Dodaj do ulubionych

Starania późniejsze niż sierpniowe

18.05.05, 20:27
Mam mętlik w głowie, każdy gin mówi co innego, tu też każda ma inne zdanie.
Chciałam jak najszybciej rozpocząć następne starania po poronieniu, ale z
każdym dniem jestem coraz mniej pewna : rano marzę o ciąży, wieczorem się
boję, że jeszcze nie jestem fizycznie gotowa ( bo psychicznie czuję się OK i
bardzo bym już chciała). Strasznie to skomplikowane. Czy ktoś tu ma podobne
wątpliwości, czy wszystkie jesteście zdeterminowane, że na 100 % teraz i jak
najszybciej? a może nie warto tego odkładać? może jestem tchórzem, ale jak
sobie przypomniałam ból po łyżeczkowaniu, to wiem, że nie chcę tego więcej
przeżywać
Obserwuj wątek
    • joannach1 Re: Starania późniejsze niż sierpniowe 19.05.05, 20:02
      Misiu moja droga smile Ja też się boję.Tego że jeżeli się uda zajść, to będę cały
      czas w stresie, że sytuacja się powtórzy, bólu, rozczarowania itp
      Ale ja naprawdę mam nadzieję że to był incydent, że to się już nie
      powtórzy.Jestem gotowa psychicznie i fizycznie i teraz czekam tylko na
      jutrzejszy końcowy wynik.
      będziesz czuła że jesteś już gotowa a na razie daj sobie trochę czasu.
      Moją największą obawą jest teraz to, czy zajdę w ciążę.nie czy ją donoszę ale
      czy zajdę.Obłęd!!! pozdrawiam serdecznie
      • misia_7 Re: Starania późniejsze niż sierpniowe 19.05.05, 20:30
        Dziękuję Asiu moja droga wink mam nadzieję, że i ten Twój jutrzejszy wynik też
        będzie w porządku.
        Wiesz, ja tak naprawdę nie mogę się doczekać, ale postanowiłam spojrzeć na to
        chłodnym okiem. Planowałam poważne starania na sierpień, ale pomyślałam sobie,
        że w czerwcu 2006 kończę studia, te wszystkie obrony magisterskie , stresy itd.
        i że najlepiej będzie jak się jeszcze wstrzymam kilka miesięcy. Spokojnie
        skończę te studia i wtedy urodzę. taki mam plan wink A jak się coś wcześniej
        wydarzy, to widocznie taka wola boska...
        Pozdrawiam bardzo ciepło!
    • joannach1 Re: Starania późniejsze niż sierpniowe 20.05.05, 22:28
      Hej Misiu chciałam ci zameldować że chlamydii nie mam, tokso też w
      porządku(szkoda tylko że brak przeciwciał), ale coś mi się ten cykl nie
      podoba.Dzisiaj jest 14dc a ja nie mam żadnych objawów owu.temperaturka
      niziutka,jajniki nie pobolewają...oj chyba dam spokój w tym cyklu i poczekam na
      czerwca.pozdrawiam serdecznie i skrobnij czasem co u ciebie smile
      • misia_7 Re: Starania późniejsze niż sierpniowe 20.05.05, 23:03
        hej. dziwnie to zabrzmi, ale gratuluje braku chlamydii ;D ile normalnie masz
        dni cykle? może będzie jeszcze ta owu. U mnie jak jest , to w ogóle nie czuję
        jajników ani nic, tylko właśnie po temperaturze poznaję. A u mnie 9 dc i dziś
        miałam egzamin, hehe zdałam!!!!! poprawilo mi to humor do końca dnia smile
        • joannach1 Re: Starania późniejsze niż sierpniowe 21.05.05, 13:44
          W takim razie ja również gratuluję!!!Ja na szczęście egzaminy mam już za sobą
          winkmoje cykle normalnie trwały około 30 dni, ale już przed 17 maja miałam taki
          podejrzany śluz.mam nadzieję że owu jeszcze będzie ale w tym miesiącu nie będę
          specjalnie się nakręcała.Od końca czerwca mam dwa miesiące wakacji i wtedy
          zaczniemy prawdziwe starania.życzę Ci miłego weekendu i pięknej pogody.Pa
          • beettinna Re: do misia_7 21.05.05, 14:58
            Ja miałam zabieg stosunko niedawno bo 26 kwietnia, i w ostatnim czasie wszystko
            na głowie,kończenie pisania pracy,obrona licencjata.I teraz tak sobie myślę że
            może gdyby nie ten stres to byłoby ok? Teoretycznie mogłabym się starać za
            kilka miesięcy,ale ciągle myślę nad tym że teraz zaczęłam magisterkę,i w
            przyszłym roku(końcem obrona itd) stresy wszystkie i znów nie będę mieć
            spokojnej głowy i cały czas kołaczą mi się taki myśli.Sama już nie wiem czy dać
            sobie spokój i dopiero po skończeniu studiów działać.......?jestem w kropce
            pozdrawiam
            • misia_7 Re: do misia_7 22.05.05, 12:44
              Beettina.
              Mam podobną sytuację do Ciebie i wydaje mi się, że Cię rozumiem. Pewnie już
              znasz moją historię ( ciąża planowana, udało się za pierwszym razem, tak bardzo
              sie cieszyliśmy, potem krwawienie w 7 tygodniu zakończone zabiegiem ;-( ) Nie
              wiem, ile Ty masz lat i ile dzieci planujesz, ale ja mam 25 lat i dwójkę dzieci
              to bym chciała mieć na pewno, a jak będą warunki, to może nawet trzecie...
              No właśnie, ja też studiuję, z tym , że już broniłam licencjata 2,5 roku temu.
              Teraz jestem na magisterskich, ale nie uzupełniających, tylko zaczęłam od nowa
              na stacjonarnych i jestem na 4 roku. Cały poprzedni semestr byłam za granicą na
              stypendium (od września 2004 do lutego 2005) ... i już mam dość tych studiów.
              Chciałabym mieć dziecko. Planowaliśmy z mężem urodzić je jeszcze na studiach,
              ale przez to poronienie, nasze plany wzięły w łeb ;-(
              Tak sobie myślałam: chcę znowu jak najszybciej rozpocząć starania, naprawdę
              bardzo bym chciała. Ale wzięłam w zeszłym tygodniu do rąk kalendarz i się
              okazało, że miałabym rodzić np. na miesiąc przed obroną mgr albo w tych
              okolicach (wtedy musiałabym brać dziekankę i rok w plecy, bo na moch studiach
              nie można brać tylko na 1 semestr).
              Stwierdziłam, że skoro wyszło jak wyszło, to muszę być silna i jeszcze
              powstrzymać moje chęci zostania matką chociaż na parę miesięcy.
              No właśnie, i te stresy wszystkie... W życiu zawsze trzeba coś wybrać. Ja
              wstępnie planuję starania na październik, choć wtedy poród mógłby być już nawet
              na lato 2006, kiedy mieliśmy się udać w daleką podróż , zresztą samolotem...
              STRASZNIE to skomplikowane.
              Napisz, co Ty wymyśliłaś jak na razie i jakie masz plany. pozdrawiam Cie mocno
          • misia_7 Re: Starania późniejsze niż sierpniowe 22.05.05, 12:22
            dziękuję Asiu za życzenia ładnej pogody, bo było super wczoraj super na
            działce na grillu smile potem (czyli w nocy) bylismy jeszcze w knajpie pożegnać
            koleżankę, która się wyprowadza z naszego miasta. wypiłam pół piwka i mam dziś
            kaca, tylko sie nie śmiej wink ja po prostu od paru miesięcy nie piłam w ogóle
            alkoholu, tylko raz wino w urodziny smile
            U mnie teraz trwa pierwszy normalny cykl po zabiegu, tego pierwszego nie
            liczę, bo był porąbany, ze skokami hormonów i trwał 6 tygodni! żeby wiedzieć,
            kiedy była owu, mierzę tempkę, ale na razie jeszcze niski poziom.
            Wasze Starania wakacyjne nie mogą się nie udać wink ciocia Misia trzyma kciuki.
            życzę udanej niedzieli papa
            • beettinna Re: Starania późniejsze niż sierpniowe 22.05.05, 15:02
              Ja się boję że jak zajdę w ciążę to nie tyle sam poród na studiach co początek
              ciąży,a w tym czasie wszystko się może zdarzyć bo nie przewidzę czy
              niekonieczne będzie leżenie i tego się boję najbardziej.NP teraz jak byłam w
              ciąży to cieszyłam się że urodzę w listopadzie i to by było w sam raz bo
              semestr by się dopiero zaczął a tu musiałam leżeć od początku ciąży 2 tyg.w
              szpitalu a potem do końca 3go miesiąca w domu,dosłownie nic nie mogłam zrobić.I
              to jest najgorsze,Nie mam jeszcze planów,nic nie wymyśliłam,jestem w trakcie
              badań,-a tak na mrginesie to mam 24 lata-maż 26,pewnie że myślę o dziecku,nigdy
              nie chciałam jedynaka,a tu pierwsz ciąża i same problemy,a jakby tego mało to
              szwagierka rodzi pierszego wnuka teściom w czerwcu!!! My planowaliśmy a oni tak
              po prostu sobie zrobili-szlak nas trafia!muszę to jeszcze dobrze
              przemyśleć,jeśli moja chęc dziecka będzie bardzo silna to nie będę rozpatrywać
              za i przeciw,bo przedtem tak zrobiłam no i na co to się zdało?? no sama
              powiedz!?ja całe życie mam z przypadku:urodziłam się po terminie-w imieniny
              ojca,w ostatniej chwili przeniosłam papiery do innego liceum,spóźniłam się z
              papierami na politologię i poszłam na inną uczelnię,przypadkiem poznałam
              męża,przypadkiem wyszłam za mąż w 45urodziny taty,nie chciałam iść na prawko a
              jak już mnie wypchali to zdałam za 1szym razem....
              dlatego jak się tak zastanowię to jaki jest sens w moim życiu cokolwiek
              planować?? i tak to toczy się nie tak jak sobie wymyślę,teraz marzę
              o "wpadce",zobacz jaki ten świat jest przewrotny!
              ciekawa jestem jak to się u ciebie potoczy,jak sobie poukładasz za i
              przeciw,piszz na bieżąco!!!!
              pozdrawiam Cię serdecznie
              • misia_7 Re: Starania późniejsze niż sierpniowe 22.05.05, 18:10
                Ehhh, ja też miałam rodzić w listopadzie... kurcze, w życiu nigdy nic nie
                wiadomo - przekonuję się o tym na każdym kroku... Gdybym wiedziała, że to
                wszystko się tak potoczy, to nie zwlekalibyśmy tak długo z decyzją o pierwszym
                dziecku (jestem mężatką od 4 lat). A teraz co? też nie wiem co będzie.
                Przecież następna ciąża po poronieniu jest z góry traktowana jak zagrożona.
                Zanim poroniłam też musiałam leżeć plackiem i nie mogę wykluczyć tego, że tym
                razem też tak będzie.
                Masz rację, świat jest przewrotny... jeśli chodzi o mnie, to planuję latem
                zrobić badania, a od października rozpoczynam intensywne działania. A jak tam
                u Ciebie? jakoś klarują Ci sie już plany?? pisz co u Ciebie! pozdrawiam
              • joannach1 Re: Starania późniejsze niż sierpniowe 22.05.05, 20:09
                Aha , w dzień po poronieniu dowiedziałam się że szwagierka męża jest w ciąży i
                to będzie pierwszy wnuk teściów.Fajnie , cieszę się ze względu na nich ale to
                trochę boli,właściwie na początku bolało jak jasna cholera!!! Może nie warto
                planować, tylko czekać na "wpadkę"?plany sprawiają że żyjemy w stresie, myślimy
                o tym ustawicznie a tak to będzie lżej psychicznie.Tylko jak to zrobić żeby o
                tym nie myśleć? Może macie jakiś pomysł? uściski-Asia
              • misia_7 Beettina 23.05.05, 20:52
                nie myśl za dużo wink chodź na forum i pochwal się, co tam wymyśliłaś wink
                pozdrawiam
    • joannach1 Re: Starania późniejsze niż sierpniowe 22.05.05, 20:04
      Fajnie nam się dziewczyny ten wątek rozwinął smile Tak sobie poczytałam co
      napisałyście i wspomnę że ja też miałam termin na listopad wink. ponieważ obie
      macie plany związane ze szkołą,możecie skupić się na zrealizowaniu tego co w
      najbliższej przyszłości. U mnie wszystko się już poukładało, tzn.jestem po
      studiach, podyplomowe też mam za sobą, w pracy stabilnie(pracuję 5 godz.
      dziennie), mieszkanie jest, mężuś kochany....do szczęścia brakuje mi już tylko
      dziecka smile Jestem nauczycielką, pracuję z sześciolatkami, uwielbiam wszystkie
      dzieci, zaglądam do każdego wózka.... i wobec tego posiadanie potomka to mój
      najważniejszy obecnie cel.Ale nie za wszelką cenę.Nie rezygnuję z życia
      towarzyskiego, nie wariuję na tle pomiaru temp., nie przeadzam z badaniami itp.i
      tak sobie myślę że dajcie sobie trochę czasu dziewczyny, uczcie się, żyjcie a
      dzidziuś przyjdzie na pewno.Jak studiowałam to odłożyłam starania na bok ze
      względu na stres, naukę(piłam dużo kawy) ale ja jestem nerwowy człek więc to
      było konieczne.Pozdrawiam Was.Asia
      • misia_7 Re: Starania późniejsze niż sierpniowe 22.05.05, 22:48
        Joannach1 !! Dobra, a teraz sie przyznaj ile masz lat!! wink nie uwierzysz,
        ale podejrzewałam Cię o bycie nauczycielką, bo pisałaś o wakacjach wink i wiesz
        co? nie uwierzysz mi, ale ja też jestem nauczycielką z wykształcenia. Robię te
        dodatkowe studia, bo chciałabym coś jeszcze poza nauką w szkole. Uczyłam w
        podstawówce 2 lata wink
        Ja już się wyluzowałam i coraz bardziej obstaję przy tych
        tytułowych "staraniach późniejszych niż sierpniowe".
        Będzie dobrze dziewczyny. trzymajmy sie razem, to bedzie nam raźniej. Dobrej
        nocy!
        • joannach1 Re: Starania późniejsze niż sierpniowe 23.05.05, 07:33
          He he Misiu, taka młoda to ja już nie jestem wink Mam całe 26 lat! Trzy lata
          pracuję w szkole i bardzo to lubię.Mąż mi wczoraj powiedział że od czerwca
          bierzemy się do pracy ale na spokojnie, mam nadzieję że nic mi się nie
          poprzestawia przez miesiąc.Teraz też nie za bardzo uważaliśmy ,ale intuicja mi
          mówi że nie tym razem....za oknem deszcz, burza a ja za chwilkę muszę wyjść sad
          życzę lepszej pogody niż u mnie i miłego dnia.Aha, o 6 rano obudziła nas
          sąsiadka, bo ją zalaliśmy-jakaś rura przecieka.na szczęście tylko troszkę.coś
          czuję że to będzie ciekawy tydzień..... Pa,pa
          • misia_7 Re: Starania późniejsze niż sierpniowe 23.05.05, 20:45
            mało dziś napiszę, bo lecę do nauki, jeszcze 3 tygodnie egzaminów. No nieźle
            sie u was tydzień zaczął - zalewać sąsiadkę wink
            A burza to teraz dotarła do mnie, są grzmoty i błyskawice, mój pies szaleje ze
            strachu, ale mówię mu, że ma być dzielny wink
            Wy się zabierajcie do roboty, do czerwca jeszcze tydzień został. My mamy
            szlaban jak już wiesz, ale jak by co, to dam znać. Moje plany na życie
            zmieniają sie jak w kalejdoskopie, choć staram się trzymać fantazję na wodzy.
            Miłego tygodnia życzę i pa pa
    • agabilinska2 Re: Starania późniejsze niż sierpniowe 23.05.05, 11:39
      hej, hej, wcale nie jestes taka odosobniona! ja poronilam 18/IV i powiem
      szczerze ze chciałam od razu ,wydawało mi sie , ze jestem na to gotowa, u mnie
      obylo sie bez zabiegu zatem gin zaleciła tylko 3 m-ce przerwy, a teraz wcale
      nie jestem taka pewna czy juz chce, moze tak: jak bede mogła teraz to fajnie
      jak nie to nie, a w weekend była kuzynka ze swoja 10 miesieczną córeczką i
      odechciało mi sie tego całego obowiązku! - to chyba znak ze jednak jeszcze nie
      czas, a w koncu jestem jeszcze młoda , zatem jak Bóg da to sie bede cieszyc , a
      jak jeszcze nie nie bede rozpaczać! zycze ci wytrwałaości i wsłuchaj sie we
      własne cialo pamietaj że psychicznie i fizycznie musisz czuc ze to juz ten czas!
      pozdrawiam serdecznie aga
      • misia_7 Re: Starania późniejsze niż sierpniowe 23.05.05, 20:50
        hej Aga.
        znamy sie z Twojego wątku "starania sierniowe czas zacząć".
        Ja czuję i fizycznie i psychicznie, że już chcę! bardzo chcę. Mialam się
        starać w sierpniu, ale teraz jestem na takim etapie, że przemyślałam sobie
        wszystkie za i przeciw... i nadal obstaję przy staraniach tegorocznych, tyle,
        że nie zaczynam w sierpniu , tylko 2 miesiące później. Wiem, że nie dałabym
        rady obronić pracy mgr mając parotygodniowe dziecko. Dlatego troszkę to
        odwlekę. pozdrawiam
    • zuzia36 Re: Starania późniejsze niż sierpniowe 24.05.05, 12:08
      witam w starym gronie!!!!!!!!!!!!!
      Ja też się zastanawiam czy w sierpniu zaczynać, czy później. Dziecka chce
      bardzo, ale jeszcze bardziej boję się. Boję sie jak chyba każda kobieta przed
      taką decyzją. Boję sie również kolejnych rozczarowań, prób, badań, leków itp
      itd. Wiem jedno czy mając 25 lat czy 40 tez bym się bała, więc nie czekam.
      Studia skończone. Pracę mam na stałe i na dodatek w szpitalu. Z mieszkaniem
      gorzej (mieszkamy u rodziców) ale oni nie chcą żebyśmy sie wyprowadzali, a i
      nam się dobrze z nimi mieszka wiec tak zostanie. I wiem ze pomoc mamy po
      porodzie będzie bardzo potrzebna.
      Czasem dopadają mnie wątpliwości czy dam radę, czy znajdę siłę i cierpliwość
      dla dziecka. Czy damy radę finansowo. Czy bedzie zdrowe.... czy wogóle będzie.
      Nastawiam się na leżenie już od poczatku ciąży. Mam już spakowane rzeczy na
      pobyt w szpitalu, żeby nie było tak jak poprzednio (mąż z mamą mnie pakowali,
      bo ja poszłam normalnie do pracy). Boję się, że kolejny raz poronię. W sierpniu
      mamy 2 zaproszenia na wesela. I teraz zastanawiam się czy iść, czy to kruszynce
      nie zaszkodzi.... Ale wiem jedno (wczoraj to sobie postanowiłam) BĘDĘ WALCZYĆ,
      CHOĆBYM MIAŁA JESZCZE WIELE RAZY PORONIĆ, PRZEJŚĆ NAJOKROPNIEJSZE BADANIA I
      INNE STRASZNE RZECZY BĘDĘ WALCZYĆ i wierzę ze mi się uda, że ktoś kiedyś w dniu
      26 maja złoży mi życzenia i powie kocham cie mamusiu...
      • misia_7 Zuzia36 24.05.05, 19:48
        Wzruszylam się kochaniutka wink Też mam tyle obaw, ale pocieszam się, ze chyba
        bym była nienormalna by po poronieniu nie mieć jakiś lęków. Staram się myśleć
        bardzo pozytywnie!! Teraz mam sesję i egzaminy, po nich robię wszystkie
        badania, a potem do roboty smile czy to będzie sierpień czy troche poźniej , to
        chyba nie jest aż taka duża różnica...
        duża buźka!
        • misia_7 Re: Zuzia36 26.05.05, 21:31
          chyba masz znowu te problemy z netem? daj znać co u Ciebie!!
        • zuzia36 Re: Zuzia36 27.05.05, 12:19
          Helllooooooooooo!!!!!!
          Faktycznie internet w domku nadal zepsuty, a i czasu nie mam na siedzenie przed
          kompem. Taka ładna pogoda, a my mamy doś dużą działkę więc w wolnych chwilach
          przesiaduję tam. A od soboty zaczynamy mały remont w naszym pokoju. Wymieniamy
          część mebli, zresztą już wszystko robimy pod kątem kolejnego lokatora w tym
          pokoju.
          Chwilami mam jeszcze duże dołki, liczę który tc terazm bym miała. Ale jakoś
          leci. W sumie to ciesze się że poroniłam teraz a nie np. zimową porą, bo wtedy
          to już zupełnie bym sie dołowała. A tak to pogoda ładna, słońce świeci, gdzieś
          sie wyjedzie i czas bardzo szybko leci. Niedawno miałam @, a już lada dzień
          zacznę brać duphaston i kolejna @ itd itd.
          A czemu misiu lekarze każą Ci czekać aż pół roku??????? Mnie tez niektórzy
          mówili, że pół roku, ale ja nie mam zamiaru tyle czekac. W szpitalu leżała za
          mną dziewczyna, która rok temu miała taką samą sytuację też poroniła, a w tym
          roku w dniu w którym ja miałam zabieg ona urodziła syneczka. Prawda, że ciązy
          nie miała łatwej, ale zebyś widziała jaka ona byłą szcześliwa, jak rozmawiała z
          brzusiem. Warto, naprawdę warto cierpieć... I jej tez lekarze mówili o pół
          roku, a jak zaszła to straszyli że zaprędko. Całe szczęście że mój pozowlił po
          3 miesiącach.
          A i jeszcze jedno - znam dziewczynę , co zaszła w ciążę zaraz po poronieniu i
          ma śliczne i zdrowe dziecko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Takze jak dzidzia i mama są uparci to bedzie dobrze !!!!!
          • misia_7 Re: Zuzia36 27.05.05, 19:01
            Dziękuję Ci za te ciepłe słowa. Dołuję chwilami, szczególnie teraz jak mam
            sesję na uczelni, uczyć się trzeba, a trudno się zmusić. Pewnie mnie
            rozumiesz, wiesz jak to jest być myślami zupełnie gdzie indziej, a nie zakuwać
            jakieś bzdury , które podobno pomogą mi w robieniu kariery zawodowej.
            Ech, skąd ja to znam, też liczę , który to bylby teraz tydzień ciąży.. U mnie
            byłby już 15... Zaglądam czasem na forum "listopadówek", bo to było moje
            miejsce kiedyś..
            Założyłam ten wątek , choć piszę też na sierpniowym, bo chciałam sobie jakoś
            zaplanować dalsze życie. Fasoleczka odeszła i z nią moje plany.. Chcę to jakoś
            ogarnąć..
            Tak, kazali mi czekać pół roku,nawet nie jeden lekarz, ale dwóch, ale to mi
            się tak dłuży........ Nie podali mi powodu oprócz tego, że macica ma się
            zregenerować po zabiegu, nie miałam żadnych powikłań ani nic specjalnego nie
            podejrzewali, nawet mi gin nie zlecił żadnych badań. O tych badaniach, co będę
            robić, to się dowiedziałam z forum i zrobię je dla świętego spokoju.
            Ja wiem, że warto cierpieć dla dzidzi, ale troche sie boje, żeby sytuacja się
            nie powtórzyła. Chyba bym się załamała wtedy...
            A kiedy wy próbujecie? też w sierpniu? To jeszcze 3 miesiące ;-(
            Pozdrawiam serdecznie!!! napisz co u Ciebie wink
            • zuzia36 Re: Zuzia36 27.05.05, 21:32
              jej ja bym nie była w stanie się teraz uczyć. Dobrze, że mnie to nie spotkało
              rok temu. zawaliłabym chyba obronę. Ja teraz kompletnie nie moge się skupic....
              a zakrecona jestem jak tzw. "koń na światłach" wink

              Nie czekaj az pół roku. Słyszałam, że macica regeneruje się już po pierwszej
              @@@@. Ja czekam jeszcze 2 @ i do dzieła!!!!!!!!!!
              Badania na toxo i inne miałam pobrane zaraz po zabiegu.
              Teraz aby walcze z moją @. Cieszę się że dostałam duphaston, bo bez niego chyba
              do grudnia bym czekała. Choc może moja kruszynka pojawiłą się na chwilkę po to
              żeby przygotować sobie lepsze gniazdko i teraz nie miałąbym żadnych problemów.
              Poprzedni cykl miałam wręcz książkowy i śluzik nawet był!!!!!!

              • misia_7 Re: Zuzia36 27.05.05, 23:49
                hej
                no ja właśnie nie jestem w stanie się uczyć. robię wszystko, by tego nie robić,
                a przez to mam jeszcze większego stracha ;-(
                Nie mam zamiaru czekać z kalendarzem w ręku do pół roku, ale chociaż te 4
                miesiące. Słyszałam różne opinie o regeneracji macicy, więc boję się już teraz
                od razu zacząć próbować. na szczęście juz prawie 2 miesiące minęły i myślę, że
                to były te najgorsze 2 miesiące. Teraz juz tylko egzaminy, badania i jakoś czas
                minie do sierpnia.
                Fajnie, że masz już cykle OK. Ja dopiero miałam pierwszą @ po zabiegu. Dziś 16
                dzien drugiego cyklu po zabiegu, ale owu nawet jeszcze na horyzoncie nie
                widać... Mam nadzieję, że wszystko mi wróci do stanu sprzed zabiegu, bo zawsze
                miałam "jak w zegarku".
                pozdrawiam i dobrej nocy wink
    • joannach1 Witam ponownie :) 27.05.05, 19:13
      właśnie wróciliśmy z leżakowania i muszę stwierdzić że opaliliśmy się. mężuś to
      chyba nawet za bardzo he, he .od wczoraj mierzę tempkę po owu i cały czas mam
      37. ciekawe czy na @ czy na, no właśnie na co?A przytulanko było w 13, 15, 17,
      no i 20 dc.i teraz siedzę i myślę. piersi ok,nie bolą, sutki troszkę
      powiększone, coś mnie jednak w brzuchu a to ciągnie a to kłuje.Oj chyba nie
      wytrzymam i zrobię wkrótce teścik.Ale jestem naprawdę wyluzowana.Sama jestem z
      siebie dumna-nie nakręcam się, myślę jednak o tym żeby w razie czego jak
      najwcześniej zacząć brać duphaston. No nic dziewczynki, poczekamy
      zobaczymy.życzę udanego wypoczynku
      • misia_7 Re: Witam ponownie :) 27.05.05, 23:40
        No ładnie, przyjemności na maxa wink ja próbuję się zmusić do nauki.
        Kto wie, może coś (kogoś!) zmajstrujecie wink mam nadzieję, że się uda i trzymam
        kciuki. zamelduj się, jak zaobserwujesz jakieś objawy. I bardzo dobrze, ze się
        nie nakręcasz, tak trzymać!! pozdrawiam
    • misia_7 Już czerwiec! kto się stara za 3 miesiące? 04.06.05, 11:47
      Czerwiec, ale poznaję tylko po kalendarzu.. pogoda jak w ciepłym marcu ;/
      dziewczyny, co u was?
      • beettinna do misia_7 04.06.05, 15:35
        napisałam do ciebie na gazetową pocztę.smile)
        • misia_7 Re: do misia_7 04.06.05, 18:34
          a ja już odpisałam wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka