Witajcie!
Moze czesc z was mnie pamieta z innych watkow, a moze nie... nie wazne.
Staram sie o dziecko. Po odstawieniu logestu mialam od razu zaczac probowac.
W pierwszym cyklu sie nie udalo. Ostatnia misiaczke mialam 21.01. owu w 15dc
i w pn, tj. 20.01. zrobilam test. Wyszla blada, ale dobrze widoczna druga
kreska. Dwa dni wczesniej mialam plamienia i od zrobienia testu rowniez
plamie. Jest to sluz zabarwiony na rozowo. Czasem pobolewaja mnie jajniki,
czasem troche podbrzusze, adczuwam takze sporadycznie lekkie uklucia.
No wiec nauczona po pierwszej ciazy (poronienie zagrazajace) i ze wzgledu na
blada kreske i plamienia polecialam we wtorek do lekarza i zrobilam sobie
beta hcg oraz progesteron.
Wczoraj mialam wyniki: progesteron 5 z kawleczkiem a beta 93 z
kawaleczkiem...
Poszlam do lekarza. Przepisal mi duphaston i nie dal zwolnienia z pracy (moze
nie powinien, sama nie wiem...)
No i moje pytanie wreszcie

Jak oceniacie szanse, ze cos z tego bedzie? Czy
komus przy takich wynikach sie udalo i cieszy sie teraz swoja dzidzia? Czy ta
beta nie za niska, lekarz na razie kazal czekac ze zrobieniem kolejnej.
Duphaston mam brac 2x1 tabletka. Aha, no i dzisiaj po nocy mialam taki
malutki skrzepik z ciemnej krwi...
Z gory dziekuje za pomoc