pacjentów i nie ucieka z
                gabinetu, poza tym zlecił mi badanie HSG no i okazało się że jednak lewy
                jajowód nie jest całkowicie drożny...I ma plan wiem,że jak się teraz nie uda to
                w następnym cyklu......i to sprawia,że @ jest zawsze troche "niemilewidziana"
                ale pozwala spojrzec na to jak na nową szansę...
                I wiem,że branie clo bez monitoringu (chociaż pierwszego cyklu) nie ma sensu,bo
                skąd będziemy wiedzieć jak reaguje nasz organizm, czy np. pęcherzyki które
                rosną w ogóle pękaja, czy duphaston bierzemy rzeczywiście po owu...
          • invicta1 Gagat! 18.01.05, 22:53
            naprawdę tak Ci brak poczucia humoru? Daj spokój, nie bierz wszystkiego za atak
            na swoją osobę, ten znaczek: "smile" po coś doczepiłam na końcu;
            chyba puszczają Ci nerwy
            PS
            Twoich postów nie trzeba szukać co drugi na tym forum jest twój.
    • lidek0 Re: Po czym poznać dobrego gina? 19.01.05, 07:50
      Moja obecna ma usg w gabinecie /bez dodatkowcy opłat i nie wysyła do nikogo/,
      konsultuje się z kolegami ze szpitala, poświęca dużo czasu, uważnie słucha, z
      pasją wykonuje swój zawód. Ale cięzko tak na początku ocenic lekarza.
      • ann99 Re: Po czym poznać dobrego gina? 19.01.05, 10:56
        Acha i USG w gabinecie to jednak podstawa...zawsze mozna od razu sprawdzić co i
        jak, wykonać ocenę jajeczkowania itp.
        • kkkkk4 Re: Po czym poznać dobrego gina? 19.01.05, 11:19
          Moja Pani Gin jest chyba ok. Lecze się u niej już kilka lat. Ok. 40 lat,
          klinicystka, praktyka w Arabii Saudyjskiej (gdzie jak wiadomo byle kogo nie
          wysyła się) Jest ciepła, delikatna, kompetentna i bardzo szczegółowa-
          powiedziałabym "dmucha na zimne". Ma zwykłe USG w gabinecie (płaci się
          dodatkowo) ale zdarzyło się, ze oststnio potrzebowała obrazu przepływu krwi w
          jajnikach. Wysłała mnie do specjalistycznego gabinetu USG dopplerowskiego
          swojego kolegi z oddziału. Ten tak mnie nastraszył- powiedział, że bez leczenia
          analogami (6-12 mies)nie mam szans na ciążę (ja jestem po laparoskopii na endo
          w jajnikach), że mam torbiele w jajnikach i jakiś wolny płyn i to moze być endo
          i że jak mi ktoś powie że będzie ok to jest głupi. Wogóle,że byłam źle leczona
          bo po operacji powinnam dostac danazol albo analogi. Ze na pierwsze dziecko mam
          czas do 35 lat bo teraz kobiety rodzą później wiec moge poczekać i sie
          poleczyć. Słuchajcie dalej: w trakcie badania USG dopochwowo u tego gościa cały
          czas ktoś pukał i zaglądał do gabinetu (mimo, że był klucz w drzwiach pan
          doktor ich nie zamknął) a potem weszła recepcjonistka robić ksero; nie mogła
          sobie poradzić więc doktorek zostawił mnie z końcówką aparatu wewnątrz i
          drętwiejącymi pięściami pod pupą i podszedł jej pomagać przez ok. 5min. Potem
          wparował inny lekarz (na dodatek mój kolega) z pacjentem, któremu tez chciał
          zrobić usg. Na szczęście ja już byłam ubrana. KOSZMAR i PONIŻENIE!!!Wróciłam z
          wynikami zaryczana do mojej doktor-ona sie wściekła. POwiedziała, że przepływy
          w jajnikach są wysokooporowe-więc ok, torbielki są-bo jajniki zaczeły pracować
          po odstawieniu antykoncepcji (przez rok po laparo brałam harmonet). Zrobiła mi
          ponownie usg. u siebie skierowała na badanie progesteronu. Nie wiem czy
          potrzeba czy dlatego, że ja nagle wpadłam w panikę, użświadomiłam sobie swój
          wiek i upływający czas. Pani Doktor Powiedziała, że juz mnie nigdy nie wysle do
          nikogo innego-uspokoiła, przeprosiła, przytuliła. Stwierdziła, ze mam
          statystyczny rok na zajście w ciażę. Nauczyła mnie mierzyc tempkę i zaprosiła
          na kontrolę po @. Nic nie zapłaciłam. Po wizycie u tego "złego" doktorka nie
          mogę sobie dac spokoju. Kto właściwie ma rację??? Po laparo kosultowałam się u
          dwóch dobrych gin i nikt mi nie zalecił nic oprócz tabletek antykonc.Chyba ta
          endometrioza była mała. Nie było mowy o ewentualnych problemach z zajsciem w
          ciażę. Wówczas jescze nie chciałam dziecka, ale jakby mi ktoś powiedział, ze
          endometrioza ma wpływ na płodnosć na pewno inaczej bym do tego podeszła. W tej
          chwili mam za sobą kilka nieudanych prób, ale od tego miesiaca zaczęłam sie
          bać. Kto z tej dwójki ma rację. Czy powinnam zacząć leczenie? Zmienić lekarza,
          pomyśleć o inseminacji?Może powinnam nalegać na badanie drożnosci albo
          sprawdzenie męża. Nie chce czekać rok a potem następne trzy lata sie leczyć.
          Podpowiedzcie coś dziewczyny, bo Wy tu macie dużo fajnych pomysłów a ja już
          jestem skołowana.


          • lidek0 Re: Po czym poznać dobrego gina? 20.01.05, 07:19
            Ja myslałam, że mąż już zbadany, przecież to proste i bezbolene badanie a Tobie
            może oszczędzić wiele czasu. Poza tym powinnas się leczyc i sprawdzić
            drożność/HSG?/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka