misia_7
18.05.05, 20:27
Mam mętlik w głowie, każdy gin mówi co innego, tu też każda ma inne zdanie.
Chciałam jak najszybciej rozpocząć następne starania po poronieniu, ale z
każdym dniem jestem coraz mniej pewna : rano marzę o ciąży, wieczorem się
boję, że jeszcze nie jestem fizycznie gotowa ( bo psychicznie czuję się OK i
bardzo bym już chciała). Strasznie to skomplikowane. Czy ktoś tu ma podobne
wątpliwości, czy wszystkie jesteście zdeterminowane, że na 100 % teraz i jak
najszybciej? a może nie warto tego odkładać? może jestem tchórzem, ale jak
sobie przypomniałam ból po łyżeczkowaniu, to wiem, że nie chcę tego więcej
przeżywać