Dodaj do ulubionych

badania nasienia

26.03.07, 13:08
witam!
jesteśmy z M dopiero na początku staranek (2cykl), ale tak się zastanawiamy
mocno czy M nie powinien zrobić sobie tego badanka. Jak myślicie? M nie ma
oporów,będziemy przynajmniej wiedzieć czy z jego strony nie ma przeszkód do
zajścia, więc profilaktycznie, a i zaoszczędzi nam to niepotrzebnych nerwów w
razie gdyby się dłużej nie udawało. Ponadto dodam, że jego brat miał problemy
z ruchliwością chłopaczków. Czy też robiliście takie badania, ot tak na
zapas wink.
Obserwuj wątek
    • deigratia Re: badania nasienia 26.03.07, 13:33
      Enka smile Najpierw trzeba się starać smile)) Kochać w dni płodne, rozumiesz? Chyba
      się naczytałaś forów. Wydajesz się być sympatyczną kobitką i mam nadzieję, że
      sobie tą wiedzą nie zaszkodzisz smile Bo słyszałaś, że można się zablokować
      psychicznie jak się za bardzo chce? smile

      Stanowczo odradzam robienie tego badania na zapas! Po co wydawać kasę (a nie
      jest to taniocha) jak uda się wam w 3-4 cyklu?? A pomyśl, że wyjdzie kiepsko,
      albo poczytasz na forach i stwierdzisz sama (często niesłusznie!), że jest
      kiepsko. Wiesz jak się wtedy zadołujecie i to OBOJE? I sam dół może Wam utrudnić
      starania. Wyjdzie jakiś parametr nieidealnie i będziecie szperać i pytać, czy to
      dobrze czy beznadziejnie. Szczerzy lekarze mówią np. że ilość ejakulatu pobrana
      wiadomo jak, jest niemiarodajna, bo facet przechodzi stres. Zresztą parametry
      nasienia się zmieniają, wystarczy choroba, rentgen.
      2 cykle to pikuś. Skup się na znalezieniu Twojego najbardziej płodnego czasu i
      cieszcie się sobą, bo na razie ciągle ogromna większość ludzi nie ma problemów z
      poczęciem smile

      Powodzenia!!
      PS. Najpierw robi się kobiecie nieinwazyjne badania, potem nasienie, a potem
      kobiecie inwazyjne. Taka jest kolejność.

      Jeśli nie będzie się Wam długo udawało, to i tak mogą kazać to badanie powtarzać.
      • enka01 Re: badania nasienia 26.03.07, 14:08
        o, wiem, wiem, tak może rzeczywiście nie potrzebnie się nakręcamy. Jesteśmy
        oboje z natury ludźmi "szybkimi" i "dokładnymi", z tym kochaniem się w dni
        płodne jak najbardziej się stosujemy ( wiemy skąd biorą się dzieci smile ).
        Wiem też, że z poczęciem to nie jak z załatwianiem sprawy w urzędzie,
        spełnianiem formalności. Owszem, chcielibyśmy mieć niebawem dziecko, zdajemy
        sobie jednak sprawę z przeciwności losu, które można wcześniej wykluczyć, i
        taki wyłacznie był cel mojego pytania o badania. Bo skoro póki co ze mną jest
        ok, to przecież o powodzeniu starań decydujemy oboje.
        Wiem,że w konsekwencji starania mogą doprowadzić do tzw. blokady, na razie
        chcemy, ale raczej na luzie, dojrzeliśmy po prawie czterech latach małżeństwa i
        prawie 9 bycia razem do tej decyzji. I to jest moim zdniem planowane poczęcie,
        świadome rodzicielstwo. Pomyśl, czy jeśli starania okazałyby się długie i
        bezowocne, leszym jest popadanie w dołki,wtedy to dopiero jest "blok"?
        Rozważę jednak Twe sugestie, za które serdecznie dziękuję, czasem kubełek
        zimniejszej wody jest potrzebny, szczególnie od tak doświadczonej forumowiczki,
        jak Ty, Deigratio smile!
        • aanetkaw74 Re: badania nasienia 26.03.07, 16:18
          my jesteśmy po 3 cyklach i też się zastanawiam, mam już 33 lata i nie mogę
          próbować w nieskończoność bo wiem ile wszystko trawa jak jest coś nie tak i
          mogę nie mieć już późńiej zbyt wiele czasu... W sumie poiwedziałam mężowi że
          jak teraz nie wyjdzie to chciałabym zeby sobie zrobił badania ale nie jestem
          pewna.
          Czasami wystarczy krótak terapia hormonalna ze strony mężczyzny nie musimy od
          razu zakładać najgorszych wersji że biedne plemniczki są do niczego
          aneta
          • 87lnbv Re: badania nasienia 26.03.07, 18:16
            spokojnie dziewczynki, prosze spokojnie, ja też czekam, jestem po pierwszym
            miesiącu starań, dwa zaciążenia przy 1-2 razie, i tak tu też czytam i wiadomo
            dziewczyny sie denerwuja, że pojawiła się @, wiem to denerwujace, mnie się
            udziela, bo zaraz myslę, a co będzie jeśli tym razem potrwa to dłużej i wtedy
            szlag mnie trafia, bo chce już, teraz, bo chce sie cieszyc, bo jestem
            nastawiona na sukces...takie mysli mi sie kołaczą
            ale od jakiegoś czasu staram się tak nie myslec, byc spokojna, obserwowac cykl,
            śluz, tempke i się przytulac i musi byc dobrze i trzeba uwierzyc, że nawet
            jesli dobrze celujesz, a nie zachodzisz, to nie oznacza, że cos jest z Tobą nie
            tak, poprostu wiele czynników ma wpływ na zajście i zagnieżdżenie, i jesli
            jeden nie zagra, to nie ma dzidziusia, i tylko cierpliwośc nas może uratowac
        • deigratia Re: badania nasienia 27.03.07, 08:00
          Zaciekawiłaś mnie tym planowanym rodzicielstwem.. Npr? pigułki? Stosunek
          przerywany? Najpierw nie chcieliście, potem dojrzeliście, teraz chcecie. Prawie
          każdy tu tak ma. To, że piszesz o Was "szybcy" nie najlepiej rokujeuncertain Macie
          jakiś plan?? Jak się nie uda np. do roku, rozważycie którąś z metod
          weterynaryjnych?wink Moim skromnym zdaniem o powodzeniu starań decyduje Ktoś
          trzeci smile Wy co najwyżej dajecie swoje komórki smile

          Zrobicie jak chcecie, to jasne. Ja już się lepiej nie będę odzywać, bo mam
          ostatnio cięty humorek. Pewnie PMS smile

          Jeśli chodzi o blokadę psychiczną, to napisałam to trochę ironicznie, bo nie
          bardzo w nią wierzę. Zgadzam się natomiast z Inbv87, że w uproszczeniu: organizm
          sam wie najlepiej, kiedy zaciążyć. Czasem zdrowym ludziom trzeba do tego kilku
          cykli.
          • 87lnbv Re: badania nasienia 27.03.07, 11:20
            hej Deigratia, kobieto z ciętym humorkiem, może to nie koniecznie kawał, niech
            pytaja odpowiemy, toz my tu od tego
          • katechina deigratia 27.03.07, 22:17
            Albo rzeczywiście masz pms,albo nie wiesz gdzie piszesz.
            Zanim znowu gdzies palniesz o metodach weterynaryjnych,zastanów sie czy komus
            nie robisz przykrości.
            Twoje uwagi o "tym trzecim" też są dziwne.Chcesz w to wierzyc - twoja sprawa,ale
            nie traktuj swoich wierzeń jako prawdy objawionej i oczywistej dla kazdego.

            I mam nadzieję,ze nie obudzisz sie za X lat,kiedy będzie za późno,żałując,że nie
            skorzystałas z którejs z "weterynaryjnych metod".
            • enka01 Re: deigratia 27.03.07, 22:42
              dziękuję Katechino za zrozumienie, lepiej bym tego nie ujęła.
              Rzeczywście jeśli niektórym jad wylewa się przez uszy, może niech mają więcej
              odwagi w życiu face to face, niż prawie-anonimowo w sieci.
              Żadna z nas nie potrzebuje dyskredytacji swej osoby czy przemymyśleń, nie po o
              jest Forum! Jesteśmy tu żeby sobie pomagać, podpowiadać, a może i czasem
              NAKRZYCZEĆ, ale na pewno nie obrażać!
              Na cóż mi obserwacja śluzu, mierzenie "tempki", jeśli się okaże że problem tkwi
              u partnera? Po co więc npr, jeśli wszystko zależy od "trzeciego"? Czy nie na
              tym polega npr i nowoczesna medycyna, żeby pomagać naturze? Czasem nie
              wystarczą sprawdzone metody Babć, z całym szacunkiem dla ich wiedzy i
              doświadczenia. Pozdrawiam
              • katechina enka 27.03.07, 23:12
                Nie lubię kiedy ktos osądza innych.Zadalas proste pytanie,zamiast odpowiedzi
                zostałas umoralniona.Stało sie,jakos to przezyjesz,co? smile

                A wracajac do Twojego pytania : oczywiscie,ze robic badanie nasienia,nad czym
                się tu zastanawiać?Kazdy mądry lekarz tak by doradził.
            • deigratia Do Katechiny i Enki 28.03.07, 08:39
              Droga Katechino,
              Fajnie mi nawsadzałaś smile czy poczułaś się lepiej? mam nadzieję smile
              Metody weterynaryjne są nie dla mnie, ale przecież cała masa ludzi z nich
              korzysta. Nie widzę problemu. Chcesz je nazywać inaczej? Metody rozrodu
              wspomaganego? Proszę bardzo. Sądzisz, że człowiek nie jest zwierzęciem? Nie
              lubisz zwierząt i weterynarii? Uważaj, bo jakiś obrońca zwierząt może trafić się
              również na tym forum i nakrzyczeć na Ciebie (bo wolno krzyczeć, tak?), że
              obrażasz zwierzęta albo coś w tym stylu.

              Proponuję trochę wyluzować. Każdy tu może napisać, że stracił wiarę, że
              nabluźnił Bogu (poszukajcie w wyszukiwarce), a czemu ja nie mogę napisać, w co
              wierzę? Proszę o odrobinę tolerancji. Zawsze można odpisać grzecznie, że ma się
              inne zdanie. Zresztą, raju, ja tylko napisałam moje zdanie a je przecież można
              mieć, nie?

              Zaciekawiło mnie świadome rodzicielstwo Enki, ale najfajniej jest przeczytać bez
              zrozumienia, zagotować się i pojeździć po kimś, prawda? Mam szczerą nadzieję, że
              uda się kontynuować Twój wątek Enko bez tego zgrzytu.
              Nie wiem o co Ci chodzi z tą anonimowością. Chcesz się spotkać? Mam załączyć
              moje zdjęcie? smile Nie denerwuj się. Wiem, że go nie chcesz, ale nie pojmuję, o co
              Ci chodzi. Przecież mnie nie znasz i nie możesz wiedzieć, co ja mówię, a czego
              nie mówię ludziom w twarz? Nie musisz jednak tłumaczyć. Nie kontynuujmy tematu.
              To jest Twój wątek na wiadomy temat.

              Bardzo proszę dziewczyny, nie gniewajcie się i nie zaśmiecajmy ciekawego wątku.
              Szczerze to piszę i.. no dobra, przepraszam za Wasze nerwy, ale to absolutnie
              nie było zamierzone.
              Miłego dnia!
              • katty26 Re: Do Katechiny i Enki 28.03.07, 09:45
                Oj Dziewczyny proszę Was! Nie tak dawno napisałam jaka tu swietna atmosfera, i zaraz pojawiły się jakies niesnaski sad Prawie jak na CiPie uncertain Przecież wszystkim nam zależy na dziecku, więc po co te kłótnie?
                Co do pytania - też uważam, że to za wcześnie. Ja miałam podejrzenie PCOS, które baaaaardzo utrudnia zajście w ciążę (objawy też na to wskazywały) i mimo to dopiero po roku zdecydowałam się na badania. Dałam Nam czas na spokojne, spontaniczne starania (nadal wspominam.... ech.... smile) Zaszłam w 14 cyklu, męża mieliśmy przebadać w następnym, gdyby się nie udało. Cieszcie się sobą, nie stresujcie, bo to, że nie wyszło w pierszym, drugim czy nawet w trzecim cyklu to FIZJOLOGIA, a nie patologia. Załóżmy, że ciąży nie ma: badanie nasienia ok, jak znam życie zrobicie badania hormonów. Będą ok - badanie drożności jajowodów... Nie będzie końca! Wydacie sporo pieniędzy, zestresujecie się strasznie i zupełnie zmedykalizujecie poczęcie Waszego Dziecka. Jeśli jesteś po trzydziestce, nie czekaj roku z badaniami, ale zgodnie z tym co sugerują lekarze, zacznijcie działać po PÓŁ ROKU nieudanych prób. I cieszcie się sobą i staraniami smile Pozdrawiam serdecznie i życzę miłych i owocnych prób!!! big_grin
              • 87lnbv dziewczyny 28.03.07, 09:46
                się porobiło...

                ale tak juz jest, że każdy wybiera swoją drogę, bo ja dla starających się
                raczej bym zaserwowała kubeł zimnej wody, nie można się zwariować, minimum pół
                roku trzeba popróbować, po co od razu badania, pewnie jakieś podstawowe, no
                dobra nawet i to nasienie, ale niejednokrotnie dziewczyny pisały że mogą być
                zafałszowane, bo ejakulat jest stresowy, wiadomo o co chodzi, i dla mnie
                najważniejsze tempki i śluz, no ale cóż niektórzy unikają tego jak ognia i
                wypowiedzi w stulu: to nie dla mnie, u mnie to nie wychodzi - sorki to czyste
                lenistwo. W każdej dziedzinie DLA CHCĄCEGO NIC TRUDNEGO.
              • katechina Re: Do Katechiny i Enki 28.03.07, 10:47
                deigratia napisała
                > Fajnie mi nawsadzałaś smile czy poczułaś się lepiej?

                Nie,nie poczułam sie lepiej.A czy tobie zrobilo sie lżej po wygłoszeniu kazania?

                > Metody weterynaryjne są nie dla mnie
                Jesli tak rzeczywiście jest,to przed wzięciem jakiegokolwiek leku upewnij się
                czy przypadkiem nie byl testowany na zwierzętach,zeby potem nie okazało się,że
                bylas leczona weterynaryjnymi metodami.
                Chcesz je nazywać inaczej? Metody rozrodu
                > wspomaganego? Proszę bardzo.
                Czy widzisz różnicę pomiędzy słowem "czarnuch" a "czarnoskóry" ?
                Myśle,że nie widzisz.Ja i chyba wiekszość z tego forum dostrzega jednak te
                "subtelne"odmienności.

                Sądzisz, że człowiek nie jest zwierzęciem? Nie
                > lubisz zwierząt i weterynarii? Uważaj, bo jakiś obrońca zwierząt może trafić si
                >
                > również na tym forum i nakrzyczeć na Ciebie (bo wolno krzyczeć, tak?), że
                > obrażasz zwierzęta albo coś w tym stylu.

                bełkot bez sensu...
                >
                > Proponuję trochę wyluzować.
                W takim razie stan przed lustrem i powtórz to zdanie.Ja jestem luźna.

                ? Proszę o odrobinę tolerancji.

                To żart ma być? Zanim następnym razem poprosisz o zrozumienie i tolerancję okaż
                te uczucia sama.
                >
                > Zaciekawiło mnie świadome rodzicielstwo Enki,
                ale bzdet.Swiadome rodzicielstwo Enki kompletnie Cie nie zaciekawilo.Ono Cię
                zirytowało,czemu zreszta dałas wyraz.
                >

                ) Nie denerwuj się.
                To tez kwestia do powtórzenia przed lustrem.


                >
                przepraszam za Wasze nerwy,
                Za nasze,a przynajmniej moje nerwy nie musisz przepraszać,bo ich po prostu nie ma.
                Lepiej przeproś za siebie.
                • 87lnbv Re: Do Katechiny i Degraitia 28.03.07, 11:17
                  dziewczynki koniec i basta, nie kłućcie się, my nie chcemy tego czytać
                  • katechina Inbv 28.03.07, 11:26
                    Dobra duszo smile
                    A ty co? Adwokat?
    • oliwka254525 niech zrobi badanie nasienia... 28.03.07, 09:44
      moje drogie,
      my staramy sie od 2 lat. w 13 02 2006r miaial laparoskopie, potem dipherelinka
      3,75 /mialam wszyskie mozliwe objawy menopauzy!!! - horror /
      zrobilam mnostwo badan, przez rok bylam u gina co m-ac. i dalej nic. stres,
      strach itd
      pod koniec roku mowie do meza: kochanie moze warto zrobic badanie nasienia, tak
      dla twojej pewnosci?
      a on ze nie teraz, ze pozniej, ze sie krepuje /bo jak to ma oddac wlasne
      nasienie przy ludziach?/ ja co m-ac nogi na za pietnascie trzecia u gina , a
      on ze nasienia przy ludziach nie zaniesie -cholera mnie brala/
      to ja ze moze warto zrobic badanie krwii?
      a on ze nie lubi, ze mu slabo sie robi itd.
      probowalam jkeszcze kilka razy i tak minely 4 m-ce

      juz sie wydawalo ze upragnione dzidzie bedzie mieszkac we mnie ale kich -znowu.

      wkoncu zrobil badanie nasienia i krwii po 4 m-ch !!!!!!!!!!!!!!
      i okazalo sie ze 90 % plemnikow jest martwych, pozostale 10% ma rowniez ciekawy
      zetaw :5% zyje ale bez glowki -czytaj nie zaplodni, a 3% bez ogonka - jak
      wczesniej. zostaje 2% zdrowych a trzeba miec najmniej 50% plemnikow !!!
      i co ja mam sobie zrobic z ta garstka ? w zmarszczki wcierac?

      gin dal antybiotyk i Androvit / teraz ma czesniej ochote na seksik smile
      2 m-ce leczenia. czyt strata na proby gdzyby zabral sie za to wczesniej - juz
      bysmy probowali, a tak...

      pozdrawiam i namawiam: wyslac chlopa na badania !!!!
    • mentafolia Re: badania nasienia 28.03.07, 11:59
      Jestem za badaniem.Przy okazji można zrobic tez posiew,czy przypadkiem nie
      przyplątała się jakaś bakteria,ktorej skutki po ewentualnym zaciążeniu mogą być
      opłakane.
      Jak już któraś z dziewczyn wyżej napisała kazdy rozsądny lekarz zleci takie
      badanie przed staraniami.
    • azi77 Re: badania nasienia 28.03.07, 12:06
      Ja uważam że powinniście zrobić te badania. Przynajmniej będziez wiedziała że z
      mężem wszystko ok. A koszt badania nie jest taki wielki, u nas wyniosło to 30
      zł. A poza tym gin jak się dowiedział, że staramy się o dziecko, sam
      zaproponował badanie nasienia.
      To nic strasznego, a zawsze krok do przodu.
      U nas z mężem było ok, za to ja miałam pewne problemy. Ale najważniejsze że
      wszystko idzie ku dobremu, jestem w 19 tygodniu.
      pozdrawiam i zycze sukcesusmile
      • 87lnbv Re: badania nasienia 28.03.07, 18:13
        pytam z duzym wyrostem, ale skoro tyle o tym nasieniu...
        słyszałam kiedys że mozna zanieśc nasionka w pojemniczku pod pachą, w ciepełku
        poprostu, szybko oczywiscie do laba, co o tym myslicie, ja mam ok 30 minut bez
        korków do laba, pozdro
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka