aaaaaaa37
17.12.06, 20:31
Bylam na pierwszej wizycie w Novum, czekamlam na nia 3 miesiace gdyz chcialam
sie zapisac do wychwalanej na forach doktor Taszyckiej. Bylam oczywiscie,
kobieta mila, ale...... od razu zaczela mi mowic o in vitro!A ja tak na prawde
nie mialam jeszce pelnego monitoringu cyklu. Mam 27 lat, robilam tylko hormony
i przez 1,5 roku nici z moich staran o dzidzie,a ona mi z takim "tekstem".
Hormony nie byly drastycznie zle(FSH-10, LH-6)Ale w koncu umowila sie ze mna
na monitorowanie, ale tylko raz i od razu z podaniem PREGNYLU, a poznej to nie
ma juz na co czekac-tak powiedziala. W zwiazku ze nie dawno rozpoczelam nowa
prace, chcialam przelozyc te starania o jakies dwa miesiace. Kazala powtorzyc
mi hormony, pisalam Wam o wynikach FSH-15, LH-6. W zwiazku z ich poziomem
postanowilam ze zadzwonie do niej i zapytam co mam robic, czy teraz juz
dzialac czy moge poczekac. Ona mi mowi ze nie ma na co czekac i nie ma tez co
bawic sie w inseminacje tylko in vitro!!Jestem zszokowana podejsciem-czysto
materialnym. Uwazam ze to jest jeden wielki blad z jej strony gdyz ani
monitorngu nie mialam, ani HSG, prolaktyne mam wysoka. A ona odrazu do mnie z
ostatecznym wyjsciem. Zawiodlam sie bardzo i musze poszukac kogos
innego-"lekarz-czlowieka",. Pojde teraz na ten monitoring, wezme pregnyl i mam
nadzieje ze sie uda, jesli nie to spadam stamtad.
Pozdrawiam Was cieplo