mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 12:28 Darciu,zwa wieźma - super,usmiałam się ) Jesli armia mojego M jest w takiej formie jak jej właściciel,to plemniki zdechły po godzinie. Dzieki za instrukcje,wklejam raz jeszcze: www.fertilityfriend.com/ttc/homepage_module.php Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 14:11 hej witajcie po weekendzie pełbym pracy, bo miałam i w sobote i w niedziele parapetówki padam do pracy łazić trzeba a nic się nie chce ale nic teraz żyję tym że upatruję czy clo daje jakieś znaki że działa, tak bym chciała owulkę narazie czuje tylko nieznaczne kłucia śluzu zero jak zwykle no i robię sobie testy owu a nuż może coś wyjdzie mi na na nich )) buziolki Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 14:28 hej Aagniesia Wiesz, ja obserwuje u siebie duzo sluzu co mi bardzo ulatwia rozroznc sluz plodny od nieplodnego i ostatnio zaczelam brac kapsulki z Omega-3 (olejem z jakiejs ryby, ale tak tylko dla zdrowia i kurcze teraz to mnie juz mozna powiedziec zalewa tym sluzem! To chyba od tego olejku z ryby no bo od czego?! Sprobuj moze tego.. Mierzysz tempke teraz jak bierzesz Clo? Trzymam wiec kciuki za owulke Aagniesiaa Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 14:12 Metanfolia nie widać wykresiku zaloguj się i wejdz SHARING (po lewo) a potem HOME PAGE SETUP i tam masz adres stronki podany Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 14:17 mentafolia napisała: > Jesli armia mojego M jest w takiej formie jak jej właściciel,to plemniki > zdechły po godzinie. hehe, to by sie zgadzalo z teoria jesli chodzi o mojego M Plemniki twojego M pokazaly juz raz co potrafia > Dzieki za instrukcje,wklejam raz jeszcze: > www.fertilityfriend.com/ttc/homepage_module.php to tez jest zly link.. Wejdz jeszcze raz w "Sharing"-> "Home Page Setup" i tam pod napisem "Your Charting Home Page Web Address:" jest twoj link rozpoczynajacy sie od ..... Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 15:50 Sorry dziewczyny,toście sobie poogladały Może teraz ? www.fertilityfriend.com/home/1986f3 Darciu,dzisiaj zaczęłaś pracę,czy dopiero jutro? Aagniesiu,tez czekamy na Twoją owu Bylas juz u tego nowego gina? Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 16:52 Jak ja bym chciala miec takie ladne krotkie i klarowne wykresy jak ty Mentafolia Tak, bylam dzisiaj rano pierwszy raz w pracy, tzn doslownie nie pracowalam bo pokazywali mi narazie procedury i rozne papiery jakimi zostane oblozona i jutro ciag dalszy. Potem dopiero od poniedzialku oficjalnie zaczynam Aaa i pracuje od 13.00-18.00 czyli dobrze sie ulozylo, bo bede mogla spokojnie podejsc do inseminacji, ktora robia tylko rano Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 17:21 Dzięki Darciu Te wykresy rzeczywiscie są nudne. Czyli co? W przyszłym cyklu inseminacja i ciąża,tak? Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 19:17 Darciu!!!gratulacje),ciesz sie pracą i swietnie ze za miesiac juz moze pochwalisz nam sie II!!!trzymam mocno kciuki zeby sie wszystko dobrze ulozylo i wyklulo!!! Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 20:22 Darciu to super że będziecie mogli podejść do IUI. Kochana bierzesz już te zastrzyki w brzuszek? Powiedz czy to boli? Wiesz mnie też to czeka... Mentafolia piękny wykresik! AAgniesiu skarbie czytałam wielokrotnie ze przy braniu CLO zmniejsza się ilośc śluzu, więc nie stresuj się, rób teściki i bądż cierpliwa. Jak chcesz za radą Darci kup sobie olej z wiesiołka w kapsułkach ponoć pomaga. A u mnie bez zmian @ nie ma, tempka niska, wkurzyłam sie ze tyle muszę czekać ta to Novum i zadzwoniłam do Invimedu, wolny termin to 6. VI zapisałam nas a potem dopiero zajarzyłam ze to Wielki Piątek czyli już święta. No i nie wiem co robić czy pojedziemy czy nie (( Na razie jestem umówiona tu i tu.... Pozdrawiam Was. Darciu powodzenia w pracy!! Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 20:43 Malutka, jeszcze nie biore zastrzykow, czakaja spokojnie w lodowce na poczatek przyszlego cyklu Nie powinno to bardzo bolec bo to sa takie zastrzyki w formie wkladu, ktore wklada sie do takiego jakby dlugopisu, takie cos jak uzywaja cukrzycy, takze to ma mala, cieniutka igielke... Wiesz co Malutka, moze to i lepiej ze @ przyjdzie pozniej, bo moze po wizycie w klinice rozpoczniecie od razu stymulacje, nie bedziesz musiala czekac na kolejny cykl. No chyba, ze chcesz narazie sie wstrzymac tak jak mowilas do jesieni z wszelkimi takimi zabiegami.. A wielki piatek, to nie jest normalny dzien pracujacy w Polsce? Dlaczego nie moze byc ten dzien? Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 20:27 dzieki, chcialabym bardzo dziewczyny pochwalic sie czyms za miesiac.. tylko zniechecaja mnie te statystyki IUI - 5-15%, wiec tak jakos podchodze do tego malo optymistycznie.. hmmm Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 20:51 Eeee tam te Twoje statystyki ) Nie ma nic bardziej wprowadzającego w błąd niz właśnie statystyka.Poza tym 15% to wcale nie jest mało,a Ty będziesz własnie w tej 15 ! Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 21:27 Darciu ja pomieszałam wszystko. Myślałam że w końcu skoro godziny pracy pasują Wam to IUI będzie w tym cyklu. Wielki Piątek to u nas pracujący ale wiesz ja mam do Wawy 250km dlatego zajmie mi to cały dzien bowiem wizyta o 13:20. Awiesz przed świętami to ruch wzmożony korki wszędzie ludzie szaleją, wracac bedziemu hoho b. długo! No i te przygotowania świąteczne chyba wolała bym być wdomu, sama juz nie wiem... @ u mnie to chyba sama nie przyjdzie przy tym fSH to miałam podawany progesteron w zastrzykach Może zacząć ta Luteinke co wy na to? Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 22:27 ehh rozumiem Malutka, ja tez mam ok 100km do kliniki i na ewentualne IUI bedziemy tak troche z dusza na ramieniu pedzic i sie modlic zeby jakiegos korku na autostradzie nie bylo a to dosc tu spotykane niestety. Ja bym jednak Malutka z ta luteinka poczekala do wizyty w klinice i wtedy zapytala gina, bo to byloby juz za tydzien. Chyba, ze jednak nie zdecydujesz sie na ta wizyte w wielki piatek, to moze bym i wziela luteinke.. hmmm Mentafolia, ja to widzisz strasznie techniczna jestem, zawsze mialam upodobania do cyferek i nawet w tej swerze zycia nie daja mi sie one wyluzowac Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 28.03.07, 11:45 Malutka,z tą luteiną na własna ręke to chyba niezbyt dobry pomysł.Moze zadzwon do swojego gina i zapytaj co robić.Tak na wszelki wypadek. Napisz jak coś postanowisz w sprawie wyjazdu do Warszawy. Darciu,no i jak w pracy? Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 28.03.07, 13:28 hej witajcie Darciu powodzonka w tej nowej robocie Malutka ja tez tak myślę że sama nie bierz nic lepiej,niech się lekarz wypowie co i jak wiesz jak to jest tyle tych leków się łyka ... lepiej niepotrzebnie się nie pakować dzięki dziewczyny za kciuki owulkowe dziś mnie kłuje po prawej i dobrze bo do tej pory tylko lewo i lewo i już się martwiłam .. co do śluziku to klops bo nie ma go, próbowałam już wiesiołka, nic, lnu też nic, ogólnie to sama nie wiem czy po prostu mam go mało czy to jest związane jednak z brakiem owu ale nic działamy nawet bez śluziku, szkoda mi tylko tych marnujących się rzesz plamników w niedziele ide do tego ginka nowego, już nie mogę się doczekać zrobi mi pct test i usg - zobaczymy Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 28.03.07, 19:53 Aagniesiu, a wobec tego sprawdzasz szyjke? To dosc trudne, ale przy okazji wyciagniesz sobie troche sluziku ze srodka Sorki za doslownosc Dzisiaj juz w pracy bylo nieco ciezej, ale ogolnie jest fajnie i chyba dam sobie rade Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 28.03.07, 21:23 Darciu,to oczywistą rzeczą jest,ze dasz sobie radę. Fajnie pójść do pracy po dłuższej przerwie,co? Pamiętam z jaka chęcią wracałam po 2,5 roku wychowawczego.Znowu przydałaby mi się jakas przerwa hehe. Dzisiaj wzięłam sobie dzień urlopu,pozałatwiałam mnóstwo rzeczy,odgruzowałam chałupę, ugotowałam dwudaniowy obiad.I naszła mnie taka refleksja,ileż to czasu człowiek marnuje w pracy...Od czasu do czasu dobrze jest być kurą domową )) Aagniesiu,kup sobie wiesiołek na śluz,podobno 2-3 kapsułki dziennie od @ do owulacji załatwia sprawę ) Gdzie Emkz?Urządza przeprowadzkę pewnie. A Lianis? O Kuleczce juz nie wspomnę. Sky,a Ciebie palce bolą,że prawie nic nie stukasz? Malutkiej tez mało,ale ona co innego ma w głowie,więc wybaczamy Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 28.03.07, 21:58 hihih dzięki za wybaczenie No i my chyba podjęliśmy decyzję otóz czekamy do 23.IV i jedziemy do Novum zobaczymy, ja może nie pęknę to tego czasu choć dziś 37 dci wiem że @ nie przyjdzie sama. Jeśi chodzi o Luteinkę to gin kazał brać od 14 dc ale ja zbagatelizowałam to i są efekty więc same rozumiecie nie zadzwonie do niego bo głupio mi. Chyba wezmę i już. Za to "rozpijam " się codziennie piwko piję lepsze byłoby czerwone winko ale cóz Darciu my czekamy na inv chyba do września może do sierpnia, zobaczę jeszcze co powiedzą w Novum , ale czerwiec/ lipiec jedziemy na urlop, odpoczniemy naładujemy baterię a potem kredyt, in-vitro no a potem poród.... same rozumiecie hihihihihihihhhihih ohhh żeby to było takie proste.. Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 28.03.07, 23:42 Malutka,jestes usprawiedliwiona ) Lekarza się nie bój,zrozumie.Poza tym oni sa od pomagania,prawda? Tym bardziej,ze Twój gin to przesympatyczny facet i na pewno Cię nie objedzie. Aha,no i nie przesadzaj z tym piwkiem ) haha, kto to mowi) Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 29.03.07, 14:49 czesc... malutka,darcia-fajnie ze macie takie skonkretyzowane,rozrodcze plany i to z terminem!coś sie przynajmniej dzieje. moje plany chyba legną w gruzach...mentafolia bolą mnie nie tylko palce...cały człowiek boli.raz-juz plamie przed@,dwa...M znw sie obraził na mnie na "mocno" i znw nie wiem o co...moze o to ze kolega do mnie zadzwonil i powiedzial ze wyslala mi maila z nagraniem bo grał w filmie niedawno w jakiejs scenie...nie wiem-moze to wqrzyło M...czyli kolejna bzdura,kolejne NIC...powiedzial ze ma mnie dość...nawet rozwd bierze pod uwagę...ja nie chce niszczyc naszego związku ale nie wolno mi dać sobą pomiatać.zwłaszcza ze on ze mną nie ROZMAWIA i naprawde to nie wiem o co chodzi a nie czuje sie winna,nawet prace chce zmieniac o czym wczoraj M powiedzialam...a on na to zebym jeszcze tam posiedziala 3 tyg bo kasa dobra!!!mowie Wam...koniec swiata...a na to wszystko patrza moi rodzice bo są tu oboje,szukaja pracy i zamiast sie spiąć i im pomoc - my sie klocimy,ja nie mam humoru a on robi co chce...nie ROZMAWIA...tak nie wygląda małżeństwo! sorki ze znow przynudzam...nie wiem co stalo w tej Anglii...ale raczej mi nie odbija...no bo i czemu,na jakim tle...coraz mniej juz w ogole wiem...a najbardziej zal mi mojej Ani. Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 29.03.07, 18:34 Kochana Sky.Brak mi juz pomusłów na Twojego M i nie wiem co powiedzieć. Moze to stres robi z niego takiego obrażalskiego? Ale przeciez na dłusszą metę tak nie da się zyc. Tez mi szkoda Anulki,w takich sytuacjach dzieci cierpią jeszcze bardziej niz dorośli. No i nie opowieadaj głupstw,wcale nie przynudzasz.Pisz ile chcesz i co chcesz,my zawsze wysłuchamy. Ściskam Cię. Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 29.03.07, 19:37 strasznie mi przykro droga Sky Najbardziej mnie wstrzasnelo, to ze twoj M bierze pod uwage nawet rozwod - tego nie wypowiada sie nawet zartem jesli nie ma realnego powodu do rozwodu a juz w glowie mi sie nie miesci wypowiadac cos takiego na poczatku malzenstwa.. Szok! Ja tez nie wiem jak ci pomoc.. W takiej sytuacji kazde rozwiazanie bedzie bledne... Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 29.03.07, 20:57 dzięki że jesteście. narazie milczymy...M nie odzywa sie do mnie,wychodzi z pokoju jak wchodze,jest obrazony...rozmawia z moimi rodzicami,z Anią, ze mną nie...bo po co.ja sie tez nie odzywam.skoro uslyszalam ze ma mnie dosc to znaczy ze wszystko zostalo powiedziane.rozsądny czlowiek i kochajacy mąż przynajmniej powiedzialby o co mu chodzi i co ma mi za złe.ja tak robie jak coś mi sie nie podoba-wale prosto z mostu i juz-3min i po klotni-szuka sie rozwiazania.i naprawde nie wiem dlaczego on sie obrazil,nie wiem co go "boli" tym razem..naprawde nie wiem...i nie wiem cy mu przejdzie i kiedy..a jesli nie przejdzie to tez nie bede znala przyczyny dlaczego on ma mnie dość...i co z przyszlośią...?gdzie odpowiedzialnośc za drugą osobę?mi zależy...gdzież nam o drugie dziecko z inv sie starac???teraz to ja sie zaczynam mocno bac-bo to za czesto i za intensywnie sie dzieje...i to be powodu...(a moze on ma jakies powody a ja.... nie wiem jakie?).dobrze ze mama przywiozla ze soba tabletki na uspokojenie-do samolotu...teraz ja je zazywam. a Anulka znow sie zaziebiła,kaszle,glowa ja boli,ma katar...dobrze ze dzis i jutro mam wolne.trzymajcie sie,dziekuje sky Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 29.03.07, 22:38 Może się mylę,ale odnoszę wrażenie,że Twój mąż jest niedojrzały,a psychczne znęcanie się nad Tobą sprawia mu satysfakcję..Im bardziej jestes smutna i przestraszona,tym wiekszą on ma z tego przyjemność.Taki rodzaj sadyzmu. Strasznie to przykre,ale dopóki nie dowiesz sie o co mu tak naprawdę chodzi,to raczej nic z tym nie zrobisz. Ciągłe obwinianie Ciebie,czepianie sie telefonów od kolegów brzmi nieprawdopodobnie,to jakies bajki z mchu i paproci.W kazdym razie ja w to nie wierzę. Daj znać,jesli sie czegoś dowiesz,moze razem cos wymyslimy. O in vitro teraz nie myśl,nie pora. Szkoda mi Ani i Twoich rodziców,ze musza być świadkami tego wszystkiego. A z prochami ostrożnie,łatwo się uzaleznić.Moze cos ziołowego sobie kup? Jest niezły preparat,Calmina.Dość spora dawka waleriany i chmielu ( dobry na sen ).Producentem jest chyba jakas skandynawska firma,wiec moze jest takze dostępny u Was. Pozdrawiam,trzymaj się dzielnie i nie daj sie gnębić. Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.03.07, 12:01 hej witajcie Sky ale ty masz przeboje z tym m. wiesz co bardzo mi przykro, mi to bardzo wygląda na taką chorobliwą zazdrość .. i wszystkie te zachowania wynikają moim zdaniem z tego jednego sama czasami jestem bardzo zazdrosna ale mój m. odkad jesteśmy razem to sprowadził mnie na dobre tory Darciu ja nie badam żadnej szyjki, tak tylko sprawdzam śluzik na chusteczkach a zresztą mam kłopoty z odróżnianiem śluziku od tego co jest po przytulankach - tzn tych pozostałości co wypływają .... a zresztą pójdę do lekarza to się okaze co tam jest napiszę wam w niedzielę od razu Malutka jak to dobrze że masz już jakąś strategię wiecie ja to się tak boje myśleć o tym co dalej .. gdyby się tfu tfu nie udawało tfu tfu tfu ..... tak jakoś wolę o tym nie myślec narazie oby tylko ten lekarz okazał się fachowcem i zebym nie musiała się martwić nim czy dobrze robi czy partaczy tylko ze spokojną głową żebym do niego mogła chodzić Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.03.07, 12:19 aagniesiu ale j za bardzo nie mam już wyjścia... nie mogę czekać na owulacje która u mnie razna rok wystepuje! jestem młoda to fakt ale moje jajniki zachowuja sie tak jakbym miała 50 lat! więc sama widzisz..... zobczymy co lekarz w Novum powie. A ja trzymam kciuki za twoje jajeczka Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.03.07, 13:10 no mam nadzieję że szybko lekarze coś wymyślą i będą działać ... trzymaj się dzielnie Buźka a mnie kłuje i kłuje chyba jajniczki zaczynają pracować www.fertilityfriend.com/home/126d3f Odpowiedz Link
lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.03.07, 13:24 Czesc dziewczynki, dlugo nie pisalam ale najpierw jakies grypsko mnie zwalilo z nog i jeszcze dobrze sie nie skonczylo jak zaczely sie bole glowy i okazalo sie ze zatoki mam zainfekowane, wiec polegiwalam sobie dosc dlugo w lozku rozwiazujac sudoku, czytajac ksiazki, szydelkujac, wyszywajac i myslac W domu balagan przepotworny i przydalby mi sie na jutro jakis spychacz ktory by zrobil z tym porzadek bo sama sobie chyba nie dam rady, swieta juz za tydzien, babcia do nas jutro przyjezdza, obladowana prezentami dla wnukow od drugich dzadkow i mowi ze do walizek juz sie jej nawet wlasne gacie nie mieszcza W kazdym razie bedzie wesolo och jak sobie pomysle o tych wszystkich pierozkach, bigosikach i innych przepysznosciach to az sie grubsza robie. Czekam na jajko... chyba Darciu jestesmy na tym samym etapie cyklu , oczywiscie to ze sie doczekam niczego nie zmieni i za miesiac znow bede czekac, ale mam nadzieje ze tym razem w calym zamieszaniu bedzie to latwiejsze dla mnie, choc ten jeden raz. Od jakiegos czasu myslimy nad przeprowadzka na razie tylko myslimy... ale bylby dla nas juz czas na wlasny domek, kredyt dostajemy bez problemow tylko lokalizacji nam brak. Tu gdzie teraz mieszkamy nam sie nie podoba, ani morza, ani lasu, ani nawet porzadnego parku, teren rowny jak deska i strasznie monotonny, wiec jak juz kupowac dom to raczej nie tu. Mamy upatrzone jedno miejsce, gdzie podobno (jeszcze nas tam nie bylo) jest przepieknie, ocean, wzgorza, duzo lasow i parkow, ale najpierw musimy tam pojechac obejrzec jak jest. Wtedy trzeba bedzie wynajac dom, znalezc szkole dla chlopakow i zaczac rozgladac sie za wlasnym domkiem. M firma ma tam swoja filie wiec nie zmienialby pracy tylko plynnie przeszedl co jest plusem, minusem jest niechec chlopakow, ktorzy maja tu swoich kolegow, szkole i nauczycieli ktorych od dawna znaja wiec boja sie takich zmian. Kolejnym plusem sa ceny domow tam- zarowno wynajecia jak i kupna, nizsze gdzies o 25% niz tu gdzie obecnie mieszkamy, co jest calkiem zrozumiale bo im dalej od Londynu tym taniej, ale zarobki sa tez nizsze wiec M przenoszac sie do tamtej filli musialby liczyc sie z ucieta stawka, jeszcze nie wiemy o ile. Tak wiec wszystko ma swoje plusy i minusy dlatego ciagle nad tym myslimy, a w weekend po swietach zamierzamy sie tam wybrac na 2-3dni i pozwiedzac. Darciu jestem przekonana ze uda sie wam znalezc w tych 15% statystycznych procentach Mentafolia w koncu utraficie we wlasciwy czas wiosna jest. Malutka trzymam kciuki za pierwsza wizyte w klinice. Agniesiu ja tez sluzu nie mam na zewnatrz absolutnie nic i tylko przy badaniu szyjki cos sobie wyskrobuje, 6 tabletek wiesiolka dziennie na to nie pomoglo, ale ten sluz tam gdzies jest, moze troche go mniej ale jest i u ciebie pewnie tez on siedzi. Sky ja dzialam raczej dosc emocjonalnie i chyba moje rady nie bylyby najlepsze, niemniej jednak jak czytam o zachowaniu twojego M to mnie krew zalewa, ja bym spakowala siebie i Anie i sie wyniosla, w chwili kiedy on by wyszedl gdzies obrazony, zarabiasz, mozesz wynajac sobie pokoj na poczatek, wystapic o tax credit na siebie jako samotna matke i o mieszkanie socjalne. pokazaloby mu to ze jestes niezalezna, ze potrafisz o siebie zadbac i on nie jest ci potrzebny do przezycia, wyszlabym z zalozenia ze jesli kocha to bedzie potrafil spuscic troche z tonu i postarac sie o powrot rodziny. Moze by to nim wstrzasnelo. Tylko ze to nie ja jestem w takiej sytuacji, a ty na pewno jestes inna i inaczej podchodzisz do wielu spraw. Mam nadzieje ze uda sie tobie znalezc rozwiazanie dla tej sytuacji. Emkz jak tam blizniaki? alez mi dluuugie wyszlo heh to pewnie przez ten przymusowy odwyk Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.03.07, 14:53 dzieki dziewczyny za rady-wszystkie macie racje! z tego co M napomknal mojemu tacie to on -nie moze sie ze mna dogadac(nawet nie probuje sie odezwac),z rozmow ze mna nic nie wynika bo ja nadal ROBIE to samo i rozdaje OBCYM facetom telefon...to jest chore...a M traktuje nasze malzenstwo juz tylko "polowicznie".jestem wyprana.... trzymajcie sie sky Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.03.07, 09:42 Witajcie dziewczynki! Ufff zaczyna się sobotni pracowity poranek... sprzątanie, sprzątanie sprzątanie... Poza tym u nas bez zmian, chyba Wam pisałam ze czekamy jednak na wizytę w Novum 23.IV . Mam dobry nastrój wyspana jestem mam nadziję ze weekend będzie milutki, piekna pogoda jest Zaraz bięgnę odkurzyć rower po zimie i jak tylko posprzątam od razu pędzę na rozer ))) Buziaki Odpowiedz Link
malutka1939 do sky 31.03.07, 09:45 skarbie trzymaj się!!!! nie wyprowadzaj sie od M. jak radzi lianis to ostateczność... Poczekaj może wszystko sie ułoży spróbuj kolejny raz z nim porozmawiać powiedz mu ze nie chcesz być traktowana w ten sposób i nawet jeśli robisz coś żle jego zdaniem to niech do cholery powie ci o tym!!! Wiesz mój M tez się dąsą też jest obrażalski ale nigdy aż tak! Trzymam za Was kciuki! Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.03.07, 09:57 " W Niemczech kasa chorych przejmuje polowe kosztow calego zabiegu (do 40-stki) i tylko 3 razy. Zamrazania i zabiegu z mrozaczkami juz nie. Ale dobre i to. Pozdrowienia i trzymam kciuki za powodzenie!!!" cytuję bee20 z forum niepłodność. Dziewczyny Kurcze dlaczego u nas nic nie refundują!!!!!! Darciu Ta dziewczyna robiła INV w Monachium może cię to zainteresuje. Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.03.07, 11:29 To widze, ze w Niemczech jest podobnie jak we Wloszech, tylko nam refunduja calosc do 3 razy.. (z ograniczeniami jak juz pisalam, ale dobre i to). Niestety w razie czego tam Monachium i tak bym musiala placic 100% bo trzeba byc w Niemczech zameldowanym a co za tym idzie miec pozwolenie na pobyt. Niestety kiedy tam mieszkalam jeszcze nawet nie bylismy malzenstwem z M a nie mowiac o dzieciach W Polsce nie refunduja ale to jest nieliczny kraj w Europie (wraz z Hiszpania, Grecja, Szwajcaria..), gdzie mozna darowac komorki. Tysiace pezplodnych par wloskich czy niemieckich wyjezdza do Hiszpani czy Szwajcarii, zeby dostac czyjs plemnik czy jajeczko bo tu to jest zabronione. Nie komentuje juz nawet tego prawa wloskiego odnosnie ilosci zapladnianych komorek i transferu nawet chorych embrionow - szok po prostu. Tu nawet jak zaplacisz 100% to te prawo caly czas cie obowiazuje. Takze wszystko ma swoje dobre i zle strony niestety.. Sky, jak tam u was? Polepszyla sie atmosfera choc troche? Heheh Lianis, ja tez jak pierwszy raz przeczytalam post Sky, pomyslalam ze wyszlabym z domu i trzasnela drzwiami, ale w rzeczywistosci zabrakloby mi odwagi. Chyba balabym sie, ze jednak nie przyjdzie w laske... Mentafolia, jak tam? Nie chce mi sie szukac twojego wykresu.. , ale chyba powinnas zblizac sie do nie-@? Malutka, zobaczysz, ze szybko wam zleci do tego terminu. U nas tez sie zawsze czeka tak dlugo.. Aagniesisa, jak tam owulka? Tak, tak czekamy na wiesci z monitoringu w niedziele U mnie cos sie dzieje dziwnego Szyjke mam wasoko, ze nie jestem w stanie zbadac czy otwarta czy zamknieta i czy miekka, zbadam ja ponownie wieczorem bo podobno na wieczor sie troche obniza. Wlasnie siknelam na test i pojawila mi sie blada kreska, ale juz nie cien tak jak wczoraj! Narazie to sie zalicza do negatywnego, ale powtorze wieczorem tez bo chyba "tam" cos sie dzieje i w razie czego rzucam sie na M Moze owulka mi robi kawal prima-aprilisowy, ze niby bedzie a jej nie bedzie (bo to dosc wczesnie jak na mnie)?? Odpowiedz Link
emkz Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.03.07, 16:29 Cześć Wam - my jesteśmy właśnie w samym środku przeprowadzki. Dziś pierwsza noc na nowym miejscu, na dmuchanym materacu, hehe. Na szczęście we wtorek już nam dowiozą wszystkie meble! No i z internetem się musimy też pożegnać, na jakiś tydzień, jak nie dłużej, więc... trzymam kciuki za Wasze cykle i owulki, no i za sky... Trzymaj się dziewczyno!; ja bym zrobiła chyba tak: przy WSZYSTKICH (o i tak wszyscy wyczuwają taką sytuację...) (np. jedząc obiad) powiedziałabym w LEKKIM, żartoliwym tonie: 'O, mój mąż znów się na mnie obraził, pewnie mnie już nie kocha i wymyśla, żeby mnie zostawić, buuu...' 'Nio cholera, wtedy musiałby coś powiedzieć, nie wierzę, że nadal by milczał... Trzymajcie się dzielnie, Inka Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.03.07, 20:26 dziewczyny...są tu moi rodzice na szczescie bo dzieki nim i radosnemu usposobieniu kolegow i kolezanki z pracy jakos sie trzymam...ale musze sie wyryczec...wiecie co on zrobil...?zanim wrocilam z pracy(a bylam w pracy do 13:30)moj M wyruszyl do Londynu...wraca w poniedzialek...do kolegi pojechal,do kuzynki...nie wiem na pewno...jak tak mozna...wlasnie o dziwo dostalam smsa "dojechalem do Londyny,pisze tak na wszelki wypadek".Boże drogi i co ja mam myśleć ,co ja mam robić?!pewnie ze bym sie wyniosla!a jak!!ale ja pracuje dla agencji,nie mam kontarkru zatem moja praca i pensja nie sa tak calkiem pewne...a wynajem kosztuje.nie moge wziac Anuli i niepracujacych rodzicow i wyniesc sie bo mnie na to zwyczajnie nie stac.rodzice szukaja pracy bo bardzo maja trudna sytuacje w kraju(stad M poradzil by ich tu sciagnac...i tak wlasnie pomaga znalezc prace...chyba w londynie...).nie moge wiec sie wyniesc...nie mozemy przeciez pojsc "na pokoj"...no i Anula ma tu szkole,swoj pokoik itd...no i ja nie jestem taka odwazna.a o benefity jak najbardziej sie staram tylko ze wszedzie podalam dochody nas obojga...zatem odkrecanie tego wiazaloby sie z czasem a zyc trzeba juz-i dzis i jutro i za kwartal... maj M niestety okazuje sie byc czlowiekiem nieodpowiedzialnym...wiedzial ze nie bylo mi w zyciu lekko-rozstalam sie z ojcem Ani bedac w ciazy,pił tragicznie duzo i nie wyrazal zbytniej checi poprawy,balam sie o dziecko.zamknelam sie na swiat i ludzi na ponad 4 lata.nie sluchalam muzyki,nie wychodzilam na imprezy,sylwestry spedzalam sama z corka i psem,cierpialam na spacerach w parku widzac szczesliwe pelne rodziny.po kilku latach zaczelam wychodzic do ludzi- dzieki znajomym.poznalam M,wiedzial o WSZYSTKIM co mnie tyczylo,o przeszlosci nie calkiem udanej,poznal moja cala rodzine,przyjaciol,Anulke.nawet ksiadz na koledzie przed slubem przypomnial jak wielka na M ciazyc bedzie odpowiedzialnosc za nas obie i czy jest tego zupelnie swiadom.twierzdil ze jest swiadom...zaufalam,pozwolilam by byl tata mojego dziecka-by je rozpieszczal,uczyl,karal kiedy trzeba-a to cholernie trudne bo musimy byc jednomyslni nawet wtedy gdy mamy inne zdanie co do wychowania! przeprowadzajac sie do wrocka stracilam staly i czesty kontakt z moimi przyjaciolmi,zostali 300km dalej.czulam sie lekko samotna,potem znajomi M stali sie i moimi,bardzo ich lubie ale przyjaciol mam TAM.teraz znow zaczelam budowac swoj swiat,w pracy mam SWOICH znajomych,jest naprawde fajnie i lubie tych ludzi,zawsze gotowi do zartow,smiechu i nawet jak mam dol-jak teraz to oni swiadomie czy nie potrafia rozbawic do lez!dlatego juz wcale nie zamierzam zmienic tej pracy!!po rzuce prace a M tak czy siak rzuci mnie a wtedy zostane z niczym...bez pieniedzy... martwie sie,teraz naprawde sie boje bo uwazalam nas za doskonala pare...M tez tak zawsze mowil...ze lepszej ode mnie,dojrzalszej,bardziej ugodowej i fajniejszej nie mogl sobie znalezc.nawet w ta srode kiedy "zmienil zdanie" po powrocie z pracy byl dla mnie przeslodki.poki kolega nie zadzwonil...wtedy jakby piorun strzelil.a ja nie zaprzestane kontaktow z ludzmi ktorzy sa mi zyczliwi.nie i juz.potrzebuje miec swoje towarzystwo i nie bronie M poznania tych ludzi!tylko on nie chce... nie wiem czy uda sie uratowac ten zwiazek.tak sie po prostu nie robi,pewnych rzeczy nie wolno czynic...zreszta jak sie kocha to nie rani sie tak perfidnie,z premedytacja i z zemsta(za co zreszta?!).jak zyc dalej?boje sie ze jego uczucie do mnie jest jednak mniejsze niz jego uczucie do siebie samego...a milosc zaczyna sie tam gdzie konczy sie egoizm.a tak chcialam miec rodzine.i znow dupa.mam normalnie pecha do facetow.a wiecie o co Ania zapytala jak tatuś zegnal sie z nią i powiedzial ze wychodzi?-"tato ale idziesz na zawsze?"....moja mam to slyszala...normalnie nie przetrzymam tego bez prochow...ziolowych czy nie.i chyba palic zaczne.dzieki ze jestescie ze mna.zycze Wam szczesliwych dzieci w szczesliwych rodzinach. sky Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.03.07, 21:16 Sky,kochanie. Nie umiem Ci teraz nic mądrego powiedzieć. Jeżeli sytuacja rzeczywiście nie pozwala na Twoją,miejmy nadzieję,chwilowa wyprowadzkę,to trzeba to jakos zalagodzić i rozwiązać. Dasz radę kochana,przytulam Cię na razie,bo nie za bardzo mam czas pisać. Musi w końcu być dobrze,nie zawsze jest do dupy,pamiętaj. Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.04.07, 11:51 witajcie, Sky!!! To co piszesz mnie przeraza! A juz pytanie Ani na odchodnym M mna naprawde wstrzasnelo! Kurcze, dzieci niesamowicie wyczuwaja nastroje panujace w domu.. W takiej sytuacji opinia Lianis chyba tu jest najtrafniejsza zeby jakos przywolac do rozumu twojego M, ale poki co sama, z dzieckiem i z niepracujacymi rodzicami nie masz wyjscia jak jakos inaczej rozwiazac problem. Strasznie cie kochana Sky doswiadcza zycie, jakie to przykre... Wiesz tak sobie pomyslalam, moze twoj M czuje sie niedowartosciowany odkad wyszla sprawa z jego plemnikami i teraz czuje jakies zagrozenie widzac, ze masz kolegow... Czy takie zachowanie zdradzal twoj M wczesniej? Tzn, zanim sie pobraliscie? Co na to twoi rodzice? Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.04.07, 13:54 mnie to też przeraża darciu.bardzo.i nie wiem czy w ogole jest to do naprawienia bo skoro robi sie taki problem w sytuacji gdzie naprawde problemu nie ma to co by bylo gdyby sie faktycznie cos stalo...? M cos tam wspominal czasem ze czuje sie gorszy itp z powodu plemnikow ale ja go na kazdym kroku zapewniam ze nie ma to dla mnie znaczenia zwlaszcza ze dziecko juz mamy(...)wiemy ze dzieki inv mozemy miec wiecej zatem nie jest zle.zapewniam go tez ze nie potrzebuje zakochiwac,podkochiwac sie,podziwiac itd moich kolegow bo do tego mam męża! ale do pioruna moge miec kolegow!gdzie jest napisane ze nie!?! wczesniej to ja siedzialam w domu,a jak nie w domu to siedzialam w firmie M gdzie on stale sie krecil,przebywal a jego pracownicy byli i poniekad moimi podwladnymi wiec relacje choc kolezenskie byly jednak ciutek inne-zawsze to szef i pracownik a ja ni to szef ni to pracownik posrodku... moi rodzice nie chca sie wtracac ale bulwersuje ich taaakie zachowanie!!! wszyscy jednak jestesmy od siebie zalezni poniekad bo bez pomocy rodzicow nie moglabym pracowac,zas nie zarabiam tez tyle by utrzymac nas wszystkich...jak to mentafolia trafnie mowi - jak sie nie obrocisz dupa zawsze z tylu... a M sobie tam siedzi,znaku zycia nie daje...a moze on tam nie zdradza chcac sie "odegrac"...skad ja to moge wiedziec...moze ja juz wcale nie bede miala ochoty na rozmowe z nim...moze tego juz nie uda sie skleić...nie wiem. trzymajcie sie dziewczyny. sky Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.04.07, 14:38 sky nie poddawaj się!! wiem że pęka Ci serducho, że cholernie ci źle ale słonko nie poddawaj się!! Spróbuj rozmawiać choć wiem ze twojej winy w tym brak, ale spróbuj naprawić ten związek przeciez było wam razem dobrze... Wiem ze masz juz dośc "płaszczenia" się przed M ale spróbuj jeszcze raz z nim pogadac. Powiedz że kochasz go ze nic złego nie robisz spytaj czy i on cię nadal kocha, spróbuj jeszcze raz... Zaproponuj ze może poznac twoich kolegów (choć wiem ze to juz prponowałas) i zapytaj jak on to widzi, czego on by oczekiwał od ciebie, czy chciał by zmiany pracy, czy chciał by abys nie kontaktowała sie z kolegami hmmm ciekawe o co mu chodzi. Napisz do M smsa kiedy wróci, że martwisz się o niego... Może tak jakoś spróbuj przełamac pierwsze lody sama juz nie wiem. Bądź dzielna kochana.... Odpowiedz Link
lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.04.07, 17:00 Sky moze to co napisze zabrzmi brutalnie, ale nie mam zlej woli. Kazdy kij ma dwa konce, my znamy tylko twoja wersje calej sprawy, ale ja bym postarala sie zastanowic nad sama soba, bo nie ma sytuacji takich ze winna jest tylko jedna strona. Po pierwsze czy jest ci z nim dobrze, czy go kochasz, czy jego napady obrazania sie sa spowodowane tylko jakimis jednymi konkretnymi przypadkami. Jesli jest to spowodowane tylko twoimi kontaktami z pracy to moze jednak jestes winna sprawie... Jestescie w anglii od niedawna, to nie sluzu poczuciu bezpieczenstwa, nie wiem jakie on ma wyksztalcenie, prace, czy jest z niej zadowolony, czy spelnia jego oczekiwania, czy czuje sie w niej spelniony, to sa wazne kwestie, ktore maja wplyw na wlasne poczucie wartosci, druga sprawa to kwestia waszych problemow z zaciazeniem, przeciez on ma swiadomosc ze to z jego winy bo ty masz juz dziecko z pierwszego zwiazku, no i teraz kwestia tych telefonow od kolegow... Ja jestem w stanie zrozumiec ze potrzebujesz kontaktu z ludzmi, ze dobrze miec wlasnych znajomych, ale dlaczego akurat facetow?? czy nie jest to kwestia twojej wlasnej niewiary w siebie, tego ze potrzebujesz sie dowartosciowac i pochlebia ci zainteresowanie innych mezczyzn? po przejsciach ktore masz za soba byloby to zrozumiale, niemniej jednak twoj wlasny mezczyzna najwyrazniej tego nie jest w stanie zrozumiec i mysle ze zaden facet by tego nie zaakceptowal. Zastanow sie czy nie rozwiazaloby sprawy gdybys zapowiedziala wszystkim kolegom ze maja do ciebie nie dzwonic i koniec? niech mysla sobie co chca, nie oni maja problemy malzenskie, przeciez twoi znajomi moga sie ograniczyc do kolezanek. Wiem z wlasnego doswiadczenia ze mi by absolutnie nie pasowalo gdyby do mojego m dzwonily kolezanki z pracy, niech to by byly najbardziej niewinne znajomosci, po jakims czasie byloby to dla mnie podejrzane i nic by mi nie bylo w stanie wytlumaczyc ze jest inaczej, zdecydowanie by mi sie to nie podobalo i wiem ze mojemu m tez nie gdyby to do mnie faceci dzwonili. Taka jest zaborczosc w zwiazkach dwojga ludzi i jest to dosc naturalne. moglabym dosc duzo na ten temat napisac ale goscia mamy i nie bardzo mi czasu starczy jesli chodzi o kwestie poradzenia sobie samemu to nie byloby takim problemem jak ci sie wydaje, kwestie zalatwia jeden telefon do tax credit, i w ciagu tyg otrzymujesz papiery i wszystko jest na ciebie. Pozdrawiam bardzo serdeczenie i zycze jak najszybszego pozytywnego rozwiazania, trzymam kciuki za was Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.04.07, 18:22 lianis ja sie nie potrzebuje dowartościowywać bo dotychczas moj M doskonale umial sam mnie dowartosciowac i cudownie podbudoac moje EGO.mam w Polsce kolezanki,mam przyjaciolke i nie jest tak za szukam sobie celowo meskiego towarzystwa bo potrzebuje go jak wody.zlozylo sie ze pracuje wsrod facetow.nie chcialam,marudzilam M ze mi to nie odpowiada ale on wtedy mowil ze musze sie przemeczyc,musze tam pracowac bo stawka dobra a my potrzebujemy kasy.no to sie przelalam i zaakceptowalam prace i tych ludzi.z czasem ich polubilam!i nie jest tak ze ja po pracy zaczynam konferencje komorkowa jak nie z tym to z tamtym.od czasu do czasu ktos sie ze mna skontaktuje.nie zeby mi pobajerowac !zazwyczaj sluzbowo. w polsce M pracowal do poznego wieczora.jezdzil z klientami,klientkami,ludzie dzwonili w sprawach zawodowych non stop.a mi do glowy nie przyszlo ze moze on sie z kims spotyka!!!ze moze wcale transakcja sie nie przedluzyla tylko on sie umowil na miescie!to byloby szalenstwo...za nic sie nie odgrywam,niczego nie robie na zlosc.chce normalnie zyc. teraz tez przeciez nie wiem co on robi w tym Londynie...i dlaczego w ogole wyjechal wyraznie na zlosc mi. moze tak to widze bo zwyczajnie ufam,bo nie jestem chrobliwie zazdrosna.bo nie jestem zazdrosna kiedy nie mam ku temu podstaw. ale dziekuje za rade i obiektywizm. sky Odpowiedz Link
lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.04.07, 21:57 Kochana w takiej sytuacji przydaloby sie naprawde porzadnie zastanowic czy warto... bo choc kazda z nas wychodzi za maz z mysla ze to juz na zawsze, ze zawsze bedzie wspaniale, to zycie pisze rozne scenariusze i niekiedy kolejna rozmowa nic nie wnosi a mozna pol zycia zmarnowac czekajac az sie facet w koncu ocknie i cos mu przemowi do rozsadku. Oczywiscie rozmawiaj z nim, nawet jesli on wychodzi do drugiego pokoju i nie chce cie sluchac to jednak mow do niego jak masz okazje, mow mu o swoich oczekiwaniach, o tym ze ci przykro ze tak sie nie robi, w koncu masz w domu doroslego faceta a nie 7latka. Ja w takiej sytuacji bym go prosto z mostu zapytala czego on ode mnie oczekuje, czy chce zebysmy sie rozstali, czy do tego sprowadza sie jego zachowanie, bo jesli tak to ja zaczne sie przygotowywac do przeprowadzki, a jesli nie to niech w koncu zacznie ze mna rozmawiac, niech wydorosleje. Swoja droga nie wyobrazam sobie zeby ktos mogl tak bez slowa wyniesc sie na weekend, to dla mnie objaw calkowitego braku szacunku i nie liczenia sie z partnerem. Sky mam nadzieje ze uda ci sie podjac wlasciwa decyzje, dobra dla ciebie i Ani. Trzymam za was kciuki Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.04.07, 11:33 Sky kurczę tak mi przykro ale się to wszystko pokręciło ((((( nawet nie wiem co ci radzić, sytuacja jest ciężka, jestem tez za szczerą rozmową za wyłożenienim kawy na ławę - tak jak to nam opisujesz powiedz tez i jemu, co cię boli, co ci nie odpowiada, niech on tez powie co jemu lezy na sercu, drąż temat tak długo jak długo będziesz czuła że da się to uratować no i że wciąż go kochasz - ściskam Cię bardzo mocno a ja już po wizycie u gina a wiec tak zacznę od początku lekarz na prywacie okazał się bardzo miły, normalnie zwrot o 360 stopni, ale to dobrze bo na tym mi zależało, no cóż widocznie jest mi pisane bulić kasę ... ale to pomińmy bo chyba wszędzie tak jest pct test wyszedł tak jak myślałam, plemniki nie ruszają sie utykają już w pierwszej fazie wędrowki czyli nawet nie przedostają się przez szyjkę jajka ładnie porosły po clo, dostałam pregnyl, gin powiedział zeby się starać bo szkoda marnować ale że raczej kiepsko to widzi a że leków na śluz nie ma i nie ma możliwości jego poprawy ... brałam te rózne wynalazki i nic owulka pewnie bedzie a śluzu i tak nie ma i to co on proponuje to IUI dzieki któremu będzie można ominąć ten pierwszy etap szyjkowy i plemniki będą mogły działać pytał nawet czy bym nie chciała już w tym cyklu ale gdzie tam ską bym kasę wzięła, muszę się przygotować ... i chyba w następnym podejdę ... jeśli to wszystko tak wygląda zpytałam tez co dalej jesli a nuz sie nie uda ... powiedział ze zazwyczaj próbuje się 6 cykli ... po 3 jeśli nie idzie daje laparoskopię na te moje pcosowe jajniki o rany boję się tego wszystkiego .... wiecie najgorsze to że m. on podchodzi do tego troszkę inaczej, tzn chciałby mieć dziecko z miłości (ja też bym tak chciała ), dziwne jest dla niego zeby to w taki sposób, ale co tu zrobić ... jeśli inaczej nie idzie ... czas leci wiecie mnie to już jest obojętne jak bylebym miała dziecko a dziś jajniczki bolą, wczoraj wyszedł mi po raz pierwszy w życiu test owulacyjny pozytywny ... także to u mnie pozdrawiam was Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.04.07, 11:40 Hej dziewczeta, My sie chyba znowu spoznilismy z przytulankami Tak wogole to mnie owulka zaskoczyla w tym cyklu - w 16dc to szok Najciemniejsza kreska (ale nadal byla lekko jasniejsza od kontrolnej) ze wszystkich wyszla w 16dc po poludniu, wiec pomyslalam, ze pik LH bedzie kolo wieczora, wiec jak sie poprzytulamy rano w 17dc bedzie super. M wrocil z pracy w nocy o 2.00 i go juz biednego zaciagnelam do przytulanek, bo tak przynajmniej z plemniczkami w srodku moglam polezec do rana Tempke zmierzylam jak zwykle o 7.00 rano i juz sie podniosla!!! Kurcze, chyba jednak za pozno sie przytulalismy! A tak wszystko zaplanowalam, zeby go najpierw wyposcic idac za przykladem hodowcy krow ! Wczesniej przytulanka byly tylko w 14dc... hmmm A tak wogole powiem wam co od poczatku cyklu zazywalam, bo moze to zdopingowalo moje jajeczka, kto wie Zestaw byl taki: Omega-3 (olej z lososia), Cynamon w tabletkach z zawartoscia cynku i wit.E (na obnizenie cukru - charakterystyczne dla PCO), L-karnityna z magnezem i wit.B. Sky, jak tam sytuacja? M wrocil? Dziewczyny, co u was? Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.04.07, 11:59 Darciu nop szkoda że się nie poprzytulaliście, może zróbcie poprawkę jeszcze dziś ) super że ta owu jednak jest co u mnie opisałam wyżej )))))) Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.04.07, 16:19 M nie wrocil..nie wiem kiedy wroci.ze mna sie nie kontaktuje.widać nie jestem ZONĄ.nadal nie wiem co robić,troche tego za dużo. Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.04.07, 19:31 Kochane Sky,no to się porobiło u Ciebie,strasznie to przykre. Lianis ma duzo racji pisząc o niedowartosciowaniu Twojego M.Ma też rację,ze zawsze trzeba wysłuchać dwóch stron i dopiero wtedy mozna wysnuć w miarę obiektywne wnioski. Ale zawsze trzeba pogadać,a przynajmniej spróbowac wyjaśnić o co chodzi.Obrażanie się i znikanie z domu na kilka dni jest gówniarskie,niedojrzałe i zawsze ponizej pasa. Ciekawa jestem jak,jeśli w ogóle,będzie sie tłumaczył. Tak czy siak nie masz Sky innego wyjście jak przycisnąć go do muru i żądać wyjaśnien o co sie rozchodzi.Bez tego takie sytuacje będą sie powtarzały coraz częściej,a nastepnym razem wyjedzie bez uprzedzenia na pół roku do Pernambuko,bo uzna,ze wszystko mu wolno.I za co to wszystko? Za jakis niewazny telefon?Nie dajmy się zwariować. Darciu,ciekawa jestem czy metoda "na hodowcę krów" okaże sie skuteczna? .Czytałam,ze owulacja niekoniecznie ma miejsce dzień przed skokiem.Moze wystąpic nawet 2-3 dni po.Zaciskam kciuki. Ja tez jestem ostatnio rozmontowana psychicznie.Siostra mojego M urodzila dziecko i ciągle chce mi sie ryczeć.Źle napisałam,ciągle ryczę.Wróciły wydarzenia z maja.Moje dziecko miałoby juz 4 miesiące.Myślałam,ze jestem poskładana do kupy,że złe wspomnienia minęły,a wychodzi na to,ze tylko mi się zdawało.Z rozpaczy wszystko mnie boli,serce mam zacisniete w węzeł,nie mogę jeść,pracować,nie moge sie skupić.Mój chłopina tez rozwalony,ale chyba nie tak jak ja.Wrócił pesymizm i wydaje mi sie,że jestem juz po prostu za stara na dziecko i że nigdy wiecej nie doswiadczę szczęścia jakim są narodziny własnego dziecka.Buuu,przytulcie mnie dziewczyny. Aagniesiu,Twój nowy gin wydaje sie być sensownym lekarzem.Starac się nie zaszkodzi,ale przy takim śluzie nad inseminacją nie chyba co debatować,trzeba ja po prostu zrobić. Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.04.07, 20:08 mentafolia biedulko przytulam Cie mocno i cieplutko.jeszcze bedziesz mamą! jesteś młoda kobieta z barzdo przyjemnym szerokim horyzontem,na pewno doswiadczysz tych wyczekiwanych uczuc!nie boj nic.zal minie,smutek minie,wroci spokoj. postanowilam sie nie przjmowac...a przynajmniej mniej(niby sie udaje...tylko zołądek cos boli).nie bede go do niczego przypierac ,pytac,prosic...NIC...nie to nie,nie chce rozmawiac to nie,ma mnie dosc to zejde mu z drogi.nie zrobilam nic zlego.w tym momencie to on zrobil mi krzywde-nam i Anuli.nie bedzie klotni,krzykow i prob porozumienia z mojej strony.dosc.zalezy mi i jest mi smutno ale niech M nauczy sie szacunku. Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.04.07, 20:49 Dziękuje Sky za dobre słowa,oczywiscie się poryczałam. Oby sie spełniły,bo inaczej zostanę starą i bardzo smutną pańcią,rozpamietującą przeszłość. Jesli postanowilas zejść z drogi swojemu M to ja to zrozumiem.Pamiętaj tylko kochana,że zawsze żałujemy nie tego co zrobilismy,tylko tego czego NIE zrobilismy. Mam nadzieję,ze tego nie doswiadczysz,a Twój M zrozumie co moze stracić. Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.04.07, 21:38 sky, mentafolia przytulam Was mocno. Mentafolia o ile ja znowu czegoś nie pomieszłam to aagniesia chyba chodzi to tego samego gina tylko do jego prywatnego gabinetu a nie na NFZ. Kochane ja tyje z dnia na dzień..... ja juz nie wiem czy to te leki?? Wiem ze drobna ze mnie odoba ale kurcze nie mam w czym chodzić przeciez to juz 4 kg!!!! To prawie tak jak bym już była w ciaży hihihihih Pozdrawiam Was serdecznie trzymam kciuki za cykl aagniesi i darci no i oczywiście wszystkich was przed którymi owulka Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: wtorek przed świętami 03.04.07, 09:34 dziewczyny lecę dziś do gina sprawdzić jak pęcherzyki ... wczoraj miałam potworne bole tych jajników myślałam że mnie rozsadzą staranek nie było bo dopadł mnie doł i jakis kiepski humor ... Metnafolia ud się każdej z nas nie płakulaj tak jak Maltuka pisze to ten sam gin tylko teraz za kasę od razu inaczej Sky musisz być silna i potzrasnać tym swoim m. kto jak kto ale bardzij to chyba ty miałaś byś pwodowy do takich zachowań niż on ..... trzymam jednak kciuki że się wyjaśni Odpowiedz Link
mentafolia Re: wtorek przed świętami 03.04.07, 14:41 Aagniesiu,chyba czegos nie doczytałam o Twoim lekarzu.Ciekawe,że kasa tak zmienia ludzi. Daj znać jak pechęrzyki. Darcia intensywnie pracuje. Malutka,wzięłas w końcu cos na wywolanie @? Dzwonilas do swojego doktora? Lianis,przeczytałam o Waszych planach przeprowadzkowych.Hmmm,ocean,zazdraszczam. A chlopaki znajdą sobie nowych przyjaciół,dzieci szybko adaptują sie do nowych warunków. Sky,Twój marnotrawny M wrócił? Odpowiedz Link
sky1980 Re: wtorek przed świętami 03.04.07, 15:49 wrocil...w nocy wrocil. poszlam rano do pracy z glebokim postanowieniem bycia szczesliwa mimo wszystko- tak postanowilam zreszta wczoraj...i udawalo sie nawet. teraz wrocilam z pracy a M jakby nidgy nic podpytuje czy sie obrazilam moze czy co,probuje poglaskac,zaczepiac...teraz choc tego nie lubie musze sie pogniewac jeszcze troche i uzmyslowic mu dlaczego MAM PRAWO GNIEWAC SIE NA NIEGO lub czuc sie obrazoną!!!i tak nie mam pewnosci czy do niego to dotrze na stale czy tylko do nastepnego razu...mniejsza.szanse nalezy dac zawsze. trzymajcie sie i dzieki za slowa otuchy!!!!!powodzenia w staraniach wymęczona sky Odpowiedz Link
malutka1939 Re: wtorek przed świętami 03.04.07, 19:16 poobrażaj się trochę masz rację!!! kurcze ja tez tak nie potrafię ale myślę ze czasami trzeba, no i oczywiście czeka Was rozmowa... Wiesz Twój M się chyba wyciszył na tym wyjeździe przemyślał pare spraw.... ale nie zostawiaj tego bez echa. nie wolno mu się zachowywać w ten sposób! Powodzenia Odpowiedz Link
darcia74 Re: wtorek przed świętami 03.04.07, 23:14 Hej, przyszlam zobaczyc co u was Jestem strasznie zmeczona, chyba odzwyczailam sie od takiego rodzaju pracy.. Poza tym kladziemy kafelki w kuchni a raczej nam klada i mam cholerny balagan i syf w mieszkaniu. Jutro przyjezdza siostra M a w pojutrze reszta rodziny, nie wiem czy dam rade to wszystko ogarnac do ich przyjazdu, najwyzej zagonie ich do roboty Lianis, gdzie jestes? Juz zdecydowaliscie ostatecznie przeprowadzic sie? Nad ocean.. wow Musi tam byc pieknie Agniesiu, jak tam po wizycie? Wiadomo co spowodowalo ten bol jajnikow? Mentafolia, mam nadzieje ze smutki cie juz opuscily! Juz kiedys ci pisalam, ze gdybyscie nie zyli na odleglosc dawno bys juz zafasolkowala Malutka, myslisz, ze to po lekach tak tyjesz? Czasami pomaga zrzucic lub przybrac na wadze, zeby polepszyc owulke. Takze moze to i lepiej Sky, dobrze bedzie jak sie troszke poobrazasz,, Teraz jednak przynajmniej jak on zaczal z toba rozmawiac bedzie ci latwiej wyjasnic niesnaski. Emkz, a jak u was??? Ja spadam do lozka dziewczyny.. jestem wyprana .. buziaki Ciaooooo Odpowiedz Link
lianis Re: wtorek przed świętami 03.04.07, 23:27 hej kochane jestem rozbita dzis dokumentnie, rece mi sie trzesa i rycze, mialam kolizje, nikomu nic sie nie stalo, samochod troche ucierpial, ale nie wiem z czyjej winy to bylo, nie wiem jak ubezpieczalnia do tego podejdzie i boje sie przepotwornie, bo jesli uznaja moja wine to nie dosc ze naprawa auta bedzie koszmarne pieniadze kosztowac to i ubezpieczenie nam ponad dwukrotnie urosnie : ((( jestem zalamana Odpowiedz Link
darcia74 Re: wtorek przed świętami 04.04.07, 09:16 Lianis, kurcze, wiem kasa ewentualnie niezla pojdzie na to wszystko ale pomysl, ze nikomu nic sie nie stalo i to jest najwazniejsze! Nie ma nic wazniejszego od zdrowia i zycia.. a kasa jak kasa, raz jest raz jej nie ma. Miejmy nadzieje, ze jednak wina nie pojdzie na ciebie i bedzie OK.. Odpowiedz Link
darcia74 sroda przed świętami 04.04.07, 09:17 Lianis, kurcze, wiem kasa ewentualnie niezla pojdzie na to wszystko ale pomysl, ze nikomu nic sie nie stalo i to jest najwazniejsze! Nie ma nic wazniejszego od zdrowia i zycia.. a kasa jak kasa, raz jest raz jej nie ma. Miejmy nadzieje, ze jednak wina nie pojdzie na ciebie i bedzie OK.. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: sroda przed świętami 04.04.07, 09:49 Cześć dziewzyny, przyjmiecie mnie do swojego grona?? Dwa słowa o mnie: mam na imię Ola, 5-latka Artura i Aniołka, którego straciliśmy w 6tc w lipcu. Bardzo pragnę rodzeństwa dla Artura, tak bardzo, ze chyba az za bardzo, bo ostatnio z naszych staranek nic nie wychodziło Poczytałam wasze posty i chciałabym tu z wami poklikać!Moge??? Odpowiedz Link
darcia74 Re: sroda przed świętami 04.04.07, 09:59 Ola, jasne, ze mozesz sie do nas dolaczyc Bedzie nam razniej jak sie razem postaramy, nie? Chyba tutaj my wszystkie tak bardzo chcemy dzidziusie, ze az za bardzo, takze nie jestes odosobniona w problemie... Trzymam kciuki za ciebie No wlasnie Lianis, ile czasu zajela ci nauka jazdy po lewej stronie? Odpowiedz Link
mentafolia Re: sroda przed świętami 04.04.07, 09:52 Podpisuję sie pod postem Darci: chrzanić kasę.Masz cały kręgosłup,nogi i głowę,reszta mniej ważna. A tak przy okazji, to jak mozna jeździć lewą stroną? ) Darciu,współczuję tych kafelków i bajzlu w domu. U mnie dołu c.d.Po pracy może pójdę cos sobie kupić. Pozdrawiam Was wszystkie Odpowiedz Link
darcia74 Re: sroda przed świętami 04.04.07, 10:01 tak mi sie fajnie siedzi z kawusia przed kompem ale musze isc malowac kuchnie... buuuuu Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: sroda przed świętami 04.04.07, 11:48 Dzięki za przyęcie Darcia, to wcale nie jest takie pewne, ze się spóźniliście ze starankami! Jeśli były przytulanki ze 2-3 dni wcześniej, to znaczy, ze moze plemniczki już czekały zwarte i gotowe A jeśli kilka dni po owu, to też ok, bo komórka jajowa czekała Także wg mnie szanse są,i to podwójne Odpowiedz Link
darcia74 Re: sroda przed świętami 04.04.07, 12:13 Ola Bardzo na to licze wiesz, problem jest tylko taki, ze arma mojego M jest bardzo leniwa, strasznie wolno sie ruszaja.. ehhh No, ale daje im szanse sie wykazac Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: sroda przed świętami 04.04.07, 12:24 hej witajcie, witam olę piszę co u gina się działo pęcherzyki chyba jakieś pękły bo płyn był ale dużo ich zostało - 40mm, 35mm, 30mm, i w drugim też 40mm i 35mm wiedziałam że dawka 2x1 będzie dla mnie nie dobra ale cóz teraz gin zapowiedział że mam brac luteinę, na początku cyklu przyjść czy się nie zrobiła jakaś torbiel sprawdzić ... cykl przerwy od leków i dopiero ewentulanie w nastepnym iui ewentualnie bo lekarz powiedział że ta reakcja jest za duża żeby robić iui, wrócimy do jednej tabletki i zobaczymy ale wiecie ja po jednej też będę miała masę jajek ... no cóż nawet to dobrze bo primo odloże kasę secundo pobiore coś na śluzik może się poprawi Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: sroda przed świętami 04.04.07, 12:50 AAgniesiaa, dzięki za przyjęcie To w takim razie trzymam kciuki, zeby już w wakacje zagoscił w Twoim brzuszku malusi lokator To podobno najlepsza pora na zajście, bo dzieciątko pojawi się wiosną, a wtedy najlepsze dla niego warunki. Tak twierdzi mój gin Więc ja też liczę, ze latem nam się uda Ja właśnie skończyłam mycie okien i zaczęłam szukać przepisów w necie na coś ciekawego na świąteczny stół Aż zgłodniałam od tych zdjęć Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: sroda przed świętami 04.04.07, 14:16 Ola mi okna pomył mąż ))) a że na swięta tylko łazimy po rodzinie to ja chyba nic do jedzenia nie robię dzis mnie co prawda naszła ochota na fasolkę po bretońsku )))) chyba zamoczę fasolę wieczorkiem Odpowiedz Link
sky1980 Re: sroda przed świętami 04.04.07, 20:39 witam wszystkie! czesc Olu , zapraszamy do grona! u nas lepiej ,jest szansa na lepsze. 3majcie sie. sky Odpowiedz Link
lianis Re: sroda przed świętami 04.04.07, 22:06 hej kochane ja sie juz uspokoilam, m mnie na szczescie caly czas za reke trzyma zeby mi humor poprawic, wkurzyla mnie ubezpieczalnia do takiego stopnia ze slow mi zbraklo, bo zadzwonili dzis i powiedzieli ze to byla moja wina i koniec, bez zadnych ogledzin, bez opisu miejsca zdarzenia, bez wypelniania papierow, bez rysunkow, bez ogladania szkod na samochodzie, swiadkow zadnych nie bylo, bylo moje slowo przeciwko jej slowu no i ona ze rodowita a ja przybleda to tak mam... podciagne to pod rasizm jesli bedzie trzeba, na razie list napisalismy i wysylamy go jutro, potem poczekamy co nam odpowiedza, ja jestem w stanie wziac czesc odpowiedzialnosci za ten czyn, ale ona rowniez powinna szczegolnie ze sytuacja byla taka niejasna. W kazdym razie nie pozostaje nam nic innego jak czekac na orzeczenie, tylko te nerwy mnie troche zjadaja. Jajka jeszcze nie znioslam (( caly czas czekam i nic, no ale moze cos sie w koncu ruszy jakims cudem. Jutro wczesnie rano wyruszamy na ogladanie oceanu )) moze to choc troche ukoi moje skolatane nerwy... zebralismy juz czesc papierow do wypelnienia o nasz nowy domek i bedziemy dzialac Darciu, Agniesiu trzymam kciuki za te swierze owulki oby byly owocne, Malutka jak tam twoja @? przyszla? Sky ciesze sie ze jest lepiej i trzymam kciuki zeby tak juz zostalo. Mentafoila a ty w ktorym miejscu cyklu teraz jestes? bo juz zupelnie sie pogubilam wybacz... Olu witam na oczekujacym wateczku. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: sroda przed świętami 05.04.07, 08:47 Jeszcze raz dziękuję za miłe przyjęcie Lianis, dobrze, że masz takiego kochającego m, który stoi murem po twojej stronie! I zazdrszczę troszkę tego oceanu i domku...My jesteśmy na etapie kupowania działki (ale nie nad oceanem, a szkoda ), chcieliśmy budować nasz wymarzony domek...Ale nie wiem, co z tego wyjdzie, czasem czarna rozpacz mnie ogarnia, jak patrzę na pędzące w górę ceny i nieruchomości, i mat. budowlanych; ((( Na sczęście mój mąż jest w tym temacie wyjątkowym optymistą i wierzy, ze nam się uda! Miłego Wielkiego Czwartku! Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: święta tuz tuż 05.04.07, 09:54 kobitki ja mam wolne jutro od pracy .... dlatego już dziś zyczę wam spokojnych, radosnych pełnych miłości swiąt - które mają nas napełnić nadzieją na lepsze jutro ... niech zajączek wielkanocy przyniesie nam niespodzianki, a naszej brzuchatce zdrowe fasolki )) trzymajcie się ciepło ja jak tylko będę mogła to będę zaglądac ale już teraz te 4 dni zapowiadają się bardzo zabiegane )))))) Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: święta tuz tuż 05.04.07, 11:48 Aagniesiaa, wspaniałych, rodzinnych Świąt, wiosennej raoosci i andziei w sercu! I chociaż trochę odpoczynku Odpowiedz Link
kuleczka44 Re: święta tuz tuż 05.04.07, 17:26 Dziewczynki! zagladam do was na troche, sprobuje doczytac co sie dzieje u was. U mnie po staremu, praca dobija, szef jeszcze bardziej nieznosny. Ale co tam, nie przejmuje sie dzis bo bylismy na pierwszym usg i mamy cale 4,5cm szczescia!!! A jak serducho bije! No mam nadzieje ze do konca wiosny moja przepowiednia sie sprawdzi jednak, co? Zycze wam wesolych swiat i mokrego dyngusa, to jakbym juz nie zdolala zajrzec. Buziaczki Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 05.04.07, 19:29 Witam Was przedświątecznie ) Oczywiście witam też nową koleżankę Olę Kochane u mnie 45 dc no i wreszcie @ sie rozkręca. jutro badanie FSH bo inaczej bedzie za późno bo przecież święta. jutro troszkę za wcześnie ale wyjścia nie ma bo u mnie laby w sobote nie pracują.Przygotowania świąteczne pełną parą uff zaraz biorę się za stertę prasowania. Kochaniutkie ciesze sie z tej @ hihihi Dziwne no nie hahaha Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 05.04.07, 21:33 No Malutka,dobrze,ze @ przyszła,najwyzsza pora na nią.Przyszła tak sama z siebie czy czymś ją pogoniłas? Lianis,mam nadzieję,że sprawa wypadku sie wyjaśni i jakos odkręcisz całą sytuację.Walcz o swoje dzielnie,trzeba się odszczekiwać swoim prześladowcom ze dwora Olu,czy Ty siedzisz w domu z dzieckiem czy pracujesz? Sky,cieszy mnie poprawa u Was,ale bądź czujna.Dalej wszystko gra? Darcia,zagonilas juz rodzinę do sprzątania? Nie buntuja się? ) U mnie wzloty i upadki nastroju,ale ogólnie dno.Mój M jest tak podjarany siostrzenicą,ze prawie o niczym innym nie gada.Dzisiaj np.woził siostre do szpitala,bo goraczkowała,a potem wysłuchałam jak to pielegniarka masowała jej cycki,bo zrobil się jej zastój.A mnie jest porzykro jak diabli.Zapytałam czy muszę tego wysłuchiwac. Dziewczyny,mnie nie chodzi o dziecko,naprawdę.Idzie o jego stosunek do tego wszystkiego. Kiedy w maju okazalo sie,ze moja ciąża sie nie rozwija, sama pojechałam do szpitala na zabieg,sama tam lezałam i sama wróciłam.Uznał,ze skoro mam tam swojego gina,przyjaciółkę ( tez lekarza ) to on jest mi niepotrzebny.Więc teraz kiedy latał przez tydzień do siostry leżącej w szpitalu,kiedy po wyjsciu jest tam codziennie jest mi okropnie i po prostu jestem zazdrosna jak diabeł. Rozumiem to,ale nie mogę sobie z całą sytuacja poradzić. Powiedzcie mi cos mądrego,ratunku!Strasznie mi źle z tym wszystkim.Powiedzcie,ze jestem głupia,zła baba i przesadzam. U mnie koniec cyklu,czekam na @.Oto wykres: www.fertilityfriend.com/home/1986f3 Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 05.04.07, 23:11 mentafolia biedaku!!!przytulam mocno!!!bardzo mi przykro ze w ogole to Ci sie przydarzylo!!!i ze teraz tak czujesz jak czuijesz a wierz mi ze ja bym pewnie czula to samo!stracilas dziecko i przeszlas przez to sama...a siostra w M w "nagrode" za urodzenie córeczki ma przy sobie cala obstawe wlacznie z Twoim meżczyzną...moze bolec,jasne. ale na pocieszenie mozna sobie wyobrazic jak bardzo Twoj facet by szalal gdybyscie to Wy mieli dziecko a to przeciez mila i calkiem bliska perspektywa!i bardzo slusznie ze przystopowalas jego zachwyty nad cudem narodzin siostrzenicy bo sa one lekko nie w pore...na pewno sie dogadacie i wyjasnicie i te kwestie i zale sie splycą...i nie martw sie-wkrotce to Ciebie beda nawiedzac rzesze ludzi z tytulu ponownego macierzynstwa!!!w kazdym raie sciskam mocno. malutka-bardzo dobrze ze zaczynasz nowy cykl-oby byl szczesliwy! u nas niby normalnie,niby dobrze...NIBY-bo juz zawsze musze byc czujna,bo nauczylam sie ze lepiej jednak NIE UFAĆ do konca...przykre ale takie jest zycie.i tak mam nadzieje ze czegos sie nauczylismy i potrafimy wyciagnac trafne wnioski... pozdrawiam i zycze wesolych swiat! Odpowiedz Link
mentafolia sky. 05.04.07, 23:37 Dzięki moja kochana.Nawet nie wiesz ile dla mnie znaczą takie słowa.Bo momentami zaczyna mi się wydawać,że ja zła kobieta jestem Strasznie mi ciężko na duszy. Idę kąpać moją psicę,która okazała się zwykłą pchlarą.Od miesiąca drapała się niemiłosiernie,myślałam,ze to juz za długa sierść.A to stare,poczciwe pchły.I nie mam pojęcia skąd one,bo przecież nie ode mnie czy córki. Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 06.04.07, 00:07 witam wszystkie kolezanki nocna pora Pisze z lozka... Nasz dom zamienil sie w noclegownie Mam tesciow, siostre M i ciotke.. Poszlam do pracy na 13.00, oni w miedzy czasie przyjechali i zabrali sie do roboty. Oni sa tacy, ze gdybym im zabronila sprzatania to by sie obrazili. Zreszta to nie byly zwyczajne swiateczne porzadki, to odgruzowanie po remoncie.. Mentafolia, rozumiem twoja zazdrosc, to normalne, ja tez jestem zazdrosna kiedy dla mojego M rodezice czy siostra sa wazniejsi ode mnie. Jednak z drugiej strony to jest tez dobra cecha, jest bardzo rodzinny i ma szacunek dla bliskich. Twoj M wg mnie taki jest, a to ze nie byl przy tobie kiedy ci sie przytrafilo co sie przytrafilo, to moze nie czul sie na silach to przezywac.. Malutka, trzymam kciuki za nowy cykl i za niskie FSH.. Lianis, wyczekujemy pieknej owulki.. Agniesia, czekamy na testowanko z pozytywnym rezultatem.. Mentafolia, oby @ sie nie pojawila.. Sky, zycze wam juz zgody, zaufania i milosci.. Ola, obys rowniez jak najszybciej doczekala sie rodzenstwa dla synka.. Kuleczka i Emkz zdrowych "brzuszkow".. Dobranoc kochane i wesolych swiat Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 06.04.07, 11:41 Mentafolia! Nie jesteś złą kobietą, masz pełne prawo do takich odczuć!!! To twój M trochę niedelikatnie sie zachowuje wg mnie Ale cóż, faceci już chyba tacy są, nie rozumieją wielu spraw...Chcą dobrze, a nie zawsze osiągają zamierzony efekt Ja pracuję, na razie na pół etatu Ale aktualnie mam wolne-zaległy urlop jeszcze z zeszłego roku Mój 5-latek chodzi do przedszkola Na szczęście wyrósł troche z wieku wiecznego chorowania Bo jeszcze rok temu dosłownie w każdym miesiącu miałam zwolnienie czy urlop bop był chory:/Teraz mam nadzieję, będzie tylko lepiej Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 06.04.07, 18:46 mentafolia i jak nastroj?lepiej? -mam nadzieje!zobaczysz bedzie dobrze! zabralam sie za swieta...wiem ..troche pozno ale: przemeblowalam juz gore- zamienilam nasza sypialnie i Ani pokoj(uwielbiam przemeblowywac),teraz biore sie za dol,na szczescie jest tu mama i zajmuje sie pieczeniem..ja nie potrafie:- ( trzymajcie sie dziewczyny!pozdrawiam sky Odpowiedz Link
malutka1939 Wesołych Świąt!! 06.04.07, 19:10 Witajcie kochane. Ja juz troszke odrobiona ufff.... Zaraz idziemy do Kościółka ale najpierw chciałam życzyć Wam pogody i ducha i za oknem i kochane tym razem życzę Wam i sobie wytrwałości.... dużo wytrwałości bo jest nam bardzo potrzebna i nie traćmy nadziei ) Moje FSH 31,26 Ale nie tracę nadziei Pozdrawiam Was serdecznie, duzo przytulanek świątecznych Wesołych Świąt!! Odpowiedz Link
mentafolia Re: Wesołych Świąt!! 06.04.07, 20:00 Dziewczyny dzięki za słowa pocieszenia.Dobrze jest mieć swiadomość,że się nie zwariowało do końca.I fajnie mieć miejsce,w którym mozna bezkarnie popłakać i poużalać nad sobą. U mnie dzisiaj o niebo lepiej,pomimo tylko czterogodzinnego snu.Połozyłam sie o 2,a od 6 juz oka nie zmruzyłam.Wszystko z żalu.Poszłam jednak po rozum go głowy,pogadałam z M i jest lepiej.Oby na trwałe. Sky,nie przesadź z tym meblowaniem,bo chałupy nie poznasz i jak będziesz w nocy szła na siku to do w inne miejsce trafisz Olu,praca na pół etatu przy małym dziecku to chyba najlepsza opcja z mozliwych.Tez bym tak chciała. Do mnie dzisiaj przyszła @,czyli zaczynam nowy cykl.O dzień,dwa za wczesnie,ale to chyba skutek mojego ostatniego globusa.Mam zamiar wziąć sie na poważnie do pracy ) Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: Wesołych Świąt!! 07.04.07, 09:09 Mentafolia, tak trzymać! I tak myśle, gdyby nie te nasze głowy, o ile życie by było łatwiejsze Dziewczyny, ponieważ zaraz jedziemy na działkę na całe święta (w II dzień obiad u teściów...), życzę Wam już teraz WESOŁYCH, RODZINNYCH, WSPANIAŁYCH ŚWIĄT, NIECH ZMARTWYCHWSTAŁY CHRYSTUS WLEJE W NASZE SERCA NADZIEJĘ NA LEPSZE JUTRO I NAUCZY CIESZYĆ DNIEM DZIESIEJSZYM!!! i NIECH SIĘ SPEŁNI NASZE NAJWIEKSZE MARZENIE!!! Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: Wesołych Świąt!! 07.04.07, 09:52 Olu nie zmarznijcie tak na tej działce ... taka zimnica .... ja nie wiem jak te świeta ... taka brzydka pogoda Metanfolia przytulam podwójnie ze względu na @ i na to co m. - dobrze że pogadaliście - może zrozumie że tobie to sprawia przykrość ... nie przejmuj się pewnie każdej z nas by sprawiało Darciu przeżyj jakoś ten najazd rodzinki i za testowanko to ja trzymam kciuki ale twoje, widziałam twój wykresik jest miodzio, zaciskam .... ja to raczej testować nie będę Malutka i jak po badanku dostałaś wynik jeszcze przed świetami Kuleczko witaj i ty jeszcze raz Wesołych Swiat )))))) Odpowiedz Link
lianis Re: Wesołych Świąt!! 07.04.07, 12:44 Kochane ja rowniez w wirze przygotowan swiatecznych nie jestem pewna czy bede miala jeszcze czas na spokojne posiedzenie przy komputerze. Pogoda nam dopisuje, w czasie naszej wycieczki temperatura w ciagu dnia oscylowala w granicach 19C, slonko pieknie przyswiecalo i bylo cudownie heh chyba sie zakochalam... Swieta rowniez zapowiadaja sie przy slicznej pogodzie, masa pysznosci juz ugotowana, reszta tez juz niedlugo bedzie Chcialabym Wam zyczyc spelnienia marzen, aby ten malenki cud sie zdarzyl, aby przyniosl wiecej radosci niz goryczy, aby kazdej z Was ulozylo sie w zyciu prywatnym i zawodowym, aby zdrowie dopisalo i ta wiosna byla czasem prawdziwych narodzin... Odpowiedz Link
malutka1939 Re: Wesołych Świąt!! 07.04.07, 14:40 Lianis zazdrościmy pięknej pogody, w Polsce okropna!! aagniesiu wynik odebrałam FSH 31,26 ( Kochane ja już leniuchuje Pozdrowionka Iwona Odpowiedz Link
emkz Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 07.04.07, 22:46 Po pierwsze: Radosnych, spokojnych Świąt i mokrego Poniedziałku Po drugie: mi niestety wcale nie do radości, pomimo tego, że przeprowadziliśmy się już do nowego domku. Przez ten czas byłam już w szpitalu, a jutro zanosi się na to, że znów tam trafię;-(( Wysokie ciśnienie koszmarna opuchlizna i OGROMNE ilości białka w moczu... Zatrucie ciążowe... Jutro mają mi podać zastrzyk ze sterydów, bo obawiają się, że małe przy takim zatruciu mogą wyjść dużo dużo wcześniej, więc, żey przygotować ich płucka do samodzielnego oddychania (wzmocnić pęcherzyki itd.) potrzebne jest takie wcześniejsze przygotowanie. Ja jestem po prostu załamana, tak starsznie się martwię, choć wiem, że nie powinnam, bo tylko pogarszam sytuację, ale jak tu się nie martwić?!?!;-( Przepraszam, że psuję Świąteczny nastrój, dzieki Sky za życzenia, Wam równiez życzę wszystkiego wszytskiego dobrego. Pozdrawiam i trzymajcie mocno kciuki, Inka Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 08.04.07, 11:27 emkz skarbie trzymamy kciuki!!! Wszystko będzie dobrze!! Trzymaj się słonko i myśl pozytywnie to i dzieciaczkom pomożesz. To zycie jest niesprawiedliwe, jedni niemogą zajśc wciąże inni nie maja spokojnej ciąży, martwią się o swoje dzieci zanim przyjdą na świat, a inni bez problemu zachodzą rodzą za zawołanie i maja zdrowe uśmiechnięte dzieci... Ja wyszłam dziś z płaczem z Kościła.. tyle matek z wózkami, kobiet w ciąży znajomych nie wytrzymałam tego. Juz nie wiem co ze mną się dzieje...... Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 08.04.07, 11:45 malutka, ohh to samo mi sie przytrafia, nawet tesciowie nic nie wspominaja o kuzynie ktorego zona w ciazy, tak jak by wiedzieli ze mamy klopoty a przeciez nic im nie mowilismy.. ehh Mi tempka znowu spada, czyli ten sam schemat kolejny cykl Emkz, trzymaj sie kochana i nie zalamuj sie, na pewno lekarze ci pomoga, blizniaki prawie zawsze wczesniej chca wyjsc do zycia, tylko trzeba im troszke pomoc a aby nie za szybko... Badz dzielna! Jeszcze raz Wesolych Swiat moje kochane przyjaciolki forumowe !!! Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 09.04.07, 14:26 czesc,mam nadzieje ze Swieta macie jednak mile,spokojne i udane...u nas wczorajszy dzien bardzo wesoly,spedzony z nowymi znajomymi,sasiadami -ogolnie internacjonalnie. emkz biedulka w szpitalu,ze tez dziewczyna wszystko w tej ciąży przechodzi jakby spokojnie nie mozna bylo sobie ponosic chlopakow!Boże jaki to strach wielki!!zeby juz tak wszystko dobrze bylo!!! nie placzcie...bedziecie mialy swoje dzieci-moze juz na przyszla Wielkanoc!bo wiecie...kto sie bawi jajkami we Wielkanoc ten lula w Boże Narodzenie!jak nic 9 miesiecy ja sie do szlochow przyłączam jednak...bo raz-nie wiem co z tym inv..M niby chce dalej tzn nadal,ja zaś juz nie jestem pewna bo patrze na M niestety przez geste sito...musze być go zupelnie pewna..nie chce zostawac co jakis czas sama z dwojka dzieci kiedy on poczuje ze ma ochote wyjechac i udowodnic mi ze MOZE to zrobic...bezsens..z drugiej strony chcialabym zeby Ania miala rodzenstwo... no i znow jutro nie ma pracy...znow musze miec wolne...tu starania o kontrakt...tu znow wolne...nawet wiosna juz mi sie chlodniejsza teraz wydaje... 3majcie sie swiatecznie jakkolwiek by nie bylo,pozdrawiam sky Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 10.04.07, 08:52 AAAA! Za szybko mi się coś wysłało Sky, moim zdaniem, jeśli nie jesteś pewna M...Poczekaj. Trzymam mocno kciuki za chłopaków w brzuszku!!! Nie spieszcie się za bardzo na ten świat, jeszcze zimno, ponuro, u mamusi 100 razy lepiej! U nas święta spokojne, rodzinne, ale i trochę męczące, bo ciągle pełno ludzi, harmider, Artur rozbrykanyDziś mam na szczęście jeszcze wolne, to trochę odpocznę A smuteczki nachodziły parę razy, ale tylko na chwilkę....Jak pomyślałam, że moje maleństwo już by było niemowlaczkiem, leżałoby sobie w wózeczku....Ech..Lepiej tak nie myśleć! Modlę się, żeby następna Wielkanoc była w większym gronie,bo Boże Narodzenie to już raczej nie Odpowiedz Link
lavia78 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 10.04.07, 11:13 witajcie, im więcej czytam tym mi bardziej przykro....czemu to my kobiety ciągle się zamartwiamy - niestety - ciągle tu widzę nowe osoby te z dwoma kreseczkami i bez które jednak potem znikaja tylko chyba ja tu zamieszkałam na stałe wyprowadziłam sie przezyłam remonty i dalej nic tez mi sie chce ryczec dziś ide po test(mój mąz idzie ja choruje choruje...) a jutro do pracy...i wiecie ciągle za czyms gonimy tracimy siebie...staramy sie gniewamy płaczemy wspominamy..nie chce wracac do przykrych rzeczy a jednak ciągle mi cos w głowie huczy przypominam sobie złe chwile w małżeństwie ....nie wiem czy to minie a brak dzidzi jeszcze to pogłębia ...prace znalazłam po 2 tyg nawet sie nie spodziewałam, mieszkanko wyremontowane ciągle goście wszyscy się zachwycają, dobrze się czuje ale jakas pustkę mam w sercu, święta minłęy kolejne dzieci w rodzinie poczęte....chyba mam straszna karę tam z góry....jutro do pracy..ciesze się ale.... (wyslijcie mi fluidy moze na teście zobacze 2 kreski......oh)a tak czeka mnie od jutra antybiotyk praca praca dom,...chyba za duzo kiedyś złego narobiłam bo jest ok tylko brakuje tego jednego... pozdrawiam was i uważajcie zebyz przejedzenia nie przytyc hihihi całuski wiola Odpowiedz Link
lianis swieta, swieta i po swietach... 10.04.07, 13:10 Jak tam babeczki? ile kg do przodu??? heh ja staralam sie dosc duzo ruszac, rowerek, spacery ale na wage to boje sie wejsc )) Owulki u mnie niet, wczoraj myslalam ze mi brzuch rozwali z bolu (???) zrobilam tescik owu ok 14, ale kreska bledsza niz kontrolna, choc niewiele, powtorzylam tescik po 19 i kreska byla jeszcze bledsza niz poprzednio, wiec albo pik byl z samego rana, albo byl to falszywy alarm... a dzis 15dc i nawet myslec mi sie nie chce jaki dlugi bedzie ten cykl... a w wielka sobote dostalam mandat za parkowanie pod kosciolem... w miejscu niedozwolonym... ech nieszczescia chodza parami... mam nadzieje ze ja juz swoje wyczerpalam buziaki Ineczko trzymamy kciuki za twoich chlopakow, blizniaki prawie zawsze sie spiesza, wiec sie nie zalamuj lekarze sie wami dobrze zajma, pamietaj ze kazdy dzien to milowy krok do przodu (((()))) ktory to tydzien ciazy? Odpowiedz Link
mentafolia Re: swieta, swieta i po swietach... 10.04.07, 17:40 Czołem kochane Lianis,rzeczywiście cos ostatnio jakis niefart masz z tymi samochodami.Jak sprawa wypadku? Ciągle myślę o Ince i jej dzieciątkach.Z gestozą nie ma żartów,ale w porę zdiagnozowana nie jest az tak niebezpieczna.Mam ogromną nadzieję,ze wszyscy sa zdrowi. Sky,nie ma pospiechu z in vitro.Macie mnóstwo czasu.Poukładajcie sobie życie,dotrzyjcie się i przyzwyczajcie do siebie,a w między czasie moze się okazać,że in vitro Wam niepotrzebne ) Lavia,witaj na wątku! U mnie już dobrze.Chyba.Dostałam zdjęcia małej i prawie poplakałam się ze wzruszenia,taka jest słodka.I wiecie co? Tez kiedyś będę rozsyłała fotki mojego nowonarodzonego dzieciątka.I Wy również.) I to całkiem niedługo. Odpowiedz Link
darcia74 Re: swieta, swieta i po swietach... 10.04.07, 21:18 Ja tez Mentafolia tak sobie pomyslalam jak dostalam ostatnio zdjecia noworodka od kolezanki Lianis, to moze byc tak jak u mnie, ja tez w tym cyklu nie mialam tak samo ciemnej kreski jak kontrolna a jak widzisz owulka byla Masz sluz plodny i szyjke wysoko wiec owulka ci sie zbliza.. Zaczynajcie dzialac A mandat olac, choc nie wiem ile u was biora za zle parkowanie.. Lavia witaj Jak tam wogole dziewczyny po swietach? Ja sie ciesze ze minely, bo jestem nimi strasznie zmeczona Odebralam dzis wyniki (pierwsze badania po laparo) z 2dc i wiecie co!? Wg hormonow nie ma sladu po PCO Stosunek LH/FSH=1 i androgeny super Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze to moze nie byc na wiecznosc, ale przynajmniej wiem ze choc na troche ta laparo mi pomogla. Odpowiedz Link
malutka1939 Re: swieta, swieta i po swietach... 10.04.07, 21:27 Darciu to super wyniki!!!! Cieszę się ze laparo pomogło i wiesz co jeśli @ przyjdzie teraz (tfu tfu) to po IUI na pewno nie przyjdzie ))) No a u mnie okropne uderzenia gorąca i ból piersi Odpowiedz Link
darcia74 Re: swieta, swieta i po swietach... 10.04.07, 21:49 Malutka, bol piersi?? Hmmm ciekawe dlaczego, jestes na poczatku cyklu nie? (Ja to mialam ostatnio w podstawowce jak mi rosly, choc i tak prawie nie urosly i nawet w fazie lutealnej nie mam tej przyjemnosci tak jak inne kobity Te uderzenia goraca, to pewnie jeden z objawow tego twojego FSH.. Ale wytrzymaj jeszcze troche kochana do wizyty (ok 20-tego, nie?) w klinice - tam sie toba zajma i szybciutko doczekacie sie dzieciatka Odpowiedz Link
malutka1939 Re: swieta, swieta i po swietach... 10.04.07, 22:26 Darciu widzisz troche mi się pogmatwało, wcześniej bolły mnie piersi przed @ a teraz i przed i po ale kurde tak bolą teraz że dotknąc się nie da No a wizyta 23 kwietnia. Odpowiedz Link
sky1980 Re: swieta, swieta i po swietach... 11.04.07, 14:12 czesc dziewczyny, emkz ma dzisiaj usg-dam znac jak sie skontaktujemy-oby szło ku lepszemu!! ja niestety mam wolne bo zaklad stoi...i tak potrwa do konca tygodnia.coz,cos trzeba z tym wolnym pozytecznego zrobic a nie tylko sie zamartwiac.lecz taka niejasna sytuacja powoduje to ze ludzie chca z firmy odchodzic...a jak odejda to to juz nie bedzie to samo,zniknie atmosferka. nic to...przyjdzie czas bedzie rada. 3majcie sie ,pozdrawiam sky Odpowiedz Link
lavia78 Re: swieta, swieta i po swietach... 11.04.07, 17:58 hej witajcie, wczoraj robiłam test i znowu klapa a to już 41 d.c.ja sie nerwowo wykończe , we wtorek mam wizyte u gina(a miałam iśc z męzem 2 miesiące temu...było minęło)i tak wiem że znowu przyjdzie mi czekac no cóż....chyba jutro (maz ma urodzinki) zamówie w końcu ten wyjazd na wakacje....moze to mnie pocieszy bo chorwacja jest piekna pozdrawiam was dziewczynki i 3 mam kciuki za 2 kreseczki i duże brzuszki wioletka Odpowiedz Link
malutka1939 Re: swieta, swieta i po swietach... 11.04.07, 20:44 lavia pewnie ze zamów te wakcje!! tak czy inaczej odpoczynek wskazany. A jak długie masz zwykle cykle? Może test za wcześnie? mierzysz temp? Sky pisz co z Emkz Darciu u ciebie pięknie tempka na górze Napisz kochana jak tam w pracy, w końcu to ponad tydzień juz. Aagniesiu a ty czemu znowu milczysz? Odpowiedz Link
sky1980 Re: swieta, swieta i po swietach... 11.04.07, 21:38 emkz miala usg-chłopcy w porządku,gorzej z mamą...badania sa niespecjalne i biedna Inka czeka na cesarke...a jej termin zalezy od dalszych wynikow i cisnienia ktore niestety skacze.trzymajmy kciuki mocno zeby cala ta trojka zdrowo wyszła z wszelkich opresji!!! Odpowiedz Link
darcia74 Re: swieta, swieta i po swietach... 11.04.07, 22:12 Sky, powtorz Ince, ze trzymam-y za nia kciuki i myslimy o niej! Kurcze musi byc dobrze, nie ma innej mozliwosci!!! Ale to zycie nas doswiadcza dziewczyny.... Malutka, u mnie w pracy idzie nawet dobrze. Tzn sama praca jest Ok, nawet fajna, ale atmosfera nieciekawa, wkurza mnie jedna dziewczyna w naszym biurze - Rumunka, ktora tu jest od prawie 10-ciu lat, ale pracuje w tej firmie dopiero od roku i zachowuje sie jak szefowa a jest na takim samym stanowisku co ja. Irytuje mnie jej zachowanie, ale zniose to, wkoncu to praca tylko na 4 miesiace Zreszta w jakiej pracy jest idealnie? Ja jeszcze takiej nigdy nie znalazlam Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 11.04.07, 22:10 Matko trzymam za nich kciuki tochyba wcześnie jeszcze prawda, to jakiś 7, 8 m-c o ile dobrze pamiętam. No ale mam nadzieję ze wszystko się powiedzie!!! Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 11.04.07, 22:14 Sky,przekaż Ince wirtualne uściski ode mnie.Mam nadzieję,że Wasi lekarze z krainy flegmy i five o`clocków staną na wysokosci zadania i wszystko dobrze się skończy.Grunt,że w porę wychwycili wysokie ciśnienie i białkomocz. Darciu,super wyniki! Wykres tez obiecujący.Jesli nie ten,to nastepny cykl będzie Twój! ) Ciebie Sky proszę,żebys przestała zamartwiać sie pracą.Z głodu przeciez nie pomrzecie,reszta sie ułoży.Grunt to zdrowie i milość,reszta mniej ważna,zaufaj starszej kolezance. Ja jestem trochę dzisiaj rozklekotana,m wyjechał,w domu pustki,nikt nie rozrzuca rzeczy,dostep do komputera nieograniczony,powinnam się cieszyć.Darcia chyba wie o co chodzi ).Syndrom opuszczenia czy jakos tak. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 13:09 Też dołączam się do kciuków za Inkę i chłopaków!!! Darcia, fajnie, ze wyniki wreszcie ok Wiecie co, zaraziłam się decoupagem! Ale mnie wciągnęło! O niczym innym nie mogę myśleć, tylko o tym, co nastepne ozdobić i jakie wybrać tło do motywu W pracy mały kociołek, tak to jest po tyg. urlopu-zaległości co niemiara Ale ja tak lubię Wolę nie miec czasu na nic niż mieć go za dużo na myślenie! Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 19:46 Ola,uświadom mnie i powiedz co to jest decoupag?Bo my tu mamy fioła na jednym tylko punkcie i jeszcze któras pomyśli,że to jakis nowy sposób starań D.Mamy juz metodę hodowcy krów ) No własnie Darciu,patrząc na Twój wykres wyglada jakby owa metoda zadziałała Malutka,oby 23 kwietnia przyniósł dobre wieści.Będę o Tobie myślała. Lavia,a Wy długo juz sie staracie? I czy wiecie dlaczego się nie udaje? Sky,masz dobre wieści od Emkz? U Was w porządku? Dziewczyny,moze durne pytanie,ale spod jakich znaków zodiaku jestescie?Zawsze mnie to ciekawiło i często bawiłam sie w zgadywanki.Ja bliźniak. Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 19:50 Hej, Ola, wybacz moja ignorancje, ale co to jest "decoupag"? Ja tez ciesze sie ze zajelam sie ta nowa praca bo przynajmniej nie mysle o negatywnych rzeczach Dziewczyny co u was? Jutro ide na impreze firmowa... Ehh i nie mam sie w co ubrac a to bedzie wielka uroczystosc w zamku z jedzonkiem i beda tez media... Nie chce wydawac kasy i zreszta nie mam czasu szukac po sklepach kiecki.. Nie mam nawet pomyslu zeby wykombinowac cos z tych szmat ktore mam w szafie Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 19:53 Ja jestem PANNA (wg mnie typowa Odpowiedz Link
mentafolia znaki 12.04.07, 20:10 Stawiałam Darciu na pannę lub barana Lubię panny. A wszyscy moi faceci byli spod wagi haha.Mój były też.I obecny. Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 20:15 Współczuję Darciu ubraniowych dylematów.Chyba wiekszość z nas przerabia ten problem od czasu do czasu. Najbardziej niezawodna jest chyba jakas mała czarna + srebro.Bo ja w ogóle uwielbiam prostotę,a podobno minimalizm już wkrótce powróci.Zresztą dla mnie to bez znaczenia,bo zawsze u mnie wygrywa. Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 20:59 Wlasnie, ja tez lubie prostote i wogole to ja jestem typem sportowym czyli yeans'y i buty na plaskim.. Juz czuje ze jutrzejszy wieczor bedzie dla mnie katorga... A co do znaku, to moj ex tez byl waga ale moj M to podobnie do mnie typowa PANNA Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 21:35 Jeśli oboje jesteście spod panny,to juz sobie wyobrażam jaki macie porządeczek w chałupie.Pewnie wszystko poukładane pod linijkę,żadnej makulatury,zbędnych szpargałów i zero chaosu ) Masz juz moze jakies objawy ciążowe??? Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 21:40 mentafolia a jaki znak u mnie obstawiasz ja juz kiedys wspominałam chyba mój M to Lew uparty i obrażalski Ja chyba muszę się zająć czymś na noo czyli moim fotografowaniem no i malowaniem na szkle ) kurcze nie mam czasu ostatnio na to a aparatu to juz dłuuugo nie miałam w łapkach Ciekawe co z Emkz? Darciu ja też uwielbiam jeansy i tzw. buty cichobiegi )) ale od tej zimy przerzuciłam sie na obcasiki (niskie) i teraz mi dziwnie w butach na płaskim bo ja przecież kurdupel jestem ) Darciu pewnie jakis fajny ciuszek wymyślisz no i miłej imprezki życzę, a jeśli chodzi o tempkę to jestem pod wrażeniem!!!!!!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 22:06 Alez ja nie mam ZADNYCH szczegolnych objawow Mentafolia! Hehehe Te delikatne ciagniecie w dole brzucha ktore obecnie mam nie jestem w stanie do niczego porownac- moze byc to rownie dobrze na zblizajaca sie @.. A ty w jakim dniu cyklu jestes Mentafolia? Wklej wykresik Co do "pannowych" upodoban do porzadku to chyba tu oboje z moich M jestesmy najwyrazniej wyjatkami Tzn lubimy porzadek ale jestesmy oboje leniuchami i nie chce sie nam przesadnie sprzatac, do tego stopnia, ze biore sie za odkurzanie jak widze biegajace "koty" po podlodze.. Hehehe Malutka, ja nie pamietam z pod jakiego znaku jestes.. Hmm A nie tez blizniaki jak Mentafolia moze? Co do Lwa to sie zgadzam w zupelnosci - takie wlasnie sa.. Malutka, ja tez lubie fotografowac, ale nie mam jak narazie jakiegos mojego dziela zeby sie pochwalic Odpowiedz Link
lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 22:08 Mentafoila ciekawe jaki mi znak zodiaku obstawilas )) ja jak i Darcia jestem Panienka a M jest wodnik - domator. Darciu z niecierpliwoscia czekam na twoje jutrzejsze pomiary i trzymam z calych sil kciuki bo poki co wyglada to baaaardzo obiecujaco... Sky pisz co u Emkz bo sie martwimy, jak tam twoja praca? Malutka czy ty jakas rybcia nie jestes? Odpowiedz Link
lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 22:09 Mentafoila ciekawe jaki mi znak zodiaku obstawilas )) ja jak i Darcia jestem Panienka a M jest wodnik - domator. Darciu z niecierpliwoscia czekam na twoje jutrzejsze pomiary i trzymam z calych sil kciuki bo poki co wyglada to baaaardzo obiecujaco... Sky pisz co u Emkz bo sie martwimy, jak tam twoja praca? Malutka czy ty jakas rybcia nie jestes? Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 23:12 Lianis,ja nie wróżka ani astrolog,ale słowo daję,że postawiłabym na pannę.Kiedyś pisałaś,ze dziergasz firankę i tak mi sie skojarzyło z moją kochaną,nieżyjącą już babcią,która szydełkowała tony firanek,serwetek i innych wynalazków.Była tak porządnicką panną,że nawet niedopałki w popielniczce leżały w równym rządku ) Malutka też mi sie kojarzy z jakims wczesno wiosennym znakiem;moze byk?albo rak?..Eee nie wiem. Darciu,ciągnięcie to bardzo dobry objaw ciążowy,naprawdę.Napisz jeszcze o chęci na spanie,twardym cycu i jestesmy w domu ) Na moim wykresie nie ma co oglądać.Nuda.Dzisiaj 7dc i temp.deko wyższa,pewnie jutro spadnie.A w ogóle to cos małe te moje temperatury,nawet w 2 fazie.Rzućcie dziewczynki fachowym okiem i oceńcie: www.fertilityfriend.com/home/1986f3 Może moje owulacje są złej jakosci? Odpowiedz Link
darcia74 piatek 13.04.07, 09:10 Mentafolia, zadnych z opisywanych przez ciebie objawow nie mam, tzn wczoraj wieczorem bylam naprawde zmeczona i padlam dosc wczesnie, ale nie bylo to nic nadzwyczajnego, cycki moje sa tak male ze nawet PMS ich nie dopada - nie ma co sie tu robic twardego za malo tkanki... hehehe Poza tym oficjalnie z rana was "sciagam na ziemie" i oswiadczam, ze nie jestem w ciazy!!! Obudzilam sie i zmierzylam tempke - nadal piekna, wysoka... Potem juz nie moglam spac, wiercilam sie, wrecz bylam pewna, ze sie udalo... Postanowilam zatestowac i wykorzystac sytuacje ze M jeszcze spi i zrobic mu nie spodzianke po przebudzeniu.. Niestety!!! NEGATYW!!!! Dziewczyny, te tempki moje to jakies "zludzenie optyczne"!!!! Rozczarowaly mnie na maxa!!! Ide dzisiaj na te impreze i sie doslownie upije- w koncu moge, nie ma fasolki wiec i nie ma komu zaszkodzic... Mentafolia, twoje tempki sa na takim samym poziomie co moje. Nawet w pierwszej fazie masz wyzsze niz ja. Masz piekna co miesieczna owulacje i nie wymyslaj jakiejs tam zlej jakosci Jak ty masz byc w ciazy jak sie nie kochacie o czasie? Lianis, a z ktorego dnia jestes??? Odpowiedz Link
mentafolia Re: piatek 13.04.07, 10:08 Darciu,z testami różnie bywa,nie zawsze sa wiarygodne.Moze implantacja była późno i poziom bhcg jest jeszcze niziutki? Na wszelki wypadek nie pij za użo,żeby potem wyrzutów sumienia nie miec.) Darciu,ja jeszcze w sprawie moich owulacji.Czy te temperatury w 2 fazie nie są za niskie w stosunku do 1??Boję się ostatnio,a jeszcze dzisiejsza i wczorajsza temperatura ni z gruszki ni z pietruszki wystrzelila w górę,a to dopiero poczatek cyklu.Żadna tam owulacja. Odpowiedz Link
darcia74 Re: piatek 13.04.07, 12:29 Mentafolia, a pamietasz wczesniejsze swoje cykle, tez mialas takie wyskoki po @, to normalne u ciebie najwyrazniej.. Co do roznicy temperatur, to wejdz sobie w galerie wykresow na ff i zobacz ile tam takich podobnych A testy, no coz.. tez widzialam przyklady takich wykresow gdzie testy wychodzily nawet w 15dpo negatywne a potem pozytyw, ale zauwazam wlasnie sluz zabarwiony na zolto, czyli powoli, powoli nadchodzi menda.. Ehhh nie mam dzis humoru na jakies zabawy , impreski , ale musze tam pojsc,,:_( Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: piatek 13.04.07, 13:39 Darcia, moze jednak test za wcześnie? Ja na Twoim miejscu też bym poszła na imprezę, upiła sie i humor by wróciłDD A co do decoupage, to ja tez dopiero niedawno to odkryłam Jest to metoda dekorowania, nie, nie starań)) Polega ogólnie na naklejaniu motywów z serwetek na przedmioty. Do tego może dojsć malowanie, lakierowanie...Ja sie zakochałam w lakierze postarzającym Maluje sie warstwę farby, potem ten lakier i na wierzch inna farba, to pęka i wychodzi kolor spod spodu, bomba! Mam już filiżankę w słoneczniki, wazon z pęknięciami, czekający na motyw i doniczke I zamówienie od przyjaciółki na szkatułkę i kubek z Aniołkami (straciła córeczke...) Mówię Wam, super zabawa, super efekty i nie jest to trudne Mój mąż aż zaskoczony, mówi, ze dawno mnie nie widział tak rozentuzjazmowanej i szczęśliwej Odpowiedz Link
malutka1939 Re: piatek 13.04.07, 21:52 olu a masz jakąs ksiązke? gdzie można kupic te farby i lakiery? ja uwielbiam robic takie rzeczy... powiedz jeszcze czy to na drewniesie robi czy na czym kolwiek... interesujące. Zeby nie nudzic dziewczyn możesz napisac mi na gazetowego maila Darciu baw się dobrze!! Ja dalej trzymam kciuki!!! A ja dzis byłam na basenie powiedziałam sobie ze lato tuż tuż muszę się za siebie wziąśc no i bede chodzic na basenik )))) Aha a ja Koziorożec jestem Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: piatek 14.04.07, 08:51 A ja jestem byk Malutka, akcesoria ja kupiłam w sklepie papierniczym z art. dla palstyków Cały zestaw ok. 50 zł.Zajrzyj też na Allegro, jest spory wybór Robisz, na czym chcesz Zaraz poszukam link, to ci dam na pw Bo książki żadnej nie mam. Odpowiedz Link
sky1980 sobota 14.04.07, 09:55 czesc laseczki, Ineczka wraca do domu na weekend!znaczy nie jest zle i pewnie sie do nas tutaj odezwie i opowie.szpitala ma serdecznie dosc ale wmawiam jej ze to dosc bezpieczne rozwiązanie posiedziec tam jednak do wlasciwego rozwiazanie! chlopcy mają prawie po 2 kg!! ja nadal w domu ale wczoraj powiedziano mi ze pracy przybywa i the future looks bright...strasznie sie ciesze-o ironio!!!bo u nas taaaki galimatias ze brak mi zwyczajnie sil...M gotow jest nas zostawic i odejsc bo nie radzi sobie z sytuacja...uwaza ze ja chodze do pracy tylko dla facetow!to jeden z mniej obrazliwych zarzutow...ja zas staram sie tam o kontrakt ktory da mi niezaleznosc wreszcie i strasznie szkoda by bylo rzucac ta prace wlasnie teraz i to bez moim zdaniem uzasadnienia...nie chce ulegac szantazom(teraz to a co potem?) i nie chce rozbijac rodziny...na rzie wezme kilka wolnych dni i zobaczymy co bedzie dalej.winna nie jestem. rodzice znalezli prace!zatem victoria!!!w tym temacie idzie ku dobremu i nawet dobrze ze posiedze chwilke w domu bo nie mial by kto Anuli do szkoly prowadzic.ale boje sie bo mamy straszliwe hustawki emocjonalne...rano slodko,wieczorem prognoza rozwodu itak w kolko..ilez mozna.znow zaczynam egzystowac na tabletkach i naprawde chyba przestaje miec sile zeby sie martwc...tym razem czas musi to rozwiazac bo my chyba nie jestesmy w stanie. a hobby Olu wydaje sie byc baardzo mile!!! a=i my oboje z M jestesmy lwami mentafolia tylko ja jestem ten bardziej kompromisowy,co uszy czasem kladzie po sobie ale nie lubie naginac sie do sytuacji kiedy wiem ze mam racje-jak na zalaczonym obrazku. pozdrawiam i czekamy dzis na emkz! sky Odpowiedz Link
darcia74 sobota 14.04.07, 09:49 Dziewczyny, znowu mozecie puscic kciuki Z rana przyszla @ A impreza byla nudna i jedzenie takie sobie.. Ja je nazywam zabrudzonymi talerzami, czyli cos tam na "s...e" na srodku talerza i to cale danie, ale mimo tej wykwintnosci nie bylo nadzwyczajne. Bardzo mozliwe, ze ja po prostu bylam w tak zlym humorze wczoraj, ze mi nic nie smakowalo i sie nie podobalo. Oprocz tego negatywa z rana wczoraj, w pracy mi podniesli cisnienie.. Teraz juz widze, ze z kolejna osoba sie nie dogadam a wydawala sie na poczatku sympatyczna ale jak sie okazuje ona ma dwie twarze, a tego nie lubie! Potem ona siedziala kolo mnie na imprezie i sie ciagle usmiechala i zagadywala, a w poniedzialek w pracy przybierze znowu kolejna maske! Ciekawe czy zescie cos z tego zrozumialy co napisalam, wyglada to strasznie chaotycznie.. Ehhh chyba mnie tym razem dopadl jakis wredny PMS Wkurza mnie wszystko... Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: sobota 14.04.07, 15:35 Hej, Darcia, nie dawaj się, będzie dobrze, w końcu kiedyś musi! A na PSM już za późno, nie zasłaniaj sie Widzę, że problemy pracowe to temat nr 1 Współczuje... Sky, Twój M to jakiś maniak, obsesję ma, szok! U nas dziś piękne słonko, ciepło jak latem, a mnie coś ta pogoda chyba odurzuła, do tego opadły całotyg. stresy i jestem lekko nieprzytomna... A jeszcze jeden spacer nas dzis czeka, ech... Odpowiedz Link
sky1980 Re: sobota 15.04.07, 21:49 zostalam postawiona przed wyborem...M powiedzial ze albo rzuce prace albo w tym tygodniu odejdzie od nas...zadnych kompromisow. zatem musze rzucac prace...czuje sie jakby mi kto kawal serca wydarl...sens mojego bycia w Anglii wlasnie odebrano -brutalnie.zostalam ukarana a nie czuje sie winna!i nie chodzi tu tylko o prace lecz o zasady i sposob traktowania MAŁŻONKA.szantaz to nie dobry pomysl na rozwiazywanie problemow i ratowanie zwiazku...czeo bym nie wybrala -i tak poniose strate...poswiece siebie,amicje,plany zawodowe,swoja przyjemnosc i finansowa niezaleznosc dla dobra rodziny jak to mozna szumnie ujac...ale gwarancji nie mam ze miedzy nami dzieki temu bedzie dobrze.zycie troche stracilo sens. pozdrawiam sky Odpowiedz Link
darcia74 Sky 15.04.07, 22:51 Jakbym czytala jakis epizod z filmu lub powiesci.., tak to wszystko brzmi nieprawdopodobnie Sky Az nie chce mi sie wierzyc, ze to wszystko przez jakies glupie smsy od kolegow z pracy. Oczywiscie mozna byc zazdrosnym (ja tez bym byla), ale nie do przesady i nie grozic odejsciem! Zostalas postawiona przed strasznym wyborem i nie chodzi tu o prace tylko o szacunek... Strasznie mi przykro kochana Sky, ale poswiecenie z twojej strony na pewno nie zagwarantuje, ze juz teraz bedzie miedzy wami dobrze. W twoim sercu pozostanie zadra i nie masz pewnosci, ze sie sytuacja nie powtorzy w przyszlosci. Z drugiej zas strony postawienie na swoim tez nie jest dobrym rozwiazaniem. Jestescie na poczatku malzenstwa Sky, licze na to ze jakos jednak sie dotrzecie i wkoncu odnajdziecie. Glowa do gory Sky.. Odpowiedz Link
sky1980 Re: Sky 16.04.07, 10:33 Darciu kochana..jest dokladnie tak jak piszesz...zeby jeszcze te smsy byly nagminne,zeby oni mnie tam bajerowali a ja na to jak na lato-to rozumiem-byloby nie fair z mojej strony w to brnac i M oskarzac o niesprawiedliwosc.ale nic z tych rzeczy.jesli ktos sie ze mna kontaktuje w sprawie dojazdu do pracy,wolnego lub czegos nie zwiazanego z moja osoba czy jakims zainteresowaniem mna itp.kazdy z nich prowadzi swoje zycie,w pracy zarutejemy,pogadamy,jest milo.i to milo przeraza mojego M-dlaczego jest milo i co to znaczy...?i skoro tak bardzo nie chce odejsc z pracy to na pewno cos tam musi sie dziac. zupelnie jestem rozbita.pochlipuje caly czas...rano istotnie dostalam smsa-ze beze mnie to nie to samo w pracy...tez tak czuje,tam moje miejsce,tam sie odnalazlam.a M pozbawia mnie tego w imie swoich "zasad",swojej samolubnosci i nie wiem czego jeszcze.co i tak nie zagwarantuje nam szczescia bo ja sie teraz czuje zraniona,mocno.i nie wiem kiedy znow postawi sie mnie przed kolejnym wyborem bo znow "zrobie" cos zle,nie tak albo czyims zdaniem zbyt emocjonalnie do sprawy podejde...taka juz jestem-emocjonalna.nie ma zreszta o czym mowic.wszystko sie wali-budowac szczescie na szantazu!?wlasnie....a szacunek,zaufanie,partnerstwo...?kazdy wybor bedzie bolesny,bedzie strata,patrzac w dluzszej czy krotszej pespektywie-kazdy moze przyniesc kleske...wiadomo-dom,rodzina najwazniejsze...ale co sie na to sklada...? Odpowiedz Link
mentafolia Re: Sky 16.04.07, 11:50 Sky.Na początek przytulam Cię biedactwo.Nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak podle musisz się czuć.Rzeczywiście brzmi to wszystko nieprawdopodobnie,cos jak bajka o Kopciuszku. Nie chcę byc złym prorokoem,ale obawiam się,ze to tylko poczatek Waszych klopotów.Twój mąż ma trudny charakter,a żądanie takich wyrzeczeń to już zupełne wariactwo.I zastanawiam się czego od Ciebie zażąda w nastepnej kolejności. Jest takie powiedzenie: "jesli dasz komuś wolność i do ciebie wróci,to znaczy,że zawsze był twój.Jeśli nie wróci - nigdy do ciebie nie należał"...Szkoda wielka,ze on o tym nie wie. Szantaż zawsze jest czyms złym i upokarzającym.I to nie osobę szantazowaną,ale szantazystę.Zreszta nie bedę juz na wieszała psów,bo to twój mąż i bardzo bym chciała,zeby jednak wam sie ułożylo. Najgorsze jest jednak to,ze Ty juz zawsze będziesz o tym pamietała i nie wiem czy kiedykolwiek zapomnisz.Trudne to wszystko,ale skoro taka decyzja zapadła musisz Sky przynajmniej spróbowac sobie z tym poradzić. Smsy i telefony od kolegow z pracy to naprawde nic takiego.Kwestia zaufania.Gdybym ja przejmowała się każdą rozmowa telefoniczna mojego M, to od kilku lat nie bylibysmy razem.Do niego ciagle ktos dzwoni,on tez wydzwania,ma słuchawkę przyklejoną do ucha.Nie rób sobie wyrzutów,to twoj mąż ma problem,nie Ty. Darciu,współczuję koleżanki zołzy,niestety nigdzie nie jest idealnie.Moze dobrze,ze odkryłas dwulicowość na poczatku pracy,nie rozczarujesz sie później. Ja wzięłam sobie dzisiaj dzien wolny,nie chciało mi sie pójść do pracy.M przed chwila wyjechał,biore sie za gotowanie,sprzatanie i bawienie w kurę domową ) Fajnie czasami móc pokurzyć . Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: Sky 16.04.07, 13:20 Mentafolia, ja też czasem lubię pokurzyć, byle nie za często Sky, współczuje...Małżonkowie powinni się wspierać, stać za sobą murem, miec zaufanie...A nie szantażować I to jeszcze wg mnie bez specjalneggo powodu...Moze znajdziesz inną pracę? Ale jaka gwarancja, ze spodoba sie ona Twojemu M? Ech, życie... Odpowiedz Link
sky1980 Re: Sky 16.04.07, 15:24 a ja marze zeby wolnego nie miec...ze znalezieniem innej pracy problemu wielkiego nie bedzie...klopot w tym ze ja innej pracy nie chce.laze po miescie,snuje sie po domu i rycze.i nie moge sobie z tym poradzic,boli na wielu plaszczyznach.M sam podkreslal ze jestem bardzo ugodowa i niekonfliktowa...lecz teraz kiedy czuje to co czuje zwyczajnie nie umiem tak ot odpuscic.siedze w domu i mysle obsesyjnie ze teraz wlasnie konczą prace a wtedy byla przerwa na lunch,a w ogole to duzo dzis roboty i pewnie poduczyli by mnie do recievingu-bo szef obiecal...a M mnie tuli,pyta dlaczego placze bo przeciez nikt nie umarl i nie mam powodu i ze tak bedzie lepiej...dla kogo...?nie rozumie czy tylko udaje?!?nie wiem czy to wytrzymam,jak dlugo i czy bede na tyle malo egoistyczna i silna by zupelnym kosztem swojej godnosci ratowac ten zwiazek...nie wiem czy mam sile,chec i dosc zdrowego rozsadku.a moze to ja jestem nienormalna... dziekuje ze jestescie ...mimo ze ja to chyba nie chce sie juz STARAC i to forum jakby nie dla mnie. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: Sky 16.04.07, 16:51 Sky, ściskam cie mocno! Nie potrafię jakoś zrozumieć Twojego męża i jego chorobliwej zazdrosci Przecież powinien dążyc do Twojego/ Waszego szczęścia...A mnie to wygląda na zamykanie ciebie w złotej klatce My właśnie wróciliśmy ze skrzypiec, lekko zmachani Po drodze mój syn zaliczył fryzjera i wygląda na małego przystojniaczka Ja też planuję zmianę fryzury Poza tym mój wazon dorobił się motywu w antylopy i jestem cała happy Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 16.04.07, 18:44 hej kochane sky skarbie przytulam Cię mocno!! Wiesz trudna sprawa mam nadziję ze jakoś to życie poukładacie.... Darciu zaczełas juz kłucie? Boli? Ola ja juz sie zainteresowalam farbami lakierami etc. ale w tej mojej mieścicie nie uświadczysz zestawu..... Musze chyba poszperac gdzies i kupic na sztuli ale to drogo wyjdzie hmmmm Emkz odezwij sie do nas! Mentafolia a wy mam nadzieję działaliście z M ostro w weekend ) AAgniesia co u ciebie?? Jak testowanko?? Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 16.04.07, 18:45 Aha a ja dalej plamię malutko wprawdzie ale takie brązowe plamki sa i od czego tyle dni?? Wkurza mnie to!! Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 16.04.07, 19:53 Sky,nie opowiadaj dyrdymałów,ze to forum nie dla Ciebie.Masz tu ładnie o wszystkim pisać. Ze mnie tez starająca jak z koziej d... trąba i nie dezerteruję. Malutka,no były starania jak trzeba,ale dzisiaj 11dc,a M juz wyjechał,powróci dopiero w piątek lub sobotę,więc znowu nic z tego.To juz nudne jest słowo daję.Oboje jesteśmy nienormalni i liczymy na cud chyba. O;u,gracie z synem na skrzypcach? Ale z Ciebie artystyczna dusza.Decoupage,antylopy na wazonie i teraz jeszcze skrzypce.Ja niestety mam dwie lewe rece,a na ucho słoń mi nadepnął,więc tym bardziej podziwiam. Aha,w podstawówce grałam na flecie,ale to bylo raczej takie pitolenie i z prawdziwa muzyka nie miało nic wspólnego. Co z Emkz? Darciu,jak zołza po balu na zamku?Moze troche się dziewczyna wyluzowała i humor jej wrócił?A Tobie wrócił??? Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 16.04.07, 20:32 emkz wlasciwie bez zmian-cisnienie skacze ,nogi puchna...ale cale szczescie ze lezy w szpitalu gdzie ma caly zastep fachowcow do dyspozycji w kazdej chwili.a duzo juz nie zostalo bo to 33 tydzien.mocno wierze ze wszystko bedzie dobrze i niebawem bedziemy tu ogladac zdjecia blizniakow! ...dzieki dziewczyny...za zrozumienie. Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 16.04.07, 21:53 Tak, dzis rozpoczelam klucie Czy boli? Hmmm .. No igla ma z 1cm, wiec wklucie jednak sie czuje ale to tylko chwila moment Bardziej boli pobranie krwi z zyly Z ta "kolezanka" z pracy jakos dzisiaj nie mialam okazji rozmawiac a wlasciwie to ja unikalam z nia kontaktow - nie chce mi sie czasu tracic na zbedne rozmowy z nia.. a przyjaciolki nie szukam,... juz mam Mentafolia, o ile pamietam w poprzednim cyklu mialas owulke w 12dc, wiec w 11dc majac przytulanka jest szansa.. Mnie humor wraca ale powoli.. Jakos nie jestem zbyt optymistycznie nastawiona na te IUI, troche mnie to przeraza, a wlasciwie brak powodzenia tego zabiegu. Malutka, niedlugo masz wizyte, wiec wszystko opowiesz ginowi i bedzie OK. Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 16.04.07, 23:17 Darciu,ja wiem,ze teoretycznie jest szansa,ale jakos tak brak mi optymizmu.Znacie jakies sposoby na poprawę nastroju,pozytywne myślenie i olewczy stosunek do rzeczywistości?Jak znacie to podajcie,proszę! ) A Ty kochana w tym cyklu masz zaciążyć i już.Jestes zdrowa jak koń,a deficyt optymizmu masz chyba ze strachu.Trzymam za Ciebie kciuki i wierzę,że w zimie zostaniesz mamusią. Cieszy mnie,ze Inka jest pod okiem dobrych fachowców.A nawet jesli juz będzie musiała urodzić to tez nic strasznego.Po 32 tygodniu jest w miarę bezpiecznie dla dzieci. Malutka,jeszcze tylko tydzień do wizyty.Jak nastrój? Sky,nie płakusiasz już? Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.04.07, 10:06 plakusiam...chyba jestem nienormalna... Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.04.07, 15:32 Mentafolia, moje dziecie gra na skrzypcach od 2 mies Ja chodzę z nim na lekcje, a że to metoda Suzuki, więc rodzice uczestniczą czynnie w zajęciach! Więc chciał nie chciał muszę się uczyć podstaw Sky, jesteś całkiem normalna, do tego bardzo wytrwała, dzielna i ugodowa! Brawo! Jeśli Wasze małzeństwo prztrwa, to to będzie Twój wielki sukces! Odpowiedz Link
lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.04.07, 18:12 Olu moze i bedzie to sukces niestety dosc mocno okupiony i calkowicie niedoceniony... Ja nie bede sie na ten temat wypowiadala bo moje zdanie jest chyba zbyt radykalne, niemniej jednak Sky zycze ci wytrwalosci i wiary we wlasne sily, ja wiem jak mi osobiscie, bylo trudno na poczatku emigracji gdzie brak bylo mi przyjaciol, znajomych, czulam sie malowartosciowa i dosc mocno zagubiona, gdzie plynnie rozmawialam po angielsku ale bylam wyobcowana, nawet nie mialam z kim sie wybrac polazic po sklepach kiedy chcialam sobie jakis ciuch kupic (moj maz to slaby doradca)... Trzymaj sie Sky, podjelas dosc trudna decyzje, ale teraz musisz sie wziac w garsc i ja zaakceptowac, znalezc dla siebie inna droge, rozpamietywanie niczego nie zmieni na lepsze, otrzyj oczy i znajdz swoje szczescie, nawet jesli bedzie to droga od dupy strony. Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.04.07, 22:31 Lianis,no wlasnie-jestes konkretna osoba twardo stopajaca po ziemi i boje sie ze z tym sukcesem masz zupelna racje-doceniony nie bedzie...raczej uznany za wygrana,postawienie na swoim,obrone swoich racji...bo M jest o swojej racji calkowicie przekonany...uwazasz ze powinnam pozwolic mu odejsc?z jednej strony zadna praca nie jest warta rozbicia rodziny...z drugiej moja praca nie byla nigdy zagrozeniem dla naszego zwiazku...fakt..jestem totalnie rozbita.wczoraj cale przedpoludnie lazilam bez celu po miescie,dzis przespalam pol dnia...czasem mysle ze moze sie ulozy,ze ja powinnam cos poswiecic jednak bo jestem zona i osoba odpowiedzialna i nalezy wybrac mniejsze zlo...powiedzmy...ale sa momenty ze nie moge tej sytuacji zniesc!!!jest przeogromnie trudne i o niczym nie marze jak tylko o tym by znalezc sie w moim warehousie,wsrod moich kartonow,wozkow widlowych i tych milych,wesolych ludzi!...i nie wiem juz...moze wariuje...to jest moje miejsce w Anglii...a teraz..? oboje z M znamy jezyk dosc dobrze i nie mamy problemow z komunikacja o ile nie jest to rozmowa o kryzysie ekonomicznym.M nie bardzo ma z kim w pracy pogadac,nie przepada za ludzmi z pracy i marzy o czyms lepszym...ja zas gadalam w pracy ile tylko chcialam,Anglikow tam bylo pod dostatkiem,atmosfera przyjazna bo w sumie na naszej zmianie jest okolo 20osob tylko zatem zgrana grupa i w ogole,w ogole trafilo mi sie fajnie i szlak mnie trafia ze MUSZE to tracic w taki glupi,bezsensowny i bolesny sposob!-bo maz uwaza ze wchodze zbyt bliskie relacje z ludzmi i na czym mi tak zalezy(!?)i ze nie moge miec i kolegow i jego... boje sie...kazda decyzja jest tak naprawde zla.i narazie ani mi w glowie kolejne dziecko! Odpowiedz Link
mentafolia sky... 17.04.07, 23:24 Sky.Lianis ma duzo racji,ale chyba nie chodzilo jej o to,że żadna praca nie jest warta rozbicia rodziny ( z czym sie oczywiscie zgadzam ),lecz o fakt żądania od Ciebie rezygnacji z niej. Bo co będzie dalej?I czego znowu zażąda? Teraz jest miły i przyjazny,bo postawil na swoim,ale czy na tym się skończy? Oby... Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: witajcie 18.04.07, 08:56 po swietach ta pogoda mnie rozleniwiła, mało zaglądałam na kompa jestem macie mój www.fertilityfriend.com/home/126d3f testowałam jest jedna czekam tez do tej iui, Darciu kiedy ty ją masz?? lece przeczytać nieczytane Odpowiedz Link
lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 08:59 Sky nie chodzilo mi o to ze musisz czy powinnas z czegos rezygnowac, malzenstwo to przeciez sztuka kompromisow, nie mowie ze powinnas pozwolic mu odejsc, niemniej jednak jesli ktos stawia takie warunki to predzej czy pozniej znajdzie powod do odejscia. Praca jest czyms waznym, bo daje poczucie niezaleznosci, a wg mnie w ten sposob on cie uwiazal do siebie i teraz nawet jesli odwinie jakis numer to nie bedziesz miala mozliwosci odejsc... ja rozumiem ze przywiazalas sie do tej pracy i do ludzi, ale moze on nie bedzie mial nic przeciwko zebys znalazla sobie inna prace, moze gdzies wsrod kobiet, gdzie pan i wladca niepodzielny nie bedzie sie czul zagrozony, a moze to zagrozenie to nie sa dla niego inni faceci tylko kwestia twojej finansowej niezaleznosci... Och kochana gdyby potrzeba byla ci kiedys jakakolwiek pomoc, to daj znac. Snila mi sie Emkz ze urodzila swoich chlopakow, jeden byl zdecydowanie wiekszy niz drugi, ale oba zdrowe Jakby kto co wiedzial, chyba ty Sky masz z nia kontakt to daj znac. A mnie dzis zaniepokoila moja tempka... hmm jeszcze nie zdarzylo mi sie jak dlugo mierze zeby przekroczyla mi 36.96... co ja mam sobie myslec, jestem zaniepokojona i w sumie przerazona... aaaaaaaaaaaaaa... a wlasnie zdecydowalam zrobic wstrzymanie na jakis rok, tyle zmian w moim zyciu teraz ze nie mam czasu na myslenie o starankach, dzis mi sie pewna rzecz czesciowo na pewno wyjasni wiec po poludniu wam opowiem ciagle nie chce zapeszac... Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 09:25 Lianis, Wiesz sama, ze dziecko przychodzi w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Nawet jak ci sie powiedzie to na co czekasz obecnie i ciaza to jakos sobie poradzisz.. Trzymam kciuki za kolejne tak wysokie tempki Aagniesiuu, @ jeszcze nie przyszla, wiec spokojnie. Jak do jutra nie przyjdzie ponownie zatestuj. Ja od przedwczoraj sie kluje zastrzykami z gonatropin, w 10dc mam kolejne USG i wtedy bedzie wiadomo kiedy IUI, w kazdym razie gdzies za jakies 10 dni Sky, trzymaj sie kochana.. Wlasnie, jak tam EMKZ? Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 09:38 Darciu aha to masz ten droższy lek serwowany na pobudzenie jajniczków oby zadziałało a co do mnie to ja nie łudze się że coś będzie ... negatyw to negatyw i to nie podlega dyskusji zwłaszcza w 15 dpo Sky nie wiem jak tam się sprawy toczą ... ale widzę że jest na ostrzu noża ... musze doczytać co i jak ... jestem z Tobą i ściskam Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 10:16 Aagniesiu, szkoda tylko ze nie wynalezli nic na pobudzenie plemniczkow.. ehh. Boje sie ze w tej chwili to wiekszy mamy problem z armia, bo owulacje wlasna jednak po tej laparo mam. Tutaj we Wloszech w klinikach nie przepisuja Clo (jedynie w prywatnych gabinetach ginekologicznych), tylko od razu gonatropiny i na szczescie jesli wypisywane przez osrodki publiczne to sa refundowane w 100%!!! Gdyby nie to, to nie wiem... 361,- € za ampulke to jednak duzy wydatek. Ciekawa jestem ile jajek naprdukuje... Powiedzieli mi ze jesli wiecej jak 3 jajka to robimy od razu punkcje i invitro, zeby nie tracic cyklu, bo juz 4 jajka to za duzo na IUI. Boje sie tego strasznie... uffff Odpowiedz Link
aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 10:37 wiesz u mnie lekarz te ostatnio powiedział że mam za duża reakcję jak na iui ... że nie jest za dobrze tyle jajek .. wrócimy do 1 tabletki ale ja po jednej tez mam armię jajek to dobrze moim zdaniem że jest takie podjście ze jak coś to od razu in vitro ... lepiej niech sie cykl nie marnuje tyle przeciez czekamy na to wszystko, a jak plemniczki słabe to rzeczywiscie ... mój m. na szczescie ma super rakiety ale co z tego skoro się marnują i fajnie ze jest refundacja tych leków - ja nie wiem co bym zrobiła gdyby miała to brac chyba nie byłoby mnie stać .. na szczeście Clo działa na mnie az za bardzo ... Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 10:43 darciu jestes juz blizej niz dalej spelnienia marzen!cos konkretnego sie dzieje- zaczelo sie i wierze ze bedzie dobrze,pieknie i szczesliwie! linais...trzymam kciuki i zycze szczescia!!!i dziekuje za pomoc-Ty pod Londynem mieszkasz,tak?dobrze pamietam?(czy to kuleczka tam mieszka...?) tak,M chce zebym pracowala-wszedzie byle nie tam,nie tam gdzie lubie...bo skoro lubie tak bardzo to znaczy ze cos zlego tam sie dzieje...bo mi ufac nie wolno...a ja sie zżywam...i tak jak zżylam sie z Wami i od roku wchodze na to forum,interesuje sie Waszymi jajeczkami,plemnikami Waszych M,temperaturami i zyciem ogolnie tak przez 5 miesiecy zżylam sie z ludzmi w pracy!!i przeraza mnie mysl ze mam zaczynac od nowa,poszukac pracy,wejsc jako nowa w nowe srodowisko,uczyc sie nowych obowiazkow i w ogole byc na swieczniku dopoki sie niezaaklimatyzuje...boje sie tego bo wbrew pozorom nie jestem taka smiala...inaczej jest kiedy zmienia sie prace czy cokolwiek z wlasnej woli a inaczej kiedy jest sie do tego w taki sposob smuszonym!majac na dodatek ogromny zal w sercu do malzonka i obwiniajac go o swoj stan...M sie wypiera ale smie twierzdzic ze istotnie daje mu przewage to ze teraz jestem zalezna od niego...wszak mialam szanse na kontrak w mojej firmie a to zas zupelnie wolna by mnie uczynilo...teraz nie dostane kontraktu tak szybko bo trza przepracowac jaaaakis czas dla agencji by w ogole miec szanse...choc zdarza sie tez inaczej.mniejsza...czuje sie zdeptana i tyle i nadal sobie nie radze...a M leci w piatek na pare dni do Polski...i tyle. pozdrawiam Was wszystkie i trzymam kciuki za powodzenie!! a emkz opowiem Twoj sen Lianis,poki co u niej bez zmian,zaraz sie skontaktujemy i dam Wam znac jak tylko sie czegos dowiem. sky Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 13:06 Sky,rozumiem że zaczęłaś się już rozglądać za nową pracą? I dobrze. Widzisz,zawsze jest jakies wyjscie )Następnym razem jak mąż Cię wkurzy,schronisz się u Lianis,a z niej zaradna babka,na pewno obmysli sensowny plan ) Aagniesiu,moze czegos nie doczytałam,ale dlaczego nie zachodzisz w ciążę? Zdiagnozowali cos u Ciebie? Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 14:32 Sky, tylko czy nowa praca załatwi sprawę? I na ile? A jak znó się M. nie spodoba? Może to on ma ci pracę wybrać? A praca, w której źle się czujesz, jest lepsza? Kurcze, dziwne to wszystko Darcia, ściskam kciuki, niech jajka sie produkują i wydają owoce! Koleżanki kuzynka jest po in vitro, dało się za I razem, tacy szczęśliwi, już chyba z 3- ci miesiac Lianis, tak to jest, że im bardziej chcemy dzieciątka i się staramy, tym ,mniej wychodzi z tych starań,a jak się przyjmie, ze rok nie, to...)) Życzę optymalnego dla was rozwiązania! A mnie jakos smutno od wczoraj...Jakoś mój luz uciekł...Popadłam w doła i zwątpienie...Z jednej strony już mam dziecko, zdrowe, wspaniałe, mam pracę, mam satysfakcję z tego co robie...Ale z drugiej...jakaś pustka ciągle pozostaje...I smutno A najgorsze jest to, jak już się to największe marzenie spełni, a potem Ktoś to odbierze(( Czy dostanę jeszcze jedną sznasę? Nie mam już czasem siły na dalsze czekanie..Już prawie rok temu zaczęłam kwas foliowy, w oczekiwaniu na maleństwo...I co? Opakowanie otwarte do tej pory leży Ech, sie rozpisałam! Lepiej pójdę po Artura, zajmę się znów czymś, bo zwariuję! Do tego mąż ma chorą atmosferę w pracy, co nie poprawia nastroju i nie polepsza sytuacji Odpowiedz Link
lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 15:57 No to ja juz wrocilam A bylam na rozmowe o prace )) Odwazylam sie w koncu... i z biura zrezygnowalam dla pojscia w kierunku mojego zawodu, ktorego sie troche balam, jestem po pedagogice i praca z dziecmi troche mnie rozstrajala. Jednak tydzien temu we wtorek wyslalam emila do jednego przedszkola ktore sie oglaszalo ze potrzebuje przedszkolanki, zadzwonili dwie godz pozniej i nastepnego dnia zaprosili na rozmoowe, powiedzieli ze odpowiedz dadza na poczatku przyszlego tygodnia, a zadzwonili tego samego dnia Dzis bylam na drugiej rozmowie, spedzilam prawie 2 godz z dzieciaczkami z mojej grupy, bede pracowala na baby unit, z maluszkami od 6tyg do ok 12mies. Zaczynam w blizej nieokreslonym czasie bo czekamy na raport kryminalny, ktory powinien pojawic sie w przyszlym tyg. Troche sie jednak tego boje... Zlozylismy tez dzis papiery o dom... teraz pozostaje nam tylko wybrac wlasciwy, a mamy ogromny problem ze zgodzeniem sie w kwesti lokalizacji i poczekac na zakonczenie wszystkich spraw papierkowych, mamy cicha nadzieje ze do konca lata bedziemy juz na swoim wlasnym (tylko ten kredyt na 30 lat...) Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 17:33 Lianis, brawo! Ale te dzieciaczki malusie! Dasz radę, jestem pewna! I gratuluję decyzji o domu! My też sie zastanawiamy, kredyt na 20 lat też mnie przeraża, ale innego wyjścia w dziesiejszych czasach nie ma.. Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 20:23 Lianis, gratulacje!!! ..i z powodu pracy i decyzji o zakupie domu (domu a nie mieszkania??? wow, ale fajnie) Mysmy tez dopiero co wzieli kredyt na mieszkanie - na 25 lat!!!! Szok, tez sobie nie wyobrazam splacania tego przez tyle lat! Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 21:01 Lianis,Ty tajniaku,nawet słówka nie pisnęłaś co się kroi) Raport kryminalny..hmm..brzmi nieźle ) A kredyt spłacany do emerytury to niestety norma w dzisiejszych czasach. A jeszcze sie okaże,że zaciążyłaś i póki co wszystkie marzenia spełnione,super! Ja tez wielkimi krokami zblizam sie do przeprowadzki,myslę o końcu lata,najpóźniej wczesna jesienią.I oczywiście boję się jak diabeł,a po nocach zamiast spac to rozmyślam,ukladam czarne scenariusze i wkręcam sie w to jak niespełna rozumu.Jesli wkrótce nie zwariuję lub nie doatanę zawału to będzie rekord śwata i nic juz mnie w życiu nie ruszy.Moja córka nadal na nie,nie mam juz do niej siły.Dziecko uparte jak osioł. Mój wykres chyba oczadział,pokazał owulację w 10 dc,a mnie sie wydaje,ze jeszcze jej nie było.No ale jesli faktycznie miała miejsce w niedzielę,to moze cos z tego być.Tak bardzo bym chciała,tak bardzo o tym marzę. Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 21:39 Mentafolia, pozwolilam sobie odkopac twoj wykres zeby zobaczyc jak to tam wyglada i wydaje mi sie, ze jeszcze owulki nie bylo a FF pewnie zmieni zdanie po kolejnych tempkach. Mentafolia, wlasnie, czy ty spisz dobrze po nocach w tym cyklu? Robisz cos czego nie robilas do tej pory? Chodzisz pozniej niz zwykle spac? Bo jakos ci skacza te tempki teraz i pewnie dlatego FF sie pogubil Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 21:46 .. I ja wam zapomnialam tez cos powiedziec.. Dzisiaj zaproponowali mi full-time w pracy No... z jednej strony sie ciesze, bo przynajmniej wiecej kasiorki przybedzie, ale z drugiej strony nie wiem jak sobie zorganizowac USG, IUI i tak dalej... Juz w przyszlym tygodniu moze byc te IUI i bede musiala juz wziac wolne! Zakomunikowali nawet, ze i w soboty bede pracowac, tak duzo roboty, wiec jak tu wziac wolne??? Troche sie czuje tym wszystkim zestresowana.. Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 22:01 zaraz poczytam zalegle posty...lianis-a teraz skup sie przed snem,snij i powiedz mi co ja mam zrobic,jaka decyzje podjac i co w ogole z tego bedzie...bo dziewczyno jakies medium jestes czy cos!!!!! mam zaszczyt oglosic Wam ze DZIŚ OKOŁO GODZINY 15TEJ NASZA INKA W DRODZE CESARSKIEGO CIECIA POWILA DWOCH SLICZNYCH SYNOW!!!WAGA 2.100 I 1.800,MALUCHY SĄ W INKUBATORZE GDZIE POZOSTANĄ PRZEZ KILKA TYGODNI,ODDYCHAJA SAMODZIELNIE,SĄ CAŁE I ZDROWE.MAMA OBOLAŁA,LEDWO ZYWA ALE SZCZESLIWA-CHOC NADAL ZATROSKANA O SWOJE POCIECHY.SERDECZNE GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
darcia74 Emkz GRATULACJE!!!!! 18.04.07, 22:14 Wielkie gratulacje dla EMKZ !!! Niech chlopaki rosna zdrowe a mama zeby miala z nich pocieche!!! :_) Az mi lezka poleciala.... Lianis!!! Czy moge cie nazwac "dobra wiedzma"??? Tylko prosze, nie snij nic zlego o mnie!!!!!!! Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 22:14 Hura!Cudna wiadomość,prawie się poryczałam ze wzruszenia. Wirtualne uściski ode mnie! Darciu,no toz pisałam ,ze źle spię Sobotnia i niedzielna temperatura to juz w ogole do bani,nawet za bardzo nie wiem o ktorej godzinie mierzona.Ta niedzielna na dodatek to po dwóch drinkach.Tak juz reaguję na alkohol.Zawsze nazajutrz mi gorąco ) Jestem ciekawa jutrzejszej. Darciu,dobra wiadomość z Twoja praca.Znaczy - doceniaja Cię ) Co do iui to po prostu powiedz,ze masz pilna sprawę i za bardzo się nie tłumacz. Będzie dobrze,wiem to! Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 23:08 Wam dziewczyny gratuluje nowych prac,awansow,domow i tak radosnych decyzji!! jak ja bym chciala wrocic do mojej pracy...(( Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.04.07, 08:37 Sky, mnie sie ta praca podoba, ale szczerze mowiac nie wiem jak ja wytrzymam jeszcze w niej te 3 miesiace! Atmosfera w tej pracy mi sie nie podoba! Wszyscy sa strasznie sztywni, a do tego jedna menda, ktora juz zdazyla tak zakrecic szefa ze wywalil jedna moja kolezanke, ktora przyszla do tej roboty razem ze mna! Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.04.07, 08:54 ...no to idealna praca dla mnie...i babki sa,na dodatek mendowate,atmosfera do d...cudownie.M bylby zachwycony... moze sie Darciu poprawi...mi zajelo 2 mieisace zanim na dobre sie zaaklimatyzowalam-raczej ciezko wchodze w nowe srodowisko.poza tym Ty niedlugo bedziesz przeciez w ciąży,moze tak urlopik? mentafolia...niby zaczelam wykazywac zainteresowaniem inna praca ale tak naprawde nie wiem czy tego chce,czy warto.tu mam swoja pozycje,beda dawac kontrakty,czuje sie jak ryba w wodzie a powodem rezygnacji jest widzimisie mojego M....normalnie po ludzku nie umiem tego zdzierzyc!!!niby poswiecenie musi byc itd ale nadal walcze w zawieszeniu...a M zadowolony jak szczygielek,obiad podany,kanapki do pracy zrobione,ciepla herbatka w termosie i to z cytrynka tak jak lubi,ja nie slysze zadnego komplementu od "obcych chlopow"...no poprostu raj... zalamka...totalne dno. dobrze ze choc Ineczka zdrowych chlopcow urodzila to sie ozywilam ta wiescia. milego dnia Wam zycze sky Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.04.07, 12:45 Na początek wielkie, ogromniaste gratulacje dla świeżo upieczonej Mamusi i dwóch dzielnych chłopkaów!!! Niech rosną zdrowi i silni, szybko opuszczają inkubatory i wracają do domku Dziewczyny, powedzcie mi, jak to jest z tą owulacją, jak to czujecie? Ja kiedyś czułam ten dzień bardzo wyraźnie, bolał mnie brzuch, a zaraz po ból piersi. A od kilku miesięcy jest jakoś inaczej, brzuch boli o wiele mniej, chociaż piersi potem dają sie nadal we znaki. Czy to znaczy, że owulki stały sie nieefektywne, mniej efektywne???? Czy to lepiej, że mniej boli? Sama już nie wiem, zgłupiałam...Mam schizy...Poprzednio myśle, ze się nie udało z powodu stresu, co spowodowało znaczny skok prolaktyny. A teraz już panikuję...Jestem w połowie cyklu, niby już po owulce, ale takiej mniej bolesnej i nie wiem, wyjdzie coś czy nie...Krzyczę sama na siebie, staram się nie myśleć, ale jak to zrobić:/Dodam, że temp. nigdy nie mierzyłam i nie mierzę Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.04.07, 13:55 Olu,brak bólu owulacyjnego raczej o niczym nie świadczy.Ja rzadko go czuję,a i to trudno nazwać bólem.Takie uczucie podobne do bólu brzucha przed @.Czasami jest mi niedobrze. A ból i tkliwość piersi to rzeczywiście dobry objaw i wydaje mi sie,ze moze byc jakims dowodem na przebytą owulację,poniewaz to podwyższony progesteron owy ból powoduje. Za to polecam Ci szczerze mierzenie temperatury.ja mierzę dopiero od 3 cykli i przynajmniej wiem co sie dzieje.Albo co się nie dzieje haha.Tak jak w tym cyklu.Nie mam pojęcia gdzie się zawieruszyła moja owulacja buuu. Ola,badałas sobie poziom prolaktyny? Twoje schizy rozumiem,sama zaczynam świrować,bo tez sie obawiam owulacji słabej jakości.Mam nadzieje,ze niepotrzebnie sie nakręcamy. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.04.07, 15:59 Prolaktyny nie badałam, ale miałam objawy podwyższonej. Mam zatkany jeden kanalik jeszcze po karmieniu Artka, szok, i pod wpływem wysokiej prolaktyny miałam dosłownie wyciek mleka! Podobno duży stres powoduje wzrost prolaktyny, a to zaburza owulację. Wiec teraz starałam sie nie stresować i żadnych wypływów nie było A z ta owulacja to bardzo mnie pocieszyłaś, dzieki!W takim razie czekamy, ale staram się nie nakręcać, coby sie znów za bardzo nie rozczarować Chciałabym sie Wam pochwalić moimi dziełami, ale nie wiem, czy uda mi się link tu wstawić Spróbuję www.fotosik.pl Odpowiedz Link
mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.04.07, 18:35 Łaaaa...doniczka z aniołkiem świetna!Zdolna z Ciebie dziewczynka Olu,z prolaktyną to w ogóle nie jest prosta sprawa.Owszem,stres ja podnosi,karmienie piersią takze,ale przeciez zarówno kobiety karmiace jak i te zestresowane mimo wszystko w ciążę zachodzą.Takie nastały nerwowe czasy,że gdyby podwyzszona prolaktyna faktycznie uniemożliwiała zajście w ciążę to chyba ludzkość by wyginęła ) Jednak mlekotok może być objawe niepokojącym i myślę,że kontrolnie mogłabyś zrobić badania.Chyba,że był to jednorazowy epizod.Prolaktynemię leczy sie dosyć łatwo,lekarze przepisują bromergon i inne preparaty atropinowe. No iraz jeszcze polecam mierzenie temperatury. Długo sie juz staracie o malucha? Odpowiedz Link
malutka1939 wow!!!!! 19.04.07, 18:46 Emkz super!!!! To pierwsze dzieci w naszym wątku ))Jejku patrzcie miałyśmy zaciążyć zraz za Emkz a tu prosze ona już urodziła a my dalej...ehhhh Kochane ja zapracowana do granic wytrzymałości!! W poniedziałek sądny dzien uhm... Jak to bedzie troche mam stresik Olu ja chce też tak malować!! Cholera w tej dziurze gdzie mieszkam nie ma farb tego typu wrrrrr. Muszę je gdzies kupic. Odpowiedz Link
darcia74 Re: wow!!!!! 19.04.07, 19:47 Olu, ty to masz talent, naprawde piekne to co zrobilas Ja to wogole nie mam smykalki artystycznej, ja tylko zawsze do scislych materii mialam glowe Olu ja tez cie zachecam do mierzenia temperatury i obserwowania sluzu. Owulacje nie trzeba czuc zeby ja miec. Poza tym bol nie musi oznaczac samego momentu owulacji, moze sie pojawic przed, w trakcie, lub po.. Takze tym zjawiskiem bym sie nie sugerowala. Ja od czasu do czasu cos takiego odczuwam, ale w dniu pozytywnego testu owulacyjnego a owulka mi sie pojawia nie zawsze w tym samym dniu. Co do bolu piersi, to jest jeden z objawow podwyzszonego progesteronu po owulacji, ale nie koniecznie tez ten objaw musi wystepowac, zeby ja potwierdzic. Mnie wogole piersi nie bola (bo pewnie nie ma co bolec , czasami tylko sutki robia sie twardsze i wrazliwsze. Takze jak widzisz objawy u kazdej moga byc rozne. Podwyzszona prolaktyna czasami jest ladnie widoczna na wykresie Wykres taki moze byc podobny do "przekroju poprzecznego przez gory i doliny" Tak Malutka, te dzieciatka Emkz to praktycznie my "wyhodowalysmy" na naszym watku Ja tez mam USG z samego ranca w poniedzialek - dowiem sie ile naprodukowalam jajek Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.04.07, 19:31 Olu piekne to jest!bravo!pokaż co jeszcze sama ozdobiłaś,fantastyczne hobby. Odpowiedz Link
aagniesiaa Emkz gratuluje !!!!!!!!!!! 20.04.07, 12:16 super wiesci, niech chlopaczki chowają się zdrowo Darciu zaczełam nowy cykl niestety Metanfolia wyjaśniam nie zachodze bo mam pco, czyli nie mam owulek, do tego jak mi to owulację już wywołają to mam wrogi śluz więc i tak marne szanse ehhhhh Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: Emkz gratuluje !!!!!!!!!!! 20.04.07, 14:40 Dzięki za miłe słowa Ta doniczka jest na kwiatka dla Aniołka - Weroniki, córeczki moich przyjaciół. Postaram się wkleić jeszcze jakieśAle teraz cos mi sie strona zawiesza ze zdjeciami A farby i inne kupowałam w sklepie papierniczym, ale przystosowanym trochę do szkoły plastycznej obok jakby co, słuzę pomocą Mentafolia, w sumie to na dzidzie czekam już długo, ale staramy się krótko To znaczy, rok temu, w czerwcu zaszłam w ciążę za pierwszym razem, ale straciliśmy maluszka w 6tc. Potem badania, migdałki do wycięcia, przy okazji szczepienia na żółtaczkę...i zeszło do lutego W lutym staranka nieudane W marcu zrobiłam sobie przerwę, żeby po pierwsze, odetchnąć psychicznie, bo mnie ten luty bardzo dużo jednak kosztował, a po drugie wypadłby termin ewentualnego porodu na Wigilię i mi sie to nie uśmiechało Także na dobrą sprawę to teraz drugi cykl I mam wrażenie, ze owulka sie dobrze sprawiła, ale boję się nastawiać Zobaczymy za jakieś 2 tyg A przez ta panującą od wczoraj wichure, za dużo mi chyba wiatru naleciało i boli dziś w klacie i kaszlę Muszę jechać na seans do groty solnej i inhalacje sobie zrobić Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 20.04.07, 22:16 Kurcze Aagniesiu, musimy w koncu pokonac te nasze PCO!!! W waszym przypadku nie pozostaje nic innego jak IUI zeby obejsc problem z wrogim sluzem. Kiedy robicie? W tym cyklu? Dziewczyny, ja dzisiaj pracowalam od 8.00 do 20.30!!! Jutro rowniez do pracy Tak to ja sie nie spodziewalam, ze taka harowka bedzie.. W dodatku nie placa nadgodzin, tylko mam je kiedys wykorzystac.. Tylko kiedy jak mamy terminy, ktore sa strasznie napiete! ...musze sie przyzwyczaic Kochane, zycze wam pelnowartosciowych owulek, pozytywnych testow i szczescia w rodzinach waszych... Ja ide do lozka, bo jestem padnieta. Buziaki Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 20.04.07, 22:31 kochana Darciu, u nas w RP okres rozliczeniowy z urzędem skarbowym to 20 dla dochodowego i 25 dla VAT. Więcjaod 15 siedze w pracy po 12 godzin. Powiem więcej za nadgodziny nie płacą ale nie można też ich odebrać!!!!!! Jest to niezgodne z prawem ale kogo to obchodzi!!! Wynagrodzenie też do dupy! Ale ważne zesię czegos człowiek uczy prawda ) a wolne zanadgodziny wykorzystasz po IUI jak mdłości cie dopadną )))))))))))))) Pozdro Odpowiedz Link
lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 20.04.07, 22:51 Kurcze moj M od dawna mowi ze ja wiedzma jestem Ineczko gratulacje, oby chlopcy zdrowo sie chowali. Ostatnio nic mi sie nie snilo, wiec mozecie byc spokojne Ja mam dzis przeokropna zgage tempki ciagle wysoko, zobaczymy co bedzie jutro, ale jakos nie nastawiam sie na nic, zadnych objawow nie mam, nawet takich co mozna by uznac za podobne... To w sumie dobrze ale i smutno mimo wszystko... We wtorek ide pierwszy dzien do pracy )) na razie ustawilam sobie godziny kiedy chlopaki sa w szkole, pomiedzy 9 a 3, ale mysle tez o pelnym etacie, zeby nam z tym kredytem bylo latwiej, zobaczymy... Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.04.07, 08:48 Malutka, czyżbyś księgową była? Mam takowego w domu w postaci meża, więc dokładnie wiedziałam, bez zerkania w kalendarz, kiedy sie 20 zbliża, bo męża nie miałam... Teraz troche luźniej pod tym względem ma, ale to tylko do lipca Postaram sie wkleić linki Filiżanka (komplet stanowią 2 + półmisek na ciasto, wszystko już w słoneczniki) www.fotosik.pl Świeca www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9bbc117bf7dfa9c5.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c7975a55402d4635.html I wazon. Tu widać spekania www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f386c7a25d3820e9.html a tu dekorację w antylopy z jednej strony (druga jakoś nie chciała wyraźnie wyjść na zdjęciu :roll: ) www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8daf019f387bdeb7.html Mam nadzieję, ze coś da się zobaczyć! U nas dziś zimno, mimo słonka Mnie ból w klacie trochę minął, ale boję sie wyjsć na takie zimne powietrze A po południu obiecałam małemu basen, w nagrodę za wczorajsze szczepienie-nawet nie pisnął Miłej soboty Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.04.07, 09:30 tak Olu my z Darcią księgowymi jesteśmy ) Piękne te twoje prace, powiem Ci że zaraziłas mnie okropnie hehehehe tylko zastanawiam sie czy ta giliżankę tez lakierowałas hmmmmmmmm Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.04.07, 11:14 Malutka, bo to zaraźliwe bardzo Mnie tez szybko "chwyciło" A filiżankę lakierowałam, inaczej motyw by sie zniszczył...I teraz mam dylemat, czy nadaje sie do picia W środku nie lakierowana. Na razie jest do dekoracji A co zawodu, to ja też niedaleko, po finansach, obecnoie usilnie wkrecam się i douczam na kadrówkę Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.04.07, 11:19 wiesz te kadry to troche spokojnieszy fach nie jest to chyba tak stresujące jak praca w księgowości. Ja też zamierzam co nieco sie podszkolić w tej dziedzinie bo jestem zielona hhehe a fajnie byłoby wiedzieć jak powstaje Lista Płac hihihihih Odpowiedz Link
lavia78 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.04.07, 13:06 ale sie tu rozpisłao.....:0 witam ponownie ..juz po @ wszystko do...d.. do bvani jest coraz gorzej..... lekarz mnie załamał czemu nic nie robi dla mnie no co nie mam juz sznas na poprawe hormonków...ja wogóle mam już dość a teraz męzuś dostał zastrzyki na 2 miesiące bo ma leniwe plemniki i tak to pewnie nic n ie da ile mozna sie starac ja chyba jestem nienormalna i wiem ze wina lezy po mojej stronie a nie plemników (ale to za smutna historia do opowiadania) i tak pewnie to nic nie da... mysle teraz o wrześniu wkacje plaża słońce....i chyba tylko to mi pozostało...i mam nadzije ze umowe mi przedłużą bo sie juz przyzwyczaiłam w pracy przy kompie odpowidac na korespondencje niby nuda ale chyba potrzeba mi takiego sposobu bycia.... pozdrawiam was szczęśliwe starające się i te szcześliwe z bobaskami niedługo chyba wogóle przestane pisac na forum.... chyba ze pogadamy o horoskopach i znakach zodiaku w końcuw tym dobra jestem buziaczki dla was wioletka Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.04.07, 15:41 Hej, Wioletka, uszka do góry! Nie można tak katastroficznie myśleć A jak zastrzyki jednak pomogą? To sie uda! Zobaczysz, i dla Was zaświeci słonko, i ciebie jeszcze bobas w wątrobę piętką pokopie Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.04.07, 16:09 Hej, wlasnie wrocilam z pracy ... a teraz czeka mnie mycie klatki schodowiej, bo dzis nasza kolej Olu, piekne to wszystko, podziwiam twoj talent Tak, ja to taka "przyszywana" ksiegowa jestem, tzn z inz. budownictwa przemienilam sie ostatnimi czasy Wlasnie, pracuje w dziale podatkow i nie wiem jak w RP, ale tu w Italii zeznanie podakowe firm to grube ok 20 stron a obslugujemy prawie caly nasz region czyli tysiace firm. Wioletka, nie mozemy sie poddawac kochana. Kazda z nas tu ma jakies problemy ale musimy sie jakos trzymac i walczyc. Moj M tez ma leniwe plemniki a ja PCO i 33 lata, ale wierze, ze sie w koncu uda! Lianis, wiedzmo witaj Trzymam wielgachne kciuki, oby cie ta zgaga nie opuscila tak szybko Tak Malutka, zniose te nudnosci po IUI byleby tylko fasolka byla a praca to praca, jak nie ta to inna Malutka, o ktorej w poniedzialek masz wizyte? Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.04.07, 16:28 Wioletka nie rezygnuj tak szybko-znaczy w ogole..!!wszystko bedzie dobrze!a skoro dostal M zastrzyki na plemniki to znaczy ze warto go pomeczyc!bo mojemu jeden z lekarzy to nawet orzekl ze invitro nie warto robic bo material genetyczny slaby...a jak nam sie ulozy(jesli)i jak nadal bedziemy chcieli to i tak inv zrobimy i wierze ze z powodzeniem!..wlasnie...jesli wszystkie zaleglosci poczytalas...i dobra jestes we wrozeniu to powiedz mi..ulozy nam sie z M jakos pomyslnie?my dwa lwy jestesmy-ja 7sierpnia ,on 28lipca...wyjatkowo beznadziejny przypadek (teraz jest w Polsce wiec mam troche"luzu",no to jak bedzie? Lianis-co u Ciebie?brak objawow to tez objaw,a w ogole to barzdo jestes odwazna ze na ta prace sie zdecydowalas,fajnie ze sie udalo!!ja niby tez jestem pedagogiem w pewnym sensie ale trzymam sie od szkoly jak najdalej!!..po polskich doswiadczeniach. Darciu trzymam kciuki za Twoja IUI-na pewno zaowocuje! pozdrawiam Was. sky aaa-czekam na wiesci od emkz i rodzinki,napisze jak sie dowiem. Odpowiedz Link
lavia78 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.04.07, 17:11 witam dziewczątka ..na spacery chodzę na aerobik sie chce zapisac...a lekarz mnie i tak załamał..to nie win faceta nawet jak leniwe ma a on mi mówi o jednej potem mozliwości iseminacja...ech ja sie na to nie godze.... a sky jak masz ochote na jakies wrózby to zapraszam na gg 5196922 pogadamy zadassz pytania powiesz mi cos więcej rozłoże karty chętnie cos pomoge (sobie jak wiadomo zawsze gorzej) pozdrawiam dziewczynki i bede czekać na seks mam ochote jak cholera.tylko efekty żeby były całuski wioletka Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.04.07, 08:55 Darcia, zazdroszczę ci trochę tej Italii Mam sentyment Słonko do tego, przystojni Włosi Mmmm... Dzieki za miłe słowa po moich fotkach To naprawdę nie taki talent potrzebny, to jest proste! Dobrać odpowiedni motyw, naklepić, polakierować i gra;P Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.04.07, 20:12 hello a co tu taka cisza co???? kochane ja jestem w wawie od rana. Jutro wizyta o 13, a dzis troche sie zrelaksowałam, poszalałm zakupowo heheh kupiłam buty i rybaczki i spodnie hihih bede żałowac pewnie że dużo kasy mi poszło bo i wizyta i dojazd..... ale cholera raz sie żyje. Dawno już nic sobie nie kupiłam hihih dlatego jestem w siódmym niebie. Teraz ze szwagrem popijamy piwko, jutro sądny dzień )) Pozdrowionka Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.04.07, 22:04 Malutka, trzymam kciuki za pozytywnie przebiegajaca wizyte Daj znac jak wrocisz! Ja jutro z rana ide podgladac moje wyhodowane pecherzyki. Mam nadzieje ze jednak nie jest za pozno, bo od wczoraj mam juz duzo plodnego sluzu! Chcialam dzisiaj troche pomeczyc mojego M, ale wiecie co.. pomyslalam sobie, ze przy takiego typu stymulacjach mozna wyhodowac dozo pecherzykow, wiec poki co nie chce ryzykowac, przynajmniej do jutra bo na USG sie wszystko wyjasni. ..Ale kurcze daje glowe, ze sie owulka zbliza bo mam wyjatkowa ochote na seksik ... Buziaki Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.04.07, 22:08 malutka to dobrze ze masz taki wesoly nastroj),nie ma to jak zakupki-tez lubie!!!a jutro wszystko pojdzie dobrze,na pewno! ..ja sie dalej miotam...co z praca,co z M...nowa prace znalezc nie jest az tak prosto-nie gorsza od poprzedniej i nie za mniejsze pieniadze!M w Polsce wiec mi tu nie pomoze...a ja bez prawa jazdy...zatem uziemiona i nawet do nowej pracy tak latwo nie dojade jak juz nawet ja dostane...qrcze!M zażądał i teraz ja sama mam sie martwic zeby znalezc sobie cos nowego,rownie dobrego,zalatwic sobie dojazd,zarabiac....a mi sie juz kasa konczy bo przeciez od swiat nie pracuje!!! to wszystko jest nie tak!!! ...jak tu spac spokojnie...? Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.04.07, 22:23 oj sky trzymam kciuki za ciebie kochana... na pewno sie ułoży Darciu skarbie zazdroszczę ci tych owulek teraz bo wiesz ja ostatnio (tzna 2 cykl) nie miewam ochoty na sex męczy mnie to bo i m mnie męczy ale chyba to przez te hrmony... skoro mam wyniki na poziomie kobiet w wieku 50 lat to może ochoty zero, choc mój M twierdzi że ochota w tym wieku jest wieksza Męczy mnie to , chcę byc normalną kobietą, dziewczyną, chcę mieć ochotę na sex, na życie..... Brak tego u mnie ( Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.04.07, 22:33 Malutka moze to faktycznie wina hormonow,a moze stres i ciagle niepowodzenia...i Ty jestes normalna kobieta,normalna dziewczyna i bedziesz jeszcze normalna mamą,zobaczysz!a moze jest tak ze wolisz rzadziej ale intensywniej?ja raczej tak mam-nie musze codziennie,wole 2-3 razy w tygodniu ale wtedy powoli,milo,z celebracja...teraz zreszta to nie ma znaczenia...M w Polsce,a dystans miedzy nami jeszcze wiekszy niz stad do Polski...teraz to juz i ja sie boje o to nasze mlode malzenstwo...jest zdecydowanie zagrozone. Darciu...zazdroszcze... sytuacji i milego M.trzymajcie sie,dobranoc. sky Odpowiedz Link
darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.04.07, 23:53 Malutka, tez mi sie wydaje, ze zeby miec ochote na sex nie wystarczy owulka a juz na pewno nie jest ona niezbedna do tego. Poziom hormonow jest wazny ale ogromna role odgrywa tez tu stan duchowy. Tak jak mowi Sky, to te niepowodzenia ewentualnie sie przyczyniaja do tej twojej niecheci do sexu. Ja ci powiem, ze mialam to samo jak bylam w tym 100-paru dniowym cyklu. Mierzylam tepke i jak sie na wykresie nic nie dzialo to i w naszej sypialni tez nic! Czy to brak owulki, czy to ta beznadziejnosc sytuacji spowodowala moja ozieblosc- nie wiem.. Pewnie jedno i drugie. Poza tym my to i tak jak jakies stare malzenstwo juz i moj M, tak jak kiedys wam juz pisalam nie jest jakims takim ciagle chcacym facetem. Musze tego mojego niedzwiedzia zaciagac w ciagu dnia lub wczesnie rano, bo wieczorem zasypia na fotelu z pilotem w reku a jak go obudze to sie juz do niczego nie nadaje Takze jak widzicie nikt nie ma idealnie.. Sky kochana, nie chcialabym tu pisac zlych rzeczy na temat twojego M - nie znam go, ale wrecz noz w kieszeni mi sie otwiera jak czytam w jakim polozeniu on cie stawia! Sky, czy wy rozmawiacie ze soba? Przeciez skoro kazal ci sie zwolnic z pracy to do czasu kiedy nie znajdziesz nowej ma teraz obowiazek pomagac, was utrzymywac na odpowiednim poziomie, zeby wam na nic nie brakowalo! Ja jako panna zodiakalna jestem dosc zrownowazona i spokojna osoba, ale jak juz mnie sie wyprowadzi z tej rownowagi czyli w takiej sytuacji jak twoja przemienilabym sie normalnie w furiatke.. Ale obled Sky, szkoda, ze nie mozemy dzielic ze soba wrazen ze stymulacji, owulek, inseminacji itd.. Dopoki jakis huragan nie przejdzie przez wasze malzenstwo i nie przywroci porzadku, milosci i szacunku - nie mysl o tym kochana! Nie ma nic gorszego jak klotnie przy dzieciach! Wielkie buziaki! Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 23.04.07, 12:36 Malutka, zgadzam sie z dziewczynami, psychika to najgorszy wstrzymywacz w przytulankach Także grunt to luz Łatwo się mówi... A mnie dopadł jakiś wirus paskudny, kaszel, katar, bleee...A tu juz po przytulankach, staraniach-niestaraniach i w stresie jestem(( Kupiłam sobie na wszelki wypadek cos homeopatycznego. Czy ten los musi być taki złośliwy? Dopóki sie nie staram, jestem zdrowa, a jak co do czego, to zaraz jakies paskudztwo(( Odpowiedz Link
mentafolia poniedziałkowe cześć 23.04.07, 13:34 Ola,myślę że te przeziębienia w trakcie starań mogą wynikać z obnizonej odporności spowodowanej stresem. Nawet sobie sprawy nie zdajemy jak zgubne skutki powoduje stres.Rozwala całą gospodarkę hormonalną,co z kolei powoduje m.in.brak odporności.Nie wiem jak to zrobić,ale grunt to luz i bezstresowe podejście.Latwo mowić... Sky.Podobnie jak darcia uwazam,ze absolutnie nie powinnas sie teraz martwić brakiem kasy.Dla M zrezygnowałas z pracy,wiec to nie dla Ciebie powinien być problem.Schowaj honor do kieszeni i po prostu powiedz,że chcesz miec swoje pieniadze. Czekam na dobre informacje od Malutkiej i wieści na temat Darciowych jajek. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie. Odpowiedz Link
sky1980 Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 15:51 Olu z przeziebieniem mysle szybo sie uporasz!czosnek,cytrynke i bedzie good! Carcia.Mentafolia...rozmawiamy...tylko ta rozmowa cos dziwnie wychodzi...m cos sobie wymysli,cos tam Mi kaze i nie baczy na nic wiecej...dzis mowie mu ze o dobra prace ciezko-bylam,pytalam...owszem-moge sobie szkole sprzatac albo warzywa pakowac...no dzieki-warehouse przynajmniej czogos uczy,mam tam sporo Anglikow i na biezaco szlifuje jezyk-nie tylko bruki!zaproponowalam ze moze wroce do swojej pracy bo M posmutnial na wiesc ze ciezko ...ale powiedzial ze jak ja wroce to on wraca do Polski...czyli zadnej refleksji...a mi akurat Anula zachorowala w czwartek,biegunka,wymioty...spi calymi dniami,ledwo co zje,stan podgoraczkowy ma...wczoraj wlasciwie zaczela jest odrobine.jest slaba.u lekarza bylam ale nikogo nie bylo!jeszcze nie korzystalam tu z porady...auto pod domem stoi ale ja nie jezdze niestety , a tato caly dzien w pracy...no zalamka.jak jej sie nie poprawi to z kolega(dzieki Bogu za kolegow!-dzis dostalam np.odkurzacz!)pojade na pogotowie.ale czy mi na leki starczy?nie wiem nawet ile to tutaj kosztuje.M mowi ze jasne,ma kase,da mi!ale juz piszczal zeby mu tylko na czynsz starczylo!leje na to!musze pracowac a moja praca jest DOBRA biorac pod uwage mozliwosci jakie sa tutaj!i mi daje i pieniadze i radosc....dlatego nie wiem czy z niej zrezygnuje...jeszcze moge wrocic.nie to ze mi sie swiat na glowe wali jak tylko M pojechal-bo ja sobie rade dam,a Anulce mam nadzieje sie poprawi szybko...chodzi o to ze M jest lekko chyba malo odpowiedzialny,zapobiegliwy i rodzinny...albo ja mam zbyt wysoka tolerancje na ludzi i ich przywary...a utrzymywal nas przez ostatni rok-znaczy ja pracowalam w jego/naszej firmie na pol etatu wiek w sumie swoj wklad wlozylam...lepiej mi jednak jak sama zarabiam,on tez tak uwaza...Boże,co sie porobilo,skad te problemy w kraju i sytuacji ktora uznalam za raj!?wszystko bylo ok-i praca- oboje mamy(mielismy) i jezyk -zawsze do przodu i Anulka w szkole pieknie sobie radzi i jeszcze domek z ogrodkiem mamy-brzydki ale zawsze domek,zawsze z ogrodkiem...a tu prosze...zle.oj...juz nie przysmucam,piszcie jak tam jajeczka! Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 17:12 Sky, ja znów czegoś chyba nie kumam... Jak to M da ci pieniadze? To wy macie taki podział: moje/twoje pieniądze??? Dla mnie nie do przyjęcia Przecież to on nalegał, żebyś zrezygnowała z pracy, więc chyba przyjmował opcję, ze to on was utrzymuje? Bo jak inaczej? A nie ma szans, zebyście wrócili do Polski? I co to znów za szantaż: albo tak jak M mówi, albo on wraca do Polski Szok! Odpowiedz Link
darcia74 Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 20:02 Mnie tez sie to wszystko po prostu w glowie nie miesci! Nie ma na czynsz a do pracy nie pozwoli ci wrocic!? Sky, jejku, na ile poswiecen ze swojej strony jeszcze pozwolisz? Mysle Sky, ze bedziesz musiala kiedys wstrzasnac tym facetem, bo nie widze szansy powrotu do normalnosci w takiej sytuacji. Malutka jeszcze nie wrocila z Warszawki? Hej! Gdzie jestes??? Pisz tu szybciutko jak poszlo, co ci powiedzieli??? A co u mnie: Rano prawie sie rozryczalam jak zobaczylam moja tempke, pomyslalam, ze juz mam jakas przedwczesna owulacje i ze na marne cala stymulacja. Moze ta tempka z tego, ze niezbyt dobrze spalam tej nocy ... Tak wiec wyprodukowalam piekne 2 pecherzyki po 14 mm na lewym jajniku, na prawym nic - zadnego pecherzyka nie ma o dziwo (hmm a gdzie sie podzialo PCO?). W pojutrze czyli w srode wieczorem mam sobie wstrzyknac zastrzyk na pekniecie pecherzykow i w czwartek (w 13dc) rano IUI Mam nadzieje jeszcze dzisiaj zaciagnac mojego misia do przytulanek, tak na wszelki wypadek gdyby jajeczka urosly za szybko i pekly same. Potem juz nie mozemy bo musi sie wyposcic przed IUI Odpowiedz Link
mentafolia Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 20:14 Darciu,no to może by tak bliźniaki??? )) A mam takie pytanie techniczne ;co w sytuacji kiedy pecherzyki pękną za wcześnie?Czy to ma jakies znaczenie? Tak z ciekawości Sky,Wasz sytuacja rzeczywiscie jest chora.Delikatnie mowiąc.Swoją drogą bardzo jestem ciekawa co Twój mąż by zrobił gdybys rzeczywiście wróciła do pracy.Może on tylko zastraszyć Cię chce? Nie namawiam Cie do niczego,ale ja bym pracowała.Niech sobie odchodzi,bardzo proszę.Jeszcze wróci z podkulonym ogonem i niechby na kolanach błagał o wybaczenie.Może wspaniałomyślnie bym wybaczyła szantażyście.Może... Odpowiedz Link
lianis Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 20:15 Sky jak ja czytam twoje wiadomosci to mnie sie slabo robi... przeciez tak nie mozna, jak on smie stawiac cie w takiej sytuacji, na gazetowego wysylam ci numery telefonow do nas, nie chce pisac na ogolnym bo i obcy maja dostep a ja jakies opory posiadam, napisz tez gdzie mieszkasz, bo nie pamietam. Darciu trzymam kciuki za jajeczka i IUI, jestem przekonana ze bedziesz pierwsza nasza wiosenna ciezaroweczka a malutka zaraz cie dogoni A u nas poploch w domu bo mi dziecko wszy przynioslo... i dzis mamy akcja odwszawianie calej rodziny tak na wszelki wypadek, na sama mysl juz mnie wszystko swedzi lacznie z podeszwami od stop... A moj cykl kolejny na nic... tempka w dol Odpowiedz Link
malutka1939 Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 20:41 Witajcie wieści nie napawają optymizmem Ja z moim FSH nie kwalifikuję się nawet do in vitro! Diagnoza: przedwcześnie wygasająca rezerwa jajnikowa. Mogą zrobić in vitro ale z komórk dawczyni. Mam wzorową macicę i piękną śluzówkę więc rokowania na przyjęcie zarodka są dobre, ale cóz z tego jak gotowości psychicznej brak!! Mój M załamany jak to usłyszał, powiem Wam ze jakoś to znoszę spodziewałam się tego... ale on milczy i blady jak ściana....... Na nic to wszystko.. Mam przepisaną luteine 3x1 i badanka do zdrobienia no i kolejna wizyta 4 dc. Darciu trzymam kciuki za twoje powodzenia! Odpowiedz Link
mentafolia Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 21:22 Malutka,mnie tez jest smutno. A nie da się jakos farmakologicznie zbic tego FSH? Dają w ogole jakies szanse? Lianis,fajna z Ciebie babka.Super,ze chcesz pomóc tez naszej Sky.Ja tez poproszę o numer) Jak mnie moj M kiedys wkurzy zadzwonię po pomoc Moja córka w wieku przedszkolnym tez miała wszy.Teraz są fajne preparaty,nie to co drzewiej bywało Np.szampon Pippi p/wszom;ładnie pachnie,nieźle się pieni,no i jest bardzo skuteczny. Kiedy sie dowiedziałam o wszawicy w przedszkolu intesywnie przeszukiwałam włosy córki.Poniewaz niczego nie mogłam dojrzeć - szukałam z lupą haha.Jak sobie to przypominam to az mnie otrzepuje brrrr! Darciu,no to do dzieła! Odpowiedz Link
darcia74 Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 20:42 Mentafolia, oczywiscie moga peknac wczesniej same jesli beda gotowe i wtedy jesli nie bylo przytulanek o czasie lub IUI, d...a zimna. Dlatego przewaznie dostaje sie zastrzyk na pekniecie wczesniej zeby kontrolowac czas owulacji, bo inaczej nie wiadomo kiedy i musialoby sie ze 3 razy dziennie USG robic w okresie okoloowulacyjnym zeby trafic. Nie wiem niestety skad wiadomo ze pecherzyk jest na tyle dojrzaly zeby mu pozwolic peknac! Moglabym robic teraz testy owulacyjne, ale po prostu boje sie ze jednak owulka przyjdzie sama wczesniej - to bym sie wsciekla jak cholera, a tak mam jakas nadzieje ze wszystko przebiegnie zgodnie z planem. Dlatego na wszelki wypadek pomecze M dzisiaj Lianis.. wszy... co za okropnosc! Tez je kiedys mialam i pamietam ze dlugo nie moglam sie tego pozbyc. Mialam dlugie wlosy i moja mama chciala mi je sciac zeby latwiej bylo gnidy powyciagac a ja sie bronilam.. Fuuujjjj Odpowiedz Link
sky1980 Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 21:06 malutka kochana ale to ostateczna diagnoza czy tylko prognoza?wiesz...do kazdej decyzji trzeba dojrzec.dobrze ze tak czy siak macie szanse na DZIECKO.trzymaj sie kochana. Lianis dzieki...u Ani w szkole tez ostrzegali przed wszami. u nas jest tak ze M placi czynsz,rachunki,paliwo...ja zas jedzenie,srodki czystosci,szkolne i ubraniowe potrzeby Aniusi oplacam itp...poza tym m inwestuje kase ze niby na nasza przyszlosc...w Polsce utrzymywal nas M jak juz wspomnialam ale tu w kraju dobrobytu zdecydowanie chce zarabiac,byc niezalezna- nie zeby konkurowac z mezem...po prostu..zaraz juz sie zawiodlam,raz mi sie nie ulozylo i wiem ze to sie moze powtorzyc-bo niby czemu nie!? dowiedzialam sie ze w ciagu 4 tygodni mamy dostac te kontrakty,sprawa sie rozstrzygnie...ale trzeba wkolo tego chodzic...a jak nie wroce do pracy to d...M zas w Polsce-jest przemily,slodki,sle miluskie smsy,teskni i nawet zaczelam wierzyc ze sie lozy...tylko on nadal nie chce slyszec o moim powrocie do pracy...ech...zawsze cos. darciu-owocnych staranek)! Odpowiedz Link
darcia74 Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 21:52 Malutka, kurcze... Twoj M tez musi sie przespac z tym problemem. Wiem jak ja sie czulam jak po pierwszym spermiogramie zadzwonil do mnie na komorke lekarz i mi powiedzial o wyniku M, ze z takimi nieruszajacymi sie plemnikami naturalnie dziecka nie bedziemy mieli. To byl dla mnie szok i tez bylam milczaca przez caly dzien a wiem ze moj M mnie wlasnie w tym czasie potrzebowal najbardziej. Przespalam sie z tym problemem, poplakalam w ukryciu i przekonalam sie, ze go kocham ponad zycie, ze przeciez wyszlam za niego za maz a nie za jego plemniki i bedziemy walczyc o dziecko, a jakimi technikami to juz nie wazne. Malutka, nawet jesli bedziecie musieli skorzystac z czejejs komorki, to bedzie wasze dziecko! Dziecko wzrastajace w twoim lonie i zrodzone z ciebie! Wiem Malutka, ze latwo sie mowi.. Moze wejdz na forum na bocianie, tam jest dzial z wieloma kobitkami z podobnym problemem.. Ja jednak slyszalam o podobnych przypadkach do twojego i naturalnych poczeciach, takze nadzieje trzeba miec zawsze kochana!!!! Odpowiedz Link
sky1980 Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 22:07 wlasnie tak malutka-jak darcia pisze!!!dziecko bedzie Wasze-Twoje i Twojego M.Ty bedziesz je w łonie karmila,hodowala,Ciebie bedzie kopać,Ty je urodzisz,Ty bedziesz mamą.mojemu marnotrawnemu M lekarz zasugerowal zaplodnienie komorka dawcy(czyli w druga strone) i mnie to srednio przerazilo.mimo ze tak jak darcia chwilowo poczulam ze swiat mi sie wali bo wreszcie poznalam faceta,udalo mi sie zalozyc rodzine,dac corce ojca,odetchnac na lonie tejze rodziny i robic wszystko by zajsc w kolejna ciaze-niczym taka bloga kwoka...a tu nici-wyniki bardzo zle-pani mnie poinformowala...a potem to juz coraz gorsze diagnozy.ale ja i tak wierze ze jesli tylko nam sie ulozy(wlasnie...jesli) to bedziemy to kolejne dziecko mieli!JAKOŚ nam sie to uda!i Wam malutka takze!M oswoi sie z takim stanem rzeczy,w zyciu roznie sie plecie,wazne by akceptowac alternatywy,by doszukac sie jasnych stron,cieszyc sie,doceniac i isc swoja droga do swojego celu (Boże..to wcale nie ironia!mimo ze nie umiem tego zastosowac w swoim malzenstwie..).macie byc rodzicami-no to do tego dążcie.powodzenia malutka,bedzie dobrze! Odpowiedz Link
mentafolia Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 23:13 Malutka - dziewczyny dobrze prawią Teraz jeszcze wszystko jest świeże i to ogromny szok dla Ciebie i Twojego M,ale minie kilka dni,oswoicie się z diagnozą,zaczniecie rozmawiać,spokojnie mysleć i podejmiecie jakies decyzje. Zawsze powtarzam - to co dzisiaj wydaje się czarne,jutro na pewno okaże się nie aż tak straszne. Co tu sciemniać - sytuacja jest powazna,ale teraz najwazniejsze żebyście wzajemnie się wspierali. Nie z takich opresji ludzie wychodzili Ściskam Cię mocno. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: poniedziałkowe cześć 24.04.07, 13:45 Malutka... Ale ja wierzę, że będziesz mamą! Jak my wszystkie tutaj Może czasem za nowoczesna jestem, ale mimo że jestem osobą wierzacą itp, to popieram WSZYSTKIE metody, które mogą dać parze szczęście w postaci maleństwa! Może mnie łatwiej po tym myśleć, bo mnie, odpukać, taki problem nie dotyczy, ale gdybym miała wybierac między kom. dawcy, a np. adopcją, to wybrałabym to pierwsze. Jeśli się zdecydujecie, to będzie to Wasze dziecko, krew z twojej krwi, będziesz je nosiła pod serduchem, czuła, jak rosnie, kopie....Tym bardziej, że jak piszesz, warunki macicy super, więc szansa na powodzenie ogromna! Trzymam za Was kciuki, za to, żebyście byli razem w obliczu tej sytuacji, żebyście podjęli mądrą i właściwą decyzję!!! Odpowiedz Link
mentafolia dobry wieczór 24.04.07, 22:08 Malutka jak się czujesz? Pogadaliscie sobie? Sky co u Inki? Synkowie zdrowi? A Twoja Anula? Darciu widziałam Twój wykres.Czyżby owulacja rzeczywiście była tak wczesnie w tym cyklu? Lianis,Twój wykres tez widziałam Napisz jak w nowej pracy i czy pozbyłas sie juz nieproszonych gości u synów? Ja mam łeb jak balon,poniewaz robię roczne rozliczenie,a nienawidzę tego i od samego myslenia o pitach robi mi sie słabo.Niestety dłużej juz odwlekać nie mogę,powyciągałam wszystkie papiery i szukam pretekstu żeby tego nie robić.No to pomyslałam,ze zobaczę co u Was. No to zobaczyłam,więc wracam do pitów.Ale jeszcze zajrzę.Napiszcie coś ) Odpowiedz Link
sky1980 Re: dobry wieczór 24.04.07, 22:24 hej hej!!synkowie Inki na szczescie ok!uczą sie ssać,emkz zas biega stale po oddziale wczesniakowym i ma ze swiatem ograniczony kontakt stad nieczesto mi nadaje moja Anula dzis juz dobrze ale wczoraj bylo kiepsko-wyladowalam z nia u lekarza- wreszcie zorganizowalam nam GP!...dal paracetamol...wiec w te pedy pognalam z kolega naturalnie( to nie przekąs-dobrze ze taki usluzny-zonaty)do szpitala.tam Anie zbadano,opisano mi na czym polega ta choroba-dziecko 5dni spalo apatyczne,nie jadlo,slablo coraz bardziej,wymiotowalo i z przeproszeniem robilo pod siebie...pan dr swierdzil ze ona ma sie calkiem dobrze-ma jescc co tylko zechce byle sie nie odwodnila a na koniec sam podal Ani...PARACETAMOL...mowie Wam-panaceum normalnie...szczescie ze dziecku jednak przeszlo,juz je i nawet broi. dzis z kolega-tym samym co wczoraj oraz jego zona szukalismy pracy...i nie znalezlismy bo nie jest lekko.znow sie potwierdza to co ogolnie wiem-glupota jest rzucanie mojej obecnej pracy...M sle slodkie smsy,jest jak miodzio poprostu lecz w kwestii pracy uparcie,glupio nieprzejednany...zalamka... lianis-napisalam Ci na gazetowego.dziekuje pozdrawiam wszystkie sky Odpowiedz Link
lianis Re: dobry wieczór 24.04.07, 22:29 No zapadla cisza dzis jak przed burza... Ja tez ciekawa jestem co u Was Ja walcze z glowami mlodych, a wlasciwie tylko starszego bo mlodszy zalapal jakby pozniej i nie zdazylo sie to rozplenic, wczorajsze zabiegi na mlodszego podzialaly chyba skutecznie za to na starszego jakby wogole, wiec obserwuje co dalej, heh w zyciu te moje dzieci nie mialy tak wyszczotkowanych glow. Przeraza mnie to robactwo, a po kilka razy w roku przychodza listy ze szkoly ze ktos z jego klasy ma wszy i zeby sprawdzic, do tej pory jakos sie uchowali a teraz ich nie ominelo. Ja dzis pierwszy dzien w nowej pracy, troche sie denerwowalam od wczoraj i kiepsko w nocy spalam wiec padam na pyszczek tym bardziej ze podubke o 5 zarzadzilam coby te lby pomyc i wyczesac. W samej pracy nie bylo zle, choc skolowana tym wszystkim jestem, huk, halas i harmider przyszla mi do glowy taka szalona mysl o tym jak sobie kobietki radza z czworaczkami bo ja majac dwoje na rekach i jedno ulozone na nogach juz nie wiedzialam co robic a wszystko to maluszki ledwo siedzace albo i jeszcze nie, niemniej jednak slodkie sa i takie kochane (szczegolnie jak juz uda sie je uspic) A cykl choc byl utrafiony bez pudla konczy sie jak zwykle @, nie znam dzisiejszej swojej tempki bo mierzylam 2 godz wczesniej niz zwykle, ale faktu nie zmienia ze niska jest i jutro spodziewam sie czego nalezy... dobranoc Odpowiedz Link
mentafolia i dobranoc :) 24.04.07, 23:41 Skończyłam to dziadostwo,następne pity na szczęście dopiero za rok. Sky nie dziw się lekarzowi.Z tego co opisujesz to Ania miała prawdopodobnie jakąś infekcję wirusową,a na to lekarstwa nie ma,trzeba niestety sie przemęczyć.Paracetamol zbije goraczkę i podziala p/bólowo,nic innego nie wymyslisz.No i przy biegunce powinna duzo pić,bo odwodnienie organizmu jest niebezpieczne.Ale dobrze,ze juz lepiej.Uściskaj ją ode mnie. Lianis,powoli się przyzwyczaisz do zmian.Przyjdzie czas,ze będzie Ci brakowało hałasu Powodzenia! Idę spać,chociaz nie wiem czy mi się to uda,bo we łbie mam sajgon. Pa! Odpowiedz Link
lianis dzien dobry w srode 25.04.07, 07:41 @ przyszla w nocy... dzis na sniadanie duza dawka tabletek na bol glowy, a zaraz do pracy trzeba ruszac w to 3H, ech czyzbym juz zaczynala tesknic za cisza biura? )) Milego dnia Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: dzien dobry w srode 25.04.07, 14:01 Lianis, ty uważaj, bo jak się nasłuchasz, nabawisz po 3 na raz, to ci się swojego odechce))W jakim wieku są twoi chłopcy??? A tak serio, to fajna praca musi byc, chociaż męcząca Ja mam lenia jakiegoś, przesilenie wiosenne z depresją jesienną chyba Efekt taki, że NIC mi się nie chce, nic mnie nie cieszy, nawet wizja weekendu majowego (i tak w pon. i śr. do pracy...)W sumie to bym chyba tylko spała i...objadała się słodyczami Czemu ja w drugiej fazie mam taki apetyt na słodycze A potem gruba jestem, chociaż nie w ciaży Odpowiedz Link
darcia74 Re: dzien dobry w srode 25.04.07, 18:01 Hej, a ja dzis jak zwykle do pracy musialam pojsc mimo ze dzis jest oficjalnie dzien wolny od pracy -swieto narodowe we Wloszech Mentafolia, na szczescie nie bylo owulki, mam te dwa pecherzyki ktore rosna jak na drozdzach a ta tempki to nie wiem skad. Wiecie co, tak sobie poczytalam na forach i pisza ze nomalnie IUI robia w 36h po podaniu zastrzyku na pekniecie, a ja mam sobie to wstrzyknac dzis wieczorem i jutro rano IUI!!! Czyli po 12h !!! Lianis, wy chyba robiliscie IUI nie? Jak to u was bylo? Juz sama nie wiem czy ja zle zrozumialam ginke czy ona zle zrozumiala. Probowalam sie dzis dodzwonic do kliniki ale nikt nie odbiera bo oczywiscie swieto. Nic, jedziemy (2h drogi!) tam jutro wczesnie rano to sie okaze... Sky, ja tez w tamtym roku mialam jakiegos wirusa niewiadomego pochodzenia i trafilam tez z tego powodu do szpitala na tydzien. Robili tysiace badan podawali mi tylko paracetamol i zostalam jakims cudem wyleczona Malutka, kochana co u was? Odpowiedz Link
malutka1939 Re: dzien dobry w srode 25.04.07, 18:57 Witajcie. u nas smutek ja jestem przybita wszystko mnie drażni i wszystko doprowadza mnie do płaczu. najgorzej jest w pracy, zawsze dziewczyny mówiły mi o dziecku ale teraz jakby to gadanie się spotengowało, one myślą ze ja nie chce dziecka przynajmniej nie teraz, nic sie nie oddzywam ale serce mi wali i wyć się chce. jedna dziwczyna dzis wyjeła USG z portfela i mówi Iwonko popatrz to pierwsze zdjęcie mojego dziecka!!! Matko dziwczyny ja tego nie zniosę! Mam namawia mnie na komórkę dawcy, mówi ze jeśli nie zrobie wszystkiego po latach będe miała pretensje do siebie, a ja się waham... ale mam chyba ma rację. Darciu trzymam moooooocno za Was kciuki. Często tak jest że IUI robią 2x, tj po zastrzyku na niepękniętym pęcherzyku i powtarzają jeszcze za dzien czy dwa. Nie wiem od czego to zależy ale kochana musi się udać!!! Pozdrowionka Mała Odpowiedz Link
sky1980 Re: dzien dobry w srode 25.04.07, 19:17 malutka zdecyduj sie,na pewno zalowac nie bedziesz!jak to mentafolia mowi- zalujemy tego czego nie zrobilismy ,prawda? darciu to nie powtorzycie tej IUI?ma to byc jednorazowy zabieg?trzymam kciuki!!! ...przylaczam sie do grona zdepresjowanych...doool u mnie wielki.M jutro wraca,z pracy dzwonia zebym przychodzila...a wymyslam cuda ze jeszcze nie,ze nie moge bo to i tamto...jejku nie wytrzymam tego.chce tam wrocic!!!zas M powtarza ze nie ma takiej opcjii i bedzie lepiej dla NAS....jakich NAS??!!dla kogo bedzie lepiej???nie wytrzymuje.... Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: dzien dobry w srode 25.04.07, 19:18 Malutka, ściskam cię moooocno! Masz prawo do smutku, do płaczu. A sytuacji w pracy współczuję...Ja wiedziona doświadczeniem, nigdy już nikomu nie mówię, żeby sobie zafundował dziecko, nie namawiam, bo nie wiadomo, czemu nie ma Ja cie też będe namawiała do komórki dawcy! Co innego, jeśli to facet nie ma swoich kom., wtedy nie ma żadnego wkładu we wsólne maleństwo. Ale tu jest sytacja inna, ty to dzieciątko stworzysz, z dwóch połączonych komórek, będzie Twoje! Darcia, trzymam jutro mocno kciuki, musi się udać!!! A swoją drogą, już sobie wyobrażam, jaką dziś macie adrenalinę...Powodzonka!!! Odpowiedz Link
darcia74 Re: dzien dobry w srode 25.04.07, 20:02 Tak, jest adrenalina, ja jestem troche zestresowana z tego powodu ze nie jestem pewna czy dobrze zrozumialam ze to jutro a zabieg planowo tylko jeden. Mimo ze mamy az 2h drogi do kliniki i musimy byc tam juz o 8.00 rano to jakby co wrocimy tam w pojutrze. Nie chce tracic cyklu. Moj M za to troche boi sie tej masturbacji tak na zawolanie, kiedy wszyscy czekaja, to troche inna sytuacja jak do samego badania w koncu, boi sie ze z tego stresu nie da rady... Malutka, jesli nie ma innego wyjscia jak komorka dawczyni, nie ma co sie wahac. Zobacz ile kobiet sie na to decyduje w obecnych czasach, jest to po prostu cud medycyny wg mnie. Widzisz tu we Wloszech jest to zabronione i wyobraz sobie ile par Wloskich nie ma takiej szansy jaka masz ty mieszkajac w Polsce. Najwazniejsze ze masz zdrowe narzady rodne zeby dac zycie malej istotce.. A teraz wyobraz sobie, ze masz wlasne zdrowe komorki a narzady rodne nie sa OK - to by byla tragedia. Kiedys opowiem Ci film jaki niedawno ogladalam, ktory moglby ci pomoc sie przekonac. Historia jakby z zycia wzieta doslownie, poplakalam sie strasznie.. Byl to jeden z odcinkow CSI, jesli leci ten serial u was. Malutka, pamietaj, jestem z toba Odpowiedz Link
malutka1939 jesteście kochane!! 25.04.07, 20:19 Dziekuję Wam! Mam w was przyjaciółki!!! Odpowiedz Link
mentafolia Re: jesteście kochane!! 25.04.07, 23:13 Ty Malutka tez jestes kochana Musi minąć trochę czasu żebyście sobie wszystko poukładali w głowach.Dopiero wtedy cała sytuacja wyda się nieco łatwiejsza. Darciu,to jutro ważny dzień dla Was.Mam nadzieję,ze uda się za pierwszym razem i za dwa tygodnie będziesz oglądała dwie kreski.Swojemu M z rana zaaplikuj moze walerianę? Sky.Powiedz swojemu mężowi że pora kończyć żarty,kasa się kończy,Ty i Ania potrzebujecie nowych ubrań , butów i perfum oraz że wracasz do pracy.Może perspektywa pustego konta podziała jak zimny prysznic.Z gosposi przemień się w utracjuszkę.Nie daj się kobieto! Odpowiedz Link
darcia74 czwartek 26.04.07, 19:15 Hej, co tu tak pusto dzisiaj? Ja oczywiscie wzielam sobie wolne dzisiaj Po IUI poszlismy do restauracji na objadek z M tak zeby nastawic sie pozytywnie Potem jak wrocilismy padlam na lozko i troche pospalam No to tak... Myslelismy ze w klinice beda mieli jakis specjalny pokoik do oddania nasienia a tu nic, musialo sie to odbyc w gabinecie lekarskim obok.. Ok, jakos mojemu M sie to udalo zrobic ale z wielkim trudem -sytuacja nie byla zbyt podniecajaca. Poza tym, ja nie wiem, chyba z tego stresu wyszlo tego tak strasznie malo ze myslelismy ze nici z IUI. Po 2h wstrzykneli mi 6mln superszybkich plemnikow, polezalam jeszcze 10min i do domu Teraz naszly mnie znowu watpliwosci. Przeciez nie mialam USG, wiec skad wiadomo ze pecherzyki pekly? Skad wiadomo ze owulacja sie odbyla??? 10.05 mam zrobic bete, wiec 2 tyg niepewnosci przede mna... Dziewczyny a jak u was????? Gdzie sie podziewacie???? Odpowiedz Link
malutka1939 Re: czwartek 26.04.07, 19:30 Darciu to trzymamy kciuki z całych sił. Pęcherzyki na peno pekły a jak nie to pękną dziś albo jutro po pregnylu na pewno pekną a plemniczki poczekają. Z drugiej strony to troche dziwne ze nie zrobili USG cholera zawszeczłowiek musi mieć wątpliwpści.... Ale ja wierzę że wam się uda!!!!! Kurcze ktoś musi przerwać tą złą passe!!! Sky a co u Emkz i chłopaków? Co u was M wrócił? Odpowiedz Link
mentafolia Re: czwartek 26.04.07, 21:41 Darciu kochana,przestań tyle mysleć i zamartwiać się na zapas.Przeciez bylście w specjalistycznej klinice,pod okiem fachowców,a nie w sklepie monopolowym za rogiem ) Masz byc spokojna,szczęśliwa,pełna nadziei.No i pamietaj,że implantacja to bardzo złożony proces,więc dbaj o siebie. Za kilka dni,miejmy nadzieję,zaczniesz miec pierwsze objawy ciążowe. Moja córka bardzo mnie dzisiaj wzruszyła.Poniewaz od kilku miesiecy ma fazę lumpeksową,to prawie codziennie lata do taniej odzieży.No i dzisiaj kupiła mi naprawdę śliczną sukienkę.Mówi że jak ja zobaczyła,to od razu wiedziała,ze to kiecka dla mnie i że mi sie spodoba.No i rzeczywiscie- fajna jest.Nigdy mi niczego nie kupowała,ciuchów zwłaszcza,a tu taka niespodzianka )Cieszę sie jak dziecko,takie miłe to było. Odpowiedz Link
sky1980 piątek 27.04.07, 10:43 Darciu!!!!gratuluje taaaakiego postepu i trzymam bardzo mocno kciuki!!!kochana obys miala niebawem sliczne szczesliwe dwie kreski!!!!! patrz jaką masz fajną crke mentafolia)a bedzie tylko lepiej! u mnie....Boze - koniec jest bliski...będąc w Polsce M opowiadal mi przez tel ze jestem żoną jego marzeń i w ogole malo sie nie posikal z faktu jak to on mnie kocha i za nami obiema teskni...a wczoraj powiedzial mi ze gdyby wiedzial ze ja mam takie zachowania,inklinacje(ze za facetami latam chyba!?)to by sie ze mna nie zenil!!i gdybym byla dziewczyna a nie zona to juz by go tu dawno nie bylo! i ma zastrzezenia co do mojego prowadzenia sie!!!no ludzie!!!za kogo on mnie ma!!??...i juz zapowiada ze jak w poniedzialek pojde do pracy to on sie wyprowadza i rachunkow placic nie bedzie i nie zamierza partycypowac w zadnych kosztach!!a ja nie pracuje od kilku tygodni,moj zyczliwy agent trzyma dla mnie to miejsce w pracy,sciemnia w firmie ze dziecko chore,ze to ze tamto,nagrywa mi kontrakt...ale jak nie pracuje to nie zarabiam!!!a M domaga sie jeszcze kasy za jakies zalegle rachunki a przeciez obiecal mi przelac ze swoich pieniedzy bo w koncu qrde nie zarabiam!!!matrix jakis czy co!?sciagnal tu Anie i mnie- chcial,wymyslil,ok-nie ma sprawy,sciagnal mojego taty bym mogla pracowac- ok,tato rzucil prace w Polsce-przyjechal,sciagnal moja mame bysmy mogli wszystcy pracowac i by byla opieka dla Ani-ok...w Polsce zostaly moje siostry- mama przyleciala...a teraz M nie ma tu miejsca dla siebie,ja nie jestem godna jego zona i teraz mamy sobie sami tu radzic...bez samochodu,oszczednosci...pewnej pracy...i jeszcze mi mowi ze sobie i tak nie poradze z utrzymaniem domu...moj mąż... wiecie...praca to jedno-bo mozna pewne rzeczy poswiecic jesli zachodzi taka realna potrzeba...ale to wszystko co ostatnio uslyszalam to...chyba za duzo...on mi nie daje gwarancji ze"to sie nie powtorzy" i ze miedzy nami bedzie dobrze...a gdzie jest milosc?odpowiedzialnosc?i co ja takiego u ciezkiej cholery robie zle?ze mam kolegow?siedze teraz w domu i jakos tel milczy,nie nawiedza mnie tu fala ciekawych ,stesknionych facetow!!!bo to sa koledzy Z PRACY... WALI MI SIE WSZYSTKO... Odpowiedz Link
mentafolia Re: piątek 27.04.07, 11:09 Kochana Sky.Przepraszam za to co teraz napiszę. Miałabym dość takiego męża.Nie rozumiem go.Zachowuje się jak ostatni palant i do tego szantazysta.Jest egoistą i zupełnie nie liczy się z Twoimi uczuciami.Ani Anuli. Ty się źle prowzdzisz? Bez komentarza... Grozi wyprowadzką? To niech wreszcie spieprza ,bo w tym wszystkim jest na dodatek żałosny,a to nie przystoi facetowi. Głowa do góry Sky,poradzisz sobie.Ja jestem z Tobą.No i pamiętaj,że jest też Lianis na która mozesz liczyć.Bardziej niz na własnego pseudo-męża. Ściskam Cię. Odpowiedz Link
sky1980 Re: piątek 27.04.07, 14:37 dzięki...to juz trwa trwa tak dlugo...owszem mam dosyc.ale to moj mąż...ledwo 9 miesiecy po slubie jestesmy a tu rozpad...jest mi tak strasznie przykro!!!to juz nie chodzi o prace ale o to ze chyba rozjechaly nam sie swiatopoglady...on szydzi ze mnie ze pracuje w warehousie(magazynie),wsrod wozkow widlowych i ze w dodatku taka praca mi odpowiada...on w swojej(podobnej bo w wiekszosci pracujemy tu w warehousach!)czuje sie zle i nawet nie stara sie nawiazac kontaktu z ludzmi.ale nie pamieta ze to on sam pchnal mnie do takiej pracy! KAZAL-tak jak teraz kaze z niej odejsc...moi znajomi-z ktorymi pomagamy sobie wzajemnie sa u M w pogardzie-bo to zaden poziom(!?)skad ta pogarda dla ludzi?i skad poglad ze mężatka nie moze miec kolegow bo jej to nie przystoi?!nie dalam mu zadnego powodu by mi nie ufal!przeciwnie-wszystko z nim dzielilam,kazda nowinke,wydarzenie z pracy,przeszlosc i przyszlosc...a teraz on gotow jest nas zostawic-mnie-swoja zone i Anie-dziecko za ktore wzial odpowiedzialnosc,dla ktorego stal sie tatą!!!...i nie ma ku temu zadnego racjonalnego rzeczowego argumentu...a ja gotowa jestem(bylam) przechodzic przez invitro,stumulacje,gory i doliny bysmy mieli kolejne dziecko,by i on MIAŁ...ja mam...i po co to wszystko...plany,zalozenia,sluby,wyjazdy,emigracje...zadne z nas nie ma kochanka,nie stalo sie nic co byloby przyczyna kryzysu w malzenstwie... załamka...załamka. Odpowiedz Link
mentafolia Re: piątek 27.04.07, 16:20 Twój mąż zachowuje się jak książę udzielny z jakiejś Zamundy. Dla mnie to niepojęte. Pogardza ludźmi,żąda spełniania swoich pomysłów,ma w dupie zdanie innych.Bardzo mi szkoda Ani i Twoich rodziców,którzy muszą na to wszystko patrzeć. Z drugiej strony Sky,do tej pory godziłas sie na jego wszystkie życiowe pomysły,więc teraz,kiedy powiedziałas "nie" facet się burzy . Jesli chodzi o kasę to już totalna porażka. Teraz masz dwa wyjścia: albo zgodzisz sie na jego durne warunki,żyjąc w niepewności co wymyśli następnym razem,przy okazji znosząc jego humory i oskarżenia,albo wracasz do pracy, a on jak chce niech się wyprowadza.Byle szybko. Powiedz żeby przestał stawiac Ci ultimatum i że juz Cię to nie bawi. Decyzja bardzo trudna,ale zadaj sobie Sky pytanie czy chcesz spędzic resztę zycia u boku kogoś,kto nie szanuje Ciebie,Twojej córki ani Twoich rodziców... Dasz sobie radę cokolwiek się wydarzy. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: piątek 27.04.07, 16:55 Hejka! Jestem ostatnio tak zabiegana, że nie mam kiedy Was poczytać! Ta ładna pogoda u nas powoduje, ze siedzimy na placu zabaw, wracamy praktycznie wieczorem, potem kąpiel itd, a potem ja też padam Mam do was pytanko, bardzo potrzebna rada!!! Mój mąż chodzi na basen i po ostatnich przytulankach chyba "cos" mi sprzedał, jakiegoś grzybka Kiedyś często miałam tego typu problemy, ale od jakiś 9 mies. spokój. I teraz nie wiem, co mogę zastosować, biorąc pod uwage nasze staranka!!! Jeszcze co najmniej tydzień czekania na efekty! Czy Clotrimazol w kremie nie zaszkodzi? Bo dopochwowo się boję Przed nami długi weekend, obawiam sie, ze małe szanse na dostanie się do lekarza POMOCY! Doradźcie doswiadczone! Odpowiedz Link
agulka1001 Re: piątek 01.05.07, 15:56 ja tez ostatnio mam cory pęcherz po szalenstwie z mężem!chyba nosi jakis bakterie,chociaz jestesmy po kuracji antybiotykowej (podejrzenie chalmydii)! ja bralam od razu furaginum,ale u Ciebie to raczej ta inna dolegliwosc! Odpowiedz Link
sky1980 Re: piątek 27.04.07, 16:58 masz racje Mentafolia,masz racje...życ musze dalej...a całą winąm on obarcza mnie..."bo ty to sprowokowalaś","sama nawazylas sobie piwa"...Boże...czym...? teraz znow na dluuugi czas zamkne sie dla swiata,ludzi,muzyki,filmu..byle nie patrzec,nie slyszec,nie czuc...nic nie czuc!...a mialy byc starania,dzieci,rodzinnie mialo byc...nic juz nie bedzie. dziekuje mentafolia.jakos trzeba zyc... Odpowiedz Link
malutka1939 Re: piątek 27.04.07, 17:36 Olu krem nie zaszkodzi nawet w ciąży można go stosować, możesz jeszcze "włożyć" sobie ze 2 witaminki C, albo na wkładke nalac jogurtu naturalnegi i tak kilka razy zmieniac taki :podkład" Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: piątek 27.04.07, 20:16 Dzięki, Malutka!!! Kupiłam krem A jak ty się czujesz? Sky, ja cie podziwiam, za siłę, za cierpliwosć...Ja wczoraj weszłam w otwarty konflikt z teściami...Po prostu ich olewactwo w stoosunku do naszej trójki mnie już wkurzyło na maxa! Długa historia. W każdym razie po raz pierwszy tak na poważnie sie postawiłam właśnie w obronie swojej godności!!! Odpowiedz Link
mentafolia Re: piątek 27.04.07, 20:35 Oooo Bojowe nastroje ostatnio mamy.Mam tylko nadzieję,ze to nie wina PMS-ów. Olu,kup sobie też pałeczki kwasu mlekowego żeby odbudować środowisko w pochwie.Grzyb Candida albicans siedzi na nas zawsze,ale przy zaburzeniach flory bakteryjnej zaczyna się niekontrolowanie namnazać.Są też w aptekach preparaty do higieny intymnej z kwasem mlekowym. Darciu,jak samopoczucie? W ogóle odkąd poszłas do roboty to mało Cię na forum Lianis,żyjesz dziewczyno po pierwszym tygodniu pracy? Odpowiedz Link
mentafolia Sky 27.04.07, 20:37 Ciągle zapominam napisać,że moja córka tez jest z 7 sierpnia ) Odpowiedz Link
sky1980 Re: Sky 27.04.07, 21:04 to fajna dziewczyna ta Twoja corka) a jak ma na imie? u mnie bez zmian...dolina.. Odpowiedz Link
sky1980 Re: Sky 27.04.07, 22:09 odszedł...zostałam sama...zwyczajnie spakowal kilka rzeczy i odszedł... jak zamilkne to znaczy ze wrocil i zabral komputer...bo TO JEGO...a powod odejscia i dowod na moja wine przedstawi mi w swoim czasie(!?).nie chce mi sie zyc....dobrze ze mam dziecko. Odpowiedz Link
agulka1001 Re: Sky 01.05.07, 15:54 podczytuje Was codziennie,ale juz tak daleko jestescie,ze nie moge sie wgryzc! ale jestem w szoku sky o tym co piszesz!jak to Twoj "facet" sobie poszedl?co on zgłupiał czy co?Jezu,co to sie dzieje? Odpowiedz Link
lianis Re: piątek 27.04.07, 23:06 Chcialam sie odmeldowac i zaraz uciekam spac bo padnieta jestem. Darciu przez najblizsze 2 tyg kciuki puszczac bede tylko wtedy kiedy bedzie to konieczne, z calych sil myslami was wspieram. Malutka sluchaj dziewczyn, one maja racje, adopcja komorki to dobre wyjscie, bedziecie mieli swojego maluszka, milosc poczujesz juz od pierwszego kopa w nerki, bedziesz go miala przy sobie zawsze, urodzisz wlasnymi silami, twoj organizm bedzie na niego gotowy, bedziesz mogla karmic piersia, to sa rzeczy ktore zwiazuja na zawsze, nie bedziesz pamietala o tym ze komorka nie byla twoja, bo dziecko z niej powstale bedzie calkowicie wasze. Tyle malzenstw adoptuje duze juz dzieci, nawet jesli najmniejsze jakie daje rade to one sa duze, urodzone przez inna kobiete, slyszaly bicie innego serca, znaja inne glosy, a jednak dziecko jest dzieckiem i kocha sie je dlatego ze jest. Olu ja robilam sobie ziolowe nasiadowki, z rumianku i kory debu, ale od lat juz nie mialam potrzeby stosowania niczego w tym kierunku Mentafolia kurcze fajna ta twoja cora heh corka to zawsze corka a mnie czekaja synowe... (jakies powykrzywiane angielki;D) Tydzien w pracy wyczerpal moje rezerwy halasowe i potrzebuje resetu, cale szczescie ze juz weekend. Emkz ucaluj chlopakow w pietki Sky jestem z toba (((()))) Odpowiedz Link
mentafolia i sobota 28.04.07, 08:46 Sky,jak to wyprowadził?? Tak po prostu,czy była jakaś rozmowa? Słuchaj,ja wiem jak Ci teraz ciężko.Nie mozna spać,jeść,w żołądku kamień,na niczym nie mozna sie skupić. Zajmij się teraz sobą i Anią,bo ona biedactwo też to bardzo przeżywa. Dobrze,że Twoi rodzice są na miejscu,zawsze to raźniej. Odbudujesz swoje życie,zobaczysz. Trzmaj się i staraj o tym nie myśleć.Zajmij głowę czymkolwiek,byle nie myśleć o nim.To działa. Przytulam Cię kochana. Odpowiedz Link
mentafolia Re: i sobota 28.04.07, 08:54 Darciu ) Twój wykres wygląda uroczo ) A martwiłas się czy lekarze wiedzą co robią hehe... Odpowiedz Link
darcia74 Re: i sobota 28.04.07, 10:28 matko jedyna sky!!! Toz to szok!!! Wyprowadzil sie??? Tak po prostu??? Ty to masz dziewczyno szczescie do facetow. Strasznie mi szkoda Ani.. Fakt, dobrze, ze masz rodzicow przy sobie. Tak mnie wstrzasnela twoja wiadomosc sky, ze opowiedzialam ja mojemu M, czcialam wiedziec co mysli o tym facet i on mi powiedzial, ze to niemozliwe ze ty czegos z kims nie przeskrobalas.... lub..... ON MA COS NA SUMIENIU i po prostu znalazl pretekst do odejscia! Widzisz, jemu tez to sie jakos nie miesci w glowie zostawic zone z dzieckiem w obcym kraju przez jakies sms czy nawet kontakty z kolegami.. Pisz do nas Sky jak bedziesz mogla, miejmy nadzieje ze chociaz ci kompa nie zabierze. Ehhh Odpowiedz Link
darcia74 Re: i sobota 28.04.07, 10:41 Tak Mentafolia, na szczescie tempka wczoraj wyskoczyla w gore Tylko, ze to wlasnie wczoraj dopiero mialam dziwne bole podbrzusza dosc mocne tak jak bole miesiaczkowe i jeszcze wczoraj mialam duzo sluzu plodnego, wiec martwi mnie ze to jednak wczoraj byla owulka. Od razu widac ze zaczelam produkowac duzo progesteronu bo od wczoraj wieczor bola mnie co u mnie niezbyt spotykane bardzo sutki Oczywiscie wczoraj z ranca bylo tak na wszelki wypadek przytulanko, ale nie wiem co z tego wyjdzie bo nie moglam po tym lezec nawet z pare minut -musialam niestety do roboty gnac, wiec wiekszosc ze mnie ulecialo. OK.. teraz zaczelam brac zalecony dopochwowy progesteron i czekam... Odpowiedz Link
mentafolia Re: i sobota 28.04.07, 11:05 Darciu ja tez czekam z niecierpliwością i trzymam kciuki. Oby się udało! Plemniki na pewno poczekały przynajmniej te 24 godziny.Będzie dobrze. Termin porodu według OM masz na 21 stycznia.) Sky,pisz do nas.Podobnie jak Darcia uważam,że Twój m chciał odejść,a praca była tylko pretekstem. Odpowiedz Link
malutka1939 Re: i sobota 28.04.07, 12:31 Sky kochanie przytulam cię mocno.... Jeszcze wróci, dostrzeże kim byłaś/ście dla niego tylko może być za późno...... Darciu trzymam kciuki. Mentafolia wklej swój wykresik na co czekasz nie pamiętam co u cibie. Gdzie weeken majowy spędzasz ? Wyjeżdzacie gdzies z m? a u mnie pracowita sobota ufff sprzątanko, prasowanko,dziś montują mi roletki wreszcie A jutro jdziemy na wycieczke w góry Odpowiedz Link
darcia74 Re: i sobota 28.04.07, 13:19 Dobrze Malutka, ze jedziecie sobie, to wam dobrze zrobi My kurcze nigdzie nie pojedziemy bo M pracuje. A ja sobie wprowadzilam do ulubionych wasze wykresy i wam rowniez kibicuje.. Sky, daj znac jak sytuacja. Odpowiedz Link
mentafolia Re: i sobota 28.04.07, 14:06 Masz Malutka mój wykres: www.fertilityfriend.com/home/1986f3 Może Wam cos on mówi,bo mnie nic ) Dzisiaj jadę do Wrocławia,we wtorek wrócimy do mnie,nigdzie sie nie wybieramy.A potem się zobaczy.W środę chyba bedę musiała pójść do pracy.Pogoda ma byc pod zdechłym psem,więc dobrze że niczego nie zaplanowalismy. Może w połowie maja wybierzemy sie do Egiptu.Może.Ostatnio trudno nam cokolwiek zaplanować,taki nienajlepszy czas. Mam nadzieję,że Sky się ogarnęła i daje radę.Odezwij się!Biedniutkie obie z Anią. Odpowiedz Link
lianis Re: i sobota 28.04.07, 14:44 Darciu plemniczki przeciez umieja czekac wiec tym sie nie przejmuj Zazdroszcze wam tego dlugiego weekendu, bo u nas nie ma dopiero 7 maja bedzie wolny pon. Mialam nadzieje ze sie wyspie dzis a tu cholerny paw stanal nam na dachu garazu i zaczal dziub drzec kwadrans przed 6 rano, normalnie gdybym miala cos pod reka to bym w niego rzucila,a okno mielismy otwarte bo ja tak lubie... ech moze innym razem Sky kompa mu nie oddawaj, jesli jest jego, on odszedl to niech sobie go wywalczy na drodze sadowej, moze to nim troche wstrzasnie, wogole nie wpuszczaj go juz do domu, rozmawiaj z nim przez drzwi albo niech dzwoni jak cos chce, pokaz mu swoja sile, zeby nie mial satysfakcji ze cie pognebil, ja wiem jak to cholernie trudno, ale nie daj mu sie. Pod zadnym pozorem nie placz przy nim i nie pros go o nic, odszedl wiec krzyzyk mu na droge, ja wiem ze to slubny, ze go kochasz ale jesli on sie zreflektuje ze tez cie bardzo kocha i chce z toba byc, nie powinnas mu ulatwiac sprawy, zeby nie odwinal nastepnego takiego numeru, ja to bym nawet nie probowala z nim rozmawiac, ale ja to honorowa jestem i po takim numerze nawet gdyby przypelz na kolanach to nie wiem czy bym zdecydowala sie powtornie zaryzykowac, moze od zaczecia od poczatku, okazjonalne wizyty, wspolne kolacje, wypad do kina, i tak przez baaaardzo dlugi czas, a zamieszkac z nami bym nie pozwolila i koniec, utracic zaufanie jest cholernie latwo, ale odzyskanie wymaga lat. Ani tez nie sluzy taki brak stabilizacji, ze ktos tak ot sobie moze sie wyniesc z jej zycia, nerwicy sie dziecko przez gnoja nabawi. Tak jak mowilam ci, pozglaszaj ze jestes samotna matka, ze twoj m wlasnie sie wyprowadzil a ty zostalas z dzieckiem, mozesz to zrobic nawet dzis, bo z tego co wiem oni maja otwarte linie tel 7 dni w tyg, dostaniesz wiecej pieniazkow, wiec przynajmniej o to nie bedziesz musiala sie martwic, jesli ponosisz koszty zwiazane z wynajeciem opiekunki dla Ani to tez masz prawo ubiegania sie o zwrot 70%, to jest jako dodatek do child tax credit. Finansowo poradzisz sobie na pewno, bo panstwo duzo ci pomoze, a psychicznie na poczatku bedzie trudno ale tez dasz sobie rade, kazdy dzien goi rany. Moj m powiedzial bez mala to samo co Darci m, ze facet mial kogos na boku, ze pognebil cie dla wlasnej satysfakcji, bo inaczej takich numerow sie nie robi, ze ani praca, ani koledzy nie sa powodem, ze to tylko pretekst, wiec pomysl sobie ze nie zasluzylas niczym na taki brak szacunku, ze ty jestes czysta i nie pozwol mu wiecej swoim kosztem wybielac sie. Jestem z Wami ((())) Odpowiedz Link
sky1980 Re: i sobota 28.04.07, 16:55 dzieki dziewczyny...dzieki Lianis... raniutko wpelz ...na sniadanie!!!z usmieszkiem powiedzial ze to niezle bagienko,ze mu odradzano by tesciowa sprowadzac(no to teraz ma-bo mu moja mama wczoraj powiedziala co o tym mysli-ze obraza mnie i rodzine tym samym),ze tego juz sie raczej nie da naprawic...i ze on nie ma nic do stracenia...na moje zdziwienie nad slowem NIC-oprzytomnial i mowi ze owszem ma-NAS...ale to widac malo.poszlam do pracy,przed wyjsciem ironicznie kazal pozdrowic jednego z kolegow(?)a potem sam poszedl do pracy...no i zamierza cobie cos "porzadnego"wynajac bo to juz nie jest jego dom... zatem bylam w pracy,dwoch "najfajnieszych" kumpli powiedzialo mi to samo co Wasi mezowie-ze on chyba kogos ma a nawet jesli nie to MOJEJ winy tutaj nie ma! i przeciez wiemy co w tej pracy robimy do czorta!!!Chlopaki wspieraja,tlumacza rzeczowo,wiem ze pomogą jak mogą,doradza,ukierunkuja,powiedza co robic mniej wiecej(dostane namiary na prawnika bo M nie moze nas ot tak zostawic bez zadnego zabezpieczenia)no i na pewno pracowac musze i bede! Lianis bardzo mnie tu pocieszylas ze finansowo dam rade bo o to balam sie najbardziej-rany to ja jeszcze dlugo lizac bede(po ostatniej i pierwszej zarazem porazce lizalam 4 lata(-ojciec Ani))ale teraz wazne jest by nam obu nie zbywalo.no i cale szczescie ze rodzice sa tutaj to sie jakos zorganizujemy mam nadzieje i auto trza migiem kupic bo M zabral...i tego kompa na pewno tez zabierze...kupie sobie za zwrot podatku wlasnego... teraz tylko jak ze soba sobie poradzic...chcialabym byc taka honorowa i twarda...ale cos nie jestem...gniewac sie dlugo nie umiem,mscic to juz w ogole...rozpakuje sie tylko w tym zalu,bolu,zawodzie i krzywdzie i ciezko mi w ogole cokolwiek zrobic-sprezyc sie w momencie gdy nie mam sliy na nic.taka mamalyga...oby pracy bylo duzo,wolnego malo to sie czyms zajme,oni mnie czyms zajma i moze stane na nogi.i z Ania bede czesciej na spacery wychodzic,wiecej z nia rozmawiac... a najbardziej boje sie tego rozwodu,przeprawy,podzialow...M twierdzi ze "ma swoje racje i dowody" ktore przedstawi w odpowiednim czasie(!?)o czym on mowi???!!!nic,nie przysmucam juz. Darciu jak sie czujesz?to nic ze duzo z Ciebie "wylecialo"-te najsilniejsze jak mialy dotrzec do i tak dotarly.trzymam mocno kciuki. dziekuje Wam dziewczyny.jak dobrze ze Was mam! Odpowiedz Link
sky1980 Re: i sobota 28.04.07, 21:50 jest gorzej...rozpadam sie.nie moge isc jutro do pracy,znow o dzien mniej zarobie...musze jechac z rodzicami na interview bo maja szanse na lepsza prace.ale nie mamy czym dojechac...przeciez auto JEGO...zabral...poszedl i ma wszystko w gdzies!!!mamy SOBIE radzic...krew mnie zalewa-ze zlosci,niemocy,zalu...nie daje rady...a to dopiero poczatek. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: i sobota 29.04.07, 08:39 Sky, współczuję sytuacji... U mnie konfliktu z teściami cd. Sprawa narasta od lat. Ogólnie chodzi o to, że kiedykolwiek ich poprosimy o zostanie z małym, a robimy to np. raz na pół roku, jak nam bardzo już zależy i nie mamy innego wyjscia, to oni akurat nie mają w ogóle czasu i nie mogą Dodam, że mają własną działalność, więc nienormowany czas pracy! Sytuacja powtórzyła sie w piątek, mieliśmy iść do teatru, miałam urodziny. A oni niby zgodzili się wziąć Artka, ale był to ton tak zniechęcony, tak pełen łachy, że sama odmówiłam. Poszliśmy w 3 na lody. A na dziś teście zaprosili nas na obiad! Czyli w piątek mieli taki nawał pracy, że nic się nie da zrobić, a dzień później obrót o 180stopni???Oni muszą mieć ostatnie słowo, jak mi zależy, to olewka, a ja mam pędzić na każde kiwnięcie paluszka, bo teraz łaskawi państwo mogą nas przyjąć? Oj wkurzyłam się...Nie jadę! Niech chłopaki jadą sami, ja odpoczne...Nie mówiąc o tym, że w piątek teściowa się zdziwiła, że mój maż...pamiętał o moich urodzinach!!!Szok! Dodam, ze mam najlepszego męża na świecie 6 lat się starałam, żeby było ok, chowałam dumę do kieszeni, zrzymałam sie w środku, a na zew. dobra mina do złej gry. I wreszcie mówię : DOŚĆ!!! A wczoraj spędziliśmy cały dzień na działce z moimi rodzicami, fajnie było, sielanka Mam nadzieję, ze pogoda nie nawali aż tak, jak zapowiadają i w środę wybędziemy na działkę na kilka dni Miłej niedzieli!!! Odpowiedz Link
malutka1939 Re: i sobota 29.04.07, 21:18 hej dziewczynki niedawno wróciliśmy z wycieczki ufff 26 km po górach, cały dzień łaziliśmy a ja teraz nie wiem jak się nazywam i boli mnie każdy punkcik na ciele.... Kurcze za duzo jak na pierwszy raz ale taką traske wybraliśmy hmmm miało być ok ale kondycja do bani )) jutro to chyba na rzęsach będę chodziła. Sky trzymaj się kochana dacie rade!! Najważniejsze ze masz Anię i rodziców przy sobie. A no i trzymam dalej kciuki za Olę Darcię i mentafolię, Bo reszta to chyba na poziomie owu. Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: i sobota 30.04.07, 13:29 Malutka, dzieki wielkie za kciuki, się bardzo przydadzą! Staram sie zajmować, czym sie da, na szczęście nie mam wolnych dni teraz, a w piątek i sobotę gości z Poznania, wiec głowa troche zajęta. Staram się nie nastawiać, ale im bliżej, tym trudniej i jednak stres wraca A w ogóle co tu tak cicho? Wszystkie wyjechały na długi weekend??? Odpowiedz Link
lavia78 Re: sky i wszystkie kochane dziewczynki:) 30.04.07, 17:17 witam dziewczątka ..na spacery chodzę na aerobik sie chce zapisac...a lekarz mnie i tak załamał..to nie win faceta nawet jak leniwe ma a on mi mówi o jednej potem mozliwości iseminacja...ech ja sie na to nie godze.... a sky jak masz ochote na jakies wrózby to zapraszam na gg 5196922 pogadamy zadassz pytania powiesz mi cos więcej rozłoże karty chętnie cos pomoge (sobie jak wiadomo zawsze gorzej) pozdrawiam dziewczynki i bede czekać na seks mam ochote jak cholera.tylko efekty żeby były całuski wioletka Odpowiedz Link
malutka1939 już środa! 02.05.07, 10:16 hej dziewczynki co u was czemu milczycie? Darcia jak twoje objawy ciążowe, pisz tu szybciutko tempka piękna widziałam Sky tulę Was mocno. Mentafolia grucha sobie ze swoim M i szuka boćka albo we Wrocku albo w kielcach Odpowiedz Link
malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.04.07, 18:26 Oto moje malunki na szkle No i oczywiście dalej trzymam za Was kciuki. Sky pisz jak u Was!! www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a2590355f7d5d2cc.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/26af9305ff4e67e1.html Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.04.07, 19:52 Wow, Malutka, w szoku jestem! Cuda!!!Ja czasem z małym cos na szkle pomaluję, ale to takie prowizorki, choinkę na okno na świeta itpA próbowałaś decoupagu wreszcie??? Lavia, a czy ja moge o wróżbę poprosić???;P Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.04.07, 22:34 malutka bardzo ładnie! zdolne jestescie dziewczyny! moj "artyzm" i kreatywnosc zostaly uspione twardym snem dosc dawno temu. emkz czuje sie dobrze,cale dnie spedzają oboje u chlopcow w szpitalu,maluchy rosna i uczą sie ssać. ja...coz...no nie powiem,czuje sie ciut lepiej ale daleko od "dobrze".spotkalismy sie wczoraj z M-w miescie.on bardzo teskni,bardzo nas kocha,nie jest szczesliwy bez nas ,nie zostawil nas tylko sie wyprowadzil (?),nie ma zadnej innej kobiety,dzwoni,smsuje...nawet przytoczyl cytat Mentafolii o tej calkowitej wolnosci i przynaleznosci do kogos...ze on na pewno wroci-taki byl wydzwiek(powiedzialam ze moze nie miec do kogo wracac...),ogolnie zachowuje sie jakby ponownie staral sie o mnie... a ja jestem skolowana bo mnie to srednio bawi a kosztuje mnostwo nerwow,lez,stresu i smutku...i nie wiem co bedzie dalej bo zwyczajnie juz mu nie ufam i WIEM ze liczyc na niego juz nie bede-dla wlasnego dobra,zeby sie nie przejechac ponownie.jak dalej zyc?nie wiem...Anulka ucieszona ze spotkania i z telefonu,bardzo teskni.jest juz mniej smutna ale byla baardzo placzliwa i rozzalona.tak jak i ja czuje sie opuszczona,porzucona,niepewna.jej zal mi najbardziej... do tego dochodza problemiki w pracy lub tez moje nadwrazliwe podejscie...jutro niestety mam wolne-jak tu przezyc caly dzien w domu i nie myslec!?w pracy to sie nnie da tak myslec i zamartwiac bo jest co robic,mozna pogadac,pozartowac,posluchac...a w domu...?boje sie.w ogole wszystkiego sie boje.boli i tyle. trzymajcie sie dziewczyny,darciu napisz jak sie czujesz! Lavia-jakie dane Ci podac?postaw jakąś kabałe czy co,ot tak Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.05.07, 08:44 Sky, jak to was nie zostawił, tylko się wyprowadził???I to ot tak, bez wyjaśnienia??? Zabrzmiało to na zasadzie: chciałem się dotlenić, poszedłem na spacer, wracam za godzinę. Tylko to trochę poważniejsza sprawa A Wy co, marionetki jesteście? Jak mu sie znudzi, to sobie pójdzie i za dwa dni wróci? Paranoja!Jeśli się kogoś naprawdę kocha, nie "bawi" sie jego kosztem Tym bardziej, jeśli sytuacja jest "zabawna" tylko dla jednej strony Odpowiedz Link
sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.05.07, 10:31 wiem Olu i tak samo czuje...wcale mnie to nie bawi...on tlumaczy ze zwyczajnie tez moze lamac zasady-co wlasnie zrobil bo ja je lamie od stycznia(od stycznia podoba mi sie w pracy-zaakceptowalam ją po 2 mieisach wlasnie w styczniu)a lamie majac kolegow,dostajac smsy i odpowiadajac na nie...i zapowiedzial ze nie moge miec wszystkiego czyli jego_męża i kolegow...paranoja.brak mi juz argumentow na to ze malzenstwa tak zyja-RAZEM ale maja tez znajomych bardziej swoich oraz wspolnych...to juz sie dziecinne staje,niedojrzele na maxa i NIE WIEM CO ROBIC ani co bedzie dalej... Odpowiedz Link
kuleczka44 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.05.07, 17:37 Witam dziewczynki! dawno mnie nie bylo, troche przez to ze przespalam trzy ostatnie miesiace, doslownie hehehe, troche przez sytuacje w pracy (chyba cos wczesniej wspominalam) i nawal innych obowiazkow (koncze studia w ekspresowym tempie). Po pierwsze, EMKZ GRATULUJE!!! I trzymam kciuki za malenstwa, na perwno bedzie ok wszystko. Po drugie, Sky, troche nadrobilam czytania i kurcze przykro mi ze taka masz sytuacje. Ale nie poddawaj sie, badz silna dla coreczki i co najwazniejsze, nie daj sobie po glowie skakac! Skoro maz teskni i chce wrocic, to niech sobie najpierw przemysli co robi i jak was traktuje. Przeciez tak nie mozna! I to o co mu chodzi, o smsy!!! bez sensu taki zwiazek. jesli chcesz go przyjac to tylko na twoich zasadach kochana! Powiedz mu jak ma byc i albo woz albo przewoz bo ja uwazam ze albo teraz sie cos zmieni albo juz nigdy i nie daj boze za jakis czas bedzie powtorka z przeszlosci. Czego ci oczywiscie nie zycze! Zreszta, pewnie latwo mi mowic bo nie jestem w takiej sytuacji. Ale kochana wierze ze dasz rade, sama nie jestes a to najwazniejsze. Szkoda tylko ze tak cierpisz ty i coreczka. No a jak inne dziewczyny? Co z bocianem? leci do was czy nie? Macie jeszcze troche czasu, do konca wiosny wiec prosze mi tu szybko zaciazac bo wiecie ze jak sie babie w ciazy odmawia to myszy sie pozniej ma w domu a chyba tego nie chcecie, co? ))))) Trzymam kciuki w kazdym razie! Odpowiedz Link
malutka1939 do kuleczki 01.05.07, 22:40 hej jak tam? brzuszek już chyba widać co hihihi bociany nas omijały bo zimno ale wiesz we Włoszech to już tam szycha jeden i puka do okna Darci a reszta to w Łodzi i między Kielcami a Wrockiem utknęła heheh Pozdrawiam Was zmęczona po krakowskiej wycieczce Odpowiedz Link
olawlodarczyk1 Re: do kuleczki 02.05.07, 07:25 Oj żeby tak ten bocian faktycznie w Łodzi utknął i coś zostawił Baaardzo bym chciała.... To czekanie mnie dobija Jestem jak chodzący wulkan, całej rodzince sie obrywa o byle co, ups...Dobrze, że zaraz do pracy zmykam, może troche oderwę myśli i sie uspokoję.... Miłego dnia! Odpowiedz Link
kuleczka44 Re: do kuleczki 02.05.07, 10:19 Ha! Ta kolezanka ktorej "wykrakalam" ciaze wlasnie z Lodzi jest wiec kto wie... )) Brzuszek juz widac, a jakze, myslalam ze strasznie juz przytylam a tu tylko 2kg na wadze skoczylo Oby tak dalej bo pozniej ciezko bedzie zrzucic. nie no, odchudzac sie nie mam zamiaru w ciazy ale mam predyspozycje przeokrutne! Trzymam kciuki za Darcie, niech sie jej uda to potem sie juz "posypie" )) Odpowiedz Link