21.10.05, 09:24
Dziewczyny 7 lat temu zaszłam w ciąże niestety w 12 tygodniu poroniłam, teraz
się staram już 4 miesiąc i chyba tym razem znowu nic. Czy to że byłam już w
ciąży daje mi jakąś gwarancję, że uda się ponownie, czy jednak przez te 7 lat
mogły zajść jakieś zmiany? Podziwiam Was ja po 4 miesiącu mam już dość tych
testów, starań się na zawołanie i nieudanych testów ciążowych. Jaki to dziwne
wtedy kiedy nie planowałam dziscka wystarczyło jedno jedyne przytulanko w tym
miesiącu i skończyło się ciążą a teraz niemal codziennie przytulanko i nicsad.
Jestem nieco załamana. Jak sobie z tym radzicie?
Obserwuj wątek
    • puma1976 Re: pytanie 21.10.05, 09:34
      witam Cię , u mnie było podobnie z tym ze rok temu , ale było to wczesne
      poronienie.Tez wtedy az tak bardzo nie zabiegałam o ciąze.Od tego czasu tak
      sie we mnie obudził instynkt macierzyński ze o niczym innym nie mogę myśleć, a
      tu jak na złość- nic żadnej ciąży tylko nerwy.Postanowiłam sobie trochę
      odpuścic a tak naprawdę to tez sobie z tym wszystkim nie radze.Ale myślę ( mam
      taka nadzieję ) w końcu zobacze te magiczne 2 kreski czego Tobie i wszystkim w
      podobnej sytuacji życzę.Pozdrawiam
      • biedrona1 Re: pytanie 21.10.05, 10:12
        hmmm ale jeśli rok temu tobie się udało to i teraz się uda. Może tutaj u ciebie
        jest blokada psychiczna. Może i u mnie też. Żałuję teraz, że wcześniej się nie
        starałam o dziecko. No cóż... mam nadzieję, że też zobaczę dwie kreski. Chyba
        zrobię sobie w końcu podsawowe badania na hormony, szkoda czasu na bezczynne
        czekaniesmile
        • puma1976 Re: pytanie 21.10.05, 10:19
          Ja od następnego cyklu zmianiam lekarza bo ten co do tej pory do niego
          chodziłam nie chciał mnie skierowac na zadne badanaia, mówił ze nie moze itd.
          oprał sie tylko na wykresach tempki i na tym koniec (raz owulacja wystepuje a
          raz nie). Wydaje mi się że obie naprawdę powinnyśmy sobie zrobić badania
          hormonów a przede wszystkim sie chyba trochę wyluzować.Zycze ci powodzenia i
          pozdrawiam.
      • 99maja Re: pytanie 21.10.05, 10:28
        Ja to sobie myślę, że w życiu to nic nie da się zaplanować. Nie wiem co mi się
        wydawało, że wszystko będzie jak na pstryknięcie palcami? Najpierw skończę
        studia, potem ślub, potem praca, umowa na czas nieokreślony i dziecko. Wszystko
        jak do tej pory ok. poza dzieckiem. Chyba dobry los wkurzył się na te ciągłe
        plany. Czekam na wyniki czwartego cyklu starań, nie nastawiam się, ale mam
        nadzieję. Tyle dookoła mnie jest koleżanek, które wyszły za mąż, bo w drodze
        był dzidziuś na którego nie czekały, dwie inne zaszły za pierwszym razem,
        chociaż specjalnie o to jeszcze nie zabiegały, na zasadzie uda się to ok nie to
        nic się nie dzieje. No i ja ta sierotka, bardzo chcąca, a nie mogąca : ) Może
        tym razem kto wie?
        • biedrona1 Re: pytanie 21.10.05, 10:42
          Czytałyście dziewczyny post który się tutaj pojawił kilka dni temu od
          dziewczyny która starała się przez 4 lata i w końcu jak dała sobie spokój już
          zrezygnowana wieloletnim niepowodzeniem no i stwierdziła, że już wiek jest
          taki, że może być niebezpiecznie zaszła w ciąże. Więc może nie powinniśmy
          czekać, chcieć choć to takie trudne. Ja też myślałam że mogę wszystko
          zaplanować, o dziecię zacznę się starać w sierpniu, urodzi się przed wakacami
          od lipca będę mogła swobodnie pracować bo okres wakacyjny to natężenie pracy u
          mnie. A tu nici z planów. Teraz nagle mi wszystko jedno kiedy się dziecko
          urodzi choć mam takie dziewne przeczucie, że nie będe mogła mieć dzieci. Nie
          wim nie robiłam nawet żadnych badań jeszcze ale jakoś nie widzę dziecka w
          swojej przyszłości, nie wierzę chyba, że mi się uda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka