Dodaj do ulubionych

"Kiedy się czegoś pragnie.......

    • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 12:28
      Darciu,zwa wieźma - super,usmiałam się smile)
      Jesli armia mojego M jest w takiej formie jak jej właściciel,to plemniki
      zdechły po godzinie.
      Dzieki za instrukcje,wklejam raz jeszcze:
      www.fertilityfriend.com/ttc/homepage_module.php
      • aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 14:11
        hej witajcie smile

        po weekendzie pełbym pracy, bo miałam i w sobote i w niedziele parapetówki padam
        uncertain
        do pracy łazić trzeba a nic się nie chce uncertain
        ale nic teraz żyję tym że upatruję czy clo daje jakieś znaki że działa, tak bym
        chciała owulkę smile

        narazie czuje tylko nieznaczne kłucia
        śluzu zero jak zwykle no i robię sobie testy owu a nuż może coś wyjdzie mi na
        na nich smile))

        buziolki
        • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 14:28
          hej Aagniesia smile
          Wiesz, ja obserwuje u siebie duzo sluzu co mi bardzo ulatwia rozroznc sluz
          plodny od nieplodnego i ostatnio zaczelam brac kapsulki z Omega-3 (olejem z
          jakiejs rybysmile, ale tak tylko dla zdrowia i kurcze teraz to mnie juz mozna
          powiedziec zalewa tym sluzem! To chyba od tego olejku z ryby no bo od czego?!smile
          Sprobuj moze tego..
          Mierzysz tempke teraz jak bierzesz Clo?
          Trzymam wiec kciuki za owulke Aagniesiaasmile
      • aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 14:12
        Metanfolia nie widać wykresiku

        zaloguj się i wejdz SHARING (po lewo) a potem HOME PAGE SETUP i tam masz adres
        stronki podany smile
      • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 14:17
        mentafolia napisała:

        > Jesli armia mojego M jest w takiej formie jak jej właściciel,to plemniki
        > zdechły po godzinie.

        hehe, to by sie zgadzalo z teoria jesli chodzi o mojego M smile
        Plemniki twojego M pokazaly juz raz co potrafia smile

        > Dzieki za instrukcje,wklejam raz jeszcze:
        > www.fertilityfriend.com/ttc/homepage_module.php

        to tez jest zly link.. Wejdz jeszcze raz w "Sharing"-> "Home Page Setup" i tam
        pod napisem "Your Charting Home Page Web Address:" jest twoj link
        rozpoczynajacy sie od .....
        • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 15:50
          Sorry dziewczyny,toście sobie poogladały smile
          Może teraz ?
          www.fertilityfriend.com/home/1986f3
          Darciu,dzisiaj zaczęłaś pracę,czy dopiero jutro?
          Aagniesiu,tez czekamy na Twoją owu big_grinBylas juz u tego nowego gina?
          • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 16:52
            Jak ja bym chciala miec takie ladne krotkie i klarowne wykresy jak ty
            Mentafolia smile
            Tak, bylam dzisiaj rano pierwszy raz w pracy, tzn doslownie nie pracowalam bo
            pokazywali mi narazie procedury i rozne papiery jakimi zostane oblozona i jutro
            ciag dalszy. Potem dopiero od poniedzialku oficjalnie zaczynam smile Aaa i
            pracuje od 13.00-18.00 czyli dobrze sie ulozylo, bo bede mogla spokojnie
            podejsc do inseminacji, ktora robia tylko rano smile
            • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 17:21
              Dzięki Darciu smileTe wykresy rzeczywiscie są nudne.

              Czyli co? W przyszłym cyklu inseminacja i ciąża,tak?
              • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 19:17
                Darciu!!!gratulacjesmile),ciesz sie pracą i swietnie ze za miesiac juz moze
                pochwalisz nam sie II!!!trzymam mocno kciuki zeby sie wszystko dobrze ulozylo i
                wyklulo!!!
                • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 20:22
                  Darciu to super że będziecie mogli podejść do IUI. Kochana bierzesz już te
                  zastrzyki w brzuszek? Powiedz czy to boli? Wiesz mnie też to czeka...
                  Mentafolia piękny wykresik!
                  AAgniesiu skarbie czytałam wielokrotnie ze przy braniu CLO zmniejsza się ilośc
                  śluzu, więc nie stresuj się, rób teściki i bądż cierpliwa. Jak chcesz za radą
                  Darci kup sobie olej z wiesiołka w kapsułkach ponoć pomaga.
                  A u mnie bez zmian @ nie ma, tempka niska, wkurzyłam sie ze tyle muszę czekać ta
                  to Novum i zadzwoniłam do Invimedu, wolny termin to 6. VI zapisałam nas a potem
                  dopiero zajarzyłam ze to Wielki Piątek czyli już święta. No i nie wiem co robić
                  czy pojedziemy czy nie sad(( Na razie jestem umówiona tu i tu....
                  Pozdrawiam Was.
                  Darciu powodzenia w pracy!!
                  • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 20:43
                    Malutka, jeszcze nie biore zastrzykow, czakaja spokojnie w lodowce na poczatek
                    przyszlego cyklu smile
                    Nie powinno to bardzo bolec bo to sa takie zastrzyki w formie wkladu, ktore
                    wklada sie do takiego jakby dlugopisu, takie cos jak uzywaja cukrzycy, takze to
                    ma mala, cieniutka igielke... smile
                    Wiesz co Malutka, moze to i lepiej ze @ przyjdzie pozniej, bo moze po wizycie w
                    klinice rozpoczniecie od razu stymulacje, nie bedziesz musiala czekac na
                    kolejny cykl. No chyba, ze chcesz narazie sie wstrzymac tak jak mowilas do
                    jesieni z wszelkimi takimi zabiegami..
                    A wielki piatek, to nie jest normalny dzien pracujacy w Polsce? Dlaczego nie
                    moze byc ten dzien?
                • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 20:27
                  dzieki, chcialabym bardzo dziewczyny pochwalic sie czyms za miesiac.. tylko
                  zniechecaja mnie te statystyki IUI - 5-15%, wiec tak jakos podchodze do tego
                  malo optymistycznie.. hmmm
                  • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 20:51
                    Eeee tam te Twoje statystyki smile)
                    Nie ma nic bardziej wprowadzającego w błąd niz właśnie statystyka.Poza tym 15%
                    to wcale nie jest mało,a Ty będziesz własnie w tej 15 !
                    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 21:27
                      Darciu ja pomieszałam wszystko. Myślałam że w końcu skoro godziny pracy pasują
                      Wam to IUI będzie w tym cyklu.
                      Wielki Piątek to u nas pracujący ale wiesz ja mam do Wawy 250km dlatego zajmie
                      mi to cały dzien bowiem wizyta o 13:20. Awiesz przed świętami to ruch wzmożony
                      korki wszędzie ludzie szaleją, wracac bedziemu hoho b. długo! No i te
                      przygotowania świąteczne chyba wolała bym być wdomu, sama juz nie wiem... @ u
                      mnie to chyba sama nie przyjdzie przy tym fSH to miałam podawany progesteron w
                      zastrzykach sad Może zacząć ta Luteinke co wy na to?
                      • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 27.03.07, 22:27
                        ehh rozumiem Malutka, ja tez mam ok 100km do kliniki i na ewentualne IUI
                        bedziemy tak troche z dusza na ramieniu pedzic i sie modlic zeby jakiegos korku
                        na autostradzie nie bylo a to dosc tu spotykane niestety.
                        Ja bym jednak Malutka z ta luteinka poczekala do wizyty w klinice i wtedy
                        zapytala gina, bo to byloby juz za tydzien. Chyba, ze jednak nie zdecydujesz
                        sie na ta wizyte w wielki piatek, to moze bym i wziela luteinke.. hmmm

                        Mentafolia, ja to widzisz strasznie techniczna jestem, zawsze mialam upodobania
                        do cyferek i nawet w tej swerze zycia nie daja mi sie one wyluzowac smile
    • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 28.03.07, 11:45
      Malutka,z tą luteiną na własna ręke to chyba niezbyt dobry pomysł.Moze zadzwon
      do swojego gina i zapytaj co robić.Tak na wszelki wypadek.
      Napisz jak coś postanowisz w sprawie wyjazdu do Warszawy.

      Darciu,no i jak w pracy?
      • aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 28.03.07, 13:28
        hej witajcie

        Darciu powodzonka w tej nowej robocie

        Malutka ja tez tak myślę że sama nie bierz nic lepiej,niech się lekarz wypowie
        co i jak smile wiesz jak to jest tyle tych leków się łyka ... lepiej niepotrzebnie
        się nie pakować

        dzięki dziewczyny za kciuki owulkowe smile
        dziś mnie kłuje po prawej i dobrze bo do tej pory tylko lewo i lewo i już się
        martwiłam .. co do śluziku to klops bo nie ma go, próbowałam już wiesiołka,
        nic, lnu też nic, ogólnie to sama nie wiem czy po prostu mam go mało czy to
        jest związane jednak z brakiem owu uncertain
        ale nic działamy nawet bez śluziku, szkoda mi tylko tych marnujących się rzesz
        plamników wink

        w niedziele ide do tego ginka nowego, już nie mogę się doczekać
        zrobi mi pct test i usg - zobaczymy
        • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 28.03.07, 19:53
          Aagniesiu, a wobec tego sprawdzasz szyjke? To dosc trudne, ale przy okazji
          wyciagniesz sobie troche sluziku ze srodka smile Sorki za doslownosc smile

          Dzisiaj juz w pracy bylo nieco ciezej, ale ogolnie jest fajnie i chyba dam
          sobie rade smile
          • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 28.03.07, 21:23
            Darciu,to oczywistą rzeczą jest,ze dasz sobie radę.
            Fajnie pójść do pracy po dłuższej przerwie,co? Pamiętam z jaka chęcią wracałam
            po 2,5 roku wychowawczego.Znowu przydałaby mi się jakas przerwa hehe.
            Dzisiaj wzięłam sobie dzień urlopu,pozałatwiałam mnóstwo rzeczy,odgruzowałam
            chałupę, ugotowałam dwudaniowy obiad.I naszła mnie taka refleksja,ileż to czasu
            człowiek marnuje w pracy...Od czasu do czasu dobrze jest być kurą domową smile))

            Aagniesiu,kup sobie wiesiołek na śluz,podobno 2-3 kapsułki dziennie od @ do
            owulacji załatwia sprawę smile)

            Gdzie Emkz?Urządza przeprowadzkę pewnie.
            A Lianis?
            O Kuleczce juz nie wspomnę.
            Sky,a Ciebie palce bolą,że prawie nic nie stukasz?
            Malutkiej tez mało,ale ona co innego ma w głowie,więc wybaczamysmile


            • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 28.03.07, 21:58
              hihih dzięki za wybaczenie smile No i my chyba podjęliśmy decyzję otóz czekamy do
              23.IV i jedziemy do Novum zobaczymy, ja może nie pęknę to tego czasu choć dziś
              37 dci wiem że @ nie przyjdzie sama. Jeśi chodzi o Luteinkę to gin kazał brać od
              14 dc ale ja zbagatelizowałam to i są efekty sad więc same rozumiecie nie
              zadzwonie do niego bo głupio mi. Chyba wezmę i już. Za to "rozpijam " się
              codziennie piwko piję smilelepsze byłoby czerwone winko ale cóz smile
              Darciu my czekamy na inv chyba do września może do sierpnia, zobaczę jeszcze co
              powiedzą w Novum , ale czerwiec/ lipiec jedziemy na urlop, odpoczniemy
              naładujemy baterię a potem kredyt, in-vitro no a potem poród.... same rozumiecie
              hihihihihihihhhihih
              ohhh żeby to było takie proste..
              • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 28.03.07, 23:42
                Malutka,jestes usprawiedliwiona smile)

                Lekarza się nie bój,zrozumie.Poza tym oni sa od pomagania,prawda? Tym
                bardziej,ze Twój gin to przesympatyczny facet i na pewno Cię nie objedzie.
                Aha,no i nie przesadzaj z tym piwkiem smile) haha, kto to mowismile)
                • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 29.03.07, 14:49
                  czesc...
                  malutka,darcia-fajnie ze macie takie skonkretyzowane,rozrodcze plany i to z
                  terminem!coś sie przynajmniej dzieje.
                  moje plany chyba legną w gruzach...mentafolia bolą mnie nie tylko palce...cały
                  człowiek boli.raz-juz plamie przed@,dwa...M znw sie obraził na mnie na "mocno"
                  i znw nie wiem o co...moze o to ze kolega do mnie zadzwonil i powiedzial ze
                  wyslala mi maila z nagraniem bo grał w filmie niedawno w jakiejs scenie...nie
                  wiem-moze to wqrzyło M...czyli kolejna bzdura,kolejne NIC...powiedzial ze ma
                  mnie dość...nawet rozwd bierze pod uwagę...ja nie chce niszczyc naszego związku
                  ale nie wolno mi dać sobą pomiatać.zwłaszcza ze on ze mną nie ROZMAWIA i
                  naprawde to nie wiem o co chodzi a nie czuje sie winna,nawet prace chce
                  zmieniac o czym wczoraj M powiedzialam...a on na to zebym jeszcze tam
                  posiedziala 3 tyg bo kasa dobra!!!mowie Wam...koniec swiata...a na to wszystko
                  patrza moi rodzice bo są tu oboje,szukaja pracy i zamiast sie spiąć i im pomoc -
                  my sie klocimy,ja nie mam humoru a on robi co chce...nie ROZMAWIA...tak nie
                  wygląda małżeństwo!
                  sorki ze znow przynudzam...nie wiem co stalo w tej Anglii...ale raczej mi nie
                  odbija...no bo i czemu,na jakim tle...coraz mniej juz w ogole wiem...a
                  najbardziej zal mi mojej Ani.
                  • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 29.03.07, 18:34
                    Kochana Sky.Brak mi juz pomusłów na Twojego M i nie wiem co powiedzieć.
                    Moze to stres robi z niego takiego obrażalskiego?
                    Ale przeciez na dłusszą metę tak nie da się zyc.
                    Tez mi szkoda Anulki,w takich sytuacjach dzieci cierpią jeszcze bardziej niz
                    dorośli.
                    No i nie opowieadaj głupstw,wcale nie przynudzasz.Pisz ile chcesz i co chcesz,my
                    zawsze wysłuchamy.
                    Ściskam Cię.
                    • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 29.03.07, 19:37
                      strasznie mi przykro droga Sky sad
                      Najbardziej mnie wstrzasnelo, to ze twoj M bierze pod uwage nawet rozwod - tego
                      nie wypowiada sie nawet zartem jesli nie ma realnego powodu do rozwodu a juz w
                      glowie mi sie nie miesci wypowiadac cos takiego na poczatku malzenstwa.. Szok!
                      Ja tez nie wiem jak ci pomoc.. W takiej sytuacji kazde rozwiazanie bedzie
                      bledne...
                      • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 29.03.07, 20:57
                        dzięki że jesteście.
                        narazie milczymy...M nie odzywa sie do mnie,wychodzi z pokoju jak wchodze,jest
                        obrazony...rozmawia z moimi rodzicami,z Anią, ze mną nie...bo po co.ja sie tez
                        nie odzywam.skoro uslyszalam ze ma mnie dosc to znaczy ze wszystko zostalo
                        powiedziane.rozsądny czlowiek i kochajacy mąż przynajmniej powiedzialby o co mu
                        chodzi i co ma mi za złe.ja tak robie jak coś mi sie nie podoba-wale prosto z
                        mostu i juz-3min i po klotni-szuka sie rozwiazania.i naprawde nie wiem dlaczego
                        on sie obrazil,nie wiem co go "boli" tym razem..naprawde nie wiem...i nie wiem
                        cy mu przejdzie i kiedy..a jesli nie przejdzie to tez nie bede znala przyczyny
                        dlaczego on ma mnie dość...i co z przyszlośią...?gdzie odpowiedzialnośc za
                        drugą osobę?mi zależy...gdzież nam o drugie dziecko z inv sie starac???teraz to
                        ja sie zaczynam mocno bac-bo to za czesto i za intensywnie sie dzieje...i to be
                        powodu...(a moze on ma jakies powody a ja.... nie wiem jakie?).dobrze ze mama
                        przywiozla ze soba tabletki na uspokojenie-do samolotuwink...teraz ja je zazywam.
                        a Anulka znow sie zaziebiła,kaszle,glowa ja boli,ma katar...dobrze ze dzis i
                        jutro mam wolne.trzymajcie sie,dziekuje
                        sky
                        • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 29.03.07, 22:38
                          Może się mylę,ale odnoszę wrażenie,że Twój mąż jest niedojrzały,a psychczne
                          znęcanie się nad Tobą sprawia mu satysfakcję..Im bardziej jestes smutna i
                          przestraszona,tym wiekszą on ma z tego przyjemność.Taki rodzaj sadyzmu.
                          Strasznie to przykre,ale dopóki nie dowiesz sie o co mu tak naprawdę chodzi,to
                          raczej nic z tym nie zrobisz.
                          Ciągłe obwinianie Ciebie,czepianie sie telefonów od kolegów brzmi
                          nieprawdopodobnie,to jakies bajki z mchu i paproci.W kazdym razie ja w to nie
                          wierzę.
                          Daj znać,jesli sie czegoś dowiesz,moze razem cos wymyslimy.
                          O in vitro teraz nie myśl,nie pora.
                          Szkoda mi Ani i Twoich rodziców,ze musza być świadkami tego wszystkiego.

                          A z prochami ostrożnie,łatwo się uzaleznić.Moze cos ziołowego sobie kup?
                          Jest niezły preparat,Calmina.Dość spora dawka waleriany i chmielu ( dobry na sen
                          ).Producentem jest chyba jakas skandynawska firma,wiec moze jest takze dostępny
                          u Was.
                          Pozdrawiam,trzymaj się dzielnie i nie daj sie gnębić.
                          • aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.03.07, 12:01
                            hej witajcie


                            Sky ale ty masz przeboje z tym m. wiesz co bardzo mi przykro, mi to bardzo
                            wygląda na taką chorobliwą zazdrość .. i wszystkie te zachowania wynikają moim
                            zdaniem z tego jednego sad sama czasami jestem bardzo zazdrosna ale mój m. odkad
                            jesteśmy razem to sprowadził mnie na dobre tory smile


                            Darciu ja nie badam żadnej szyjki, tak tylko sprawdzam śluzik na
                            chusteczkach smile a zresztą mam kłopoty z odróżnianiem śluziku od tego co jest po
                            przytulankach - tzn tych pozostałości co wypływają .... a zresztą

                            pójdę do lekarza to się okaze co tam jest smile napiszę wam w niedzielę od razu smile

                            Malutka jak to dobrze że masz już jakąś strategię smile wiecie ja to się tak boje
                            myśleć o tym co dalej .. gdyby się tfu tfu nie udawało tfu tfu tfu ..... tak
                            jakoś wolę o tym nie myślec narazie

                            oby tylko ten lekarz okazał się fachowcem smile i zebym nie musiała się martwić
                            nim czy dobrze robi czy partaczy tylko ze spokojną głową żebym do niego mogła
                            chodzić smile
                            • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.03.07, 12:19
                              aagniesiu ale j za bardzo nie mam już wyjścia... nie mogę czekać na owulacje
                              która u mnie razna rok wystepuje! jestem młoda to fakt ale moje jajniki
                              zachowuja sie tak jakbym miała 50 lat! więc sama widzisz..... zobczymy co lekarz
                              w Novum powie.
                              A ja trzymam kciuki za twoje jajeczka smile
                              • aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.03.07, 13:10
                                no mam nadzieję że szybko lekarze coś wymyślą i będą działać ... trzymaj się
                                dzielnie

                                Buźka

                                a mnie kłuje i kłuje chyba jajniczki zaczynają pracować smile
                                www.fertilityfriend.com/home/126d3f
    • lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.03.07, 13:24
      Czesc dziewczynki, dlugo nie pisalam ale najpierw jakies grypsko mnie zwalilo z
      nog i jeszcze dobrze sie nie skonczylo jak zaczely sie bole glowy i okazalo sie
      ze zatoki mam zainfekowane, wiec polegiwalam sobie dosc dlugo w lozku
      rozwiazujac sudoku, czytajac ksiazki, szydelkujac, wyszywajac i myslac smile
      W domu balagan przepotworny i przydalby mi sie na jutro jakis spychacz ktory by
      zrobil z tym porzadek bo sama sobie chyba nie dam rady, swieta juz za tydzien,
      babcia do nas jutro przyjezdza, obladowana prezentami dla wnukow od drugich
      dzadkow i mowi ze do walizek juz sie jej nawet wlasne gacie nie mieszcza smile W
      kazdym razie bedzie wesolo smile och jak sobie pomysle o tych wszystkich
      pierozkach, bigosikach i innych przepysznosciach to az sie grubsza robie.
      Czekam na jajko... chyba Darciu jestesmy na tym samym etapie cyklu smile,
      oczywiscie to ze sie doczekam niczego nie zmieni i za miesiac znow bede czekac,
      ale mam nadzieje ze tym razem w calym zamieszaniu bedzie to latwiejsze dla
      mnie, choc ten jeden raz.
      Od jakiegos czasu myslimy nad przeprowadzka smile na razie tylko myslimy... ale
      bylby dla nas juz czas na wlasny domek, kredyt dostajemy bez problemow tylko
      lokalizacji nam brak. Tu gdzie teraz mieszkamy nam sie nie podoba, ani morza,
      ani lasu, ani nawet porzadnego parku, teren rowny jak deska i strasznie
      monotonny, wiec jak juz kupowac dom to raczej nie tu. Mamy upatrzone jedno
      miejsce, gdzie podobno (jeszcze nas tam nie bylo) jest przepieknie, ocean,
      wzgorza, duzo lasow i parkow, ale najpierw musimy tam pojechac obejrzec jak
      jest. Wtedy trzeba bedzie wynajac dom, znalezc szkole dla chlopakow i zaczac
      rozgladac sie za wlasnym domkiem. M firma ma tam swoja filie wiec nie
      zmienialby pracy tylko plynnie przeszedl co jest plusem, minusem jest niechec
      chlopakow, ktorzy maja tu swoich kolegow, szkole i nauczycieli ktorych od dawna
      znaja wiec boja sie takich zmian. Kolejnym plusem sa ceny domow tam- zarowno
      wynajecia jak i kupna, nizsze gdzies o 25% niz tu gdzie obecnie mieszkamy, co
      jest calkiem zrozumiale bo im dalej od Londynu tym taniej, ale zarobki sa tez
      nizsze wiec M przenoszac sie do tamtej filli musialby liczyc sie z ucieta
      stawka, jeszcze nie wiemy o ile. Tak wiec wszystko ma swoje plusy i minusy smile
      dlatego ciagle nad tym myslimy, a w weekend po swietach zamierzamy sie tam
      wybrac na 2-3dni i pozwiedzac.
      Darciu jestem przekonana ze uda sie wam znalezc w tych 15% statystycznych
      procentach smile
      Mentafolia w koncu utraficie we wlasciwy czas smile wiosna jest.
      Malutka trzymam kciuki za pierwsza wizyte w klinice.
      Agniesiu ja tez sluzu nie mam na zewnatrz absolutnie nic i tylko przy badaniu
      szyjki cos sobie wyskrobuje, 6 tabletek wiesiolka dziennie na to nie pomoglo,
      ale ten sluz tam gdzies jest, moze troche go mniej ale jest i u ciebie pewnie
      tez on siedzi.
      Sky ja dzialam raczej dosc emocjonalnie i chyba moje rady nie bylyby najlepsze,
      niemniej jednak jak czytam o zachowaniu twojego M to mnie krew zalewa, ja bym
      spakowala siebie i Anie i sie wyniosla, w chwili kiedy on by wyszedl gdzies
      obrazony, zarabiasz, mozesz wynajac sobie pokoj na poczatek, wystapic o tax
      credit na siebie jako samotna matke i o mieszkanie socjalne. pokazaloby mu to
      ze jestes niezalezna, ze potrafisz o siebie zadbac i on nie jest ci potrzebny
      do przezycia, wyszlabym z zalozenia ze jesli kocha to bedzie potrafil spuscic
      troche z tonu i postarac sie o powrot rodziny. Moze by to nim wstrzasnelo.
      Tylko ze to nie ja jestem w takiej sytuacji, a ty na pewno jestes inna smile i
      inaczej podchodzisz do wielu spraw. Mam nadzieje ze uda sie tobie znalezc
      rozwiazanie dla tej sytuacji.
      Emkz jak tam blizniaki?

      alez mi dluuugie wyszlo smile heh to pewnie przez ten przymusowy odwyk
      • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.03.07, 14:53
        dzieki dziewczyny za rady-wszystkie macie racje!
        z tego co M napomknal mojemu tacie to on -nie moze sie ze mna dogadac(nawet nie
        probuje sie odezwac),z rozmow ze mna nic nie wynika bo ja nadal ROBIE to samo i
        rozdaje OBCYM facetom telefon...to jest chore...a M traktuje nasze malzenstwo
        juz tylko "polowicznie".jestem wyprana....
        trzymajcie sie
        sky
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.03.07, 09:42
      Witajcie dziewczynki!
      Ufff zaczyna się sobotni pracowity poranek... sprzątanie, sprzątanie sprzątanie...
      Poza tym u nas bez zmian, chyba Wam pisałam ze czekamy jednak na wizytę w Novum
      23.IV . Mam dobry nastrój wyspana jestem smile mam nadziję ze weekend będzie
      milutki, piekna pogoda jest smileZaraz bięgnę odkurzyć rower po zimie i jak tylko
      posprzątam od razu pędzę na rozer smile)))
      Buziaki
    • malutka1939 do sky 31.03.07, 09:45
      skarbie trzymaj się!!!! nie wyprowadzaj sie od M. jak radzi lianis to
      ostateczność... Poczekaj może wszystko sie ułoży spróbuj kolejny raz z nim
      porozmawiać powiedz mu ze nie chcesz być traktowana w ten sposób i nawet jeśli
      robisz coś żle jego zdaniem to niech do cholery powie ci o tym!!! Wiesz mój M
      tez się dąsą też jest obrażalski ale nigdy aż tak!
      Trzymam za Was kciuki!
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.03.07, 09:57
      " W Niemczech kasa chorych przejmuje polowe kosztow calego zabiegu (do 40-stki) i
      tylko 3 razy. Zamrazania i zabiegu z mrozaczkami juz nie. Ale dobre i to.
      Pozdrowienia i trzymam kciuki za powodzenie!!!" cytuję bee20 z forum niepłodność.
      Dziewczyny Kurcze dlaczego u nas nic nie refundują!!!!!!
      Darciu Ta dziewczyna robiła INV w Monachium może cię to zainteresuje.
      • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.03.07, 11:29
        To widze, ze w Niemczech jest podobnie jak we Wloszech, tylko nam refunduja
        calosc do 3 razy.. (z ograniczeniami jak juz pisalam, ale dobre i to).
        Niestety w razie czego tam Monachium i tak bym musiala placic 100% bo trzeba
        byc w Niemczech zameldowanym a co za tym idzie miec pozwolenie na pobyt.
        Niestety kiedy tam mieszkalam jeszcze nawet nie bylismy malzenstwem z M a nie
        mowiac o dzieciachsmile
        W Polsce nie refunduja ale to jest nieliczny kraj w Europie (wraz z Hiszpania,
        Grecja, Szwajcaria..), gdzie mozna darowac komorki.
        Tysiace pezplodnych par wloskich czy niemieckich wyjezdza do Hiszpani czy
        Szwajcarii, zeby dostac czyjs plemnik czy jajeczko bo tu to jest zabronione.
        Nie komentuje juz nawet tego prawa wloskiego odnosnie ilosci zapladnianych
        komorek i transferu nawet chorych embrionow - szok po prostu. Tu nawet jak
        zaplacisz 100% to te prawo caly czas cie obowiazuje.
        Takze wszystko ma swoje dobre i zle strony niestety..

        Sky, jak tam u was? Polepszyla sie atmosfera choc troche?
        Heheh Lianis, ja tez jak pierwszy raz przeczytalam post Sky, pomyslalam ze
        wyszlabym z domu i trzasnela drzwiami, ale w rzeczywistosci zabrakloby mi
        odwagi. Chyba balabym sie, ze jednak nie przyjdzie w laske...

        Mentafolia, jak tam? Nie chce mi sie szukac twojego wykresu.. , ale chyba
        powinnas zblizac sie do nie-@?

        Malutka, zobaczysz, ze szybko wam zleci do tego terminu. U nas tez sie zawsze
        czeka tak dlugo..

        Aagniesisa, jak tam owulka? Tak, tak czekamy na wiesci z monitoringu w
        niedzielesmile

        U mnie cos sie dzieje dziwnegosmile Szyjke mam wasoko, ze nie jestem w stanie
        zbadac czy otwarta czy zamknieta i czy miekka, zbadam ja ponownie wieczorem bo
        podobno na wieczor sie troche obniza. Wlasnie siknelam na test i pojawila mi
        sie blada kreska, ale juz nie cien tak jak wczoraj! Narazie to sie zalicza do
        negatywnego, ale powtorze wieczorem tez bo chyba "tam" cos sie dzieje i w razie
        czego rzucam sie na M smile
        Moze owulka mi robi kawal prima-aprilisowy, ze niby bedzie a jej nie bedzie (bo
        to dosc wczesnie jak na mnie)?? smile



        • emkz Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.03.07, 16:29
          Cześć Wam - my jesteśmy właśnie w samym środku przeprowadzki. Dziś pierwsza noc
          na nowym miejscu, na dmuchanym materacu, hehe. Na szczęście we wtorek już nam
          dowiozą wszystkie meble!
          No i z internetem się musimy też pożegnać, na jakiś tydzień, jak nie dłużej,
          więc... trzymam kciuki za Wasze cykle i owulki, no i za sky... Trzymaj się
          dziewczyno!; ja bym zrobiła chyba tak: przy WSZYSTKICH (o i tak wszyscy
          wyczuwają taką sytuację...) (np. jedząc obiad) powiedziałabym w LEKKIM,
          żartoliwym tonie: 'O, mój mąż znów się na mnie obraził, pewnie mnie już nie
          kocha i wymyśla, żeby mnie zostawić, buuu...' 'Nio cholera, wtedy musiałby coś
          powiedzieć, nie wierzę, że nadal by milczał...
          Trzymajcie się dzielnie,
          Inka
          • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.03.07, 20:26
            dziewczyny...są tu moi rodzice na szczescie bo dzieki nim i radosnemu
            usposobieniu kolegow i kolezanki z pracy jakos sie trzymam...ale musze sie
            wyryczec...wiecie co on zrobil...?zanim wrocilam z pracy(a bylam w pracy do
            13:30)moj M wyruszyl do Londynu...wraca w poniedzialek...do kolegi pojechal,do
            kuzynki...nie wiem na pewno...jak tak mozna...wlasnie o dziwo dostalam
            smsa "dojechalem do Londyny,pisze tak na wszelki wypadek".Boże drogi i co ja
            mam myśleć ,co ja mam robić?!pewnie ze bym sie wyniosla!a jak!!ale ja pracuje
            dla agencji,nie mam kontarkru zatem moja praca i pensja nie sa tak calkiem
            pewne...a wynajem kosztuje.nie moge wziac Anuli i niepracujacych rodzicow i
            wyniesc sie bo mnie na to zwyczajnie nie stac.rodzice szukaja pracy bo bardzo
            maja trudna sytuacje w kraju(stad M poradzil by ich tu sciagnac...i tak wlasnie
            pomaga znalezc prace...chyba w londynie...).nie moge wiec sie wyniesc...nie
            mozemy przeciez pojsc "na pokoj"...no i Anula ma tu szkole,swoj pokoik itd...no
            i ja nie jestem taka odwazna.a o benefity jak najbardziej sie staram tylko ze
            wszedzie podalam dochody nas obojga...zatem odkrecanie tego wiazaloby sie z
            czasem a zyc trzeba juz-i dzis i jutro i za kwartal...
            maj M niestety okazuje sie byc czlowiekiem nieodpowiedzialnym...wiedzial ze nie
            bylo mi w zyciu lekko-rozstalam sie z ojcem Ani bedac w ciazy,pił tragicznie
            duzo i nie wyrazal zbytniej checi poprawy,balam sie o dziecko.zamknelam sie na
            swiat i ludzi na ponad 4 lata.nie sluchalam muzyki,nie wychodzilam na
            imprezy,sylwestry spedzalam sama z corka i psem,cierpialam na spacerach w parku
            widzac szczesliwe pelne rodziny.po kilku latach zaczelam wychodzic do ludzi-
            dzieki znajomym.poznalam M,wiedzial o WSZYSTKIM co mnie tyczylo,o przeszlosci
            nie calkiem udanej,poznal moja cala rodzine,przyjaciol,Anulke.nawet ksiadz na
            koledzie przed slubem przypomnial jak wielka na M ciazyc bedzie
            odpowiedzialnosc za nas obie i czy jest tego zupelnie swiadom.twierzdil ze
            jest swiadom...zaufalam,pozwolilam by byl tata mojego dziecka-by je
            rozpieszczal,uczyl,karal kiedy trzeba-a to cholernie trudne bo musimy byc
            jednomyslni nawet wtedy gdy mamy inne zdanie co do wychowania!
            przeprowadzajac sie do wrocka stracilam staly i czesty kontakt z moimi
            przyjaciolmi,zostali 300km dalej.czulam sie lekko samotna,potem znajomi M stali
            sie i moimi,bardzo ich lubie ale przyjaciol mam TAM.teraz znow zaczelam budowac
            swoj swiat,w pracy mam SWOICH znajomych,jest naprawde fajnie i lubie tych
            ludzi,zawsze gotowi do zartow,smiechu i nawet jak mam dol-jak teraz to oni
            swiadomie czy nie potrafia rozbawic do lez!dlatego juz wcale nie zamierzam
            zmienic tej pracy!!po rzuce prace a M tak czy siak rzuci mnie a wtedy zostane z
            niczym...bez pieniedzy...
            martwie sie,teraz naprawde sie boje bo uwazalam nas za doskonala pare...M tez
            tak zawsze mowil...ze lepszej ode mnie,dojrzalszej,bardziej ugodowej i
            fajniejszej nie mogl sobie znalezc.nawet w ta srode kiedy "zmienil zdanie" po
            powrocie z pracy byl dla mnie przeslodki.poki kolega nie zadzwonil...wtedy
            jakby piorun strzelil.a ja nie zaprzestane kontaktow z ludzmi ktorzy sa mi
            zyczliwi.nie i juz.potrzebuje miec swoje towarzystwo i nie bronie M poznania
            tych ludzi!tylko on nie chce...
            nie wiem czy uda sie uratowac ten zwiazek.tak sie po prostu nie robi,pewnych
            rzeczy nie wolno czynic...zreszta jak sie kocha to nie rani sie tak perfidnie,z
            premedytacja i z zemsta(za co zreszta?!).jak zyc dalej?boje sie ze jego uczucie
            do mnie jest jednak mniejsze niz jego uczucie do siebie samego...a milosc
            zaczyna sie tam gdzie konczy sie egoizm.a tak chcialam miec rodzine.i znow
            dupa.mam normalnie pecha do facetow.a wiecie o co Ania zapytala jak tatuś
            zegnal sie z nią i powiedzial ze wychodzi?-"tato ale idziesz na
            zawsze?"....moja mam to slyszala...normalnie nie przetrzymam tego bez
            prochow...ziolowych czy nie.i chyba palic zaczne.dzieki ze jestescie ze
            mna.zycze Wam szczesliwych dzieci w szczesliwych rodzinach.
            sky
            • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 31.03.07, 21:16
              Sky,kochanie.
              Nie umiem Ci teraz nic mądrego powiedzieć.
              Jeżeli sytuacja rzeczywiście nie pozwala na Twoją,miejmy nadzieję,chwilowa
              wyprowadzkę,to trzeba to jakos zalagodzić i rozwiązać.
              Dasz radę kochana,przytulam Cię na razie,bo nie za bardzo mam czas pisać.
              Musi w końcu być dobrze,nie zawsze jest do dupy,pamiętaj.
    • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.04.07, 11:51
      witajcie,

      Sky!!! To co piszesz mnie przeraza! A juz pytanie Ani na odchodnym M mna
      naprawde wstrzasnelo! sad Kurcze, dzieci niesamowicie wyczuwaja nastroje
      panujace w domu..
      W takiej sytuacji opinia Lianis chyba tu jest najtrafniejsza zeby jakos
      przywolac do rozumu twojego M, ale poki co sama, z dzieckiem i z niepracujacymi
      rodzicami nie masz wyjscia jak jakos inaczej rozwiazac problem.
      Strasznie cie kochana Sky doswiadcza zycie, jakie to przykre... sad
      Wiesz tak sobie pomyslalam, moze twoj M czuje sie niedowartosciowany odkad
      wyszla sprawa z jego plemnikami i teraz czuje jakies zagrozenie widzac, ze masz
      kolegow...
      Czy takie zachowanie zdradzal twoj M wczesniej? Tzn, zanim sie pobraliscie?
      Co na to twoi rodzice?
      • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.04.07, 13:54
        mnie to też przeraża darciu.bardzo.i nie wiem czy w ogole jest to do
        naprawienia bo skoro robi sie taki problem w sytuacji gdzie naprawde problemu
        nie ma to co by bylo gdyby sie faktycznie cos stalo...?
        M cos tam wspominal czasem ze czuje sie gorszy itp z powodu plemnikow ale ja go
        na kazdym kroku zapewniam ze nie ma to dla mnie znaczenia zwlaszcza ze dziecko
        juz mamy(...)wiemy ze dzieki inv mozemy miec wiecej zatem nie jest
        zle.zapewniam go tez ze nie potrzebuje zakochiwac,podkochiwac sie,podziwiac
        itd moich kolegow bo do tego mam męża! ale do pioruna moge miec kolegow!gdzie
        jest napisane ze nie!?!
        wczesniej to ja siedzialam w domu,a jak nie w domu to siedzialam w firmie M
        gdzie on stale sie krecil,przebywal a jego pracownicy byli i poniekad moimi
        podwladnymi wiec relacje choc kolezenskie byly jednak ciutek inne-zawsze to
        szef i pracownik a ja ni to szef ni to pracownik posrodku...
        moi rodzice nie chca sie wtracac ale bulwersuje ich taaakie zachowanie!!!
        wszyscy jednak jestesmy od siebie zalezni poniekad bo bez pomocy rodzicow nie
        moglabym pracowac,zas nie zarabiam tez tyle by utrzymac nas wszystkich...jak to
        mentafolia trafnie mowi - jak sie nie obrocisz dupa zawsze z tylu...
        a M sobie tam siedzi,znaku zycia nie daje...a moze on tam nie zdradza chcac
        sie "odegrac"...skad ja to moge wiedziec...moze ja juz wcale nie bede miala
        ochoty na rozmowe z nim...moze tego juz nie uda sie skleić...nie wiem.
        trzymajcie sie dziewczyny.
        sky
        • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.04.07, 14:38
          sky nie poddawaj się!! wiem że pęka Ci serducho, że cholernie ci źle ale słonko
          nie poddawaj się!! Spróbuj rozmawiać choć wiem ze twojej winy w tym brak, ale
          spróbuj naprawić ten związek przeciez było wam razem dobrze... Wiem ze masz juz
          dośc "płaszczenia" się przed M ale spróbuj jeszcze raz z nim pogadac. Powiedz że
          kochasz go ze nic złego nie robisz spytaj czy i on cię nadal kocha, spróbuj
          jeszcze raz... Zaproponuj ze może poznac twoich kolegów (choć wiem ze to juz
          prponowałas) i zapytaj jak on to widzi, czego on by oczekiwał od ciebie, czy
          chciał by zmiany pracy, czy chciał by abys nie kontaktowała sie z kolegami hmmm
          ciekawe o co mu chodzi. Napisz do M smsa kiedy wróci, że martwisz się o
          niego... Może tak jakoś spróbuj przełamac pierwsze lody sama juz nie wiem. Bądź
          dzielna kochana....
        • lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.04.07, 17:00
          Sky moze to co napisze zabrzmi brutalnie, ale nie mam zlej woli.
          Kazdy kij ma dwa konce, my znamy tylko twoja wersje calej sprawy, ale ja bym
          postarala sie zastanowic nad sama soba, bo nie ma sytuacji takich ze winna jest
          tylko jedna strona. Po pierwsze czy jest ci z nim dobrze, czy go kochasz, czy
          jego napady obrazania sie sa spowodowane tylko jakimis jednymi konkretnymi
          przypadkami. Jesli jest to spowodowane tylko twoimi kontaktami z pracy to moze
          jednak jestes winna sprawie... Jestescie w anglii od niedawna, to nie sluzu
          poczuciu bezpieczenstwa, nie wiem jakie on ma wyksztalcenie, prace, czy jest z
          niej zadowolony, czy spelnia jego oczekiwania, czy czuje sie w niej spelniony,
          to sa wazne kwestie, ktore maja wplyw na wlasne poczucie wartosci, druga sprawa
          to kwestia waszych problemow z zaciazeniem, przeciez on ma swiadomosc ze to z
          jego winy bo ty masz juz dziecko z pierwszego zwiazku, no i teraz kwestia tych
          telefonow od kolegow...
          Ja jestem w stanie zrozumiec ze potrzebujesz kontaktu z ludzmi, ze dobrze miec
          wlasnych znajomych, ale dlaczego akurat facetow?? czy nie jest to kwestia
          twojej wlasnej niewiary w siebie, tego ze potrzebujesz sie dowartosciowac i
          pochlebia ci zainteresowanie innych mezczyzn? po przejsciach ktore masz za soba
          byloby to zrozumiale, niemniej jednak twoj wlasny mezczyzna najwyrazniej tego
          nie jest w stanie zrozumiec i mysle ze zaden facet by tego nie zaakceptowal.
          Zastanow sie czy nie rozwiazaloby sprawy gdybys zapowiedziala wszystkim kolegom
          ze maja do ciebie nie dzwonic i koniec? niech mysla sobie co chca, nie oni maja
          problemy malzenskie, przeciez twoi znajomi moga sie ograniczyc do kolezanek.
          Wiem z wlasnego doswiadczenia ze mi by absolutnie nie pasowalo gdyby do mojego
          m dzwonily kolezanki z pracy, niech to by byly najbardziej niewinne znajomosci,
          po jakims czasie byloby to dla mnie podejrzane i nic by mi nie bylo w stanie
          wytlumaczyc ze jest inaczej, zdecydowanie by mi sie to nie podobalo i wiem ze
          mojemu m tez nie gdyby to do mnie faceci dzwonili. Taka jest zaborczosc w
          zwiazkach dwojga ludzi i jest to dosc naturalne.
          moglabym dosc duzo na ten temat napisac ale goscia mamy i nie bardzo mi czasu
          starczy
          jesli chodzi o kwestie poradzenia sobie samemu to nie byloby takim problemem
          jak ci sie wydaje, kwestie zalatwia jeden telefon do tax credit, i w ciagu tyg
          otrzymujesz papiery i wszystko jest na ciebie.
          Pozdrawiam bardzo serdeczenie i zycze jak najszybszego pozytywnego rozwiazania,
          trzymam kciuki za was
          • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.04.07, 18:22
            lianis ja sie nie potrzebuje dowartościowywać bo dotychczas moj M doskonale
            umial sam mnie dowartosciowac i cudownie podbudoac moje EGO.mam w Polsce
            kolezanki,mam przyjaciolke i nie jest tak za szukam sobie celowo meskiego
            towarzystwa bo potrzebuje go jak wody.zlozylo sie ze pracuje wsrod facetow.nie
            chcialam,marudzilam M ze mi to nie odpowiada ale on wtedy mowil ze musze sie
            przemeczyc,musze tam pracowac bo stawka dobra a my potrzebujemy kasy.no to sie
            przelalam i zaakceptowalam prace i tych ludzi.z czasem ich polubilam!i nie jest
            tak ze ja po pracy zaczynam konferencje komorkowa jak nie z tym to z tamtym.od
            czasu do czasu ktos sie ze mna skontaktuje.nie zeby mi pobajerowac !zazwyczaj
            sluzbowo.
            w polsce M pracowal do poznego wieczora.jezdzil z klientami,klientkami,ludzie
            dzwonili w sprawach zawodowych non stop.a mi do glowy nie przyszlo ze moze on
            sie z kims spotyka!!!ze moze wcale transakcja sie nie przedluzyla tylko on sie
            umowil na miescie!to byloby szalenstwo...za nic sie nie odgrywam,niczego nie
            robie na zlosc.chce normalnie zyc.
            teraz tez przeciez nie wiem co on robi w tym Londynie...i dlaczego w ogole
            wyjechal wyraznie na zlosc mi.
            moze tak to widze bo zwyczajnie ufam,bo nie jestem chrobliwie zazdrosna.bo nie
            jestem zazdrosna kiedy nie mam ku temu podstaw.
            ale dziekuje za rade i obiektywizm.
            sky
            • lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.04.07, 21:57
              Kochana w takiej sytuacji przydaloby sie naprawde porzadnie zastanowic czy
              warto... bo choc kazda z nas wychodzi za maz z mysla ze to juz na zawsze, ze
              zawsze bedzie wspaniale, to zycie pisze rozne scenariusze i niekiedy kolejna
              rozmowa nic nie wnosi a mozna pol zycia zmarnowac czekajac az sie facet w koncu
              ocknie i cos mu przemowi do rozsadku. Oczywiscie rozmawiaj z nim, nawet jesli
              on wychodzi do drugiego pokoju i nie chce cie sluchac to jednak mow do niego
              jak masz okazje, mow mu o swoich oczekiwaniach, o tym ze ci przykro ze tak sie
              nie robi, w koncu masz w domu doroslego faceta a nie 7latka. Ja w takiej
              sytuacji bym go prosto z mostu zapytala czego on ode mnie oczekuje, czy chce
              zebysmy sie rozstali, czy do tego sprowadza sie jego zachowanie, bo jesli tak
              to ja zaczne sie przygotowywac do przeprowadzki, a jesli nie to niech w koncu
              zacznie ze mna rozmawiac, niech wydorosleje.
              Swoja droga nie wyobrazam sobie zeby ktos mogl tak bez slowa wyniesc sie na
              weekend, to dla mnie objaw calkowitego braku szacunku i nie liczenia sie z
              partnerem.
              Sky mam nadzieje ze uda ci sie podjac wlasciwa decyzje, dobra dla ciebie i Ani.
              Trzymam za was kciuki
              • aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.04.07, 11:33
                Sky kurczę tak mi przykro ale się to wszystko pokręciło sad((((( nawet nie wiem
                co ci radzić, sytuacja jest ciężka, jestem tez za szczerą rozmową za
                wyłożenienim kawy na ławę - tak jak to nam opisujesz powiedz tez i jemu, co cię
                boli, co ci nie odpowiada, niech on tez powie co jemu lezy na sercu, drąż temat
                tak długo jak długo będziesz czuła że da się to uratować no i że wciąż go
                kochasz - ściskam Cię bardzo mocno

                a ja już po wizycie u gina

                a wiec tak zacznę od początku

                lekarz na prywacie okazał się bardzo miły, normalnie zwrot o 360 stopni, ale to
                dobrze bo na tym mi zależało, no cóż widocznie jest mi pisane bulić kasę ...
                ale to pomińmy wink bo chyba wszędzie tak jest

                pct test wyszedł tak jak myślałam, plemniki nie ruszają sie utykają już w
                pierwszej fazie wędrowki czyli nawet nie przedostają się przez szyjkę jajka
                ładnie porosły po clo, dostałam pregnyl, gin powiedział zeby się starać bo
                szkoda marnować ale że raczej kiepsko to widzi uncertain a że leków na śluz nie ma i
                nie ma możliwości jego poprawy ... brałam te rózne wynalazki i nic owulka
                pewnie bedzie a śluzu i tak nie ma uncertain

                i to co on proponuje to IUI dzieki któremu będzie można ominąć ten pierwszy
                etap szyjkowy i plemniki będą mogły działać pytał nawet czy bym nie chciała
                już w tym cyklu ale gdzie tam ską bym kasę wzięła, muszę się przygotować ... i
                chyba w następnym podejdę ... jeśli to wszystko tak wygląda

                zpytałam tez co dalej jesli a nuz sie nie uda ... powiedział ze zazwyczaj
                próbuje się 6 cykli ... po 3 jeśli nie idzie daje laparoskopię na te moje
                pcosowe jajniki o rany boję się tego wszystkiego ....

                wiecie najgorsze to że m. on podchodzi do tego troszkę inaczej, tzn chciałby
                mieć dziecko z miłości (ja też bym tak chciała sad ), dziwne jest dla niego zeby
                to w taki sposób, ale co tu zrobić ... jeśli inaczej nie idzie ... czas leci
                wiecie mnie to już jest obojętne jak bylebym miała dziecko uncertain

                a dziś jajniczki bolą, wczoraj wyszedł mi po raz pierwszy w życiu test
                owulacyjny pozytywny ...

                także to u mnie pozdrawiam was
    • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.04.07, 11:40
      Hej dziewczeta,

      My sie chyba znowu spoznilismy z przytulankami sad
      Tak wogole to mnie owulka zaskoczyla w tym cyklu - w 16dc to szok smile
      Najciemniejsza kreska (ale nadal byla lekko jasniejsza od kontrolnej) ze
      wszystkich wyszla w 16dc po poludniu, wiec pomyslalam, ze pik LH bedzie kolo
      wieczora, wiec jak sie poprzytulamy rano w 17dc bedzie super.
      M wrocil z pracy w nocy o 2.00 i go juz biednego zaciagnelam do przytulanek, bo
      tak przynajmniej z plemniczkami w srodku moglam polezec do rana smile
      Tempke zmierzylam jak zwykle o 7.00 rano i juz sie podniosla!!!
      Kurcze, chyba jednak za pozno sie przytulalismy! A tak wszystko zaplanowalam,
      zeby go najpierw wyposcic idac za przykladem hodowcy krow smile!
      Wczesniej przytulanka byly tylko w 14dc... hmmm
      A tak wogole powiem wam co od poczatku cyklu zazywalam, bo moze to zdopingowalo
      moje jajeczka, kto wie smile
      Zestaw byl taki: Omega-3 (olej z lososia), Cynamon w tabletkach z zawartoscia
      cynku i wit.E (na obnizenie cukru - charakterystyczne dla PCO), L-karnityna z
      magnezem i wit.B.

      Sky, jak tam sytuacja? M wrocil?
      Dziewczyny, co u was?
      • aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.04.07, 11:59
        Darciu nop szkoda że się nie poprzytulaliście, może zróbcie poprawkę jeszcze
        dziś smile) super że ta owu jednak jest

        co u mnie opisałam wyżej smile))))))
        • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.04.07, 16:19
          M nie wrocil..nie wiem kiedy wroci.ze mna sie nie kontaktuje.widać nie jestem
          ZONĄ.nadal nie wiem co robić,troche tego za dużo.
          • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.04.07, 19:31
            Kochane
            Sky,no to się porobiło u Ciebie,strasznie to przykre.
            Lianis ma duzo racji pisząc o niedowartosciowaniu Twojego M.Ma też rację,ze
            zawsze trzeba wysłuchać dwóch stron i dopiero wtedy mozna wysnuć w miarę
            obiektywne wnioski.
            Ale zawsze trzeba pogadać,a przynajmniej spróbowac wyjaśnić o co
            chodzi.Obrażanie się i znikanie z domu na kilka dni jest gówniarskie,niedojrzałe
            i zawsze ponizej pasa.
            Ciekawa jestem jak,jeśli w ogóle,będzie sie tłumaczył.
            Tak czy siak nie masz Sky innego wyjście jak przycisnąć go do muru i żądać
            wyjaśnien o co sie rozchodzi.Bez tego takie sytuacje będą sie powtarzały coraz
            częściej,a nastepnym razem wyjedzie bez uprzedzenia na pół roku do Pernambuko,bo
            uzna,ze wszystko mu wolno.I za co to wszystko? Za jakis niewazny telefon?Nie
            dajmy się zwariować.

            Darciu,ciekawa jestem czy metoda "na hodowcę krów" okaże sie skuteczna?
            big_grin.Czytałam,ze owulacja niekoniecznie ma miejsce dzień przed skokiem.Moze
            wystąpic nawet 2-3 dni po.Zaciskam kciuki.

            Ja tez jestem ostatnio rozmontowana psychicznie.Siostra mojego M urodzila
            dziecko i ciągle chce mi sie ryczeć.Źle napisałam,ciągle ryczę.Wróciły
            wydarzenia z maja.Moje dziecko miałoby juz 4 miesiące.Myślałam,ze jestem
            poskładana do kupy,że złe wspomnienia minęły,a wychodzi na to,ze tylko mi się
            zdawało.Z rozpaczy wszystko mnie boli,serce mam zacisniete w węzeł,nie mogę
            jeść,pracować,nie moge sie skupić.Mój chłopina tez rozwalony,ale chyba nie tak
            jak ja.Wrócił pesymizm i wydaje mi sie,że jestem juz po prostu za stara na
            dziecko i że nigdy wiecej nie doswiadczę szczęścia jakim są narodziny własnego
            dziecka.Buuu,przytulcie mnie dziewczyny.

            Aagniesiu,Twój nowy gin wydaje sie być sensownym lekarzem.Starac się nie
            zaszkodzi,ale przy takim śluzie nad inseminacją nie chyba co debatować,trzeba ja
            po prostu zrobić.
            • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.04.07, 20:08
              mentafolia biedulko przytulam Cie mocno i cieplutko.jeszcze bedziesz mamą!
              jesteś młoda kobieta z barzdo przyjemnym szerokim horyzontem,na pewno
              doswiadczysz tych wyczekiwanych uczuc!nie boj nic.zal minie,smutek minie,wroci
              spokoj.
              postanowilam sie nie przjmowac...a przynajmniej mniej(niby sie udaje...tylko
              zołądek cos boli).nie bede go do niczego przypierac ,pytac,prosic...NIC...nie
              to nie,nie chce rozmawiac to nie,ma mnie dosc to zejde mu z drogi.nie zrobilam
              nic zlego.w tym momencie to on zrobil mi krzywde-nam i Anuli.nie bedzie
              klotni,krzykow i prob porozumienia z mojej strony.dosc.zalezy mi i jest mi
              smutno ale niech M nauczy sie szacunku.
              • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.04.07, 20:49
                Dziękuje Sky za dobre słowa,oczywiscie się poryczałam.
                Oby sie spełniły,bo inaczej zostanę starą i bardzo smutną pańcią,rozpamietującą
                przeszłość.
                Jesli postanowilas zejść z drogi swojemu M to ja to zrozumiem.Pamiętaj tylko
                kochana,że zawsze żałujemy nie tego co zrobilismy,tylko tego czego NIE zrobilismy.
                Mam nadzieję,ze tego nie doswiadczysz,a Twój M zrozumie co moze stracić.
                • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 02.04.07, 21:38
                  sky, mentafolia przytulam Was mocno.
                  Mentafolia o ile ja znowu czegoś nie pomieszłam to aagniesia chyba chodzi to
                  tego samego gina tylko do jego prywatnego gabinetu a nie na NFZ. Kochane ja tyje
                  z dnia na dzień..... ja juz nie wiem czy to te leki?? Wiem ze drobna ze mnie
                  odoba ale kurcze nie mam w czym chodzić przeciez to juz 4 kg!!!! To prawie tak
                  jak bym już była w ciaży hihihihih
                  Pozdrawiam Was serdecznie trzymam kciuki za cykl aagniesi i darci no i
                  oczywiście wszystkich was przed którymi owulka smile
                  • aagniesiaa Re: wtorek przed świętami 03.04.07, 09:34
                    dziewczyny lecę dziś do gina sprawdzić jak pęcherzyki ... wczoraj miałam
                    potworne bole tych jajników myślałam że mnie rozsadzą uncertain staranek nie było bo
                    dopadł mnie doł i jakis kiepski humor ...

                    Metnafolia ud się każdej z nas nie płakulaj


                    tak jak Maltuka pisze to ten sam gin tylko teraz za kasę wink
                    od razu inaczej

                    Sky musisz być silna i potzrasnać tym swoim m. kto jak kto ale bardzij to chyba
                    ty miałaś byś pwodowy do takich zachowań niż on ..... trzymam jednak kciuki że
                    się wyjaśni
                    • mentafolia Re: wtorek przed świętami 03.04.07, 14:41
                      Aagniesiu,chyba czegos nie doczytałam o Twoim lekarzu.Ciekawe,że kasa tak
                      zmienia ludzi.
                      Daj znać jak pechęrzyki.

                      Darcia intensywnie pracuje.

                      Malutka,wzięłas w końcu cos na wywolanie @? Dzwonilas do swojego doktora?

                      Lianis,przeczytałam o Waszych planach przeprowadzkowych.Hmmm,ocean,zazdraszczam.
                      A chlopaki znajdą sobie nowych przyjaciół,dzieci szybko adaptują sie do nowych
                      warunków.

                      Sky,Twój marnotrawny M wrócił?
                      • sky1980 Re: wtorek przed świętami 03.04.07, 15:49
                        wrocil...w nocy wrocil.
                        poszlam rano do pracy z glebokim postanowieniem bycia szczesliwa mimo wszystko-
                        tak postanowilam zreszta wczoraj...i udawalo sie nawetwink.
                        teraz wrocilam z pracy a M jakby nidgy nic podpytuje czy sie obrazilam moze czy
                        co,probuje poglaskac,zaczepiac...teraz choc tego nie lubie musze sie pogniewac
                        jeszcze troche i uzmyslowic mu dlaczego MAM PRAWO GNIEWAC SIE NA NIEGO lub czuc
                        sie obrazoną!!!i tak nie mam pewnosci czy do niego to dotrze na stale czy tylko
                        do nastepnego razu...mniejsza.szanse nalezy dac zawsze.
                        trzymajcie sie i dzieki za slowa otuchy!!!!!powodzenia w staraniach
                        wymęczona sky
                        • malutka1939 Re: wtorek przed świętami 03.04.07, 19:16
                          poobrażaj się trochę masz rację!!! kurcze ja tez tak nie potrafię ale myślę ze
                          czasami trzeba, no i oczywiście czeka Was rozmowa... Wiesz Twój M się chyba
                          wyciszył na tym wyjeździe przemyślał pare spraw.... ale nie zostawiaj tego bez
                          echa. nie wolno mu się zachowywać w ten sposób!
                          Powodzenia
                          • darcia74 Re: wtorek przed świętami 03.04.07, 23:14
                            Hej, przyszlam zobaczyc co u was smile
                            Jestem strasznie zmeczona, chyba odzwyczailam sie od takiego rodzaju pracy..
                            Poza tym kladziemy kafelki w kuchni a raczej nam klada i mam cholerny balagan i
                            syf w mieszkaniu. Jutro przyjezdza siostra M a w pojutrze reszta rodziny, nie
                            wiem czy dam rade to wszystko ogarnac do ich przyjazdu, najwyzej zagonie ich do
                            roboty smile
                            Lianis, gdzie jestes? Juz zdecydowaliscie ostatecznie przeprowadzic sie? Nad
                            ocean.. wow smile Musi tam byc pieknie smile
                            Agniesiu, jak tam po wizycie? Wiadomo co spowodowalo ten bol jajnikow?
                            Mentafolia, mam nadzieje ze smutki cie juz opuscily! Juz kiedys ci pisalam, ze
                            gdybyscie nie zyli na odleglosc dawno bys juz zafasolkowala smile
                            Malutka, myslisz, ze to po lekach tak tyjesz? Czasami pomaga zrzucic lub
                            przybrac na wadze, zeby polepszyc owulke. Takze moze to i lepiej smile
                            Sky, dobrze bedzie jak sie troszke poobrazasz,, Teraz jednak przynajmniej jak
                            on zaczal z toba rozmawiac bedzie ci latwiej wyjasnic niesnaski.
                            Emkz, a jak u was???

                            Ja spadam do lozka dziewczyny.. jestem wyprana .. buziaki
                            Ciaooooo
                            • lianis Re: wtorek przed świętami 03.04.07, 23:27
                              hej kochane
                              jestem rozbita dzis dokumentnie, rece mi sie trzesa i rycze, mialam kolizje,
                              nikomu nic sie nie stalo, samochod troche ucierpial, ale nie wiem z czyjej winy
                              to bylo, nie wiem jak ubezpieczalnia do tego podejdzie i boje sie
                              przepotwornie, bo jesli uznaja moja wine to nie dosc ze naprawa auta bedzie
                              koszmarne pieniadze kosztowac to i ubezpieczenie nam ponad dwukrotnie urosnie :
                              (((
                              jestem zalamana
                              • darcia74 Re: wtorek przed świętami 04.04.07, 09:16
                                Lianis, kurcze, wiem kasa ewentualnie niezla pojdzie na to wszystko ale pomysl,
                                ze nikomu nic sie nie stalo i to jest najwazniejsze! Nie ma nic wazniejszego od
                                zdrowia i zycia.. a kasa jak kasa, raz jest raz jej nie ma.
                                Miejmy nadzieje, ze jednak wina nie pojdzie na ciebie i bedzie OK..
                              • darcia74 sroda przed świętami 04.04.07, 09:17
                                Lianis, kurcze, wiem kasa ewentualnie niezla pojdzie na to wszystko ale pomysl,
                                ze nikomu nic sie nie stalo i to jest najwazniejsze! Nie ma nic wazniejszego od
                                zdrowia i zycia.. a kasa jak kasa, raz jest raz jej nie ma.
                                Miejmy nadzieje, ze jednak wina nie pojdzie na ciebie i bedzie OK..
                                • olawlodarczyk1 Re: sroda przed świętami 04.04.07, 09:49
                                  Cześć dziewzyny, przyjmiecie mnie do swojego grona??
                                  Dwa słowa o mnie: mam na imię Ola, 5-latka Artura i Aniołka, którego
                                  straciliśmy w 6tc w lipcu. Bardzo pragnę rodzeństwa dla Artura, tak bardzo, ze
                                  chyba az za bardzo, bo ostatnio z naszych staranek nic nie wychodziłosad
                                  Poczytałam wasze posty i chciałabym tu z wami poklikać!Moge???smile
                                  • darcia74 Re: sroda przed świętami 04.04.07, 09:59
                                    Ola, jasne, ze mozesz sie do nas dolaczyc smile Bedzie nam razniej jak sie razem
                                    postaramy, nie? smile
                                    Chyba tutaj my wszystkie tak bardzo chcemy dzidziusie, ze az za bardzo, takze
                                    nie jestes odosobniona w problemie...
                                    Trzymam kciuki za ciebie smile

                                    No wlasnie Lianis, ile czasu zajela ci nauka jazdy po lewej stronie?
                                • mentafolia Re: sroda przed świętami 04.04.07, 09:52
                                  Podpisuję sie pod postem Darci: chrzanić kasę.Masz cały kręgosłup,nogi i
                                  głowę,reszta mniej ważna.
                                  A tak przy okazji, to jak mozna jeździć lewą stroną? smile)

                                  Darciu,współczuję tych kafelków i bajzlu w domu.

                                  U mnie dołu c.d.Po pracy może pójdę cos sobie kupić.
                                  Pozdrawiam Was wszystkie
                                  • darcia74 Re: sroda przed świętami 04.04.07, 10:01
                                    tak mi sie fajnie siedzi z kawusia przed kompem ale musze isc malowac
                                    kuchnie... buuuuu sad
                                    • olawlodarczyk1 Re: sroda przed świętami 04.04.07, 11:48
                                      Dzięki za przyęciebig_grin
                                      Darcia, to wcale nie jest takie pewne, ze się spóźniliście ze starankami! Jeśli
                                      były przytulanki ze 2-3 dni wcześniej, to znaczy, ze moze plemniczki już
                                      czekały zwarte i gotowebig_grin A jeśli kilka dni po owu, to też ok, bo komórka
                                      jajowa czekałabig_grin Także wg mnie szanse są,i to podwójnewink
                                      • darcia74 Re: sroda przed świętami 04.04.07, 12:13
                                        Olasmile Bardzo na to licze wiesz, problem jest tylko taki, ze arma mojego M jest
                                        bardzo leniwa, strasznie wolno sie ruszaja.. ehhh
                                        No, ale daje im szanse sie wykazac smile
                                        • aagniesiaa Re: sroda przed świętami 04.04.07, 12:24
                                          hej witajcie, witam olę



                                          piszę co u gina się działo

                                          pęcherzyki chyba jakieś pękły bo płyn był ale dużo ich zostało - 40mm, 35mm,
                                          30mm, i w drugim też 40mm i 35mm
                                          wiedziałam że dawka 2x1 będzie dla mnie nie dobra ale cóz

                                          teraz gin zapowiedział że mam brac luteinę, na początku cyklu przyjść czy się
                                          nie zrobiła jakaś torbiel sprawdzić ... cykl przerwy od leków i dopiero
                                          ewentulanie w nastepnym iui

                                          ewentualnie bo lekarz powiedział że ta reakcja jest za duża żeby robić iui,
                                          wrócimy do jednej tabletki i zobaczymy ale wiecie ja po jednej też będę miała
                                          masę jajek ... no cóż nawet to dobrze bo primo odloże kasę secundo pobiore coś
                                          na śluzik może się poprawi
                                          • olawlodarczyk1 Re: sroda przed świętami 04.04.07, 12:50
                                            AAgniesiaa, dzięki za przyjęciebig_grin To w takim razie trzymam kciuki, zeby już w
                                            wakacje zagoscił w Twoim brzuszku malusi lokatorbig_grin To podobno najlepsza pora na
                                            zajście, bo dzieciątko pojawi się wiosną, a wtedy najlepsze dla niego warunki.
                                            Tak twierdzi mój ginwink Więc ja też liczę, ze latem nam się udawink
                                            Ja właśnie skończyłam mycie okien i zaczęłam szukać przepisów w necie na coś
                                            ciekawego na świąteczny stółsmile Aż zgłodniałam od tych zdjęćwink
                                            • aagniesiaa Re: sroda przed świętami 04.04.07, 14:16
                                              Ola mi okna pomył mąż smile)))

                                              a że na swięta tylko łazimy po rodzinie to ja chyba nic do jedzenia nie robię

                                              dzis mnie co prawda naszła ochota na fasolkę po bretońsku smile)))) chyba zamoczę
                                              fasolę wieczorkiem
                                              • mentafolia Re: sroda przed świętami 04.04.07, 16:35
                                                Witamy nową koleżankę smile
                                                Cześć Olu!
                                                • sky1980 Re: sroda przed świętami 04.04.07, 20:39
                                                  witam wszystkie!
                                                  czesc Olusmile , zapraszamy do grona!
                                                  u nas lepiej ,jest szansa na lepsze.
                                                  3majcie sie.
                                                  sky
                                                  • lianis Re: sroda przed świętami 04.04.07, 22:06
                                                    hej kochane
                                                    ja sie juz uspokoilam, m mnie na szczescie caly czas za reke trzyma zeby mi
                                                    humor poprawic, wkurzyla mnie ubezpieczalnia do takiego stopnia ze slow mi
                                                    zbraklo, bo zadzwonili dzis i powiedzieli ze to byla moja wina i koniec, bez
                                                    zadnych ogledzin, bez opisu miejsca zdarzenia, bez wypelniania papierow, bez
                                                    rysunkow, bez ogladania szkod na samochodzie, swiadkow zadnych nie bylo, bylo
                                                    moje slowo przeciwko jej slowu no i ona ze rodowita a ja przybleda to tak
                                                    mam... podciagne to pod rasizm jesli bedzie trzeba, na razie list napisalismy i
                                                    wysylamy go jutro, potem poczekamy co nam odpowiedza, ja jestem w stanie wziac
                                                    czesc odpowiedzialnosci za ten czyn, ale ona rowniez powinna szczegolnie ze
                                                    sytuacja byla taka niejasna. W kazdym razie nie pozostaje nam nic innego jak
                                                    czekac na orzeczenie, tylko te nerwy mnie troche zjadaja.
                                                    Jajka jeszcze nie znioslam sad(( caly czas czekam i nic, no ale moze cos sie w
                                                    koncu ruszy jakims cudem. Jutro wczesnie rano wyruszamy na ogladanie
                                                    oceanu smile)) moze to choc troche ukoi moje skolatane nerwy... zebralismy juz
                                                    czesc papierow do wypelnienia o nasz nowy domek i bedziemy dzialac smile
                                                    Darciu, Agniesiu trzymam kciuki za te swierze owulki smile oby byly owocne,
                                                    Malutka jak tam twoja @? przyszla? Sky ciesze sie ze jest lepiej i trzymam
                                                    kciuki zeby tak juz zostalo. Mentafoila a ty w ktorym miejscu cyklu teraz
                                                    jestes? bo juz zupelnie sie pogubilam sad wybacz...
                                                    Olu witam na oczekujacym wateczku.
                                                  • olawlodarczyk1 Re: sroda przed świętami 05.04.07, 08:47
                                                    Jeszcze raz dziękuję za miłe przyjęciebig_grin
                                                    Lianis, dobrze, że masz takiego kochającego m, który stoi murem po twojej
                                                    stronie! I zazdrszczę troszkę tego oceanu i domku...My jesteśmy na etapie
                                                    kupowania działki (ale nie nad oceanem, a szkodawink ), chcieliśmy budować nasz
                                                    wymarzony domek...Ale nie wiem, co z tego wyjdzie, czasem czarna rozpacz mnie
                                                    ogarnia, jak patrzę na pędzące w górę ceny i nieruchomości, i mat. budowlanych;
                                                    ((( Na sczęście mój mąż jest w tym temacie wyjątkowym optymistą i wierzy, ze
                                                    nam się uda!
                                                    Miłego Wielkiego Czwartku!
                                                  • aagniesiaa Re: święta tuz tuż 05.04.07, 09:54
                                                    kobitki ja mam wolne jutro od pracy ....

                                                    dlatego już dziś zyczę wam spokojnych, radosnych pełnych miłości swiąt - które
                                                    mają nas napełnić nadzieją na lepsze jutro ... niech zajączek wielkanocy
                                                    przyniesie nam niespodzianki, a naszej brzuchatce zdrowe fasolki smile))
                                                    trzymajcie się ciepło

                                                    ja jak tylko będę mogła to będę zaglądac ale już teraz te 4 dni zapowiadają się
                                                    bardzo zabiegane smile))))))
                                                  • olawlodarczyk1 Re: święta tuz tuż 05.04.07, 11:48
                                                    Aagniesiaa, wspaniałych, rodzinnych Świąt, wiosennej raoosci i andziei w sercu!
                                                    I chociaż trochę odpoczynkuwink
                                                  • kuleczka44 Re: święta tuz tuż 05.04.07, 17:26
                                                    Dziewczynki!

                                                    zagladam do was na troche, sprobuje doczytac co sie dzieje u was.
                                                    U mnie po staremu, praca dobija, szef jeszcze bardziej nieznosny.
                                                    Ale co tam, nie przejmuje sie dzis bo bylismy na pierwszym usg i mamy cale
                                                    4,5cm szczescia!!! A jak serducho bije!
                                                    No mam nadzieje ze do konca wiosny moja przepowiednia sie sprawdzi jednak, co?
                                                    Zycze wam wesolych swiat i mokrego dyngusa, to jakbym juz nie zdolala zajrzec.
                                                    Buziaczki
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 05.04.07, 19:29
      Witam Was przedświątecznie smile) Oczywiście witam też nową koleżankę Olę smile
      Kochane u mnie 45 dc no i wreszcie @ sie rozkręca. jutro badanie FSH bo inaczej
      bedzie za późno bo przecież święta. jutro troszkę za wcześnie ale wyjścia nie ma
      bo u mnie laby w sobote nie pracują.Przygotowania świąteczne pełną parą uff
      zaraz biorę się za stertę prasowania. Kochaniutkie ciesze sie z tej @ hihihi
      Dziwne no nie hahaha
      • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 05.04.07, 21:33
        No Malutka,dobrze,ze @ przyszła,najwyzsza pora na nią.Przyszła tak sama z siebie
        czy czymś ją pogoniłas?
        Lianis,mam nadzieję,że sprawa wypadku sie wyjaśni i jakos odkręcisz całą
        sytuację.Walcz o swoje dzielnie,trzeba się odszczekiwać swoim prześladowcom ze
        dwora smile
        Olu,czy Ty siedzisz w domu z dzieckiem czy pracujesz?
        Sky,cieszy mnie poprawa u Was,ale bądź czujna.Dalej wszystko gra?
        Darcia,zagonilas juz rodzinę do sprzątania? Nie buntuja się? smile)

        U mnie wzloty i upadki nastroju,ale ogólnie dno.Mój M jest tak podjarany
        siostrzenicą,ze prawie o niczym innym nie gada.Dzisiaj np.woził siostre do
        szpitala,bo goraczkowała,a potem wysłuchałam jak to pielegniarka masowała jej
        cycki,bo zrobil się jej zastój.A mnie jest porzykro jak diabli.Zapytałam czy
        muszę tego wysłuchiwac.
        Dziewczyny,mnie nie chodzi o dziecko,naprawdę.Idzie o jego stosunek do tego
        wszystkiego.
        Kiedy w maju okazalo sie,ze moja ciąża sie nie rozwija, sama pojechałam do
        szpitala na zabieg,sama tam lezałam i sama wróciłam.Uznał,ze skoro mam tam
        swojego gina,przyjaciółkę ( tez lekarza ) to on jest mi niepotrzebny.Więc teraz
        kiedy latał przez tydzień do siostry leżącej w szpitalu,kiedy po wyjsciu jest
        tam codziennie jest mi okropnie i po prostu jestem zazdrosna jak diabeł.
        Rozumiem to,ale nie mogę sobie z całą sytuacja poradzić.
        Powiedzcie mi cos mądrego,ratunku!Strasznie mi źle z tym wszystkim.Powiedzcie,ze
        jestem głupia,zła baba i przesadzam.
        U mnie koniec cyklu,czekam na @.Oto wykres:
        www.fertilityfriend.com/home/1986f3
        • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 05.04.07, 23:11
          mentafolia biedaku!!!przytulam mocno!!!bardzo mi przykro ze w ogole to Ci sie
          przydarzylo!!!i ze teraz tak czujesz jak czuijesz a wierz mi ze ja bym pewnie
          czula to samo!stracilas dziecko i przeszlas przez to sama...a siostra w M
          w "nagrode" za urodzenie córeczki ma przy sobie cala obstawe wlacznie z Twoim
          meżczyzną...moze bolec,jasne.
          ale na pocieszenie mozna sobie wyobrazic jak bardzo Twoj facet by szalal
          gdybyscie to Wy mieli dzieckosmile a to przeciez mila i calkiem bliska
          perspektywa!i bardzo slusznie ze przystopowalas jego zachwyty nad cudem
          narodzin siostrzenicy bo sa one lekko nie w pore...na pewno sie dogadacie i
          wyjasnicie i te kwestie i zale sie splycą...i nie martw sie-wkrotce to Ciebie
          beda nawiedzac rzesze ludzi z tytulu ponownego macierzynstwa!!!w kazdym raie
          sciskam mocno.
          malutka-bardzo dobrze ze zaczynasz nowy cykl-oby byl szczesliwy!
          u nas niby normalnie,niby dobrze...NIBY-bo juz zawsze musze byc czujna,bo
          nauczylam sie ze lepiej jednak NIE UFAĆ do konca...przykre ale takie jest
          zycie.i tak mam nadzieje ze czegos sie nauczylismy i potrafimy wyciagnac trafne
          wnioski...
          pozdrawiam i zycze wesolych swiat!
          • mentafolia sky. 05.04.07, 23:37
            Dzięki moja kochana.Nawet nie wiesz ile dla mnie znaczą takie słowa.Bo momentami
            zaczyna mi się wydawać,że ja zła kobieta jestembig_grin
            Strasznie mi ciężko na duszy.

            Idę kąpać moją psicę,która okazała się zwykłą pchlarą.Od miesiąca drapała się
            niemiłosiernie,myślałam,ze to juz za długa sierść.A to stare,poczciwe pchły.I
            nie mam pojęcia skąd one,bo przecież nie ode mnie czy córki.wink
          • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 06.04.07, 00:07
            witam wszystkie kolezanki nocna pora smile
            Pisze z lozka... Nasz dom zamienil sie w noclegownie smile Mam tesciow, siostre M
            i ciotke.. Poszlam do pracy na 13.00, oni w miedzy czasie przyjechali i zabrali
            sie do roboty. Oni sa tacy, ze gdybym im zabronila sprzatania to by sie
            obrazili. Zreszta to nie byly zwyczajne swiateczne porzadki, to odgruzowanie po
            remoncie..
            Mentafolia, rozumiem twoja zazdrosc, to normalne, ja tez jestem zazdrosna kiedy
            dla mojego M rodezice czy siostra sa wazniejsi ode mnie. Jednak z drugiej
            strony to jest tez dobra cecha, jest bardzo rodzinny i ma szacunek dla
            bliskich. Twoj M wg mnie taki jest, a to ze nie byl przy tobie kiedy ci sie
            przytrafilo co sie przytrafilo, to moze nie czul sie na silach to przezywac..

            Malutka, trzymam kciuki za nowy cykl i za niskie FSH..
            Lianis, wyczekujemy pieknej owulki..
            Agniesia, czekamy na testowanko z pozytywnym rezultatem..
            Mentafolia, oby @ sie nie pojawila..
            Sky, zycze wam juz zgody, zaufania i milosci..
            Ola, obys rowniez jak najszybciej doczekala sie rodzenstwa dla synka..
            Kuleczka i Emkz zdrowych "brzuszkow"..

            Dobranoc kochane i wesolych swiat smile
        • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 06.04.07, 11:41
          Mentafolia! Nie jesteś złą kobietą, masz pełne prawo do takich odczuć!!! To
          twój M trochę niedelikatnie sie zachowuje wg mnieuncertain Ale cóż, faceci już chyba
          tacy są, nie rozumieją wielu spraw...Chcą dobrze, a nie zawsze osiągają
          zamierzony efektwink
          Ja pracuję, na razie na pół etatusmile Ale aktualnie mam wolne-zaległy urlop
          jeszcze z zeszłego rokutongue_out Mój 5-latek chodzi do przedszkolasmile Na szczęście
          wyrósł troche z wieku wiecznego chorowaniauncertain Bo jeszcze rok temu dosłownie w
          każdym miesiącu miałam zwolnienie czy urlop bop był chory:/Teraz mam nadzieję,
          będzie tylko lepiejwink
          • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 06.04.07, 18:46
            mentafolia i jak nastroj?lepiejsmile? -mam nadzieje!zobaczysz bedzie dobrze!
            zabralam sie za swieta...wiem ..troche pozno ale: przemeblowalam juz gore-
            zamienilam nasza sypialnie i Ani pokoj(uwielbiam przemeblowywacsmile),teraz biore
            sie za dol,na szczescie jest tu mama i zajmuje sie pieczeniem..ja nie potrafie:-
            (
            trzymajcie sie dziewczyny!pozdrawiam
            sky
            • malutka1939 Wesołych Świąt!! 06.04.07, 19:10
              Witajcie kochane. Ja juz troszke odrobiona ufff.... Zaraz idziemy do Kościółka
              ale najpierw chciałam życzyć Wam pogody i ducha i za oknem i kochane tym razem
              życzę Wam i sobie wytrwałości.... dużo wytrwałości bo jest nam bardzo potrzebna
              i nie traćmy nadziei smile)
              Moje FSH 31,26 sad
              Ale nie tracę nadziei
              Pozdrawiam Was serdecznie, duzo przytulanek świątecznych wink
              Wesołych Świąt!!
              • mentafolia Re: Wesołych Świąt!! 06.04.07, 20:00
                Dziewczyny dzięki za słowa pocieszenia.Dobrze jest mieć swiadomość,że się nie
                zwariowało do końca.I fajnie mieć miejsce,w którym mozna bezkarnie popłakać i
                poużalać nad sobą.
                U mnie dzisiaj o niebo lepiej,pomimo tylko czterogodzinnego snu.Połozyłam sie o
                2,a od 6 juz oka nie zmruzyłam.Wszystko z żalu.Poszłam jednak po rozum go
                głowy,pogadałam z M i jest lepiej.Oby na trwałe.

                Sky,nie przesadź z tym meblowaniem,bo chałupy nie poznasz i jak będziesz w nocy
                szła na siku to do w inne miejsce trafisz smile
                Olu,praca na pół etatu przy małym dziecku to chyba najlepsza opcja z
                mozliwych.Tez bym tak chciała.

                Do mnie dzisiaj przyszła @,czyli zaczynam nowy cykl.O dzień,dwa za wczesnie,ale
                to chyba skutek mojego ostatniego globusa.Mam zamiar wziąć sie na poważnie do
                pracy smile)
                • olawlodarczyk1 Re: Wesołych Świąt!! 07.04.07, 09:09
                  Mentafolia, tak trzymać! I tak myśle, gdyby nie te nasze głowy, o ile życie by
                  było łatwiejszewinkuncertain

                  Dziewczyny, ponieważ zaraz jedziemy na działkę na całe święta (w II dzień obiad
                  u teściów...), życzę Wam już teraz WESOŁYCH, RODZINNYCH, WSPANIAŁYCH ŚWIĄT,
                  NIECH ZMARTWYCHWSTAŁY CHRYSTUS WLEJE W NASZE SERCA NADZIEJĘ NA LEPSZE JUTRO I
                  NAUCZY CIESZYĆ DNIEM DZIESIEJSZYM!!! i NIECH SIĘ SPEŁNI NASZE NAJWIEKSZE
                  MARZENIE!!!
                  • aagniesiaa Re: Wesołych Świąt!! 07.04.07, 09:52
                    Olu nie zmarznijcie tak na tej działce ... taka zimnica .... ja nie wiem jak te świeta ... taka brzydka pogoda


                    Metanfolia przytulam podwójnie ze względu na @ i na to co m. - dobrze że pogadaliście - może zrozumie że tobie to sprawia przykrość ... nie przejmuj się pewnie każdej z nas by sprawiało uncertain

                    Darciu przeżyj jakoś ten najazd rodzinki smile i za testowanko to ja trzymam kciuki ale twoje, widziałam twój wykresik jest miodzio, zaciskam .... ja to raczej testować nie będę wink

                    Malutka i jak po badanku dostałaś wynik jeszcze przed świetami

                    Kuleczko witaj i ty smile

                    jeszcze raz Wesołych Swiat smile))))))
                    • lianis Re: Wesołych Świąt!! 07.04.07, 12:44
                      Kochane ja rowniez w wirze przygotowan swiatecznych nie jestem pewna czy bede
                      miala jeszcze czas na spokojne posiedzenie przy komputerze. Pogoda nam
                      dopisuje, w czasie naszej wycieczki temperatura w ciagu dnia oscylowala w
                      granicach 19C, slonko pieknie przyswiecalo i bylo cudownie smile heh chyba sie
                      zakochalam...
                      Swieta rowniez zapowiadaja sie przy slicznej pogodzie, masa pysznosci juz
                      ugotowana, reszta tez juz niedlugo bedzie smile

                      Chcialabym Wam zyczyc spelnienia marzen, aby ten malenki cud sie zdarzyl, aby
                      przyniosl wiecej radosci niz goryczy, aby kazdej z Was ulozylo sie w zyciu
                      prywatnym i zawodowym, aby zdrowie dopisalo i ta wiosna byla czasem prawdziwych
                      narodzin...
                      • malutka1939 Re: Wesołych Świąt!! 07.04.07, 14:40
                        Lianis zazdrościmy pięknej pogody, w Polsce okropna!!
                        aagniesiu wynik odebrałam FSH 31,26 sad(
                        Kochane ja już leniuchuje smile
                        Pozdrowionka
                        Iwona
    • emkz Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 07.04.07, 22:46
      Po pierwsze: Radosnych, spokojnych Świąt i mokrego Poniedziałkuwink

      Po drugie: mi niestety wcale nie do radości, pomimo tego, że przeprowadziliśmy
      się już do nowego domku. Przez ten czas byłam już w szpitalu, a jutro zanosi
      się na to, że znów tam trafię;-(( Wysokie ciśnienie koszmarna opuchlizna i
      OGROMNE ilości białka w moczu... Zatrucie ciążowe... Jutro mają mi podać
      zastrzyk ze sterydów, bo obawiają się, że małe przy takim zatruciu mogą wyjść
      dużo dużo wcześniej, więc, żey przygotować ich płucka do samodzielnego
      oddychania (wzmocnić pęcherzyki itd.) potrzebne jest takie wcześniejsze
      przygotowanie. Ja jestem po prostu załamana, tak starsznie się martwię, choć
      wiem, że nie powinnam, bo tylko pogarszam sytuację, ale jak tu się nie
      martwić?!?!;-(

      Przepraszam, że psuję Świąteczny nastrój, dzieki Sky za życzenia, Wam równiez
      życzę wszystkiego wszytskiego dobrego.

      Pozdrawiam i trzymajcie mocno kciuki,
      Inka
      • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 08.04.07, 11:27
        emkz skarbie trzymamy kciuki!!! Wszystko będzie dobrze!! Trzymaj się słonko i
        myśl pozytywnie to i dzieciaczkom pomożesz.
        To zycie jest niesprawiedliwe, jedni niemogą zajśc wciąże inni nie maja
        spokojnej ciąży, martwią się o swoje dzieci zanim przyjdą na świat, a inni bez
        problemu zachodzą rodzą za zawołanie i maja zdrowe uśmiechnięte dzieci...
        Ja wyszłam dziś z płaczem z Kościła.. tyle matek z wózkami, kobiet w ciąży
        znajomych nie wytrzymałam tego. Juz nie wiem co ze mną się dzieje......
        • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 08.04.07, 11:45
          malutka, ohh to samo mi sie przytrafia, nawet tesciowie nic nie wspominaja o
          kuzynie ktorego zona w ciazy, tak jak by wiedzieli ze mamy klopoty a przeciez
          nic im nie mowilismy.. ehh

          Mi tempka znowu spada, czyli ten sam schemat kolejny cyklsad

          Emkz, trzymaj sie kochana i nie zalamuj sie, na pewno lekarze ci pomoga,
          blizniaki prawie zawsze wczesniej chca wyjsc do zycia, tylko trzeba im troszke
          pomoc a aby nie za szybko... Badz dzielna!

          Jeszcze raz Wesolych Swiat moje kochane przyjaciolki forumowe smile !!!
          • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 09.04.07, 14:26
            czesc,mam nadzieje ze Swieta macie jednak mile,spokojne i udane...u nas
            wczorajszy dzien bardzo wesoly,spedzony z nowymi znajomymi,sasiadami -ogolnie
            internacjonalniewink.
            emkz biedulka w szpitalu,ze tez dziewczyna wszystko w tej ciąży przechodzi
            jakby spokojnie nie mozna bylo sobie ponosic chlopakow!Boże jaki to strach
            wielki!!zeby juz tak wszystko dobrze bylo!!!
            nie placzcie...bedziecie mialy swoje dzieci-moze juz na przyszla Wielkanoc!bo
            wiecie...kto sie bawi jajkami we Wielkanoc ten lula w Boże Narodzeniewink!jak
            nic 9 miesiecywink
            ja sie do szlochow przyłączam jednak...bo raz-nie wiem co z tym inv..M niby
            chce dalej tzn nadal,ja zaś juz nie jestem pewna bo patrze na M niestety przez
            geste sito...musze być go zupelnie pewna..nie chce zostawac co jakis czas sama
            z dwojka dzieci kiedy on poczuje ze ma ochote wyjechac i udowodnic mi ze MOZE
            to zrobic...bezsens..z drugiej strony chcialabym zeby Ania miala rodzenstwo...
            no i znow jutro nie ma pracy...znow musze miec wolne...tu starania o
            kontrakt...tu znow wolne...nawet wiosna juz mi sie chlodniejsza teraz wydaje...
            3majcie sie swiatecznie jakkolwiek by nie bylo,pozdrawiam
            sky
            • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 10.04.07, 08:47

              • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 10.04.07, 08:52
                AAAA! Za szybko mi się coś wysłałouncertain
                Sky, moim zdaniem, jeśli nie jesteś pewna M...Poczekaj.
                Trzymam mocno kciuki za chłopaków w brzuszku!!! Nie spieszcie się za bardzo na
                ten świat, jeszcze zimno, ponuro, u mamusi 100 razy lepiej!
                U nas święta spokojne, rodzinne, ale i trochę męczące, bo ciągle pełno ludzi,
                harmider, Artur rozbrykanywinkDziś mam na szczęście jeszcze wolne, to trochę
                odpocznęwink A smuteczki nachodziły parę razy, ale tylko na chwilkę....Jak
                pomyślałam, że moje maleństwo już by było niemowlaczkiem, leżałoby sobie w
                wózeczku....Ech..Lepiej tak nie myśleć! Modlę się, żeby następna Wielkanoc była
                w większym gronie,bo Boże Narodzenie to już raczej niewink
                • lavia78 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 10.04.07, 11:13
                  witajcie,
                  im więcej czytam tym mi bardziej przykro....czemu to my kobiety ciągle się
                  zamartwiamy - niestety - ciągle tu widzę nowe osoby te z dwoma kreseczkami i bez
                  które jednak potem znikaja tylko chyba ja tu zamieszkałam na stałesad
                  wyprowadziłam sie przezyłam remonty i dalej nicsad tez mi sie chce ryczec dziś
                  ide po test(mój mąz idzie ja choruje choruje...) a jutro do pracy...i wiecie
                  ciągle za czyms gonimy tracimy siebie...staramy sie gniewamy płaczemy
                  wspominamy..nie chce wracac do przykrych rzeczy a jednak ciągle mi cos w głowie
                  huczy przypominam sobie złe chwile w małżeństwie ....nie wiem czy to minie a
                  brak dzidzi jeszcze to pogłębia ...prace znalazłam po 2 tyg nawet sie nie
                  spodziewałam, mieszkanko wyremontowane ciągle goście wszyscy się zachwycają,
                  dobrze się czuje ale jakas pustkę mam w sercu, święta minłęy kolejne dzieci w
                  rodzinie poczęte....chyba mam straszna karę tam z góry....jutro do pracy..ciesze
                  się ale.... (wyslijcie mi fluidy moze na teście zobacze 2 kreski......oh)a tak
                  czeka mnie od jutra antybiotyk praca praca dom,...chyba za duzo kiedyś złego
                  narobiłam bo jest ok tylko brakuje tego jednego...
                  pozdrawiam was i uważajcie zebyz przejedzenia nie przytyc hihihi
                  całuski
                  wiola
    • lianis swieta, swieta i po swietach... 10.04.07, 13:10
      Jak tam babeczki?
      ile kg do przodu??? heh ja staralam sie dosc duzo ruszac, rowerek, spacery ale
      na wage to boje sie wejsc smile))
      Owulki u mnie niet, wczoraj myslalam ze mi brzuch rozwali z bolu (???) zrobilam
      tescik owu ok 14, ale kreska bledsza niz kontrolna, choc niewiele, powtorzylam
      tescik po 19 i kreska byla jeszcze bledsza niz poprzednio, wiec albo pik byl z
      samego rana, albo byl to falszywy alarm... a dzis 15dc i nawet myslec mi sie
      nie chce jaki dlugi bedzie ten cykl...
      a w wielka sobote dostalam mandat za parkowanie pod kosciolem... w miejscu
      niedozwolonym... ech nieszczescia chodza parami... mam nadzieje ze ja juz swoje
      wyczerpalam smile
      buziaki
      Ineczko trzymamy kciuki za twoich chlopakow, blizniaki prawie zawsze sie
      spiesza, wiec sie nie zalamuj lekarze sie wami dobrze zajma, pamietaj ze kazdy
      dzien to milowy krok do przodu (((())))
      ktory to tydzien ciazy?
      • mentafolia Re: swieta, swieta i po swietach... 10.04.07, 17:40
        Czołem kochane

        Lianis,rzeczywiście cos ostatnio jakis niefart masz z tymi samochodami.Jak
        sprawa wypadku?
        Ciągle myślę o Ince i jej dzieciątkach.Z gestozą nie ma żartów,ale w porę
        zdiagnozowana nie jest az tak niebezpieczna.Mam ogromną nadzieję,ze wszyscy sa
        zdrowi.
        Sky,nie ma pospiechu z in vitro.Macie mnóstwo czasu.Poukładajcie sobie
        życie,dotrzyjcie się i przyzwyczajcie do siebie,a w między czasie moze się
        okazać,że in vitro Wam niepotrzebne smile)

        Lavia,witaj na wątku! smile

        U mnie już dobrze.Chyba.Dostałam zdjęcia małej i prawie poplakałam się ze
        wzruszenia,taka jest słodka.I wiecie co? Tez kiedyś będę rozsyłała fotki mojego
        nowonarodzonego dzieciątka.I Wy również.smile) I to całkiem niedługo.
        • darcia74 Re: swieta, swieta i po swietach... 10.04.07, 21:18
          Ja tez Mentafolia tak sobie pomyslalam jak dostalam ostatnio zdjecia noworodka
          od kolezanki smile

          Lianis, to moze byc tak jak u mnie, ja tez w tym cyklu nie mialam tak samo
          ciemnej kreski jak kontrolna a jak widzisz owulka byla smile Masz sluz plodny i
          szyjke wysoko wiec owulka ci sie zbliza.. Zaczynajcie dzialacsmile
          A mandat olac, choc nie wiem ile u was biora za zle parkowanie..

          Lavia witajsmile

          Jak tam wogole dziewczyny po swietach?
          Ja sie ciesze ze minely, bo jestem nimi strasznie zmeczona smile

          Odebralam dzis wyniki (pierwsze badania po laparo) z 2dc i wiecie co!? Wg
          hormonow nie ma sladu po PCOsmile Stosunek LH/FSH=1 i androgeny supersmile
          Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze to moze nie byc na wiecznosc, ale
          przynajmniej wiem ze choc na troche ta laparo mi pomogla.

          • malutka1939 Re: swieta, swieta i po swietach... 10.04.07, 21:27
            Darciu to super wyniki!!!! Cieszę się ze laparo pomogło i wiesz co jeśli @
            przyjdzie teraz (tfu tfu) to po IUI na pewno nie przyjdzie smile)))
            No a u mnie okropne uderzenia gorąca i ból piersi smile
            • darcia74 Re: swieta, swieta i po swietach... 10.04.07, 21:49
              Malutka, bol piersi?? Hmmm ciekawe dlaczego, jestes na poczatku cyklu nie? (Ja
              to mialam ostatnio w podstawowce jak mi rosly, choc i tak prawie nie urosly smile
              i nawet w fazie lutealnej nie mam tej przyjemnosci tak jak inne kobitysmile
              Te uderzenia goraca, to pewnie jeden z objawow tego twojego FSH..
              Ale wytrzymaj jeszcze troche kochana do wizyty (ok 20-tego, nie?) w klinice -
              tam sie toba zajma i szybciutko doczekacie sie dzieciatkasmile
              • malutka1939 Re: swieta, swieta i po swietach... 10.04.07, 22:26
                Darciu widzisz troche mi się pogmatwało, wcześniej bolły mnie piersi przed @ a
                teraz i przed i po sad ale kurde tak bolą teraz że dotknąc się nie da crying
                No a wizyta 23 kwietnia.
                • sky1980 Re: swieta, swieta i po swietach... 11.04.07, 14:12
                  czesc dziewczyny,
                  emkz ma dzisiaj usg-dam znac jak sie skontaktujemy-oby szło ku lepszemu!!
                  ja niestety mam wolne bo zaklad stoi...i tak potrwa do konca tygodnia.coz,cos
                  trzeba z tym wolnym pozytecznego zrobic a nie tylko sie zamartwiac.lecz taka
                  niejasna sytuacja powoduje to ze ludzie chca z firmy odchodzic...a jak odejda
                  to to juz nie bedzie to samosad,zniknie atmosferka.
                  nic to...przyjdzie czas bedzie rada.
                  3majcie sie ,pozdrawiam
                  sky
                  • lavia78 Re: swieta, swieta i po swietach... 11.04.07, 17:58
                    hej witajcie, wczoraj robiłam test i znowu klapasad a to już 41 d.c.ja sie
                    nerwowo wykończe , we wtorek mam wizyte u gina(a miałam iśc z męzem 2 miesiące
                    temu...było minęło)i tak wiem że znowu przyjdzie mi czekac no cóż....chyba jutro
                    (maz ma urodzinki) zamówie w końcu ten wyjazd na wakacje....moze to mnie
                    pocieszy bo chorwacja jest piekna
                    pozdrawiam was dziewczynki i 3 mam kciuki za 2 kreseczki i duże brzuszki
                    wioletka
                    • malutka1939 Re: swieta, swieta i po swietach... 11.04.07, 20:44
                      lavia pewnie ze zamów te wakcje!! tak czy inaczej odpoczynek wskazany. A jak
                      długie masz zwykle cykle? Może test za wcześnie? mierzysz temp?

                      Sky pisz co z Emkz
                      Darciu u ciebie pięknie tempka na górze smile Napisz kochana jak tam w pracy, w
                      końcu to ponad tydzień juz.
                      Aagniesiu a ty czemu znowu milczysz?
                      • sky1980 Re: swieta, swieta i po swietach... 11.04.07, 21:38
                        emkz miala usg-chłopcy w porządku,gorzej z mamą...badania sa niespecjalne i
                        biedna Inka czeka na cesarke...a jej termin zalezy od dalszych wynikow i
                        cisnienia ktore niestety skacze.trzymajmy kciuki mocno zeby cala ta trojka
                        zdrowo wyszła z wszelkich opresji!!!
                        • darcia74 Re: swieta, swieta i po swietach... 11.04.07, 22:12
                          Sky, powtorz Ince, ze trzymam-y za nia kciuki i myslimy o niej!
                          Kurcze musi byc dobrze, nie ma innej mozliwosci!!!
                          Ale to zycie nas doswiadcza dziewczyny....

                          Malutka, u mnie w pracy idzie nawet dobrze. Tzn sama praca jest Ok, nawet
                          fajna, ale atmosfera nieciekawa, wkurza mnie jedna dziewczyna w naszym biurze -
                          Rumunka, ktora tu jest od prawie 10-ciu lat, ale pracuje w tej firmie dopiero
                          od roku i zachowuje sie jak szefowa a jest na takim samym stanowisku co ja.
                          Irytuje mnie jej zachowanie, ale zniose to, wkoncu to praca tylko na 4
                          miesiace smile Zreszta w jakiej pracy jest idealnie? Ja jeszcze takiej nigdy nie
                          znalazlam smile
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 11.04.07, 22:10
      Matko trzymam za nich kciuki tochyba wcześnie jeszcze prawda, to jakiś 7, 8 m-c
      o ile dobrze pamiętam. No ale mam nadzieję ze wszystko się powiedzie!!!
    • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 11.04.07, 22:14
      Sky,przekaż Ince wirtualne uściski ode mnie.Mam nadzieję,że Wasi lekarze z
      krainy flegmy i five o`clocków staną na wysokosci zadania i wszystko dobrze się
      skończy.Grunt,że w porę wychwycili wysokie ciśnienie i białkomocz.

      Darciu,super wyniki! Wykres tez obiecujący.Jesli nie ten,to nastepny cykl będzie
      Twój! smile)

      Ciebie Sky proszę,żebys przestała zamartwiać sie pracą.Z głodu przeciez nie
      pomrzecie,reszta sie ułoży.Grunt to zdrowie i milość,reszta mniej ważna,zaufaj
      starszej kolezance.

      Ja jestem trochę dzisiaj rozklekotana,m wyjechał,w domu pustki,nikt nie rozrzuca
      rzeczy,dostep do komputera nieograniczony,powinnam się cieszyć.Darcia chyba wie
      o co chodzi smile).Syndrom opuszczenia czy jakos tak.
      • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 13:09
        Też dołączam się do kciuków za Inkę i chłopaków!!!
        Darcia, fajnie, ze wyniki wreszcie oksmile

        Wiecie co, zaraziłam się decoupagem!wink Ale mnie wciągnęło! O niczym innym nie
        mogę myśleć, tylko o tym, co nastepne ozdobić i jakie wybrać tło do motywuwink W
        pracy mały kociołek, tak to jest po tyg. urlopu-zaległości co niemiarauncertain Ale ja
        tak lubięwink Wolę nie miec czasu na nic niż mieć go za dużo na myślenie!wink
        • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 19:46
          Ola,uświadom mnie i powiedz co to jest decoupag?Bo my tu mamy fioła na jednym
          tylko punkcie i jeszcze któras pomyśli,że to jakis nowy sposób starań big_grinD.Mamy
          juz metodę hodowcy krów smile)
          No własnie Darciu,patrząc na Twój wykres wyglada jakby owa metoda zadziałała smile

          Malutka,oby 23 kwietnia przyniósł dobre wieści.Będę o Tobie myślała.

          Lavia,a Wy długo juz sie staracie? I czy wiecie dlaczego się nie udaje?

          Sky,masz dobre wieści od Emkz? U Was w porządku?

          Dziewczyny,moze durne pytanie,ale spod jakich znaków zodiaku jestescie?Zawsze
          mnie to ciekawiło i często bawiłam sie w zgadywanki.Ja bliźniak.
        • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 19:50
          Hej,
          Ola, wybacz moja ignorancje, ale co to jest "decoupag"? smile

          Ja tez ciesze sie ze zajelam sie ta nowa praca bo przynajmniej nie mysle o
          negatywnych rzeczach smile

          Dziewczyny co u was?

          Jutro ide na impreze firmowa... Ehh i nie mam sie w co ubrac a to bedzie wielka
          uroczystosc w zamku z jedzonkiem i beda tez media... Nie chce wydawac kasy i
          zreszta nie mam czasu szukac po sklepach kiecki..
          Nie mam nawet pomyslu zeby wykombinowac cos z tych szmat ktore mam w szafie sad
          • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 19:53
            Ja jestem PANNA (wg mnie typowasmile
            • mentafolia znaki 12.04.07, 20:10
              Stawiałam Darciu na pannę lub barana smile
              Lubię panny.
              A wszyscy moi faceci byli spod wagi haha.Mój były też.I obecny.
          • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 20:15
            Współczuję Darciu ubraniowych dylematów.Chyba wiekszość z nas przerabia ten
            problem od czasu do czasu.
            Najbardziej niezawodna jest chyba jakas mała czarna + srebro.Bo ja w ogóle
            uwielbiam prostotę,a podobno minimalizm już wkrótce powróci.Zresztą dla mnie to
            bez znaczenia,bo zawsze u mnie wygrywa.
            • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 20:59
              Wlasnie, ja tez lubie prostote i wogole to ja jestem typem sportowym czyli
              yeans'y i buty na plaskim..
              Juz czuje ze jutrzejszy wieczor bedzie dla mnie katorga...

              A co do znaku, to moj ex tez byl waga ale moj M to podobnie do mnie typowa
              PANNAsmile
              • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 21:35
                Jeśli oboje jesteście spod panny,to juz sobie wyobrażam jaki macie porządeczek w
                chałupie.Pewnie wszystko poukładane pod linijkę,żadnej makulatury,zbędnych
                szpargałów i zero chaosu smile)

                Masz juz moze jakies objawy ciążowe???
              • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 21:40
                mentafolia a jaki znak u mnie obstawiasz smile ja juz kiedys wspominałam chyba smile
                mój M to Lew uparty i obrażalski smile
                Ja chyba muszę się zająć czymś na noo czyli moim fotografowaniem no i malowaniem
                na szkle smile) kurcze nie mam czasu ostatnio na to a aparatu to juz dłuuugo nie
                miałam w łapkach smile
                Ciekawe co z Emkz? Darciu ja też uwielbiam jeansy i tzw. buty cichobiegi smile))
                ale od tej zimy przerzuciłam sie na obcasiki (niskie) i teraz mi dziwnie w
                butach na płaskim bo ja przecież kurdupel jestem smile)
                Darciu pewnie jakis fajny ciuszek wymyślisz no i miłej imprezki życzę, a jeśli
                chodzi o tempkę to jestem pod wrażeniem!!!!!!!!
                Pozdrawiam
                • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 22:06
                  Alez ja nie mam ZADNYCH szczegolnych objawow Mentafolia! smile Hehehe smile
                  Te delikatne ciagniecie w dole brzucha ktore obecnie mam nie jestem w stanie do
                  niczego porownac- moze byc to rownie dobrze na zblizajaca sie @.. smile

                  A ty w jakim dniu cyklu jestes Mentafolia? Wklej wykresiksmile

                  Co do "pannowych" upodoban do porzadku to chyba tu oboje z moich M jestesmy
                  najwyrazniej wyjatkami smile Tzn lubimy porzadek ale jestesmy oboje leniuchami i
                  nie chce sie nam przesadnie sprzatac, do tego stopnia, ze biore sie za
                  odkurzanie jak widze biegajace "koty" po podlodze.. Hehehe

                  Malutka, ja nie pamietam z pod jakiego znaku jestes.. Hmm
                  A nie tez blizniaki jak Mentafolia moze?
                  Co do Lwa to sie zgadzam w zupelnosci - takie wlasnie sa.. smile
                  Malutka, ja tez lubie fotografowacsmile, ale nie mam jak narazie jakiegos mojego
                  dziela zeby sie pochwalicsmile
                • lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 22:08
                  Mentafoila ciekawe jaki mi znak zodiaku obstawilas smile)) ja jak i Darcia jestem
                  Panienka smile a M jest wodnik - domator.
                  Darciu z niecierpliwoscia czekam na twoje jutrzejsze pomiary i trzymam z calych
                  sil kciuki bo poki co wyglada to baaaardzo obiecujaco...
                  Sky pisz co u Emkz bo sie martwimy, jak tam twoja praca?
                  Malutka czy ty jakas rybcia nie jestes? smile
                • lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 22:09
                  Mentafoila ciekawe jaki mi znak zodiaku obstawilas smile)) ja jak i Darcia jestem
                  Panienka smile a M jest wodnik - domator.
                  Darciu z niecierpliwoscia czekam na twoje jutrzejsze pomiary i trzymam z calych
                  sil kciuki bo poki co wyglada to baaaardzo obiecujaco...
                  Sky pisz co u Emkz bo sie martwimy, jak tam twoja praca?
                  Malutka czy ty jakas rybcia nie jestes? smile
                  • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 12.04.07, 23:12
                    Lianis,ja nie wróżka ani astrolog,ale słowo daję,że postawiłabym na pannę.Kiedyś
                    pisałaś,ze dziergasz firankę i tak mi sie skojarzyło z moją kochaną,nieżyjącą
                    już babcią,która szydełkowała tony firanek,serwetek i innych wynalazków.Była tak
                    porządnicką panną,że nawet niedopałki w popielniczce leżały w równym rządku smile)
                    Malutka też mi sie kojarzy z jakims wczesno wiosennym znakiem;moze byk?albo
                    rak?..Eee nie wiem.

                    Darciu,ciągnięcie to bardzo dobry objaw ciążowy,naprawdę.Napisz jeszcze o chęci
                    na spanie,twardym cycu i jestesmy w domu smile)

                    Na moim wykresie nie ma co oglądać.Nuda.Dzisiaj 7dc i temp.deko wyższa,pewnie
                    jutro spadnie.A w ogóle to cos małe te moje temperatury,nawet w 2 fazie.Rzućcie
                    dziewczynki fachowym okiem i oceńcie:
                    www.fertilityfriend.com/home/1986f3
                    Może moje owulacje są złej jakosci?
                    • darcia74 piatek 13.04.07, 09:10
                      Mentafolia, zadnych z opisywanych przez ciebie objawow nie mam, tzn wczoraj
                      wieczorem bylam naprawde zmeczona i padlam dosc wczesnie, ale nie bylo to nic
                      nadzwyczajnego, cycki moje sa tak male ze nawet PMS ich nie dopada - nie ma co
                      sie tu robic twardego smile za malo tkanki... hehehe

                      Poza tym oficjalnie z rana was "sciagam na ziemie" i oswiadczam, ze nie jestem
                      w ciazysad!!!
                      Obudzilam sie i zmierzylam tempke - nadal piekna, wysoka... Potem juz nie
                      moglam spac, wiercilam sie, wrecz bylam pewna, ze sie udalo... Postanowilam
                      zatestowac i wykorzystac sytuacje ze M jeszcze spi i zrobic mu nie spodzianke
                      po przebudzeniu..
                      Niestety!!! NEGATYW!!!!
                      Dziewczyny, te tempki moje to jakies "zludzenie optyczne"!!!! Rozczarowaly mnie
                      na maxa!!!
                      Ide dzisiaj na te impreze i sie doslownie upije- w koncu moge, nie ma fasolki
                      wiec i nie ma komu zaszkodzic...

                      Mentafolia, twoje tempki sa na takim samym poziomie co moje.
                      Nawet w pierwszej fazie masz wyzsze niz ja.
                      Masz piekna co miesieczna owulacje i nie wymyslaj jakiejs tam zlej jakosci smile
                      Jak ty masz byc w ciazy jak sie nie kochacie o czasie? smile

                      Lianis, a z ktorego dnia jestes???
                      • mentafolia Re: piatek 13.04.07, 10:08
                        Darciu,z testami różnie bywa,nie zawsze sa wiarygodne.Moze implantacja była
                        późno i poziom bhcg jest jeszcze niziutki? Na wszelki wypadek nie pij za
                        użo,żeby potem wyrzutów sumienia nie miec.smile)

                        Darciu,ja jeszcze w sprawie moich owulacji.Czy te temperatury w 2 fazie nie są
                        za niskie w stosunku do 1??Boję się ostatnio,a jeszcze dzisiejsza i wczorajsza
                        temperatura ni z gruszki ni z pietruszki wystrzelila w górę,a to dopiero
                        poczatek cyklu.Żadna tam owulacja.
                        • darcia74 Re: piatek 13.04.07, 12:29
                          Mentafolia, a pamietasz wczesniejsze swoje cykle, tez mialas takie wyskoki po
                          @, to normalne u ciebie najwyrazniej..
                          Co do roznicy temperatur, to wejdz sobie w galerie wykresow na ff i zobacz ile
                          tam takich podobnych smile
                          A testy, no coz.. tez widzialam przyklady takich wykresow gdzie testy
                          wychodzily nawet w 15dpo negatywne a potem pozytyw, ale zauwazam wlasnie sluz
                          zabarwiony na zolto, czyli powoli, powoli nadchodzi menda.. sad
                          Ehhh nie mam dzis humoru na jakies zabawy , impreski , ale musze tam pojsc,,:_(
                          • olawlodarczyk1 Re: piatek 13.04.07, 13:39
                            Darcia, moze jednak test za wcześnie? Ja na Twoim miejscu też bym poszła na
                            imprezę, upiła sie i humor by wróciłbig_grinDD
                            A co do decoupage, to ja tez dopiero niedawno to odkryłamwink Jest to metoda
                            dekorowania, nie, nie starańwink)) Polega ogólnie na naklejaniu motywów z
                            serwetek na przedmioty. Do tego może dojsć malowanie, lakierowanie...Ja sie
                            zakochałam w lakierze postarzającymsmile Maluje sie warstwę farby, potem ten
                            lakier i na wierzch inna farba, to pęka i wychodzi kolor spod spodu, bomba! Mam
                            już filiżankę w słoneczniki, wazon z pęknięciami, czekający na motyw i
                            doniczkebig_grin I zamówienie od przyjaciółki na szkatułkę i kubek z Aniołkami
                            (straciła córeczke...)big_grin Mówię Wam, super zabawa, super efekty i nie jest to
                            trudnesmile Mój mąż aż zaskoczony, mówi, ze dawno mnie nie widział tak
                            rozentuzjazmowanej i szczęśliwejwink
                            • malutka1939 Re: piatek 13.04.07, 21:52
                              olu a masz jakąs ksiązke? gdzie można kupic te farby i lakiery? ja uwielbiam
                              robic takie rzeczy... powiedz jeszcze czy to na drewniesie robi czy na czym
                              kolwiek... interesujące. Zeby nie nudzic dziewczyn możesz napisac mi na
                              gazetowego maila smile
                              Darciu baw się dobrze!! Ja dalej trzymam kciuki!!!
                              A ja dzis byłam na basenie powiedziałam sobie ze lato tuż tuż muszę się za
                              siebie wziąśc no i bede chodzic na basenik smile))))
                              Aha a ja Koziorożec jestem big_grin
                              • olawlodarczyk1 Re: piatek 14.04.07, 08:51
                                A ja jestem byksmile
                                Malutka, akcesoria ja kupiłam w sklepie papierniczym z art. dla palstykówsmile
                                Cały zestaw ok. 50 zł.Zajrzyj też na Allegro, jest spory wybórsmile Robisz, na
                                czym chceszsmile Zaraz poszukam link, to ci dam na pwsmile Bo książki żadnej nie mam.
                                • sky1980 sobota 14.04.07, 09:55
                                  czesc laseczki,
                                  Ineczka wraca do domu na weekend!znaczy nie jest zle i pewnie sie do nas tutaj
                                  odezwie i opowie.szpitala ma serdecznie dosc ale wmawiam jej ze to dosc
                                  bezpieczne rozwiązanie posiedziec tam jednak do wlasciwego rozwiazaniewink!
                                  chlopcy mają prawie po 2 kg!!
                                  ja nadal w domu ale wczoraj powiedziano mi ze pracy przybywa i the future looks
                                  brightwink...strasznie sie ciesze-o ironio!!!bo u nas taaaki galimatias ze brak
                                  mi zwyczajnie sil...M gotow jest nas zostawic i odejsc bo nie radzi sobie z
                                  sytuacja...uwaza ze ja chodze do pracy tylko dla facetow!to jeden z mniej
                                  obrazliwych zarzutow...ja zas staram sie tam o kontrakt ktory da mi
                                  niezaleznosc wreszcie i strasznie szkoda by bylo rzucac ta prace wlasnie teraz
                                  i to bez moim zdaniem uzasadnienia...nie chce ulegac szantazom(teraz to a co
                                  potem?) i nie chce rozbijac rodziny...na rzie wezme kilka wolnych dni i
                                  zobaczymy co bedzie dalej.winna nie jestem. rodzice znalezli prace!zatem
                                  victoria!!!w tym temacie idzie ku dobremu i nawet dobrze ze posiedze chwilke w
                                  domu bo nie mial by kto Anuli do szkoly prowadzic.ale boje sie bo mamy
                                  straszliwe hustawki emocjonalne...rano slodko,wieczorem prognoza rozwodu itak
                                  w kolko..ilez mozna.znow zaczynam egzystowac na tabletkach i naprawde chyba
                                  przestaje miec sile zeby sie martwc...tym razem czas musi to rozwiazac bo my
                                  chyba nie jestesmy w stanie.
                                  a hobby Olu wydaje sie byc baardzo milesmile!!!
                                  a=i my oboje z M jestesmy lwami mentafolia tylko ja jestem ten bardziej
                                  kompromisowy,co uszy czasem kladzie po sobiewink ale nie lubie naginac sie do
                                  sytuacji kiedy wiem ze mam racje-jak na zalaczonym obrazku.
                                  pozdrawiam i czekamy dzis na emkz!
                                  sky
    • darcia74 sobota 14.04.07, 09:49
      Dziewczyny, znowu mozecie puscic kciuki sad Z rana przyszla @ sad

      A impreza byla nudna i jedzenie takie sobie.. Ja je nazywam zabrudzonymi
      talerzami, czyli cos tam na "s...e" na srodku talerza i to cale danie, ale mimo
      tej wykwintnosci nie bylo nadzwyczajne.
      Bardzo mozliwe, ze ja po prostu bylam w tak zlym humorze wczoraj, ze mi nic nie
      smakowalo i sie nie podobalo.
      Oprocz tego negatywa z rana wczoraj, w pracy mi podniesli cisnienie.. Teraz juz
      widze, ze z kolejna osoba sie nie dogadam a wydawala sie na poczatku
      sympatyczna ale jak sie okazuje ona ma dwie twarze, a tego nie lubie! Potem ona
      siedziala kolo mnie na imprezie i sie ciagle usmiechala i zagadywala, a w
      poniedzialek w pracy przybierze znowu kolejna maske!

      Ciekawe czy zescie cos z tego zrozumialy co napisalam, wyglada to strasznie
      chaotycznie..

      Ehhh chyba mnie tym razem dopadl jakis wredny PMS smile Wkurza mnie wszystko...
      • olawlodarczyk1 Re: sobota 14.04.07, 15:35
        Hej, Darcia, nie dawaj się, będzie dobrze, w końcu kiedyś musi! A na PSM już za
        późno, nie zasłaniaj siewink
        Widzę, że problemy pracowe to temat nr 1uncertain Współczuje...
        Sky, Twój M to jakiś maniak, obsesję ma, szok!

        U nas dziś piękne słonko, ciepło jak latem, a mnie coś ta pogoda chyba
        odurzuła, do tego opadły całotyg. stresy i jestem lekko nieprzytomna...uncertain A
        jeszcze jeden spacer nas dzis czeka, ech...
        • sky1980 Re: sobota 15.04.07, 21:49
          zostalam postawiona przed wyborem...M powiedzial ze albo rzuce prace albo w tym
          tygodniu odejdzie od nas...zadnych kompromisow.
          zatem musze rzucac prace...czuje sie jakby mi kto kawal serca wydarl...sens
          mojego bycia w Anglii wlasnie odebrano -brutalnie.zostalam ukarana a nie czuje
          sie winna!i nie chodzi tu tylko o prace lecz o zasady i sposob traktowania
          MAŁŻONKA.szantaz to nie dobry pomysl na rozwiazywanie problemow i ratowanie
          zwiazku...czeo bym nie wybrala -i tak poniose strate...poswiece
          siebie,amicje,plany zawodowe,swoja przyjemnosc i finansowa niezaleznosc dla
          dobra rodziny jak to mozna szumnie ujac...ale gwarancji nie mam ze miedzy nami
          dzieki temu bedzie dobrze.zycie troche stracilo sens.
          pozdrawiam
          sky
          • darcia74 Sky 15.04.07, 22:51
            Jakbym czytala jakis epizod z filmu lub powiesci.., tak to wszystko brzmi
            nieprawdopodobnie Sky sad
            Az nie chce mi sie wierzyc, ze to wszystko przez jakies glupie smsy od kolegow
            z pracy. Oczywiscie mozna byc zazdrosnym (ja tez bym byla), ale nie do przesady
            i nie grozic odejsciem!
            Zostalas postawiona przed strasznym wyborem i nie chodzi tu o prace tylko o
            szacunek...
            Strasznie mi przykro kochana Sky, ale poswiecenie z twojej strony na pewno nie
            zagwarantuje, ze juz teraz bedzie miedzy wami dobrze. W twoim sercu pozostanie
            zadra i nie masz pewnosci, ze sie sytuacja nie powtorzy w przyszlosci.
            Z drugiej zas strony postawienie na swoim tez nie jest dobrym rozwiazaniem.
            Jestescie na poczatku malzenstwa Sky, licze na to ze jakos jednak sie dotrzecie
            i wkoncu odnajdziecie.
            Glowa do gory Sky..
            • sky1980 Re: Sky 16.04.07, 10:33
              Darciu kochana..jest dokladnie tak jak piszesz...zeby jeszcze te smsy byly
              nagminne,zeby oni mnie tam bajerowali a ja na to jak na lato-to rozumiem-byloby
              nie fair z mojej strony w to brnac i M oskarzac o niesprawiedliwosc.ale nic z
              tych rzeczy.jesli ktos sie ze mna kontaktuje w sprawie dojazdu do pracy,wolnego
              lub czegos nie zwiazanego z moja osoba czy jakims zainteresowaniem mna
              itp.kazdy z nich prowadzi swoje zycie,w pracy zarutejemy,pogadamy,jest milo.i
              to milo przeraza mojego M-dlaczego jest milo i co to znaczy...?i skoro tak
              bardzo nie chce odejsc z pracy to na pewno cos tam musi sie dziac.
              zupelnie jestem rozbita.pochlipuje caly czas...rano istotnie dostalam smsa-ze
              beze mnie to nie to samo w pracy...tez tak czuje,tam moje miejsce,tam sie
              odnalazlam.a M pozbawia mnie tego w imie swoich "zasad",swojej samolubnosci i
              nie wiem czego jeszcze.co i tak nie zagwarantuje nam szczescia bo ja sie teraz
              czuje zraniona,mocno.i nie wiem kiedy znow postawi sie mnie przed kolejnym
              wyborem bo znow "zrobie" cos zle,nie tak albo czyims zdaniem zbyt emocjonalnie
              do sprawy podejde...taka juz jestem-emocjonalna.nie ma zreszta o czym
              mowic.wszystko sie wali-budowac szczescie na szantazu!?wlasnie....a
              szacunek,zaufanie,partnerstwo...?kazdy wybor bedzie bolesny,bedzie
              strata,patrzac w dluzszej czy krotszej pespektywie-kazdy moze przyniesc
              kleske...wiadomo-dom,rodzina najwazniejsze...ale co sie na to sklada...?
              • mentafolia Re: Sky 16.04.07, 11:50
                Sky.Na początek przytulam Cię biedactwo.Nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak
                podle musisz się czuć.Rzeczywiście brzmi to wszystko nieprawdopodobnie,cos jak
                bajka o Kopciuszku.
                Nie chcę byc złym prorokoem,ale obawiam się,ze to tylko poczatek Waszych
                klopotów.Twój mąż ma trudny charakter,a żądanie takich wyrzeczeń to już zupełne
                wariactwo.I zastanawiam się czego od Ciebie zażąda w nastepnej kolejności.
                Jest takie powiedzenie: "jesli dasz komuś wolność i do ciebie wróci,to znaczy,że
                zawsze był twój.Jeśli nie wróci - nigdy do ciebie nie należał"...Szkoda
                wielka,ze on o tym nie wie.
                Szantaż zawsze jest czyms złym i upokarzającym.I to nie osobę szantazowaną,ale
                szantazystę.Zreszta nie bedę juz na wieszała psów,bo to twój mąż i bardzo bym
                chciała,zeby jednak wam sie ułożylo.
                Najgorsze jest jednak to,ze Ty juz zawsze będziesz o tym pamietała i nie wiem
                czy kiedykolwiek zapomnisz.Trudne to wszystko,ale skoro taka decyzja zapadła
                musisz Sky przynajmniej spróbowac sobie z tym poradzić.
                Smsy i telefony od kolegow z pracy to naprawde nic takiego.Kwestia
                zaufania.Gdybym ja przejmowała się każdą rozmowa telefoniczna mojego M, to od
                kilku lat nie bylibysmy razem.Do niego ciagle ktos dzwoni,on tez wydzwania,ma
                słuchawkę przyklejoną do ucha.Nie rób sobie wyrzutów,to twoj mąż ma problem,nie Ty.

                Darciu,współczuję koleżanki zołzy,niestety nigdzie nie jest idealnie.Moze
                dobrze,ze odkryłas dwulicowość na poczatku pracy,nie rozczarujesz sie później.

                Ja wzięłam sobie dzisiaj dzien wolny,nie chciało mi sie pójść do pracy.M przed
                chwila wyjechał,biore sie za gotowanie,sprzatanie i bawienie w kurę domową smile)
                Fajnie czasami móc pokurzyć .
                • olawlodarczyk1 Re: Sky 16.04.07, 13:20
                  Mentafolia, ja też czasem lubię pokurzyć, byle nie za częstowinktongue_out

                  Sky, współczuje...Małżonkowie powinni się wspierać, stać za sobą murem, miec
                  zaufanie...A nie szantażowaćuncertain I to jeszcze wg mnie bez specjalneggo
                  powodu...Moze znajdziesz inną pracę? Ale jaka gwarancja, ze spodoba sie ona
                  Twojemu M? Ech, życie...
                  • sky1980 Re: Sky 16.04.07, 15:24
                    a ja marze zeby wolnego nie miec...ze znalezieniem innej pracy problemu
                    wielkiego nie bedzie...klopot w tym ze ja innej pracy nie chce.laze po
                    miescie,snuje sie po domu i rycze.i nie moge sobie z tym poradzic,boli na wielu
                    plaszczyznach.M sam podkreslal ze jestem bardzo ugodowa i niekonfliktowa...lecz
                    teraz kiedy czuje to co czuje zwyczajnie nie umiem tak ot odpuscic.siedze w
                    domu i mysle obsesyjnie ze teraz wlasnie konczą prace a wtedy byla przerwa na
                    lunch,a w ogole to duzo dzis roboty i pewnie poduczyli by mnie do recievingu-bo
                    szef obiecal...a M mnie tuli,pyta dlaczego placze bo przeciez nikt nie umarl i
                    nie mam powodu i ze tak bedzie lepiej...dla kogo...?nie rozumie czy tylko
                    udaje?!?nie wiem czy to wytrzymam,jak dlugo i czy bede na tyle malo egoistyczna
                    i silna by zupelnym kosztem swojej godnosci ratowac ten zwiazek...nie wiem czy
                    mam sile,chec i dosc zdrowego rozsadku.a moze to ja jestem nienormalna...
                    dziekuje ze jestescie ...mimo ze ja to chyba nie chce sie juz STARAC i to forum
                    jakby nie dla mnie.
                    • olawlodarczyk1 Re: Sky 16.04.07, 16:51
                      Sky, ściskam cie mocno! Nie potrafię jakoś zrozumieć Twojego męża i jego
                      chorobliwej zazdrosciuncertain Przecież powinien dążyc do Twojego/ Waszego
                      szczęścia...A mnie to wygląda na zamykanie ciebie w złotej klatceuncertain

                      My właśnie wróciliśmy ze skrzypiec, lekko zmachaniwink Po drodze mój syn zaliczył
                      fryzjera i wygląda na małego przystojniaczkawink Ja też planuję zmianę fryzuryuncertain
                      Poza tym mój wazon dorobił się motywu w antylopy i jestem cała happywink
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 16.04.07, 18:44
      hej kochane
      sky skarbie przytulam Cię mocno!! Wiesz trudna sprawa mam nadziję ze jakoś to
      życie poukładacie....
      Darciu zaczełas juz kłucie? Boli?
      Ola ja juz sie zainteresowalam farbami lakierami etc. ale w tej mojej mieścicie
      nie uświadczysz zestawu..... Musze chyba poszperac gdzies i kupic na sztuli ale
      to drogo wyjdzie hmmmm
      Emkz odezwij sie do nas!
      Mentafolia a wy mam nadzieję działaliście z M ostro w weekend smile)
      AAgniesia co u ciebie?? Jak testowanko??
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 16.04.07, 18:45
      Aha a ja dalej plamię sad malutko wprawdzie ale takie brązowe plamki sa i od
      czego tyle dni?? Wkurza mnie to!!
      • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 16.04.07, 19:53
        Sky,nie opowiadaj dyrdymałów,ze to forum nie dla Ciebie.Masz tu ładnie o
        wszystkim pisać.
        Ze mnie tez starająca jak z koziej d... trąba i nie dezerteruję.

        Malutka,no były starania jak trzeba,ale dzisiaj 11dc,a M juz wyjechał,powróci
        dopiero w piątek lub sobotę,więc znowu nic z tego.To juz nudne jest słowo
        daję.Oboje jesteśmy nienormalni i liczymy na cud chyba.

        O;u,gracie z synem na skrzypcach? Ale z Ciebie artystyczna
        dusza.Decoupage,antylopy na wazonie i teraz jeszcze skrzypce.Ja niestety mam
        dwie lewe rece,a na ucho słoń mi nadepnął,więc tym bardziej podziwiam.
        Aha,w podstawówce grałam na flecie,ale to bylo raczej takie pitolenie i z
        prawdziwa muzyka nie miało nic wspólnego.

        Co z Emkz?

        Darciu,jak zołza po balu na zamku?Moze troche się dziewczyna wyluzowała i humor
        jej wrócił?A Tobie wrócił???
        • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 16.04.07, 20:32
          emkz wlasciwie bez zmian-cisnienie skacze ,nogi puchna...ale cale szczescie ze
          lezy w szpitalu gdzie ma caly zastep fachowcow do dyspozycji w kazdej chwili.a
          duzo juz nie zostalo bo to 33 tydziensmile.mocno wierze ze wszystko bedzie dobrze
          i niebawem bedziemy tu ogladac zdjecia blizniakow!
          ...dzieki dziewczyny...za zrozumienie.
        • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 16.04.07, 21:53
          Tak, dzis rozpoczelam klucie smile
          Czy boli? Hmmm .. No igla ma z 1cm, wiec wklucie jednak sie czuje ale to tylko
          chwila moment smile Bardziej boli pobranie krwi z zyly smile

          Z ta "kolezanka" z pracy jakos dzisiaj nie mialam okazji rozmawiac a wlasciwie
          to ja unikalam z nia kontaktow - nie chce mi sie czasu tracic na zbedne rozmowy
          z nia.. a przyjaciolki nie szukam,... juz mam smile

          Mentafolia, o ile pamietam w poprzednim cyklu mialas owulke w 12dc, wiec w 11dc
          majac przytulanka jest szansa..

          Mnie humor wraca ale powoli.. Jakos nie jestem zbyt optymistycznie nastawiona
          na te IUI, troche mnie to przeraza, a wlasciwie brak powodzenia tego zabiegu.

          Malutka, niedlugo masz wizyte, wiec wszystko opowiesz ginowi i bedzie OK.

          • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 16.04.07, 23:17
            Darciu,ja wiem,ze teoretycznie jest szansa,ale jakos tak brak mi
            optymizmu.Znacie jakies sposoby na poprawę nastroju,pozytywne myślenie i olewczy
            stosunek do rzeczywistości?Jak znacie to podajcie,proszę! smile)
            A Ty kochana w tym cyklu masz zaciążyć i już.Jestes zdrowa jak koń,a deficyt
            optymizmu masz chyba ze strachu.Trzymam za Ciebie kciuki i wierzę,że w zimie
            zostaniesz mamusią.

            Cieszy mnie,ze Inka jest pod okiem dobrych fachowców.A nawet jesli juz będzie
            musiała urodzić to tez nic strasznego.Po 32 tygodniu jest w miarę bezpiecznie
            dla dzieci.

            Malutka,jeszcze tylko tydzień do wizyty.Jak nastrój?

            Sky,nie płakusiasz już?
            • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.04.07, 10:06
              plakusiam...chyba jestem nienormalna...
              • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.04.07, 15:32
                Mentafolia, moje dziecie gra na skrzypcach od 2 miesbig_grin Ja chodzę z nim na
                lekcje, a że to metoda Suzuki, więc rodzice uczestniczą czynnie w zajęciach!
                Więc chciał nie chciał muszę się uczyć podstawwink
                Sky, jesteś całkiem normalna, do tego bardzo wytrwała, dzielna i ugodowa!
                Brawo! Jeśli Wasze małzeństwo prztrwa, to to będzie Twój wielki sukces!
                • lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.04.07, 18:12
                  Olu moze i bedzie to sukces niestety dosc mocno okupiony i calkowicie
                  niedoceniony... Ja nie bede sie na ten temat wypowiadala bo moje zdanie jest
                  chyba zbyt radykalne, niemniej jednak Sky zycze ci wytrwalosci i wiary we
                  wlasne sily, ja wiem jak mi osobiscie, bylo trudno na poczatku emigracji gdzie
                  brak bylo mi przyjaciol, znajomych, czulam sie malowartosciowa i dosc mocno
                  zagubiona, gdzie plynnie rozmawialam po angielsku ale bylam wyobcowana, nawet
                  nie mialam z kim sie wybrac polazic po sklepach kiedy chcialam sobie jakis
                  ciuch kupic (moj maz to slaby doradca)... Trzymaj sie Sky, podjelas dosc trudna
                  decyzje, ale teraz musisz sie wziac w garsc i ja zaakceptowac, znalezc dla
                  siebie inna droge, rozpamietywanie niczego nie zmieni na lepsze, otrzyj oczy i
                  znajdz swoje szczescie, nawet jesli bedzie to droga od dupy strony.
                  • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 17.04.07, 22:31
                    Lianis,no wlasnie-jestes konkretna osoba twardo stopajaca po ziemi i boje sie
                    ze z tym sukcesem masz zupelna racje-doceniony nie bedzie...raczej uznany za
                    wygrana,postawienie na swoim,obrone swoich racji...bo M jest o swojej racji
                    calkowicie przekonany...uwazasz ze powinnam pozwolic mu odejsc?z jednej strony
                    zadna praca nie jest warta rozbicia rodziny...z drugiej moja praca nie byla
                    nigdy zagrozeniem dla naszego zwiazku...fakt..jestem totalnie rozbita.wczoraj
                    cale przedpoludnie lazilam bez celu po miescie,dzis przespalam pol
                    dnia...czasem mysle ze moze sie ulozy,ze ja powinnam cos poswiecic jednak bo
                    jestem zona i osoba odpowiedzialna i nalezy wybrac mniejsze
                    zlo...powiedzmy...ale sa momenty ze nie moge tej sytuacji zniesc!!!jest
                    przeogromnie trudne i o niczym nie marze jak tylko o tym by znalezc sie w moim
                    warehousie,wsrod moich kartonow,wozkow widlowych i tych milych,wesolych
                    ludzi!...i nie wiem juz...moze wariuje...to jest moje miejsce w Anglii...a
                    teraz..?
                    oboje z M znamy jezyk dosc dobrze i nie mamy problemow z komunikacja o ile nie
                    jest to rozmowa o kryzysie ekonomicznymwink.M nie bardzo ma z kim w pracy
                    pogadac,nie przepada za ludzmi z pracy i marzy o czyms lepszym...ja zas gadalam
                    w pracy ile tylko chcialam,Anglikow tam bylo pod dostatkiem,atmosfera przyjazna
                    bo w sumie na naszej zmianie jest okolo 20osob tylko zatem zgrana grupa i w
                    ogole,w ogole trafilo mi sie fajnie i szlak mnie trafia ze MUSZE to tracic w
                    taki glupi,bezsensowny i bolesny sposob!-bo maz uwaza ze wchodze zbyt bliskie
                    relacje z ludzmi i na czym mi tak zalezy(!?)i ze nie moge miec i kolegow i
                    jego...
                    boje sie...kazda decyzja jest tak naprawde zla.i narazie ani mi w glowie
                    kolejne dziecko!
                    • mentafolia sky... 17.04.07, 23:24
                      Sky.Lianis ma duzo racji,ale chyba nie chodzilo jej o to,że żadna praca nie jest
                      warta rozbicia rodziny ( z czym sie oczywiscie zgadzam ),lecz o fakt żądania od
                      Ciebie rezygnacji z niej.
                      Bo co będzie dalej?I czego znowu zażąda? Teraz jest miły i przyjazny,bo postawil
                      na swoim,ale czy na tym się skończy? Oby...
                      • aagniesiaa Re: witajcie 18.04.07, 08:56
                        po swietach ta pogoda mnie rozleniwiła, mało zaglądałam na kompa

                        jestem macie mój www.fertilityfriend.com/home/126d3f
                        testowałam jest jedna

                        czekam tez do tej iui,
                        Darciu kiedy ty ją masz??

                        lece przeczytać nieczytane smile
    • lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 08:59
      Sky nie chodzilo mi o to ze musisz czy powinnas z czegos rezygnowac, malzenstwo
      to przeciez sztuka kompromisow, nie mowie ze powinnas pozwolic mu odejsc,
      niemniej jednak jesli ktos stawia takie warunki to predzej czy pozniej znajdzie
      powod do odejscia. Praca jest czyms waznym, bo daje poczucie niezaleznosci, a
      wg mnie w ten sposob on cie uwiazal do siebie i teraz nawet jesli odwinie jakis
      numer to nie bedziesz miala mozliwosci odejsc... ja rozumiem ze przywiazalas
      sie do tej pracy i do ludzi, ale moze on nie bedzie mial nic przeciwko zebys
      znalazla sobie inna prace, moze gdzies wsrod kobiet, gdzie pan i wladca
      niepodzielny nie bedzie sie czul zagrozony, a moze to zagrozenie to nie sa dla
      niego inni faceci tylko kwestia twojej finansowej niezaleznosci... Och kochana
      gdyby potrzeba byla ci kiedys jakakolwiek pomoc, to daj znac.
      Snila mi sie Emkz ze urodzila swoich chlopakow, jeden byl zdecydowanie wiekszy
      niz drugi, ale oba zdrowe smile Jakby kto co wiedzial, chyba ty Sky masz z nia
      kontakt to daj znac.
      A mnie dzis zaniepokoila moja tempka... hmm jeszcze nie zdarzylo mi sie jak
      dlugo mierze zeby przekroczyla mi 36.96... co ja mam sobie myslec, jestem
      zaniepokojona i w sumie przerazona... aaaaaaaaaaaaaa... a wlasnie zdecydowalam
      zrobic wstrzymanie na jakis rok, tyle zmian w moim zyciu teraz ze nie mam czasu
      na myslenie o starankach, dzis mi sie pewna rzecz czesciowo na pewno wyjasni
      wiec po poludniu wam opowiem smile ciagle nie chce zapeszac...
      • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 09:25
        Lianis, smile Wiesz sama, ze dziecko przychodzi w najbardziej nieoczekiwanym
        momencie. Nawet jak ci sie powiedzie to na co czekasz obecnie i ciaza to jakos
        sobie poradzisz..smile Trzymam kciuki za kolejne tak wysokie tempki smile

        Aagniesiuu, @ jeszcze nie przyszla, wiec spokojnie. Jak do jutra nie przyjdzie
        ponownie zatestuj.
        Ja od przedwczoraj sie kluje zastrzykami z gonatropin, w 10dc mam kolejne USG i
        wtedy bedzie wiadomo kiedy IUI, w kazdym razie gdzies za jakies 10 dni smile

        Sky, trzymaj sie kochana..

        Wlasnie, jak tam EMKZ?
        • aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 09:38
          Darciu aha to masz ten droższy lek serwowany na pobudzenie jajniczków smile oby
          zadziałało

          a co do mnie to ja nie łudze się że coś będzie ... negatyw to negatyw i to nie
          podlega dyskusji zwłaszcza w 15 dpo sad

          Sky nie wiem jak tam się sprawy toczą ... ale widzę że jest na ostrzu noża ...
          musze doczytać co i jak ... jestem z Tobą i ściskam
          • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 10:16
            Aagniesiu, szkoda tylko ze nie wynalezli nic na pobudzenie plemniczkow.. ehh.
            Boje sie ze w tej chwili to wiekszy mamy problem z armia, bo owulacje wlasna
            jednak po tej laparo mam.
            Tutaj we Wloszech w klinikach nie przepisuja Clo (jedynie w prywatnych
            gabinetach ginekologicznych), tylko od razu gonatropiny i na szczescie jesli
            wypisywane przez osrodki publiczne to sa refundowane w 100%!!! smile
            Gdyby nie to, to nie wiem... 361,- € za ampulke to jednak duzy wydatek.
            Ciekawa jestem ile jajek naprdukuje... Powiedzieli mi ze jesli wiecej jak 3
            jajka to robimy od razu punkcje i invitro, zeby nie tracic cyklu, bo juz 4
            jajka to za duzo na IUI.
            Boje sie tego strasznie... uffff

            • aagniesiaa Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 10:37
              wiesz u mnie lekarz te ostatnio powiedział że mam za duża reakcję jak na
              iui ... że nie jest za dobrze tyle jajek .. wrócimy do 1 tabletki ale ja po
              jednej tez mam armię jajek wink

              to dobrze moim zdaniem że jest takie podjście ze jak coś to od razu in
              vitro ... lepiej niech sie cykl nie marnuje tyle przeciez czekamy na to
              wszystko, a jak plemniczki słabe to rzeczywiscie ... mój m. na szczescie ma
              super rakiety ale co z tego skoro się marnują wink

              i fajnie ze jest refundacja tych leków - ja nie wiem co bym zrobiła gdyby miała
              to brac chyba nie byłoby mnie stać .. na szczeście Clo działa na mnie az za
              bardzo ...
            • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 10:43
              darciu jestes juz blizej niz dalej spelnienia marzen!cos konkretnego sie dzieje-
              zaczelo sie i wierze ze bedzie dobrze,pieknie i szczesliwie!
              linais...trzymam kciuki i zycze szczescia!!!i dziekuje za pomoc-Ty pod Londynem
              mieszkasz,tak?dobrze pamietam?(czy to kuleczka tam mieszka...?)
              tak,M chce zebym pracowala-wszedzie byle nie tam,nie tam gdzie lubie...bo skoro
              lubie tak bardzo to znaczy ze cos zlego tam sie dzieje...bo mi ufac nie
              wolno...a ja sie zżywam...i tak jak zżylam sie z Wami i od roku wchodze na to
              forum,interesuje sie Waszymi jajeczkami,plemnikami Waszych M,temperaturami i
              zyciem ogolnie tak przez 5 miesiecy zżylam sie z ludzmi w pracy!!i przeraza
              mnie mysl ze mam zaczynac od nowa,poszukac pracy,wejsc jako nowa w nowe
              srodowisko,uczyc sie nowych obowiazkow i w ogole byc na swieczniku dopoki sie
              niezaaklimatyzuje...boje sie tego bo wbrew pozorom nie jestem taka
              smiala...inaczej jest kiedy zmienia sie prace czy cokolwiek z wlasnej woli a
              inaczej kiedy jest sie do tego w taki sposob smuszonym!majac na dodatek ogromny
              zal w sercu do malzonka i obwiniajac go o swoj stan...M sie wypiera ale smie
              twierzdzic ze istotnie daje mu przewage to ze teraz jestem zalezna od
              niego...wszak mialam szanse na kontrak w mojej firmie a to zas zupelnie wolna
              by mnie uczynilo...teraz nie dostane kontraktu tak szybko bo trza przepracowac
              jaaaakis czas dla agencji by w ogole miec szanse...choc zdarza sie tez
              inaczej.mniejsza...czuje sie zdeptana i tyle i nadal sobie nie radze...a M leci
              w piatek na pare dni do Polski...i tyle.
              pozdrawiam Was wszystkie i trzymam kciuki za powodzenie!!
              a emkz opowiem Twoj sen Lianissmile,poki co u niej bez zmian,zaraz sie
              skontaktujemy i dam Wam znac jak tylko sie czegos dowiem.
              sky
              • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 13:06
                Sky,rozumiem że zaczęłaś się już rozglądać za nową pracą? I dobrze.
                Widzisz,zawsze jest jakies wyjscie smile)Następnym razem jak mąż Cię
                wkurzy,schronisz się u Lianis,a z niej zaradna babka,na pewno obmysli sensowny
                plan smile)

                Aagniesiu,moze czegos nie doczytałam,ale dlaczego nie zachodzisz w ciążę?
                Zdiagnozowali cos u Ciebie?


                • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 14:32
                  Sky, tylko czy nowa praca załatwi sprawę? I na ile? A jak znó się M. nie
                  spodoba? Może to on ma ci pracę wybrać? A praca, w której źle się czujesz, jest
                  lepsza? Kurcze, dziwne to wszystkouncertain

                  Darcia, ściskam kciuki, niech jajka sie produkują i wydają owoce! Koleżanki
                  kuzynka jest po in vitro, dało się za I razem, tacy szczęśliwi, już chyba z 3-
                  ci miesiacbig_grin

                  Lianis, tak to jest, że im bardziej chcemy dzieciątka i się staramy, tym ,mniej
                  wychodzi z tych starań,a jak się przyjmie, ze rok nie, to...wink)) Życzę
                  optymalnego dla was rozwiązania!

                  A mnie jakos smutno od wczoraj...Jakoś mój luz uciekł...Popadłam w doła i
                  zwątpienie...Z jednej strony już mam dziecko, zdrowe, wspaniałe, mam pracę, mam
                  satysfakcję z tego co robie...Ale z drugiej...jakaś pustka ciągle pozostaje...I
                  smutnosad A najgorsze jest to, jak już się to największe marzenie spełni, a
                  potem Ktoś to odbierzecrying(( Czy dostanę jeszcze jedną sznasę? Nie mam już czasem
                  siły na dalsze czekanie..Już prawie rok temu zaczęłam kwas foliowy, w
                  oczekiwaniu na maleństwo...I co? Opakowanie otwarte do tej pory leżysad
                  Ech, sie rozpisałam! Lepiej pójdę po Artura, zajmę się znów czymś, bo zwariuję!
                  Do tego mąż ma chorą atmosferę w pracy, co nie poprawia nastroju i nie
                  polepsza sytuacjiuncertain
                  • lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 15:57
                    No to ja juz wrocilam smile
                    A bylam na rozmowe o prace smile)) Odwazylam sie w koncu... i z biura
                    zrezygnowalam dla pojscia w kierunku mojego zawodu, ktorego sie troche balam,
                    jestem po pedagogice i praca z dziecmi troche mnie rozstrajala. Jednak tydzien
                    temu we wtorek wyslalam emila do jednego przedszkola ktore sie oglaszalo ze
                    potrzebuje przedszkolanki, zadzwonili dwie godz pozniej i nastepnego dnia
                    zaprosili na rozmoowe, powiedzieli ze odpowiedz dadza na poczatku przyszlego
                    tygodnia, a zadzwonili tego samego dnia smile Dzis bylam na drugiej rozmowie,
                    spedzilam prawie 2 godz z dzieciaczkami z mojej grupy, bede pracowala na baby
                    unit, z maluszkami od 6tyg do ok 12mies. Zaczynam w blizej nieokreslonym
                    czasie smile bo czekamy na raport kryminalny, ktory powinien pojawic sie w
                    przyszlym tyg. Troche sie jednak tego boje...
                    Zlozylismy tez dzis papiery o dom... teraz pozostaje nam tylko wybrac wlasciwy,
                    a mamy ogromny problem ze zgodzeniem sie w kwesti lokalizacji smile i poczekac na
                    zakonczenie wszystkich spraw papierkowych, mamy cicha nadzieje ze do konca lata
                    bedziemy juz na swoim wlasnym smile (tylko ten kredyt na 30 lat...)
                    • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 17:33
                      Lianis, brawo! Ale te dzieciaczki malusie! Dasz radę, jestem pewna! I gratuluję
                      decyzji o domu! My też sie zastanawiamy, kredyt na 20 lat też mnie przeraża,
                      ale innego wyjścia w dziesiejszych czasach nie ma..
                      • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 20:23
                        Lianis, gratulacje!!! smile ..i z powodu pracy i decyzji o zakupie domu (domu a
                        nie mieszkania??? wowsmile, ale fajniesmile)
                        Mysmy tez dopiero co wzieli kredyt na mieszkanie - na 25 lat!!!! Szok, tez
                        sobie nie wyobrazam splacania tego przez tyle lat!
                    • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 21:01
                      Lianis,Ty tajniaku,nawet słówka nie pisnęłaś co się kroismile)
                      Raport kryminalny..hmm..brzmi nieźle smile)
                      A kredyt spłacany do emerytury to niestety norma w dzisiejszych czasach.
                      A jeszcze sie okaże,że zaciążyłaś i póki co wszystkie marzenia spełnione,super!

                      Ja tez wielkimi krokami zblizam sie do przeprowadzki,myslę o końcu
                      lata,najpóźniej wczesna jesienią.I oczywiście boję się jak diabeł,a po nocach
                      zamiast spac to rozmyślam,ukladam czarne scenariusze i wkręcam sie w to jak
                      niespełna rozumu.Jesli wkrótce nie zwariuję lub nie doatanę zawału to będzie
                      rekord śwata i nic juz mnie w życiu nie ruszy.Moja córka nadal na nie,nie mam
                      juz do niej siły.Dziecko uparte jak osioł.

                      Mój wykres chyba oczadział,pokazał owulację w 10 dc,a mnie sie wydaje,ze jeszcze
                      jej nie było.No ale jesli faktycznie miała miejsce w niedzielę,to moze cos z
                      tego być.Tak bardzo bym chciała,tak bardzo o tym marzę.
                      • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 21:39
                        Mentafolia, pozwolilam sobie odkopac twoj wykres zeby zobaczyc jak to tam
                        wyglada i wydaje mi sie, ze jeszcze owulki nie bylo a FF pewnie zmieni zdanie
                        po kolejnych tempkach.
                        Mentafolia, wlasnie, czy ty spisz dobrze po nocach w tym cyklu? Robisz cos
                        czego nie robilas do tej pory? Chodzisz pozniej niz zwykle spac? Bo jakos ci
                        skacza te tempki teraz i pewnie dlatego FF sie pogubilsmile
                        • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 21:46
                          .. I ja wam zapomnialam tez cos powiedziec..smile
                          Dzisiaj zaproponowali mi full-time w pracy smile No... z jednej strony sie
                          ciesze, bo przynajmniej wiecej kasiorki przybedzie, ale z drugiej strony nie
                          wiem jak sobie zorganizowac USG, IUI i tak dalej... Juz w przyszlym tygodniu
                          moze byc te IUI i bede musiala juz wziac wolne!
                          Zakomunikowali nawet, ze i w soboty bede pracowac, tak duzo roboty, wiec jak tu
                          wziac wolne???
                          Troche sie czuje tym wszystkim zestresowana..
                          • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 22:01
                            zaraz poczytam zalegle posty...lianis-a teraz skup sie przed snem,snij i
                            powiedz mi co ja mam zrobic,jaka decyzje podjac i co w ogole z tego bedzie...bo
                            dziewczyno jakies medium jestes czy cos!!!!!
                            mam zaszczyt oglosic Wam ze DZIŚ OKOŁO GODZINY 15TEJ NASZA INKA W DRODZE
                            CESARSKIEGO CIECIA POWILA DWOCH SLICZNYCH SYNOW!!!WAGA 2.100 I 1.800,MALUCHY SĄ
                            W INKUBATORZE GDZIE POZOSTANĄ PRZEZ KILKA TYGODNI,ODDYCHAJA SAMODZIELNIE,SĄ
                            CAŁE I ZDROWE.MAMA OBOLAŁA,LEDWO ZYWA ALE SZCZESLIWA-CHOC NADAL ZATROSKANA O
                            SWOJE POCIECHY.SERDECZNE
                            GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                            • darcia74 Emkz GRATULACJE!!!!! 18.04.07, 22:14
                              Wielkie gratulacje dla EMKZ !!!
                              Niech chlopaki rosna zdrowe a mama zeby miala z nich pocieche!!! :_)

                              Az mi lezka poleciala.... smile

                              Lianis!!! Czy moge cie nazwac "dobra wiedzma"??? smile
                              Tylko prosze, nie snij nic zlego o mnie!!!!!!!
                            • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 22:14
                              Hura!Cudna wiadomość,prawie się poryczałam ze wzruszenia.
                              Wirtualne uściski ode mnie!

                              Darciu,no toz pisałam ,ze źle spię smile
                              Sobotnia i niedzielna temperatura to juz w ogole do bani,nawet za bardzo nie
                              wiem o ktorej godzinie mierzona.Ta niedzielna na dodatek to po dwóch
                              drinkach.Tak juz reaguję na alkohol.Zawsze nazajutrz mi gorąco smile)
                              Jestem ciekawa jutrzejszej.

                              Darciu,dobra wiadomość z Twoja praca.Znaczy - doceniaja Cię smile)
                              Co do iui to po prostu powiedz,ze masz pilna sprawę i za bardzo się nie tłumacz.
                              Będzie dobrze,wiem to!
                              • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 18.04.07, 23:08
                                Wam dziewczyny gratuluje nowych prac,awansow,domow i tak radosnych decyzji!!
                                jak ja bym chciala wrocic do mojej pracy...sad((
                                • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.04.07, 08:37
                                  Sky, mnie sie ta praca podoba, ale szczerze mowiac nie wiem jak ja wytrzymam
                                  jeszcze w niej te 3 miesiace! Atmosfera w tej pracy mi sie nie podoba! Wszyscy
                                  sa strasznie sztywni, a do tego jedna menda, ktora juz zdazyla tak zakrecic
                                  szefa ze wywalil jedna moja kolezanke, ktora przyszla do tej roboty razem ze
                                  mna!
                                  • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.04.07, 08:54
                                    ...no to idealna praca dla mnie...i babki sa,na dodatek mendowate,atmosfera do
                                    d...cudownie.M bylby zachwycony...
                                    moze sie Darciu poprawi...mi zajelo 2 mieisace zanim na dobre sie
                                    zaaklimatyzowalam-raczej ciezko wchodze w nowe srodowisko.poza tym Ty niedlugo
                                    bedziesz przeciez w ciąży,moze tak urlopikwink?
                                    mentafolia...niby zaczelam wykazywac zainteresowaniem inna praca ale tak
                                    naprawde nie wiem czy tego chce,czy warto.tu mam swoja pozycje,beda dawac
                                    kontrakty,czuje sie jak ryba w wodzie a powodem rezygnacji jest widzimisie
                                    mojego M....normalnie po ludzku nie umiem tego zdzierzyc!!!niby poswiecenie
                                    musi byc itd ale nadal walcze w zawieszeniu...a M zadowolony jak
                                    szczygielek,obiad podany,kanapki do pracy zrobione,ciepla herbatka w termosie i
                                    to z cytrynka tak jak lubi,ja nie slysze zadnego komplementu od "obcych
                                    chlopow"...no poprostu raj...
                                    zalamka...totalne dno.
                                    dobrze ze choc Ineczka zdrowych chlopcow urodzila to sie ozywilam ta wiescia.
                                    milego dnia Wam zycze
                                    sky
                                    • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.04.07, 12:45
                                      Na początek wielkie, ogromniaste gratulacje dla świeżo upieczonej Mamusi i
                                      dwóch dzielnych chłopkaów!!! Niech rosną zdrowi i silni, szybko opuszczają
                                      inkubatory i wracają do domkubig_grin

                                      Dziewczyny, powedzcie mi, jak to jest z tą owulacją, jak to czujecie? Ja kiedyś
                                      czułam ten dzień bardzo wyraźnie, bolał mnie brzuch, a zaraz po ból piersi. A
                                      od kilku miesięcy jest jakoś inaczej, brzuch boli o wiele mniej, chociaż piersi
                                      potem dają sie nadal we znaki. Czy to znaczy, że owulki stały sie nieefektywne,
                                      mniej efektywne???? Czy to lepiej, że mniej boli? Sama już nie wiem,
                                      zgłupiałam...Mam schizy...Poprzednio myśle, ze się nie udało z powodu stresu,
                                      co spowodowało znaczny skok prolaktyny. A teraz już panikuję...Jestem w połowie
                                      cyklu, niby już po owulce, ale takiej mniej bolesnej i nie wiem, wyjdzie coś
                                      czy nie...Krzyczę sama na siebie, staram się nie myśleć, ale jak to
                                      zrobić:/Dodam, że temp. nigdy nie mierzyłam i nie mierzęwink
                                      • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.04.07, 13:55
                                        Olu,brak bólu owulacyjnego raczej o niczym nie świadczy.Ja rzadko go czuję,a i
                                        to trudno nazwać bólem.Takie uczucie podobne do bólu brzucha przed @.Czasami
                                        jest mi niedobrze.
                                        A ból i tkliwość piersi to rzeczywiście dobry objaw i wydaje mi sie,ze moze byc
                                        jakims dowodem na przebytą owulację,poniewaz to podwyższony progesteron owy ból
                                        powoduje.

                                        Za to polecam Ci szczerze mierzenie temperatury.ja mierzę dopiero od 3 cykli i
                                        przynajmniej wiem co sie dzieje.Albo co się nie dzieje haha.Tak jak w tym
                                        cyklu.Nie mam pojęcia gdzie się zawieruszyła moja owulacja buuu.
                                        Ola,badałas sobie poziom prolaktyny?
                                        Twoje schizy rozumiem,sama zaczynam świrować,bo tez sie obawiam owulacji słabej
                                        jakości.Mam nadzieje,ze niepotrzebnie sie nakręcamy.
                                        • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.04.07, 15:59
                                          Prolaktyny nie badałam, ale miałam objawy podwyższonej. Mam zatkany jeden
                                          kanalik jeszcze po karmieniu Artka, szok, i pod wpływem wysokiej prolaktyny
                                          miałam dosłownie wyciek mleka! Podobno duży stres powoduje wzrost prolaktyny, a
                                          to zaburza owulację. Wiec teraz starałam sie nie stresowaćtongue_out i żadnych wypływów
                                          nie byłowink A z ta owulacja to bardzo mnie pocieszyłaś, dzieki!W takim razie
                                          czekamy, ale staram się nie nakręcać, coby sie znów za bardzo nie rozczarowaćuncertain
                                          Chciałabym sie Wam pochwalić moimi dziełami, ale nie wiem, czy uda mi się link
                                          tu wstawićuncertain Spróbujęwink
                                          www.fotosik.pl
                                          • mentafolia Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.04.07, 18:35
                                            Łaaaa...doniczka z aniołkiem świetna!Zdolna z Ciebie dziewczynka smile

                                            Olu,z prolaktyną to w ogóle nie jest prosta sprawa.Owszem,stres ja
                                            podnosi,karmienie piersią takze,ale przeciez zarówno kobiety karmiace jak i te
                                            zestresowane mimo wszystko w ciążę zachodzą.Takie nastały nerwowe czasy,że gdyby
                                            podwyzszona prolaktyna faktycznie uniemożliwiała zajście w ciążę to chyba
                                            ludzkość by wyginęła smile)
                                            Jednak mlekotok może być objawe niepokojącym i myślę,że kontrolnie mogłabyś
                                            zrobić badania.Chyba,że był to jednorazowy epizod.Prolaktynemię leczy sie dosyć
                                            łatwo,lekarze przepisują bromergon i inne preparaty atropinowe.
                                            No iraz jeszcze polecam mierzenie temperatury.
                                            Długo sie juz staracie o malucha?
                                            • malutka1939 wow!!!!! 19.04.07, 18:46
                                              Emkz super!!!! To pierwsze dzieci w naszym wątku smile))Jejku patrzcie miałyśmy
                                              zaciążyć zraz za Emkz a tu prosze ona już urodziła a my dalej...ehhhh
                                              Kochane ja zapracowana do granic wytrzymałości!!
                                              W poniedziałek sądny dzien uhm... Jak to bedzie troche mam stresik smile
                                              Olu ja chce też tak malować!! Cholera w tej dziurze gdzie mieszkam nie ma farb
                                              tego typu wrrrrr. Muszę je gdzies kupic.
                                              • darcia74 Re: wow!!!!! 19.04.07, 19:47
                                                Olu, ty to masz talent, naprawde piekne to co zrobilassmile Ja to wogole nie mam
                                                smykalki artystycznej, ja tylko zawsze do scislych materii mialam glowe smile
                                                Olu ja tez cie zachecam do mierzenia temperatury i obserwowania sluzu. Owulacje
                                                nie trzeba czuc zeby ja miec. Poza tym bol nie musi oznaczac samego momentu
                                                owulacji, moze sie pojawic przed, w trakcie, lub po.. Takze tym zjawiskiem bym
                                                sie nie sugerowala.
                                                Ja od czasu do czasu cos takiego odczuwam, ale w dniu pozytywnego testu
                                                owulacyjnego a owulka mi sie pojawia nie zawsze w tym samym dniu.
                                                Co do bolu piersi, to jest jeden z objawow podwyzszonego progesteronu po
                                                owulacji, ale nie koniecznie tez ten objaw musi wystepowac, zeby ja
                                                potwierdzic. Mnie wogole piersi nie bola (bo pewnie nie ma co bolec smile,
                                                czasami tylko sutki robia sie twardsze i wrazliwsze.
                                                Takze jak widzisz objawy u kazdej moga byc rozne.
                                                Podwyzszona prolaktyna czasami jest ladnie widoczna na wykresiesmile Wykres taki
                                                moze byc podobny do "przekroju poprzecznego przez gory i doliny" smile

                                                Tak Malutka, te dzieciatka Emkz to praktycznie my "wyhodowalysmy" na naszym
                                                watkusmile
                                                Ja tez mam USG z samego ranca w poniedzialek - dowiem sie ile naprodukowalam
                                                jajeksmile
                                          • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 19.04.07, 19:31
                                            Olu piekne to jest!bravo!pokaż co jeszcze sama ozdobiłaś,fantastyczne hobby.
                                            • aagniesiaa Emkz gratuluje !!!!!!!!!!! 20.04.07, 12:16
                                              super wiesci, niech chlopaczki chowają się zdrowo

                                              Darciu zaczełam nowy cykl sad niestety

                                              Metanfolia wyjaśniam smile nie zachodze bo mam pco, czyli nie mam owulek, do tego
                                              jak mi to owulację już wywołają to mam wrogi śluz więc i tak marne szanse
                                              ehhhhh uncertain
                                              • olawlodarczyk1 Re: Emkz gratuluje !!!!!!!!!!! 20.04.07, 14:40
                                                Dzięki za miłe słowabig_grin Ta doniczka jest na kwiatka dla Aniołka - Weroniki,
                                                córeczki moich przyjaciół. Postaram się wkleić jeszcze jakieświnkAle teraz cos mi
                                                sie strona zawiesza ze zdjeciamiuncertain A farby i inne kupowałam w sklepie
                                                papierniczym, ale przystosowanym trochę do szkoły plastycznej obokwink jakby co,
                                                słuzę pomocąsmile
                                                Mentafolia, w sumie to na dzidzie czekam już długo, ale staramy się krótkowink To
                                                znaczy, rok temu, w czerwcu zaszłam w ciążę za pierwszym razem, ale straciliśmy
                                                maluszka w 6tc. Potem badania, migdałki do wycięcia, przy okazji szczepienia na
                                                żółtaczkę...i zeszło do lutegouncertain W lutym staranka nieudanesad W marcu zrobiłam
                                                sobie przerwę, żeby po pierwsze, odetchnąć psychicznie, bo mnie ten luty bardzo
                                                dużo jednak kosztował, a po drugie wypadłby termin ewentualnego porodu na
                                                Wigilię i mi sie to nie uśmiechałowink Także na dobrą sprawę to teraz drugi
                                                cyklwink I mam wrażenie, ze owulka sie dobrze sprawiła, ale boję się nastawiaćuncertain
                                                Zobaczymy za jakieś 2 tygwink
                                                A przez ta panującą od wczoraj wichure, za dużo mi chyba wiatru naleciało i
                                                boli dziś w klacie i kaszlęcrying Muszę jechać na seans do groty solnej i inhalacje
                                                sobie zrobićwink
    • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 20.04.07, 22:16
      Kurcze Aagniesiu, musimy w koncu pokonac te nasze PCO!!!
      W waszym przypadku nie pozostaje nic innego jak IUI zeby obejsc problem z
      wrogim sluzem. Kiedy robicie? W tym cyklu?

      Dziewczyny, ja dzisiaj pracowalam od 8.00 do 20.30!!! Jutro rowniez do pracysmile
      Tak to ja sie nie spodziewalam, ze taka harowka bedzie.. W dodatku nie placa
      nadgodzin, tylko mam je kiedys wykorzystac.. Tylko kiedy jak mamy terminy,
      ktore sa strasznie napiete!
      ...musze sie przyzwyczaicsmile

      Kochane, zycze wam pelnowartosciowych owulek, pozytywnych testow i szczescia w
      rodzinach waszych... Ja ide do lozka, bo jestem padnieta.
      Buziaki
      • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 20.04.07, 22:31
        kochana Darciu, u nas w RP okres rozliczeniowy z urzędem skarbowym to 20 dla
        dochodowego i 25 dla VAT. Więcjaod 15 siedze w pracy po 12 godzin. Powiem więcej
        za nadgodziny nie płacą ale nie można też ich odebrać!!!!!! Jest to niezgodne z
        prawem ale kogo to obchodzi!!! Wynagrodzenie też do dupy! Ale ważne zesię czegos
        człowiek uczy prawda smile) a wolne zanadgodziny wykorzystasz po IUI jak mdłości
        cie dopadną smile))))))))))))))
        Pozdro
        • lianis Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 20.04.07, 22:51
          Kurcze moj M od dawna mowi ze ja wiedzma jestem smile Ineczko gratulacje, oby
          chlopcy zdrowo sie chowali.
          Ostatnio nic mi sie nie snilo, wiec mozecie byc spokojne tongue_out
          Ja mam dzis przeokropna zgage sad tempki ciagle wysoko, zobaczymy co bedzie
          jutro, ale jakos nie nastawiam sie na nic, zadnych objawow nie mam, nawet
          takich co mozna by uznac za podobne... To w sumie dobrze ale i smutno mimo
          wszystko... We wtorek ide pierwszy dzien do pracy smile)) na razie ustawilam sobie
          godziny kiedy chlopaki sa w szkole, pomiedzy 9 a 3, ale mysle tez o pelnym
          etacie, zeby nam z tym kredytem bylo latwiej, zobaczymy...
          • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.04.07, 08:48
            Malutka, czyżbyś księgową była?wink Mam takowego w domu w postaci meża, więc
            dokładnie wiedziałam, bez zerkania w kalendarz, kiedy sie 20 zbliża, bo męża
            nie miałam...uncertain Teraz troche luźniej pod tym względem ma, ale to tylko do
            lipcauncertain
            Postaram sie wkleić linkibig_grin

            Filiżanka (komplet stanowią 2 + półmisek na ciasto, wszystko już w
            słonecznikibig_grin)
            www.fotosik.pl
            Świecasmile
            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9bbc117bf7dfa9c5.html
            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c7975a55402d4635.html
            I wazon. Tu widać spekania
            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f386c7a25d3820e9.html
            a tu dekorację w antylopy z jednej strony (druga jakoś nie chciała wyraźnie
            wyjść na zdjęciu :roll: )
            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8daf019f387bdeb7.html


            Mam nadzieję, ze coś da się zobaczyć!wink
            U nas dziś zimno, mimo słonkauncertain Mnie ból w klacie trochę minął, ale boję sie
            wyjsć na takie zimne powietrzeuncertain A po południu obiecałam małemu basen, w
            nagrodę za wczorajsze szczepienie-nawet nie pisnąłbig_grin
            Miłej sobotysmile
            • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.04.07, 09:30
              tak Olu my z Darcią księgowymi jesteśmy smile)
              Piękne te twoje prace, powiem Ci że zaraziłas mnie okropnie hehehehe tylko
              zastanawiam sie czy ta giliżankę tez lakierowałas hmmmmmmmm
              • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.04.07, 11:14
                Malutka, bo to zaraźliwe bardzotongue_out Mnie tez szybko "chwyciło"wink A filiżankę
                lakierowałam, inaczej motyw by sie zniszczył...I teraz mam dylemat, czy nadaje
                sie do piciawink W środku nie lakierowana. Na razie jest do dekoracjiwink
                A co zawodu, to ja też niedaleko, po finansach, obecnoie usilnie wkrecam się i
                douczam na kadrówkęwink
                • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.04.07, 11:19
                  wiesz te kadry to troche spokojnieszy fach smile nie jest to chyba tak stresujące
                  jak praca w księgowości. Ja też zamierzam co nieco sie podszkolić w tej
                  dziedzinie bo jestem zielona hhehe a fajnie byłoby wiedzieć jak powstaje Lista
                  Płac hihihihih
                  • lavia78 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.04.07, 13:06
                    ale sie tu rozpisłao.....:0 witam ponownie ..juz po @ wszystko do...d.. do bvani
                    jestsadsadsadsad crying coraz gorzej..... lekarz mnie załamał czemu nic nie robi dla
                    mnie no co nie mam juz sznas na poprawe hormonków...ja wogóle mam już dośćsad a
                    teraz męzuś dostał zastrzyki na 2 miesiące bo ma leniwe plemniki i tak to pewnie
                    nic n ie dasad ile mozna sie starac ja chyba jestem nienormalna i wiem ze wina
                    lezy po mojej stronie a nie plemników (ale to za smutna historia do opowiadania)
                    i tak pewnie to nic nie da...crying mysle teraz o wrześniu wkacje plaża słońce....i
                    chyba tylko to mi pozostało...i mam nadzije ze umowe mi przedłużą bo sie juz
                    przyzwyczaiłam w pracy przy kompie odpowidac na korespondencje niby nuda ale
                    chyba potrzeba mi takiego sposobu bycia....
                    pozdrawiam was szczęśliwe starające się i te szcześliwe z bobaskami niedługo
                    chyba wogóle przestane pisac na forum....sad chyba ze pogadamy o horoskopach i
                    znakach zodiaku w końcuw tym dobra jestemsmile
                    buziaczki dla wassmilesmilesmilesmilesmile
                    wioletka
                    • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.04.07, 15:41
                      Hej, Wioletka, uszka do góry! Nie można tak katastroficznie myślećsad A jak
                      zastrzyki jednak pomogą? To sie uda! Zobaczysz, i dla Was zaświeci słonko, i
                      ciebie jeszcze bobas w wątrobę piętką pokopiebig_grin
                      • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.04.07, 16:09
                        Hej, wlasnie wrocilam z pracy sad ... a teraz czeka mnie mycie klatki
                        schodowiej, bo dzis nasza kolej sad

                        Olu, piekne to wszystko, podziwiam twoj talentsmile
                        Tak, ja to taka "przyszywana" ksiegowa jestem, tzn z inz. budownictwa
                        przemienilam sie ostatnimi czasy smile
                        Wlasnie, pracuje w dziale podatkow i nie wiem jak w RP, ale tu w Italii
                        zeznanie podakowe firm to grube ok 20 stron a obslugujemy prawie caly nasz
                        region czyli tysiace firm.

                        Wioletka, nie mozemy sie poddawac kochana. Kazda z nas tu ma jakies problemy
                        ale musimy sie jakos trzymac i walczyc.
                        Moj M tez ma leniwe plemniki a ja PCO i 33 lata, ale wierze, ze sie w koncu uda!

                        Lianis, wiedzmo witajsmile Trzymam wielgachne kciuki, oby cie ta zgaga nie
                        opuscila tak szybko smile

                        Tak Malutka, zniose te nudnosci po IUI byleby tylko fasolka byla a praca to
                        praca, jak nie ta to inna smile
                        Malutka, o ktorej w poniedzialek masz wizyte?
                        • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 21.04.07, 16:28
                          Wioletka nie rezygnuj tak szybko-znaczy w ogole..!!wszystko bedzie dobrze!a
                          skoro dostal M zastrzyki na plemniki to znaczy ze warto go pomeczyc!bo mojemu
                          jeden z lekarzy to nawet orzekl ze invitro nie warto robic bo material
                          genetyczny slaby...a jak nam sie ulozy(jesli)i jak nadal bedziemy chcieli to i
                          tak inv zrobimy i wierze ze z powodzeniemsmile!..wlasnie...jesli wszystkie
                          zaleglosci poczytalas...i dobra jestes we wrozeniu to powiedz mi..ulozy nam sie
                          z M jakos pomyslnie?my dwa lwy jestesmy-ja 7sierpnia ,on 28lipca...wyjatkowo
                          beznadziejny przypadekwink (teraz jest w Polsce wiec mam troche"luzu"wink,no to
                          jak bedzie?
                          Lianis-co u Ciebie?brak objawow to tez objawwink,a w ogole to barzdo jestes
                          odwazna ze na ta prace sie zdecydowalas,fajnie ze sie udalosmile!!ja niby tez
                          jestem pedagogiem w pewnym sensie ale trzymam sie od szkoly jak najdalej!!..po
                          polskich doswiadczeniach.
                          Darciu trzymam kciuki za Twoja IUI-na pewno zaowocuje!
                          pozdrawiam Was.
                          sky
                          aaa-czekam na wiesci od emkz i rodzinkismile,napisze jak sie dowiem.
                          • lavia78 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.04.07, 17:11
                            witam dziewczątka ..na spacery chodzę na aerobik sie chce zapisac...a lekarz
                            mnie i tak załamał..to nie win faceta nawet jak leniwe ma a on mi mówi o jednej
                            potem mozliwości iseminacja...ech ja sie na to nie godze.... a sky jak masz
                            ochote na jakies wrózbysmile to zapraszam na gg 5196922 pogadamy zadassz pytania
                            powiesz mi cos więcejsmile rozłoże karty chętnie cos pomoge (sobie jak wiadomo
                            zawsze gorzej)
                            pozdrawiam dziewczynki i bede czekać na seks mam ochote jak cholera.tylko efekty
                            żeby byłysmile
                            całuski
                            wioletka
                        • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.04.07, 08:55
                          Darcia, zazdroszczę ci trochę tej Italiiwink Mam sentymentbig_grin Słonko do tego,
                          przystojni Włosiwink Mmmm...big_grin
                          Dzieki za miłe słowa po moich fotkachsmile To naprawdę nie taki talent potrzebny,
                          to jest proste! Dobrać odpowiedni motyw, naklepić, polakierować i gra;P
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.04.07, 20:12
      hello a co tu taka cisza co???? kochane ja jestem w wawie od rana. Jutro wizyta
      o 13, a dzis troche sie zrelaksowałam, poszalałm zakupowo heheh kupiłam buty i
      rybaczki i spodnie hihih bede żałowac pewnie że dużo kasy mi poszło bo i wizyta
      i dojazd..... ale cholera raz sie żyje. Dawno już nic sobie nie kupiłam hihih
      dlatego jestem w siódmym niebie. Teraz ze szwagrem popijamy piwko, jutro sądny
      dzień smile)) Pozdrowionka
      • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.04.07, 22:04
        Malutka, trzymam kciuki za pozytywnie przebiegajaca wizyte smile Daj znac jak
        wrocisz!

        Ja jutro z rana ide podgladac moje wyhodowane pecherzyki.
        Mam nadzieje ze jednak nie jest za pozno, bo od wczoraj mam juz duzo plodnego
        sluzu! Chcialam dzisiaj troche pomeczyc mojego M, ale wiecie co.. pomyslalam
        sobie, ze przy takiego typu stymulacjach mozna wyhodowac dozo pecherzykow, wiec
        poki co nie chce ryzykowac, przynajmniej do jutra bo na USG sie wszystko
        wyjasni.
        ..Ale kurcze daje glowe, ze sie owulka zbliza bo mam wyjatkowa ochote na
        seksik smile...

        Buziaki
      • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.04.07, 22:08
        malutka to dobrze ze masz taki wesoly nastrojsmile),nie ma to jak zakupki-tez
        lubie!!!a jutro wszystko pojdzie dobrze,na pewno!
        ..ja sie dalej miotam...co z praca,co z M...nowa prace znalezc nie jest az tak
        prosto-nie gorsza od poprzedniej i nie za mniejsze pieniadze!M w Polsce wiec mi
        tu nie pomoze...a ja bez prawa jazdy...zatem uziemiona i nawet do nowej pracy
        tak latwo nie dojade jak juz nawet ja dostane...qrcze!M zażądał i teraz ja sama
        mam sie martwic zeby znalezc sobie cos nowego,rownie dobrego,zalatwic sobie
        dojazd,zarabiac....a mi sie juz kasa konczy bo przeciez od swiat nie pracuje!!!
        to wszystko jest nie tak!!!
        ...jak tu spac spokojnie...?
        • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.04.07, 22:23
          oj sky trzymam kciuki za ciebie kochana... na pewno sie ułoży
          Darciu skarbie zazdroszczę ci tych owulek teraz bo wiesz ja ostatnio (tzna 2
          cykl) nie miewam ochoty na sex męczy mnie to bo i m mnie męczy ale chyba to
          przez te hrmony... skoro mam wyniki na poziomie kobiet w wieku 50 lat to może
          ochoty zero, choc mój M twierdzi że ochota w tym wieku jest wieksza smile Męczy
          mnie to , chcę byc normalną kobietą, dziewczyną, chcę mieć ochotę na sex, na
          życie..... Brak tego u mnie sad(
          • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.04.07, 22:33
            Malutka moze to faktycznie wina hormonow,a moze stres i ciagle
            niepowodzenia...i Ty jestes normalna kobieta,normalna dziewczyna i bedziesz
            jeszcze normalna mamąsmile,zobaczysz!a moze jest tak ze wolisz rzadziej ale
            intensywniej?ja raczej tak mam-nie musze codziennie,wole 2-3 razy w tygodniu
            ale wtedy powoli,milo,z celebracjawink...teraz zreszta to nie ma znaczenia...M w
            Polsce,a dystans miedzy nami jeszcze wiekszy niz stad do Polskisad...teraz to
            juz i ja sie boje o to nasze mlode malzenstwo...jest zdecydowanie zagrozone.
            Darciu...zazdroszcze...wink sytuacji i milego M.trzymajcie sie,dobranoc.
            sky
            • darcia74 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 22.04.07, 23:53
              Malutka, tez mi sie wydaje, ze zeby miec ochote na sex nie wystarczy owulka a
              juz na pewno nie jest ona niezbedna do tego. Poziom hormonow jest wazny ale
              ogromna role odgrywa tez tu stan duchowy. Tak jak mowi Sky, to te niepowodzenia
              ewentualnie sie przyczyniaja do tej twojej niecheci do sexu.
              Ja ci powiem, ze mialam to samo jak bylam w tym 100-paru dniowym cyklu.
              Mierzylam tepke i jak sie na wykresie nic nie dzialo to i w naszej sypialni tez
              nic! Czy to brak owulki, czy to ta beznadziejnosc sytuacji spowodowala moja
              ozieblosc- nie wiem.. Pewnie jedno i drugie.
              Poza tym my to i tak jak jakies stare malzenstwo juz i moj M, tak jak kiedys
              wam juz pisalam nie jest jakims takim ciagle chcacym facetem. Musze tego mojego
              niedzwiedzia zaciagac w ciagu dnia lub wczesnie rano, bo wieczorem zasypia na
              fotelu z pilotem w reku a jak go obudze to sie juz do niczego nie nadaje smile
              Takze jak widzicie nikt nie ma idealnie..smile

              Sky kochana, nie chcialabym tu pisac zlych rzeczy na temat twojego M - nie znam
              go, ale wrecz noz w kieszeni mi sie otwiera jak czytam w jakim polozeniu on cie
              stawia!
              Sky, czy wy rozmawiacie ze soba? Przeciez skoro kazal ci sie zwolnic z pracy to
              do czasu kiedy nie znajdziesz nowej ma teraz obowiazek pomagac, was utrzymywac
              na odpowiednim poziomie, zeby wam na nic nie brakowalo!
              Ja jako panna zodiakalna jestem dosc zrownowazona i spokojna osoba, ale jak juz
              mnie sie wyprowadzi z tej rownowagi czyli w takiej sytuacji jak twoja
              przemienilabym sie normalnie w furiatke..
              Ale obled Sky, szkoda, ze nie mozemy dzielic ze soba wrazen ze stymulacji,
              owulek, inseminacji itd.. Dopoki jakis huragan nie przejdzie przez wasze
              malzenstwo i nie przywroci porzadku, milosci i szacunku - nie mysl o tym
              kochana! Nie ma nic gorszego jak klotnie przy dzieciach!

              Wielkie buziaki!
              • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 23.04.07, 12:36
                Malutka, zgadzam sie z dziewczynami, psychika to najgorszy wstrzymywacz w
                przytulankachuncertain Także grunt to luzwink Łatwo się mówi...

                A mnie dopadł jakiś wirus paskudny, kaszel, katar, bleee...A tu juz po
                przytulankach, staraniach-niestaraniachwink i w stresie jestemcrying(( Kupiłam sobie
                na wszelki wypadek cos homeopatycznego. Czy ten los musi być taki złośliwy?
                Dopóki sie nie staram, jestem zdrowa, a jak co do czego, to zaraz jakies
                paskudztwocrying((
    • mentafolia poniedziałkowe cześć 23.04.07, 13:34
      Ola,myślę że te przeziębienia w trakcie starań mogą wynikać z obnizonej
      odporności spowodowanej stresem.
      Nawet sobie sprawy nie zdajemy jak zgubne skutki powoduje stres.Rozwala całą
      gospodarkę hormonalną,co z kolei powoduje m.in.brak odporności.Nie wiem jak to
      zrobić,ale grunt to luz i bezstresowe podejście.Latwo mowić...

      Sky.Podobnie jak darcia uwazam,ze absolutnie nie powinnas sie teraz martwić
      brakiem kasy.Dla M zrezygnowałas z pracy,wiec to nie dla Ciebie powinien być
      problem.Schowaj honor do kieszeni i po prostu powiedz,że chcesz miec swoje
      pieniadze.

      Czekam na dobre informacje od Malutkiej i wieści na temat Darciowych jajek.

      Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie.
      • sky1980 Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 15:51
        Olu z przeziebieniem mysle szybo sie uporasz!czosnek,cytrynke i bedzie good!
        Carcia.Mentafolia...rozmawiamy...tylko ta rozmowa cos dziwnie wychodzi...m cos
        sobie wymysli,cos tam Mi kaze i nie baczy na nic wiecej...dzis mowie mu ze o
        dobra prace ciezko-bylam,pytalam...owszem-moge sobie szkole sprzatac albo
        warzywa pakowac...no dzieki-warehouse przynajmniej czogos uczy,mam tam sporo
        Anglikow i na biezaco szlifuje jezyk-nie tylko bruki!zaproponowalam ze moze
        wroce do swojej pracy bo M posmutnial na wiesc ze ciezko ...ale powiedzial ze
        jak ja wroce to on wraca do Polski...czyli zadnej refleksji...a mi akurat Anula
        zachorowala w czwartek,biegunka,wymioty...spi calymi dniami,ledwo co zje,stan
        podgoraczkowy ma...wczoraj wlasciwie zaczela jest odrobine.jest slaba.u lekarza
        bylam ale nikogo nie bylo!jeszcze nie korzystalam tu z porady...auto pod domem
        stoi ale ja nie jezdze niestety , a tato caly dzien w pracy...no zalamka.jak
        jej sie nie poprawi to z kolega(dzieki Bogu za kolegow!-dzis dostalam
        np.odkurzacz!)pojade na pogotowie.ale czy mi na leki starczy?nie wiem nawet ile
        to tutaj kosztuje.M mowi ze jasne,ma kase,da mi!ale juz piszczal zeby mu tylko
        na czynsz starczylo!leje na to!musze pracowac a moja praca jest DOBRA biorac
        pod uwage mozliwosci jakie sa tutaj!i mi daje i pieniadze i radosc....dlatego
        nie wiem czy z niej zrezygnuje...jeszcze moge wrocic.nie to ze mi sie swiat na
        glowe wali jak tylko M pojechal-bo ja sobie rade dam,a Anulce mam nadzieje sie
        poprawi szybko...chodzi o to ze M jest lekko chyba malo
        odpowiedzialny,zapobiegliwy i rodzinny...albo ja mam zbyt wysoka tolerancje na
        ludzi i ich przywary...a utrzymywal nas przez ostatni rok-znaczy ja pracowalam
        w jego/naszej firmie na pol etatu wiek w sumie swoj wklad wlozylam...lepiej mi
        jednak jak sama zarabiam,on tez tak uwaza...Boże,co sie porobilo,skad te
        problemy w kraju i sytuacji ktora uznalam za raj!?wszystko bylo ok-i praca-
        oboje mamy(mielismy) i jezyk -zawsze do przodu i Anulka w szkole pieknie sobie
        radzi i jeszcze domek z ogrodkiem mamy-brzydki ale zawsze domek,zawsze z
        ogrodkiem...a tu prosze...zle.oj...juz nie przysmucam,piszcie jak tam jajeczka!
        • olawlodarczyk1 Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 17:12
          Sky, ja znów czegoś chyba nie kumam...uncertain Jak to M da ci pieniadze? To wy macie
          taki podział: moje/twoje pieniądze??? Dla mnie nie do przyjęciauncertain Przecież to
          on nalegał, żebyś zrezygnowała z pracy, więc chyba przyjmował opcję, ze to on
          was utrzymuje? Bo jak inaczej? A nie ma szans, zebyście wrócili do Polski? I co
          to znów za szantaż: albo tak jak M mówi, albo on wraca do Polskiuncertain Szok!uncertain
          • darcia74 Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 20:02
            Mnie tez sie to wszystko po prostu w glowie nie miesci! Nie ma na czynsz a do
            pracy nie pozwoli ci wrocic!?
            Sky, jejku, na ile poswiecen ze swojej strony jeszcze pozwolisz?
            Mysle Sky, ze bedziesz musiala kiedys wstrzasnac tym facetem, bo nie widze
            szansy powrotu do normalnosci w takiej sytuacji.

            Malutka jeszcze nie wrocila z Warszawki?
            Hej! Gdzie jestes??? Pisz tu szybciutko jak poszlo, co ci powiedzieli???

            A co u mnie:
            Rano prawie sie rozryczalam jak zobaczylam moja tempke, pomyslalam, ze juz mam
            jakas przedwczesna owulacje i ze na marne cala stymulacja.
            Moze ta tempka z tego, ze niezbyt dobrze spalam tej nocy ...
            Tak wiec wyprodukowalam piekne 2 pecherzyki po 14 mm na lewym jajniku, na
            prawym nic - zadnego pecherzyka nie ma o dziwo (hmm a gdzie sie podzialo PCO?).
            W pojutrze czyli w srode wieczorem mam sobie wstrzyknac zastrzyk na pekniecie
            pecherzykow i w czwartek (w 13dc) rano IUIsmile
            Mam nadzieje jeszcze dzisiaj zaciagnac mojego misia do przytulanek, tak na
            wszelki wypadek gdyby jajeczka urosly za szybko i pekly same.
            Potem juz nie mozemy bo musi sie wyposcic przed IUI smile

            • mentafolia Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 20:14
              Darciu,no to może by tak bliźniaki??? smile))
              A mam takie pytanie techniczne ;co w sytuacji kiedy pecherzyki pękną za
              wcześnie?Czy to ma jakies znaczenie? Tak z ciekawości smile

              Sky,Wasz sytuacja rzeczywiscie jest chora.Delikatnie mowiąc.Swoją drogą bardzo
              jestem ciekawa co Twój mąż by zrobił gdybys rzeczywiście wróciła do pracy.Może
              on tylko zastraszyć Cię chce?
              Nie namawiam Cie do niczego,ale ja bym pracowała.Niech sobie odchodzi,bardzo
              proszę.Jeszcze wróci z podkulonym ogonem i niechby na kolanach błagał o
              wybaczenie.Może wspaniałomyślnie bym wybaczyła szantażyście.Może...

            • lianis Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 20:15
              Sky jak ja czytam twoje wiadomosci to mnie sie slabo robi... przeciez tak nie
              mozna, jak on smie stawiac cie w takiej sytuacji, na gazetowego wysylam ci
              numery telefonow do nas, nie chce pisac na ogolnym bo i obcy maja dostep a ja
              jakies opory posiadam, napisz tez gdzie mieszkasz, bo nie pamietam.
              Darciu trzymam kciuki za jajeczka i IUI, jestem przekonana ze bedziesz pierwsza
              nasza wiosenna ciezaroweczka a malutka zaraz cie dogoni smile
              A u nas poploch w domu bo mi dziecko wszy przynioslo... i dzis mamy akcja
              odwszawianie calej rodziny tak na wszelki wypadek, na sama mysl juz mnie
              wszystko swedzi lacznie z podeszwami od stop...
              A moj cykl kolejny na nic... tempka w dol
              • malutka1939 Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 20:41
                Witajcie
                wieści nie napawają optymizmem sad Ja z moim FSH nie kwalifikuję się nawet do in
                vitro! Diagnoza: przedwcześnie wygasająca rezerwa jajnikowa. Mogą zrobić in
                vitro ale z komórk dawczyni. Mam wzorową macicę i piękną śluzówkę więc rokowania
                na przyjęcie zarodka są dobre, ale cóz z tego jak gotowości psychicznej brak!!
                Mój M załamany jak to usłyszał, powiem Wam ze jakoś to znoszę spodziewałam się
                tego... ale on milczy i blady jak ściana....... Na nic to wszystko..
                Mam przepisaną luteine 3x1 i badanka do zdrobienia no i kolejna wizyta 4 dc.
                Darciu trzymam kciuki za twoje powodzenia!
                • mentafolia Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 21:22
                  Malutka,mnie tez jest smutno.sad A nie da się jakos farmakologicznie zbic tego FSH?
                  Dają w ogole jakies szanse?

                  Lianis,fajna z Ciebie babka.smileSuper,ze chcesz pomóc tez naszej Sky.Ja tez
                  poproszę o numersmile) Jak mnie moj M kiedys wkurzy zadzwonię po pomoc big_grin
                  Moja córka w wieku przedszkolnym tez miała wszy.Teraz są fajne preparaty,nie to
                  co drzewiej bywało smile Np.szampon Pippi p/wszom;ładnie pachnie,nieźle się
                  pieni,no i jest bardzo skuteczny.
                  Kiedy sie dowiedziałam o wszawicy w przedszkolu intesywnie przeszukiwałam włosy
                  córki.Poniewaz niczego nie mogłam dojrzeć - szukałam z lupą haha.Jak sobie to
                  przypominam to az mnie otrzepuje brrrr!

                  Darciu,no to do dzieła!




              • darcia74 Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 20:42
                Mentafolia, oczywiscie moga peknac wczesniej same jesli beda gotowe i wtedy
                jesli nie bylo przytulanek o czasie lub IUI, d...a zimna.
                Dlatego przewaznie dostaje sie zastrzyk na pekniecie wczesniej zeby kontrolowac
                czas owulacji, bo inaczej nie wiadomo kiedy i musialoby sie ze 3 razy dziennie
                USG robic w okresie okoloowulacyjnym zeby trafic.
                Nie wiem niestety skad wiadomo ze pecherzyk jest na tyle dojrzaly zeby mu
                pozwolic peknac!
                Moglabym robic teraz testy owulacyjne, ale po prostu boje sie ze jednak owulka
                przyjdzie sama wczesniej - to bym sie wsciekla jak cholera, a tak mam jakas
                nadzieje ze wszystko przebiegnie zgodnie z planem.
                Dlatego na wszelki wypadek pomecze M dzisiajsmile

                Lianis.. wszy... co za okropnosc! Tez je kiedys mialam i pamietam ze dlugo nie
                moglam sie tego pozbyc. Mialam dlugie wlosy i moja mama chciala mi je sciac
                zeby latwiej bylo gnidy powyciagac a ja sie bronilam.. Fuuujjjj
                • sky1980 Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 21:06
                  malutka kochana ale to ostateczna diagnoza czy tylko prognoza?wiesz...do kazdej
                  decyzji trzeba dojrzec.dobrze ze tak czy siak macie szanse na DZIECKO.trzymaj
                  sie kochana.
                  Lianis dzieki...u Ani w szkole tez ostrzegali przed wszami.
                  u nas jest tak ze M placi czynsz,rachunki,paliwo...ja zas jedzenie,srodki
                  czystosci,szkolne i ubraniowe potrzeby Aniusi oplacam itp...poza tym m
                  inwestuje kase ze niby na nasza przyszlosc...w Polsce utrzymywal nas M jak juz
                  wspomnialam ale tu w kraju dobrobytu zdecydowanie chce zarabiac,byc niezalezna-
                  nie zeby konkurowac z mezem...po prostu..zaraz juz sie zawiodlam,raz mi sie nie
                  ulozylo i wiem ze to sie moze powtorzyc-bo niby czemu nie!?
                  dowiedzialam sie ze w ciagu 4 tygodni mamy dostac te kontrakty,sprawa sie
                  rozstrzygnie...ale trzeba wkolo tego chodzic...a jak nie wroce do pracy to
                  d...M zas w Polsce-jest przemily,slodki,sle miluskie smsy,teskni i nawet
                  zaczelam wierzyc ze sie lozy...tylko on nadal nie chce slyszec o moim powrocie
                  do pracy...ech...zawsze cos.
                  darciu-owocnych staranekwink)!
                  • darcia74 Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 21:52
                    Malutka, kurcze...sad
                    Twoj M tez musi sie przespac z tym problemem.
                    Wiem jak ja sie czulam jak po pierwszym spermiogramie zadzwonil do mnie na
                    komorke lekarz i mi powiedzial o wyniku M, ze z takimi nieruszajacymi sie
                    plemnikami naturalnie dziecka nie bedziemy mieli.
                    To byl dla mnie szok i tez bylam milczaca przez caly dzien a wiem ze moj M mnie
                    wlasnie w tym czasie potrzebowal najbardziej.
                    Przespalam sie z tym problemem, poplakalam w ukryciu i przekonalam sie, ze go
                    kocham ponad zycie, ze przeciez wyszlam za niego za maz a nie za jego plemniki
                    i bedziemy walczyc o dziecko, a jakimi technikami to juz nie wazne.
                    Malutka, nawet jesli bedziecie musieli skorzystac z czejejs komorki, to bedzie
                    wasze dziecko! Dziecko wzrastajace w twoim lonie i zrodzone z ciebie!
                    Wiem Malutka, ze latwo sie mowi.. Moze wejdz na forum na bocianie, tam jest
                    dzial z wieloma kobitkami z podobnym problemem..
                    Ja jednak slyszalam o podobnych przypadkach do twojego i naturalnych
                    poczeciach, takze nadzieje trzeba miec zawsze kochana!!!!

                    • sky1980 Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 22:07
                      wlasnie tak malutka-jak darcia pisze!!!dziecko bedzie Wasze-Twoje i Twojego
                      M.Ty bedziesz je w łonie karmila,hodowala,Ciebie bedzie kopać,Ty je urodzisz,Ty
                      bedziesz mamąsmile.mojemu marnotrawnemu M lekarz zasugerowal zaplodnienie komorka
                      dawcy(czyli w druga strone) i mnie to srednio przerazilo.mimo ze tak jak darcia
                      chwilowo poczulam ze swiat mi sie wali bo wreszcie poznalam faceta,udalo mi sie
                      zalozyc rodzine,dac corce ojca,odetchnac na lonie tejze rodziny i robic
                      wszystko by zajsc w kolejna ciaze-niczym taka bloga kwokasmile...a tu nici-wyniki
                      bardzo zle-pani mnie poinformowala...a potem to juz coraz gorsze diagnozy.ale
                      ja i tak wierze ze jesli tylko nam sie ulozy(wlasnie...jesli) to bedziemy to
                      kolejne dziecko mieli!JAKOŚ nam sie to uda!i Wam malutka takze!M oswoi sie z
                      takim stanem rzeczy,w zyciu roznie sie plecie,wazne by akceptowac
                      alternatywy,by doszukac sie jasnych stron,cieszyc sie,doceniac i isc swoja
                      droga do swojego celusmile (Boże..to wcale nie ironia!mimo ze nie umiem tego
                      zastosowac w swoim malzenstwie..).macie byc rodzicami-no to do tego
                      dążcie.powodzenia malutka,bedzie dobrze!
                      • mentafolia Re: poniedziałkowe cześć 23.04.07, 23:13
                        Malutka - dziewczyny dobrze prawiąsmile
                        Teraz jeszcze wszystko jest świeże i to ogromny szok dla Ciebie i Twojego M,ale
                        minie kilka dni,oswoicie się z diagnozą,zaczniecie rozmawiać,spokojnie mysleć i
                        podejmiecie jakies decyzje.
                        Zawsze powtarzam - to co dzisiaj wydaje się czarne,jutro na pewno okaże się nie
                        aż tak straszne.
                        Co tu sciemniać - sytuacja jest powazna,ale teraz najwazniejsze żebyście
                        wzajemnie się wspierali.
                        Nie z takich opresji ludzie wychodzili smile
                        Ściskam Cię mocno.
                        • olawlodarczyk1 Re: poniedziałkowe cześć 24.04.07, 13:45
                          Malutka...sad Ale ja wierzę, że będziesz mamą! Jak my wszystkie tutajbig_grin Może
                          czasem za nowoczesna jestem, ale mimo że jestem osobą wierzacą itp, to popieram
                          WSZYSTKIE metody, które mogą dać parze szczęście w postaci maleństwa! Może mnie
                          łatwiej po tym myśleć, bo mnie, odpukać, taki problem nie dotyczy, ale gdybym
                          miała wybierac między kom. dawcy, a np. adopcją, to wybrałabym to pierwsze.
                          Jeśli się zdecydujecie, to będzie to Wasze dziecko, krew z twojej krwi,
                          będziesz je nosiła pod serduchem, czuła, jak rosnie, kopie....Tym bardziej, że
                          jak piszesz, warunki macicy super, więc szansa na powodzenie ogromna! Trzymam
                          za Was kciuki, za to, żebyście byli razem w obliczu tej sytuacji, żebyście
                          podjęli mądrą i właściwą decyzję!!!
    • mentafolia dobry wieczór 24.04.07, 22:08
      Malutka jak się czujesz? Pogadaliscie sobie?
      Sky co u Inki? Synkowie zdrowi? A Twoja Anula?

      Darciu widziałam Twój wykres.Czyżby owulacja rzeczywiście była tak wczesnie w
      tym cyklu?
      Lianis,Twój wykres tez widziałam sad Napisz jak w nowej pracy i czy pozbyłas sie
      juz nieproszonych gości u synów? smile

      Ja mam łeb jak balon,poniewaz robię roczne rozliczenie,a nienawidzę tego i od
      samego myslenia o pitach robi mi sie słabo.Niestety dłużej juz odwlekać nie
      mogę,powyciągałam wszystkie papiery i szukam pretekstu żeby tego nie robić.No to
      pomyslałam,ze zobaczę co u Was.
      No to zobaczyłam,więc wracam do pitów.Ale jeszcze zajrzę.Napiszcie coś smile)
      • sky1980 Re: dobry wieczór 24.04.07, 22:24
        hej hej!!synkowie Inki na szczescie ok!uczą sie ssaćsmile,emkz zas biega stale po
        oddziale wczesniakowym i ma ze swiatem ograniczony kontakt stad nieczesto mi
        nadajewink
        moja Anula dzis juz dobrze ale wczoraj bylo kiepsko-wyladowalam z nia u lekarza-
        wreszcie zorganizowalam nam GP!...dal paracetamol...wiec w te pedy pognalam z
        kolega naturalnie( to nie przekąs-dobrze ze taki usluzny-zonaty)do szpitala.tam
        Anie zbadano,opisano mi na czym polega ta choroba-dziecko 5dni spalo
        apatyczne,nie jadlo,slablo coraz bardziej,wymiotowalo i z przeproszeniem robilo
        pod siebie...pan dr swierdzil ze ona ma sie calkiem dobrze-ma jescc co tylko
        zechce byle sie nie odwodnila a na koniec sam podal Ani...PARACETAMOL...mowie
        Wam-panaceum normalnie...szczescie ze dziecku jednak przeszlo,juz je i nawet
        broismile.
        dzis z kolega-tym samym co wczoraj oraz jego zona szukalismy pracy...i nie
        znalezlismy bo nie jest lekko.znow sie potwierdza to co ogolnie wiem-glupota
        jest rzucanie mojej obecnej pracy...M sle slodkie smsy,jest jak miodzio
        poprostu lecz w kwestii pracy uparcie,glupio nieprzejednany...zalamka...
        lianis-napisalam Ci na gazetowego.dziekujesmile
        pozdrawiam wszystkie
        sky
      • lianis Re: dobry wieczór 24.04.07, 22:29
        No zapadla cisza dzis jak przed burza... Ja tez ciekawa jestem co u Was
        Ja walcze z glowami mlodych, a wlasciwie tylko starszego bo mlodszy zalapal
        jakby pozniej i nie zdazylo sie to rozplenic, wczorajsze zabiegi na mlodszego
        podzialaly chyba skutecznie za to na starszego jakby wogole, wiec obserwuje co
        dalej, heh w zyciu te moje dzieci nie mialy tak wyszczotkowanych glow. Przeraza
        mnie to robactwo, a po kilka razy w roku przychodza listy ze szkoly ze ktos z
        jego klasy ma wszy i zeby sprawdzic, do tej pory jakos sie uchowali a teraz ich
        nie ominelo. Ja dzis pierwszy dzien w nowej pracy, troche sie denerwowalam od
        wczoraj i kiepsko w nocy spalam wiec padam na pyszczek tym bardziej ze podubke
        o 5 zarzadzilam coby te lby pomyc i wyczesac. W samej pracy nie bylo zle, choc
        skolowana tym wszystkim jestem, huk, halas i harmider smile przyszla mi do glowy
        taka szalona mysl o tym jak sobie kobietki radza z czworaczkami bo ja majac
        dwoje na rekach i jedno ulozone na nogach juz nie wiedzialam co robic smile a
        wszystko to maluszki ledwo siedzace albo i jeszcze nie, niemniej jednak slodkie
        sa i takie kochane (szczegolnie jak juz uda sie je uspic) smile
        A cykl choc byl utrafiony bez pudla konczy sie jak zwykle @, nie znam
        dzisiejszej swojej tempki bo mierzylam 2 godz wczesniej niz zwykle, ale faktu
        nie zmienia ze niska jest i jutro spodziewam sie czego nalezy...
        dobranoc
        • mentafolia i dobranoc :) 24.04.07, 23:41
          Skończyłam to dziadostwo,następne pity na szczęście dopiero za rok.

          Sky nie dziw się lekarzowi.Z tego co opisujesz to Ania miała prawdopodobnie
          jakąś infekcję wirusową,a na to lekarstwa nie ma,trzeba niestety sie
          przemęczyć.Paracetamol zbije goraczkę i podziala p/bólowo,nic innego nie
          wymyslisz.No i przy biegunce powinna duzo pić,bo odwodnienie organizmu jest
          niebezpieczne.Ale dobrze,ze juz lepiej.Uściskaj ją ode mnie.

          Lianis,powoli się przyzwyczaisz do zmian.Przyjdzie czas,ze będzie Ci brakowało
          hałasu smilePowodzenia!

          Idę spać,chociaz nie wiem czy mi się to uda,bo we łbie mam sajgon.
          Pa!

    • lianis dzien dobry w srode 25.04.07, 07:41
      @ przyszla w nocy... dzis na sniadanie duza dawka tabletek na bol glowy, a
      zaraz do pracy trzeba ruszac w to 3H, ech czyzbym juz zaczynala tesknic za
      cisza biura? smile))
      Milego dnia
      • olawlodarczyk1 Re: dzien dobry w srode 25.04.07, 14:01
        Lianis, ty uważaj, bo jak się nasłuchasz, nabawisz po 3 na raz, to ci się
        swojego odechcewink))W jakim wieku są twoi chłopcy??? A tak serio, to fajna praca
        musi byc, chociaż męczącauncertain

        Ja mam lenia jakiegoś, przesilenie wiosenne z depresją jesienną chybawink Efekt
        taki, że NIC mi się nie chce, nic mnie nie cieszy, nawet wizja weekendu
        majowego (i tak w pon. i śr. do pracy...)W sumie to bym chyba tylko spała
        i...objadała się słodyczamiuncertain Czemu ja w drugiej fazie mam taki apetyt na
        słodyczeuncertain A potem gruba jestem, chociaż nie w ciażyuncertain
        • darcia74 Re: dzien dobry w srode 25.04.07, 18:01
          Hej, a ja dzis jak zwykle do pracy musialam pojsc mimo ze dzis jest oficjalnie
          dzien wolny od pracy -swieto narodowe we Wloszechsad
          Mentafolia, na szczescie nie bylo owulki, mam te dwa pecherzyki ktore rosna jak
          na drozdzach a ta tempki to nie wiem skad.
          Wiecie co, tak sobie poczytalam na forach i pisza ze nomalnie IUI robia w 36h
          po podaniu zastrzyku na pekniecie, a ja mam sobie to wstrzyknac dzis wieczorem
          i jutro rano IUI!!! Czyli po 12h !!!
          Lianis, wy chyba robiliscie IUI nie? Jak to u was bylo?
          Juz sama nie wiem czy ja zle zrozumialam ginke czy ona zle zrozumiala.
          Probowalam sie dzis dodzwonic do kliniki ale nikt nie odbiera bo oczywiscie
          swieto.
          Nic, jedziemy (2h drogi!) tam jutro wczesnie rano to sie okaze...

          Sky, ja tez w tamtym roku mialam jakiegos wirusa niewiadomego pochodzenia i
          trafilam tez z tego powodu do szpitala na tydzien. Robili tysiace badan
          podawali mi tylko paracetamol i zostalam jakims cudem wyleczona smile
          Malutka, kochana co u was?
          • malutka1939 Re: dzien dobry w srode 25.04.07, 18:57
            Witajcie. u nas smutek sad ja jestem przybita wszystko mnie drażni i wszystko
            doprowadza mnie do płaczu. najgorzej jest w pracy, zawsze dziewczyny mówiły mi o
            dziecku ale teraz jakby to gadanie się spotengowało, one myślą ze ja nie chce
            dziecka przynajmniej nie teraz, nic sie nie oddzywam ale serce mi wali i wyć się
            chce. jedna dziwczyna dzis wyjeła USG z portfela i mówi Iwonko popatrz to
            pierwsze zdjęcie mojego dziecka!!! Matko dziwczyny ja tego nie zniosę!
            Mam namawia mnie na komórkę dawcy, mówi ze jeśli nie zrobie wszystkiego po
            latach będe miała pretensje do siebie, a ja się waham... ale mam chyba ma rację.
            Darciu trzymam moooooocno za Was kciuki. Często tak jest że IUI robią 2x, tj po
            zastrzyku na niepękniętym pęcherzyku i powtarzają jeszcze za dzien czy dwa. Nie
            wiem od czego to zależy ale kochana musi się udać!!!
            Pozdrowionka
            Mała
            • sky1980 Re: dzien dobry w srode 25.04.07, 19:17
              malutka zdecyduj sie,na pewno zalowac nie bedziesz!jak to mentafolia mowi-
              zalujemy tego czego nie zrobilismy ,prawda?
              darciu to nie powtorzycie tej IUI?ma to byc jednorazowy zabieg?trzymam kciuki!!!
              ...przylaczam sie do grona zdepresjowanych...doool u mnie wielki.M jutro
              wraca,z pracy dzwonia zebym przychodzila...a wymyslam cuda ze jeszcze nie,ze
              nie moge bo to i tamto...jejku nie wytrzymam tego.chce tam wrocic!!!zas M
              powtarza ze nie ma takiej opcjii i bedzie lepiej dla NAS....jakich NAS??!!dla
              kogo bedzie lepiej???nie wytrzymuje....
            • olawlodarczyk1 Re: dzien dobry w srode 25.04.07, 19:18
              Malutka, ściskam cię moooocno! Masz prawo do smutku, do płaczu. A sytuacji w
              pracy współczuję...Ja wiedziona doświadczeniem, nigdy już nikomu nie mówię,
              żeby sobie zafundował dziecko, nie namawiam, bo nie wiadomo, czemu nie mauncertain
              Ja cie też będe namawiała do komórki dawcy! Co innego, jeśli to facet nie ma
              swoich kom., wtedy nie ma żadnego wkładu we wsólne maleństwo. Ale tu jest
              sytacja inna, ty to dzieciątko stworzysz, z dwóch połączonych komórek, będzie
              Twoje!

              Darcia, trzymam jutro mocno kciuki, musi się udać!!! A swoją drogą, już sobie
              wyobrażam, jaką dziś macie adrenalinę...Powodzonka!!!
              • darcia74 Re: dzien dobry w srode 25.04.07, 20:02
                Tak, jest adrenalina, ja jestem troche zestresowana z tego powodu ze nie jestem
                pewna czy dobrze zrozumialam ze to jutro a zabieg planowo tylko jeden. Mimo ze
                mamy az 2h drogi do kliniki i musimy byc tam juz o 8.00 rano to jakby co
                wrocimy tam w pojutrze. Nie chce tracic cyklu.
                Moj M za to troche boi sie tej masturbacji tak na zawolanie, kiedy wszyscy
                czekaja, to troche inna sytuacja jak do samego badania w koncu, boi sie ze z
                tego stresu nie da rady...

                Malutka, jesli nie ma innego wyjscia jak komorka dawczyni, nie ma co sie wahac.
                Zobacz ile kobiet sie na to decyduje w obecnych czasach, jest to po prostu cud
                medycyny wg mnie. Widzisz tu we Wloszech jest to zabronione i wyobraz sobie ile
                par Wloskich nie ma takiej szansy jaka masz ty mieszkajac w Polsce.
                Najwazniejsze ze masz zdrowe narzady rodne zeby dac zycie malej istotce.. A
                teraz wyobraz sobie, ze masz wlasne zdrowe komorki a narzady rodne nie sa OK -
                to by byla tragedia.
                Kiedys opowiem Ci film jaki niedawno ogladalam, ktory moglby ci pomoc sie
                przekonac. Historia jakby z zycia wzieta doslownie, poplakalam sie strasznie..
                Byl to jeden z odcinkow CSI, jesli leci ten serial u was.

                Malutka, pamietaj, jestem z toba smile
                • malutka1939 jesteście kochane!! 25.04.07, 20:19
                  Dziekuję Wam! Mam w was przyjaciółki!!!
                  • mentafolia Re: jesteście kochane!! 25.04.07, 23:13
                    Ty Malutka tez jestes kochana smile
                    Musi minąć trochę czasu żebyście sobie wszystko poukładali w głowach.Dopiero
                    wtedy cała sytuacja wyda się nieco łatwiejsza.

                    Darciu,to jutro ważny dzień dla Was.Mam nadzieję,ze uda się za pierwszym razem i
                    za dwa tygodnie będziesz oglądała dwie kreski.Swojemu M z rana zaaplikuj moze
                    walerianę? smile

                    Sky.Powiedz swojemu mężowi że pora kończyć żarty,kasa się kończy,Ty i Ania
                    potrzebujecie nowych ubrań , butów i perfum oraz że wracasz do pracy.Może
                    perspektywa pustego konta podziała jak zimny prysznic.Z gosposi przemień się w
                    utracjuszkę.Nie daj się kobieto!
    • darcia74 czwartek 26.04.07, 19:15
      Hej, co tu tak pusto dzisiaj?
      Ja oczywiscie wzielam sobie wolne dzisiajsmile
      Po IUI poszlismy do restauracji na objadek z M tak zeby nastawic sie
      pozytywniesmile Potem jak wrocilismy padlam na lozko i troche pospalamsmile
      No to tak...
      Myslelismy ze w klinice beda mieli jakis specjalny pokoik do oddania nasienia a
      tu nic, musialo sie to odbyc w gabinecie lekarskim obok..
      Ok, jakos mojemu M sie to udalo zrobic ale z wielkim trudem -sytuacja nie byla
      zbyt podniecajaca. Poza tym, ja nie wiem, chyba z tego stresu wyszlo tego tak
      strasznie malo ze myslelismy ze nici z IUI.
      Po 2h wstrzykneli mi 6mln superszybkich plemnikow, polezalam jeszcze 10min i do
      domusmile
      Teraz naszly mnie znowu watpliwosci. Przeciez nie mialam USG, wiec skad wiadomo
      ze pecherzyki pekly? Skad wiadomo ze owulacja sie odbyla???
      10.05 mam zrobic bete, wiec 2 tyg niepewnosci przede mna...

      Dziewczyny a jak u was????? Gdzie sie podziewacie????
      • malutka1939 Re: czwartek 26.04.07, 19:30
        Darciu to trzymamy kciuki z całych sił. Pęcherzyki na peno pekły a jak nie to
        pękną dziś albo jutro po pregnylu na pewno pekną a plemniczki poczekają. Z
        drugiej strony to troche dziwne ze nie zrobili USG cholera zawszeczłowiek musi
        mieć wątpliwpści....
        Ale ja wierzę że wam się uda!!!!! Kurcze ktoś musi przerwać tą złą passe!!!

        Sky a co u Emkz i chłopaków?
        Co u was M wrócił?
        • mentafolia Re: czwartek 26.04.07, 21:41
          Darciu kochana,przestań tyle mysleć i zamartwiać się na zapas.Przeciez bylście w
          specjalistycznej klinice,pod okiem fachowców,a nie w sklepie monopolowym za
          rogiem smile)
          Masz byc spokojna,szczęśliwa,pełna nadziei.No i pamietaj,że implantacja to
          bardzo złożony proces,więc dbaj o siebie.
          Za kilka dni,miejmy nadzieję,zaczniesz miec pierwsze objawy ciążowe.big_grin

          Moja córka bardzo mnie dzisiaj wzruszyła.Poniewaz od kilku miesiecy ma fazę
          lumpeksową,to prawie codziennie lata do taniej odzieży.No i dzisiaj kupiła mi
          naprawdę śliczną sukienkę.Mówi że jak ja zobaczyła,to od razu wiedziała,ze to
          kiecka dla mnie i że mi sie spodoba.No i rzeczywiscie- fajna jest.Nigdy mi
          niczego nie kupowała,ciuchów zwłaszcza,a tu taka niespodzianka smile)Cieszę sie jak
          dziecko,takie miłe to było.
          • sky1980 piątek 27.04.07, 10:43
            Darciu!!!!gratuluje taaaakiego postepu i trzymam bardzo mocno kciuki!!!kochana
            obys miala niebawem sliczne szczesliwe dwie kreski!!!!!
            patrz jaką masz fajną crke mentafoliasmile)a bedzie tylko lepiej!
            u mnie....Boze - koniec jest bliski...będąc w Polsce M opowiadal mi przez tel
            ze jestem żoną jego marzeń i w ogole malo sie nie posikal z faktu jak to on
            mnie kocha i za nami obiema teskni...a wczoraj powiedzial mi ze gdyby wiedzial
            ze ja mam takie zachowania,inklinacje(ze za facetami latam chyba!?)to by sie ze
            mna nie zenil!!i gdybym byla dziewczyna a nie zona to juz by go tu dawno nie
            bylo! i ma zastrzezenia co do mojego prowadzenia sie!!!no ludzie!!!za kogo on
            mnie ma!!??...i juz zapowiada ze jak w poniedzialek pojde do pracy to on sie
            wyprowadza i rachunkow placic nie bedzie i nie zamierza partycypowac w zadnych
            kosztach!!a ja nie pracuje od kilku tygodni,moj zyczliwy agent trzyma dla mnie
            to miejsce w pracy,sciemnia w firmie ze dziecko chore,ze to ze tamto,nagrywa mi
            kontrakt...ale jak nie pracuje to nie zarabiam!!!a M domaga sie jeszcze kasy za
            jakies zalegle rachunki a przeciez obiecal mi przelac ze swoich pieniedzy bo w
            koncu qrde nie zarabiam!!!matrix jakis czy co!?sciagnal tu Anie i mnie-
            chcial,wymyslil,ok-nie ma sprawy,sciagnal mojego taty bym mogla pracowac-
            ok,tato rzucil prace w Polsce-przyjechal,sciagnal moja mame bysmy mogli
            wszystcy pracowac i by byla opieka dla Ani-ok...w Polsce zostaly moje siostry-
            mama przyleciala...a teraz M nie ma tu miejsca dla siebie,ja nie jestem godna
            jego zona i teraz mamy sobie sami tu radzic...bez
            samochodu,oszczednosci...pewnej pracy...i jeszcze mi mowi ze sobie i tak nie
            poradze z utrzymaniem domu...moj mąż...
            wiecie...praca to jedno-bo mozna pewne rzeczy poswiecic jesli zachodzi taka
            realna potrzeba...ale to wszystko co ostatnio uslyszalam to...chyba za
            duzo...on mi nie daje gwarancji ze"to sie nie powtorzy" i ze miedzy nami bedzie
            dobrze...a gdzie jest milosc?odpowiedzialnosc?i co ja takiego u ciezkiej
            cholery robie zle?ze mam kolegow?siedze teraz w domu i jakos tel milczy,nie
            nawiedza mnie tu fala ciekawych ,stesknionych facetow!!!bo to sa koledzy Z
            PRACY...
            WALI MI SIE WSZYSTKO...
            • mentafolia Re: piątek 27.04.07, 11:09
              Kochana Sky.Przepraszam za to co teraz napiszę.
              Miałabym dość takiego męża.Nie rozumiem go.Zachowuje się jak ostatni palant i
              do tego szantazysta.Jest egoistą i zupełnie nie liczy się z Twoimi
              uczuciami.Ani Anuli.
              Ty się źle prowzdzisz? Bez komentarza...
              Grozi wyprowadzką? To niech wreszcie spieprza ,bo w tym wszystkim jest na
              dodatek żałosny,a to nie przystoi facetowi.

              Głowa do góry Sky,poradzisz sobie.Ja jestem z Tobą.No i pamiętaj,że jest też
              Lianis na która mozesz liczyć.Bardziej niz na własnego pseudo-męża.
              Ściskam Cię.
              • sky1980 Re: piątek 27.04.07, 14:37
                dzięki...to juz trwa trwa tak dlugo...owszem mam dosyc.ale to moj mąż...ledwo 9
                miesiecy po slubie jestesmy a tu rozpad...jest mi tak strasznie przykro!!!to
                juz nie chodzi o prace ale o to ze chyba rozjechaly nam sie swiatopoglady...on
                szydzi ze mnie ze pracuje w warehousie(magazynie),wsrod wozkow widlowych i ze w
                dodatku taka praca mi odpowiada...on w swojej(podobnej bo w wiekszosci
                pracujemy tu w warehousach!)czuje sie zle i nawet nie stara sie nawiazac
                kontaktu z ludzmi.ale nie pamieta ze to on sam pchnal mnie do takiej pracy!
                KAZAL-tak jak teraz kaze z niej odejsc...moi znajomi-z ktorymi pomagamy sobie
                wzajemnie sa u M w pogardzie-bo to zaden poziom(!?)skad ta pogarda dla ludzi?i
                skad poglad ze mężatka nie moze miec kolegow bo jej to nie przystoi?!nie dalam
                mu zadnego powodu by mi nie ufal!przeciwnie-wszystko z nim dzielilam,kazda
                nowinke,wydarzenie z pracy,przeszlosc i przyszlosc...a teraz on gotow jest nas
                zostawic-mnie-swoja zone i Anie-dziecko za ktore wzial odpowiedzialnosc,dla
                ktorego stal sie tatą!!!...i nie ma ku temu zadnego racjonalnego rzeczowego
                argumentu...a ja gotowa jestem(bylam) przechodzic przez invitro,stumulacje,gory
                i doliny bysmy mieli kolejne dziecko,by i on MIAŁ...ja mam...i po co to
                wszystko...plany,zalozenia,sluby,wyjazdy,emigracje...zadne z nas nie ma
                kochanka,nie stalo sie nic co byloby przyczyna kryzysu w malzenstwie...
                załamka...załamka.
                • mentafolia Re: piątek 27.04.07, 16:20
                  Twój mąż zachowuje się jak książę udzielny z jakiejś Zamundy.
                  Dla mnie to niepojęte.
                  Pogardza ludźmi,żąda spełniania swoich pomysłów,ma w dupie zdanie innych.Bardzo
                  mi szkoda Ani i Twoich rodziców,którzy muszą na to wszystko patrzeć.
                  Z drugiej strony Sky,do tej pory godziłas sie na jego wszystkie życiowe
                  pomysły,więc teraz,kiedy powiedziałas "nie" facet się burzy .

                  Jesli chodzi o kasę to już totalna porażka.

                  Teraz masz dwa wyjścia:
                  albo zgodzisz sie na jego durne warunki,żyjąc w niepewności co wymyśli następnym
                  razem,przy okazji znosząc jego humory i oskarżenia,albo wracasz do pracy, a on
                  jak chce niech się wyprowadza.Byle szybko.
                  Powiedz żeby przestał stawiac Ci ultimatum i że juz Cię to nie bawi.
                  Decyzja bardzo trudna,ale zadaj sobie Sky pytanie czy chcesz spędzic resztę
                  zycia u boku kogoś,kto nie szanuje Ciebie,Twojej córki ani Twoich rodziców...
                  Dasz sobie radę cokolwiek się wydarzy.smile




                  • olawlodarczyk1 Re: piątek 27.04.07, 16:55
                    Hejka!
                    Jestem ostatnio tak zabiegana, że nie mam kiedy Was poczytać!uncertain Ta ładna pogoda
                    u nas powoduje, ze siedzimy na placu zabaw, wracamy praktycznie wieczorem,
                    potem kąpiel itd, a potem ja też padamuncertain

                    Mam do was pytanko, bardzo potrzebna rada!!! Mój mąż chodzi na basen i po
                    ostatnich przytulankach chyba "cos" mi sprzedał, jakiegoś grzybkauncertain Kiedyś
                    często miałam tego typu problemy, ale od jakiś 9 mies. spokój. I teraz nie
                    wiem, co mogę zastosować, biorąc pod uwage nasze staranka!!! Jeszcze co
                    najmniej tydzień czekania na efekty! Czy Clotrimazol w kremie nie zaszkodzi? Bo
                    dopochwowo się bojęuncertain Przed nami długi weekend, obawiam sie, ze małe szanse na
                    dostanie się do lekarzauncertain
                    POMOCY! Doradźcie doswiadczone!
                    • agulka1001 Re: piątek 01.05.07, 15:56
                      ja tez ostatnio mam cory pęcherz po szalenstwie z mężem!chyba nosi jakis
                      bakterie,chociaz jestesmy po kuracji antybiotykowej (podejrzenie chalmydii)!
                      ja bralam od razu furaginum,ale u Ciebie to raczej ta inna dolegliwosc!
                  • sky1980 Re: piątek 27.04.07, 16:58
                    masz racje Mentafolia,masz racje...życ musze dalej...a całą winąm on obarcza
                    mnie..."bo ty to sprowokowalaś","sama nawazylas sobie piwa"...Boże...czym...?
                    teraz znow na dluuugi czas zamkne sie dla swiata,ludzi,muzyki,filmu..byle nie
                    patrzec,nie slyszec,nie czuc...nic nie czuc!...a mialy byc
                    starania,dzieci,rodzinnie mialo byc...nic juz nie bedzie.
                    dziekuje mentafolia.jakos trzeba zyc...
                    • malutka1939 Re: piątek 27.04.07, 17:36
                      Olu krem nie zaszkodzi nawet w ciąży można go stosować, możesz jeszcze "włożyć"
                      sobie ze 2 witaminki C, albo na wkładke nalac jogurtu naturalnegi i tak kilka
                      razy zmieniac taki :podkład" smile
                      • olawlodarczyk1 Re: piątek 27.04.07, 20:16
                        Dzięki, Malutka!!! Kupiłam kremsmile
                        A jak ty się czujesz?

                        Sky, ja cie podziwiam, za siłę, za cierpliwosć...Ja wczoraj weszłam w otwarty
                        konflikt z teściami...Po prostu ich olewactwo w stoosunku do naszej trójki mnie
                        już wkurzyło na maxa! Długa historia. W każdym razie po raz pierwszy tak na
                        poważnie sie postawiłam właśnie w obronie swojej godności!!!
                        • mentafolia Re: piątek 27.04.07, 20:35
                          Oooo smile Bojowe nastroje ostatnio mamy.Mam tylko nadzieję,ze to nie wina PMS-ów.

                          Olu,kup sobie też pałeczki kwasu mlekowego żeby odbudować środowisko w
                          pochwie.Grzyb Candida albicans siedzi na nas zawsze,ale przy zaburzeniach flory
                          bakteryjnej zaczyna się niekontrolowanie namnazać.Są też w aptekach preparaty do
                          higieny intymnej z kwasem mlekowym.

                          Darciu,jak samopoczucie? W ogóle odkąd poszłas do roboty to mało Cię na forum sad

                          Lianis,żyjesz dziewczyno po pierwszym tygodniu pracy?
                          • mentafolia Sky 27.04.07, 20:37
                            Ciągle zapominam napisać,że moja córka tez jest z 7 sierpnia smile)
                            • sky1980 Re: Sky 27.04.07, 21:04
                              to fajna dziewczyna ta Twoja corkasmile) a jak ma na imie?
                              u mnie bez zmian...dolina..
                              • sky1980 Re: Sky 27.04.07, 22:09
                                odszedł...zostałam sama...zwyczajnie spakowal kilka rzeczy i odszedł...
                                jak zamilkne to znaczy ze wrocil i zabral komputer...bo TO JEGO...a powod
                                odejscia i dowod na moja wine przedstawi mi w swoim czasie(!?).nie chce mi sie
                                zyc....dobrze ze mam dziecko.
                              • agulka1001 Re: Sky 01.05.07, 15:54
                                podczytuje Was codziennie,ale juz tak daleko jestescie,ze nie moge sie wgryzc!
                                ale jestem w szoku sky o tym co piszesz!jak to Twoj "facet" sobie poszedl?co on
                                zgłupiał czy co?Jezu,co to sie dzieje?
                        • lianis Re: piątek 27.04.07, 23:06
                          Chcialam sie odmeldowac i zaraz uciekam spac bo padnieta jestem.
                          Darciu przez najblizsze 2 tyg kciuki puszczac bede tylko wtedy kiedy bedzie to
                          konieczne, z calych sil myslami was wspieram.
                          Malutka sluchaj dziewczyn, one maja racje, adopcja komorki to dobre wyjscie,
                          bedziecie mieli swojego maluszka, milosc poczujesz juz od pierwszego kopa w
                          nerki, bedziesz go miala przy sobie zawsze, urodzisz wlasnymi silami, twoj
                          organizm bedzie na niego gotowy, bedziesz mogla karmic piersia, to sa rzeczy
                          ktore zwiazuja na zawsze, nie bedziesz pamietala o tym ze komorka nie byla
                          twoja, bo dziecko z niej powstale bedzie calkowicie wasze. Tyle malzenstw
                          adoptuje duze juz dzieci, nawet jesli najmniejsze jakie daje rade to one sa
                          duze, urodzone przez inna kobiete, slyszaly bicie innego serca, znaja inne
                          glosy, a jednak dziecko jest dzieckiem i kocha sie je dlatego ze jest.
                          Olu ja robilam sobie ziolowe nasiadowki, z rumianku i kory debu, ale od lat juz
                          nie mialam potrzeby stosowania niczego w tym kierunku
                          Mentafolia kurcze fajna ta twoja cora smile heh corka to zawsze corka a mnie
                          czekaja synowe... tongue_out (jakies powykrzywiane angielki;D)
                          Tydzien w pracy wyczerpal moje rezerwy halasowe i potrzebuje resetu, cale
                          szczescie ze juz weekend.
                          Emkz ucaluj chlopakow w pietki
                          Sky jestem z toba (((())))
    • mentafolia i sobota 28.04.07, 08:46
      Sky,jak to wyprowadził??
      Tak po prostu,czy była jakaś rozmowa?
      Słuchaj,ja wiem jak Ci teraz ciężko.Nie mozna spać,jeść,w żołądku kamień,na
      niczym nie mozna sie skupić.
      Zajmij się teraz sobą i Anią,bo ona biedactwo też to bardzo przeżywa.
      Dobrze,że Twoi rodzice są na miejscu,zawsze to raźniej.

      Odbudujesz swoje życie,zobaczysz.
      Trzmaj się i staraj o tym nie myśleć.Zajmij głowę czymkolwiek,byle nie myśleć o
      nim.To działa.

      Przytulam Cię kochana.
      • mentafolia Re: i sobota 28.04.07, 08:54
        Darciu smile)
        Twój wykres wygląda uroczo smile)
        A martwiłas się czy lekarze wiedzą co robią hehe...
        • darcia74 Re: i sobota 28.04.07, 10:28
          matko jedyna sky!!!sad Toz to szok!!! Wyprowadzil sie??? Tak po prostu???
          Ty to masz dziewczyno szczescie do facetow. Strasznie mi szkoda Ani.. Fakt,
          dobrze, ze masz rodzicow przy sobie.
          Tak mnie wstrzasnela twoja wiadomosc sky, ze opowiedzialam ja mojemu M,
          czcialam wiedziec co mysli o tym facet i on mi powiedzial, ze to niemozliwe ze
          ty czegos z kims nie przeskrobalas.... lub..... ON MA COS NA SUMIENIU i po
          prostu znalazl pretekst do odejscia!
          Widzisz, jemu tez to sie jakos nie miesci w glowie zostawic zone z dzieckiem w
          obcym kraju przez jakies sms czy nawet kontakty z kolegami..
          Pisz do nas Sky jak bedziesz mogla, miejmy nadzieje ze chociaz ci kompa nie
          zabierze. Ehhh
          • darcia74 Re: i sobota 28.04.07, 10:41
            Tak Mentafolia, na szczescie tempka wczoraj wyskoczyla w gore smile
            Tylko, ze to wlasnie wczoraj dopiero mialam dziwne bole podbrzusza dosc mocne
            tak jak bole miesiaczkowe i jeszcze wczoraj mialam duzo sluzu plodnego, wiec
            martwi mnie ze to jednak wczoraj byla owulka. Od razu widac ze zaczelam
            produkowac duzo progesteronu bo od wczoraj wieczor bola mnie co u mnie niezbyt
            spotykane bardzo sutkismile Oczywiscie wczoraj z ranca bylo tak na wszelki
            wypadek przytulanko, ale nie wiem co z tego wyjdzie bo nie moglam po tym lezec
            nawet z pare minut -musialam niestety do roboty gnac, wiec wiekszosc ze mnie
            ulecialo.
            OK.. teraz zaczelam brac zalecony dopochwowy progesteron i czekam...smile
            • mentafolia Re: i sobota 28.04.07, 11:05
              Darciu ja tez czekam z niecierpliwością i trzymam kciuki.
              Oby się udało!
              Plemniki na pewno poczekały przynajmniej te 24 godziny.Będzie dobrze.
              Termin porodu według OM masz na 21 stycznia.smile)

              Sky,pisz do nas.Podobnie jak Darcia uważam,że Twój m chciał odejść,a praca była
              tylko pretekstem.

              • malutka1939 Re: i sobota 28.04.07, 12:31
                Sky kochanie przytulam cię mocno.... Jeszcze wróci, dostrzeże kim byłaś/ście dla
                niego tylko może być za późno......
                Darciu trzymam kciuki.
                Mentafolia wklej swój wykresik na co czekasz nie pamiętam co u cibie. Gdzie
                weeken majowy spędzasz ? Wyjeżdzacie gdzies z m?
                a u mnie pracowita sobota ufff sprzątanko, prasowanko,dziś montują mi roletki
                wreszcie smile A jutro jdziemy na wycieczke w góry big_grin
                • darcia74 Re: i sobota 28.04.07, 13:19
                  Dobrze Malutka, ze jedziecie sobie, to wam dobrze zrobismile
                  My kurcze nigdzie nie pojedziemy bo M pracuje.
                  A ja sobie wprowadzilam do ulubionych wasze wykresy i wam rowniez kibicuje.. smile

                  Sky, daj znac jak sytuacja.
                  • mentafolia Re: i sobota 28.04.07, 14:06
                    Masz Malutka mój wykres:
                    www.fertilityfriend.com/home/1986f3
                    Może Wam cos on mówi,bo mnie nic smile)

                    Dzisiaj jadę do Wrocławia,we wtorek wrócimy do mnie,nigdzie sie nie wybieramy.A
                    potem się zobaczy.W środę chyba bedę musiała pójść do pracy.Pogoda ma byc pod
                    zdechłym psem,więc dobrze że niczego nie zaplanowalismy.
                    Może w połowie maja wybierzemy sie do Egiptu.Może.Ostatnio trudno nam cokolwiek
                    zaplanować,taki nienajlepszy czas.

                    Mam nadzieję,że Sky się ogarnęła i daje radę.Odezwij się!Biedniutkie obie z Anią.
                    • lianis Re: i sobota 28.04.07, 14:44
                      Darciu plemniczki przeciez umieja czekac wiec tym sie nie przejmuj smile
                      Zazdroszcze wam tego dlugiego weekendu, bo u nas nie ma sad dopiero 7 maja
                      bedzie wolny pon.
                      Mialam nadzieje ze sie wyspie dzis a tu cholerny paw stanal nam na dachu garazu
                      i zaczal dziub drzec kwadrans przed 6 rano, normalnie gdybym miala cos pod reka
                      to bym w niego rzucila,a okno mielismy otwarte bo ja tak lubie... ech moze
                      innym razem smile
                      Sky kompa mu nie oddawaj, jesli jest jego, on odszedl to niech sobie go
                      wywalczy na drodze sadowej, moze to nim troche wstrzasnie, wogole nie wpuszczaj
                      go juz do domu, rozmawiaj z nim przez drzwi albo niech dzwoni jak cos chce,
                      pokaz mu swoja sile, zeby nie mial satysfakcji ze cie pognebil, ja wiem jak to
                      cholernie trudno, ale nie daj mu sie. Pod zadnym pozorem nie placz przy nim i
                      nie pros go o nic, odszedl wiec krzyzyk mu na droge, ja wiem ze to slubny, ze
                      go kochasz ale jesli on sie zreflektuje ze tez cie bardzo kocha i chce z toba
                      byc, nie powinnas mu ulatwiac sprawy, zeby nie odwinal nastepnego takiego
                      numeru, ja to bym nawet nie probowala z nim rozmawiac, ale ja to honorowa
                      jestem i po takim numerze nawet gdyby przypelz na kolanach to nie wiem czy bym
                      zdecydowala sie powtornie zaryzykowac, moze od zaczecia od poczatku,
                      okazjonalne wizyty, wspolne kolacje, wypad do kina, i tak przez baaaardzo dlugi
                      czas, a zamieszkac z nami bym nie pozwolila i koniec, utracic zaufanie jest
                      cholernie latwo, ale odzyskanie wymaga lat. Ani tez nie sluzy taki brak
                      stabilizacji, ze ktos tak ot sobie moze sie wyniesc z jej zycia, nerwicy sie
                      dziecko przez gnoja nabawi. Tak jak mowilam ci, pozglaszaj ze jestes samotna
                      matka, ze twoj m wlasnie sie wyprowadzil a ty zostalas z dzieckiem, mozesz to
                      zrobic nawet dzis, bo z tego co wiem oni maja otwarte linie tel 7 dni w tyg,
                      dostaniesz wiecej pieniazkow, wiec przynajmniej o to nie bedziesz musiala sie
                      martwic, jesli ponosisz koszty zwiazane z wynajeciem opiekunki dla Ani to tez
                      masz prawo ubiegania sie o zwrot 70%, to jest jako dodatek do child tax credit.
                      Finansowo poradzisz sobie na pewno, bo panstwo duzo ci pomoze, a psychicznie na
                      poczatku bedzie trudno ale tez dasz sobie rade, kazdy dzien goi rany. Moj m
                      powiedzial bez mala to samo co Darci m, ze facet mial kogos na boku, ze
                      pognebil cie dla wlasnej satysfakcji, bo inaczej takich numerow sie nie robi,
                      ze ani praca, ani koledzy nie sa powodem, ze to tylko pretekst, wiec pomysl
                      sobie ze nie zasluzylas niczym na taki brak szacunku, ze ty jestes czysta i nie
                      pozwol mu wiecej swoim kosztem wybielac sie. Jestem z Wami ((()))
                      • sky1980 Re: i sobota 28.04.07, 16:55
                        dzieki dziewczyny...dzieki Lianis...
                        raniutko wpelz ...na sniadanie!!!z usmieszkiem powiedzial ze to niezle
                        bagienko,ze mu odradzano by tesciowa sprowadzac(no to teraz ma-bo mu moja mama
                        wczoraj powiedziala co o tym mysli-ze obraza mnie i rodzine tym samym),ze tego
                        juz sie raczej nie da naprawic...i ze on nie ma nic do stracenia...na moje
                        zdziwienie nad slowem NIC-oprzytomnial i mowi ze owszem ma-NAS...ale to widac
                        malo.poszlam do pracy,przed wyjsciem ironicznie kazal pozdrowic jednego z
                        kolegow(?)a potem sam poszedl do pracy...no i zamierza cobie
                        cos "porzadnego"wynajac bo to juz nie jest jego dom...
                        zatem bylam w pracy,dwoch "najfajnieszych" kumpli powiedzialo mi to samo co
                        Wasi mezowie-ze on chyba kogos ma a nawet jesli nie to MOJEJ winy tutaj nie ma!
                        i przeciez wiemy co w tej pracy robimy do czorta!!!Chlopaki wspieraja,tlumacza
                        rzeczowo,wiem ze pomogą jak mogą,doradza,ukierunkuja,powiedza co robic mniej
                        wiecej(dostane namiary na prawnika bo M nie moze nas ot tak zostawic bez
                        zadnego zabezpieczenia)no i na pewno pracowac musze i bede!
                        Lianis bardzo mnie tu pocieszylas ze finansowo dam rade bo o to balam sie
                        najbardziej-rany to ja jeszcze dlugo lizac bede(po ostatniej i pierwszej
                        zarazem porazce lizalam 4 lata(-ojciec Ani))ale teraz wazne jest by nam obu nie
                        zbywalo.no i cale szczescie ze rodzice sa tutaj to sie jakos zorganizujemy mam
                        nadzieje i auto trza migiem kupic bo M zabral...i tego kompa na pewno tez
                        zabierze...kupie sobie za zwrot podatku wlasnego...
                        teraz tylko jak ze soba sobie poradzic...chcialabym byc taka honorowa i
                        twarda...ale cos nie jestem...gniewac sie dlugo nie umiem,mscic to juz w
                        ogole...rozpakuje sie tylko w tym zalu,bolu,zawodzie i krzywdzie i ciezko mi w
                        ogole cokolwiek zrobic-sprezyc sie w momencie gdy nie mam sliy na nic.taka
                        mamalyga...oby pracy bylo duzo,wolnego malo to sie czyms zajme,oni mnie czyms
                        zajma i moze stane na nogi.i z Ania bede czesciej na spacery wychodzic,wiecej z
                        nia rozmawiac...
                        a najbardziej boje sie tego rozwodu,przeprawy,podzialow...M twierdzi ze "ma
                        swoje racje i dowody" ktore przedstawi w odpowiednim czasie(!?)o czym on
                        mowi???!!!nic,nie przysmucam juz.
                        Darciu jak sie czujesz?to nic ze duzo z Ciebie "wylecialo"-te najsilniejsze jak
                        mialy dotrzec do i tak dotarly.trzymam mocno kciuki.
                        dziekuje Wam dziewczyny.jak dobrze ze Was mam!
                        • sky1980 Re: i sobota 28.04.07, 21:50
                          jest gorzej...rozpadam sie.nie moge isc jutro do pracy,znow o dzien mniej
                          zarobie...musze jechac z rodzicami na interview bo maja szanse na lepsza
                          prace.ale nie mamy czym dojechac...przeciez auto JEGO...zabral...poszedl i ma
                          wszystko w gdzies!!!mamy SOBIE radzic...krew mnie zalewa-ze
                          zlosci,niemocy,zalu...nie daje rady...a to dopiero poczatek.
                          • olawlodarczyk1 Re: i sobota 29.04.07, 08:39
                            Sky, współczuję sytuacji...sad

                            U mnie konfliktu z teściami cd. Sprawa narasta od lat. Ogólnie chodzi o to, że
                            kiedykolwiek ich poprosimy o zostanie z małym, a robimy to np. raz na pół roku,
                            jak nam bardzo już zależy i nie mamy innego wyjscia, to oni akurat nie mają w
                            ogóle czasu i nie mogąuncertain Dodam, że mają własną działalność, więc nienormowany
                            czas pracy! Sytuacja powtórzyła sie w piątek, mieliśmy iść do teatru, miałam
                            urodziny. A oni niby zgodzili się wziąć Artka, ale był to ton tak zniechęcony,
                            tak pełen łachy, że sama odmówiłam. Poszliśmy w 3 na lody. A na dziś teście
                            zaprosili nas na obiad! Czyli w piątek mieli taki nawał pracy, że nic się nie
                            da zrobić, a dzień później obrót o 180stopni???Oni muszą mieć ostatnie słowo,
                            jak mi zależy, to olewka, a ja mam pędzić na każde kiwnięcie paluszka, bo teraz
                            łaskawi państwo mogą nas przyjąć? Oj wkurzyłam się...Nie jadę! Niech chłopaki
                            jadą sami, ja odpoczne...Nie mówiąc o tym, że w piątek teściowa się zdziwiła,
                            że mój maż...pamiętał o moich urodzinach!!!Szok! Dodam, ze mam najlepszego męża
                            na świeciewink 6 lat się starałam, żeby było ok, chowałam dumę do kieszeni,
                            zrzymałam sie w środku, a na zew. dobra mina do złej gry. I wreszcie mówię :
                            DOŚĆ!!!

                            A wczoraj spędziliśmy cały dzień na działce z moimi rodzicami, fajnie było,
                            sielankabig_grin Mam nadzieję, ze pogoda nie nawali aż tak, jak zapowiadają i w środę
                            wybędziemy na działkę na kilka dnibig_grin

                            Miłej niedzieli!!!
                            • malutka1939 Re: i sobota 29.04.07, 21:18
                              hej dziewczynki
                              niedawno wróciliśmy z wycieczki ufff 26 km po górach, cały dzień łaziliśmy a ja
                              teraz nie wiem jak się nazywam i boli mnie każdy punkcik na ciele.... Kurcze za
                              duzo jak na pierwszy raz ale taką traske wybraliśmy hmmm miało być ok ale
                              kondycja do bani smile)) jutro to chyba na rzęsach będę chodziła.

                              Sky trzymaj się kochana dacie rade!! Najważniejsze ze masz Anię i rodziców przy
                              sobie.
                              A no i trzymam dalej kciuki za Olę Darcię i mentafolię, Bo reszta to chyba na
                              poziomie owu.
                              • olawlodarczyk1 Re: i sobota 30.04.07, 13:29
                                Malutka, dzieki wielkie za kciuki, się bardzo przydadzą! Staram sie zajmować,
                                czym sie da, na szczęście nie mam wolnych dni teraz, a w piątek i sobotę gości
                                z Poznania, wiec głowa troche zajęta. Staram się nie nastawiać, ale im bliżej,
                                tym trudniej i jednak stres wracauncertain
                                A w ogóle co tu tak cicho? Wszystkie wyjechały na długi weekend???
                                • lavia78 Re: sky i wszystkie kochane dziewczynki:) 30.04.07, 17:17
                                  witam dziewczątka ..na spacery chodzę na aerobik sie chce zapisac...a lekarz
                                  mnie i tak załamał..to nie win faceta nawet jak leniwe ma a on mi mówi o jednej
                                  potem mozliwości iseminacja...ech ja sie na to nie godze.... a sky jak masz
                                  ochote na jakies wrózbysmile to zapraszam na gg 5196922 pogadamy zadassz pytania
                                  powiesz mi cos więcejsmile rozłoże karty chętnie cos pomoge (sobie jak wiadomo
                                  zawsze gorzej)
                                  pozdrawiam dziewczynki i bede czekać na seks mam ochote jak cholera.tylko efekty
                                  żeby byłysmile
                                  całuski
                                  wioletka
                  • malutka1939 już środa! 02.05.07, 10:16
                    hej dziewczynki co u was czemu milczycie?
                    Darcia jak twoje objawy ciążowe, pisz tu szybciutko tempka piękna widziałam smile
                    Sky tulę Was mocno.
                    Mentafolia grucha sobie ze swoim M i szuka boćka albo we Wrocku albo w kielcach smile
    • malutka1939 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.04.07, 18:26
      Oto moje malunki na szkle smile
      No i oczywiście dalej trzymam za Was kciuki.
      Sky pisz jak u Was!!

      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a2590355f7d5d2cc.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/26af9305ff4e67e1.html
      • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.04.07, 19:52
        Wow, Malutka, w szoku jestem! Cuda!!!Ja czasem z małym cos na szkle pomaluję,
        ale to takie prowizorki, choinkę na okno na świeta itpwinkA próbowałaś decoupagu
        wreszcie???

        Lavia, a czy ja moge o wróżbę poprosić???;P
        • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 30.04.07, 22:34
          malutka bardzo ładnie! zdolne jestescie dziewczyny! moj "artyzm" i kreatywnosc
          zostaly uspione twardym snem dosc dawno temu.
          emkz czuje sie dobrze,cale dnie spedzają oboje u chlopcow w szpitalu,maluchy
          rosna i uczą sie ssaćsmile.
          ja...coz...no nie powiem,czuje sie ciut lepiej ale daleko
          od "dobrze".spotkalismy sie wczoraj z M-w miescie.on bardzo teskni,bardzo nas
          kocha,nie jest szczesliwy bez nas ,nie zostawil nas tylko sie wyprowadzil
          (?),nie ma zadnej innej kobiety,dzwoni,smsuje...nawet przytoczyl cytat
          Mentafolii o tej calkowitej wolnosci i przynaleznosci do kogos...ze on na pewno
          wroci-taki byl wydzwiek(powiedzialam ze moze nie miec do kogo
          wracac...),ogolnie zachowuje sie jakby ponownie staral sie o mnie...
          a ja jestem skolowana bo mnie to srednio bawi a kosztuje mnostwo
          nerwow,lez,stresu i smutku...i nie wiem co bedzie dalej bo zwyczajnie juz mu
          nie ufam i WIEM ze liczyc na niego juz nie bede-dla wlasnego dobra,zeby sie nie
          przejechac ponownie.jak dalej zyc?nie wiem...Anulka ucieszona ze spotkania i z
          telefonu,bardzo teskni.jest juz mniej smutna ale byla baardzo placzliwa i
          rozzalona.tak jak i ja czuje sie opuszczona,porzucona,niepewna.jej zal mi
          najbardziej...
          do tego dochodza problemiki w pracy lub tez moje nadwrazliwe podejscie...jutro
          niestety mam wolne-jak tu przezyc caly dzien w domu i nie myslec!?w pracy to
          sie nnie da tak myslec i zamartwiac bo jest co robic,mozna
          pogadac,pozartowac,posluchac...a w domu...?boje sie.w ogole wszystkiego sie
          boje.boli i tyle.
          trzymajcie sie dziewczyny,darciu napisz jak sie czujesz!
          Lavia-jakie dane Ci podac?postaw jakąś kabałe czy co,ot takwink
          • olawlodarczyk1 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.05.07, 08:44
            Sky, jak to was nie zostawił, tylko się wyprowadził???I to ot tak, bez
            wyjaśnienia??? Zabrzmiało to na zasadzie: chciałem się dotlenić, poszedłem na
            spacer, wracam za godzinę. Tylko to trochę poważniejsza sprawauncertain A Wy co,
            marionetki jesteście? Jak mu sie znudzi, to sobie pójdzie i za dwa dni wróci?
            Paranoja!Jeśli się kogoś naprawdę kocha, nie "bawi" sie jego kosztemuncertain Tym
            bardziej, jeśli sytuacja jest "zabawna" tylko dla jednej stronyuncertain
            • sky1980 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.05.07, 10:31
              wiem Olu i tak samo czuje...wcale mnie to nie bawi...on tlumaczy ze zwyczajnie
              tez moze lamac zasady-co wlasnie zrobil bo ja je lamie od stycznia(od stycznia
              podoba mi sie w pracy-zaakceptowalam ją po 2 mieisach wlasnie w styczniu)a
              lamie majac kolegow,dostajac smsy i odpowiadajac na nie...i zapowiedzial ze nie
              moge miec wszystkiego czyli jego_męża i kolegow...paranoja.brak mi juz
              argumentow na to ze malzenstwa tak zyja-RAZEM ale maja tez znajomych bardziej
              swoich oraz wspolnych...to juz sie dziecinne staje,niedojrzele na maxa i NIE
              WIEM CO ROBIC ani co bedzie dalej...
              • kuleczka44 Re: "Kiedy się czegoś pragnie....... 01.05.07, 17:37
                Witam dziewczynki!
                dawno mnie nie bylo, troche przez to ze przespalam trzy ostatnie miesiace,
                doslownie hehehe, troche przez sytuacje w pracy (chyba cos wczesniej
                wspominalam) i nawal innych obowiazkow (koncze studia w ekspresowym tempie).
                Po pierwsze, EMKZ GRATULUJE!!! I trzymam kciuki za malenstwa, na perwno bedzie
                ok wszystko.
                Po drugie, Sky, troche nadrobilam czytania i kurcze przykro mi ze taka masz
                sytuacje. Ale nie poddawaj sie, badz silna dla coreczki i co najwazniejsze, nie
                daj sobie po glowie skakac! Skoro maz teskni i chce wrocic, to niech sobie
                najpierw przemysli co robi i jak was traktuje. Przeciez tak nie mozna! I to o
                co mu chodzi, o smsy!!! bez sensu taki zwiazek. jesli chcesz go przyjac to
                tylko na twoich zasadach kochana! Powiedz mu jak ma byc i albo woz albo przewoz
                bo ja uwazam ze albo teraz sie cos zmieni albo juz nigdy i nie daj boze za
                jakis czas bedzie powtorka z przeszlosci. Czego ci oczywiscie nie zycze!
                Zreszta, pewnie latwo mi mowic bo nie jestem w takiej sytuacji. Ale kochana
                wierze ze dasz rade, sama nie jestes a to najwazniejsze. Szkoda tylko ze tak
                cierpisz ty i coreczka.

                No a jak inne dziewczyny? Co z bocianem? leci do was czy nie? Macie jeszcze
                troche czasu, do konca wiosny wiec prosze mi tu szybko zaciazac bo wiecie ze
                jak sie babie w ciazy odmawia to myszy sie pozniej ma w domu a chyba tego nie
                chcecie, co? wink))))) Trzymam kciuki w kazdym razie!
                • malutka1939 do kuleczki 01.05.07, 22:40
                  hej jak tam? brzuszek już chyba widać co smile hihihi bociany nas omijały bo zimno
                  ale wiesz we Włoszech to już tam szycha jeden i puka do okna Darci big_grin a reszta
                  to w Łodzi i między Kielcami a Wrockiem utknęła heheh
                  Pozdrawiam Was zmęczona po krakowskiej wycieczce smile
                  • olawlodarczyk1 Re: do kuleczki 02.05.07, 07:25
                    Oj żeby tak ten bocian faktycznie w Łodzi utknął i coś zostawiłuncertain Baaardzo bym
                    chciała....
                    To czekanie mnie dobijauncertain Jestem jak chodzący wulkan, całej rodzince sie obrywa
                    o byle co, ups...Dobrze, że zaraz do pracy zmykam, może troche oderwę myśli i
                    sie uspokoję....
                    Miłego dnia!
                    • kuleczka44 Re: do kuleczki 02.05.07, 10:19
                      Ha! Ta kolezanka ktorej "wykrakalam" ciaze wlasnie z Lodzi jest wiec kto
                      wie... wink))
                      Brzuszek juz widac, a jakze, myslalam ze strasznie juz przytylam a tu tylko 2kg
                      na wadze skoczylo wink Oby tak dalej bo pozniej ciezko bedzie zrzucic. nie no,
                      odchudzac sie nie mam zamiaru w ciazy ale mam predyspozycje przeokrutne!
                      Trzymam kciuki za Darcie, niech sie jej uda to potem sie juz "posypie" wink))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka