Dodaj do ulubionych

Dla starających się po poronieniu

    • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 02.04.05, 10:10
      a tutaj już nikt nie zagląda????????? szkodą , bo lubie as dziewczyny i ten
      wątek.... to może ja napiszę, dzisiaj teroretycznie owu i tak się czuję, że
      jest, albo będzie- piękny śluzik, wczoraj mnie zaćmiły mnie jajniki...
      przewczortaj przytulanko, dzisiaj przytualnko... pojutrze przytulanko, obaczymy
      może się uda... 17.04. teścik.... o czasie leć szybciej!!!!!!!!!! on nie
      słucha.... normalnie chciałabym , żeby był 17.04....
      • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 02.04.05, 10:27
        Zaglądamy, tylko nadzieja mnie opusciła w tym cyklu i jakos brak motywacji.
        Wczoraj jt. 12 dc byłam na USG, oczekiwałm ładnego, dorodnego pęcherzyka, kóry
        lada dzień pęknie a okazało się, ze w obu jajnikach brak cech dojrzewania
        pecherzykow Graafa i wszystko wskazuje ze to cykl bezowulacyjny, no chyba ze
        nastapi ona duzo pozniej.Ale juz sie na nic nie nastawiam. Najgorsze ze nie
        jestem w stanie spr czy to jest jednorazowy brak czy moze juz wczesniejsze
        cykle byly bezowulacyjne, bo to pierwszy w ktorym mierze temp.Na poczatku watku
        pytalam Was o odczucia w ciązy po poronieniu, martwilam się czy utrzymam ja
        szczesliwie, a teraz juz nawet mysle jak w te ciaze zajsc. Pozdrawiam in czekam
        na wasze pozytywne fluidki.D
      • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 02.04.05, 10:29
        P.S. Pszczolasia powodzenia i mam nadzieje ze tym razem wam sie uda. Trzymam
        kciuki za owocne starania.
        • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 02.04.05, 10:38
          wiesz, ja ci przesyłam pozytywne fluidki, pozytywne przyjacielskie
          fuidki*************************************** łap i czymaj je mocno**********
          pozdrowionkasmile))
          • romkaforever Re: Dla starających się po poronieniu 02.04.05, 10:42
            No ciao dziewczęta, nie martwic sie tylko do roboty. Nadzieja umiera ostatnia!
            Oh jakos mi sie tak bojowo dzisiaj zrobiło. Będzie dobrze
            • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 02.04.05, 10:45
              no to sie cieszę Romko smile)))) i tak czymać proszę, żadnego pesymizmu
              więcejsmile))) pszczoła prosi!!!!!!!!
              • kingakw Re: Dla starających się po poronieniu 02.04.05, 12:10
                U mnie dziś 7 dc, ostatni dzień @. Poprzedni cykl sie nie udał. W ten nie
                wierzę, bo ostatnio tak się nastawiłam, plamienie przed @ jak nigdy pzrzesunęło
                się aż do 27 dc. Tym czasem okazało sie inaczej. Poza tym przeszłam na pełny
                etat w pracy, a mam jeszcze jedna, w której pracuje na pół. Teraz więc nie będę
                miała czasu na myslenie. BYłoby cudownie gdyby się udało, ale pewnie się nie
                uda...
    • rybcia.rybcia Re: Dla starających się po poronieniu 02.04.05, 15:37
      Witajcie dziewczynki,

      Dawno juz nic nie pisalam, caly tydzien chodzilam po roznych lekarzach, powiem
      Wam ze co lekarz to inna opinia i ja juz lekko swiruje, jeden mowi: robic hsg,
      drugi nie robic zachodzic od razu, trzeciemu w ogole do glowy nie przyszlo.
      Wczoraj mialam usg i dowiedzialam sie ze znow mam pecherzyk dominujacy w lewym
      jajniku czyli juz drugi raz, caly czas mysle o tym oby w nastepnym byl z
      prawego, ale na forum jednej dziewczynie powiedzieala gin. ze nawet kilkanascie
      miesiecy moze byc z jednego, oby nie bo ja z tym prawym jajowodem to nie dam
      rady zafasolkowac z lewego jajnika, No i tak sie martwie , siedze i czytam i
      czuje ze coraz bardziej swiruje. @ dopiero za jakies dwa tygodnie i starania
      dopiero po niej, chociaz chcialaoby sie juz juz smile Pozdrawiam Was kochane ,
      testujcie i dzialajcie
      • dorota53 Re: Rybcia 02.04.05, 20:02
        Zyczę ci w nastepnym cyklu dorodnego pecherzyka w prawym jajniku, a sobie, zeby
        ten pecherzyk pojawil sie w ktorymkolwiej jajniku, bo wszystko wskazuje na to
        ze to cykl bezowulacyjny (w 12 dc mialam jeden pecherzyk 8mm w prawym jajniku
        bez cech dojrzewania, dzis 13 dc ale po wczorajszym USG nie licze na to ze
        dojrzeje)
        • pszczolaasia raporcik 03.04.05, 16:13
          przytulanko w czwartek, sobota, jutro i potem już tylko 1xPsmile)) teśki 17.04.
          śluzik petarda!!! tempki nie mierzę, nie chcę się denerwować, a poza tym nie
          robiłam tego od początku cyklu, więc... obaczymy, byle do 17.04. pozdrowionkasmile)
          • kingakw Rybcia 03.04.05, 17:21
            Nie martw sie kochana. Żona mojego kumpla miała wycięty jeden jajowód z
            jajnikiem z powodu kłopotów po cyście, wszycy mówili, że nie zajdzie z jednym
            jajnikiem.... i owo nie zajdzie ma na imię Asia i ma juz 6 lat smile)) Głowa do
            góry, zwłaszcza, że teraz mamy w niebie sprzymierzeńca, który wczoraj tam
            zawital. On będzie nam pomagał w naszych prośbach do Boga smile)
            • pszczolaasia a cóż tu taaka cisza..... 05.04.05, 09:27
              • dorota53 Re: a cóż tu taaka cisza..... 05.04.05, 12:58
                Ja spokojnie sobie Was poczytuje, sama na razie sie nie odzywam, bo chyba nie
                mam o czym pisac, z kazdym cyklem staran nadzieje ode mnie odplywa, choc to tak
                krotko w porownaniu z innymi dziewczynami. Kiedy zakladalam ten watek tlila sie
                we mnie iskierka nadziei ze pod moim sreduchem juz ktos zamieszkal, balam sie
                tylko wtedy aby nie skonczyc jak poprzednim razem, niestety szybko
                rzeczywistosc do mnie dotarlasadTeraz juz nie tylko o to sie martwie, z kazdym
                miesiacem jakas nowa niespodzianka, a to sie nie udalo, w nastepnym wydluzyl
                sie cykl, teraz okazuje sie ze cykl bezowulacyjny, pecherzyki mi nie
                dojrzewaja, itp. A co w nastepnym miesiacu sie do mnie przyczepi?Na razie
                wyluzowuje sie, nie mysle ze tym razem sie udalo, jak bedzie znak + to dopiero
                bede szczesliwa. Ale to tak trudno sie pogodzic z problemem zajscia w ciaze...
                • pszczolaasia Re: a cóż tu taaka cisza..... 05.04.05, 13:36
                  noooo trudno, ale poki życia, póty nadzieji, w końcu ona umiera ostatniasmile
                  ale , ale mi się wydaje, że limit nieszczęść masz przekroczony, więc faktycznie
                  może trochę wyluzuj i obaczysz bedzie dobrzesmile)) czymam kciukasy!!!
                  • izutek moja kruszynka tez mnie opuscila.. 05.04.05, 17:41
                    czesc dziewczynki..
                    moja kruszynka odeszla razem z papiezem w 5t 6dc... to byl wielki cios,
                    najpiekniejszy tydzien w naszym zyciu - od momentu II, az do tego krwawienia...
                    ciezko dojsc do siebie - b ciezko sad z jednej strony staram sie byc silna, bo
                    musze, zeby dalej moc sie starac, a z drugiej za chwile wpadam w dol i nie moge
                    lez powstrzymac.. to takie nie sprawiedliwe.. wiecie - ja poprostu bylam pewna,
                    ze wszystko bedzie ok!!! wszystkie badania hormonow - w porzadku, cykl
                    monitorowany - wszystko pieknie! a jednak mialam ciaze biochemiczna sad(( staram
                    sie jakos pocieszac i sluchac lekarza - przynajmniej - jezeli to sie mialo
                    stac, to dobrze, ze teraz, nie bylo koniecznosci robienia zabiegu i czekania
                    pozniej na kolejne starania...
                    teraz jeszcze w patek ide na usg - zeby potwierdzic, ze wszystko jest ok... i
                    znowu zaczniemy sie starac o nasz skarb. tym razem tez zrobie monitoring (mam
                    nadzieje, ze moj lekarz sie na to zgodzi..) - ostatnim razem pomoglo.. tym
                    razem mam nadzieje, tez tak bedzie - z pozytywnym skutkiem...
                    • pszczolaasia Re: moja kruszynka tez mnie opuscila.. 05.04.05, 18:17
                      kochana!!! to samo przeszłam w lutym tego roku... przyjmij wyrazy współczucia..
                      jesteśmy tutaj wszystkie, jak jedna z tobą i dokładnie Cię rozumiemy... uwierz
                      mi, musisz się wypłakać, a potem... obaczysz... zobaczysz znowu światełko
                      nadziei i będzie dobrze, trzeba w to wierzyć. my w to wierzymy, jesteśmy z tobą
                      całym sercem. jak wrócisz od lekarza to powiedz co ci powiedział. ja dostałam
                      kpl badanek- tsh, prolaktynę progesteron- 26 dc- cytomegalię, toxoplazmozę. w
                      drugim cyklu od poronienia zielone światło. też poroniłam na przełomie 5/6 tc.
                      i paradokslanie wiem, że tak lepiej. czymaj się cieplutko. uściskismile)
                      • izutek Re: moja kruszynka tez mnie opuscila.. 05.04.05, 18:34
                        pszczolko, ja juz te badania wszystkie robilam - ostatni cykl mialam
                        monitorowany i wszystkie hormony byly sprawdzane - wszystko jest ok. wiec teraz
                        pojde tylko na kontrole, czy sie macica oczyscila. beta spada - wczoraj byla
                        juz na posiomie 5,1. jak okreslil lekarz - 60% ciaz to ciaze biochemiczne, a
                        kobiety nie maja pojecia o tym, ze maja z taka ciążą doczynienia... tylko
                        dlaczego wlasnie ja?????!!!!! nikomu niego oczywiscie nie zycze, ale dlaczego
                        mi sie przytrafilo cos takiego?! tak mi smutno, ze morza lez nie moge opanowac..
                        • pszczolaasia Re: moja kruszynka tez mnie opuscila.. 05.04.05, 19:22
                          opanuje, uwierz, opanuje... na to niestety kochana trzeba czasu. jeśli chodzi o
                          ciąże biochemiczne, to tak Ci powiem może i mnóstwo kobiet je ma , może , ale
                          niestety najbardziej boli to te, ktore tego dziecka wyczekują, wymodliły je
                          sobie wręcz i potem...potem nie ma nic... pustka (takie były moje odczucia)...
                          na szczęście ja miałam wsparcie mojego cudownego męża, mojej cudownej
                          przyjaciółki, mojej rodziny... i wyszłam z tego...może to też wrodzona pogoda
                          ducha... nie wiem, ale uwierz mi wyjdziesz z tego...potrwa to dłużej, potrwa to
                          krócej, wyjdziesz i zaczniesz patrzeć z nadzieją w przyszłość. nie zapomnisz
                          nigdy, ale będziesz miała znów nadzieję, jaką i ja mam teraz. strach, też, ale
                          nadzieja jest przeogromna. myślę o tobie, kochana, modlę się o ciebie. bądź
                          dobrej myśli, ale pozwól sobie i na rozpacz, to jest potrzebne. pozdrawiam
                          cieplutkosmile
                          • dorota53 Re: moja kruszynka tez mnie opuscila.. 05.04.05, 20:17
                            Izutek, wszystkie Cie tu rozumiemy, bo tez przez to przeszlysmy.Rozumiemy twoj
                            bol, smutek, zal i to ciaglae dlaczego ja. Ja swoja kruszynke stracilam w 12 tc
                            i to tylko my, ktore to przezylysmy wiemy co wtedy czuje kobieta.Kochana to
                            boli, ale mam nadzieje ze Wasz Aniolek wkrotce da Wam upragnina kruszynke -
                            swoja siostrzyczke lub braciszka.
                            Ja jestem z Warszawy i wlasnie wrocilam ze Mszy Sw. w imieniu Ojca Swietego,
                            pelna nowej wiary i nadziei, ktorej tak ostatnio mi brakowalo. Kiedys nadejdzie
                            ten wspanialy dzien dla nas wszystkich: ucalujemy Nasze Kruszynki...Pozdrawiam
                            Dorota
                          • izutek Re: moja kruszynka tez mnie opuscila.. 06.04.05, 09:04
                            dziewczynki.. staram si z calych sil myslec tylko o pozytywnych fajnych
                            rzeczach, ktore sa przede mna. wiem, ze musze sie szybciuto otrzasnac, spojrzec
                            z nadzieja na swiat, pomyslec o tym co przede mna... chociaz staram sie ze
                            wzystkich sil, udaj sie na chwile, ale pozniej przychodzi znowu ten dol -
                            wystrczy, ze przypomne sobie jakis najmniejszy szczegol- i wszystko lega w
                            gruzach sad(( wiem, co dzien, ten smutek znajduje nowe ukojenie i bedzie lepiej.
                            nie zpone na pewno, bo tego ze sie juz poczulo mamusia nie da sie zapomniec,
                            ale jeszcze w tym cyklu bedziemy starc sie o naszeo dzidziusia i wiem, ze
                            wlasnie dlatego musze byc silna...

                            • pszczolaasia Re: moja kruszynka tez mnie opuscila.. 06.04.05, 09:08
                              Kochana dokładnie tak, masz być silna dla dzidzi, którą napewno będziesz
                              miała... jak my wszystkie... a zapomieć tego cudownego uczucia..... tego się
                              nie da zapomnieć, to zawsze będzie z tobąsmile i z nami wszystkimi, jest to zawsze
                              zabarwione smutkiem, ale trzeba być silnym na przyszłość.. czas leczy wszystkie
                              rany.. naprawdę. trzymaj się Kochanasmile))
      • ivonne76 Dostałam zielone światełko na starania po poronien 05.04.05, 21:03
        Własnie wróciłam od ginki i dostalismy z mężem zielone światełko na dzidzię.
        Poroniłam 3 miesiace temu w 21 TC. Po badaniach widac, ze jestem zdrowa jak
        ryba. Może uda mi sie zajsć w tym cyklu - już 10 dzień cyklu dziś. Mam działac
        od 12 dc codziennie do 16 dc. Z tym codziennie to bym sie zastanawiała, moze
        lepiej co drugi dzien ? jak sądzicie ? plemniczki musza się trochę wzmocnić.
        Ale co będzie to bedzie, za dwa dni do dzieła, owu się zbliza.
        Pozdrowionka dziewczynki
        • dorota53 Re: Dostałam zielone światełko na starania po por 05.04.05, 21:26
          Jak to jest, Ty jeste s w euforii bo wkrotce rozpoczniecie nowe starania, inna
          z naszych kolezanek wlasnie wyplakuje sie po stracie swojej kruszynki. Mam
          nadzieje ze wkrotce ktoras z nas napisze :dziewczyny udalo sie!!!!!!!!Tego nam
          wszystkim zycze.Pozdrawaim Dorota
          • pszczolaasia Re: Dostałam zielone światełko na starania po por 05.04.05, 21:37
            no naszej kochanej Gadze się udałosmile))
          • ivonne76 Re: Dostałam zielone światełko na starania po por 05.04.05, 21:49
            Agatko, ja co swoje już wypłakałam i doskonale rozumiem naszą kolezankę,
            która obecnie opłakuję swoją dzidzię. Ja ze szpitala wyszłam w wigilię do
            domu i chyba nie musze Ci pisać jakie miałam święta i nowy rok. Ale wiem, ze
            trzeba sie dźwignąć z tego i to szybko. Wiem, że poczatki są trudne, ale wiem
            też, ze psychika jest tu najwazniejsza. Mnie z reguły ludzie uważają za
            bardzo mocną psychicznie osobę. Moze coś w tym jest. Jednak dajmy sie
            wypłakać naszej kolezance, ona musi to zrobić bo tak jej będzie lżej. Sama
            miewam czasem doły i tak bedzie czasami - tego nie da się ukryć. Będzie
            dobrze. Wszystkim nam się uda, musi się udać. Ja za miesiąc miałam termin
            porodu - 3 maja, to było moje pierwsze dziecko wyczekiwane od 4 lat. A było
            juz tak blisko.....

          • ivonne76 Do Dorotki 53 05.04.05, 21:57
            Dorotko, ja co swoje już wypłakałam i doskonale rozumiem naszą kolezankę,
            która obecnie opłakuję swoją dzidzię. Ja ze szpitala wyszłam w wigilię do
            domu i chyba nie musze Ci pisać jakie miałam święta i nowy rok. Ale wiem, ze
            trzeba sie dźwignąć z tego i to szybko. Wiem, że poczatki są trudne, ale wiem
            też, ze psychika jest tu najwazniejsza. Mnie z reguły ludzie uważają za
            bardzo mocną psychicznie osobę. Moze coś w tym jest. Jednak dajmy sie
            wypłakać naszej kolezance, ona musi to zrobić bo tak jej będzie lżej. Sama
            miewam czasem doły i tak bedzie czasami - tego nie da się ukryć. Będzie
            dobrze. Wszystkim nam się uda, musi się udać. Ja za miesiąc miałam termin
            porodu - 3 maja, to było moje pierwsze dziecko wyczekiwane od 4 lat. A było
            juz tak blisko.....

            • dorota53 Re: Do ivonne76 05.04.05, 22:10
              Ty za miesiac, a ja wlasnie na dzisiaj 05/04/2005.Tak musialo bycsad
              • ivonne76 Re: Do Dorotki 05.04.05, 22:48
                Dorotko, tak jak napisałaś: tak musiało być. Ściskam Cię mocno i głowa do góry.
                Pozdrawiam
                Iwona
                • izutek Re: Do starajacych sie po poronieniu 06.04.05, 09:06
                  dziewczynki.. staram si z calych sil myslec tylko o pozytywnych fajnych
                  rzeczach, ktore sa przede mna. wiem, ze musze sie szybciuto otrzasnac, spojrzec
                  z nadzieja na swiat, pomyslec o tym co przede mna... chociaz staram sie ze
                  wzystkich sil, udaj sie na chwile, ale pozniej przychodzi znowu ten dol -
                  wystrczy, ze przypomne sobie jakis najmniejszy szczegol- i wszystko lega w
                  gruzach sad(( wiem, co dzien, ten smutek znajduje nowe ukojenie i bedzie lepiej.
                  nie zpone na pewno, bo tego ze sie juz poczulo mamusia nie da sie zapomniec,
                  ale jeszcze w tym cyklu bedziemy starc sie o naszeo dzidziusia i wiem, ze
                  wlasnie dlatego musze byc silna...
                • izutek Re: Do ivone 06.04.05, 09:07
                  ivone, bede trzymala kciuki ze wszystkich sil, zeby Ci sie udalo!!!
                  • ivonne76 Re: Do ivone 06.04.05, 18:56
                    Izutek, musisz byc silna, będzie dobrze zobaczysz. Głowa do góry. Tobie też się
                    uda. "...po burzy zawsze wychodzi słońce..." smile
                    Pozdrawiam Cię ciepło i Was dziewczyny też
    • dorota53 Re: Moze poznamy sie troche blizej? 06.04.05, 19:56
      Drogie dziewczeta, jakis czas juz jestedmy razem, wiadome jest ze przycwieca
      nam jeden i ten sam cel - ciaza, ale tak naprawde niewiele o sobie wiemy. Moze
      czas na to aby sie troche blizej zapoznac. Ja mam 25 lat i jestem z
      Warszawy.Mam cudownego 3 letniego synka Kubusia, no i tak jak kazda z was
      jestem w trakcie staran o kolejne malenstwo. We wrzesniu zeszlego roku
      poronoilam w 12 tc. Kiedy decydowalam sie na pierwsze dziecko bylam w trakcie
      studiow, mialam bardzo dobra prace, pomimo tego swiadomie zdecydowalam sie na
      macierzynstwo i na pweno nie zaluje zadnych dokonanych decyzji. Wszystko sie da
      jakos polaczyc. Obecnie jestem na urlopie wychowawczym, od wrzesnia planujemy
      rozpoczecie "edukacji" w przedszkolu, a moje dalsze plany zaleza od woli
      Boskiej- czy da nam drugiego dzidziusia. Moze wy zdradzicie cos wiecej o sobie?
      Pozdrawaim Dorota.

      P.S Chcialabym Wam zalaczyc zdjecia mojego rozrabiaka, niestety nie wiem jak go
      zalaczyc. Moze ktoras mnie uswiadomi jak to sie robi?
      • kingakw Re: Moze poznamy sie troche blizej? 06.04.05, 20:10
        Witam, mam 27 lat, jestem 6 lat po ślubie, we wrześniu zaczęlismy z mężem
        starania o pierwsze dziecko, udało sie w pierwszym cyklu starań, jednak ciąża
        obumarła w 5 tygodniu, przeszłam zabieg, potem badania, szczepienie na różyczkę
        i po 5 miesiącach znów zaczęliśmy starania. Od tamtego czasu wiele się
        zmieniło. Zmieniliśmy samochód na rodzinny (combi zamiast trzydrzwiówki).
        Dostałam pracę na pełnym etatcie, bo dotąd pracowałam na zlecenia. Nie
        porzuciłam zleceń, więc jadę teraz na półtorej etatu. Ale przynajmniej w razie
        czego będę miała świadczenia macierzyńskie smile) Mam nadzieję, że wkrótce pojawi
        się powód ku temu. Poprzedni, marcowy cykl sie nie udał. Ale teraz jest
        kwiecień... smile)
      • slonko81 do Ivonne76 06.04.05, 20:11
        Czy znasz przyczynę swojego poronienia?Poroniłam w 21 tyg,dlatego jestem
        ciekawa,bo może mamy podobną sytuację.Tez mam nadzieję,że szybko dostanę
        pozwolenie na ponowne starania.
        • izutek a teraz ja.. 06.04.05, 20:21
          ja mam 27 lat. to byl 5 cykl staran, wielka radosc, a pozniej po tygodniu
          rozpacz sad doszlo do mikroporonienia - jak to nazwal lekarz - w 5ti6dniu
          ciąży.. uznano to za ciążę biochemiczną.. na szczęście (w nieszczęśćiu) obylo
          sie bez zabiegu i mozemy ponownie starac sie o nasze wielkie marzenie.. teraz
          czekam - jestem w 3dc i nie zamierzam zrezygnowac z tego cyklu - ze wszystkich
          sil stram si byc silna i wierzyc, ze sie uda! bo musi!!! nie mamy jeszcze
          dziecka, a w ten poniedzilek minie dokladnie rok po naszym slubie (chociaz
          mieszkamy juuz razem od 4 lat). jestem pelna nadziei, ale oczywiscie i obaw.
          tylko, ze wiem, ze musze znalezc w sobie ta sile!!!
          • ivonne76 A teraz moja kolej... 06.04.05, 20:39
            Mam na imię Iwona, mieszkam w Tarnowie, Za 2 tygodnie 17.04 skończę 29 lat, w
            czerwcu minie 5 lat od naszego ślubu a 4 lata od tego jak staramy się o
            dziecko. W sierpniu 2004 roku zaszłam wreszcie w upragnioną ciążę ale cieszyłam
            się nią tylko 5 miesiecy, bo w grudniu tuz przed świetami urodziłam martwego
            synka w 21 TC.
            Wczoraj dostałam zielone swiatło na kolejne starania, to będzie mój pierwszy
            cykl starań po poronieniu. Testować będę ok. 27 kwietnia. Zobaczymy czy coś a
            raczej ktoś z tego wyjdzie smile.
            Pozdrawiam Was wszystkie i trzymam kciuki za was i za siebie.
        • ivonne76 Re: Do slonko81 06.04.05, 20:33
          Witaj
          Niestety nie znam przyczyny poronienia takiej na 100%, badania genetyczne i
          wszystkie inne wyszły OK, ale moja ginka domniemywa, ze mogła zaważyć na tym
          infekcja tchawicza, którą przechodziałam na samym poczatku ciąży - cały 2 i 3
          miesiąc, więc najgorsze miesiace na choroby bo wtedy rozwijaja sie wszytskie
          organy u dziecka. W tym czasie brałam 2 antybiotyki i też mi nic nie pomogły.
          Problem był w tym, ze miałam przez ten czas okropny ponad dwu miesięczny kaszel
          który potem przeszedł na zapalaenie tchawicy. Kaszel minął po 2,5 miesiacach w
          połowie 4 miesiąca ciąży. Lekarka mi to tak wytłumaczyła: same antybiotyki
          prawdopodobnie nie zaszkodziły bo były to antybiotyki dozwolone dla kobiet w
          ciązy, ale sama infekcja mogła się przedostać do jaja płodowego i tam juz robic
          swoje. Mój Kubuś się udusił, ponieważ miałam bardzo mało wód płodowych a
          przyczyną tego mogło być to, że infekcja spowodowała, ze nie wykształcił sie
          układ moczowy i nerki u dziecka (ponoć to stwierdzili na USG tuż przed porodem)
          stąd dzidziuś nie siusiał a jak nie siusiał to nie było wód płodowych stąd
          śmierc mojego synka. Dodam jeszcze, ze chodziłam z martwym synkiem ok. 10 dni
          nie mając żadnych objawów, ze coś jest nie tak. Rodziłam 14,5 godziny.
          Uff, ale się rozpisałam, ale mam nadzieję, ze coś pomogłam, chociaż co mozna
          pomóc w takiej sytuacji, prawda ?
          Głowa do góry, czasami natura robi swoje.
          Będzie dobrze.
          Pozdrawiam
          • romkaforever Ivonne 06.04.05, 21:01
            Ja tez mam 17 IV urodziny, założę specjalnie w ten dzien wątek i zapraszam tam
            was wszystkie!!! Bedzie moje zyczenie urodzinowe - arcy ciekawe dla
            zainteresowanych poczęciem wink))
            • kingakw Romka 06.04.05, 21:04
              Brzmi intrygująco.... smile))
          • slonko81 Re: Do Ivonne 06.04.05, 21:59
            Dzięki za informacje.Moje maleństwo nie żyło 2-3 tyg,też zero objawów....
            • pszczolaasia to i ja się dopiszę:))) 06.04.05, 22:18
              więc tak, mam 31 lat, mieszkam w Gdyni. 9 lat po slubie. poroniłam w 6tc, nie
              wiadomo dlaczego. pozdrawiam cieplutko i słonecznie. musi nam się udać!!!!!!
              • sabi35 Do Ivone i Izutka76 i innych 07.04.05, 08:08
                Kochane,
                chciałam was pozdrowić i dać trochę nadzieji.
                Ivonne, ja też urodziłam martwego synka po 22tc, wiem co to za koszmar
                (dodatkowo musiałam czekać aż dziecko umrze, żeby mogli sprowokować poród).
                Potem zaszłam w ciążę i urodziłam cudowną córeczkę (z każdą błahostką biegałam
                do lekarza wink To był jeden z najpiękniejszych momentów mojego życia.
                Izutku, w styczniu poroniłam samoistnie w 6tc i w następnym cyklu zaszłam w
                ciążę (po 3 tygodniach) nawet o tym specjalnie nie wiedząc.
                Trzymam za was kciuki, ściskam bardzo mocno (także inne dziewczyny) i życzę
                dużo optymizum i wytrwałości. Czasem droga do dziecka jest pełna przeszkód, ale
                warto. Pa
                • izutek Re: Do Ivone i Izutka76 i innych 07.04.05, 09:14
                  sabi dzieki, takie posty - chociaz pokazuja rowniez twoj bol, to jednak odaja
                  nam na peno duzo optymizmu! czoraj z mezem postanowilismy, z najlepiej bedzie,
                  ze zamkniemy (nie zapomnimy) ten rozdzial.. musimy koniecznie zebrac sily, bo
                  nasza nastpna nadzieja czeka za rogiem! musimy byc sil ni, bo jeszcze w tym
                  cyklu chcemy sie starac o nasza kruszynke! tak bardz jej pragniemy! datgo
                  dzisiaj ide na kontrolna bete, jutro na kontrolne usg i czekam na owu. Bede w
                  tym cyklu chodzila na monitorng - ale nie bedzemy juz rozmawiac o
                  pechcerzykach, owulacji itp.. ja bede kontrolowala sprawe i uwodzila mojego
                  meza - a on bedze wiedzial o co chodzi wink Musimy patrzec w przyszlosc i z niej
                  czerpac sile.. a przezlosc zostanie w naszych serduszkach..
                  • pszczolaasia Re: Do Ivone i Izutka76 i innych 07.04.05, 09:22
                    dobrze powiedziane Izuteksmile)))) czymaj się cieplutkosmile)))
                  • sabi35 Re: Do Ivone i Izutka76 i innych 07.04.05, 09:24
                    Amen.
                    Tak ma być. Moje owu po poronieniu spóźniło się o tydzień, czego nawet nie
                    zauważyłam (nie miałam chyba nawet widocznego śluzu). Test zrobiłam 2 tygodnie
                    po terminie. życzę ci takiego samego zapomnienia i zatracenia się w miłości. Pa
    • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 07.04.05, 09:53
      Dziewczyny, ja poronilam w 12 tc i przeszlam to bardzo ciezko, choc nie
      wiedzialam dzidzi, ogolnie nie wiedzialam co sie ze mna dzialo, bo mialam
      znieczulenie oglolne. Jednakze tym wszstkim ktore przeszly poronienie i strate
      dziecka na polmetku ciazy nisko chyle glowy, nie probuje nawet myslec jaki bol
      i rozpacz przeszlyscie w tamtych chwilach. Swiadomie rodzic martwe dziecko...i
      to w takim wieku ciezy kiedy mysli sie juz bardziej o rozwiazaniu a nie o
      stracie dziecka. Mam nadzieje ze nie macie mi za zle, że na nowo wam wspominam
      tamte chwile, jednak chce wam uswiadomic jak duzo pozytywnej energii nam
      dodajecie i optymizmu slowami, ze nawet po takiej stracie mozna sie pozbierac i
      na nowo myslec o ciazy.Pozdrawiam goroaco Dorota.
      • zebra51 Re: Dla starających się po poronieniu 07.04.05, 10:13
        Zebra51-29 lat, Wrocław. Pierwsza ciąża: zaszłam za pierwszym razem. zanim
        zdążyłam się oswoić i polubić ten stan... Ehh... W 10tc podczas rutynowej
        wizyty diagnoza: brak akcji serca (a przecież widziałam wcześniej!)Powrót do
        domu, przepłakana cała noc. W następny ranek czuję, że zaczyna się poronienie.
        Zabieg w nocy. Żal, smutek, gniew.
        Ale dziś jest już dobrze. Czasem śni mi się moja córeczka. Jest ok. półrocznym
        dzidziusiem i śmieje się do mnie smile A mi we śnie nie jest smutno.
        nie wiem, czy chcę zachodzić teraz w ciążę. Czy to było by spełnienie? Czy
        tylko zaspokojenie mojej próżności. Muszę najpierw odpowiedzieć sobie na te
        pytania. Ale nie marnuję czasu smile Chodzę do dentysty, leczę infekcje. Żeby,
        kiedy poczuję, że bociany mogą lądować (słowa mojego gina) być gotową.
        • izutek dorotko 07.04.05, 12:03
          .. ja nie mialam odwagi napisac tego co Ty napisalas.. ale wlasnie to mialam
          caly czas na mysli..
          • blanka22 Re: I ja też 07.04.05, 12:38
            Mam 27, staraliśmy sie o pierwszą dzidzię 6 miesiecy, w tym 6 miesiacu
            postanowiłam całkowicie spasować bo nie miałam już siły na to wszystko ciagle
            sie nie udawało, i nagle nie dostałam okresu ponad tydzień, zrobiłam test bez
            wiekszej wiary i pierwszy raz II upragnione kreseczki, szczęście bez granic,
            byłam już na kontrolne wizycie, skierowanie na podstawowe badania. Nie stety
            szczęście trwało tylko 5 tygodni 8 marca poroniłam, nie miałam zabiegu,
            budziłam się w nocy z płaczem że chyba nie chcę mieć w najbliższym czasie
            dziecka miałam zupełny mętlik w głowie, jednak tak w środeczku nie byłam
            pewna. Wizyta kontrolna i pozwolenie na starania, od razu Duphaston od 16 dc
            przez 10 dni i ciągły strach. Ten strach teraz jest jeszcze większy
            skończyłam Duphaston 1 kwietnia i ciagle nie mam okresu. A jeżeli to ciąża? A
            jeżeli znowubedzie to samo. Czekam nie mam odwagi zrobić testu, boję sie
            nawet mysleć.
            • sabi35 Re: I ja też 07.04.05, 12:42
              Pewnie, że będziesz się już zawsze bała, ale na to jest rada, trzeba zaraz
              umówić się na wizytę u lekarza i nie ukrywać przed nim swoich lęków. Zresztą,
              jeżeli masz już jedno dziecko, masz minimalne prawdopodobieństwo, że coś
              takiego się powtórzy. Zrób test i ciesz się.
              • blanka22 Re: I ja też 07.04.05, 13:06
                Sabi ja pisałam że straliśmy sie o pierwsze dziecko ale poroniła, niestety nie
                mam jeszcze dzieci.
            • sabi35 Re: I ja też 07.04.05, 13:14
              Bardzo cię przepraszam, chyba przeczytałam nie ten post, co trzeba.
              Ale i tak powtarzam, będziesz się stresować, to normalne, ale ryzyko że się to
              powtórzy nie jest większe, niż u kobiet, które pierwszy raz zachodzą w ciążę.
              To nie znaczy, że nie warto próbować. Człowiek jest silniejszy niż myśli i
              potrafi wiele przeżyć. Trzymaj się i zrób sobie test.
              • pszczolaasia Re: I ja też 07.04.05, 13:17
                dokładnie podpisuję się pod Sabi. ten strach zawsze bedzie w Nas, ale trzeba
                próbować, bo przecież chcemy. bardzo chcemy. i to jest cel, do którego trzeba
                dążyć. więc uszy do góry, jesteśmy tutaj razem, rób teścik i daj znać o twoich
                szczęśliwych dwóch kreseczkachsmile)) czekamy na infosmile)) trzymaj się cieplutko i
                wierzę, że tym razem będzie oksmile))
              • blanka22 Re: I ja też 07.04.05, 13:18
                Zatestuję jutro rano i przestanę sie denerwować i będe spokojnie czekać na @.
                Dziękuję Ci.
                • pszczolaasia Re: I ja też 07.04.05, 13:24
                  zaraz tam na @ czekać, a może na szczęśliwe 9 m-cy??? hmm??? czego ci z całego
                  serducha życzęsmile)))
                  • ivonne76 Dziewczynki, będzie SUPER - ZOBACZYCIE!!! 07.04.05, 14:03
                    Wszystkie przeszłyśmy podobny koszmar, ale już czas, zeby spotkało nas coś
                    miłego i wierzę głęboko, ze tak się niedługo stanie.
                    Dobrze, ze jest to forum i ten właśnie wątek.
                    Buziaczki dla Was wszystkich
                    • pszczolaasia Re: Dziewczynki, będzie SUPER - ZOBACZYCIE!!! 07.04.05, 14:19
                      to mi się podoba Ivonkosmile)))) tak czymaćsmile)))
                    • izutek Blaneczko!!! 07.04.05, 14:26
                      blaneczko, Kochanie - zatestuj, nie boj sie... z calego serca Ci zycze, zeby to
                      bylo wlasnie Twoje szczescie!!! bede trzymala kciuki! wiem, to wydaje mi sie
                      calkiem naturalne, bedziesz sie bala, tego chyba nie da sie uniknac po takich
                      przezyciach! ale musisz tez pomyslec o tym, zeby byc silna kobieta, bo nerwy,
                      strach i niepewnosc nie maja na nas dobrego wplywu sad bardzo oslabiaja..
                      dlatego uwierz - spokojnie zrob ten test i usmiechnij sie... bo jezeli nie
                      teraz to za miesiac.. przynajmniej wiesz, ze mozecie miec dzieci!!! smile)) pomysl
                      tak o tym! Ja na prawde nie wiem dlaczego zycie wystawia nas na takie proby...
                      ale w tym musi byc jakis cel.. i na pewno ma on pozytywne zalozenie..

                      i jeszcze jedno, jezeli moge zapytac - dlaczego lekarz zalecil Ci brac
                      Duphaston?? Ja tez poronilam w (prawie) 6tc, jutro ide na badania kontrolne-
                      usg, teraz czekam na wynik bety (czy juz spadla). I tez mamy zamiar strac sie
                      jeszcze w tym cyklu. Poprzedni cykl byl monitorowany i wszystko łącznie z
                      wynikami hormonow bylo ok. zastanawiam sie kiedy lekarz zaleca branie
                      duphastonu i dlaczego???
                      • blanka22 Re: Do Izutka 07.04.05, 15:26
                        Kochana bardzo mi pomagaja Twoje posty.
                        Od razu po poronieniu ginka zaczęła mi mówić że będę musiała pobrać Duphaston
                        na "wzmocnienie i wydłużenie 2 fazy cyklu"-to jej słowa, wcale z nia nie miałam
                        zamiaru dyskutować i nawet sie nie wypytywałam mam do niej zaufanie to starsza
                        pani zna mnie juz 8 lat. Powiedziała mi przy Duph. mogę zajść w ciąże. Kazała
                        go brac przez 10 dni i jak by sie nie pojawił okres to zrobić test, jak na + to
                        mam zrobić betę i dalej Duph. I dlatego tak się boję testu bo okresu od
                        duphastonu nie mam juz 6 dzień i jeżeli to będzie ciąża to do ginki dopiero we
                        wtorek bo tak przyjmuje. I boję się strasznie że jak test będzie dodatni to
                        zaraz dostanę plamień i znowu poronię a nie mam w tej chwili duphastonu ani
                        recepty na 2 opakowanie. Może to dziwne co piszę ale jeżeli sytuacja sie
                        powtórzy to nie dam rady. A jeżeli krwawienie sie pojawi to pomyslę że sie
                        doczekałam @.
                        Przepraszam że tak sie rozpisałam, ale jestem tak skołowana i nie mam z kim
                        pogadać męża nie chcę denerwować i robić mu nadziei, strasznie płakał a taki
                        wielki chłop i był bezsilny jak dziecko w drodze do szpitala.
                        • izutek Blanko 07.04.05, 17:18
                          ja na Twoim miejscu zrobilabym ten test i jzeli wyjdzie +, to biegiem do
                          lekarza - jakiegokolwiek, powedziala jak wygląda syt. i poprosila o recepte. a
                          moze masz jakiegos znajomego lekarza. Przeciez to moze kazdy lekarz przepisac.
                          wiec proze Cie nie denerwuj sie tak, bo to w niczym nie pomaga.... musisz byc
                          spokojne - wiem, ze trudno, ale sprobuj.. zrob jutro ten test, a pozniej jezeli
                          bedzie taka potrzeba, to pojedz nawet do szpitala na dyzur i popros o recepte...

                          ja jestem ciekawa czy moj lekarz bedzie mi zalecal branie jekiegos leku.. hmm..
                          mialam monitoring i wygladalo na to, ze wszystko u mnie ok (lacznie z
                          hormonami).. wiec nie wiem.. jestem ciekawa.. jutro wieczorem mam wizyte,a
                          dzisiaj odebralam wynik swojej opadajacej bety. spadla z 5,1 w poniedzialek do
                          1,8.. iec zaczynam nowy etap - nowa nadzieje..
                          • kingakw Witajcie 08.04.05, 19:27
                            Moje staranka w trakcie, w zasadzie są one na dalszym planie przez to co
                            ostatnio przeżywa cały świat... Mam cichą nadzieję, że Ojciec Święty wstawi się
                            u Boga także za mną w sprawie mojego marzenia o dziecku smile
                            Blaneczko jak tam testowanie poranne, czekamy na wieści?
                            • izutek Re: Witajcie 09.04.05, 00:11
                              no wlasnie - Blneczko.. jak tam testowanie?

                              Kinga - ja tez zaczynam powolutku... wink dzisiaj byla u gina - dal zielone
                              swiatelko smile nie ma zadnych przeciwskazan, na szczescie. bede robila w tym
                              cyklu monitoring, ostatnio tez robilam (razem z badaniami hormonow - wszystko
                              bylo w najlepszym porzadku) i przynioslo to szczescie - poniekad... tylko
                              pozniej kruszynka stwierdzila, ze jedna nie teraz na nia czas sad wiec licze i
                              teraz na szczescie.. Lekarz nawet stwierdzil, ze moze przez to bede
                              spokojniejsza - nie bede caly czas myslala o liczeniu, obliczaniu,
                              zastanawianiu sie czy owu byla czy nie, czy trafilismy, czy nie... wiec ide na
                              pierwsze usg juz w poniedzialek..
                              • pszczolaasia Re: Witajcie 09.04.05, 08:14
                                oooooo fajnie masz, ja musiałam czekać cały cykl. boszszsz jak mi się to
                                dłużyło, byłam chyba na tym i innych forach jedyna , która cieszyła się z @!!!,
                                ale ja robiłam przez ten cykl badania. jestem zdrowa jak byk. tak.... teraz
                                czekam na 17.04..... Izutek będzie dobrzesmile))
                                • kingakw Re: Witajcie 09.04.05, 09:18
                                  Pszczolko ja czekalam az 5 miesiecy po zabiegu, bo szczepienie robilam na
                                  rozyczke, i tez cieszylam sie z kazdej @ do tego czasu, bo przyblizał sie cykl
                                  starań. Zaczęłam od marca, nie udało się. Teraz termin na 23 kwietnia.
                                  • pszczolaasia Re: Witajcie 09.04.05, 09:22
                                    ja na 17.... czekam.. czekam...
                                    • kingakw Re: Witajcie 09.04.05, 09:49
                                      Trzymam kciuki... trzymam smile))
                                      • pszczolaasia Re: Witajcie 09.04.05, 10:40
                                        ja też, ja też czymamsmile))) a co mi tam, wolno mi czymaćsmile))))
                                        • kingakw Re: Witajcie 09.04.05, 10:42
                                          Pewnie że wolno w końcu to Twoja @ ma się nie pojawić przez kolejne 9
                                          miesięcy smile))
                                          • pszczolaasia Re: Witajcie 09.04.05, 15:08
                                            no dopiero 17.04 się okaże smile))
    • beatrice73 jakie sa objawy wczesnego poronienia?? 09.04.05, 15:03
      gdzie indziej moglabym zapytac jak nie tu? chodzi mi o takie poronienie w
      bardzo wczesnej ciazy, 5, 6 tydzien? czy ktoras z was przeszla go na samym
      poczatku i moze sie podzielic objawami takiego poronienia??
      bardzo prosze
      pozdrawiam i zycze wszytskim powodzenia
      bea
      • pszczolaasia Re: jakie sa objawy wczesnego poronienia?? 09.04.05, 15:12
        cześć Beatrice!!!! ja miałam w 6tc. od początku plamiłam, po pozytywnym teście
        od razu do gina i on dał mi duphaston i kazał leżeć. plecakiem. no to leżałam,
        plamienia nie mijały. w którymś tam dniu zaczął ćmić mnie brzuch, ale jak
        powiedziałam doktorkowi, chciałabym żeby co miesiąc mnie tak bolało jak wtedy.
        i przyszło krwawienie, do szpitala i tam- ja tu nic nie widzę. plecy- bolały
        mnie plecy, jak by mnie korzonki bolały, takie zesztywnienie, ból.. ostry. poza
        tym nic. pozdrawiam.
      • izutek Re: jakie sa objawy wczesnego poronienia?? 09.04.05, 15:19
        beatrice.. ja to mialam.. niestety sad generalnie, gdybym nie zrobila testu i
        niekontrolowala swojego cyklu i przy tym nie wiedziala kiedy mam dostac @, to
        prawdopodobnie nie wiedzialabym, ze bylam w ciazy - oczywiscie mialam wszystkie
        objawy... ale generalnie ktos kto by tej ciazy nie planowal.. to moglby
        pomyslec, ze spoznia mu sie @.. w moim przypadku 10dni sad Dostalam po prostu
        krwaweienia - moze bardziej obfitego... i brzuch mnie bolal.. nie bylo
        koniecznosci robienia zadnego zabiegu - bo na tym etapie nie jest to konieczne -
        organizm sam sie oczyszcza... buuu... nic innego - do ostatnigo dnia mialam
        objawy ciazowe..a rano dostalam krwawienia i tak sie skonczyla moja bajka sad
        na szczescie mozemy od razu starac sie o nasze szczescie.. nie musimy czekac...

        dziewczynki.. czy wiecie co sie bierze na skrocenie cyklu - tzn co lekarze
        zalecaja.. u mnie od momentu odstawienia pigulek co cykl to wiecej 1-2dni...
        szaleje - teraz mam cykle po 35dni sad tyle musze czkac... owu ostatnio mialam w
        21dc sad a teraz to moj 6dc... lekarz powiedzial,ze jak sie tak dalej bedzie
        dzialo, to podamy leki hormonalne.. ale zastanawiam sie co mogl miec na mysli -
        slyszalyscie kiedys o takim przypadku, albo moze same mialyscie z tym
        doczynienia???
        • pszczolaasia Re: jakie sa objawy wczesnego poronienia?? 09.04.05, 15:24
          moja siora po odstawieniu tabletek anty, miała 1 cykl normalnie w drugim
          zaszła. ale jakoś tak jej się owu przesunęła, że jak poszła mniej więcej 3 dni
          po terminie @ nie było absolutnie nic widać i gin podejrzewał, że to coś z
          jajnikami, albo jej się owu przesunęła i tak było. teraz jak była było widać
          taką malutką kuleczkę. to chyba normalne. na innych forach poczytałam sobie o
          przesunięciach, z czystej ciekawości, bo ja mam regularne, i lekarze dawali
          duphaston, lub luteinę... ale nie wiem czy mi się coś nie pochrzaniło... nie na
          pewno to dawali.
          • pszczolaasia Re: jakie sa objawy wczesnego poronienia?? 09.04.05, 15:24
            a wogle jak się czujesz Izutku? dobrze już? o ile w takich okolicznościach
            można się czuć dobrze...
      • kingakw Re: jakie sa objawy wczesnego poronienia?? 09.04.05, 15:54
        Beatrice u mnie ciąża obumarła w 5tc. Objawy to głównie ból brzucha, najpierw
        małpowy, potem już ostry i skurcze, które przecinały mi brzuch jakby nożem ktos
        mnie kroił, kilka minut póżniej dostałam lekkiego krwawienia, ciemna, brązowa
        prawie krew. Tyle że okazało się, że ciąża nie żyła od kilku dni, więc objawy
        doszły po czasie.
    • dorota53 Re: Re:Objawy poronienia 09.04.05, 20:09
      W 11 tyg zaczelo sie od takiego delikatnej czerownej plamki, poczatkowa
      diagnoza poronienie zagrazajce, a wiec udezajaca dawka Duphastonu, nospa,
      lezeneie plackiem przez tydzien. Po tygodniu pojawia sie juz prawdziwa krew,
      dochodzi bol brzucha, z kazda godzina narasta, ten bol kojarzylam
      rozpczynajacym sie porodem- taki super wzmorzony bol miesiaczkowy. Po tym
      decyduje sie na szpital, tam badaja (zdziwilo mnie ze od razu nie wykonano USG
      przy moich dolegliwosciach), kolejna diagnoza:poronienie zagrazajaca. Ponownie
      dostaje domiesniowo hormony i nospe, noc spedzam z przerazajacym bolem, rankiem
      wylatuja juz ze mnie skrzepy. Po obchodzie USG i przychodzi najgorsza
      wiadomosc:obumarly plod +-7 tyg. Czyli przez 5 tyg nieswiadomie chodzilam z
      obumarla ciaza a poczatkowe krwawienia z 11 tc byly oznaka ze organizm
      przygotowyje sie do wydalenia plodu. Potem spytano czy decyduje sie na zabieg
      czy na tebletke poronna. Wybralam pierwsza opcje bo nie wiem czy moglabym byc
      swiadoma tego co sie ze mna dzieje. Na zakonczenie pocieszenie,ze nie kazde
      krwawienia sa oznaka poronienia, tak tez bylo w mojej pierwszej ciazy.Dostalam
      hormony, lezenie plackiem przez 2 tyg i dotrwalam do konca i urodzialm zdrowego
      synka. Jednakze uratowala mnie tylko szybka interwencja oraz nie zlekcewazenie
      krwawien. Pozdrawiem Dorota
      • beatrice73 dzieki dziewczyny... 09.04.05, 21:14
        i zycze wam by juz nigdy, przenigdy nic takiego sie nie przydarzylo!!
        pozdrawiam cieplutko

        ps.sama nie wiem czy to co sie ze mna stalo to objaw poronienia czy moze
        samoleczenie ( jak ktos mi napisal w odpowiedzi na inny post), w kazdym razie
        to bylo straszne i nigdy czegos takiego nie mialam, wiec ... rozne mysli
        przychodza. raz jeszcze serdecznie pozdrawiam i bardzo wam dziekuje.
        • izutek Re: dzieki dziewczyny... 10.04.05, 00:24
          u mnie.. tak sobie staram sie na wszystkie sposoby osukiwac, ale z roznym
          skutkiem sad potrzebuje troche czasu - zreszta same wiecie... ehhh.. zycie...
          a ja tak bardzo pragne tego malenstwa...
          • pszczolaasia Re: dzieki dziewczyny... 10.04.05, 08:16
            trzymaj się. jesteśmy z tobą myślami...
            • izutek Re: dzieki dziewczyny... 10.04.05, 11:29
              dzieki - wiem, jestescie Kochane...
              a ja o jutra zaczynam monitoring... wprawdzie to dopiero 8dc.. a ja mam pozna
              owulacje, ale moj gin m taka taktyke.. pewnie dlugo nie bedzie sie jeszcze nic
              dzialo, a owu przyjdzie dopiro za jakies ok dwa tyg..
              ehhh..musimy pomyslec o skroceniu mojego cyklu!
              • pszczolaasia boję sie..... 10.04.05, 13:54
                wiecie co? boję się, po prostu boję się. starm się nie wpadać w panikę, ale
                boję się, że sytuacja powtórzy... nie wiem dlaczego, ale ten strach jest tak
                silny, że mnie na płacz bierze... do diabła, dyżurny pajac tego forum boi
                się... wiecie, co? bolą mnie sutki, tak jak wtedy mnie bolały...mam
                nadwrażliwość na zapachy....nie smakują mi papierosy.... i po prostu
                rozpaczliwie boję się, że to są dobre znaki... ale ja się boję....
                boję się, że może być wynik poztywny, boję się... bo wiem, że będę się bać,
                żeby sytuacja się nie pwotórzyła.... dobra kończę..... na razie... czymajcie
                się cieplutkosmile
                • pszczolaasia Re: boję sie..... 10.04.05, 13:55
                  a może za dużo kawy wypiłam?? nie wiem...
                  • izutek Re: boję sie..... 10.04.05, 15:17
                    pszczolko, Kochanie - strach w takiej sytuacji jest jak najbardziej normalnym
                    objawem.. dziwne by bylo, gdyby bylo inaczej.. Postaraj sie zebrac sily i
                    skupic tylko na dobrych myslach... wiem, ze trudno, ale przynajmniej sie
                    postaraj... a ktory to dc i kiedy ew. termin @?
                    trzymam kciuki za Ciebie i bede o Tobie myslala.. wiesz.. jest takj, ze po
                    lzach MUSI przyjsc usmiech - a U cIebie wlasnie teraz przyszedl czas na
                    usmiech...

                    ja tez sie boje.. nie moge sie opanowac, nie potrafie przestac o tym myslec i
                    od tygodnia nie bylo dnia bez lez.. ale juz coraz wiecej do mnie dociera..
                    staram sie skupic uwage na tym co bedzie w przyszlosci - inaczej KOchana
                    oszalejemy, zdolujemy sie, wpadniemy w deporeche, a to juz na pewno w niczym
                    nie pomoze...

                    usmiechnij sie i zyj pelna dobrej nadziei! smile
                    • pszczolaasia Re: boję sie..... 10.04.05, 21:48
                      Izutku... dziękujesmile))
                      dzisiaj jest 25dc, ew. @ 16.04. wiesz miałam taki kryzys, ogarnął mnie
                      paniczny strach... niemogłam go opanować. teraz jest lepiej trochę... ale dalej
                      się boję, ale panika minęła... myślę, że to chyba każdego z nas spotka,
                      przyszła kolej i na mnie. gdybym dzisiaj rano miała robić test i wyszedłby
                      negatywny... chyba bym się cieszyła... może to głupio zabrzmiało, ale tak
                      czułam.. teraz... jest już lepiej... poszłam do przyjaciółki do
                      domu...pogadałyśmy i jest lepiej smile)) mam nadzieję, że już nie wróci, bo
                      przeraziło mnie i mojego męża śmiertelnie... dziękuje kochana. pozdrawiam
                      cieplutkosmile))
                      • izutek Re: boję sie..... 10.04.05, 23:36
                        pszczolko - ciesze sie, ze juz lepiej.. trzymaj sie kochana ze wszystkich sil!!!

                        wiem, ze trudno, ja dzisiaj najpierw staralam sie Ciebie pocieszyc, a pozniej
                        sama przplakalam 2 godziny.. jutro mam isc na pierwsze usg z monitoringu.. i
                        chyba nie dam rady.. nie pojde, bo tej chwili nie jestem gotowa na kolejne
                        rozczarowanie (gdyby sie nie udalo)... za duzo lez juz poplynelo sad z drugiej
                        strony starsznie pragne tego malenstwa.. nie wiem sama co mam robic.. to tak
                        boli...
                        • pszczolaasia Re: boję sie..... 11.04.05, 08:17
                          dokładnie wiem co czujesz Izutku, baaaaardzo dokładnie.... z jednej strony
                          chccesz, a z drugiej się boisz....tak.... cokolowek byś nie zrobiła, czymam
                          kciukasy smile))
                          • izutek Re: boję sie..... 11.04.05, 10:13
                            nie wiem co mam robic sad mam umowiony na dzisiaj monitoring i nie wiem czy mam
                            isc, z jednej str b chce, a z drugiej sie obawiam... Boze..
                            • pszczolaasia Re: boję sie..... 11.04.05, 10:19
                              idż, potem się będziemy razem marwtić, co zrobić ze strachem smile) czymaj sięsmile)
                              • pszczolaasia Izutek i co? 11.04.05, 14:57
                                byłaś?
                                • izutek Re: Izutek i co? 11.04.05, 15:36
                                  asiu, ta wizyta jest na 17:50... wiesz.. pojde i zobacze jak sie bede po niej
                                  czula... sprobuje..
                                  • pszczolaasia Re: Izutek i co? 11.04.05, 16:53
                                    czekam na info smile)))))
                                    • izutek Re: Izutek i co? 11.04.05, 19:44
                                      ok, bylam... moje endo ma 11mm a pecherzyki 8 na prawym i 9mm na lewym j. to
                                      dopiero 8dc wiec rewelacji sie nie spodziewalam, zwlaszcza, ze w ostatnim cyklu
                                      zaczely rosnac w 14dc - na poczatku mialy taka sama wielkosc jak teraz.. tylko
                                      ze w ostatnim cyklu moje endo w 11dc mialo 7mm, a uroslo do 12,4 i zaczelo
                                      rosnoc tez dopiero w 14dc.. wiec moze teraz owu bedzie szybciej??? czy to tak
                                      dziala? bo ja nie mam pojecia - mam na mysli czy najpierw rosnie sluzowka, a
                                      pozniej pecerzyki? czy to nie ma znaczenia i raz moge miec takie endo a innym
                                      razem grubsze juz wczesniej i nie ma to znaczenia dla owu i rosnacych
                                      pecherzykow? hmmm... jakos takie grube to endo od poczatku.. pojde na nastepne
                                      usg w czwartek albo piatek...
                                      o cosangusa nie pytalam bo ten gin co mi robil usg jakis byl malomowny.. a ja
                                      nie lubie wyciagac info na sile.. zapytam mojego gina.. dzisiaj go niestety nie
                                      bylo.

                                      ale... martwi mnie jedno - moja dwurozna tylozgieta macica.. o matko - z tym
                                      moga byc problemy.. nie wiem jak z zaplodnieniem i zagniezdzeniem, ale podobno
                                      zdarzaja sie z donoszeniem.. slyszalyscie kiedys o takich przypadkach?
                                      • pszczolaasia Re: Izutek i co? 11.04.05, 20:13
                                        było mnóstwo takich wypadków smile))) no więc dobrze jak rozumiem wyjaśni wszystko
                                        czwartkowe usg tak? no to nic...spoko malina poczekamy.....smile))) czymaj się
                                        Kochana.
    • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 12.04.05, 17:34
      a co z resztą dziewczyn??? nic? cisza? co słychać u was ? chalo!!! ja mam
      jeszcze 5 dni do testowanka... cycki bolą... pozdrawiam.
      • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 12.04.05, 18:31
        Sa,sa tylko ja poczytuje, gdzie niegdzie odpisze. Poza tym czekam na miesiaczke
        i na nowy cykl,bo w tym na nic wiecej nie licze...na nic oprocz miesiaczkisad
    • pszczolaasia a ja właśnie byłam u siostry 12.04.05, 19:18
      widziałam jej bąbla, ma 3 cm. jest....po prostu śliczny.... no i ryczę.....
      kurtka na wacie, czy ja kiedyś takigo będę miała?? do diabła... jaki śliczny
      mówię wam... ma rączki, nóżki i taka plamka w miejscu oczka... bokiem leżał
      bąbel.... piękny... i było widać ten pęcherz, czy jak to się mówi, w którym
      fikał i łozysko i wszystko... normalnie fantastyczne... no nic ide dalej
      płakać... nie z zazdrości, ale z żałości.... 10 tc ciąży ma... paptku.
      • izutek Re: a ja właśnie byłam u siostry 12.04.05, 22:06
        ok, u mnie cos sie dzieje... dzisiaj wyruszyłam w podroz do Lublina, do
        mojego brata. Juz jestem na miejscu. Brat stwierdzil, ze bierze sprawe w swoje
        rece.. bo inaczej mu siostra oszaleje wink Jutro o 8:00 rano ide z nim do pracy -
        tzn do szpitala (on pracuje
        w szpitalu - jest lekarzem) i bedzie mnie badal i diagnozowal pan profesor z
        ginekologii i patologii ciąży.. mam juz dość biegania od jednego do drugiego
        lekarza - kazdy mowi co innego, a tak wiadomo, jak pojde z bratem -to inaczej
        spojrzy na siestre lekarza -kolego po fahu.. niestety - takie sa u nas
        realia... wiec zaraz zmiatam z pracy i jade... rzymajcie kciuki, plisss...
        zobaczymy jak to z ta moja macica dwurożną, przez którą tak duuużo się juz
        strachu najadlam... mam nadzieje, ze nie jestem jakims tragicznym przypadkiem...

        potrzymajcie za mnie kciuki... proszę.. dam znac jak wroce do domku -
        wieczorkiem.
        • pszczolaasia Re: a ja właśnie byłam u siostry 12.04.05, 22:50
          masz moje kciuki dziewczyno!!!!!!!!!!!!! czekam na raporciksmile))))))))))))))
    • myszunia1982 Re: Dla starających się po poronieniu 12.04.05, 23:32
      u mnie raczej nic ciekawego sie nie wydarzy mam dzisiaj 17 dc i mezus mnie
      olewa legalnie
      • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 13.04.05, 11:14
        czemu cię zlewa??? przyciśnij go do murusmile)))
        • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 13.04.05, 11:15
          i wykorzystaj....
          • myszunia1982 Re: Dla starających się po poronieniu 13.04.05, 21:48
            pszczcoła ty to umiesz pocieszyć jestes w ogóle
            SSSSSSSSSSUUUUUUUUUUUUUPPPPPPPPPPPPEEEEEEEEEERRRRRRRRRRR
    • izutek Re: Dla starających się po poronieniu 13.04.05, 11:03
      jestem... bylam u Pana Gina - profesora... opowiedzial mi o co chodzi.. ale
      stwierdzil, ze jezeli sie bardzo nie pokoje, to mozemy zrobic hsg. I tak sie
      stalo - bo sie baaardzo niepokoilam... badanie hsg - o matko.. nic
      przyjemnego.. ale poniewaz to wszystko "po znajomosci" to starali sie jak
      mogli smile No i diagnoza: nawet nie komentowal - "nie ma sie czym martwic -
      zachodzic w ciaze i rodzic dzieci!" smile KAMIEN MI SPADL Z SERCA!!! smile owszem -
      mam leciutka dwuroznosc - a raczej moze taki luk na gorze macicy.. ale to w
      niczym nie powinno przeszkadzac! jejku.. tak mi sie lzej na duszy zrobilo.. ze
      trudno to opisac..
      • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 13.04.05, 11:14
        no widzisz!!!!!!!!! no to teraz na spokojnie do dzieła i życzę ci z całego
        serducha oby było wszystko oks!!! nie co ja gadam, będzie wszystko oks!!!
        obaczysz!!!!
        • izutek Re: Dla starających się po poronieniu 13.04.05, 11:21
          oj... pszczolo - kamien z serca mi spadl...

          na zlewajacych mamy sposob - do moru i wykorzystac! wink pszczolka ma racje smile
          • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 13.04.05, 11:23
            no to się cieszę, że ci spadł, zresztą tu w Gdyni było słychać taki huk? to był
            ten głaz, co ci serducho zalał??? no i dobrze, że sobie poszedłsmile))) pozdrawiam
            cieplutko!!!!
            • izutek Re: Dla starających się po poronieniu 13.04.05, 16:15
              pzczoleczko - to co slyszlas, to na pewno byl ten glaz wink
              hmmm.. zycie powrocilo, teraz musi sie udac! MUSI!!! jak nie w tym cyklu, to w
              nastepnym, ale nic nie dobregojuz nam sie wiecej nie wydarzy - limit zlego
              wyczerpany!!! Od tej pory tylko radość...
              • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 13.04.05, 16:21
                o! i to mi się podobasmile))) jeszcze cztery dni....
                • romkaforever Re: Dla starających się po poronieniu 13.04.05, 17:24
                  No cóż, @ przylazła. Nowy cykl dzisiaj zaczynam. To był pierwszy po poronieniu
                  w którym mogliśmy sie starac o dzidzie. trudno, ale za drugim to ... oj oby
                  oby.
                  • izutek Re: Dla starających się po poronieniu 13.04.05, 20:40
                    romka, moze pierwszy cykl byl taki "wystraszony'... daj mu szanse... wink
                    pszczolko... no... coraz blizej...
                    • romkaforever Re: Dla starających się po poronieniu 13.04.05, 20:44
                      wiesz co ? masz racje, dokladnie, byl wystraszony smile)) spanikowany nawet smile))
    • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 13.04.05, 21:13
      No dziewczynki, jak tam samopoczucie przed waszym niedzielnym testowankiem?
      Czujecie jakies zmiany, ze to wlasnie to, czy juz sobie darowalyscie wmawianie
      objawow, zeby sie nie rozczarowac?Ja czekam tez do niedzieli, ale na okres. A
      wam zycze czegos zupelnie innego...Pozdrawiam Dorota
      • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 13.04.05, 21:16
        ja darowałam sobie.... czekam... odmierzam czas....godziny, minuty, sekundy....
        • izutek Re: Dla starających się po poronieniu 13.04.05, 23:55
          smile wy czekacie na @ lub II (co jest oczywiscie ta bardziej pozadana opcja...),
          ja na owu... jeszcz jakies moze nawet 10dni! matko - zwariowac mozna z tymi
          moimi dlugasnymi cyklami... mam nadzieje, ze w tym cyklu jakos wczesniej ta owu
          przyjdzie niz w 21dc, tak jak ostatnio....
    • lorunia Re: Dla starających się po poronieniu 14.04.05, 08:57
      To może ja się do was dopiszę. Ja narazie czekam na pierwszą @, ciekawe kiedy
      do mnie zawita, już 3 tydzień leci. Szybko czas mija i zanim się obejrzycie, a
      w swoich rękach będzieci tulić swoje największe skarby!!
    • lorunia Ilu już się udało zajść w ciążę? 14.04.05, 08:58
      Oczywiście po poronieniu i ile odczekałyście, a może wogóle i odrazu się udało?
      • pszczolaasia Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 14.04.05, 09:30
        ja jeden cykl...
        • zebra51 Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 14.04.05, 09:37
          Pszczolka, mam alzheimera i nie pamiętam, jak to sie stalo, ze mozesz tak
          szybko dzialac? Nie mialas zabiegu?
          • romkaforever Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 14.04.05, 13:42
            Ja tez dostalam od gina zielone światło juz po miesiącu, mialam zabieg ale na
            usg wszystko dobrze wyglądało i sie obkurczylo juz w pierwszym cyklu po
            pierwszej @ od zabiegu to mi gin pozwolił,
            • zebra51 Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 14.04.05, 13:50
              Kurczę, co lekarz to inna opinia! W szpitalu słyszałam: 8 m-c, 6 m-c, 4 m-c....
              Na wizycie u lekarza: 3 m-ce.
              A mnie kusi, żeby zabrać sie do roboty już w przyszłym cyklu, czyli po @ od
              zabiegu. Mama i przyjaciółki mówią, że nie ma co tak zwlekać i żeby próbować. A
              ja mam taki młyn w głowie.
              I doła sad((
            • kinga_ewa Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 14.04.05, 13:52
              My dostalismy swiatło miesiąc temu ale nic z tego nie wyszło teraz czekamy do
              28 kwietnia i zobaczymy. Obawy, nadzieje i oczekiwanie takie szczere aż do
              bólu . Ale raxniej mi z wami jakoś takoś
              • izutek Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 14.04.05, 14:12
                my nie musimy czekac, nie mialam zabiegu... i chociaz przeszlam pieklo, bo
                tydzien po stracie kruszynki lekarz mnie nastraszyl (bezpodstawnie i co okazalo
                sie bzdura!) macica dwurożną... to i tak pragnienie jest silniejsze... starmy
                sie - czekam na owu - jeszcze jakis tydzien... czas sie dluuuzy
          • pszczolaasia Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 14.04.05, 14:19
            nie, nie miałamsmile)
            • pszczolaasia Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 14.04.05, 14:24
              ja nie mialam zabiegu, po 1 @ po poronieniu dostaliśmy zielone światło, a przez
              ten miesiąc robiłam badania. jestem zdrowa jak byk, więc do dzieła... ale...
              zawsze jest ale... teraz się boje... że wynik może byc pozytywny... głupie nie?
              • pszczolaasia Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 15.04.05, 22:04
                jeszcze 2 dni....
                • izutek Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 15.04.05, 22:28
                  pszczolko, nie wyglupiaj sie bo bede Cie lala zaraz - bedzie dobrze -
                  jkikolwiek bedzie wynik tego testu! smile))

                  a ja... hmmm.. jstem w szoku.. dzisiaj bylam na drugim usg monitoringowym.. w
                  poniedzialek moje pecherzyki mialy: prawy j. 7mm, lewy j. 8mm; endo: 11mm. A
                  dzisiaj - pecherzyk dominujacy na prawym j. 10,4mm, natomiast endo: 4mm troche
                  sie zdziwilam.. hmm.. pecherzyki rozumiem, w ostatnim cyklu zaczely rosnac w
                  14dc, a dzisiaj u mnie 12dc, takze i tak "szybko" ruszyly... ale o co chodzi z
                  tym endo - przyznam szczerze, ze nie rozumiem! zmniejszylo sie???? a moze to
                  blad lekarski? mam na mysli badanie... no bo czy to mozliwe, ze sie endo
                  zmniejszylo z 11 do 4mm w ciagu 4 dni?? nie jestem specjalista od endometrium
                  ale malo prawdopodobne mi sie to jakos wydaje... chyyyyba, ze to hsg i ten
                  kontrast (2 dni temu) maily taki wplyw... nie mam pojecia... (w ostatnim cyklu
                  endo podroslo w 14dc (od 7mm w 11dc) do 12,4mm...
                  • pszczolaasia Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 16.04.05, 07:27
                    podobno, słyszałam i czytałam gdzieś, że bezpośrednio po poronieniu człowiek
                    jest baaaardzo płodny... może to stąd. a jeśli chodzi o endometrium, to powiem
                    ci tak, mojej siostrze spóźniała się@ zrobiła test poszła do gina, zbadał ją
                    zbadał i nie stwierdził ciąży, bo endo nie było powiększone i jeszcze coś tam
                    coś tam jakiś taki szwargot lekarski, jak nie dostanie to kazał przyjść za 2
                    tygodnie i wtedy obaczymy, bo albo owu jej się obsunęła i jest za wcześnie,
                    albo jest chora. za 2 tygodnie przyszła i były już 3 mm kulka, teraz jest w 9-
                    10 tc. pozdrawiam Izutku smile))
                    • joannach1 Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 16.04.05, 10:18
                      Ja też słyszałam że po poronieniu bardzo szybko zachodzi się w ciążę.Tak jakby
                      matka natura chciała nam coś wynagrodzić....moja koleżanka 3 tyg.po poronieniu
                      zaszła wciążę(wypadek przy pracy)i urodziła syna, który jest piekielnie zdolny
                      i poszedł o rok wcześniej do szkoły.Jest super zdrowym chłopcem!Jak tylko
                      dostanę pierwszą @, skończę robić badania idę do gina się przebadać i też
                      zacznę starania.Pierwszy raz w życiu nie mogę doczekać się @!Marzę wręcz aby
                      przyszła.Cholerna ironia losu!
                      • pszczolaasia Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 16.04.05, 10:23
                        Joanno, miałam to samo miesiąc temu, odliczałam dni i godzinysmile))) śmieję się,
                        że jako jedna na forum się cieszyłam z @smile) tera swoją drogą też odliczam, ale
                        myślę, ze nadzieje są nikłe, bo mnie plecy zaczęły boleć i mam lekkie mdłości,
                        a ja tak mam zawsze przed @, jak w ciąży byłam, to tego nie miałam, więc...
                        chyiba bedzie nowy cykl... spoko macieju... wyczymamysmile)
                        • izutek Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 16.04.05, 11:06
                          a pewnie, ze wytrzmamy! co??? my milybysmy nie wytrzymac?! przeciez.. "co nas
                          nie zabije, to nas umocni" slyszalyscie na pewno - a my cos o tym wiemy i
                          jestesmy silnymi kobitami smile

                          tez slyszlalam , ze po poronieniu jest lepiej, letwiej i szybciej i moze warto
                          w to wierzyc smile
                          nie mam pojecia co z tym endo, bo pierwsze slysze o takiej syt.. ale z
                          hormonami nie mam problemu, a endo u nie w ostatnim cyklu uroslo o 5,5 mm w
                          ciagu 2 dni.. wiec ma spokojnie czas, jezeli nawet to prawda, ze ma 4mm..
                          • izutek Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 16.04.05, 11:40
                            a proszę, mam i odp z orum gin, na temat mojego endo:
                            "No właśnie. Najprawdopodobniej jeden z lekarzy podał grubość obu warstw
                            endometrium a drugi tylko jednej (standardowo mierzy się obie naraz). Grubość
                            endometrium mierzona przez drugiego lekarza to zatem 8mm + ewentualny błąd
                            pomiaru. I to juz nie tak bardzo różni si.e od pierwszego wyniku"

                            o matko, ale to skompliwoane...
                            ale wiem, ze wszystko OK. Ta wczorajsza lekarka zmieryla pewnie tylko jedna
                            wrastwe, a normalnie mierzy sie dwie...
                            • lorunia Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 16.04.05, 19:44
                              Ciekawe co by bylo gdybym teraz zaszła w ciążę. Moja pani ginekolog kazala
                              odczekac pol a nawet rok z nastepnym dzidziusiem. Teraz czekam na @ ale nie
                              wiem kiedy przyjdzie.
                              • ivonne76 Teraz czekam na testowanie !!! 16.04.05, 20:58
                                Cześc dziewczynki
                                Jestem juz po staraniach i teraz czekam na testowanie (ok. 26 kwietnia).
                                Zobaczymy co z tego wyjdzie. Nie moge sie nastawiac, ze od razu za pierwszym
                                razem po poronieniu zaskoczy ale..... mam cichą nadzieję, że tak.
                                Coś mnie dzisiaj pobolewa prawy jajnik, nie wiem co to moze być. Mam nadzieję,
                                ze to nie teraz mam owu. Dziś jest 21 dc. Cykle ma 30 dniowe. Co Wy na to ?
                                • joannach1 Re: Teraz czekam na testowanie !!! 16.04.05, 21:27
                                  ja tez mam okolo 30 dniowe cykle.jak w lutym zaszłam w ciążę(którą poroniłam po
                                  7 tyg.)to przytulanko było 22.Późno, ale wiem że to na pewno wtedy bo później
                                  mąż wyjechał.Ja nie sprawdzałam ani tempki ani nie robiłam testów owulacyjnych,
                                  zdałam się na objawy(śluz, ból jajnika).Podobno owu jest na 14 dni przed @.Tyle
                                  wiem i nic ponadto smile.Teraz czekam na @ i jak wszystko będzie dobrze to też
                                  spróbujemy,chociaż bardzo się boję że sie nie uda.Trzymam kciuki za
                                  Ciebie!.pozdrawiam
                                  • izutek Re: Teraz czekam na testowanie !!! 16.04.05, 21:36
                                    ivone, roznie to z tymi cyklami bywa.. a moze tym razem cykl sie wydluzyl.. u
                                    mnie ostatnio wlasnie sie tak wydluzyl, ze owu mialamw 21dc, a cykl tralby
                                    (gdyby nie fasoleczka..) 35 dni (bo moja faza lutealna ma 13 dni..). Takze
                                    wiesz.. przytulanko na pewno nie zaszkodzi wink
                                    • ivonne76 Re: Teraz czekam na testowanie !!! 16.04.05, 22:47
                                      dzieki dziewczyny za tak błyskawiczne odpowiedzi - fajnie, ze tu jesteście smile
                                      Dalej mnie boli zwłaszcza prawy jajniczek, a jak byłam 5 kwietnia na USG
                                      kontrolnym to ginka mi powiedziała, ze w lewym jajniku nie ma pęcherzyka to był
                                      (10 dc) ale jest w prawym. Śluzu już prawie nie mam - jakaś marna końcówka,
                                      lepki. A taki śliczny rozciagliwy miałam przez jakieś 5 dni od 8 kwietnia do
                                      13 - oczywiscie w tych dniach było przytulanko. Zaraz się też poprzytulamy z
                                      mężem. A nóż IZUTKU masz rację ? A jak sądzicie, jak jest owulacja tylko z 1
                                      jajnika, to są jakies szanse ? ponoc tak, ale.......
                                      Życzę miłego weekendu
                                      P.S. Jutro mam urodzinki, konczę 29 lat tak jak ROMKAFOREVER, której juz teraz
                                      życzę naj, naj, naj.....najpiękniejszego bobaska. Wam dziewczynki i sobie też.
                                      • romkaforever Re: Teraz czekam na testowanie !!! 16.04.05, 23:00
                                        dzienks Ivonne ! Jutro przyłącz sie do ojego urodzinowego zyczeniasmile Jest dla
                                        wszystkich i Tobie też życzę spełanienia tego najbardziej pożądanego
                                        życzenia smile)
                                        • izutek Re: Teraz czekam na testowanie !!! 16.04.05, 23:56
                                          smile
                                          ivonne, owu jestw kazdym cyklu tylko z jednego jajniczka - tak jak u Ciebie w
                                          tym cyklu - z prawego smile u mnie wyglada na to (po wczorajszym usg), ze w tym
                                          cyklu tez bedzie z pawego.. mam nadzieje, e przyniesie nam wiecej szczescia niz
                                          lewy - bo ostatnio byla z lewego - niby sie udalo.. ale kropczka sie nie
                                          utarzymala.. niestey sad
                                          jszcze raz wsyzstkiego naj naj naj! kiss)
                              • kingakw Gratulacje 17.04.05, 17:58
                                Pszczoleczko gratulacje smile) Daj znac jak beta wyjdzie. U mnie 22 dc, termin @
                                na 23 kwiecień.
                              • rybcia.rybcia Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 19.04.05, 10:07
                                dorotko, alez sie ciesze smile) gratuluje i przytulam Cie ze szczescia,

                                Ja dostalam w koncu opoznionej @ drugiej po laparo, i modle sie o pecherzyk z
                                prawego jajnika, starania za jakis tydzien, ale nie mam pojecia teraz kiedy
                                bedzie owu, wszsytko sie przesunelo i nie wiem jak to liczyc i obserwowac,
                                niestety lekarz nie zgodzil mi sie na monitoringsad
                              • rybcia.rybcia Re: Ilu już się udało zajść w ciążę? 20.04.05, 13:27
                                Bociany, Bociany, leca, do niektorych juz przylecialy, a my czekamy dalejsmile)
                                Zafasolkowane kobitki jak my wam "pozytywnie"zazdroscimysmile)
                                Trzymajcie sie dzielnie
    • dorota53 Re:No i jak wyniki testowanka? 17.04.05, 07:52
      Jeszcze nie ma tu nikogo? Pewnie co niektore ciesza sie z wynikow testowania,
      bo przeciez dzisiaj niektore z was mialy termin. A ze Pszczolasi jeszcze nie ma
      z radosna nowina to dziwne.Ja czekam na okres bo tez mam na dzisiaj termin. To
      czekamy na Wasze informacje o pomyslnosci testow. Pozdrawiam i przeslijcie
      troche pozytywnych fluidkow.Dorota
      • pszczolaasia Re:No i jak wyniki testowanka? 17.04.05, 08:05
        Pszczola obiecuje, że jak nie dostyanie dziś @ to zrobi jutro, bo zapowiada
        się,że @ jak nic będziesmile) widzę, że jestem pewniakiem? hihihihiiii, chyba
        jednak nie..
        • pszczolaasia Re:No i jak wyniki testowanka? 17.04.05, 08:11
          poza tym Pszczoła dwa dni temu testowała, bo nie wyczymała..... no i nie musi
          pisać jaki był wynik.... ale wtedy też tak miałam, dwa dni przed terminem
          negativ, a po terminie pozitiv. ale czuje @.
          • pszczolaasia Re:No i jak wyniki testowanka? 17.04.05, 08:26
            no dobra zatestuje.... ale ...plynow do testu oddac z nerw teraz nie moge...
            ide..
            • pszczolaasia Re:No i jak wyniki testowanka? 17.04.05, 09:24
              są II , ale jedna jest słabo widoczna.
    • dorota53 Re: Gratulacje 17.04.05, 09:44
      No to wielkie gratulacje, bo mam przeczucie ze piszesz to z malym przekonaniem.
      Jesli to dzis termin @ a masz II kreseczki to ciesz sie, od dzis uwazaj i dbaj
      o siebie przez 9 miesiecy (nie dopuszczamy teraz mysli o krotszym
      terminie!!!!!. Przeslij nam pozytywne wibracje, aby wkrotce wiecej nas bylo w
      tym gronie. a dlaczego pisalas ze masz przekonanie ze okres sie zbliza a nie
      ciaza?
      • pszczolaasia Re: Gratulacje 17.04.05, 10:00
        bo mialam mdłości, a ja zawsze mam mdłości przed @.... wtedy nie miałam,
        jeszcze się nie cieszę, idę na betę, we wtorek do gina i obaczym co mi
        przystojniaczek rzeknie i jak bedzie oks, to macie moje fluidy!!!!!!!
        trochę mnie też brzusio pobolewał...a teraz już nie... oj tak czy siak, we
        wtorek bede wiedziec wszystko.
    • myszunia1982 Re: Dla starających się po poronieniu 17.04.05, 15:58
      asiulko zaraz mnie chocby optymizmem bo wstyd sie przyznac ale zlapal mnie
      dolek po tych waszych udanych testowankach ciesze sie twoim szczesciem ale
      gryzie mnie ze jak znam zycie to mnie sie nie udało dlategho pokaszlaj na mnie
      albo chociaz pokrzycz
      • izutek Re: Dla starających się po poronieniu 17.04.05, 17:23
        pszczolko smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        obedzie sie bez dodatkowych slow wink to wiesz co.. ja sie juz teraz za Ciebie
        pociesze, a pozniej ty dolaczysz do mnie, ok? smile))) hura!!!!
        • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 17.04.05, 19:27
          w życiu maliny na nikogo krzyczeć nie będęsmile))))))) wzyciusmile))))))) ja przez
          ten ostatni tydzień to mialam takiego dola, że czacha dymismile))) i powiem Wam
          tylko tyle, jak czytałam wszystkie szczęśliwe posty, to rormalnie, same
          wiecie... ale zawsze powatrzam i będe powtarzać, my jesteśmy wszystkie
          stworzone do tego by być matkami i będziemysmile))))) wy też!!!!!! a może przede
          wszystkim Wy będzieciesmile)))))))))))) mam nastrój trochę lepszy teraz, ta moja 2
          kreska wystraszyła mnie, otworzyły się przerażające możliwości przede mną...
          strach, obezwładniający strach i gupie myślenie, a co jeśli... ale teraz jestem
          NORMALNIE SZCZĘŚLIWAsmile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) UWIELBIAM
          WASsmile))) TO WY MNIE PODTRZYMYWAŁYŚCIE NA DUCHUsmile))))))))))))))) we wtorek po
          wizycie u gina dostaniecie takie fluidy, że to forum zmieciesmile)))))))))))))
          • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 17.04.05, 20:21
            Wiesz, chyba lepiej nie dopuszczac tej mozliwosci, co jesli nie...To tylko moze
            pogorszyc sprawe, to ciagle sprawdzannie czy nie plamie, czy piersi nadal
            wrazliwe. Co mam byc to bedzie i my chyba nie mamy na to wplywu. Dlatego glowa
            do gory i pamietaj ze tym razem sie uda. "Razem z nami" zaszlas w ciaze
            i "razem z nami" urodzisz swojego dzidziusia, po pieknych 9 miesiacach!!!!!!I
            tego samego zycze pozostalym ciezaroweczkom. No, no...nalezy juz zmienic tytul
            naszego wateku, bo to juz nie tylko dla starajacych ale i zaciazonychsmile
            • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 17.04.05, 20:24
              jak wszystkie zaciążymy to wtedy zmienimysmile)))) dzięki dorotkosmile)))
    • misia_7 Re: Dla starających się po poronieniu 17.04.05, 20:41
      Jestem tu nowa, 2 tygodnie po poronieniu (7 tc). czekam na wyniki badań, a
      potem na bociana smile czytam od paru dni wasz wątek i chcialabym sie przylączyć
      • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 17.04.05, 21:14
        witamy, witamysmile)))
        • misia_7 Re: Dla starających się po poronieniu 17.04.05, 22:22
          czytalam, ze Ci sie udalo. super masz smile oby tak dalej!!!! ja ide w tym
          tygodniu po wyniki hist-pat. i az sie boje. mam pytanko: w ktorym cyklu "po"
          zaczeliscie starania i po jakim czasie sie udalo ? aha, tez jestem z
          trojmiasta, jesli dobrze pamietam to Ty też? pozdrawiam serdecznie
          • izutek Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 00:23
            pszczolko, i zabieraj nas stad szybciutko! plissss...
            • zebra51 Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 08:19
              Pszczółko, wiedziałam, że system 2xP zadziała w Twoim przypadku smile))) On zawsze
              działa!!! Gratuluję Ci z całego serca, oby po Tobie ruszyła lawina!
              • romkaforever Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 08:48
                Misia mi lekarz pozwolil po pierwszej miesiączce ale byłam u niego na usg i
                wtedy tak stwierdzil.
                • misia_7 Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 19:59
                  hej. dziekuje Ci za odpowiedz. mam nadzieje, ze moj gin tez tak orzeknie.
                  wybieram sie prywatnie na usg, zeby sie upewnic.
              • kinga_ewa Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 09:04
                Wielkie gratulacje pszczółko !!!!! Mam nadzieje, ż etakj dobre widomosci bede
                czytac codziennie na tym forum
            • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 19:22
              modlę się za Was cały czassmile pójdziecie ze mnąsmile)) jestem pewnasmile)))
          • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 19:21
            Misia, jestem z Gdyni. poroniłam w lutym, marzec miałam sobie odpuścić i robić
            badania, jestem zdrowa jak byk, i w kwietniu do dzieła, no i obaczymy co witro
            doktorek i beta powiedząsmile
            • misia_7 Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 20:03
              wow, to szybciutko zaciążyłaś! też bym tak chciała, ale idę do ginka na usg
              dopiero za 2 tygodnie na kontrolę. może mi też pozwoli tak szybko rozpocząć
              nowe starania. trzymam kciuki za Ciebie!
    • dorota53 Re: W cuda trzeba wierzyc-II kreseczki 18.04.05, 09:24
      Dziewczyny podtrzymuje slowa kawki, ze cuda sie zdarzaja i nalezy w nie
      wierzyc, czego jestem najlepszym dowodem. Mnie rowniez sie udalo!!!!To
      niewiarygodne i do tej pory nie moge w to uwierzyc, rece mi sie trzesa i
      ocieram lzy szczescia.
      Udalo sie w cyklu ktory mial byc bezowulacyjny a pecherzyki byly bez cech
      dojrzewania (dla przypomnienia bylam w 12 dc na USG i mialam pecherzyk w prawym
      jajniku jedyne 8 mm, stad podejrzenie o cykl bezowul). A tu proszę?Choc lekarz
      namawial abym dalej mierzyla w tym cyklu temperature, bo owulacja moze sie
      przesunac. W 15 dc temperaturka podskoczyla, rankiem jeszcze poprzytulalismy
      sie mezem. W jednym z postow opowiadalam Izutkowi moje zdziwienie, ze po
      niecalych trzech dobach od USG, temp. wzrosla, a to ksiazkowo oznaczaloby
      dokonana owulacje. Zastanawialam sie czy jest mozliwe tak szybkie dojrzewanie
      pecherzyka, a jednak!
      Juz na tydzien po zaplodnieniu mialam podejrzewajace objawy, ale nie makrecalam
      sie wogole. W poprzednim cyklu tez mialam bole podbrzusza od polowy cyklu,
      wrazliwe sutki a nie wyszlo. Nie nastawialm sie na wiele tym bardziej ze w tym
      cyklu od 16 dc do 25 dc brala duphaston, a ten z kolei obdarowuje swoje
      pacjentki kompletem objawow ciazowych. Moje były nastepujace:
      * temperaturka podwyzszona, choc z wahaniami, dopiero na dwa dni przed okresen
      podskoczyla do 37st i tak sie utrzymuje do tej pory;
      * wrazliwe sutki, choc piersi specjalnie mnie nie bolą;
      * bol brzuszka (przedwczoraj mialam typowy jak na @ dlatego bylam przekonana ze
      zbliza sie),
      * od dwoch dni chodzialm czesciej do ubikacji
      * oslabienie, tak jak przy niskim cisnieniu, tak mialam przy porzedniej ciaży;
      * mleczny sluz ale w duzych ilosciach.
      Okres sie nie pojawil wczoraj, dzisiaj temp nadal podwyzszona i zrobila test-II
      grubiutkie kreseczki. Rozpisalam sie ale chce was uswiadomis ze ciaza moze
      zawitac do nas nawet wtedy kiedy sie jej najmniej spodziewamy, w tym cyklu
      sobie odpuscialm i czekalam na @ a przyszla ciaza (po tym USG uratowal mnie
      jedynie pomiar temperaturki). Pszczolasia, Kruszyna, Kawka, ale sie posypalo,
      teraz czekamy na pozostale dziewczeta, wiec szybko do roboty. Teraz modle sie
      zeby sie wszystko udalo, abym nie musiala przezywac kolejnego rozczarownia.
      Wiem, wiem, czoraj pocieszalam Pszczolasie, ale wiem co ona czuje, ten strach
      pozostaje...Choc musimy wierzyc ze tym razem sie uda...
      • pszczolaasia Re: W cuda trzeba wierzyc-II kreseczki 18.04.05, 13:44
        no!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! to mi się podobywujesmile))))))))))))))))))))
        normalnie, GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! z dmou wiecej napiszęsmile))
        pozdrowionkasmile))))))) strach... ze strachem musimy nauczyć się żyć i tylesmile))
    • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 09:33
      Dodam jeszcze ze dzidzia poczela sie dokladnie w dzien , w ktorym mialam
      wyznaczony termin porodu w poprzedniej ciaży-to jakis znak od mojego Anioleczka?
      • romkaforever Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 09:37
        o kurczątko, ależ to moje życzenie miało siłę!!! smile))) Gratulacje!!!
      • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 19:25
        może i tak miało być Dorotko? kto wie, tylko twój Aniołeczeksmile normalnie cieszę
        się, że się jeszcze komuś od nas udało... gupio się sama czułam....
        a strach- ja mam na niego sposób teraz- jak wroga nie można pokonać , to należy
        go pokochaćsmile)) pozdrawiam . jutro idę do gina i betę odebrać.... stresuje
        się... pozdrawiam!!!!!!!!!!
        • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 19:58
          Ja tez zastanawiam sie nad beta, ale to za jakies 2-3 dni aby zobaczyc jak
          rosnie. A kiedy sie wybierasz do ginekologa i na USG? Ja na wizyte do gin chce
          sie umowic za jakies 1,5 tyg a na USG za 2-3 tyg. A poza tym jakies dokuczajace
          objawy sie nasilaja? U mnie piersi bardziej nabrzmiale(choc dzisiaj powrocilam
          do duphastonu,byc moze dlatego), poza tym ciagle boli mnie brzuszek, nie taki
          miesiaczkowy bol, dlatego mam nadzieje ze to nic strasznego, a tylko wiazadla
          sie rozciagaja.
          Mam rowniez nadzieje ze pozostale dziewczynki nie maja za zle ze rozmawiam tu o
          objawach, ale to dla was doping aby jak najszybciej stworzyc grupke
          ciezaroweczek.
          • misia_7 Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 20:08
            bardzo sie ciesze, że Ci sie udalo!! ja tez chce wkrotce do was dolączyć,
            dziewuchy-cieżarowki smile))
            • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 20:45
              no piersi, piersi, piersi bolą... jutro idę do gina, kazał mi jak najszybciej
              przyjść. także sprawozdanko jutro po wizytacji.
              Misia wszystkie niezadługo będziemsmile)))
              • izutek Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 21:46
                ojej! Hura!!!!! jejku - jak fajnie - to sa jakies dobre znaki! moge sie
                normalnie zalozyc!!! dorotko - GRATULACJE!!!! bardzo sie ciesze- a widzisz -
                mowilam, ze przytulanko nie zaszkozi, bo ja tez w cyklu, w ktorym
                zafasolkowalam mialam podejrzenie bezowulacyjnego.. okazalo sie jednak po paru
                dniach, ze owu bedz i byla! smile bardzo sie ciesze! dodajecie otuchy
                dziewczatka! smile

                a ja bylam dzisiaj na usg - wszystko pieknie - pecherzyk - przodownika ma juz
                15mm (na prawym jajniku - ostatnio byl na lewym, moze ten bedzie
                szczesliwszy...), endo 12mm... rosnie z predkoscia 2,5mm na dobe - wiec owu
                spodziewam si najwczesniej sroda - czwartek.. osotatnio pecherzyk pekl przy
                wielkosci 18x25mm, ale podobno na to nie ma regoly i moga pekac jak im sie chce
                przywielkosci ok. 18-19mm. No zobaczymy... next usg w srode... pewni tuztuz
                przed.. trzymajcie kciuki kochane.. ja nie chce tutaj sama zostac...

                jeszcze raz! BUZAKI!!!! smile))
                • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 21:48
                  nosz czymam, czymamsmile)))))))))))))) nie ostanieszsmile)))
                  • ivonne76 Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 22:06
                    Bardzo się cieszę dziewczyny razem z Wami - Asiu i Dorotko - Gratuluję. Oby
                    starania kwietniowe były tez dla mnie tak owocne jak dla Was - testuję ok. 27
                    kwietnia.
                    Pozdrowionka
                    • izutek Re: Dla starających się po poronieniu 18.04.05, 22:44
                      no... o bez Waszych kciukaskow to ani rusz! smile (ha, zapomnila dodac, ze jeszcze
                      mezus ma duuzo do powiedzna smile )
                      • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 19.04.05, 17:57
                        no , potwierdzone , zaklepane HCG, mam fasolindęsmile)) mam 2 tygodnie zwolnienia,
                        ze względu na moją historię, nie ma w zasadzie poczeby, ale,
                        wiecie.... smile))))))))))))
                        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                        ~
                        top dla Was fluidkismile))))))))))))))))))))))))))))))))
                        • izutek Re: Dla starających się po poronieniu 19.04.05, 19:26
                          wiem juz wiem smile))) fajowo! strasznie sie ciesze smile))) HCG fktycznie "doyć"
                          wyraźne wink buziale! bedzie dobrze! bojak ma niby byc? wink
                          • zebra51 Re: Dla starających się po poronieniu 20.04.05, 08:27
                            No, dziewczyny teraz wasza kolej! Zachodzić mi tu prędko w ciążę! smile
                            • izutek Re: Dla starających się po poronieniu 20.04.05, 08:45
                              no dobra - faktycznie.. jakos sie ociagamy wink ja mam dzisiaj
                              usgmonitoringowe... wg obliczen po ostatnim - pecherzyk powinien miec jakies
                              19mm - i lekarz bedzie sie kazal tulic smile wczoraj robilam test owu i jeszcze
                              nie wykazal piku LH, takze wstrzymalam sie z przytulankami do dnia
                              dzisiejszego... ale dzisiaj... smile))))
                              • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 20.04.05, 12:12
                                go Iza, goł, goł, gołsmile))))))))))))))))
                                • izutek Re: Dla starających się po poronieniu 20.04.05, 13:40
                                  smile)) pszczolko - kurna - zrobilam test owu - nic... pecherzyk powinien miec
                                  dzisiaj juz 19mm(ide na usg - to to potwierdze..) i jeszcze skubany nie chce
                                  pekac dran! trudno... poprzytulamy sie dzisiaj mimo wszystko smile i jutro
                                  tez smile)))
                                  • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 20.04.05, 13:43
                                    o!
                                    • pszczolaasia Re: Dla starających się po poronieniu 20.04.05, 13:44
                                      przytulać się czeba, spójrz na Dorotę, podobno owu nie miała, tak nam tu
                                      wcisnąć kciała, cwaniara jednasmile)))))))) jakieś ginekologiczne wykresy słała, a
                                      tera- cuda się zdarzająsmile))))))))))))))))))
                                      • izutek Re: Dla starających się po poronieniu 20.04.05, 16:02
                                        a wiem, wiem... ja tez zawsze powtarzam - przytulac sie i jescze raz
                                        przytulać! smile zeby nie wiem co sie mialao dziac! smile
    • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 20.04.05, 20:26
      Jaka cwaniara? Co to za zarzutysmile?To jest prawda, btlam w 12 dc i precherzyk na
      8mm z diagnoza-bez cech dojrzewania, stad podejrzenie o cykl bezowul. Ja nie
      tracilam nadziei i mierzylam temp i to tylko dzieki niej skojarzylam ze to moze
      byc cos. Przytulalismy sie tego dnia z mezem ale nie wierzylam uda sie. Wkoncu
      usg jest najpewniejsza metode spr owulacji a u mnie bylo podejrzenie o jej
      brak. Moze dlatego ze tak bardzo sie nie nastawialm, zdolowana psychicznie
      myslalam o nast. cyklu a tu prosze. Dla mnie byla to taka sama niespodzianka
      jak dla was.I teraz mam nadzieje ze zaskoczona te niespodzianka bede przez
      kolejne 9 miesiecy.
      Poza tym jak samopoczucie dziewczyny? Izutek intensywnie sie stara widze, a
      mierzysz sobie temp (dodam ze u nas dzidza powstala po owulacji, bo tego dnia
      dopiero byl wzrost temp, co ma miejsce po owul.)
      A jak ty Pszczolasiu sie czujesz, objawy jakos sie nasilily czy bezobjawowo
      przechodzisz. U mnie wiekszy bol piersi, ale nadal sie boje. Mam sporo sluzu i
      za kazdym raem gdy czuje cos mokrego to zastanawiam sie czy to to cy mmoze krew:
      (Na razie oprocz Was, moich wirtualnych kolezanek, meza i rodzicow nikt nie wie
      o tej ciazy> Boje sie kolejnego rozczarowania... Ojejku gdzie moj optymizm,
      koniec tego biadolenia, musi byc lepiej, no nie kochaniutkie?
    • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 20.04.05, 20:39
      Podlamalam sie troche postem Kawki, byla juz taka szczwsliwa. Tez sie boje o
      siebie, po zeszlym poronieniu obiecywalam sobie ze nie bede sie cieszyc zbyt
      wczesnie i nie bede rozpowiadala. No ale z kim mam sie cieszyc jak nie z Wami,
      wreszcie to razem naszymi radami sie zaciazylysmy. Gdyby nie to forum to pewnie
      nigdy bym nie myslala o mierzeniu temp, monitoringu jajeczkowania, itp.
      • bach28 Re: Dla starających się po poronieniu 20.04.05, 20:42
        Hej!
        Dorota to jest niesamowite ja też mam synka ktory urodził się 14.03.02 i też
        niestety poroniłam swoją drugą ciąże w grudniu miałam zabieg. To niesłychany
        zbieg okoliczności. Czy ty jesteś starającą się czy może już jesteś w ciąży?
        Baśka
        • bach28 Re: Do Doroty 20.04.05, 20:52
          Hej!
          Dorota to jest niesamowite ja też mam synka ktory urodził się 14.03.02 i też
          niestety poroniłam swoją drugą ciąże w grudniu miałam zabieg. To niesłychany
          zbieg okoliczności. Czy ty jesteś starającą się czy może już jesteś w ciąży?
          Baśka

          Własnie doczytałam strasznie się cieszę że Ci się udało napisz czy to pierwszy
          Twój cykl kiedy zaczęłaś ponowne starania dajesz mi nadzieję bo ja też właśnie
          rozpoczęłam intensywne starania i mam nadzieję że się uda. A za Ciebie trzymam
          kciuki
          • dorota53 Re: Do Bach28 20.04.05, 21:16
            Moja historie znajdziesz we wczesniejszych postach,a le to byl 3 cykl staran,
            poronilam w 12 tc we wrzesniu. A skad jestes, moze sie okaze ze rodzilysmy w
            tym samym szpitalu. Ja jestem z W-wy i rodzilam na Inflanckiej.
            • pszczolaasia Dorotko, ja nie mam żadnych objawów, oprócz 20.04.05, 21:20
              bólu bimbałówsmile)) brzusio co jakiś czas, tak zaćmi, ale generalnie to czuje się
              w porównaniu do tamtej ciąży petarda!!!!!!!! idę spać. aaaaaaaaa spać mi się
              kce cały czas, i do tualety latać co 10 minu muszę, już lepiej z niej nie
              byłoby wychodzić......
              pozdrawiam cieplutkosmile))))))))
              • izutek Re: Dorotko, ja nie mam żadnych objawów, oprócz 20.04.05, 23:29
                hejka smile dzisiaj na usg gn z zachwytu nie mogl wyjsc: "a jakie Pni ma śliczn
                edndometrium pani Izuniu!" O matko - jak by dzielo sztuki ogladal... smile)) moj
                pecherzyk przodownik ma 19,2mm, endo - 14,5mm!!!! szok... ale ok (winka duzo
                ostatnio mialam okazje spozywac, moze to TO, co???) wink no i... nie wiem - chyba
                sie zaczniemy od dzisiaj starc codziennie... jezeli chlopaczki sa ok - to gin
                powiedzial, ze no problem, tylko nie wiecej niz raz na dobe! wiec chyba sie
                zabieramy do roboty! niby test owu nic mi dzisiaj nie pokazal, ale jak by
                pokazal cosik jutro, to nawet chlopczyki przetrwaja te 48godz (oczywiscie i tak
                dodamy odpowiednia dawke wink trzymajcie kciuki z moj pecherzyk na prawym
                jajniku!!! (ostatnio mialam owu z lewego - moze teraz bedzie wiecej sczescia...)

                dziewczynki - a u was to faktycznie niezly zbieg okolicznosci...

                dorotko, ja nie mierze tempki - to nie dla mnie... smile) ni dlabym razdy.. nie
                ja... smile podziwiam was wszystkie dokonujace pomiarow! smile
                • dorota53 Re: Dorotko, ja nie mam żadnych objawów, oprócz 21.04.05, 08:06
                  Pewnie ze bedziemy trzymac kciuki za twoje staranka.Pozdrawiam
                  • pszczolaasia Izutek masz moje kciukasy!!!!!!! 21.04.05, 08:30

                    • zebra51 Re: Po wczorajszej wizycie 21.04.05, 08:53
                      Wczorajsza wizyta u lekarza dobiła mnie sad(( Na moje pytanie, czy zrobić posiew
                      z szyjki i chlamydie, lekarz stwierdział: po co?? Przeciez tyle kobiet to ma, a
                      w Afryce każda!! Generalnie jego wnioski były następujące: po co badać się,
                      skoro i tak następną ciążę mogę i tak poronić! Tak jakbym miała to wypisane na
                      twarzy!! A może, k...wa mam?? Może faktycznie tak jest? Dał mi skierowanie na p-
                      ciała antyfosfolipidowe oczywiście okraszając to komentażem, że mogę później
                      brać leki, ale i tam mogę poronić.

                      Dodam tylko, że byłam u innego lekarza, nie u "swojego". Chciałam się
                      skonsultować. Mój powiedział mi: jest pani zdrowa, ten - jest pani do dupy i
                      pewnie i tak poroni. Wczorajszy stwierdził jeszcze niepęknięty pęcherzyk (21dc)
                      ale nawet to mi nie wyjaśnił. Rzucił tylko sucho: albo jest pani w ciąży, albo
                      pęcherzyk pani nie pękł. ??????

                      nie oczekuję głaskania po głowie i słodzenia od lekarza. Chcę tylko informacji,
                      co mam zrobić przed następną ciążą. Wychodzi na to, że nic. A jeśli to
                      reumtoidalne zapalenie stawów i mam przeciwciała to lepij dać sobie spokój z
                      ciążą.

                      Brak mi sił.
                      • pszczolaasia Re: Po wczorajszej wizycie 21.04.05, 09:10
                        Matko Zeberko, toż to jakiś dureń!!!!!!!! nie masz nic na czole wypisane do
                        diabła!!!!! i nie waż się tak myśleć nawet!!!!!!! pamiętaj, że widziałam
                        foto!!! i nic na czole nie widziałamsmile ja nie wiem co to za lekarze po tej
                        ziemi łaża, jakieś patałachy a nie lekarze... kurtka na wacie może idź jeszcze
                        do innego, aj nie wiem co mam ci powiedzieć.... czymaj się...
                        • romkaforever Re: Po wczorajszej wizycie 21.04.05, 13:32
                          Zererko idx zdecydowanie do innego lekarza, ham jeden ten co cie ostatnio
                          badał. Nie wierz mu w ani jedno słowo, na pewno jest nieszczęśliwy bo go wlasne
                          dzieci nie kochaja albo ich nie ma!!
                          • zebra51 Re: Po wczorajszej wizycie 21.04.05, 13:45
                            Dziewczyny dziękuję za dobre słowa.
                            W przyszłym tygodniu wybiore się do mojego gina. Boję się. Może naprawdę mam
                            RZS ?? A jeśli tak, to z ciąży dupa sad((
            • bach28 Re: Do Doroty 21.04.05, 20:34
              Nie nie ja jestem daleko od Ciebie. Jestem z Legnicy czyli Dolnego Śląska. W
              któryk jesteś tyg ciąży i jak się czujesz?
    • lorunia Re: Dla starających się po poronieniu 21.04.05, 15:06
      Może to będzie smutne co napiszę ale wiem, że przyczyną była dwu kanałowa
      pępowina stratą pojego dzidziusia. Maluszek był zdrowy. Nie wiem co to jest i
      dlaczego. Może wy wiecie coś na ten temat?
      • anetka.sk Czy ktoś tak miał ??? 21.04.05, 16:25
        Mam pytanie czy któras z Was po zabiegu pojawił jej sie okres, a potem zniknął,
        ja tak mam, w styczniu 2005 r. miałam zabieg usunięcia martwej ciąży, potem 5
        marca dostałam okres i do dnia dzisiejszego cisza, POMOCY !!! a do gina mam
        termin dopiero za 2 tygodnie
        • izutek Re: Czy ktoś tak miał ??? 21.04.05, 17:52
          hej,
          zeberko - zmien lekarza, to jakis idiota...

          no to jestem...
          wczoraj przytulanka u mnie nie bylo sad((((((((((((((((((((((((((((( maz
          padniety, a ja poczulam taka presje, ze po prostu nie dalam rady... buuu...
          wkurza mnie juz to przytulanie sie na komende!!! na maxa!!! dzisiaj rano
          mylslam, ze wyjde z siebie taka blam zla sad(((( poszlam na to szkolenie... po
          11:00 zrobilam test owu - kreska testowa wyrazna - tylko troszke jasniejsza od
          kontrolnej.. no i wkurylam sie jeszcze bardziej sad na tym etapie zakonczylam
          juz to szkolenie, bo prawie w ogole nie bylam sie w sanie skupic - tzn zostalam
          do konca, ale myslalam o pecherzyku crying po szkoleniu... (i teraz bedzie
          najlepsze..) zadzwonilam do gina - z chce usg dzisiaj - spr co sie dzieje ( w
          innym przypadku low
          a by mi pekla..). No i poszlam - siedzi jeszcze skubaniec wink ma 20mm
          (o17:00) wink no i teraz czekam na M.. sprobuje sie poprzytulac dzisiaj
          wieczorkiem do niego - sprobuje.. owu pewnie bedzie w takiej syt nad ranem..
          zaraz zrobie drugi test i spr czy bedzie bardziej wyrazany...
          zla jetsem na siebie, ze wczoraj nic nie bylo, bo teraz
          uzupelnilibysmy "armie".. ale moze to i lepiej.. chlopaczki beda silniejsze
          dzisiaj... juz sama nie wiem co o tym myslec.. myslicie, ze sie uda???
          pecherzyk jeszcze czeka...
          ide zatestowac..
          • pszczolaasia Re: Czy ktoś tak miał ??? 21.04.05, 17:57
            nosz pewniesmile pęcherzyki żyją chyba dobęsmile więc wykorzystaj go dzisiaj, nie daj
            mu obiadu, tylko za klatry i do wyrasmile)))))))) znaczy się za włosysmile))
            • izutek Re: Czy ktoś tak miał ??? 21.04.05, 18:17
              zrobilam przed chwila jeszcze test owu - krecha jest wyrazna - taka jak rano
              (nie jet baaaardzo mocna, ale dobrze wyrazna) - no to chiba tonight is the
              night wink)))
              • pszczolaasia Re: Czy ktoś tak miał ??? 21.04.05, 18:48
                tak jak mówię nie dawaj obiadu, tyko w drzwiach go wykorzystajsmile)) będzie tak
                zaskoczony, że nawet bronic się nie będziesmile)))
                • izutek Re: Czy ktoś tak miał ??? 21.04.05, 19:52
                  smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                • izutek Re: Czy ktoś tak miał ??? 21.04.05, 19:53
                  marze o tym, ale niestety do konca maja mieszkamy jeszcze u tescia (moglo by mu
                  byc glupiooo wink ) - od pierwszego maja wprowadzamy sie w koncu do siebie - do
                  naszego nowego mieszkanka smile)) a teraz, tak z tesciem... hm.. w sumie spoko
                  koles, ale wiesz... tak jakos nieswojo mogloby byc - w tych drzwiach...
                  smile))))))))))))))))
                  • pszczolaasia Re: Czy ktoś tak miał ??? 21.04.05, 20:14
                    to drzwi zamknij szybciutko i zara go do tych drzwi przyszilsmile))))))) licze na
                    cięsmile))))))) nie odchodzę stąd bez Ciebiesmile))))))
                    • izutek Re: Czy ktoś tak miał ??? 21.04.05, 21:08
                      okej... wlasnie na niego czekam.. i widze, ze sie juz podejrzanie usmiecha...
                      cos mi sie wydaje, ze to on mie zaraz do tych drzwi smile))))))))))))))))))))))
                      • pszczolaasia Re: Czy ktoś tak miał ??? 21.04.05, 21:10
                        tyko sie nie broń na Boga!!!!!!!!!!!!!!! niech cię weźmie nie żałuj musmile)))))))
                        Boszsz nie wierzę , że ja tak piszę do kogoś.... chyba mnie powaliłosmile))))))))
                        • izutek Do starajacyh sie po poronieniu 22.04.05, 18:13
                          smile))))))))))))))
                          wczoraj - ach.. co to byla za noc smile))))
                          ale.. dzisiaj na szkoleniu (bo bylam - drugi dzien smile ) zrobilam osoatni test
                          owu (kolo11:00) i... krecha testowa o wiele barzdiej wyrazna niz wczoraj!!!
                          no.. i co?? jedna mysl w glowie - nie pekl skubaniec! dopiero peknie jutro
                          rano! smile) i pozniej poszlam na usg - takie umowione.. i co???? faktycznie
                          jeszcze tam siedzi smile no to nic tylko go dzisiaj atakowac smile))) fajnie, bo
                          wczoraj juz sie dzialy rozne fajne rzeczy wink i dzisiaj tez sie beda dzialy wink
                          na wszeli wypadek kupilam buteleczke czerwonego winka polwytrawnego rodem z
                          Califonii smile))))))) hehehehe.. jezeli sie nie uda, to sie baaaaaaardzo zdziwie
                          i nie bedzie juz monitoringow itp... i bede tez musiala pwnie zrobic przrwe w
                          starankach bo albo zwriuje, albo wpadne w alkoholizm smile))))))) ok, na razie mam
                          dobry humorek - oby tak dalej - jestem pelna nadziei smile))
                          • pszczolaasia Re: Do starajacyh sie po poronieniu 22.04.05, 18:34
                            no ja widzę, że nic więcej nie muszę Ci mówićsmile)))))))))) tak dalej proszszss...
                          • dorota53 Re: Do starajacyh sie po poronieniu 22.04.05, 18:43
                            Skad ja znam te zabawy przy dobrym czerwonym winie...?
                            • izutek Re: Do starajacyh sie po poronieniu 22.04.05, 18:45
                              no nieee???? a co!
                              • pszczolaasia Re: Do starajacyh sie po poronieniu 22.04.05, 18:53
                                z autopsji Dorotko, z autopsjismile))))))))))))))
                                • pszczolaasia Re: Do starajacyh sie po poronieniu 22.04.05, 18:54
                                  Dżizessss jak bym się winka czerwonego napiła..... ckni mi się do niego...mam
                                  taki smaczek na winko....a na razie tyko herbate walę, kawy bym się napiła,
                                  myslicie, że można, taką słabiutką z mleczkie, bo ja od razu rzuciołam, ale
                                  brakuje mi..... takiej malutkiej.... nie , że nałóg, ale tak mam smaka na
                                  kawusie.....z mleczkiem i wafelkami namaczanymi w kawusi.....
    • bach28 Re: L4 22.04.05, 18:58
      MAm pytanie czy przy kolejnej ciązy (po wcześnijszym poronieniu ) poszłyście
      bądź zamierzacie pójść od razu na L4?
      • pszczolaasia Re: L4 22.04.05, 19:03
        Bach mój lekarz dał mi teraz L4 zachowawczo, powiedział, że nie uspokoi się
        dopóki mała/mały nie pomachamu rączkami i nóżkami, ale ja czuje się
        perfekcyjnie, więc jak do niego za 2 tygodnie pójdę omówię z nim tą kwestię, bo
        zaczynają mi robić problemy w pracy, więc.... w tamtej od początku było coś nie
        tak, plamienia, bolał mnie troichu brzuch i baaaaaaardzo mocno plecy, a teraz-
        nic, tylko piersi, ale to normalne.... ciekawe kiedy się mdłości zaczną...
        chyba gupia jestem , ale nie mogę się doczekać.... jeszcze będę pewnie żałować,
        ale wiecie, nie mogę się doczekać jakoś....
        • izutek Re: L4 22.04.05, 19:13
          ja nie wiem.. nie mam pojecia... chociaz hmm.. moje poronienie bylo b wczesne..
          w 6tc - nie konieczny byl zabieg.. wiec nie wiem czy lekarz mi to zaleci... jak
          myslicie??? mysle, ze moze dac mi duphaston (tak sie chyba praktykuje..), a
          jezeli chodzi o L4... nie wiem.. chociaz pewnie dla spokoju bym wolala.. mam
          dosyc stresujaca prace..

          asik - no wlasnie.. dlatego napisalam, ze niedlugo przez te staranka, to w
          alkoholizm popadne smile ale jak tu sie wyluzoawac.. co co kawusi, to taka lurke z
          mleczkiem mozna - jedna.. ale skonsultuj to jeszcze w swoim przypadku z
          lekarzem.. bo iesz, co ciaza i kobieta to inaczej..
          • pszczolaasia Re: L4 22.04.05, 19:39
            Izutku, ja też poroniłam w 6tc, tez nie miałam zabiegu, mam sterusjącą pracę,
            ale mi się w domu nuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuudddddddddddzzzzzzzzzzzzziiiiiiii a
            dopiero 3 dni jestem w domu!!!!!!!!!!!
            • bach28 Re: L4 22.04.05, 19:53
              nie na pewno mam wrednych szefów w szczególności szefową, ale wisi mi to
              dziecko i jego dobro jest na 1 miejscu
              • pszczolaasia Re: L4 22.04.05, 20:00
                ja tez mam wredną pracę, ale jak jest potrzeba to sie potrafię wyłączyć, i mieć
                zlewkę... musiałam się tego nauczyć właśnie w pracy, taki zawód niestety... a
                teraz się czuję, że nic nie jest w stanie mnie z równowagi wqyprowadzić i
                tylesmile)))))))))))))
                • bach28 Re: L4 22.04.05, 20:08
                  ja to chetnie skorzystałabym z L4 bo mam 3 letniego synka który ani nie pozwoli
                  mi wypocząć ani się nudzić
          • pszczolaasia Re: L4 22.04.05, 19:52
            no i ja biorę duphaston smile ale do pracy chcę wrócić ja się dobrze czujęsmile)
            • bach28 Re: L4 22.04.05, 19:55
              a który to tydz ciąży pewnie począteczek skoro nie masz mdłości. ja w mojej 1
              ej ciąży rzygulkałam dzień w dzień przez 2 miesiące nie byłam w stanie
              normalnie funkcjonować nawet przez godz dziennie to był czad!!
              • pszczolaasia Re: L4 22.04.05, 19:58
                ja tam dopiero, cholera nie wiem, chyba 6 tc... tak musiałam policzyć.
        • bach28 Re: L4 22.04.05, 19:16
          Ja wlaśnie zaczęłam starania, a pracuje w firmie od niedawna, i wiem że nie
          będę mogła już tu wrócić jeśli pójdę na L4 (ale tym się w ogóle nie
          przejmuję).Dziecko jest dla mnie najważniejszym celem.
          • izutek Re: L4 22.04.05, 19:31
            a moze bedziesz mogl.. Bach - nigdy nic nie wiadomo... bedzie tk jak ma byc..
            • izutek Re: L4 22.04.05, 20:27
              asik.. nie amietam sorki - czy Ty mialas zabieg?? chyba nie...
              aha - i powiedz mi, czy to taki standard, ze podaja douphaston, jezeli doszlo
              do poronienia - nie wazne kiedy ono nastapilo??? Co Ci gin na ten temat
              powiedzial i czy zaczelas go brac od momentu wizyty??? To on Ci zalecil??? i co
              powiedzila na temat tego zwolnienia? Z dlaczego???
              wiem - pewnie glupie jak nic te pytania, ale jestes dla nie teraz skarbnica
              informacji smile Kochana.. jestem Ciekawa jak to bedzie i jakie sa praktyki..
              • pszczolaasia Re: L4 22.04.05, 20:35
                nie miałam zabiegu. duphaston dostałam od momentu ciąży, przypisał mi. wiesz ja
                się go nie pytałam, czy to standart. co sie mam kócić z gościem, dał to
                bioręsmile)) na temat zwolnienia, powiedział, że daje mi go pro- forma y\tak
                naprawdę, i że nie uspokoi się dopóki mała nie zamacha do niego nóżkami i
                rączkami, a niech macha mu... żałować mu nie zamierzamsmile))))
            • joannach1 Re: L4 22.04.05, 20:33
              a u mnie minęły 24 dni od zabiegu i czekam na @ .chociaz w ubiegłą niedzielę
              troszkę poszaleliśmy i teraz myślę czy w ogóle @ nadejdzie.Chwila przyjemności
              i tyle strachu....boję się jak jasna cholera,mój gin chyba by mnie zabiłsmile
              • pszczolaasia Re: L4 22.04.05, 20:36
                boszsz tak samo mówiłam jakiś miesiąc temu....
                • joannach1 Re: L4 22.04.05, 20:43
                  to jest wyjątkowo głupia sytuacja, bo gdybym zaszła teraz w ciążę i
                  (wypluć ,odpukać i co tam jeszcze!!!)poroniła, to nigdy bym sobie nie
                  wybaczyła. więc chyba ucieszę się na @.chyba.....
                  • pszczolaasia Re: L4 22.04.05, 20:58
                    z tego samego powodu Joanno, cieszyłam się baaaaardzo, że 17.03 wreszcie
                    cholera przyszłasmile))) aaaaa i licz się tym , że się może spóźnić, mi się 3 dni
                    spóźniłasmile)))
                  • bach28 Re: L4 22.04.05, 20:59
                    czytalam we wcześniejszych wątkach dziewczyny się wypowiadały że zaszły w ciązę
                    w tym samym m-cu co poroniły i wszystko było ok dzidziulki urodziły się zdrowe
                    więc może nie ma tego złego ........
                    pozdrawiam
                    • joannach1 Re: L4 22.04.05, 21:11
                      chyba jednak wolałabym żeby @ przyszła.Jeszcze nie skończyłam robić badań(na
                      razie wszystkie wyniki ok.).Psychicznie jestem już jednak nastawiona na nową
                      ciążę,barrrdzo chcę dziecka i szczerze mówiąc myslę o tym nieustannie.Na
                      szczęście jednak funkcjonuję normalnie, pracuję, imprezuję-słowem-wracam do
                      życia.gdyby jednak coś, od razu poszłabym na L4, w szkole z dziecmi, dużo
                      nerwów, głośno i wszelkiego typu choroby,od przeziębienia począwszy, na śwince,
                      różyczce skończywszy.Ale bardzo się cieszę że u Was dziewczyny tyle
                      szczęscia,,codziennie rano po włączeniu komputera wiadomość o nowej
                      ciąży.Cudownie.Jest nadzieja dla nas wszystkich smile
                      • izutek Re: L4 22.04.05, 21:19
                        asik.. na ciebie zawsze mozna liczyc smile ok, no to zobaczymy ak to u mnie bedzie
                        w przyszlosci.. (mam nadzieje niedalekiej...) wink

                        dziewczynki, ja mysle, ze to jest tak.. co ma byc to bedzie.. my mamy na to
                        tylko taki (duzy) ale posredni wplyw... a jezli nasze cialka sa gotowe na
                        przyjecie nowej kruszynki, to ja przyjma i kruszynka bedzie czy to miesiac po
                        porronieniu czy dwa... tak to wlasnie jest... gin zawsze sie bedzie opieral na
                        opcjach, ktore sa najbezpieczniejsze.. a w rzeczywistosci bywa roznie...
                        zreszta same juz wiecie - czytalyscie na pewno duuuzo.. (tak jak ja...) wink

                        • joannach1 Re: L4 22.04.05, 21:24
                          dzięki dziewczyny, macie racje.co ma być to będzie....z jednej strony chcę
                          dostać @ ale z drugiej ...idę do mężusia, bo wola mnie od dłuższego czasu a ja
                          nic tylko czytam te wasze dobre wieści...tak miło zakończyć dzień porcją
                          dobrych wiadomości.pozdrawiam Was wszystkie i do jutra.Pa!
                          • izutek Re: L4 22.04.05, 21:34
                            buziaki smile milego wieczorku smile
    • misia_7 czemu służy czekanie????!!!!!!!!!! 22.04.05, 22:25
      bylam dzis odebrac hist-pat. (sama musialam sobie z łaciny przetlumaczyc , na
      szczescie jestem wyksztalcona w tym kierunku) i rozmawialam z ginem. wypytywal
      mnie o to, jak się czuję, a jak zaczelam odpowiadać, to powiedzial, że mu
      chodzi o moje samopoczucie (psychiczne). Więc odpowiedzialam, że czuje sie OK i
      że chcę o tym poronieniu juz jak najszybciej zapomnieć i zabrac sie do
      kolejnych starań. A on mi na to, ze przynajmniej pol roku mam czekac i chcial
      mi wypisac recepte na tabletki anty, po ktorych jak kazdy powinien wiedziec,
      tez trzeba odczekac iles miesiecy.
      Badania mam ok, na usg wszystko OK, wygojone itd. Ja myslalam, ze poczekam
      pare miesiecy, az bede miala regularne cykle, jeszcze raz kontrola itp., bo w
      koncu mialam ostatnio usg robione juz 4 razy. Chcialam na wakacje wziac sie za
      starania, a nie na przyszle Boze Narodzenie, brzmi jak wyrok...
      Nie rozumiem lekarzy, dlaczego kaza tyle czekac jak nie ma przeciwskazan i
      kilka miesiecy po poronieniu wszystko jest OK, tylko dlatego ten przyslowiowy
      rok czy pol, ze niby dla pewnosci. Ale jakiej pewnosci. Ja poronilam w 7
      tygodniu i tyle samo mam sie wstrzymac co dziewczyny po poronieniu w 4 czy 5
      miesiacu, przeciez jest tu chyba jakas roznica... A jak sie pytam lekarzy,
      dlaczego tyle czekac, mimo ze wszystko jest w normie i nawet owulacja itp.
      itd., przebadana w te i wewte, dla jakiejs zasady, ze DLA PEWNOSCI. dla mnie
      to nie jest uzasadnienie medyczne.
      jestem wsciekla... prosze o poparcie mojej tezy jesli ktos sie z nia zgadza
      • izutek Re: czemu służy czekanie????!!!!!!!!!! 22.04.05, 23:15
        misiu, qrcze.. trudno mi powiedziec, bo mi ;lekarz nie zalecil zadnego
        czekania. ale ja nie mialam zabigu, a poronilam w 6tc.. takze roznica jest..
        ale wiesz co ja bym zrobil.. sprobowalabym to skonsultowac innym lekarzem -
        moze... hmm.. faktycznie - ni wiem dlaczego jednikaza czekac 3 a inni 6m-cy..
        moze boja sie odpowiedzilanosci i deklaracji, ze za 2-3 m-ce wszystko bedzie
        oki.. nie mam pojecia...
        • pszczolaasia Re: czemu służy czekanie????!!!!!!!!!! 23.04.05, 08:02
          Misia, kiedyś czytałam, że macica się jakoś tam regeneruje, i po trzech-
          czterch miesiącach jest w pełni odbudowana, więc....a pół roku lekarze troche
          zachowawczo dają... wiesz, żeby się znowu nic nie stało, ale co ma być to
          będzie tak naprawdę, także rób co ci serducho dyktujesmile))))
          • misia_7 czemu służy czekanie????!!!!!!!!!! 24.04.05, 13:57
            smile) wlasnie tak myślę, że dał mi na zapas te pół roku. Ale i tak mam zamiar
            odczekac kilka cykli aż mi sie wszystko unormuje i niekoniecznie bedzie to te
            pol roku. Ale wiem, ze jak jeszcze sie troche wstrzymam, to bede troszke
            spokojniejsza smile co ma być to będzie!
            • connie1 Re: czemu służy czekanie????!!!!!!!!!! 24.04.05, 17:31
              Moja ginka powiedziala ,że po pierwsze macica wraca do formy (poronilam w 11 -
              tym tygodniu) ,a po drugie jesli byl nieznany i nielapany w badanaich czynnik
              infekcyjny to warto odczekac i go się pozbyć i nakazala 4 m-ce "karencji"
              Wydaje mi sie ,że takie podejscie jest sluszne dla dośc wysokiej ciązy w jakiej
              bylam ,a nie chcę grac z losem w swoista ruletke.
              Ale pamietajmy , każda ma za soba trochę inną droge..
              Trzymajmy się!
              Conka
            • bach28 Re: Misia 24.04.05, 17:46
              Wiesz lekarze im więcej ich jest tym różne zalecenia najlepiej wybrać średnią i
              obserwować swój organizm. U mnie też każdy lekarz miał inną teorię, a ja
              wyciszyłam emocje i poczekałam okazało się że mój organizm szybko się
              zrgenerował, ustabilizowały się hormony , więc rozpoczęlam starania w 4 m-cu.
              Powodzenia Misia
              Baśka
              • connie1 Re: Misia 24.04.05, 17:57
                Tak jak jest wielu lekarzy , tak i każda z nas jest inna , stąd jesli macie
                zaufanego ginekologa , to uwierzcie mu tez co do zalecanego czasu "karencji"
                Pozdrawiam
                Conka
              • milka_milka Re: Misia 26.04.05, 16:47
                A mnie moja pani doktor kazała odczekać dwa miesiące. Ale jeszcze się upewnię,
                zrobię USG i do dzieła. No chyba, że jakieś badania...
        • misia_7 Re: czemu służy czekanie????!!!!!!!!!! 23.04.05, 22:36
          W piątek pójdę do jeszcze jednego lekarza, bo mi to nie daje spokoju. Niektore
          dziewczyny tu piszą, że mogly od razu, nawet po zabiegu. Innym kazano czekac
          pol roku, mimo ze poronily w tym samym czasie... jest w tym pewna niespójność.
          mysle, ze oprocz tego co radzi lekarz, wazny jest tez zdrowy rozsądek. Ja
          czuję, że jeszcze powinnam się trochę wstrzymać. I mysle, ze jednak to
          faktycznie tak jest, ze lekarze kaza tak dlugo czekac jakby na zapas, zeby
          potem nie miec do nich pretensji. Dzieki za odp. smile
    • dorota53 Re: Dla starających się po poronieniu 23.04.05, 09:01
      Z tego co jest mi wiadome to odczekanie jest szczegolnie istotne w przypadku
      gdy poronienie zakonczylo sie zabiegiem. Po pierwsze aby macica sie skurczyla,
      po drugie aby szyjka macicy sie zregenerowala i na nowo odbudowala. Chodzi o to
      ze po zabiegu jest delikatna, cienka i mogloby to poraz kolejny stanowic
      problem w donoszeniu ciazy. Po trzecie aby gospodarka hormonalna po kilku
      tygodniach ciazy powrocila do normalnosci. Mnie tez sie wydaje ze chodzi to o
      ciaze bardziej zaawansowane (tzn 10-12 tc i pozniej. Jesli nie bylo zabiegu to
      lepiej tez odczekac jakis czas, moze nie 6 mcy, ale jakis...Kazda wie kiedy ona
      nadchodzi. My po wrzesniowym poronieniu i zalecanej 6 mies. przerwie wzielismy
      sie do roboty po 4 msc, ale dzidzia i tak wyszla po 6. Moze tak mialo byc...
      Pozdrawiam
      • bach28 Re: misia 23.04.05, 09:20
        Witaj!
        Ja poroniłam w 8 tyg ciązy. Była to martwa ciąża i zakończyła się zabiegiem to
        był 8 grudzień. Moja ginka powiedziała że starania mogę zacząc już po 1ej
        miesiącz. bo jeżeli ją dostanę tzn że organiżm się zregenerował. Twierdzi że
        organizm bardzo szybko wraca do normy gorzej z psychiką. I tu jeśli jest
        blokada lub paniczny strach to należy odczekać. Poszłam jeszcze jednak do
        innego gina na konsultację i tam usłyszałam właśnie 6m-cy. Nie dałam za wygrana
        i konsultowałam to jeszcze telefonicznie z jakimś profesorem z W-wy (był akurat
        program na żywo w TV) i on powiedział że optymalny okres to 3 4 m-ce i dla
        organizmu i dla psychiki. I to jest chyba przynajmniej w moim przypadku ok. U
        mnie minęły 4 m-ce i ja już zaczęłam starania bo nie mogę dłużej czekać tak
        bardzo chće kolejne maleństwo. Trochę się boję i owszem ale chęć posiadania
        dzidziusia jest o wiele większa. Wierzę w to że będzie dobrze.
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka