Dziewczyny,
czy nie macie czasem watplwiosci czy to juz właściwy moment na starania, czy
nie warto byłoby jeszcze poczekać - jeszcze trochę samolubnie poczerpać z
zycia, bez dzieci...
Wiem, podczytując to forum że często macie problemy ze staraniami i nie
zawsze łatwo się udaje- nie wiem jak będzie u mnie bo tak naprawde starań
konkretnych jeszcze nie zaczełam - raczej można mówic o braku starań
negatywnych- bez efektów w postaci ciąży

ale mimo, że mam już 31 lat cały
czas mam rozterki czy to juz czas, czy jestem w stanie wziąć odpowiedzialność
za zycie i wychowanie malego człowieka, czy jestesmy na tyle umocnionym
małzeństwem, że go wspólnie wychować w miłości.
Nie wiem czy to dobre miejsce na takie rozmowy, skoro każda z Was się stara,
ale z drugiej strony moze nie ja jedna mam obawy - i chciałabym i boję się...
Może warto o tym też porozmawiac? Może któras z Was tez czasem ma podobne
wątpliwości i pomoże mi je rozwiać.
molo